Dodaj do ulubionych

nowa piramida ponzi'ego

05.06.11, 19:22
czyli...?

pomyśl. skup się. odpowiedź jest łatwa wbrew pozorom.
Edytor zaawansowany
  • skoonk 05.06.11, 22:26
    poloeschatolo napisała:

    > czyli...?
    >
    > pomyśl. skup się. [b]odpowiedź jest łatwa wbrew pozorom.[
    > /b]


    oj, niełatwa, ale coś mi przypomina
    www.slate.com/id/1004565/
  • wubecja 05.06.11, 23:30
    Szanowne panie, stara szkoła skończyła sie.
    Serwisy kołchozowe, to element kultury, cywilizacji, przecie nie takie nowe. Mamy bardzo niefektywny system finansowy, coś w rodzaju panów, bo nie pozwala na uczciwe audyty, a akcjonariat jest tajny. Giełda w USA ma sie świetnie, a gospodarka zdycha. A teraz spekulacje będą wyznaczały gospodarczą koniunkturę. Po co komu fabryki Forda, skoro można mieć fanpejdża na Facebooku? Samochody mogą Chińczycy zrobić.
    Dzisiaj dopuszczeni do zarządzania osoby, które powinny obierać ziemniaki w anglijskich restauracjach. Taksówkarze doradzają pasażerom, w które akcje zainwestować. Inwestycje bazują na sile przekonywania prezentacji PowerPointa. Uwierzcie w przyszłość.
  • zbyleon 06.06.11, 07:06
    przyczyna tych zdarzeń tkwi tu :
    Bernanke: drukowanie dolarów daje efekty

    Ostatnia transza druku trafi na rynek w tym miesiącu.
    Lipiec i sierpień będą okrutnie ciekawe dla rynków finansowych.
    --
    Cytat"Even Communist are free to smoke."
  • map4 06.06.11, 12:42
    zbyleon napisał:

    > przyczyna tych zdarzeń tkwi tu :
    > Bernanke: drukowanie dolarów daje efekty
    >


    Pudrowanie syfów również daje efekty. Przez pewien czas.
    Tak samo jest z finansowaniem Grecji i drukowaniem dolarów przez USA. Wszystkie te działania dają efekty, patrząc na nie z perspektywy dzisiejszego dnia. Długofalowo zaś patrząc - to tylko odwlekanie czegoś, co nastąpić musi. I im dłużej jest odwlekane, tym większy będzie przy upadku grzmot.

    Problem polega na tym, że Bernanke widzi swój kraj oczyma swojego szefa, który z kolei ma tylko jedno w głowie: reelekcję w przyszłym roku. Nie widzę w dzisiejszym świecie ani jednego uczciwego polityka, który miałby odwagę powiedzieć na głos to, co wszyscy wykupujący od dwóch lat złoto wiedzą: system już upadł. Kto zgasi światło, kto będzie miał jaja, żeby stwierdzić zgon ?

    --
    Wrocław bez cenzury
  • wubecja 06.06.11, 13:32
    map4 napisał:

    > Problem polega na tym, że Bernanke widzi swój kraj oczyma swojego szefa, który
    > z kolei ma tylko jedno w głowie: reelekcję w przyszłym roku.

    W 1966 roku,upadł sojuz radziecko-chiński.
    W 1971 Heniek Kisssinger w Chinach incognito.
    W 1972 Nixon oficjalna współpraca przeciw CCCP.
    Era outsourcingu niewolnictwa i konsumpcjonizma.

    Rezerwa Federalna powstała w 1913 r. Bo konkurencja banków nieomal powaliła Amerykę. Dostała trzy zadania: nadzorować emisję pieniądza, zorganizować system przelewów i pożyczać bankom.
    Najpierw drukowali dolary pod złoto. Cały swiat nabrali.
    Potem pod ropę. Teraz obligacje. Chiny kupiły amerykański dług, ale nie likwidują obozów pracy; Ameryka pomogła Chinom w modernizacji gospodarki. USA i Chiny jedno państwo - Chimeryka.
    Teoretycy Zbig Brzezinski, Bobi Zoellick, Yifu Lin i inni, którzy mają coś z Bilderberg, CFR i BŚ.
    Pod pretekstem kryzysu Fed zaczął majstrować bombę drukarską: dopisuje do rachunku banku centralnego, a następnie kupuje obligacji rządowe lub papiery wartościowych od banków. Nowa Waluta, New Word Order.
    A Chinczyki obniżają swoją. Czyli wojna walutowa.
    Czy po to , żeby wykiwać Chinczyków? 200 milionów bezrobotnych niewolników? Upadek, czy globalna waluta i gospodarka? Tymczasem wojna na bańki spekulacyjne.
    W Chinach, upojenie pod mafijnym rządem - horrrrendalne.
    Gigantyczna katastrofa w globalnym łagrze.
    Katastrowa w USA.
    Załamanie w UE i Japonii.
    Zjednoczony, globalny superkryzys.
    Chaos, z którego wyłoni sie Nowy Porządek Świata.
    Czyli co?
  • skoonk 06.06.11, 15:03
    wubecja napisała:
    > W 1966 roku,upadł sojuz radziecko-chiński.
    > W lipcu 1971 Heniek Kisssinger w Chinach incognito.
    W sierpniu1971 prezydent USA NIXON zawiesił wymienialność dolara na złoto.
    > W lutym 1972 Nixon oficjalna współpraca przeciw CCCP.

    Kissinger pisze, że konflikt z Chinami jest możliwy, mocarstwowe aspiracje Pekinu widoczne, a "wspólne ewoluowanie" z Chinami to jedyna szansa na uniknięcie "pojedynku stulecia".
    Kissinger podkreśla, że Pekin obawia się "jaśminowych rewolucji" i niepokoi się, że jeśli zainspirują one falę demonstracji w samych Chinach, to rząd USA będzie chciał je poprzeć.
  • map4 06.06.11, 15:32
    skoonk napisała:

    > Kissinger podkreśla, że Pekin obawia się "jaśminowych rewolucji" i niepokoi się
    > , że jeśli zainspirują one falę demonstracji w samych Chinach, to rząd USA będz
    > ie chciał je poprzeć.

    A ile to poparcie jest warte w złocie, że bezczelnie zapytam ?
    Chodzi mi o to, że USA w kontaktach z Chinami są bezsilne. Że zacytuję Hillary Clinton: "jak rozmawiać otwartym tekstem z własnym bankierem ?" - ten tekst jest (jak dla mnie) najlepszym cytatem, jaki ujawniono na wikileaks.

    USA ma światowi niewiele do zaoferowania. To USA potrzebuje świata, a nie świat USA. Pan Kissinger rozumuje w kategoriach supermocarstwa, tyle, że tego supermocarstwa już nie ma.
    Dwadzieścia lat temu istniały na świecie dwa supermocarstwa. Dziś nie ma żadnego.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • tsy 06.06.11, 17:47
    Z a szybko Mapie grzebiesz USA. USA ma jeszcze bardzo dużo przewag nad resztą świata. Choćby taką (zwróć uwagę na ostatnie słowa w filmie).

    www.ted.com/talks/lang/pol/ralph_langner_cracking_stuxnet_a_21st_century_cyberweapon.html
  • poloeschatolo 06.06.11, 18:28
    tsy napisał:

    > Z a szybko Mapie grzebiesz USA. USA ma jeszcze bardzo dużo przewag nad resztą
    > świata. Choćby taką (zwróć uwagę na ostatnie słowa w filmie).
    >
    > www.ted.com/talks/lang/pol/ralph_langner_cracking_stuxnet_a_21st_century_cyberweapon.html

    pełen szacun dla pana langnera oraz autora programu
  • map4 06.06.11, 19:27
    Ciekawa prezentacja.

    Ale zważ na to, że nawet jeśli przyjmiemy, że to naprawdę rząd USA zaatakował Iran za pomocą stuxnetu, to przyszłość raczej nie należy do USA.
    Kto produkuje dziś procesory, mikrokontrolery i inne układy sterujące ?
    Są to chińczycy. Na razie trzaskają te czipy na licencji amerykańskich firm, przyznaję. Na razie układy te są jeszcze projektowane w USA.

    Na razie.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • map4 07.06.11, 03:29
    map4 napisał:

    > Na razie.

    Jeszcze jedno. Włamanie do gmaila na konta chińskich dysydentów było nie mniej spektakularne. Amerykańska policja polityczna nie miała żadnego interesu w poznaniu kontaktów i korespondencji chińskich dysydentów, poza tym serwery google'a znajdują się w USA, co oznacza, że policja polityczna USA ma do nich wolny dostęp.

    Komu mogło zatem zależeć na poznaniu sekretów politycznego wroga ?
    Może rządowi ChRL ?

    Ktoś wyłączył internet w Estonii, tuż po antyrosyjskim roztrzygnięciu władz estońskich. Któż to mógł być ? Albo rosjanie, albo ich wrogowie, żeby rosjan oczernić.

    USA nie są jedynym krajem, który toczy wojnę w internecie. Nie śmiem również stwierdzić, że są najlepsi. Zarówno wyłączenie internetu w Estonii jak i włam na serwery google'a celem poznania sekretów chińskich dysydentów mają w sobie bowiem niezły potencjał informatyczny a do tego są ekonomicznie nieopłacalne. Czyli sfinansował to ktoś, kto albo ma za dużo pieniędzy i wolnego czasu albo robi w sektorze wywiadu służąc swojemu rządowi.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • tsy 07.06.11, 07:18
    map4 napisał:

    > Jeszcze jedno. Włamanie do gmaila na konta chińskich dysydentów było nie mniej
    > spektakularne.

    Dużo mniej spektakularne, wykorzystano komputery odziału Googli w Chinach i luki Windoza.
  • map4 07.06.11, 09:49
    tsy napisał:

    > Dużo mniej spektakularne, wykorzystano komputery odziału Googli w Chinach i luk
    > i Windoza.

    Kiedy NASA planowała wysłać człowieka w kosmos jednym z wielu, bardzo wielu problemów do rozwiązania było skonstruowanie długopisu funkcjonującego w stanie nieważkości. Po wydaniu na badania dwóch milionów dolarów wyszarpanych amerykańskim podatnikom NASA zaprezentowała długopis działający na orbicie.

    Rosjanie w tym samym czasie rozwiązali ten sam problem uzupełniając wyposażenie swoich kosmonautów o ołówek w cenie 10 kopiejek.

    Oceniając włamy do systemów informatycznych wroga oceniać je również należy pod kątem poniesionych kosztów. Na spektakularność włamania do irańskich wirówek cień rzuca zarówno cena opracowania takiego robaka jak i "collateral damage", czyli zainfekowanie milionów komputerów na całym świecie aby trafić kilkaset wirówek. To było polowanie z armatą na wróbla.

    Rozłożenie internetu w Estonii jak i włam na konta pocztowe Google'a poraża swoją prostotą, niewielkimi kosztami oraz elegancją. Geniuszem, po prostu.

    Amerykanie wydali miliardy dolarów, stracili tysiące żołnierzy i zaryzykowali inwazję Afganistanu żeby pojmać jednego brodacza, który w dodatku ukrył się w Pakistanie.
    Rosjanie, chińczycy i żydzi użyliby zapewne jednego plutonu wyszkolonych szpiegów, którzy wytropiliby i zlikwidowaliby Osamę w tym samym czasie ale za ułamek kosztów poniesionych przez USA.
    Efekt: USA siedzi po uszy w kryzysie, jego wrogowie mają się w najlepsze.

    Prostota jest dziełem geniuszu. A wojnę w internecie przeżyje wcale nie ten technologicznie najsilniejszy, lecz ten, który wojuje najbardziej efektywnie, czyli wykorzysta posiadane środki w największym stopniu. Sun Tzu się kłania.

    USA rozpoczęły informatyczną wojnę, ale stan gospodarki tego państwa jak i efektywność zużywania informatycznej artylerii nie pozwolą im tej wojny wygrać. Zamiast wysłać jednego snajpera, okładają bowiem wroga ogniem całego pułku artylerii, żeby obrazowo to określić.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • zbyleon 06.06.11, 18:50
    Powtarzam:
    Lipiec i sierpień będą okrutnie ciekawe dla rynków finansowych.
    - czy USA wydrukuje kolejne 800 mld dolców?
    - czy USA złamie próg zadłużenia , którym jest granica zeszłorocznego PKB ?
    Reszta to mały pikuś .
    Popatrzcie jak niskie są obroty na światowych giełdach w tych dniach gdy i Wall Street ma wolne.

    --
    Cytat"Even Communist are free to smoke."
  • tsy 06.06.11, 20:24
    zbyleon napisał:

    > - czy USA wydrukuje kolejne 800 mld dolców?

    Wydrukuje.

    > - czy USA złamie próg zadłużenia , którym jest granica zeszłorocznego PKB ?
    >

    Złamie

    I nic się od tego nie zawali, nastąpi dwu-trzy miesięczny chaos wskaźników. Przyjrzyj się kursą złota w ciągu ostatniego pół roku.
  • tsy 06.06.11, 20:34
    tsy napisał:

    >
    > I nic się od tego nie zawali, nastąpi dwu-trzy miesięczny chaos wskaźników. Prz
    > yjrzyj się kursą złota w ciągu ostatniego pół roku.

    Oczywiście wyrażonych w PLN, a nie w dolarach
  • zbyleon 07.06.11, 07:48
    tsy napisał:

    > zbyleon napisał:
    >
    > > - czy USA wydrukuje kolejne 800 mld dolców?
    >
    > Wydrukuje.
    >
    > > - czy USA złamie próg zadłużenia , którym jest granica zeszłorocznego PK
    > B ?
    > >
    >
    > Złamie
    >
    > I nic się od tego nie zawali, nastąpi dwu-trzy miesięczny chaos wskaźników. Prz
    > yjrzyj się kursą złota w ciągu ostatniego pół roku.

    Jeśli zrobi jedno i/lub drugie to będziemy mieli w USA doskonały dowód na to , że jest to wpełni ukształtowane państwo socjalistyczne z wszystkimi jego wadami.
    Zostanie im tylko hasło SOCJALIZM albo ŚMIERĆ.
    --
    Cytat"Even Communist are free to smoke."
  • napoj.chmielowy 07.06.11, 08:00
    zbyleon napisał:

    > Jeśli zrobi jedno i/lub drugie to będziemy mieli w USA doskonały dowód na to ,
    > że jest to wpełni ukształtowane państwo socjalistyczne z w
    > szystkimi jego wadami.
    > Zostanie im tylko hasło SOCJALIZM albo ŚMIERĆ.

    Nie rozumiem w jaki sposób jest to dowodem socjalistyczności USA. Mógłbyś wyjaśnić?
  • map4 07.06.11, 10:09
    napoj.chmielowy napisał:

    > Nie rozumiem w jaki sposób jest to dowodem socjalistyczności USA. Mógłbyś wyjaś
    > nić?

    Socjalizm w Polszy upadł z powodu "nawisu inflacyjnego", czyli pustego pieniądza, który spowodował puste półki, które z kolei spowodowały "Solidarność". Nie okłamujmy się, nie chodziło wcale o wolność, a o puste żołądki i maskowanie tego syfu pudrem propagandy o walce systemów. Cyniczne kłamstwo o wyższości socjalizmu nad kapitalizmem upadało po pierwszej wizycie człowieka ze wschodu w sklepie na zachodzie.

    USA drukując puste pieniądze zmierza dokładnie tym samym kursem, który zatopił Polską Rzeczypospolitę Ludową. Socjalizmem w USA jest wiara, że druk pieniądza rozwiązuje problemy. To socjalizm zamiast martwić się o wydatki państwa skupia się na pompowaniu jego dochodów.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • wubecja 07.06.11, 11:48
    map4 napisał:

    > napoj.chmielowy napisał:
    >
    > > Nie rozumiem w jaki sposób jest to dowodem socjalistyczności USA. Mógłbyś
    > wyjaś
    > > nić?
    >
    > Socjalizm w Polszy upadł z powodu "nawisu inflacyjnego",
    >
    > USA drukując puste pieniądze zmierza dokładnie tym samym kursem, >

    ja nie widzę podobienstwa.
    PRL i nasz socjalizm zostali zdradzone przez zachód. Odmowiono nam uczciwej wymiany.
    Teraz tak nie jest. Nawet wczesniej za Hitlera socjalizm zachował prywatną własność i banki i kredyty. Podobnie FED w USA. Socjalizm i kapitalizm to kwantowe stany ekonomii. Jeden przechodzi w drugi kiedy równowaga chwiejna.
    Na Uniwersytecie Columbia Sarkozy wezwał do „współpracy z UE nad stworzeniem nowego modelu świata”, bo „brak reguł zabija wolność”. Pogratulował Obamie reformy systemu opieki zdrowotnej.
    Kilka dni przed zatrzymaniem socjalisty DSK, Francję obiegły zdjęcia wsiadającego do nowego modelu porsche. Przypomniano też jego zamiłowanie do dobrych cygar, podliczono majątek... Pojawiły się określenia w rodzaju „kawiorowego socjalisty” i postawiono pytanie, czy socjaliście wolno obnosić się z osobistym bogactwem? Jak na „przyjaciela proletariatu” było to niemal nieprzyzwoite. Pieniądze nad Sekwaną są tymczasem problemem kulturowym i kwestii tej nie wolno bagatelizować. DSK był bowiem socjalistą nietypowym. Bogaty, w dodatku prezes Międzynarodowego Funduszu Walutowego, kojarzonego z „ultra-mondialistyczną” polityką. Jego majątkiem interesowała się nie tylko prasa bulwarowa. Obrońcy DSK wskazywali, że większość tej fortuny to majątek rodzinny jego trzeciej żony, dziennikarki Anny Sinclair. 30 tys. euro (netto) miesięcznej pensji w MFW było tu tylko dodatkiem. 380-metrowe mieszkanie w Waszyngtonie, 240 m2 na placu Wogezów w Paryżu, dom w Maroku – to tylko nieruchomości niedoszłej pary prezydenckiej. DSK nosił garnitury po 30 tys. $, posiada cenną kolekcję sztuki, para nie płaciła we Francji podatków (z wyjątkiem tych od nieruchomości i fortuny), a w tym samym czasie przewodniczący MFW wzywał Greków do ostrego zaciskania pasa… Takie kontrasty nie wszystkim musiały się podobać.
    Ale to też forma socjalizma. A Lenin ile miał rolls-royców?
  • map4 07.06.11, 12:19
    wubecja napisała:

    > PRL i nasz socjalizm zostali zdradzone przez zachód. Odmowiono nam uczciwej wym
    > iany.
    > Teraz tak nie jest.

    Jasne, że nie. Rząd USA nie wywiera żadnego wpływu na kurs wymiany USD do reszty walut świata, podobnie zresztą jak i rząd ChRL nie steruje juanem.

    Uczciwie to możesz sobie na razie kupić jedynie Euro i Franka. Euro pada na pysk, bo go nikt nie broni, a frank sporo krwi napsuł szwajcarskiej gospodarce i ciekawe, jak długo jeszcze szwajcarzy będą się godzić na miliardowe straty, które franek przynosi ichniejszemu bankowi centralnemu.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • zbyleon 07.06.11, 14:34
    map4 napisał:
    >
    > Uczciwie to możesz sobie na razie kupić jedynie Euro i Franka. Euro pada na pys
    > k, bo go nikt nie broni, a frank sporo krwi napsuł szwajcarskiej gospodarce i c
    > iekawe, jak długo jeszcze szwajcarzy będą się godzić na miliardowe straty, któr
    > e franek przynosi ichniejszemu bankowi centralnemu.
    >
    Trochę się mylisz UE broni drukując je choć w mniejszej skali niż USA $.
    Tylko CHF narazie nie jest dodrukowywany.

    --
    Cytat"Even Communist are free to smoke."
  • map4 07.06.11, 14:58
    zbyleon napisał:

    > Trochę się mylisz UE broni drukując je choć w mniejszej skali n
    > iż USA $.

    Fakt, o tym zapomniałem. Już 380 mld Euro zostało wydrukowane - dzięki za przypomnienie. Pieniądze przepłynęły z ECB do państw PIIGS, które z kolei tymi pieniędzmi regularnie spłacają swoje wierzytelności wobec prywatnych banków, wykupując własne obligacje na razie w terminie.

    To jest potężna pompa, która transferuje ryzyko z prywatnych banków do ECB. Z miesiąca na miesiąc prywatny sektor finansowy sukcesywnie uwalnia się od ciężaru złych długów a ECB już dziś jest największym "bad bank" Europy. A wszystko to za zgodą pana Tricheta, który tylko w teorii jest od rządów Europy i jej chorej polityki niezależny.

    > Tylko CHF narazie nie jest dodrukowywany.

    Decyzja o dodruku franka nie jest potrzebna. Budżet konfederacji jest zrównoważony (nowe zadłużenie w 2011 roku to bodajże 500 mln CHF. czyli pikuś) a dług publiczny wynosi około 40% PKB. Emerytury mają postać kapitałową, ubezpieczenia zdrowotne są od dawna sprywatyzowane a procent kapitału własnego banków szwajcarskich wielokrotnie przewyższa ustalone w pakiecie Bazylea III śmieszne sześć procent.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • skoonk 07.06.11, 15:26
    map4 napisał:

    > To jest potężna pompa,
    > Decyzja o dodruku franka nie jest potrzebna.

    We wrześniu 2010 w Szwajcarii G20 podpisało układ Bazylea 3 nakładający kontrole i ograniczenia na banki. Za są Francja i Niemcy, na wdrożenie ostrych reguł naciska Wielka Brytania. Brytyjczycy mają kłopoty z odzyskaniem oszczędności utraconych wraz z upadkiem islandzkich banków. Bankierzy są wkurzeni. Ale bez dodruku miliardów € sie nie obejdzie.

    Poza tym od 1967 roku działa walutowa hybryda SDR. Miedwiediew wezwał aby waluty narodowe Brazylii, Rosji, Indii i Chin, były uwzględnione w koszyku SDR. Obama dał sygnał, poparcia ewentualnego włączenia juana do SDR. Tymczasowo, bo później ma powstać z tego "Bancor" - globalna waluta globalnego banku... smile Jasne, że banksterzy są wkurzeni.




  • wubecja 07.06.11, 16:20
    map4 napisał:

    > Decyzja o dodruku franka nie jest potrzebna. Budżet konfederacji jest zrównoważ
    > ony (nowe zadłużenie w 2011 roku to bodajże 500 mln CHF. czyli pikuś) a dług pu
    > bliczny wynosi około 40% PKB. Emerytury mają postać kapitałową, ubezpieczenia z
    > drowotne są od dawna sprywatyzowane a procent kapitału własnego banków szwajcar
    > skich wielokrotnie przewyższa ustalone w pakiecie Bazylea III śmieszne sześć pr
    > ocent.
    >

    Podobno tam fundusze emerytalne ubezpieczają się od ryzyka długowieczności.
    23 biliony dolarów aktywów funduszy emerytalnych na całym świecie są narażone na “problem długowieczności”. Jest nas za dużo, żyjemy za długo. Szwajcary poszukują autora eleganckiego rozwiązania. Może loterii ? Może bakterii ? Wojny za dużo problemów...

  • poloeschatolo 07.06.11, 23:24
    wykorzystując metodologię HARLOT*

    * - How to Achieve positive Results without actually Lying to Overcome the Truth
  • skoonk 07.06.11, 14:42
    map4 napisał:
    > Jasne, że nie. Rząd USA nie wywiera żadnego wpływu na kurs wymiany USD do reszt
    > y walut świata, podobnie zresztą jak i rząd ChRL nie steruje juanem.
    >
    > Uczciwie to możesz sobie na razie kupić jedynie Euro i Franka.

    Trwoga... W maju Bob Chapman napisał o kryzysie Greckim:
    Musi nastąpić dochodzenie w celu ustalenia, kto był odpowiedzialny za te operacje. Bloomberg pozwał EBC(Europejski Bank Centralny) i zwrócił się do UE o zaprzestanie blokowania tej sprawy i ujawnienie dokumentów, które wyjaśnią, co faktycznie się stało. Jak widać UE jest umoczona w tym oszustwie aż po czubek nosa jak również FED w formie pożyczek dla banków zagranicznych. Te dokumenty dowiodły by w jaki sposób dług narodowy został ukryty. Nawiasem mówiąc, Włochy zrobiły dokładnie to samo, aby zakwalifikować się do strefy euro dziesięć lat temu.

    Nie tylko politycy, jak i Narodowy Bank Grecji popełnili przestępstwo oszustwa, ale również taka instytucja jak EBC. Czy nie jest to, dokładnie to o co w całym rynku instrumentów pochodnych chodzi? Ujawnienie tych dokumentów ujawniło by wszystkie nikczemne działania ECB, w które był zaangażowany przy utrzymaniu narodów i banków przed upadkiem. W odpowiedzi EBC dał do zrozumienia, że jeśli będą musieli upublicznić te informacje to cały europejski system finansowy upadnie. Dlatego też dokumenty nie będą upublicznione i dlatego oszuści nigdy nie będą pociągnięci do odpowiedzialności.

    Wczoraj czytam "Walczmy z korupcją !" odezwę Cecylii M.:
    "Gdyby Unia była państwem, w rankingu najbardziej skorumpowanych krajów świata zajęłaby okolice 30. miejsca, tuż nad Botswaną i Portoryko – pisze komisarz UE do spraw wewnętrznych
    Europa nigdy nie była tak otwarta i przejrzysta jak dziś. Zawdzięczamy to w dużej mierze przemianom demokratycznym..." itd, że należy, będziemy, oczekuję, musimy, "kwestię odpowiedzialności należy traktować poważnie, może to oznaczać początek zmian tak potrzebnych w całej Europie."
    Pani komisarz nawija jak Wubecja.


  • zbyleon 07.06.11, 14:43
    map4 napisał:
    >
    > USA drukując puste pieniądze zmierza dokładnie tym samym kursem, który zatopił
    > Polską Rzeczypospolitę Ludową. Socjalizmem w USA jest wiara, że druk pieniądza
    > rozwiązuje problemy. To socjalizm zamiast martwić się o wydatki państwa skupia
    > się na pompowaniu jego dochodów.
    >
    Pełna zgoda , to dobry przykład działania państwa socjalistycznego.
    Wcześniej wymienione NASA ze swoim długopisem za 2 miliony to także przykład wyrodnienia w stronę socjalizmu.
    Prywatne wahadłowce są wielokrotnie tańsze od tych produkowanych przez NASA.
    --
    Cytat"Even Communist are free to smoke."
  • wubecja 07.06.11, 16:43
    zbyleon napisał:

    > map4 napisał:
    > >
    > > USA drukując puste pieniądze zmierza dokładnie tym samym kursem, który za
    > topił
    > > Polską Rzeczypospolitę Ludową. Socjalizmem w USA jest wiara, że druk pien
    > iądza
    > > rozwiązuje problemy. To socjalizm zamiast martwić się o wydatki państwa s
    > kupia
    > > się na pompowaniu jego dochodów.
    > >
    > Pełna zgoda , to dobry przykład działania państwa socjalistycznego[
    > /color].
    > Wcześniej wymienione NASA ze swoim długopisem za 2 miliony to także przykład [
    > color=red] wyrodnienia w stronę socjalizmu
    .
    > Prywatne wahadłowce są wielokrotnie tańsze od tych produkowanych przez NASA.

    bardzo elegancki pomysł, jak radziecki ołówek: eutanazja szwajcarska,
    doskonałe ubezpieczenie od ryzyka długowieczności dla funduszy emerytalnych.
    A dziury we szwajcarskim seru równie genialne, bo drogo sprzedać można, ot
    coś jak golman-sachs i deutsh bank sprzedawali Grecji. Tak też i eleganckie rozwiązanie:
    niech Grecja odda im powietrze.
  • napoj.chmielowy 07.06.11, 19:29
    Mapie.
    "Psucie pieniądza" jest dużo starsze niż socjalizm ("dobry żart tynfa wart" mówi o wartości tynfa, inflacyjnego pieniądza polski szlacheckiej) i wcale nie wynika z socjalistycznych poglądów psującego.
  • zbyleon 07.06.11, 20:32
    napoj.chmielowy napisał:

    > Mapie.
    > "Psucie pieniądza" jest dużo starsze niż socjalizm ("dobry żart tynfa wart" mów
    > i o wartości tynfa, inflacyjnego pieniądza polski szlacheckiej) i wcale nie wyn
    > ika z socjalistycznych poglądów psującego.
    Bzdura.
    Wtedy chodziło o okrawanie monet lub o wytapiane z gorszego kruszcu.

    --
    Cytat"Even Communist are free to smoke."
  • napoj.chmielowy 07.06.11, 22:45
    zbyleon napisał:

    > Bzdura.
    > Wtedy chodziło o okrawanie monet lub o wytapiane z gorszego kruszcu.
    >

    A hiperinflacja w Republice Weimarskiej w latach 20-tych zeszłego wieku to też socjalizm?
  • wubecja 08.06.11, 11:56
    napoj.chmielowy napisał:

    > zbyleon napisał:
    >
    > > Bzdura.
    > > Wtedy chodziło o okrawanie monet lub o wytapiane z gorszego kruszcu.
    > >
    >
    > A hiperinflacja w Republice Weimarskiej w latach 20-tych zeszłego wieku to też
    > socjalizm?

    - Socjalizm.
    Republika Weimarska to bękart Bismarcka, system socjalistycznej pacyfikacji niewolników.
    Wprowadzony i utrzymywany ze strachu przed socjalizmem i utratą władzy.
    Upadł bo był obłudny, brakowało kontroli zysków, do tego doszły instrumenty krótkoterminowe z USA wywołując hiperinflację. Jak dziś.
  • zbyleon 08.06.11, 15:43
    wubecja napisała:

    >
    > - Socjalizm.
    > Republika Weimarska to bękart Bismarcka, system socjalistycznej pacyfikacji nie
    > wolników.
    > Wprowadzony i utrzymywany ze strachu przed socjalizmem i utratą władzy.
    > Upadł bo był obłudny, brakowało kontroli zysków, do tego doszły instrumenty kró
    > tkoterminowe z USA wywołując hiperinflację. Jak dziś.

    To Bismarckowi przypisuje się znane powiedzenie
    Kto nie był za młodu socjalistą, ten będzie na starość świnią.
    Choć autorem był Georges Clemenceau.

    --
    Cytat"Even Communist are free to smoke."
  • wubecja 09.06.11, 12:05
    zbyleon napisał:

    > To Bismarckowi przypisuje się znane powiedzenie
    > Kto nie był za młodu socjalistą, ten będzie na starość świnią.
    > Choć autorem był Georges Clemenceau.
    >
    Oj, to był wyjątkowy cwaniak, ale na krótki dystans.
    Bardzo mu zależało na rozwoju biurokracji i piramidy repartycyjnej.
    Hitlerowi jeszcze bardziej, bo myślał jeszcze krócej, ćpun jeden.
    Podporządkowali wszystkich jednej wielkiej idei.
    Ubezpieczenia były obowiązkowe, budżetowe, powszechne.
    Dzisiejsze piramidy socjalne, budżetowe, giełdowe działają tak samo.
    Ale kontrola już lepsza, wszystko widać. Chyba już finał piramid.
  • napoj.chmielowy 09.06.11, 11:32
    Inflacja jest tak stara jak pieniądz. Jej historia zaciekawi nawet tych, którzy szerokim łukiem omijają wszystko, co ma jakikolwiek związek z ekonomią.

    - "Podczas węgierskiej inflacji ceny biletów tramwajowych dostosowywano codziennie, podczas gdy ceny biletów kolejowych były zmieniane tylko co cztery dni. W konsekwencji, kiedy pewnego dnia jechałem do Rumunii, tramwaj na dworzec w Budapeszcie był wielokrotnie droższy niż podróż pociągiem do granicy rumuńskiej" - tak w swoich wspomnieniach węgierski kompozytor Gyorgy Ligeti opisał skutki hiperinflacji w swoim kraju po II wojnie światowej. Inflacja jest tak stara jak pieniądz. Jej historia zaciekawi nawet tych, którzy szerokim łukiem omijają wszystko, co ma jakikolwiek związek z ekonomią. A jak to wszystko się zaczęło?

    Inflacja jest niemal tak stara jak pieniądz. Do czasu wynalezienia pieniędzy papierowych nie przyjmowała jednak tak apokaliptycznych rozmiarów jak ta opisana przez Ligetiego. W czasach, kiedy pieniądzem były monety ze szlachetnych kruszców, inflacja, czyli powszechny wzrost cen mogła być spowodowana dwoma wydarzeniami: przez zwiększenie ilości kruszców (złota lub srebra) albo przez zmniejszenie ilości kruszcu w istniejących monetach bez zmiany ich nominału.

    Kiedy Aleksander Wielki podbił Persję, w jego ręce, oprócz haremu króla Dariusza, dostały się ogromne zasoby złota, które za czasów perskich władców spoczywały bezużytecznie w skarbcach. Aleksander kazał wybić z nich monety, którymi wypłacił żołd swoim wojskom. W efekcie uwolnienia ogromnych ilości złota (a tym samym i popytu) ceny w Azji wzrosły dwukrotnie. Podobne zjawisko zaobserwowano, kiedy Juliusz Cezar złupił Galów i wyegzekwował kontrybucję z Egiptu - w Imperium Rzymskim pojawiła się inflacja.

    Bliższym współczesności przypadkiem była szesnastowieczna rewolucja cen, która nastąpiła po odkryciu Ameryki. Hiszpańscy konkwistadorzy najpierw złupili złote skarby indiańskich królestw Azteków i Inków (podobnie jak Aleksander Wielki złupił Persów). Same łupy nie wystarczyłyby aby wywołać inflację, gdyby Hiszpanie nie uruchomili potem własnych kopalń srebra w Ameryce Płd. Napływające do Europy srebro i jednocześnie - szereg nieurodzajnych lat - spowodowały wzrost cen i zarobków nie tylko w Hiszpanii, ale i w całej Europie. W efekcie zyskali robotnicy utrzymujący się z płac (które, jak wspomnieliśmy, wzrosły) oraz kupcy i właściciele manufaktur. Stracili chłopi i właściciele ziemscy, gdyż ceny żywności rosły wolniej niż ceny dóbr przemysłowych. Wielka rewolucja cen w XVI wieku przyspieszyła późniejszy koniec feudalizmu i nadejście kapitalizmu.

    Podobne, choć o mniejszej skali, zjawiska wystąpiły w konsekwencji dziewiętnastowiecznych gorączek złota w Kalifornii, na Alasce, w Australii i Południowej Afryce. Niemniej jednak inflacja spowodowana odkryciem nowych złóż zdarzała się rzadko. Metale szlachetne są bardzo trwałe i jednocześnie gromadzone przez ludzi od wieków, toteż zazwyczaj wzrost wydobycia spowodowany odkryciem nowych złóż był niewielki w porównaniu z już istniejącymi zasobami złota i srebra.
  • napoj.chmielowy 09.06.11, 11:35
    Jak się okazało, władcy potrafili jednak wywołać inflację i bez łupienia obcych skarbców, i bez odkryć geologicznych. Często, aby sfinansować nowe pilne wydatki, państwa emitowały monety zawierające mniej szlachetnego kruszcu niż identyczne z wyglądu monety bite wcześniej. Ludzie oczywiście nie pozwalali się zbyt długo nabierać i za sprzedawane przez siebie towary żądali więcej takich niepełnowartościowych monet, tym bardziej, że - zgodnie z prawem Kopernika-Greshama - bite wcześniej monety z odpowiednią ilością kruszcu znikały z obiegu.

    Owe pilne i nagłe wydatki wiązały się zwykle z wojną. W IV wieku przed naszą erą uwikłane w wojnę ze Spartą Ateny "rozcieńczyły" swoje srebrne monety, by zapłacić nimi żołnierzom. Podczas wojen Rzymu z Kartaginą praktyk takich dopuszczały się obie strony. Jednak nawet w czasie pokoju rządzący Rzymem mieli większe wydatki niż dochody i różnicę pokrywali biciem niepełnowartościowej monety. Walutą imperium był srebrny denar. Dla oszczędności cesarskie mennice biły go z niewielką początkowo domieszką miedzi. Kolejny cesarze bili denary coraz mniej srebrne, a coraz bardziej miedziane. Jaki to miało wpływ na ceny? Najwięcej informacji o cenach w Imperium Romanum zachowało się w Egipcie - papirus, na którym pisano zestawienia cen dla celów urzędowych dobrze zachował się w tamtejszym klimacie. Stąd wiemy, że pomiędzy panowaniem imperatora Klaudiusza (41-54) a czasami Konstantyna Wielkiego (337 - 351) ceny, liczone w rzymskich denarach, wzrosły aż ... milion razy. Na szczęście dla Rzymu, w takim długim okresie oznacza to inflację roczną w - z pozoru skromnej - wysokości 4,4 proc. W niektórych okresach jednak, na przykład na przełomie III i IV wieku inflacja sięgała, jak się szacuje, ponad 20 proc. rocznie. To zdecydowany rekord przed wynalezieniem pieniędzy papierowych.

    W 301 roku cesarz Dioklecjan ustanowił ceny maksymalne na żywność w celu ochrony ubogiej ludności. Nie przestał jednak zmniejszać wartości denara (już wtedy i tak całkowicie miedzianego). Nikt nie chciał sprzedawać zboża za ceny wyznaczone przez Dioklecjana, pojawiły się więc niedobory żywności i rozkwitł, pomimo surowych kar, czarny rynek. Aby zaradzić sytuacji, Dioklecjan wprowadził całkowicie nową, złotą walutę nazwaną solidus. Niestety, następni cesarze kontynuowali proceder psucia pieniądza, choćby po to, aby zapłacić żołd legionistom z coraz większym trudem broniących państwa przed barbarzyńcami. Pomiędzy 305 a 380 rokiem solidus tracił średnio14,4 proc. wartości rocznie. Do naszych czasów przetrwała tylko jego nazwa - Rzymianie płacili solidusami wojsku, stąd we współczesnych językach europejskich takie słowa jak niemiecki Soldat czy polski żołnierz (vide: żołd).

    Inflacja była jedną z przyczyn schyłku Imperium. Z czasem doszło do tego, że ludzie płacili na targach nie monetami, ale woreczkami lichych monet miedzianych, a z czasem w ogóle zaprzestali używania monet i wymieniali się bezpośrednio towarami. Po upadku Rzymu w ruinę popadł także i handel, wymiana odbywała się co najwyżej na lokalnych targach, stąd i pieniądz nie był potrzebny. Do nielicznych ponadlokalnych transakcji używano wtedy w Europie najchętniej monet bizantyjskich i arabskich.

    Szansa na przywrócenie pozycji pieniądza pojawiła się średniowieczu...
  • napoj.chmielowy 09.06.11, 11:38
    Kiedy średniowieczna gospodarka zaczęła się odradzać, pojawiło się zapotrzebowanie na dobry pieniądz. Dostarczyły go miasta włoskie - w 1192 Wenecjanie zaczęli bić srebrnego grosza, kilkadziesiąt lat później sąsiednia Florencja złotego florena. Ten drugi zdobył największą popularność i przez 300 następnych lat pełnił w Europie taką rolę, jak dziś na świecie dolar amerykański. Jak do tego doszło? Co było dalej?

    Inaczej jednak niż dolary, floreny zawdzięczały swoją pozycję nie sile gospodarczej emitującego je państwa (Florencja, choć bogata, była przecież bardzo mała) ale stabilnej wartości. Floren, w odróżnieniu od innych walut nie podlegał zauważalnej deprecjacji (utraty wartości). Pomimo licznych zamachów stanu, buntów i rewolucji nikt spośród rządzących Florencją nie zmienił wartości złota we Florenie przez trzy wieki!

    Pomimo rzymskich "osiągnięć", dopiero wynalazek pieniądza papierowego pozwolił inflacji rozwinąć skrzydła. Dokonano go w ojczyźnie papieru, czyli w Chinach. Około 1000 roku w prowincji Syczuan miejscowi kupcy emitowali papierowe banknoty nazywane chia-tzu, czyli "środek wymiany". Nie były one jeszcze pieniądzem narodowym, gdyż nie akceptowano ich poza Syczuanem. Wkrótce zresztą, po kilku skandalach związanych z niewypłacalnością ich emitentów, chia-tsu zostały zakazane.

    Już jednak w 1024 pojawiły się banknoty emitowane przez skarb cesarski. Były one w pełni wymienialne na kruszce i początkowo emitowano ich tylko tyle, na ile pozwalały państwowe rezerwy metali. Jak się jednak okazało, chińscy cesarze mieli podobne pomysły na kłopoty budżetowe jak rzymscy. Tyle tylko, że nie musieli bić monety ze zubożonego metalu - wystarczyło, że je drukowali. Następne dwa stulecia to w Chinach naprzemiennie zdarzające się okresy inflacji i reformy pieniężnej - ile razy jakiś rząd cesarski ustabilizował wartość pieniądza, tyle razy jego następcy nie mogli się powstrzymać od finansowania wydatków państwa przy pomocy prasy drukarskiej.

    W XII wieku Chiny zostały podbite przez Mongołów. Nowi cesarze z mongolskiej dynastii Juan bez skrępowania drukowali pieniądze bez pokrycia. Oczywiście, nie było mowy o wymienianiu cesarskich banknotów na srebro, których były rzekomo odpowiednikiem. Nic dziwnego, że Chińczycy znienawidzili banknoty. Po obaleniu Mongołów cesarze z nowej, wywodzącej się z ludu dynastii Ming dość długo nie odważyli wprowadzać banknotów. Oficjalną walutą stały się miedziane monety.

    Miedź jest jednak niezbyt wiele warta, dlatego przy większych transakcjach staje się kłopotliwa jako środek płatniczy. Z czasem w Chinach przywrócono więc pieniądz papierowy. Drukowano banknoty odpowiadające 1000, 500, 200 i 100 miedziakom. Na początku były one oczywiście wymienialne na kruszec i zabezpieczone rezerwami. Cesarscy ministrowie skarbu nie wyciągnęli jednak, jak się okazało, nauk z przeszłości i znowu emitowali więcej papierków niż mieli miedzi w skarbcach. Skutki nie dały na siebie długo czekać - ceny wzrosły.

    W edykcie z 1403 grozi się wysokimi grzywnami wszystkim, którzy ośmieliliby się używać złota i srebra w celach handlowych. Edykt z 1428 roku idzie dalej - nakazuje wszystkim przyjmować w rozliczeniach emitowane przez Skarb Cesarski banknoty, w przeciwnym wypadku grożąc śmiercią. Tak drakońskie kary świadczą o tym, że ludzie próbując unikać tracących na wartości pieniędzy zwracali się do tradycyjnych środków wymiany. Należy tutaj przypomnieć, że po drugiej wojnie światowej także w Polsce były okresy, kiedy używanie złota i zachodnich walut zamiast złotówek było karalne.

    W starożytności i średniowieczu inflacja, choć zdarzała się dość często, rzadko osiągała wysoką wartość. Przyczyniały się do tego ograniczenia techniczne - dużo trudniej bić monety z metalu niż drukować pieniądze. Aż do XVII wieku nigdzie poza Chinami nie używano papierowych pieniędzy.

    Co było potem? O tym w naszym kolejnym odcinku...

    Przy przygotowaniu materiału korzystano z książki Petera Bernholza - Monetary Regimes and Inflation: History, Economic and Political Relationships. Cheltenham, UK: Edward Elgar, 2003

    Autor artykułu
    Marcin Szaleniec, Wojciech Majerkiewicz

  • poloeschatolo 07.06.11, 23:27
    dzisiaj jesteśmy tym o czym myśleliśmy wczoraj
  • skoonk 08.06.11, 10:06
    poloeschatolo napisała:

    > dzisiaj jesteś
    > my tym o czym myśleliśmy wczoraj


    eleganckie rozwiązanie impasu CHRL-USA:
    wyborcza.biz/biznes/1,100896,9729414,Paleczki_made_in_USA_podbijaja_Chiny.html
  • hurysa1 09.06.11, 12:13
    zbyleon napisał:

    > Jeśli zrobi jedno i/lub drugie to będziemy mieli w USA doskonały dowód na to ,
    > że jest to wpełni ukształtowane państwo socjalistyczne z w
    > szystkimi jego wadami.
    > Zostanie im tylko hasło SOCJALIZM albo ŚMIERĆ.

    Monetarne efekty pomocy upadającym prywatnym bankom nazywasz socjalizmem?

    --
    Salonik
  • map4 09.06.11, 14:11
    hurysa1 napisała:

    > Monetarne efekty pomocy upadającym prywatnym bankom nazywasz socjalizmem
    > ?

    To nie jest pomoc, to jest owoc szantażu. Bo jak inaczej określić znaczenie pojęcia "too big to fail" ?
    Państwa, gospodarki i obywatele zostali zakładnikami garstki gangsterów, którzy opanowali banki. Dzięki przesunięciu ryzyka zwiększyli zyski i stopniowo zaczęli wykupywać konkurencję, która była bardziej uczciwa, mniej zepsuta lub też po prostu trzeźwiej oceniała sytuację.

    Są dwa sposoby wyjścia z obencego kryzysu: zaciśnięcie pasa i zrównoważenie budżetów tak, aby problem z uzyskaniem nowego kredytu przestał być problemem państw albo dalsze kontynuowanie i rozkręcanie pętli kredytowej aż do ogłoszenia niewypłacalności.

    Równoważenie budżetów to ciężka, niewdzięczna a i najczęściej niedoceniana robota. Kto odważy się ściąć wydatki, przegrywa wybory. Droga równoważenia gospodarki poprzez dopasowanie wydatków do wpływów jest drogą prawicy. To prawica uważa, że państwo w gruncie rzeczy nie różni się od firmy. A firma albo działa w równowadze, albo upada.
    Prawica uważa, że dochody warunkują wydatki. Czyli, że wydać można tylko tyle, ile się wcześniej z podatków zebrało.

    Socjaliści uważają, że równoważenie finansów publicznych odbywać się może poprzez powiększanie obciążeń podatkowych, czyli poprzez wysysanie dodatkowego pieniądza z kieszeni firm i obywateli, czyli wysysanie pieniędzy z rynku.
    Socjalizm działa odwrotnie: to potrzeby finansowe państwa decydują ile zebrać z podatków.

    Dwa plus dwa jest cztery. Zawsze i wszędzie. Ponieważ pieniądze się chwilowo dodrukowuje, to ich wartość maleje. Dlatego też pomoc dla prywatnych banków (a czy im ktoś kazał kupować greckie obligacje ?) jest socjalizmem. Gdyby Unia Europejska rządzona była przez prawicę, to banki niemieckie, irlandzkie i greckie, które zbudowały potężne pozycje na obligacjach państwowych już dawno by padły. Powodując jednocześnie, że zdrowe banki zostałyby wzmocnione a kryzys już dawno by minął.

    A tak - socjalistyczną decyzją Komisji Europejskiej i EBC postanowiono ratować twarz kilku krajów Eurozony i kilka potężnych, choć zbyt pazernych banków rabując ludziom oszczędności poprzez inflację.

    Pytanie nie brzmi, czy ratować prywatne banki. Pytanie brzmi po co.
    Banki, które zostały uratowane wróciły do starego procederu. Bo proceder ten przynosi zysk a w razie czego ryzyko przejmuje państwo. Najlepiej widać to na przykładzie Irlandii: tamtejsze banki zostały uratowane przez Republikę Irlandii. Teraz to Republika Irlandii musi być ratowana przez ECB i Unię Europejską. A kto będzie ratował Unię i ECB ?

    Tak właśnie kończy się socjalizm: totalnym bankructwem wszystkich w niego zamieszanych.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • zbyleon 09.06.11, 17:29
    map4 napisał:

    > hurysa1 napisała:
    >
    > > Monetarne efekty pomocy upadającym prywatnym bankom nazywasz socja
    > lizmem
    > > ?
    >
    > To nie jest pomoc, to jest owoc szantażu. Bo jak inaczej określić znaczenie poj
    > ęcia "too big to fail" ?
    > Państwa, gospodarki i obywatele zostali zakładnikami garstki gangsterów, którzy
    > opanowali banki.
    >
    >

    po prostu zgadzam się z powyższym wywodem(dowodem?).

    --
    Cytat"Even Communist are free to smoke."
  • napoj.chmielowy 09.06.11, 20:08
    map4 napisał:

    > Socjaliści uważają, że równoważenie finansów publicznych odbywać się może poprz
    > ez powiększanie obciążeń podatkowych, czyli poprzez wysysanie dodatkowego pieni
    > ądza z kieszeni firm i obywateli, czyli wysysanie pieniędzy z rynku.
    > Socjalizm działa odwrotnie: to potrzeby finansowe państwa decydują ile zebrać z
    > podatków.
    >
    >
    Zajrzyj do tych wątkow, które wypełniłem historią pieniądza, bo obecnie nazywasz casarzy rzymskich i chińskich socjalistami.
  • zbyleon 09.06.11, 17:23
    hurysa1 napisała:
    >
    > Monetarne efekty pomocy upadającym prywatnym bankom nazywasz socjalizmem
    > ?
    >
    W najczystszej postaci.
    Gdy państwo wspiera kogokolwiek bez zgody społeczeństwa to mamy SOCJALIZM !!!]

    --
    Cytat"Even Communist are free to smoke."
  • napoj.chmielowy 09.06.11, 20:14
    zbyleon napisał:

    > >
    > W najczystszej postaci.
    > Gdy państwo wspiera kogokolwiek bez zgody społeczeństwa to mamy [
    > color=red]SOCJALIZM !!![/color]]
    >

    Bardzo nowatorska definicja, ale przemyśl ją jeszcze bo chyba się nie przebijesz ze względu, że slowo socjalizm ma trochę inne znaczenie. pl.wikipedia.org/wiki/Socjalizm
  • zbyleon 09.06.11, 20:40
    napoj.chmielowy napisał:

    >
    > Bardzo nowatorska definicja, ale przemyśl ją jeszcze bo chyba się nie przebijesz ze względu, że slowo socjalizm ma trochę inne znaczenie. pl.wikipedia.org/wiki/Socjalizm

    Moja definicja jest realistyczna .
    a wiki opisuje raj na ziemi:
    dążenia do stworzenia systemu idealnego, bez egoizmu, przymusu i wyzysku, zyskały nową nazwę – socjalizm.


    --
    Cytat"Even Communist are free to smoke."
  • map4 10.06.11, 08:04
    napoj.chmielowy napisał:


    > Bardzo nowatorska definicja, ale przemyśl ją jeszcze bo chyba się nie przebijesz ze względu, że slowo socjalizm ma trochę inne znaczenie.

    Wyrobiłem sobie własne zdanie: socjalista według mnie to ten kto uważa, że jego problemy powinno za niego rozwiązywać państwo. Liberał to ten, kto uważa, że swoje problemy musi rozwiązać sam. Państwo socjalistyczne to państwo, które próbuje rozwiązywać problemy za obywateli. Państwo liberalne nie wtrąca się obywatelom do ich życia. A korupcja, biurokracja, etatyzm i marna jakość świadczonych przez państwo socjalistyczne usług są pochodną socjalistycznego sposobu gospodarowania państwem, jaki rozpanoszył się w świecie po drugiej wojnie światowej.

    Wbrew pozorom jednym z najmniej socjalistycznych państw na świecie są dziś Chiny: zero związków zawodowych, zero ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych, zero obowiązkowych funduszów emerytalnych, edukacja bezpłatna tylko w teorii i tak dalej. Bardzo wysoko oceniam również Szwajcarię. Na drugim biegunie znajduje się Szwecja, Francja, Polska czy Grecja.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • skoonk 10.06.11, 14:26
    napoj.chmielowy napisał:
    > Bardzo nowatorska definicja, ale przemyśl ją jeszcze bo chyba się nie przebijesz ze względu, że slowo socjalizm ma trochę inne znaczenie. pl.wikipedia.org/wiki/Socjalizm

    Napoj zawzięty obrońca socjalizmu?! Gratuluję. I ma rację.
    Parę postów wcześniej padła taka wymiana poglądów:

    > A hiperinflacja w Republice Weimarskiej w latach 20-tych zeszłego wieku to też
    > socjalizm?

    - Socjalizm.
    Republika Weimarska to bękart Bismarcka, system socjalistycznej pacyfikacji niewolników.
    Wprowadzony i utrzymywany ze strachu przed socjalizmem i utratą władzy.

    Ten socjalizm państwowy jest fałszywy, najczęściej i służy przerzucaniu inflacji na ludzi, a w przypadku USA, przerzucaniu na cały świat. Jednakże, paradoksalnie pusty pieniądz odkrył światu starą prawdę - naturalny socjalizm. Ludzkość pomału do niego dojrzewa. Wojna o Libię staje się grobem zwycięzców.


  • zbyleon 10.06.11, 14:53
    Szef MFW tego zbiorowiska współczesnych krwiopijców, wampirów finansów to klasyczny przedstawiciel dzisiejszego socjalizmu.
    Popatrzcie na artykuły w światowej prasie, kto go broni?
    --
    Cytat"Even Communist are free to smoke."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka