23.11.06, 22:55
Miałem sen, zacznę jak niejaki King i Luter w dodatku. Więc miałem sen - śniło
mi się, ze jestem bukowany przez mojego agenta(?) do walki Mickiem Tysonem.
Boksu nie lubię, bicia się po gębach unikam, a tu taka impreza. Co robić?
Agent - cwaniaczek taki - mówi mi:
- Micke ma teraz kiepski okres, jest w słabej formie, po trzech rundach masz
spokój.
- Dobra, on czy ja i jak?
Za walkę mam dostać 1 balona baksów. I jak wygram drugie tyle.

Opowiadanie snów wiąże się z pewnym ryzykiem jak walka z Tysonem.
--
nunc est bibendum!
Edytor zaawansowany
  • sztuk6mistrz 23.11.06, 23:09
    Ale to jeszcze nie koniec. Agent namolny był, więc go zbyłem taaaakim
    nieokreślonym tak. W przeddzień walki jestem proszony przez Tysona na mały
    prywatny bankiecik u niego w apartamencie na Manhatanie.
    --
    nunc est bibendum!
  • eddie_5 24.11.06, 00:31

    -- jeszcze jestem...
    ja mialam ostatni sen w ktorym zachorowalam na smiertelna chorobe i mimo tego
    ze sie poddalam(pogodzilam z losem)to i tak udalo mi sie wyzdrowiec...po tym
    jak juz wyzdrowialam bardzo chcialam cos zrobic wiec wybralam sie na piknik
    rowerem...sen moglby sie wydawac banalny ale mial w sobie ogromna sile...mimo
    tego ze sie poddalam osiagnelam sukces...w zyciu rzadko kiedy nas cos takiego
    spotyka...to ze zaczelam sie zastanawiac nad problemem snow w glownej mierze
    jest zasluga nowego filmu gandry'ego...jeszcze go nie obejrzalam...chociaz chce
    bardzo...jednak boje sie ze gdy go obejrze to nie bede juz chciala sie
    interesowac rzeczywistoscia...juz tak kiedys mialam...
    eddie5
  • sztuk6mistrz 24.11.06, 14:59
    Kto taki Gandry?
    Co to jest rzeczywistość?
    Sen to stymulator jawy, ale bardziej intensywny bo nie przefiltrowany przez
    świadomość, która jest jak wiadomo selektywna. To operacja na receptorach
    zmysłów, powodująca wytwarzanie hormonów typu endorfin. Dlatego tak ciężko
    słucha się cudzych opowieści o snach. Egzystencjonaliści byli według mnie
    najbliżsi oddania klimatu.
    Sny - polecam linki z mojej strony - zakładka KATZ
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • sztuk6mistrz 24.11.06, 16:08
    W apartamencie rozparty na sofie w takie żebrze pasy siedział w wianuszku
    panienek sam król. Był bardzo wylewny, klepał po ramieniu, zapewniał że będzie
    bił kontrolnie i namiawiał bym wybrał sobie, którą chce panienkę, jak chce to
    mogę i dwie, i trzy. Podstępny jest - pomyślałem sobie. Chce mnie przed meczem
    pozbawić wigoru.
    --
    nunc est bibendum!
  • rita78 24.11.06, 17:05
    ja mialam dzisiaj koszmarny sen...zbyt osobisty by opowiadac...ale tak ogolnie
    powiem ze sny miewam czesto, kolorowe i fabularne jak film...lubie snic...nawet
    koszmarnie...zdarza mi sie plakac realnie przez sen...
    --
    Zdecydowanie pochodzę od małpy i mam w dupie Romana...
  • sztuk6mistrz 24.11.06, 18:17
    Koniec był taki, że obudził mnie telefon od znajomego i ze słuchawką podszedłem
    do lustra i w nie spojrzałem. Omal mi ona nie wpadła do umywalki, taki byłem
    opuchnięty na twarzy. Ludzie czy to był sen? Powiedzcie, że tak!
    --
    nunc est bibendum!
  • anu_anu 25.11.06, 18:31
    Ponoć każdy musi śnić. Natomiast w zasadzie nigdy nie pamiętam swoich snów.
    Ciekawe - skąd się takie zróżnicowanie bierze?
  • sztuk6mistrz 26.11.06, 14:22
    Bo nigdy nie wiadomo czy to ty śnisz czy ciebie śnią
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • eddie_5 29.11.06, 16:31
    co do snow to wiekszosci nie pamietam...ale wiem od wspollokatorki ze mam dosc
    bogate zycie wewnetrze oprocz tego ze w trakcie snu prowadze dlugie rozmowy(z
    kim?)to dzisiaj sie jeszcze dowiedzialam ze spiewam...ciekawe...
    --
    eddie5
  • sztuk6mistrz 29.11.06, 21:17
    Jeśli będziesz rano zmęczona i lekko zachrypnięta to będzie znaczyć, że albo
    miałaś koncert, albo nagrałaś płytę - szukaj w dobrych sklepach muzycznychsmile))))
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • eddie_5 29.11.06, 23:18
    chyba jak na razie jeszcze proby do nowej plytywinkbo troche tak niepewnie ale
    jak rano zauwaze jakies zmiany...np liscik od wielbiciela bede wiedziala na
    jakim etapie jestemwinka moze odkryje w sobie jakies nowe zdolnosciwinkheh nocna
    spiewaczka...zal mi tylko troche mojej wspollokatorki...
    --
    eddie5
  • sztuk6mistrz 29.11.06, 23:34
    eddie_5 napisała:

    > chyba jak na razie jeszcze proby do nowej plytywinkbo troche tak niepewnie ale
    > jak rano zauwaze jakies zmiany...np liscik od wielbiciela bede wiedziala na
    > jakim etapie jestemwinka moze odkryje w sobie jakies nowe zdolnosciwinkheh nocna
    > spiewaczka...zal mi tylko troche mojej wspollokatorki...

    Jest twoją fanką, najwierniejszą publicznością. Co do reszty to przydałby się
    jakiś zespół somnambulików grających przez sen. To sprzedałoby sie natychmiast!
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • sztuk6mistrz 30.11.06, 12:23
    Miałem też sen nadrealistyczny. Byłem chory i leżałem w swoim łóżku w pokoju
    internatu i miałem dość niespodziewanych gości. Byli to: siostrzenica mojej
    wtedy dziewczyny, której organicznie niecierpiałem z powodu jej
    pretensjonalności, a także Ossie Osbourne z Black Sabbath we własnej osobie.
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • eddie_5 30.11.06, 16:49
    nadrealny sen to ja mialam kiedy bylam jeszcze w podstawowce to byly koszmary w
    ktorych glowna role odgrywal...dzem truskawkowy...pierwszego dnia snilo mi sie
    ze wielka gruba baba goni mnie i rzuca we mnie dzemem wlasnie
    truskawkomym...drugiego dnia gonil mnie sam dzem(wiadomo jaki)a trzeciego dnia
    zostalam uwieziona w tym dzemie...to byly trzy najgorsze moje noce ale
    najlepsze jest to ze ja nic do tego smakolyku nie mam...ba...nawet z checia
    czasem go sobie lubie pojesc a czemu mnie to spotkalo nie wiem...moze jestem po
    prostu lekko szurnietawink
    --
    eddie5
  • sztuk6mistrz 30.11.06, 16:53
    eddie_5 napisała:

    > nadrealny sen to ja mialam kiedy bylam jeszcze w podstawowce to byly koszmary w
    >
    > ktorych glowna role odgrywal...dzem truskawkowy...pierwszego dnia snilo mi sie
    > ze wielka gruba baba goni mnie i rzuca we mnie dzemem wlasnie
    > truskawkomym...drugiego dnia gonil mnie sam dzem(wiadomo jaki)a trzeciego dnia
    > zostalam uwieziona w tym dzemie...to byly trzy najgorsze moje noce ale
    > najlepsze jest to ze ja nic do tego smakolyku nie mam...ba...nawet z checia
    > czasem go sobie lubie pojesc a czemu mnie to spotkalo nie wiem...moze jestem po
    >
    > prostu lekko szurnietawink

    smile)Haha... doskonałe, Benuelowskie, smaczne.
    Samojed! (nie mylić z Nemcami!)
    --
    nunc est bibendum!
  • sztuk6mistrz 30.11.06, 17:00
    ciąg dalszy snu...:
    Bardzo się nademną pochylili, współczuli, doradzali. Ossie był najlepszy -
    zawsze lubiałem tego misia - mówi tak: na grypę najlepsze jest surowe mięso wołowe.
    - Co? - Zwariował? Wokół komuna, dystrybucja kartkowa!
    - Skąd ja wezmę surową wołowinę?
    - Na dworcu w Bytomiu sprzedają. - Mówi Ossie.
    --
    nunc est bibendum!
  • eddie_5 30.11.06, 17:53
    hehe ten twoj tez nizly ale jestem ciekawa jak sie dalej potoczyl co z
    siostrzenica...czy tylko sie pochylala nad toba czy miala jakis wiekszy
    udzial...ale z tych dwoch twoich snow zauwazam w nich duzo brutalnosci takiej
    dziwnej...moze dlatego ze to maski senwinkskad to wynika?...aha wczoraj mialam
    chyba przerwe w koncertowaniubo wspollokatorka smacznie spala a ja nic nie
    pamietam...a jak bedzie dzisiaj...jestem ciekawa...bo w koncu andrzeja...moze
    jakas magia...
    --
    eddie5
  • sztuk6mistrz 02.12.06, 10:59
    i ciąg dalszy a właściwie zakończenie:
    Ossie do mnie - to masz tu moje portfolio, pooglądaj sobie, a ja tym czasem
    skoczę (zaznaczam, że miejsce śnienia to Wrocław). Biorę ja to portfolio i
    oglądam Ossie smarkaczem, Ossie młodzieńcem z taką śmieszną fryzurą "na boczek",
    jakieś zasuszone liście, pióropusze indiańskie, muszelki i wiele takiego
    sentymentalnego śmiecia u wokalisty heavy-rockowego. Matko święta jak ja lubię
    ludzi!
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • eddie_5 02.12.06, 11:47
    mylilam sie...twoj sen byl sliczny...osie w rajtuzkachwinkech...w koncu wszysscy
    kiedys bylismy dziecmi no i mamy wspomnienia...piekny sen...tylko gdzie ossie
    sobie skoczyl...
    --
    eddie5
  • sztuk6mistrz 02.12.06, 11:51
    Ossie skoczył i dotrzymał słowa - przyniósł obiecaną surową wołowinę - właśnie
    gotuję rosół, idę wyłączyć, potem jeszcze podgotuję.
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • eddie_5 02.12.06, 16:53
    ech widze ze dzisiaj taki dzien ludzi gotujacych kazdy cos pichci...hm...a mi
    sie nic nie chce nie wiem co sie dzieje z moimi snami bo ich nie
    pamietam...heh...poslucham muzyki...moze potem cos jeszcze porobie...moze obraz
    jakis namaluje w sumie powinnam...najbardziej chcialabym cos nadrealnego ale
    musialabym sie bardziej w moje wnetrze zaglebic a jakos nie moge ostatnio sie
    skupic...wiec dzis skoncze tylko na owockach pewnie...
    --
    eddie5
  • eddie_5 05.12.06, 00:05
    ech ja juz wiem czemu snow nie pamietam bo spie teraz minimum wiec z
    wyczerpania nie mam szansy na zapiemietanie wspomnien z krainy lagodnosci...ale
    moze jak tak jeszcze troche pociagne to bede snic na jawiewinkhm...
    --
    eddie5
  • sztuk6mistrz 06.12.06, 13:05
    Śnił mi się obóz koncentaracyjny dla mężczyzn. Jest po jakiejś globalnej
    katastrofie, facetów została garstka i oni zostali zebrani w celach
    reprodukcyjnych w takich specjalnych burdelach dla pań. Przez całe dnie
    puszczano filmy pornograficzne, pół obozu symuluje przeziębienie, bo to czasowo
    zwalniało ze spółkowania, marzeniem kazdego jest ucieczka w kierunku
    widniejącego na horyzoncie klasztoru żeńskiego, w którym można otrzymać azyl.
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • sztuk6mistrz 08.12.06, 15:08
    Ten powyżej opowiedziany pokrótce sen śnił mi się w stanie wojennym. Ostatnio
    sny katastroficzne wróciły, a już nie ma w nich tyle paradoksalnego dowcipu co
    niegdyś. Sny bledną przy rzeczywistości.
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • sztuk6mistrz 22.12.06, 16:35
    Mógłby to ktoś to zinterpretować?
    --
    nunc est bibendum!
  • napoj.chmielowy 22.12.06, 18:54
    sztuk6mistrz napisał:

    > Mógłby to ktoś to zinterpretować?

    Sny najlepiej mieć interpretowane na bieżąco (coś takiego jak lektor na filmie)
    wymaga to paru starań, ale jest możliwe i daje twórczy odjazd.
  • sztuk6mistrz 23.12.06, 15:41
    napoj.chmielowy napisał:


    > Sny najlepiej mieć interpretowane na bieżąco (coś takiego jak lektor na filmie)
    > wymaga to paru starań, ale jest możliwe i daje twórczy odjazd.

    Musiałbym gadać przez sen, a z tego co wiem to tylko pochrapuję.
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • eddie_5 28.12.06, 22:36
    najlepiej zapamietuje sie sny w momencie tymczasowego wybicia ze snu i
    nastepnego do niego powrotu...oczywiscie jesli powrot ma byc krotki...gora
    godzina...wtedy pojawiaja sie najwieksze senne wariacje...
    --
    jedynie co mi pozostaje to dziubki z [nie]mocy
  • lillalu 29.12.06, 00:13
  • kolejar 29.12.06, 06:16
    eddie_5 napisała:

    > najlepiej zapamietuje sie sny w momencie tymczasowego wybicia ze snu i
    > nastepnego do niego powrotu...oczywiscie jesli powrot ma byc krotki...gora
    > godzina...wtedy pojawiaja sie najwieksze senne wariacje...

    To poniekąd prawda. Jest też inna opcja. A jak to tymczasowe wybicie ze snu się
    nie kończy? To znaczy, świadomość pozostaje? Ja tak czasem potrafię nawet
    telefon odebrać i spławić rozmówcę, wrócić do scenerii snu i trwać w niej sporo
    godzin z możliwością kontroli nad scenariuszem! To dość znana faza pod nazwą
    hipnagoga. Niektórzy tak powieści wymyślali, albo inne rzeczy.
    A wczoraj to śniła mi się Paula. Było coś, że puka do mnie. Zbudziło mnie
    pukanie. Popatrzyłem na budzik - było dość rano, jak na moją aktywność (chyba
    10, czy 11). Pomyślałem, że to pewnie pijany od wczoraj Mol z wódką, bo tylko on
    ośmiela się na próby odwiedzin u mnie o tak wczesnej porze. Otwieram tylko w
    przypadkach, gdy nie śpię od wczoraj i to nie zawsze. Więc postanowiłem spać
    dalej. I wtedy w ponownym śnie usłyszałem za drzwiami czyjeś wołanie -
    oczywiście zgodne ze wcześniejszym scenariuszem. Zataczając się, porażony
    substancjami mózgowo-rdzeniowymi, co zapobiegają cielesno-sennej aktywności
    (niewydzielanie się ich powoduje tzw. lunatyzm) otworzyłem drzwi. Wtedy omal nie
    zemdlałem na jawie z sennego wrażenia. Paula śmiała się głośno. Ze mnie
    oczywiście, że taki zaspany jestem...
  • sztuk6mistrz 30.12.06, 13:53
    W snach prowadze życie alternatywne. Co jest na co reakcją - nie wiem?
    --
    nunc est bibendum!
  • eddie_5 11.02.07, 16:18
    przy intensywnosci snu...czyli 3h dziennie stracilam dar sennych marzen...mam
    nadzieje ze po sesji wroca...jak na razie w glowie tylko
    makiety,plansze,plakaty...ale to juz prawie meta...
    --
    jedynie co mi pozostaje to dziubki z [nie]mocy
  • sztuk6mistrz 11.02.07, 16:57
    Ostatnio we śnie byłem w Teksasie na jakimś festynie cantry opanowanym przez
    czeskich cowboyów. Ja tam byłem jako Sam Beard czyli po czesku Sama Broda. I
    rywalizowałem z takim przylizanym gogusiem przej jego ogiera Oliviera...
    Zaraz wracam.
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • felerynka 11.02.07, 17:26
    nie lubie swoich snów, albo w nich uciekam, albo ratuje kogoś z marnym skutkiem,
    albo mam torsje jak prawdziwe albo..
    cieszy mnie fakt wybudzenia, niezależnie od formysmile to cieszy
    a gdy oglądam dobry wojenny film przed snem, to we śnie dalej wojuje i rano
    bywam zmęczona ratowaniem świata
    --
    Nie ma nadziei bez lęku
  • dyrgosia 11.02.07, 17:59
    Ja najczęściej latam, potem się budzę zmęczona, bo się muszę namachać...

    --
    Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
    wódka w parku wypita albo zachód słońca
  • felerynka 11.02.07, 20:28
    Amerykański minister obrony nie wyklucza wojny z Rosją - tak rosyjski dziennik
    "Wriemia Nowostiej" komentuje w piątek środowe wystąpienie Roberta Gatesa w
    Kongresie USA.

    chce się obudzićsad
    --
    Nie ma nadziei bez lęku
  • rita78 11.02.07, 20:38
    a ja ostatnio mam sny długie i kolorowe...wczoraj byłam porwana przez tajna
    organizację u której wieziona byłam bez jedzenia i picia w zamian za pościel (
    sic!) a najlepsze było to ze porwanie nastapiło w tramwajusmile nie wiem co ja
    robiłam w dalekich krajach podrozujac tramwajemsmile))
    ratunek nadszedl po serii moich smsow do polskiej ambasady ( za cholere nie
    wiem skad wzielam nr do abasadysmile oraz po przekazaniu im ( tymi smsami)
    wskazowek dotyczacych mej lokalizacji...wskazowki to jakis dziwny ciag cyfr
    ktorych nie pamietam ( a moze to byl klucz do wygranej w totka)...za duzo
    filmow ogladam chyba...
    a przed wczoraj mi moja renie zmasakrowali na podworku ulicy
    zeromskiego...niegdy nie bylam na takim podworku ale w snie wiedzialam ze to
    zeromskiegosmile najlepsze jest to ze tak mi te renie obrobili ze nawet dachu nie
    miała...pomijając wszelkie wnętrzności podmaskowe...
    i jeszcze o snach,,,musze sie przyznac,,,dawno nie miewalam ( tak od czasow
    dojrzewania mego) snow erotycznych,,,a teraz powrocily....dojrzewam znaczy się
    po raz drugi...( mowia ze od 30 kobieta dojrzałą się staje wiec ....)

    --
    ...od dziś będę miała wyłącznie bardzo COOLturalne sygnaturki...
  • sztuk6mistrz 11.02.07, 20:52
    Śliczne!

    A propos to nie sen był tylko uboczne skutki halucynogenów, patrz Kongres
    Futurologiczny.
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • rypsyna 11.02.07, 20:57
    Śniąc odpoczywam od rzeczywistości ,tylko czasem nie wiem co jest czym.
  • kolejar 12.02.07, 09:42
    rypsyna napisała:
    > Śniąc odpoczywam od rzeczywistości ,tylko czasem nie wiem co jest czym.

    Miałem już tu więcej nic nie pisać, ale sobie jeszcze raz pozwolę (ostatni). W
    każdym razie ja od dawna, od zawze często nie wiem co jest czym - to zresztą
    wszyscy o mnie wiedzą i stąd same problemy.
    A sny dzielę na odreagowujące, prorocze i odjazdowe smile.
    Ostatnio znów miałem koszmar - śniła mi się szkoła. Za junty jaruzelskiej często
    śniła mi się wojna. To sny odreagowujące.
    Prorocze po prostu po jakimś czasie się sprawdzają - czasem bardzo detalicznie.
    Kiedyś śniło mi się jakieś dziwne stare miasto - to miał być niby Toruń, gdzie
    wówczas nigdy jeszcze nie byłem. Chodziłem po tym mieście w towarzystwie
    niejakiej A. To był totalny absurd - co ja robię w Toruniu i w ogóle z tą A? Ten
    sen bardzo utkwił mi w pamięci. Po jakimś czasie (2 lata) zorientowałem się, że
    w środku nocy łażę po starówce w Toruniu z A. Wszystko wyglądało dokładnie jak w
    tym śnie - łącznie z atmosferą totalnego absurdu sennego! No, ale absurd w
    kontaktach z A. to była norma...
    A sny odjazdowe? Może to też prorocze, tylko się jeszcze nie sprawdziły?
  • rypsyna 15.02.07, 17:23
    Jakoś nic mi się ostatnio nie śniło.
    No i tak się przejełam tym faktem ,że zaczęłam dochodzenie.
    No i przywołałam najpaskudniejsze demony tej nocy...
    No i to pewnie za sprawą wczorajszej projekcji Krainy Traw
    No i nic nie pomógł głos Milesa D.bo film był niemy
    No i to nie miało znaczenia,bo i tak jest jednym z najlepszych filmów
    No i ucieszyłam się ,że to był tylko sen
    No i się skończył?
    pozdrawiam
  • eddie_5 15.02.07, 18:50
    przysnil mi sie...dobry nie byl troche straszny ale dalo sie z nim jakos
    zyc...snil mi sie osad na sloiku o dziwnym ksztalcie, ktory nagle zaczac rosnac
    az wyrosl z niego kartoflany potworek....troche sie go przestraszylam wiec go
    walnelam scierka kuchenna przez co stracil cos na ksztal lapek...potem to on
    lezal na ziemi, dopiero po jakims czasie przestalam sie go bac oswoilam sie z
    jego obecnoscia, zrozumialam ze nie jst straszny lecz piekny i nieszczesliwy bo
    po prostu inny wiec go postawilam na parapecie...

    --
    jedynie co mi pozostaje to dziubki z [nie]mocy
  • hurysa1 15.02.07, 19:28
    On chciał sny wyjaśnić. Jeśli się dobrze zastanowić to każdy człowiek spędza we
    śnie 1/3 (albo i więcej) swojego życia. Zwykle sny chce się tłumaczyć z pozycji
    jawy i to jest bzdura. Łatwiej jawę wyjaśnić z pozycji śniącego. Sen sięga do
    samych trzewi. Nie ma w nim kłamstwa ani chęci. Jest to czyste zdarzenie, które
    się zdarza i już. Sny są bliższe prawdy niż jawa. Usiłowanie tłumaczenia snów w
    kategoriach jawowych jest jak zdanie czytane od tyłu. Ten bezkształt, do którego
    żywisz uczucie nabierze kaształtu. Spodziewaj się dalszych snów.
    --
    Salonik
  • kolejar 16.02.07, 02:06
    hurysa1 napisała:
    [....]

    Karl Gustav Jung? smile
  • eddie_5 12.02.07, 00:44
    jako ze nie jestem zainteresowana zadnymi trojkatami,czworakatami i pentagrami
    dzisiejszej nocy wole troche pospac...moze cos mi sie
    przysni...dobrego...uciekac mi sie nie chce...za bardzo zmeczona w realu
    jestem...
    --
    jedynie co mi pozostaje to dziubki z [nie]mocy
  • sztuk6mistrz 16.02.07, 15:48
    Ten ten wątek tak był już senny, ciepły i posłuszny a tu znowu jakieś koszmarne
    posty!
    --
    sus docet Minervam
  • najglupszy-nick 16.02.07, 15:56
    sztuk6mistrz napisał:

    > Ten ten wątek tak był już senny, ciepły i posłuszny a tu znowu jakieś koszmarne
    > posty!

    Witam. To ja twoja senna mara. Jestem tym gostkiem, który Cię łaskotał dwa dni temu.
  • sztuk6mistrz 16.02.07, 16:32
    najglupszy-nick napisał:

    > sztuk6mistrz napisał:
    >
    > > Ten ten wątek tak był już senny, ciepły i posłuszny a tu znowu jakieś kos
    > zmarne
    > > posty!
    >
    > Witam. To ja twoja senna mara. Jestem tym gostkiem, który Cię łaskotał dwa dni
    > temu.

    Od kilku lat nie miewam moralniaka, zgadzam się ze wspomnieniami jakie by nie
    były koszmarne, akceptuje najgłupsze postanowienia, ale żeby mnie ktoś mnie
    łaskotał bez mojej wiedzy! Co to to nie! Musiałeś się jednak pomylić. Czegoś
    takiego bym nie przepuścił bez rewanżu!
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • najglupszy-nick 16.02.07, 16:40
    sztuk6mistrz napisał:

    > Co to to nie! Musiałeś się jednak pomylić. Czegoś
    > takiego bym nie przepuścił bez rewanżu!

    A jednak przepuściłeś dwa dni temu.
  • sztuk6mistrz 16.02.07, 16:51
    najglupszy-nick napisał:

    > A jednak przepuściłeś dwa dni temu.

    Przypomnij Waść stetryczałemu Amnezjuszowi okoliczności, bo mi do pamiętnika
    brakuje.
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • najglupszy-nick 16.02.07, 16:54
    sztuk6mistrz napisał:

    > najglupszy-nick napisał:
    >
    > > A jednak przepuściłeś dwa dni temu.
    >
    > Przypomnij Waść stetryczałemu Amnezjuszowi okoliczności, bo mi do pamiętnika
    > brakuje.

    To był pod pachami, potem podgardle, a gdy próbowałem w kroczu strasznie się
    oburzyłeś i sen się skończył.
  • eddie_5 16.02.07, 19:29
    ...widze ze ten watek przeradza sie w jakis senny koszmar...
    --
    jedynie co mi pozostaje to dziubki z [nie]mocy
  • felerynka 16.02.07, 19:35
    Resident Evil już było..
    --
    Nie ma nadziei bez lęku
  • najglupszy-nick 17.02.07, 16:01
    eddie_5 napisała:

    > ...widze ze ten watek przeradza sie w jakis senny koszmar...

    Przybyłem z samej głębiny snów
    tych niepamiętanych tych wypieranych codzienną krzątaniną
    nie po to przybyłem aby było przyjemnie
    bo jak może być przyjemnie gdy czyjś wzrok przewierca twoje plecy
    obracasz się i nikogo nie ma
    tylko ulotny chichot
    i równie ulotny zapach piżma
    jestem tą chwilą gdy serce podchodzi do gardła i dusi dusi dusi
    jestem skrzypieniem podłogi

    "mrok łagodnie rozsupłał ciasny mózgu węzeł
    blask zapalanej lampy jakby uciął ręce
    mrozów które przez szybę rosły serca macać
    kryształ krwi się roztopił
    pękła limfy szklanka"
  • poloeschatolo 17.02.07, 17:34
    bo można by łyknąć trochu limfy...

    mniam, mniam
  • hurysa1 17.02.07, 18:03
    poloeschatolo napisała:

    > bo można by łyknąć trochu limfy...
    >
    > mniam, mniam

    Mały wampiryzm? Uważaj! Mam jeszcze dwie srebrne kule!

    --
    Salonik
  • tsy 17.02.07, 18:15
    Śnił mi się nadmanganian potasu - roztwór w kryształowej fiolce. Co to znaczy?
  • poloeschatolo 17.02.07, 21:26
    tsy napisał:

    > Śnił mi się nadmanganian potasu - roztwór w kryształowej fiolce. Co to znaczy?

    uważaj!
    grozi zranienie (podtrucie)
  • felerynka 18.02.07, 02:14
    hurysa1 napisała:
    Uważaj! Mam jeszcze dwie srebrne kule!
    ----------------------------
    a ja 4 małe kuleczkismile




    --
    Nie ma nadziei bez lęku
  • dzikaafryka 18.02.07, 11:20
    mistrzuniu, mam nadzieje , że twoje sny po naszej imprezie będą bardziej
    kolorowe, wesołe i mniej dekadenckiesmile))
    czego Ci szczerze życzę
    AfrykaDzika
  • felerynka 18.02.07, 13:58
    a te klubowe to moze nam opowie?
    --
    Nie ma nadziei bez lęku
  • beatrix13 19.02.07, 09:28
    no,ja po imprezie miałam takie ...ech...nie do opowiedzenia publicznie




    --
    "Mężczyźni wolą kobiety ładne niż mądre, ponieważ łatwiej im przychodzi
    patrzenie niż myślenie."S.J.Lec
  • sztuk6mistrz 01.03.07, 14:41
    Przespałem wątek - przepraszam. Sny... Ktoś powiedział, że są dekadenckie. Bywa,
    że się budzę przez śmiech. Ja się śmieje przez sen, albo w śnie - jak wolicie.
    Pozdrowienia od ogiera Olivierasmile)))
    --
    Künstler Maschinenschöpler
  • eddie_5 19.02.07, 02:56
    kurcze no i kolejna noc bez snow...a tak lubie snic...a tu znowu to
    samo...projektowanie...ale to juz ostatki z tej sesji...jeszcze tylko dzisiaj i
    w czwartek ostatnie zaliczenie...ale ja tak chce snic...
    --
    jedynie co mi pozostaje to dziubki z [nie]mocy
  • eddie_5 19.02.07, 03:53
    wow mozliwe ze za 1,5 h skoncze to bede miala szanse na 2 h spanie hehe nie
    moge sie tego doczekac...och i w koncus ama na forumwinkjaka tu cisza i
    spokoj...prawie jak w lesie...hihi...
    --
    jedynie co mi pozostaje to dziubki z [nie]mocy
  • rypsyna 28.02.07, 00:56
    Chciałabym ciągtle spać, nie msm siły się ścierać z rzeczywistością.
    Przydałby się jakiś zbiorowy sen]
    Odpoczynek
    Wszyscy są atrasznie rozstrojeni
    kto chce rządzić?
    Mam w dupie nasz rząd
    i naszych polityków
    I cZEść JAK CZAPKA PA JAK PARASOL!
  • felerynka 28.02.07, 17:16
    ryp_syna

    mały kryzysik? ryp_ać to! główka do góry i uszy na wprost, może jutro słońce
    będzie?
    ide spać



    --
    Nie ma nadziei bez lęku
  • rypsyna 28.02.07, 21:07
    Już mi przeszło,dzięki
    Ale co do reszty to podtrzymuję
    pozdro...
  • sztuk6mistrz 01.03.07, 22:12
    W rzeczywistość nie można dostać się do snu.
    --
    Künstler Maschinenschöpler

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka