Dodaj do ulubionych

"Świeże nerki" na Modlińskiej -sezon rozpoczęty

  • Gość: Iks IP: *.aster.pl 16.03.09, 01:15
    Brutalna prawda jest taka, że on przynajmniej nie spowoduje już wypadku, w
    którym ktoś postronny mógłby zginąć.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.09, 09:27
    Może troszeczkę szacunku, mimo, że nie jestem entuzjastą motocyklistów, myślę że
    ten zwrot nie do końca jest tutaj na miejscu.
  • Gość: Gość IP: *.acn.waw.pl 16.03.09, 09:38
    > Może troszeczkę szacunku,

    Jeśli ktoś nie okazuje szacunku dla swojego życia to niech nie oczekuje szacunku
    od innych ...
  • komalo 16.03.09, 12:38
    Tak naprawdę zbyt mało wiadomo o tym wypadku, żeby sądzić
    motocyklistę. Bardzo głupie są teksty o nerkach i dawcach. To samo
    przecież można powiedzieć o wszystkich kierowcach samochodów,
    autobusów, pieszych itp. itd. którzy giną w wypadkach.

    Analizując po krótce to co widać na zdjęciach należy stwierdzić:
    1) Samochód został tylko trochę uszkodzony (np. tylna szyba jest
    cała cała)
    2) Wypadek zdarzył się tuż przed przejściem co sugeruje, że samochód
    hamował na światłach a motocyklista nie zdążył (każdy kto jeździ
    trochę samochodem miał zapewnie doświadczenie z awaryjnym hamowaniem
    przed światłami, bo inny kierowca jadący przed nim w ostatniej
    chwili zdecydował się hamować).
    3) Motocykl został tylko trochę uszkodzony (przednie koło i widelec
    są całe).

    Wszystko to wskazuje, że motocylista próbował hamować (gdyby uderzył
    pełną prędkością w tył tego samochodu - uszkodzenia samochodu i
    motocykla byłyby znacznie większe). Wszyscy, którzy jeżdżą tym
    odcinkiem wiedzą z jaką prędkością jeżdżą tam również samochody
    (bardzo często nawet powyżej 100 km/h). Niestety motocyklista nie
    zdążył wyhamować.

    Nie piszę, że to nie jest wina motocyklisty. Chodzi mi tylko o to,
    że po prostu miał pecha.

    Należy się trochę szacunku.
  • Gość: Gość IP: *.acn.waw.pl 16.03.09, 14:23
    > Wypadek zdarzył się tuż przed przejściem co sugeruje, że samochód
    > hamował na światłach a motocyklista nie zdążył

    Cytaty z artykułu: "Motocyklista jadący kawasaki z ogromną prędkością uderzył w
    stojącą na czerwonym świetle toyotę."

    > Chodzi mi tylko o to, że po prostu miał pecha.

    Faktycznie - miał pecha, że tam stał samochód - inaczej przejechałby na
    czerwonym świetle bez przeszkód.
  • agawop 16.03.09, 17:29
    Ależ nikt inny tylko oni sami mówią o sobie "dawcy"... Więc w czym problem?
    --
    Keep your friends close, but keep your enemies closer.
    (Don Vito Corleone)
  • Gość: z_szacunkiem IP: *.171.110.54.static.crowley.pl 16.03.09, 13:42
    rodziny, którą wiozę samochodem. W sobotę wieczorem dwóch
    motocyklistów szalało na Modlińskiej, mając głęboko gdzieś przepisy
    drogowe i zwykły rozsądek. I zeby było jasne, nie żal mi tych
    samobójców. Martwię się o siebie, swoich bliskich i swój wózek,
    który nie jest bynajmniej nówką. Nie jestem w stanie wykrzesać z
    siebie wspólczucia dla kogoś, kto swoim zachowaniem, świadomie
    naraża MOJE ŻYCIE!! To, że nie szanuje swojego, to przyczyna, dla
    której bardzo mi się podoba tytuł tego wątku.
  • Gość: Berman IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 14:56
    Modlińska jest typowym miejscem dla wyścigów motocykli ( długie proste , trzy pasy). W sezonie codziennie widzę jak startują spod swiateł na jednym kole. Jak dla mnie to problem jest wtedy, kiedy debile innych zabijają albo okaleczają. Dotyczy to takze wariatów w samochodach, których na Modlińskiej nie brakuje. Na ulicy jest monitoring w tym przy Ekspresowej, gdzie zdarzył się ten wypadek.
    Wnioskuje, aby takie wypadki zarząd miasta pokazywał w internecie właśnie ku przestrodze jak pisał Rowin.
    A określenie "Swieże nerki" koledze trzeba wybaczyć bo to typowe ostrzeżenie z CB określające motocyklistów pędzących daną "dróżką"
  • Gość: gość IP: *.spray.net.pl 16.03.09, 21:51
    nie mówię że to nie wina tego motocyklisty, ale nie znamy szczegółów tego
    wypadku, tak jak pisał ktoś wyżej zniszczenia motocykla nie były zbyt duże.


    Cytaty z artykułu: "Motocyklista jadący kawasaki z ogromną prędkością uderzył w
    stojącą na czerwonym świetle toyotę."

    W tym samym artykule było napisane jeszcze o 22 wieczorem że jest utrudniony
    ruch w stronę LEGIONOWA......także nie przywiązywał bym wielkiej wagi do tego co
    tu wypisują.

    Absolutnie nie bronię tutaj nikogo, chodzi mi tylko o zwykły szacunek dla
    ludzkiego życia i nie ferowanie wyroków, gdy nie ma sie pojęcia o wypadku, a
    opiera sie jedynie na stereotypach.
  • Gość: jago IP: *.flashnet.pl 17.03.09, 22:46
    dyskusja z tymi forumowymi przygłupami bez szacunku do czyjejś nawet zawinionej
    śmierci nie ma sensu
  • Gość: L4 IP: *.acn.waw.pl 18.03.09, 22:56
    Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. I na pewno nie bezmyślną jazdą.
  • piotrekeke 18.03.09, 16:22
    Faktem jest że każdy kierowca, który jedzeie znacząco szybciej od
    innych "uczestników ruchu", lub który lawiruje pomiędzy innymi
    pojazdami, bardziej naważony jest na pobyt w czarnym worku...

    Nie mam nic przeciwko motocyklistom ani kierowcom samochodów jadącym
    podobna prędkościa co inni i takim którzy jadą środkiem "swego"
    pasa, nie wciskają się pomiedzy samochody.

    Niestety, stereotyp może obalić tylko to środowisko którego
    stereotyp dotyczy. Póki w gronie motocyklistów są saleńcy, póty będa
    kojarzeni z lekkomyślnością i transplantologią.

    Przecież można np. zakazać reklam prędkości jako cechy pojazdu.
    Można wprowadzić drakońskie podatki od motocykli o duzej mocy (np.
    akcyzę i PCC), można wymóc drakońskie wysokie stawki ubezpieczeń dla
    takich pojazdów...
  • Gość: ifares IP: *.eranet.pl 18.03.09, 22:59
    To i tak nie da.Wszystkie beda mialy wtedy 50 cm3 "pojemnosci".Jak
    ktos nie ma troche zdrowego rozsadku to przepisami tego na dluzsza
    mete nie wymusisz.A poza tym zaraz rolzlegna sie glosy, ze skoro
    jednoslady to i samochody.Teraz mam takie prawa i swobode, ze prawie
    kazdy z nas zaraz pobiegnie do strasburga;-)jak mu sie cos zabroni.
    Nawet dzieciakom w szkole nie mozna "zbadac" czy ma czyste wlosy a
    Ty chcesz wprowadzac ogranicznia?
  • piotrekeke 19.03.09, 10:43
    > A poza tym zaraz rolzlegna sie glosy, ze skoro
    > jednoslady to i samochody.

    Odnośnie "osobówek" spokojnie mógłby być zakaz reklamowania wysokiej
    mocy silnika, tego że można nim dojechać szybciej niz inni. Kuszebie
    czyms takim obecnie przyczynia się do większej ilości wypadków.

    A podatek "ekologiczny" i tak kiedyś będzie (tylko przede wszystkim
    zależny nie od pojemności silnika a od czystości spalin).
  • piotrekeke 23.03.09, 17:22
    trzeci naj...
  • Gość: Bratek IP: *.aster.pl 23.03.09, 19:55
    Następny przykład głupoty motocyklisty. No co tam, musi byc naturalna selekcja . Takie jest życie.
  • Gość: Prahnitz IP: 212.244.73.* 18.03.09, 16:20
    Motocykliści to żadni dawcy - narządy po wypadkach są tak poobijane,
    że się nie nadają do niczego.
  • komalo 19.03.09, 11:08
    Sam jestem motocyklistą, znam też wielu motocyklistów i nigdy z ich
    ust nie słyszałem, żeby sami o sobie mówili "dawcy nerek". Zawsze
    tak mówią albo kierowcy, albo nawet Ci, którzy nie posiadają prawa
    jazdy ani samochodu, pogłębiając stereotypy.

    Oczywiście w gronie motocyklistów są wariaci i szaleńcy, jeżdżacy na
    jednym kole, wyprzedzający między samochodami na maksymalnej
    prędkości itd., itp.. Prawda jest jednak taka, że większość wypadków
    motocyklistów jest spowodowanych przez innych użytkowników ruchu.
    Najczęstszy przypadek to kierowca skręcający w lewo i nie widzacy
    nadjeżdzającego motocykla - dla samochodu to jest stłuczka lub
    zderzenie gdzie działają pasy bezpieczeństwa, poduszki powietrzne i
    strefy zgniotu - czyli to, czego nie ma w motocyklach.

    Jak już pisałem - w gronie kierowców można spotkać równie dużo
    szaleńców i w takim razie ich również trzebaby nazywać "dawcami
    nerek". A co z rowerzystami jeżdżącymi po pijanemu? A co z osobami
    przechodzącymi przez ulicę w niedozwolonym miejscu? Czy ta sama
    nazwa nie pasuje również do nich?

    Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nigdy nie złamał żadnego
    przepisu drogowego (mówię o kierowcach posiadających prawo jazdy i
    jeżdżących samochodem a nie o pasażerach autobusów lub pieszych).

    Tylko zanim rzucisz, zastanów się głęboko, bo kamień fałszywie
    rzucony, wróci do ciebie...
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 20:34
    ale fakt, ze to tylko amatorzy mowia "dawcy nerek" o szalejacych
    jednosladowcach

    zawodowiec wie, ze organy po takich wypadkach sa zniszczone od
    srodka - rozerwane cisnieniem plynow

    poza tym proporcjonalnie liczba motocyklistow - nieszalencow jest
    znikoma - wsrod kierowcow dwusladow dominuja zwykli, stateczni
    kierowcy - znajacy kodeks drogowy

    a kodeks drogowy stanowi, ze kiedy skrecam w lewo z lewego pasa
    musza wlaczyc migacz - i patrzec do przodu - i gdy nie nadlezdza
    nikt z naprzeciwka ani z prawej strony (ew. w przypadku skretu z
    drogi podporzadkowanej jeszcze z lewej) - moge ruszac

    jesli jadacy za mna z predkoscia 200 kmh motocyklista nie widzi
    mojego migacza oraz nie zastanawia sie czy na skrzyzowaniu moj
    samochod nie skreca przypadkiem w lewo - to jest to wylacznie jego
    wina ze nie wzial ze soba poduszek
  • komalo 19.03.09, 22:04
    > poza tym proporcjonalnie liczba motocyklistow - nieszalencow jest
    znikoma - wsrod kierowcow dwusladow dominuja zwykli, stateczni
    kierowcy - znajacy kodeks drogowy

    Trochę się dziwię, że wypowiadasz się w imieniu motocyklistów skoro
    sam jesteś kierowcą samochodu. Motocykliści nieszaleńcy stanowią
    większość motocyklistów, a ci szaleńcy (których się zgodzę jest
    proporcjonalnie więcej niż wśród kierowców samochodów) i tak są w
    mniejszości ale skutecznie psują opinię wszyskim motocyklistom.

    > a kodeks drogowy stanowi, ze kiedy skrecam w lewo z lewego pasa
    musza wlaczyc migacz - i patrzec do przodu - i gdy nie nadlezdza
    nikt z naprzeciwka ani z prawej strony (ew. w przypadku skretu z
    drogi podporzadkowanej jeszcze z lewej) - moge ruszac

    > jesli jadacy za mna z predkoscia 200 kmh motocyklista nie widzi
    mojego migacza oraz nie zastanawia sie czy na skrzyzowaniu moj
    samochod nie skreca przypadkiem w lewo - to jest to wylacznie jego
    wina ze nie wzial ze soba poduszek

    Przypadek, który opisuję, a który jest najczęstszą przyczyną
    wypadków z udziałem motocyklistów, to wypadek na skrzyżowaniu, kiedy
    kierowca samochodu skręca w lewo a z jego naprzeciwka nadjeżdża
    motocykl. Kierowca zawsze się tłumaczy, że "przecież go tam nie
    było", "napewno jechał 200 km/h". Kierowca samochodu nigdy nie
    przyzna się do winy, a motocyklista już nie może albo nie jest w
    stanie przedstawić swojej, prawdziwej wersji wydarzeń. Jazda po
    mieście z prędkością 200 km/h to jest wyobrażenie kierowców a nie
    rzeczywistość.

    Jeśli byś jeździł motocyklem to byś wiedział co znaczy prędkość 200
    km/h na jednośladzie. Czujesz to bardzo mocno i nie jesteś w stanie
    długo tak jechać (chyba że na autostradzie, przyklejony do baku
    motocykla). W mieście musisz cały czas pilnować i reagować na
    sytuację na drodze. To jest kolejny stereotyp, który tworzą
    nieznający tematu kierowcy samochodów i piesi.

    Spróbuj pojechać 200 km/h na motocyklu bez owiewki. Mogę cię
    zapewnić, że nie potrwa to długo, jeśli w ogóle ci się uda...

    Notabene jestem też kierowcą samochodu i pieszym - więc mam szerszy
    pogląd na sprawę.

    W każdy bądź razie dobra dyskusja pozwala niszczyć stereotypy - a o
    to chodzi na forum.


    PS. Acha, a ci "stateczni kierowcy" znający kodeks drogowy nazywani
    są przez motocyklistów "puszkarze" - bo siedzą w swojej puszce jak
    sardynki przyklejeni do kierownicy i świata nie widzą poza
    rejestracją samochodu jadącego z przodu. Oni powodują korki na
    drogach (choćby codzienny korek nad kanałem Żerańskim przy
    posterunku policyjnym) oraz wpływają na innych kierowców, zmuszając
    ich do wyprzedzania i niebezpiecznych sytuacji.
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 17:28
    duzym, wygodnym samochodem strach jest jezdzic poza autostradami
    szybciej niz 120-130 - same dziury, koleiny i tiry oraz kaluze i
    plamy oleju

    rozumiem jazde Harleyem majestatyczna 80-90-tka w wiosenny poranek -
    ale 200 kmh ???

    rozumiem, ze poprzeczke roztropnosci masz ustawiona wyzej niz ja -
    wiec inne tez proporcje widzisz

    wiekszosc motocyklistow nie wstydzi sie porownywac swojej szalenczej
    jazdy z odurzeniem narkotykowym, pojawiaja sie takie wyznania jak -
    wolnosc, oderwanie sie od problemow - w efekcie traca poczucie
    rzeczywistosci jak 5-latek na balkonie po obejrzeniu Batmana albo
    Supermana - nie znajacy jeszcze leku wysokosci

    nie ma co sie oszukiwac - motocyklisci nie daja innym szans na
    bezpieczne zakonczenie manewru - i gina w blogiej nieswiadomosci





  • Gość: B artek IP: *.aster.pl 23.03.09, 20:03
    Motocykle jeżdzące między pojazdami, wypzredzanie wszędzie gdzie się da, jazda na czerwonym, Więcej? Osobówki też to robią, tu jest zgoda ale je przynajmniej lepiej widać.
  • piotrekeke 24.03.09, 12:42
    > Przypadek, który opisuję, a który jest najczęstszą przyczyną
    > wypadków z udziałem motocyklistów, to wypadek na skrzyżowaniu,
    kiedy
    > kierowca samochodu skręca w lewo a z jego naprzeciwka nadjeżdża
    > motocykl.

    Popieram.

    Wśród kierowców jest niska świadomość tego, że włączając
    kierunkowskaz (najlepiej odpowiednio wcześniej i do czasu
    zakończenia manewru) ZNACZĄCO UŁATWIA SIĘ ocenę sytuacji przez
    innych uczestników ruchu. Typowe jest myślenie że kierunkowskaz to
    tylko obowiązek, ewentualnie potrzebny wyłącznie jadącym obok.

    A ci "z przeciwka"?
    ??
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 20:06
    ustawionego do skretu w lewo - motocykliscie pedzacemu z
    naprzeciwka ??

    tylko kilka modeli samochodow ma na tyle duze migacze z przodu ze
    sa widoczne z naprzeciwka - jesli te samochody ustawione sa do
    skretu - pod pewnym katem np 20 stopni - boczne migacze sa
    zasloniete

    posrod silnikolkow jest niska swiadomosc tego, ze inni uczestnicy
    ruchu drogowego nie maja oczu dookola drogi, i ze jednoslady nie sa
    pojazdami uprzywilejowanymi

    zejdzcie z chmur chlopaki - dajcie sobie szanse na przezycie
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 22:10
    kierowcy

    motoryzacja.interia.pl/news/motocykl-rozcial-matiza,1283234
    jechali w piatke - zeby sie popisywac przed soba i wzajemnie
    nakrecac

    a asfalt zimny i nie trzyma
  • Gość: Pola IP: *.jmdi.pl 08.04.09, 07:36
    No proszę, nie mów tylko, że nie jest możliwa jazda po Warszawie z prędkością
    200km/h. I nie trzeba do tego specjalnego toru, wyjątkowych warunków. Wystarczy
    motor o odpowiedniej mocy, właściwym przyspieszeniu i krótki rozumek... A wiem o
    tym, bo sama kiedyś taki krótki rozumek miałam.
  • Gość: Leszek IP: *.aster.pl 06.05.09, 23:55
    Ale koleś bzdury gadasz motocyklisto zafajdany.Mnie taki jeden straszył, że jego koledzy motocykliści mnie zaje+++bia , bo pas przed nim zmieniałem i mu drogę zajechałem a leciał po Wilsona jak strzała bez kierunków. Pajac.Jak wyjąłem gaz to spieprzał ( groźba karalna i miałem wrażenie ,że realna więc byłem gotowy sypnąć chwastowi.
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 07:42
    motocyklista widzi znak ograniczenia do 70 kmh

    300 metrow dalej skrzyzowanie

    co robi motocyklista - czyzby zwalnial do przepisowych 70 kmh ?

    na pewno wie, ze majac jedno swiatlo jest gorzej widzialny dla
    skrecajacych w lewo - tych na przeciw niemu

    na pewno wie, ze z jest w stanie w razie czego wyhamowac z tych 70
    kmh do 30-40 kmh - majac duze szanse na przezycie w przypadku
    uderzenia w bok samochodu

    nie - on dalej mknie nabuzowany adrenalina jak cma do plomienia
    swiecy - ile fabryka dala

  • komalo 21.03.09, 20:06
    Kolego Jacku,

    Myślę, że mamy ten sam pogląd na sprawę, tylko ja staram się to
    wytłumaczyć z pozycji roztropnego i przewidującego motocyklisty, a
    ty z punktu widzenia normalnego kierowcy.

    Zgadzam się, że są motocykliści-szaleńcy i nie stoję po ich stronie.
    Ale większość motocyklistów zdaje sobie sprawę, że jazda motocyklem
    to nie tylko przyjemność i radość ale znacznie większe zagrożenie,
    przede wszystkim dla nich samych.

    Zapewniam cię, że większość motocyklistów zbliżając się do
    skrzyżowania patrzy 2 razy uważniej i dokładniej na ruch na drodze i
    otoczenie niż kierowcy samochodów. Wiedzą czym grozi wypadek i zdają
    sobie sprawę co im grozi.

    A przyspieszanie i przejeżdżanie na żółtym świetle, przy zbliżaniu
    do skrzyżowania wcale nie jest domeną motocyklistów - wielu
    kierowców samochodów tak robi.

    Proponuję nie uogólniać i nie osądzać na podstawie postawy kilku
    spotkanych motocyklistów. Denerwują nas, kierowców samochodów, ci
    którzy wciskają się w sznurek samochodów, wyprzedzają
    niebezpieczenie na 3-go czy 4-go, albo na zakręcie. Ale przecież
    większość kierowców jeździ normalnie.

    I nikt nie mówi o wszystkich kierowcach "piraci drogowi".

    A przecież by mogli...
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 08:50
    lubisz ty zaklamywac rzeczywistosc

    wczoraj spedzilem troche czasu za kolkiem w okolicach Warszawy, nie
    zauwazylem zadnych ryzykownych zachowan kierowcow - tylko dwa
    naganne przypadki przejechania na pomaraczowo-czerwonym - na
    szczescie bez narazenia kogokolwiek

    natomiast to co wyprawiali wczoraj jednosladowcy - od skuterkow po
    goldwingi - wola o pomste do nieba

    kodeks drogowy ich nie obowiazuje - ani jeden artykul

    dla nich liczy sie adrenalina - nie rozsadek

    i przy okazji - kodeks drogowy nie przewiduje mozliwosci jazdy
    jednosladem pomiedzy stojacymi pojadami - jazda po polskich drogach
    mozliwa jest tylko po wolnym pasach drogowych, poruszanie sie
    pojazdow grupami powinno odbywa sie rowniez zgodnie z obowiazujacymi
    przepisami, a nie w sposob stwarzajacy zagrozenie na drodze
  • Gość: Maro IP: *.subscribers.sferia.net 22.03.09, 18:47
    Tak dla wyjaśnienia - jestem motocyklistą. Mam litrowego V-Stroma o mocy 98km.
    Gwoli wyjaśnienia - jest to moto turystyczne. I jestem 100% przekonany wielce
    szanowny Jacku, że gdybym przejechał obok Ciebie 50km/h to upierałbyś się, że
    pędziłem co najmniej 150. A dlaczego? Bo mam głośniejsze wydechy, żeby tacy jak
    Ty mnie słyszeli, a co za tym idzie widzieli.
    A tekst o dojeżdżaniu do skrzyżowania i adrenalinie powalił mnie zupełnie.
    Większość motocyklistów zwalnia i ma oczy dookoła głowy bojąc się, że jakiś
    "ślepy" wyjedzie na lewoskręcie.
    Owszem, zdarzają się porąbańcy na ścigach, którzy szalejąc przedłużają sobie
    małego, ale nie generalizuj i nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.
    między samochodami to bądź pewny, że to ja jestem "na prawie". Poszukaj sobie w
    necie takich interpretacji.
    Pozdrawiam (lewa w górze),
    Maro
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 19:05
    strasznie nieumiejetnie klamiesz

    zawsze, gdy wyprzedza mnie jakis pojazd odruchowo patrze na
    predkosciomierz - moze ty nie potrafisz - ale 50 kmh od 150 kmh z
    latwoscia mozna odroznic

    predkosc z naprzeciwka tez mozna ocenic w porownaniu z predkoscia
    pozostalych pojazdow - w szczegolnosci kiedy jezdze ta sama trasa

    twoj post po raz kolejny dowodzi braku kontaktu z rzeczywistoscia
    typowego dla motocyklistow

    podobnie z ta interpretacje w necie - wam sie wydaje ze jestescie
    ponad prawem i jazda motocyklem to gra komputerowa w ktorej mozna
    sobie dobrac kolejne zycia

    to nie problem porabancow - tylko tego - ze wlasne porabasntwo
    traktujecie jako norme
  • komalo 22.03.09, 20:44
    Jak już pisałem wcześniej - jestem zarówno motocyklistą jak i
    kierowcą. Za kierownicą spędzam znacznie więcej kilometrów i godzin
    niż na motocyklu. Więc wiem o czym piszesz bo potrafię patrzeć z
    twojego punktu widzenia.

    Ale potrafię również patrzeć z punktu widzenia motocyklistów i to
    mnie odróżnia.

    Niepotrzebne są epitety i niepotrzebne zdenerwowanie - forum służy
    do dyskusji. Jeśli ci się nie podobają motocykliści łamiący
    nagminnie i w tych samych miejscach przepisy - nic trudnego zgłosić
    to na Policję lub Straż Miejską. Może nie za pierwszym ale za
    którymś zgłoszeniem przyjadę i złapią na łamaniu przepisów.

    Nie stoję po stronie motocyklistów łamiących przepisy, jak i nie
    stoję po stronie kierowców łamiących przepisy. Tylko sam wiesz, że
    wszystkim kierowcom jeżdżącym po Warszawie możnaby z góry wlepić
    mandaty bo stawiam dukaty przeciw orzechom, że sam nie jeździsz
    przepisowe 50 km/h. Więc jak pisałem wcześniej - "rzuć kamieniem".

    Proponuję abyś wsiadł kiedyś na motocykl i spróbował tej
    przyjemności. Jeździj zgodnie z przepisami - czyli (będę się
    upierał) tak jak większość motocyklistów.

    Z pewnością zmienisz wtedy zdanie.
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 21:50
    "Jeśli ci się nie podobają motocykliści łamiący nagminnie i w tych
    samych miejscach przepisy - nic trudnego zgłosić to na Policję lub
    Straż Miejską. Może nie za pierwszym ale za którymś zgłoszeniem
    przyjadę i złapią na łamaniu przepisów."

    ty tak sama to wymyslilas czy ktos co dyktuje takie glodne
    kawalki ?? kazdy twoj post przeraza - nie masz zadnego kontaktu z
    rzeczywistoscia

    z powodu korkow i ogolnego szalenstwa na drogach unikam spedzenia
    swojego zycia w samochodzie, gdzie czuje sie niezbyt bezpieczny -
    mimo, ze mam calkiem spory samochod - chocby z powodu tirow oraz
    dziur w jezdniach, oraz szalencow w puszkach oraz na silnikolkach

    tym badziej siadanie na motocykl w takich warunkach zupelnie mnie
    nie pociaga - tym bardziej, ze nie chce sie identyfikowac z ta
    subkultura - ktora mowiac o przepisach nie ma na mysli kodeksu
    drogowego
  • Gość: Maro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 10:22
    To jak tak się boisz wszystkiego to najlepiej z domu nie wychodź.
    Brak mi słów na to, co piszesz, a dosadniej tego nazywać nie będę.
    Pozdrowienia dla Komalo.
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 20:08
    silnikolkowiec ma zawsze problemy ze zrozumieniem realnego swiata -
    a ze swojakiem dobrze mu bedzie nawet slupie - jak ten co sie w
    sobote rozwalil na slupie na Ochocie

    z porszawka sie scigal na swiatlach
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 07:10
    nie jestem rzecznikiem wariatow drogowych

    tak samo nie znosze piratow w samochodach jak i silnikolcow - i
    potrafie zauwazyc, ze wiekszosc samochodziarzy nie jest piratami,
    jezdzi glupio, wolowato, bez wyobrazni - ale przynajmniej
    przewidywalnie

    w odroznieniu od silnikolcow - ktorzy jezdza szybko, nie zwazajac na
    przepisy i stwarzajac zagrozenie dla siebie i innych - sa inni bo
    chca byc inni - i tu sie konczy ich kontakt z rzeczywistoscia
  • Gość: Bartek IP: *.aster.pl 23.03.09, 20:07
    Bzdury kolego piszesz. Skargi sobie możesz pisać a urząd miasta nawet nie stać na przeanalizowanie zapisów z kamer monitoringu. Możesz sobie pisac podania o udostępnienie zapisów z kamer i nic, nic !!!. Brak funduszy na analizę i ...... niska szkodliwość piratów. Chyba ,że wreszcie kogoś zabiją. Wtedy może ....
  • Gość: znowu Maro IP: *.subscribers.sferia.net 29.03.09, 21:25
    Czy Ciebie to podnieca??
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.09, 21:59
    oni mysla ze to gra komputerowa i maja trzy zycia
  • Gość: Jacek12 IP: *.aster.pl 30.03.09, 20:23
    Gorzej jak, przy okazji, kogoś niewinnego zabiją.
  • Gość: Wiera IP: *.aster.pl 23.03.09, 20:00
    Pokaż takiego motocykliste, które jedzie mniej niż 100 po mieście.
    Pokaże ci takiego co wbił się z prędkości 160 w samochód osobowy skręcający w lewo przed motocyklem jadącym z ww prędkością. Załóż się, że takiego idioty na moturze też nie zauważysz. Policz ile metrów przejechał z taka prędkością zanim wbij się w inne auto.
  • komalo 25.03.09, 09:46
    Nie jest moim celem zaognianie dyskusji na tym forum bo jak widzę
    kierowcy samochodów patrzą tylko ze swojego punktu widzenia i nie
    słuchają racji innych. Jak już pisałem wcześniej jestem zarówno
    motocyklistą jak i kierowcą. Jeżdżąc po Warszawie motocyklem rzadko
    przekraczam 100 km/h i przyzwyczaiłem się, że po kilkuset metrach od
    ruszenia ze świateł kierowcy samochodów muszą koniecznie udowodnić,
    że mogą jednak wyprzedzić motocyklistę - zdecydowanie przekraczając
    prędkość 100 km/h.

    Jestem przeciwko motocyklistom opisanym w powyższym artykule,
    uciekającym przed Policją z prędkością 220 km/h. Tak samo jak jestem
    przeciwko kierowcom samochodów łamiącym przepisy.

    Sprzeciwiam się jednak uogólnieniom i stereotypom. Kierowcy widzą i
    denerwują się motocyklistami, którzy przekraczają przepisy ale już z
    pobłażaniem podchodzą do robiących to samo kierowców. A
    motocyklistów lub skuterowców, jadących spokojnie to właściwie nie
    zauważają.

    A przecież takich jest znakomita większość.
  • Gość: jacel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 18:33
    Sprzeciwiam się jednak uogólnieniom i stereotypom.

    - jakos nie zauwazylem

    Kierowcy widzą i denerwują się motocyklistami, którzy przekraczają
    przepisy ale już z pobłażaniem podchodzą do robiących to samo
    kierowców.

    - a skad to wiesz ???

    A motocyklistów lub skuterowców, jadących spokojnie to właściwie nie
    zauważają.

    - slusznie zauwazyles, ze WLASCIWIE - nie mozna bowiem zauwazac
    czegos czego nie ma jak np. yeti, jendorozec, piekna dziewica czy
    spokojnie jadacy jednosladem - slusznie, wlasciwie i sprawiedliwie
    nie zauwazamy czegos czego nie ma

    A przecież takich jest znakomita większość.

    - buahahaahahhahahahhahahaaha
    to bylo dobre - dzieki !
  • komalo 30.03.09, 23:09
    Kolego Jacku, jak będziesz miał coś ciekawego do napisania to
    chętnie wymienię się argumentami. Najpierw przeczytaj dokładnie moje
    posty a jak je zrozumiesz to przedstaw swoje zdanie.

    Do trollowania się nie podłaczam.
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 07:12
    odnosilem sie do twoich postow - i zarzucilem im brak kontaktu z
    rzeczywistoscia

    oprocz tego, ze dlugie, nudne i naiwne nic wiecej nie mozna
    powiedziec - jesli ty jestes dumny ze swoich pogladow - to bardzo mi
    cie szkoda

    po prostu wymien argumenty - dotychczasowe sa do niczego
  • Gość: Marek IP: *.aster.pl 02.05.09, 22:58
    Świderska róg Cmielowskiej, sobota koło południa. Nie wyglądało to dobrze. Prędkość przypuszczalna motocyklisty ok 150 km/h - chyba tyle miał na rozbitym liczniku ( kierowca autobusu mówił).Zderzenie z osobowym. Motocyklista odwieziony ale nie wiadomo czy przeżył.
  • Gość: DERO IP: *.centertel.pl 03.05.09, 22:46
    DRODZY TEORETYCY SAME BANIALUKI CZYTAM OD 17 LAT JESTEM KIEROWCA
    AUTA A OD 2 MOTORKA.... SAME PIERDOŁY DRODZY SAMOCHODZIARZE JAK NIE
    SPROBUJECIE MOTORKA TO NIKT WAS KILKA RAZY DZIENNIE NIE SPROBUJE
    ZABIC MALUJACA SIE LASKA BABCIA DZWONIACA FACET PODRYWAJACY JAKAS
    DUPE NIE BRONIE BARANÓW SZLIFUJACYCH PO 200 NA MODLINSKIEJ ALE
    NORMALNYCH MOTORKOWYCH GOSCI POMYSLCIE O TYM POTENCJALNI ZAJEBISCI
    KIEROWCY AUT
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.09, 07:35
    a jak odroznic ???

    zwykle okazuje sie dopiero w trakcie sekcji zwlok
  • Gość: Brath IP: *.aster.pl 04.05.09, 19:19
    Dobre dobre jacek. Buahaha , Dziś jeszcze jeden na jednym kole śmigał po Gwiaździstej i wylądował w jeziorku. Frajerów nie sieją, sami się rodzą jak mawiają.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka