26.10.08, 03:51
Pojawił się taki miły wrocławski filmik:
www.youtube.com/watch?v=oSdZYRRuDOA
Poza tym temat jest w wielu miejscach. W skrócie, to podobno wszystko jest
prawdą potwierdzoną przez obserwatorium NASA na Biegunie Płd. i obserwatorium
watykańskie w Arizonie. Oczywiście wszystko na razie jest zatajane z obawy
przed paniką, ale w końcu Nibiru nieuchronnie ma się ujawnić na niebie jako
widoczna gołym okiem.
Obserwuj wątek
    • najglupszy-nick Re: Nibiru 26.10.08, 08:30
      Oklaski. Takiego ciągu bzdur nie widziałem nigdy. Chyba tylko "Kod Leonarda da
      Vinci" może się z tym równać. Pytanie - po jaką cholerę komuś chciało się
      tworzyć tak badziewaty filmik? Ludzie są dziwni.
      • kolejar Re: Nibiru 26.10.08, 08:36
        najglupszy-nick napisał:
        Pytanie - po jaką cholerę komuś chciało się tworzyć tak badziewaty filmik?

        Nie rozumiesz? Nie myślisz? Stare przysłowie: Jak nie wiadomo, o co chodzi, to
        chodzi o... I w tym przypadku jest, jak w takich innych podobnych - sprawdzone.
      • skoonk Re: Nibiru 28.10.08, 16:56
        najglupszy-nick napisał:

        > Oklaski. Takiego ciągu bzdur nie widziałem nigdy. Chyba tylko "Kod Leonarda da
        > Vinci" może się z tym równać. Pytanie - po jaką cholerę komuś chciało się
        > tworzyć tak badziewaty filmik? Ludzie są dziwni.

        Ludzie - tak, naj-nick wcale.
        Oni to robią naprawdę. Rozkopują górę Ślężę w poszukiwaniu związku z piramidami
        egipskimi i sfinksem www.projekt-cheops.com/sleza/

        Co do Nibiru - sprawa jest znana Iluminatom. Obecny kryzys ekonomii i
        koordynacji myśli, prowadzi do globalnego chaosu.
        Watykan zna każdy ruch planety. Posiada własny niezależny teleskop zwany VATT
        (Vatican Advanced Technology Telescope). Watykańskie Obserwatorium wspierane
        przez papieża znajduje się od roku 1981 w Tucson w Arizonie. Teolog katolicki
        Prof. Malachi Martin pracujący od długich lat w Watykanie powiedział:
        "... ciało niebieskie zwane Planetą X jest rzeczywistością i zmierza w kierunku
        Ziemi. Kiedy obserwujemy niebo czerwony krzyż pojawia się tuż przed pojawieniem
        się Planety X.... " (wdł apokalipsy jednym ze
        znaków konca bedzie widoczny na niebie czerwony krzyz)
        Zapytany o miliony ludzi, którzy mogą zginąć w chwili kolizji obu
        planet odpowiedział:
        - tak, to prawda a może być nawet jeszcze gorzej..."
        ...razem z Nibiru przybędą na Ziemię Anunnaki aby ponownie zniewolić
        Ziemię. Na ich temat krążą różne opinie. Niektórzy reinkarnowali się w ludzkich
        formach i żyją z nami, inni pozostali w formie astralnej.
        Posiadają wielkie wpływy w astralu. Potężna ilość dzisiejszych
        channelingów pochodzi właśnie z Astralu, zwodzą, oszukują i opóźniają
        świadomość. Jedni i drudzy uchodzą za wielkich manipulatorów. Tylko Boskie
        Światło i jego pomocnicy z najwyższych poziomów mogą pomóc Ziemi.
        Porządny bunkier też.
        • napoj.chmielowy Re: Nibiru 28.10.08, 18:41
          skoonk napisała:

          >Tylko Boskie
          > Światło i jego pomocnicy z najwyższych poziomów mogą pomóc Ziemi.
          > Porządny bunkier też.

          Postawiono jednak na porządny bunkier. Obecny krach finansowy jest skutkiem
          olbrzymich nakładów jakie poniesiono budując ten schron dla garstki ludzi.
          Ponieważ spodziewana katastrofa kosmiczna spowoduje zniszczenia, których
          śmiercionośne dla życia skutki trwać będą 2048 lat, Temporary Paradise Project
          jest nowatorskim podejściem do zbawienia 140000 wybrańców. W bunkrze umieszczono
          w pełni zautomatyzowane laboratorium genetyczne, zmagazynowano materiał
          genetyczny Wybrańców i wszelkich istniejących obecnie gatunków (NeoNoe
          Subproject) roślin, zwierząt, wirusów etc. Ciało Wybrańca będzie wynikiem
          klonowania i zastosowania skomplikowanej biotechnologii Uterus Six. Nowatorskie
          i niesamowicie kosztowne jest podejście do odzyskania przez Wybrańca osobowości
          (Subproject Resurrection), osobowości Wybrańców zostały zdigitalizowane i
          umieszczone w najsilniejszej lokalnej sieci komputerowej jaką przy obecnym
          stanie techniki mogła zbudować ludzkość (Paradise Grid). Sieć będzie symulować
          dwutgodniowe wczasy na Hawajach. spowodowane jest to efektem braci Wachowskich
          (Matrix Efect), którzy udowodnili, że dłuższa digitalizacja osobowości może
          prowadzić do wątpliwości i buntów (nie ustrzeże przed nimi nawet najlepsza
          wirtualizacja rzeczywistości. Zresztą 2048 realnych lat zamienionych na
          dwutygodniowe wczasy znacznie zmniejszyło złożoność obliczeniową problemu.
          • skoonk Re: Nibiru 29.10.08, 12:47
            Objawienie 7:4 Biblia Gdańska
            I usłyszałem liczbę popieczętowanych: sto czterdzieści i cztery
            tysiące jest popieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraelskich:
            Objawienie 14:1 Biblia Gdańska
            I widziałem, a oto Baranek stał na górze Syońskiej, a z nim sto
            czterdzieści i cztery tysiące, mających imię Ojca jego napisane na
            czołach swoich.
            Objawienie 21:17 Biblia Gdańska
            I zmierzył mur jego na sto czterdzieści cztery łokcie miary
            człowieczej, która jest miara Aniołowa.

            Według porządku Melchizedeka nr 12 jest najważniejszy w sekretnej
            geometrii. Trzyma format 12 echelonów na 12 poziomach, co daje sumę
            144.

            Wobec powyższego, przypomnijmy kolejność wydarzeń:
            1. „wielki ucisk” dopiero ma nastąpić,
            2. po ucisku mają nastąpić zapowiedziane zjawiska na niebie,
            3. następnie ma ukazać się „znak Syna Człowieczego”
            4. Po znaku ma nastąpić powrót Pana Jezusa,
            5. Następnie „opieczętowanie” powołanych, wybranych i wiernych,
            6. Na koniec „dzień Jehowy – dzień wywarcia przez Niego pomsty -
            wspaniały punkt kulminacyjny zakończenia systemu rzeczy”

            Wirtualny bank genów musi istnieć, ponieważ:
            „To ci, którzy z kobietami się nie splamili: bo są dziewicami; ci,
            którzy Barankowi towarzyszą, dokądkolwiek idzie; ci spośród ludzi
            zostali wykupieni [gr. egorasthesan] na pierwociny dla Boga i dla
            Baranka, (...)” (Ap 14:4, BT).

            Poznać ich można po unikalnej właściwości:
            „I śpiewają jakby pieśń nową przed tronem i przed czterema
            Zwierzętami, i przed Starcami: a nikt tej pieśni nie mógł się nauczyć prócz stu
            czterdziestu czterech tysięcy - wykupionych z ziemi” (Ap 14:3, BT).
            • napoj.chmielowy Re: Nibiru 29.10.08, 19:52
              skoonk napisała:

              > I usłyszałem liczbę popieczętowanych: sto czterdzieści i cztery
              >

              Było to rozważane w trakcie dyskusji nad Paradise Project, postanowiono jednak
              uniknąć wszelkich wpływów Tuzina - ilość wybrańców wynosi dokładnie 140000.
              • censorship Re: Nibiru 30.10.08, 13:06
                napoj.chmielowy napisał:

                >
                > Było to rozważane w trakcie dyskusji nad Paradise Project, postanowiono jednak
                > uniknąć wszelkich wpływów Tuzina - ilość wybrańców wynosi dokładnie 140000.

                Kim jest Tuzin?
              • skoonk Re: Nibiru 30.10.08, 14:46
                napoj.chmielowy napisał:

                > Było to rozważane w trakcie dyskusji nad Paradise Project, postanowiono jednak
                > uniknąć wszelkich wpływów Tuzina - ilość wybrańców wynosi dokładnie 140000.

                Ciągle istnieje tendencja do rugowania systemu dwunastkowego z życia społecznego
                i zastępowania go systemem dziesiętnym. Wyrazem tego są np. reformy walutowe z
                przełomu lat 60. i 70. m.in. w Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii i Australii,
                które wyeliminowały system dwunastkowy z dziedziny finansowej.

                W czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej zniesiono podział doby na 24 godziny i
                wprowadzono zegary, na których tarcza zawierała 10 godzin.

                Tymczasem liczba ta ma szczególny status i istnieje dążenie do jej osiągnięcia
                dla zachowania harmonii i doskonałości. Stąd np. 12 znaków zodiaku
                europejsko-semickiego i chińskiego, 12 bogów olimpijskich, 12 plemion Izraela,
                12 apostołów, 12 imamów w najważniejszym odłamie islamu szyickiego, 12 gwiazdek
                na fladze europejskiej, itd.

                Zdaniem badaczy, w przeszłości osoby posługujące się systemem dwunastkowym
                licząc na palcach używały do tego celu 4 palców jednej ręki, tj. wszystkich
                oprócz kciuka. Liczba paliczków owych 4 palców wynosi właśnie 12 i umożliwia
                osobom niewykształconym sprawne przeprowadzanie złożonych operacji matematycznych.

                System dwunastkowy uważany jest nawet przez matematyków za bardziej praktyczny
                od systemu dziesiętnego.
                • napoj.chmielowy Re: Nibiru 30.10.08, 19:05
                  skoonk napisała:

                  >
                  > Ciągle istnieje tendencja do rugowania systemu dwunastkowego z życia społeczneg
                  > o
                  > i zastępowania go systemem dziesiętnym.

                  Wynika to z Prawa Piątek:

                  PRAWO PIĄTEK

                  Prawo Piątek jest jednym z najstarszych Misteriów Eryzyjskich. Po raz pierwszy
                  objawiono je Dobremu Panu Omarowi i trzeba przyznać, że jest to jeden z
                  największych wkładów Ukrytej Świątyni Szczęśliwego Jezusa.

                  POEE podpisuje się pod tym Prawem Piątek pochodzącym z sekty Omara. Na dodatek,
                  uznaje też świętość liczby 23 (albowiem 2+3=5), wprowadzoną przez Episkoposa Dr
                  Mordechaja Malignatusa, KNS, w jego sekcie dyskordiańskiej, Starożytnych
                  Iluminowanych Proroków Bawarskich.

                  Prawo Piątek głosi po prostu, że:
                  WSZYSTKIE ZJAWISKA ZACHODZĄ PIĄTKAMI, LUB SĄ PODZIELNE PRZEZ PIĘĆ, EWENTUALNIE
                  STANOWIĄ KTÓRĄŚ POTĘGĘ PIĄTKI CZY TEŻ W JAKIKOLWIEK INNY SPOSÓB - WPROST LUB NIE
                  - ŁĄCZĄ SIĘ Z LICZBĄ PIĘĆ.

                  Prawo Piątek zawsze się sprawdza.

                  W archwiach eryzyjskich znajduje się zapis rozmowy Lorda Omara z Malaklipsą
                  Młodszym, w której ten pierwszy przyznaje: "Im dłużej szukam, tym lepiej widzę,
                  że wszystko zgadza się z Prawem Piątek".

                  !2 z piątką nie ma wiele wspólnego.
    • najglupszy-nick Nie Nibiru, a Bomba A 31.10.08, 08:35
      Myślę, że jeśli McCain wygra wybory, to światu może grozić wojna atomowa. On jest wariatem, wystarczy na niego popatrzeć. Zresztą świadczy o tym wiele jego stwierdzeń i działań. Najbardziej niebezpieczne jest to, że McCain chce otoczyć Rosję pierścieniem wrogich państw, sterowanych z Waszyngtonu reżimów, i wykorzystać do tego wojskową potęgę USA.
      • kolejar Re: Nie Nibiru, a Bomba A 31.10.08, 09:40
        najglupszy-nick zacytował niejakiego Siergieja Markowa.

        Przecież to totalne brednie!!! Ja to samo mogę powiedzieć o Putinie. Różnica
        jest tylko taka, że w przypadku Putina to całkiem realne by było, gdyby
        wykonalne... W ogóle ci kremlowscy prawie na każdy temat pieprzą takie głupoty,
        że nie wiadomo, czy się śmiać, czy srać ze strachu przed nimi. Putin to typowy
        przykład porażającego indolenta historycznego - podobnie jak większość obywateli
        sowieckich, a reszta jest cyniczna, albo nie żyją - jak np. Anna Politkowskaja,
        albo siedzą w psychuszkach - jak wielu za mówienie. To nie jest historyczna
        przeszłość, to jest TERAZ! To jest dzisiejsza Rosja!
          • map4 Re: Nie Nibiru, a Bomba A 31.10.08, 11:08
            a mi się wydaje, że tęsknota za starymi dobrymi czasami ma u polityków podłoże
            praktyczne. W czasach zimnej wojny prawdziwa władza należała do polityków
            właśnie. Po rozpadzie sojuza i wszechogarniającym zwycięstwie kapitalizmu władzę
            na świecie przejęły rynki finansowe, które polityków zaczęły traktować jak tanie
            prostytutki.

            Powrót do języka konfrontacji ma moim zdaniem za zadanie przygotować powrót
            polityków do władzy.

            --
            Wrocław bez cenzury
            • napoj.chmielowy Re: Nie Nibiru, a Bomba A 31.10.08, 17:40
              map4 napisał:

              > a mi się wydaje, że tęsknota za starymi dobrymi czasami ma u polityków podłoże
              > praktyczne. W czasach zimnej wojny prawdziwa władza należała do polityków
              > właśnie. Po rozpadzie sojuza i wszechogarniającym zwycięstwie kapitalizmu władz
              > ę
              > na świecie przejęły rynki finansowe, które polityków zaczęły traktować jak tani
              > e
              > prostytutki.
              >
              > Powrót do języka konfrontacji ma moim zdaniem za zadanie przygotować powrót
              > polityków do władzy.
              >

              Twoje spostrzeżenie Mapie jest zgodnie ze Świętymi Zasadami Chao
              w pewnym sensie prawdziwe, w pewnym sensie fałszywe, w pewnym sensie bez sensu,
              w pewnym sensie prawdziwe i fałszywe, w pewnym sensie prawdziwe i bez sensu, w
              pewnym sensie fałszywe i bez sensu oraz w pewnym sensie prawdziwe, fałszywe i
              bez sensu.
            • kolejar Re: Nie Nibiru, a Bomba A 01.11.08, 00:59
              map4 napisał:
              > Powrót do języka konfrontacji ma moim zdaniem za zadanie przygotować powrót
              polityków do władzy.

              Odwrót od języka konfrontacji był relatywnie bardzo krótki (ledwie ok. 10 lat -
              od Gorbaczowa do Jelcyna) i niepełny, może w ogóle nieprawdziwy - taka chwilowa
              mistyfikacja ze względu na "globalną sytuację strategiczną".
              Myślałem naiwnie, że psychuszki polityczne to wspomnienie z przeszłości.
              Tymczasem parę dni temu w tv Planete pokazano całkiem świeżutkie orzeczenie
              Komisji Lekarskiej: "Pacjent nie jest świadomy, że jego poglądy są szkodliwe dla
              Federacji Rosyjskiej, w związku z czym należy go poddać przymusowemu leczeniu".
          • kolejar Re: Nie Nibiru, a Bomba A 01.11.08, 00:48
            napoj.chmielowy napisał:

            > Według Iluminatów Bawarskich zarówno Putin jak i obaj kandydaci na Prezydenta
            USA wykupili sobie miejsca w Temporary Pardise Project.

            Nie mam wątpliwości, że wszyscy oni sobie wykupili, co się dało. Pozostaje
            jednak Człowiek ze swoimi odlotami. Dlatego mam podejrzenia, że akurat col.
            McCain jako doświadczony załogant B-52 "Stratofortress" i syn admirała
            najchętniej widziałby siebie na pokładzie USAF "Looking-Glass" zwanego
            "Samolotem Sądu Ostatecznego" (powietrzne stanowisko dowodzenia strategicznych
            sił nuklearnych). W tym kontekście McCain może być niebezpieczniejszy, bo mniej
            zrównoważony, albo bezpieczniejszy, bo bardziej świadomy. To zresztą pewnie bez
            znaczenia...
    • kolejar Nibiru - prawda, czy fałsz? 01.11.08, 01:42
      1. Nie ma ŻADNYCH uwierzytelnionych informacji na temat istnienia Nibiru.
      Wszystko, co do tej pory jest wiadome - z doniesieniami o jakimś Paradise
      Project włącznie, to plotki i legendy w stylu przepowiedni Królowej Saby, które
      mają na celu odwrócenie uwagi publiczności od realnych problemów, dostarczenie
      rozrywki i oczywiście WYŁUDZANIE KASY (np. patrz: "Projekt Cheops" -
      www.projekt-cheops.com/start/). Zawsze w krytycznych sytuacjach
      społecznych (wojny, rewolucje itd.) pojawia się cała masa przepowiedni i
      wyłudzających kasę sekt. Jedyną potwierdzonym faktem jest projekt banku nasion,
      ale to przedsięwzięcie ma też inne wytłumaczenia. Teraz - w cywilizacji
      globalnej - wojny i rewolucje są widziane powszechnie i permanentnie (wszystko
      dzieje się "na oczach Świata"), więc różne brednie i sekciarstwo plenią się od
      pewnego czasu właśnie permanentnie i globalnie. Te wszystkie ufo-ludki itp. itd.
      Pozostaje nauczyć się z tym żyć.
      2. Są dostępne zdjęcia Nibiru z NASA. Oczywiście, że nie są autoryzowane -
      opublikowali je z oczywistych względów anonimowo pracujący nad tym tematem
      naukowcy. Jest też mnóstwo poszlak wskazujących na realność całej sytuacji.
      Wiele zjawisk może budzić różne podejrzenia. Przykładem niech będzie choćby
      realne wstrzymanie prac nad programami lotów kosmicznych, czy nowych technologi
      militarnych. Brak zapowiadanych szumnie nowych wahadłowców kosmicznych i
      skreślenie tego projektu, skreślenie projektu helikpotera "Comanche" i wiele,
      wiele innych nie tłumaczy się wiarygodnie względami ekonomicznymi. Przy tym
      projekt marsjański "Orion" jawi się bardziej jako futurystyczna bajka niż realna
      wizja. Tymczasem całkiem nieźle rozwijają się programy różnych próbników
      badawczych. Wyłudzanie kasy przez różne ugrupowania i sekty wobec realności
      Nibiru nie jest niczym zaskakującym, czy podważającym istnienie tego
      ponad-globalnego zagrożenia. Pozostaje przyjąć wszystko do wiadomości,
      przemedytować i zrozumieć sens swojego bytu.
      A w ogóle to Nibiru ma być już wiosną 2009 widoczna gołym okiem na półkuli płd.
      Pożyjemy, zobaczymy... A medytacja i tak nie zaszkodzi.
      • napoj.chmielowy Re: Nibiru - prawda, czy fałsz? 01.11.08, 17:52
        kolejar napisał:

        > Jest też mnóstwo poszlak wskazujących na realność całej sytuacji.
        > Wiele zjawisk może budzić różne podejrzenia. Przykładem niech będzie choćby
        > realne wstrzymanie prac nad programami lotów kosmicznych, czy nowych technologi
        > militarnych. Brak zapowiadanych szumnie nowych wahadłowców kosmicznych i
        > skreślenie tego projektu, skreślenie projektu helikpotera "Comanche" i wiele,
        > wiele innych nie tłumaczy się wiarygodnie względami ekonomicznymi.

        Tłumaczy się. Pieniądze zostały skierowana na Temporary Pardise Project, a jest
        on znacznie droższy niż Wielki Zderzacz Hadronów. Przed podjęciem decyzji o
        budowie Bunkra rozważano różne opcje, jednak zniszczenie Nibiru wymagałoby
        zużycia całej amerykańskiej broni termonuklearnej. Pentagon stawił skuteczny
        opór - generałowie nie mogli dopuścić do strategicznej przewagi Rosji. Clinton,
        Powell i Brzeziński poparli analizy Pentagonu.
        • napoj.chmielowy Re: Nibiru - prawda, czy fałsz? 01.11.08, 18:15
          Jeszcze jedno: tajemniczy prorok Kościoła Subgeniuszuumieścił na Rapidshare wielostronicową analizę opartą na postulacie Hermesa Trismegistosa "jak na dole tak na górze", że zderzenie Ziemi z Nibiru jest kosmicznym odbiciem eksperymentu planowanego w CERN. Jednak Policja Turinga błyskawicznie zblokowała dostęp do tego tekstu.
          • kolejar Re: Nibiru - prawda, czy fałsz? 01.11.08, 19:35
            napoj.chmielowy napisał:
            ...że zderzenie Ziemi z Nibiru jest kosmicznym odbiciem eksperymentu...

            Wg wszystkich źródeł, z którymi dotąd się zetknąłem, nie ma zagrożenia
            zderzeniem Nibiru z Ziemią. Nibiru ma przejść bezkolizyjnie w pobliżu Jowisza.
            Ale to zupełnie wystarcza - jako stosunkowo masywny obiekt (podają, że 3-5 razy
            większy od Ziemi) ma wprowadzić na tyle poważne zaburzenia w ruchu planet i
            Ziemi, że grozi zagłada 2/3 ludzkości. Np. globalne ocieplenie tłumaczone jest
            alternatywnie do emisji CO2 właśnie zbliżaniem się Nibiru. Inny problem stanowią
            księżyce Nibiru, których dotąd odkryto podobno 7. W tym przypadku niesposób na
            razie przewidzieć, czy nie dojdzie do ich kolizji z czymś i zamieszanie nie
            będzie jeszcze większe.
        • kolejar Re: Nibiru - prawda, czy fałsz? 01.11.08, 19:42
          napoj.chmielowy napisał:
          Przed podjęciem decyzji o budowie Bunkra rozważano różne opcje, jednak
          zniszczenie Nibiru wymagałoby zużycia całej amerykańskiej broni termonuklearnej.

          Rozważania o użyciu broni termojądrowej przeciwko groźnym obiektom kosmicznym są
          jawne. Tu eksperci twierdzą, że rozbicie obiektu na mniejsze części jest wręcz
          jeszcze większym zagrożeniem, bo powstały "gruz" może narobić jeszcze większych,
          nieprzewidywalnych szkód. Większe nadzieje budzą eksplozje precyzyjne, które
          miałyby taki obiekt wytrącić z kolizyjnej trajektorii. Jednak obie opcje
          wyglądają bezsensownie w przypadku Nibiru, gdyż jest to obiekt 3-5 razy większy
          od Ziemi i sam jego pobyt w okolicach Jowisza (kolizja z Ziemią nie grozi)
          sprawia już wystarczający kataklizm (zagłada 2/3 ludzkości wg szacunków
          Pentagonu i innych służb od sytuacji nadzwyczajnych).
    • map4 Re: Nibiru 03.11.08, 10:29
      kolejar napisał:

      > Pojawił się taki miły wrocławski filmik

      filmik oglądnąłem i właściwie powinienem go porządnie zjechać. Ponieważ jednak
      jestem w dobrym nastroju, spokojnie wzruszę ramionami.

      Oglądnięcie tego filmu było rabunkiem 10 minut mojego życia dokonanym przez
      nieznanych sprawców. Mimo wszystki, niech idą w pokoju.

      --
      Wrocław bez cenzury
      • censorship Re: Nibiru 03.11.08, 17:07
        Ten filmik to efekt idiotycznej megalomanii i lęku przed śmiercią. Niektórym się
        wydaje, że jak zginą na skutek kosmicznej katastrofy to będzie ta śmierć
        bardziej godna chwały niż śmierć w samochodowym wypadku (nie wspominając o
        nowotworze trzustki). W ostatecznej katastrofie ginie wraz z nami cały świat
        tak, że nie tracimy w gruncie rzeczy nic.
        • skoonk Re: Nibiru 03.11.08, 18:04
          censorship napisała:

          > Ten filmik to efekt idiotycznej megalomanii i lęku przed śmiercią. Niektórym si
          > ę
          > wydaje, że jak zginą na skutek kosmicznej katastrofy to będzie ta śmierć
          > bardziej godna chwały niż śmierć w samochodowym wypadku (nie wspominając o
          > nowotworze trzustki). W ostatecznej katastrofie ginie wraz z nami cały świat
          > tak, że nie tracimy w gruncie rzeczy nic.

          Chyba, że rozpoznajemy subtelniejsze energie.
          W przypadku Kolejar=a rozpoznaję sygnał ostrzegawczy.
          Trzeba jednocześnie przyznać, że książka "Dwunasta planeta" jest napisana
          doskonale i autor wszechstronnie wykształcony. Ale to tylko źle o nim świadczy.
          Hotelarz van Daniken mógłby się przynajmniej tłumaczyć, że nie jest ani
          archeologiem ani historykiem. Sitchin nie może. Oznacza to, że doszedł do
          wniosku , że jako lingwista, historyk lub sumerolog nie zrobi fortuny. Miał
          zresztą rację. Nie znam nikogo w branży, kto by zrobił grubą forsę. Naukowa
          książka o Sumerze wyszłaby w 1000 egzemplarzy a tak sprzedał ich zapewne parę
          milionów. Uważam więc, że to jest nieuczciwy oszust tym bardziej szkodliwy, że
          używający naukowego języka i swojej niewątpliwie wielkiej wiedzy w celu
          zrobienia kasy. Żeruje na ludzkiej tendencji do poszukiwania sensacji,
          nobilitacji i gloryfikacji samych siebie, oraz na lękach kolejar=a.

          • kolejar Re: Nibiru 03.11.08, 19:05
            skoonk napisała:
            ...oraz na lękach kolejar=a.

            Ej! A uważaj trochę, co piszesz. Lęki to Ty masz, co tu widać, a ode mnie się odwal!
            • skoonk Re: Nibiru 03.11.08, 20:33
              kolejar napisał:

              > skoonk napisała:
              > ...oraz na lękach kolejar=a.
              >
              > Ej! A uważaj trochę, co piszesz. Lęki to Ty masz, co tu widać, a ode mnie się o
              > dwal!

              Odwalam sie, odwalam,
              zaczynam sie bać,
              puszcam bengala!!!
              • kolejar Re: Nibiru 04.11.08, 03:05
                Przepraszam za to moje "odwal się". Chodzi o:
                1. Niech się wszyscy tu odwalą od moich leków tym bardziej, że są absolutnie nie
                w tym temacie!
                2. One są, owszem - Was się boję, a nie jakichś tam bredzeń o Nibiru. To przez
                Was boję się wyłazić z Bunkra - nie przez Nibiru. Nibiru to raczej nadzieja - na
                pewno nie lęk. Nadzieja, że ludzie zechcą NORMALNIE się kontaktować, a nie przez
                filtr swoich korb.
          • napoj.chmielowy Re: Nibiru 03.11.08, 19:18
            Skoro wszystko rozmywa się po kościaxh to co zrobić z Bunkrem i Temporary
            Paradise Project? Tyle forsy władowane, takie technologie użyte, a tu nic (tylko
            kryzys finansowy)? Pomóc może jedynie Sztuk6mistrz, ale On do pomocy ostatnio
            nieskory. Porażka!
            • chlorofil1 Re: Nibiru 03.11.08, 20:20
              napoj.chmielowy napisał:

              > Skoro wszystko rozmywa się po kościaxh to co zrobić z Bunkrem i Temporary
              > Paradise Project? Tyle forsy władowane, takie technologie użyte, a tu nic (tylk
              > o
              > kryzys finansowy)? Pomóc może jedynie Sztuk6mistrz, ale On do pomocy ostatnio
              > nieskory. Porażka!

              Napoju. Żadna porażka. Historia dopiero zaczyna być fascynująca. Bogate XXI-sze
              buce za grubą forsę organizują sobie przetrwanie, a Nibiru nie ma! Projekt ma
              swoją biurokrację i bezwładność buce dają się zdigitalizować, a ludzkość rozwija
              cywilizację bez buców. Gdy z Bunkra wychodzą w końcu sklonowani Wybrańcy
              zastają... I tu jest pole dla wyobraxni - żadna porażka! Czysty Happy End!
              • kolejar Re: Nibiru 04.11.08, 03:20
                chlorofil1 napisał:
                Gdy z Bunkra wychodzą w końcu sklonowani Wybrańcy...

                Ja może jestem sklonowanym Wybrańcem - nie wiem. Jednak czasem przeprowadzam
                akcje zewnętrzne - moja Marines miewa klęski, udane trochę akcje, czasem sukcesy
                totalne, po których jest mocne zastanowienie - przecież bitwa nie jest wojną,
                wygrana bitwa nie jest wygraną wojną - przegrana też. Chodzi o coś zupełnie
                innego. O co? Jak napiszę, to znów tu oberwę jako debil od Tuska, kretyn,
                nie-myślący, gówniarz psychiatryczny, czy co tam. Tymczasem to ODWROTNIE - to
                słychać, czytać i czuć. Jako debil widzę głupotę tutejszych agentów sowietyzmu -
                nooo..., Ci, co tak kochają Rosję, Białoruś, Wenezuelę i Kubę. Do Korei Płn.
                jeszcze wstyd im się przyznać?
            • kolejar Re: Nibiru 04.11.08, 03:11
              napoj.chmielowy napisał:
              > Skoro wszystko rozmywa się po kościaxh to co zrobić z Bunkrem i Temporary
              Paradise Project?

              Problem w tym, że NIE MA ŻADNYCH wiarygodnych dowodów na istnienie "Paradise
              Project" oprócz rojeń paranoidalnych o obrazie schizofreno-podobnym. A Bunkier
              realnie jest - MÓJ - Bunkier Dowodzenia Twierdzy Wrocław. I to wszystko. A że
              może Twierdza i Bunkier są podupadłe? Tak bywa. Jednak nie ugniemy się w walce o
              Twierdzę i słuszne Prawa Człowieka!
                • skoonk Re: Nibiru 04.11.08, 10:57
                  najglupszy-nick napisał:

                  > kolejar napisał:
                  >
                  > > A Bunkier
                  > > realnie jest - MÓJ - Bunkier Dowodzenia Twierdzy Wrocław.
                  >
                  > Niejeden Kolejarzu Bunkier na świecie niejeden.

                  Porównywana do amerykańskiego Pentagonu planowana siedziba dowództwa polskiej
                  armii jednak nie powstanie. Powód? Szef MON Bogdan Klich uznał, że nie ma na nią
                  pieniędzy - pisze "Polska".

                  Zmiana lokalizacji siedziby MON, a w szczególności samego ministra w pałacyku
                  przy ul. Klonowej 1 w Warszawie, wydaje się jednak być konieczna. Powód?
                  Bezpośrednim sąsiadem siedziby szefa MON jest ambasada rosyjska. A co to oznacza?

                  Eksperci dodają, że wspólna siedziba dowództwa polskiej armii w stolicy mogłaby
                  być korzystna ze strategicznego punktu widzenia - mogłyby ją chronić rakiety
                  Patriot, które mają zostać zainstalowane pod Warszawą.
      • kolejar Ten kryzys to... spadek z urwiska 31.03.09, 01:47
        Prorocy Nibiru zapowiedzieli ten "kryzys" z ogromną precyzją. Ten kryzys to
        lipa, bo to nie kryzys, ale koniec. Odbicia od dna ma nie być nigdy. Po
        2012 wszystko ma być od nowa inaczej, zupełnie inaczej.
        Spadające asteroidy mają się stopniowo nasilać - ma to być ogon obiektów
        towarzyszących Nibiru. Nasilać mają się też anomalie pogodowe i aktywność
        sejsmiczna. Uczeni na świecie wciąż się sprzeczają o globalne ocieplenie i
        kolejną epokę lodowcową. Tymczasem to nie ma być żadne globalne ocieplenie, ani
        epoka lodowcowa, a po prostu efekty towarzyszące zbliżaniu się Nibiru.
        Nibiru nie ma uderzyć w Ziemię, a jedynie i aż przelecieć w bliskiej odległości.
        Bezpośrednie zagrożenie ma ogon obiektów towarzyszący Nibiru - to one jakoby
        grożą zbombardowaniem Ziemi. Jednak główne przemiany ma wywołać Nibiru przez
        swój wpływ na mechanikę całego Układu Słonecznego.
        Czy to wszystko prawda, czy fałsz, mamy się naocznie przekonać za jakieś 1,5 roku.
        • kolejar Re: Ten kryzys to... spadek z urwiska 31.03.09, 02:12
          Już w drugiej połowie XX w. zaczęły występować widoczne objawy kryzysu
          technologicznego. Jak wówczas wyobrażano sobie XXI wiek? Odpowiedzią są dzieła w
          stylu różnych "Odysei Kosmicznych 2001". Dziś mamy 2009 i co z tych wizji? Poza
          informatyką i elektroniką wielkie gówno!
          W dziedzinie konstrukcji płatowców lotniczych rozwój zatrzymał się definitywnie
          w latach 80' ub.w. Praktycznie już od lat 60' powstawało coraz mniej
          nowatorskich konstrukcji. Dziś wciąż latają maszyny z lat 50'! Taki zastój 50
          lat temu był nie do wyobrażenia. Od ostatnich, rosyjskich super-konstrukcji
          aerodynamicznych nie powstało już nic nowatorskiego. Wszelki postęp jest obecnie
          tylko symulowany za pomocą coraz doskonalszych, cyfrowych układów awioniki.
          W dziedzinie maszyn cieplnych również nic się nie dzieje od lat 70'. Tu również
          postęp polega tylko na tuningu informatyczno-elektronicznym dotychczasowych
          konstrukcji (silników tłokowych, turbin). Żadnego przełomu!
          W konstrukcjach mechanicznych to samo.
          We wszystkim to samo - tuning i restyling. Nic istotnie nowego.
          Postęp jest widoczny jedynie w elektronice, informatyce i telekomunikacji.
          To nie jest kryzys finansowy. To kryzys cywilizacji, jeśli nie upadek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka