Dodaj do ulubionych

Objawy Syndromu Chronicznego Zmęczenia

29.08.06, 18:16
Witam wszystkich przewlekle zmęczonych...

Kochani, wiem z doświadczenia jak trudno jest zdiagnozować lekarzom nasze
prawdopodobne schorzenie. Wiem również z doświadczenia jak ciężko jest nam
męczyć się z tą przypadłością, jakie myśli nas męczą, o jakich chorobach
rozważamy i jak często boimy się o swoje zdrowie i życie. Proponuję zatem
abyśmy popisali tutaj o naszych objawach somatycznych i nie tylko, z którymi
utożsamiamy Syndrom Przewlekłego Zmęczenia. Zróbmy to choćby po to, aby
przekonać się, czy dolegliwość ta jest w miarę jednoznacznie identyfikowalna
po objawach i jak wiele z nich powtarza się u nas wszystkich. Mam nadzieję,
że uspokoi nas trochę choćby to, że gdzieś tam jest ktoś, kto czuje podobnie
do nas, ma podobny problem i zmartwienie no i zrobi wspólnie z nami wszystko
aby znaleźć wyjście i rozwiązanie z naszego wspólnego problemu. Dla nas i dla
naszych rodzin :-)

Mam nadzieję, że znajdzie się tutaj choć parę wpisów a na dobry początek
zacznę od siebie:

- nieuzasadnione wysiłkiem poczucie zakwasów w mięśniach (najczęściej nóg ale
i innych partii ciała)
- zmęczenie mięśni, czasem skrajna niemoc
- uczucie "kasku" na głowie, czucie głowy non stop (najczęściej tył),
mrowienie
- szum w uszach, zatykanie, uczucie "wylewania się" wody z uszu
- luki pamięciowe
- braki koncentracji i możliwości skupienia się
- częste wzdęcia i bóle podbrzusza

i już pewnie nie związane z CFS, choć może:
- mnogie tłuszczaki
- zmętnienie ciała szklistego i bóle oczu

Pozdrawiam
Marcin
Edytor zaawansowany
  • geodeta_31 29.08.06, 19:07
    Zapomniałem oczywiście o:
    - bólu kręgosłupa lędźwiowego i ostatnio rzadziej szyjnego
    - strzelających i bolacych stawach

    Marcin
  • geodeta_31 29.08.06, 19:33
    Kłaniają się zaniki pamięci:-)
    - problemy ze snem; wieczorem padam jak ścięty a w nocy kręcę się, wybudzam i
    już nie mogę usnąć, wstaję totalnie zmęczony i nie wypoczęty, śpię czasami po
    2, 3 godziny
    - mam podkrążone, sine oczy (pewnie przez punkt powyżej)
    - kiedyś bardzo częste potwornie szybkie skurcze serca

    Marcin
  • mirekczar 29.08.06, 22:56
    Potwierdzam piekące oczy, zatkane uszy, bóle głowy, uczucie jakbym miał
    zafoliowany mózg, kłopoty z koncentracją i pamiecią, bolące i strzelające stawy,
    wzdęcia i bóle podbrzusza, nieprzeparta senność, ciężkie, bolące nogi.
    Dodatkowo napady lęku, zimny pot, niska temperatura (35.8 - 36.2), pędzenie
    serca, skrajne stany emocjonalne, nieuzasadnione fale agresji...
  • szukam666 18.11.06, 00:56
    A mysleliscie o ziolach?
    Ja mam podobne objawy : szum w uszach ale z innego powodu, klopoty z
    koncentracja i pamiecia rozwiazalem dzieki aminokwasom mysle ze lecytyna sporo
    pomogla.
    Na strzelajace stawy i bolace nie wiem co zrobic. Pije MSM z Glukosamina i
    kolagenem ale wciaz to mam.
    Na lek zimny pot itp biore L72. Mozna pic tez dziurawca, korzen kozlka -
    valeriana szyszka chmielowa, lawenda. Melisa na lepszy sen - wysypianie sie.
    Jesli komus nie szkoda kasy to jeszcze tribulusa moze sobie zalatwic ale tylko
    mezczyzni bo podwyzsza testosteron.
    Co do jedzenia to jjem ryby i ryz. Uprawiam sport obowiazkowo. Przynajmniej
    spacery uwazam ze aktywnosc przy jakiejkolwiek chorobie pomaga.
    Ale nie jest pewne ze mam to co Wy. Mozliwe ze mialem. Moze dieta Kwasniewskiego
    pomoze... Tluszcz daje mi ostrego kopa na dluzej.
  • mildford 30.08.06, 11:56
    ja nie bede nic dopisywał, bo oprócz tłuszczaków i zmętnienia ciała szklistego
    mam to samo co Marcin.
  • utumno1 31.08.06, 21:16
    Zastanawiam się czy i ja przypadkiem nie cierpię na chroniczne zmęczenie, choć
    moja "dolegliwość" ogranicza się właściwie wyłącznie do jednego objawu-
    zmęczenia. Już od dobrych kilku lat nie budzę się wyspany mimo tego, że spię
    dostatecznie dużo czasu i przesypiam całą noc-wręcz jak niemowlę. Do późnych
    godzin popołudniowych (16,17) czuję się wyjątkowo ospały i nie wyobrażam sobie
    dnia bez dość długiej drzemki (0,5h-1h). A co, według mnie, najciekawsze,
    energię i siłę zyskuję pod wieczór tak, że mógłbym pracować do 2-3 w nocy.
    Oczywiście ze względu na "zdrowy rozsądek" tego nie robię-kładę się koło
    północy. Dodam tylko, że nie sądzę, bym cierpiał na depresję-jestem raczej
    szczęśliwym i pogodnym człowiekiem. Czy ktoś z Was mógłby mi coś poradzić?
  • mildford 31.08.06, 23:28
    czesc utumno1. dobrze byloby gdybys powiedzial czy robiles jakies badania? samo
    zmeczenie moze byc objawem wielu chorob. jak zapewne przeczytales ZPZ mozna
    stwierdzic przy braku innych znanych chorob.
    wydaje mi sie, ze musisz sledzic forum i w przypadku gdy terapia ktoregos z nas
    przyniesie pozadany efekt po prostu ja zastosowac.
    jesli dotrzesz do jakis metod leczenia dotad nam nie znanych prosze o relacje :)
    pozdrawiam
  • szukam666 18.11.06, 01:05
    Nie jestem lekarzem, ale z tego co wiem jak czlowiek za dlugo lezy to juz mu tak
    zostaje ;). Jestes zmeczony lezeniem ;). Powinno sie spac okolo 10 godzin i
    najlepiej od 22 do 8. A jesli w ciagu dnia jestes zmeczony to musisz sie troszke
    poruszac, isc na spacerek ;). I zwlec sie z lozka po najwyzej 12 godzinach a nie 16
  • balbriggan 19.11.08, 16:06
    Ja też tak mama do południa nieprzytomna a pod wieczór świeża jak
    poranek. Mój problem prawdopodobnie to długotrwała deprawacja snu,
    przyczyny zawodowe.
    Zmeczenie i uczucie ciężkości głowy bóle mięśniowe i stawowe i
    ogólna apatia ,w ostatnim czasie dokucza mi to znacznie wzasadzie
    dezorganizuje mnie i ogranicz co jest irytujące.
  • sunnydays1 01.09.06, 09:58
    ja mam także wiele z tych objawów: ospałość, ciężka głowa, piekące oczy,
    kłopoty z koncentracją, luki pamięciowe, bolące i strzelające stawy,
    bóle mięśni, bóle lędźwiowe i barkowe, poirytowanie, hipoglikemia, napady
    agresji, zwątpienia lub lęku, niechęć do seksu, zmęczenie w towarzystwie, niska
    temperatura, przyśpieszone walenie serca...
  • szukam666 18.11.06, 01:06
    na przyspieszone walenie serca wywolane stresem magnez
  • marta.gora 01.09.06, 10:55
    Ze względu na kłopoty z pamięcią ;) posłużę się Waszymi wypowiedziami:

    -nieuzasadnione wysiłkiem poczucie zakwasów w mięśniach (najczęściej nóg ale
    i innych partii ciała)
    U mnie jest to jakby nogi z waty; po paru schodkach własciwie czuję się, jak po
    wejściu na Giewont. Inne mięśnie- zwłaszcza dłoni i rąk, np. po kilkunastu
    sekundach mycia okien moje dłonie i przedramiona juz nie daja więcej rady-
    jakby po umyciu okien w pałacu. Wrażenie, ze np. woda z czajnikiem zrobiła się
    całkiem ciężka.
    - zmęczenie mięśni, czasem skrajna niemoc

    U mnie takie odczucie, jak podczas ciężkiej choroby- wychodzisz wtedy np. do
    ubikacji i robisz to jakby siła woli, a nie siłą mięśni. Kładziesz sie w łózku
    albo siadasz na krzesle opierając się na stole i nie masz siły, aby poprawić
    np. położenie nogi czy tułowia. Na szczęście- ten objaw wystepuje już bardzo
    rzadko- najgorzej było przez pierwsze 1,5 roku.

    - uczucie "kasku" na głowie, czucie głowy non stop (najczęściej tył),
    mrowienie

    Tak

    - szum w uszach, zatykanie, uczucie "wylewania się" wody z uszu

    NIE, na szczęście ta wątpliwa przyjemność mnie ominęła :)

    - luki pamięciowe
    - braki koncentracji i możliwości skupienia się
    Niestety, tak, ale jak pisałam w innym poscie- to wina krążenia mózgowego.

    - częste wzdęcia i bóle podbrzusza

    Wzdęcia tak, takie uczucie napakowania brzucha, mimo, ze za duzo w nim nie ma.
    Bóle podbrzusza- NIE.


    i już pewnie nie związane z CFS, choć może:
    - mnogie tłuszczaki

    Czy taki tłuszczak, to mały, twardy, przesuwalny i bezbolesny w dotyku guzek
    pod skórą? Jeśli tak, to kilka tygodni wynalazłam u siebie jeden taki- na
    podudziu. Ze strachu nie badałam wiekszego obszaru mojego ciała.

    - zmętnienie ciała szklistego i bóle oczu

    O zmetnieniu nic nie wiem- ze 4 lata nie byłam u okulisty, chociaz by sie
    przydało, bo chyba osłabił mi sie wzrok (jestem krótkowidzem i okularnikiem na
    stałe). Bóle oczu? jak najbardziej- bóle całej gałki ocznej, pieczenie; a tak w
    ogóle to prawie nie wydzielam łez- zespół suchego oka.

    Zapomniałem oczywiście o:
    - bólu kręgosłupa lędźwiowego i ostatnio rzadziej szyjnego

    Kręgosłup lędźwiowo- krzyzowy to wypadałoby mi wymienić :) Mam tam
    zwyrodnienia, dyskopatie, a ostatnio okazalo sie, ze jakąś wadę pt lumbalizacja
    kręgu S1, czyli pierwszy kręg krzyzowy nie zrósł się z kością krzyzową, tylko
    pozostał wolny, czyli jest bardzo obciążony, a ma czym, bo ja wysoka baba
    jestem, niestety. A ponieważ bóle są silne i niespecyficzne (nie pasuja ani na
    zwyrodnieniowe, ani na dyskopatyczne), to dzisiaj mam prywatny rezonans tej
    okolicy- będę wreszcie wiedziała, co tam mnie boli.

    - strzelających i bolacych stawach

    Chyba raczje nie, choc okresowo boli mnie staw ... no własnie- jak sie on
    nazywa?.. no w każdym razie ten kciukowo- nadgarstkowy.


    - problemy ze snem; wieczorem padam jak ścięty a w nocy kręcę się, wybudzam i
    już nie mogę usnąć, wstaję totalnie zmęczony i nie wypoczęty, śpię czasami po
    2, 3 godziny

    O, tez to miałam, z tym, że na poczatku były problemy z zasnięciem. Póxniej
    zasypiałam bez problemu, ale ciągle się wybudzałam i miałam problemy z
    powtórnym zasnięciem. Teraz wybudzam się, ale raczej szybko zasypiam. Sen
    zazwyczaj nie przynosi odpoczynku. Aha,wybudza mnie najczęściej pędzące serce;
    wczesniej obficie przy tym sie pociłam, teraz raczej nie. No i zdarza sie to
    okresowo, po kilka tygodni. Chociaz ostatnio trzyma mnie od konca maja :(


    - mam podkrążone, sine oczy (pewnie przez punkt powyżej)

    Raczej nie

    - kiedyś bardzo częste potwornie szybkie skurcze serca

    Kiedys było faktycznie gorzej. Teraz rzadko tętno w spoczynku przekracza 100,
    chociaż równie rzadko jest to 80 i mniej na minutę. Leki blokujące receptory
    beta, które normalnie zwalniają akcję serca, u mnie nie działają. To ponoć może
    mieć związek z nadnerczami (chociaz zaburzeń elektrolitowych nie stwierdzono).

    -poirytowanie,

    O tak- kiedyś mało co mnie wzruszało- nawet totalna czyjas głupota. Teraz to
    zdecydowanie trudniejsze.

    -hipoglikemia,

    Mniej więcej w połowie moich napadów osłabienia, które kłada mnie do łózka,
    towarzyszy spadek glukozy do ok. 50 (mam glukometr); hipoglikemia moze mieć
    związek z nadnerczami.

    -napady
    agresji, zwątpienia lub lęku,

    Chyba raczej nie.

    - niechęć do seksu,

    czasami tak

    -zmęczenie w towarzystwie,

    Czasami tak, ale wiążę to z zaburzona koncentracja uwagi- nie jestem w stanie
    wysłuchiwać dłuższych opowieści, bo sie wyłaczam i nad tym nie panuję.

    - niska
    temperatura,

    Oj, zdecydowanie tak!
    A w ogóle to doszło u mnie do totalnej zmiany odczuwania czy tolerowania
    temperatur. Jak kiedyś, tak i teraz nienawidzę gorąca, upałów, słońca. Lubię
    chłod, ale szybko marznę- od mniej więcej roku. Zwłaszcza w dłonie i stopy.
    Zimą np. kładłam na kołdrę koc na stopy! lub spałam w skarpetkach!
    Wydawało mi sie, że ma to związek z krążeniem, tylko, ze ja akurat do
    niskocisnieniowców nie należę (wręcz odwrotnie- zdarzają się wyskoki
    cisnienia), a poza tym- moja podstawowa temperatura iała, która mierzę sobie
    codziennie z rana, jest niska- i to od ponad 2 lat. Poza tym- nie mam tak jak u
    normalnego człowieka, że po południu czy wieczorem mam wyższą temperature, niz
    rano- jest wręcz odwrotnie.

    Więcej grzechów nie pamietam, ale wydaje mi sie, że to raczej cała, kompletna
    lista.

    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • marta.gora 01.09.06, 22:51
    Po dzisiejszymrezonansie magnetycznym mam zaskakujace wnioski.
    Otóż w badaniu własciwie nie było sie czego czepić.
    Na rtg widać (ponoc- ja sie na tym nie znam) zwyrodnienia, dyskopatie i wg
    lekarzy muszę energicznie wziąć się za siebie, bo- jednym słowem- grozi mi
    kalectwo :))) No to latałam na rehabilitacje, wyjeżdżałam do sanatoriów, i nic-
    tylko po tych "zabiegach" było zdecydowanie gorzej.
    A rezonans nie wynalazł niczego, co powinno byc zaskoczeniem w moim wieku :)
    Znaczy się- albo wszystko sie cofnęło :)))), albo... to ten opisywany w CFS ból
    kręgosłupa i stawów.
    W kazdym razie wyniki ma obejrzeć jeszcze inna osoba- jej zdanie bedzie dla
    mnie wiążące.
    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • geodeta_31 02.09.06, 08:41
    Cześć

    Ciekawi mnie zdanie tej drugiej osoby. Ja z kolei RTG mam w najlepszym
    porządku, ale ból czasami jest nie do zniesienia. Lędźwiowy i szyjny. Rezonansu
    jeszcze nie robiłem, ciekawy jest ten Twój wynik. A w jakim jesteś wieku? To
    apropos tego zaskoczenia, że nic tam nie ma...

    Marcin
  • mildford 02.09.06, 11:07
    czesc.
    Marcin mi te mongolki powiedzialy, ze ten bol w okolicach kregoslupa
    ledzwiowego to de facto od nerek a nie kregoslupa.
    za jakis czas przekonamy sie ile w tym prawdy.
  • marta.gora 04.09.06, 18:49
    Gdyby to były nerki, to musiałyby być jakiekolwiek zmiany w moczu.
    Ja ich nie miewam.
    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • didi_max 04.09.06, 19:47
    To może być od nerek i nie musi, podkreślam nie musi być, żadnych zmian w
    moczu.Nota bene szumy uszne to też najczęsciej sprawa nerek.

    Do Marta.Gory.
    Przyznaję sie.Ostatnio zdaje sie za mocno pojechałem.Miało być zabawnie, a
    wyszło jak wyszło.Jezeli ktoś się poczuł urażony.To są przeprosiny.

    Twoje wyksztalcenie zdaje sie sprawia, że lubisz sie wypowiadać o sprawach
    medycznych w sposob kategoryczny jak chociażby w tym wątku.Masz oczywiscie do
    tego prawo jednak to sprawia, że dyskusja rzeczywiscie jest bezcelowa.Wiec tak
    czy inaczej do takowej juz nie będę cie nakłaniał.Spokojnie

    Pozdrawiam i powodzenie
  • marta.gora 04.09.06, 20:29
    Ja naprawdę nie poczułam się urazona :)
    Po prostu- uznałam, że nie dojdziemy do porozumienia, bo odczytujesz inaczej
    moje intencje - choćby wg Ciebie uważam, że medycyna chińska nie jest
    skuteczna, bo nie jest popularna :) No a ja tak przeciez nie napisałam.

    Sama stosuję i eksperymentuję z homeopatia- a ta, zauważ, ma całkiem niewielu
    zwolenników wśród współczesnych lekarzy, w porównaniu do Twojej metody :)

    Jeśli wypowiadam się w sposób kategoryczny (naprawdę??), to tylko dlatego, by
    cos ustalic- wg mnie najrozsądniej wiedzieć, co dolega, ustalić przy uzyciu
    najlepszego dostępnego sprzętu czy aparatury, a potem ewentualnie decydowac się
    na rodzaj terapii.
    Poza tym- wybacz, ale naprawdę nie mogę nad tym zapanować- kiedy czytam o
    flegmie, która gdzies tam się odkłada itp. Jeśli się odkłada, to jest szansa,
    by to unaocznić wykorzystując obecne możliwości. Wg mnie ta flegma, to pewnie
    inaczej np. zwyrodnienia. Może gdyby med. chińska (i nie tylko) dostosowała
    swój język to nie byłoby tak straszno i smiszno :) Jak wiesz, mam problemy z
    krążeniem mózgowym, więc najpewniej trudno mi wyrazić wszystko tak zrozumiale,
    jak bym chciała, ale proszę- nie uważaj, że sięnabijam z jakiejkolwiek metody
    leczenia.
    Poza tym- nawet jeśli metoda jest niemal idealna, to pozostaje jeszcze kwestia
    idealnego "lekarza", który by ją mógł idealnie zastosować, a z tym jest o wiele
    trudniej, niz z sama metodą.
    Sorry, to zboczenie zawodowe- głównie na praktykach studenckich miałam do
    czynienia z wieloma cudownymi terapiami i podchodze do nich równie ostroznie,
    jak i do tych, serwowanych przez geniuszy medycznych.
    tak, że bez urazy- mam nadzieję :)
    ;-*)
    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • didi_max 04.09.06, 21:24
    Nie urażona.To sie cieszę:) Wiesz ostatnio dostało mi sie na forum , ze jestem
    demonem destrukcji, pomyslałem, cholera , wrażliwcy są wśród nas wiec kto wie?
    A jako ze moja intencją bylo pomóc , a nie jeszcze dokladać , ot takie moje
    przeprosiny.Fajnie, ze nie potrzebne i chociarz tu sie rozumiemy:)

    Jezeli używam okreslenia flegma, czynie to w kontekście TCM i nie widze powodu
    aby cokolwiek zmieniać, jezeli cie to śmeszy to świetnie, lubię rozweselać
    ludzi:)

    Twoja kategoryczność.Widzisz już piszesz , że flegma to wedlug ciebie pewnie
    zwyrodnie ...to cytat.A nie lepiej spytać u źródla zamiast samemu spekulować?
    No wlasnie wydaje mi sie , że wedlug ciebie nie, poniewaz z góry zalożyleś, ze
    to i tak jakaś tam tylko "cudowne terapie".Więc?

    Wiec wystarczylo napisać...didi to co masz do powiedzenia o tcm po prostu mnie
    nie interesuje.I nie bylo by niepotrzebnej dysputy.Ale w sumie spoko, nic sie
    nie stało.Ot posadziliśmy "jałowiec"

    papa:)


  • marta.gora 04.09.06, 18:56
    geodeta_31 napisał:


    >
    > Ciekawi mnie zdanie tej drugiej osoby.

    To jeden z naszych najlepszych radiologów. Mam szczęscie być pacjentką jego
    żony, która jest moją rodzinna i to własnie ONA zaproponowała, aby przynieść
    jej mężowi wyniki do opisu. Wybieram się do niej dopiero za tydzień- teraz
    ruszam do endokrynolozki.

    Ja z kolei RTG mam w najlepszym
    > porządku, ale ból czasami jest nie do zniesienia.

    To widzisz, u mnie były bardzo duże zmiany :))) Poraz pierwszy robiłam RTG 3
    lata temu- wyszły zwyrodnienia jak u starszej osoby. Moja rodzinna sama mi
    pokazywała te dzioby, które są zmianami zwyrodnieniowymi. Po roku dopatrzono
    sie na nowym zdjęciu wielopoziomowej dyskopatii- pokazywał mi to mój ortopeda,
    strasząc kalectwem. Na wiosne w tym roku inny potwierdził to wszystko i
    wynalazł dodatkowy kręg. A w rezonansie ponoć niczego takiego nie mam :)))

    A w jakim jesteś wieku? To
    > apropos tego zaskoczenia, że nic tam nie ma...

    No młoda nie jestem, ale za starą tez się nie uważam :) Skończyłam 35 lat :(

    Tzn. radiolog stwierdził, ze nie ma tam nic, co mogłoby go niepokoić w moim
    wieku. Na opisie nie ma nic o dyskopatii czy zwyrodnieniach, wiec naprawdę
    ciekawa jestem, co się z nimi stało :) O ile ich tam faktycznie nie ma :)

    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • szukam666 18.11.06, 01:19
    na bol plecow powyzej posladkow wzmacniamy prostownik - robimy sklony na
    prostych nogach do podlogi dotykacjac dlonmi i prostujac sie... Najlepiej
    energicznie to wykonywac albo z jakims obciazeniem zeby miesnie rosly i
    podtrzymywaly kregoslup lepiej. Tak to jest jak sie duzo siedzi!!!
  • marta.gora 04.09.06, 18:58
    Nie miałam szumu w uszach, ale go mam- po Memotropilu :) który jest także
    stosowany w szumach usznych :)))) Normalnie w prawym uchu przelewa się
    regularnie, w seriach własnie taka woda, ew. jakby gdzies w oddali drogowcy
    pracowali młotem pneumatycznym- 1-2 sek i kilka przerwy i od nowa.
    Dzisiaj jestem bez szumu, bo nic nie brałam. Jutro mam badanie tych przepływów,
    wiec niech mije ocenią tak jak są :)

    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • marta.gora 06.09.06, 08:47
    Po wczorajszym doplerze:
    Wszystko w normie, nie ma się czego czepić. Moje tętnice domózgowe funkcjonują
    na optymalnym poziomie. Nie wiem, jak dalej, wewnątrz czaszki, ale wykluczono,
    aby na tym poziomie była to wina tych tętnic............ Niby powinnam skakać
    do góry i się cieszyc, nie? Ale skoro w EEG są zmiany, to chyba raczej z
    uciechami powinnam poczekac do ostatecznego wyjasnienia sprawy...
    Nie wiem, co dalej- dowiem sie po urlopie mojego neurologa.
    Na razie pobiorę ten memotropil- czepię się każdej deski ratunku, która choć
    trochę usprawni moje funkcje poznawcze i pozwoli na zdanie egzaminu...
    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • szukam666 18.11.06, 01:16
    > -nieuzasadnione wysiłkiem poczucie zakwasów w mięśniach (najczęściej nóg ale
    > i innych partii ciała)
    > U mnie jest to jakby nogi z waty; po paru schodkach własciwie czuję się, jak po
    >
    > wejściu na Giewont. Inne mięśnie- zwłaszcza dłoni i rąk, np. po kilkunastu
    > sekundach mycia okien moje dłonie i przedramiona juz nie daja więcej rady-
    > jakby po umyciu okien w pałacu. Wrażenie, ze np. woda z czajnikiem zrobiła się
    > całkiem ciężka.
    > - zmęczenie mięśni, czasem skrajna niemoc
    >
    > U mnie takie odczucie, jak podczas ciężkiej choroby- wychodzisz wtedy np. do
    > ubikacji i robisz to jakby siła woli, a nie siłą mięśni. Kładziesz sie w łózku
    > albo siadasz na krzesle opierając się na stole i nie masz siły, aby poprawić
    > np. położenie nogi czy tułowia. Na szczęście- ten objaw wystepuje już bardzo
    > rzadko- najgorzej było przez pierwsze 1,5 roku.
    >

    Ja mialem tak ze po jakims wysilku bolaly mnie miesnie. Czasem tak ze malo nie
    plakalem szczegolnie po silowaniu sie na rece na uczelni :). To przemeczenie.
    pomoglo dobre odzywianie - wiecej bialka trzeba jesc.

    Ja jadlem w odzywkach w proszku bialko i pomoglo. Ale mozna ogolnie jesc wiecej.
    Rybki najlepsze na parze ;)

    Jak sie nie ma ochoty na sex - to w poprzednim poscie to wina braku
    weglowodanow ;) Polecam ryz oczywiscie najlepeij brazowy podopbo ale ja nie
    dostalem to wcinam normalny.

    > Zapomniałem oczywiście o:
    > - bólu kręgosłupa lędźwiowego i ostatnio rzadziej szyjnego

    oj dokucza mi rowniez. Jesli chodzi o bol w dolnej czesci kregoslupa

    Jak jestescie oslabieni. Dieta plus trening ;). Na plecy trzeba cwiczyc miesien
    prostownik.. Na szyje to malo rzeczy mi pomaga. Czasem na jakis czas krotki
    pomagaja krazenia glowy ale wolne i mocne dociskanie glowy do obzerzy...
    prosciej mowiac robiac ruchy okrezne glowa w strone barkow, klatki i plecow
    dociskam mocno w te strony zewnetrzne :) Pozdrawiam.
  • mahatmagandi 04.09.06, 00:18
    Witam!

    Na CFS choruję od 1,5 roku. Generalnie czuję sie już o niebo lepiej niż na początku, ale do stanu sprzed zachorowania jeszcze mi baaaardzo daleko. W zasadzie moje objawy pokrywają sie z wymienionymi. Co do uszu to czasem czuję jakby mi ktoś w nie wsadził palce i tak trzymał. Ból głowy zlokalizował się u mnie z tyłu. Czasem pojawia się uczucie bolącej i piekącej skóry całej głowy. No i ten cholerny lęk. Czase boję sie sam nie wiem czego. Zaczyna mi walić serce, robi mi się duszno, nie mogę złapać powietrza. Boję się wychodzić z domu i spotykać ze znajomymi bo wiem jaki będę musiał włożycć przeogromny wysiłek aby zrozumieć i słuchać co do mnie mówią. No rozpacz! Alkohol to oddzielna sprawa. Kiedyś lubiłem wypić sobie w weekend piwko i zapalić do niego papierosa. Od początku choroby po najmniejszej ilości alkoholu czuję się jakbym miał zraz zejść z tego świata. Serce wali jak oszalałe, zasycha mi w ustach, zaczyna mi się kręcić w głowie. Także od 1,5 roku jestem totalnym abstynentem. No a z resztą co to ma być za przyjemność z wypicia piwa skoro "dzięki" CFS ciągle jestem zamulony jak po kilku piwach?
  • geodeta_31 04.09.06, 09:27
    Cześć Mahatma...

    Witamy w klubie. Chciałbym się Ciebie od razu zapytać o parę rzeczy, które
    rzuciły mi się w oczy w Twojej wypowiedzi. Napisałeś, że czujesz się o niebo
    lepiej niż w momencie kiedy zachorowałeś. Czy mógłbyś powiedzieć co zrobiłeś,
    że czujesz się o niebo lepiej? Samo przeszło, czy posiłkowałeś się
    medykamentami? W jaki sposób zdiagnozowano u Ciebie CFS i czy objawiło się od
    razu czy miałeś może takie okresy przejściowe, że czułeś się całkiem dobrze
    przez 2 tygodnie a później tydzień do bani? Będę wdzięczny za odpowiedź i
    serdecznie zapraszam do częstych wypowiedzi :-)
    Taaa, sprawa alkoholu jest oddzielną sprawą w tym schorzeniu. Ja nigdy nie
    mogłem za dużo wypić ale od około roku każda większa ilość alkoholu wywołuje u
    mnie fazy schodzenia z tego świata:-) Po każdym alkoholu dochodzę do siebie
    około 3 dni i nie da się tego uczucia porównać do żadnego innego z moich
    objawów.

    Marcin
  • mahatmagandi 04.09.06, 22:58
    witam ponownie

    bylem juz tu na forum jako spejsik56 i zamiescilem kilka postów, a nick musiałem zmienic bo zapomniałem hasła do logowania (zgadnij z jakiego powodu - czyżby brain fog? :)))))).
    co do samopoczucia to zauważyłem coś takiego: przez pierwsze pół roku nonstop czułem się fatalnie. W zasadzie nie byłem zdolny do robienia czegokolwiek. Na szczęscie zbiegło się to u mnie z przerwą w karierze zawodowej, także miałem ten fart, że byłem w domu, z resztą nie wyobrażam sobie siebie w roli pracownika. POtem zaczęło się coś zmieniać. na kilka dni poprawiało mi się (ale objawy całkiem nie ustępowały - były tylko ciut mniej dokuczliwe), potem znów wracała fala zmęczenia. Stopniowo narastały odstępy między atakami CFS także nawet przez kilkanaście dni czułem się znośnie. I jeszcze jedna ciekawa obserwacja. Będąc w okresach "remisji" nadchodził dzień, że czułem się tak jak w przeziębieniu - uczucie zimna, ból gardła, ból głowy a na drugi dzień pełnoobjawowy CFS. KOlejny atak CFS poprzedza u mnie więc coś takiego. A co do diagnozy CFS to nastapiła ona na zasadzie eliminacji chorób które powodują zmęczenie. CFS zaczął się u mnie po mononukleozie którą podłapałem w maju ubiegłego roku jako 29 letni facet - jako dziecko nie chorowałewm na mono. O próbach leczenia juz pisałem - mam wrażenie że dawały może one krótkotrwałe poprawy, ale generalnie są do d....
    Bardzo nieprzyjemne są dla mnie zaburzenia psychiczne jakie mam (na szczęście już sporadycznie) - te napady lęku - sam nie wiem przed czym i przed kim. Bywało, że w jednym momencie tak się czegoś bałem, że serce chciało mi wyskoczyć z klatki piersiowej, pociły mi się ręce i miałem wrażenie że zaraz wyjdę z siebie, albo zejdę z tego świata. Tłumaczyłem sam sobie, że przecież nic się nie dzieje, ale to nic nie pomagło. Nie wiem czy przez to cholerstwo nie nabawiłem się nerwicy, bo w niej napady lęku są identyczne. Charakterystyczne w CFS jest też coś co stwierdziłem u siebie - mianowicie poczucie obecności ciężkiej choroby somatycznej - najpierw myślałem że mam problemy z sercem, potem była białaczka, nowotwory itd. Wszystko po kolei było eliminowane - także jestem zdrów hehehe.
    Odrębny temat stanowi jazda samochodem. Teraz może już mniej , ale dziwię się że w pierwszym okresie choroby w nic nie wjechałem. A z samochodu wysiadam taki zmęczony tym potwornymn wysiłkiem jaki musiałem włożyć w skupianie się na drodze, że po prostu padam.
    Wkurza mnie jeszcze podejście do CFS rodziny i znajomych. Te rady typu: weź się w garść i będzie dobrze, prześpij się i wstaniesz wypoczęty wywołują już umnie agresje. Przestałem juz tłumaczyć otoczeniu na czym CFS polega bo to nie daje żadnych rezultatów. Jak ktoś mi pitoli, że jest dzisiaj zmęczony i nie narzeka, to mu tylko życzę żeby złapał CFS tak na powiedzmy tydzień to się dopiero przekona co to jest zmęczenie.
    Obniecuję że będę zaglądał tu częściej. Kończę bo ta chwila skupienia potrzebna do napisania tego postu cholernie mnie już zmęczyła. Ło Jezu ja chcę w końcu poczuć się dobrze.

    Pozdrawiam - słowo o bardzo dużym wydźwięku na tym forum :))))
  • marta.gora 05.09.06, 10:09
    Weź Ty mnie, chłopie, nie załamuj.
    O ile pamiętam, to Ty lekarzem jesteś. No skoro nawet TOBIE nie udało się -
    zakładam, że to tylko chwilowe- nic poradzić na to cholerstwo, to jaką szansę
    mamy my- biedne szaraczki, uzależnione od lekarzy własnie i pomysłów,
    podsuwanych na forach???
    Pół roku pisałes, że jest o niebo lepiej, teraz piszesz to samo. A tak pięknie
    się zapowiadało wiosną tego roku po Twoich postach. Eh, a tu pupa blada!
    SAłuchaj, co do tej jazdy samochodem- dokładnie miałam to samo! Był taki okres,
    że nawet wyhamowac jakoś było trudno, tzn. czasami za szybko, a czasami zbyt
    wolno reagowałam i odległośc między samochodami -jakoś straciłam orientację.
    Teraz jest zdecydowanie lepiej, ale bardzo szybko mnie nuży siedzenie za
    kierownica- to chyba przez te zaburzenia w koncentracji uwagi. A propo- czy
    miałes EEG lub przepływy mózgowe? Może też coś masz nie tak z tętnicami
    domózgowymi. Neurolog stwierdził, że toto lubi sie ujawniać pod wływem nagłych
    zmian ciśnienia i jakichś infekcji wirusowych własnie.

    Charakterystyczne w CFS jest też c
    > oś co stwierdziłem u siebie - mianowicie poczucie obecności ciężkiej choroby
    so
    > matycznej - najpierw myślałem że mam problemy z sercem, potem była białaczka,
    n
    > owotwory itd

    Jakoś szczęsliwie ominęła mnie ta fobia :)
    Tzn. bardzo się bałam własciwie tylko raz- kiedy rodzinna skierowała mnie do
    neurologa z podejrzeniem SMu.
    Słuchaj, a co sądzisz o leczeniu, które lekarz zafundował geodecie?
    Miałes może ocenianą pracę nadnerczy? Widzisz jakiś ewentualny związek między
    naszym samopoczuciem, a niedomoga nadnerczy, która mogła miec swój poczatek
    własnie w infekcji wirusowej? Wg mnie to sens jakiś ma.
    Pisz tu częściej, tylko nie zapominał hasła :)
    Ja rozwiązałam ten problem w taki sposób, że mając kilka kont w różnych
    miejscach mam jedną kombinację tak loginu, jak i hasła. A poza tym- nie ma to,
    jak karteczki na komputerze :)

    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • mahatmagandi 05.09.06, 23:21
    Witaj Marta!

    Rzeczywiście jak ostanio pisłem było lepiej, ale niestety to była tylko chwilowa poprawa. Potem znów jakbym dostał obuchem w łeb.... Widocznie zapeszyłem. Ale zauważam u siebie częstsze pojawianie się okresów lepszego (ale nie dobrego!!!) samopoczucia. Więc może idzie ku lepszemu.
    Obiecuję, że będę częsciej tu zaglądał. No chyba że zapomnę gdzie podziłay się karteczki z loginami i hasłami. :)))
  • marta.gora 06.09.06, 08:42
    Wisoną miałam jakieś 6 tygodni lepszego samopoczucia- takiego, jakiego nie
    miałam odkąd zachorowałam. Normalnie myslałam, ze to już wreszcie zbliża sie
    kres tego beznadziejnego funkcjonowania na poziomie staruszki, że wreszcie będę
    miała mozliwość zrealizowania odkładanych planów... I tak nagle, dosłownie z
    dnia na dzień, przy końcu maja nastapił powrót do mojej "normalnej"
    sprawności... No i trwa to do dziś- z dniami, kiedy jest gorzej...
    Zaglądaj tu i pisz, każda wymiana doświadczeń jest dobra. Choć pewnie ma to coś
    z wzajemnego nakręcania trochę...
    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • mildford 05.09.06, 11:00
    czesc. mam to samo o czym napisales:
    "Wkurza mnie jeszcze podejście do CFS rodziny i znajomych. Te rady typu: weź
    się w garść i będzie dobrze, prześpij się i wstaniesz wypoczęty wywołują już
    umnie agresje. Przestałem juz tłumaczyć otoczeniu na czym CFS polega bo to nie
    daje żadnych rezultatów. Jak ktoś mi pitoli, że jest dzisiaj zmęczony i nie
    narzeka, to mu tylko życzę żeby złapał CFS tak na powiedzmy tydzień to się
    dopiero przekona co to jest zmęczenie."
    Ja mam matke, do ktorej nie dociera, ze moze byc takie schorzenie. Jako, ze ja
    mam to (CFS??) od okolo 5 roku zycia, wiec po prostu mam etykiete patentowanego
    lenia. Caly czas jednak nie moge pozbyc sie wscieklosci kiedy mama opowiada
    jaka to ona jest zmeczona i ja nie mam do tego prawa w moim wieku. Po prostu
    mam sie wziac w garsc i nie rozczulac nad soba.
    Wydaje mi sie, ze moge miec to schorzenie najdluzej z was. Tak naprawde to
    gdyby nie kilka przypadkow gdy czulem sie "normalnie" przez po okolo 24h po
    lekach to nawet nie wiedzialbym, jak czuja sie zdrowi ludzie. Wzialem procha
    i "kopara mi opadla", ze mozna sie tak czuc. nagle ustapil bol nog, rozjasnil
    sie umysl itp. od razu chcialem leciec na jakas impreze ;) (z wiadomych
    powodow raczej rzadko wychodze:( ). niestety mimo, ze dalej bralem prochy to
    pozytywnego dzialania nie bylo :(
    poza tym ja jestem bardzo wesoly z natury. trudno komukolwiek uwierzyc, ze moze
    byc ze mna "cos nie halo". kto jak kto jednak rodzice powinni wspierac dziecko
    nawet jesli nie widac zewnetrzych objawow niedomagania.
    pozdrawiam

  • szukam666 18.11.06, 01:40
    > Bardzo nieprzyjemne są dla mnie zaburzenia psychiczne jakie mam (na szczęście j
    > uż sporadycznie) - te napady lęku - sam nie wiem przed czym i przed kim. Bywało
    > , że w jednym momencie tak się czegoś bałem, że serce chciało mi wyskoczyć z kl
    > atki piersiowej, pociły mi się ręce i miałem wrażenie że zaraz wyjdę z siebie,
    > albo zejdę z tego świata. Tłumaczyłem sam sobie, że przecież nic się nie dzieje
    > , ale to nic nie pomagło

    bo jak mowi moj kolega lek to strach nieuzasadniony :). Czyli skacze Ci
    adrenalina bez powodu. Poczytaj pisalem co trzeba zrobic.
    > Wkurza mnie jeszcze podejście do CFS rodziny i znajomych. Te rady typu: weź się
    > w garść i będzie dobrze, prześpij się i wstaniesz wypoczęty wywołują już umnie
    > agresje

    aresja z powodu podniesionej adrenaliny tez mialem. Adrenalina to hormon
    odpowiadajacy za postawe "walcz lub uciekaj" wiec czasem robisz sie agresywny i
    chcesz wszystkich grysc a czasem sie boisz niewiadomo czemu -> lek

    Ja czuje sie juz lepiej chociaz jeszcze nie jest super. Nie to co bylo kiedy to
    bylem wesoly non stop hehehe. Zadko wychodze do znajomych chociaz socjoterapia
    czyli przebywanie z ludzmi pomaga. Gorzej sie czuje teraz, gdyz 2 tygodnie temu
    bylem na imprezce i przez tydzien przed imprezka nie bralem lekow. A na imprezce
    duzo pilem. Od tej pory dlugo dochodze do siebie. Na dniach ejst lepiej ale nie
    to co bylo dzieki treningom w pazdzierniku. Ostatnio tez biegam. potem mam sporo
    energii. Tylko jak ktos moze przebiec 20 minut to niech biegnie 15. Zapas
    energii sie powieli i to sporo. Nie nalezy cwiczyc do samego konca zeby jezykiem
    zamiatac asfalt
  • szukam666 18.11.06, 01:30
    . Czasem pojawia się uczucie bolącej i piekącej skóry całej głowy. No i ten cho
    > lerny lęk. Czase boję sie sam nie wiem czego. Zaczyna mi walić serce, robi mi s
    > ię duszno, nie mogę złapać powietrza. Boję się wychodzić z domu i spotykać ze z
    > najomymi bo wiem jaki będę musiał włożycć przeogromny wysiłek aby zrozumieć i s
    > łuchać co do mnie mówią.

    Wg mnie objawy stresu. Stres jest powodem tzw Syndromu chronicznego zmeczenia
    jak gdzies wyczytalem. Na walace serce magnez, potas lub wapn lub oba :). Magnez
    na bank. Do tego polecam ziolka. jesli nie to nalewki. Najlepszy lek to L72 jaki
    ja pilem. Mozesz tez samej waleriany sprobowac na nerwy ale mi nie pomogla
    sama... Dopiero z innymi specyfuikami opisanymi wczesniej.
    Stres podnosi ccisnienie, alkohol i papierosy tez. Odstaw fajki. Obnizy C sie
    cisnienie. Przez papierosy sie nie wysypiasz. Gdyz masz podwyzszone cisnienie i
    nie wchodzisz w pelni w faze snu REM, bez ktorej nie wypoczniesz. Oczywiscie
    spac klasc sie musisz okolo 21 zeby o 22 juz ladnie spac ;). Z Papierosami serio
    koniec. Ja rzucilem z dnia na dzien. Jak mi po nich skoczylo 3 razy cisnienie i
    nie miale m watpliwosci ze to po nich ;). Potem juz tylko sport jakis. Spacery
    co dzien po 40 minut i zmiany pojawia sie szybko.

    Pozdro

    Ja rowniez nie pije
  • marta.gora 04.09.06, 20:35
    Niektórzy piszą o odczuwanym nagle pojawiającym się lęku.
    Ja tego nie zauważyłam u siebie. Chyba, że ten lek to takie odczucie, które
    pojawia się wraz zniemiarowa czynnością serca. Miewam takie milisekundowe
    zatrzymania pracy serca, a potem nagłe i czesto nieregularne bicia serca- i
    wtedy jakby na ułamek sekundy brakło mi powietrza i czuję coś dziwnego. Na
    holterze nie wyszło nic niepokojącego- cały czas przyspieszone tętno- mimo
    naszprycowania wtedy lekami- i kilkaset w ciągu doby dodatkowych pobudzeń to
    dla odczytującego legalne objawy nerwicy :))))
    W ciagu ostatniego pł roku znacznie mi się to pogorszyło, ale naprawdę mam już
    dosyć medyków i całego tego stanu, więc odpuszczam to sobie. Ja chcę
    normalności!!!!!!!!!!!!!!!
    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • didi_max 04.09.06, 21:54
    A Marta.Goro.
    Jeszcze jeden drobiazg gwoli uścislenia.
    No tcm szczyci się tym , że wykrywa zaburzenia organizmu zanim dojdzie do
    fizycznego uszkodzenia nażądu, bądź też istotnych zmian zauwazalnych np we
    krwi.Stąd mozesz mieć dobre wyniki badań np; wątroby, czy nerek, a lekaż tcm
    moze orzec w tych organach juz istotne zaburzenia.



    Hm...to ja spadam:)
  • szukam666 18.11.06, 01:44
    brak magnezu powoduje rozlegulowanie pracy serca. Brak magnezu wywoluje stres
  • asia-zab 08.09.06, 09:59
    WITAM

    DOKŁADNIE MAM BARDZO PODOBNE OBJAWY A NAJGORSZE JEST TO ŻE TA CHOROBA SIĘ
    NASILA Z ROKU NA ROK JESTEM W CORAZ TO GORSZYM STANIE NIE WIEM CO MNIE CZEKA ZA
    PARĘ LAT? BOJĘ SIĘ ŻE STRACĘ PARTNERA BO CIĄGLE NARZEKA NA MOJE ZMĘCZENIE, NIE
    PROWADZĘ LENIWEGO TRYBU ŻYCIA ANI LENIWA NIE JESTEM ALE BOŻE NIE WIEM CO SIĘ
    DZIEJE ZEMNĄ OD PARU LAT PŁAKAĆ MI SIĘ CHCE ! A NAJGORSZE ŻE NIE WIEM DO
    JAKIEGO LEKARZA Z TYM IŚĆ CO MU POWIEDZIEĆ? CORAZ ŻADZIEJ SPOTYKAM SIE ZE
    ZNAJOMYMI NIE MAM OCHOTY ROZMAWIAĆ W PRACY LEDWO WYTRZYMUJĘ 8 H JAK TYLKO RANO
    WSTAJĘ CZUJE PO GODZ JUŻ ZMĘCZENIE JAKBYM NIE SPAŁA CAŁĄ NOC? RĘCE MI SIĘ CZESĄ
    SCHUDŁAM BARDZO DUŻO NIE MOGĘ NA SIEBIE PATRZEĆ. ZACZYNA MI SIĘ SKLEROZA I
    WZROK MI SIĘ PSUJE . MAM WIELE ZAJĘĆ ALE ZACZYNA MI BRAKOWAC SIŁ CZUJĘ SIE
    JAKBY COŚ ODBIERAŁO MI DUCHA ŻYCIA I MOJE DZIENNE MARZENIE TO SPAĆ I SPAĆ:(
    RATUNKU JEŻELI KTOŚ JEST W STANIE MI POMÓC
  • iwotlen 08.09.06, 10:17
    Witaj, nie jestem ekspertem w tym temacie, ale doradzalabym szybkie rozpoczecie
    podstawowej dignostyki u lekarza pierwszego kontaktu - przede wszystkim nalezy
    wykluczyc niedoczynnosc tarczycy (badanie TSH)- bo opisane objawy sa rowniez
    charakterystyczne dla schorzeń tarczycy. Pozdr. IWO (wylacz caps lock, bo wydaje
    sie ze caly czas krzyczysz)
  • geodeta_31 08.09.06, 11:45
    Cześć Asiu...

    Widzisz rzecz wygląda tak, że wszyscy tutaj już tak naprawdę powoli
    wyczerpujemy możliwości wszelkich lekarzy ogólnie dostępnych :-) Hmmm, z tym
    partnerem, podejrzewam że równiez wielu z nas ma takowe problemy. Ja na
    przykład jestem z żoną już około 10 lat, "zmęczony" byłem od kiedy pamiętam i
    wiem że jest jej ciężko czasami. Ale mamy od dwóch lat synka, który dodaje tyle
    sił że szkoda gadać :-) Wiesz, potrafię je przy nim wydobyć, nie wiem skąd ale
    tak jest. Może jeśli ja potrafię to Ty również? Iwo ma rację z tą tarczycą. Nie
    wiemy jakie badania już robiłaś i czy robiłaś jakiekolwiek?! Napisz bez paniki
    troche więcej o sobie, wtedy może coś poradzimy wspólnie; parę sztuk nas tu
    jest :-) Ależ mnie dziś wali serce!
    Na koniec tego posta:
    Ciesz się Asiu, że możesz spać! Nie wiesz jak Ci zazdroszczę :-) Nie wyspałem
    się już ładnych parę miesięcy. Wiesz jak wyglądają moje oczy? Jak u członków
    rodziny Adamsów heh :-)

    Ze zmęczonym pozdrowieniem
    Marcin
  • szukam666 18.11.06, 10:20
    > sił że szkoda gadać :-) Wiesz, potrafię je przy nim wydobyć, nie wiem skąd ale
    > tak jest. Może jeśli ja potrafię to Ty również

    oczywiscie to dzieki psychice. Przez nia glownie wywolane jest chroniczne
    zmeczenie chyba. Dlatego trzeba zastosowac moje wskazowki i zaczac myslec
    pozytywnie ;).
    Chyba ze namieszalem a niektorzy czuja sie urazeni...
  • mirekczar 08.09.06, 13:16
    Jeśli to byoby pocieszające, że ktoś Ci czegoś zazdrości to ja bym Ci
    zazdrościł, że schudłaś :) Ale faktycznie zacznij od lekarza do którego masz
    zaufanie. Jeśli masz jakieś wyniki badań z przeszłości to odszukaj je
    koniecznie. Pewnie przydadzą się do porównania z obecnymi. Niestety jest tak,
    że podobne objawy mogą wynikać z różnych przyczyn. Życzę Ci znalezienia
    właściwych... Trzymaj się :)
  • mildford 08.09.06, 23:53
    mirekczar jesli naprawde chcesz schudnac to zastosuj diete rozdzielna i jedz
    malo weglowodanow przez kilka miesiecy. ja zrobilem to gdy przechodzilem przez
    faze candidy. daje rewelacyjne efekty. dla mnie to byl efekt uboczny i
    calkowicie zbedny, chociaz po utracie wagi czulem sie troszke lepiej.
    fakt - wymaga to wyrzeczen, ale jesli naprawde chcesz schudnac to jest dobra
    metoda. potem nie ma blyskawicznego efektu jojo. trzeba sie niezle nameczyc
    zeby przytyc ;)
    pozdrawiam
  • geodeta_31 09.09.06, 10:29
    Potwierdzam Tomku Twoje spostrzeżenia.
    Ja po diecie na candidę schudłem 8 kilo przez 2,5 miesiąca i nie sposób teraz
    wrócić do poprzedniej wagi. Także nie jedzenie wysoko przetworzonych rzeczy,
    cukrów, białego chleba etc. przynosi efekty niespodziewane. Tyle że teraz
    absolutnie wystrzegam się fast foodów i nie słodzę tyle co kiedyś. Efekt
    murowany! Dieta na grzybki i parę kilo do dołu bez efektu jojo.

    Marcin.

    Ps: Na marginesie Tomku; nie byłeś czasem na Łuckiej wczoraj z dziewczyną?
    Około 14.30?
  • mildford 09.09.06, 10:59
    czesc. tak to bylem ja w "bojowkach". nie przypominam sobie jednak zadnego
    mlodego czlowieka :( ze mna na sali lezala mama z synem. jak lezalem to wszedl
    mezczyzna o "mlodym" glosie, a jak wychodzilem to na kanapie siedzialo starsze
    malzenstwo. tyle z moich spostrzezen. widocznie bylem rozkojarzony.
    bede w poniedzialek. mozemy sie umowic tam ktoregos dnia jak masz ochote.
    pozdrawiam
  • mildford 09.09.06, 11:01
    piszac umowic mialem oczywiscie na mysli zsynchronizowaine godzin naszych
    wizyt, o ile oczywiscie bedziesz sie co jakis czas pojawial na Łuckiej :)
  • mirekczar 09.09.06, 14:23
    Dzięki. Macie rację - dieta rozłączna jest efektywna. W moim przypadku chyba
    dzięki niej nie tyje bez końca. Nie jadam fastfoodów, prawie nie jem słodyczy.
    Częściowo mam spadek po leczeniu sterydami. Będę dalej pracował nad dieta ale
    chyba bez wiekszej dawki ruchu niewiele to da. Synek zapewnia mi ruch :)
    Pozdrawiam. A co robicie na Łuckiej ? że się tak zapytam obcesowo :o)
  • szukam666 18.11.06, 01:46
    zwolnij w zyciu... Nie spiesz sie, nie stresuj. Zrelaksuj sie. Teraz moze nie
    ale latem wyjedz na wies, dzialke itp i nie mysl o niczym innym.
  • agat-ka33 26.02.09, 15:59
    brałas juz magnez na ta sennosc? Ja budzilam sie i bylam bardzo
    senna i zmeczona ale bralam przez dwa miesiace filomag po kilka
    tabletek. Potas tez jest polecany przy zmeczeniu. Mnie wyniki nie
    pokazaly braku tych mineralow ale jednak mialam objawy.
  • mahatmagandi 12.09.06, 22:16
    Hej wszystkim wyczerpanym!

    Oznajmiam wszem i wobec, że od wczoraj rana łeb mnie nie boli, spać cały dzień mi się nie chce, pamietam co robiłem godzinę, ba nawet 3 godziny temu, pamiętam gdzie położyłem klucze od domu i komórkę, oglądając film pamiętam co było na początku i wiem o co wogóle w nim chodzi, pół godziny rozmawiałem ze znajomym przez telefon i nie wykończyło mnie to na resztę dnia, baaa nawet jadąc samochodem włączyłem sobie radio którego do tej pory unikałem bo zaburzało to moją i tak znikomą percepcję otoczenia, poamiętam PIN do karty bankomatowej i do komórki no kurka wodna czuję się jak młody bóg, oby tylko nie do jutra rana :)))))))) Trzynajcie się i myślcie pozytywnie. Kiedyś nadejdą nasze normalne dni!!!! Pozdrawiam.
  • marta.gora 13.09.06, 09:17
    Mahatma, a ćpałeś co?
    ;)
    No pochwal się, czy stosujesz jakieś farmaceutyki czy coś takiego :0)

    Ale wiesz co? Nic w przyrodzie nie ginie- przelazło na mnie. Od wczoraj jest
    znaczne pogorszenie- głowa to już mnie tak dawno nie bolała; po pyralginie
    tylko godzinkę było nieco lepiej. A do tego mam jakiegoś cholernego doła-
    ryczałabym z byle powodu, tzn. każdy jest dobrym pretekstem. Wczoraj spotkałam
    dziewczyne, która leżała ze mną w szpitalu- jej ciąża była starsza o tydzień od
    mojej. U niej wszystko pieknie się rozwija. No i chyba to wywołało u mnie takie
    doły. W dodatku chyba przechodzę ze stanu okołociążowego na "czysty", bo to mi
    wygląda na jakieś zmiany nastroju związane z hormonami :0(
    Przez 2 dni miałam wykłady przed południem, więc aż tak źle nie było. Od
    dzisiaj mam seminaria popołudniowe, które kończę po 18-tej. Nie wiem, jak to
    przezyję, a raczej na ile poprowadzę je sprawnie. Nie dośc, że mam pogorszenie,
    to od południa jest i tak zawsze gorzej :0(

    Mąż na wyjeździe, więc nawet nie mam się komu wypłakać....

    Mahatma, napisz słów parę o tym, czy bierzesz jakies leki na stałe i czy możesz
    z czymś powiązać aktualną (życzę, aby była trwała) poprawę.

    Zmęczona, zdołowana Marta
    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • hemingwey 16.09.06, 22:00
    Juz rok czasu i nie wiem jak sobie z tym poradzic . LUDZIE POMOZCIE BO SE W LEB
    STRZELE NORMALNIE.

    najgorsze jest to uczucie "kasku" o ktorym autor powiedzial..i te bolace oczy
    przekrwione..

  • mildford 16.09.06, 23:31
    czesc hemingwey. jak wiesz sami borykamy sie z tymi problemami bez rezultatow.
    napisz czy robiles(as?) jakies badania? moze lekarz medycyny konwencjonalnej
    cos zdiagnozowal, zasugerowal?
    na razie mozemy wesprzec Cie dobrym slowem :) mam nadzieje, ze wkrotce to sie
    zmieni.
    pozdrawiam
  • geodeta_31 17.09.06, 10:30
    Cześć.

    Poprę tutaj Tomka i poproszę abyś napisał więcej o swoim przypadku. Im nas
    więcej i różnych opisów więcej, tym większe szanse że któryś z nich w końcu
    zaowocuje pozytywną reakcją ze strony jakiegoś lekarza. Każdy z nas próbuje na
    swój sposób i opisuje go tutaj. Napisz co Ty robiłeś do tej pory i jakie są
    skutki Twoich prób.

    Pozdrawiam
    Marcin
  • anula36 20.09.06, 22:18
    zaczynam sie zastanawiac czy mnie takze nie dopadlo, na razie wrocilam z urlopu
    i ide badac tarczyce.
    najbardziej przybija mnie ciagle uczucie zmeczenia, uczucie jak w czasie
    infekcji wirusowej ( bole miesni, stawow przy braku innych objawow) i
    notoryczne zapadanie w sen w sytuacjach publicznych ( konferencje, srodki
    transportu)bez wzgledu na to ile bym nie przespala w nocy.
    Choc z drugiej strony sypiam niezbyt krotko i bardzo dobrze - padam na lozko,
    zasypiam nie wiem kiedy,nie budze sie- wiec moze to nie to?
    Zaczne od tej tarczycy i zobacze co dalej.
    --
    .
  • pia.ed 01.10.06, 03:20
    W jakim wieku jestescie majac syndrom permanentnego zmeczenia?

    Ja otrzymalam taka diagnoze po piecdziesiatce, kiedy nie dosc
    ze bolaly mnie wszystkie miesnie i kosci (wlacznie z zebami),
    glowa byla ciezka jak po knock-aut, potrafilam zemdlec, to jeszcze zaczelam
    tracic pamiec!
    Skomplikowane badanie mozgu - nie pamietam jak sie nazywalo - wykazalo
    ze mam bardzo slaba cyrkulacje krwi w przedniej czesci mozgu,
    na zdjeciu mialam czarna plame zamiast czerwonej!
    Przepisano mi Efexor bez ktorego nie moge sie obejsc, bo poprawia mi
    cyrkulacje krwi w mozgu.
    Poprawe widac bylo na zdjeciu po roku: czarna plama w czesci czolowej mozgu
    zostala niemal calkowicie zastapiona czerwona.

    Pamiec wrocila, choc daleko jej do dobrej ...

    Niestety ostatnimi czasy mialam duzo stresu i znow sie bardzo zle czuje:
    mam zaburzenia pamieci i wzroku, nie moge sie niczego nowego nauczyc
    mimo wkladanego wysilku, stale zmeczone ramiona i plecy, dretwienie dloni,
    ciagly bol tylniej czesci czaszki - jednym slowem jestem do niczego!
  • mildford 01.10.06, 07:10
    witaj. rzeczywiscie nie jest z Toba tak zle, skoro piszesz posta po 3 w nocy ;)
    zartuje, pewnie mieszkasz za wielka woda.
    co do naszego wieku to jest post: lista obecnosci i mozesz tam przeczytac
    zdawkowe info na nasz temat. jestesmy mlodsi od Ciebie o cale pokolenie :P
    Badanie jakie robilas to byla pewnie tomografia albo rezonans magnetyczny.
    Ja takze robilem i u mnie nic nie wykazalo :D
    Dzieki, ze zwrocilas uwage na mozliwosc wystapienia takiej dolegliwosci.
    pozdrawiam
  • tenzwarszawy 20.03.09, 14:26
    JA nie mam kasku, ale po prostu zasypiam w każdych możliwuch
    okolicznościach, jakoś tak bezwarunkowo, wystarczy że przysiądę, a
    już najgorzej jak się położę. Czy ktoś znalazł już jakieś
    rozpoznanie tych objawów?


    hemingwey napisał:

    > Juz rok czasu i nie wiem jak sobie z tym poradzic . LUDZIE
    POMOZCIE BO SE W LEB
    >
    > STRZELE NORMALNIE.
    >
    > najgorsze jest to uczucie "kasku" o ktorym autor powiedzial..i te
    bolace oczy
    > przekrwione..
    >

  • tenzwarszawy 20.03.09, 14:23
    Matko jak ja ci zazdroszczę! Ja mam jakieś bezwarunkowe zaypianie w
    każdych okolicznościach. Jestem już po prostu wykończony - mimo że
    śpię. Właściwie, dlaczego sen powoduje zmęczenie? A co ci pomogło?
    Strasznie przydałaby mi się jakaś diagnoza, albo podpowiedź.
    pozdrawiam
  • aska9910 28.10.06, 19:19
    geodeta_31 napisał:

    > Witam wszystkich przewlekle zmęczonych...
    >
    Mam nadzieję,
    > że uspokoi nas trochę choćby to, że gdzieś tam jest ktoś, kto czuje podobnie
    > do nas, ma podobny problem i zmartwienie no i zrobi wspólnie z nami wszystko
    > aby znaleźć wyjście i rozwiązanie z naszego wspólnego problemu.

    chyba wreszcie znalazłam odpowiedź, co mi jest, ale co mam z tym fantem zrobić,zanim wykończę się fizycznie i psychicznie. Kilka wizyt u lekarza nie dało rezultatu, odnisłam wrażenie że chcą powiedzieć ...daj spokój kobieto, nie histeryzuj. A mnie się to wszystko coraz bardziej nasila, najgorszy ten kask na głowie, wstaję już zmęczona, a koło 12 mój organizm funkcjonuje już siłą woli, coraz gorzej z głową( Ten kask!!!), nie mogę się skoncentrować, kiedyś nigdy nie sypiałam za dnia, teraz muszę poleżeć, reszta objawów prawie taka sama jak w opisach, a wyniki badań zupełnie przyzwoite, do tego zaczynają mi sie jakieś stany depresyjne, bo nie mogę zrealizować tego,co zaplanowałam.
    Do jakiego lekarza się zwrócić???

    >
    >
  • mirekczar 28.10.06, 21:26
    hej, trzymaj się. Prawi każdy z nas ('zmęczonych') ma lepsze i gorsze okresy.
    Mogę sobie wyobrazić jak się czujesz... Niestety nie można jednoznacznie Cię
    skierować do konkretnego specjalisty. Za to z naszych dotychczasowych
    doświadczeń wynika, że jest kilka tropów - wybór należy do Ciebie. Może masz
    zaburzenia funkcjonowania tarczycy albo nadnerczy - wtedy endokrynolog. Może
    żyjesz w wyjątkowym stresie, napięciu albo zabójczym tempie - wtedy psycholog.
    Może masz problemy z krążeniem mózgowym albo przewodzeniem nerwów - wtedy
    neurolog. Może masz kłopoty z trawieniem albo przyswajaniem substancji z
    pokarmów - wtedy gastrolog albo tybetanki. Jeśli jesteś całkowicie zdrowa a mimo
    to chroniczne zmęczenie nie pozwala Ci się cieszyć z życia - zostań z nami. Jak
    znajdziemy przyczynę i sposób jej leczenia to o tym przeczytasz... W moim
    przyadku okazało sie właśnie, ze standardowa morfologia to za mało. Natomiast
    badanie CK i mikroelementów pokazało coś czego wcześniej nie diagnozowano.
    Niestety każdy z nas to inny przypadek. Nie lansujemy żadnego cudownego
    rozwiązania. Jesteśmy na etapie poszukiwań - przyczyn i lekarza. Mam nadzieję,
    że niedługo zajrzy tu Marta i czymś Cię pokrzepi. Pozdrowienia
    --
    Szymek
  • marta.gora 30.10.06, 12:06
    mirekczar napisał:

    > Mam nadzieję,
    > że niedługo zajrzy tu Marta i czymś Cię pokrzepi.

    Ciekawe, czym?
    :-)))
    Niestety, nie mam dobrych wieści- no dobra, przyjmuję, że na razie :)
    Zagłębiłam się w literaturę dotycząca oksydantów i odporności i... na razie
    codziennie raczę się wit. C w ilości 1000 mg (jak geodeta, bodajże :) i większą
    ilościa magnezu z wit. B6 i wapnem, zamówiłam sobie dobrego propolisu u
    znajomego pszczelarza i liczę dni, kiedy zacznę znowu normalnie spać
    (niedospanie to wg mnie jedna z przyczyn kiepskiego samopoczucia- wróciły poty
    i świrowanie serca). Kask póki co gdzieś zniknął, ale i tak niewiele to dało...

    Zamiast pokrzepić, to pewnie zdołowałam- no cóż- takie jest życie z CFS :-(((

    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • didi_max 30.10.06, 12:55
    Działasz troszeczkę po omacku.
    1g witaminy C moze na jedno pomóc , na drugie zaszkodzić, zaszkodzić przede
    wszystkim tzw "zimnym" typom.
    Chcialem tylko przypomniec, że zawsze mozesz zdobyc jak Mildford alternatywną
    diagnozę, abstrachujac od tego czy podejmiesz terapie, czy tez nie, a o
    potencjalnych skutkach oczywiscie nie wyrokuje, przynajmniej nie bedziesz
    walczyć z wiatrakami.

    Tak czy inaczej w tak powaznych sprawach zazwyczaj trzeba oprzec sie o jakiś
    system.Jezeli nie akademicki, to jakis inny.Ja nie wyrokuję jaki.
  • marta.gora 30.10.06, 14:40
    Didi, ja działam po omacku, bo nie mam innego wyjścia. W naszym zapyziałym
    Lublinie nie znalazłam nikogo, kto by się znał np. na medycynie chińskiej czy
    tybetańskiej, a do Wawy nie bardzo mi sie uśmiecha jeździć, bo pomijając
    koszty, to ja przeciez pracuję i nikt mi nie da urlopu na taka okazję. Tu, u
    nas, znalazłam jakąś panią doktor, która ponoć zajmuje się akupunkturą- nikt
    jej nie zna, więc nie wiem, czego sie spodziewać, aczkolwiek w następnym
    tygodniu jednak się do niej wybiorę- w końcu coś trzeba z tym robić.
    Akurat akupunkturą jestem bardzo, bardzo zainteresowana, zielarstwo na razie
    jakby mniej mnie interesowało, bo testuję nową homeopatkę (mam u niej być za 2
    tygodnie- jeśli po miesiącu nie będzie poprawy, to sie pożegnamy). Homeopatia
    trochę kłóci się z ziołami, więc poczekam.
    Gdybys mógł co podpowiedzieć, to byłabym wdzięczna :)
    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • didi_max 30.10.06, 15:31
    marta.gora napisała:
    Homeopatia
    > trochę kłóci się z ziołami, więc poczekam.

    Pytałem o to moją koleżankę, wymieniła jedynie miętę, co do reszty stwierdziła,
    że nie ma przeciwskazań.Ja przyznaje, że sie na tym nie znam. Jesteś tego Marto
    pewna, że kolidują?

    Homeo, to dla mnie czarna magia, ale to juz coś.Spokojnie, nie napiszę , że
    tylko , tylko tcm ! :)

    > Akurat akupunkturą jestem bardzo, bardzo zainteresowana, zielarstwo na razie
    > jakby mniej mnie interesowało

    Jedno uzupełnia drugie.Czasem wystarczy jedno.

    >do Wawy nie bardzo mi sie uśmiecha jeździć

    Krakow nie jest blizej? Diagnoza to jeden wypad, leczenie, to wizyta co
    miesiąc, ale fakt to i tak dużo.

    > Gdybys mógł co podpowiedzieć, to byłabym wdzięczna :)

    Hm.poleję wodę :P
    Ja jedynie interpretuje objawy o ktorych piszesz w kontekscie tcm.To w sumie
    proste, poniewaz podejmujesz dzialanie na zasadzie przeciwieństw.Dzisiaj np
    na "moim" forum CFS-owa kolezanka napisala o swojej diagnozie.Podawalem tez
    linki gdzie sprawa tez jest przedstawiona wydaje mi sie dość przejżyście.
    Nie chce przez to powiedzieć, ze jest to łatwe do leczenia.Oczywiscie najlepiej
    mieć w tej dziedzinie dobrego lekarza.Taka wiedza jednak nawet bez niego może
    byc przyczynkiem do tego , aby na poczatek sobie nie szkodzić (menu ,
    suplementy) a w miare nabywania doswiadczania można sobie bardzo pomoc.Np
    ten "kask " to pewnie sprawa watrobowa, łagodna kuracja ziolowa mogla by tu
    pewnie wiele- odblokować zastój.Analogcznie, klopoty ze snem więc wyczerpanie
    krwi serca- uzupełnić yin serca Itd..

    Ok.Ale skoro:
    >testuję nową homeopatkę

    To nie jest , az tak po omacku:) Kto wie moze w twoim przypadku to będzie to:)

    Jak coś , slużę drobiazgami :)
  • marta.gora 30.10.06, 15:48
    didi_max napisał:

    Ja przyznaje, że sie na tym nie znam. Jesteś tego Marto
    >
    > pewna, że kolidują?

    Mieta, rumianek i każde intensywnie pachnące ziele, a do tego niektóre zioła
    moga być antidotum na kulkę, niestety :-((( Jesli ktoś zleciłby mi kurację
    ziołową, to zapewne byłaby ona jakoś ze sobą związana, tzn. składniki
    mieszanki, więc nie wiem, czy brak jakiegos składnika miałby znaczenie czy nie,
    a poza tym- ja nie znam się na tym antydotowaniu by stwierdzić, że dane zioło
    to na pewno nie zaszkodzi.

    >
    > Jedno uzupełnia drugie.Czasem wystarczy jedno.

    Wiem, choć naprzykładzie Mildforda widać, że najlepiej działac kompleksowo.
    Akupunktura nie kłóci sie z homeopatia- stąd mój pomysł na nią.

    >
    > Krakow nie jest blizej? Diagnoza to jeden wypad, leczenie, to wizyta co
    > miesiąc, ale fakt to i tak dużo.

    No cos Ty :) Do Wawy mam 2,5 godz. busem, a do Krakowa- dwa pociagi dziennie i
    pewnie ze 2 busy, ale podróż to wycieczka na całą dobę :) Poza tym- pewnie
    akupunktura byłaby częściej- i w tym problem. Bo na wizyty raz w miesiącu nic
    bym nie narzekała :)

    >
    > > Gdybys mógł co podpowiedzieć, to byłabym wdzięczna :)
    >
    > Hm.poleję wodę :P

    Hihi!
    Miałam nadzieje, że masz jakies wieści o osobach, które zajmują się tą "czarną
    magią" po tej stronie Wisly :-))


    > Nie chce przez to powiedzieć, ze jest to łatwe do leczenia.Oczywiscie
    najlepiej
    >
    > mieć w tej dziedzinie dobrego lekarza.

    No i to jest podstawowy dla mnie problem :-(((

    > Ok.Ale skoro:
    > >testuję nową homeopatkę
    >
    > To nie jest , az tak po omacku:) Kto wie moze w twoim przypadku to będzie to:)

    E, już nie bardzo w to wierzę. Testuje ja od końca lipca i jakos nic się nie
    zmienia. Co prawda, po wreśniowej wizycie jakby serce wreszcie zwolniło i
    wzrosła moja temperatura ciała, ale teraz wszystko sie popsuło (oprócz
    temperatury). Dlatego daje jej jeszcze tylko miesiąc- przez ten cały okres
    leczenia przynajmniej powinna już z lekiem trafići wreszcie cos sie powinno
    zacząć zmieniać.Ten ostatni parotygodniowy kask jakoś dziwnie się zbiegł z
    ostatnia wizyta u niej. Tzn. wiem, że na poczatku może byc pogorszenie, ale nie
    tak długie!

    >
    > Jak coś , slużę drobiazgami :)

    No to rzuć rzuć, kogo byś polecił w najbliższym otoczeniu Lublina :-)
    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • didi_max 30.10.06, 16:23
    Ok:)
    Komentarz krótki, bo zgadzam sie ze wszystkim co napisalaś.
    Az musialem wrzucić mapkę w google, rzeczywiscie, upchnąlem Lublin gdzies koło
    Rzeszowa, sorki :P
    Co prawda sa dostepne w internetowej sprzedaży chińskie kulki, ale są
    beznadziejnie drogie :(



    > No to rzuć rzuć, kogo byś polecił w najbliższym otoczeniu Lublina :-)

    Niestety to nie do mnie pytanie, ale może Mildford by zagaił swoje skośnookie
    kumpele przy następnej wizycie? Mysle, że one mogą posiadać takie info.

    Dobra, nie proponuje zabawy w zielarke, chociaz w książkach sa gotowe recepty,
    wiec to ani takie trudne, ani ryzykowne.Jak coś możesz sprobować o ile zwatpisz
    w homeo zielska w wersji rodzimej, poszukasz ,popytasz , moze macie tam jakichś
    uznanych znachorów :P

    Gdybym kogoś namierzył.Dam znać.
  • marta.gora 30.10.06, 16:48
    Dzięki :)
    > Az musialem wrzucić mapkę w google, rzeczywiscie, upchnąlem Lublin gdzies
    koło
    > Rzeszowa, sorki :P
    No, niechby przeczytali to z forum regionalnego Lublin czy Rzeszów :)
    Wywołałbyś kolejne starcie ogniowe w nieustającej wojnie między tymi miastami :-
    DDD
    Rodzimi, znajomi znachorzy? Nie słyszałam o takich, niestety. Tzn. słyszałam,
    ale juz pomarli :p

    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • mildford 31.10.06, 10:10
    czesc.

    > Niestety to nie do mnie pytanie, ale może Mildford by zagaił swoje skośnookie
    > kumpele przy następnej wizycie? Mysle, że one mogą posiadać takie info.

    Dzisiaj u nich bede, wiec zapytam o skosnooka brac z Lublina (tego blizej
    wawki ;) ).
    Pozdrawiam
  • marta.gora 08.11.06, 10:41
    mildford napisał:

    >
    > Dzisiaj u nich bede, wiec zapytam o skosnooka brac z Lublina (tego blizej
    > wawki ;) ).

    No i jak? czegos się dowiedzialeś? kogoś mają tutaj godnego polecenia?


    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • mildford 08.11.06, 11:50
    sorki Marta, ale zapomnialem ;( jak widac moja pamiec pozostala na poprzednim
    poziomie :/ wlasnie zapisuje przypomnienie w telefonie i bedzie piszczalo
    podczas wizyty. jutro napiszcze czy czegos sie dowiedzialem.
  • mildford 09.11.06, 15:42
    bylem i dowiedzialem sie, ze... nikogo w Lublinie nie znaja :( wiem, ze jedna z
    mongolek przyjmuje co jakis czas pod Lublinem. nie wiem co i jak. jesli kiedys
    chcialabys skorzystac to musisz zadzwonic.
    o specach od akupunktury nic nie wiedza.
  • marta.gora 13.11.06, 11:31
    No to kicha :-(
    jakaś lekarka od akupunktury u nas jest- znalazłam przypadkowo, nie wiem nic o
    jej możliwościach, podejściu i w ogóle. Ale przeciez cos robić trzeba.
    Przyjmuje tylko w soboty, a w ostatnia nie, bo to święto było. Może uda mi sie
    w tym tygodniu.

    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • axel40 03.12.06, 08:36
    Zróbcie sobie badanie tarczycy np.TSH
    Nie macie pojęcia co od niej zależy.
  • geodeta_31 03.12.06, 15:03
    Yhmmm.
    Nie wiem jak inni, ale ja ze 3 razy badałem...
    i mam książkowe wyniki :-)

    Marcin
  • marta.gora 03.12.06, 19:33
    axel40 napisała:

    > Zróbcie sobie badanie tarczycy np.TSH
    > Nie macie pojęcia co od niej zależy.

    :-D
    Nie masz pojęcia, ale my mamy to pojęcie :-))
    Jest o tym w paru wątkach.

    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • mildford 03.12.06, 22:33
    ooo to bardzo odkrywcze stwierdzenie ;>
    sorki, ale nie moglem sie powstrzymac od sarkazmu :D
  • ariachne 21.05.07, 10:38
    Widzę, że mam to samo. Rano jak nie muszę iść do pracy, wstaje wcześnie, zjem
    śniadanie i nie mam siły iść po zakupy i nie bawią mnie ksiązki.
    Kiedy pójdę do pracy i siadam przed kompem (jestem grafikiem) czuje, ze mam
    jakby zakwasy, nogi mnie bolą, plecy również. Mam problemy z oczami, w nocy
    czasem jak się obudzę, czuję że (jedno zazwyczaj) oko mam wyschniete na pieprz.
    Poza tym śmieszne ale mam luki w pamięci a i czasm iedy ktoś coś do mnie mówi,
    nie potrafię wszystkiego usłyszeć. Mam juz trochę siwych włosów i chyba
    henoroidy. Muszę zacząć magnez łykać, bo i kawę żłopię nagminnie siedząc przy
    projektach cały dzień. Ech..
    A mam 28 lat..

    --
    inspiracja kontra alienacja
  • sherion261 15.09.08, 17:28
    Niektórzy piszą, że śpią po 2-3 godziny... ja śpię po 7-9 a rano
    wstaję i czuję się jakbym pracowała w kamieniołomach. Mam fioletowe
    worki pod oczami, a spać poszłabym już po 2 godzinach od wstania z
    łóżka.
    Wzdęcia i bolące podbrzusze, zdecydowanie tak.
    Uczucie kasku na głowie, ból tylnej części głowy, ból oczu i nerwów
    wzrokowych.
    Czasami z bólami karku nie idzie wytrzymać.
    Mieszkam na 3 piętrze i po dotarciu do domu nogi mam jak z waty.
    Po odłożeniu słuchawki telefonu nie mam pojęcia o czym rozmawiałam z
    drugą osobą, nie mogę na niczym się skoncentrować, gdy kogoś słucham
    dłuższą chwilę, po prostu się wyłanczam, choć nie mam takiego
    zamiaru, ciężko mi później wrócić do rzeczywistości.
    Często wybucham gniewem bez powodu.
    Dwa lata temu przeszłam ciężką grypę i od tamtej pozy mam
    temperaturę 37,2-37,6*C oraz powyższe obiawy.
    Jestem przeziębiona przynajmniej raz w miesiącu, a moje więzy
    chłonne są od niepamiętnych czasów prawie wielkośći piłeczek do
    pingponga. Gdy w pomieszczeniu jest trochę chłodniej z zimna mam
    fioletowe paznokcie i wypieki na twarzy.
    Jak wspomniałam to już trwa dwa lata, nie wiem co mam robić, bo ile
    można brać tabletki przeciwbólowe? Lekarz powiedział mi żebym
    zignorowała obiawy, że to przejdzie z czasem.
    Ale ja mam 17 lat i chciałabym mieć siłę pojeździć na rowerze...
    czekam na waszą odpowiedź... pozdrawiam
  • myalgan 30.09.08, 17:08
    przejrzyj przyjazne fora
    fibromialgia
    borelioza
    i nie daj sie zwiesc lekarzowi ze przejdzie moze tak moze nie jak to
    trwa 2 lata to nie jest to do ignorowania
    powodzenia
    an
    --
    mamy jesień...
  • kjana 15.03.09, 16:55
    Drogi geodeto mam nadzieje ze jeszcze korzystasz z tgo forum.
    Tak jak pisalam wczesniej moj chlopak jest na to chory?
    Jak postepowac w takich pzypadkach?I czy ta choroba jest w ogole wyleczalna
    jesli tak to jak?
    Prosze pomoz mi
  • abovetheaverage 18.03.09, 14:58
    Hej, piszę pinieważ też Cierpię na syndrom chronicznego zmęczenia, jednak znalazłam na to rozwiązanie(z resztą pomocne nie tylko w tym przypadku).
    Kluczem na rozwiązanie naszego problemu i innych problemów ze zdrowiem jest odpowiednia dieta dopasowana do grupy krwi.
    Dietę zgodną z grupą krwi opracowała dr Peter J. D'Adamo. Na podstawie przeprowadzonych przez siebie badań doszedł do wniosku, że wystąpienie niektórych chorób jest ściśle powiązane nie tylko ze sposobem odżywiania, ale także z grupą krwi.
    Dr Peter J. D' Adamo uważa, że grupa krwi jest kluczem, który otwiera drzwi do tajemnic zdrowia, choroby, długowieczności, witalności i odporności psychicznej. Decyduje o podatności na choroby, upodobaniu do żywności, a nawet o rodzaju wykonywanych ćwiczeń.
    Grupa krwi jest kluczem, który otwiera drzwi do tajemnic zdrowia, choroby, długowieczności, witalności i odporności psychicznej. Decyduje o podatności na choroby, o upodobaniu do żywności i nawet o rodzaju wykonywanych ćwiczeń. Jest jednym z głównych czynników wpływających na twój bilans energetyczny, na skuteczność, z jaką spalasz kalorie, na reakcje na stres i może nawet ma wpływ na osobowość. Dieta do grup krwi tłumaczy dlaczego niektórzy ludzie tracą na wadze stosując konkretne diety, podczas gdy inni nie, dlaczego niektórzy ludzie pozostają witalni przez cale życie, podczas gdy u innych następuje pogorszenie intelektu i stanu psychicznego. Wyjaśnia, dlaczego dieta np. wegetariańska powoduje rozkwit zdrowotny ludzi z grupą krwi "A", natomiast osoby posiadające grupę krwi "0" stosując dietę pozbawioną protein zwierzęcych z dnia na dzień czują się coraz gorzej.

    Praca dr D'Adamo jest rozszerzeniem ostatnich przełomowych odkryć dotyczących ludzkiego DNA. Nasze rozumienie grupy krwi przesuwa naukę genetyki znacznie do przodu poprzez jednoznaczne stwierdzenie, że każdy byt ludzki jest całkowicie unikatowy. Nie ma właściwego lub złego stylu życia lub diety; są tylko właściwe lub niewłaściwe wybory, których dokonujemy w zależności od indywidualnych kodów genetycznych.
    W swojej książce dr D'Adamo prosi o zrobienie trzech rzeczy: " ... porozmawiaj najpierw ze swoim lekarzem, dowiedz się, jaką masz grupę krwi, jeśli jeszcze tego nie wiesz, i wypróbuj dietę dla swojej grupy krwi przez co najmniej dwa tygodnie". Informacje dotyczące diety dr D'Adamo oparte są na jego książce "Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi".

    www.faceci.com.pl/dieta.html
    www.faceci.com.pl/dieta.html
  • tenzwarszawy 20.03.09, 14:16
    Ja mam podobny problem. Potworne zmęczenie, niekończąca się senność.
    Szukałem wielu odpowiedzi, ale jakoś nic mnie znalazłem ogólnego. Czy
    jest jakiś zdjagnozowany zespoł syndromow zmęczenia. Coś jakby
    narkolepsja, czy takie usypianie bezwarunkowe.
    Będe wdzięczny z apodpowiedzi.
  • anton1977 20.04.09, 14:33
    Znam pewnego lekarza w Bułgarii który wskazuje na autoimmunologiczny
    charakter tej choroby. Miałem do niego jechac ale dam sobie spokój z
    powodu braku środków.

    Jak ktos mysli że może spróbowac to moj mail
    amiklowicz@googlemail.com

    Zyczę sił
  • cashek01 17.06.09, 21:12
    Zazywam to od miesiaca i jest poprawa. Mam troche wiecej energii i sily. A
    objawy mam takie same :/
  • jolaijo 21.07.09, 19:38
    witam
    a co zazywasz bo chyba nie napisales.
  • cashek01 02.08.09, 15:14
    Lux Vitale. To suplement diety.
  • ewaryst7 18.09.09, 14:37
    Witam.Od dawna już szukalam , podobnego forum , i wreszcie
    znalazlam... Jestem zmęczona , już od kilku ładnych lat.zaczęło się
    stanami podgorączkowymi , ktore ( o zgrozo)męczyly mnie 3 lata.Potem
    mialam problmy życiowe ( dlugi , i bolesny rozwód) , i niby wszystko
    wracało do normy , aż nagle bum!Stracilam siłę , energie.I tak jest
    do dzisiaj.Bóle mięsni , glównie uda,słabość nog, otępinie ,
    skleroza, czarne dziury w pamięci , dzonienie w uszach..Oj dużo jest
    tego , aż pisać się nie chce...Leczę " depresję" od prawie dwoch
    lat, a piekielne zmęcznie nie mija.JAK żyć z tym dalej???
  • gramaz66 10.10.09, 11:32
    Witam
    mam dokładnie wszystkie objawy opisane wcześniej. Najgorsze jest to, że człowiek rano wstaje w takim stanie, jakby w nocy przerzucił parę ton węgla.
    Do tej pory lekarze wmawiali mi, że moje dolegliwości bólowe mają ścisły związek ze zwyrodnieniami kręgosłupa lędźwiowego (potwierdzone rezonansem). W tzw. międzyczasie zdiagnozowano u mnie makrogruczolaka przysadki, jestem rok po operacji, i miałam nadzieję, że może to była przyczyna, ale nic z tego. Po operacji byłam pod opieką endokrynologa przez pół roku po operacji, więc gdyby było coś z tarczycą, to by wyszło w wynikach. Szukałam więc uparcie innych przyczyn na własną rekę. I trafiłam w internecie na to forum. Myślałam też o fibromialgii. Problem tkwi w tym, że nie wiem, jak przekonać lekarzy do moich teorii na temat mojego samopoczucia. Przecież pacjent nie może być mądrzejszy od lekarza.
    Jeżeli ktoś ma jakieś rady, to proszę o odzew.
  • awacss 18.11.09, 01:57
    Nie wiem jak w waszym przypadku ale u mnie to cholerne CFS pojawiło się po
    jakieś infekcji grypopodobnej- co ciekawe było to o nietypowej porze , bo w
    sierpniu.Z początku czułem się tak fatalnie, ze myślałem iz pewnie niedlugo
    zejdę.Żadne badania niczego nie wykryły i lekarz patrzyl na mnie jakoś dziwnie.
    Potem przystosowalem sie troche lepiej do tego stanu ale w zalezności od pogody
    czasami przychodzi takie cierpienie, jak na poczatku.Przede wszystkim dokuczliwe
    bóle mięśni nóg (uda) i rąk.Zakwasy nie uzasadnione wysilkiem.Mięśnie mdleja i
    bolą już po krótkim wysiłku.Wychodzę na lenia i hipochondryka a przed choroba
    praca i wysiłek sprawiały mi przyjemność. Ciągle się pocę. Pocenie jest tak
    intensywne, że przestałem nosic zegarki naręczne poniewać tak zachodzą potem, że
    sa do wyrzucenia.Mieśnie mnie bolą tak jak bybyły zakwaszone ale czuje dziwny
    dyskomfort, polegajacy na tym, że czuję jakby piach w mięśniach, jakby coś w
    nich było. To wszystko odzdzaiłuje na mnie także psychicznie.Biorę
    antydepresanty typu alwenta i to trochę pomaga. Ten stan trwa juz ponad 10 lat i
    nic mi na razie nie pomogło.opisałem to wszystko, ponieważ oczekuje jakiejs
    porady czy wskazówki. Mam przede wszystkim takie pytanie czy problemem zajmują
    się homeopaci, bo na alopatów nie ma co liczyć o czym sie przekonałem.prosze o
    informacje , jezeli ktoś cos wie.
  • myalgan 29.11.09, 03:13

    jak zawsze pierwsze co piszemy to zrobic badanie czy nie masz
    boreliozy a potem dalej szukac
    taki mamy system pokolei wykluczac az sie dojdzie do prawdziwej
    przyczyny zmeczenia
    wiesz ja bylam tez zmeczona 10 no moze dzis juz 12 lat i ktoregos
    dnia no nie powiem ze calkowicie ale zmeczenie odeszlo powoli
    odchodzi calkiem chociaz czasami wraca jeszcze bardziej odczuwalne
    niz kiedys
    i nareszcie sama doszlam do tego ze to (tak przypuszczam)gdzies tam
    wyczytalam ze to od krwawiacych nadzerek w zoladku nie
    przypuszczalam ze mam wrzody bo zadnych wiekrzych dolegliwosci ze
    strony ukladu pokarmowego nie mialam
    poszlam na kolonoskopie i przy okazji przy jednym uspieniu zajzeli
    do przelyku i dalej i okazalo sie ze zoladek i caly uklad do niego
    ciezko zapalony i z przepuklina i masz poszlam z dolem (na szczescie
    ok)ale gora cala do leczenia i juz po pierwszych dawkach lekow
    rozkurczowych i na wrzody poprawily moj stan zwiazany ze zmeczeniem--

    Czasem trzeba dlugo isc, zeby dojsc do siebie.
  • marta.gora 10.01.10, 22:50
    Dlatego tu już nie piszemy...

    Zróbcie koniecznie badania, jeśli rozłożyło Was po przeziebieniu,
    grypie- zwłaszcza w okresach letnich...

    Tutaj można poczytać więcej:


    kleszcze.edu.pl/
  • ewaryst7 17.02.10, 10:08
    Ratunku..Ja już nie mogę tak żyć.Jestem chora .Zmęczona , a raczej
    wyczerpana.Co robić???
  • polankalesna 13.03.11, 14:35
    didi_max zaglądasz tu jeszcze?
    Prosze Cie o kontakt :) chciałabym porozmawiać
    gg- 4710578
  • dondoktoro 07.07.11, 20:04
    jeśli tu jeszcze zaglądasz... jakie robiliście badania?
  • moniiiia 27.09.11, 00:09
    radzę wprowadzić w swoje życie wiecej ruchu, fitness, spacery, może taniec, mogę polecić na zmęczone nogi fajną pianke ja czesto ćwiczę i żywam, veno spray, leko chłodzi i łagodzi ból, super nadaj sie do szybiego masażu po zajeciach:)
  • mildford 27.09.11, 17:40
    Ja przez ostatnich kilka miesięcy chodziłem po kilka razy w tygodniu na fitness-siłownię tzn. trochę bieżni, trochę przyrządów siłowych. Codziennie jeżdżę na rowerze do pracy po kilkanaście km w jedną stronę. Raz w tyg. gram w piłkę nożną po 2h. Czasem basen. Wydolność organizmu na niezłym poziomie. Mimo to za każdym razem zmuszam się do wysiłku i czuję się zmęczony. Nie sprawia mi to przyjemności. Niestety to zmęczenie jest stanem umysłu, na który niestety nie pomagają psychotropy :/
  • cfs.ropuch 02.01.12, 22:43
    Piszecie o cfs, chronicznym zmęczeniu, przewlekłym zmęczeniu, lecz nie chwalicie się skąd taka diagnoza.
    Borykam się z tą dolegliwością od dzieciństwa czyli ok. 40 lat i żaden lekarz nie postawił mi diagnozy. Do kogo się udać, kto może stwierdzić że mam przewlekłe zmęczenie?

    Na co dzień posiłkuję się suplementami diety i okresowo odżywkami anabolicznymi niesteroidowymi. Bez wspomagaczy nie mogę żyć.
    Był okres że nie miałem siły wpisać tu posta, jedynie czytałem i dziwiłem się że jednak macie siłę pisać to co narzekacie.
    Jeśli w najbliższych dniach mnie nie zamuli to szerzej podzielę się swoimi doświadczeniami.

    Wydaje mi się że nie ma wyłącznego forum dotkniętych przewlekłym zmęczeniem, bo to na gazecie w formie drzewka jest męczące. Żartuję.. nie koniecznie.
  • mildford 03.01.12, 11:34
    Cześć,

    > Piszecie o cfs, chronicznym zmęczeniu, przewlekłym zmęczeniu, lecz nie chwalici
    > e się skąd taka diagnoza.
    > Borykam się z tą dolegliwością od dzieciństwa czyli ok. 40 lat i żaden lekarz n
    > ie postawił mi diagnozy. Do kogo się udać, kto może stwierdzić że mam przewlekł
    > e zmęczenie?

    Obstawiam, że powodem jest brak zarejestrowanej jednostki chorobowej o nazwie Zespół Chronicznego Zmęczenia. W związku z tym żaden lekarz nie zdiagnozuje zespołu objawów jako jednostki chorobowej. Kiedy powiedziałem lekarzowi o CFS kilkanaście lat temu, zrobiła wielkie oczy i stwierdziła, że jestem bardziej wyedukowany od niej na tej płaszczyźnie.
    Zazwyczaj na początku dostajesz skierowanie na wykonanie badań podstawowych. Jeśli wszystko jest w normie i nie ma problemu somatycznego to wysyłają Cię do psychiatry.
    Zresztą w większości przypadków jest to słuszna sugestia, bo za ten stan odpowiada głównie stan neuroprzekaźników. Mi np. bardzo pomaga miłość ;) Chociaż myślę, że coś na noradrenalinę byłoby skuteczniejsze, ale szefowa nie pozawala ;p

    > Na co dzień posiłkuję się suplementami diety i okresowo odżywkami anabolicznymi
    > niesteroidowymi. Bez wspomagaczy nie mogę żyć.
    > Był okres że nie miałem siły wpisać tu posta, jedynie czytałem i dziwiłem się ż
    > e jednak macie siłę pisać to co narzekacie.
    > Jeśli w najbliższych dniach mnie nie zamuli to szerzej podzielę się swoimi dośw
    > iadczeniami.

    Wobec tego zdrowia i energii życzę. Jak będziesz miał siłę to pisz.

    > Wydaje mi się że nie ma wyłącznego forum dotkniętych przewlekłym zmęczeniem, bo
    > to na gazecie w formie drzewka jest męczące. Żartuję.. nie koniecznie.

    Też nie lubię takiej formuły forum, ale trudno. I tak nie działa ono zbyt prężnie, więc można się pomęczyć czytając posta raz na pół roku ;)

    Pozdrawiam
    Mildford
  • gretel23 02.06.12, 11:18
    a jakie suplementy i niesteroidowe anaboliczne odżywki zażywasz? Bardzo proszę o odpowiedź. Ja niestety nawet pracować nie mogę, taka jestem ciągle zmęczona.
  • biofilipinka 05.06.12, 19:45

    Moi drodzy zmęczeni!

    Przeczytałam w miarę dokładnie wasze wpisy. Dla mnie wasze objawy pasują jak ulał do symptomów duchowego przebudzenia. Jest taka strona internetowa - Rose of Scharon.
    www.vismaya-maitreya.pl Tam jest skarbnica wiedzy odnośnie tego tematu. Wasze dolegliwości całkowicie pokrywają się z opisanymi w dziale Świat energii objawami.

    www.vismaya-maitreya.pl/swiat_energii_symptomy_duchowego_przebudzenia_cz6.html
    Lekarze nie są w stanie wam pomóc. Leki przyjmowane w tym stanie są bardzo szkodliwe dla ciała jak i ducha (psychiki). Nie bagatelizujcie tej informacji, proszę poczytajcie, a otworzą wam się oczy na zupełnie inny świat, świat o którym niewielu ma wiedzę.
    Osoby prowadzące tą stronę same doświadczyły przebudzenia duchowego i dzielą się tą wiedzą z potrzebującymi, by ulżyć im w cierpieniu i pomóc zrozumieć co się dzieje.

    Pozdrawiam
  • cfs.ropuch 07.06.12, 22:00
    Możesz spróbować coś z boosterów azotowych, L-karnityna, L-arginina, ale oferta jest tak obszerna że nie wiem już co jest najlepsze. Trzeba na bieżąco aktualizować wiedzę w tym zakresie. Trzeba potestować, ale efekt lepszy niż po psychotropach i w moim przypadku mniej szkodzą oraz nie więcej kosztują.
    Psychiatra po zdiagnozowaniu neurastenii teraz mi zapisał Edronex ale jeszcze nie spróbowałem, może ktoś ma doświadczenie i się podzieli.
  • unhappy 29.04.13, 11:34
    mcpz napisał(a):

    > W Małopolskim Centrum Promocji Zdrowia można zbadać przyczynę przewlekłego zmęc
    > zenia, zapraszam na strony:

    Ale dlaczego tam zapraszasz? Przecież to szarlatani żerujący na ludzkiej naiwności oferujacy im nalepianie hologramów na kark czy pseudobadnie tzw. metodą volla.
  • tomasz371212 13.02.18, 12:24
    Najpierw ustaw sobie kręgosłup u dobrego kręglarza lub fizjoterapeuty, nie każdy to potrafi zrobić, (polecam Pawła Płoszaja z Studio Sante mi akurat pomógł w ciągu 3 wizyt wszystko ustawił) i powinno wszystko ustąpić gdy powróci prawidłowe krążenie i dotlenienie oraz oczywiści wysypiaj się, dobrze by było pojechać gdzieś na wycieczkę by dobrze wypocząć oraz poprawić jakość pożywienia. Wszystko to razem powinno pomóc, ale najpewniej problem tkwi w zaburzeniach krążenia i niedotlenienia tym samym. Jest to spowodowane róznymi skrzywieniami, które należy nastawić.
  • xanonymous 15.04.18, 21:12
    Do mildford - z tego co czytałem u ciebie było coś nie tak z górnymi drogami oddechowymi - i po po operacji kiedy ustąpił Ci bezdech senny odzyskałeś siły. Zresztą jak czytałem że pracujesz to pomyślałem że to niemozliwe że masz CFS , nie zaczeło Ci sie od infekcji ani nie miewałeś przewlełych stanów podgorączkowych.
  • xanonymous 21.04.18, 23:28
    Ani nie miałeś niedociśnienia ortosatycznego i innych objawów które są niezbędne aby zdiagnozować CFS/SEID
  • malamikaa 26.07.18, 10:09
    Słyszałam właśnie, że może pomagać terapia kręgosłupa. Żeby rozluźnić i mięśnie i siebie. Warto próbować wszystkiego chyba. Ja chodziłam z kręgosłupem swoim na Słomczyńskiego w Krakowie rehabilitacje.org i byłam zadowolona, tanio, skutecznie, obsługa bardzo miła i wyrozumiała. Tak jak powinno być.
  • lukikmita87 23.09.18, 12:10
    Ja jestem chroniczne zmęczony przez przewlekła migrenę. . Bardzo boli mnie głowa od 9 lat.. Co polecicie, aby przestało boleć? Byłem nawet 2 razy z tym problem w szpitalu na neurologii , w 2015 r. Przez 2 tygodnie i w tym roku od lutego przez 5 tygodni, robili mi wiele badań, np. Eeg, krwi, serca, tomografie , rezonans (na wynik któregp czekałem w marcu ponad 3 tygodnie i nie mogłem przez ten czas opuścić szpitala), wszystkie wyniki ok, czyli to nie sprawa neurologiczna, przepisywali mi różne leki, nie pomagało na ból, tylko nasenne zadziałały i biorę do tej pory tritico i dobrze sypiam, chociaż tyle ...
  • sylwia678 04.10.18, 10:21
    A próbowałeś zabiegów w komorze hiperbarycznej? Poczytaj sobie o nich coś więcej bo mają bardzo dobre efekty nie tylko przy migrenach ale też przy innych dolegliwościach. Bardzo często bóle głowy i ogólne zmęczenie jest spowodowane pasożytami, które goszczą w naszych organizmach :) Zatem polecam także detoks jak np. Medical City Detoks

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.