Dodaj do ulubionych

czlowiek nie jest miesozerny

IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.03, 21:40
cytat:
"(...)
Ogolnie biorac, ssaki miesozerne od roslinozernych roznia sie nastepujacymi
cechami:
1. Miesozerne maja krotki przewod pokarmowy dla szybkiego wydalania latwo
gnijacych resztek miesnych. Roslinozerne maja przewod pokarmowy dluzszy, u
trawozernych wykorzystywany rowniez do trawienia blonnika.
2. Miesozerne maja kly i pazury dla schwytania zdobyczy. Szczeki ich
poruszaja sie tylko w jednym kierunku - w dol i gore. U roslinozernych zeby
sa przystosowane do ciecia roslin i przezuwania - szczeki maja rowniez ruchy
boczne.
3. Miesozerne nie maja gruczolow potowych w skorze - regulacja ciepla odbywa
sie przez jame ustna i oddech. U roslinozerbych przez wydalanie potu.
4. Miesozerne nie maja w slinie fermentu diastazy - za to w soku zoladkowym
maja dziesiec razy wiecej kwasu solnego, co zapewnia im mozliwosc
rozpuszczenia i trawienia kosci. Pija przez chleptanie, podczas gdy
roslinozerne przez ssanie.
juz z tych glownych roznic widac, ze czlowiek powinien byc zaliczony do
roslinozernych. Ale w tej wielkiej grupie istnieja podgrupy i tu staje sie
oczywiste, ze czlowieka mozna zaliczyc do wspolnej grupy tzw. naczelnych.
Jego najblizsi biologicznie krewni to malpy czlekoksztaltne, przede wszystkim
szympans i goryl. Wspolne cechy to: postawa wyprostowana, dwie rece i nogi,
plaskie paznokcie, brak ogona, oczy patrzace przed siebie (nie po bokach),
podobne uzebienie i przewod pokarmowy, gladki jezyk, gruczoly mleczne na
piersiach (nie na brzuchu), przwewod pokarmowy 12 razy dluzszy niz dlugosc
ciala (u miesozernych tylko 3 razy dluzszy).
Jesli powolywac sie na anatomiczno - fizjologiczne cechy jako argumenty za
takim czy innym wzorcem zywienia, to niewatpliwie sposob zywienia sie malp
czlekoksztaltnych bylby naturalnym modelem wlasciwym dla czlowieka. A jak
wiadomo, maply te sa w zasadzie owocozerne. W niewoli mozna je przyzwyczaic
do pozywienai mieszanego i miesnego, ale bardzo ujemnie wplywa to na ich
zdrowie i dlugosc zycia. Chcac utrzymac w zdrowiu malpy w ogrodach
zoologicznych, trzeba im zapewnic naturalne dla nich, a wiec glownie owocowe
zywienie.
Ale tez wlasnie dlatego malpy te nie moga zyc poza sfera klimatu goracego, w
ktorej owoce sa w obfitosci dostepne. Czlowiek moze zas przystosowac sie do
bardzo roznych sfer klimatycznych i bardzo roznych typow zywienia. Mozna
jednak przypuszczac, ze za to przystosowanie zaplacil znaczym pogorszeniem
zdrowia i skroceniem zycia w stosunku do fizjologiczynch mozliwosci.(...)"
Kinga Wisniewska - Roszkowska "Fizjologia zywienia, wiadomosci podstawowe"
w "Polskiej kuchni jarskiej", Warszawa 1988
Edytor zaawansowany
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 20.06.03, 23:06
    Bezsensowna analiza porównawcza. Człowiek jest WSZYSTKOŻERNY, a dowód na to
    bardzo prosty: ponieważ je wszystko, zarówno pokarm pochodzenia roślinnego, jak
    i zwierzęcego. c.b.d.u.

  • Gość: boza krowka IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.03, 23:27
    Gość portalu: misiu napisał(a):

    > Bezsensowna analiza porównawcza. Człowiek jest WSZYSTKOŻERNY, a dowód na to
    > bardzo prosty: ponieważ je wszystko, zarówno pokarm pochodzenia roślinnego,
    jak
    >
    > i zwierzęcego. c.b.d.u.
    >
    Wlasnie pisalam, dlaczego NIE jest, a raczej cytowalam, nie dotarlo, misiu,do
    Ciebie?Tak mi przykro
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 21.06.03, 10:54
    Gość portalu: boza krowka napisał(a):

    > Wlasnie pisalam, dlaczego NIE jest, a raczej cytowalam, nie dotarlo,
    misiu,do
    >
    > Ciebie?Tak mi przykro

    Nie dotarło, ponieważ teoryjki jawnie sprzeczne z rzeczywistością odrzucam,
    jako całkowicie bezużyteczne.
  • Gość: boza krowka IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.03, 12:32
    Gość portalu: misiu napisał(a):
    >
    > Nie dotarło, ponieważ teoryjki jawnie sprzeczne z rzeczywistością odrzucam,
    > jako całkowicie bezużyteczne.

    Drogi Misiu,
    odrzucasz nie moje teoryjki, a fakty. Roslinozernosc czlowieka popatlam
    faktami, nie dodawalam zadnych teoryjek. Wystarczy uwaznie przeczytac, co kto
    napisal, nawet jesli jest to ktos z pogardzanej przez ciebie opcji
    wegetarianskiej.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 22.06.03, 14:58
    Gość portalu: boza krowka napisał(a):

    > Drogi Misiu,
    > odrzucasz nie moje teoryjki, a fakty. Roslinozernosc czlowieka popatlam
    > faktami, nie dodawalam zadnych teoryjek. Wystarczy uwaznie przeczytac, co kto
    > napisal, nawet jesli jest to ktos z pogardzanej przez ciebie opcji
    > wegetarianskiej.

    To są bezużyteczne teoryjki, ponieważ człowiek nie jest niewolnikiem swoich
    genów. Używa rozmaitych nienaturalnych przedmiotów, bez których trudno sobie
    wyobrazić rozwiniętą cywilizację. Udowodnione jest na przykład, że ludzki
    organizm nie jest przystosowany do poruszania się z dużymi prędkościami, a
    jednak nie jest to powodem, aby zrezygnować z szybkich środków transportu.
    Pomyśl jeszcze, czy Twoje oczy są genetycznie przystosowane do ślęczenia
    godzinami przed ekranem monitora? Gdyby człowiek miał żyć w pełni zgodnie z
    naturą, musiałby mieszkać na drzewie, ubierać się w wiechcie z trawy i żywić
    korzonkami. Nie ma przeszkód, abyś tego spróbowała. Znajdziesz chyba jakieś
    drzewo w swojej okolicy?

  • Gość: boza krowka IP: 141.84.134.* 23.06.03, 10:49
    Gość portalu: misiu napisał(a):

    >
    > To są bezużyteczne teoryjki, ponieważ człowiek nie jest niewolnikiem swoich
    > genów. Używa rozmaitych nienaturalnych przedmiotów, bez których trudno sobie
    > wyobrazić rozwiniętą cywilizację. Udowodnione jest na przykład, że ludzki
    > organizm nie jest przystosowany do poruszania się z dużymi prędkościami, a
    > jednak nie jest to powodem, aby zrezygnować z szybkich środków transportu.
    > Pomyśl jeszcze, czy Twoje oczy są genetycznie przystosowane do ślęczenia
    > godzinami przed ekranem monitora? Gdyby człowiek miał żyć w pełni zgodnie z
    > naturą, musiałby mieszkać na drzewie, ubierać się w wiechcie z trawy i żywić
    > korzonkami. Nie ma przeszkód, abyś tego spróbowała. Znajdziesz chyba jakieś
    > drzewo w swojej okolicy?
    >
    Drogi Misiu,
    ciekawe dlaczego zwolennicy takich pogladow jak Twoje proponuja ciagle
    wegetarianom i weganom powrot do natury za wszelka cene. Mysle, ze w tej
    kwestii decyduje zdrowy rozsadek. Dlaczego jedyne co masz mi do zaproponowania
    to wiechcie z trawy i takie tam inne? - patrz wyzej Twoja wypowiedfz. (zreszta
    to jeden z najczestszych pseudoargumentow Waszej frakcji). Moze nie
    odrozniacie zdrwoego rozsadku i korzystania z wynalazkow cywilizacji a kosztem
    przystosowania sie do cywilizacji kosztem wlasnego zdrowia ( miazdzyca
    chociazby jako choroba cywilizacjyna). Troche ciezko z Toba dyskutowac, bo
    uzywasz pare wyswiechtanych banalow.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 23.06.03, 16:52
    Gość portalu: boza krowka napisał(a):

    > Drogi Misiu,
    > ciekawe dlaczego zwolennicy takich pogladow jak Twoje proponuja ciagle
    > wegetarianom i weganom powrot do natury za wszelka cene. Mysle, ze w tej
    > kwestii decyduje zdrowy rozsadek. Dlaczego jedyne co masz mi do
    zaproponowania
    > to wiechcie z trawy i takie tam inne? - patrz wyzej Twoja wypowiedfz.
    (zreszta
    > to jeden z najczestszych pseudoargumentow Waszej frakcji). Moze nie
    > odrozniacie zdrwoego rozsadku i korzystania z wynalazkow cywilizacji a
    kosztem
    > przystosowania sie do cywilizacji kosztem wlasnego zdrowia ( miazdzyca
    > chociazby jako choroba cywilizacjyna). Troche ciezko z Toba dyskutowac, bo
    > uzywasz pare wyswiechtanych banalow.

    Boża krówko, to Ty wciąż używasz wyświechtanych banałów swojej formacji o
    rzekomej nienaturalności jedzenia mięsa. To Wy, wegetarianie i weganie cały
    czas bredzicie coś o konieczności odżywiania się na obraz i podobieństwo
    szympansa, bo to naturalne. Próbuję Ci tylko uzmysłowić, że jest to ślepa
    uliczka, ponieważ chcąc być w swoich poglądach konsekwentna, powinnaś wyrzec
    się WSZYSTKICH nienaturalnych zdobyczy cywilizacji, do których Twój organizm
    jest nieprzystosowany i które mu szkodzą. Mieści się w tym zarówno transport
    (możesz sobie wszędzie chodzić piechotą, to najzdrowsze dla Twojego serca), jak
    również telewizja i komputery (szkodliwe dla oczu i mózgu - szybko zmieniające
    się obrazy mogą wywołać nawet u zdrowego człowieka atak podobny do
    padaczkowego). Ponieważ takiej konsekwencji u Ciebie nie widać, wniosek stąd,
    że nie kierujesz się w swoich wyborach zdrowym rozsądkiem, tylko ideologią,
    która czyni Cię nieprzemakalną na jakiekolwiek argumenty.
    Jeżeli nie stać Cię na konsekwentne odrzucenie wszystkich szkodliwych dla
    zdrowia osiągnięć cywilizacyjnych, nie używaj pseudoargumentów o
    nienaturalności mięsożerstwa. To nie chwyci, ponieważ na kilometr cuchnie
    hipokryzją.


  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 16:11
    Gość portalu: misiu napisał(a):

    > Gość portalu: boza krowka napisał(a):
    >
    > Boża krówko, to Ty wciąż używasz wyświechtanych banałów swojej formacji o
    > rzekomej nienaturalności jedzenia mięsa. To Wy, wegetarianie i weganie cały
    > czas bredzicie coś o konieczności odżywiania się na obraz i podobieństwo
    > szympansa, bo to naturalne. Próbuję Ci tylko uzmysłowić, że jest to ślepa
    > uliczka, ponieważ chcąc być w swoich poglądach konsekwentna, powinnaś wyrzec
    > się WSZYSTKICH nienaturalnych zdobyczy cywilizacji, do których Twój organizm
    > jest nieprzystosowany i które mu szkodzą. Mieści się w tym zarówno transport
    > (możesz sobie wszędzie chodzić piechotą, to najzdrowsze dla Twojego serca),
    jak
    >
    > również telewizja i komputery (szkodliwe dla oczu i mózgu - szybko
    zmieniające
    > się obrazy mogą wywołać nawet u zdrowego człowieka atak podobny do
    > padaczkowego). Ponieważ takiej konsekwencji u Ciebie nie widać, wniosek
    stąd,
    > że nie kierujesz się w swoich wyborach zdrowym rozsądkiem, tylko ideologią,
    > która czyni Cię nieprzemakalną na jakiekolwiek argumenty.
    > Jeżeli nie stać Cię na konsekwentne odrzucenie wszystkich szkodliwych dla
    > zdrowia osiągnięć cywilizacyjnych, nie używaj pseudoargumentów o
    > nienaturalności mięsożerstwa. To nie chwyci, ponieważ na kilometr cuchnie
    > hipokryzją.
    >
    >
    Misiu kochany, za niejedzeniem miesa przemawiaja argumenty budowy
    bioologicznej czlowieka. A za niekorzystaniem do zdobyczy cywlizacji badz za
    przekonywaniem do tego innych - upor? czy ja wiem? Glupota albo
    nieposzanowanie osoby dyskutanta? Na to musisz sobie odpowiedziec sam. Czym
    innym jest naturalne uwarunkowanie przewodu pokarmowego czlowieka a czym innym
    cywilizacyjne zdobycze, jakich czlowiek dokonal. Ale tak dowolnie mieszac jak
    Ty, misiu, tez mozna i pozonglowac psedoargumentmai i poobrazac tez.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 24.06.03, 17:55
    Gość portalu: boza krowka napisał(a):

    > Misiu kochany, za niejedzeniem miesa przemawiaja argumenty budowy
    > bioologicznej czlowieka. A za niekorzystaniem do zdobyczy cywlizacji badz za
    > przekonywaniem do tego innych - upor? czy ja wiem? Glupota albo
    > nieposzanowanie osoby dyskutanta? Na to musisz sobie odpowiedziec sam. Czym
    > innym jest naturalne uwarunkowanie przewodu pokarmowego czlowieka a czym
    innym
    > cywilizacyjne zdobycze, jakich czlowiek dokonal. Ale tak dowolnie mieszac jak
    > Ty, misiu, tez mozna i pozonglowac psedoargumentmai i poobrazac tez.

    Na Twoim miejscu wolałbym już publicznie wystapić saute, aniżeli, również przed
    publicznością, wykazać się brakiem zdolności myślenia w ogóle, a logicznego w
    szczególności. Uporu jednakowoż Ci nie brak, nie wiem więc dlaczego szukasz go
    u mnie, skoro sama możesz otworzyć z nim sklepik?
    Szkodliwość i nienaturalność niektórych zdobyczy nowoczesnej cywilizacji też
    wynika z uwarunkowania ludzkiego organizmu. Sytuacja jest tu dokładnie taka
    sama, jak w przypadku mięsa. Nie potrafisz tego w żaden logiczny sposób
    odeprzeć, więc zaczynasz gadkę o głupocie i pseudoargumentach. Żenada.
    Prawda jest taka, że Twoja motywacja jest zupełnie innej natury - etycznej. Po
    prostu uważasz, że zwierząt nie powinno się jeść, ponieważ mają (Twoim
    zdaniem) "prawo do życia". Doskonale zdajesz sobie jednak sprawę z tego, że
    jest to racja, której większość ludzi nie podzieli, zatem pozostanie
    nieskuteczna. Dlatego właśnie uciekasz sie do fałszywej argumentacji. Fałszywej
    nie dlatego nawet, że niezgodna z prawdą, a w każdym razie nie przede
    wszystkim, ale dlatego, że bałamutna i zastępcza. Przecież nie jadłabyś mięsa
    nawet wtedy, gdyby jakieś nowe badania dowiodły niezbicie, że jest najzdrowszym
    i najbardziej naturalnym pożywieniem człowieka.
    I tak, zamiast szacunku, należnego nawet osobom o odmiennych, ale jasno i
    rzetelnie wyrażanych poglądach, zdobywasz tylko lekceważenie i śmieszność.
    Przykro.
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 18:05
    Gość portalu: misiu napisał(
    >
    > Na Twoim miejscu wolałbym już publicznie wystapić saute, aniżeli, również
    przed
    >
    > publicznością, wykazać się brakiem zdolności myślenia w ogóle, a logicznego
    w
    > szczególności. Uporu jednakowoż Ci nie brak, nie wiem więc dlaczego szukasz
    go
    > u mnie, skoro sama możesz otworzyć z nim sklepik?
    > Szkodliwość i nienaturalność niektórych zdobyczy nowoczesnej cywilizacji też
    > wynika z uwarunkowania ludzkiego organizmu. Sytuacja jest tu dokładnie taka
    > sama, jak w przypadku mięsa. Nie potrafisz tego w żaden logiczny sposób
    > odeprzeć, więc zaczynasz gadkę o głupocie i pseudoargumentach. Żenada.
    > Prawda jest taka, że Twoja motywacja jest zupełnie innej natury - etycznej.
    Po
    > prostu uważasz, że zwierząt nie powinno się jeść, ponieważ mają (Twoim
    > zdaniem) "prawo do życia". Doskonale zdajesz sobie jednak sprawę z tego, że
    > jest to racja, której większość ludzi nie podzieli, zatem pozostanie
    > nieskuteczna. Dlatego właśnie uciekasz sie do fałszywej argumentacji.
    Fałszywej
    >
    > nie dlatego nawet, że niezgodna z prawdą, a w każdym razie nie przede
    > wszystkim, ale dlatego, że bałamutna i zastępcza. Przecież nie jadłabyś
    mięsa
    > nawet wtedy, gdyby jakieś nowe badania dowiodły niezbicie, że jest
    najzdrowszym
    >
    > i najbardziej naturalnym pożywieniem człowieka.
    > I tak, zamiast szacunku, należnego nawet osobom o odmiennych, ale jasno i
    > rzetelnie wyrażanych poglądach, zdobywasz tylko lekceważenie i śmieszność.
    > Przykro.

    Misiu, ani razu w poscie zawierajacym aregumenty biologiczne za niejdzeniem
    miesa, nie uzylam ( a raczej nie uzyla go cytowana przeze mnia autorka) slowa
    etyka, wiec czemu mi je wciskasz na sile? Zdaje sobie sprawe z tego, ze etyka
    ma dla kazdego inny wymiar. Nie pisalam o mojej motywacji, bo nie lubie sie
    publicznie zwierzac, podawalam jako argumenty podobienstwa budowy czlowieka i
    innych zwierzat. Nie pisalam w tym watku o prawie do zycia zwierzat, wiec
    czemu sie tak przy tym upierasz?
    A caly watek cywilizacyjny zaczales Ty, proponujac mi najblizsze drzewo. Nie
    lacze w jedno argumentow biologicznych za niejedzeniem miesa przez czlowieka z
    cywilizacja. To wg mnie zupelnie inne rzeczy.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 24.06.03, 21:28
    Gość portalu: boza krowka napisał(a):

    > Misiu, ani razu w poscie zawierajacym aregumenty biologiczne za niejdzeniem
    > miesa, nie uzylam ( a raczej nie uzyla go cytowana przeze mnia autorka) slowa
    > etyka, wiec czemu mi je wciskasz na sile? Zdaje sobie sprawe z tego, ze etyka
    > ma dla kazdego inny wymiar. Nie pisalam o mojej motywacji, bo nie lubie sie
    > publicznie zwierzac, podawalam jako argumenty podobienstwa budowy czlowieka i
    > innych zwierzat. Nie pisalam w tym watku o prawie do zycia zwierzat, wiec
    > czemu sie tak przy tym upierasz?
    > A caly watek cywilizacyjny zaczales Ty, proponujac mi najblizsze drzewo. Nie
    > lacze w jedno argumentow biologicznych za niejedzeniem miesa przez czlowieka
    z
    > cywilizacja. To wg mnie zupelnie inne rzeczy.

    Jeżeli ktoś podaje bałamutne powody swojego postępowania, powinien liczyć się z
    tym, że ktoś będzie próbował domyśleć się prawdziwych. To wszystko.
    Przypominam, że nikt inny, tylko właśnie Ty jesteś autorką całego tematu,
    traktującego o rzekomej nienaturalności diety mięsnej. Mogłaś się spodziewać,
    że zostaną podane przykłady innych, w oczywisty sposób nienaturalnych działań i
    nawyków człowieka, które jednak z niewiadomych przyczyn akceptujesz, mimo ich
    udowodnionej szkodliwości. Te argumenty także mają podłoże biologiczne.
    Upierasz się, że jedzenie mięsa nie ma nic wspólnego z cywilizacją? Gdybyś
    zastanowiła się choć przez chwilę, może nie strzeliłabyś takiego gola do
    własnej bramki. Przecież jeśli jedzenie mięsa nie jest wynalazkiem cywilizacji,
    to znaczy... no, no? Już się domyślasz? Otóż właśnie! To znaczy, że jest
    NATURALNE! c.b.d.u.

    Nie licz na to, że ktokolwiek będzie dobierał takie argumenty, jakie Tobie
    pasują. To nie wywiad z Glempem, żebym musiał z nim konsultować swoje pytania.
  • Gość: boza krowka IP: 194.95.59.* 25.06.03, 14:29
    Gość portalu: misiu napisał(a):
    Jeżeli ktoś podaje bałamutne powody swojego postępowania, powinien liczyć się z
    >
    > tym, że ktoś będzie próbował domyśleć się prawdziwych. To wszystko.
    > Przypominam, że nikt inny, tylko właśnie Ty jesteś autorką całego tematu,
    > traktującego o rzekomej nienaturalności diety mięsnej. Mogłaś się spodziewać,
    > że zostaną podane przykłady innych, w oczywisty sposób nienaturalnych działań
    i
    >
    > nawyków człowieka, które jednak z niewiadomych przyczyn akceptujesz, mimo ich
    > udowodnionej szkodliwości. Te argumenty także mają podłoże biologiczne.
    > Upierasz się, że jedzenie mięsa nie ma nic wspólnego z cywilizacją? Gdybyś
    > zastanowiła się choć przez chwilę, może nie strzeliłabyś takiego gola do
    > własnej bramki. Przecież jeśli jedzenie mięsa nie jest wynalazkiem
    cywilizacji,
    >
    > to znaczy... no, no? Już się domyślasz? Otóż właśnie! To znaczy, że jest
    > NATURALNE! c.b.d.u.
    >
    > Nie licz na to, że ktokolwiek będzie dobierał takie argumenty, jakie Tobie
    > pasują. To nie wywiad z Glempem, żebym musiał z nim konsultować swoje pytania.
    Misiu, podawanie powodow natury biologicznej, dlaczego czlowiek nie powinien
    jesc miesa nie ma zwiazku z etyka, a z biologia. Sa to dwie rozne dziedziny
    wiedzy. Nie pisalam o powodach swojego postepowania (jesli tak, podaj mi w
    cytowanym przeze mnie fragmencie - poczatku tego watku choc kawalek zwiazany ze
    mna, nie znam autorki osobnoscie i nie pisala ona o mnie, a o kryteriach
    biologicznych budowy ukladu pokarm. czlowieka, zechciej zauwazyc)
    W podanym przeze fragmencie bylo wlasnie o tym, ze z antury czlowiek nie
    powinien jesc miesa i dlaczego.
    O powodach mojego postepowania - nawet jelsi wg Ciebie jest ono balamutne -
    nie pisalam.
    Jestem autorka tematu o nienaturalnosci diety miesnej, nie zas autorka watku o
    sobie.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 25.06.03, 18:59
    Gość portalu: boza krowka napisał(a):

    > Misiu, podawanie powodow natury biologicznej, dlaczego czlowiek nie powinien
    > jesc miesa nie ma zwiazku z etyka, a z biologia. Sa to dwie rozne dziedziny
    > wiedzy. Nie pisalam o powodach swojego postepowania (jesli tak, podaj mi w
    > cytowanym przeze mnie fragmencie - poczatku tego watku choc kawalek zwiazany
    ze
    >
    > mna, nie znam autorki osobnoscie i nie pisala ona o mnie, a o kryteriach
    > biologicznych budowy ukladu pokarm. czlowieka, zechciej zauwazyc)
    > W podanym przeze fragmencie bylo wlasnie o tym, ze z antury czlowiek nie
    > powinien jesc miesa i dlaczego.
    > O powodach mojego postepowania - nawet jelsi wg Ciebie jest ono balamutne -
    > nie pisalam.
    > Jestem autorka tematu o nienaturalnosci diety miesnej, nie zas autorka watku
    o
    > sobie.

    Unikasz odpowiedzi i wykręcasz kota ogonem. Jesteś autorką tematu o
    niewłaściwości diety mięsnej. Zachodzi uzasadnione podejrzenie, że nikt Ci nie
    kazał rozpoczynać tej rozmowy, ale uczyniłaś to z własnej inicjatywy. Sama nie
    jesz mięsa i chciałabyś, aby inni też nie jedli, ale jednocześnie zamierzasz
    ukrywać swoje prawdziwe motywacje i karmić rozmówców nieautentycznymi
    uzasadnieniami? Przecież to bez sensu.
    Zresztą zostawmy ten temat. Sama zmierzysz się z problemem własnej
    wiarygodności.
    Odpowiedz w końcu bez wykrętów na kluczowe pytanie: czy jedzenie mięsa to
    wynalazek natury, czy cywilizacji?
  • 21.06.03, 23:44
    Gość portalu: misiu napisał(a):

    > Bezsensowna analiza porównawcza. Człowiek jest WSZYSTKOŻERNY, a dowód na to
    > bardzo prosty: ponieważ je wszystko, zarówno pokarm pochodzenia roślinnego,
    jak
    >
    > i zwierzęcego. c.b.d.u.
    >

    a wiec czlowiek jest morderca i agresywnym zlym stworzeniem, bo od zawsze
    gwalcil, handlowal ludzmi, mordowal i zabijal dla profitu, prowadzil wojny. No
    to jak takis wielbiciel historii i "zawsze", bierz miecz i idz zabijac,
    krzyzowac, na pal nabijac, i nie zapomnij po drodze dzieci gwalcic i na stosie
    palic tych co sie nie tak odezwa, i przywiez nam do europy paru czarnych, moze
    kto kupi za pare dolcow :O
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 25.06.03, 19:33
    syrenka23 napisała:

    > a wiec czlowiek jest morderca i agresywnym zlym stworzeniem, bo od zawsze
    > gwalcil, handlowal ludzmi, mordowal i zabijal dla profitu, prowadzil wojny.
    No
    > to jak takis wielbiciel historii i "zawsze", bierz miecz i idz zabijac,
    > krzyzowac, na pal nabijac, i nie zapomnij po drodze dzieci gwalcic i na
    stosie
    > palic tych co sie nie tak odezwa, i przywiez nam do europy paru czarnych,
    moze
    > kto kupi za pare dolcow :O

    Owszem, człowiek bywa mordercą i agresywnym, złym stworzeniem. Bywa również
    bezdennie głupi i prymitywny, co widać doskonale po powyższej wypowiedzi.
    Jedzenie mięsa nie jest motywacją do mordowania przedstawicieli własnego
    gatunku, a zamiłowanie do zamierzchłej historii to raczej cecha wegetarian.
    Świadczy o tym nawet główny temat niniejszej dyskusji i uporczywe porównywanie
    człowieka do goryli i szympansów.
  • 20.06.03, 23:38
    Mała poprawka, człowiek jest wszystkożerny. Wszak może zjeść i roślinki i mięso
    i jakoś funkcjonować. A spróbuj nakarmić krowę mięsem albo tygrysa trawą.

    Nie rozumiem zupełnie dlaczego do dowodzenia swojej tezy używasz argumentów
    swoich przeciwników. To chyba jakaś nowa logika, nazwijmy ją roboczo logiką
    wegetariańską.


    Na przykład taki argument o długości przewodu pokarmowego. Zrozumiesz o czym
    mówię gdy porównasz sobie długość przewodu pokarmowego drapieżników
    roślinożerców i człowieka. Nie pamiętam konkretnych liczb ale zdaje się, że u
    człowieka jest on najkrótszy.

    Podobnie rzecz się ma z błonnikiem. Roślinożercy go trawią a mięsożercy?
    Słyszałem, że nie.

    Argument z kłami też chyba nie jest dobry, spójrz uważnie w lustro (i
    uśmiechnij się ;).

    Niektóre inne argumenty może nie nadają się do użytku dla Twoich oponentów ale
    też mi się nie podobają. Ot np kwestia pazurów. Przecież człowiek jest na tyle
    inteligentny, że nie musi chwytać ofiary pazurami, może (raczej mógł) np łupnąć
    ją kamieniem w łeb albo czymś dźgnąć. Oprócz inteligencji człowiek posiada
    kulturę i nie żre (żarł) zdobyczy w całości tylko potrafi sobie kulturalnie
    obgryźć wszystkie kostki, więc mu i ten kwas solny nie jest potrzebny.

    Co do klasyfikacji człowieka razem z naczelnymi to byłbym ostrożny w
    kietrowaniu się powierzchownym podobieństwem. Zdaje się, że pochodzenie
    człowieka od małp nie jest wcale takie pewne. Klasyfikację zwierząt opartą na
    takich powierzchownych cechach zaproponował kiedyć Arystoteles. Podzielił
    zwierzęta na fruwające biegające i pływające (czy coś w tym rodzaju teraz
    dokładnie nie pamiętam). Dziś nikt tej klasyfikacji nie używa.

    Pozdrawiam
  • Gość: boza krowka IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.03, 00:11
    hydrogen napisał:

    > Mała poprawka, człowiek jest wszystkożerny. Wszak może zjeść i roślinki i
    mięso
    > i jakoś funkcjonować. A spróbuj nakarmić krowę mięsem albo tygrysa trawą.
    Wlasnie o tym pisze, ze nie mozna. Moze najpierw przeczytasz, a potem cos
    napiszesz.
    >
    > Nie rozumiem zupełnie dlaczego do dowodzenia swojej tezy używasz argumentów
    > swoich przeciwników. To chyba jakaś nowa logika, nazwijmy ją roboczo logiką
    > wegetariańską.
    >
    >
    > Na przykład taki argument o długości przewodu pokarmowego. Zrozumiesz o czym
    > mówię gdy porównasz sobie długość przewodu pokarmowego drapieżników
    > roślinożerców i człowieka. Nie pamiętam konkretnych liczb ale zdaje się, że u
    > człowieka jest on najkrótszy.
    > U czlowieka jest on najdluzszy w stos. do ciala i to potwierdza te teze, ze
    czlowiek nie jest miesozerny.
    > Podobnie rzecz się ma z błonnikiem. Roślinożercy go trawią a mięsożercy?
    > Słyszałem, że nie.
    >
    > Argument z kłami też chyba nie jest dobry, spójrz uważnie w lustro (i
    > uśmiechnij się ;).

    Miesozercy moga rzuszac na dol i gore, a Ty? w bok tez, czyli...?
    >
    > Niektóre inne argumenty może nie nadają się do użytku dla Twoich oponentów
    ale
    > też mi się nie podobają. Ot np kwestia pazurów. Przecież człowiek jest na
    tyle
    > inteligentny, że nie musi chwytać ofiary pazurami, może (raczej mógł) np
    łupnąć
    >
    > ją kamieniem w łeb albo czymś dźgnąć. Oprócz inteligencji człowiek posiada
    > kulturę i nie żre (żarł) zdobyczy w całości tylko potrafi sobie kulturalnie
    > obgryźć wszystkie kostki, więc mu i ten kwas solny nie jest potrzebny.
    >
    > Co do klasyfikacji człowieka razem z naczelnymi to byłbym ostrożny w
    > kietrowaniu się powierzchownym podobieństwem. Zdaje się, że pochodzenie
    > człowieka od małp nie jest wcale takie pewne. Klasyfikację zwierząt opartą na
    > takich powierzchownych cechach zaproponował kiedyć Arystoteles. Podzielił
    > zwierzęta na fruwające biegające i pływające (czy coś w tym rodzaju teraz
    > dokładnie nie pamiętam). Dziś nikt tej klasyfikacji nie używa.
    >
    no jesli kwestionujesz wspolne pochodzenie czlowieka i malpy ,to gratulacje, a
    Twoja odpowiedz to dowod na to, ze nie wiesz a)co przeczytales, o ile
    przeczytales b) o czym piszesz> Pozdrawiam tez
  • 21.06.03, 14:46
    >Miesozercy moga rzuszac na dol i gore, a Ty? w bok tez, czyli...?
    >
    Wiesz co, nie czuję się na siłach analizowania roli ewolucyjnej ruchu szczęki
    na boki. Należy niemniej zauważyć, że takie ruchy są dobre niezależnie od tego
    co się je. Lepsze "rozrobienie" pokarmu zminiejsza pracę żołądka. Być może taką
    możliwość człowiek mógł rozwinąć dlatego, że nie poluje przy użyciu zębów (tak
    jak drapieżniki) ale używa ich tylko do jedzenia. Chodzi mi o to, że szczęka
    ruszająca się w wielu płaszczyznach jest słabsza od szczęki o
    jednopłaszczyznowym ruchu, a więc łatwiejsza do uszkodzenia podczas polowania.
    To takie moje refleksje.

    >no jesli kwestionujesz wspolne pochodzenie czlowieka i malpy ,to gratulacje, a
    >Twoja odpowiedz to dowod na to, ze nie wiesz a)co przeczytales, o ile
    >przeczytales b) o czym piszesz> Pozdrawiam tez

    Czytaj uważnie to co piszę. Jest różnica między pochodzeniem człowieka od małp
    naczelnych (w co wyraziłem wątpliwość) a posiadaniem wspólnego przodka (czego
    nie kwestionowałem). A tak w ogóle to nie wiem czy analiza tego co jedzą małpy
    może być bardzo przydatna. Drogi ewolucyjne szympansa i człowieka rozeszły się
    6 mln lat temu, czyli dość dawno.

    Myślę, że najmocniejszym argumentem za pokarmem zwierzęcym jako najwłaściwszym
    dla człowieka jest jego krótki przewód pokarmowy. Na tym powinniśmy się skupić.
    Pozdrawiam



  • 21.06.03, 00:27
    hydrogen napisał:

    > Mała poprawka, człowiek jest wszystkożerny. Wszak może zjeść i roślinki i
    mięso
    > i jakoś funkcjonować. A spróbuj nakarmić krowę mięsem albo tygrysa trawą.
    >
    > Nie rozumiem zupełnie dlaczego do dowodzenia swojej tezy używasz argumentów
    > swoich przeciwników. To chyba jakaś nowa logika, nazwijmy ją roboczo logiką
    > wegetariańską.
    >
    >
    > Na przykład taki argument o długości przewodu pokarmowego. Zrozumiesz o czym
    > mówię gdy porównasz sobie długość przewodu pokarmowego drapieżników
    > roślinożerców i człowieka. Nie pamiętam konkretnych liczb ale zdaje się, że u
    > człowieka jest on najkrótszy.

    to jak sobie przypomnisz to zacytuj-w przeciwnym razie zdaje sie ze jest to
    argument wyssany z palca (a nie wychleptany:)

    > Podobnie rzecz się ma z błonnikiem. Roślinożercy go trawią a mięsożercy?
    > Słyszałem, że nie.
    >
    > Argument z kłami też chyba nie jest dobry, spójrz uważnie w lustro (i
    > uśmiechnij się ;).

    to spojrz w pysk psu a zobaczysz ile ma par klow i przedklow a nastepnie zrob
    numer z lustrem i porownaj sobie paszcze-i dopiero wtedy mierz sie z prawdziwym
    miesozerca

    > Niektóre inne argumenty może nie nadają się do użytku dla Twoich oponentów
    ale
    > też mi się nie podobają. Ot np kwestia pazurów. Przecież człowiek jest na
    tyle
    > inteligentny, że nie musi chwytać ofiary pazurami, może (raczej mógł) np
    łupnąć
    >
    > ją kamieniem w łeb albo czymś dźgnąć.

    zanim czlowiek nauczyl sie lupnac kamieniem dzgac czy ciepac pika minely
    dziesiatki tysiecy lat w czasie ktorych byl w zasadzie bezbronna wyprostowana
    istota myslaca na sawannie-jego bronia byla wlasnie ta postawa i wzrok jak
    roweniez wspolpraca w spolecznosci bo na kly pazury czy szybkosc nie mogl sie
    mierzyc z drapieznikami typu tygrys szablozeby-byl wowczas nasz przodek skazany
    na zbieractwo lowienie drobnych zwierzat i rybek i co pewnie bedzie dla
    niektorych szokiem padlinozerstwo

    > Oprócz inteligencji człowiek posiada
    > kulturę i nie żre (żarł) zdobyczy w całości tylko potrafi sobie kulturalnie
    > obgryźć wszystkie kostki, więc mu i ten kwas solny nie jest potrzebny.
    > Co do klasyfikacji człowieka razem z naczelnymi to byłbym ostrożny w
    > kietrowaniu się powierzchownym podobieństwem. Zdaje się, że pochodzenie
    > człowieka od małp nie jest wcale takie pewne.

    no tu stary to przesadziles chyba ze jestes jakims religijnym ekstremista-
    pomijajac fakt ze podobienstwo nie jest wcale powierzchowne (dotyczy nie tylko
    physis ale i budowy wewnetrznej narzadow ze o podobienstwach histologicznych
    nie wspomne) to badania paleoantropologiczne i genetyczne nie pozostawiaja
    wielu watpliwosci ze czlowiek i malpy czlekoksztaltne (szympans goryl gibbon i
    orangutan) mialy wspolnego przodka-przy czym rozdzielenie sie naszej wspolnej
    linii z szympansem i gorylem nastapilo niecale 5 mln lat temu-roznica w budowie
    dna pomiedzy homo sapiens sapiens a pan troglodytes (poczciwe szympansidlo)
    wynosi nieco ponad 1%

    >Klasyfikację zwierząt opartą na
    > takich powierzchownych cechach zaproponował kiedyć Arystoteles. Podzielił
    > zwierzęta na fruwające biegające i pływające (czy coś w tym rodzaju teraz
    > dokładnie nie pamiętam).

    cos wielu rzeczy nie pamietasz

    >Dziś nikt tej klasyfikacji nie używa.

    no i tu wreszcie trafiles w sedno

    > Pozdrawiam

    podsumowujac czlowiek jest oczywiscie wszystkozerny co i tak niczego i nikomu
    nie dowodzi w dyskusjach (czy tez raczej pyskowkach) ktore odbywaja sie na tym
    forum-rowniez pozdrawiam

    --
    stosowanie zasady oko za oko
    spowoduje wylacznie ze na swiecie
    pozostana sami slepcy
    Gandhi
  • 21.06.03, 15:18
    >zanim czlowiek nauczyl sie lupnac kamieniem dzgac czy ciepac pika minely
    >dziesiatki tysiecy lat w czasie ktorych byl w zasadzie bezbronna wyprostowana
    >istota myslaca na sawannie-jego bronia byla wlasnie ta postawa i wzrok jak
    >roweniez wspolpraca w spolecznosci bo na kly pazury czy szybkosc nie mogl sie
    >mierzyc z drapieznikami typu tygrys szablozeby-byl wowczas nasz przodek
    >skazany
    >na zbieractwo lowienie drobnych zwierzat i rybek i co pewnie bedzie dla
    >niektorych szokiem padlinozerstwo

    O tym co się działo przed milonami lat wolałbym nie spekulować. To są bardzo
    śliskie rozważania. Jak by nie było, zęby człowieka, w takiej postaci w jakiej
    je posiadamy obecnie, nie służyły raczej do polowania, ale do jedzenia. Dlatego
    kły nie są takie duże jak u psa ale wystarczające do rozszarpywania mięsa. Do
    przeżuwania nie byłyby potrzebne wcale.

    Padlinożerstwo wcale nie jest takie odrażające jak się może niektórym wydawać.
    Najcenniejsze w padlinie są kości zawierające szpik. Szpik kostny jest, z tego
    co słyszałem, najwartościowszym tłuszczem dla człowieka. Co ciekawe, w Afryce
    znajdowano kości zwierząt rozłupane przed wielu laty przez człowieka.


    >no tu stary to przesadziles chyba ze jestes jakims religijnym ekstremista-
    >pomijajac fakt ze podobienstwo nie jest wcale powierzchowne (dotyczy nie tylko
    >physis ale i budowy wewnetrznej narzadow ze o podobienstwach histologicznych
    >nie wspomne) to badania paleoantropologiczne i genetyczne nie pozostawiaja
    >wielu watpliwosci ze czlowiek i malpy czlekoksztaltne (szympans goryl gibbon i
    >orangutan) mialy wspolnego przodka-przy czym rozdzielenie sie naszej wspolnej
    >linii z szympansem i gorylem nastapilo niecale 5 mln lat temu-roznica w
    >budowie
    >dna pomiedzy homo sapiens sapiens a pan troglodytes (poczciwe szympansidlo)
    >wynosi nieco ponad 1%

    Nie kwestionuję podobieństwa człowieka i małp oraz posiadania wspólnych
    przodków. Niestety nie orientuję się czym dokładnie żywią się małpy więc mój
    głos w tej dyskusji będzie nieco ograniczony.

    Nawet jeśli szympans jest wyłącznie roślinożerny (tego jednak nie wiem) to o
    czym to by świadczyło? Człowiek jest w stanie trawić i białko zwierzęce (które
    jest przez niego nawet lepiej przyswajalne niż roślinne) i tłuszcz zwierzęcy(do
    trawiania którego zużywa 2 enzymów, dla porównania do trawienia węglowodanów
    potrzeba 12). Widać 6 mln lat to okres który wystrarczył do przystosowania się
    do pokarmu zwierzęcego. Niezbitym dowodem takiego przystosowania jest również
    nasz przewód pokarmowy, który jest krótszy niż u drapieżników. Spożywanie
    wyłącznie pokarmów roślinnych byłoby więc swego rodzaju cofaniem się w ewolucji
    (oczywiście zakładając, że wspólny przodek szympansa i człowieka był
    roślinożerny).

    Pozdrawiam
  • 21.06.03, 22:13
    >> Oczywiste jest że człowiek anatomicznie, psychologicznie jest bardziej
    roslinożercą. Temat jest przewałkowany w wielu ksiazkach przez większych speców
    od nas.
    >. Mozna dodac ważna rzecz: do zjadania roslin nie trzeba przymuszac - do
    zjadania zwierząt - tak!
    > Nawet wprowadzanie do jadłospisu dzieci mięsa z regułuy wiąże się z
    sensacjami zołoądkowymi , grymaszeniem. Z rguły przyzwyczajenie dziecka do
    mięsa trwa długo.
    Normalny wrażliwy człowiek sam z siebie nie zabije zwierzęcia.
    >> Słynne dośiwdczenie : zamknij w jednym pomieszczeniu małe dziecko, królika i
    jabłko. Zawsze doświadczenie skończy się tak samo: dziecko ugryzie jabłko i
    bedzie chciało bawic sie z króliczkiem.
    >> Budowa anatomiczna, fizjologia, jednoznacznie świadcza że człowiek jest
    przede wszystkim trawo- owocożercą. Owszem w historii swego rozwoju
    przystosował się i do innych rodzajów pożywienia.
    >> Podawałem tu na forum fakt że w Japonii przez wiele wieków ludzie w ogóle
    niemjedli mięsa - bo taki był edykt cesarski. Wiele społeczności, kultur
    wspaniale rozwinęło sie na pokarmie roślinnym
    >> Człowiek ma wybór- wybór diety wegetariańskiej jest lepszym wyborem
    pzdrv brumbak
  • 22.06.03, 00:01
    brumbak napisał:

    > >. Mozna dodac ważna rzecz: do zjadania roslin nie trzeba przymuszac - do
    > zjadania zwierząt - tak!
    > > Nawet wprowadzanie do jadłospisu dzieci mięsa z regułuy wiąże się z
    > sensacjami zołoądkowymi , grymaszeniem. Z rguły przyzwyczajenie dziecka do
    > mięsa trwa długo.

    Racja !! Do dzis pamietam jak mnie i inne dzieci zmuszano do miesa, mleka
    krowiego, to byly istne tortury przy stole.. I pamietam jeszcze jak z innymi
    dziecmi latalam po ogrodach wiejskich a do zrywania i zjadania owocow nikt nie
    zmuszal, wrecz przeciwnie, ochoczo sie za nie zabieralismy. Wszystkie moje
    zatrucia pokarmowe i podtrucia wiazaly sie z konsumpcja miesa. Mojej siostry
    syn ma ciezka alergie juz od urodzenia na mieso i wszelkie bialko zwierzece.
    Faktem tez jest, ze dlugoletnie przyzwyczajenia zabiajaja instynkt. Dzieci
    najbardziej bronia sie przed spozywaniem miesa, z wiekiem to zanika i
    przyzwyczajenia biora gore. Przyklady np nalogi jak palenie i alkohol,
    narkotyki, czyli radykalne dzialania wbrew rozsadkowi. Jak widac, nie taki
    czlowiek madry jakby sie wydawalo, skoro dziala wbrew sobie. :)))
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 22.06.03, 09:10
    syrenka23 napisała:

    > brumbak napisał:
    >
    > > >. Mozna dodac ważna rzecz: do zjadania roslin nie trzeba przymuszac -
    > do
    > > zjadania zwierząt - tak!
    > > > Nawet wprowadzanie do jadłospisu dzieci mięsa z regułuy wiąże się z
    > > sensacjami zołoądkowymi , grymaszeniem. Z rguły przyzwyczajenie dziecka do
    >
    > > mięsa trwa długo.
    >
    > Racja !! Do dzis pamietam jak mnie i inne dzieci zmuszano do miesa, mleka
    > krowiego, to byly istne tortury przy stole.. I pamietam jeszcze jak z innymi
    > dziecmi latalam po ogrodach wiejskich a do zrywania i zjadania owocow nikt
    nie
    > zmuszal, wrecz przeciwnie, ochoczo sie za nie zabieralismy. Wszystkie moje
    > zatrucia pokarmowe i podtrucia wiazaly sie z konsumpcja miesa. Mojej siostry
    > syn ma ciezka alergie juz od urodzenia na mieso i wszelkie bialko zwierzece.
    > Faktem tez jest, ze dlugoletnie przyzwyczajenia zabiajaja instynkt. Dzieci
    > najbardziej bronia sie przed spozywaniem miesa, z wiekiem to zanika i
    > przyzwyczajenia biora gore. Przyklady np nalogi jak palenie i alkohol,
    > narkotyki, czyli radykalne dzialania wbrew rozsadkowi. Jak widac, nie taki
    > czlowiek madry jakby sie wydawalo, skoro dziala wbrew sobie. :)))

    Kolejny wegetariański mit. Dzieci nie chcą jeść mięsa z bardzo prostego powodu -
    ponieważ jest twarde i włókniste. To rodzice nieświadomie powodują ów wstręt
    do mięsa, ponieważ z racji przyzwyczajenia do odrobiny wysiłku przy
    przeżuwaniu, nie dostrzegają tego problemu u dziecka. Dziecko zaś jest z natury
    leniwe, co uwidacznia się doskonale np. niechęcią powrotu do ssania piersi,
    jeśli było przez jakiś czas karmione butelką, a mamusia, żeby było szybciej,
    robiła zbyt dużą dziurę w smoczku.
    Znam ten problem doskonale, ponieważ sam byłem "mięsnym niejadkiem" i dobrze
    pamiętam, z jakiego powodu. Moje dzieci dostawały już mięso odpowiednich
    gatunków i przygotowane we właściwy sposób, przez co nie miały kłopotów z
    gryzieniem i problem rzekomego "instynktownego" odrzucania miesa nie występował.
    Gdyby dzieci posiadały jakiś "instynkt", który podpowiadałby im, co dla nich
    dobre i właściwe, nie przepadałyby za słodyczami. To zresztą właśnie upodobanie
    do słodkiego ciągnie je do owoców, co Ty tłumaczysz sobie, oczywiście, na swój
    sposób.
  • Gość: boza krowka IP: 141.84.134.* 23.06.03, 09:14
    Gość portalu: misiu napisał(a):

    >
    > Kolejny wegetariański mit. Dzieci nie chcą jeść mięsa z bardzo prostego
    powodu
    > -
    > ponieważ jest twarde i włókniste. To rodzice nieświadomie powodują ów
    wstręt
    > do mięsa, ponieważ z racji przyzwyczajenia do odrobiny wysiłku przy
    > przeżuwaniu, nie dostrzegają tego problemu u dziecka. Dziecko zaś jest z
    natury
    >
    > leniwe, co uwidacznia się doskonale np. niechęcią powrotu do ssania piersi,
    > jeśli było przez jakiś czas karmione butelką, a mamusia, żeby było szybciej,
    > robiła zbyt dużą dziurę w smoczku.
    > Znam ten problem doskonale, ponieważ sam byłem "mięsnym niejadkiem" i dobrze
    > pamiętam, z jakiego powodu. Moje dzieci dostawały już mięso odpowiednich
    > gatunków i przygotowane we właściwy sposób, przez co nie miały kłopotów z
    > gryzieniem i problem rzekomego "instynktownego" odrzucania miesa nie
    występował
    > .
    > Gdyby dzieci posiadały jakiś "instynkt", który podpowiadałby im, co dla nich
    > dobre i właściwe, nie przepadałyby za słodyczami. To zresztą właśnie
    upodobanie
    >
    > do słodkiego ciągnie je do owoców, co Ty tłumaczysz sobie, oczywiście, na
    swój
    > sposób.
    Nieprawda, misiu,znowu nie masz racji. Twoje dzieci jedza teraz mieso, bo je
    im przyprawiasz, pewnie Twoi rodzice za bardzo sie nie postarali. Roznica
    miedzy kg truskawek i kg miesa jest ogromna - kg truskawek zjesz zaraz po
    umyciu, ( mozesz dodad ew. twarogu, cukru czy co tam chcesz) a nad kg miesa
    musisz solidnie poprawacowac.
    I mylisz upodoabie do slodyczy z upodobaniem do owocow - zjesz po kawalku
    czekolady truskawke, a zobaczysz, jak kwasno smakuje slodka z natury
    truskawaka. Slodycze sa o wiele slodsze.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 23.06.03, 09:37
    Gość portalu: boza krowka napisał(a):

    > Nieprawda, misiu,znowu nie masz racji. Twoje dzieci jedza teraz mieso, bo je
    > im przyprawiasz, pewnie Twoi rodzice za bardzo sie nie postarali. Roznica
    > miedzy kg truskawek i kg miesa jest ogromna - kg truskawek zjesz zaraz po
    > umyciu, ( mozesz dodad ew. twarogu, cukru czy co tam chcesz) a nad kg miesa
    > musisz solidnie poprawacowac.
    > I mylisz upodoabie do slodyczy z upodobaniem do owocow - zjesz po kawalku
    > czekolady truskawke, a zobaczysz, jak kwasno smakuje slodka z natury
    > truskawaka. Slodycze sa o wiele slodsze.

    Czy Ty w ogóle masz dzieci, krówko? Gdybyś miała, tobyś wiedziała, że
    przygotowując potrawy dla niemowlaków prawie w ogóle nie dodaje się przypraw.
    Po drugie, wyraźnie Ci napisałem, że PAMIĘTAM DOSKONALE, z jakiego powodu nie
    chciałem jeść mięsa. Wcale nie dlatego, że smak mi nie odpowiadał. Wierzysz w
    mity i tyle.
    I nic nie mylę. Po prostu nie przychodzi Ci do głowy, że dzieci, oprócz
    słodkiego, lubią także kwaśne. W każdym razie wytłumacz, jak to się dzieje, że
    ów rzekomy "naturalny instynkt" nie ostrzega dzieci przed słodyczami?
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 10:00
    Misiu ma rację z tym mięsem. Mój brat miał identyczny problem w dzieciństwie i
    nawet później. Nie cierpiał twardego mięsa z którego gryzieniem miał spore
    kłopoty. Gdy jadł, magazynował je w buzi jak chomik i musiał dostawać np
    jabłuszko do "popchnięcia". Z miękkim mięsem nie było kłopotów.

    Co do smaku na słodycze i smaku w ogóle, to słyszałem, że nasz smak jest
    kształtowany przez mleko matki. Z kolei skład mleka matki zależy od tego co ona
    je. Jeśli je dużo węglowodanów a szczególnie prostych (słodycze, słodkie owoce)
    to mleko ma wtedy określony skład i jej dziecko powinno mieć skłonność do
    takich produktów. Jeśli natomiast w diecie matki dominuje tłuszcz, to skład jej
    mleka będzie odmienny i jej dziecko będzie miało inne upodobania w zakresie
    jedzenia. Czytałem, że dziecko eskimoskie gdy ma do wyboru mydło i czekoladę to
    wybierze mydło (tak czytałem nie wiem czy potem je zje ;). Podobnie zachowują
    się dzieci będące od urodzenia na Diecie optymalnej. Gdy takie dziecko dostanie
    do ręki czekoladę albo wafelka to je powącha i odłoży. Takie dziecko potrafi,
    jak widać, ocenić, że jest to coś niejadalnego.
    Pozdrawiam
  • Gość: boza krowka IP: 141.84.134.* 23.06.03, 11:02
    Gość portalu: hydrogen napisał(a):

    > Misiu ma rację z tym mięsem. Mój brat miał identyczny problem w dzieciństwie
    i
    > nawet później. Nie cierpiał twardego mięsa z którego gryzieniem miał spore
    > kłopoty. Gdy jadł, magazynował je w buzi jak chomik i musiał dostawać np
    > jabłuszko do "popchnięcia". Z miękkim mięsem nie było kłopotów.
    >
    > Co do smaku na słodycze i smaku w ogóle, to słyszałem, że nasz smak jest
    > kształtowany przez mleko matki. Z kolei skład mleka matki zależy od tego co
    ona
    >
    > je. Jeśli je dużo węglowodanów a szczególnie prostych (słodycze, słodkie
    owoce)
    >
    > to mleko ma wtedy określony skład i jej dziecko powinno mieć skłonność do
    > takich produktów. Jeśli natomiast w diecie matki dominuje tłuszcz, to skład
    jej
    >
    > mleka będzie odmienny i jej dziecko będzie miało inne upodobania w zakresie
    > jedzenia. Czytałem, że dziecko eskimoskie gdy ma do wyboru mydło i czekoladę
    to
    >
    > wybierze mydło (tak czytałem nie wiem czy potem je zje ;). Podobnie
    zachowują
    > się dzieci będące od urodzenia na Diecie optymalnej. Gdy takie dziecko
    dostanie
    >
    > do ręki czekoladę albo wafelka to je powącha i odłoży. Takie dziecko
    potrafi,
    > jak widać, ocenić, że jest to coś niejadalnego.
    > Pozdrawiam
    Miekkie miesko czyli jakie? Ugotowaneaalbo upieczone, slowem po obrobce, o
    ile dobrze jeszcze pamietam kwestie obrobki mieska? Pisalam wyraznie, ze
    warzywa i owoce w preciwienstwie do miesa nie wymagaja specjalnej obrobki
    przed spozyciem (oczywiscie mozna je gotowac itp, ale samo porownanie
    gotow3ania warzyw i miesa wypada na korzysc tych pierwszych). A jabluszko do
    popchniecia, jakie aplikowano Twemu bratu, bylo na surowo, w stanie
    naturalnym, to czyni roznice, hydrogenie.
    Bardzo prosze o niepodawanie przykladu diety Eskimosow, bo jest to doeta
    skrajna. Przecietna dlugosc zycia Eskimosa wynosi 30 lat.
    No i o ile ja czytalam, sklonnosc do upodoban do poszczegolnych smakow -
    slodkie czy kwasne - jest uwarunkowana genetycznie i mleko matki ma moze wplyw
    w pierwszym okresie zycia, potem juz nie.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 23.06.03, 12:03
    Gość portalu: boza krowka napisał(a):

    > Miekkie miesko czyli jakie? Ugotowaneaalbo upieczone, slowem po obrobce, o
    > ile dobrze jeszcze pamietam kwestie obrobki mieska? Pisalam wyraznie, ze
    > warzywa i owoce w preciwienstwie do miesa nie wymagaja specjalnej obrobki
    > przed spozyciem (oczywiscie mozna je gotowac itp, ale samo porownanie
    > gotow3ania warzyw i miesa wypada na korzysc tych pierwszych).

    Naturalnie. Z surowych warzyw, nie poddanych obróbce, dzieci najchętniej gryzą
    groch, fasolę, marchew i kartofle.

    No i co z tymi słodyczami?
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 12:18
    > No i o ile ja czytalam, sklonnosc do upodoban do poszczegolnych smakow -
    > slodkie czy kwasne - jest uwarunkowana genetycznie i mleko matki ma moze
    wplyw
    > w pierwszym okresie zycia, potem juz nie.

    Mi chodzi tylko o to aby uważać z tym instynktownym wyborem jedzenia przez
    dzieci. Genetyczne uwarunkowanie smaku i lubianych potraw jest chyba wątpliwe.
    Pomyśl czy lubisz takie potrawy jak np Twoi dziadkowie. Moi dziadkowie
    preferowali tłuste mięso, śmietanę, sery -mnie ot takich rzeczy zawsze
    odrzucało. Teraz kiedy przez jakiś czas tak jem to zaczęły mi one smakować. No
    i te optymalne dzieci, które nie lubią słodyczy.

    Zatem ja bym optował za tym, że smak i lubienie pewnych produktów jest czymś
    wyuczonym, mniejsza z tym kiedy (w życiu płodowym, podczas karmienia piersią
    czy też później, czy też wszystko po trochu).

    Tak więc obserwacja nieprzymuszonych wyborów dzieci chyba nas daleko nie
    zaprowadzi

    Pozdrawiam
  • 24.06.03, 07:49
    Ja mogę wytłumaczyć, przomnij sobie ze swojego dzieciństwa odkąd dostawałeś
    słodycze? Wydaje mi się, że możesz tego momentu nie pamiętać, ale to się
    zaczyna gdzieś w wieku 4 bywa i 3 lat!! Dzici żrą od małego, bo dostają w
    prezencie od babci, cioć, a to na pocieszenie a to coś, nagle nadchodzi co?
    uzależnienie! Tak małe dzieci uzależniają się od słodyczy, podobnie jak my
    dorośli. To my uczymy dzieci określonych nawyków, np. ja mieszkałam 2 lata u
    babci od małego i tam się nauczyłam jeść słodycze przed obiadem, a moja mam
    tego nie przyjmowała, więc od nowa musiała mnie jakby wychowywać. Podobnie
    jest z miesem czy czymkolwiek, jeżeli organizm ludzki toleruje, cukier, białko
    zwierzece, witaminy, to chce je dostawać, ale niektórzy ludzie przesadzają.
    Pamiętam, że mój kumpel zrobił eksperyment na swoim dziecku, dał mu surowe
    mięso, tak jak się daje surowe owoce, nie będę opisywac reakcji bo cały dzień
    sidziało w kibelku. Może gdyby dostawło to mięso surowe od dzieciństwa to by
    się przyzwyczaiło ale na to was nie stać moralnie, z jednej strony to rozumiem
    z drugiej nie.
    Zwróćmy też uwage na to, że małe dzieci mają łupież, dziury w zębach,
    przebarwienia i inne. To wszystko wpływ środowiska, kiedyś nie było
    chemikaliów, słodyczy się np. na wsi tyle nie jadło bo były za drogie. Samy
    robimy albo zrobimy krzywdę naszym dzieciom. Warto o tym pomyślec.
    M.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 24.06.03, 13:49
    marchewunia napisała:

    > Ja mogę wytłumaczyć, przomnij sobie ze swojego dzieciństwa odkąd dostawałeś
    > słodycze? Wydaje mi się, że możesz tego momentu nie pamiętać, ale to się
    > zaczyna gdzieś w wieku 4 bywa i 3 lat!! Dzici żrą od małego, bo dostają w
    > prezencie od babci, cioć, a to na pocieszenie a to coś, nagle nadchodzi co?
    > uzależnienie! Tak małe dzieci uzależniają się od słodyczy, podobnie jak my
    > dorośli. To my uczymy dzieci określonych nawyków, np. ja mieszkałam 2 lata u
    > babci od małego i tam się nauczyłam jeść słodycze przed obiadem, a moja mam
    > tego nie przyjmowała, więc od nowa musiała mnie jakby wychowywać. Podobnie
    > jest z miesem czy czymkolwiek, jeżeli organizm ludzki toleruje, cukier,
    białko
    > zwierzece, witaminy, to chce je dostawać, ale niektórzy ludzie przesadzają.
    > Pamiętam, że mój kumpel zrobił eksperyment na swoim dziecku, dał mu surowe
    > mięso, tak jak się daje surowe owoce, nie będę opisywac reakcji bo cały dzień
    > sidziało w kibelku. Może gdyby dostawło to mięso surowe od dzieciństwa to by
    > się przyzwyczaiło ale na to was nie stać moralnie, z jednej strony to
    rozumiem
    > z drugiej nie.
    > Zwróćmy też uwage na to, że małe dzieci mają łupież, dziury w zębach,
    > przebarwienia i inne. To wszystko wpływ środowiska, kiedyś nie było
    > chemikaliów, słodyczy się np. na wsi tyle nie jadło bo były za drogie. Samy
    > robimy albo zrobimy krzywdę naszym dzieciom. Warto o tym pomyślec.
    > M.

    Marchewuniu, bardzo Cię proszę, poddawaj swoje argumenty, przed ich
    umieszczeniem na forum, choćby elementarnej, logicznej weryfikacji. Nie
    nastawiaj się do bicia, sam sobie dam z tym radę. Ty staraj się bronić.
    Twierdziłaś, że dzieci "instynktownie" bronią się przed jedzeniem mięsa i są do
    jego jedzenia przymuszane. Kiedy spytałem, dlaczego w takim razie
    owego "instynktu" nie zauważa się w przypadku słodyczy, piszesz o
    przyzwyczajeniu. To się nie trzyma kupy, ponieważ nikt nie zmusza dzieci do
    jedzenia słodyczy! Gdyby prawdą było, jakoby istniał ten Twój mityczny
    instynkt, broniłyby się przed cukrem tak samo, jak rzekomo bronią się przed
    mięsem.
    Obrazą dla inteligencji adwersarza jest również używanie argumentów o podawaniu
    surowego mięsa. Czy wegetarianie podają dzieciom surowy ryż, fasolę, albo soję?
    Miejże, na Boga, trochę szacunku, jeśli nie do mnie, to do samej siebie.

  • 24.06.03, 14:50
    Ja tak na to patrzę, jeśli ja nie jem mięsa to moje dzieci też nie będą jadły,
    ja nie jem słodyczy więc moje dzieciaki też nie będą. moja mama jadła mięso
    więc jakoby narzuciła mi to mięso, podobnie jak słodycze i np. religię. To
    wszystko się nabywa. Dzieciaki są zmuszane do jedzenia słodyczy to źle
    powiedziane, one są do nich przyzwyczajane. Ja nie siem kłócić się czy
    jesteśmy miesożerni czy roślino czy wszystko chodzi mi o to,że nabywamy dużo
    przyzwyczajeń w ciągu życia.
    M.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 24.06.03, 21:40
    marchewunia napisała:

    > Ja nie siem kłócić się czy
    > jesteśmy miesożerni czy roślino czy wszystko chodzi mi o to,że nabywamy dużo
    > przyzwyczajeń w ciągu życia.
    > M.

    Oczywiście, że tak. I wiele z nich jest wybitnie szkodliwych, np. papierosy,
    alkohol czy narkotyki (nota bene, wszystko pochodzenia roślinnego). Zgódźmy się
    jednak w takim razie bez kłótni, że mit o "instynktownym" oporze dzieci przed
    mięsem upadł, jako nie mający pokrycia w faktach.
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 15:52
    Gość portalu: misiu napisał(a):

    >
    > Czy Ty w ogóle masz dzieci, krówko? Gdybyś miała, tobyś wiedziała, że
    > przygotowując potrawy dla niemowlaków prawie w ogóle nie dodaje się
    przypraw.
    > Po drugie, wyraźnie Ci napisałem, że PAMIĘTAM DOSKONALE, z jakiego powodu
    nie
    > chciałem jeść mięsa. Wcale nie dlatego, że smak mi nie odpowiadał. Wierzysz
    w
    > mity i tyle.
    > I nic nie mylę. Po prostu nie przychodzi Ci do głowy, że dzieci, oprócz
    > słodkiego, lubią także kwaśne. W każdym razie wytłumacz, jak to się dzieje,
    że
    > ów rzekomy "naturalny instynkt" nie ostrzega dzieci przed słodyczami?

    Teraz zaczynasz czepiacz sie drobnostek - nie mam zamiaru w kwestii
    roslinozernosci czlowieka omawiac dokladnie sposobu zywienia niemowlat.
    Zreszta nie jestes az takim asem w tej dziedzinie, choc tak o sobie myslisz,
    bo niemowletom sie tez miesa nie podaje. Mozna podawac jest strarszym
    dzieciom, a nie niemowletom (niemowle, przypominam, to dziecko po urodzeniu).
    Po drugie, pamietam doskonale ten straszny i traumatyczny powod, dla jakiego
    nie chciales jesc miesa.
    Po trzecie - nie pisalam, ze dzieci nie lubia kwasnego. Cala dyskusja dryfuje
    daleko od podanego przeze mnie cytatu, bo, misiu, zajmujesz sie niemowletami i
    wlasna trauma.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 24.06.03, 20:47
    Gość portalu: boza krowka napisał(a):

    > Teraz zaczynasz czepiacz sie drobnostek - nie mam zamiaru w kwestii
    > roslinozernosci czlowieka omawiac dokladnie sposobu zywienia niemowlat.
    > Zreszta nie jestes az takim asem w tej dziedzinie, choc tak o sobie myslisz,
    > bo niemowletom sie tez miesa nie podaje. Mozna podawac jest strarszym
    > dzieciom, a nie niemowletom (niemowle, przypominam, to dziecko po urodzeniu).
    > Po drugie, pamietam doskonale ten straszny i traumatyczny powod, dla jakiego
    > nie chciales jesc miesa.
    > Po trzecie - nie pisalam, ze dzieci nie lubia kwasnego. Cala dyskusja
    dryfuje
    > daleko od podanego przeze mnie cytatu, bo, misiu, zajmujesz sie niemowletami
    i
    > wlasna trauma.

    Kiedy brakuje Ci argumentów, wtedy się czepiam drobiazgów? Jeżeli nie chciałaś
    rozmawiać o żywieniu niemowląt, po co zabierałaś głos w tej części dyskusji,
    która traktuje właśnie o tym? Ktoś Cię do tego przymusił, czy to może taki
    nawyk?
    Wiedz o Boża Krówko, że niemowlętom, wbrew Twojemu przekonaniu, podaje się
    mięso. Wprowadza się je najczęściej ok. 6 miesiąca życia, w postaci ugotowanej
    i przetartej zupki. Żeby nie być gołosłownym, podaję przykładowe linki, gdzie
    możesz to sobie sprawdzić:
    www.gerber.pl/?typ=publikacje&idArtykuly=12
    www.zdrowie.med.pl/nasze_dzieci/ndzieci_01.html
    Jeżeli chciałabyś twierdzić, że 6-miesięczne dziecko to już nie niemowlę,
    uprzedzając zarzut spieszę upewnić Cię, że owszem, tak. Niemowlę, jak sama
    nazwa wskazuje (i jak stwierdząają źródła pisane, m.in. Słownik Języka
    Polskiego PWN) to dziecko, które nie nauczyło się jeszcze chodzić i mówić.
    Umownie przyjmuje się dlań granicę 12 miesięcy.
    Dziecko po urodzeniu to noworodek.
    Wiem, znów się czepiam drobiazgów. To przez tę moją traumę. A jaka jest Twoja?
    Niech zgadnę: dwójka trefl? ;-)



  • Gość: boza krowka IP: 194.95.59.* 25.06.03, 14:08
    Gość portalu: misiu napisał(a):

    > Kiedy brakuje Ci argumentów, wtedy się czepiam drobiazgów? Jeżeli nie
    chciałaś
    > rozmawiać o żywieniu niemowląt, po co zabierałaś głos w tej części dyskusji,
    > która traktuje właśnie o tym?
    To Ty odbiegasz od tematu, zywienie niemowlat tutaj to watek poboczny, niewart
    naprawde az tak szczegolowego omawiania.
    Ktoś Cię do tego przymusił, czy to może taki
    > nawyk?
    > Wiedz o Boża Krówko, że niemowlętom, wbrew Twojemu przekonaniu, podaje się
    > mięso. Wprowadza się je najczęściej ok. 6 miesiąca życia, w postaci
    ugotowanej
    > i przetartej zupki. Żeby nie być gołosłownym, podaję przykładowe linki, gdzie
    > możesz to sobie sprawdzić:
    > www.gerber.pl/?typ=publikacje&idArtykuly=12
    > www.zdrowie.med.pl/nasze_dzieci/ndzieci_01.html
    > Jeżeli chciałabyś twierdzić, że 6-miesięczne dziecko to już nie niemowlę,
    > uprzedzając zarzut spieszę upewnić Cię, że owszem, tak. Niemowlę, jak sama
    > nazwa wskazuje (i jak stwierdząają źródła pisane, m.in. Słownik Języka
    > Polskiego PWN) to dziecko, które nie nauczyło się jeszcze chodzić i mówić.
    > Umownie przyjmuje się dlań granicę 12 miesięcy.
    > Dziecko po urodzeniu to noworodek.
    > Wiem, znów się czepiam drobiazgów. To przez tę moją traumę. A jaka jest
    Twoja?
    > Niech zgadnę: dwójka trefl? ;-)
    No coz, co do kwestii podawania dziecku miesa istnieja rozne granice.Jesli
    ktos korzysta z linku producenta zywnosci dla dzieci, nie powinien zdziwic sie
    sugestia podawania dziecku miesa wczesniej, bo lezy to w interesie producenta-
    "wlasciciela" linku. ALe jak przypominam, nie zajmowalam sie glownie kwestia
    zywienia niemowlat. Chodzilo mi o kwestie budowy ukladu pokarmowego czlowieka
    i zwiazanych z tym konsekwencjami w diecie, a nie niemowletami, noworodkami.
    >
    >
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 25.06.03, 19:19
    Gość portalu: boza krowka napisał(a):

    > No coz, co do kwestii podawania dziecku miesa istnieja rozne granice.Jesli
    > ktos korzysta z linku producenta zywnosci dla dzieci, nie powinien zdziwic
    sie
    > sugestia podawania dziecku miesa wczesniej, bo lezy to w interesie producenta-
    > "wlasciciela" linku. ALe jak przypominam, nie zajmowalam sie glownie kwestia
    > zywienia niemowlat. Chodzilo mi o kwestie budowy ukladu pokarmowego
    czlowieka
    > i zwiazanych z tym konsekwencjami w diecie, a nie niemowletami, noworodkami.

    Gerber produkuje rozmaite odżywki dla dzieci. Nie tylko i nie przede wszystkim
    mięsne. Dlatego nie mają żadnego interesu w "przyspieszaniu" podawania dzieciom
    mięsa. Mają natomiast żywotny interes, aby odżywki były produkowane zgodnie z
    ogólnie znanymi zasadami zdrowego żywienia. Zresztą drugi link, podający taki
    sam wiek "mięsnej inicjacji", nie był własnością żadnego producenta odżywek, a
    gdyby Ci się chciało poszukać, znalazłabyś ich jeszcze więcej.
    Wątek, w który się włączyłaś, dotyczy mitu o instynktownym odrzucaniu mięsa
    przez dzieci, więc Twoje wykręty, że chodziło Ci o coś zupełnie innego są
    niepoważne. Jeżeli nie chciałaś rozmawiać akurat o dzieciach, nie trzeba było
    zabierać głosu w tej części dyskusji.

  • 23.06.03, 15:24
    > Nawet jeśli szympans jest wyłącznie roślinożerny (tego jednak nie wiem) to o
    > czym to by świadczyło?

    Tak się składa, że nie jest. Wiele małp, w tym szympansy urozmaica swoją dietę
    np. mrówkami i termitami, które wyciąga z mrowisk i termitier za pomocą
    cienkich patyczków.
  • 24.06.03, 07:53
    no więc jest jaroszem.
  • 24.06.03, 09:50
    > no więc jest jaroszem.

    Jarstwo, o ile pamiętam definicję, jest bezwzlędne (bez żadnego pokarmu
    mięsnego i odzwierzęcego), lub względne, dopuszczające pokarm mięsny w postaci
    nabiału, jaj, ryb. Nie wiem, czy do tej kategorii można zaliczyć owady, małe
    zwierzęta, antylopy i inne małpy (poniżej podałam, czym żywi się szympans). Ryb
    i nabiału mi to w żaden sposób nie przypomina.

    Jest wszystkożerny - jak człowiek.
  • 24.06.03, 09:54
    Dobra przecież nie będę się kłócić o to co je szympans, jednak nadal uważam,
    że tyle wiemy na temat tego czy jesteśmy roślinożercami, mięso, czy wszystko,
    ile wiemy na temat tego czy w kosmosie są zielone ludki i czy bóg stworzył
    świat. Każdy ma swoje zdanie na ten temat.
    M.
  • 24.06.03, 11:01
    Wiesz, Boga przyjmujemy na wiarę, do do ufoków, to za mało mamy rozwiniętą
    technikę, żeby to sprawdzić, ale to, co jemy my czy szympans, stosunkowo łatwo
    możemy obejrzeć. Wystarczy popatrzeć. To, o czym teraz dyskutujemy, to pewna
    kwestia konsekwencji w definicji. Te same osoby twierdzą, że jeśli ktoś je
    choćby najmniejszą ilość mięsa to jest mięsożercą, a potem, że szympans, mimo,
    że jada czasami mięso i owady, jest roślinożercą! To wygląda tak, jakby te
    osoby nie miały zielonego pojęcia o czym piszą i naginały fakty do pasujących
    im teoryjek. A ja proponuję kompromis: wszystkożerca. I co widzę? Migacie się
    od odpowiedzi.
  • 24.06.03, 12:21
    Może i się migamy...ale wiesz są różne rodzaje małpiątek, jedne jedzą więcej
    mięsa, drugie tylko te owady...mogą być przecież semiwege:-)...ale spoko mi
    pasuje to wszystkożerca, wkońcu to nie moja sprawa co on je:-)
  • 24.06.03, 13:10
    > Może i się migamy...ale wiesz są różne rodzaje małpiątek, jedne jedzą więcej
    > mięsa, drugie tylko te owady...mogą być przecież semiwege:-)...ale spoko mi
    > pasuje to wszystkożerca, wkońcu to nie moja sprawa co on je:-)

    Boża Krówka twierdzi, że powinniśmy odżywiać się jak natura przykazała, jak
    inne naczelne. Tak więc uściślam, że zgodnie z definicją naczelnych, ich
    większość jest wszystkożerna, w tym szympans. A roślinożerny jest akurat goryl.
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 15:42
    emka_waw napisała:

    > Wiesz, Boga przyjmujemy na wiarę, do do ufoków, to za mało mamy rozwiniętą
    > technikę, żeby to sprawdzić, ale to, co jemy my czy szympans, stosunkowo
    łatwo
    > możemy obejrzeć. Wystarczy popatrzeć. To, o czym teraz dyskutujemy, to pewna
    > kwestia konsekwencji w definicji. Te same osoby twierdzą, że jeśli ktoś je
    > choćby najmniejszą ilość mięsa to jest mięsożercą, a potem, że szympans,
    mimo,
    > że jada czasami mięso i owady, jest roślinożercą! To wygląda tak, jakby te
    > osoby nie miały zielonego pojęcia o czym piszą i naginały fakty do
    pasujących
    > im teoryjek. A ja proponuję kompromis: wszystkożerca. I co widzę? Migacie
    się
    > od odpowiedzi.
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 15:46
    emka_waw napisała:

    > Wiesz, Boga przyjmujemy na wiarę, do do ufoków, to za mało mamy rozwiniętą
    > technikę, żeby to sprawdzić, ale to, co jemy my czy szympans, stosunkowo
    łatwo
    > możemy obejrzeć. Wystarczy popatrzeć. To, o czym teraz dyskutujemy, to pewna
    > kwestia konsekwencji w definicji. Te same osoby twierdzą, że jeśli ktoś je
    > choćby najmniejszą ilość mięsa to jest mięsożercą, a potem, że szympans,
    mimo,
    > że jada czasami mięso i owady, jest roślinożercą! To wygląda tak, jakby te
    > osoby nie miały zielonego pojęcia o czym piszą i naginały fakty do
    pasujących
    > im teoryjek. A ja proponuję kompromis: wszystkożerca. I co widzę? Migacie
    się
    > od odpowiedzi.
    Pszesz o tych samych osobach, ktoe twierdza itp - patrz wyzej. Z cytatu, jaki
    podalam wynika, ze malpy naczelne, o jakich pisala autorka podanego przez mnie
    cytatu, mieda nie jedza. A miesozerca byl moim swiadomym wyborem nazwy i to
    juz dokladnie przedyskutowalysmy. Wg Ciebie jest wsztystkozerca, wg mnie
    nie.Od odpowiedzi sie nie migam - czlowiek nie jest dla mnie wszystkozerca i
    podaje na to fakty. Slowa teoryjki im podobne wypraszam sobie, moja mala
    slokda emko. Dostosuj sie do poziomu dyskutantow, prosze, przynajmniej slownie.
  • 24.06.03, 16:19
    > Pszesz o tych samych osobach, ktoe twierdza itp - patrz wyzej.

    Nie tylko ty tak twierdzisz, jeśli nie zauważyłaś.

    Z cytatu, jaki
    > podalam wynika, ze malpy naczelne, o jakich pisala autorka podanego przez
    mnie
    > cytatu, mieda nie jedza.

    Najwyższy czas, żebyś pozbyła się tego bezkrytycznego podejścia i zaczęła
    weryfikować takie informacje, bo głupoty wypisujesz/cytujesz.

    A miesozerca byl moim swiadomym wyborem nazwy i to
    > juz dokladnie przedyskutowalysmy. Wg Ciebie jest wsztystkozerca, wg mnie
    > nie.

    I jak już ustaliłyśmy, twoje widzimisię faktów nie zmienia.

    Od odpowiedzi sie nie migam - czlowiek nie jest dla mnie wszystkozerca i
    > podaje na to fakty.

    Nie fakty, ale swoją, dość swobodną interpretację słowa "mięsożerca", faktów
    nie zmieniającą.

    Slowa teoryjki im podobne wypraszam sobie, moja mala
    > slokda emko.

    Teorie nie są to na pewno, bo oparcia w faktach nie mają. Naczelne są w
    większości wszystkożerne, jak twierdzi encyklopedia. I jeśli ci się to nie
    podoba - twój problem, ale wybacz, nie widzę powodu, dla którego wszyscy ludzie
    na tej ziemii mieliby przyjąć, że są roślinożerne, tylko na podstawie twojej
    fanaberii.

    Dostosuj sie do poziomu dyskutantow, prosze, przynajmniej slownie.

    Tak nisko jak ty to czasami trudno zejść, ale obiecuję, że się postaram.
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 16:34
    emka_waw napisała
    >
    > Najwyższy czas, żebyś pozbyła się tego bezkrytycznego podejścia i zaczęła
    > weryfikować takie informacje, bo głupoty wypisujesz/cytujesz.
    > No coz, droga emko, Ty masz zawsze racje wg Cie bie oczywiscie i cytowana
    orzez Ciebie encyklopedia tez. Poglady innych ludzi - precz, co sobie bedzie
    emka glowe zasmiecac.
    >
    > Nie fakty, ale swoją, dość swobodną interpretację słowa "mięsożerca", faktów
    > nie zmieniającą.
    > Droga emko, w tym watku sloweo miesozerca nie ma znaczenia. Porzuc upiory
    prezszlosci, nawet jesli cie nawza miesozuercy strasznie dreczy. Badz ponadto,
    przynajmnie sie postaraj!
    >

    > Teorie nie są to na pewno, bo oparcia w faktach nie mają. Naczelne są w
    > większości wszystkożerne, jak twierdzi encyklopedia. I jeśli ci się to nie
    > podoba - twój problem, ale wybacz, nie widzę powodu, dla którego wszyscy
    ludzie
    >
    > na tej ziemii mieliby przyjąć, że są roślinożerne, tylko na podstawie twojej
    > fanaberii.
    > nie wszyscy ludzie, emko, chyba ze widzisz sie w roli rzecznika ludzkosci.
    >
    > Tak nisko jak ty to czasami trudno zejść, ale obiecuję, że się postaram.
    Och, emko slaby chwyt retoryczny, ale probuj dalej. Kto jak ty zieje pogarda
    dla pogladow innych, nie moze upasc nizej. Nie da sie.
  • 24.06.03, 16:40
    > > No coz, droga emko, Ty masz zawsze racje wg Cie bie oczywiscie i cytowan
    > a
    > orzez Ciebie encyklopedia tez. Poglady innych ludzi - precz, co sobie bedzie
    > emka glowe zasmiecac.

    Nie masz argumentów, zaczynasz pyskówkę. Jak zwykle.

    > > Droga emko, w tym watku sloweo miesozerca nie ma znaczenia.

    Taak? To ciekawe, bo reagujesz jak byk na czerwoną płachtę, jak ktoś ośmiela
    się mieć inne zdanie na ten temat.

    Porzuc upiory
    >
    > prezszlosci, nawet jesli cie nawza miesozuercy strasznie dreczy. Badz
    ponadto,
    > przynajmnie sie postaraj!

    Co ma mnie dręczyć? Nigdy nie byłam i nie jestem mięsożercą, natomiast dla
    ciebie, jak widzę, ta nazwa jest wręcz obsesją.

    > > nie wszyscy ludzie, emko, chyba ze widzisz sie w roli rzecznika ludzkosci

    No nie, takich ambicji jak ty to nie mam.

    Kto jak ty zieje pogarda
    > dla pogladow innych, nie moze upasc nizej. Nie da sie.

    Ładnie się podsumowałaś, niemniej pozwolisz, nie podążę za tobą w dół.
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 16:52
    emka_waw napisała:

    > Nie masz argumentów, zaczynasz pyskówkę. Jak zwykle.
    Nie, emko, pyskowke uparcie kontynuujesz Ty. Od poczatku.
    >
    > > > Droga emko, w tym watku slowo miesozerca nie ma znaczenia.
    >
    > Taak? To ciekawe, bo reagujesz jak byk na czerwoną płachtę, jak ktoś ośmiela
    > się mieć inne zdanie na ten temat.
    > Alez nie reaguje jak byk, to Ty wyciagasz slowo miesozerca, wg Ciebie dobre
    na kazda okazje i kazdy temat. To ty odswiezylas slowo miesozerca, nie ja.
    >
    > Co ma mnie dręczyć? Nigdy nie byłam i nie jestem mięsożercą, natomiast dla
    > ciebie, jak widzę, ta nazwa jest wręcz obsesją.
    nie zrozumialas mnie, bo umiesz tylko wyzywac. Pisalam porzuc upiory
    przeszlosci, czyli nie szukaj w kazdym moim watku slowa miesozerca. W tym go
    nie ma.
    >

    >
    > No nie, takich ambicji jak ty to nie mam.
    Emko, o wszystkich ludziach zaczelas pisac Ty, konsekwencji odrobina nie
    zaszkodzi!
    >
    > Ładnie się podsumowałaś, niemniej pozwolisz, nie podążę za tobą w dół.
    Jesli nie zrozumialas, ja pisalam o Tobie. Ty ziejesz pogarda pogladow innych
    ludzi i innych niz wlasne cytatow. Za Toba podazac nie mam zamiaru, nie ma
    obaw.
  • 24.06.03, 17:08
    > Nie, emko, pyskowke uparcie kontynuujesz Ty. Od poczatku.

    Jeśli twój pierwotny post uznamy za pyskówkę, to faktycznie.

    > > Alez nie reaguje jak byk, to Ty wyciagasz slowo miesozerca, wg Ciebie dobr
    > e
    > na kazda okazje i kazdy temat. To ty odswiezylas slowo miesozerca, nie ja.

    Kłamstwo. Czepiałaś się tego słowa i broniłaś go jak dziecka. A ja tylko
    chciałam sprostować, że się mylisz, czego do wiadomości nie przyjmujesz.

    > nie zrozumialas mnie, bo umiesz tylko wyzywac. Pisalam porzuc upiory
    > przeszlosci, czyli nie szukaj w kazdym moim watku slowa miesozerca. W tym go
    > nie ma.

    Oprócz TYTUŁU: "człowiek nie jest mięsożerny", hy, hy, hy...

    > Emko, o wszystkich ludziach zaczelas pisac Ty, konsekwencji odrobina nie
    > zaszkodzi!

    Sprostowałam jedynie, jeśli ci to umknęło: nie mam ambicji bycia adwokatem
    całej ludzkości.

    > Jesli nie zrozumialas, ja pisalam o Tobie.

    Zrozumiałam oczywiście, tylko ty jak zwykle nie wyczułaś sarkazmu. Taki
    zaparzaniec jesteś, co wszystko bierze na serio.

    Ty ziejesz pogarda pogladow innych
    > ludzi i innych niz wlasne cytatow. Za Toba podazac nie mam zamiaru, nie ma
    > obaw.

    Świstak, świstak...
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 17:23
    emka_waw napisała
    >
    > Jeśli twój pierwotny post uznamy za pyskówkę, to faktycznie.
    Skad zaimek MY? Ja nie uwazam ,ze pysukej, nie obrazam innych, nie pisez im
    ani babolach ani o sklerozie.
    >
    >
    > Kłamstwo. Czepiałaś się tego słowa i broniłaś go jak dziecka. A ja tylko
    > chciałam sprostować, że się mylisz, czego do wiadomości nie przyjmujesz.
    Emko, to wszystko zdarzylo sie w poprzednim watku, dlatego pisalam o upiorach
    przeszlosci, zebyj je porzucila (metafory sa trudniejsze niz poslugiwanie sie
    jezykiem reklam, rozumiem). I ugruntowalam swoja opinie co do tego slowa, ale
    ona Ci nie pasowala.
    W TYM watku slowo to nie gra zadnej roli, wiec po jakiego grzyba je odkurzasz?
    prosze, przyjmij do wiadomosci, w tym watku juz nie chodzi o to slowo,
    dobrze?
    >
    > Oprócz TYTUŁU: "człowiek nie jest mięsożerny", hy, hy, hy...
    Fakt, inaczej mi sie nie miescilo, bo tytul czlowiek roslinozerny nie
    odpowiadal prawdzie i zawartosci cytatu, a roslinozerny i nabialozerny nie
    miescilo mi sie. Miesozerca oznacza osobe, ktora odzywia sie miesem, pomijajac
    kwestie zartobliwa, a to ze nie jest miesozerny, oznacza, jakie sa powody, aby
    nie jesc miesa. To tyle w kwstii formalnej.
    >
    >
    > Sprostowałam jedynie, jeśli ci to umknęło: nie mam ambicji bycia adwokatem
    > całej ludzkości.
    >Tak, tak, ale zwrotu wszyscy ludzie ( z soba sama oczywiscie ) uzylas Ty jako
    pierwsza. Ja nie ma takiej manii wielkosci.
    >
    >No coz, emko, odpowiedzialam ironia na ironie, to taki chwyt, a nie wyczulas
    tego i nazywasz mnie zaparzancem. Ale to noe Ty prowadzisz pyskowski, Boze
    bron.
    > Ty ziejesz pogarda pogladow innych
    > > ludzi i innych niz wlasne cytatow. Za Toba podazac nie mam zamiaru, nie ma
    >
    > > obaw.
    >
    > Świstak, świstak...
  • 25.06.03, 10:05
    > > Jeśli twój pierwotny post uznamy za pyskówkę, to faktycznie.
    > Skad zaimek MY? Ja nie uwazam ,ze pysukej, nie obrazam innych, nie pisez im
    > ani babolach ani o sklerozie.

    Jeszcze raz - jedyne co robię, to kontynuuję TWÓJ wątek, na twoim poziomie
    dystkusji. Jeśli uznajesz to, tak jak napisałaś, za kontynuowanie pyskówki - no
    cóż, twój wątek, twoja sprawa.

    > Emko, to wszystko zdarzylo sie w poprzednim watku, dlatego pisalam o upiorach
    > przeszlosci, zebyj je porzucila (metafory sa trudniejsze niz poslugiwanie sie
    > jezykiem reklam, rozumiem). I ugruntowalam swoja opinie co do tego slowa, ale
    > ona Ci nie pasowala.
    > W TYM watku slowo to nie gra zadnej roli, wiec po jakiego grzyba je odkurzasz?

    No to dlaczego czepiasz się go jak nawiedzona? Ty mówisz mięsożerca, ja
    koryguję: wszystkożerca (bo jak pisałam, twoja fanaberia faktów nie zmienia),
    mów sobie dalej mięsożerca i popisuj się nieznajomością ojczystego języka i
    nieumiejętnością przyznania się do błędu. Twój wybór.

    > prosze, przyjmij do wiadomosci, w tym watku juz nie chodzi o to slowo,
    > dobrze?

    Dlatego też, jeśli nie zauważyłaś, rozmawiałam również na inne tematy, ale ty,
    jak widzę, traktujesz to słowo wręcz kultowo.
    > >
    > > Oprócz TYTUŁU: "człowiek nie jest mięsożerny", hy, hy, hy...
    > Fakt, inaczej mi sie nie miescilo, bo tytul czlowiek roslinozerny nie
    > odpowiadal prawdzie i zawartosci cytatu, a roslinozerny i nabialozerny nie
    > miescilo mi sie.

    Czyli wszystkożerny, zgodnie z encyklopedią i słownikami.

    Miesozerca oznacza osobe, ktora odzywia sie miesem,

    Szympansa też? W końcu je również mięso.

    Notabene: taki upór w kwestii błędnego stosowania nazewnictwa dowodzi dla mnie
    jednego: TĘPOTY.

    > >
    > > Sprostowałam jedynie, jeśli ci to umknęło: nie mam ambicji bycia adwokatem
    >
    > > całej ludzkości.
    > >Tak, tak, ale zwrotu wszyscy ludzie ( z soba sama oczywiscie ) uzylas Ty ja
    > ko
    > pierwsza. Ja nie ma takiej manii wielkosci.

    Zastanawiające, że wzięłaś to za manię wielkości, bo mnie nawet przez myśl to
    nie przeszło! Użyłam słowa w sensie "wszyscy oprócz ciebie", a ty od razu
    wyjechałaś z jakąś manią. Nie przypisuj mi swoich motywów działania, proszę...
  • Gość: boza krowka IP: 194.95.59.* 25.06.03, 14:15
    emka_waw napisała:

    >
    > Jeszcze raz - jedyne co robię, to kontynuuję TWÓJ wątek, na twoim poziomie
    > dystkusji. Jeśli uznajesz to, tak jak napisałaś, za kontynuowanie pyskówki -
    no
    >
    > cóż, twój wątek, twoja sprawa.
    >
    > > Emko, to wszystko zdarzylo sie w poprzednim watku, dlatego pisalam o upior
    > ach
    > > przeszlosci, zebyj je porzucila (metafory sa trudniejsze niz poslugiwanie
    > sie
    > > jezykiem reklam, rozumiem). I ugruntowalam swoja opinie co do tego slowa,
    > ale
    > > ona Ci nie pasowala.
    > > W TYM watku slowo to nie gra zadnej roli, wiec po jakiego grzyba je odkurz
    > asz?
    >
    > No to dlaczego czepiasz się go jak nawiedzona? Ty mówisz mięsożerca, ja
    > koryguję: wszystkożerca (bo jak pisałam, twoja fanaberia faktów nie zmienia),
    > mów sobie dalej mięsożerca i popisuj się nieznajomością ojczystego języka i
    > nieumiejętnością przyznania się do błędu. Twój wybór.

    Emko, zwrot "czlowiek nie jest miesozerny" nie oznacza, ze czlowiek je tylko
    mieso. To oznacza, ze wg mnie i cytowanej przeze mnie autorki i jeszcze masy
    innych ludzi - wegetarian i wegan na calym swiecie - czlowiek powinien
    wyeliminowac mieso ze swojego jadlospisu. Jestes jedyna osoba, ktora ma w tym
    watku problemy z kwestia zrozumienia nazwy.
    > > prosze, przyjmij do wiadomosci, w tym watku juz nie chodzi o to slowo,
    > > dobrze?
    >
    > Dlatego też, jeśli nie zauważyłaś, rozmawiałam również na inne tematy, ale
    ty,
    > jak widzę, traktujesz to słowo wręcz kultowo.
    > > >
    > > > Oprócz TYTUŁU: "człowiek nie jest mięsożerny", hy, hy, hy...
    > > Fakt, inaczej mi sie nie miescilo, bo tytul czlowiek roslinozerny nie
    > > odpowiadal prawdzie i zawartosci cytatu, a roslinozerny i nabialozerny nie
    >
    > > miescilo mi sie.
    >
    > Czyli wszystkożerny, zgodnie z encyklopedią i słownikami.
    >
    > Miesozerca oznacza osobe, ktora odzywia sie miesem, co do zwrotu czlwoiek
    nie jets miesozerny - patrz wyzej wyjasnienie.
    >
    > Szympansa też? W końcu je również mięso.
    Szympansy sa w zasadzie owocozerne, w zasadzie oznacza - generalnie, czyli
    owoce dominuja w diecie czyli ze jakis owad to "wypadek" w diecie szympansa. A
    o polowaniach szympansow, o jakich piszesz, nie slyszalam ani czytalam nigdy.
    >
    > Notabene: taki upór w kwestii błędnego stosowania nazewnictwa dowodzi dla
    mnie
    > jednego: TĘPOTY.
    Nie, Twoj upor to tylko dowod chamstwa. Tepote ujawniasz w innych
    okolicznosciach, tez licznych.

    > > > Sprostowałam jedynie, jeśli ci to umknęło: nie mam ambicji bycia adwo
    > katem
    > >
    > > > całej ludzkości.
    > > >Tak, tak, ale zwrotu wszyscy ludzie ( z soba sama oczywiscie ) uzylas
    > Ty ja
    > > ko
    > > pierwsza. Ja nie ma takiej manii wielkosci.
    >
    > Zastanawiające, że wzięłaś to za manię wielkości, bo mnie nawet przez myśl to
    > nie przeszło! Użyłam słowa w sensie "wszyscy oprócz ciebie", a ty od razu
    > wyjechałaś z jakąś manią. Nie przypisuj mi swoich motywów działania, proszę...

    Wszyscy ludzie to wszyscy i koniec, jesli ktos uznaje, ze ma prawo przemawiac
    w imieniu calej ludzkosci, to na tak manie cierpi i tu rowniez nic poradzic nie
    mozna.
  • 25.06.03, 14:37
    > Emko, zwrot "czlowiek nie jest miesozerny" nie oznacza, ze czlowiek je tylko
    > mieso.

    Dokładnie, bo jest wszystkożerny.

    To oznacza, ze wg mnie i cytowanej przeze mnie autorki i jeszcze masy
    > innych ludzi - wegetarian i wegan na calym swiecie - czlowiek powinien
    > wyeliminowac mieso ze swojego jadlospisu.

    A z tym się nie zgadzam.

    Jestes jedyna osoba, ktora ma w tym
    > watku problemy z kwestia zrozumienia nazwy.

    Ja rozumiem, co znaczy słowo mięsożerca, tobie wydaje się, że rozumiesz. W tym
    tkwi problem.

    > > Miesozerca oznacza osobe, ktora odzywia sie miesem,

    Ja jem mięso. Czyli, według ciebie jestem mięsożercą. Ale ja jem również
    rośliny. Czyli konsekwentnie, należało by mnie nazwać roślinożercą! Trochę brak
    logiki w twoim rozumowaniu, wiesz?

    > Szympansy sa w zasadzie owocozerne, w zasadzie oznacza - generalnie, czyli
    > owoce dominuja w diecie czyli ze jakis owad to "wypadek" w diecie szympansa.

    NAPISANE BYŁO WYRAŹNIE: JEDZĄ JAJA, MAŁE ZWIERZĘTA, LARWY OWADÓW. O K A Z Y J
    N I E polują na młode antylopy i inne małpy. Tak ciężko ci to przeczytać i
    pojąć? Dla szympansów żyjących na wolności jaja, owady i zwierzęta stanowią
    STAŁĄ część ich diety. A "w zasadzie" nie znaczy "generalnie"
    tylko "przeważnie".

    A
    > o polowaniach szympansow, o jakich piszesz, nie slyszalam ani czytalam nigdy.

    Co tylko dowodzi, jak mało wiesz na ten temat, wystarczyło zajrzeć do
    encyklopedii.

    > Nie, Twoj upor to tylko dowod chamstwa. Tepote ujawniasz w innych
    > okolicznosciach, tez licznych.

    Nie przyjmę twojej fanaberii tylko dlatego, że ty tak chcesz. Jeśli upieranie
    się przy prawdzie jest dla ciebie chamstwem... Sama sobie cenzurkę wystawiasz.

    > Wszyscy ludzie to wszyscy i koniec,

    Znów argument typu BO TAK! :))))

    jesli ktos uznaje, ze ma prawo przemawiac
    > w imieniu calej ludzkosci, to na tak manie cierpi i tu rowniez nic poradzic
    nie
    >
    > mozna.

    WYRAŹNIE napisałam, że nie mam takich ambicji, jeszcze raz: nie przypisuj mi
    swoich motywów działania.

    Fakt, na twoją manię wielkości nic się chyba nie poradzi.
  • Gość: boza krowka IP: 194.95.59.* 25.06.03, 14:49
    emka_waw napisała:

    >
    > Dokładnie, bo jest wszystkożerny.
    Wg Ciebie, emko.
    >
    > To oznacza, ze wg mnie i cytowanej przeze mnie autorki i jeszcze masy
    > > innych ludzi - wegetarian i wegan na calym swiecie - czlowiek powinien
    > > wyeliminowac mieso ze swojego jadlospisu.
    >
    >
    > Ja rozumiem, co znaczy słowo mięsożerca, tobie wydaje się, że rozumiesz. W
    tym
    > tkwi problem.
    tobir sie wydaje, ze wisz o co chodzi. Chodzi o zrozumienie zwrotu czlowiek
    nie jest miesozerny. Slowo miesozerca juz omawialysmy, chyba zapomnialas.
    >
    > > > Miesozerca oznacza osobe, ktora odzywia sie miesem,
    >
    > Ja jem mięso. Czyli, według ciebie jestem mięsożercą. Ale ja jem również
    > rośliny. Czyli konsekwentnie, należało by mnie nazwać roślinożercą! Trochę
    brak
    >
    > logiki w twoim rozumowaniu, wiesz?
    nie nie brak jej, o ile postarasz sie zrozumiec czlowiek nie jest miesozerny
    logicznie.
    > > Szympansy sa w zasadzie owocozerne, w zasadzie oznacza - generalnie, czyli
    >
    > > owoce dominuja w diecie czyli ze jakis owad to "wypadek" w diecie szympans
    > a.
    >
    > NAPISANE BYŁO WYRAŹNIE: JEDZĄ JAJA, MAŁE ZWIERZĘTA, LARWY OWADÓW. O K A Z Y
    J
    > N I E polują na młode antylopy i inne małpy. Tak ciężko ci to przeczytać i
    > pojąć? Dla szympansów żyjących na wolności jaja, owady i zwierzęta stanowią
    > STAŁĄ część ich diety. A "w zasadzie" nie znaczy "generalnie"
    > tylko "przeważnie".
    > Napisane bylo u Ciebie, ja w to nie wierze. W zasadzie znaczy i generalnie i
    przewaznie czyli bardzo czesto.
    > A
    > > o polowaniach szympansow, o jakich piszesz, nie slyszalam ani czytalam nig
    > dy.
    >
    > Co tylko dowodzi, jak mało wiesz na ten temat, wystarczyło zajrzeć do
    > encyklopedii.
    Przykoro mi la,e jestes jedyna osoba, ktora pisze o polowaniach szympasnow i
    mozesz upierac sie, jak chcesz i obrazac mnie, ale mam prawo watpic. Dzis
    sprawdze w Encykl Britannica, na raze z przyczyn techn. nie moge.
    > > Nie, Twoj upor to tylko dowod chamstwa. Tepote ujawniasz w innych
    > > okolicznosciach, tez licznych.
    >
    > Nie przyjmę twojej fanaberii tylko dlatego, że ty tak chcesz. Jeśli upieranie
    > się przy prawdzie jest dla ciebie chamstwem... Sama sobie cenzurkę wystawiasz.
    >
    > > Wszyscy ludzie to wszyscy i koniec, A co oznacza wg Ciebie wszyscy ludzie,
    o jakichs pisalas ineego, jesli nie wszyscy?
    >
    > Znów argument typu BO TAK! :))))
    >
    > jesli ktos uznaje, ze ma prawo przemawiac
    > > w imieniu calej ludzkosci, to na tak manie cierpi i tu rowniez nic poradzi
    > c
    > nie
    > >
    > > mozna.
    >
    > WYRAŹNIE napisałam, że nie mam takich ambicji, jeszcze raz: nie przypisuj mi
    > swoich motywów działania.
    Pisalas wszyscy ludzie.>
    > Fakt, na twoją manię wielkości nic się chyba nie poradzi.
    Ja jej nie mam, bo to nie ja o tym pisalam tylko ty, odwrocilas kota ogonem.
  • 25.06.03, 15:03
    > > Dokładnie, bo jest wszystkożerny.
    > Wg Ciebie, emko.

    Wg biologii, encyklopedii... Tylko nie według Bożej Krówki.

    > tobir sie wydaje, ze wisz o co chodzi. Chodzi o zrozumienie zwrotu czlowiek
    > nie jest miesozerny. Slowo miesozerca juz omawialysmy, chyba zapomnialas.

    Owszem, bo jest wszystkożerny. A co mięsożercy - ty masz prawo mieć błędne
    poglądy - ja mam prawo ich nie uznawać.

    > > Ja jem mięso. Czyli, według ciebie jestem mięsożercą. Ale ja jem również
    > > rośliny. Czyli konsekwentnie, należało by mnie nazwać roślinożercą! Trochę
    >
    > brak
    > >
    > > logiki w twoim rozumowaniu, wiesz?
    > nie nie brak jej, o ile postarasz sie zrozumiec czlowiek nie jest miesozerny
    > logicznie.

    No to powiedz mi jeszcze, czy ja jedząc i mięso i rośliny, jestem roślinożercą
    czy mięsożercą w tej chwili?

    > NAPISANE BYŁO WYRAŹNIE: JEDZĄ JAJA, MAŁE ZWIERZĘTA, LARWY OWADÓW. O K A Z
    > Y
    > J
    > > N I E polują na młode antylopy i inne małpy. Tak ciężko ci to przeczytać i
    >
    > > pojąć? Dla szympansów żyjących na wolności jaja, owady i zwierzęta stanowi
    > ą
    > > STAŁĄ część ich diety. A "w zasadzie" nie znaczy "generalnie"
    > > tylko "przeważnie".
    > > Napisane bylo u Ciebie, ja w to nie wierze.

    Chcesz ten link do encyklopedii? Bo wydaje mi się, że się boisz potwierdzenia
    własnej głupoty, której dowodzi bzdurne upieranie się przy błędzie i wmawianie
    mi, że ja sobie tę definicję wymyśliłam.

    W zasadzie znaczy i generalnie
    > i
    > przewaznie czyli bardzo czesto.

    Czyli dokonałaś swobodnej interpretacji zwrotu na korzyść swoich poglądów. A ja
    na korzyść definicji, którą bardzo łatwo jest sprawdzić (jeśli się tylko
    chce...)

    > Przykoro mi la,e jestes jedyna osoba, ktora pisze o polowaniach szympasnow i
    > mozesz upierac sie, jak chcesz i obrazac mnie, ale mam prawo watpic. Dzis
    > sprawdze w Encykl Britannica, na raze z przyczyn techn. nie moge.

    Jak Kopernik powiedział, że Ziemia kręci się wokół Słońca, to też mu nikt nie
    uwierzył. ;)

    Dam ci link do cytowanej przeze mnie encyklopedii, chcesz?

    > > WYRAŹNIE napisałam, że nie mam takich ambicji, jeszcze raz: nie przypisuj
    > mi
    > > swoich motywów działania.
    > Pisalas wszyscy ludzie.>

    Pisałam potem, gwoli wyjaśnienia, że nie mam ambicji bycia adwokatem całej
    ludzkości. Pojęłaś, czy jeszcze raz powtórzyć?

    > Ja jej nie mam, bo to nie ja o tym pisalam tylko ty, odwrocilas kota ogonem.

    Brak pomysłów mi zarzucasz a sama co? Moje stare zwroty odgrzebujesz... :)
  • Gość: boza krowka IP: 194.95.59.* 25.06.03, 15:14
    emka_waw napisała:

    > > > Dokładnie, bo jest wszystkożerny.
    > > Wg Ciebie, emko.
    >
    > Wg biologii, encyklopedii... Tylko nie według Bożej Krówki.
    Fakt, teraz przylapalam sie, ze byc moze pomylilam goryla z szympansem. Ale
    skoro jeden jest, a drugi nie - wszystkozerca - to dlaczego jeden ma decydowac
    za wszystkch naczelnych?
    >

    >
    > Owszem, bo jest wszystkożerny. A co mięsożercy - ty masz prawo mieć błędne
    > poglądy - ja mam prawo ich nie uznawać.
    Fakt, emko, podobnie ja Ty masz prawo udawac, ze nie rozumiesz zwrotu czlowiek
    nie jest miesozerny. Ja nie pisze, ze uwazam, ze Twoj poglad na wszzernosc
    czlowieka jest bledny, choc tak mysle. Dlatego, ze ocena pogladow dyskutanta
    nie nalezy do dyskusji.
    > > > Ja jem mięso. Czyli, według ciebie jestem mięsożercą. Ale ja jem równ
    > ież
    > > > rośliny. Czyli konsekwentnie, należało by mnie nazwać roślinożercą! T
    > rochę
    > >
    > > brak
    > > >
    > > > logiki w twoim rozumowaniu, wiesz?
    > > nie nie brak jej, o ile postarasz sie zrozumiec czlowiek nie jest miesoze
    > rny
    > > logicznie.
    >
    > No to powiedz mi jeszcze, czy ja jedząc i mięso i rośliny, jestem
    roślinożercą
    >
    > czy mięsożercą w tej chwili?
    Jestes wszystkozerca, ale ja uwazam, ze czlowiek nie jest wszzreca. >
    > > NAPISANE BYŁO WYRAŹNIE: JEDZĄ JAJA, MAŁE ZWIERZĘTA, LARWY OWADÓW. O K A Z
    > > Y
    > > J
    > > > N I E polują na młode antylopy i inne małpy. Tak ciężko ci to przeczy
    > tać i
    > >
    > > > pojąć? Dla szympansów żyjących na wolności jaja, owady i zwierzęta st
    > anowi
    > > ą
    > > > STAŁĄ część ich diety. A "w zasadzie" nie znaczy "generalnie"
    > > > tylko "przeważnie".
    > > > Napisane bylo u Ciebie, ja w to nie wierze.
    oki, szympansy i goryle sprawdze
    >
    > Chcesz ten link do encyklopedii? Bo wydaje mi się, że się boisz potwierdzenia
    > własnej głupoty, której dowodzi bzdurne upieranie się przy błędzie i
    wmawianie
    > mi, że ja sobie tę definicję wymyśliłam.

    > W zasadzie znaczy i generalnie
    > > i
    > > przewaznie czyli bardzo czesto.
    >
    > Czyli dokonałaś swobodnej interpretacji zwrotu na korzyść swoich poglądów. A
    ja
    >
    > na korzyść definicji, którą bardzo łatwo jest sprawdzić (jeśli się tylko
    > chce...)
    skad ta pewnosc, ze interpretacja jest swobodna? masz przy sobie slownik
    synonimow?>
    > > Przykoro mi la,e jestes jedyna osoba, ktora pisze o polowaniach szympasnow
    > i
    > > mozesz upierac sie, jak chcesz i obrazac mnie, ale mam prawo watpic. Dzis
    > > sprawdze w Encykl Britannica, na raze z przyczyn techn. nie moge.
    >
    > Jak Kopernik powiedział, że Ziemia kręci się wokół Słońca, to też mu nikt nie
    > uwierzył. ;)
    >
    > Dam ci link do cytowanej przeze mnie encyklopedii, chcesz?
    >
    > > > WYRAŹNIE napisałam, że nie mam takich ambicji, jeszcze raz: nie przyp
    > isuj
    > > mi
    > > > swoich motywów działania.
    > > Pisalas wszyscy ludzie.>
    >
    > Pisałam potem, gwoli wyjaśnienia, że nie mam ambicji bycia adwokatem całej
    > ludzkości. Pojęłaś, czy jeszcze raz powtórzyć?
    > Pojelam ,ale razc zauwazyc, ze pisalas wszyscy ludzie, a wyjasnienie
    dodalas potem, kiedy sie uczepilam tego zwrotu wszyscy ludzie . Emko, to jest
    tak - ja bym nie walkowala tego zwrotu, gdybys nie serwowala mi takich
    chamskich tekstow, rozumiesz?
    > > Ja jej nie mam, bo to nie ja o tym pisalam tylko ty, odwrocilas kota ogone
    > m.
    >
    > Brak pomysłów mi zarzucasz a sama co? Moje stare zwroty odgrzebujesz... :)
    Stare, ale ile mowiace. A jak Ty sie odnosisz do tego, co napisalam ja to nie
    jest odgrzebywanie? Wolalabym rzetowa dyskusje niz takie walkowanie.
  • 25.06.03, 15:54
    > Fakt, teraz przylapalam sie, ze byc moze pomylilam goryla z szympansem. Ale
    > skoro jeden jest, a drugi nie - wszystkozerca - to dlaczego jeden ma
    decydowac
    > za wszystkch naczelnych?

    W tej defincji było napisane, że naczelne w większości są wszyskożerne. Są na
    pewno ludzie, szympansy i orangutany, nie są goryle. A historia odżywiania się
    człowieka wskazuje, że jest on z natury wszystkożercą, z możliwością skrajności
    roślinożernych/wegetariańskich i mięsożernych/np. eskimosi. Obecnie jest to
    bardziej kwestia osobnicza, czyli dla każdego człowieka powinien być dobrany
    właściwy mu sposób żywienia. Była tu np. matka, której córka przeszła na
    wegetarianizm i dostała anemii, bo, jak się okazało, jej organizm trawił
    wyłącznie żelazo pochodzące z mięsa, nie przyjmował go nawet w postaci
    lekarstw. Był tu chłopak, Manwe (wrzuć go w wyszukiwarkę, może jeszcze są jego
    posty), który najpierw był zagorzałym obrońcą wegetarianizmu, a potem napisał,
    że wraca do jedzenia mięsa, bo jego matka właśnie umarła od diety
    wegetariańskiej. Byli tu ludzie, którym przejście na wegetarianizm pomogło się
    uporać w wieloma chorobami. Byli tu optymalni, którym w uporaniu się z
    chorobami pomogło właśnie jedzenie mięsa i tłustych rzeczy.

    Dany człowiek może być wszystkożercą. Może też być roślinożercą. Może też być
    mięsożercą. Generalizowanie, że jak jeden, stu, tysiąc, milion ludzi jest
    roślinożernych, to jest roślinożerna cała ludzkość, nie jest prawdą.

    > Fakt, emko, podobnie ja Ty masz prawo udawac, ze nie rozumiesz zwrotu
    czlowiek
    > nie jest miesozerny.

    Rozumiem - nie jest mięsożerny, bo z zasady jest wszystkożerny. I tak dalej,
    jak to już wyżej napisałam.

    Ja nie pisze, ze uwazam, ze Twoj poglad na wszzernosc
    > czlowieka jest bledny, choc tak mysle.

    Dlaczego jest błędny? Tylko nie mów BO TAK.

    > Jestes wszystkozerca, ale ja uwazam, ze czlowiek nie jest wszzreca.

    Z pierwszym się zgadzam, z drugim, tradycyjnie, polemizuję.

    > skad ta pewnosc, ze interpretacja jest swobodna? masz przy sobie slownik
    > synonimow?

    Wnioskuję z potocznego użycia tych słów.

    > > Pisałam potem, gwoli wyjaśnienia, że nie mam ambicji bycia adwokatem całej
    >
    > > ludzkości. Pojęłaś, czy jeszcze raz powtórzyć?
    > > Pojelam ,ale razc zauwazyc, ze pisalas wszyscy ludzie, a wyjasnienie
    > dodalas potem, kiedy sie uczepilam tego zwrotu wszyscy ludzie .

    Właśnie po to, żeby przestać to już wałkować.

    Emko, to jest
    > tak - ja bym nie walkowala tego zwrotu, gdybys nie serwowala mi takich
    > chamskich tekstow, rozumiesz?

    "Wszyscy ludzie" jest chamskie? Czy znowu wycięłaś kontekst?

    > Stare, ale ile mowiace. A jak Ty sie odnosisz do tego, co napisalam ja to nie
    > jest odgrzebywanie? Wolalabym rzetowa dyskusje niz takie walkowanie.

    OK. ;)
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.03, 22:28
    hmmm, jak tak sobie czytam waszą wymianę zdań to mam wrażenie, że wegetarianie
    mają poważne kłopoty z logicznym rozumowaniem. Ciekawe czy to wynik niedoboru
    składników odżywczych w diecie czy też osoby o pewnej konstrukcji psychicznej
    łatwiej mogą uwierzyć w dobroczynny wpływ wegetarianizmu (rozumianego jako
    dieta bez białka zwierzęcego) dla zdrowia?
    Pozdrawiam

    PS Emka, czy przypadkiem jakiś rok temu nie byłaś zaciekłą przeciwniczką Diety
    optymalnej? Wydaje mi się, że ktoś o podobnym nicku toczył zaciekłe spory z
    Carbogromem.
  • 26.06.03, 10:04
    To byłam ja, owszem. Zasadniczo jestem przeciwniczką nie tyle diety, obojętnie
    jakiej, ale fanatycznego i bezkrytycznego podejścia do diety, stawiania jej na
    ołtarzu i czynienia z niej niemal religii. Fanatyczni optymalni i fanatyczni
    wegetarianie niczym się pod tym względem nie różnią. ich punkty wspólne:
    1. Tylka TA dieta ci pomoże.
    2. Wszystkie inne są be.
    3. O TEJ diecie pisano już w Piśmie Świętym i zalecano ją tam.
    4. TA i tylko TA dieta jest zgodna z naturą człowieka.

    Oba podejścia różnią się od siebie jedynie zawartością talerza.
  • 21.06.03, 23:54
    hydrogen napisał:

    > roślinożerców i człowieka. Nie pamiętam konkretnych liczb ale zdaje się, że u
    > człowieka jest on najkrótszy.
    >
    > Podobnie rzecz się ma z błonnikiem. Roślinożercy go trawią a mięsożercy?
    > Słyszałem, że nie.
    >
    > Argument z kłami też chyba nie jest dobry, spójrz uważnie w lustro (i
    > uśmiechnij się ;).
    >


    polecam przeczytac porownanie w tabelce, wejdz na link "zdrowy wybor":
    mitglied.lycos.de/petita22/


    > Niektóre inne argumenty może nie nadają się do użytku dla Twoich oponentów
    ale
    > też mi się nie podobają. Ot np kwestia pazurów. Przecież człowiek jest na
    tyle
    > inteligentny, że nie musi chwytać ofiary pazurami, może (raczej mógł) np
    łupnąć
    >
    > ją kamieniem w łeb albo czymś dźgnąć. Oprócz inteligencji człowiek posiada
    > kulturę i nie żre (żarł) zdobyczy w całości tylko potrafi sobie kulturalnie
    > obgryźć wszystkie kostki, więc mu i ten kwas solny nie jest potrzebny.
    >


    Tak, czlowiek posiada inteligencje, zdolnosc wspolodczuwania, emocje, mozliwosc
    wyboru, mozg aby kierowal jego dlonmi i wspolczucie, empatie aby byl swiadom
    swoich czynow. Wladza i inteligencja ZOBOWIAZUJA. Jak tego nie zauwazyles, to
    po prostu zal mi cie...
  • 22.06.03, 12:36
    >
    > polecam przeczytac porownanie w tabelce, wejdz na link "zdrowy wybor":
    > mitglied.lycos.de/petita22/
    >
    Strona o której mowa zawiera całą masę bzdur, jak np stwierdzenia, że masło
    jajka czy mięso powodują raka i choroby serca. Akurat dietą opartą o białko i
    tłuszcze zwierzęce można choroby serca (i miażdżycę) wyleczyć. Niektórym udało
    się nawet wygrać z rakiem. Trzeba tylko ograniczyć węglowodany.

    Bardzo podejrzanie wygląda również porównanie długości jelit drapieżników,
    roślinożerców i człowieka. Nie wiem skąd wzięło się stwierdzenie, u że
    roślinożerców są one 12 razy dłuższe od ciała. U owcy np jelita są 35 razy
    dłuższe od ciała. U wilka, dla porównania, jelita są 5 razy dłuższe od ciała.
    Jak jest u człowieka? Jelita mają około 8 metrów długości, czyli ten stosunek
    będzie nawet mniejszy niż u wilka.


    > Tak, czlowiek posiada inteligencje, zdolnosc wspolodczuwania, emocje,
    mozliwosc
    >
    > wyboru, mozg aby kierowal jego dlonmi i wspolczucie, empatie aby byl swiadom
    > swoich czynow. Wladza i inteligencja ZOBOWIAZUJA. Jak tego nie zauwazyles, to
    > po prostu zal mi cie...

    No właśnie ZOBOWIĄZUJĄ chociażby do pewnej rzetelności, która świadczy o
    poważnym traktowaniu drugiego człowieka, a nie tylo zwierząt.


    A wracając do różnych bzdur wypisanych na wspomnianej stronie internetowej to
    warto powiedzieć, że sama określenie, że ktoś je albo nie je mięsa nie pozwala
    na rzetelną ocenę jego diety a także możliwości zachorowania na określone
    choroby (serca, miażdżycę czy raka).

    To, co się liczy, to proporcje między spożywanym białkiem, tłuszczem i
    węglowodanami, oraz rodzaj białka i tłuszczu (roślinne czy zwierzęce) . Samo
    przyjęcie ideologii wegetariańskiej nie wyklucza spożywania białek i tłuszczów
    zwierzęcych. Dieta składająca się z masła, tłustych serów, jajek i ograniczonej
    ilości węglowodanów pod postacią warzyw i owoców jest dietą opartą na białkach
    i tłuszczach pochodzenia zwierzęcego i wegetariańską zarazem. Jeśli ktoś tak
    się odżywia to będzie zdrowy, ale nie wynika to wcale z niejedzenia mięsa.
    Podobnie jeśli w diecie jest mięso, nie możemy jej ocenić dopóki nie poznamy
    proporcji między białkiem, tłuszczem i węglowodanami. Może ona być zdrowa ale
    może też nie być zdrowa. Zatem podawanie danych porównujących populacje
    spożywające i niespożywające mięsa (bez kontroli tłuszczów i węglowodanów i
    określenia jakie spożywa się białka) jest manipulacją.
    Pozdrawiam

  • 22.06.03, 13:35
    hydrogen napisał:

    > Strona o której mowa zawiera całą masę bzdur, jak np stwierdzenia, że masło
    > jajka czy mięso powodują raka i choroby serca. Akurat dietą opartą o białko i
    > tłuszcze zwierzęce można choroby serca (i miażdżycę) wyleczyć. Niektórym
    udało
    > się nawet wygrać z rakiem. Trzeba tylko ograniczyć węglowodany.



    O to mozna sie spierac, ale to nie sensu, zyj jak uwazasz i pozwol nam zyc
    wedlug uznania. Prawda udowodniona jest, ze wegetarianie w 90% przypadkow
    rzadziej choruja na raka, choroby serca i krazenia. Ja rowniez wole zapobiegac
    niz operowac.

    Co do tabelki, ja jej nie wymyslilam.
    Tabela powstała w oparciu o następujące źródła:
    Vegetarianism. A Way of life, Dudley Giehl. New York 1979.
    Kulvinskas Viktoras, Survival into the 21-st century, Woodstock Valley 1979.
    D. Andrews, Fit Food for Men, (Chicago, American Hygiene Society, 1970).

    Przeczytaj jeszcze raport WHO (swiatowej organizacji zdrowia, a to lekarze i
    dietetycy, naukowcy z calego swiata, ktorzy nie maja nic wspolnego z wojujacymi
    wegetarianami) - raport jest gdzies tu na forum, zaraz podbije wyzej aby byl
    latwiejszy do znalezienia.


  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 10:10
    > O to mozna sie spierac, ale to nie sensu, zyj jak uwazasz i pozwol nam zyc
    > wedlug uznania. Prawda udowodniona jest, ze wegetarianie w 90% przypadkow
    > rzadziej choruja na raka, choroby serca i krazenia. Ja rowniez wole
    zapobiegac
    > niz operowac.

    Ja Ci nic nie narzucam. To jest tylko dyskusja na której możemy jedynie
    skorzystać. Radziłbym Ci traktować badania nad dobroczynnnym wpływem
    wegetarianizmu na zdrowie z dużą rezerwą. Dieta nazwana wegetarieńsą nie jest z
    punktu widzenia dietetyki żadną dietą bo nie określa proporcji między białkiem
    tłuszczem i węglowodanami. Ważne jest też czy jemy biało zwierzęce (sery jajka)
    czy nie. Jeśli masz badania które kontrolują te czynniki to chętnie je poznam.
    Inne badania są bezwartościowe.

    >
    > Co do tabelki, ja jej nie wymyslilam.
    > Tabela powstała w oparciu o następujące źródła:
    > Vegetarianism. A Way of life, Dudley Giehl. New York 1979.
    > Kulvinskas Viktoras, Survival into the 21-st century, Woodstock Valley 1979.
    > D. Andrews, Fit Food for Men, (Chicago, American Hygiene Society, 1970).
    >
    mam nadzieję, że kwestię przewodu pokarmowego uda nam się rozwiązać
    samodzielnie na tym forum.


    Pozdrawiam
  • Gość: boza krowka IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.03, 12:45

    >
    > Na przykład taki argument o długości przewodu pokarmowego. Zrozumiesz o czym
    > mówię gdy porównasz sobie długość przewodu pokarmowego drapieżników
    > roślinożerców i człowieka. Nie pamiętam konkretnych liczb ale zdaje się, że u
    > człowieka jest on najkrótszy.

    Drogi hydrogenie, ja wlasnie o tym pisalam, ze przewod pokarmowy czlowieka jest
    o wiele dluzszy niz przewod drapieznikow, co wskazuje na to, ze pozywienie
    drapieznikow - mieso - nie nadaje sie dla czlowieka. Powtarzam wazna zasade -
    najpierw przeczytac, a potem napisac, bo inaczej wychodza ci same bzdury jak z
    tym przewodem pokarmowym albo ruchem szczeki. U czlowieka przewod pokarmowy
    jest ok. 12 razy dluzszy niz dlugosc ciala, podczas gdy u drapieznikow przewod
    jest ok. 3 razy dluzszy. Ale ja o tym, drogi hydrogenie, juz pisalam, ale jak
    widac, masz trudnosci ze zrozumieniem tekstu pisanego, ale to juz nie moja
    sprawa.
  • 22.06.03, 13:16
    Podaj zwierzę które ma 3 razy dłuższy przeweód pokarmowy od długości ciała i
    źródło z którego to zaczerpnęłaś.

    Jeśli chodzi o jelita to 12 -to krotność jest prawdą w przypadku małp (zdaje
    się że szympansa) ale nie człowieka. Jak ci to wogóle wyszło? To jaką długość
    maja według ciebie jelita człowieka? Moja encyklopedia mówi o około 8 metrach.
    Pozdrawiam
  • Gość: boza krowka IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.03, 13:25
    hydrogen napisał:

    > Podaj zwierzę które ma 3 razy dłuższy przeweód pokarmowy od długości ciała i
    > źródło z którego to zaczerpnęłaś.
    >
    > Jeśli chodzi o jelita to 12 -to krotność jest prawdą w przypadku małp (zdaje
    > się że szympansa) ale nie człowieka. Jak ci to wogóle wyszło? To jaką długość
    > maja według ciebie jelita człowieka? Moja encyklopedia mówi o około 8 metrach.
    > Pozdrawiam

    Cytowana przeze mnie Kinga Wisniewska -Roszkowska mowi o dwunastokrotnosci, tak
    smao uczylam sie w szkole i czytalam w paru innych zrodlach. Osmiokrotnosc
    (ewenwtalnie, przepytam na te okolicznosc jakiegos biologa, bo od zawsze
    czytalam o 12krotnosci) to jednak troche wiecej niz trzykrotna dlugosc przewodu
    drapieznika, nie sadzisz?
    Ponadto genetycznie rzecz biorac - czlowieka i szympana rozni niezbyt wiele,
    ktos tu podawal dane, to ulamki genow, wiec powatpiewam w roznice osmiokrotnej
    dlugosci u czlowieka i dwunastokrotnej szympansa. (chodzi ciagle o ow przewod
    pokarmowy, rzecz jasna)
    pozdrawiam rowniez
  • 22.06.03, 15:34
    > Cytowana przeze mnie Kinga Wisniewska -Roszkowska mowi o dwunastokrotnosci,
    tak
    >
    > smao uczylam sie w szkole i czytalam w paru innych zrodlach. Osmiokrotnosc
    > (ewenwtalnie, przepytam na te okolicznosc jakiegos biologa, bo od zawsze
    > czytalam o 12krotnosci) to jednak troche wiecej niz trzykrotna dlugosc
    przewodu
    >
    > drapieznika, nie sadzisz?

    Boża krówko, czytaj uważnie to co piszę. Ja pisałem nie o 8 krotności ale o 8
    metrach długości jelit u człowieka. Dane sa z przedwojennej encyklopedii
    Gutenberga (nowsza PWN mówi tylko o 4-5 m długości jelita cienkiego). Jeśli
    podzielić to przez 1.75 (średni wzrost przed wojną mógł być nawet niższy) to
    otrzymamy wynik poniżej 5, czyli stosunek dł. jelit/wys.ciała jest u człowieka
    niższy niż u wilka.

    Nie słyszałem o drapieżniku u którego omawiany stosunek wynosiłby 3 dlatego
    zadałem ci pytanie na które nie odpowiedziałaś. Jak na razie potwierdza się to
    o czym słyszałem wcześniej, czyli, że u człowieka względna długość jelit jest
    krótsza niż u krótszą niż drapieżników.

    Widać zatem, że autorka na którą się powołujesz jest mało wiarygodna. Aby się
    upewnić popytaj się jakiegoś biologa ew. sprawdź w encyklopedii.


    > Ponadto genetycznie rzecz biorac - czlowieka i szympana rozni niezbyt wiele,
    > ktos tu podawal dane, to ulamki genow, wiec powatpiewam w roznice
    osmiokrotnej
    > dlugosci u czlowieka i dwunastokrotnej szympansa. (chodzi ciagle o ow przewod
    > pokarmowy, rzecz jasna)
    > pozdrawiam rowniez


    Różnice między szympansem i człowiekiem, jeśli spojrzeć z dystansu,
    rzeczywiście nie są duże. Mamy 4 kończyny, głowę, oczy, mózg, układ nerwowy. No
    ale jednak się różnimy. Jedną z różnic jest ta nieszczęsna długość jelit. Nie
    wymaga ona chyba zresztą wielkiej modyfikacji genów. Narząd jest i tu i tam
    tylko raz dłuższy a raz krótszy.
    Pozdrawiam
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 22.06.03, 15:52
    Cytat z
    www.zdrowie.med.pl/uk_trawienny/anat_i_fizjo/a_ut.html
    "Jelito cienkie stanowi najdłuższą część przewodu pokarmowego ciągnącą się od
    żołądka do jelita grubego. Składa się z dwunastnicy, jelita czczego i jelita
    krętego. Długość jelita cienkiego jest zmienna od 2,5 do 11 m (przeciętnie 4-5
    m)."

    Zatem przeciętny stosunek dłogości jelita do wzrostu człowieka wynosi ok. 3-4.

  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 15:56
    hydrogen napisał:

    > > Cytowana przeze mnie Kinga Wisniewska -Roszkowska mowi o dwunastokrotnosci
    > ,
    > tak
    > >
    > > smao uczylam sie w szkole i czytalam w paru innych zrodlach. Osmiokrotnosc
    >
    > > (ewenwtalnie, przepytam na te okolicznosc jakiegos biologa, bo od zawsze
    > > czytalam o 12krotnosci) to jednak troche wiecej niz trzykrotna dlugosc
    > przewodu
    > >
    > > drapieznika, nie sadzisz?
    >
    > Boża krówko, czytaj uważnie to co piszę. Ja pisałem nie o 8 krotności ale o
    8
    > metrach długości jelit u człowieka. Dane sa z przedwojennej encyklopedii
    > Gutenberga (nowsza PWN mówi tylko o 4-5 m długości jelita cienkiego). Jeśli
    > podzielić to przez 1.75 (średni wzrost przed wojną mógł być nawet niższy) to
    > otrzymamy wynik poniżej 5, czyli stosunek dł. jelit/wys.ciała jest u
    człowieka
    > niższy niż u wilka.
    >
    > Nie słyszałem o drapieżniku u którego omawiany stosunek wynosiłby 3 dlatego
    > zadałem ci pytanie na które nie odpowiedziałaś. Jak na razie potwierdza się
    to
    > o czym słyszałem wcześniej, czyli, że u człowieka względna długość jelit
    jest
    > krótsza niż u krótszą niż drapieżników.
    >
    > Widać zatem, że autorka na którą się powołujesz jest mało wiarygodna. Aby
    się
    > upewnić popytaj się jakiegoś biologa ew. sprawdź w encyklopedii.
    >
    >
    > > Ponadto genetycznie rzecz biorac - czlowieka i szympana rozni niezbyt wiel
    > e,
    > > ktos tu podawal dane, to ulamki genow, wiec powatpiewam w roznice
    > osmiokrotnej
    > > dlugosci u czlowieka i dwunastokrotnej szympansa. (chodzi ciagle o ow prze
    > wod
    > > pokarmowy, rzecz jasna)
    > > pozdrawiam rowniez
    >
    >
    > Różnice między szympansem i człowiekiem, jeśli spojrzeć z dystansu,
    > rzeczywiście nie są duże. Mamy 4 kończyny, głowę, oczy, mózg, układ nerwowy.
    No
    >
    > ale jednak się różnimy. Jedną z różnic jest ta nieszczęsna długość jelit.
    Nie
    > wymaga ona chyba zresztą wielkiej modyfikacji genów. Narząd jest i tu i tam
    > tylko raz dłuższy a raz krótszy.
    > Pozdrawiam
    Hydrogenie, czytaj co ja pisze tez! Ja pisalam o dwunastokrotnosci ( a raczej
    uwierzylam cytowenej przeze mnie Kindze Wisniewskiej - Roszkowskiej)
  • Gość: boza krowka IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.03, 13:38
    hydrogen napisał:

    > Podaj zwierzę które ma 3 razy dłuższy przeweód pokarmowy od długości ciała i
    > źródło z którego to zaczerpnęłaś.
    >
    > Jeśli chodzi o jelita to 12 -to krotność jest prawdą w przypadku małp (zdaje
    > się że szympansa) ale nie człowieka. Jak ci to wogóle wyszło? To jaką długość
    > maja według ciebie jelita człowieka? Moja encyklopedia mówi o około 8 metrach.
    > Pozdrawiam

    A moja cytowana Kinga Wisniewska-Roszkowska pisze o 12krotnej roznicy.
    pozdrawiam
  • 22.06.03, 15:50
    Gość portalu: boza krowka napisał(a):

    > hydrogen napisał:
    >
    > > Podaj zwierzę które ma 3 razy dłuższy przeweód pokarmowy od długości ciała
    > i
    > > źródło z którego to zaczerpnęłaś.
    > >
    > > Jeśli chodzi o jelita to 12 -to krotność jest prawdą w przypadku małp (zda
    > je
    > > się że szympansa) ale nie człowieka. Jak ci to wogóle wyszło? To jaką dług
    > ość
    > > maja według ciebie jelita człowieka? Moja encyklopedia mówi o około 8 metr
    > ach.
    > > Pozdrawiam
    >
    > A moja cytowana Kinga Wisniewska-Roszkowska pisze o 12krotnej roznicy.
    > pozdrawiam

    Skoro tak pisze TO MUSI BYĆ PRAWDA ;)))
    Slawek
    P.S.
    A tutaj mały cytat ;)))
    " BUDOWA PRZEWODU POKARMOWEGO

    Układ trawienny człowieka ma kształt kanału, którego długość dochodzi do 8 m.
    Rozpoczyna się on jamą ustną, a kończy odbytem.
    Przewód pokarmowy składa się z jamy ustnej, gardła, przełyku, żołądka, jelita
    cienkiego i jelita grubego. "
  • 23.06.03, 15:49
    :)))))))))

    A świstak siedzi i zawija w te sreberka...

    Wprost uwielbiam te twoje argumenty BO TAK!!!
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 15:57
    emka_waw napisała:

    > :)))))))))
    >
    > A świstak siedzi i zawija w te sreberka...
    >
    > Wprost uwielbiam te twoje argumenty BO TAK!!!
    Twoje metafory jak zwykle pozostaja dla mnie tajemica. Co ma swistak do
    naszej dyskusji, moze zechcesz kiedys wyjasnic.
  • 24.06.03, 16:23
    Taka reklama w Polsce była. Nie wnikając w szczegóły, ten zwrot stał się
    synonimem wciskania ludziom kitu.
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 16:40
    emka_waw napisała:

    > Taka reklama w Polsce była. Nie wnikając w szczegóły, ten zwrot stał się
    > synonimem wciskania ludziom kitu.
    no coz, tak o to wysypuje sie, ze od paru lat mieszkam za granica. A
    wciskanie kitu wez sobie do serca.
  • 24.06.03, 16:42
    > no coz, tak o to wysypuje sie, ze od paru lat mieszkam za granica.

    Sklerozę masz? Sama kiedyś o tym napisałaś, że mieszkasz za granicą. W
    Monachium, tak?

    A
    > wciskanie kitu wez sobie do serca.

    Nie ma strachu, mnie go nie wciśniesz, ale dzięki za ostrzeżenie.
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 16:55
    emka_waw napisała:
    >
    > Sklerozę masz? Sama kiedyś o tym napisałaś, że mieszkasz za granicą. W
    > Monachium, tak?
    Nie mam sklerozy. Wyjasniam, mam prawo, bo to jest forum.
    >
    > Nie ma strachu, mnie go nie wciśniesz, ale dzięki za ostrzeżenie.
    Wziac sobie do serca to nie ostrzezenie, znowu nie zrozumialas.Masz spore
    klopoty i z kulturalna dyskusja i z jezykiem ojczystym i z poszanowaniem
    pogladow innych. Oj, oj.
  • 24.06.03, 17:00
    > Nie mam sklerozy. Wyjasniam, mam prawo, bo to jest forum.

    Ale ja o tym wiem. No, mniejsza z tym.

    > Wziac sobie do serca to nie ostrzezenie, znowu nie zrozumialas.

    Zrozumiałam. To był sarkazm, jeśli nie załapałaś.

    Masz spore
    > klopoty i z kulturalna dyskusja i z jezykiem ojczystym i z poszanowaniem
    > pogladow innych. Oj, oj.

    Świstak, świstak...
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 17:07
    emka_waw napisała:

    > Ale ja o tym wiem. No, mniejsza z tym.
    Droga emko, ale JA nie wiedzialam ,ze o tym pamietasz. Wyjasnienie to gest
    uprzejmosci, o ile jestes w stanie to zrozumiec i reagowanie agresywne na
    czyjas uprzejmosc ( nawet jesli wyjasnienie nie bylo Ci potrzebne) jest po
    prostu chamskie.

    >
    > Zrozumiałam. To był sarkazm, jeśli nie załapałaś.
    hihih,, nie zalapalas mojej ironii.>
    > Masz spore
    > > klopoty i z kulturalna dyskusja i z jezykiem ojczystym i z poszanowaniem
    > > pogladow innych. Oj, oj.
    >
    No co ja na to poradze, ze masz takie problemy i wolisz wywijac sie swistakiem
    i jego papierkami?
  • 24.06.03, 17:12
    > Droga emko, ale JA nie wiedzialam ,ze o tym pamietasz. Wyjasnienie to gest
    > uprzejmosci, o ile jestes w stanie to zrozumiec i reagowanie agresywne na
    > czyjas uprzejmosc ( nawet jesli wyjasnienie nie bylo Ci potrzebne) jest po
    > prostu chamskie.

    Napisałam "mniejsza z tym" i uświadomiłam cię, że pamiętam i nie musisz mi
    dalej przypominać. Ty naprawdę w każdym słowie widzisz agresję? Uuu, nerwy w
    strzępach. Współczuję.

    > hihih,, nie zalapalas mojej ironii.>

    wooow, jaka satysfakcja...

    > No co ja na to poradze, ze masz takie problemy i wolisz wywijac sie
    swistakiem
    > i jego papierkami?

    Świstak, świstak... Wyjaśniłam ci świstaka, jeśli nie zrozumiałaś, to jeszcze
    raz mogę, tylko napisz. Nie należy tracić kontaktu z krajem rodzinnym, to
    bardzo popularne określenie w Polsce.

    PS. Sreberka, nie papierki ;)
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 17:27
    emka_waw napisała:
    >
    > Napisałam "mniejsza z tym" i uświadomiłam cię, że pamiętam i nie musisz mi
    > dalej przypominać. Ty naprawdę w każdym słowie widzisz agresję? Uuu, nerwy w
    > strzępach. Współczuję.
    Jesli na czyjes uprzejme wyjasnienie reagujesz - skleroze masz? To Tobie
    nalezy wspolczuc. Pewnie zabijanie kurczakow, o czym pisalas, wyzwala takie
    uczucia. To tylko moja teza.
    >
    >
    > wooow, jaka satysfakcja...

    >
    > > >
    > Świstak, świstak... Wyjaśniłam ci świstaka, jeśli nie zrozumiałaś, to
    jeszcze
    > raz mogę, tylko napisz. Nie należy tracić kontaktu z krajem rodzinnym, to
    > bardzo popularne określenie w Polsce.
    > Jesli kontakt z krajem rodzinnym ograniczasz do sloganow reklamowych, to
    gratuluje. A swistaka zrozumialam. Czemu go tak uparcie powtarzasz? Inwencji
    brak?
    > PS. Sreberka, nie papierki ;)
  • 25.06.03, 10:13
    > Jesli na czyjes uprzejme wyjasnienie reagujesz - skleroze masz?

    Ustalałam tylko pewne fakty, wiesz...

    Pewnie zabijanie kurczakow, o czym pisalas, wyzwala takie
    > uczucia. To tylko moja teza.

    He, he, he, popadasz w tony nawiedzonych wegetarian - "wy, mięsożerni
    mordercy..." Typowy fanatyzm i brak tolerancji.

    Wy, roślinożerni mordercy - ile żywych istot unicestwiliście przez sam fakt
    swego istnienia?

    Hipokryzja wychodzi z ciebie.

    > > Jesli kontakt z krajem rodzinnym ograniczasz do sloganow reklamowych, to
    > gratuluje.

    Tak się składa, że w Polsce mieszkam, o czym już pisałam (zapomniałaś? Nie
    użyję słowa na "s" bo znowu odczytasz to jako obelgę - nie będę szarpać twoich
    zszarganych nerwów).

    A swistaka zrozumialam.

    Gratulacje!

    Czemu go tak uparcie powtarzasz? Inwencji
    > brak?]

    Czemu uparcie kity wciskasz? Inwencji brak? Czy samokrytycyzmu?
  • Gość: boza krowka IP: 194.95.59.* 25.06.03, 14:19
    emka_waw napisała:

    > > Jesli na czyjes uprzejme wyjasnienie reagujesz - skleroze masz?
    >
    > Ustalałam tylko pewne fakty, wiesz...
    Chodzi wlasnie o to, JAK i JAKIM TONEM ustalas te fakty. Ale o tym juz pisalam.
    >
    > Pewnie zabijanie kurczakow, o czym pisalas, wyzwala takie
    > > uczucia. To tylko moja teza.
    >
    > He, he, he, popadasz w tony nawiedzonych wegetarian - "wy, mięsożerni
    > mordercy..." Typowy fanatyzm i brak tolerancji.
    Napisalam ze to tylko moja teza, nie pisze w imieniu wszystkich wegetarian,
    wiec slowo typowy nie ma tu odniesienia. Zastanawia mnie tylko Twoj agresywyn
    ton.
    >
    > Wy, roślinożerni mordercy - ile żywych istot unicestwiliście przez sam fakt
    > swego istnienia?
    >
    > Hipokryzja wychodzi z ciebie.
    >
    > > > Jesli kontakt z krajem rodzinnym ograniczasz do sloganow reklamowych,
    > to
    > > gratuluje.
    >
    > Tak się składa, że w Polsce mieszkam, o czym już pisałam (zapomniałaś? Nie
    > użyję słowa na "s" bo znowu odczytasz to jako obelgę - nie będę szarpać
    twoich
    > zszarganych nerwów).
    >
    > A swistaka zrozumialam.
    > wiem, ze mieszkasz w Polsce, ale zarzucasz mi nieznajomosc sloganow
    reklamowych i przypominasz o moim ojczystym kraju. Tyle ze ograniczenie
    kontaktow z krajem ojczystym do sloganow do nonsens.
    > Gratulacje!
    Widzisz emko sama, kto tu prowadzi dyskusje na poziomie pyskowki.
    >
    > Czemu go tak uparcie powtarzasz? Inwencji
    > > brak?]
    >
    > Czemu uparcie kity wciskasz? Inwencji brak? Czy samokrytycyzmu?
  • 25.06.03, 14:42
    > Chodzi wlasnie o to, JAK i JAKIM TONEM ustalas te fakty. Ale o tym juz
    pisalam

    Aaaa, przeczulona jesteś... Też nic nowego dla mnie..

    > Napisalam ze to tylko moja teza,

    Powtórzona po jakiejś tam ilości twoich przedmówców na tym forum, nawet mi się
    nie chce liczyć.

    nie pisze w imieniu wszystkich wegetarian,
    > wiec slowo typowy nie ma tu odniesienia.

    Ale niczym się od nich nie różnisz. Jesteś typowa.

    Zastanawia mnie tylko Twoj agresywyn
    > ton.

    Śmiech to agresja??? Od kiedy???

    > > wiem, ze mieszkasz w Polsce, ale zarzucasz mi nieznajomosc sloganow
    > reklamowych

    Nie zarzucam - stwierdzam.

    i przypominasz o moim ojczystym kraju.

    Wstydzisz się tego, czy co?

    Tyle ze ograniczenie
    > kontaktow z krajem ojczystym do sloganow do nonsens.

    Kto ci zabrania mieć szersze?

    > > Gratulacje!
    > Widzisz emko sama, kto tu prowadzi dyskusje na poziomie pyskowki.

    Od kiedy słowo "gratulacje" to pyskówka?
  • Gość: boza krowka IP: 194.95.59.* 25.06.03, 14:56
    emka_waw napisała:

    > > Chodzi wlasnie o to, JAK i JAKIM TONEM ustalas te fakty. Ale o tym juz
    > pisalam
    >
    > Aaaa, przeczulona jesteś... Też nic nowego dla mnie..
    Dlaczego przeczulona, zwrocilam Ci uwage na Twoje chamstwo, dla mnie to nic
    nowego.
    >
    > > Napisalam ze to tylko moja teza,
    >
    > Powtórzona po jakiejś tam ilości twoich przedmówców na tym forum, nawet mi
    się
    > nie chce liczyć.
    >
    Byc moze, ze Ci inni o tym pisali. Jest takie ang przyslowie - jak Ci 5 osob
    mowi, ze jestes pijany, idz do domu wytrzezwiej. Przyslowia sa troche
    trudniejsze w zrozumieniu niz slogany reklamowe, ale wierze, ze dasz sobie rade
    i wyciagniesz z tego wnioski.
    > nie pisze w imieniu wszystkich wegetarian,
    > > wiec slowo typowy nie ma tu odniesienia.
    >
    > Ale niczym się od nich nie różnisz. Jesteś typowa.
    Byc moze jestem , zdefiniuj slowo typowy wegetarianin, ale ze nie pisze w
    imiemiu wszystkich, ta dyskusja poboczna nie ma sensu.
    >
    >
    >
    > Śmiech to agresja??? Od kiedy???
    No coz, emko, pisanie skleroze masz to smiech? nie to agresja, zajrzyj do
    Twojej encyklopedii.
    > > > wiem, ze mieszkasz w Polsce, ale zarzucasz mi nieznajomosc sloganow
    > > reklamowych
    >
    > Nie zarzucam - stwierdzam.
    > nie musze ich znac, nie ogladam reklam bo sa glupie i nie dyskutujemy o
    reklamach, nawet jelsi tego bardzo chcesz.
    > i przypominasz o moim ojczystym kraju.
    >
    > Wstydzisz się tego, czy co?
    OO, agresja, Twoja, przypatrz sie uwaznie.
    >
    > Tyle ze ograniczenie
    > > kontaktow z krajem ojczystym do sloganow do nonsens.
    >
    > Kto ci zabrania mieć szersze?
    >OO, agresja polaczona z nielogicznoscia slow wyrwanych z kontesktu, emko,
    popatrz uwaznie
    > > > Gratulacje!
    > > Widzisz emko sama, kto tu prowadzi dyskusje na poziomie pyskowki.
    >
    > Od kiedy słowo "gratulacje" to pyskówka?
    Slowo gratulacje nie, ale jego kontekst, emko, przemysl, nim napiszesz, bo
    takim wyjasnianiem od podstaw powinna sie zajac kiedys tam Twoja pani od
    polskiego ,nie ja
  • 25.06.03, 15:16
    > Dlaczego przeczulona, zwrocilam Ci uwage na Twoje chamstwo, dla mnie to nic
    > nowego.

    Świstak, świstak, ping-pong, ping-pong... :)

    > Byc moze, ze Ci inni o tym pisali. Jest takie ang przyslowie - jak Ci 5 osob
    > mowi, ze jestes pijany, idz do domu wytrzezwiej. Przyslowia sa troche
    > trudniejsze w zrozumieniu niz slogany reklamowe, ale wierze, ze dasz sobie
    rade

    Kopernikowi mówili, że Ziemia jest centrum wszechświata. Jest takie przysłowie:
    w krainie ślepców jednooki jest królem. Ale nie mam złudzeń, że zrozumiesz to
    przysłowie, slogan może, ale to...

    > > Ale niczym się od nich nie różnisz. Jesteś typowa.
    > Byc moze jestem , zdefiniuj slowo typowy wegetarianin, ale ze nie pisze w
    > imiemiu wszystkich, ta dyskusja poboczna nie ma sensu.

    Typow wegetarianin z tego forum: twierdzący, że ludzie są roślinożerni, bez
    tolerancji dla myślących inaczej, naginający fakty do swoich poglądów.

    Są oczywiście typy poniżej, zchamiałe kompletnie, i powyżej, które akceptują
    odmienny sposób żywienia innych ludzi, ale ty akurat lokujesz się pośrodku
    drabinki.

    > No coz, emko, pisanie skleroze masz to smiech? nie to agresja, zajrzyj do
    > Twojej encyklopedii.

    Napisz to może gramatycznie, chyba ci odmiana wyrazów siadła, razem z
    ortografią i interpukcją.

    > > nie musze ich znac, nie ogladam reklam bo sa glupie

    Jak nie oglądasz, to skąd wiesz ;))) Tak samo jak nie chcesz linku do cytowanej
    przeze mnie encyklopedii, ale twierdzisz, że ja to sobie wymyśliłam?

    i nie dyskutujemy o
    > reklamach, nawet jelsi tego bardzo chcesz.

    Pytałaś się mnie o to? Po co, skoro nie chciałaś dyskutować?

    > > i przypominasz o moim ojczystym kraju.
    > >
    > > Wstydzisz się tego, czy co?
    > OO, agresja, Twoja, przypatrz sie uwaznie.

    Tłumaczenie dla Krówki: ZDZIWIENIE. Fakt, zapomniałam, że ty bez "mordek" to
    trochę nie kumata jesteś... ;)))
    > >
    > > Tyle ze ograniczenie
    > > > kontaktow z krajem ojczystym do sloganow do nonsens.
    > >
    > > Kto ci zabrania mieć szersze?
    > >OO, agresja polaczona z nielogicznoscia slow wyrwanych z kontesktu, emko,
    > popatrz uwaznie

    Tłumaczenie dla Krówki: kolejne zdziwienie.

    > > > > Gratulacje!
    > > > Widzisz emko sama, kto tu prowadzi dyskusje na poziomie pyskowki.
    > >
    > > Od kiedy słowo "gratulacje" to pyskówka?
    > Slowo gratulacje nie, ale jego kontekst,

    Kontekst wywaliłaś, więc zostało samo słowo "gratulacje", które pyskówką nie
    jest.

    emko, przemysl, nim napiszesz, bo
    > takim wyjasnianiem od podstaw powinna sie zajac kiedys tam Twoja pani od
    > polskiego ,nie ja

    Boże broń, żeby uczył mnie polskiego ktoś, kto nawet nie umie zachować
    kontekstu i napisać składnie zdania po polsku! :)
  • 22.06.03, 16:06
    DŁUGOŚĆ JELIT DOROSŁEGO CZŁOWIEKA WYNOSI 7-9 METRÓW CZYLI 12-KROTNĄ DŁUGOŚĆ
    JEGO TUŁOWIA, PODOBNIE JAK U ROŚLINOŻERNYCH; NATOMIAST U MIĘSOŻERNYCH - TYLKO
    3 KROTNĄ DŁUGOŚĆ TUŁOWIA.
  • 22.06.03, 16:37
    wojbus napisał:

    > DŁUGOŚĆ JELIT DOROSŁEGO CZŁOWIEKA WYNOSI 7-9 METRÓW CZYLI 12-KROTNĄ DŁUGOŚĆ
    > JEGO TUŁOWIA, PODOBNIE JAK U ROŚLINOŻERNYCH; NATOMIAST U MIĘSOŻERNYCH - TYLKO
    > 3 KROTNĄ DŁUGOŚĆ TUŁOWIA.

    Zdecydujcie się wreszcie co z tą długością , czy chodzi o cały przewód
    pokarmowy , czy tylko o jelito cienkie , bo w zależności od potrzeby wstawia
    sie odpowiednią nazwe ;)))) i proszę nie ucinajcie wojbusowi nóóóóóg
    P.S.
    Długość całego przewodu pokarmowego u ludzi 7-9 metrów (od przłyku do od... )
    długość jelita cienkiego 4-5 metrów ( które jest brane do porównań )
    długość tułowia człowieka około 70 cm
    to by nas stawiało gdzieś pośrodku między drapieżnikami a trawożercami ;))
    Slawek
  • 22.06.03, 18:57
    Właśnie uświadomiłem sobie, że sprawa z jelitami jest bardziej skomplikowana
    niż mi się wydawało. No bo np jeśli bierzemy stos. dł jelit/dł ciała wilka to
    pewnie uwzględniamy tylko tułów (pewnie od pyska do ogona). A już w przypadku
    człowieka bierzemy pod uwagę wzrost, czyli dochodzą nam nogi (tak przynajmniej
    zrobiłem to ja). Nie jestem pewien czy warto brać u człowieka pod uwagę tylko
    długość samego korpusu, bo nogi stanowią przecież sporą masę.

    Tak więc porównując człowieka i wilka może byśmy tak rozważyli stosunek
    długości jelit do średniej masy ciała? Porównanie człowieka i szympansa wydaje
    się prostsze, tylko trzeba się zdecydować jak obliczamy współczynnik. Czy
    bierzemy pod uwagę jedynie korpus czy też wzrost. Myślę, że zamiast opierać się
    na gotowych danych możemy spróbować porachować to sami na tym forum.

    Najlepiej byłoby ustalić bezwzględną długość jelit np szympansa i wilka
    (człowieka już chyba ustaliliśmy na ok 8m). Ktoś ma dostęp do jakichś danych?
    Pozdrawiam
  • Gość: Martka IP: *.chello.pl 22.06.03, 20:59
    Jestem ciekawa opinii ludzi, którzy przez wiele lat nie jedli mięsa, a póżniej
    wrócili do tradycyjnego odżywiania się. Co was skłoniło do porzucenia swoich
    przekonań? Czy żałujecie sowjej decyzji o powrocie do mięsożerstwa?
  • 24.06.03, 10:02
    Tzn. ja miałam troszkę podobną i inną sytuację:-)...ja byłam wegetarianką 3-4
    miesiące i wróciłam do miesożerstwa, a to dlatego, ze rodzice mnie zasypali
    argumentami przeciw wege a mnie zatkało, zreszta bardziej interesowała mnie
    zdrowotna opcja wege, w ogóle to jakoś dziwnie wtedy do tego podchodziłam...za
    jakieś...6 m-cy znowu stałam się wege, no i tak od 1,5 roku nie jem
    mięcha...to by było tyle...papek, aha a dlaczego wróciłaś do jedzenia mięsa?

    K.
  • Gość: Martka IP: *.chello.pl 24.06.03, 20:14
    Hej marchewunia. Dzięki za odpowiedź!
    Wróciłam do mięsa, bo wypaliła się we mnie wiara w to wszystko. Przestałam się
    tym tak bardzo przejmować. Zaznaczam, że mój 10-letni wegetarianizm nie był
    spowodowany względami zdrowotnymi, tylko bardziej humanitarnymi. Ach, szkoda
    gadać...Mój wegetarianizm nie zmieniał smutnych faktów, że i tak prawie WSZYSCY
    jedzą mięso. Mimo wszystko życzę ci, żebyś wytrwała. Cały czas popieram taki
    sposób na życie, chociaż mi się nie udało... Pozdrawiam!
  • Gość: boza krowka IP: 141.84.134.* 23.06.03, 10:55
    hydrogen napisał:

    > Właśnie uświadomiłem sobie, że sprawa z jelitami jest bardziej skomplikowana
    > niż mi się wydawało. No bo np jeśli bierzemy stos. dł jelit/dł ciała wilka
    to
    > pewnie uwzględniamy tylko tułów (pewnie od pyska do ogona). A już w
    przypadku
    > człowieka bierzemy pod uwagę wzrost, czyli dochodzą nam nogi (tak
    przynajmniej
    > zrobiłem to ja). Nie jestem pewien czy warto brać u człowieka pod uwagę
    tylko
    > długość samego korpusu, bo nogi stanowią przecież sporą masę.
    >
    > Tak więc porównując człowieka i wilka może byśmy tak rozważyli stosunek
    > długości jelit do średniej masy ciała? Porównanie człowieka i szympansa
    wydaje
    > się prostsze, tylko trzeba się zdecydować jak obliczamy współczynnik. Czy
    > bierzemy pod uwagę jedynie korpus czy też wzrost. Myślę, że zamiast opierać
    się
    >
    > na gotowych danych możemy spróbować porachować to sami na tym forum.
    >
    > Najlepiej byłoby ustalić bezwzględną długość jelit np szympansa i wilka
    > (człowieka już chyba ustaliliśmy na ok 8m). Ktoś ma dostęp do jakichś danych?
    > Pozdrawiam
    Drogi Hydrogenie,
    najpierw twierdziles, ze czlowiek ma krotkie jelita w stosunku do wlasnego
    ciala (por. swoje wypowiedzi na poczatku tego watku), teraz jednym ruchem
    konika szachopwego szybko zmieniasz zadanie i upierasz sie przy dokaldnym
    okresleniu roznicy - 8 czy tez 12 dlugosci ciala, z nogami czy bez. O ile
    wiem, dlugosc ciala czlowieka mierzy sie z nogami, mnie przynajmniej zawsze
    tak mierzono. Czlowiek to nie wilk, chociaz czlowiek bywa czasem innemu
    czlowieko wilkiem. Tak czy inaczej - czlowiek ma dlugosc jelit
    charakterystyczna dla zwierzat roslinozernych. I o tym pisalam od poczatku.
    pozdrawiam
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 12:56

    > Drogi Hydrogenie,
    > najpierw twierdziles, ze czlowiek ma krotkie jelita w stosunku do wlasnego
    > ciala (por. swoje wypowiedzi na poczatku tego watku), teraz jednym ruchem
    > konika szachopwego szybko zmieniasz zadanie i upierasz sie przy dokaldnym
    > okresleniu roznicy - 8 czy tez 12 dlugosci ciala, z nogami czy bez. O ile
    > wiem, dlugosc ciala czlowieka mierzy sie z nogami, mnie przynajmniej zawsze
    > tak mierzono.

    Zdaje mi się, że w przeciwieństwie do Ciebie stalam się dojść przez tą dyskusję
    do jakiejś prawdy. Tobie będzie trudno bo nawet nie jesteś w stanie uważnie
    śledzić tego co piszę, nie mówiąc juz o dobrej woli.

    Wciąż 8 metrów długości jelit człowieka oznacza dla Ciebie, że są one 8 razy
    dłuższe niż wzrost, to co, człowiek ma średnio 1m wzrostu?

    Jeśli chce się do czegoś dojść to czasem należy się nad pewnymi subtelnościami
    zastanowić. Zresztą w tej chwili to chyba Tobie powinno na tym zależeć. No bo
    jeśli jelita szympansa są 12 razy dłuższe niż jego wzrost a u człowieka ten
    współczynnik jest poniżej 5 (chyba, że będziesz upierać się przy 1metrowym
    wzroście;), czyli mniej niż u wilka, to jak to się ma do roślinożerności
    człowieka?

    Pozdrawiam






    Czlowiek to nie wilk, chociaz czlowiek bywa czasem innemu
    > czlowieko wilkiem. Tak czy inaczej - czlowiek ma dlugosc jelit
    > charakterystyczna dla zwierzat roslinozernych. I o tym pisalam od poczatku.
    > pozdrawiam
  • 23.06.03, 14:31
    Gość portalu: hydrogen napisał(a):

    >
    > > Drogi Hydrogenie,
    > > najpierw twierdziles, ze czlowiek ma krotkie jelita w stosunku do wlasnego
    >
    > > ciala (por. swoje wypowiedzi na poczatku tego watku), teraz jednym ruchem
    > > konika szachopwego szybko zmieniasz zadanie i upierasz sie przy dokaldnym
    > > okresleniu roznicy - 8 czy tez 12 dlugosci ciala, z nogami czy bez. O ile
    > > wiem, dlugosc ciala czlowieka mierzy sie z nogami, mnie przynajmniej zawsz
    > e
    > > tak mierzono.
    >
    > Zdaje mi się, że w przeciwieństwie do Ciebie stalam się dojść przez tą
    dyskusję
    >
    > do jakiejś prawdy. Tobie będzie trudno bo nawet nie jesteś w stanie uważnie
    > śledzić tego co piszę, nie mówiąc juz o dobrej woli.
    >
    > Wciąż 8 metrów długości jelit człowieka oznacza dla Ciebie, że są one 8 razy
    > dłuższe niż wzrost, to co, człowiek ma średnio 1m wzrostu?
    >
    DŁUGOŚĆ JELIT DOROSŁEGO CZŁOWIEKA WYNOSI 7-9 METRÓW CZYLI 12-KROTNĄ DŁUGOŚĆ
    JEGO TUŁOWIA, PODOBNIE JAK U ROŚLINOŻERNYCH; NATOMIAST U MIĘSOŻERNYCH - TYLKO
    3 KROTNĄ DŁUGOŚĆ TUŁOWIA.


  • 23.06.03, 15:06
    wojbus napisał:
    > DŁUGOŚĆ JELIT DOROSŁEGO CZŁOWIEKA WYNOSI 7-9 METRÓW CZYLI 12-KROTNĄ DŁUGOŚĆ
    > JEGO TUŁOWIA, PODOBNIE JAK U ROŚLINOŻERNYCH; NATOMIAST U MIĘSOŻERNYCH - TYLKO
    > 3 KROTNĄ DŁUGOŚĆ TUŁOWIA.
    >
    >
    A tutaj mówią coś innego Wojbusku ;)))) z tego co piszą to wynika że duży pies
    ma dłuższe jelita niz człowiek ;))))))))))))))))))))))))

    www.google.pl/search?
    q=cache:yQI4iOV92jIJ:slimak.sciaga.pl/prace/praca/12793.htm+D%C5%81UGO%C5%9A%C4%
    86+PRZEWODU+POKARMOWEGO+PSA&hl=pl&lr=lang_pl&ie=UTF-8

    Slawek
  • 23.06.03, 16:32
    slawekopty napisał:

    > wojbus napisał:
    > > DŁUGOŚĆ JELIT DOROSŁEGO CZŁOWIEKA WYNOSI 7-9 METRÓW CZYLI 12-KROTNĄ DŁUGOŚ
    > Ć
    > > JEGO TUŁOWIA, PODOBNIE JAK U ROŚLINOŻERNYCH; NATOMIAST U MIĘSOŻERNYCH - TY
    > LKO
    > > 3 KROTNĄ DŁUGOŚĆ TUŁOWIA.
    > >
    > >
    > A tutaj mówią coś innego Wojbusku ;)))) z tego co piszą to wynika że duży
    pies
    > ma dłuższe jelita niz człowiek ;))))))))))))))))))))))))

    człowiek ma 12 krotną długość tułowia a w tym linku co podałeś pisze, że u psa
    5 krotna długość psa więc jak może mieć dłuższe jelita? Czy pies ma 2 metry
    długości?
    >
    > www.google.pl/search?
    > q=cache:yQI4iOV92jIJ:slimak.sciaga.pl/prace/praca/12793.htm+D%C5%81UGO%C5%9A%
    C4
    > %
    > 86+PRZEWODU+POKARMOWEGO+PSA&hl=pl&lr=lang_pl&ie=UTF-8
    >
    > Slawek
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 17:05
    Wojbus, ale dlaczego mówisz o długości tułowia? Nogi też są ważne, przypada na
    nie spora masa. Możesz podać jakie zwierze ma 3 razy dłuższy przewód od
    długości tułowia?
  • 23.06.03, 21:41
    Gość portalu: hydrogen napisał(a):

    > Wojbus, ale dlaczego mówisz o długości tułowia?

    Ja tylko cytuję fragment książki dr Anne Jacobs "Żywność jako lekarstwo":
    "DŁUGOŚĆ JELIT DOROSŁEGO CZŁOWIEKA WYNOSI 7-9 METRÓW CZYLI 12-KROTNĄ DŁUGOŚĆ
    JEGO TUŁOWIA, PODOBNIE JAK U ROŚLINOŻERNYCH; NATOMIAST U MIĘSOŻERNYCH - TYLKO
    3 KROTNĄ DŁUGOŚĆ TUŁOWIA."
    Ty też możesz tylko się opierać na cytatach z książek lub internetu. Chyba, że
    osobiście robiłeś sekcję zwłok człowieka i zwierzęcia.

  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 22:36
    Człowieku, jesteś zupełnie niepoważny i chyba w ogóle nie kumasz co tu się
    dzieje. Przeczytaj sobie jeszcze raz dotyczczasowe wątki. Może ci się trochę
    rozjaśni.
  • 24.06.03, 08:27
    Gość portalu: hydrogen napisał(a):

    > Człowieku, jesteś zupełnie niepoważny i chyba w ogóle nie kumasz co tu się
    > dzieje. Przeczytaj sobie jeszcze raz dotyczczasowe wątki. Może ci się trochę
    > rozjaśni.
    Niepoważny to jesteś Ty, jak nie wiesz co odpowiedzieć to od rzeczy takie
    zdanie wciskasz. Mówimy tu o tym, że człowiek nie jest mięsożerny tylko
    roślinożerny a świadczy o tym chodźby długość jego jelit. W ostatnich wątkach
    był spór o tą długość więc zacytowałem fragment książki w którym czytamy o tej
    długości. Może Tobie coś się rozjaśni.
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 15:19
    No ale nie widzisz, że metoda pomiaru , którą forsujesz jest nieporozumieniem?
  • 24.06.03, 15:29
    Gość portalu: hydrogen napisał(a):

    > No ale nie widzisz, że metoda pomiaru , którą forsujesz jest
    nieporozumieniem?
    Napisz to do autorki książki jak Ci się nie podoba. Chcesz dodawać nogi, ręce,
    ogony czy co tam jeszcze do tułowia to dodawaj, ja tylko cytuję książkę.
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 19:19
    Czasem (a nawet częściej) trzeba być po prostu trochę krytycznym, a nie
    bezmyślnie łykać wszystko co ci podsuwają pod nos. I tyle.
    Pozdrawiam
  • 23.06.03, 16:20
    > Jesli powolywac sie na anatomiczno - fizjologiczne cechy jako argumenty za
    > takim czy innym wzorcem zywienia, to niewatpliwie sposob zywienia sie malp
    > czlekoksztaltnych bylby naturalnym modelem wlasciwym dla czlowieka. A jak
    > wiadomo, maply te sa w zasadzie owocozerne.

    "w zasadze" jest tutaj potężnym niedomówieniem. Przykładowe odżywianie się
    szympansów, podaję za Encyklopedią Internetową PWN:

    Pożywienie szympansów stanowią głównie owoce i różne części roślin, kora drzew,
    rośliny uprawne, larwy owadów, ptasie jaja, drobne zwierzęta, od czasu do czasu
    szympansy polują również na małpy innych gatunków oraz młode antylopy.

    Zwracam uwagę, że to dotyczy małp żyjących NA WOLNOŚCI. Tak więc są one
    wszystkożerne, tak jak ludzie. I zgadzam się z tobą - człowiek, jako naczelny,
    też powinien się odżywiać podobnie, czyli być wszystkożerny.

    PS. Zanim coś napiszesz, sprawdź to, bo inaczej wychodzą ci takie babole jak
    roślinożerny szympans czy też przewód pokarmowy człowieka o długości 12 razy
    długość ciała.
  • 23.06.03, 16:36

    > PS. Zanim coś napiszesz, sprawdź to, bo inaczej wychodzą ci takie babole jak
    > roślinożerny szympans czy też przewód pokarmowy człowieka o długości 12 razy
    > długość ciała.
    1) szympans jest zaliczany do roślinożernych nawet jak raz na rok zje odrobinę
    miesa; chyba, że kota zaliczysz do roślinożernych bo obok mięsa je również
    odrobinę trawy
    2)przewód pokarmowy człowieka ma długość około 12x tułów
  • 23.06.03, 17:39

    > 1) szympans jest zaliczany do roślinożernych nawet jak raz na rok zje
    odrobinę
    > miesa; chyba, że kota zaliczysz do roślinożernych bo obok mięsa je również
    > odrobinę trawy
    > 2)przewód pokarmowy człowieka ma długość około 12x tułów

    Po pierwsze: odniosłam się do postu Bożej Krówki, która wyraźnie napisała 12x
    długość CIAŁA nie TUŁOWIA. Doczytaj, zanim ty też zaczniesz bzdury pisać.
    Po drugie: uściślę szympansa - nie żywi się on wyłącznie roślinami. Bo jeśli za
    roślinożerne uznamy zwierzęta, które przeważnie jedzą rośliny - to w świetle
    tej definicji większość ludzi jest roślinożerna, ja również - jem zdecydowanie
    więcej roślin niż zwierząt. Natomiast zauważyłam, że wegetarianie na tym forum
    w większości za mięsożerców uważają tych, którzy jedzą każdą, choćby
    najmniejszą ilość mięsa. W świetle tej definicji to szympansa można nazwać...
    mięsożercą. Którą opcję wybierasz? A może zgodzisz się na najbardziej rozsądną?
    Tak samo człowiek, jak i szympans jest wszystkożercą.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 23.06.03, 18:07
    emka_waw napisała:
    > [...] A może zgodzisz się na najbardziej rozsądną? [...]

    Wojbus? Najbardziej rozsądną? Ależ Ty masz wymagania. ;-)
  • 23.06.03, 19:26

    >
    > Tak samo człowiek, jak i szympans jest wszystkożercą.

    Szympans jest zaliczany do roślinożerców, gdyby codziennie jadł mięso może i
    by był wszystkożercą, a gdyby jadł więcej mięsa niż roślin (nie wyłącznie
    mięsa tylko więcej) to by był zaliczony do drapieżników.
  • 24.06.03, 09:54
    > Szympans jest zaliczany do roślinożerców, gdyby codziennie jadł mięso może i
    > by był wszystkożercą, a gdyby jadł więcej mięsa niż roślin (nie wyłącznie
    > mięsa tylko więcej) to by był zaliczony do drapieżników.

    No to według ciebie jestem roślinożercą! Nie jadam przecież codziennie mięsa.
    Idę po kolejnego kurczaka.
  • 24.06.03, 11:03
    emka_waw napisała:

    > > Szympans jest zaliczany do roślinożerców, gdyby codziennie jadł mięso może
    > i
    > > by był wszystkożercą, a gdyby jadł więcej mięsa niż roślin (nie wyłącznie
    > > mięsa tylko więcej) to by był zaliczony do drapieżników.
    >
    > No to według ciebie jestem roślinożercą! Nie jadam przecież codziennie mięsa.
    > Idę po kolejnego kurczaka.

    Jeżeli ten kurczak jest tylko jednorazowym Twoim zachwianiem i następnego zjesz
    po roku to jesteś roślinożercą. Wśród np. 100 szympansów jeden raz na rok zje
    jakiegoś owada to nie znaczy, że nie są roślinożerne.
  • 24.06.03, 11:52
    Z tego, co widziałam na takim fajnym kanale Discovery, to jedzą owady, jak
    tylko mają okazję - bynajmniej nie raz w roku. Biorą takie długie gałązki,
    obierają je z liści, wkładają do otworów mrowisk i termitier i wyciągają
    całkiem pokaźne ilości mrówek i termitów. Okazyjnie, wg definicji, polują na
    inne małpy i małe antylopy. Nieokazyjnie, czyli można wnioskować, że stosunkowo
    często, jedzą małe zwierzęta i jaja ptaków.

    Wszystkożerne.

    PS. Wg ciebie, jaka jest dopuszczalna ilość i częstotliwość jedzenia mięsa,
    żeby nadal zostać roślinożercą?
  • 24.06.03, 12:05
    Encyklopedia internetowa PWN, hasło naczelne:

    (...)Większość naczelnych jest wszystkożerna z przewagą pokarmu roślinnego.(...)

    Moje uzupełnienie: roślinożerny to akurat jest goryl, nie szympans.

    Wojbus, naprawdę radzę ci sprawdzać, co piszesz, bo głupoty ci wychodzą.

    Czyli podsumowywując: większość naczelnych, w tym człowiek, jest wszystkożerna.
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 19:23
    No właśnie. Stąd długość jelit szympansa sytuuje go wśród wszystkorzerców.
    Przypomnę, że "rasowi" przeżuwacze mają 20 a nawet 35 razy dłuższe jelita niż
    ciało.
    Pozdrawiam
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 16:05
    emka_waw napisała:
    > Po pierwsze: odniosłam się do postu Bożej Krówki, która wyraźnie napisała
    12x
    > długość CIAŁA nie TUŁOWIA. Doczytaj, zanim ty też zaczniesz bzdury pisać.
    > Po pierwsze to byl cytat, po drugie - podawana przeze mnie autorka pisala o
    dlugosci ciala. Nie wiem, czemu Cie tak szokuje, droga emko, ze masz takie
    dlugie jelita. Takie juz one sa i wskazuja na to, ze nie jestes wszystkozerca.
    >
  • 24.06.03, 16:26
    > > Po pierwsze to byl cytat,

    Jak już pisałam, weryfikuj, co piszesz...

    po drugie - podawana przeze mnie autorka pisala
    > o
    > dlugosci ciala.

    Jeśli ona gdzieś widziała człowieka z tak długimi jelitami, to powinna być to
    sensacja naukowa.

    Nie wiem, czemu Cie tak szokuje, droga emko, ze masz takie
    > dlugie jelita.

    Bo nie mam jelit długich 12x długość ciała. Jeśli ty masz, to chętnie obejrzę
    twojego rentgena, chyba nawet w piętach je masz.

    Takie juz one sa i wskazuja na to, ze nie jestes wszystkozerca.

    A świstak...
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 16:38
    emka_waw napisała:
    >
    > Jak już pisałam, weryfikuj, co piszesz...
    Droga emko, podziwiam, ale skad ta niezlomna wiara TYKLO w to, co Ty piszesz.
    >
    > po drugie - podawana przeze mnie autorka pisala
    > > o
    > > dlugosci ciala.
    >
    > Jeśli ona gdzieś widziała człowieka z tak długimi jelitami, to powinna być
    to
    > sensacja naukowa.
    > Slowo, zapytam we czwartek lekarza i podziele sie z jego opinia. A serio -
    juz wczesniej czytalam w wielu innych zrodlach, ze czlowiek ma bardzo dlugie
    jelita. Stad takim niebezpieczenstwem jest np. skret jelit.
    > Nie wiem, czemu Cie tak szokuje, droga emko, ze masz takie
    > > dlugie jelita.
    >
    > Bo nie mam jelit długich 12x długość ciała. Jeśli ty masz, to chętnie
    obejrzę
    > twojego rentgena, chyba nawet w piętach je masz.
    > Emko, na rentgenie jelit nie widac, tylko kosci.
    >
    >
    > A świstak...
    A emka.... uparcie powtarza.
  • 24.06.03, 16:47
    > Droga emko, podziwiam, ale skad ta niezlomna wiara TYKLO w to, co Ty piszesz.

    Sprawdzam, co piszę, encyklopedii na sieci jest od cholery, chcesz linki do
    paru? Przydałoby ci się.

    > > Slowo, zapytam we czwartek lekarza i podziele sie z jego opinia. A serio
    > -
    > juz wczesniej czytalam w wielu innych zrodlach, ze czlowiek ma bardzo dlugie
    > jelita. Stad takim niebezpieczenstwem jest np. skret jelit.

    Czekam z niecierpliwością. Tylko proszę, zadaj mu pytanie, jak liczy się
    również długość ciała u człowieka - z kończynami, czy bez, sam korpus. Wyjaśni
    to również parę innych wątków tutaj.

    > > Emko, na rentgenie jelit nie widac, tylko kosci.

    Tomograf? Jeśli nie, to trudno, w takim razie zostaje nam tylko spytać lekarza.
    > >
    > >
    > > A świstak...
    > A emka.... uparcie powtarza.

    A Krówka... zawija w te sreberka.
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 16:59
    emka_waw napisała:
    >
    > Sprawdzam, co piszę, encyklopedii na sieci jest od cholery, chcesz linki do
    > paru? Przydałoby ci się.

    >
    > > > Slowo, zapytam we czwartek lekarza i podziele sie z jego opinia. A s
    > erio
    > > -
    > > juz wczesniej czytalam w wielu innych zrodlach, ze czlowiek ma bardzo dlug
    > ie
    > > jelita. Stad takim niebezpieczenstwem jest np. skret jelit.
    >
    > Czekam z niecierpliwością. Tylko proszę, zadaj mu pytanie, jak liczy się
    > również długość ciała u człowieka - z kończynami, czy bez, sam korpus.
    Wyjaśni
    > to również parę innych wątków tutaj.
    Jasne, nie tylko mi zalezy na wyjasnieniu tej dlugosci i wielokrotnosci
    jelita: to chirurg, mam nadzieje, ze bedzie wiedzial i to dokladnie.
    > > > Emko, na rentgenie jelit nie widac, tylko kosci.
    >
    > Tomograf? Jeśli nie, to trudno, w takim razie zostaje nam tylko spytać
    lekarza.
    > Zwyczajne USG, nie boli, sama przechodzilam. Tomografem bada sie np. mozg.
    Moze podac Ci jakies linki na najnowsze urzadzenia medyczne? Medycyna rozwija
    sie teraz tak szybko, to mozna i pomylic rentgena z tomografem.
    > > >
    A krowka teraz nie doda zadnych zlosliwosc, bo jej sie znudzilo.
  • 24.06.03, 17:15
    > > Zwyczajne USG, nie boli, sama przechodzilam. Tomografem bada sie np. mozg
    > .
    > Moze podac Ci jakies linki na najnowsze urzadzenia medyczne? Medycyna rozwija
    > sie teraz tak szybko, to mozna i pomylic rentgena z tomografem.

    Raczej rentgena z USG? Człowiek nie jest nieomylny - ja mam odwagę się do tego
    przyznać, a ty?

    PS. Kwestia wyjaśnienia: ani tomografii, ani USG nie musiałam sobie nigdy robić.
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 17:30
    emka_waw napisała:

    > > > Zwyczajne USG, nie boli, sama przechodzilam. Tomografem bada sie np.
    > mozg
    > > .
    > > Moze podac Ci jakies linki na najnowsze urzadzenia medyczne? Medycyna rozw
    > ija
    > > sie teraz tak szybko, to mozna i pomylic rentgena z tomografem.
    >
    > Raczej rentgena z USG?
    Tomograf podalas Ty.
    Człowiek nie jest nieomylny - ja mam odwagę się do tego
    > przyznać, a ty?
    Ja tez sie przyznalam do bledow, popatrz na poprz. posty.
    >
    > PS. Kwestia wyjaśnienia: ani tomografii, ani USG nie musiałam sobie nigdy
    robić
    > .
    Nie trzeba sobie czegos od razu robic, by o tym wiedziec. Tomografii tez nie
    przechodzilam, a wiem. Doswiadczenie nie powinno byc jedynym zrodlem wiedzy,
    to zubaza wiedze.
  • 25.06.03, 10:20
    > Człowiek nie jest nieomylny - ja mam odwagę się do tego
    > > przyznać, a ty?
    > Ja tez sie przyznalam do bledow, popatrz na poprz. posty.

    I zaczniesz wreszcie poprawnie używać nazw: wszystkożerca, roślinożerca,
    mięsożerca? I uznasz szympansa za wszystkożercę? Jestem wręcz wzruszona...

    > Nie trzeba sobie czegos od razu robic, by o tym wiedziec. Tomografii tez nie
    > przechodzilam, a wiem. Doswiadczenie nie powinno byc jedynym zrodlem wiedzy,
    > to zubaza wiedze.

    Natomiast doświadczenie weryfikuje i uzupełnia posiadaną wiedzę, a brak
    weryfikacji tego, co się przeczytało w różnych książkach, jak widać na twoim
    przykładzie, skutkuje bardzo zabawnymi... omyłkami (słowa na "b" też nie użyję,
    szanując twoje nerwy).
  • Gość: boza krowka IP: 194.95.59.* 25.06.03, 14:21
    emka_waw napisała:

    > > Człowiek nie jest nieomylny - ja mam odwagę się do tego
    > > > przyznać, a ty?
    > > Ja tez sie przyznalam do bledow, popatrz na poprz. posty.
    >
    > I zaczniesz wreszcie poprawnie używać nazw: wszystkożerca, roślinożerca,
    > mięsożerca? I uznasz szympansa za wszystkożercę? Jestem wręcz wzruszona...
    nieomylsnosc a prawo do wlasnych pogladow to 2 inne sprawy, ktore uparcie
    mylisz.
    >
    > > Nie trzeba sobie czegos od razu robic, by o tym wiedziec. Tomografii tez n
    > ie
    > > przechodzilam, a wiem. Doswiadczenie nie powinno byc jedynym zrodlem wied
    > zy,
    > > to zubaza wiedze.
    >
    > Natomiast doświadczenie weryfikuje i uzupełnia posiadaną wiedzę, a brak
    > weryfikacji tego, co się przeczytało w różnych książkach, jak widać na twoim
    > przykładzie, skutkuje bardzo zabawnymi... omyłkami (słowa na "b" też nie
    użyję,
    >
    > szanując twoje nerwy).
    Emko, daj spokoj temu tomografowi i rentgenowi, dobrze? Sama sie pomylilas i co
    z tego, ale toczysz boj do konca. SLowa na "b" nie rozumiem i szczerze mowiac
    nie musze rozumiec, slowo na b nie jest przedmiotem dyskusji.
  • 25.06.03, 14:45
    > > I zaczniesz wreszcie poprawnie używać nazw: wszystkożerca, roślinożerca,
    > > mięsożerca? I uznasz szympansa za wszystkożercę? Jestem wręcz wzruszona...
    > nieomylsnosc a prawo do wlasnych pogladow to 2 inne sprawy, ktore uparcie
    > mylisz.

    Masz prawo do własnych, nawet tak błędnych poglądów. A ja mam prawo ich nie
    uznawać.

    > Emko, daj spokoj temu tomografowi i rentgenowi, dobrze? Sama sie pomylilas i
    co
    >
    > z tego, ale toczysz boj do konca.

    Mojego czy twojego? ;)

    SLowa na "b" nie rozumiem i szczerze mowiac
    > nie musze rozumiec, slowo na b nie jest przedmiotem dyskusji.

    Nie chcesz wiedzieć... To dobrze charakteryzuje twoją postawę wobec nowej
    wiedzy.
  • Gość: boza krowka IP: 194.95.59.* 25.06.03, 14:59
    emka_waw napisała:

    > > > I zaczniesz wreszcie poprawnie używać nazw: wszystkożerca, roślinożer
    > ca,
    > > > mięsożerca? I uznasz szympansa za wszystkożercę? Jestem wręcz wzruszo
    > na...
    > > nieomylsnosc a prawo do wlasnych pogladow to 2 inne sprawy, ktore uparcie
    > > mylisz.
    >
    > Masz prawo do własnych, nawet tak błędnych poglądów. A ja mam prawo ich nie
    > uznawać.
    >
    > > Emko, daj spokoj temu tomografowi i rentgenowi, dobrze? Sama sie pomylilas
    > i
    > co
    > >
    > > z tego, ale toczysz boj do konca.
    >
    > Mojego czy twojego? ;)
    sie zobaczy, po co od razu toczyc boj zamiast dac sobie spokoj z tomografem?
    ale to byloby dla emki za proste
    >
    > SLowa na "b" nie rozumiem i szczerze mowiac
    > > nie musze rozumiec, slowo na b nie jest przedmiotem dyskusji.
    >
    > Nie chcesz wiedzieć... To dobrze charakteryzuje twoją postawę wobec nowej
    > wiedzy.
    Jeszcze lepiej charakteryzuje to Twoja sklonnosc do niezrozumialych wyrazen i
    oczekiwania od innych ich zrozumienia. Przykro mi, przeczytalam pare razy, nie
    zrozumialam ,to pewnie znowu slogan, nie mozesz wyjsc poza poziom sloganu, tyle
    ze mnie reklama malo obchodzi. Zarowno polska jak i niemiecka i kazda inna.
  • 25.06.03, 15:24
    > > Mojego czy twojego? ;)
    > sie zobaczy, po co od razu toczyc boj zamiast dac sobie spokoj z tomografem?
    > ale to byloby dla emki za proste

    Rany julek, to był żart, ile mam ci tych mordek wstawić, żebyś zrozumiała? :)

    > > Nie chcesz wiedzieć... To dobrze charakteryzuje twoją postawę wobec nowej
    > > wiedzy.
    > Jeszcze lepiej charakteryzuje to Twoja sklonnosc do niezrozumialych wyrazen

    Nie moja wina, że mieszkasz za granicą, straciłaś kontakt z żywym językiem, i
    nawet nie chcesz, żeby ci ktoś to wyjaśnił.

    i
    > oczekiwania od innych ich zrozumienia.

    Tłumaczę wszystko - jeśli tylko chcesz. Jeśli nie chcesz...

    Przykro mi, przeczytalam pare razy, nie
    > zrozumialam ,to pewnie znowu slogan, nie mozesz wyjsc poza poziom sloganu,
    tyle

    Język potoczny. Babol, czyli błąd, głupota, pomyłka.
    >
    > ze mnie reklama malo obchodzi. Zarowno polska jak i niemiecka i kazda inna.

    Twoje prawo! Tylko w takim razie nie wściekaj się, że czegoś nie wiesz. Ja ci
    chętnie wyjaśnię w miarę moich możliwości.
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 16:57
    A co powież o szczurze? Toż to superdrapieżnik, a co dopiero mysz?
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 16:59
    Wojbus, może byś już zmienił tą płytę. Uważasz, że 8m/1.75m=12? Kolejny
    perzykład wegetariańskiej logiki (chyba tym razem arytmetyki).
    Pozdrawiam
  • 23.06.03, 19:35
    Gość portalu: hydrogen napisał(a):

    > Wojbus, może byś już zmienił tą płytę. Uważasz, że 8m/1.75m=12? Kolejny
    > perzykład wegetariańskiej logiki (chyba tym razem arytmetyki).
    > Pozdrawiam
    To niezły z Ciebie mutant skoro Twój tułów liczy 1,75m (czy klawiaturę od
    kompa masz na szafie? i jak sobie radzisz z sufitem?)

    Ja np. mam ponad 1,85 wzrostu a tułów mój liczy niecałe 70 cm
    0,70m x 12 = 8,4m
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 22:46
    Ok tym razem mi się pomieszało. Ale zauważ, że cały czas mówimy nie o dzieleniu
    przez długość tułowia ale przez wzrost. Kolejny raz powtórzę, że nie można
    zignorować nóg, które swoje ważą. Bardzo chciałbym wiedzieć jak ów współczynnik
    był liczony dla szympansa. A wogóle to chyba najlepiej było by odnieść długość
    jelit do wagi ciała. Stąd mój apel o ustalenie tych parametrów.

    Mam wrażenie, że próbujemy tutaj wyważyć otwarte drzwi. Jedna krótka wypowiedź
    kogoś kto się na tym wszystkim zna pewnie rozwiałaby wszelkie wątpliwości.
  • 23.06.03, 23:10
    wojbus napisał:

    > Gość portalu: hydrogen napisał(a):
    >
    > > Wojbus, może byś już zmienił tą płytę. Uważasz, że 8m/1.75m=12? Kolejny
    > > perzykład wegetariańskiej logiki (chyba tym razem arytmetyki).
    > > Pozdrawiam
    > To niezły z Ciebie mutant skoro Twój tułów liczy 1,75m (czy klawiaturę od
    > kompa masz na szafie? i jak sobie radzisz z sufitem?)
    >
    > Ja np. mam ponad 1,85 wzrostu a tułów mój liczy niecałe 70 cm
    > 0,70m x 12 = 8,4m

    A czy mozesz uściślić od którego momentu zaczyna ci się tułów i w jakiej
    pozycji dokonywałeś pomiarów ;))) no i jeszcze czy w kłębie czy nie bo to też
    bardzo ważne ;)))
    I jeszcze taki przypadek Żyrafy też jest interesujący w którym momencie kończy
    jej się tułów a zaczyna szyja ???
    Slawek
    P.S.
    U trawożerców stosunek długoci jelit do długości tułowia jest 1:20 ;)))
    POza tym do jelit nie jest zaliczany przełyk i żołądek które u człowieka mają
    chyba z metr więc jak się wytnie z obliczeń ten przełyk to stosunek nam się
    kurczy :((( i wychodzi że pies który waży 40 kg ma zbliżoną długość kiszek do
    80 kg człowieka skąd ten fenomen u psa ???
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 16:01
    emka_waw napisała:

    > > Jesli powolywac sie na anatomiczno - fizjologiczne cechy jako argumenty za
    >
    > > takim czy innym wzorcem zywienia, to niewatpliwie sposob zywienia sie malp
    >
    > > czlekoksztaltnych bylby naturalnym modelem wlasciwym dla czlowieka. A jak
    > > wiadomo, maply te sa w zasadzie owocozerne.
    >
    > "w zasadze" jest tutaj potężnym niedomówieniem. Przykładowe odżywianie się
    > szympansów, podaję za Encyklopedią Internetową PWN:
    >
    > Pożywienie szympansów stanowią głównie owoce i różne części roślin, kora
    drzew,
    >
    > rośliny uprawne, larwy owadów, ptasie jaja, drobne zwierzęta, od czasu do
    czasu
    >
    > szympansy polują również na małpy innych gatunków oraz młode antylopy.
    >
    > Zwracam uwagę, że to dotyczy małp żyjących NA WOLNOŚCI. Tak więc są one
    > wszystkożerne, tak jak ludzie. I zgadzam się z tobą - człowiek, jako
    naczelny,
    > też powinien się odżywiać podobnie, czyli być wszystkożerny.
    >
    > PS. Zanim coś napiszesz, sprawdź to, bo inaczej wychodzą ci takie babole jak
    > roślinożerny szympans czy też przewód pokarmowy człowieka o długości 12 razy
    > długość ciała.
    No coz, po pierwsze - czego nie zauwazylas w ferworze dyskusji, podawalam
    cytat. Po drugie - cytowana przeze mnie autorka podaje, ze szympansy sa " w
    zasadzie" roslinozerne i ze przyzwyczajenie ich do innego pokarmu odbywa sie
    kosztem ich zdrowia.
    Po trzecie - droga Emko babole i to w dodatku o chamskiej tresci produkujesz
    Ty, bo nie umiesz opanowac regul kulturalnej dyskusji
  • 24.06.03, 16:35
    > No coz, po pierwsze - czego nie zauwazylas w ferworze dyskusji, podawalam
    > cytat.

    Moja opinia na temat bezkrytycznego papugowania cudzych słów powyżej.

    Po drugie - cytowana przeze mnie autorka podaje, ze szympansy sa " w
    > zasadzie" roslinozerne

    Kłamstwo. Zacytowałaś "w zasadzie owocożerne". To nie jest tożsame
    z "roślinożerne". Więc albo sama nie wiesz co piszesz, albo zmieniłaś
    oryginalny cytat.

    i ze przyzwyczajenie ich do innego pokarmu odbywa sie
    > kosztem ich zdrowia.

    A ja napisałam, że przytoczona przeze mnie definicja dotyczy szympansów
    żyjących na wolności. Czyżbyś widziała szympansa w zoo polującego na młode
    antylopy? One na wolności, z własnej, nieprzymuszonej woli jedzą larwy owadów,
    jaja, małe zwierzęta, czasami małe antylopy i inne małpy. Tak ciężko to
    przyswoić?

    > Po trzecie - droga Emko babole i to w dodatku o chamskiej tresci produkujesz
    > Ty, bo nie umiesz opanowac regul kulturalnej dyskusji

    Nie umiesz się przyznać do błędu i reagujesz agresją, jak ci ktoś go wytknie,
    ale to tylko o tobie świadczy, i to bynajmniej nie pozytywnie.
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 16:46
    emka_waw napisała:

    Moja opinia na temat bezkrytycznego papugowania cudzych słów powyżej.
    Mam wrazenie, ze nie rozumiesz slowa cytat.
    >
    Kłamstwo. Zacytowałaś "w zasadzie owocożerne". To nie jest tożsame
    > z "roślinożerne". Więc albo sama nie wiesz co piszesz, albo zmieniłaś
    > oryginalny cytat.
    >
    Klamstwo to za wysokie tony. Pomylka w ferworze dyskusji, emko, bylam bliko
    prawdy, no chyba ze twierdzisz, ze owoce to nie rosliny.
    > i ze przyzwyczajenie ich do innego pokarmu odbywa sie
    > > kosztem ich zdrowia.
    >
    > A ja napisałam, że przytoczona przeze mnie definicja dotyczy szympansów
    > żyjących na wolności. Czyżbyś widziała szympansa w zoo polującego na młode
    > antylopy? One na wolności, z własnej, nieprzymuszonej woli jedzą larwy
    owadów,
    > jaja, małe zwierzęta, czasami małe antylopy i inne małpy. Tak ciężko to
    > przyswoić?

    > Cytowana przeez mnie autorka tez pisala o szympansach na wolnosci, doczytaj
    uwaznie, skoro tak uparcie tropisz moje klamstwa. Tak ciezko przyswoic cudze
    cytaty?
    >
    >
    > Nie umiesz się przyznać do błędu i reagujesz agresją, jak ci ktoś go
    wytknie,
    > ale to tylko o tobie świadczy, i to bynajmniej nie pozytywnie.
    Emko, do bledu przyznac sie umiec, chocby slowo roslinozerne, a agresja na
    inne poglady reagujesz Ty i to od zawsze, tzn. okdak dyskutujemy sobie i odkad
    pamietam, zawsze mnie to irytowalo i irytuje.
  • 24.06.03, 16:56
    > Mam wrazenie, ze nie rozumiesz slowa cytat.

    Mam wrażenie, że gdybym podsunęła ci Mein Kampf, to też bez sprawdzenia
    czegokolwiek byś cytowała.

    > Klamstwo to za wysokie tony. Pomylka w ferworze dyskusji, emko, bylam bliko
    > prawdy, no chyba ze twierdzisz, ze owoce to nie rosliny.

    Słowa "w zasadzie owocożerne" nie są tożsame z "roślinożerne". Możemy uznać to
    za pomyłkę.

    > > Cytowana przeez mnie autorka tez pisala o szympansach na wolnosci, doczyt
    > aj
    > uwaznie, skoro tak uparcie tropisz moje klamstwa. Tak ciezko przyswoic cudze
    > cytaty?

    NIE PISAŁA. Chyba, że wyjęłaś cytat z kontekstu. Pisała jedynie "w zasadzie
    owocożerne", i dalej pisała o karmieniu małp w niewoli. A "w zasadzie" nie
    znaczy "całkowicie".
    > >
    > >
    > Emko, do bledu przyznac sie umiec, chocby slowo roslinozerne,

    No jest takie, i co z tego?

    a agresja na
    > inne poglady reagujesz Ty i to od zawsze, tzn. okdak dyskutujemy sobie i
    odkad
    > pamietam, zawsze mnie to irytowalo i irytuje.

    Nie wsadzaj sobie aureoli na głowę, bo ci rogi spod niej wystają ;) A ty mnie
    bawisz, i to bardzo.
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 17:04
    emka_waw napisała:
    >
    > Mam wrażenie, że gdybym podsunęła ci Mein Kampf, to też bez sprawdzenia
    > czegokolwiek byś cytowała.
    mien Kampf nie zajmuje sie tym problemem, ale moze zanim zaczniesz znowu
    obrazac, poczekaj, co powie lekarz?
    >
    >
    > Słowa "w zasadzie owocożerne" nie są tożsame z "roślinożerne". Możemy uznać
    to
    > za pomyłkę.
    > O pomylce pisalam wlasnie.
    > >
    >
    > NIE PISAŁA. Chyba, że wyjęłaś cytat z kontekstu. Pisała jedynie "w zasadzie
    > owocożerne", i dalej pisała o karmieniu małp w niewoli. A "w zasadzie" nie
    > znaczy "całkowicie".
    > > >
    > > > Owszem , pisala, skoro pisala o tym ,jaki wplyw ma na szympansy
    karmienie ich pokarmem mieszanym w niewoli. Logika.
    >
    > a agresja na

    > Nie wsadzaj sobie aureoli na głowę, bo ci rogi spod niej wystają ;) A ty
    mnie
    > bawisz, i to bardzo.
    Irytacja czyjas agresja nie oznacza aureoli, robisz za duze skoki myslowe.
  • 24.06.03, 17:23
    oj zamknijcie się już:-) nie widzicie ze na drugą stronę się już posty
    przeniosły??!:-) wiecie co kolega mi powiedział, ze jelita mają 3 m, za chwilę
    powiedział że chyba 6 tylko zalezy ciało czy tłów , no i później że ciało
    człowieka jest 2, 3 x dłuższe od tłowia , u psa równe...no i teraz już nic nie
    kapuję:-), także jelita sa tajemnicze:-)
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 19:48
    Zapytaj się może jeszcze Goździkowej.:))))
    Pozdrawiam
  • 24.06.03, 17:24
    > mien Kampf nie zajmuje sie tym problemem, ale moze zanim zaczniesz znowu
    > obrazac, poczekaj, co powie lekarz?

    Czekam cierpliwie na opinię lekarza.
    > >
    > >
    > > Słowa "w zasadzie owocożerne" nie są tożsame z "roślinożerne". Możemy uzna
    > ć
    > to
    > > za pomyłkę.
    > > O pomylce pisalam wlasnie.

    No wreszcie konsensus, szympansy nie są roślinożerne.

    > > > > Owszem , pisala, skoro pisala o tym ,jaki wplyw ma na szympansy
    > karmienie ich pokarmem mieszanym w niewoli. Logika.

    Ona dokładnie napisała o karmieniu zwierząt w niewoli. GDZIE jest cokolwiek o
    ich odżywianiu się na wolności? Przecież zwierzę na wolności i zwierzę w klatce
    mam kompletnie inne zapotrzebowanie engergetyczne! Już nie mówiąc o tym, że
    zwierzętom w zoo daje się witaminy, odżywki i lekarstwa, których nijak nie mają
    szans dostać na wolności. To są dwa różne typy żywienia.

    > > Nie wsadzaj sobie aureoli na głowę, bo ci rogi spod niej wystają ;) A ty
    > mnie
    > > bawisz, i to bardzo.
    > Irytacja czyjas agresja nie oznacza aureoli, robisz za duze skoki myslowe.

    Może ja akurat nie zawężam swoich horyzontów myślowych, co?

    Na dziś starczy, do jutra.
  • Gość: boza krowka IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 17:33
    emka_waw napisała:

    >
    > Czekam cierpliwie na opinię lekarza.
    czwartek, mam nadzieje, ze nie zawieszie pokladanych nadziei.
    > > >
    > > >

    >
    > No wreszcie konsensus, szympansy nie są roślinożerne.
    >
    > > > > > Owszem , pisala, skoro pisala o tym ,jaki wplyw ma na szymp
    > ansy
    > > karmienie ich pokarmem mieszanym w niewoli. Logika.
    >
    > Ona dokładnie napisała o karmieniu zwierząt w niewoli. GDZIE jest cokolwiek
    o
    > ich odżywianiu się na wolności? Przecież zwierzę na wolności i zwierzę w
    klatce
    Logika, skoro karmienie ich w niewoli miesem ma zly wplyw, czyli na wolnosci
    jedza mieso czy nie? Jak myslisz? >
    > mam kompletnie inne zapotrzebowanie engergetyczne! Już nie mówiąc o tym, że
    > zwierzętom w zoo daje się witaminy, odżywki i lekarstwa, których nijak nie
    mają
    >
    > szans dostać na wolności. To są dwa różne typy żywienia.
    >
    > > > Nie wsadzaj sobie aureoli na głowę, bo ci rogi spod niej wystają ;) A
    > ty
    > > mnie
    > > > bawisz, i to bardzo.
    > > Irytacja czyjas agresja nie oznacza aureoli, robisz za duze skoki myslowe.
    >
    > Może ja akurat nie zawężam swoich horyzontów myślowych, co?
    Nie zawezasz, skad tak smiale przypusczenie?
    > Na dziś starczy, do jutra.
  • 25.06.03, 10:29

    > Logika, skoro karmienie ich w niewoli miesem ma zly wplyw, czyli na wolnosci
    > jedza mieso czy nie? Jak myslisz?

    PRZECZYTAJ ten całą moją wypowiedź, a potem pisz. Pytam się ciebie: jeśli
    szympansy nie jadły by mięsa, to PO CO jadły by małe zwierzęta, owady i jaja na
    wolności? Po co polowałyby na młode antylopy i inne małpy? Dla zabawy? Żywienie
    w klatce a żywienie się na wolności to dwa różne przypadki. W klatce małpa
    siedzi. Nie musi polować. Nie musi się przemieszczać szukając pożywienia. Nie
    musi uciekać przed drapieżnkami. Jak zachoruje, to dostaje lekarstwa. Jak
    brakuje jej składników pokarmowych, to dostaje odżywki. Ma zupełnie inne
    zapotrzebowanie energetyczne. I nie neguję, być może w niewoli WŁAŚNIE DLATEGO
    nie potrzebuje mięsa.

    To co ty proponujesz, to nie jest logika, tylko mówienie półprawdy i błędne
    wnioskowanie na tej podstawie o całości. To tak, jakby na podstawie osoby
    siedzącej za biurkiem wnioskować, jak ma się odżywiać górnik rąbiący węgiel w
    kopalni.
  • Gość: boza krowka IP: 194.95.59.* 25.06.03, 14:23
    emka_waw napisała:

    >
    > > Logika, skoro karmienie ich w niewoli miesem ma zly wplyw, czyli na wolnos
    > ci
    > > jedza mieso czy nie? Jak myslisz?
    >
    > PRZECZYTAJ ten całą moją wypowiedź, a potem pisz. Pytam się ciebie: jeśli
    > szympansy nie jadły by mięsa, to PO CO jadły by małe zwierzęta, owady i jaja
    na
    >
    > wolności? Po co polowałyby na młode antylopy i inne małpy? Dla zabawy?
    Żywienie
    >
    > w klatce a żywienie się na wolności to dwa różne przypadki. W klatce małpa
    > siedzi. Nie musi polować. Nie musi się przemieszczać szukając pożywienia. Nie
    > musi uciekać przed drapieżnkami. Jak zachoruje, to dostaje lekarstwa. Jak
    > brakuje jej składników pokarmowych, to dostaje odżywki. Ma zupełnie inne
    > zapotrzebowanie energetyczne. I nie neguję, być może w niewoli WŁAŚNIE
    DLATEGO
    > nie potrzebuje mięsa.
    >
    > To co ty proponujesz, to nie jest logika, tylko mówienie półprawdy i błędne
    > wnioskowanie na tej podstawie o całości. To tak, jakby na podstawie osoby
    > siedzącej za biurkiem wnioskować, jak ma się odżywiać górnik rąbiący węgiel w
    > kopalni.
    Ja watpie w polowania szympansow, dopeiro Ty o tym piszesz, do tej pory
    czytalam o szympansach jako o glownie owozernych stworzeniach.
  • 25.06.03, 14:49
    > > PRZECZYTAJ ten całą moją wypowiedź, a potem pisz. Pytam się ciebie: jeśli
    > > szympansy nie jadły by mięsa, to PO CO jadły by małe zwierzęta, owady i ja
    > ja
    > na
    > >
    > > wolności? Po co polowałyby na młode antylopy i inne małpy? Dla zabawy?
    > Żywienie
    > >
    > > w klatce a żywienie się na wolności to dwa różne przypadki. W klatce małpa
    >
    > > siedzi. Nie musi polować. Nie musi się przemieszczać szukając pożywienia.
    > Nie
    > > musi uciekać przed drapieżnkami. Jak zachoruje, to dostaje lekarstwa. Jak
    > > brakuje jej składników pokarmowych, to dostaje odżywki. Ma zupełnie inne
    > > zapotrzebowanie energetyczne. I nie neguję, być może w niewoli WŁAŚNIE
    > DLATEGO
    > > nie potrzebuje mięsa.
    > >
    > > To co ty proponujesz, to nie jest logika, tylko mówienie półprawdy i błędn
    > e
    > > wnioskowanie na tej podstawie o całości. To tak, jakby na podstawie osoby
    > > siedzącej za biurkiem wnioskować, jak ma się odżywiać górnik rąbiący węgie
    > l w
    > > kopalni.
    > Ja watpie w polowania szympansow, dopeiro Ty o tym piszesz, do tej pory
    > czytalam o szympansach jako o glownie owozernych stworzeniach.

    A właśnie! Głównie. Takie "małe" niedomówienie. I dziwna niechęć twoja
    dowiedzenia się, co jedzą szympansy, poza "głównie" spożywanymi owocami.
    Bo "głównie" nie znaczy "wyłącznie", ani nawet "niemal wyłącznie".

    Chcesz ten link do encyklopedii?
  • 25.06.03, 17:59
    > Ja watpie w polowania szympansow, dopeiro Ty o tym piszesz, do tej pory
    > czytalam o szympansach jako o glownie owozernych stworzeniach.

    Skoro czytasz tylko wegetariańską propagandę to taki jest efekt ;(.
    Pozdrawiam
  • Gość: LR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.03, 23:04
    Gość portalu: boza krowka napisał(a):
    > >
    > Ja watpie w polowania szympansow, dopeiro Ty o tym piszesz, do tej pory
    > czytalam o szympansach jako o glownie owozernych stworzeniach.

    A ja nie wątpię, bo oglądałem na filmie jak w naturze szympansy polowały na
    większe owady, jaszczurki i żaby, jak wybierały jaja ptakom z gniazd i je potem
    żarły. Nauka już dawno stwierdziła, że małpy są wszystkożerne. Oczywiście
    niektórzy pomyleńcy traktują propagandę uparawianą przez ideologów weganizmu
    jak religijne dogmaty i wszelka prawda nie jest w stanie się przebić do ich
    uzależnionego od tychże dogmatów umysłu.

    A oto co na ten temat podaje encyklopedia:

    encyklopedia.pwn.pl/44535_1.html
    MAŁPY CZŁEKOKSZTAŁTNE, Pongidae, rodzina małp wąskonosych najbliżej
    spokrewniona z człowiekiem, wywodząca się przypuszczalnie od driopiteków;
    obejmują gibony oraz orangowate (szympans, goryl, orangutan); z człowiekiem
    łączy je m.in. charakterystyczna budowa zębów trzonowych, brak ogona, obecność
    wyrostka robaczkowego, menstruacja u samic, powolny rozwój osobniczy w
    dzieciństwie, niektóre cechy chem. krwi, niektóre instynktowe typy zachowań
    oraz niektóre reakcje psych.; w odróżnieniu od człowieka pierwszy palec stopy
    (paluch) mają przeciwstawny; są roślinożerne lub wszystkożerne;

    Czy jasne?
  • 24.06.03, 20:58
    Gość portalu: boza krowka napisał(a):

    > emka_waw napisała:
    >
    > Moja opinia na temat bezkrytycznego papugowania cudzych słów powyżej.
    > Mam wrazenie, ze nie rozumiesz slowa cytat.
    > >
    > Kłamstwo. Zacytowałaś "w zasadzie owocożerne". To nie jest tożsame
    > > z "roślinożerne". Więc albo sama nie wiesz co piszesz, albo zmieniłaś
    > > oryginalny cytat.
    > >
    > Klamstwo to za wysokie tony. Pomylka w ferworze dyskusji, emko, bylam bliko
    > prawdy, no chyba ze twierdzisz, ze owoce to nie rosliny.
    > > i ze przyzwyczajenie ich do innego pokarmu odbywa sie
    > > > kosztem ich zdrowia.
    > >
    > > A ja napisałam, że przytoczona przeze mnie definicja dotyczy szympansów
    > > żyjących na wolności. Czyżbyś widziała szympansa w zoo polującego na młode
    >
    > > antylopy? One na wolności, z własnej, nieprzymuszonej woli jedzą larwy
    > owadów,
    > > jaja, małe zwierzęta, czasami małe antylopy i inne małpy. Tak ciężko to
    > > przyswoić?

    Emka na wolności ucina biednym kurkom głowy by dogodzić swojemu
    podniebieniu ;)))

    Pewnie emka zaraz będzie krzyczeć, że kury nie mają głów tylko łby


  • 25.06.03, 10:30
    > Emka na wolności ucina biednym kurkom głowy by dogodzić swojemu
    > podniebieniu ;)))
    >
    > Pewnie emka zaraz będzie krzyczeć, że kury nie mają głów tylko łby

    Ty naprawdę nie masz już innych argumentów do dyskuscji, tylko takie w stylu "a
    wy murzynów męczycie"? Współczuję.
  • 03.07.03, 20:01
    Dyskusja, jak widzę, wygasła. Warto więc ją jakoś podsunować. Skupmy się zatem
    na rzeczy najistotniejszej.

    Dyskusę wywołał przywołany przez Bożą krówkę argument o długości przewodu
    pokarmowego, rzekomo u człowieka porównywalną z roślinożercami. Boża krówka
    oparła się na informacji zaczerpniętej z wegetariańskiej strony na której mowa
    była, że drapieżniki mają przewód pokarmowy 3 razy dłuższy od ciała. Za
    przedstawiciela roślinożerców posłużył szympans u którego współczynnik dł
    jelit/wzrost ma wynosić 12. Tak samo miało rzekomo być u człowieka.

    Dyskusja wykazała, jak myślę, że informacja na wegetariańskiej stronie była
    manipulacją.

    Po pierwsze, wegetarianie nie potrafili wskazać jakie to zwierze drapieżne ma
    jelita 3 razy dłuższe od ciała. U takiego drapierznika jak wilk współczynnik
    ten wynosi 5.

    Po drugie szympansa nie można uznać za typowego roślinożercę. Oprócz owoców je
    on jajka, owady i gryzonie. Nie wnikając w to jaki jest procentowy udział tych
    produktów w diecie szympansa, można rozwarzyć zwierzę które jest typowo
    roślinożerne (np owca). U takich zwierząt długość jelit jest 20 a nawet 35 razy
    dłuższa niż długość ciała. To jest istotna różnica w porównaniu z szympansem.

    Po trzecie ustaliliśmy, opierając się na encyklopedii, że średnia długość jelit
    u człowieka wynosi około 8m. Dzieląc to przez średni wzrost dostaniemy około
    4.5.

    Zatem względna długość jelit u człowieka jest krótsza niż u takiego drapieżnika
    jak wilk. Jest też krótsza niż u wszystkożernego szympansa i o niebo krótsza
    niż u typowych roślinorzerców.

    W żaden logiczny sposób nie widzę możliwości uzasadnienia, że krótszy niż u
    wilka przewód pokarmowy predystynuje człowieka do stosowania pokarmu głównie
    pochodzenia roślinnego. Co wy na to? To przecież bardzo mocny argument przeciw
    wegetarianizmowi a ściślej weganizmowi.
    Pozdrawiam
  • 03.07.03, 19:37
    Ty idz cos przezuj.... Tez Cie zmkneli? Szkoda....
  • 03.07.03, 20:03
    Dyskusja, jak widzę, wygasła. Warto więc ją jakoś podsunować. Skupmy się zatem
    na rzeczy najistotniejszej.

    Dyskusę wywołał przywołany przez Bożą krówkę argument o długości przewodu
    pokarmowego, rzekomo u człowieka porównywalną z roślinożercami. Boża krówka
    oparła się na informacji zaczerpniętej z wegetariańskiej strony na której mowa
    była, że drapieżniki mają przewód pokarmowy 3 razy dłuższy od ciała. Za
    przedstawiciela roślinożerców posłużył szympans u którego współczynnik dł
    jelit/wzrost ma wynosić 12. Tak samo miało rzekomo być u człowieka.

    Dyskusja wykazała, jak myślę, że informacja na wegetariańskiej stronie była
    manipulacją.

    Po pierwsze, wegetarianie nie potrafili wskazać jakie to zwierze drapieżne ma
    jelita 3 razy dłuższe od ciała. U takiego drapierznika jak wilk współczynnik
    ten wynosi 5.

    Po drugie szympansa nie można uznać za typowego roślinożercę. Oprócz owoców je
    on jajka, owady i gryzonie. Nie wnikając w to jaki jest procentowy udział tych
    produktów w diecie szympansa, można rozwarzyć zwierzę które jest typowo
    roślinożerne (np owca). U takich zwierząt długość jelit jest 20 a nawet 35 razy
    dłuższa niż długość ciała. To jest istotna różnica w porównaniu z szympansem.

    Po trzecie ustaliliśmy, opierając się na encyklopedii, że średnia długość jelit
    u człowieka wynosi około 8m. Dzieląc to przez średni wzrost dostaniemy około
    4.5.

    Zatem względna długość jelit u człowieka jest krótsza niż u takiego drapieżnika
    jak wilk. Jest też krótsza niż u wszystkożernego szympansa i o niebo krótsza
    niż u typowych roślinorzerców.

    W żaden logiczny sposób nie widzę możliwości uzasadnienia, że krótszy niż u
    wilka przewód pokarmowy predystynuje człowieka do stosowania pokarmu głównie
    pochodzenia roślinnego. Co wy na to? To przecież bardzo mocny argument przeciw
    wegetarianizmowi a ściślej weganizmowi.
    Pozdrawiam
  • 04.07.03, 08:54
    Wykopałam ostatnio w domu Domowy Poradnik Medyczny, rok wydania 1989. I
    przeczytałam w nim, że długość układu pokarmowego człowieka wynosi DO 5 METRÓW.
    W świetle tego stwierdzenie, że człowiek ma przewód pokarmowy 12 razy dłuży od
    ciała, czy nawet tułowia, jest, w najlepszym razie ignorancją i brakiem
    podstawowej wiedzy o organizmie człowieka, w najgorszym zaś bezczelnym
    kłamstwem. Jeśli ktoś jest zainteresowany, w poniedziałek będę w stanie
    zacytować cały ten fragment.
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.03, 10:38
    A to ciekawe, na pewno się nie pomyliłaś? Ja w encyklopedii Gutenberga
    wyczytałem że średnia jest 8m. Te dane są trochę nie do pogodzenia. Dodam
    jeszcze, że w encyklopedii Trzaski Everta i Michalskiego długość jelit
    człowieka określa się na 15m. Encyklopedia PWN mówi o jelicie cienkim, które ma
    4-5m. Trochę to wszystko dziwne. Można chyba uznać, że mamy tu spory rozrzut.
    Może też chodzić o odpowiednie "rozciągnięcie" jelit do pomiaru. No ale jak by
    nie liczyć do 12-to krotności wszystkorzernego szympansa trochę nam brakuje
    (niektórym to nawet całkiem dużo) nie mówiąc już o typowych roślinorzercach (20-
    35 krotność). Co na to weganie?
    Pozdrawiam
  • 04.07.03, 10:44
    Sprawdzę to jeszcze raz na pewno, bo rzeczywiście rozrzut jest niezły. Chociaż
    pewnie najlepiej byłoby spytać lekarza, albo chociaż studenta medycyny - o ile
    wiem, sekcje robią, więc można uznać ich za najbardziej kompetentnych w
    temacie. Dlatego szkoda, że Boża Krówka, mimo obietnicy spytania o to chirurga,
    nie odzywa się.
  • 04.07.03, 10:59
    emka_waw napisała:

    > Sprawdzę to jeszcze raz na pewno, bo rzeczywiście rozrzut jest niezły.
    Chociaż
    > pewnie najlepiej byłoby spytać lekarza, albo chociaż studenta medycyny - o
    ile
    > wiem, sekcje robią, więc można uznać ich za najbardziej kompetentnych w
    > temacie. Dlatego szkoda, że Boża Krówka, mimo obietnicy spytania o to
    chirurga,
    >
    > nie odzywa się.

    W różnych publikacjach odnosza się albo do całej długości przewodu pokarmowego
    czyli zaczynająć od gardła a koncząc na wyjściu ;)))
    Ale zauważyłem że jezeli sa robione porównania to bierze się długość JELITA
    CIENKIEGO ;)))) która u psa wynosi 5 razy długość tułowaia u trawozernych 20
    razy no a u człowieka jelito cienkie ma max 5 metrów więc jest około 7 razy
    dłuzsze od tułowia ( manipulacja wegetariańska polega na braniu u człowieka
    długości całego przewodu pokarmowego a nie tylko jelita ), ale człowiek ma
    trochę inna budowę anatomiczną wiec to porównanie nie jest zbyt trafne ;)))
    Wziąwszy dużego psa który ma długość tułowia np. 120 cm x 5 = 6 metr. co czyni
    długość tego jelita większą niż u człowieka który jest przeciez i tak cięższy
    niż ten pies a jak wiadomo kazda komórka naszego ciała potrzebuje pokarmu ;))))
    Slawek
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.03, 12:54

    Niedopuszczalne jest odnoszenie u człowieka dł jelit do tułowia. To jest
    oczywiste i chyba panuje co do tego zgoda.

    Nie spotkałem się prawdę mówiąc, żeby do porównań brano tylko jelito cienkie. W
    encyklopedii PWN mowa jest o jelitach (u wilka 5 razy dłuższych od ciała). No
    ale to są już subtelności.

    Najważniejsza jest sensowna standaryzaja punktu odniesienia (najlepiej waga a
    jeśli nie to można u wilka wziąć tułów a u człowieka i szymansa wzrost) i tego
    co porównujemy (jelito cienkie całe jelita czy cały przewód pokarmowy).
    Pozdrawiam
  • 07.07.03, 10:42
    Sprawdziłam: Domowy Poradnik Medyczny, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich
    (obecnie Wydawnictwo Lekarskie PZWL, www.pzwl.pl), rok wydania 1989.

    Według niego długość układu pokarmowego wynosi do 5 metrów, w tym przełyk ok.
    25 cm, jelito czcze (jelito cienkie oprócz dwunastnicy) ponad 1,5 m, jelito
    grube ok. 1,5 m. Zainteresowanym podpowiem, że pozycja była wznawiana, ostatnie
    wznownienie, na jakie trafiłam pochodzi z 2001 roku i jest dostępne m.in. w
    księgarni internetowej www.merlin.com.pl.
  • Gość: hydrogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 17:48
    Na prawdę dziwne dane. Ciekawe jak to jest mierzone. Tak jak pisałem poprzednio
    ważny może być stopień rozciągnięcia zwykle przecież pofałdowanych jelit. Ważne
    jest też czy bierze się jednego przypadkowego człowieka czy kilku ludzi.
    Ostatnia metoda byłaby wiarygodniejsza (najlepsza byłaby reprezentatywna
    próba:))). Może też być tak, że nie bez znaczenia jest wiek. Pewien wpływ może
    mieć też sposób odżywiania. Jeśli ktoś je dużo objętościowo to może mu się te
    jelita trochę rozciągną?

    No ale jak by nie było, te 5 metrów czyni wnioski z prowadzonej dyskusji
    jeszcze dobitniejszymi.

    pozdrawiam

  • 08.07.03, 10:07
    Bardzo możliwe, że jest to rzeczywista długość jelit, które w końcu są w
    organiźmie człowieka pozwijane w pętle i mocno upchnięte w jamie brzusznej, a
    to, biorąc na logikę, skraca ich powierzchnię, powiedzmy "użytkową". Czyli
    tylko taka długość jelit i układu pokarmowego pracuje.
  • Gość: brumbak IP: *.crowley.pl 04.07.03, 18:16
    -prof. Miszurow:
    "... Zgodnie z naturą i genetyką człowiek jest stworzeniem roślinożernym.
    Świadczy o tym jego anatomia, fizjologia i PSYCHIKA>
    .. Zęby ludzkie sa takie same jak zwierząt roślinożernych (kozy, owcy, zająca,
    królika) i zupełnie nie są podobne do zebów drapieżników(kota, psa wilka, lwa
    itp).
    .. Człowiek powinien przeżuwac pokarm , jak wszystkie zwierzeta roślinożerne,
    natomiast drapieżniki nie potrafią i nie potrzebuja żuć. W slinie czlowieka
    znajduje sie ferment ptyalina, której nie zawiera ślina zwierząt mięsożernych.
    >> Skóra człowieka i roślinożerców psiada pory, które pozwalja jej oddychać,
    natomiast mięsożercy nie maja porów i nie mogą oddychac przez skórę.
    >> NORMALNY człowiek nie potrafi przy pomocy z zębów z żądzą zabijać
    zwierząt, aby natychmiast zjadac je z apetytem -(razem z sierścią i
    jelitami, co czynia drapieżniki)

    > Jedząc mięsnie krew, wątrobę, nerki, mózg, skórę chrząstki, wiązadła , kości
    zabitych zwierząt człowiek wstydliwie nazywa jes przetworami oraz "niewinnymi"
    i "szlachetnymi " słowami" : roladka, kiełbaska, szyneczka, pasztecik,
    galaretka itp po to by zamaskować ich pochodzenie oraz by oszukać psychike
    dziecka i przyzwyczaic je do zjadania zabitych zwierząt. Jest to czyn wbrew
    naturze i genetyce , toteż za takie barbarzystwo człowiek płaci bardzo drogo:
    nadciśnienia, zawały, wylewy krwi do mózgu, nowotwory złośliwe....

    w: Odżywianie wewnętrzne- "Uzdrawianie i odchudzanie bez lekarstw."
  • 07.07.03, 10:53
    > -prof. Miszurow:
    > "... Zgodnie z naturą i genetyką człowiek jest stworzeniem roślinożernym.
    > Świadczy o tym jego anatomia, fizjologia i PSYCHIKA>

    oczywiście potwierdzają to poważne doświadczenia naukowe, zwłaszcza
    tę "psychikę". Gdzie mogę znaleźć ich opis i wyniki?

    > .. Zęby ludzkie sa takie same jak zwierząt roślinożernych (kozy, owcy,
    zająca,
    > królika) i zupełnie nie są podobne do zebów drapieżników(kota, psa wilka, lwa
    > itp).

    Pomacaj się językiem po zębach i zastanów się, dlaczego twoje kły są ciągle
    wystające.

    > > Jedząc mięsnie krew, wątrobę, nerki, mózg, skórę chrząstki, wiązadła , koś
    > ci
    > zabitych zwierząt człowiek wstydliwie nazywa jes przetworami
    oraz "niewinnymi"
    > i "szlachetnymi " słowami" : roladka, kiełbaska, szyneczka, pasztecik,
    > galaretka itp po to by zamaskować ich pochodzenie oraz by oszukać psychike
    > dziecka i przyzwyczaic je do zjadania zabitych zwierząt. Jest to czyn wbrew
    > naturze i genetyce ,

    ??? Wiesz, czasem zdarza mi się jeść surową wątrobę (krwistsza wersja tatara,
    mniam), i jakoś nie przyszło mi do głowy nazywać jej inaczej. Kaszankę robiłam
    sama i doskonale wiem, że dodaje się do niej krew i wpycha w jelita. Flaczki są
    robione z krowiego żołądka. Salceson robi się w świńskim żołądku. Cynaderki to
    nerki. Szynka to nic innego jak świnski tyłek. Nie czuję do tego obrzydzenia,
    gdybym czuła, musiałabym brzydzić się własnego ciała - w końcu ja też mam w
    sobie krew, mięśnie, żołądek, nerki, mięśnie, jelita itd. Też jestem
    zwierzęciem.

    toteż za takie barbarzystwo człowiek płaci bardzo drogo:
    > nadciśnienia, zawały, wylewy krwi do mózgu, nowotwory złośliwe....

    Dowody naukowe oczywiście poproszę...
    >
    > w: Odżywianie wewnętrzne- "Uzdrawianie i odchudzanie bez lekarstw."

    Rok wydania i gdzie dostępna jest ta pozycja, poproszę.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.