Dodaj do ulubionych

Taka mała uwaga

12.07.09, 22:56
Dziś byłam świadkiem jak jakiś Pan na podwórku przy piaskownicy rozjechał
samochodem foremkę która de facto nie leżała na samej uliczce ale na
kamieniach którymi wysypane są przestrzenie między placem zabaw a uliczką
pomiędzy blokami.
Oczywiście olał to. Jego pasażer stwierdził " po co tu leżała". Absolutnie
żadnego poczucia "winy". Pan i władca w samochodzie po prostu poszedł sobie do
domu.
Apeluję tutaj o więcej uwagi bo skoro obok garażu jest plac zabaw to wiadomo
że jakieś zabawki mogą się zapodziać gdzie nie gdzie a i dzieci się bez
przerwy się kręcą.
Nie wspomnę o tym że ktoś tą foremkę kupił i zapłacił za nią pieniądze. Fakt
że nie wielkie ale się niszczy cudzą własność to wypadało by choć przeprosić.
Edytor zaawansowany
  • assessander 13.07.09, 08:43
    A tak ładna różowa była foremka.

    --
    My Rycerze Okrągłego Stołu straszymy sami lub pospołu.

    www.warszawiak.eu
  • mycloud 13.07.09, 12:10
    Kierowca nie zachował się ładnie,ale dlaczego foremki zostają w piaskownicy?
    jeśli mają jakiegoś właściciela i wartość należałoby je ze sobą zabrać do
    domu.To takie ciężkie?A tak trudno powiedzieć,że ma właściciela.
  • iwus-1982 20.07.09, 23:06
    mycloud napisała:

    > Kierowca nie zachował się ładnie,ale dlaczego foremki zostają w
    piaskownicy?
    > jeśli mają jakiegoś właściciela i wartość należałoby je ze sobą
    zabrać do
    > domu.To takie ciężkie?A tak trudno powiedzieć,że ma właściciela.

    Mam wrażenie że nie masz dziecka...
    Wniesienie dziecka + rzeczy dla Niego ( chrupeczki, chusteczki,
    picie, grzechotka itp) + rzeczy matki (typu portfel, telefon) na
    pietro pierwsze, drugie czy trzecie jest samo w sobie "wyzwaniem" +
    foremki + jakis samochodzik czy wózeczek ...
    Ciężko, uwierz...

    A ten co przejechał...albo kiedys sam troszke ponosi albo chocby raz
    na tydzien kupi nowy zestaw foremkowy... wtedy pogadamy wink
  • mycloud 13.07.09, 12:11
    Aha i jeszcze jedno,ludzie przejeżdżają zwierzęta i nie mają poczucie winy, a ty
    chcesz żeby ktoś miał poczucie winy po przejechaniu foremkiwinkdobre...
  • cai_lun 13.07.09, 15:24
    foremkowym skrytorozgniataczom mówimy NIE!
  • agas.pl 21.07.09, 11:59
    Może niektórym to się nie spodoba, ale uważam, że plac zabaw jest
    DLA DZIECI a nie dla samochodów. Mnie w zupełności nie przeszkadzają
    pozostawione w piskownicy zabawki i uważam, że jest to miłe, gdy
    inne dzieci moga z nich również skorzystać. NIE NISZCZMY WIĘC ICH!
    Niestety, pomiędzy budynkami Sadowa 14 i 16 często jeden z
    właścicieli garażu pozostawia też swój samochód na placu zabaw,
    również przesuwając samochodem ławkę. Nie wiem, czy nie chce mu się
    wjeżdżać do garażu, czy też wymyśli sobie taką formę zabawy?
    Skutecznie tym utrudnia korzystanie z placu zabaw a przecież
    wystarczyłoby gdyby postawił samochód pod garażem.
    Brak wyobraźni niestety jest powszechny. Dopiero gdy coś się stanie
    np. dziecko zbije niechcący lampę, lusterko lub wgniecie karoserię -
    może kierowcy zastanowią się, gdzie parkują. Nie można mieć
    pretensji do dziecka - BO TO JEST PLAC ZABAW A NIE PRYWATNY PARKING.
    TO MIEJSCE JEST PRZEZNACZONE DLA NASZYCH POCIECH A NIE DO
    PARKOWANIA AUT. KIEROWCO - KUPUJĄC TU MIESZKANIE NALEŻAŁO SIĘ
    ZASTANOWIĆ nad tym faktem albo kupić sobie domek jednorodzinny i
    parkować na swojej posesji gdzie się żywnie podoba.
    Pozdrawiam wszystkich rodziców i ich pociechy smile
    Nietety osoby nie posiadające pociech nie widzą problemu, ale go
    zobaczą, gdy znajdą się w naszej skórze - i tego im życzę smile
  • marron_1 22.07.09, 00:15
    Droga sąsiadko, cofnięcie samochodu całkowicie zatarasuje dojście do owych
    bloków. Garaż jest po to aby w nim trzymać swoje auto.
  • agas.pl 22.07.09, 07:54
    Słusznie. Ma Pan rację. Tylko jak to przetłumaczyć. Tak jak Pan
    zaznaczył - po to są garaże, by trzymać w nich samochody a
    pozostawianie ich przed garażem w sposób utrudniający pozostałym
    korzystania z częsci wspólnej, jaką jest podwórko i plac zabaw jest
    lekceważeniem innych mieszkańców. Niedawno "ośmieliłam się" zwrócić
    grzecznie uwagę jednemu z sąsiadów - nawet Pan nie pyta jak
    zareagował sad
  • z_sadowej 22.07.09, 20:13
    Droga agas - czytając to co piszesz wnioskuję, że Ty nie
    przemyślałaś kupna mieszkania właśnie na tym osiedlu... Przecież
    wielkiej bystrości nie trzeba, żeby zauważyć, że jest tu mało
    miejsca na wiele rzeczy, a w tym i na dobre miejsce dla samochodu i
    do dobrej zabawy dla dzieci. Musisz zbudować dom z ogromnym
    ogrodem...Kierowca może zostawić auto przed garażem, a Twoje dziecko
    może bawić się na placu zabaw. Jak kierowca wjedzie na plac zabaw
    wtedy interweniuj.
    Jestem zmotoryzowany, który mam nadzieję będzie miał dziecko. Mam
    nadzieję, że uda mi się je nauczyć do czego jest droga, a do czego
    plac zabaw.
    Pozdrawiam i życzę spojrzenia na sprawę z każdej strony i tym którzy
    uważają, że myślą i tym którzy myśleć powinni.
  • dropster159 22.07.09, 23:35
    Drogi sąsiedzie,
    samochód powinien być zaparkowany w miejscu do tego przeznaczonym
    tj. w garażu lub na miejscu parkingowym. Mam nadzieję, że pan to
    zrozumie i wytłumaczy również swojemu dziecku. Chyba, że kupi pan
    dom z ogrodem i garażem przed którym wówczas będzie można parkować
    samochód. Aktualnie droga dojazdowa, jak słusznie zauważyła
    sąsiadka, jest częścią wspólną za którą każdy zapłacił ok. 7 tys.
    zł, nie jest własnością właściela garażu i nie pozostaje w jego
    wyłącznej dyspozycji o czym wielu zapomina.
    Pozdrawiam
  • z_sadowej 23.07.09, 19:25
    No przecież nie odpiszę teraz, że droga dojazdowa wobec tego niech
    służy do dojeżdżania do garażu, a nie będzie wykorzystywana jako
    plac zabaw... Ani też, że ten wspominany kierowca niech ewentualnie
    zostawia samochód tuż przy garażu (chociażby na chwilę) tarasując
    dojście/przejście do bloków.
    Ani też nie zapytam dlaczego wobec tego droga/ulica ma słuzyć jako
    plac zabaw, a nie może na niej czasen stać auto...
    Mimo wszystko zadbam o to aby dziecko bawiło się na placu zabaw, a
    nie ulicy - bo ulica jest do jeżdżenia, a na bezpieczeństwie dziecka
    będzie mi zależało przede wszystkim.
    Pozdrawiam

  • agnieszka300 23.07.09, 12:42
    Piaskownice zachowując wymogi sanepidu powinny być ogrodzone tak aby
    nie miały do nich dostępu zwierzęta.Nie musze mówić co mnoży się w
    takim piaseczku jak odwiedzi je jakiś kotek lub piesek.Może lepiej
    zająć sie pasozytami u swoich dzieci niż jakąś rozjechaną foremką.
    Niech pomyślą o tym te objuczone mamy idące na piaskownice z
    portfelem i telefonem.....
  • babkajaga 23.07.09, 20:22
    Niestety koty dalej załatwiają się w piaskownicy, zwłaszcza ten brązowy, ale
    ostatnio pojawił się nowy więc pewnie jeszcze lepiej użyźni miejsce zabaw dla
    dzieci. Pozdrawiam
  • grabsztyn 24.07.09, 00:45
    zajepiście hehehehehe ale mam polewe
    to wsjo wina kota od Alota, kierowca maniewrująć między ciasnymi
    zakrętasami przesraszył sie kota który s@ał do piaskownicy i wtem
    potrącił foremkie - tak to było!
  • donpedr 24.07.09, 13:29
    Proponuję napisać petycję do Administracji i do Zarządu, aby koty nie załatwiały
    się w piaskownicy (zwłaszcza ten brązowy) oraz drugą, żeby na osiedlu nie
    pojawiały się już nowe koty.

    pozdr
    Krzysztof
  • babkajaga 24.07.09, 17:26
    w sumie jak nikomu nie przeszkadza prowadzić dzieci do zasikanej piaskownicy to
    niech tak zostanie. W każdym razie zdrówka życzę smile
  • assessander 25.07.09, 20:59
    Troszkę ci zmięknie ryfa jak na podwórku pojawią się małe donpedry smile
    --
    My Rycerze Okrągłego Stołu straszymy sami lub pospołu.

    www.warszawiak.eu
  • donpedr 26.07.09, 19:54
    Nie widzę związku faktu pojawienia się małych donpedrów ze skutecznością
    wypisywania na forum żali pod adresem bezpańskich koteczków. Możesz rozwinąć myśl?

    Tak przy okazji - czy jak byłeś mały to piaskownica, w której się bawiłeś była
    ogrodzona i nigdy żadne zwierzaki się w niej nie pojawiały?

    pozdr
    Krzysztof
  • assessander 26.07.09, 20:52
    to proste jak konstrukcja cepa.
    1 na świat przychodzą małe śliczne donpederki. Zdrowe Apgar 10 no naprawdę
    perełeczki. Tata szczęścliwy. mama obolała ale zachwycona
    2 mama donpedrowa zaczytuje się w przeróżne czasopisma " Mamo to ja, m jak mama etc
    3 znajduje w niej informacje o których babcia donpedrowa w czasach siermiężnego
    PRL nie słyszała a jeśli słyszała to uznała to za jakiś wybryk
    imperialistycznych świń chcących skazić idyllę owego czasu (oczywiście to taka
    paralela albowiem nie mam żadnych danych o donpedrze)
    4 Mama donpedrusiów wpada w panikę - kurde mój mały donpedruś może złapać
    syfilisa (toksoplazmozę, bąblownicę, tasiemca czy inną glistę ludzka)
    5 podejmuje działania - hmm rzecze do męża - kochanie zrób coś do #$@$@%@# nędzy
    z tym sierściuchem bo nam dziecko na OIOM wezmą
    6 Don pedro oponuje -- ale sweet heart to tylko niewinny koteczek- co z tego że
    nasra do piasku, toć donpedruś napewno nie bedzie bawił się kocim gównem, a tym
    bardziej nie zarazi się jakąś grypa piaskową. Czy jak byłaś mała miałaś
    strzeżoną piaskownicę, czy mamusia trzymała cie pod kloszem ?
    7 rozłoszczona donpedrowa odpowiada - Misu pysiu czy jak byłeś mały, tatuś miał
    samochód poduszkami powietrznymi ABS EBD i innymi EESRAMI, czy w jego Centrali
    handlu Zagranicznego była klimatyzacja, oraz czy jadałeś swoje kanapeczki z
    pełnoziarnistego chlebka z benecolem na obniżenie cholesterolu, albo czy jadąc z
    rodzicami na wczasy do Bułgarii waszym fiatem 125 p rodzice sadzali Cię w
    foteliku z isofixem.
    8 Donpedro zdziwiony ?? NIE wybąkuje ze szczeną na wysokości listwy
    przypodłogowej/ No co ty kochanie toć to inne czasy były. Wtedy na pólkach był
    ocet, parówki raz w tygodniu a w ogóle to benzyna była na kartki.
    9 Na to mama donpedrusia rzecze - Kotku kocham cię jak Legię Warszawa, ale co
    ty wiesz o postępie badań naukowych. Po prostu kiedyś wierzono w złe duchy a
    teraz odnaleziono przyczynę. Weż napij się zimnej wody i wywieź tego sierściucha
    z dala od piaskownicy. pomyśl że nasz donpedruś może złapać jakiegoś syfa i
    trafi do szpitala. a wtedy co zrobisz??? .
    10 na to don pedro --- Wiem co zrobię napiszę na Forum osiedlowym o naszym
    nieszczęsciu, i zaskarżę kota i administratora i w ogóle wszystkich zaskarżę

    Oczywiście wszystko jest mocno przerysowane, w tak zwanym krzywym zwierciadle.
    Na pewno nie chciałem Cię urazić, ale Twój brak zrozumienia obaw matek o zdrowie
    maluchów jest porażający. Być może żadne z dzieci nie złapie mitycznej
    toksoplazmozy czy innego syfa, ale fakt jest niezaprzeczalny- Zagrożenie
    istnieje, i tylko osoba nieświadoma lub ignorant może temu zaprzeczyć.
    Zatem kota należy aresztować i oddać do schroniska - myślę że tu można mieć
    wymagania do administratora w tej kwestii zwłaszcza że wymiana piasku w
    piaskownicach jest finansowana z naszych opłat, które z przyczyn idiotycznych
    (zatrudnienie kolejnej osoby do obsługi nowych bloków RJ) chyba wzrosły

    pozdrawiam


    --
    My Rycerze Okrągłego Stołu straszymy sami lub pospołu.

    www.warszawiak.eu
  • donpedr 27.07.09, 07:32
    Dzięki za pouczający wykład, ale po takim zobrazowaniu zagrożeń czyhających za
    progiem chyba już sam z domu nie wyjdę, nie mówiąc o dzieciach. No i koty z domu
    wyrzucę, albo jeszcze lepiej uśpię.

    BTW: Rozumiem, że jak nie dam emota przy zdaniu to ironia będzie niedostrzegalna?
    BTW2: Fajne słówko, to "porażające" wink

    pozdr
    Krzysztof
  • agnieszka300 28.07.09, 16:32
    A czy ktoś powiedział że to wina kota? Czizs .Chodzi o ogrodzenie tej pieprzonej
    zasyfionej piaskownicy i zmianie piachu w niej co jakis czas. Czepiacie sie
    jakis cholernych samochodów ale obsrana i zasczana piaskownica to luzik. Nie no
    spoko. Życze zdrowia
  • assessander 28.07.09, 20:34
    wyluzuj rajtuzy smile
    --
    My Rycerze Okrągłego Stołu straszymy sami lub pospołu.

    www.warszawiak.eu
  • zoot 29.07.09, 07:45
    Agnieszka300 najlepiej nie wychodż z domu i zrób sobie tam
    ogrodzenie. To jest osiedle a nie getto. Zastanów się gdzie na tych
    małych podwórkach zrobić ogrodzenie i po co? Chyba tylko po to żeby
    dzieci miały więcej przeszkód do pokonywania.Kot i tak sobie poradzi
  • agnieszka300 29.07.09, 15:32
    Wiesz ja właśnie z domu wychodze i zapewniam dziecku lepsze atrakcje niż
    obszczana i usłana kocimi czy jakimiś tam gówienkami piaskownica. I nie robie
    scen jak ktos mi foremke rozjedzie. A ogrodzenie po to żeby jakiś pies nie
    nasrał a twoje dziecko potem sie tego piachu nie nażarło i nie wyladowało z
    pasożytem w brzuchu.Czy wystarczajaco dosadnie abyś zrozumiała?
    Przeszkody?Poruszaj sie troche ze swoimi dziecmi to otwrcie furtki nie będzie
    dla niego przeszkodą. Kończe ten temat bo szkoda czasu....
  • zoot 29.07.09, 15:45
    ja widzę, ze to Ty jednak nie rozumiesz. Owszem przez ogrodzenie
    pies nie przejdzie ale kot tak, więc może zamurować?
  • komentator_osiedlowy 29.07.09, 18:00
    Chodzi o to raczej co by każdy swojego sierściucha pilnował.
    A jak nie upilnuje to niech ponosi konsekwencje szczania i srania przez swojego
    pupila do piaskownicy i niech administracja wymieni piach na koszt właściciela.
    Bo zwierze o którym mowa ma z tego co wiem swojego właściciela na RJ. Oczywiście
    administrator musiał by chcieć to zrobić - ale pewnie nie zrobi bo jakieś
    przeszkody obiektywne staną na przeszkodzie.
  • katechana1 29.07.09, 20:08
    a ja się tak zastanawiam, co przyniesie Twojemu dziecku więcej
    szkody - te odchody w piasku, czy Twoje wulgarne odzywki? Bo skoro
    ma taki wzór w domu, to gratuluję rozwagi...
    --
    "Jestem, jak to mówią, nie przystający" (Ch.Baudelaire)
  • komentator_osiedlowy 29.07.09, 20:26
    Masz coś ciekawego do napisania czy tylko tak sobie z nudów piszesz ? I nich Cie
    o to głowa nie boli - nie twoja sprawa. Zajmij się swoimi dziećmi jeśli je masz.
    Poza tym pewnie rzeczy należy nazywać po imieniu. Nie ma się co szczypać że
    kotek robi siusiu czy kupkę. Wstrętny sierściuch tylko szkody robi a ja się nad
    nim roztkliwiał nie będę.
  • grabsztyn 29.07.09, 23:10
    ty to dopiero masz napstrane w bani
  • katechana1 30.07.09, 12:51
    A Pan przepraszam za kogo się ma? Za jakiegoś guru? Z tonu
    wypowiedzi wnioskuję, że kwiecisty styl polszczyzny ma Pan podobny
    do Pani Agnieszki. No i skoro o dzieci mam się nie martwić, to i
    rodzina pewnie - może mężuś?

    --
    "Jestem, jak to mówią, nie przystający" (Ch.Baudelaire)
  • katechana1 30.07.09, 13:03
    Chodzi mi oczywiście o komentatora....
    --
    "Jestem, jak to mówią, nie przystający" (Ch.Baudelaire)
  • agnieszka300 30.07.09, 15:21
    Pani Agnieszka męzusia nie posiada i uprawia głośno seks w różnych porach dnia i
    nocy i popiera głośno wyjace syreny strażackie ha hasmile a nie lubi obsranych
    piaskownic w odróznieniu do wiekszości
  • katechana1 30.07.09, 18:53
    agnieszka300 napisała:

    > Pani Agnieszka męzusia nie posiada i uprawia głośno seks w różnych
    porach dnia
    > i
    > nocy i popiera głośno wyjace syreny strażackie ha hasmile a nie lubi
    obsranych
    > piaskownic w odróznieniu do wiekszości



    Może i głośno, ale chyba niezbyt często, skoro Pani taka
    sfrustrowana chodzi, że musi się jakoś na forum wyladować.
    --
    "Jestem, jak to mówią, nie przystający" (Ch.Baudelaire)
  • big_potejtos 31.07.09, 08:50
    ale magiel sad Toć w narodzie duch nie ginie: swojsko i wesoło. W
    sumie nie jest źle jesli istotnie problemami są foremkowi
    skrytozgniatacze, głośne lubosekśniki i szitujące kociaki. A czy ten
    kot szitujący w piach chodzi w butach? Bo jesli wchodzi do "toalety"
    w butach to dodatkowo brudzi piasek. A fe!
  • agnieszka300 31.07.09, 11:28
    Tak tak.....tak sobie tłumacz ale najpierw naucz się odróżniać frustracje od
    delikatnego podk...enia że kogos drażni rozjechana foremka . Poza tym czy to nie
    ty skarżyłaś się na wyjące syreny strażackie? Jak swoje znerwicowanie tym
    problemem nazwiesz? Może po upojnych nocach nie zwracałabyś na nie
    uwagismile.Popieram głośne weekendowe imprezy bo od tego są weekendy,głośne
    stosunki seksualne sąsiadów i inne hałasy świadczące o tym że są na tym osiedlu
    ludzie którzy mają w nosie głupie konwenanse i potrafią się jeszcze bawić. A to
    że drażni mnie obsrana piaskownica to sorry.No taka już jestem.Ale napewno nie
    sfrustrowana.
  • katechana1 02.08.09, 10:17
    Taaa - na pewno nie jesteś sfrustrowana...to po co ten durny
    słowotok?
    Poza tym głośny seks pozamałżeński był łamaniem konwenansów ze sto
    lat temu, ale dziś niczym szczególnym się nie wyróżniasz robiąc
    takie rzeczy, ale już na pewno nie jest to powód do dumy. Gdybyś
    miała choć trochę szacunku dla siebie i swojego dziecka - które
    podobno masz - nie rozpisywałabyś się publicznie na forum, jakie to
    masz rzekomo ekscytujące życie seksualne na tym wyjątkowo nudnym
    osiedlu.

    --
    "Jestem, jak to mówią, nie przystający" (Ch.Baudelaire)
  • grabsztyn 02.08.09, 10:23
    rozpoczęło się granie na emocjach ]smile
  • komentator_osiedlowy 30.07.09, 21:14
    Za nikogo się nie mam. Jak chcesz sobie robić osobiste wycieczki to proszę na
    PW. I mój styl polszczyzny to też nie Twoja sprawa. Jak się nie podoba to nie
    czytaj. Przymusu nie ma. A tak w ogóle jak nie masz nic w temacie do powiedzenia
    ( a z twoich postów wnioskuje że nie ) to może nie zabieraj głosu bo i po co.
    Chyba że jesteś z tych co lubią bic pianę. To do katechana1 - jak by by jakieś
    wątpliwości były
  • katechana1 31.07.09, 10:57

    Mam do powiedzenia tylko tyle, że nie podoba mi się ta obława na
    kota, który nikomu nie robi na złość, tylko - zgodnie ze swoim
    instynktem - tak załatwia pewne potrzeby. Nie oznacza to, że
    zasikany piasek mi nie przeszkadza. Sama mam dziecko, które czasem
    bawi się w tej piaskownicy.
    W przedszkolu, do którego chodziło moje dziecko, piaskownica była
    zakrywana specjalną folią, kiedy dzieci przestały się już w niej
    bawić.
    Myślę, że takie rozwiązanie byłoby lepsze. Tym bardziej, że jak nie
    ten kot, to inny zacznie sobie robić wycieczki do osiedlowych
    piaskownic.







    komentator_osiedlowy napisał:

    > Za nikogo się nie mam. Jak chcesz sobie robić osobiste wycieczki
    to proszę na
    > PW. I mój styl polszczyzny to też nie Twoja sprawa. Jak się nie
    podoba to nie
    > czytaj. Przymusu nie ma. A tak w ogóle jak nie masz nic w temacie
    do powiedzeni
    > a
    > ( a z twoich postów wnioskuje że nie ) to może nie zabieraj głosu
    bo i po co.
    > Chyba że jesteś z tych co lubią bic pianę. To do katechana1 - jak
    by by jakieś
    > wątpliwości były


    --
    "Jestem, jak to mówią, nie przystający" (Ch.Baudelaire)
  • big_potejtos 31.07.09, 12:03
    Zakładaniu foliowych czasz na piaskownice mówimy "TAK" - chłopcy z
    desantu.
  • babkajaga 31.07.09, 13:08
    Mam wrażenie, że ta dyskusja schodzi na psy wink W zasadzie chyba problemu nie ma.
    Ci, którzy lubią taplać się w zwierzęcych odchodach (być może przyzwyczajeni)
    niechaj to robią bez ograniczeń. Pozdrawiam i życzę miłego taplania.
  • agnieszka300 31.07.09, 13:57
    Na pewno zeszła na kotywink. Trudno czasem tak trzeba najwidoczniej.
    Życze wszystkim fajnego i spokojnego weekedu.

    Pozdrawiam
  • komentator_osiedlowy 31.07.09, 22:24
    >Mam do powiedzenia tylko tyle, że nie podoba mi się ta obława na
    >kota, który nikomu nie robi na złość, tylko - zgodnie ze swoim
    >instynktem - tak załatwia pewne potrzeby. Nie oznacza to, że
    >zasikany piasek mi nie przeszkadza. Sama mam dziecko, które czasem
    >bawi się w tej piaskownicy.
    >W przedszkolu, do którego chodziło moje dziecko, piaskownica była
    >zakrywana specjalną folią, kiedy dzieci przestały się już w niej
    >bawić.
    >Myślę, że takie rozwiązanie byłoby lepsze. Tym bardziej, że jak nie
    >ten kot, to inny zacznie sobie robić wycieczki do osiedlowych
    >piaskownic.

    Problem polega na tym że właściciel owego stworzenia wypuszcza je z domu i ma
    głęboko gdzieś że kotek sobie narąbie tu i tam. W sumie mu to na rękę bo nie
    musi kuwety w domu sprzątać. Właściciel powinien zostać pociągnięty do
    odpowiedzialności ( wymiany piachu na jego koszt) - może wtedy by zrozumiał że
    zabawa małych dzieci w piaskownicy z której jego pupil zrobił sobie kuwetę to
    trochę niefajne jest.
    Oczywiście szansa na to jest mizerna bo wątpię czy nasz szanowny Pan
    administrator RJ cokolwiek z tym zrobi.
  • assessander 02.08.09, 22:16
    Administrator nawala
    --
    My Rycerze Okrągłego Stołu straszymy sami lub pospołu.

    www.warszawiak.eu
  • robb80 30.07.09, 00:33
    Drogi sąsieszie A... grabsztyn. tu większość ludzi co się odzywa na
    forum ma nasrane do bani.każdemu nic nie pasi i dlatego ja to
    wszystko mam głęboko w ...poważaniu.ludzie przyjechali z jakiegoś
    burakowa i myślą że są teraz wielkim państwem wink . nie mówię że
    wszystcy tacy są,ale napewno duża część. a foremek i tak rozjeżdżać
    nie wolno bo to zabawka dziecka. a kota jak spotkam to sobie z nim
    poważnie pogadam wink
  • rajski.pl 30.07.09, 13:26
    Witam,

    Ach, jak to dobrze mieszkać na osiedlu na którym problemami są
    zamachy na foremki i stawiający wierzyczki kot.

    Pozdrawiam innych wariatów którym to miejsce się podoba tak jak mi.

    wink

  • water_bong 31.07.09, 08:46
    Pani Rajski.pl mnie rowniez bardzo podoba sie to osiedle, a i pośmiać się jest z
    kogo wink)

    --
    www.rajskajablon.net

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka