Dodaj do ulubionych

prosba o pomoc

13.03.09, 23:15
Witam wszystkich
Mam bardzo duzy problem.Moj chlopak ma te chorobe.Jest coraz gorzej.Chce zebym
go zostawila ale tak naprawde wiem ze tak nie mysli.Mama bardzo dobreg
lekarza.Problem polega na tynm ze on juz nie chce zadnej pomocy.Nie wiem czy
ktos z Was moze mi doradzic i powiedziec czy ta choroba jest w ogole wyleczalna?

Czy da sie cos zrobic ? I jak mam spowodowac to zeby w koncu uwierzyl?
Prosze niech ktos odpisze


Kjana
Edytor zaawansowany
  • tenzwarszawy 20.03.09, 14:44
    Współczuję. Bez lekarza chyba się nie obejdzie. Ja tez mam nadzieję że jakoś wygram w końcu z tym zasypianiem bezwarunkowym. Czasem mi jakoś przyświeca, że może znajdzie się na to jakaś prosta odpowiedź...

    kjana napisała:

    > Witam wszystkich
    > Mam bardzo duzy problem.Moj chlopak ma te chorobe.Jest coraz gorzej.Chce zebym
    > go zostawila ale tak naprawde wiem ze tak nie mysli.Mama bardzo dobreg
    > lekarza.Problem polega na tynm ze on juz nie chce zadnej pomocy.Nie wiem czy
    > ktos z Was moze mi doradzic i powiedziec czy ta choroba jest w ogole wyleczaln
    > a?
    >
    > Czy da sie cos zrobic ? I jak mam spowodowac to zeby w koncu uwierzyl?
    > Prosze niech ktos odpisze
    >
    >
    > Kjana
  • kjana 30.03.09, 20:32
    Dziekuje ze odpisales

    Czy mozesz mi napisac jakie jeszcze masz objawy tej choroby?jak dlugo ja juz
    masz?Czy wiesz cos na temat lekarstwa na ta chorobe?
    Prosze odpisz
    Kjana
  • myalgan 14.04.09, 03:16
    witam
    takie moga byc tez objawy depresji
    musisz chłopaka zaciagnac do lekarza i nie ma innej opcji
    --
    mamay wiosne...
  • anton1977 20.04.09, 14:30
    Szanowna Pani,

    Wiem o pewnym lekarzu który przyjmuje w swojej klinice w Sofii
    (Bułgaria). Sam chciałem do niego jechac i leczyc się na CFS ale
    musze zrezygnoac z powodu braku środków. Może on by pomógł Pani
    chłopakowi. Do Sofii leci się 2 godziny a i cena za seans z tego co
    mi podawał jest w okolicach 60 zł. Lekarz ten jest dobrze znany z
    Bułgarii (wnuk znamienitego rodu lekarzy).

    Może informacja ta pomoże Wam bo ja temu człowiekowi ufam.

    Podaję mail do mnie amiklowicz@googlemail.com

    Życze zdrowia

    Anton Miklowicz
  • wiktor7777 10.12.09, 10:57
    Witajcie ludziska !

    Moje objawy były podobne do narkolepsji.
    Nagłe zasypianie, ciągłe zmęczenie. Katalepsja nie występowała, ale pojawił się czynnik zaniku kojarzenia faktów (w skrócie - IQ w chwilach
    napadu spadało do poziomu szympansa, nie mogłem sobie nic w sklepie kupić bo nie umiałem policzyć, czy mi pieniędzy starczy).
    Badałem głowę (prześwietlenia itp.), w końcu trafiłem do psychiatry.
    Okazało się, że narkolepsja to nie była, a raczej zaburzenia nerwicowe.
    Jak wielu nerwicowców nawet nie wiedziałem skąd ta nerwica się wzięła.
    Trafiłem na psychoterapię, gdzie po wielu miesiącach wraz z terapeutą wyciągnęliśmy wnioski, że:
    1. stresująca praca,
    2. nadmiar obowiązków,
    3. obawy o przyszłość, finanse itp,
    4. nawyki strachu wyrobione na uniwersytecie (czy nie zgubią mi indeksu w dziekanacie, czy znów będę musiał całą sobotę stać w kolejce od rana do wieczora po wpis),
    wszystko to wywołało we mnie nerwicę powodującą objawy podobne do narkolepsji.

    Psychiatra zapisał mi CitaBax najpierw 30 potem 40 mg raz dziennie i po zażywaniu od około pół roku i pomocy psychoterapeuty wracam do pełni sił.
    Moje dolegliwości, czyli: ciągłe niewyspanie, ciągłe napady snu (kilka razy dziennie), brak energii do życia, zanik "szarych komórek" kwalifikowały się prawie pod "upośledzenie".
    Wielu lekarzy mi próbowało pomóc, pomógł w końcu psychiatra i psycholog.

    Naprawdę gorąco was zachęcam do zgłoszenia się do psychiatry i naleganie na wizytę psychologa (trzeba sobie pozałatwiać, żeby była darmowa, inaczej to koszt raz w tygodniu 40 - 80 zł).
    To żaden wstyd.
    Psychiatra leczy nie tylko wariatów.
    Na zachodzie wielu ludzi korzysta z takiej pomocy i myślę, że tam też więcej lekarzy zauważy, że pacjent ma dolegliwości nerwicowe, a nie od razu narkolepsję, czy cokolwiek innego.
    I pamiętajcie - tylko poprawna diagnoza daje nadzieję, na wyleczenie.

    Dziś mogę pracować, nie zasypiać w pracy, uczyć się, czytać, wyjść z domu bez obawy, że przysnę po drodze na ławce.
    Chciałbym, żeby każdy z podobnymi dolegliwościami do moich wyzdrowiał.

    pozdrawiam
  • wiktor7777 11.12.09, 09:51
    C.D.
    Tak - większość przypadków chronicznego zmęczenia to nerwica.
    Nie tylko narkolepsja (może z 3 %) nie tylko cukrzyca, czy anemia, ale przede wszystkim nerwica.
    NAJGORSZE JEST TO, ŻE CHORY MOŻE NIE WIDZIEĆ W SOBIE PODSTAW DO CHOROWANIA NA NERWICĘ.
    Jednym nerwica objawia się tym, że muszą czasami popłakać, inni czują się poddenerwowani, A INNI CZUJĄ CHRONICZNE ZMĘCZENIE.
    Przyczyną nerwicy może być jedno zdarzenie (śmierć kogoś bliskiego), albo powtarzające się (stresy w pracy).
    Czasem zdaje nam się, że życie nie ma na nas wpływu.
    Może nam się zdawać, że jesteśmy zdrowi i odporni psychicznie.
    Nie zdajemy sobie sprawy, że rozwód rodziców, śmierć ulubionego kota, wmawiający nam że jestesmy tępi szef, czy nawet codzienny hałas wielkiego miasta może w nas wywołać nerwicę, której jesteśmy nieświadomi i która MOŻE WYWOŁAC U NAS CHRONICZNE ZMĘCZENIE.
    Na szczęście farmakologia bardzo pomaga.
  • vajagra 13.01.10, 10:11
    Witaj Kjana
    A próbowaliście aplikatorów Lyapko ?
    Poczytaj na stronie www.aplimedica.pl
    pozdrawiam i polecam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka