Dodaj do ulubionych

Wszystkożerni i wegetarianizm

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 19:23
Jestem wszystkożerna, i może powinnam stąd "wypierniczać" ale nie rozumiem
jednego: Czemu wszystkożerni tak się interesują wegetarianizmem. Chcą
wpieprzać szynę, to niech wpieprzają szynę, ale czemu tak się tym przejmują?!
W mojej rodzinie nikt nie bierze kotleta do ręki, nie zastanawia się nad jego
składem, po czym nie siedzi i nie rozmyśla, jacy głupi ci wege. Poprostu JE
JEDZENIE. A z tego co widzę na tym forum, to wszystkożerni całymi dniami
siedzą i myślą, o co chodzi w tym wegetarianiźmie??
Obserwuj wątek
    • Gość: brumbak Re: Wszystkożerni i wegetarianizm IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 20.10.03, 19:53
      - dzieki za rozsądny głos
      - oczywiscie ,że jesteś mile tu widziana w postaci postu
      - jakzauważyłas terapia szokowa stosowan jest wyłącznie do: spamerów, chamów,
      idiotów i fantyków z Bractwa Kwsniewskiego

      - wiadomo że większośc ludzi je mięso i nie można mieć do nich z tego powodu
      pretensji o ile robia tak np dlatego ze:
      tak nauczyli ich rodzice i niw widzą powodu by to zmieniać
      - lubia mięso i zostali tak nauczeni że mięso jesc trzeba
      - nie potrafia sie juz odzwyczaic choć sami by mięsa nie zdobyli własnymi rękami

      - to co na tym forum robimy to informoiwanie zainteresowanych o zaletach
      wegetarianizmu, wymiana dośiwadczeń opinii, dyskusja ale logiczna , spieranie
      się ale w sensie szukania lepszych pomysłow i rozwiązań

      - nawet coś takiego jaak to forum - które dociera może do setkiosób jest
      potrzebne - bo w polskichmediach, szkole ,w zaleceniach lekarzy pełno jest
      negatywnych i niesłusznych opinii o diecie wegetariańskiej - do niedawno
      wegetarianizm kojarzono głownie z sektami i anemią
      - to się zmienia ale za wolno
      my troszeczke w tym pomagamy

      pzdrv

      • Gość: słoń bim-bom Re: Wszystkożerni i wegetarianizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 20:02
        Chciałam się jeszcze zapytać, jakie były wasze początki??
        Ponieważ ja powoli dojrzewam do bycia wege, ale boję się że nie dam rady. Że
        jak zobaczę kabanosika, kawałek boczku lub plasterek salami z papryką, to nie
        wytrzymam...potem wszyscy będą mówić: "ha!! Mówiłem, że wegetarianizm to
        głupota, jednak nie potrafisz nie jeść mięsa!!" Chcę być wege, ale kocham
        boczek!! I jak tu zaczynać??
        • Gość: brumbak Re: Wszystkożerni i wegetarianizm IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 20.10.03, 20:13
          początki były różne- poszukaj na forum to znajdziesz takie atki
          - jak się ma motywację to nie ma sprawy
          - ja rzuciłem mieso w jedna chwilegdy tylko dowiedziałem sie że moge nie jeśc
          miesa - że nie jest to wcale konieczny pokarm
          - a z dzieciństwa pamietałem świnię z która sie bawiłem a potem zobaczyłem ja
          rozłożona na krwawe kawałki
          - zwierzęta są moimimi przyjaciółmi a ja nie zjadam swoich przyjaciół -
          powiedział George Bernard Shaw
          pzdrvege
        • Gość: doku Tym się nie przejmuj IP: *.mofnet.gov.pl 21.10.03, 12:49
          Gość portalu: słoń bim-bom napisał(a):

          > boję się że nie dam rady. Że
          > jak zobaczę kabanosika, kawałek boczku lub plasterek salami z papryką, to nie
          > wytrzymam...

          Wegetarianizm nie musi być religią, a zjedzenie mięsa, to nie grzech. Kiedy
          jestem np. na imprezie grillem wśród znajomych niewegetarian, to jem mięso, a
          oni dziwią się: "to juz nie jesteś wegetarianinem", a ja odpowiadam "jestem
          wegetarianinem, ale nie jestem fanatykiem, nie chcę przychodzić na imprezy z
          własnymi kanapkami".

          Pamiętaj, że fanatyzm czy ortodoksyjność są zawsze złem. Pozwól sobie czasem na
          troche luzu, zgrzesz czasem. Patrz na świat z przymrużeniem oka, także na
          domniemane cierpienia zwierząt.
          • Gość: krystynaopty1 Re: Tym się nie przejmuj IP: *.biaman.pl 28.10.03, 21:57
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: słoń bim-bom napisał(a):
            >
            > > boję się że nie dam rady. Że
            > > jak zobaczę kabanosika, kawałek boczku lub plasterek salami z papryką, to
            > nie
            > > wytrzymam...
            >
            > Wegetarianizm nie musi być religią, a zjedzenie mięsa, to nie grzech.

            Słusznie. jedzeniemięsa to nie grzech.

            Kiedy
            > jestem np. na imprezie grillem wśród znajomych niewegetarian, to jem mięso,
            a
            > oni dziwią się: "to juz nie jesteś wegetarianinem", a ja odpowiadam "jestem
            > wegetarianinem, ale nie jestem fanatykiem, nie chcę przychodzić na imprezy z
            > własnymi kanapkami".
            >
            > Pamiętaj, że fanatyzm czy ortodoksyjność są zawsze złem. Pozwól sobie
            > czasem na troche luzu, zgrzesz czasem.

            ??? To w końcu jest grzechem, czy nie?

            Patrz na świat z przymrużeniem oka, także na
            > domniemane cierpienia zwierząt.

            ???
      • Gość: misiu Re: Wszystkożerni i wegetarianizm IP: *.chello.pl 20.10.03, 21:34
        Zainteresowanie tematem może wynikać np. z nietolerancji kłamstwa. Ja na
        przykład nikogo nie usiłuję przekonywać do jedzenia mięsa. To, czy będzie je
        jadł, czy nie, ani mnie ziębi, ani grzeje. Chodzi o co innego - wegetarianie,
        uzasadniając swój wybór, wciskają ciemnotę osobom niezorientowanym, które mają
        wszakże prawo do poznania faktów. Przy tym, jako spożywający mięso, czuję się
        dotknięty kłamliwą wegetariańską propagandą i mam prawo do sprostowania fałszu.
        Gdzie mam to robić? Jeśli nie w miejscu, w którym owa propaganda oszczerstw
        bezczelnie i bezkarnie się pleni, to gdzie - na forum motoryzacyjnym?
              • Gość: misiu Re: czekam i czekam IP: *.chello.pl 22.10.03, 01:01
                Nie musisz na nic czekać. Leży w prochu i kwiczy.
                Mit opiera się na fałszywej informacji o masowym eksporcie produktów rolnych
                (zboże i pasze dla zwierząt, ew. samo mięso) z państw Trzeciego Świata do USA i
                Europy
                TAKI EKSPORT NIE ISTNIEJE nigdzie, poza wegetariańską mitologią.

                • Gość: boza krowka to nie bylo o tym IP: 194.95.59.* 22.10.03, 18:56
                  Misiu, cos pomyliles. Oczywiscie, ze masowy eksoprt nie istnieje -vide ostatnia
                  konferencja Miedzynarodowej Organizacji Handlowej (oj, nie pamietam, jak to
                  bylo po polsku, wybacz, moze tak?)
                  Ja o czym innym, ale przypomne - o tym, ze zboze, jakie produkujemy dla krow,
                  aby je zjesc (ta 1 os. lmn to skrot myslowy ,ja ani jem ani produkuje, zebys
                  potem nie rozwijal falszywego watku uprzedzam), moznaby przeznaczy ludziom,
                  ktorzy gloduja. I my o tym, misiu, dyskutowalismy. I nic nie obaliles, Misiu
                  drogi.
                  Cos Ci sie z eksportem pomylilo, to panstwa Trzeciego Swiata na ostatniej
                  konferencji sie tego domagaly i dlatego konferencja padla.
                  Czyli czekam dalej, Misiu, na obalone przez Ciebie mity. Dodam - czekam z
                  zapartym tchem, jakie fakty jeszcze pomylisz. A co tam kwiczy, Misiu, pomine
                  milczeniem, bo jestem mila i sympatyczna
                  • Gość: misiu Re: to nie bylo o tym IP: *.chello.pl 22.10.03, 20:54
                    Wydaje Ci się, że nie wiem, o czym piszę? Niczego nie pomyliłem. Oto kilka
                    cytatów na dowód moich słów:

                    Tako rzecze dutchess:
                    > kraje Trzeciego Świata produkują/eksportują pasze dla zwierząt gospodarskich
                    > z krajów rozwiniętych
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=8310335&a=8371116
                    "W Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej 75 proc. ziarna przeznacza się na
                    paszę dla zwierząt, z czego duża część pochodzi z krajów Trzeciego Świata, w
                    których panuje głód."
                    www.przystan.jezus.pl/web-pl/art-vege/zemsta.htm
                    "W 1984 roku, kiedy w Etiopii tysiące ludzi umierało codziennie z głodu, kraj
                    ten kontynuował uprawę pasz o wartości milionów dolarów i eksportował je do
                    Zjednoczonego Królestwa i innych krajów europejskich."
                    home.arcor.de/balbi/vegetarian.htm
                    Najpierw sprawdź fakty, a potem dopiero formułuj ewentualne zarzuty, bo inaczej
                    tracisz punkty.
                    Owszem, dyskutowaliśmy również (Ty i ja) o tej sprawie z innej strony, ale i w
                    tym przypadku Twoje tezy nie wytrzymywały krytyki. Sama teraz nieświadomie to
                    przyznajesz, pisząc o domaganiu się przez kraje Trzeciego Świata dostępu do
                    rynków Europy i USA dla swojej produkcji rolnej. Dowodzi to za jednym zamachem
                    wszystkiego, czego potrzebuję:

                    1. Kraje Trzeciego Świata nie eksportują swoich płodów rolnych do krajów
                    rozwiniętych ze względu na znaczne subwencje do produkcji rolniczej w USA i
                    Europie, uniemożliwiające skuteczną konkurencję.
                    2. Mimo relatywnie niskich cen płodów rolnych, kraje Trzeciego Świata nie są
                    zainteresowane ich zakupem, a wręcz przeciwnie.

                    Można byłoby rozpatrywać problem w kategoriach winy, gdyby sytuacja była
                    diametralnie odmienna - na rynku światowym brakowałoby zboża zjadanego przez
                    zwierzęta hodowlane, czego skutkiem byłaby drożyzna i niemożność zakupu
                    żywności przez biedne państwa. Jeśli jednak jest na odwrót - zboża jest w bród
                    i jest ono tańsze niż wynikałoby to z kosztów ich wytworzenia - o żadnej winie
                    nie może być nawet mowy.
                    Nie masz prawa wymagać od nikogo, aby dał Ci w prezencie coś, co swoim znacznym
                    wysiłkiem wytworzył, tylko dlatego, że jest Ci to koniecznie potrzebne, ani
                    obarczać go winą za to, że Ci nie dał. Jeśli Ci to potrzebne, to sobie kup,
                    albo sama wyprodukuj. Zapomnij o tym, żeby USA czy EU wysyłały zboże za darmo
                    do krajów głodujących w ilościach pozwalających na likwidację głodu. Niewielka
                    pomoc - tak. Stałe karmienie biedaków na koszt amerykańskiego, czy niemieckiego
                    (a wkrótce również polskiego) podatnika nie wchodzi w grę. Może to i nieładnie,
                    ale to problem nie tylko mięsożerców, zatem nie można ich obciążać selektywnie
                    jakąkolwiek "winą".
                    Likwidacja produkcji zwierzęcej nie spowodowałaby poważnego obniżenia cen,
                    ponieważ nikt nie będzie produkował towaru, za który nie otrzyma choćby zwrotu
                    poniesionych kosztów. Aby tak mogło być, musiałyby drastycznie wzrosnąć
                    subwencje, a na to nikt nie pójdzie. Już teraz UE planuje poważną reformę
                    wspólnej polityki rolnej, czyt. ograniczenie dotacji do rolnictwa. Stałoby sie
                    więc zupełnie inaczej, niż myślisz - produkcja zbóż zostałaby dostosowana do
                    biezących potrzeb, z małym naddatkiem ze względu na wewnętrzne bezpieczeństwo
                    żywnościowe. Koszty produkcji zbóż wzrosłyby jeszcze ze względu na jej mniejszą
                    skalę i mogłoby się okazać, że nie tylko nie staniało, a jeszcze podrożało.
                    • Gość: boza krowka Misiu! Roznica miedzy dutschess a mna IP: 194.95.59.* 28.10.03, 16:01
                      polega na tym, ze to inne osoby, a wiec inne posty, czyli jednym slowem - inne
                      poglady. Misiu! Nie mozesz w dyskusjach ze mna powolywac sie na poglady innych
                      osob i obraczac mnie odpowiedzilnoscia za nie. Tego wymaga logika, nawet jesli
                      uwazasz, ze nie mam o niej pojecia, sam sobie tym nonsensownym stwierdzeniem
                      nie wystawiasz swiadectwa logicznosci. Ja w temacie Trzeciego Swiata
                      dyskutowalam z Toba, ale mialam inne poglady.
                      Przykro mi, ze Ci sie myla dyskutanci, a moze uwazasz, ze wegetarianie i
                      weganie to jakas bezglowea szara masa, bujajaca w oblokach z niedozywienia?
                      Otoz nie, Misiu, wegetaranie roznia sie jak wszyscy inni ludzie.
                        • Gość: boza krowka Misiu! IP: 194.95.59.* 28.10.03, 16:29
                          Tak mi przykro, bo nie obaliles zadnego mitu. Tylko powolujac sie na cytaty
                          innych osob, kiedy dyskutowalismy o sprawie Trzeciego Swiata i kiedy nie
                          obaliles ich w dyskusji ze mna, wymagasz niejako mojej odpowiedzialnosci za
                          czyjes poglady. Dyskutowalismy o tym, podajesz wypowiedzi innych osob i chcesz
                          mi wmowic, ze obaliles jakis mit. Rownie dobrze ja moge zacytowac Rycha i
                          czepiac sie Ciebie, ze obalilam cos tam. Jesli sie chwale, ze obalilem czyjs
                          mit, a dyskutuje z ta osoba, byloby milo podac jakis obalony mit
                          wspoldyskutanta. Tym bardziej, ze na temat Trzeciego Swiata dyskutowalismy, ze
                          powtorze.
                          • Gość: misiu Re: Misiu! IP: *.chello.pl 28.10.03, 18:53
                            Gość portalu: boza krowka napisał(a):

                            > Tak mi przykro, bo nie obaliles zadnego mitu.

                            Możesz to sobie powtarzać sto razy dziennie, jak mantrę, a i tak nie zmieni to
                            faktu, że teza o odpowiedzialności jedzących mięso za głód światowy nie
                            wytrzymuje krytyki. Opiera się na braku logiki, przeinaczeniach, naciąganiu
                            faktów i zwykłym kłamstwie.
                            Na ten temat dyskutowaliśmy już dwukrotnie i w obu przypadkach wymiękłaś.


      • Gość: słoń bim-bom Re: Wszystkożerni i wegetarianizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 14:44
        Gość portalu: Rycho napisał(a):

        > Można odpowiedzieć też pytaniem:po co ludzie interesują się czymkolwiek?Chcąc
        > poznać zagadnienie głębiej trzeba poznać poglądy możliwie największej liczby
        > osób,a zwłaszcza wegetarian.Dlaczego niektórzy z nich denerwują sie z tego
        > powodu zupełnie nie rozumiem ale widać tacy są ludzie.Pozdr

        Można się interesować wegetarianizmem, ale z reguły jak się czymś interesujesz,
        to nie napadasz na to. Jeśli interesuję się rajdami samochodowymi, to nie
        przychodzę do kierowcy rajdowego z nożem (sorry za dość brutalne porównanie)
        • emka_waw Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 21.10.03, 14:50
          > Można się interesować wegetarianizmem, ale z reguły jak się czymś
          interesujesz,
          >
          > to nie napadasz na to. Jeśli interesuję się rajdami samochodowymi, to nie
          > przychodzę do kierowcy rajdowego z nożem (sorry za dość brutalne porównanie)

          Kontynuujmy: tenże kierowca rajdowy, na twoje oświadczenie, że się tym
          interesujesz, ale nie będziesz mimo wszystko sam jeździł w rajdach, nie wyzywa
          cię od padlinożerców, morderców i ciemnogrodu, prawda?
          • Gość: sloń bim-bom Re: Wszystkożerni i wegetarianizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 19:14
            No nie, oczywiście, nie wykluczam że wegetarianie są też agresywni, ale oni tym
            całym żyją. Nie chodzi mi o życie wegetarianizmem, tylko ogólnie, nagle
            pomyśleli o tym że zwierzęta cierpią i się tym przejęli. Teraz zwierzęta są u
            nich prawie/całkowicie na pierwszym planie (niepotrzebne skreślić).
            Mówisz, że wegetarianie tak zaciekle gadają w kółko to samo, ponieważ stoją
            czują się niedowartościowani, bo sami nie wiedzą czy na pewno wegetarianizm to
            jest TO. A według mnie to nie jest tak. Po prostu oni widzą że większość
            niewegetarian nie popiera wegetarianizmu. Ich znajomi, czy krewni z nich drwią.
            Więc kiedy przychodzi jakiś "podejrzany osobnik" to odpowiadają atakiem. Nie
            usprawiedliwiam wege, którzy wyzywają innych od padlinożerców, ale wydaje mi
            się, że więcej jest na tym forum wątków w rodzaju WEGETARIANIZM TO KRETYNIZM I
            TYLE, albo WEGE SĄ GŁUPI I TYLE, niż wątków pod tytułem WSZYSTKOŻERSTWO TO
            KRETYNIZM I TYLE.
            Po prostu takie jest moje spojrzenie na tę sprawę.
            • Gość: brumbak Re: Wszystkożerni i wegetarianizm IP: *.crowley.pl 21.10.03, 19:39
              Gość portalu: sloń bim-bom napisał(a):

              >

              słóńiu bim bom - podoba mi sie sposób w jaki piszesz
              nie ze wszystkim sie godze ale masz inny - rozsądny punkt widzenia
              - to co ja zwalczam na tym forum to tych osobników ktorzy posługuja sie
              kłamstwem obłuda, cynizmem - choć oczywiście znajdzie się i ktoś taki kto
              powie - co ci kurnia przeszkadza że jestem cyniczny i kłamie ?

              .., sa tu też głosy na forum że jest wszystko jedno i nikogo nie mamy prawa
              oceniać
              . ja jestem zdania że żesąsprawy lezpsze i gorsze rzeczy lepsze i gorsze
              a wspierać warto te lepsze

              np. taka sytuacja
              jedni lubia mordowac malutkie foczki - bo jest z nich wspaniałe futro
              drudzy sa obrońcami małych bezbronnych fok
              - jest to sytuacja w któej nie można zając stanowiska połowicznego np.: toi
              zabijmy tylko,mpołowe foczek które zabijaliśmy dotąd

              -- każdy kto tu włązi i wciska ciemnotę moim zdaniem powinien byc prostowany i
              kontrowany -
              pzdrv
              nie dla wszystkich


            • emka_waw Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 22.10.03, 09:04
              > No nie, oczywiście, nie wykluczam że wegetarianie są też agresywni, ale oni
              tym
              >
              > całym żyją.

              Ciekawe spostrzeżenie, ale... np. dla mnie sensem życia jest parę innych spraw,
              ale nie budzi to we mnie agresji. A też nie zawsze jestem rozumiana przez
              otoczenie, kiedyś stukali się w głowę, jak załatwiałam źrebakowi, który miał
              pójść do rzeźni, nowy dom, "po co ci to" "co z tego masz" "nie szkoda ci czasu
              i pieniędzy na to" i takie tam. Bardziej mnie to śmieszyło niż irytowało.

              Nie chodzi mi o życie wegetarianizmem, tylko ogólnie, nagle
              > pomyśleli o tym że zwierzęta cierpią i się tym przejęli. Teraz zwierzęta są u
              > nich prawie/całkowicie na pierwszym planie (niepotrzebne skreślić).

              Dla mnie na pierwszym planie są ludzie... To w końcu MÓJ gatunek. A zwięrzetom
              pomagam, o ile się to nie kłóci z pomaganiem ludziom.

              > Mówisz, że wegetarianie tak zaciekle gadają w kółko to samo, ponieważ stoją
              > czują się niedowartościowani, bo sami nie wiedzą czy na pewno wegetarianizm
              to
              > jest TO.

              O nie, tego nie powiedziałam.

              A według mnie to nie jest tak. Po prostu oni widzą że większość
              > niewegetarian nie popiera wegetarianizmu. Ich znajomi, czy krewni z nich
              drwią.
              >
              > Więc kiedy przychodzi jakiś "podejrzany osobnik" to odpowiadają atakiem. Nie
              > usprawiedliwiam wege, którzy wyzywają innych od padlinożerców, ale wydaje mi
              > się, że więcej jest na tym forum wątków w rodzaju WEGETARIANIZM TO KRETYNIZM
              I
              > TYLE, albo WEGE SĄ GŁUPI I TYLE, niż wątków pod tytułem WSZYSTKOŻERSTWO TO
              > KRETYNIZM I TYLE.

              Owszem jest, tyle, że większość zaczynających takie wątki rzuca "kotleta" na
              forum tylko po to, żeby podrażnić wegetarian i popatrzeć, jak się wściekli
              miotają. Dziwi mnie tylko przeogromnie, że wegetarianie nabierają się na coś
              takiego. Człowiek nie powinien się decydować na wegetarianizm pochopnie, ale
              powinien być pewny swojego wyboru.
            • emka_waw Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 22.10.03, 09:10
              > A kto Cie tak, Emko tu skrzywdzil?

              Czy ja pisałam, że ktoś mnie tu skrzywdził? Nie przypisuj mi swojego poczucia
              krzywdy.

              tu sie raczej wege posyla na drzewo jako (??
              > powrot do natury?

              Zaadresuj może ten tekst do to takich, co takie wątki zakładają, a nie do mnie.
              A może znowu szukasz okazji do pyskówki?

              moze symbol falliczny? hihih)

              Baaardzo ciekawe skojarzenia masz... na trzeźwo to pisałaś?

              a tu tez pyania o boczek, a
              > jakze, normalnie w ramach forum wegetarianizm.

              To chyba znowu nie do mnie, adresaci ci się nie pomylili? Wyrzeźwiej.
              • Gość: boza krowka Emkowe krzywdy IP: 194.95.59.* 22.10.03, 18:47
                Skoro taka postepowoa Emke wyzywaja od Ciemnogrodu, to jednak troche krzywdza,
                przynajmniej w Emkowym ujeciu.
                Drzewo podalam jako przyklad, nie pisalam, ze kogos nan posylasz. Zasada
                zelazna - czytac uwaznie!
                Drzewo jako symbol falliczny bylo a)zartem b)zlosliwym przypuszczeniem pod
                adresem tych, ktorzy drzew uzywaja jako symbolu
                Nie pisalam, ze pytasz o boczek, Emko, powtarzam zasade - a nuz zostanie w
                gloweie - uwaznie czytac. O Twoich klopotach z semantyka juz sie rozpisalam w
                innym poscie. Wytocz swojej pani od polskiego proces, to skandal, ze Cie tak
                zle potraktowala!
                • emka_waw Re: Emkowe krzywdy 23.10.03, 09:23
                  > Skoro taka postepowoa Emke wyzywaja od Ciemnogrodu, to jednak troche
                  krzywdza,
                  > przynajmniej w Emkowym ujeciu.

                  I znowu przypisujesz mi swój sposób myślenia... Skąd to poczucie krzywdy u
                  ciebie?

                  > Drzewo podalam jako przyklad, nie pisalam, ze kogos nan posylasz. Zasada
                  > zelazna - czytac uwaznie!

                  Brawo! Nareszcie to zrozumiałaś! Uwaga, lekcja nr 2, może i to w końcu
                  pojmiesz: druga zasada żelazna - a raczej zdrowego rozsądku - komentować z
                  sensem.

                  > Drzewo jako symbol falliczny bylo a)zartem b)zlosliwym przypuszczeniem pod
                  > adresem tych, ktorzy drzew uzywaja jako symbolu

                  A co to ma do mnie i moich wypowiedzi? Na drzewo (używając twojej nomenklatury)
                  wysyłam jedynie idiotów, spamerów i fanatyków. Jeśli samokrytycznie widzisz się
                  w którejś z tych grup - no cóż...

                  > Nie pisalam, ze pytasz o boczek, Emko, powtarzam zasade - a nuz zostanie w
                  > gloweie - uwaznie czytac.

                  To po co piszesz to w poście do mnie? Tak sobie, żeby więcej głupot napisać i
                  pospamować? Pogratulować "poziomu" dyskusji...

                  O Twoich klopotach z semantyka juz sie rozpisalam w
                  > innym poscie. Wytocz swojej pani od polskiego proces, to skandal, ze Cie tak
                  > zle potraktowala!

                  Nie pójdę w twoje ślady, miałam dobrych nauczycieli. Szkoda, że twoi cię nie
                  nauczyli składać myśli do kupy, pisać na temat i nie mieszać wątków.
      • kociamama Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 05.11.03, 08:58
        Gość portalu: Rycho napisał(a):

        > Można odpowiedzieć też pytaniem:po co ludzie interesują się czymkolwiek?
        Chcąc
        > poznać zagadnienie głębiej trzeba poznać poglądy możliwie największej liczby
        > osób,a zwłaszcza wegetarian.Dlaczego niektórzy z nich denerwują sie z tego
        > powodu zupełnie nie rozumiem ale widać tacy są ludzie.Pozdr


        I oznajmiamnie komus ze sie myli i jest niedorzecznym hipokrytom (bo rosliny
        tez cierpia) ma byc zgłebianiem tematu??

        Pozdrawiam,
        Kociamama.
        • Gość: Rycho Re: Wszystkożerni i wegetarianizm IP: *.aster.pl / 10.72.2.* 05.11.03, 09:14
          Kociamama napisała:I oznajmiamnie komus ze sie myli i jest niedorzecznym
          hipokrytom (bo rosliny
          tez cierpia) ma byc zgłebianiem tematu??
          To jest zgłębianiem tylko jednego z aspektów wegetarianizmu.Skoro wegetarianie
          twierdzą,że nie jedzą mięsa bo nie chcą zabijać to nijak tego nie mogę
          zrozumieć bo po prostu tak się nie da.Drążę ten temat,ale tylko z tymi co tym
          argumentem się posługują bo nie wiem jak to inaczej nazwać niż hipokryzją.Do
          tej pory nikt z wegetarian nie powiedział jasno dlaczego jedne stworzenia można
          uśmiercać,a inne nie i jakimi kryteriami się kieruje rozwiązując ten
          dylemat.Pozdr
            • kociamama Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 05.11.03, 12:15
              Gość portalu: Rycho napisał(a):

              > Dodam jeszcze trochę przewrotnie,że padlinożercy są
              lepszymi"wegetarianinami"
              > niż calą reszta,gdyż oni faktycznie nie zabijają.Gdy wegetarianie o
              > nas,wszystkożernych mówią"padlinożercy" to właściwie jest to komplement gdyż
              w
              > tym wypadku ochrona wszystkiego co żyje jest zachowana całkowicie.Pozdr


              Kolejny przyklad zglębiania wiedzy na temat nie dokonca poznanego sobie
              zagadnienia. Podziwiam upor z jakim dązysz do zdobycia nowych informacji.

              Pozdrawiam,
              Kociamama.

              ps ja nie czuje potreby udawadniania czyjejs tam wyzszosci. Nie jestem
              psychologiem, ale jesli czujesz sie sfrustrowany lub niedowartosciowany z
              jakiegos powodu, to moze udaj sie na forum psychologia i spytaj eksperta o
              pomoc.
          • kociamama Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 05.11.03, 12:30
            Gość portalu: Rycho napisał(a):

            > Kociamama napisała:I oznajmiamnie komus ze sie myli i jest niedorzecznym
            > hipokrytom (bo rosliny
            > tez cierpia) ma byc zgłebianiem tematu??
            > To jest zgłębianiem tylko jednego z aspektów wegetarianizmu.Skoro
            wegetarianie
            > twierdzą,że nie jedzą mięsa bo nie chcą zabijać to nijak tego nie mogę
            > zrozumieć bo po prostu tak się nie da.Drążę ten temat,ale tylko z tymi co
            tym
            > argumentem się posługują bo nie wiem jak to inaczej nazwać niż hipokryzją.Do
            > tej pory nikt z wegetarian nie powiedział jasno dlaczego jedne stworzenia
            można
            >
            > uśmiercać,a inne nie i jakimi kryteriami się kieruje rozwiązując ten
            > dylemat.Pozdr


            Moze nieuwaznie czytasz odpowiedzi, albo tak naprawde sie nimi nie
            interesujesz.
            Jest roznica miedzy roslinami i zwierzetami. Chociazby taka, ze im wyzsze
            stadium ewolucji tym organizm wyksztalca wiecej roznych sensorow, a wiec czuje
            bol dotkliwiej.
            Poza tym, pokarmy spozywane przez wegetarian to w duzej mierze rosliny
            jednoroczne, ktore dojrzewaja, a potem umieraja.
            Jesli pomidory czy jablka spadna z krzaka/drzewa, nie ma juz mowy o zadnym
            zabojstwie, wiec o co chodzi?

            Ponadto, warzywa i tak rosna w ziemii. Uprawa roslin nie skazuje ich na zadne
            tortury w odroznieniu od hodowli zwierzat.
            Sadzenie roslin polega na umiejscowianiu ich w ich naturalnym srodowisku,
            zwierzeta trzyma sie w klaustrofobicznych zatloczonych klatkach, co jest
            sprzeczne z ich natura.

            Jezeli moje argumenty cie nie przekonuja ( i wcale tego od Ciebie nie wymagam)
            i tak uwazam, ze lepszy jest nawet malutki kroczek w strone lepszego swiata
            niz zaden. Po co kogos oskarzac o niekonsekwencje? Z reszta zazwyczaj
            oskarzaja glownie ci niekonsekwentni ( w jakis innych kwestiach). Mi sie nie
            chce nikogo oskarzac, wole sie skupic na doskonalenieu siebie (w moim
            mniemaniu), bo nie zamierzam udawadniac niczyjej wyzszosci.


            Pozdrawiam,
            Kociamama.



            • Gość: Rycho Re: Wszystkożerni i wegetarianizm IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 13:35
              To,ze jest roznica miedzy roslinami,a zwierzetami to jasne,ale na tym nasza
              wiedza sie konczy.Nie jestesmy w stanie w zaden sposob okreslic co czuja
              rosliny.
              Jezeli chodzi o moj stan psychiczny to moge Cie zapewnic,ze moje zycie osobiste
              jest udane,a zawodowe jeszcze bardziej i do dyskusje na tym forum traktuje
              bardzo luzno i nie mam zamiaru obrazac ani wyprowadzac z rownowagi
              kogokolwiek.Jest tylko jeszcze taki szczegol,ze jestem na tyle dojzaly iz
              trudno przekonac mnie do wszelkich ideologi gdyz za duzo w zyciu przezylem i
              widzialem.Zycze zdrowia i pozdrawiam.
            • emka_waw Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 05.11.03, 13:45
              > Jest roznica miedzy roslinami i zwierzetami.

              Owszem jest. Jedna podstawowa, bazowa. Znasz ją?

              Chociazby taka, ze im wyzsze
              > stadium ewolucji tym organizm wyksztalca wiecej roznych sensorow, a wiec
              czuje
              > bol dotkliwiej.

              No to lecę po dynamit wysadzać rafę koralową i do sklepu po naturalną gąbkę do
              łazienki. Zdajesz sobie sprawę, że np. gąbka to glejowiec, zbudowana z
              identycznych komórek, i na pewno mniej odczuwa bólu od drzewa? Przy takim
              założeniu idea wegetarianizmu bierze z miejsca w łeb, bo w świetle tego, co
              powiedziałaś, to chodzi o to, żeby nie zadawać bólu tym bardziej "czującym"
              istotom, a nie zwierzętom jako takim. I kto, i na jakiej podstawie, ma
              kwalifikować te mniej i bardziej wrażliwe stworzenia? Czyli te, które można
              zabić, i te, których nie wolno ruszać?

              > Poza tym, pokarmy spozywane przez wegetarian to w duzej mierze rosliny
              > jednoroczne, ktore dojrzewaja, a potem umieraja.

              Jak kurczaki brojlery - masowy chów młodych kurcząt...

              > Jesli pomidory czy jablka spadna z krzaka/drzewa, nie ma juz mowy o zadnym
              > zabojstwie, wiec o co chodzi?

              Frutarianizm?
              >
              > Ponadto, warzywa i tak rosna w ziemii. Uprawa roslin nie skazuje ich na zadne
              > tortury w odroznieniu od hodowli zwierzat.

              Tak, a świnie latają w powietrzu... :))) Wypuść świnię do lasu, a zobaczymy,
              jak zniesie te niby "naturalne" dla niej warunki... Skończy pewnie jako obiad
              drapieżnika, a w końcu co to za różnica, czy ja ją zjem, czy wilk.

              A manipulacje genetyczne, przymusowe krzyżówki, uprawy eksperymentalne,
              szprycowanie nawozami, przenoszenie roślin uprawnych na tereny naturalnie przez
              nie nie zajmowane to drobiażdżek w waszych oczach uwagi nie wart. Tylko
              roślinka nie ma dużych, pięknych, smutnych oczu, którymi mogłaby popatrzeć na
              was, to i łatwiej ją zatłuc...

              > Sadzenie roslin polega na umiejscowianiu ich w ich naturalnym srodowisku,

              :)))))) Uprawa roślin polega na uprawie jednych gatunków kosztem drugich - jak
              jest pole, to lasu nie będzie.

              A szklarnia to też naturalne środowisko? Uprawa wogóle? Gdzie to niby w naturze
              rośliny rosną pod linijkę?

              > Jezeli moje argumenty cie nie przekonuja ( i wcale tego od Ciebie nie
              wymagam)
              > i tak uwazam, ze lepszy jest nawet malutki kroczek w strone lepszego swiata
              > niz zaden.

              Tylko te kroczki stawiać można po różnych ścieżkach. Uświadom sobie, nie ma
              jednej recepty na idealny świat. Ja idę swoją drogą, ty swoją.
              • kociamama Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 05.11.03, 18:06
                Droga emko,

                ideologia wegetarianska to naprawde efekt propagandy uprawcow roslin i
                producentów nawozow sztucznych i pestycydow. Ich lobby jest coraz silniejsze
                wiec miej sie nabacznosci!!

                Swinki za pewne uwielbiaja zycie w klaustrofobicznym chlewie pelnym gowna,
                brojlery hodowlane dal nam pan bog i to on sam nauczyl nas jak budowac rzeznie.

                Jako wszystkozerczyni chwalisz pana, bo zyjesz zgodnie z jego zamyslem na
                swiat. Uchraniasz swinki przed niechybna smiercia w paszczy wilka a broilery
                od meki, bo zycie mutanta jest meka.

                Pozdrawiam,
                Kociamama.
                • emka_waw Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 06.11.03, 08:46
                  Koniec logicznych argumentów i dyskusji, jak widzę i zaczął się fanatyczny
                  bełkot człowieka, który uwierzył w ideę, a tak naprawdę to nawet nie wie, o co
                  w niej chodzi.

                  Pytam się ponownie:
                  - jaka jest PODSTAWOWA różnica pomiędzy zwierzętami a roślinami i co z niej
                  wynika?
                  - ile jeszcze razy mam pisać, żeby dotarło do ciebie, że jestem przeciwna
                  masowej hodowli zwierząt?
                  - czy kryterium podziału organizmów na te które wolno zabijać przebiega w końcu
                  na linii roślina-zwierzę, czy mniej czujące-bardziej czujące? I w pierwszym
                  przypadku - dlaczego roślina ma być gorsza? w drugim - kto niby ma decydować, i
                  wedle jakich kryteriów, które organizmy zasługują na życie, a które nie?

                  Swinki za pewne uwielbiaja zycie w klaustrofobicznym chlewie pelnym gowna,
                  > brojlery hodowlane dal nam pan bog i to on sam nauczyl nas jak budowac
                  rzeznie.

                  Jak już pisałam, wycieranie sobie gęby Bogiem w jakimkolwiek celu uważam za
                  chamstwo. Ponadto, jeśli nie zrozumiałaś, o czym piszę, tłumaczę jeszcze raz:
                  - twierdzisz, że zwierzątka nie chcą być zamknięte. To dlaczego kury
                  wypuszczane na łąkę (chów ekstensywnty, jeśli wiesz, co to znaczy) wracają
                  wieczorem do kurnika? Nikt ich nie zagania. I znowu proponuję: wypuść świnię do
                  lasu, zobaczymy, jak długo pożyje, zwłaszcza zimą. W imię hasła wolności dla
                  zwierząt jesteś w stanie, jak widzę, posunąć się i do takiego sadyzmu.
                  - brojlery to rasa specjalnie wychodowana na potrzeby żywieniowe ludzi, i
                  zgadzam się z tobą - niepotrzebnie manipuluje się żywymi organizmami krzyżując
                  je i przerabiając dla wątpliwych korzyści ludzi. To samo dotyczy manipulacji
                  genetycznych i krzyżówek roślin, przez to na skraju wyginięcia znalazło się np.
                  wiele cennych gatunków ryżu, bo uprawiane są tylko te odmiany które są
                  NAJPLENNIEJSZE, a nie NAJWARTOŚCIOWSZE. Tak samo zmanipulowano również np.
                  banany, kastrując je genetycznie i tworząc bezpestkowego mutanta, którym się
                  pożywiamy. Te jednoroczne roślinki, które tak chwalisz, czyli zboża, to też w
                  większości "udoskonalone" istoty, które w pewnym momencie tracą chrolofil, aby
                  już nie rozwijała się roślina tylko samo ziarno. Krótko mówiąc, żremy coś, co
                  zdychało na polu już od pewnego czasu.
                  >
                  > Jako wszystkozerczyni chwalisz pana, bo zyjesz zgodnie z jego zamyslem na
                  > swiat.

                  Przestań się ośmieszać tymi durnowatymi odzywkami do Boga.

                  Uchraniasz swinki przed niechybna smiercia w paszczy wilka a broilery
                  > od meki, bo zycie mutanta jest meka.

                  Przeczytaj jeszcze raz i użyj szarej masy komórkowej, a może zrozumiesz, o czym
                  ja piszę, i przestaniesz się ośmieszać pisaniem w stylu "Balcerowicz musi
                  odejść".
                  • kociamama Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 06.11.03, 10:13
                    Droga emko,
                    dziekuje za cieple slowa. Widze jak bardzo ziejesz miloscia blizniego.
                    Dziekuje za wskazanie dziur w chybotliwej ideologi wege.
                    Podziwiam cie za reagowanie optymizmem i lagodnoscia na agresywne ataki
                    wegetarian.

                    Musze przyznac, ze nie wiedzialam ze istnieje chow ekstensywnty (slyszalam
                    jedynie o ekstensywnym). Tlumaczysz tak cierpliwie, wiec wytlumacz prosze
                    jeszcze raz.

                    Naprawde jestes dowodem na to, ze teoria na temat hormonow powstajacym w
                    miesie zwierzat przed ich ubojem prowadzacym do wzrostu agresji i konsumentow
                    miesa to chaniebne klamstwo, tak cieplo, lagodnie i spokojnie odpierasz te
                    obrzydliwe, chamskie ataki wegetarian i reagujesz jak na dame przystalo. W
                    odpiewidzi na grubianskie odzywki reagujesz rzeczowymi argumentami.

                    Pozdrawiam,
                    fanatyczna, napastliwa,chamska, agresorka Kociamama, co sobie panem bogiem
                    gebe wyciera.
                    • emka_waw Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 06.11.03, 10:44
                      > dziekuje za cieple slowa. Widze jak bardzo ziejesz miloscia blizniego.

                      Sądzisz według siebie... a ja już myślałam, że będzie z kim porozmawiać...

                      > Dziekuje za wskazanie dziur w chybotliwej ideologi wege.
                      > Podziwiam cie za reagowanie optymizmem i lagodnoscia na agresywne ataki
                      > wegetarian.

                      Spójrz na to co piszesz, i nie błaznuj...
                      >
                      > Musze przyznac, ze nie wiedzialam ze istnieje chow ekstensywnty (slyszalam
                      > jedynie o ekstensywnym).

                      Z braku rzeczowych argumentów czepiasz się literówek? Brawo, brawo,
                      pogratulować "rzeczowej" i "na temat" argumentacji.

                      Tlumaczysz tak cierpliwie, wiec wytlumacz prosze
                      > jeszcze raz.

                      Przeczytaj jeszcze raz, wystarczy. Jeśli nie - najwyraźniej masz problemy z
                      rozumieniem tekstu. I może wreszcie odpowiesz na moje pytania, zamiast bawić
                      się w durnowatą retorczykę.
                      >
                      > Naprawde jestes dowodem na to, ze teoria na temat hormonow powstajacym w
                      > miesie zwierzat przed ich ubojem prowadzacym do wzrostu agresji i konsumentow
                      > miesa to chaniebne klamstwo, tak cieplo, lagodnie i spokojnie odpierasz te
                      > obrzydliwe, chamskie ataki wegetarian i reagujesz jak na dame przystalo.

                      Dostosowałam swoją dyskusję poziomem do ciebie. Coś ci się w tym nie podoba? To
                      była taka grzeczność z mojej strony wobec ciebie, zejść na twój poziom.

                      W
                      > odpiewidzi na grubianskie odzywki reagujesz rzeczowymi argumentami.

                      I to cię gryzie, co? :)))

                      >
                      > Pozdrawiam,
                      > fanatyczna, napastliwa,chamska, agresorka Kociamama, co sobie panem bogiem
                      > gebe wyciera.

                      Pogratulować samokrytyki! Może nawet dojdziemy do czegoś sensownego z twojej
                      strony w tej dyskusji.

                      A jeśli mam się, tak jak ty, czepiać literówek, to "Bóg" pisze się z dużej
                      litery.
                        • emka_waw Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 06.11.03, 11:37
                          > Co do boga z wielkiej litery, to wiesz, kwestia sporna.
                          > bogowie greccy tez z wielkiej?

                          Kwestia formalna: zajrzyj do zasad pisowni, to się dowiesz, w jakim kontekście
                          pisze się "bóg" a jakim "Bóg".

                          Pozostałe kwestie: Tematy zastępcze typu literówki i pisownia słów nie ukryją
                          twojego żenującego braku sensownej argumentacji w temacie żywych organizmów,
                          ich "kwalifikowania" do zjedzenia i innych.
                          >
                          > Ponadto, samokrytycym przydaje sie nam wszystkim.

                          Już to dostrzegłaś, brawo! A teraz zastosuj.

                          A Twoj pozim jest
                          > niewatpliwie imponujacy.

                          Taki jak twój, dokładnie jak pisałam, będę dostosowywać się do twojego stylu i
                          poziomu.
                            • emka_waw Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 06.11.03, 13:24
                              > Muszę przyznać - podziwiam elestyczność emki - potrafi się dostosować do tylu
                              > różnych poziomów dyskusji:))
                              > A w kwestii formalnej - hodowla przez samo "h".

                              Faktycznie :) Ale zasadniczo nie zwracam uwagi na swoje i cudze literówki,
                              chyba że ktoś robi z nich argument zastępczy.
                          • kociamama Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 06.11.03, 17:01
                            Droga emko,
                            w poprzednim poscie pochwalalas moj samokrytycyzm, teraz mi zarzucasz jego
                            brak. Raząca niekonsekwencja.

                            Czekam na zasade, dlaczego niby mam bog pisac z wielkiej litery (mowi sie z
                            wielkiej, nie z duzej, ale to tak na marginesie)

                            Teraz czekam na samokrytyke z Twojej strony. Ale pewnie nadaremno, bo Ty sie
                            przeciez nie mylisz.

                            Pozdrawiam,
                            Kociamama.
                            • emka_waw Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 07.11.03, 08:52
                              > w poprzednim poscie pochwalalas moj samokrytycyzm, teraz mi zarzucasz jego
                              > brak. Raząca niekonsekwencja.

                              Tyle, że z twojej strony, nieprawdaż? Ja tylko stwierdziłam fakty wynikające z
                              dwóch różnych postów, a jeżeli brak w nich było spójności... to przecież nie ja
                              to pisałam?
                              >
                              > Czekam na zasade, dlaczego niby mam bog pisac z wielkiej litery (mowi sie z
                              > wielkiej, nie z duzej, ale to tak na marginesie)

                              Lubisz tematy zastępcze, wiele zrobisz, żeby nie odpowiedzieć na moje pytania,
                              bo zapewne odpowiedzi nie znasz i to cię tak złości. Ale napiszę ci:
                              - bogowie greccy, to nie jest nazwa własna, bo oni mają IMIONA: Zeus, Hera itd,
                              tak samo nazwę czy też imię posiadają Jahwe, Allach, Wisznu i inni.
                              - Bóg - JAKO NAZWA WŁASNA, czy ty naprawdę nie znasz tak podstawowej zasady
                              gramatycznej??? Przecież jeśli piszesz Prezydent Polski to też jest nazwa
                              własna, a prezydent, jako głowa państwa (nie żadnego konkretnego) pisze się z
                              małej...
                              >
                              > Teraz czekam na samokrytyke z Twojej strony. Ale pewnie nadaremno, bo Ty sie
                              > przeciez nie mylisz.

                              Teraz czekam na samokrytykę z TWOJEJ strony. Jak widać z powyższego przykładu,
                              nie ma ludzi nieomylnych, co najwyżej są przekonani o swojej nieomylności, i
                              jeszcze bezczelnie usiłują wmówić sobie, że to nie oni tylko inni mają takie
                              nadęte i wydumane mniemanie o sobie. Jak ty.

                              A teraz może przestaniesz wymyślać sobie tematy zastępcze typu gramatyka,
                              ortografia i literówki, i może wreszcie odpowiesz na moje pytania. O ile
                              potrafisz, bo coraz bardziej w to wątpię, czytając te twoje żałosne wypociny...
                              • kociamama Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 07.11.03, 10:46
                                emka_waw napisała:

                                > > w poprzednim poscie pochwalalas moj samokrytycyzm, teraz mi zarzucasz jego
                                >
                                > > brak. Raząca niekonsekwencja.
                                >
                                > Tyle, że z twojej strony, nieprawdaż? Ja tylko stwierdziłam fakty wynikające
                                z
                                > dwóch różnych postów, a jeżeli brak w nich było spójności... to przecież nie
                                ja
                                >
                                > to pisałam?
                                > >
                                > > Czekam na zasade, dlaczego niby mam bog pisac z wielkiej litery (mowi sie
                                > z
                                > > wielkiej, nie z duzej, ale to tak na marginesie)
                                >
                                > Lubisz tematy zastępcze, wiele zrobisz, żeby nie odpowiedzieć na moje
                                pytania,
                                > bo zapewne odpowiedzi nie znasz i to cię tak złości. Ale napiszę ci:
                                > - bogowie greccy, to nie jest nazwa własna, bo oni mają IMIONA: Zeus, Hera
                                itd,
                                >
                                > tak samo nazwę czy też imię posiadają Jahwe, Allach, Wisznu i inni.
                                > - Bóg - JAKO NAZWA WŁASNA, czy ty naprawdę nie znasz tak podstawowej zasady
                                > gramatycznej??? Przecież jeśli piszesz Prezydent Polski to też jest nazwa
                                > własna, a prezydent, jako głowa państwa (nie żadnego konkretnego) pisze się
                                z
                                > małej...
                                > >
                                > > Teraz czekam na samokrytyke z Twojej strony. Ale pewnie nadaremno, bo Ty s
                                > ie
                                > > przeciez nie mylisz.
                                >
                                > Teraz czekam na samokrytykę z TWOJEJ strony. Jak widać z powyższego
                                przykładu,
                                > nie ma ludzi nieomylnych, co najwyżej są przekonani o swojej nieomylności, i
                                > jeszcze bezczelnie usiłują wmówić sobie, że to nie oni tylko inni mają takie
                                > nadęte i wydumane mniemanie o sobie. Jak ty.
                                >
                                > A teraz może przestaniesz wymyślać sobie tematy zastępcze typu gramatyka,
                                > ortografia i literówki, i może wreszcie odpowiesz na moje pytania. O ile
                                > potrafisz, bo coraz bardziej w to wątpię, czytając te twoje żałosne
                                wypociny...



                                Droga emko,

                                ja, w przeciwienstwie do Ciebie, nie twierdze, ze znam odpowiedzi na wszelkie
                                pytania. Poza tym, wcale nie wygladasz na ciekawa cudzej opinii, pragniesz
                                jedynie przekonac o swoich racjach (ktore bywaja watpliwe, typu swinia musi
                                mieszkac w ciasnej klatce, bo gdyby ja uwolnic to zje ja wilk).
                                Jak widac na powyzszym przykladzie moje zalosne wypociny nie oga konkurowac z
                                Twoimi rzeczowymi argumentami, wiec nie podejmuje polemiki.
                                Z reszta w toku tej dyskusji zagubilam sie o co tak naprawde Ci chodzi, ale to
                                pewnie dlatego, ze reprezentujesz zbyt wysoki poziom intelektualny.

                                Pozdrawiam,
                                naprawde zezlona Kociamama;))))
                                • emka_waw Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 07.11.03, 11:37
                                  > ja, w przeciwienstwie do Ciebie, nie twierdze, ze znam odpowiedzi na wszelkie
                                  > pytania.

                                  Znajdź cytat, w którym JA tak twierdzę, kłamczucho. Dłuuugo poszukasz...

                                  Poza tym, wcale nie wygladasz na ciekawa cudzej opinii,

                                  Złe wrażenie. Ja co najwyżej nie zgadzam się z nimi.

                                  pragniesz
                                  > jedynie przekonac o swoich racjach (ktore bywaja watpliwe, typu swinia musi
                                  > mieszkac w ciasnej klatce, bo gdyby ja uwolnic to zje ja wilk).

                                  Kolejne kłamstwo. NIGDZIE nie napisałam, że świnia ma siedzieć w ciasnej
                                  klatce. Nie myl swoich urojeń z moimi wypowiedziami.

                                  > Jak widac na powyzszym przykladzie moje zalosne wypociny nie oga konkurowac z
                                  > Twoimi rzeczowymi argumentami, wiec nie podejmuje polemiki.

                                  A niby jak masz polemizować, skoro jak na razie nawet nie czytasz dokładnie
                                  tego, co ja piszę, i do tego przypisujesz mi jakieś kompletnie mi obce
                                  wypowiedzi?

                                  > Z reszta w toku tej dyskusji zagubilam sie o co tak naprawde Ci chodzi,

                                  Przeczytaj parę moich postów w zwyż, dwa razy stawiałam moje pytania, myślę, że
                                  dla średnio inteligentnego człowieka to wystarczy.

                                  ale to
                                  > pewnie dlatego, ze reprezentujesz zbyt wysoki poziom intelektualny.

                                  Myśleć piękna rzecz, jak kiedyś spróbujesz, to może nawet polubisz...
                      • big_joe emko droga--- 17.07.04, 12:50
                        Ty sie dziewczyno juz lepiej nie osmieszaj. Dorosnij. Zauwaz, ze kociamama ma
                        naprawde gdzies twoje poglady. Daj jej zyc.Idz sie czepic rzepa. :-)
      • emka_waw Re: Kochany Sloniu Bim- Bom! 22.10.03, 09:12
        > Kochana wszystkozerna!
        > Jak to milo prezczytac taki rozsadny post wszystkozernej!

        Jestem wręcz wzruszona, udało mi się ciebie przynajmniej jednej rzeczy nauczyć,
        to słowo wszystkożerca wreszcie utkwiło w twojej pamięci z właściwą
        interpretacją.
          • emka_waw Re: Kochany Sloniu Bim- Bom! 22.10.03, 14:17
            > Nie, Emko, Ty nmie tego nie nauczylas, nie pochlebiaj sobie.

            Tak, tak, a kto tupał nóżkami i krzyczał: dla mnie to ty jesteś mięsożercą i
            już? Chyba nie ja. Tylko trudno ci się do tego przyznać, nigdy nie lubiłaś
            przyznawać się do błędów.

            Ale zobaczylas
            > inna rzecz - dla milej osoby wszystkozernej wege tez potrafi byc mily. Ale
            czy
            > potrafisz wyciagnac z tego wnioski???!

            Wniosek mam taki sam jak zawsze - dostosowywuję styl wypowiedzi do rozmówcy.
            Potrafisz wyciągnąć z tego wnioski?
            • Gość: boza krowka Emko, niczego nie rozumiesz! IP: 194.95.59.* 22.10.03, 18:42
              To proste - jesli jakis mily wszystkozerca pisze i nie obraza tu innych,
              pozostanie on wszystkozerca dla mnie, bo jestem mila i sympatyczna.
              Jesli ktos jest chamski, tupie nozkami (to moje, Emko, nie stosuj nie swoich
              chwytow retorycznych, nawet jesli Ci sie b. podobaja, byc moze stac Cie na cos
              wlasnego), wymachuje piastkami. , podaje asburdalne pßrzyklady i odwodzi
              dyskusje na inne tematy (np. tradycje religijne w zywieniu),to musi sie liczyc
              z tym, ze bedzie miesozercadla mnie, bo i taka nazwe przewiduje dla tej formacji
              (jako zartobliwa, dodam) tak uwielbiany i cytowany przez Ciebie slownik jezyka
              polskiego na onecie.
              A stylu nie dostowowujesz, Ty go zanizasz, ale ja chetnie Ci pomagam i
              podwyzszamy razem Twoj niski styl, Emko, jeszcze duzo pracy przed nami.
              • emka_waw mózg cenna rzecz, ale używać go MUSISZ, Krówko... 23.10.03, 09:31
                > To proste - jesli jakis mily wszystkozerca pisze i nie obraza tu innych,
                > pozostanie on wszystkozerca dla mnie, bo jestem mila i sympatyczna.

                :))))))))) Dowcip sezonu!!!!!

                > Jesli ktos jest chamski, tupie nozkami (to moje, Emko, nie stosuj nie swoich
                > chwytow retorycznych, nawet jesli Ci sie b. podobaja, byc moze stac Cie na
                cos
                > wlasnego), wymachuje piastkami. , podaje asburdalne pßrzyklady i odwodzi
                > dyskusje na inne tematy (np. tradycje religijne w zywieniu),to musi sie
                liczyc
                > z tym, ze bedzie miesozercadla mnie, bo i taka nazwe przewiduje dla tej
                formacj
                > i
                > (jako zartobliwa, dodam) tak uwielbiany i cytowany przez Ciebie slownik
                jezyka
                > polskiego na onecie.

                Kwestię stylu wypowiedzi wyjaśnię poniżej, nie przegap, bo z czytaniem nadal u
                ciebie krucho...

                Idiotko, przecież to ty, jeszcze przed moim dołączeniem do dyskusji z tobą
                zatytuowałaś wątek "mięsożercy". A potem upierałaś się jak głupia, że ta nazwa
                jest właściwa. A teraz merdasz ogonkiem, żeby cię ktoś pogłaskał po głowie. Nie
                poniżaj się, bo ci to nic nie da. Już nie mówiąc o tym, że twoje kolejne
                odróżnienie mięsożercy i wszystkożercy jest równie debilne jak poprzednie.

                > A stylu nie dostowowujesz, Ty go zanizasz, ale ja chetnie Ci pomagam i
                > podwyzszamy razem Twoj niski styl, Emko, jeszcze duzo pracy przed nami.

                Ciężko było "podwyższyć" styl do twojego poziomu, ale chyba mi się udało.
                • Gość: boza krowka do idiotki Emki IP: 194.95.59.* 28.10.03, 15:25
                  Skoro mnie sama tak nazwalas, nie mam zamiaru sie specjalnie liczyc ze slowami,
                  nie musze zreszta. Ty sama wyzywajac mnie, zwolnilas mnie z obowiazku
                  nieobrazania ramach dyskusji.
                  Moja kwestie nazwy miesozercy wyjasnilam, a ze nie dotarlo do malego mozdzku,
                  to juz nie moja wina, ze mozdzek blokuje, co widza oczeta. Mozesz sie upierac
                  tupac, boksowac i obrazac, ale nie mozesz zmuszac ludzi, aby przejeli Twoje
                  polgady. Na cale szczescie zreszta, bo bysmy po Emkowemu rozmowy zaczynali od
                  lewego sierpowego.
                  Ogonkiem nie merdam, nie jestem pieskiem, plujacy agresja gluptasku.
                  To proste, choc moze dla ciebie juz za trudne - jesli ktos na tym forum
                  zachowuje sie fair, ja tez sie tak zachowuje. Ale nie mzesz tego pojac, bo sama
                  plujesz agresja. Twoja wlasna frustracja i agresja nie pozwalaja pojac tego
                  prostego zwiazku przyczynowo - skutkowego. Ale powtarzam - nie moja wina.
                  • emka_waw Re: do idiotki Emki 28.10.03, 15:46
                    > Skoro mnie sama tak nazwalas, nie mam zamiaru sie specjalnie liczyc ze
                    slowami,
                    >
                    > nie musze zreszta.

                    Stwierdzenie faktu nie jest obrażaniem. A jak inaczej miałam cię nazwać, skoro
                    najpierw twierdziłaś, że niewegetarianin to mięsożerca i już, a teraz zmieniasz
                    front i jeszcze bzdury wypisujesz, że niby ty zawsze tak? No dobra: kłamca i
                    krętacz. Wolisz to od idiotki? Bo to jest jedno z dwojga, albo kłamiesz, albo
                    jesteś idiotką.

                    Ty sama wyzywajac mnie, zwolnilas mnie z obowiazku
                    > nieobrazania ramach dyskusji.

                    Schodzimy więc znowu na twój poziom?

                    > Moja kwestie nazwy miesozercy wyjasnilam, a ze nie dotarlo do malego mozdzku,
                    > to juz nie moja wina, ze mozdzek blokuje, co widza oczeta.

                    Wyjaśnieniem nazywasz tupanie nóżkami i wołanie BO TAK?! O ile pamiętam, takie
                    były twoje "rzeczowe" argumenty tamtej dyskusji...

                    Mozesz sie upierac
                    > tupac, boksowac i obrazac, ale nie mozesz zmuszac ludzi, aby przejeli Twoje
                    > polgady.

                    FAKTY to nie poglądy. A człowiek z natury jest wszystkożercą, i to jest FAKT.
                    Jeśli nie uznajesz faktów, to twój problem, nie mój, i nie masz co się na ludzi
                    wściekać, że z tego powodu uznają cię za... głupią. (to był EUFEMIZM)

                    Na cale szczescie zreszta, bo bysmy po Emkowemu rozmowy zaczynali od
                    > lewego sierpowego.

                    No tak, lepiej zaczynać po Krówkowemu - od jakiejś głupoty...

                    > Ogonkiem nie merdam, nie jestem pieskiem, plujacy agresja gluptasku.

                    To był żarcik, wiesz... I do tego PORÓWNANIE (nie za trudne słowo dla ciebie?)

                    > To proste, choc moze dla ciebie juz za trudne - jesli ktos na tym forum
                    > zachowuje sie fair, ja tez sie tak zachowuje. Ale nie mzesz tego pojac, bo
                    sama
                    >
                    > plujesz agresja.

                    Dostosowywuję się do poziomu twoich wypowiedzi. Jeśli to ci się nie podoba - to
                    chyba nie mój problem?

                    Twoja wlasna frustracja i agresja nie pozwalaja pojac tego
                    > prostego zwiazku przyczynowo - skutkowego. Ale powtarzam - nie moja wina.

                    Związku między czym a czym? Jednym a drugim twoim urojeniem? I nie pluj się
                    tak, w moją agresję to tu tylko... idiota uwierzy. A ty się sama wykazujesz, że
                    hej...
                    • Gość: boza krowka boza krowka odpowiada Idiotce Emce IP: 194.95.59.* 28.10.03, 15:51
                      Nie, Emko ,mam inne poglady niz Ty, co dla Ciebie jest synonimem bycia idiotka
                      albo klamaniem. Wspolczuje.
                      Emko, logika, skoro mnie jako pierwsza obrazilas, na czyjz poziom mozemy
                      schodzic? Agresja zaslepia az tak bardzo?
                      Wg mnie czlowiek jest wszystkozerca, a ze nie masz za grosz tolerancji dla
                      pogladow innych, wiec agresja zaslepia czyli wspolczuje bardzo.
                      Maly plujacy agresja gluptasku, juz tak jest, ze ludzie maja inne poglady niz
                      Ty, Emko!W doddatku dosc czesto. Odwagi! Skonfrontuj sie z ta prawda!
                      • emka_waw Re: boza krowka odpowiada Idiotce Emce 28.10.03, 16:25
                        > Nie, Emko ,mam inne poglady niz Ty, co dla Ciebie jest synonimem bycia
                        idiotka
                        > albo klamaniem. Wspolczuje.

                        Współczuję, że ewidentne kłamstwa uważasz za "poglądy".

                        > Emko, logika, skoro mnie jako pierwsza obrazilas, na czyjz poziom mozemy
                        > schodzic? Agresja zaslepia az tak bardzo?

                        :))))) Powmawiaj sobie to jeszcze, może ci nawet ktoś uwierzy.

                        > Wg mnie czlowiek jest wszystkozerca,

                        Ponownie ogarnia mnie wzruszenie, że coś ci do tej głowiny wtłoczyłam...

                        a ze nie masz za grosz tolerancji dla
                        > pogladow innych, wiec agresja zaslepia czyli wspolczuje bardzo.

                        Nie mam tolerancji jedynie na fanatyków i idiotów. Wprost MUSZĘ ich podrażnić,
                        bo podkładają się jak... inteligentni inaczej ;)

                        > Maly plujacy agresja gluptasku,

                        Gratuluję samokrytyki!

                        juz tak jest, ze ludzie maja inne poglady niz
                        > Ty, Emko!

                        Niektórzy mają, a niektórzy sobie je tworzą na bazie przeinaczeń, niedomówień i
                        argumentów BO TAK.
    • big_joe Re: Wszystkożerni i wegetarianizm 17.07.04, 13:00
      Gość portalu: słoń bim-bom napisał(a):

      > Jestem wszystkożerna, i może powinnam stąd "wypierniczać" ale nie rozumiem
      > jednego: Czemu wszystkożerni tak się interesują wegetarianizmem. Chcą
      > wpieprzać szynę, to niech wpieprzają szynę, ale czemu tak się tym przejmują?!
      > W mojej rodzinie nikt nie bierze kotleta do ręki, nie zastanawia się nad jego
      > składem, po czym nie siedzi i nie rozmyśla, jacy głupi ci wege. Poprostu JE
      > JEDZENIE. A z tego co widzę na tym forum, to wszystkożerni całymi dniami
      > siedzą i myślą, o co chodzi w tym wegetarianiźmie??

      Czuja blusa.Na swa modle misjonuja nas i innych.Nie wazne pod jaka przykrywka.
      Ja-wegetarianin z milosci spedzam tu mniej czasu niz oni.To mówi o wszystkim.
      pzdr Adam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka