Dodaj do ulubionych

Barek.Bardzo przytulny. Dobre żarcie!

25.12.05, 00:36
Edytor zaawansowany
  • napoj.chmielowy 25.12.05, 00:41
    Teraz, dlaczego dobre żarcie:
    Tu każdy może zamówić sobie co chce
    (poniewż jest to Wrocław Bez Cenzury zapraszam nawet kanibali).
    Jedyny warunek: pełny przepis na potrawę powinien być dostarczony obsłudze
    barku. Dzisiaj polecamy drink PERFUMOWANY INTERES (70% WHISKY 30% ŻUBRÓWKI)
  • tsy 30.12.05, 15:21
    Marynowane winogrona (pyszne)

    Składniki:
    2 kg winogron (twarde, dojrzałe),
    150 ml octu 10 %,
    1/2 kg cukru,
    5-8 goździków,
    kawałek cynamonu,
    5 g soli
    Sposób wykonania:
    0.85 l wody zagotować pod przykryciem z przyprawami i cukrem, dodać ocet i znów
    zagotować. Umyte i osaczone grona włożyć do słoików i zalać zalewa. Pasteryzować
    15 min.

  • tsy 30.12.05, 15:26
    I coś bardziej konkretnego:

    Składniki:
    20 dag drobnego makronu (np.gwiazdki)
    5 dag boczku
    2 łyżki oleju
    1/2 cebuli
    1 marchewka
    1/2 gałązki selera naciowego
    2 łyzki zielonego groszku (może byc mrozony)
    11/2 l rosołu z kostki
    2 łyżki tartego sera
    posiekana natka pietruszki
    sól
    Wykonanie:
    Boczek, marchewkę, seler i cebulę drobno posiekać, udusić na tłuszczu na małym
    ogniu, aż warzywa staną się miękkie i przezroczyste. Dodać groszek posolić,
    przykryć pokrywką i dusić dalej około 10 minut. wlać gorący rosół i gotować
    dalszych 20 minut, wsypać makaron i dogotować około 10 minut.Posypać natką,
    dodać tarty ser i wymieszać.
  • napoj.chmielowy 30.12.05, 23:07
    My kanibale
    Ciemne strony ludzkości
    Zjadłem moją żonę, ale nie tknąłem ani brzucha, ani piersi, bo były mi
    najbliższe - wyznał pewien romantyczny starzec z Kamerunu. Niestety, czy nam się
    to podoba, czy nie, historia uczy, że nasi przodkowie byli ludożercami.

    Ludzkie kości, ogryzane dla szpiku, zdają się leżeć pod gruzami wszystkich
    cywilizacji - to zdanie hiszpańskiego dominikanina Bartolomeo de Las Casasa,
    wielkiego obrońcy praw Indian, który uważał, że kanibalizm jest fazą rozwoju,
    przez którą przeszły wszystkie społeczeństwa, począwszy od starożytnej Grecji,
    Izraela, Kartaginy, Hiszpanii aż do czasów współczesnych. Michel Montaigne,
    francuski pisarz i filozof-humanista, jeden z czołowych przedstawicieli
    renesansu, w eseju "O ludożercach" porównywał moralność kanibali do hipokryzji
    Europejczyków, mordujących się nawzajem w licznych wojnach, na przekór zasadom
    religijnym, wzorcom kulturowym i etycznym. Przywoływał przykłady bestialskich
    tortur zadawanych przez Inkwizycję i dochodził do konkluzji, że moralność
    kanibali była być może nawet wyższa od moralności inkwizytorów... Kanibalizm w
    wielu kulturach był koniecznością, świętością, rytuałem i formą religii, do
    której nasza moralność zupełnie nie przystaje. Niektórzy antropolodzy wysuwali
    tezę, że rytualizacja - czyli zjadanie ludzkiego mięsa po to, by nas uświęciło -
    stawia niektóre formy kanibalizmu i kanibali na równi z ich współczesnymi
    odpowiednikami - wegetarianami czy frutarianami, ludźmi, którzy jedzą zdrowe
    potrawy dla samodoskonalenia, osiągnięcia duchowej wyższości lub zapewnienia
    sobie poczucia niewinności.

    Potrawa powszechna
    Wątki kanibalizmu - wystarczy przypomnieć mit o Kronosie pożerającym własne
    dzieci, dzieło tak poważne jak Biblia, czy tak niepoważne jak bajka o Jasiu i
    Małgosi - pojawiały się od zawsze w religiach, mitach i opowieściach. Zaś w
    realnych wykopaliskach archeologicznych znajdowano charakterystycznie rozłupane
    kości, które potwierdzały, że od początku dziejów zdarzało się nam zjadać
    naszych bliźnich. Pisali o tym zjawisku Arystoteles, Strabon, Herodot i
    Piliniusz. Od XVI wieku, kiedy na podbój świata ruszyły całe rzesze podróżników
    i misjonarzy, mamy relacje i pamiętniki pełne opisów kanibali, ich uczt i
    rytuałów. Źródła te nie zawsze uważane były za wiarygodne, ale badania
    archeologiczne i genetyczne w coraz większym stopniu je potwierdzają. Mutacje
    genetyczne uodporniające na chorobę prionową stwierdzono u około 4 proc.
    populacji. Na tej podstawie profesorowie Simon Mead i John Collinge z University
    College London wywnioskowali, że nasi przodkowie byli ludożercami. Najstarsze
    dowody kanibalizmu datują się już na 780 000 lat p.n.e. - w Hiszpanii znaleziono
    neolityczne stanowisko neandertalczyka, pełne porozwiercanych czaszek i
    tłuczonych ludzkich kości. Z pierwszych wydobywano mózg, z drugich - szpik.
    Podobne czaszki, pochodzące sprzed 160 tys. lat, znaleziono w Etiopii, ale także
    późniejsze na znacznie nam bliższych terenach Wielkiej Brytanii, Francji i
    Chorwacji. Na wyspach Fidżi, w Vunda odpadki gromadzono w jednym miejscu od 50
    roku p.n.e. aż do 1900 n.e. Nazbierała się imponująca góra śmieci, i gdy ok.
    1950 roku zaczął szperać w niej paleoantropolog E. W. Giford, ze zdumieniem
    odkrył, że po rybach najczęściej jedzonym tam kręgowcem był człowiek.
  • poloeschatolo 31.12.05, 00:33
    mniam mniam mniam

    karczek, cynaderki, serce
    słodkie pieczone ludzkie mięsko...
  • napoj.chmielowy 31.12.05, 15:17
    poloeschatolo napisała:

    > mniam mniam mniam
    >
    > karczek, cynaderki, serce
    > słodkie pieczone ludzkie mięsko...

    Jakieś szczegóły przepisu...
  • poloeschatolo 31.12.05, 18:57
    napoj.chmielowy napisał:
    >
    > Jakieś szczegóły przepisu...

    Odtwarzam z pamięci przepis na murzyniątko a la Bokassa (dawne Cesarstwo
    Środkowoafrykańskie):

    Wziąć młode murzyniątko (nie starsze niż 6 miesięcy).
    Zagłodzić na śmierć (najlepiej z odwodnienia bo zostanie trochę tłuszczyku).

    Wziąć parę ananasów, śliwki suszone, rodzynki, daktyle, miód. Trochę orzeszków
    ziemnych i cebulę. Ocet balsamiczny. Może być też kłącze imbiru i główka
    czosnku. A także złoty sygnet (bez oczka). Sól i pieprz do smaku.

    Wyjąć płucka, serce i wątróbkę. Posiekać i udusić z cebulą i ananasem. Dodać
    wcześniej sparzone rodzynki i śliwki (można dodać nieco startego imbiru i
    wyciśniętego czosnku).
    Tak przygotowany farsz upchać i zaszyć brzuszek.

    Przygotować zaprawę (ocet balsamiczny z miodem i daktylami). Nasmarować całe
    ciałko. Na mały palec lewej rączki włożyć sygnet. Całość owinąć szczelnie liśćmi
    palmowymi (ewentualnie mogą być liście bananowca).

    Rozpalić ognisko (ze dwie godziny wcześniej) o średnicy 2 razy większej niż
    murzyniątko. Palić je tak aby powstało dużo węgla drzewnego.

    Jak już będzie wystarczająca ilość żaru wsadzić weń murzyniątko. Całkowicie.
    Piec je do miękkości około 2 godzin (ale tylko w żarze!!!). Po 1,5 godziny
    sprawdzić szpikulcem czy się równomiernie zapieka.

    Podawać na porcelanowym półmisku (np. Rosenthal). Przed rozpoczęciem konsumpcji
    podać aperitif. Może być zmrożone Campari z wódką. Złoty sygnet pozostawić do
    końca posiłku.

    Konsumować na jednym posiedzeniu. Odgrzewane murzyniątko staje się twarde.

    Jego Cesarska Mość
    Jean-Bédel Bokassa
  • hurysa1 05.01.06, 00:59
    Won Bokassy z barku. Kanibalizm jest fe.
    --
    Salonik
  • poloeschatolo 05.01.06, 03:01
    hurysa1 napisała:

    > Won Bokassy z barku. Kanibalizm jest fe.

    w końcu Murzyniątko to też białko.

    Nie groźna kurza ślepota, opuchnięte nogi i wydęte brzuszki z hypoalbuminemii
  • napoj.chmielowy 05.01.06, 14:20
    poloeschatolo napisała:

    > hurysa1 napisała:
    >
    > > Won Bokassy z barku. Kanibalizm jest fe.
    >
    > w końcu Murzyniątko to też białko.
    >
    > Nie groźna kurza ślepota, opuchnięte nogi i wydęte brzuszki z hypoalbuminemii


    Polo.
    Przez te Twoje murzyniątko obroty barku strasznie spadły.
  • no.logo 05.01.06, 14:22
    Nie chcę być monotematyczny... ale...
    Guinness raz!

    --
    Wrocław Bez Cenzury
  • napoj.chmielowy 05.01.06, 20:07
    no.logo napisał:

    > Nie chcę być monotematyczny... ale...
    > Guinness raz!
    >
    Do Guinnessa polecam: Ptysie na ostro

    Składniki na ok. 20 sztuk
    Ciasto: 30 g masła, 75 g mąki, sól, 2-3 jaja ( w zależności od wielkości)
    Na nadzienie: 4 jaja, 1/2 kostki masła, 1 łyżka przecieru pomidorowego, sól,
    pieprz cayenne, 1 "grządka" rzeżuchy
    Przygotować ciasto: w garnku zagotować 1/8 l wody z masłem i szczyptą soli,
    mieszać, dopóki tłuszcz się nie rozpuści. Następnie na raz wsypać całą porcję
    mąki i mieszać tak długo, aż utworzy się jedna kluska, a na spodzie garnka
    powstanie cienka, biała warstwa. Garnek zdjąć z kuchenki i do gorącego ciasta
    dodać jajo, wymieszać. Po ostudzeniu dodać kolejne jaja, dobrze wymieszać.
    Powinno powstać błyszczące, trudne do rozerwania ciasto. Odstawić na 30 minut.
    Piekarnik nagrzać do temp. 200 stopni. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i za
    pomocą dwóch łyżeczek nakładać kulki z ciasta wielkości orzecha włoskiego. Piec
    ok. 12 - 15 minut na złoty kolor. Ptysie zdjąć z blachy i natychmiast przeciąć
    nożyczkami i pozostawić do ostygnięcia.
    Jaja na nadzienie ugotować na twardo, spłukać zimną wodą, obrać i pokroić na
    plasterki. Masło wymieszać widelcem z przecierem pomidorowym, przyprawić na
    ostro solą, pieprzem i nałożyć do szprycki z końcówką w kształcie gwiazdki. Na
    każdej dolnej połówce ptysia położyć plasterek jajka, wycisnąć kleks masła
    pomidorowego. Ozdobić pęczkiem rzeżuchy. Górne połówki ptysiów nałożyć na
    bakier, ułożyć na półmisku i zaraz podawać.
  • jochi 05.01.06, 21:16
    Poproszę Cuba Libre, od razu ze trzy, bo zaraz mnie cholera rozniesie. Mam
    przed nosem "wybitne" tłumaczenie zrobione przez kogoś, kto chyba pisał je pod
    wpływem i muszę je poprawić na cito. Może jak też będę pod lekkim wpływem,
    zrozumiem co ten człowiek za bzdury powypisywał.

    Potrzebne składniki:
    sok z połówki limonki,
    50 ml rumu,
    120 ml coli,
    lód
    szklanka

    Do szklanki proszę wrzucić lód (dla mnie 3 kostki), wlać rum, sok z cytryny i
    colę, nie mieszać i dostarczyć w szybkim tempie. Obędzie się bez mieszadałka i
    przystrojenia w postaci plasterka limonki.

    Dziękować kazali.
  • zalogowany.cookie 05.01.06, 21:52
    > Potrzebne składniki:
    > sok z połówki limonki,
    > 50 ml rumu,
    > 120 ml coli,
    > lód
    > szklanka

    Tylko to ma być Bacardi Carta Blanca, a nie jakiś czeski wynalazek!!!

    Dla mnie Wyborowa z zamrażarki. Taka oleista. 25 wystarczy.
  • jochi 05.01.06, 22:17
    > Tylko to ma być Bacardi Carta Blanca, a nie jakiś czeski wynalazek!!!

    Myślałam, że to porządny lokal i że to jasne. smile (mam nadzieję, że w tym lokalu
    nie ma tabliczki "tych państwa nie obsługujemy" i poniżej zdjęć delikwentów, bo
    gdyby takowa była, to pewnie zaraz moja podobizna zostałaby dołączona)

    Jeśli nie ma B., to poproszę wytrawne czerwone wino, może być Montepulciano d'
    Abruzzo albo Pinot Noir. I już się wynoszę na wszelki wypadek. big_grin

    (przynajmniej przepis nie jest potrzebny, chociaż byłoby coś do doprecyzoania)

  • poloeschatolo 05.01.06, 23:50
    jochi napisała:

    > Jeśli nie ma B., to poproszę wytrawne czerwone wino, może być Montepulciano d'
    > Abruzzo albo Pinot Noir. I już się wynoszę na wszelki wypadek. big_grin
    >
    > (przynajmniej przepis nie jest potrzebny, chociaż byłoby coś do doprecyzoania)

    SZLACHETNY CZERWONY WYTRAWNY WYGRZANY SŁOŃCEM PRODUKT FERMENTACJI I LEŻAKOWANIA!

    TAK! TAK! TAK!
  • jochi 06.01.06, 09:11
    Nadziewany chleb - chyba ktoś trafił w gust moich kubków smakowych. big_grin

    poloeschatolo, smile niniejszym dodaję Cię do mojej prywatnej listy osób lubianych
    od pierwszego przeczytania (co oczywiście może się zmienić z biegiem czasu, ale
    obecnie dopisuję)

    Czy mogę jeszcze zamówić na 10:00 kawę z ekspresu, bez cukru i innych takich?
    Rachunek zapłacę przy najbliższym pobycie we Wrocławiu. big_grin
  • tsy 06.01.06, 19:09
    Najdroższy drink w Umbaby (snobistyczny nocny klub w Londynie):

    Magie Noire
    składniki:
    koniak Richard Hennessy
    szampan Dom Perignon
    świeża palczatka cytrynowa
    owoce liczi
    wyciąg z kory johimbiny

    całość 333 funty
    Zamawiam dwa
  • napoj.chmielowy 06.01.06, 19:34
    tsy napisał:

    > Najdroższy drink w Umbaby (snobistyczny nocny klub w Londynie):
    >
    > Magie Noire


    Do Magie Noire kuchnia poleca:
    Szynkowe naleśniki z sałatką korniszonową
    Przepis na 6 porcji
    12 dużych plastrów gotowanej szynki, 6 jaj, 1 por, 6 malutkich korniszonów, 2
    łyżki majonezu, 1 łyżka jogurtu naturalnego, sól, pieprz
    Jaja ugotować na twardo, ostudzić, obrać, pokroić na połowy.
    Białą część pora dokładnie umyć i pokroić na cieniutkie półplasterki, korniszony
    - w plasterki. Majonez wymieszać z jogurtem i z pokrojonymi warzywami. Doprawić
    solą i pieprzem.
    Na plaster szynki położyć połówkę jajka, łyżkę sałatki założyć brzegi na górze i
    spiąć wykałaczką. Układać na liściach sałaty.

  • napoj.chmielowy 06.01.06, 19:25
    jochi napisała:

    > Czy mogę jeszcze zamówić na 10:00 kawę z ekspresu, bez cukru i innych takich?
    > Rachunek zapłacę przy najbliższym pobycie we Wrocławiu. big_grin

    Kawa jest dostępna o każdej poże dnia i nocy. Jaki gatunek Pani preferuje?
  • jochi 06.01.06, 19:55
    Nie wiem jaki gatunek preferuje Pani wink, ale wiem jaki ja big_grin - jak z ekspresu
    to ostatnio Lavazza, koniecznie z kardamonem, a po pracy z dodatkiem Baileys`a
  • napoj.chmielowy 06.01.06, 23:38
    jochi napisała:

    > Nie wiem jaki gatunek preferuje Pani wink, ale wiem jaki ja big_grin - jak z ekspresu
    > to ostatnio Lavazza, koniecznie z kardamonem, a po pracy z dodatkiem Baileys`a

    SIE natychmiast robi! Gdyby przyjrzeć się swojemu odbiciu w tym, wytartym
    rękawami wielu wysokim połysku baru...
  • jochi 07.01.06, 11:19
    >Gdyby przyjrzeć się swojemu odbiciu w tym, wytartym rękawami wielu wysokim
    połysku baru...

    Nie wiem czy dobrze mnie zrozumiałeś. "Pani" w zdaniu: "Nie wiem jaki gatunek
    preferuje Pani wink, ale wiem jaki ja" nie miało oznaczać Ciebie (czyt.
    napoju.chmielowego), bo wiem, że końcówki "-łem" świadczą o tym, że piszący
    jest (bądź też chce być, bo w necie różnie bywa) płci męskiej. To zdanie miało
    za zadanie przekazać, że nie lubię jak ktoś mi "paniuje" (szczególnie w
    miejscach rozrywek intelektualnych). Oczywiście, jak to w komunikacji
    internetowej bywa, zabrakło niewerbalnych środków przekazu, bo zazwyczaj to
    zdanie wypowiedziane, jest w lot rozumiane.
    Zakładam jeszcze, że Ty miałeś teraz coś innego na myśli i ja nie zrozumiałam
    przekazu, ale nauczona latami spędzonymi w internecie, wolę od razu tłumaczyć
    swoje stanowisko, żeby nieporozumienia nie narastały lawinowo, ponieważ takie
    nawarstwianie źle się zazwyczaj kończy. smile

    Za moment wychodzę ze zwierzakiem nad morze, ale po powrocie "wpadnę" tu na
    herbatę z rumem, bo wygląda na to, że na dworze jest diabelnie zimno. Niestety
    zwierzak ma obiecany spacer oraz spotkanie z "kumplami" i już się cieszy, więc
    iść musimy - nawet w największą śnieżycę. big_grin
  • napoj.chmielowy 07.01.06, 11:50
    Jochi
    Ja tylkochciałem zachować profesjonalizm barmana, a tego co napisałem potem to
    sam nie rozumiem (za dużo było tego chmielowego napoju).
  • hurysa1 07.01.06, 15:13
    Czy barek dysponuje jakimiś atrakcyjnymi napojami nie zawierającymi alkoholu?
    --
    Salonik
  • napoj.chmielowy 07.01.06, 15:25
    hurysa1 napisała:

    > Czy barek dysponuje jakimiś atrakcyjnymi napojami nie zawierającymi alkoholu?

    Oczywiście. Na przykład:

    2 kulki lodów waniliowych, około pół szklanki soku bananowego, łyżka soku
    cytrynowego, woda sodowa do uzupełnienia, owoce do dekoracji.
  • hurysa1 07.01.06, 22:04
    napoj.chmielowy napisał:

    > hurysa1 napisała:
    >
    > > Czy barek dysponuje jakimiś atrakcyjnymi napojami nie zawierającymi alkoh
    > olu?
    >
    > Oczywiście. Na przykład:
    >
    > 2 kulki lodów waniliowych, około pół szklanki soku bananowego, łyżka soku
    > cytrynowego, woda sodowa do uzupełnienia, owoce do dekoracji.

    Dzięki rzeczywiście świetnie gasi pragnienie.
    --
    Salonik
  • napoj.chmielowy 05.01.06, 23:08
    Poproszę Cuba Libre

    Do Cuba Libre kuchnia poleca:

    Nadziewany chleb
    Składniki na ok. 30 kromek
    100 g margaryny, 3 małe topione serki, po 1 łyżeczce łagodnej i ostrej
    musztardy, 2 ugotowane na twardo jaja, 100 g sera żółtego, 100 g szynki
    gotowanej, 1 średni ogórek konserwowy, 1 łyżka siekanej natki, długa bułka
    (bagietka, wrocławska)
    Margarynę i serki wymieszać z musztardą. Jaja podzielić na połówki, żółtka
    przetrzeć przez sito. Białko, ogórek, ser i szynkę pokroić w kostkę, wszystko
    wymieszać z masą serową i posiekaną natką, przyprawić na ostro solą i pieprzem.
    Bułkę przekroić na pół, ostrym, długim nożem usunąć miąższ, nałożyć farsz. Bułkę
    owinąć w folię aluminiową i wstawić do lodówki na co najmniej 2 godziny.
    Następnie pokroić bardzo ostrym nożem.
  • no.logo 25.12.05, 11:27
    Po ekscesach wczorajszego wieczoru oraz dzisiejszego poranka poproszę jedynie kubeczek mięty...

    --
    Wrocław Bez Cenzury
  • napoj.chmielowy 25.12.05, 20:34
    no.logo napisał:

    > Po ekscesach wczorajszego wieczoru oraz dzisiejszego poranka poproszę jedynie k
    > ubeczek mięty...
    >
    Mięta raz!
  • no.logo 27.12.05, 13:44
    Irlandzka whiskey Black Bush, z jedną kostką lodu.

    --
    Wrocław Bez Cenzury
  • napoj.chmielowy 27.12.05, 23:32
    no.logo napisał:

    > Irlandzka whiskey Black Bush, z jedną kostką lodu.
    >
    Czy lód zalewać whisky, czy też lód do trunku wrzucać (istotna zmiana smaku)?
  • no.logo 28.12.05, 12:43
    Zalewać! Tylko i wyłącznie.

    --
    Wrocław Bez Cenzury
  • napoj.chmielowy 28.12.05, 20:15
    Kasieńko szklaneczka Black Bush...
  • rita78 30.12.05, 13:18
    a czy dobra kawe tez sie da zamowic? moze byc w musztardowie byleby duzo bo
    zasypiam
  • napoj.chmielowy 30.12.05, 14:35
    rita78 napisała:

    > a czy dobra kawe tez sie da zamowic? moze byc w musztardowie byleby duzo bo
    > zasypiam

    Polecam kawę "Po kapitańsku" - kawa (mocna) z ekspresu + 50 ml brandy.
  • napoj.chmielowy 28.12.05, 00:21
    Kuchnia poleca (może nie jest to najlepsze na zagrychę, ale damy będą zachwycone)

    Naleśniki Siostry Joanny:

    Tak, nalesniki mozna jesc na tysiac mozliwych sposobow. Moim ulubionym i jednym
    z najprostszych sa nalesniki po islandzku (podpatrzone u znajomej Islandki): do
    ciasta nalesnikowego dodaje sie bardzo duzo mielonego cynamonu, az nalesniki sa
    ciemnobrazowe i je sie je z sokiem cytrynowym i brazowym cukrem (jak w Anglii).


  • tomek854 29.12.05, 01:34
    błe. To ja nie chcę.

    Ruskie dobre bym za to zjadł smile

    --
    oryś _@/"
    ---
    Coraz bliżej święta...
  • hurysa1 30.12.05, 01:33
    Nie jadłam, ale brzmi dobrze:
    "Omdlały Imam" Drukuj E-mail


    4 bakłażany
    4 cebule
    300 g pomidorów
    4 łyżki oleju
    ząbek czosnku
    gałka muszkatołowa
    sól, pieprz

    Pokrojoną na cienkie plastry cebulę lekko zarumienić w 2 łyżkach oleju, dodać
    roztarty czosnek i pokrojone w kostkę pomidory, przyprawy i dusić. Bakłażany ze
    skórką włożyć do gotującej się wody i nie dopuszczając do wrzenia trzymać w
    wodzie ok. 8 min. Odcedzić, ostudzić, naciąć wzdłuż, nie rozcinając do końca. Do
    bakłażanów nałożyć 1/3 farszu, włożyć do naczynia żaroodpornego, obłożyć
    pozostałym farszem i polać resztą oleju. Zapiekać ok. 90 min. Podawać na zimno
    lub na gorąco.
    --
    Salonik
  • no.logo 30.12.05, 11:06
    Jadłem to! Tzn. coś podobnego. W Chorwacji jakieś 8 lat temu. Genialne!
    Kuchnia - bakłażany raz!

    --
    Wrocław Bez Cenzury
  • brezly 09.01.06, 11:08
    BreslYowa kupila niedawno (tu w de.,) przyprawe do piernikow. W opakowaniu
    znalazla ulotke z przepisami, wsrod ktorych wyrozniaja sie Legnicka Bomba
    (Liegnitzer Bombe), torunskie Katharinki oraz wschodniopruski tort sylwestrowy.
    Czy jestescie zaniteresowani lokalnie_patriotycznie Bomba Legnicka, zaczyna sie
    przepis od pol kilo miodu i tyluz rodzynek?
  • jochi 09.01.06, 11:18
    Nie lokalnie_patriotycznie, ale jestem zainteresowana, bo zostało mi, po
    pierwszej w życiu "produkcji pierników", kilka słoików miodu. A, że będę miała
    pod koniec stycznia gości z Wrocławia, to mogłabym postawić na stole taką bombę
    i ewakuować się z domu. big_grin
  • brezly 09.01.06, 11:31
    OK, to nadam z domu.
  • napoj.chmielowy 09.01.06, 16:24
    brezly napisał:

    > OK, to nadam z domu.
    Czy to oznacza, że społeczeństwo nie pozna tego przepisu?
  • brezly 09.01.06, 16:40
    Spoleczenstwo pozna, tylko nie mam do tych przepisow na tyle rewizjonistycznego
    sentymentu zeby je do pracy nosic. Wiec je nadam z domowego komputera i wtedy
    spoleczenstwo pozna. Chby ze spoleczenstwo glosowalo na prawdziwych piastowskich
    Polakow, milosnikow wywlaszczenia gorali narciarzom, to wtedy lepiej niech nie
    czyta bo mu moze zylka wyjsc i apopleksji dostac, boc to w koncu receptury Czai
    i Hupki, czyli pogrobowcowe.
  • napoj.chmielowy 09.01.06, 19:23
    brezly napisał:

    > Spoleczenstwo pozna, tylko nie mam do tych przepisow na tyle rewizjonistycznego
    > sentymentu zeby je do pracy nosic. Wiec je nadam z domowego komputera i wtedy
    > spoleczenstwo pozna. Chby ze spoleczenstwo glosowalo na prawdziwych piastowskic
    > h
    > Polakow, milosnikow wywlaszczenia gorali narciarzom, to wtedy lepiej niech nie
    > czyta bo mu moze zylka wyjsc i apopleksji dostac, boc to w koncu receptury Czai
    > i Hupki, czyli pogrobowcowe.

    Czyli "Czajne Hubkowe pierniczki" - w sam raz do barku. Dzięki z góry!
  • hurysa1 09.01.06, 22:09
    napoj.chmielowy napisał:

    >
    > Czyli "Czajne Hubkowe pierniczki" - w sam raz do barku. Dzięki z góry!

    Czy zanim te pierniczki będą, mogłabym poprosić o jakieś ciasto?

    --
    Salonik
  • brezly 10.01.06, 10:39
    Przepraszam, ale sie opozni do dzis wieczora. Trzeba bylo ustalic poglady na to
    cyzm skladnik pod nazwa "sukkada" w recepturze. Tozsamosc sukkady ustalono i
    ostatnia przeszkoda zniknela.
  • jochi 10.01.06, 11:15
    Trzeba było wpisać z sukkadą - wyjaśniłoby się na forum.
  • brezly 10.01.06, 11:23
    Sie bym obawial tak pisac. Sam bym sie pienil jakby mi takie kto podal smile) Moze
    jeszcze zaopatrzec w takie arogancko-emigranckie "nie wiem czy to u was jest",
    co?smile)) Jakby potem wyszlo ze to jest kandyzowana skorka cytrynowa (tak
    przeciez charakterstyczny element kuchni legnickiej) to bym wyszedl na ....
    (wlasciwe wpisac).

    Trza uwazac z takimi sukkadami. Kolege jak pracowal w USA to pracowy
    Brazylijczyk dwa miesiace weekend w weekend na "kiedys tam" zapraszal na
    slomianowdowcowa uczte, na ktora miala sie skaldc jakas brazyliska specjalnosc,
    jedyna w swoim rodzaju. Ino ze to takie pracochlonne bylo jak i wyjatkowo
    brazylijskie, za to no niebo w gebie, w zyciu czegos takiego nie jadles. No,
    wiec musial mocno nadrabiac mina ten moj koles, ja w trzecim miesiacu wreszcie
    dostal te golabki (s sensie ryz z miesem w lisc zawijany).
  • jochi 10.01.06, 12:40
    O widzisz, to ciekawe, bo pod nazwą sukkada to ja znam kandyzowaną (lub w tzw.
    lukrze) skórkę cytrynową lub pomarańczową(!) i... galaretkę w cukrze w tychże
    smakach.

    A "Arogancko-nieemigrancko" jakiś czas temu, po okresie używania głównie języka
    niemieckiego, poszłam w Polsce na zakupy i miałam kupić m.in. koperek.
    Wszystko szło dobrze, tylko zapomniałam słowo "koperek" po polsku - w głowie
    siedziało mi to słówko po niemiecku. Poprosiłam o pomidory, włoszczyznę i coś
    tam, zastanawiając się cały czas jak do diabła po polsku nazywa się to coś, o
    co mi chodzi. Nie przypomniałam sobie, więc wypaliłam z uśmiechem numer 5: "i
    zielone coś, co wkraja się do zupy, ale nie pietruszka". Sprzedawczyni zaczęła
    się śmiać i wtedy dopiero przypomniało mi się, że to zielone to koperek. big_grin
  • brezly 10.01.06, 13:40
    No toc wlasnie pisze ze wyszlo ze to kandyzowana skorka cytrynowasmile. Znaczy ze
    ja sie dowiedzialem. Golabki po brazylijsku nie nazywaly sie sukkada, nie to
    chcialem powiedziec smile)
    Nie moglem wiedziec ze ktos wie to, czego ja nie wiedzac nie wyobrazalem sobie
    zeby ktos inny wiedziec mogl, co jest przejawem pewnej arogancji niby, ale
    mialem dobre intencje smile)
  • jochi 10.01.06, 13:54
    big_grin Nie zrozumieliśmy się - ja się zdziwiłam tym, że to tylko "kandyzowana
    skorka cytrynowa", bo dla mnie i cytrynowa i pomarańczowa i co zabawniejsze
    również rodzaj galaretki (cytrynowej lub pomarańczowej) w cukrze i
    podejrzewałam, że do tych bomb ma być sukkada-galaretka_w_cukrze a nie skórka.


  • brezly 10.01.06, 14:27
    AAa, to zbilas mnie z pantalyku i terza juz nie jestem pewny. Z google.de
    wychodzilo mi ze skorka cytrynowa, ale to moze byc sztuczne ograniczenie sztuki
    piernikarskiej. Podam wiec w przepisie ze trzeba wziac sukkade i odesle do
    powyzszego materialu pomocniczego, nadajac ze pojecie sukkady wzbudza
    kontrowersje smile I ze szkola wschodniobaltycka jest tu w sporze z ograniczona
    definicja zachodniobaltyckiej.

    Mnie to wogole brzmi jak nazwa japonskiego lotniskowca z okresu Drugiej Wojny
    Swiatowej, ta Sukkada.
  • jochi 10.01.06, 14:56
    Wzięłam się za szukanie i zobacz co znalazłam:
    www.legnica.net.pl/index.php?legnica=bomby
    Ciekawe czy "Twój" przepis będzie wariantem 4.

    I jeszcze coś: www.smet.be/products.php?gr=2&subgr=6&subsubgr=69&lng=de
    tu na dole po prawej jest zdjęcie czegoś, co jest podpisane jako "Sukkada halbe
    Früchte" tylko za diabła nie wiem połówki jakiego owocu są na tym zdjęciu
    (jedno jest pewne: ani cytryny, ani pomarańczy)
  • brezly 10.01.06, 15:25
    Tak mi cos wyglada ze toto rewizjonistyczne to jest wersja 2.

    No wiesz, w belgijskim niemieckim to moze oznaczac cos innego smile Zwlaszcza jak
    to jest frankofonski belgijski niemiecki. Rewizjonsityczna sukkada ma byc w
    kostkach, wiec to nie moga byc cale owoce.

    Ale przy okazji nadam wam inny przepis na cos slodkiego do herbaty/kawy.
    Receptura jest dunska, nazywa sie to "brunsviger kage" i z Brunszwikiem nie ma
    nic wspolnego.

    Ciasto:
    25 g drozdzy
    2 dl. mleka
    2 jajka
    200 g masla
    500 g maka ( 10 dl )
    75 g cukier ( ¾ dl )

    Polewa/wypelnienie:
    200 g masla
    200 g brun farin ( 3½ dl ) (Brun farine to po prostu cukier brazowy)
    2 lyzeczki cynamonu

    Zamieszac drozdze w letnim mleku. Dodac pozostale
    skladnki i wyrobic ciasto. Zostawic do wyrosniecia pod
    przykryciem na godzine. Zwalkowac ciasto i uformowac w
    cos (prostokat, niekoniecznie) o grubosci pol centymetra.
    Polozyc na papierze do pieczenia na blasze do pieczenia.
    Utrzec polewe i posmarowac nia ciasto. Piec 20 minut w 200 C.

    Jesc wielkimi kawalami jeszcze cieple do kawy, najlepiej
    w polowie listopada.
  • brezly 10.01.06, 19:10
    125 masła, 500 g miodu, 125 g cukru, 4 jajka, 250 g sukkady (patrz dyskusja
    wyzej o definicji sukkady) w ksotkach drobnych, 250 g rodzynek, 750 g mąki, 15 g
    sody do pieczenia i jedna łyżeczka przyprway pirenikowej firmy co napisała te
    instrukcję.
    Polewa czekoladowa.

    Masło, miód, cukier zagrzać i ochłodzic. Jaja wbic,2/3 maki i wszystkie specjały
    zmieszać i ciasto sformować. Sodke w letniej wodzie zabełtac z reszta mąki i
    dalej nie pisza co, trzeba sie domyslac. Do formy okrągłej toto na 10 cm grube.
    180 C i godzine piec, w mniejszej formie 30 minut.
    Mozna rozciąc na pół, posmarować marmoladą, złozyc, oblać czekoladą, okrzyk
    rewizjonistyczny wydać i na spotkanaich ziomków genissować.
  • napoj.chmielowy 11.01.06, 22:20
    Dzięki Brezly!
    Huryso są ciastka w barku! I to jakie! Rewizjonistyczne!
  • jochi 11.01.06, 22:36
    Również jestem wdzięczna - wymamrotała jochi z buzią zaklejoną sukkada-
    galaretką. big_grin
  • map4 12.01.06, 18:01
    Radler.

    Radler, czyli z bawarska "kolarz" jest próbą pogodzenia konieczności zgaszenia
    pragnienia (co za określenie) po jeździe na rowerze z koniecznością powrotu w
    jakimtakim stanie do domu. Bierze się więc piwo, dolewa tak pomiędzy 1/3 a 1/2
    lemoniady cytrynowej (każdemu według potrzeb) i wypija toto duszkiem.

    Działa (szczególnie, jeśli się jest już dobrze spoconym)lepiej niż wszystkie
    isostary razem wzięte i nadaje się nawet dla osób niecierpiących smaku alkoholu.
    W radlerze można również niestety dowolnie ukrywać wady wybranego gatunku piwa,
    więc w knajpie radzę uważać.

    Często widuję, jak rodzice zamawiają toto w knajpach dzieciom do obiadu.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • tsy 12.01.06, 22:46
    Dla mnie szybka lorneta - Jodko1 mnie spłukał.
  • napoj.chmielowy 12.01.06, 23:33
    tsy napisał:

    > Dla mnie szybka lorneta - Jodko1 mnie spłukał.

    Współczuję. Galareta gratis.
  • napoj.chmielowy 12.01.06, 23:52
    Zapomniałem o przepisie.

    Składniki
    2 nóżki wieprzowe, 2 nóżki cielęce, kurze udko, włoszczyzna, 3 cebule, 3-4 ząbki
    czosnku, liść laurowy, kilka ziaren ziela angielskiego, sól, pieprz, białko,
    cytryna, natka pietruszki

    Sposób przyrządzania

    Nóżki oczyścić, sparzyć, zalać dwoma litrami wody, dodać oczyszczoną i obraną
    włoszczyznę i przyprawy (bez czosnku). Gotować na małym ogniu 3-4 godz. Gdy
    nóżki będą prawie miękkie, włożyć udko. Pod koniec gotowania dodać czosnek
    przeciśnięty przez praskę. Miękkie mięso wyjąć z garnka. Wywar przecedzić, dodać
    sok z cytryny, sklarować białkiem, przecedzić przez gęste płótno. Powinno
    pozostać około litra płynu (w razie potrzeby wywar odparować). Mięso bardzo
    starannie oddzielić od kości, pokroić w paseczki, ułożyć w salaterce lub
    mniejszych naczyniach, zalać zimnym wywarem, zastudzić. Galaretkę wyłożyć na
    półmisek, udekorować cytryną i natką pietruszki. Do polania podać sok z cytryny
    lub ocet winny. Zimne nóżki znakomicie smakują również z sosem chrzanowym lub
    tatarskim. (100 g - 155 kcal).
  • napoj.chmielowy 16.01.06, 16:54
    Dzisiaj (w związku z narastającym mrozem} barek poleca:

    Kołduny litewskie:

    Składniki:
    * po 20 dag pieczeni baraniej i polędwicy wołowej
    * cebula
    * masło
    * 2 łyżki rosołu
    * sól, pieprz, majeranek

    Ciasto:
    * 20 dag mąki
    * jajko
    * woda
    * sól

    Wykonanie:

    Z mięsa usunąć żyły i usiekać drobno tasakiem (w ostateczności można przemleć
    mięso w maszynce, jednak wówczas wyciska się cały sok). Drobno posiekać, albo
    zetrzeć na tarce sparzoną cebulę i zasmażyć z masłem na patelni. Cebulę dodać do
    mięsa, dodać także trochę soli, pieprzu, łyżeczkę majeranku i całą masę dobrze
    wyrobić na miseczce, dodając 2 łyżki rosołu, aby nie była zbyt gęsta (masa
    jednak nie może być także zbyt płynna). Przygotować ciasto na pierogi, zrobić z
    niego pierożki nadziewane przygotowaną masą mięsną, zalepić mocno brzegi, aby
    podczas gotowania się nie otworzyły, wrzucić na wrzącą słoną wodę i gotować, aż
    wypłyną na wierzch. Kołduny można serwować w rosole lub "na sucho" - polane
    podduszoną na patelni cebulką.
  • hurysa1 18.01.06, 22:32
    Poproszę te kołduny, w gorącym bulinie z zieloną pietruszką.
    --
    Salonik
  • napoj.chmielowy 30.01.06, 13:08
    Dawno tu nie byłem (brak zamówień). Pozmywam naczynia (kurzem się pokryły) i
    chwilkę poczekam. Może ktoś wpadnie...
  • hurysa1 31.01.06, 02:27
    napoj.chmielowy napisał:

    > Dawno tu nie byłem (brak zamówień). Pozmywam naczynia (kurzem się pokryły) i
    > chwilkę poczekam. Może ktoś wpadnie...

    Mogłabym Melisę?

    --
    Salonik
  • napoj.chmielowy 31.01.06, 20:47
    hurysa1 napisała:

    > Mogłabym Melisę?
    >

    Oczywiście. Ale lepszy będzie będzie melisowy likierek.
  • hurysa1 31.01.06, 23:24
    napoj.chmielowy napisał:

    > hurysa1 napisała:
    >
    > > Mogłabym Melisę?
    > >
    >
    > Oczywiście. Ale lepszy będzie będzie melisowy likierek.

    Zapomniałeś, że jestem Muzułmanką. Dawaj Melisę, ale to już!


    --
    Salonik
  • napoj.chmielowy 05.02.06, 22:37
    hurysa1 napisała:

    > napoj.chmielowy napisał:
    >
    > >
    > > Oczywiście. Ale lepszy będzie będzie melisowy likierek.
    >
    > Zapomniałeś, że jestem Muzułmanką. Dawaj Melisę, ale to już!
    >
    >
    Przepraszam za opóźnienie, ale teraz chyba bardziej będzie przydatna. Melisa dla
    Pani!
  • napoj.chmielowy 09.02.06, 01:10
    Znowu trzeba posprzątać. Jakże szybko powstają pajęczyny!
  • napoj.chmielowy 12.02.06, 15:26
    Zbliża się śledzik. Barek szykuje niespodzianki. Zapraszam!
  • zalogowany.cookie 12.02.06, 16:59
    To ja poproszę jakiś mocniejszy specjał z Bałkanów. Może być śliwowica. Barek
    posiada jakowąś? Saute poproszę, bez żadnych dodatków.
  • napoj.chmielowy 12.02.06, 19:39
    zalogowany.cookie napisał:

    > To ja poproszę jakiś mocniejszy specjał z Bałkanów. Może być śliwowica. Barek
    > posiada jakowąś? Saute poproszę, bez żadnych dodatków.

    W tej chwili mamy tylko pejsakówkę. Może być (ostro kręci 70%)?
  • no.logo 13.02.06, 02:22
    Passover Slivovitz, poproszę...
    --
    Wrocław Bez Cenzury
  • napoj.chmielowy 13.02.06, 09:42
    no.logo napisał:

    > Passover Slivovitz, poproszę...

    Pięćdziesiąteczkę?
  • zalogowany.cookie 13.02.06, 11:09
    Ja też. Na całokształt.
  • no.logo 13.02.06, 11:22
    No to lorneta big_grin
    --
    Wrocław Bez Cenzury
  • napoj.chmielowy 13.02.06, 19:38
    Powtórzyć?


  • no.logo 15.02.06, 12:58
    napoj.chmielowy napisał:
    > Powtórzyć?

    Dziękuję, już się odkaziłem. Teraz cuś lżejszego poproszę smile


    --
    Wrocław Bez Cenzury
  • napoj.chmielowy 16.02.06, 02:27
    no.logo napisał:

    > napoj.chmielowy napisał:
    > > Powtórzyć?
    >
    > Dziękuję, już się odkaziłem. Teraz cuś lżejszego poproszę smile
    >
    >
    Polecam koktajl jogurtowo-piwny.
  • no.logo 16.02.06, 09:08
    > Polecam koktajl jogurtowo-piwny.

    Barman! Przepis i dwie szklanki
    Dla mnie i dla koleżanki big_grin

    --
    Wrocław Bez Cenzury
  • jochi 16.02.06, 13:19
    Mam dziś "lutowy dzień świra" - odsłona bodajże czwarta - i w związku z tym
    coraz mniej cierpliwości do durnoty ludzkiej. Poproszę więc o coś, co pozwoli
    mi wytrwać do godz. 16. Potem sama sobie poradzę.
  • no.logo 16.02.06, 13:27
    Barman, proszę o zaserwowanie kuracji dla naszej Ekspozytury Północnej. Mogą
    być kojące dźwięki Hotel Costes vol. 1 w połączeniu z zieloną, liściastą
    herbatką z czajniczka?

    --
    Wrocław Bez Cenzury
  • jochi 16.02.06, 13:50
    Gdybym miała lepszy humor, pomarudziłabym w sprawie koloru czajniczka
    (preferuję jeden konkretny) i doboru muzyki, a że humor mam taki, a nie inny,
    to biorę co serwują (herbata jest dobra na (prawie) wszystko) i idę wyżywać się
    na kolejnych kretynach, których złośliwy (dla nich) los postawił dziś na mojej
    drodze.
    Nie mogę powiedzieć, że od razu lepiej, ale dziękuję. smile
  • napoj.chmielowy 16.02.06, 17:02
    no.logo napisał:

    > > Polecam koktajl jogurtowo-piwny.
    >
    > Barman! Przepis i dwie szklanki
    > Dla mnie i dla koleżanki big_grin
    >
    Przepis banalnie prosty:
    1/4 litra jogurtu (niesłodzonego) 1/2 litra piwa (dobry porter wskazany) dobrze
    wymieszać (delikatne miksowanie bo się pieni).
    Dwie sklaneczki? Juz się robi!
  • napoj.chmielowy 21.02.06, 02:00
    Nie tylko zderzenie cywilizacji, ale i smakołyki
    Na przykład:

    Składniki:
    1 ćwiartka kurczaka (z udkiem), włoszczyzna, 1 cebula, 2 łyżki ryżu, 1 jajko, 1
    żółtko, 1 łyżeczka suszonej mięty, pęczek natki pietruszki, 300 ml naturalnego
    jogurtu, sól, pieprz.

    Przepis:
    Mięso i obraną włoszczyznę zalać ok 1,5 l zimnej wody, dodać łyżeczkę soli.
    Podgrzać do wrzenia, gotować do miękkości mięsa. Ryż ugotować na miękko w dużej
    ilości lekko osolonej wody, odcedzić. Rosół przecedzić. Mięso obrać z kości,
    zemleć razem z cebulą, wymieszać z ryżem, dodać roztrzepane jajko, wymieszać.
    Masa powinna być gęsta jak ciasto na kluski. Gdyby okazała się zbyt rzadka -
    zagęścić tartą bułeczką, dodać miętę, przyprawić do smaku solą i pieprzem.
    Formować kulki wielkości włoskiego orzecha. Każdą obtoczyć w posiekanej natce.
    Rosól podgrzać do wrzenia. Wrzucić pulpeciki, gotować 15 min, pulpeciki
    przełożyć do wazy lub rozłożyć na talerzach. Jogurt ubić z żółtkiem, intensywnie
    mieszając dodać po jednej 5 łyżeczek gorącego rosołu, połączyć z resztą rosołu,
    zupę doprawiać solą i pieprzem. Zalać pulpeciki.
  • poloeschatolo 21.02.06, 17:31
    co w tym zestawie robi włoszczyzna?
    chcesz powtórki z Benghazi?

    a do tego groźny drób!!!

    wolałbym grilowaną baraninę lub młodą kózkę (od biedy może być kozie mleko)
  • napoj.chmielowy 22.02.06, 10:15
    poloeschatolo napisała:

    > co w tym zestawie robi włoszczyzna?
    > chcesz powtórki z Benghazi?
    >
    > a do tego groźny drób!!!
    >
    > wolałbym grilowaną baraninę lub młodą kózkę (od biedy może być kozie mleko)

    Oczywiście zaraz coś znajdę. Kuchnia arabska jest bardzo bogata. Oto Al Kotban
    Składniki
    ok. 80 dag mięsa wołowego lub baraniego.

    MARYNATA:
    - 1 szkl. oleju lub oliwy z oliwek,
    - 2 łyżeczki natki,drobniutko posiekanej,
    - 1 cebula utarta na tarce,
    - 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki,
    - 3-4 ząbki czosnku,drobniutko posiekanego,
    - 1 łyżeczka mielonego kminku,
    - 1 szklanka soku z cytryny,
    - 1 łyżeczka czarnego pieprzu.

    Pryepis
    Mięso pokroić w małe plastry (3x6 cm), rozbić tłuczkiem na dosyć cienko.
    Składniki marynaty wymieszać, włożyć do niej mięso i macerować przez noc (ok.
    12 godzin).
    Następnie wyjąć kawałki mięsa i zwinąć w ścisłe wałeczki, nabić na szpikulce do
    grillowania, po kilka na każdy. Upiec na średnim ogniu na grillu węglowym lub
    na mocno rozgrzanej patelni grillowej przez ok. 8-10 min, od czasu do czasu
    przewracając i malując marynatą.
    Podawać z podpłomykami lub chlebkiem Pita oraz z sosem, np. harissa lub tahini.

  • napoj.chmielowy 22.02.06, 10:20
    Harissa - ostra przyprawa arabska mająca konsystencję pasty. Sporządza się ją z
    różnych odmian papryki, czosnku i kolendry, które rozciera się z oliwą.

    Sos tahini

    Składniki
    - 3 łyżki stołowe ziaren sezamu utarte z masłem,
    - 4 ząbki czosnku,
    - sól,
    - sok z dwóch cytryn (6 łyżeczek),
    - 2 łyżki wody,
    - 3 łyżki oliwy z oliwek.

    Przepis
    Składniki zmiksować na jednolitą masę.


  • hurysa1 23.02.06, 23:37
    Piwko
    Masz melissę? Wiesz ten Kklement strasznie się czepia mojej religii. Ten gość
    chyba jest w ogóle pozbawiony współczucia, a dreszczu metafizycznym to chyba
    nawet nie czytał. Dzięki za melissę.
    --
    Salonik
  • hurysa1 07.03.06, 10:12
    Gdzie jesteś Piwko? Barek Cię już nie kręci?
    --
    Salonik
  • napoj.chmielowy 07.03.06, 22:40
    hurysa1 napisała:

    > Gdzie jesteś Piwko? Barek Cię już nie kręci?

    Kręci, ale powolutku - mało klientów, liche zamówienia, nie można się wspiąć na
    wyżyny sztuki kulinarnej. Co podać Hurysko?
  • jochi 09.03.06, 20:11
    Witam. Ja tak z kurtuazyjna wizytą. ;0
    Jedno duże zimne piwo - tylko bez soku i słomki, bardzo proszę, bo to by mnie
    dobiło ostatecznie.

    PS. Dobrze wiedzieć, że nawet w oparach absurdu można odnaleźć drogę do
    barku... choćby wirtualnego. smile
  • hurysa1 10.03.06, 13:10
    Fajnie, że wpadłaś Jochi. Może chwilę pogadamy. Siedzę tu już dość długo -
    melissa mi wystygła, Piwko poszedł na zaplecze włączyć muzykę, ale ani muzyki
    nie włączył ani nie wrócił. Tu czas płynie wolno, ale za oknem widać to białe,
    które nie chce się stopić.
    --
    Salonik
  • jochi 10.03.06, 14:01
    U nas to białe jeszcze też zalega, ale jest go mniej niż było, co napawa mnie
    optymizmem, takim samym jak fakt, że mamy weekend, więc będę mogła wyłączyć
    komórkę - przynajmniej teoretycznie.
  • hurysa1 10.03.06, 15:42
    Mnie komórki śmieszą. Gdy byłam młoda i ładna był taki komputer Odra1305
    zajmował jakieś metry kwadratowe, wymagał klimatyzacji i dookoła chodzili ludzie
    w białych fartuchach. Moc obliczeniową miał gdzieś na 10% komórki...
    --
    Salonik
  • jochi 10.03.06, 15:55
    Tak sobie ostatnio myślałam, że życie bez uwiązania do telefonu komórkowego,
    musi być piękne...
  • hurysa1 10.03.06, 16:12
    jochi napisała:

    > Tak sobie ostatnio myślałam, że życie bez uwiązania do telefonu komórkowego,
    > musi być piękne...

    To chyba zależy od tego czy więcej dzwonisz czy też więcej dzwonią do Ciebie.
    Telefon to jest takie przerwanie sprzętowe - zmienia kontekst życia. Poruszałaś
    się w jakimiś kierunku, a nagle okazuje się, że trzeba w jakimiś innym bo
    odezwał się dzwonek. Na szczęście to przerwanie jest maskowalne (telefon można
    wyłączyć).
    --
    Salonik
  • no.logo 10.03.06, 16:24
    Barman - ziółka dla hurysy, lampka wina dla jochi i butelka Jamesona dla no.logo smile

    A propos komórki: wczoraj się przeraziłem. Wyjechałem z domu i zapomniałem wziąć ze sobą.
    Strasznie mi się spieszyło, więc już nie wracałem, ale przez kilka godzin czułem się jakby mi ktoś rękę
    obciął... Porażka...
    Za to w niedzielę, na drugim dniu Biegu Piastów widziałem na trasie kolesia - zawodnika, który dzwonił
    do rodziny z pozdrowieniami big_grin


    --
    Wrocław Bez Cenzurya
  • napoj.chmielowy 10.03.06, 21:32
    > Barman - ziółka dla hurysy, lampka wina dla jochi i butelka Jamesona dla no.logo

    Już podaję. Przepraszam za chwilową nieobecność, ale miałem dostawę towaru. Czy
    ta Buena Vista Social Club lecąca z głośników odpowiada Państwu?
  • jochi 11.03.06, 00:12
    Jeśli m.in. o mnie chodzi z tym "Państwu", to jak najbardziej pasuje.
    Dziękuję.

    A no.logo to tak zawsze za kobiety decyduje, co będą piły? wink

    To ja barmanowi zdradzę (w tajemnicy oczywiście wink), że w piątki najbardziej
    odpowiada mi Cuba Libre i dlatego BVSC pasuje. smile
  • napoj.chmielowy 11.03.06, 01:24
    jochi napisała:

    > To ja barmanowi zdradzę (w tajemnicy oczywiście wink), że w piątki najbardziej
    > odpowiada mi Cuba Libre i dlatego BVSC pasuje. smile

    To wspaniale. Dopóki wiosny nie będzie - tylko gorące rytmy!
  • no.logo 11.03.06, 16:43
    Ja tylko uważnie czytałem co pisałaś o wypiekach... smile

    --
    Wrocław Bez Cenzury
  • jochi 11.03.06, 18:28
    no.logo - wymijająca nieco odpowiedź, ale przyjmuję, bo dzięki niej mam nowy
    element układanki. wink

    Barman już wie, że w piątki tylko CL, więc jeszcze tylko muszę sobie jakieś
    miejsce zawłaszczyć i uznam ten barek za Stammkneipe - przynajmniej wirtualną.
    Tylko jeszcze chciałabym wiedzieć, czy jest tu miejsce do potańczenia, bo takie
    gorące rytmy powodują, przynajmniej w moim przypadku, nieodpartą chęć ruszenia
    czymś więcej niż ręką.

    We Wrocku jest lokal, który powinien mi podobno przypaść do gustu (tak orzekł
    jeden z wirtualnych znajomych), ale jakoś tak się zawsze fatalnie składa, że...
    do niego nie trafiam. Ciekawe czy któreś z Was wie, o jakim miejcu mowa.
    Podpowiem tylko, że to blisko pewnego hotelu. No.logo, teraz też błyśniesz
    umiejętnością łączenia faktów? wink



  • no.logo 11.03.06, 18:55
    Manana smile

    Miłego wieczoru barowiczom życząc oddalam sie w celach konsumpcyjno - towarzyskich.

    Barman, może na pożegnanie jakaś hiszpańska pieśń rewolucyjna? Jakoś tak mnie naszło na klimaty
    "Hasta la victoria siempre" smile))

    --
    Wrocław Bez Cenzurya
  • jochi 11.03.06, 20:18
    Exactamente. smile Co było do przewidzenia zresztą. smile

    Też życzę wszystkim miłego wieczoru i znikam, bo w końcu człowiek kiedyś od
    komputera odpocząć musi. smile

    Poproszę na rano herbatę z trawą cytrynową.
  • no.logo 12.03.06, 13:14
    Czy jeszcze jest rano? wink

    A może coś wielkopostnego? Chleb i woda?


    --
    Wrocław Bez Cenzury
  • jochi 12.03.06, 19:58
    Zaczynam mieć wrażenie, że ktoś mnie szpieguje. big_grin
    13 to już nie rano, ale herbata zdążyła przynajmniej wystygnąć.
  • anu_anu 31.12.06, 15:05
    Czy też tylko są to napoje?
  • eddie_5 31.12.06, 15:13
    u nas tradycyjnie do pochrupania robi sie faworki(tak bylo od zawsze)...potraw
    zadnych nie znam...
    --
    jedynie co mi pozostaje to dziubki z [nie]mocy
  • arek5001 05.01.07, 13:46
    Poncz Sylwestrowo-karnawałowy z wina.
    Jest to tradycyjny napój, którym zwykle żegnamy stary, a witamy nowy rok. Jeden
    funt cukru porąbać w kawałki, otrzeć o skórkę z paru pomarańcz i cytryn, nalać 1
    litr lekkiego francuskiego lub reńskiego wina, pół litra mocnego białego araku,
    wcisnąć sok z pomarańcz z cytryn do smaku, a zagotowawszy wlać do specjalnej
    wazy od ponczu i podać bardzo gorący do stoły. Potem w miarę potrzeby nalać w
    małe wysokie szklaneczki, a komu poncz jest za silny, można rozpuściś gorącą wodą.
  • arek5001 05.01.07, 13:58
    Lub

    Tani kruszon dla pań podczas tańca.
    Dwa litry stołowego wina, półfunta cukru miałkiego, 3 skrajane w talarki
    pomarańcze, lub filiżanka świeżych poziomek i dwa syfony wody sodowej wlać na
    potłuczony w kawałki lód i zamieszać w kryształowym dzbanie..

    KROSZON (BOWLE)

    Kruszon jest bardzo orzeźwiającym mrożonym napojem, zarówno w dnie upalne,
    jakoteż i podawany wśród tańca. Przyrządzać go mozna z najrozmaitszych win
    białych począwszy od lekkiego stołowego, aż do wykwintnych kruszonów z wina
    francuskiego i szampana. Dodaje się do niego różna owoce, stosownie do pory
    roku, jak: poziomki, truskawki, morele, brzoskwinie, ananas i pomarańcze krajane
    w talarki. Do zapachu wlewa się zwykle do kruszona kieliszek konjaku lub
    kirschu, albo likieru Marachino, Abricotine etc.
  • arek5001 05.01.07, 14:15
    Dla męskiej części degustatorów..

    Wódka gorzka piołunówka.

    Garść świeżego piołunu wrzucić do litra spirytusu rozebranego w 1/4 części
    miękką, destylowaną wodą i pozostawić w cieple na tydzień. Potem zrobić syrop z
    1 funta cukru i pół litra wody, wyszumować i do gorącego wlać naciągnięty
    piołunem spirytus, wymieszać mocno, przefiltrować i zlać w butelki.
  • napoj.chmielowy 05.01.07, 19:52
    arek5001 napisał:

    > Dla męskiej części degustatorów..
    >
    > Wódka gorzka piołunówka.
    >
    > Garść świeżego piołunu wrzucić do litra spirytusu rozebranego w 1/4 części
    > miękką, destylowaną wodą i pozostawić w cieple na tydzień. Potem zrobić syrop z
    > 1 funta cukru i pół litra wody, wyszumować i do gorącego wlać naciągnięty
    > piołunem spirytus, wymieszać mocno, przefiltrować i zlać w butelki.


    Czy ta piołunówka to jakiś rodzaj absyntu?
  • arek5001 05.01.07, 22:57
    Piołun ma właściwości oszałamiające..
  • hurysa1 07.01.07, 20:22
    arek5001 napisał:

    > Piołun ma właściwości oszałamiające..

    Piwko ma rację. Ten przepis, który podałeś to jakiś rodzaj absyntu. Popatrz
    tutaj: pl.wikipedia.org/wiki/Absynt

    --
    Salonik
  • arek5001 07.01.07, 20:29
    Huryso, dokładnie tak jak Piwko i ty mówicie, jest to rodzaj zakazanego absyntu,
    ponoć można legalnie kupić piołunówkę, taką słabą, w Czechach ale ja nie piłem
    to nie wiem..
  • napoj.chmielowy 31.12.06, 16:14
    Potrawy zależą od stylu przyjęcia, Na przyjęciach bardziej wódczanych -
    różnorakie zakąski zimne i gorące (rolmopsy, śledź w śmietanie, sałatka
    żydowska, tatar, jajka faszerowane, bulion z żółtkiem, barszczyk, bigos). Na
    przyjęciach bardziej winnych tradycja dopiero się tworzy, ale nejlepsze są
    koreczki serowe i ciasta (wbrew utartym poglądom sery do win słodkich i
    półsłodkich, ciasta do wytrawnych i półwytrawnych aby był kontrast smaków).
  • napoj.chmielowy 16.03.06, 23:44
    Pije Kuba do Jakuba Jakub do Michała...
  • napoj.chmielowy 21.03.06, 21:38
    Ogródek PRL czasami odwiedzam, ale wydaje mi się, że właściciele są cieniasami -
    nazwali knajpę prowokacyjnie i spoczęli na laurach licząc na reklamę przez
    takich palantów jak "konserwatyści młodzi". A trzeba inaczej:

    a) Drink "Pięść Stalina"
    b) Omlet "Magadan"
    c) Coctail "Rakowiecka"
    d) Deser "Tajemnica Towarzysza Tomasza"

    i temu podobne

    Po za tym puszczać Polskie Kroniki Filmowe i płytę mojej kapeli
    prch.hopto.org
  • hurysa1 23.03.06, 13:27
    Może jakieś ciekawsze potrawy, takie natchnione i romantyczne jak
    "Tchnienie wiosny w sosie waniliowym"
    "Zapomniany oddech astmatyka"

    --
    Salonik
  • tsy 31.03.06, 15:22
    Pieczeń auszficka i koktajl mengele.
  • napoj.chmielowy 05.04.06, 11:33
    tsy napisał:

    > Pieczeń auszficka i koktajl mengele.

    Niestety wszystkie zostały zjedzone na ostatnim bankiecie Młodzieży. Koktajle
    też wypili.
  • no.logo 06.04.06, 20:41
    Barman, a Ty nie chciałbyś porządzić prawdziwą, a nie wirtualną, beczką jasnego pszenicznego prosto z
    Monachium?

    --
    Wrocław Bez Cenzury
  • tsy 27.04.06, 11:16
    Piwko 2x
  • hurysa1 18.05.06, 22:00
    Coś biznes się nie rozwija. Wirtualny barek latem nie chce pracować. Klienci
    wolą real.
    --
    Salonik
  • napoj.chmielowy 29.05.06, 21:22
    hurysa1 napisała:

    > Coś biznes się nie rozwija. Wirtualny barek latem nie chce pracować. Klienci
    > wolą real.

    Jakoś straciłem serce do stania za barem.
  • napoj.chmielowy 04.06.06, 18:28
    Poczyszczę przez chwilę szklanki. Ciemno i dużo kurzu. Dawno nikt nie wpadł.
    Muszę, chyba, ogłosić upadłość.
  • hurysa1 05.06.06, 01:21
    Masz coś na ból głowy?
    --
    Salonik
  • capo_di_tutti_capi 05.06.06, 22:31
    Wy wciąż pijecie, a forum Wrocław umiera.
    Mam nadzieje, że to nie stypa...smile

    --
    "Polityk powołujący się w rządzeniu
    na religię jest głupcem"
    -Mustafa Kemal
  • napoj.chmielowy 06.06.06, 10:06
    capo_di_tutti_capi napisał:

    > Wy wciąż pijecie, a forum Wrocław umiera.
    > Mam nadzieje, że to nie stypa...smile
    >

    Forum Wrocław trochę przywiędło, ale jeszcze nie umiera. Tyle tylko, że trudno
    tam się gada gdy wątki znikają w trakcie pisania postu.
  • jochi 17.06.06, 00:37
    Przyszłam z własną herbatą. Termos zostawiam - odbiorę przy kolejnej wizycie. wink
  • napoj.chmielowy 17.06.06, 10:37
    jochi napisała:

    > Przyszłam z własną herbatą. Termos zostawiam - odbiorę przy kolejnej wizycie. ;
    > )

    Herbatę jeszcze mamy. Fakt, że już coraz bliżej upadłości (admin blokuje mi
    dostęp do WBC i muszę używać pracochłonnych sztuczek), ale herbata jest zawsze.
    Termos umyję i przechowam.
  • hurysa1 20.06.06, 01:07
    napoj.chmielowy napisał:

    > jochi napisała:
    >
    > > Przyszłam z własną herbatą. Termos zostawiam - odbiorę przy kolejnej wizy
    > cie. ;
    > > )
    >
    > Herbatę jeszcze mamy. Fakt, że już coraz bliżej upadłości (admin blokuje mi
    > dostęp do WBC i muszę używać pracochłonnych sztuczek), ale herbata jest zawsze.
    > Termos umyję i przechowam.

    Piwko
    Przecież nigdy w życiu nie przejmowałeś się adminem. Na starość Ci się zachciało?
    --
    Salonik
  • no.logo 21.07.06, 19:44
    Może podasz coś z okazji burzy?



    --
    Wrocław Bez Cenzury
  • napoj.chmielowy 22.07.06, 08:04
    no.logo napisał:

    > Może podasz coś z okazji burzy?
    >
    >
    >

    Zimne piwo?
  • poloeschatolo 06.08.06, 20:02
    proszę o pilny kontakt w sprawie dostawy świeżych owoców
  • napoj.chmielowy 06.08.06, 21:22
    poloeschatolo napisała:

    > proszę o pilny kontakt w sprawie dostawy świeżych owoców

    Owoców morza?
  • poloeschatolo 06.08.06, 23:30
    spad jabłkowy właśnie dotarł.

    więc może podać żubrówkę ze świeżym sokiem jabłkowym?
  • anu_anu 23.07.06, 19:18
    Żeby było Chłodniej!
    Czy barek ma też na stanie lody?
    Duże i bardzo zimne! Bez żadnej bitej śmietany! Po prostu lody!
  • poloeschatolo 26.09.06, 23:49
    drogi napoju ćwierć chmielowy

    w czwartek (28.09) o 14.00 w TVP3 "kolaudacja" (piszę w cudzysłowie bo taką
    dostałem wiadomość) filmu p.t. "Relikty polodowcowe" w którym jesteś jedną z
    głównych postaci (jako pch).
    Powinieneś się pojawić razem z resztą pch by sprostować wszelkie konfabulacje
    realizatora. Będą VW Käfer i jeszcze inni ważni panowie. Jest okazja by
    przyłożyć im laczem.
    Polecam się z transportem (do gazu).

    potrójne (w tym momencie) brandy (forma dowodu wdzięczności)

    p.s.
    załatwił bym to osobiście ale nie ma cię w domu albo nie odbierasz telefonu!
  • napoj.chmielowy 27.09.06, 00:40
    poloeschatolo napisała:

    > różności

    o 11:30 mam spotkanie w okolicach Grunwaldu. Wpadnę po nim do Ciebie.
  • poloeschatolo 02.10.06, 07:43
    cóż relikty polodowcowe nie dały się odtworzyć (w całości bo film przeskakiwał)
    ani skopiować.

    pamiętaj o zającu a także memento mori
  • hurysa1 21.10.06, 20:14
    Siedzę i siedzę. Ciemno, brak muzyki, nie ma obsługi. Mam ochotę na coś
    bezalkoholowego i orzeźwiającego.
    --
    Salonik
  • napoj.chmielowy 21.10.06, 22:12
    hurysa1 napisała:

    > Siedzę i siedzę. Ciemno, brak muzyki, nie ma obsługi. Mam ochotę na coś
    > bezalkoholowego i orzeźwiającego.

    Bankructwo, Totalne bankructwo Hurysko. Jedynie woda mineralna się ostała.
  • rita78 27.10.06, 18:46
    no wlasnie i ja sobie przypomnialam o barku a tu cieeeniutko jakos...moze
    chocby jakis sledzik i setka...
    --
    Jestem kontraktową służebnicą Romka...i nie pochodzę od małpy...
  • napoj.chmielowy 28.10.06, 16:37
    rita78 napisała:

    > no wlasnie i ja sobie przypomnialam o barku a tu cieeeniutko jakos...moze
    > chocby jakis sledzik i setka...

    To się chyba uda zorganizować. Poczekaj chwilkę.
  • napoj.chmielowy 30.10.06, 17:31
    rita78 napisała:

    > wyszedles dwa dni temu a ja czekam tu nadal
    > co z ta setka i sledzikiemsmile?

    Jest "Siwucha" i rolmopsy:

    Składniki:

    8 płatów śledziowych,
    8 małych korniszonów,
    2 cebule,
    łyżka musztardy,
    łyżka kaparów,
    sok z 3 cytryn,
    kilka ziaren pieprzu i ziela angielskiego,
    kilka gałązek natki pietruszki,
    szczypta cukru,
    pieprz mielony,
    Do dekoracji:
    natka pietruszki,
    kapary.

    Sposób przyrządzania:

    Śledzie spraw i mocz przez kilka godzin. Możesz też użyć gotowych płatów
    śledziowych.
    Cebule obierz, jedną pokrój w talarki, drugą posiekaj, po czym
    wymieszaj z musztardą i szczyptą pieprzu. Mieszanką smaruj płaty śledziowe, na
    środku układaj korniszony. Zwiń ruloniki, zepnij wykałaczkami.
    Sok z cytryny zagotuj z taką samą ilością wody, talarkami cebuli,
    ziarnami pieprzu, ziela angielskiego i szczyptą cukru. Śledzie ułóż w słoju,
    zalej wystudzoną zalewą i odstaw w chłodne miejsce. Marynuj 2-3 dni.
    Po wyjęciu na półmisek udekoruj kaparami oraz natką.
  • napoj.chmielowy 31.10.06, 07:11
    rita78 napisała:

    > kurcze ..ty mi serwujesz "zrob to sam"?
    > poprosze o gotowca jakiegos

    Ależ tu leży ten rolmopsik. Ja tylko staram się podawać przepis do każdej
    serwowanej potrawy żeby nie było żadnych nieporozumień i żeby klient był
    świadomym zjadaczem.
  • napoj.chmielowy 08.11.06, 00:13
    rita78 napisała:

    > poprosze o odszpilenie watku barowego...nie widac czy czynne czy zamkniete

    To do No.logo on szpili. Ale może zamiast odszpilać, byś się zatrudniła na pół
    etatu? Ruch nie duży. Interesują mnie zwłaszcza przedpołudnia w środę i w
    czwartek. Pobory do negocjacji.

    Ps.
    Barek jest zawsze otwarty. W momentach gdy nie ma barmana obowiązuje samoobsługa.
  • napoj.chmielowy 08.11.06, 14:34
    rita78 napisała:

    > w srody i czwartki akurat moge...a umowa czy zlecenie?smile
    > napoje gratis?

    Strasznie się cieszę. Umowa bezterminowa, napoje gratis. Pozostałe życzenia?
  • hurysa1 09.11.06, 19:59
    napoj.chmielowy napisał:

    > rita78 napisała:
    >
    > > w srody i czwartki akurat moge...a umowa czy zlecenie?smile
    > > napoje gratis?
    >
    > Strasznie się cieszę. Umowa bezterminowa, napoje gratis. Pozostałe życzenia?

    Piwko
    Mnie nigdy nie chciałeś zatrudnić!


    --
    Salonik
  • napoj.chmielowy 10.11.06, 10:03
    hurysa1 napisała:

    >
    > Piwko
    > Mnie nigdy nie chciałeś zatrudnić!
    >
    >

    Huryso.
    Tu są alkohole i trzeba się na nich znać. Wybacz, ale jako abstynent nie masz
    kompetencji do tej pracy.
  • hurysa1 10.11.06, 12:00
    napoj.chmielowy napisał:


    >
    > Huryso.
    > Tu są alkohole i trzeba się na nich znać. Wybacz, ale jako abstynent nie masz
    > kompetencji do tej pracy.

    Ależ nie wszscy potencjalni klienci przychodzą do Barku żeby się nachlać. Ja
    piekę bardzo dobre ciasta i potrafię sporządzić doskonałe potrawy orientalne.


    --
    Salonik
  • napoj.chmielowy 10.11.06, 19:11
    hurysa1 napisała:

    >
    > Ależ nie wszscy potencjalni klienci przychodzą do Barku żeby się nachlać. Ja
    > piekę bardzo dobre ciasta i potrafię sporządzić doskonałe potrawy orientalne.
    >
    >

    Sprawdź jakie zamówienia padały w tym wątku.
  • rita78 10.11.06, 20:10
    huryso ja bardo lubie ciasta zatem masz te robotesmile)) a to ze piwko mnie
    zatrudnil to pewnie wynik faktu ze jako zona bylego barmana i osoba ktora przez
    5 lat mieszkala z samymi chlopami ( a dokladniej z piecioma) mam chyba
    wprawe...najlepiej wychodza mi wsciekle psy i wakeupysmile
    ale znam takze inne..dzis promocja na balantinesa...bez coli bo to nie
    przystoi ...lodu mamy dostatek...
    huryso jaki dzis wypiek proponujesz?
    --
    Zdecydowanie pochodzę od małpy i mam w dupie Romana...
  • hurysa1 11.11.06, 19:48
    > huryso jaki dzis wypiek proponujesz?

    Dziś? Babka Piaskowa. Podawać z jabłkami, albo z morelami. Ananas odpada.
    --
    Salonik
  • napoj.chmielowy 15.11.06, 21:16
    hurysa1 napisała:

    > > huryso jaki dzis wypiek proponujesz?
    >
    > Dziś? Babka Piaskowa. Podawać z jabłkami, albo z morelami. Ananas odpada.

    Wybacz Hurysko, ale Twoja babka troszkę wyschła.

    Ps.
    Fajną wizytówkę sobie zrobiłaś, co prawda linki zbyt ideologiczne - jakbyś
    zamieściła link do strony PCh byłbym wdzięczny.
  • napoj.chmielowy 18.11.06, 16:35
    Dzięki Anu-Anu barek przygotowuje "Bibkę po poznańsku". Stroje wieczorowe
    niekonieczne.
  • napoj.chmielowy 21.11.06, 13:20
    rita78 napisała:

    > to kiedy te pyry wstawiac???

    Uważam, że najbliższą ogólnie przyjętą datą bibkowania są Andrzejki. Jak sądzisz?
  • anu_anu 25.11.06, 18:21
    Mam taki przepis po babci - prawdziwe poznańskie pierniki.
    Ciasto robi się w pierwszej połowie listopada i do świąt rośnie sobie w poloniku
    nakrytym lnianą serwetką...
    Macie jakiś przepis na dobre pierniki?
  • napoj.chmielowy 27.11.06, 01:32
    anu_anu napisała:

    > Mam taki przepis po babci - prawdziwe poznańskie pierniki.
    > Ciasto robi się w pierwszej połowie listopada i do świąt rośnie sobie w polonik
    > u
    > nakrytym lnianą serwetką...
    > Macie jakiś przepis na dobre pierniki?

    Moja szwagierka ma. Postaram się wydobyć.
  • anu_anu 27.11.06, 08:12
    Pięknie proszę - ale żeby się dało jeszcze je zrobić, bo ten na pierniki
    wyrastające 1,5 miesiaca to mam smile
  • hurysa1 27.11.06, 13:30
    anu_anu napisała:

    > Pięknie proszę - ale żeby się dało jeszcze je zrobić, bo ten na pierniki
    > wyrastające 1,5 miesiaca to mam smile

    Póki Piwko wydobywa przepis od szwagierki zajżyj tutaj
    www.kuchnia.com.pl/DiD/pierniki.html
    --
    Salonik

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.