Dodaj do ulubionych

problemy psychologiczne - po powrocie ze szpitala

04.08.07, 08:15
Jestem z mala w domu od tygodnia. Jako ze poparzyla sie na wakacjach
szpital "zaliczylysmy" w Suwalkach. NA poczatku walczylismy o zycie. Potem o
jego jakosc w sensie uklad oddechowy, uklad krazenia, zywienie. Potem
przeszczepy. To byl wir, szalenstwo, czas sie zatrzymal. Tysiac telefonow,
zbiorka kwi dla Basi, organizacja domu na jej przyjecie...Basia po wybudzeniu
ze spiaczki dosc szybko wrucila do jako takiej rownowagi psychicznej zaczela
mowic do nas po 2 tygodniach, chodzic, teraz rozmawia nawet z obcymi,
jezdzila wczoraj na rowerze smile. Ale ma napady placzu - potrafi przez 2 godzny
wlasciwie wyc nie pakac, bije wtedy wszystkich i wszystko i sika w majtki.
Czasem siedzi jakby zakleta - dasz jej kredke do reki poprostu z nia siedz,
dasz misia poprostu z nim siedzi jakby nie slyszala zamknieta wswoim
swiecie...
No i czasem moczy sie w nocy choc od roku jej sie nie zdarzalo. I czesto jak
jej sie cos propomuje (bajke, pojechaniew jakies miejsce, cos do jedzenia) to
mowi ze sie spalilo.
Jak radzicie sobie, doswiadczone mamy, z roznymi problemami psychicznymi
swoich maluszkow? Czy wszystkie dzieci reaguja podobnie? Czy to samo mija???
Obserwuj wątek
    • agnes_julia Re: problemy psychologiczne - po powrocie ze szpi 05.08.07, 23:18
      Witaj
      Jestem mamą 4 letniej Juli, poparzenie całej rączki,przeszczep 29 grudnia 06.
      Julcia jest pogodnym dzieckiem, ale przeżyła straszny ból...
      Po wyjściu ze szpitala potrafiła płakać histerycznie z błahego powodu, bardzo
      lubiła kolorować i robiła to bardzo ślicznie używała dużo różnych kolorów-po
      wyjściu ze szpitala zaczeła malować czarna kredką dokładnie wszystko...,miała
      wymyślona koleżankę Ninę -zaczeła opowiadać że "Nina" się oparzyła też herbatką,
      ze była w szpitalu, że nosi plasterki,
      Aktualnie po 7 miesiącach jest już dobrze,mało płacze, używa wszystkich kolorów
      do malowania,nie mówi już o szpitalu.
      Ale pamięta nadal myje i kąpie się w letniej wodzie,pije i je tylko letnie rzeczy.
      Basia też zapomni ale na to potrzeba czasu...,możesz też wybrać się do
      psychologa dziecięcego.
      Pozdrawiam serdecznie, ucałuj Basie.
      • fidonga Re: problemy psychologiczne - po powrocie ze szpi 06.08.07, 21:54
        Dzieki za culuski i pozdrowienia dla Julki. Z Basia lepiej kazdego
        dnia smile. Dzis byla znowu zmiana opatrunku - wiec popoludnie ogolnie
        nieudane. ALe byla dzielna i nie plakala prawie wcale podczas zmany.
        Dzis znowu mniej zabandarzowana niz dotychczas wiec wieczorem
        ogladanie sie przed lustrem...Bylysmy dzis u dziadka ktory
        powiedzial jej ze to wszystko zniknie- nie wiem czy to dobrze, bo
        przeciez to nieprawda. Pani doktor powiedziala ze ramiona i szyja
        nie wygladaja dobrze (choc dla mnie rownie zle wyglada reka brzuch i
        nogi...)
        Jezeli ktos z was ma doswiadczonego w temacie oparzonych dzieci
        psychologoa dajcie znac. Bylabym spokojniejsza...
        POzdrawiam
        Joanna
        • tygrysiatko1 Re: problemy psychologiczne - po powrocie ze szpi 06.08.07, 22:01
          na początek proponuję znaleźć dobrego specjalistę od leczenie
          blizn... bo jezeli zaczniecie od razu INDYWIDUALNIE dobrze dobrnymi
          preparatami leczyć bliznę to naprawdę ślady mogą pozostać minimalne
          lub w ogóle może ich nie być...
          ale to kwestia długoletniej terapii i ogromnego Twojego wkładu
          własnego...
          • fidonga Re: problemy psychologiczne - po powrocie ze szpi 06.08.07, 22:22
            Jestesmy zapisane na 20 sierpnia na czerniakowska w Warszawie do
            poradni plastycznej. Wczesniej nas nie chca bo jeszcze nie wszystko
            wygojone. Teraz smarujemy to co sie wygoilo contractubexem, na to
            gdzie przeszczepy sie nieprzyjely zakladaja granuloflex. WLasnie
            czytalam o silonie i veradermie - w czwartek mamy nastepna zmiane
            opatrunku wiec popytam o te specyfiki bo do 20 jeszcze troche
            czasu...No i na 28 mamy umowione ubranko w Lodzi.
    • tygrysiatko1 Re: problemy psychologiczne - po powrocie ze szpi 07.08.07, 09:51
      i jeszcze jednao...
      od tej pory miejsca pooparzone muszą być czymś najpiękniejszym i
      cudownym na ciele Twojej córki.. nie możesz ani Ty, ani nikt z
      Waszych biskich przy niej mówić jak to okropnie wygląda, abo że wam
      się nie podoba... to musi być coś wyjątkowego... nie może się czuć z
      ich powodu gorsza...
      cięzka praca teraz przed Wami, ale jeżeli się postaracie to naprawdę
      czeka Was za to wielka nagroda... tylko musicie współpracować z
      lekarzem...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka