Dodaj do ulubionych

pytanie o parkowanie...

30.12.06, 09:30
Nie będę oryginalny konkludując, że na osiedlu nagle (a może nie nagle - od
momentu oddania nowej inwestycji) zaczęło brakować miejsc do parkowania. Mało
tego, samochody zastawiają uliczki, ba... Niektórzy parkują nawet na
zielonych (przynajmniej z założenia) wysepkach między blokami, chcąc zapewne
widzieć swoje "pociechy" z okna, kładąc się spać. Są i tacy, którzy (zapewne
w trosce o drogocenny lakier lub niepełnosprawni - im potrzeba więcej
przestrzeni, aby wysiąść z auta) zajmują po dwa miejsca, uniemożliwiając tym
samym parkowanie innym kierowcom. Zastanawiam się, jaki jest tego powód?
Mieszkam tu rok, i zazwyczaj nie miałem problemu ze znalezieniem parkingu,
jeśli nie pod swoim blokiem, to kawałek dalej, zawsze się coś znalazło.
Czy chodzi o to, że posiadacze garaży przestali nagle z nich korzystać? Czy
tak nagle zaczęliśmy się motoryzować? A może jest jeszcze jakiś powód?
Edytor zaawansowany
  • elwirra28 30.12.06, 11:50
    Tak to rzeczywiście jest problem. Nie wiem z czego to wynika, bo my wraz z
    mieszkaniem wykupiliśmy miejsce parkingowe. Byc może przybywa samochodów,
    natomiast powierzchnia osiedla jest zbyt mała żeby je pomieścić. Byc może ktoś
    zaoszczędził na miejscu parkingowym i stawia swoje auto gdzie popadnie, a może
    developer nie zapewnił wystarczającej liczby miejsc. Trudno powiedzieć. Na
    wiosne zostaną oddane kolejne trzy budynki, wiec jeśli wszyscy przyszli
    mieszkancy wykupili miejsca, lub garaże to tu problemu nie będzie, a jesli nie
    to może zrobić się nieciekawa sytuacja.

    --
    Przewlekające się oczekiwanie przyprawia serce o chorobę, ale rzecz upragniona –
    gdy nadejdzie – jest drzewem życia.
  • assessander 30.12.06, 12:28
    Teoretycznie była możliwość zakupu w nowych blokach miejsc parkingowych,
    jednakże o ile pamiętam nie był to obowiązek. Obowiązkowa była piwnica.
    --
    Allways Look On the Bright Side of life

    gg 6128861
  • arielat2 01.01.07, 21:30
    Witam. Mam kilka spraw:
    - Przy zakupie poinformowano mnie(wprowadzamy się wiosną), że zarówno zakup
    garaży jak i miejsca parkingowego jest nieobowiązkowy, lecz dla tych którzy nie
    wykupią nic, nie będzie możliwości wjazdu na teren osiedla? Więc jak to się ma w
    praktyce?
    Czy dałem się naciągnąć na zakup garażu a wszyscy inni wjeżdżają na krzywy ...?
    Bo jak wjeżdżają na teren osiedla - jest ogrodzone, czy nie można więc tego
    egzekwować? Co na to administracja osiedla? Przecież Pan z ochrony może w nocy
    spisać sobie samochody, które stoją nie tam gdzie trzeba, przy próbie następnego
    wjazdu STOP!!! ZAKAZ WJAZDU!!! Albo inny pomysł przepustki - mieszkaniec
    posiadający prawo wjazdu ma za szybą przepustkę i autko wjeżdża. Przecież tak to
    robią na innych osiedlach.
  • zmorki 02.01.07, 08:00
    Wydaje mi się, że nikogo nie można zmuszać do zakupu miejsca, czy garażu. Znam
    zaprzysięgłych wrogów motoryzacji, którzy w życiu nie mieli, ani nie zamierzają
    mieć auta. Natomiast wydaje mi się, że coś z tą sytuacją trzeba zrobić - jakoś
    uporządkować - bo na razie przypomina to wolną amerykankę. Za chwilę nie będzie
    jak przejść. Już teraz chodniki i trawniki są pozastawiane. Auta zamiast w
    garażu parkują przed, lub na parkingach, zajmując miejsca innym. Szczerze
    mówiąc zaczyna mnie to wkurzać.
  • elwirra28 02.01.07, 13:35
    Racja, nie można zmuszać nikogo do wykupienia miejsca parkingowego i dlatego
    jego wykupienie nie jest obowiązkowe. Tu przydałyby się jakieś przepisy
    porządkowe na osiedlu wzorem innych, które już dawno załatwiły tę sprawę. Poza
    tym trzeba się zorientować jak wygląda sytuacja z miejscami parkingowymi w
    poprzednim etapie (III), ponieważ z tego co pamiętam gmina miała jakieś plany w
    stosunku do ziemi na której zorganizowano dla tych mieszkańców miejsca
    parkingowe.Pozdrawiam
  • agus256 02.01.07, 22:15
    także jestem zdania, że powinno wprowadzić się jakieś regulacje dot.parkowania.
    Jak ktoś nie ma miejsca postojowego to niestety nie powinien parkować na
    osiedlu. Inni zapłacili za nie, i nie można dopuszczać żeby niektórzy cwaniacy
    bezczelnie zostawiali swoje 4 kółka na czyimś miejscu, i dewastowali miejsca
    gdzie ma być zieleń.
  • looookasz1 03.01.07, 10:42
    Byc moze posune sie zbyt daleko ale nazwe klamca kazdego kto powie, ze nie
    mozna znalezc na naszym osiedlu chocby jednego wolnego miejsca parkingowego.
    Mieszkam na osiedlu prawie cztery lata, przez trzy bylem szczesliwym
    posiadaczem garazu - niestety ostatnio osoba od ktorej wynajmowalem garaz
    nabyla auto i z garazu korzystac juz nie moge. W czasie korzystania z garazu
    permanentnie zastawiana byla droga,kotra dojezdzalem do garazu i kilkadziesiat
    razy sprawdzalem, czy rzeczywiscie nie mozna nic znalezc. I nigdy nie bylo tak,
    ze wszystkie miejsca byly zajete. Oczywiscie, byc moze nie znajdziemy miejsca
    tak aby widziec swoje cztery kolka przez okno ale chyba nie o tym tutaj
    dyskutujemy.
  • malyking 06.02.07, 08:47
    Zgadzam sie w stu procentach z Tobą, tez jestem mieszkańcem od dłuzszego czasu
    i tez zwracalem na to uwage czy faktycznie nigdy nie mozna znalzezc miejsca i
    zawsze sie okazywalo ze miejsca sa, ale kazdy chcilaby wjechac swoim samochodem
    do "klatki"!!!
  • max9948 06.02.07, 09:33
    Ja proponuje każdemu co tak ładnie parkuje spuscic powietrze z kół.Jak kilka
    razy rano napompue cztery koła to szybko nauczy się parkować w miejscu
    parkingowym!!!pozdrawiam
  • zmorki 06.02.07, 12:41
    Ja jednak proponuję nie spuszczać powietrza, tylko zaczekać na zebranie
    wspólnoty i postawić sprawę jasno - trzeba uregulować sprawę parkowania.
    Argument, że z wprowadzeniem przepisów administracyjnych trzeba czekać na
    zakończenie całości inwestycji, jakoś mnie nie przekonuje. Jest nielogiczny i
    zwyczajnie, po ludzku głupi.
  • donpedr 06.02.07, 13:00
    Witam,
    tak z ciekawości - jak w teorii i praktyce rozwiązana jest sprawa parkowania
    przez gości?

    pozdr
    Krzysztof
  • zmorki 06.02.07, 14:17
    W teorii? Nie wiem... W praktyce panuje wolna amerykanka.
  • zgnila_jablon 26.01.07, 23:01
    BRAK MIEJSC PARKINGOWYCH JEST GENERALNIE SPOWODOWANY.
    1. LOKATORZY NOWEJ INWESTYCJI MIELI PRAWO WYBORU PRZY ZAKUPIE MIEJSCA
    PARKINGOWEGO.
    2. ZAUWAŻYŁEM ZE OGÓLNIE STOSOWANA PRAKTYKĄ JEST PARKOWANIE W STARSZEJ CZĘŚCI
    OSIEDLA.
    3.NASTĘPNIE TAKI PARTYZANT PRZENIKA DO SWOJEGO MIESZKANKA PIESZO NIBY NIE
    ZAUWAŻONY PIESZY NIE POSIADAJĄCY SAMOCHODU.
    4.KILKA GROSZY ZAOSZCZĘDZIŁ TYLKO JAK CODZIENNIE SIE DOSTAJE NA TEREN OSIEDLA ?
    Jest ZAWSZE GOŚCIEM W SWOIM MIESZKANIU?
    5.PRZEPUSTKI POSIADAJĄ OSOBY KTÓRE MAJĄ MIEJSCA PARKINGOWE.
    6.TRZEBA ZACZĄĆ TO KONTROLOWAĆ PRZY WJEŹDZIE.
    PODSUMOWUJĄC .
    POMIŃMY TERENY ZIELONE CZY OPISYWANE PODWÓRKO Z ZAPARKOWANYMI SAMOCHODAMI.
    NIKT NIE BIERZE POD UWAGĘ EWENTUALNOŚCI POŻARU.
    PEWNIE STRAŻACY ZAPARKUJĄ POD KAUFLANDEM.NIE WSPOMINAJĄC O AKCJI RATUNKOWEJ Z
    UŻYCIEM DRABINY.

    TYLE .
  • tanie_wino 26.01.07, 23:07
    www.e-jablonna.pl/
  • zmorki 27.01.07, 14:31
    Tak podejrzewałem.
    Nie życzę oczywiście tym partyzantom, żeby zaczęły im się fajczyć mieszkania,
    ale może ten argument spowoduje, że w ich zakutych łbach pojawi się w końcu
    jakiś cień refleksji? Że TO może spotkać każdego z nas? Także i ich?
    Ja ledwo wjeżdżam osobowym...
    A co się będzie musiał namęczyć biedny strażak...?
  • ewa381 03.01.07, 14:56
    miejsc parkingowych jest coraz mniej a administracja ma to gdzieś i nic z tym
    nie robi.Na innych takich osiedlach dbanie o to aby auta były zaparkowane w
    miejscach do tego przeznaczonych należy do ochrony. może i na naszym osiedlu
    trzeba to tak zorganizować.A nasi panowie ochroniarze tylko otwierają szlaban(
    jeśli nie śpią) i grzeją tyłki w budzie. za co właściwie płacimy?
  • torque2 03.01.07, 15:51
    Kupiliście tanią nocelegownię w pobliżu Warszawy a wymagacie warunków jak na
    wilanowie, sorry ale nie za takie pieniądze...
  • assessander 03.01.07, 16:30
    nie rozumiem co dziwnego w tym żeby chcieć mieć nierozjeżdżoną zieleń.
    zresztą każdy może mieć swoje zdanie.

    --
    Allways Look On the Bright Side of life

    gg 6128861
  • donpedr 03.01.07, 19:52
    Hehe, kiepski przykład. Aktualnie Wilanów przypomina jedne wielkie blokowisko
    bez ładu i składu. Budynek na budynku za chore pieniądze. Straszna lipa.

    pozdr
    Krzysztof
  • nesta77 03.01.07, 19:00
    Witam.
    Pierwsze słyszę,aby na naszym osiedlu ubywalo mmiejsc do parkowania,bo jesli
    tak jest to za parę lat nie będzie żadnego miejsca parkingowego...(żenada
    autora)
    Po drugię,do zadań pracowników ochrony nie nalezy ganiac za kazdym samochodem i
    pilnować aby dobrze zaparkował,zwłaszcza jesli ochrona jest w liczbie
    pojedyńczej to chyba logiczne jest że w ciągu dnia nie może opuścić swojego
    posterunku.
    A tak na marginesie,to mieszkam w "12",mam swoje miejsce parkingowe a reszta
    mnie nie interesi.
  • ewa381 04.01.07, 09:42
    a właściwie jakie są zadania tej pseudo ochrony, bo chyba nie spanie w budce w
    nocy i nad ranem oraz przyjmowanie kolesi i picie alkoholu.a jeśli chodzi o
    znikające miejsca parkingowe to właściwie mam na myśli, że coraz więcej jest
    mieszkańców i przybywa aut.Są też tacy co mają darmowe złomowisko i zostawiają
    zepsute samochody. Chyba już kiedyś taki jedem został wypchnięty poza teren
    osiedla. Mnie też nie powinno obchodzić, że nie ma gdzie parkować bo mam garaż.
    (żenadą jest Twoja wypowiedź) pewnie, że najlepiej przymykać na wszystko oczy i
    mieć wszystko w d....
  • nesta77 04.01.07, 12:59
    Skoro masz garaż to po co zajmujesz głos w sprawie parkingów.A jesli sądzisz,że
    ochrona nic nie robi tylko śpi i pije alkohol to dziwne że masz tak mało odwagi
    aby pójśc z tym do administracji tylko wypisujesz to na forum.Owszem można
    czasem mieć zastrzeżenia do niektórych pracowników ochrony,ale na pewno nie do
    wszystkich,a swoją droga to nigdy nie widziałem pijących ich alkohol.Co do aut
    zaparkowanych,to jesli ktoś nie jeździ samochodem do pracy to już jego
    problem,no chyba że stoi zaparkowany pół roku,to warto się zainteresować.
    A pisząc i stawiając zarzuty ochroniarzom...potwierdzasz tylko swoją mizerną a
    własciwie to jej brak(chodzi o inteligencję).Wszelkie problemy zgłaszamy do
    administracji i do zarządu wspólnoty.A twoja wypowiedź to kolejny przykład że z
    tego forum niedługo zrobi się prawdziwy śmietnik.
  • rrsskk 03.01.07, 21:01
    bardzo przepraszam
    ale...problem dotyczy wcześniejszych mieszkańców osiedla
    nowi mieszkańcy mają blokady na swoje wykupione miejsca parkigowe...
  • piotosan 04.01.07, 19:41
    Witam;

    Osoby posiadające garaże lub miejsca zabezpieczane słupkami również mają problem
    z osobami parkującymi na dziko, ponieważ często dojazdy do tych miejsc są
    zastawiane. Kilka tygodni temu jeden z sąsiadów szukał o 12 w nocy pana/panią,
    który/a zastawił/a jego garaż. Samochód stał obok schodów do jednej z klatek
    więc przynajmniej poszukiwania ograniczyły się tylko do jednego domofonu.

    Pozdrawiam (tych inaczej parkujących tez…wink
  • elwirra28 05.01.07, 00:15
    Odnosnie uregulowania sprawy parkowania, mąż kontaktował się z administratorem
    osiedla i został poinformowany, że na razie dopóki nie zostaną zakończone
    wszystkie etapy, nie jest mozliwe na dzień dzisiejszy wprowadzenie przepisów
    porządkowych na terenie osiedla. Dopiero kiedy całe osiedle zostanie ukończone
    beda mogli działać, stawiać znaki itp. Poza tym mają się także zająć
    uregulowaniem sprawy miejsc parkingowych dla etapów wczesniejszych (I i II?).
    Pozdrawiam.

    --
    Przewlekające się oczekiwanie przyprawia serce o chorobę, ale rzecz upragniona –
    gdy nadejdzie – jest drzewem życia.
  • zmorki 08.01.07, 10:30
    Zastanawiam się... Czy w tym kraju naprawdę wszystko trzeba regulować?
    Czy nie wystarczy odrobina empatii? Myślenia, zanim się coś zrobi, a nie po?
    Czy na wszystko musi być przepis? Z drugiej strony, jak czytam: "ja mam swoje
    miejsce parkingowe, reszta mnie nie interesi" to myślę, że chyba tak.
  • katik1 08.01.07, 12:17
    A co z tymi osobami co faktycznie kupiły miejsce postojowe ale samochody mają
    dwa, chyba sporo jest takich mieszkańców ?
  • rafek8 08.01.07, 12:36
    TO WYKUP 2 MIEJSCE, A JAK NIE TO ZAPRASZAM NA PARKING ZA PŁOTEM !!!
    TAK JAK TO SIE ODBYWA NA WSZYSTKICH ZAMKNIETYCH OSIEDLACH .POZRAWIAM
  • rafek8 08.01.07, 12:48
    rafek8 napisał:

    > TO WYKUP 2 MIEJSCE, A JAK NIE TO ZAPRASZAM NA PARKING ZA
    PŁOTEM !!!
    >
    > TAK JAK TO SIE ODBYWA NA WSZYSTKICH ZAMKNIETYCH OSIEDLACH .POZDRAWIAM
  • katik1 08.01.07, 13:03
    My akurat mamy dwa miejsca właśnie po to żeby nie zastawiać dojazdów ani
    chodników bo o tym właśnie tu pisano.
  • elwirra28 08.01.07, 16:30

    zmorki napisał:

    > Zastanawiam się... Czy w tym kraju naprawdę wszystko trzeba regulować?
    > Czy nie wystarczy odrobina empatii? Myślenia, zanim się coś zrobi, a nie po?
    > Czy na wszystko musi być przepis? Z drugiej strony, jak czytam: "ja mam swoje
    > miejsce parkingowe, reszta mnie nie interesi" to myślę, że chyba tak.


    No niestety nie wszyscy myślą. W sobotę np. pewnien obywatel zaparkował swój
    samochodzik koło ławki na żwirku. Być może sądził, że jak samochodzik się
    zmęczy to sobie usiądzie smile Skoro trawnik już nie wystarcza można zaparkować w
    innym nie przystosowanym do tego miejscu. Wynika z tego, ze na empatię, czy
    myslenie nie ma co liczyć u niektórych mieszkańców. Pozdrawiam

    --
    Przewlekające się oczekiwanie przyprawia serce o chorobę, ale rzecz upragniona –
    gdy nadejdzie – jest drzewem życia.
  • zmorki 09.01.07, 10:03
    I tym optymistycznym akcentem kończymy temat. smile

    > No niestety nie wszyscy myślą. W sobotę np. pewnien obywatel zaparkował swój
    > samochodzik koło ławki na żwirku. Być może sądził, że jak samochodzik się
    > zmęczy to sobie usiądzie smile Skoro trawnik już nie wystarcza można zaparkować
    w
    > innym nie przystosowanym do tego miejscu. Wynika z tego, ze na empatię, czy
    > myslenie nie ma co liczyć u niektórych mieszkańców. Pozdrawiam
    >
  • tanie_wino 20.01.07, 22:34
  • dan144 20.02.07, 14:49
    Czy mieszkańcy mogą uprzedzać swoich gości aby nie parkowali na wolnym akurat
    miejscu tylko dlatego że słupek jest opuszczony. Nie wszystkie słupki dobrze
    działają i trochę kłopotliwe jest stawianie ich w zimie. Co sobota moje miejsce
    jest zastawiane przez coraz to inny samochód.
  • zmorki 20.02.07, 17:29
    Głos wołającego na puszczy.
    Parę dni temu jakaś pańcia mercedesem zastawiła dokładnie wejście na chodnik,
    prowadzący do mojego domu. Miałem do wyboru - iść naokoło, do drugiego
    chodnika, albo przedzierać się przez resztki zasp i kałuże, omijając jej
    samochód. Postanowiłem zaczekać...
    Ale przecież to tylko na chwilę? - Skonstatowała, kiedy zapytałem, dlaczego tak
    głupio zaparkowała.
    Więc? Naprawdę myślę, że czas zacząć dzwonić po straż miejską. Jak odholują
    parę samochodów, to skończy się samowolka i głupie tłumaczenia.
  • nesta77 20.02.07, 18:43
    Ja kiedyś także miałem problem,kiedy odjechałem to ktoś mi zaparkował na moim
    miejscu,bo oczywiście rzadko kiedy chce mi się stawiać słupek,więc trochę z
    mojej winy. Ale udałem się do ochrony,podałem nr rejestracyjny i szybko mogłem
    zlokalizować właściciela auta.
  • elwirra28 20.02.07, 21:23
    Stawianie samochodu na cudzym miejscu parkingowym to szczyt bezczelności! Oj
    biada temu, kto mi będzie takie numery wywijałwink Nie mówiąc już o chodnikach.
    Rozkraczy się taki i tarasuje ludziom drogę. Dlaczego nikt z tym nic nie robi?
  • artles1 21.02.07, 08:16
    Ja również nie rozumiem dlaczego niektórzy mieszkańcy ciągle parkują na
    chodnikach,np. przy wejściu do klatki schodowej, mając kilka metrów
    dalej(dosłownie) SWOJE miejsce parkingowe...Pewnie dlatego,że zbyt musieliby się
    wychylać z okna żeby dojrzeć swoje cudeńko, a tak stoi sobie obok schodków,i
    wystarczy tylko "luknąć przez łindoła" i wszyściuteńko widać.
    Ludzie po prostu szanujmy się...
    Pzdr.
  • max9948 21.02.07, 11:31
    Przestańmy wkońcu pisać tylko zacznijmy walczyć z idiotami. Jak taki kretyn
    zostanie opieprzony za takie parkowanie przez kilku lokatorów to zrozumie ze
    niejest sam na osiedlu.
  • rookie35 06.03.07, 19:22
    Szanowny Panie Sąsiedzie Właścicielu Niebisko-fioletowego Seata - mógłby Pan
    Sąsiad odjechać wreszcie spod schodów do klatki II bloku 10 na swoje miejsce
    parkingowe (zauważam, że takowe Pan posiada),bo jest to już przesada.
    Wkrótce będziemy musieli naprawiać chodnik(ciekawe na czyj koszt?), ponieważ
    zrobiły się już wgłębienia (dobre miejsce na kałuże), nie mówiąc już o
    uciążliwości omijania zawalidrogi.
    Daję to również pod rozwagę zarządowi wspólnoty, bo nie mam ochoty płacić za coś
    czego nie powinno być i do czego w najmniejszym stopniu się nie przyczyniam ani
    nikt inny, poza właścicielem samochodu.
    Czy ten "fioletowy szerszeń" musi naprawdę stać w tym miejscu?
  • agus256 06.03.07, 23:24
    Zastanawiam się jakim trzeba być burakiem (mam na myśli wszystkie postępujące w
    ten sposób osoby)żeby stawiać samochód w miejscu , które nie jest na to
    przeznaczone.
    A pozostawianie 4 kółek na miejscu sąsiada albo na choniku, mimo że się posiada
    własne, to nazwijmy to po imieniu-jest prostactwem.
    A kto nie ma miejsca do parkowania na terenie osiedla-trudno , parkuje poza
    osiedlem. Cwaniactwo trzeba tępić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka