Dodaj do ulubionych

Szkoła Podstawowa na Leśnej Polanki r. 2010/2011

IP: 192.193.245.* 17.11.10, 13:40
Na pytanie jak jest na Leśnej Polanki - doradzałabym rozważyć inne szkoły w okolicy, a przed podjęciem decyzji co do Leśnej Polanki : dobrze sprawdzic, nie tylko pytając szkołę, ale również uczniów i rodziców jak tam jest. Co do bezpieczeństwa - my mieliśmy bardzo duże wątpliwości, mimo że zapewniano mnie przed posłaniem dziecka że szkoła jest bezpieczna - może ma jakieś założenia, ale nie sa one realizowane. Moze ma monitoring, ale nikt nie sprawdza co tak na prawdę dzieje się w szatni i na korytarzach, a rodzice do szatni nie mają wstępu. Sprawdziłabym jak wyglądają zajęcia na świetlicy - bo ja wiem że nie wyglądają. Zresztą trudno by wyglądały skoro w świetlicy przebywa przytłaczajaca ilość dzieci.... Zajęcia dla pierwszaków na dywanie to ułuda, dywan ma szerokość 1 metra i przynajmniej ten nauczyciel, z którym my mielismy do czynienia nie uwazał za celowe prowadzic tam zajęć z dziecmi. Wedlug niego dzieci w pierwszej klasie powinny umieć wytrzymac 45 min w ławce... Podejście do dzieci też jest istotne , a raczej jego brak i to w każdym miejscu gdzie dziecko styka się z dorosłym w tej szkole (szatnia, jadalnia, klasy, korytarze). Sprawdziłabym też jakim programem szkoła zamierza iść, bo w tym roku używa książek "razem w szkole" - absolutnie pozbawionych pomysłu i nie wymuszających myślenia kolorowanek dla dzieci. Zdolniejsze dzieci po prostu się nudzą. Jezeli do tego dołożycie nauczyciela ktory jest przerażony iloscią blisko 30 dzieci w klasie i nie zamierza pracować z uczniami zdolnymi i różnicować zadań - juz po 2 tygodniach dowiecie się że macie leniwe dziecko z deficytem koncnetracji .... Sprawdzcie też jaki albo czy w ogóle jest realizowany program z religii i jak te lekcje wyglądają... Upewnijcie się też jaką rolę przypisuje ta szkoła pedagogowi szkolnemu i jak bedzie się rozmawiało z Waszymi dziećmi. Trzeba też wziąć na prawdę do serca to co mówi Pan dyrektor na spotkaniach, ze kolejki do obiadu są bardzo dlugie i nie zawsze Waszemuu dziecku uda się uzyskać zarówno zupę jak i drugie danie - nawet jak za to zapłacicie... Minusów w tej szkole zneźliśmy wiele. Tak wiele że przenieśliśmy dziecko w trakcie roku szkolnego. Jest to ocena subiektywna. Pisze, bo gdyby mnie ktoś napisał to czego się niestety dowiedziałam w trakcie roku szkolnego to na pewno nie naraziłabym swojego dziecka na te doświadczenia. Ach, i koniecznie upewnijcie się jakie metody pedagogiczne szkoła stosuje wobec dzieci, np żeby dzieci chciały słuchac i były skupione na lekcji. Czy sa to metody motywacyjne czy raczej gwizdek i wielki wskaźnik (kij). Brzmi jak bajka o żelaznym wilku. Może. Życzę powodzenia w wyborze szkoły dla Waszych dzieci.
Edytor zaawansowany
  • Gość: w11 IP: 192.193.245.* 22.11.10, 16:00
    Z Klasy I C w Szkole Podstawowej nr 154 na ul. Leśnej Polanki na przestrzeni wrzesień-listopad 2010 rodzice przenieśli 5 dzieci. Mogłoby to dac komuś do myślenia i działania.
  • Gość: inny gosc IP: 178.73.48.* 26.11.10, 22:26
    pięcioro dzieci, które doszły w tym roku szkolnym ;) to tak dla uściślenia.
  • Gość: mieszkaniec IP: *.centertel.pl 22.11.10, 17:55
    B_9 dzięki za opinię, myślałam nad tą szkołą... teraz przyjrzę się bliżej...
    mało to pocieszające, bo kolejna szkoła jest na strumykowej a tam dzieci uczą się podobno na 3 zmiany...
    może ktoś ma opinię o innych szkołach?
    Póki co wygląda na to, że tak jak dzieci wozi się do przedszkola to teraz trzeba będzie wozić do szkoły do innych dzielnic...
  • Gość: mama IP: 178.73.49.* 26.11.10, 21:36
    Nauka na 3 zmiany na Leśnej Polanki to tylko kwestia czasu czy już od przyszłego czy następnego roku szkolnego. Ciągle jeszcze w rocznikach klas 5 i 6 opuszczających szkołe są 2-3 klasy, a w ich miesjce przychodzi 6-8 zerówek i dwie dodatkowe klasy I do istniejących już 6-8 zerówek.
    Obawiam się jednak, że na Tarchominie/Nowodworach w żadnej szkole publicznej nie jest różowo :(
  • Gość: mama dwójki :) IP: 199.67.203.* 30.11.10, 12:37
    Polecam Naszą Szkołę na ul. Myśliborskiej. Bardzo wysoki poziom nauczania skoncentrowany nie tylko na nauce literek,ale zainteresowaniu światem i nauką. Duże skupienie na uczniu. Wysoki poziom nauczania języków obcych. Bardzo kulturalne warunki i dobra opieka pedagogiczna. Absolutnie nie pasuje do stereotypu szkoły prywatnej . Nie ma się co obawiać "bananowej młodzieży" wręcz przeciwnie trzeba się przygotować na to że dziecko będzie się dużo uczyć. Ale będzie się uczyć z zainteresowaniem i chęcią.
    Wiem, że niektórych odstrasza budynek, mnie też najpierw odstraszył. Ale to jest nic w porównaniu z tym co ta szkoła oferuje. Poza tym, z tego co czytam :)) to szkoła może mieć ładny budynek i duże braki !! w środku.....

    Z dobrych prywatnych, po tej stronie Białołęki - jest jeszcze STO na Dziatwy. Tylko, że tam jeszcze trudniej się dostać... . My jesteśmy baaaardzo zadowoleni z NS.
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.12, 15:20
    Zastanawiam się na tą szkołą. Czy jest wiecej rodziców posyłających do tej szkoły? Budynek rzeczywiście nie jest zachęcający. Czy jest tam boisko albo jakies miejsce na zewnątrz dla dzieci. z tego co widziałam na stronie szkoły, to zajęcia są na jedną zmianę i to jest fajne.
  • dorek3 27.11.10, 20:50
    Do tej szkoły poszła połowa grupy przedszkolnej moich synów czyli ok 10 osób. Na chwilę obecną chodzi już tylko dwójka, z czego jedna tez będzie przeniesiona. Wszyscy zwiewali tak szybko jak się dało. Wojskowy dryl wymuszany krzykiem, brak jakiejkolwiek dyskusji z wychowawczynią i dyrekcją plus totalnie nieróbstwo to były główne przyczyny.
    My analizując ofertę szkolną w okolicy zdecydowaliśmy się wozić do społecznej na Toruńską.
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • Gość: XYZ IP: 199.67.203.* 30.11.10, 12:26
    TAk , uciekaliśmy jak tylko zorientowaliśmy się, że mówienie o jakimkolwiekk poziomie nauczania w tej szkole to i tak za dużo. Być może , a raczej na pewno, sa jakies szkoły publiczne podstawowe które gwarantują bezpieczeństwo, odpowiedni poziom nauki, prawo by w spokoju zjeść ciepły posiłek, w-f !!, rozwój intelektualny (praca z uczniem zdolnym i mniej zdolnym), wspierają pozytywne relacje pomiedzy dziećmi. W moim odczuciu Szkoła na Leśnej Polanki NA PEWNO DO NICH NIE NALEŻY. Myślę tez że bardzo źle trafiliśmy - do rozwydrzonej klasy i bardzo nieporadnego (żeby nie użyć innych ocennych sformułowań) nauczyciela. Ale i z dyrekcją czy ze Świetlicą nie dało się nic zrobić. MUR, SYSTEM i SZAROŚĆ - ci ktorzy pamietają może to ze swoich lat szkolnych będą wiedzieć o czym mówię. Jestem przekonana że i dzieci na Leśnej Polance w końcu nauczą się czytać (nie mówię o tych z które idąc do tej szkoły juz umiały) i pisać tzw "pisane" litery. Na pewno jednak w trzeciej klasie różnicę poziomów pomiedzy tymi dziećmi i dziećmi ze szkół w któych kładzie się jednak nacisk na rozwój intelektualny dziecka będzie widać ogromną. Wyniki trzecio- i sześcio - testów nie kłamią. To niestety nie jest miejsce do podawania szczegółów; więc ich nie podam, ale pierwszy wpis tylko bardzo delikatnie opisuje to z czym dzieci w tej szkole sie stykają. Tym którym zależy by ich dziecko nie miało nerwowych tików, albo nabytej niechęci do nauki, albo nie stało się agresywne i rozwydrzone z calego serca radzę poszukajcie póki możecie innej szkoły... Tym co działo się w klasie z której odeszliśmy tak na dobrą sprawę powinno zainteresować się kuratorium lub chociażby dyrekcja. Chyba że wszyscy wiedzą.

    Już samo to że ta szkoła idzie programem "razem w szkole" - świadczy o poziomie nauczania. Te książki nie wymagają niczego od dzieci, no - może umiejętności kolorowania :)). Na pewno nie wymagają logicznego myślenia. Chętnie porównam testy III C w roku 2012/2013 z testami dzieci z innych szkół ....

    A tej osobie, która wpisała, że przyszły i odeszły dzieci z innego przedszkola - gratuluję - to jest ten sam poziom poczucia czarnego humoru, który któremuś z rodziców z tej szkoły kazał napisać, że dopóki jej dziecko się nie udusi to ona nie ma nic przeciwko temu by na religii była stosowana metoda "na snajpera" - nakazywanie przez nauczyciela religii nie oddychania za to że dzieci rozmawiały na lekcji.

    Powyższe jest tylko po to by ustrzec tych, którzy zastanawiają się właśnie nad wyborem publiczna-prywatna-społeczna, czy Leśna polanka -inna publiczna. SPRAWDŹCIE INNE OPCJE niż SZKOŁA nr 154 na Leśnej POLANKI i nie dajcie się zwieść opowieściom dziwnej treści i stronie internetowej.

    pozdrawiam,
  • dorek3 02.12.10, 11:04
    Jeśli pijesz do mojego wpsu to chciałam nim tylko przekazać skalę zjawiska uciekania z Leśnej Polanki o którym wiem. A czytając Twój post mam wrażenie że nasze dzieci spotkały się w przedszkolu właśnie, bo o "snajperze" wlaśnie słyszałam (niebezpośrednio) od jednego z rodziców.
    Tak czy owak współczuję problemów. Szczególnie że na starcie pierwszaki są bardzo chętnie i pozytywnie nastawione i trzeba trochę wysiłku włożyć aby dzieciaki zniechęcić. Leśnej Polance jak widac się to udaje bez trudu.

    Co do STO na Dziatwy to mam mieszane uczucia. Wysokie wyniki osiagane bardzo wnikliwą rekrutacją. Jak się pracuje z perełkami to nie trzeba wiele sie wysilać. Dla mnie to wcale nie świadczy dobrze o szkole, ale własnych doświadczeń nie mam.

    Jeszcze raz potwierdza się moja teoria, że bliskość szkoły i infrastruktura to zdecydowanie za mało. Ja obecnie przechodzę mordęgę dowożąć synów na Toruńską, ale złego słowa nie moge powiedzieć (jesli przemilczeć wygląd budynku i infrastrukturę właśnie).
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • Gość: bialoleka34 IP: 217.153.140.* 02.12.10, 11:19
    moje dziecko chodzi do szkoly na dziatwy i naprawde nie musielismy sie jakos wcale specjalnie strac, aby sie tam dostalo-mimo, ze my bylismy wczesniej dosc sceptycznie nastawieni do tej szkoly-nawet zapisalismy synka na Lesna Polanke, jednak po wynikach okazalo sie, ze sie dostal i ze jest mega zadowolony-poczucie bezpieczenstwa, chec do nauki oraz moc zajec pozalekcyjnych tworza atmosfere taka, ze on chce chodzic do tej szkoly..ja jak narazie polecam-mimo malych tam niedociagniec, warto sprobowac chociaz.
  • Gość: xyz IP: 199.67.203.* 03.12.10, 10:32
    Dorku3,
    to absolutnie nie bylo do Twojego wpisu!, do wyzszego. Możliwe zresztą, że i tamten źle odczytałam... - ale metoda na snajpera istotnie byla stosowana w naszej klasie (a niektórzy rodzice na prawde posługiwali się tego rodzaju czarnym humorem, który opisalam...), i w klasie obok na pewno też - bo słyszeliśmy. Tak, Twoi synowie i mój syn chodzili razem do przedszkola :) .
    W ogóle odniosłam wrażenie, że była to popularna metoda. Wychowawca klasy nazwał to ćwiczeniami oddechowymi...
    pozdrawiam,
    Wymuszacz Wierszyków i Zdjęć do Albumu w AM:))
  • Gość: gosc 23 IP: 178.73.48.* 03.12.10, 12:54
    tiaaa
    na pewno słyszeliście wiele innych rzeczy o którym się filozofom nie śniło, ani tym bardziej pracownikom szkoły i setkom innych rodziców, których dzieci chodzą do 154.

    skoro autorka postu źle odczytuje wpisy (które, tak a propos, bo próbuję dociec), to jaka pewność że równie niewłaściwie interpretuje rzeczywistość. A na takie przypadłości jest odpowiednia nazwa. Poza tym nie wydaje wam się podejrzane to zdanie:

    "niektórzy rodzice na prawde posługiwali się tego rodzaju czarnym humorem, który opisalam...), i w klasie obok na pewno też - bo słyszeliśmy. "

    Spróbujcie sobie wyobrazić tą sytuację.
    Autorka słyszała ok 60 osób posługujących się czarnym humorem w wypowiedziach.
    HA HA HA


  • Gość: xyz IP: 192.193.245.* 03.12.10, 13:35
    To wolny kraj i każdy może posłać dziecko do takiej szkoły jaka uzna dla niego za wlaściwą.

    Są rodzice, których dzieci chodzą na Leśną Polankę. I żyją. Wpis dotyczył JAKOŚCI życia i NAUKI w szkole na Leśnej, z ktorymi się spotkałam,

    w żadne dywagacje dotyczące mojej osoby nie wchodzę.

    Nie trzeba mi wierzyć. Można sprawdzić. Powodzenia
  • Gość: xyz IP: 192.193.245.* 03.12.10, 13:38
    Gościu 23 - chodziło o Twój wpis z 26/11.
    pozdrawiam,
  • Gość: inny gosc IP: 178.73.48.* 03.12.10, 23:53
    wpis mało ma wspólnego z treścią informacyjną dot. jak to pani "elegancko" próbowała ująć jakości ... itd, za to wiele więcej z przekłamaniem, żeby nie powiedzieć wręcz kłamstwem, plus obrażanie pracowników szkoły - a tu już sprawy stają się poważniejsze.

    Tak, rozumiem, że internet daje niektórym poczucie nieskrępowanej wolności słowa, niemniej warto zastanowić się nad formą w jaką chce pani ująć myśli, aby nie były one zbyt nieuczesane i nie wymykały się spod kontroli.

    Domyślam się, że emocjonalność szanownej Pani jest równie frywolna. :)

    sprawdzać nie muszę ;)
    a Panią pozostawię w domysłach - dlaczego..;)

  • Gość: ŹŻ IP: unknown 06.12.10, 08:32
    Ha, ha! Ależ się szanowny komentator merytorycznie wysilił, uchuchu! Komentarz aż kipi od konkretów! Człowieku, albo jesteś kosmitą, albo pracownikiem tej lichej (nomen omen) placówki. Stawiam na to drugie, bo żadnego z rodziców nie podejrzewam o świadome zadowolenie z tej szkoły. A frywolne, moim skromnym (bardzo!) zdaniem są Twoje chybione wnioski luźno zakotwiczone we wszechobecnej czasoprzestrzeni. Jedni wiedzą co piszą, a inni piszą co wiedzą... I tu dochodzimy do sedna. Zabrałeś głos, masz zaliczone.
    A może to manipulacja mająca na celu odwrócenie uwagi od rzeczywistego problemu?! Ale on istnieje i wygląda tak, jak wygląda.
    A na koniec dobra rada: nim coś opiszesz, weź to pod lupę...
  • Gość: inny gosc IP: 178.73.48.* 09.12.10, 18:17
    udziela mi Pani rad, do których sama zastosować się nie potrafi - moim również bardzo skromnym zdaniem ;) - to odnośnie brania pod lupę..
    Nie odwracam uwagi od problemów, tylko zwracam Pani uwagę na formę ich przedstawiania.

    pozdrawiam
  • Gość: xyz IP: 192.193.171.* 06.12.10, 10:05
    Miałabym na to odpowiedz, ale to nie jest miesce do prywatnej dyskusji.
  • Gość: RDZ IP: 188.33.47.* 06.12.10, 15:44
    Myślę, że to co jest napisane w tym komentarzu, to już nie opinia, a poważne oskarżenie, a takiego Drogi Rodzicu się podpisuje i załatwia gdzie indziej, nie na forum. Szczerze powiem, że moje dziecko chodzi do tej szkoły, i owszem problemy się tutaj zdarzają, jak w każdej innej szkole, ale to, co przeczytałam w tym komentarzu, bije wprost nieszczerością! No, ale jeżeli Drogi autorze przyszedłeś do tej szkoły z nastawieniem - "zrobić coś z dyrekcją i świetlicą" a nie chęcią współpracy i rozmowy, no to nie ma o czym rozmawiać:)
    Pozdrawiam,
    i życzę więcej dystansu do siebie
  • Gość: ŹŻ IP: unknown 07.12.10, 07:50
    Ok, widzę, że znowu uwaga odwraca się od problemu. Proponuję zatem bardziej konkretną konwencję. Postarajmy sie wskazać minusy i plusy wywodzące się z faktów, a czytelnik wyciągnie średnią. Ja, rzecz jasna, skupię się na minusach:
    Fakt 1. Pani gwiżdże gwizdkiem sędziowskim na pierwszoklasistów już drugiego dnia pobytu w szkole. Świadkowie: ponad 20 dzieci i tyleż samo rodziców.
  • Gość: . IP: 192.193.245.* 07.12.10, 10:00
    2. Wychowawczyni stukała kijem/wskaźnikiem by uciszyć klasę (od 3/09);
    3. Pan od religii stosował metodę "na snajpera".Wychowawczyni nazwała tę metodę "ćwiczeniami oddechowymi". Potem zmienił jej nazwę i nadal chodziło o wstrzymywanie oddechu...
    4. Zdarzaly sie godziny kiedy w świetlicy przebywało ok. 3-4 (3-4x27osób) klas jednocześnie. Jezeli ktoś ma wyobraźnię to poradzi sobie z analizą czy jakieś i w jakich warunkach zajęcia były tam możliwe.
    5. Dzieci były zwalniane z lekcji by dojść na obiad. I tak nie zawsze zdążały dojść w kolejce na tyle szybko by zdążyc zjeść.
    6. W-f we wrześniu "odbywał się" na korytarzu szkolnym na "gołej" podłodze.
    7. pierwsze klasy były wypuszczane do holu głównego po lekcjach bez kontroli kto odbiera dzieci. Tłumaczono nam że np. Pan od religii nie zna rodziców więc nie może tego zweryfikować. Ze świetlicy też się zdarzało że można było odebrać nie swoje dziecko. Oczywiście na spotkaniach z rodzicami mówiono nam że jest prowadzona ścisła ewidencja ...

    Jeszcze kilka pomniejszych i powiększych punktów, ktorych wpisać na forum nie można.

    Trzeba też wiedzieć - i to jest podobno standard w szkołach publicznych, a nie wszyscy rodzice to wiedzą - gimnastykę i plastykę dla klas 1-3 prowadzi ten sam nauczyciel, który prowadzi edukację wczesnoszkolną. Tyle teraz się mówi o prawidłowym rozwoju ruchowym dziecka - ze warto to wiedzieć i upewnić się przed decyzja o szkole.

    Nie na wszystkie z tych rzeczy szkoła ma wpływ - bo wynika to z dużej ilosci dzieci w szkole. Na niektóre na pewno. I o to chodzi.
  • Gość: m. IP: *.just.com.pl 10.12.10, 13:37
    a czy nie zawsze tak było że w klasach 1-3 wf prowadzi wychowawca...

    moja córka chodzi do tej szkoły i jesteśmy bardzo zadowoleni...

    jak sobie pomyślę kto wyrośnie z dzieciaków tak wymagających rodziców to głowa boli...

    uczcie wasze dzieci przebywania w różnych warunkach, nie tylko sterylnych...

    zabierzcie dzieci do szkoły prywatnej to wtedy w publicznych będzie więcej miejsca...

    jak tak można narzekać ??
  • Gość: xyz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.10, 11:28
    Popieram,

    Też nie rozumiem takich "rozwydrzonych" rodziców.
    Jak się nie podoba to można iść do prywatnej gdzie pieszczą się z dziećmi i niczego o życiu nie uczą, robią za nich, wiem to bo znam realia z Toruńskiej.
    Jeśli chodzi o poziom nauczania to nawet nie wolono porównywać takich Szkół jak Szkoły STO czy inne prywatne ze Szkołami Państwowymi bo tam odgórnie idą zdolne dzieci i dzieci z problemami jest mało, za to w normalnych Podstawówkach całe zatrzęsienie i jak tu porównywać poziom skoro sam stan wyjściowy się nie zgadza.
    Co do organizacji Szkoły na Leśnej Polanki i metod naucznia to myślę, że zależy na kogo się trafi jak w każdej szkole z jednego wych. będziemy zadowoleni z innego nie. Mój syn już drugi raz zmieniał Szkołę teraz jestem zadowolona bo ma dobrego wychowawce więc ze Szkoły też jestem zadowolona.

    Sfrustrowanym rodzicom z Leśnej Polanki radzę nie generalizować bo bywa różnie jak w każdej szkole.
  • Gość: agrmax IP: 145.248.195.* 15.12.10, 12:07
    Nie wiem skąd tyle sarkazmu i złośliwości w nazywaniu rodziców "rozwydrzonymi", tylko dlatego, że oczekują od personelu szkoły szacunku dla uczniów a nie wyzywania, zastraszania i wyśmiewania, że oczekują, że dzieci będą się tam uczyć i rozwijać społecznie a nie nudzić na lekcjach patrząc jak pani robi cos w swoim komputerze i walczyć o wszystko w tym tłumie, np. o zapłacony obiad. Zgadzam się, że w pierwszych klasach bardzo dużo zależy od nauczyciela, i znam rodziców pierwszaków, którzy sa bardzo zadowoleni z nauczycielki ich dziecka, ale potwierdzają, że organizacja szkoły jest coraz gorsza i widać to nawet w porównaniu do ubiegłego roku szkolnego (gdy dziecko chodziło do zerówki), chociażby w zlikwidowaniu wszelkich zajęć dodatkowych - do 18.00 się nie da, bo sale są zajęte, a po 18.00 szkoła zamknięta i koniec kropka. I w braku możliwości jakiegokolwiek dialogu z dyrekcją, zamkniętej na wszelkie sugestie i propozycje.
  • dorek3 16.12.10, 10:13
    A czego o życiu uczą się dzieci na Leśnej Polanki i co omija te z Toruńskiej?

    A przy okazji to jeśli tak dobrze znasz realia to pewnie wiesz, że Toruńska nie robi żadnych egzaminó. Przyjmuje poprostu wg kolejności zgłoszeń. Gdzie w takim razie ta selekcja, wybieranie perełek???

    I dlaczego rodzice suzukacjący lepszych warunków są rozwydrzeni?!
  • Gość: abc IP: *.centertel.pl 15.12.10, 22:27
    Jestem autorką „czarnego humoru” i słów, na które powołuje się „gość” powyżej. Jeżeli „gość” chce mnie cytować, to bardzo proszę czynić to rzetelnie i uczciwie. Zdanie przedstawione przez „gościa” jest oderwane od kontekstu i meritum sprawy.
    Proszę również, aby „gość” poinformował Forumowiczów jak zachowywały się dzieci, które odeszły z 1c (oczywiście nie wszystkie). Proszę opowiedzieć jak swoim zachowaniem „rozwalały” zajęcia, jakie były agresywne i zaczepne w stosunku do innych dzieci i (o zgrozo !) do nauczycieli.
    Rodzice tych dzieci mieli również postawę mocno roszczeniową, nic im się nie podobało i ogólnie byli ze wszystkiego, co działo się w klasie i w szkole, niezadowoleni. Próbowali wszystko zmienić i odpowiednio ustawić wychowawcę klasy, a także nas - rodziców. Proszę zauważyć, że wypowiada się na forum jedynie mała, absolutnie nie reprezentatywna cześć rodziców, która w naszej klasie była 2, a może 3 tygodnie.
    Najłatwiej powiedzieć, że to szkoła jest „be” i, że jeżeli jest problem z dzieckiem to na 100% winny jest nauczyciel i szkoła ! Może należałoby jednak obserwacje zacząć od własnego podwórka i może należałoby przestać bezkrytycznie patrzeć na własne pociechy i siebie samego.
    Moje dziecko jakoś lubi chodzić do szkoły nr 154. Ma całą gamę zajęć dodatkowych: uczy się grać na pianinie, tańczy w formacji tanecznej, uczęszcza na zajęcia koła języka angielskiego i zajęcia biblioteczne, próbujemy teraz zorganizować jeszcze grupę dzieci uczących się gry w szachy. Oprócz tego moje dziecko należy do grona dzieci najlepiej uczących się w klasie 1c (co nie zostało przeoczone przez nauczycieli) i w związku z tym dostało zaproszenie na zajęcia dla dzieci uzdolnionych matematycznie i humanistycznie.
    Ja jestem zadowolona ze szkoły nr 154 przy ul. Leśnej Polanki. Uważam wręcz, że jak na ogrom dzieci uczęszczających do tej placówki Dyrekcja i Kadra nauczycielska staje dosłownie na głowie, aby zapewnić jak najlepsze warunki do nauki. Najłatwiej jest krytykować…..

    Moje dziecko nie miało też nigdy żadnych problemów na stołówce. Nie zdarzyło się, aby nie zjadło obiadu z powodu zbyt długiej kolejki. Obiady są smaczne, a co najważniejsze przygotowywane na miejscu – czyli świeże. Kosz obiadu jest również zaskakująco niski, ok. 4,5 zł na dzień.
    Świetlica - tak, są pewne godziny kiedy jest przepełniona – ale moje dziecko i tu nie narzeka. Chętnie angażuje się w życie świetlicy, w proponowane przez wychowawców konkursy i prace plastyczne. Oprócz tego panie ze świetlicy starają się organizować również wyjścia lub zajęcia dodatkowe poza szkołą.
    Jak widać „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”, i nie wiem jeszcze od jakich kryteriów i oczekiwań ..
    Tak jak wszędzie, będzie zawsze grono rodziców niezadowolonych i narzekających. Moim zdaniem Szkoła Podstawowa nr 154 jest normalną państwową placówką oświatową. Ma swoje mocne i słabsze strony. Znam jednak również rodziców, którzy zrobili ruch odwrotny i przenieśli dzieci ze szkoły prywatnej do naszej. Wiem również, że ze szkoły na ul. Toruńskiej została zabrana w tym roku szkolnym prawie połowa klasy 2, z mniej więcej podobnych powodów, na które powołuje się „gość”.
    Ponadto jestem przekonana, że moją opinię podziela zdecydowana większość rodziców uczniów Szkoły nr 154. Nie mają jednak czasu, aby w godzinach pracy deliberować na podobne tematy.

    Pozdrawiam.
  • dorek3 16.12.10, 10:04
    Śledzę ten wątek choć nie dotyczy mnie bezpośrednio, ale:
    - znałm dzieci i rodziców, którzy zabrali pociechy z Leśnej Polanki. przez 4 lata chodzili razem z moimi synami do tego samego przedszkola. Nie wiem jak to mozliwe, ale wtedy nie rozwalali zajęć, rodzice nie byli upierdliwi i ustawiający wszystko pod siebie, roszczeniowi, niezadowoleni. Ale na pewno przyzwyczaili się że od placówek oświatowych należy wymagać a nie przyjmować je z całym dorodziejstwem inwentarza. Można wiele w ten sposób zdziałać z korzyścią dla dzieci właśnie
    - mam synów na Toruńskiej, w pierwszej klasie ale z ciekawości przyjżę się tej drugie,. Na pewno nikt nie zabrał połowy. Ale faktycznie wiem, że zabrana została trójka dzieci bardzo roszczeniowych rodziców. W świetle generalnej opinii o placówkach niepublicznych to zastanawiam się gdzie tacy roszczeniowi moga być zaspokojeni. Bo jeśli nie są w stanie dogadać się z dyrekcją szkoły na Toruńskiej (tak otwartej, aktywnej i chetnej do załatwienia każdego problemu i dużego i małego dyrekcji szkoły życzę każdemu) to nie wiem.
    Co do poziomu to klasy II realizują Odkrywam siebie - ja i moja szkoła wyd MAC. Zdaje się że Wesoła szkoła reprezentuje jeszcze niższy poziom... Ale dla mnie najważniejsze jest to że szkoła dostrzegła kwestię poziomu nauczania juz w nauczaniu początkowym i dlatego i zerówki i pierwszaki realizuję Grę w kolory. Z tego co mi wiadomo to jeden z trudniejszych podręczników.
    Nie wierzę w brak szacunku nauczycieli dla dzieci. Poprostu NIE WIERZĘ, nie na Toruńskiej. Mogę się zgodzić że gorsza infrastruktura, że czasami coś organizacyjnie nie zagra, ale dzieciaki w szkole czuja się naprawdę dobrze. I wcale nie dlatego że ktoś je ciągle po główce głaszcze.
  • Gość: abc IP: *.centertel.pl 17.12.10, 13:02
    Witaj Dorek3,
    Dowiedziałam się dokładnie – z 2 klasy zostało zabranych 5 osób. Wszystkie poszły do jednej z prywatnych szkół w okolicy. Nie jestem upoważniona do udzielania informacji, ale mogę powiedzieć, że nie jest to ani NS, ani STO. Zapewniam, że nie są to roszczeniowi rodzice (potwierdzają nawet, że Dyrekcja jest bardzo miła i otwarta, ale podobno z działaniem jest gorzej) - szkoła na Toruńskiej nie spełniła ich oczekiwań, postanowili dzieci przenieść i tyle. – Teraz są zadowoleni.
    Ja nie znam szkoły na Toruńskiej i nie mam prawa jej oceniać, przekazuję jedynie znane mi zdanie moich znajomych. Moją wypowiedzią chcę pokazać, że dzieci są zabierane nie tylko z Leśnej Polanki i nie tylko u nas bywają osoby niezadowolone.
    Serdecznie pozdrawiam
  • dorek3 18.12.10, 18:31
    Najważniejsze że są zadowoleni i znaleźli swoje miejsce.

    Akurat mam bezpośredni kontakt z jedna z mam z tej klasy i to ona określiła te grupę jako roszczeniową i chcąca ustawiać pod siebie. Ja nie znam ludzi, sytuacji ; mogę tylko powtórzyć co do mnie dotarło.
    Dla mnie miarą zadowolenia innych z Toruńskiej jest fakt że jest ta dużo rodzeństw czyli rodzice nie tylko nie zabierają ale poszczają kolejne pociechy.

    To że ruchy są zawsze w obydwie strony to nie ulega wątpliwości. Z naszej klasy tez zabrano jedno dziecko, ale do zerówki (w innej szkole).
  • Gość: Beata9 IP: 192.193.245.* 17.12.10, 15:37
    Odnośnie poziomu nauczania w Szkole Podstawowej na Leśnej Polanki, polecam inne wątki tego forum pt Podstawowki w Warszawie, Tarchomin.

    Robię "copy-paste" wpisów które miały miejsce daleko wcześniej niż wydarzenia opisane w niniejszym wątku:

    " Re: ----> <---- 2010/2011 Szkoły podstaw
    agga77 10.01.10, 19:16 Odpowiedz
    Ciekawy wątek i szczerze .. również jestem tym tematem
    zainteresowana.. mam taki mętlik w głowie...
    myślałam o leśnej polance, ale coraz więcej osób mi odradza?!
    tłumacząc to, wielkim molochem... ale tak naprawdę chyba już w
    każdej szkole tarchomińskiej jest moloch...i co dalej...
    h e l p ....
    --
    <agga>
    Re: ----> <---- 2010/2011 Szkoły podstaw
    mila5 10.01.10, 22:19 Odpowiedz
    Mnie się wydawało, że na Leśnej Polanki to jest właśnie kameralna
    szkoła ... że moloch to jest na Strumykowej...

    W każdym bądź razie rekrutacja na Leśnej Polanki od lutego 2010, a
    na Podróżniczej od marca 2010.

    Co do Leśnej Polanki to słyszałam, że jest tam bardzo niski poziom
    nauczania, problemy z narkotykami i że przywożone są tam dzieci z
    MONARU....ale oczywiście słyszałam, a nic nie wiem na pewno...

    Fizycznie szkoła bardzo mi się podoba...Byłam tam 1-2 lata temu -
    bardzo ładne sale...

    Czy posyłacie dzieci do zerówki od 6 roku zycia do szkoły, czy
    przedszkola...?

    Niech szkoła na Podróżniczej się odezwie!!

    HELP również i litości !!
    Re: ----> <---- 2010/2011 Szkoły podstaw
    agga77 11.01.10, 13:54 Odpowiedz
    milla5, chyba jesteśmy osamotnione...;-)))
    apropos leśnej polanki- przejrzałam rankingi szkół po ostatnim
    sprawdzienie i niestety wyniki są .. no cóż dramatyczne
    www.zyciewarszawy.pl/artykul/397099_Te_szkoly_ucza_najlepiej.html
    spójrz...
    zaskakujące wyniki ma strumykowa?!





    --
    <agga>
    Re: ----> <---- 2010/2011 Szkoły podstaw
    agnieszka_gk 15.02.10, 15:07 Odpowiedz
    Nie wiem czy jest sens dokładnego sprawdzania róznych szkół na
    tarchominie, bo 1) są one do siebie podobne - dwuzmianowe lub
    trzyzmianowe molochy, 2) każda podstawówka jest tak przeładowana, że
    dyrektorzy niechętnie przyjmują kogokolwiek spoza rejonu. Wybór jest
    taki - albo podstawówka rejonowa albo szukanie szkoły gdzieś dalej
    lub szkoły prywatnej/społecznej.
    A jeśli juz podstawówka rejonowa to trzeba liczyć tylko na to, że
    przynajmniej przez pierwsze trzy klasy trafi się przyjemna
    nauczycielka, ale wpływu na to nie ma żadnego, ot loteria.
    Re: ----> <---- 2010/2011 Szkoły podstaw
    dorek3 15.02.10, 19:02 Odpowiedz
    Ja też śledzę to forum aczkolwiek decyzje już podjęłam i nie mogąc pogodzić się z białołęckimi molochami zdecydowałam się na szkołę społeczną przy Toruńskiej ( w tym rankingu po raz pierwszy wypadła tak słabo). Na Leśnej Polanki mam jedna znajomą z dzieckiem w pierwszej klasie-nie narzeka, ale i nie chwali jakoś specjalnie. Wybiera się tam sporo dzieci z naszego przedszkola(Akademia Maluchów), ale to chyba raczej wybór podyktowany lokalizacją.
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
    Re: ----> <---- 2010/2011 Szkoły podstaw
    kocio10 18.02.10, 10:07 Odpowiedz
    Witam Mamy,
    Przyłączę się do wątku, bo smam mam obiekcję czy moje dziecko jest w
    dobrej szkole. Wypowiem się o szkole na Leśnej Polanki bo tam chodzi
    moje dziecko. Po dwóch latach pobytu w tej szkole jednak chyba bym
    ją odradziła. Poziom nauczania jest kiepski, jeśli nie
    przypilnujecie i nie nauczycie dziecka w domu to nic sie nie nauczy.
    Dzieci nie mają sprawdzanych prac domowych, więc cytuję " po co
    odrabiać Pani i tak nie sprawdza". Szok! A gdzie nauka
    odpowiedzialności i obowiązku? Nauka czytania też była w lesie.
    Kadra nowa dużo nowych nauczycieli, więc za dużo o nauczycielach nie
    wiadomo, a większość bez doświadczenia. Dzieci jak na powierzchnię
    za dużo, od 2009/2010 roku zwiększyli rejon tej szkoły, zabierając
    trochę ze strumykowej. Jeśli chcecie puścić do tej szkoły to do
    zerówki, bo w zerówce dzieci są jeszcze przypilnowane i wszędzie
    zaprowadzone (świetlica, obiady), w pierwszej klasie muszą radzić
    już sobie same, bez względu czy znają szkołę czy nie. Ogólnie brak
    motywacji do zahęcania dzieci do działań, kreatywności, takie lelum
    polelum i aby odwalić. A o Pani psycholog nie wspomnę, szkoda
    słów :). "

    kONIEC CYTATU....

  • tarantula01 10.12.10, 13:41
    zapraszam - dni otwarte w SP 154 odbędą się 13 grudnia. Będę na tych dniach - proszę także o kontakt mailowy:
    tarantula01@gazeta.pl
    --
    Pozdrawiam
    www.radny.com.pl
    Wojciech Tumasz (Wspólnota Samorządowa Gospodarnosc)
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: ekr IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 18:34
    Z tego co wiadomo od mojej koleżanki, to większość z tego co napisane to tylko głos nadopiekuńczej matki która została odsunięta od reformowania szkoły i jej pracowników. Rozmowa była z końca września i na ile się orientuje to ta pani przeniosła swoje dziecko do szkoły prywatnej. Wiele rzeczy wyssane niestety z palca. Ktoś tu pisał o z góry negatywnym nastawieniu. Można mieć chyba jedynie zarzut o przepełnieniu szkoły, ale cóż takie są realia szkół państwowych. Na Leśnej Polance dużo dobrego wiem o Pani Wioli, która tam uczy.
    a szkoły prywatne. cóż. każdy chyba wie jacy rodzice tam posyłają dzieci. wiedzą najlepiej jak ma uczyć nauczyciel, a że płacą, to ma tak, jak oni chcą, bo przestaną płacić. Kto mi powie jak tam można uczyć i jaki jest poziom, kiedy każdy wie wszystko najlepiej?
  • dorek3 16.12.10, 10:06
    Napisz proszę jacy. Jestem bardzo ciekawa.

    Bo z mojego puntru widzenia są to ludzi, którzy są w stanie poprostu wyłożyć kilkaset złoty miesięcznie aby ich dziecko uczyło się w NORMALNYCH (wacale nie super konfortowych, "szklarniowych") warunkach.
  • agnieszka_gk 16.12.10, 10:42
    Gość portalu: ekr napisał(a):
    a szkoły prywatne. cóż. każdy chyba wie jacy rodzice tam posyłają dzieci. wiedzą najlepiej jak ma uczyć nauczyciel, a że płacą, to ma tak, jak oni chcą, bo przestaną płacić. Kto mi powie jak tam można uczyć i jaki jest poziom, kiedy każdy wie wszystko najlepiej?<

    Straszne stereotypy prezentujesz ekr. Zresztą wystarczy przejrzeć wątki o "wyższości szkół/przedszkoli prywatnych nad publicznymi i odwrotnie", żeby zobaczyć jak bardzo te stereotypy sa podkręcane i powtarzane przez osoby, które nie zetknęły się z placówkami, które krytykują, lub zetknęły się z jedną, akurat złą, którą można znaleźć i w prywatnych, i w państwowych.
    Moje dziecko chodzi do prywatnej. Wydaje mi się, że bardzo dużo i intensywnie się uczą, w czym dodatkowo utwierdził mnie rodzic przeniesionego dziecka ze szkoły na L.P. po ponad 2 mcach - powiedział, że tutaj w jeden tydzień dziecko więcej pracuje i uczy się niż tam w 2 mce. Nawet jeśli to emocjonalna nadinterpretacja, to niestety każdy z rodziców wskazywał na zdecydowanie wyższy poziom.
  • Gość: ... IP: 199.67.203.* 17.12.10, 10:39
    Szanowni Państwo,

    KURATORIUM i DYREKCJA zajęła się wspaniałą i perspektywiczną klasą oraz sprawami opisanymi przez uczestników forum dotyczącymi działania Leśnej. Chcę wierzyć, że na chwilę się Państwu polepszy . Trzymam kciuki.

    Uważam, że dyskusja o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiejnocy nie ma sensu , nie na tym forum, nie wśród ludzi którzy darzą się brakiem szacunku. Wątek ten miał pomóc tym, którzy STOJĄ PRZED WYBOREM SZKOŁY i DBAJĄ O WYKSZTAŁCENIE SWOICH DZIECI W LUDZKICH WARUNKACH XXI WIEKU. Posłużył niestety tym maluczkim, którzy tak jak bez szacunku zachowywali się w szkole tak i tu demonstrują swoje maluczkie przemyślenia odgrywając się na tych, którzy mieli odwage mówić, za to że im odwagi brakuje - nie brakuje natomiast: zachowań lizusowskich.
  • Gość: ... IP: 192.193.245.* 17.12.10, 11:40
    I jeszcze jedno bardzo ważne:

    (idąc dalej poza poziom dyskusji rodziców podlizujących się Leśnej Polance)

    zainteresował sie naszą dyskusją Pan Radny - uprzejmie dziękuję. Białołęka boryka się moim zdaniem z ogromnym problemem, który w skali kraju powinien być radością (bo naszą radością od zawsze jest:)))- MAMY DUŻO DZIECI NA BIAŁOŁĘCE.

    Nie mieliśmy wystarczającej ilosci przedszkoli - powstały prywatne: niektóre bardzo dobre, ale dzieci z "z białołęckiego wyżu", które potrzebowały przedszkoli właśnie poszły do szkoły podstawowej...

    Tej dyskusji być może nie byłoby gdyby Gmina nadążyła z rozbudową szkół podstawowych lub ze sprzyjaniem powstawaniu prywatnych i społecznych. Być moze bowiem, gdyby do niedawna kameralna Leśna Polanka pozostałaby kameralną, to moze nie przyjmowano by do pracy do tej szkoły wszystkich, którzy złożą podanie.....

    Za chwilę (bo na utworzenie dobrego gimnazjum a potem liceum te 4-5 lat to chwila) proszę Pana - nasze dzieci staną przed wyborem gimnazjum, a właściwie przed brakiem wyboru.... Jeżeli w Pańskich możliwościach jest spowodowanie by powstały na terenie Białołęki - po lewej stronie Modlińskiej (patrząc w kierunku Legionowa) - kolejne gimnazja zarówno publiczne jak i prywatne (w tym przypadku mówię o sprzyjaniu tym przedsiębiorcom, którzy przejawiają inicjatywę w kierunku tworzenia takowych - bo wiem, że tacy ludzie z pomysłem i darem tworzenia dobrej szkoły podstawowej, gimnazjum, liceum - są) , wielu rodziców i DZIECI - byłoby Panu wdzięcznych.

    Moje dzieci mają jeszcze pięć lat do czasu, aż będą musiały iść do gimnazjum - to czas trochę dłuższy niż Pańska kadencja.... Chciałabym by nie musiały podróżowac po całej Warszawie. Marzę, by mogły wracać do domu o "ludzkiej" godzinie miast spędzać ten czas w samochodzie czy autobusie wracając z gimnazjum w Centrum, z Mokotowa czy z Żoliborza (nawet jeśli Bus-pasem - za co Panu dziękujemy:)).

    Czy w tej sprawie można coś zrobić?
  • Gość: abc IP: *.centertel.pl 17.12.10, 12:53
    Kobieto!!!!
    Uratowałaś swoje dziecko przed naszą szkołą, naszym dyrektorem, naszymi nauczycielami, naszą klasą …………
    JESTEŚ BOHATERKĄ!!!!
    Proszę przyjąć do wiadomość, że istnieją uczniowie i rodzice zadowoleni ze Szkoły Podstawowej nr 154 w Warszawie.
    Przedstawiła Pani swój punkt widzenia, a ja swój i każda z nas mama prawo do różnych opinii. Tak samo jak czytelnicy tego forum mają prawo wyrobić sobie własne zdanie na podstawie różnych informacji.
    Pozdrawiam i żegnam Panią!
  • Gość: wrrr IP: *.jmdi.pl 17.12.10, 13:45
    Cóż... Zdaje się, że przeciwnikami naszej szkoły są rodzice dzieci, które ukończyły AM. Dzieci, które są w ich mniemaniu stworzone i prowadzone w kierunku osiągnięcia zawodowych sukcesów. Tym samym dzieci "lepsze", zdolniejsze od naszych. Tak się składa, że znam te dzieci. Niestety część z nich stwarzała kłopoty wychowawcze w przedszkolu, zaburzały funkcjonowanie grupy. Tak samo było w szkole na Leśnej Polanki. Tak się zastanawiam, czy większy problem mają dzieci, czy ich rodzice...? Chwila prawdy.
  • Gość: ... IP: 199.67.203.* 17.12.10, 14:22
    Bez względu na to jak bardzo będa Państwo obrażać innych rodziców i ich dzieci, warczeć.... bez względu na to jak bardzo będą Państwo manipulować słowami ,"czarować" rzeczywistość i antycypować, że rozmawiacie z tymi z którymi wydaje się Wam, że rozmawiacie na tym forum - nie zmienicie tego, że następujące FAKTY miały miejsce:

    1. Wychowawczyni gwizdała od 3/09 na dzieci żeby uciszyć klasę.
    2. Wychowawczyni stukała kijem/wskaźnikiem by uciszyć klasę (od 3/09);
    3. Pan od religii stosował metodę "na snajpera".Wychowawczyni nazwała tę metodę "ćwiczeniami oddechowymi". Potem zmienił jej nazwę i nadal chodziło o wstrzymywanie oddechu...
    4. Zdarzaly sie godziny kiedy w świetlicy przebywało ok. 3-4 (3-4x27osób) klas jednocześnie. Jezeli ktoś ma wyobraźnię to poradzi sobie z analizą czy jakieś i w jakich warunkach zajęcia były tam możliwe.
    5. Dzieci były zwalniane z lekcji by dojść na obiad. I tak nie zawsze zdążały dojść w kolejce na tyle szybko by zdążyc zjeść.
    6. W-f we wrześniu "odbywał się" na korytarzu szkolnym na "gołej" podłodze.
    7. pierwsze klasy były wypuszczane do holu głównego po lekcjach bez kontroli kto odbiera dzieci. Tłumaczono że np. Pan od religii nie zna rodziców więc nie może tego zweryfikować. Ze świetlicy też się zdarzało że można było odebrać nie swoje dziecko. Oczywiście na spotkaniach z rodzicami mówiono, że jest prowadzona ścisła ewidencja ...

    Jeżeli prośby o to by zaprzestac takich metod w XXI wieku w szkole publicznej to dla niektórych z Panstwa zbyt wygórowane prośby - no cóż .... nie dla Panstwa byly przeznaczone te informacje.

    Szczerze i bez sarkazmu życze by i Państwa dzieci polubiły naukę i wiele osiągnęły w życiu. Nie sposób źle życzyć innym ludziom a dzieciom w szczególności.

    Mimo wszystko, ja uważam, że powyzej opisane fakty nie powinny miec miejsca i mam nadzieję, że organy powołane do reagowania w takich sytuacjach odpowiednio wpłyną na zmiany. Ci, którzy w sposob nieprofesjonalny podchodza do wykonywania swoich zawodowych zadań winni miec świadomość, że otrzymują wynagrodzenie z publicznych środków i powinni wykonywać swój zawód z należytym profesjonalizmem lub nie wykonywac go w ogóle.

    MyŚlę, że nie chcieliby by do pożaru ich domu państwowa straż pożarna jechała tak jak oni podchodza do swoich podopiecznych w publicznej szkole lub by lekarz w publicznym szpitalu, etc - truizm? Możliwe. Ale ciągle mało powszechny jak widać, bo wielu jeszcze trzeba słów, i wielu jeszcze rodziców się zantagonizuje, by cokolwiek w SYSTEMIE publicznego szkolnictwa drgnęło....

  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.10, 22:20
    Ta Pani (nie podająca nazwiska - strach? ) opisująca tak złą szkołę na Leśnej nie wpomniała jak to jej wspaniały syn pobił innego ucznia. Jak pięściami bił kolegę w twarz, zrzucając mu okulary. Życze powodzenia w dalszym życiu i wspaniałych Świąt
  • scalaczek 24.12.10, 07:41
    Gość portalu: gosc napisał(a):

    > Ta Pani (nie podająca nazwiska - strach? ) opisująca tak złą szkołę na Leśnej
    > nie wpomniała jak to jej wspaniały syn pobił innego ucznia. Jak pięściami bił
    > kolegę w twarz, zrzucając mu okulary. Życze powodzenia w dalszym życiu i wspani
    > ałych Świąt

    No, wie pan (pani), pan (pani) też się nie przedstawia, a oskarżenia, jakie pan (pani) rzuca, są dość ciężkiego kalibru. Jak się przyjrzeć, to bez porównania poważniejsze, niż założycielki wątku.

    --
    Rozalka

    Jurek
  • Gość: gra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 16:39
    a czy przyszło Pani do głowy, żeby sie dowiedzieć skąd w małym dziecku /6lat przecież/ narodziło się tyle agresji? Czy ktoś z tym dzieckiem /człowiekiem/ próbował rozmawiać?
    To agresja budzi agresję - to mogą być tylko słowa , gesty, nie dotrzymywanie obietnic, krzywdzące oceny, za duże wymagania ...itd itp.........
    Okres przejścia dziecka z przedszkola do podstawówki jest jednym z najtrudniejszych w życiu człowieka i wymaga szczególnego podejścia. Szkoły molochy na Białołęce nie mają szans na zapewnienie minimum bezpieczeństwa "psychicznego" małym ludziom.
  • Gość: Zyz IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.03.11, 17:53
    ta wypowiedz to taka sama prawda jak to ze na Placu Czerwonym rozdawali rowery czyli G -prawda :) bo nie rozdawali tylko kradli i nie rowery tylko samochody:)) (taki starutenki dowcip ale ciagle świetnie służy...)

    Ale rzeczywiście slyszalam ze w Waszej szkole jest problem recznego roWiazywamia problemów i "ustawek" po lekcjach.

    a co do poziomu wypowiedzi i pseudo sarkazmu: zakładam ze kończyła Pani/kończył Pan Lesna Polanke:)

    epilog: Kuratorium zweryfikowalo przedstawione zdarzenia. Wydało zalecenia.
  • Gość: nieistotne IP: 178.73.48.* 20.03.11, 16:26
    epilog.. taaaa jasne
    pojęcia nie masz o czym piszesz..
  • tarantula01 20.12.10, 17:59
    Także w sprawie nauki na 3 zmiany, ale do tej pory nikt nie napisał niczego mailem podpisując się...
    Przepełnienie szkół rodzi różne, dziwne sytuacje i należy im zapobiegać. Są w każdej klasie trójki klasowe, jest Rada Rodziców, czyli są różne formy kontaktu - zachęcam.
    --
    Pozdrawiam
    www.radny.com.pl
    Wojciech Tumasz (Wspólnota Samorządowa Gospodarnosc)
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: ... IP: 199.67.203.* 21.12.10, 15:00
    W tej sprawie odpowiednie organy zostały zawiadomione w odpowiedni sposób.

    Na forum jest ta informacja by inni rodzice stojący PRZED wyborem szkoły wiedzieli na co sie decydują puszczając dziecko do szkoły na Lesnej Polance.

    Ja opisałam fakty, które miały miejsce we wrześniu, ale zwracam też uwage na zamieszczony powyżej opis mamy dziecka ze starszej klasy odnośnie poziomu nauczania na Leśnej Polance i podejścia do dzieci i nauczania.

    A czy odnośnie gminazjów myśli się coś na Białołęce? vide wpis Problemy Białołęki?
  • Gość: blink IP: unknown 12.01.11, 08:50
    Szanowny Panie Radny Wojciechu Tumaszu,
    jakiż jest charakter Pana wizyt na forum, jak nie, jak mniemam, pogłębienie rozpoznania problemów Białołęki? I jak widzi Pan swoją rolę w ich rozwiązywaniu? Któż może mieć większą siłę przebicia z pomysłem, wnioskiem, spostrzeżeniem jak nie radny na sesji rady? A Pan rozbrajającą refleksją, że "do tej pory nikt nie napisał niczego mailem podpisując się...", sprawia nieodparte wrażenie że jest bez-radnym. Do czego jest Panu potrzebny podpis pod mailem? Czyż nie wystarczające są powszechnie znane fakty? Przecież może Pan zweryfikować je w inny, bardziej skuteczny sposób, drogą oficjalną np. bezpośrednio zwrócić się do szkół z pytaniami! Obawa, że zostanie Pan zignorowany nie istnieje, bo któż zatrudnia dyrektora szkoły...
    Dostrzegł Pan, jak i my wszyscy na tym forum potrzebę zapobiegania "różnym, dziwnym sytuacjom, które rodzi przepełnienie szkół". Celne spostrzeżenie. Ale to oczywista oczywistość. Jakie proponuje Pan sposoby zapobiegania. Proszę podać chociaż jeden. Ale taki realny, leżący w Pana gestii, kompetencjach, możliwościach.
    Czekamy na konkrety, a nie takie tam lelum polelum, że "należy", że "są różne formy kontaktu", że "nikt się nie podpisał", etc. A może Pan chwyci za pióro i napisze to, co trzeba i tam, gdzie trzeba?! Ma Pan na to jakiś pomysł? Chętnie się do niego przyłączymy?
    Pzdr
  • tarantula01 14.01.11, 22:07
    Odniosłem wrażenie, że wątek jest oskarżeniem, więc osoba oskarżająca powinna nie czynić tego anonimowo - stąd prośba o kontakt.

    Trwały sposób zapobiegania jest jeden: odludnienie szkół poprzez budowę nowych placówek. Mam za sobą już kilka, jeśli nie kilkanaście wizyt na posiedzeniach komisji Rady Warszawy, gdzie regularnie przypomianm radnym miasta o potrzebach edukacyjnych naszej dzielnicy. Podobnie rozmawiałem z dyr. Biura Edukacji.

    --
    Pozdrawiam
    www.radny.com.pl
    Wojciech Tumasz (Wspólnota Samorządowa Gospodarnosc)
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: inny gosc IP: 178.73.48.* 16.01.11, 22:01
    Pytanie do P. Radnego
    Czy tymczasowo (do momentu budowy szkół) nie da się odciążyć szkół na Białołęce w tym 154 np tworząc tzw filie szkól poprzez wykorzystanie i zaadoptowanie jakiś istniejących pomieszczeń/budynków? Lada moment w szkole pojawi się rocznik 2005. Strach myśleć o tym, co się będzie działo.
    Ze szkoły odejdą tylko dwie klasy na ich miejsce przyjdzie ok. 7 klas w tym większość tych dzieci będzie korzystać również ze świetlicy.

    Przepraszam, że tu na forum pytam. Planuję w odpowiednim czasie, jeżeli zajdzie taka potrzeba zapytać o to w innym miejscu.
  • tarantula01 17.01.11, 22:51
    Dzieci w wieku "zerówkowym" (rocznik 2004) jest w Nowodworach ponad 500. Do szkół zostało posłanych ok. 250. Drugie tyle potencjalnie przyjdzie 1 IX 2011 r.
    Dzieci w wieku 5-6 lat - rocznik 2005 (za rok, tj. od 1 IX 2012: 1 klasa) jest w Nowodworach ponad 520.
    Dzieci w wieku 4-5 lat - rocznik 2006 (za rok, tj. od 1 IX 2012: też 1 klasa, bo rozporządzenie minister Hall) jest w Nowodworach ponad 600.
    W szkołach na Nowodworach (SP 154 i SP 342), przy założeniu zajęć od godz. 7:30 do 18:15 (3 zmiany) jest 2300 miejsc. Przy czym obecnie uczy się już w nich ok. 1950 uczniów. Tzn. 1 IX 2011 szkoły te będą całkowicie zapełnione i jeszcze uczniów zostanie (odejdzie ok. 250 6-klasistów, a przybędzie ponad 500 1-klasistów i uczniów zerówek) do obdzielenia placówek na Tarchominie.
    Na Tarchominie wcale nie jest lepiej.

    1 IX 2012 wszystkie szkoły na Tarchominie i Nowodworach są zatopione przez falę uczniów.
    Szkoła przy H.Ordonówny nie rozwiązuje problemu, bo ma być gotowa w 2014 r. Musi być przyśpieszona jej realizacja, aby została oddana 1 IX 2012 r (!). A i tak fala uczniów wypełni i tę szkołę i jej oddanie nie spowoduje, że uczniowie będą uczyć się np. na 1,5 zmiany zamiast na 2,5 - 3 zmiany.
    Potrzeba 2 podstawówek oddanych 1 IX 2012 r.
    I do tej pory nikt nie skontaktował się mailowo.
    --
    Pozdrawiam
    www.radny.com.pl
    Wojciech Tumasz (Wspólnota Samorządowa Gospodarnosc)
    Strona internetowa SISKOM
  • dorek3 18.01.11, 10:53
    Panie Wojtku,
    Zatrważające dla mnie również, ja dlatego wożę dzieci poza Białołękę generalnie i co więcej słono za to płacę. Kazanie pierwszakom uczyć się do 18-tej to czysty sadyzm.
    Co w tej kwestii robi gmina? Czy ktoś myśli, że po podstawówkach potrzebne są gimnazja. A tu chyba jeszcze większy deficyt? Szkół średnich zdaje się w ogóle brak (może się mylę, bo jestem na etapie I klasy SP). I co do liczebności dzieci maja uwagi do funkcjonowania szkoły nr 154?
  • tarantula01 24.01.11, 16:19
    Gimnazjów się nie planuje. Jest liceum przy Van Gogha.
    Natomiast funkcjonowanie SP154 i pozostałych białołęckich szkół będzie zachwiane dopóki liczba dzieci w rejonie tych szkół będzie znacznie przewyższać pojemność szkół. W takich szkołach wszyscy są zmęczeni: i dzieci i nauczyciele i rodzice i o sytuacje niekorzystne nie trudno.
    --
    Pozdrawiam
    www.radny.com.pl
    Wojciech Tumasz (Wspólnota Samorządowa Gospodarnosc)
    Strona internetowa SISKOM
  • dorek3 24.01.11, 21:45
    To w takim razie proszę o wytłumaczenie jak te gimnazja i to liceum ma zamiar pomieścić dzieciaki za 10 lata. W gimnazjum tez obowiązuje preferencje dla rejonu wiec co, rozciągną się czy obecnie świecą pustkami?
  • tarantula01 25.01.11, 14:31
    Nie pomieszczą. Zresztą już 123 gimnazjum jest przepełnione. W przypadku liceów jest o tyle "łatwiej", że i tak duża (ale nie największa) część uczniów wybierze licea warszawskie, bo kryterium są renoma, moda, itd.
    --
    Pozdrawiam
    www.radny.com.pl
    Wojciech Tumasz (Wspólnota Samorządowa Gospodarnosc)
    Strona internetowa SISKOM
  • dorek3 25.01.11, 15:09
    No to temat liceów mamy zamieciony pod dywan. Co z gimnazjami???
  • tarantula01 26.01.11, 00:53
    Trzeba zbudowac 2 gimnazja. Razem z 3 szkolami podstawowymi, ta ilosc nowych szkol dalaby podstawy do tego, aby sadzic, ze uczniowie nie beda sie uczyc codziennie na 2 zmiany.
    --
    Pozdrawiam
    www.radny.com.pl
    Wojciech Tumasz (Wspólnota Samorządowa Gospodarnosc)
    Strona internetowa SISKOM
  • dorek3 26.01.11, 10:20
    Super.Mamy diagnozę, mamy proponowane rozwiązanie.
    CO Z DZIAŁANIE?
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • Gość: agnieszka IP: 145.248.195.* 24.01.11, 15:52
    To bardzo ciekawe jak poradzą sobie władze dzielnicy/dyrektorzy szkół w świetle przytoczonej prognozy i statystyki. O komforcie nauki już od dawna nie ma mowy, ale teraz pojawia się problem czy w ogóle możliwe będzie realizowanie obowiązku szkolnego skoro szkoła nie jest w stanie fizycznie przyjąć tylu uczniów ?
  • niedla3zmianylesnapolanka 07.09.12, 12:38
    Szanowni Państwo!

    Wpis ten jest apelem o poparcie do rodziców dzieci uczęszczających do szkół na Nowodworach, gdzie w okolicy funkcjonują jedynie dwie szkoły podstawowe - przy ul. Strumykowej i przy ul. Leśnej Polanki.

    W związku ze znaczną rozbudową Dzielnicy w ostatnich latach odczuwamy obecnie skutki przyrostu liczby dzieci w wieku szkolnym i późnym przedszkolnym. Z przyrostem tym nie jest niest...
    ety skorelowany wzrost liczby szkół podstawowych, powodując, że dzieci uczą się w warunkach na jakie nie przystoi stolicy państwa należącego do Unii Europejskiej.

    Zarządzenie przyrostem liczby uczniów wykracza poza możliwości obecnie funkcjonujących szkół. Skutek przepełnienia obserwuje zapewne wielu z nas osobiście - nauka zmianowa naszych dzieci, koniec zajęć w późnych godzinach wieczornych, tłok i dantejskie sceny na stołówce, gdzie mniejsze pociechy nie mogą "dopchać się" do posiłku czy znaleźć miejsca by spokojnie zjeść.

    Inicjatorzy akcji uważają, że Dzielnica (dawniej Gmina) i obsługujący ją urzędnicy nie dopełnili nałożonego na nich obowiązku zapewnienia infrastruktury zapewniającej godziwe i właściwe dla XXI wieku warunki nauczania w tak ważnym dla dziecka, początkowym okresie szkolnym.

    Wydawanie pozwoleń na zabudowę wielorodzinną powinno być skorelowane z rzeczywistym rozwojem infrastruktury, nie zaś z planami, które co rok się przekłada na rok następny - planowane szkoły przy Ceramicznej i Ordonówny pozostają nadal w mglistej sferze planów. Ponadto planowana szkoła na Ordonówny ma obsługiwać tylko klasy 1-3, co jest ewidentną krótkowzrocznością i brakiem dopasowania planowanej infrastruktury do dynamicznie rosnących potrzeb.

    Ze swoich osobistych doświadczeń wiemy, że wielu rodziców próbowało temat poruszać z dyrekcjami szkół, ministerstwem Oświaty i innymi instytucjami. Uważamy, że akcja pojedynczych osób nie spotka się z żadnym odzewem, gdyż każdy z nas w pojedynkę niewiele może zdziałać.

    Planujemy zebrać osoby popierające akcje mające na celu wywarcie nacisku na Urząd Dzielnicy, aby przejść z planów do czynów i znacznie je rozszerzyć. Chcemy spowodować podjęcie tymczasowych akcji zaradczych, które rozładują przeciążenie szkół do czasu wybudowania nowych.

    Jeśli jesteś rodzicem dziecka uczącego się na Nowodworach i zgadzasz się z naszymi postulatami i obserwacjami, bardzo prosimy o potwierdzenie Twojego poparcia przez kliknięcie 'Lubię To!' na tej stronie. Każda osoba jest ważna.

    Co planujemy:
    1. Spotkanie z naczelnikiem dzielnicowego wydziału oświaty, którego celem będzie sygnalizacja podjęcia akcji oraz nasze oczekiwania.
    2. Wystosowanie do Dzielnicy oficjalnego zapytania o:
    a. Plany zapewnienia przestrzeni tymczasowej, powiększającej bazę lokalową szkół (np. budynki tymczasowe) na terenach przyszkolnych należących do Dzielnicy.
    b. Plany zapewnienia przestrzeni wynajmowanej powiększającej bazę lokalową szkół
    c. Plany ograniczenia nowych pozwoleń na zabudowę wielorodzinną w Dzielnicy do czasu proporcjonalnej do potrzeb rozbudowy infrastruktury szkolnej
    3. W przypadku przedstawienia planów przez Dzielnicę, monitorowanie ich wykonania i informowanie wspierających akcję
    4. W przypadku braku współpracy ze strony Dzielnicy podjęcie akcji eskalacyjnych. Rozważamy listy otwarte do różnych instytucji, Rzecznika Praw Obywatelskich, jak również pozew zbiorowy przeciwko Dzielnicy z roszczeniem rekompensaty (np. wskazany cel dobroczynny) tytułem strat moralnych do czasu zapewnienia infrastruktury adekwatnej do potrzeb.
  • tarantula01 31.03.11, 23:28
    Na sesji 30 marca został odrzucona
    radny.com.pl/dok2kadencja/uchwaly2/10sp154oddzialy_110330skutek.pdf
    uchwała zobowiązująca Zarząd Dzielnicy do tego, aby sprawdził możliwości rozbudowy szkoły 154:
    radny.com.pl/dok2kadencja/uchwaly2/10sp154oddzialy_110316projekt-zal.doc
    Także nawet sposobów na rozbudowę tej szkoły radni nie chcą szukać.
    --
    Pozdrawiam
    www.radny.com.pl
    Wojciech Tumasz (Wspólnota Samorządowa Gospodarnosc)
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: gość 222 IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.11, 21:47
    To szkoła beznadziejnie zarządzana- mam wrażenie, że Dyrektorowi zależy tylko na tym aby dzieci wychodziły na dwór- bo to jedyne czego tej szkole zarzucić nie można.
    A czy znacie Panią H z jednej z zerówek? Krzykiem pracuje ta Pani. W świetlicy NUDA, ale Pani kierowniczka ma wysokie mniemanie o tym jak wiele robi dla dzieci...Nie mogę patrzeć na poziom znudzenia tych Pań. Po co one tam pracują?? Jest tyle zawodów na N....Ja zabieram swoje dziecko z tej szkoły!
  • tarantula01 04.04.11, 16:44
    To wychodzenie na dwór to jest niemal konieczność, gdy do szkoły obliczonej na ok. 650 uczniów chodzi teraz ponad 750, a będzie chodzić np. 900.
    --
    Pozdrawiam
    www.radny.com.pl
    Wojciech Tumasz (Wspólnota Samorządowa Gospodarnosc)
    Strona internetowa SISKOM
  • dorek3 05.04.11, 10:39
    No tak, zawsze można robić lekcje na powietrzu. Tylko w naszym klimacie to sezon trochę za krótki aby program przerobić.
  • Gość: a IP: 195.94.193.* 05.04.11, 10:40
    nie rozumiem w takim razie dlaczego dyrekcja tej szkoły stara się (reklamą ustną, obiecankami, zapewnieniami, chwaleniem) przyciągnąć jak najwięcej uczniów?(po spotkaniach odnoszę wrażenie takiej wzmożonej agitacji), nie ma też raczej problemu z zapisem dziecka z poza rejonu...
    skoro tyle opinii, że ta szkoła nie jest "dobra", to co? ta na ul.Strumykowej lepsza? też przeciążona....
  • Gość: agnieszka IP: 145.248.195.* 05.04.11, 14:39
    Strumykowa jest też przeciążona, ale była projektowana od początku na dużą skalę i jakoś organizacyjnie lepiej działa niż Leśna Polanka bo na taką skalę, jak kombinat działa "od zawsze". LP lokalowo się rozbudowała, ale mentalnie i organizacyjnie jeszcze tkwi w formule szkoły wiejskiej - ciagle jeszcze są pojedyńcze klasy VI i V a w ich miejsce przychodzi 8-10 zerówek i klas I, i nie potrafią jeszcze tego dobrze ogarnąć. A może się nie da ?
  • Gość: 324 IP: *.play-internet.pl 06.04.11, 17:20
    owszem, nie znam wszystkich Pań ze świetlicy, ale Panie z sali dla zerówek wyglądają jakby siedziały tam za karę.
  • Gość: tak ... IP: *.play-internet.pl 21.04.11, 12:54
    czytam to forum ...
    rodzice wyśmiewają nauczycieli ... którzy potem uczą ich dzieci ... myśląc że to jest sposób na poprawę sytuacji ... gratulacje

    każdy rodzic, który tak opisuje szkołę gdzie uczy się jego dziecko ... musi potem do niej pójść by odebrać swoją pociechę i szyderczo bądź fałszywie uśmiechać się i mówić dzień dobry do tych zakłamanych pracowników szkoły którymi gardzi ... czyż nie jest tak?

    ja wolę porozmawiać o tej sytuacji z wychowawczyniąi zawsze uzyskuję jakieś rozwiązanie .. czasem mniej lub bardziej zadowalające. moje dziecko nie bije innych =, bo go tego nie uczę więc nie mam problemu z agresją u niego.

    jakiś czas temu ... ponad rok ... gdy zainteresowałam się tą szkołą ze względu na moje dziecko ... powiedziano mi że to rejon (Białołęka) "dorobkiewiczów", ludzi którzy z niczego maja nagle mieszkanie ... bo tu (niewiem jak teraz) było tanio więc wszystkie osoby ... z mniemaniem o sobie na poziomie ponadnieprzeciętnym i inne .... ciągnęło tutaj. ta opinia jest w miarę powszechna więc bazuję na powszechnych opiniach.

    teraz przekonuję się, że to rzeczywiście prawda. przeciętni rodzice (poziom mniemania o sobie) nie podnoszą głosu że jest źle. a są to bardzo miłe osoby. ich dzieci zawsze mówią mi dzieńdobry kiedy przychodzę do szkoły. Dzieci osób "wyżej postawionych" już nie.

    wszyscy myślą, że są anonimowi, ale po wpisach wiadomo którzy rodzice mówią o szkole jako o beznadziejnej. tak jak wspomniałam jestem zbyt "niskim" rodzicem, żeby i mi powiedzieli dzień dobry kiedy się spotykamy.

    zatem nie przejmuję się opiniami typu ... szkoła - BE - idę stąd. niechcesz tu mieć dziecka - do prywatnej poślij i po kłopocie. czemu narzekasz i trzymasz tu dziecko? wiele osób pozabierało dzieci - teraz inni mają problem.

    Może nie zarabiam najwięcej ale przynajmniej ludzką godność mam.

    Jakbym była pracownikiem tej szkoły to po takich wpisach na forum ... nie chciałabym wkładać serca w naukę tych dzieci ... po co. dlatego podziwiam pracowników tej szkoły że pomimo oczerniej ich wszystkich to oni i tak idąi zawsze można liczyć na ich pomoc.


    Tylko może dla niektórych to nie jest "ten " poziom ... a na to lekarstwa nie ma.
  • Gość: Dominika IP: 87.119.11.* 28.05.11, 17:27
    SP 154 w Warszawie to bardzo dobra szkoła!
  • Gość: ssss IP: *.play-internet.pl 30.05.11, 21:18
    to, jak się ocenia tę szkołę jest też związane z tym na jakich nauczycieli się tam trafi, czyli tak jak w każdej szkole. Ja bardzo długo byłam pozytywnie nastawiona, teraz mam mieszane uczucia. Współpraca z wychowawcą, którego ciągle nie ma, nie jest łatwa. A jakby nie było, dzieci potrzebują, aby wychowawca towarzyszył im na co dzień w szkole i podczas ważnych szkolnych wydarzeń. Póki co, dzieciom z naszej klasy towarzyszą różni nauczyciele, niestety najrzadziej ich wychowawca. Świetlica? różnie to bywa. Kiedyś "zniesmaczyła" mnie okropnie sytuacja, kiedy pani kierownik udzielała swojemu pracownikowi dosyć "mocnych pouczeń" w mojej obecności i obecności dzieci. Nawet jako osoba stojąca z boku poczułam się dosyć zażenowana i nie wiedziałam, jak się zachować. Jak na razie moje dziecko mimo różnych dziwnych sytuacji chętnie chodzi jednak i do tej szkoły i na świetlicę, więc cóż... pozostaje mi mieć nadzieję, że wszystko będzie zmierzało ku poprawie.
  • Gość: tak ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.06.11, 22:56
    Dosyć często jestem w tej szkole z racji przyprowadzania i odbierania dziecka i mam pozytywne zdanie o SP 154. Tak zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami. Nowobogaccy szukają komfortu, zepchnięcia odpowiedzialności za swoje dziecko na innych. Najlepiej żeby Pani nakarmiła, założyła buciki i skakała na każde skinienie dziecka... Życzę powodzenia w wychowywaniu dziecka, które będzie tylko rościło sobie same prawa, a gdzie obowiązki?, gdzie szacunek? Na prośbę nauczyciela o to by dziecko poszło na świetlicę gdyż nie może bez pomysłu na siebie włóczyć się po szkole słyszę puść mnie ty k....o, to chyba coś nie tak, a dziecko wyglądało na zadbane, miłe i tego typu potok słów o czymś świadczy... pomyślcie zanim coś napiszecie. Mi jako rodzicowi było dziwnie coś takiego słyszeć... a co z jego bezpieczeństwem?
  • Gość: Białołęka IP: 178.73.49.* 01.09.11, 19:19
    Witam

    Chciałabym zwrócić uwagę, że w tej szkole dochodzi do nieprzyjemnych sytuacji jak np. kradzieże.. co najgorsze - wśród nauczycieli w pokoju nauczycielskim.. coś o tym wiem..
  • Gość: gość IP: *.ip.netia.com.pl 02.09.11, 14:43
    ooo naprawdę? a to ciekawostka.... no proszę proszę...
  • Gość: Białołęka IP: 178.73.49.* 02.09.11, 21:23
    No niestety i takie rzeczy zdarzają się w szkole... Nie chce tu wymieniać nazwisk, lecz mojej bratowej już dwukrotnie przydarzyła się taka sytuacja.
  • Gość: xyz IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.09.11, 21:04

    hahahaha!!! Z reszty rozumu chyba ktoś Cię okradł!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: Tarchomin IP: 178.73.49.* 08.09.11, 19:54
    Szkoda klawiatury na internetowego "XYZ" ... Twoje komentarze mówią same za siebie

    Przyjdź do tej szkoły i się przekonaj czy to prawda :)
  • Gość: gość IP: *.ip.netia.com.pl 09.09.11, 09:46
    ta szkoła jest dziwna, w weekend nie mozna tam pograc w piłkę z dzieckiem bo cieć zamyka furtkę, w niedzielę wpuszczja paru dorosłych chłopów zeby sobie pokopali bo zapewne zapłacili szkole...żenada gó...ana szkoła - umiejscowiona między blokami w lasku a dzieciom pograć w piłke nie pozwolą... banda i łobuzeria tak to nazwę
  • Gość: rodzic IP: *.play-internet.pl 14.09.11, 22:37


    Nas zapewniano na początku roku, że w świetlicy dla zerówek, będą tylko zerówki, no właśnie… jak na razie są tam też 2 albo nawet 3 klasy I. Ostatnio jedna z Pań tłumaczyła mi, że w świetlicy dla klas I było za dużo dzieci i część została przeniesiona. W porządku, tylko ja wiem, jak wygląda świetlica pierwszaków – jest dwa razy większa, poza tym dzieci z tych klas są chyba bardziej ogarnięte, niż nasze dzieci, dla których to pierwszy rok w szkole. W efekcie sytuacja wygląda tak, przyprowadzam dziecko o 10, trwają zajęcia, moje dziecko nie ma gdzie usiąść, dobrze, że Pani oddała mu swój fotel. 12.30 odbieram dziecko, w świetlicy 3 panie - jedna zapisuje dzieci, wracające z obiadu, w drzwiach pani zaprowadzająca dzieci na obiady jeszcze nie wprowadziła jednej klasy, już chce zabierać kolejną. Druga pani wypisuje dzieci, na które czekają już zniecierpliwieni rodzice, 3 pani usiłuje przeprowadzić z pełną salą dzieci zabawę, ale jak ma to robić, jak w samym wejściu do świetlicy jest taki ruch i hałas, że dzieci ciągle coś rozprasza. A tu jedno dziecko krzyczy do ubikacji - pani nie może wypuścić dziecka samego bo przerwa, na korytarzach tragedia, a po dziecku widać, że nie wytrzyma. Jak te panie mają zapewnić bezpieczeństwo dzieciom? Przecież to fizycznie niemożliwe! Innego dnia odbieram dziecko po 14, w sali cichutko, mimo, że jest pełna, dzieci leżą i słuchają muzyki, nagle wchodzi klasa 1 z lekcji – koniec sielanki. Nie chcę nikogo oskarżać, ale czy organizując rok szkolny brano pod uwagę świetlicę? Przecież dzieci spędzają tam po kilka godzin! Na razie zabieram swoje dziecko w miarę wczesnie ze szkoły, ale niebawem nie dam rady, a nie stać mnie na opiekunkę. Doceniam, że panie się starają, że mimo takich warunków zajęcia się odbywają, ale przez cały rok tak nie może być. A jak zrobi się zimno i nie będzie można wyjść na boisko?
  • Gość: kubusia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 11:18
    A czy to nie są klasy 1 sześciolatków?
  • Gość: gość... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.10.11, 08:58
    Tak, co do tego że szkoła ma dziwne praktyki to się zgadzam... bo jeśli dziecko jest niegrzeczne i Pani zwróci uwagę to Pani jest zła... a co wtedy kiedy reaguje bo bije drugie dziecko, przeszkadza innym w zajęciach, dając ty samym zły przykład innym dzieciom... to nadal wina Pani... A DYREKCJA to wiele pozostawia do życzenia.... pomiata swoimi pracownikami... to Pracownik nie ma linii Obrony i zawsze jest winny, nawet jak tak nie jest... bo kilku rodziców ma problem ze swoimi dziećmi, ale dla nich to Pani jest ZŁA... bo wymaga... więc radzę tym biednym nauczycielkom, aby zostawiły ten ugór dla rodziców... bo one maja ich dzieci pod opieką zaledwie kilka lat , ale oni jako rodzice swoje dzieci mają całe życie...
  • Gość: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.11, 11:45
    Czy ktokolwiek próbował rozmawiać z pedagogiem szkolnym albo inną kompetentną osobą? Odnoszę wrażenie, że "mielenie" tego tematu na forum jest zwykłym "biciem piany" nad wyraz roszczeniowych rodziców. Niestety, nie wszyscy potrafią w cywilizowany sposób rozwiązywać problemy. Niektórzy zatrzymali się na etapie gimnazjalnym, a tu.... czas dorosnąć drodzy Państwo.
  • Gość: ddd IP: *.play-internet.pl 29.10.11, 20:57
    po co rozmawiać? przecież można przyjść: nawrzeszczeć, zrobić awanturę, dodać złośliwy komentarz na forum, powiedzieć dziecku, że pani jest "taka i taka" więc nie musi jej słuchać. Nie wiem skąd się bierze ten roszczeniowy ton niektórych rodziców, cóż... niektórzy chyba zapomnieli (a może nigdy nie wiedzieli) czym jest kultura osobista? A tu trzeba wychować dziecko i przekazać mu m.in. czym jest kultura i jak rozmawiać w cywilizowany sposób. Więc nie dziwcie się Państwo, że dzieci i młodzież coraz częściej pozwalają sobie na podniesienie głosu na dorosłych - gdzieś się tego uczą:)
  • Gość: ulka IP: *.jmdi.pl 16.11.11, 07:09
    Tak, ja próbowałam - rozmawiałam najpierw z wychowawczynią mojego dziecka o problemie jaki jest u nich w klasie i usłyszałam,że Pani nic o tym nie wie. Dziwne bo moje dziecko dwa razy zgłaszało jej ten fakt. Rozmawiałam również z pedagogiem, która de facto próbowała mnie zbyć, że to dopiero początek, że dzieci się docierają i trzeba im dać czasu. Na pytanie czy dwa miesiące to mało na dotarcie Pani z uśmiechem stwierdziła, że nie ma określonego czasu.

    Zatem zadam to samo pytanie co zadałam pedagog; To może być sytuacja, że jakieś dziecko będzie się 6 lat docierało??

    Moje dziecko w I klasie i osobiście uważam, że akurat ich wychowawczyni ma wszystko głęboko w d... byle odbębnić swoją robotę i mieć spokój.

    Ale nie oznacza to że wszyscy nauczyciele tacy są - wiem, że są rodzice z równoległych klas, którzy są bardzo zadowoleni tylko, że niestety nie ma możliwości przenieść dziecko z klasy do klasy - dyrektor nie chce się zgodzić :(
  • Gość: Rena IP: 91.210.239.* 14.11.11, 14:58
    W świetlicy zerówek są dodatkowo tylko klasy I dzieci sześcioletnich oraz klasa I integracyjna. Są to klasy małe do 20 osób, a część jest odbierana wcześniej.
  • Gość: mike IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.12.11, 20:25
    Ta szkoła to jedno wielkie nieporozumienie. Logopeda tylko dla wybranych - zwłaszcza dzieci pracujących tam nauczycielek. Nie dbają o zdrowie dzieci, przeciągi robią cały czas, dzieci co chwila chorują na zapalenie oskrzeli... Pan dyrektor nic nie wie, zawsze mu się inaczej wydaje, niż rodzicom, pomimo, iż rodzice mają ostre dowody na niekompetencje swoich pracowników. Psycholog szkolny - szkoda gadać? Gdzie się ona uczyła? Niekompetencja przerażająca... Swoje porady, zalecenia, żywcem przepisane z książki :-) żenada.
    Krzyki na dzieci to norma. Nieżyczliwość, brak wsparcia - norma.
    Ręce opadają jak się na to wszystko patrzy.
    Zastanówcie się dwa razy zanim poślecie tam swoje dzieci....
  • Gość: olga IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.12.11, 22:27
    W klasie mojej córki ponad połowa dzieci ma wadę wymowy. Przepuśćmy, że w innych klasach jest mniej dzieci, które wymagają wizyt u logopedy x ilość samych klas 0 - 3 daje dosyć dużą ilość dzieci. Efektywna nauka poprawnej wymowy powinna byc raz w tygodniu po 45 min. Wszystkich dzieci logopeda nie jest w stanie przyjąć.
    Córka ani razu nie miała zapalenia okrzeli.
    Kilkakrotnie pytałam corki czy Pani krzyczy odpowiadała, że bardzo rzadko. Powiedziała, że Pani krzyczy kiedy chłopcy rozrabiają i jej sie nie słuchają.
  • Gość: jj IP: *.play-internet.pl 06.12.11, 18:36
    Zgadzam się w 100%, i co więcej jestem w posiadaniu pewnych informacji o tej szkole, otóż... pracujący tam nauczyciele to tak naprawdę Marsjanie, którym zależy na zniszczeniu rasy ludzkiej od podstaw, dlatego pracują w szkole podstawowej!!! Jakby tego było mało mam dowody, że panie ze świetlicy to .................. Zooommbiiiiiiii, a siedzący przy drzwiach portier to świstak owijający dzieci w sreberka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a do tego zbliża się rok 2012, to wszystko musi coś znaczyć!!!!!!

    P.S. Ależ ten internet daje możliwości, można pisać i pisać....
  • magdad5 09.01.12, 17:15
    Poczulam sie wywolana do odpowiedzi jak jeden z tych 'roszczeniowych/nieroszczeniowych" rodzicow, ktorzy zabrali dziecko z Torunskiej. Faktycznie z naszej klasy odeszla piątka dzieci i faktycznie ze wzgledu na - naszym zdaniem - niski poziom nauczania. Nie bede z nikim dyskutowac - kazdy ma prawo miec swoje zdanie - wszystkie te dzieci przyszly z jednego, bardzo dobrego, przedszkola i byly mocno znudzone szkola, ktora powtarzala rzeczy, ktore one juz umialy (i nie chodzi mi o calki bynajmniej :-) . Teraz dzieci sa w innych, prywatnych szkolach i wszyscy jestesmy bardzo zadowoleni a co wazne -dzieci tez. Tak wiec - dla kazdego cos sie znajdzie i oby nasze dzieci i ich rodzice byli zadowolenie kazdy ze swojej szkoly. Pozdrawiam wszystkich (i przyznam, ze bardziej niz podstawowka stresuje mnie temat gimnazjum bo tutaj jest zdecydowanie gorzej).
  • niedla3zmianylesnapolanka 07.09.12, 12:32
    Szanowni Państwo!

    Strona jest apelem o poparcie do rodziców dzieci uczęszczających do szkół na Nowodworach, gdzie w okolicy funkcjonują jedynie dwie szkoły podstawowe - przy ul. Strumykowej i przy ul. Leśnej Polanki.

    W związku ze znaczną rozbudową Dzielnicy w ostatnich latach odczuwamy obecnie skutki przyrostu liczby dzieci w wieku szkolnym i późnym przedszkolnym. Z przyrostem tym nie jest niest...
    ety skorelowany wzrost liczby szkół podstawowych, powodując, że dzieci uczą się w warunkach na jakie nie przystoi stolicy państwa należącego do Unii Europejskiej.

    Zarządzenie przyrostem liczby uczniów wykracza poza możliwości obecnie funkcjonujących szkół. Skutek przepełnienia obserwuje zapewne wielu z nas osobiście - nauka zmianowa naszych dzieci, koniec zajęć w późnych godzinach wieczornych, tłok i dantejskie sceny na stołówce, gdzie mniejsze pociechy nie mogą "dopchać się" do posiłku czy znaleźć miejsca by spokojnie zjeść.

    Inicjatorzy akcji uważają, że Dzielnica (dawniej Gmina) i obsługujący ją urzędnicy nie dopełnili nałożonego na nich obowiązku zapewnienia infrastruktury zapewniającej godziwe i właściwe dla XXI wieku warunki nauczania w tak ważnym dla dziecka, początkowym okresie szkolnym.

    Wydawanie pozwoleń na zabudowę wielorodzinną powinno być skorelowane z rzeczywistym rozwojem infrastruktury, nie zaś z planami, które co rok się przekłada na rok następny - planowane szkoły przy Ceramicznej i Ordonówny pozostają nadal w mglistej sferze planów. Ponadto planowana szkoła na Ordonówny ma obsługiwać tylko klasy 1-3, co jest ewidentną krótkowzrocznością i brakiem dopasowania planowanej infrastruktury do dynamicznie rosnących potrzeb.

    Ze swoich osobistych doświadczeń wiemy, że wielu rodziców próbowało temat poruszać z dyrekcjami szkół, ministerstwem Oświaty i innymi instytucjami. Uważamy, że akcja pojedynczych osób nie spotka się z żadnym odzewem, gdyż każdy z nas w pojedynkę niewiele może zdziałać.

    Planujemy zebrać osoby popierające akcje mające na celu wywarcie nacisku na Urząd Dzielnicy, aby przejść z planów do czynów i znacznie je rozszerzyć. Chcemy spowodować podjęcie tymczasowych akcji zaradczych, które rozładują przeciążenie szkół do czasu wybudowania nowych.

    Jeśli jesteś rodzicem dziecka uczącego się na Nowodworach i zgadzasz się z naszymi postulatami i obserwacjami, bardzo prosimy o potwierdzenie Twojego poparcia przez kliknięcie 'Lubię To!' na tej stronie. Każda osoba jest ważna.

    Co planujemy:
    1. Spotkanie z naczelnikiem dzielnicowego wydziału oświaty, którego celem będzie sygnalizacja podjęcia akcji oraz nasze oczekiwania.
    2. Wystosowanie do Dzielnicy oficjalnego zapytania o:
    a. Plany zapewnienia przestrzeni tymczasowej, powiększającej bazę lokalową szkół (np. budynki tymczasowe) na terenach przyszkolnych należących do Dzielnicy.
    b. Plany zapewnienia przestrzeni wynajmowanej powiększającej bazę lokalową szkół
    c. Plany ograniczenia nowych pozwoleń na zabudowę wielorodzinną w Dzielnicy do czasu proporcjonalnej do potrzeb rozbudowy infrastruktury szkolnej
    3. W przypadku przedstawienia planów przez Dzielnicę, monitorowanie ich wykonania i informowanie wspierających akcję
    4. W przypadku braku współpracy ze strony Dzielnicy podjęcie akcji eskalacyjnych. Rozważamy listy otwarte do różnych instytucji, Rzecznika Praw Obywatelskich, jak również pozew zbiorowy przeciwko Dzielnicy z roszczeniem rekompensaty (np. wskazany cel dobroczynny) tytułem strat moralnych do czasu zapewnienia infrastruktury adekwatnej do potrzeb.
  • bbkk 07.09.12, 12:49
    może zacznijcie od sprawdzenia jak jest z meldunkami dzieci chodzącymi do tych szkół
    może się okazać że połowa zameldowana jest "gdzieś" i powinny się cieszyć że w ogóle zostały tu przyjęte
    --
    'Demokracja ma sens jedynie kiedy jest kontrolowana'
  • niedla3zmianylesnapolanka 07.09.12, 12:33
    Szanowni Państwo!

    Strona jest apelem o poparcie do rodziców dzieci uczęszczających do szkół na Nowodworach, gdzie w okolicy funkcjonują jedynie dwie szkoły podstawowe - przy ul. Strumykowej i przy ul. Leśnej Polanki.

    W związku ze znaczną rozbudową Dzielnicy w ostatnich latach odczuwamy obecnie skutki przyrostu liczby dzieci w wieku szkolnym i późnym przedszkolnym. Z przyrostem tym nie jest niest...
    ety skorelowany wzrost liczby szkół podstawowych, powodując, że dzieci uczą się w warunkach na jakie nie przystoi stolicy państwa należącego do Unii Europejskiej.

    Zarządzenie przyrostem liczby uczniów wykracza poza możliwości obecnie funkcjonujących szkół. Skutek przepełnienia obserwuje zapewne wielu z nas osobiście - nauka zmianowa naszych dzieci, koniec zajęć w późnych godzinach wieczornych, tłok i dantejskie sceny na stołówce, gdzie mniejsze pociechy nie mogą "dopchać się" do posiłku czy znaleźć miejsca by spokojnie zjeść.

    Inicjatorzy akcji uważają, że Dzielnica (dawniej Gmina) i obsługujący ją urzędnicy nie dopełnili nałożonego na nich obowiązku zapewnienia infrastruktury zapewniającej godziwe i właściwe dla XXI wieku warunki nauczania w tak ważnym dla dziecka, początkowym okresie szkolnym.

    Wydawanie pozwoleń na zabudowę wielorodzinną powinno być skorelowane z rzeczywistym rozwojem infrastruktury, nie zaś z planami, które co rok się przekłada na rok następny - planowane szkoły przy Ceramicznej i Ordonówny pozostają nadal w mglistej sferze planów. Ponadto planowana szkoła na Ordonówny ma obsługiwać tylko klasy 1-3, co jest ewidentną krótkowzrocznością i brakiem dopasowania planowanej infrastruktury do dynamicznie rosnących potrzeb.

    Ze swoich osobistych doświadczeń wiemy, że wielu rodziców próbowało temat poruszać z dyrekcjami szkół, ministerstwem Oświaty i innymi instytucjami. Uważamy, że akcja pojedynczych osób nie spotka się z żadnym odzewem, gdyż każdy z nas w pojedynkę niewiele może zdziałać.

    Planujemy zebrać osoby popierające akcje mające na celu wywarcie nacisku na Urząd Dzielnicy, aby przejść z planów do czynów i znacznie je rozszerzyć. Chcemy spowodować podjęcie tymczasowych akcji zaradczych, które rozładują przeciążenie szkół do czasu wybudowania nowych.

    Jeśli jesteś rodzicem dziecka uczącego się na Nowodworach i zgadzasz się z naszymi postulatami i obserwacjami, bardzo prosimy o potwierdzenie Twojego poparcia przez kliknięcie 'Lubię To!' na tej stronie. Każda osoba jest ważna.

    Co planujemy:
    1. Spotkanie z naczelnikiem dzielnicowego wydziału oświaty, którego celem będzie sygnalizacja podjęcia akcji oraz nasze oczekiwania.
    2. Wystosowanie do Dzielnicy oficjalnego zapytania o:
    a. Plany zapewnienia przestrzeni tymczasowej, powiększającej bazę lokalową szkół (np. budynki tymczasowe) na terenach przyszkolnych należących do Dzielnicy.
    b. Plany zapewnienia przestrzeni wynajmowanej powiększającej bazę lokalową szkół
    c. Plany ograniczenia nowych pozwoleń na zabudowę wielorodzinną w Dzielnicy do czasu proporcjonalnej do potrzeb rozbudowy infrastruktury szkolnej
    3. W przypadku przedstawienia planów przez Dzielnicę, monitorowanie ich wykonania i informowanie wspierających akcję
    4. W przypadku braku współpracy ze strony Dzielnicy podjęcie akcji eskalacyjnych. Rozważamy listy otwarte do różnych instytucji, Rzecznika Praw Obywatelskich, jak również pozew zbiorowy przeciwko Dzielnicy z roszczeniem rekompensaty (np. wskazany cel dobroczynny) tytułem strat moralnych do czasu zapewnienia infrastruktury adekwatnej do potrzeb.
  • Gość: ccc IP: 195.85.249.* 12.09.12, 12:44
    Popieram!
  • Gość: Mamusia IP: *.centertel.pl 13.09.12, 06:21
    I co z tego popierania! To inicjatywa na za rok. A my mamy problem teraz... Prowadzanie dziecka na zmiany to katorga dla nas jako rodzica ale chyba najwieksza dla dziecka... Jestem juz u kresu wytrzymalosci z tymi ciaglymizmianami... A to rano a to po poludniu a to rano a to po poludniu... Po prostu nie daje juz rady...
  • Gość: refleksja IP: 145.248.195.* 13.09.12, 09:39
    Rodzice pierwszaków, czy wy mieszkacie w Nowodworach od wrzesnia ? Nie wiedzieliscie wcześniej, że ta szkoła tak funkcjonuje i chyba tylko dzięki dzierżawie budynku na zerówki poza szkoła, jeszcze nie ma 3 zmian w tym roku ? Sorry, ale co roku zadziwia mnie zaskoczenie/rozgoryczenie/wściekłość rodziców, że szkoła ma 2 zmiany, że ciasno, że chaos itp. , a wydawałoby się, że wszyscy - nie tylko rodzice - wiedzą jak przepełnione są szkoły w tym rejonie.
  • Gość: gotek IP: 79.162.229.* 13.09.12, 10:37
    To nie jest nawet probolem 2 zmian bo o tym kazdy wie. Chodzi o chaos organizacyjny spowodowany opoznieniami w oddaniu dodatkowego budynku na Sprawnej. Mamy teraz 3 zmiany, kolejki na stolowce, ogolne zamieszanie i balagan.
  • Gość: gotek IP: 79.162.229.* 13.09.12, 10:34
    Droga Mamusiu. Tak naprawde teraz juz nic nie zrobimy, mozemy rozliczyc ewentualnie wladze dzielnicy za zanidebania kilkuletnie conajmniej w tej sprawie.

    Najwazniejsze jest teraz, zeby nie dopuscic do 3 zmiany we wrzesniu 2013, a to na lesnej polanki grozi. Wszystkie problemy, nieodciagniecia szkoly, organizacyjne zamiesanie mozna, zglosic, przedyskutowac na zebraniu Rady Rodzicow. Wlasnie dzisiaj o 17 na lesnej polanki, odbywa sie to zebranie, zapraszam. zeby cos zmienic trzeba dzialac. Pozno? Owszem dla niektorych dzieciakow jest za pozno, ja mam dzieci w 2 klasie i zerowce, ale lepiej pozno niz wcale. Teraz wlaczymy do poprawe w nastepnym roku szkolnym.
  • Gość: mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.12, 13:33
    Lekko przekoloryzowany opis .LITOŚCI .Złej baletnicy......................

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka