Dodaj do ulubionych

Kommiersant o przyszłości Białorusi

10.04.06, 11:20
"Kommiersant" o przyszłości Łukaszenki i Białorusi

PAP 10-04-2006, ostatnia aktualizacja 10-04-2006 10:22

"Sobotnia inauguracja Alaksandra Łukaszenki pokazała, że Białoruś popadła w
całkowitą izolację" - zauważa w poniedziałek "Kommiersant". Rosyjski dziennik
podkreśla, że "święto Łukaszence popsuły dwa wydarzenia: Unia Europejska,
stara przeciwniczka, zapowiedziała nowe sankcje, a Rosja, główny sojusznik -
podwyżkę cen gazu".

Zdaniem "Kommiersanta", informując o planowanej podwyżce cen błękitnego paliwa
dla Mińska, "Moskwa postawiła reżim Łukaszenki wobec wyboru: gospodarcze i
społeczne wstrząsy, a w konsekwencji - utrata władzy albo stopniowa rezygnacja
z suwerenności i - w efekcie - wejście Białorusi w skład Federacji Rosyjskiej".

Gazeta wyraża pogląd, że "za sprawą wyborów białoruski prezydent -

nie bez pomocy Moskwy - znalazł się w potrzasku". "Na przestrzeni całej
kampanii wyborczej Rosja stała murem za swoim sojusznikiem, broniąc go przed
krytyką ze strony Zachodu. Mając takie poparcie, białoruskie władze poczuły
się bezpieczne: nawet nie próbowały stworzyć pozorów demokratycznych wyborów i
nie patyczkowały się z opozycją" - ocenia "Kommiersant".

"Jednakże pacyfikując miasteczko namiotowe opozycji, a później rozpędzając jej
pokojowy pochód, reżim Łukaszenki wmanewrował się w sytuację, w której nie
tylko porozumienie, ale nawet dialog z Unią Europejską stał się niemożliwy" -
konstatuje dziennik i dodaje: "Moskwa postanowiła wykorzystać w swoich
interesach fakt, iż Mińsk znalazł się w położeniu bez wyjścia".

Według "Kommiersanta", "ogłoszony przez Gazprom wzrost cen gazu może mieć
daleko idące konsekwencje polityczne". "Dla białoruskiej gospodarki taka
podwyżka może okazać się zgubna - +cud ekonomiczny+, opierający się na
rosyjskim gazie, natychmiast dobiegnie końca. Bez wątpienia wykorzysta to
opozycja, szczodrze wspierana przez Zachód" - pisze gazeta.

Wszelako w jej opinii, "sytuacja Alaksandra Łukaszenki nie jest całkowicie
beznadziejna". "Zostając po raz trzeci prezydentem z pomocą Kremla, może on
pomóc Moskwie w rozwiązaniu problemu 2008 roku (przedłużenia rządów Władimira
Putina po zakończeniu drugiej kadencji prezydenckiej lub przekazania władzy
wytypowanemu przez niego następcy - przyp. PAP). Alternatywą wobec odsunięcia
od władzy (dla Łukaszenki) może się stać przyspieszona integracja i budowa
państwa związkowego z Rosją" - wyjaśnia "Kommiersant".

Gazeta zwraca uwagę, że "Łukaszence udawało się dotąd sabotować deklarowane
zjednoczenie ze wschodnim sąsiadem, jednak teraz - jak na to wygląda - nie
będzie miał innego wyjścia". "Będzie musiał zgodzić się na budowę związku
według scenariusza rosyjskiego. Rezygnując z prezydenckich uprawnień, może
zachować część dawnej władzy, a Białoruś - uniknąć podwyżki cen gazu" -
wskazuje "Kommiersant".

"Białoruś ma dzisiaj tylko jeden sposób na zapewnienie sobie dostaw gazu po
cenach obowiązujących w Rosji - stać się częścią Federacji Rosyjskiej" -
podkreśla "Kommiersant", powołując się na źródło zbliżone do Kremla. Zdaniem
dziennika, "do namysłu Łukaszenka ma około dwóch lat".
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3272076.html
--
www.wolnabialorus.pl
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.