Dodaj do ulubionych

Inspiracja - szkola podst. na Mehoffera okiem ojca

IP: *.centertel.pl 17.09.12, 08:47
Witam,
widze, ze jest kilka osob ciekawych informacji o nowej szkole Inspiracja na Mehoffera. 
Jestem ojcem jednej z uczennic chodzacych do I klasy w tej szkole.
Po ponad 2 tygodniach od rozpoczecia zajec moge juz troche powiedziec o szkole, o jakosci zajec, o nauczycielach, itp. 
Wiem, ze moja wypowiedz moze byc troche nacechowana faktem, ze moja corka juz jest uczennica tej szkoly, to jednak mam nadzieje, ze troche wiarygodnych informacji z pierwszej reki Panstwu dostarcze.
Jak kazdy rodzic pierwszoklasisty, tuz przed rozpoczeciem roku szkolnego bylismy dosc zestresowani tym, jak to bedzie naszemu dziecku w nowym miejscu, nowej szkole, z nowymi dziecmi. Nasza corka jest dzieckiem szescioletnim i zalezalo nam na tym, zeby opieka byla wyjatkowo adresowana pod katem emocjonalnym a dopiero potem pod katem czysto edukacyjnym.
Czy sie udalo? 
Zdecydowanie tak.
Nauczycielem w I klasie jest Pani Aneta Stepnowska. Doswiadczony nauczyciel, wczesniej Pani Aneta pracowala w szkole STO przy ul. Dziatwy (w spolecznej szkole obok Parku Henrykowskiego). Skonczyla tam nauczanie III klasy (dzieci przeszly do IV klasy) i przeszla do Inspiracji. 
Nasza corka jest bardzo wrazliwa i mloda wiec tak jak juz zasygnalizowalem powyzej, zalezalo nam w duzej mierze na tym aby proces wejscia w nowe otoczenie przebiegl bardziej ewolucyjnie niz rewolucyjnie. 
W I klasie mojej corki jest obecnie 6 dzieci: 3 chlopcow i 3 dziewczynki. Klasa, choc mala, to jednak dzieci sie bardzo szybko zzyly ze soba. To wlasnie zasluga miedzy innymi Pani Anety, ktora dolozyla wszelkich staran, zeby dzieci czuly sie wysmienicie w nowych warunkach. Poczawszy od wspolnych zabaw i gier, czy to poprzez WF czy zajecia dodatkowe - wszystkie dzialania byly faktycznie nakierowane na lepsza integracje grupy. 
Druga sfera to nauka. Nie ukrywam, ze nasza corka nie miala raczej problemow z nauka w przedszkolu (chodzila na Strumykowa do starszakow). Opinia z przedszkola byla bardzo pozytywna wiec oczekiwalismy, ze to czego sie nauczyla dotychczas bedzie bardziej rozwijane niz powtarzane w ramach wyrownywania poziomu edukacyjnego klasy. 
I to sie udalo. 
Dzieci w klasie mojej corki (sa tam zarowno 6 i 7 latki) potrafia jako tako pisac, czytac i rachowac na prostych liczbach. To duzo, bo to jest praktycznie program calej pierwszej klasy.  
Pani Aneta po pierwszym tygodniu stwierdzila, ze skoro grupa jest bardziej przygotowana edukacyjnie to jest w stanie troche bardziej ambitnie realizowac program nauczania. My jako rodzice wyrazilismy na to zgode. Lepiej chyba rownac do mocniejszyc niz byc orlem wsrod slabszych... Kazdy rodzic chyba tak by chcial dla swojego dziecka. 
My chcielismy.
Kolejna sprawa to angielski. 
Zajecia z j. angielskiego to 5 godzin w tygodniu. Prowadzi je inna Pani choc jej imienia w tej chwili nie pamietam. 
Co mnie zaskoczylo? 
Otoz to, ze dziecko choc uczylo sie wczesniej angielskiego przez 3 lata w przedszkolu to raczej duzo slowek sobie nie przyswoilo. 
Tu w Inspiracji widze gigantyczny postep. 
Oczywiscie mozna powiedziec, ze dziecko jest starsze, ze pewnie mniej sie spiewa a wiecej sie uczy.
Moze.
Aale to chyba nie to. 
Bardziej dostrzegam wplyw malej, kameralnej grupy w klasie na jakosc i skutecznosc nauki jezyka angielskiego. Ja ze swojej mlodosci bardzo dobrze wspominam nauke jezyka w mikro grupach a jako zupelna strate czasu te zajecia w grupach kilkunastoosobowych. Moja corka w ciagu praktycznie 1-2 dni byla w stanie wymienic nazwy kilku- kilkunastu owadow w obie strony: z angielskiego na polski i z polskiego na angielski. Cos w tym jest i traktuje to jak gigantyczna wartosc dodana takich malych grup w nauce jezyka obcego.
Kolejna sprawa to infrastruktura. 
Sam budynek zostal zaadaptowany na potrzeby szkoly z wczesniej funkcjonujacego sklepu. To co zostalo zrobione oceniam na piatke z minusem. Szostki nie daje bo zawsze mozna bylo zrobic wiecej, a minus daje za to, ze duza hala gimnastyczna, ktora miala powstac wczesniej, powstanie pod koniec roku. Z drugiej strony patrzac, cale wyposazenie sal lekcyjnych, wykonczenie korytarzy, lazienek, ubikacji, szkolnej kantyny nie budza zadnych zastrzezen. Sale sa ladne (bo moze nowe) ale tez przestronne i doswietlone. Widok z sali mojej corki na ul. Stagiewna i polac lasu i wysokich drzew to takze mysle plus. Do tego okna na poludniowy wschod zapewniaja prawidlowe naslonecznienie sali w trakcie nauki w sali (choc to moze smieszne- to takze bralusmy pod uwage przy podjeciu decyzji o nauce w tej wlasnie szkole).
Mysle, ze infrastrukturalnie szkola jest przygotowana najlepiej ze wszystkich szkol na Bialolece i jest w czolowce tych warszawskich.
I ostatnia kwestia to opieka po lekcjach. 
Oboje z zona pracujemy. Nasze drugie dziecko mlodsze zapisalismy do 3-latkow w Inspiracji, gdzie ma zapewniona opieke do godz. 18:00.
Starsza konczy lekcje wczesnym popoludniem i po zajeciach moze korzystac ze swietlicy. Na plus swiadczy to, ze corka po przyjsciu do domu czesto ma juz odrobiona prace domowa (choc moze lepiej by bylo, gdyby poczekala z praca domowa tez na nas, jak wrocimy z pracy do domu, bo to zawsze lepiej jak rodzice angazuja sie w odrabianie lekcji razem z dzieckiem - po prostu lepsza integracja, ale to pozniej dopniemy). W swietlicy panie sa w stanie poswiecic swoj czas i uwage mojej corce w znacznie wiekszym stopniu niz nawet ja to mialem w swojej szkole w roku 1982 :-)). 
Nie bede pisal o jakosci jedzenia, ogrodka (dzieci beda same uprawialy szkolny ogrodek), zajec pozalekcyjnych bo albo nie budza zastrzezen albo tak jak zajecia dodatkowe sa obecnie uruchamiane.
Mysle, ze to tyle.
Gdyby ktos chcial cos jeszcze sie dowiedziec o szkole to prosze o maila na adres  mrrefju@gmail.com
Obserwuj wątek
      • Gość: MrRefju Re: Inspiracja - szkola podst. na Mehoffera okiem IP: *.adsl.inetia.pl 27.09.12, 05:11
        Tak. Podobnie. Przedszkole dziala bardzo dobrze. Panie, ktore opiekuja sie dziecmi maja swoj program i go realizuja. Nie za bardzo daja sie tez "podchodzic" nam jako rodzicom... Wiadomo, ze kazdy rodzic chcialby, zeby przedszkole realizowalo jego pomysly. Ale ilu rodzicow to tyle pomyslow... Jedni chca by jego dziecko nie lezakowalo ale inni chca zeby wlasnie lezakowalo, ktos inny uwaza, ze za duzo jest surowek na obia i dziecko, ktore ich nie zjada jest w gorszej sytuacji... Ale ktos inny chce, zeby jego dziecko wlasnie przyzwyczajac do takiegonzywienia... Po prostu co rodzic to inny pomysl. Przedszkole mowi swoim glosem i to mi sie podoba....
                  • Gość: gośc Re: Inspiracja - szkola podst. na Mehoffera okiem IP: *.dynamic.chello.pl 07.10.12, 22:13
                    Witam! Moja córka chodzi do 5 latków. W tej chwili jest tam ok 15 dzieci. Początkowo 4 latki były łączone z 5 latkami - przez pierwsze dwa tygodnie w sumie było 14 dzieci teraz jest ok.15 dzieci w grupie 5 latki a 4 latki chyba 10. Szkoła bardzo fajnie współpracuje z przedszkolem, a przedszkole ze szkołą. 5 latki uczestniczą wspólnie z dziećmi szkolnymi w wielu wydarzeniach. Z resztą najlepiej samemu przyjść i się przekonać jak jest w środku :) ja jestem mega zadowolona
                    • Gość: Gosc Przedszkole w Inspiracji IP: *.centertel.pl 18.10.12, 18:30
                      W pelni zgadzam sie z poprzednim wpisem...
                      Przedszkole w Inspiracji dziala bardzo fajnie ze wzgledu na to przenikanie sie szkoly z przedszkolem...
                      Oddzialy przedszkolne sa na parterze a czesc szkolna na pierwszym pietrze...
                      Moze to co napisze powinno nawet bardziej dotyczyc szkoly na gorze anizeli przedszkola na dole ale sama formula przebywania dzieci przedszkolnych blisko dzieci szkolnych jest tak bardzo uspoleczniajace, ze trudno o lepsze przygotowanie do wejscia w reguly szkoly.
                      Nasze dziecko chodzi do przedszkola do maluszkow i czesto styka sie z dziecmi z pierwszej i drugiej klasy... Czy to na placu zabaw czy to podczas akademii czy to w czasie wspolnego pikniku... Bardzo fajna koncepcja...
                      Nie wiem ale cos mi sie zdaje, ze dzieci szkolne tez duzo czerpia z tego kontaktu z mlodszymi z przedszkola. Czesto widze, ze na placu zabaw starsze dzieci "dostrzegaja" tych mlodszych a to juz chyba duzo daje. Z czasem moze sie to przerodzic w wieksza troskliwosc czy ponadprzecietna opiekunczosc wobec drugiego czlowieka... Pokazcie mi drugie takie miejsce, gdzie szkola styka sie z przedszkolem? Chyba trudno o takie rozwiazanie.

                      Jesli chodzi o maluszki to nasze dziecko jest super zadowolone. Panie Agata i Ania maja dobre podejscie. Ja tylko obserwuje to jak nasze dziecko sie budzi rano i z jakim nastawieniem wstaje, i wychodzi do przedszkola. Prawie zawsze jest zadowolona i radosna. Prawie nigdy nie ma problemu z wyjsciem. To chyba dobry znak, ze przedszkole prawidlowo dziala na nasza corke.
                      Drugi moment to chwila odprowadzania do przedszkola. Nie ma znaczenia czy odprowadzam ja czy zona - corka zawsze chetnie wchodzi ( a raczej wbiega) do sali i z usmiechem na ustach macha nam na do widzenia. To chyba najlepsza opinia o przedszkolu.
                      Kolejna sprawa, zupelnie przez nas nie oczekiwana to zachowanie naszej corki podczas ostatniego pikniku.
                      Piknik byl w ubiegly weekend dla dzieci szkolnych i przedszkolnych wiec bylo sporo dzieci z rodzicami. W pewnej chwili zauwazylismy z zona ze corka nam zniknela. Oczywiscie na dwor nie poszla. W poblizu jej nie bylo.
                      Gdzie byla? Poszla sobie do sali przedszkolnej i usiadla sobie kolo zabawek. To dodatkowo daje nam sygnal, ze w przedszkolu dobrze sie dzieje.
                      Jedyna szpila jaka moge wbic w przedszkole to kwestia surowek na obiad. Przedszkole czy szkola moglaby wiecej serwowac warzyw gotowanych typu fasolka szparagowa, kalafior, brokuly z buleczka tarya na masle anizeli surowki ze swiezych jarzyn. Akurat moja corka jakos nie przkonala sie do takich surowek ( jeszcze) ale moze w sumie to i lepiej, ze w przedszkolu sa te surowki bo jak nie sprobuje tomnigdy ich nie polubi...
                      A poza tym to widze ze robia swietne prace i widze postepy praktycznie z dnia na dzien...
                      Oby tak dalej....
                        • brydka26 Re: Przedszkole w Inspiracji 20.10.12, 21:14
                          Na to ostatnie pytanie nie ma odpowiedzi. To sie okaze za 10 lat, gdy inspiracja wypusci kilka rocznikow, w tym takze te, w ktorych egzamin bedzie zdawac nie 6 a 18 dzieci. Dziatwy wymiata jesli chodzi o efekt koncowy, ALE nic za darmo: jest rekrutacja do klasy I i biora tylko najlepsze dzieci, sposrod tych, ktore sie zglosza. wiem tez o sytuacji, gdy szkola poprosila o zabranie dziecka po V klasie, bo sobie nie radzilo z jednym przedmiotem i istnialo podejrzenie, ze zanizy srednia klasie. Taka postawa zdecydowanie mi sie nie podoba. Wiadomo, ze w szkolach spolecznych i prywatnych dzieci tak czy siak sa przebrane, ale stawianie na bezwzgledna walke o wynik jest bez sensu. Oczywiscie, ze to wazna rzecz, bo od tego zaleza nastepne kroki edukacyjne dziecka, ale nie jedyna. W zyciu liczy sie tez otwartosc, postawa obywatelska, istnienie w grupie, rozwiazywanie konfliktow w racjonalny sposob... Nikt z nas nie wie jaka bedzie Inspiracja. Fajnie, ze rodzice sa zadowoleni, bo to dobrze rokuje. ale okaze sie z czasem. Ja postawialabym na szkole, ktora ma mniej imponujacy wynik w testach (ale trzyma wyzszy niz nizszy poziom :)), a bardziej stawia na rozwoj spoleczny, etyke i takie tam. Problem z Inspiracja na dzis to to, ze na razie wysyla sie tam dzieci w ciemno, bo nie wiadomo jak bedzie w dalszej perspektywie. Ale trzymam kciuki za placowke i obserwuje ten watek.
                          --
                          [img]http://i39.tinypic.com/2006vmg.jpg[/img]
                          Staś-Ptyś: 20.09.2007, Zosia-Malutka Czarownica: 31.10.2010
                          "Najbardziej wartościową rzeczą, jaką można dać dziecku, są korzenie i skrzydła."
                          • Gość: Gosc Re: Przedszkole w Inspiracji IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.12, 21:58
                            A ja sobie mysle, ze kryterium, wg. ktorego Dziatwa mialaby byc lepsza, bo ma "przeszlosc" to falszywy trop. Inspiracja nie ma jeszcze przeszlosci ale patrzec raczej trzeba jak ucza obie szkoly teraz, dzis, jutro, w jakich warunkach, jakie umiejetnosci wzmacniaja poszczegolne placowki. To powinno byc naczelne kryterium. To jak szkola uczyla kiedys to jest wazne dla absolwenta a nie dla mojego dziecka, ktore dopiero ma zamiar rozpoczac nauke.
                            • Gość: rodzic Re: Przedszkole w Inspiracji IP: 145.248.195.* 22.10.12, 12:02
                              Nie do końca się zgadzam, że przeszłośc i historia szkoły jest bez znaczenia. Nowa szkoła to niewiadoma na całej szerokości, jak będzie zorganizowana, czy uda jej się rozwinąć i zapewnić ciagłośc roczników, ściagnąć dobrych nauczycieli zaangażowanych w życie szkoły a nie tylko wpadajacych odbębnić 2 lekcje historii, czy ma jasne mocne fundamenty i pomysł na swoje funkcjowanie, i czy nie będzie zbytnio uległa presji rodziców, bo od nich w dużej mierze zależy czy będzie w stanie się utrzymać, itd., itp. Szkoła funkcjonująca już kilka lat daje zdecydowanie mniej znaków zapytania, a doświadczenia dyrekcji w pracy z kadrą i rodzicami są bardzo istotne. To tak ogólnie. Bo tak konkretniej, to osobiście szkoła na Dziatwy mi nie odpowiada, własnie z tych powodów, o których m.in. pisała brydka; za dużo tam presji na wynik i sukces edukacyjny, za mało indywidualnego, pedagogicznego podejścia do dziecka, które jest nie tylko uczniem ale i młodym rozwijajacym się społecznie człowiekiem, który potrzebuje czasem wsparcia i zainteresowania nie tylko osiągnięciami w nauce.
                              • brydka26 Re: Przedszkole w Inspiracji 22.10.12, 12:56
                                I ja sie z powyzszym zgadzam. W kilka miesiecy nie da sie wybudowac o szkoly, o ktorej na pewno bedzie wiadomo, ze dyrekcja ma dobra reke do doboru kadry, ze nauczyciele czuja sie mocno zwiazani ze szkola, ze dobra atmosfera nie istnieje tylko na linii nauczyciel-dziecko, ale tez miedzy samymi nauczycielami oraz miedzy nauczycielami a rodzicami. Modele wspolpracy z rodzicami tez sa rozne: albo wciaga sie ich do wspolpracy, aktywizuje, czyni odpowiedzialnymi za szkole nie tylko w tym sensie, ze rodzice ja finansuja, ale tez ja wspoltworza, albo rodzice przyjmuja postawe "place i zadam" i sie nie angazuja. Albo dyrekcja narzuca ton w kontaktach z rodzicami, albo rodzice kreca dyrekcja. Tak samo nauczyciele poszczegolnych przedmiotow, swietlica, finansowanie szkoly w dalszej perspektywie. Inspiracja to nie szkola spoleczna a prywatna, a jako taka nastawiona jest na zysk wlascicieli. Czy zawsze bedzie starczalo pieniedzy na odnawianie sal, nowsze sprzety?
                                Jak jest z Zarzadem szkoly? Pod linkiem wychodzi tylko list otwarty Pani Dyrektor.
                                Informacje dotyczace biezacego funkcjonowania szkoly, to informacje z czasow przed jej uruchomieniem... Zapisalam sie na newsletter szkoly juz wiosna i nie dostalam zadnej informacji. Ani na temat dni otwartych (a przeciez szkola nie ma klopotu z nadmiarem uczniow), ani na temat aktualnosci, ani na zadnen inny. W ubieglym tygodniu zadalam mailem pytanie o zasady rekrutacji na nastepny rok szkolny: pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi. Jako potencjalny klient czuje sie troche ignorowana. Jako osoba, ktora z ciekawoscia przyglada sie tej szkole mam jednak troche zastrzezen.
                                --
                                [img]http://i39.tinypic.com/2006vmg.jpg[/img]
                                Staś-Ptyś: 20.09.2007, Zosia-Malutka Czarownica: 31.10.2010
                                "Najbardziej wartościową rzeczą, jaką można dać dziecku, są korzenie i skrzydła."
                                • Gość: MrRefju Re: Przedszkole w Inspiracji IP: *.centertel.pl 30.10.12, 18:16
                                  Kilka slow o jakosci zajec w Inspiracji...

                                  Pisalem juz wczesniej na tym forum o tej szkole jako ojciec pierwszoklasistki.

                                  Dzis chcialbym podzielic sie jeszcze jedna obserwacja po kolejnym miesiacu nauki mojej corki w tej szkole.

                                  Lekcje etyki.

                                  W Inspiracji nauka religii i etyki sa niezalezne i dziecko uczeszczac moze na lekcje religii i etyki. Zajecia nie koliduja ze soba. My jako rodzice postanowilismy, ze nasza corka powinna uczeszczac zarowno na lekcje religii prowadzone przez ksiedza, jak rowniez na lekcje etyki prowadzone przez osobe swiecka. Nie chcemy bowiem w jakis arbitralny sposob narzucac corce modelu swiatopogladowego czy to tylko poprzez lekcje religii czy to tylko poprzez lekcje etyki.

                                  Jak wielkie bylo nasze zdziwienie, kiedy nasza corka praktycznie z dnia na dzien, z tygodnia na tydzien zaczela przynosic do domu to, czego nauczyla sie na lekcjach etyki wlasnie. Przynosila do domu i co wazne chetnie dzielila sie tym z nami!
                                  Otoz forma prowadzenia zajec jest tak inteligentna, jest tak nakierowana na rozwoj intelektualny dziecka, na odbieraniez zajec praktycznie wszystkimi zmyslami, jest skoncentrowana na rozwijaniu wyobrazni i kreatywnosci naszego dziecka, ze stwierdzilismy z zona, ze gdybysmy mieli mozliwosc, to bylibysmy za zwiekszeniem nawet liczby zajec etyki w ramach obecnego programu nauczania.
                                  Otoz Pan Bartek ostatnio wpadl na pomysl wyzwalania u dzieci zdolnosci aktorskich. Moja corka ktoregos wieczoru po powrocie do domu wraz nasza druga corka (3lata) zaczela odtwarzac scenki z zajec. Robila to tak precyzyjnie i tak pomyslowo, ze bylismy mocno zachwyceni taka zabawa naszych corek.
                                  Mozna powiedziec, ze to niby nic szczegolnego. Zwykle zajecia.
                                  Ale ja wlasnie uwazam, ze to jest samo sedno nauczania.
                                  Nauczyc dziecko 6 letnie przekazania tresci takich jak uczciwosc, sprawiedliwosc, prawdomownosc poprzez gre aktorska, niewerbalne zachowanie, poprzez gesty.
                                  To jest moim zdaniem bardzo trudne a Panu Bartkowi to sie udalo.
                                  Ocztwiscie nie bez znaczenia jest kewstia zdolnosci naszej corki, bez tego nie byloby pewnie tej wyobrazni, tej kreatywnosci ale to po stronie nauczyciela jest wzbudzic w dziecku chec chocby do tego, zeby wieczorem odtworzyc kilkanascie scenek w domu dla nas. To Pan Bartek zachecil nasza corke, zeby chciala sie bawic tym, czego nauczyla sie na lekcji etyki.
                                  Zreszta lekcja filozofii prowadzona takze przez Pana Bartka wyglada bardzo podobnie.
                                  O ile ja mialem lekcje filozofii na studiach i jakos nijak je wspominam, to tu widze i pomysl, i jakosc i checi u Pana Bartka, zeby naszym dzieciom chcialo sie uczyc i bawic tym, co wynosza kazdego dnia ze szkoly.

                                  Wielki szacun dla Pana Bartka!!!
    • Gość: dionizos Re: Inspiracja - szkola podst. na Mehoffera okiem IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.16, 18:18
      NAIWNI !
      Słowa, słowa, słowa ... i jest podobnie jak bywało w szkołach publicznych. Tak zwana edukacja wczesnoszkolna, to rutyna wyniesiona ze szkoły publicznej: testy, formułki, nauka rutynowych umiejętności i elementarny brak wiedzy pedagogicznej o rozwijaniu samodzielnego myślenia. Pedagodzy z wyższych uczelni, zajmujący się przygotowaniem metodycznym nauczycieli dla tzw. edukacji wczesnoszkolnej załamują ręce, że Inspiracja znaczy rutyna. Dyrekcja szkoły nie dorosła do tego, aby skorzystać z dorobku pedagogów z prawdziwego zdarzenia, a rodzice mają nadzieję, że jak zapłacą "słono", to dziecko dostanie to, co szkoła obiecuje w swojej ofercie. Może dyrekcja pomyśli o zweryfikowaniu umiejętności osoby odpowiedzialnej za edukację wczesnoszkolną. Prawie każdy młody absolwent pedagogiki robiłby to znacznie lepiej niż osoba z tzw. doświadczeniem. Doświadczenie długoletnie ze szkoły publicznej, to najgorsza rekomendacja do pracy w szkole, która ma być innowacyjna i nowoczesna. Testomania i rutyna, to najgorsze wzorce nauczania !
      • etruska Re: Inspiracja - szkola podst. na Mehoffera okiem 15.02.19, 14:28
        Jest słabo.
        1. Po 2 latach nauki j. angielskiego (5 h tygodniowo) dzieci nie potrafiły nawet się przedstawić.
        2. Współpraca z rodzicami wygląd tak, że dyrekcja nie odpowiada na żadne zapytania i unika kontaktu, zwłaszcza w tematach trudnych, jak np. podwyżka czesnego bez wyjaśnienia z czego ona wynika lub ciągłe zmiany nauczycieli.
        3. Podejście nauczycieli, zaangażowanie i wymagania nie mają żadnego znaczenia, bo ci nauczyciele zmieniają się jak w kalejdoskopie. Odchodzą nawet w trakcie roku szkolnego. Moje dziecko w ciągu 3 lat edukacji wczesnoszkolnej miało 2 wychowawczynie, 5 anglistów, 2 wf-istów, 2 nauczycieli plastyki, 2 nauczycieli muzyki, 2 nauczycieli informatyki, ok. 15 pań w świetlicy, do tego 3 szkolnych psychologów i 2 pedagogów. W tym roku jedna klasa pierwsza ma zmienioną wychowawczynię już po I półroczu. Jedna z obecnych klas piątych, od ubiegłego roku (czyli od początku klasy 4) ma trzeciego wychowawcę. Nauczyciel etyki i filozofii, który tworzył program filozoficzny stanowiący podstawę oferty szkoły, też się z tą szkołą rozstał.
        Z ubiegłorocznych klas trzecich: w jednej z 17 uczniów zostało 10 osób, w innej z 17 zostało 8. Sama wyciągnij wnioski.


        --
        No damn cat, and no damn cradle
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka