Dodaj do ulubionych

Ten KRYZYS to ... SPADEK z URWISKA ? (cont.3)

11.02.09, 05:46
Co możemy powiedzieć o Kryzysie dzisiaj?
Cytat
Konsumpcja na kredyt

W USA źródłem wcześniejszego silnego wzrostu popytu krajowego była
konsumpcja na kredyt. W określeniu tym nie ma cienia przesady, bo
pomimo dobrej koniunktury lat 2004-2007 tempo wzrostu płac w USA
było niskie i spadało. Amerykanie kupowali coraz więcej tylko
dlatego, że coraz mniej oszczędzali i zaciągali w bankach coraz
większe kredyty pod zastaw rosnących w cenie domów.
.........................
Pęknięcie bąbla spekulacyjnego na rynku nieruchomości w USA osłabiło
popyt w całej gospodarce światowej, bo konsumpcja amerykańskich
gospodarstw domowych stanowi około 20 proc. globalnego PKB.


A inni:
Cytat
Wprawdzie banki centralne w Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii,
Australii i Szwecji podnosiły - z różnym skutkiem - stopy
procentowe, ale nie zmieniano warunków dostępu do kredytów, by
zahamować boom budowlany. W części wyjaśnienie leży w tym, że rządy
nie chciały "psuć" dobrej koniunktury, bo bańki spekulacyjne
działały na nie trochę jak morfina
. Im silniejszy był boom, tym
szybciej rosły dochody z opodatkowania nieruchomości. W Hiszpanii i
Irlandii wierzono, że skoro budżety były - między innymi dzięki
temu - zrównoważone, to w gospodarce nic złego nie może się zdarzyć.

A druga gospodarka świata:
Cytat
Nadmierne oszczędności
Nas najbardziej interesuje gospodarka Niemiec. Dlaczego tak
efektywna gospodarka nagle stanęła? Dlatego, że jej wzrost był przez
lata oparty tylko na wzroście eksportu i inwestycji.
Nawet w czasie najlepszej koniunktury konsumpcja w Niemczech
praktycznie nie rosła. Spowodowało to zwiększenie się udziału
eksportu i inwestycji w PKB Niemiec do ponad 40 proc. Tymczasem to
właśnie eksport i inwestycje zaczęły teraz silnie spadać.

Czy to znaczy,że zarówno nadmierna konsumpcja jak i zbytnie
oszczędzanie są szkodliwe?
Do przemyślenia,
a co z nami:
CytatFala odpływu

Do niedawna liczono, że koniunkturę światową podtrzyma wzrost
gospodarczy w krajach wschodzących. Nadzieje te przekreślił upadek
Lehman Brothers. Uruchomił on trwający do dzisiaj odpływ kapitału z
krajów wschodzących. Sytuację pogarsza to, że odpływ ten przybrał w
dużej mierze formę wycofywania z banków krajów wschodzących pożyczek
międzybankowych, których masowo udzielały im banki amerykańskie,
europejskie i japońskie w ostatnich latach. Odpływające pożyczki
międzybankowe sprawiły, że banki w krajach wschodzących popadły w
mniejsze lub większe kłopoty, mimo że nie angażowały się wcześniej w
ryzykowną alchemię finansową.

Trwający wciąż odpływ kapitału z krajów wschodzących sprawia, że
powracają okresy spekulacji na spadek kursów ich walut, pomimo że w
wielu przypadkach są już one ewidentnie niedowartościowane. Nikt
jednak nie mówi, jak na giełdach, że to najlepszy moment, by
kupować.


Całość w:
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,6254054,Spadek_z_urwiska.html

--
Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
ból występował dopiero po roku."
Edytor zaawansowany
  • napoj.chmielowy 11.02.09, 13:12

    Koniec orgii.
  • map4 11.02.09, 16:21
    napoj.chmielowy napisał:

    > Koniec orgii.

    Napoju - bardzo gorąco i serdecznie dziękuję Ci za ten sznurek.
    Czegoś takiego właśnie szukałem. Pozdrawiam !


    --
    Wrocław bez cenzury
  • zbyleon 14.02.09, 08:19
    map4 napisał:

    > napoj.chmielowy napisał:
    >
    > > Koniec orgii.
    >
    > Napoju - bardzo gorąco i serdecznie dziękuję Ci za ten sznurek.
    > Czegoś takiego właśnie szukałem. Pozdrawiam !
    >
    Dajcie spokój Z.Baumanowi , są lepsze kawałki:
    Cytat
    Owners of capital will stimulate working class to buy more and more
    of expensive goods, houses and technology, pushing them to take more
    and more expensive credits, until their their debt becomes
    unbearable. The unpaid debt will lead to bankruptcy of banks which
    will have to be nationalized and State will have to take the road
    which will eventually lead to communism.

    Karl Marx, Das Kapital, 1867

    („Posiadacze kapitału będą nakłaniać klasę robotniczą do kupowania
    coraz więcej drogich dóbr, domów i technologii zmuszając ją do
    zaciągania coraz więcej drogich kredytów, aż w pewnym momencie długi
    staną się niemożliwe do spłacenia. Niespłacone długi będą prowadzić
    do bankructw banków, które trzeba będzie nacjonalizować i państwo
    wejdzie na drogę, która w końcu doprowadzi do komunizmu

    więcej w:
    www.belgraded.com/blog/?s=the+mysterious+karl+marx&x=5&y=10




    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • map4 15.02.09, 14:16
    zbyleon napisał:

    > Karl Marx, Das Kapital, 1867

    Raczej nie.

    W sznurku, który podałeś, znajduje się cytatu tego pochodzenia korekta. Ten
    cytat nie jest cytatem z Marksa, lecz (cytuję): "and belongs to Pat Caufield of
    the Department of Education in a satyrical United States who started a
    re-education programme for kids to prepare the transition to communism"

    --
    Wrocław bez cenzury
  • zbyleon 15.02.09, 20:21
    Mimo wszystko bardzo marxowski FAKE.
    Zepsułeś mi dowcip , szkoda.
    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • najglupszy-nick 09.03.09, 23:45
    zbyleon napisał:

    > Kryzys dopiero się zaczyna?
    >


    A pewnie!
  • najglupszy-nick 11.03.09, 08:22

    pomoże władzy w uspokojeniu nastrojów społecznych.

    Wiemy o Tobie wszystko. Trzymaj mordę na kłódkę!
  • kolejar 14.02.09, 03:11
    ...polecam poemacik pt. "Ja Sowa" autorstwa takiej poetki - K. Nosowskiej. To
    klasyka. Czym wobec tego jest jakiś tam Wasz głupawy kryzys?
    Nudzicie i tyle. Rzygać się już chce. Lepiej piszcie o Nibiru - to bardziej
    realne, bo tzw. kryzys jest tak samo realny, jak ta bania (bankowa), co pękła,
    bo już nie do wytrzymania.
    "Panie Boże spuść ta bania, bo już..." - wysłuchał. Spokój. "Teraz ze snu Sowa
    budzi się..."
    "Nie będę jeść, nie będę spać..."
  • censorship 14.02.09, 10:02
    kolejar napisał:

    > ...polecam poemacik pt. "Ja Sowa" autorstwa takiej poetki - K. Nosowskiej. To
    > klasyka. Czym wobec tego jest jakiś tam Wasz głupawy kryzys?
    > Nudzicie i tyle. Rzygać się już chce. Lepiej piszcie o Nibiru - to bardziej
    > realne, bo tzw. kryzys jest tak samo realny, jak ta bania (bankowa), co pękła,
    > bo już nie do wytrzymania.
    > "Panie Boże spuść ta bania, bo już..." - wysłuchał. Spokój. "Teraz ze snu Sowa
    > budzi się..."
    > "Nie będę jeść, nie będę spać..."

    Bardzo ładny tekst, ale zupełnie nie rozumiem co te słowa mają wspólnego z kryzysem:

    Cytat
    Ja Sowa

    W dzień gdzy najsilniejsza światła moc
    Ma miłość się ukrywa bo jest sową
    Nigdy sie nie dowiesz jak wielki to ptak
    Bo w twym sercy gniazdo wije wróbel
    W dzień gdy najsilniejsza światła moc
    Są słowa których nigdy nie wypowiem
    Wstyd jakiego nie znam w nocy -
    Sznuruje mi usta
    Obojętność jest królową zimną nieczułą
    Teraz gdy noc
    Sowa ze snu budzi się
    Odwaga lwem
    Krzyczę w śpiące ucho twe
    Nie będe jadła - kocham Cię
    Nie bede piła - kocham Cię
    O śnie zapomne - kocham Cię
    I gdy odejde nie przestanę



  • poloeschatolo 14.02.09, 11:29
    jakieś wiry kosmiczne wprawiły kolejara w tak podniosły nastrój?

    może walentynki? (co sugerowałby poniższy passus)
    A ja mam przepiękne niebiesko-zielone oczy o kolorze zależnym od pory dnia i nastroju

    a może kolega łyka estrogeny i przygotowuje się do zmiany płci? (dzień kobiet tuż tuż)
  • sztuk6mistrz 15.02.09, 20:12
    Hm, zmiana płci? W kryzysie to chyba dobre rozwiązanie, byleby jeszcze można
    zmienić wiek.
    --
    Katz czyli gadający dosiebie
  • kolejar 16.02.09, 05:44
    Zmiana płci?
    A po co? Psychicznie jestem kobietą. Z tego same problemy. Obawiam się, że
    fizyczna zmiana spowodowałaby jeszcze większe problemy, a niczego nie
    rozwiązała. Jestem lesbijką... Totalną lesbijką!
  • kolejar 16.02.09, 05:50
    Za cytat poetycki. A to ma związek z kryzysem. Sowa, gdy ze snu budzi się,
    kieruje się trochę innymi kryteriami niż ci Goście z Wall Street.
    Dodam, że myślałem, iż moje tezy zostaną tu przez Was jednoznacznie ocenione
    jako objaw pogorszenia stanu mojego zdrowia psychicznego. I mam na to piękną
    odpowiedź:
    - Luuudzie! Ratujcie!!! Niemcy mnie biją!!!
    Jeśli powyższy cytat dowodzi zdrowia autora tych wrzasków, to ja proszę o dobre
    warunki w Szpitalu.
  • map4 16.02.09, 10:27
    kolejar napisał:

    > - Luuudzie! Ratujcie!!! Niemcy mnie biją!!!
    > Jeśli powyższy cytat dowodzi zdrowia autora tych wrzasków, to ja proszę o dobre
    > warunki w Szpitalu.

    Autor tego cytatu może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej, jeśli
    funcjonariusze poczują się znieważeni. Rozchodzi się o uwłaczające obywatelom
    Bawarii pojęcie "Niemcy". Choć oficjalnie problem nie istnieje, to jednak wielu
    Bawarczyków zapytanych czy są Niemcami z oburzeniem zaprzeczy. To oburzenie
    wynika z poczucia wyższości, jakie regularnie wbijane jest w Bawarii wszystkim
    do głów, już od kołyski.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • hurysa1 19.02.09, 19:31

    Może to i nie na temat, ale jakoś mi się wiąże

    --
    Salonik
  • chlorofil1 22.02.09, 14:18

    Jak nie urok

    to

    sraczka.
  • napoj.chmielowy 22.02.09, 15:42
    Cytat

    Tu nie chodzi o błędne oceny fachowców, lecz o dynamikę rynku. Jeśli bank
    udzielił kredytów zabezpieczonych papierami wartościowymi wycenianymi przez
    rynek (akcjami, obligacjami lub bardziej skomplikowanymi instrumentami
    pochodnymi), to kredyt uważany jest za prawidłowy, o ile pokrywa go rynkowa
    wartość zabezpieczenia. Jeśli jednak papiery spadną poniżej pewnego poziomu,
    przestaje być bezpieczny. Staje się złym długiem lub toksycznym aktywem.
    Ponieważ w ostatnich latach wiele banków sprzedawało innym udzielone kredyty lub
    też traktowały je jako zastaw pod kolejną pożyczkę, trudno się zorientować, w
    jakiej naprawdę sytuacji są banki. Istnieje podejrzenie, że wiele z nich to żywe
    trupy, zombi. Trwają, gdyż zachowują jakiś minimalny poziom płynności i regulują
    swoje zobowiązania wobec wierzycieli i klientów. Ale nie są w stanie udzielać
    nowych kredytów.


  • napoj.chmielowy 22.02.09, 16:04
    Będzie bezpieczniej ortograficznie.
  • map4 23.02.09, 10:05
    Gordon Brown, szkocki jednooki debil (copyright by Jeremy Clarkson), jakiś czas
    temu planował przymusowy striptiz bankierów, czyli ujawnienie ilości i rodzaju
    toksycznych papierów znajdujących się w ich posiadaniu. O pomyśle ostatnio
    zrobiło się cicho, a szkoda, bo pomysł sam w sobie jest przedni i każdy, kto
    kiedykolwiek wypełniał wniosek o kredyt doskonale wie, o czym mówię (piszę).

    --
    Wrocław bez cenzury
  • najglupszy-nick 23.02.09, 20:35

    w co grały biznesmany
  • kolejar 24.02.09, 01:06
    Kryzysy to bywały, jak bywały kiedyś głody i zarazy (są dalej, ale w krajch
    "nieliczących się"). Tu przecież jednak NIC obiektywnego się nie stało!
    Rzeczywistość kryzysu jest czysto wirtualna. Dalej się żre, sra itd. normalnie.
    Za komuny to był kryzys! Wtedy musieliśmy wykarmiać nieudolną,
    militarystyczno-złodziejską, łagrową pseudo-gospodarkę sowiecką. I był
    najprawdziwszy głód w wymiarze europejskim XX w. Jak sobie przypomnę, co
    wtedy żarłem, to aż mi trudno uwierzyć, że naprawdę to przeżyłem. Tu chodzi o
    system obiegu dóbr, który okazał się być też wadliwy, choć nie aż tak jak
    sowiecki. Jest jedna a zasadnicza różnica - teraz możliwa jest otwarta dyskusja
    publiczna i zmiany, a sowietyzm był w swoim założeniu niereformowalny -
    reformatorzy tylko w łagrze.
    Mechanizm obecny wychodzi taki - pożyczam komuś (świadczenie lub kasę) z wiarą,
    że mi odda z procentami i na to ja pożyczam. A ten pierwszy mi nie oddał... Wnioski:
    Jestem Panem Nikt, ale za to nigdy nie wziąłem żadnego kredytu, niczego
    nie spłacam, pier... kurs PLN itd. Za to jadam relatywnie nędznie do reszty
    szanownego towarzystwa, ale w porównaniu z latami uciemiężenia komunistycznego,
    to te moje serki (ale super teraz są!) i kawałek wędzonej przepysznie makreli
    jest dla mnie epokowym luksusem - zabieram się zaraz za makrelkę. A ośmiorniczki
    w sosie czosnkowym to nie ekstrawagancja - następne w kolejności.
  • kolejar 24.02.09, 01:26
    Może jakąś przyczyną "kryzysu" są takie zjawiska jak moja przygoda pracownicza
    za III RP.
    Za PRL jako zatrudniony na etacie pracownik wracałem kiedyś z wyjazdu
    "wakacyjnego" osobowym Wawa Wsch. - Bogatynia po dwóch dniach głodówki, bo kasy
    niet nawet na pośpieszny i musiałem szybko do spiżarni (zamrażarka "Mors" itd.)
    moich Starych.
    Z III RP załapałem się raz zupełnie (może nie zupełnie?) przypadkowo na
    okazjonalną fuchę w pewnej firmie - 100 PLN/h + luksusowy pobyt w mieście firmy
    na koszt owej firmy. Jak tak płacą za pracę, która bawi, śmieszy, wychowuje i
    uczy, to... Naprawdę był ubaw!!! A praca wspaniale ucząca wiele, więcej niż
    myślałem, satysfakcjonująca i taka wycieczka, że aż zgłupiałem! Myślałem, że
    mnie w bambuko robią, jak wcześniej mówili o kasie, a tymczasem zapłacili
    natychmiast i więcej niż zapowiadali! Kto to? Oj, są tacy też - stałym
    pracownikom płacą jeszcze lepiej. Za taaaki ubaw? Może tu jest ta nierównowaga też?
  • napoj.chmielowy 24.02.09, 17:45
    Ten kryzys to nie jest żadna lipa. To, że żresz serek i ośmiorniczki świadczy
    tylko o Twoim rozmiłowaniu w smaczkach (doskonale pamiętam naszą wspólną
    wizytę w chińskiej restauracji w Poznaniu i Twoje smaczkom uleganie). PRL
    to odległe wspomnienia na prawdę niewiele znaczące. Poczytaj jak narasta zadyma:
    mstop.pl/
    nabiciwsantander.unl.pl/
    nabiciwmbank.undergrand.com.pl/index.php?topic=555.0
  • kolejar 06.03.09, 00:58
    napoj.chmielowy napisał:
    To, że żresz serek i ośmiorniczki świadczy tylko o Twoim rozmiłowaniu w
    smaczkach (doskonale pamiętam naszą wspólną wizytę w chińskiej restauracji w
    Poznaniu i Twoje smaczkom uleganie).

    Tak!!! To była jedna z moich najcudowniejszych wizyt w życiu! To była całkiem
    niezła chińska restauracja - nażarłem się chyba max w życiu z max przyjemnością!
    Bywałem jeszcze w innych chińskich, ale ta w Po pozostaje niezapomniana...
    potraw nie będę wymieniał.
  • kolejar 06.03.09, 00:59
    Aha, co do meritum, to bezlitosną miarą rozmiarów kryzysu jest pytanie:
    Czy jeszcze możesz się nażreć?
  • poloeschatolo 06.03.09, 01:01
    kolejar napisał:

    > Aha, co do meritum, to bezlitosną miarą rozmiarów kryzysu jest pytanie:
    > Czy jeszcze możesz się nażreć?

    tak. gównem
  • chlorofil1 26.02.09, 17:47
    Cytat

    new budget blueprint estimates a stunning deficit of $1.75 trillion for the current fiscal year, which began five months ago, then lays out a wrenching change of course as he seeks to fund his own priorities while stanching the flow of red ink.



    Trylion
  • napoj.chmielowy 26.02.09, 19:27

    Sądzę, że przyganiał kocioł garnkowi.
  • zbyleon 02.03.09, 10:22
    napoj.chmielowy napisał:


    > Sądzę, że przyganiał kocioł garnkowi.

    Jednak jesteś więźniem środowiskowych schematów myślenia
    a na dodatek uważasz się za wolnego duchem.




    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • napoj.chmielowy 02.03.09, 10:43
    zbyleon napisał:

    >
    > Jednak jesteś więźniem środowiskowych schematów myślenia
    > a na dodatek uważasz się za wolnego duchem.
    >
    >

    Ciekaw jestem na czym opierasz te swoje tezy dotyczące mojej osoby?
    >
  • zbyleon 02.03.09, 15:11
    napoj.chmielowy napisał:

    > zbyleon napisał:
    >
    > >
    > > Jednak jesteś więźniem środowiskowych schematów myślenia
    > > a na dodatek uważasz się za wolnego duchem.
    > >
    > >
    >
    > Ciekaw jestem na czym opierasz te swoje tezy dotyczące mojej
    osoby?
    > >
    Tylko na bazie wypowiedzi na tym forum.


    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • napoj.chmielowy 02.03.09, 16:43
    zbyleon napisał:

    > więźniem środowiskowych schematów myślenia
    > a na dodatek uważasz się za wolnego duchem.
    >
    >
    >
    > Tylko na bazie wypowiedzi na tym forum.
    >
    >

    Mógłbyś podlinkować przykłady?
  • hurysa1 02.03.09, 19:56
    Możesz Pivko dać Zbyleonowi po twarzy, a On może Ci oddać. Tylko po co? Kryzys się rozwija i raczej brakuje mądrych. Może w tym są jakieś mądrości, ale raczej jest to tylko myślenie o przeszłych przewagach ludzkości nad chaosem:

    Cytat

    Dziś intuicje Veblena są bardziej aktualne niż kiedykolwiek, bo stosunek zysków pochodzących ze spekulacji do zysków z realnego wytwarzania dóbr jest przerażający. W przeciętnej firmie finansowej stosuje się dźwignię finansową o konstrukcji 30:1, czyli 30 jednostek kredytu na jedną kapitału. Rynek derywatów w 2002 roku wart był 100 bln dolarów, zaś przed kryzysem już 600 bln dolarów. Ile to jest? 10 lat PKB całego świata, 40 lat PKB USA albo 1200 lat PKB takiego kraju jak Polska. Jeśli teza o wymierzonym w gospodarkę światową spisku międzynarodowej finansjery jest fałszywa, to tylko dlatego, że nie spisek stanął za tak gigantycznym oszustwem, ale skomplikowane połączenie ideologicznej propagandy, która przeniknęła aż do kształtowanej przez kulturę masową sfery stylu życia, obejmując uniwersytety, partie polityczne, think-tanki i biznes.


    --
    Salonik
  • napoj.chmielowy 03.03.09, 20:53
    Hurysko.
    Masz rację. Wróćmy do tematu wątku. Trochę się zdenerwowałem gdy Papież znowu
    zaczął głosić swoje mądrości ekskatedra. Nie ukrywam, że uważam Kościół
    Katolicki za zdegerowaną instytucję, która z chrystusowego przesłania zrobiła
    bankomat nabijający kabzę i pychę takich egzemplarzy człowieka jak ksiądz
    Jankowski, arcybiskup Petz czy biskub Głódź. Zbyleon bardzo by chciał odnaleźć
    się w hierarchicznie uporządkowanym świecie (najlepiej jako Szara Eminencja),
    ale on jest miłośnikiem Franka Zappy, a Ci już tak mają. Cierpią na przypadłość
    "darcia łacha z innych" i "wkładania innych w wymyślone przez siebie szufladki".

    Wróćmy do tematu wątku i tekstu Sierakowskiego, który zapropnowałś. Nie podoba
    mi się. Logicznej analizy tego "nie podoba" nie potrafię dokonać, ale moja
    intuicja podpowiada mi, że ten tekst wyraża tak samo głębokie myśli na temat
    obecnego kryzysu jak piosenka "Ta ostatnia niedziela" wypowiada myśli o
    miłości...
  • zbyleon 04.03.09, 10:54
    napoj.chmielowy napisał:

    > Hurysko.
    > Masz rację. Wróćmy do tematu wątku. Trochę się zdenerwowałem gdy
    Papież znowu
    > zaczął głosić swoje mądrości ekskatedra. Nie ukrywam, że uważam
    Kościół
    > Katolicki za zdegerowaną instytucję, która z chrystusowego
    przesłania zrobiła
    > bankomat nabijający kabzę i pychę takich egzemplarzy człowieka jak
    ksiądz
    > Jankowski, arcybiskup Petz czy biskub Głódź.

    Jak widzisz powyżej zamiast pracowitego wyszukiwania linków
    wystarczyła drobna doza cierpliwości.
    Ale to temat do innego wątku.
    Masz szansę na jego rozpoczęcie.
    Na marginesie;
    czy te duże litery to objaw skrywanego,podświadomego szacunku?

    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • napoj.chmielowy 04.03.09, 12:41
    zbyleon napisał:

    > Na marginesie;
    > czy te duże litery to objaw skrywanego,podświadomego szacunku?
    >


    Nie, zasad ortografii.
  • kolejar 06.03.09, 01:07
    Kościół chrześcijański (nieważny przydomek tej, czy innej sekty) jest Mistycznym
    Ciałem Pana Naszego Jezusa z Nazareth. Chrześcijaninem jest ten, kto uważa, iż
    ten Jezus zmartwychwstał. Czy jest Synem Bożym? Tu nawet dopuszczam, że
    zmartwychwstał nie jako Syn Boży - sprawa do dyskusji teologicznej.
    A chrześcijanie to jedna z sekt żydowskich. Niektórym aż tak odjebało, że są
    antysemitami. Śmieszy mnie to.
    Na gruncie buddyjskim przynajmniej o takich bzdurach się nie rozmawia.
  • poloeschatolo 06.03.09, 07:28
    kolejar napisał:

    > Kościół chrześcijański (nieważny przydomek tej, czy innej sekty)
    > jest Mistycznym Ciałem Pana Naszego Jezusa z Nazareth.
    > Chrześcijaninem jest ten, kto uważa, iż ten Jezus zmartwychwstał.
    > Czy jest Synem Bożym? Tu nawet dopuszczam, że zmartwychwstał nie
    > jako Syn Boży - sprawa do dyskusji teologicznej.
    > A chrześcijanie to jedna z sekt żydowskich. Niektórym aż tak
    > odjebało, że są antysemitami. Śmieszy mnie to.
    >
    > Na gruncie buddyjskim przynajmniej o takich bzdurach się nie
    > rozmawia.

    jak zwykle twoja niewiedza jest źródłem tej idealizacji.
    w każdej rodzinie są kłótnie, zwłaszcza tam gdzie chodzi o obiekt i formę kultu
  • kolejar 10.03.09, 03:57
    Przeczytałem cały ten wątek w wątku i podsumuję - rację ma oczywiście
    Asiątko!!!

    Wiecie, o kogo mi chodzi?
    A poważnie, to po prostu kler w oczywisty sposób jest zachłanny. Celibat,
    zamiast temu zapobiec, jeszcze bardziej zjawisko wzmaga, bo księża rom-kat bądź
    to oddają się pijaństwu, bądź to dążeniu do kariery, bądź to mają po prostu
    kochanki, co zaś sprzyja gromadzeniu dóbr.
    Teraz widzę, że naprawdę jedyny fach publiczny, do którego się osobiście nadaję,
    to jest ksiądz. Nie jestem, a faktycznie jakąś taką posługę zastępczo
    ludziom niechodzącym do Kościoła wykonuję bez datków na ofiarę, bez pensji z
    Kurii. Nie mam pretensji - to jest po prostu najtajniejszy z zakonów - Św. Zakon
    Braci Małych. Największe narażenie na wszystko. Ale fajnie mi byłoby być
    spokojnym proboszczem, wikarym gdzieś na parafii w jedności świętej z Popadią i
    Świętym Duchem. Konwersja? To niemożliwe... Nie da się. Wyjazd do Seminarium
    Duchownego w Mistie Lviv nic by mi nie dał?
    Szukam żony dramatycznie - może uda się jakoś załapać do tego Powołania?
    Hirarchia rom-kat polska nie uzna mnie z żoną - księdza ukr-biz-kat...
    Do Grecji, Rumunii, Moskwy?
    Konwersja nie wg umów między Cerkwią a Watykanem.
    Mam przejebane przez celibat.
    Kto jest żoną?
    Nie znaju. Znaju? orm-kat wink. Raczej smile
  • zbyleon 10.03.09, 07:03
    Porównaj swoje przemyślenia z tym:

    Cytat
    Kiedy następny raz usłyszycie w telewizji o "medialnym imperium ojca
    Rydzyka" nie dajcie się zwieść. To ledwie przedsiębiorczy zakonnik
    przy samozwańczych prorokach religijnych, którzy mają na koncie
    miliardy dolarów. ..........
    Prawdopodobnie człowiekiem, który zarobił największe pieniądze na
    religii był Maharishi Mahesh Yogi. Zmarły w zeszłym roku
    hinduski "chichoczący guru", pozostawił po sobie imperium składające
    się z rozsianych po całym świecie tysięcy szkół medytacji, setek
    nieruchomości, uniwersytetu, a nawet prywatnego miasta. Wartość -
    bagatela, pomiędzy 3,6 a 5 miliardów dolarów. Kluczem do sukcesu
    Maharishiego okazał się program Transcendentalnej Medytacji
    (zastrzeżony jako znak towarowy).
    ..............
    Lafayette Ron Hubbard, twórca Kościoła Scjentologicznego.
    Efekt? Majątek wart około miliarda dolarów.
    ............
    Według ortodoksyjnych Żydów, aby studiować kabałę (mistyczno-
    filozoficzna nauka izraelicka) trzeba było mieć ukończone 40 lat i
    doskonałą znajomość Tory. Według Philipa Berga, człowieka,
    który na propagowaniu kabały zarobił kilkadziesiąt milionów dolarów,
    te warunki są niedorzeczne. "Jeśli ta mądrość jest potężna, dlaczego
    Stwórca nie miałby chcieć, aby każdy miał do niej dostęp?" - mówi
    rabin Berg.

    Jeśli każdy to każdy, dlatego nie trzeba być Żydem, aby w ośrodkach
    Centum Kabbalah studiować kabałę. Nie trzeba nawet znać
    hebrajskiego, bo już samo słuchanie brzmienia hebrajskich modlitw
    przynosi korzyści. Nie trzeba znać armejskiego, aby studiować Zohar
    (średniowieczny komentarz do Tory). Wystarczy położyć ręce na
    książce, a mądrość sama w nas wejdzie. Nie trzeba spędzać lat na
    studiowaniu Tory wystarczy wziąć udział w kilku seminariach.


    Znajdziesz tam jeszcze dobrze znanego Moona.
    wszystko w:
    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,94425,6288003,Miliard_w_kosciele.html?as=1&ias=2&startsz=x







    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • kolejar 10.03.09, 07:55
    Zbyleon! A daj już spokój z kolejnymi przykładami oszustów-złodziei religijnych.
    Tak, ja wiem, że np. w hierarchii Św. Kościoła rom-kat 80% to zdeklarowani
    duchowo ateiści, a pozostałe 20% to wewnętrzni wrogowie Kościoła. Jedyną szansą
    jest ku Bogu pozostają najtajniejsze z zakonów - Zakon Braci Małych i Zakon
    Sióstr Małych - tak tajne, że nawet niektóre mniszki i mnisi nie wiedzą, iż są w
    tych Wspólnotach... To nie śmich a fakty. W nagrodę za niby skrajne
    niebezpieczeństwa (np. jakieś tam hiv-y, alkoholizm i rynsztokowe ćpuństwo) na
    jakie wystawia taka posługa jest brak celibatu. Chyba nic więcej. Ale to też nie
    nagroda, ale kolejne zobowiązanie - odpowiadam głową za inną osobę...
    Rozumiesz?
  • kolejar 10.03.09, 09:21
    Jeszcze drobne wyjaśnienie dla "szperaczy" netowych o tych Małych - z ciekawości
    sprawdziłem, co jest w necie... I... praktycznie nic! Nie jest ujawniona
    prawda o działaniu, bo być nie może. Jak ktoś leży gdzieś na ulicy z innymi,
    żeby być z nimi i dla nich, robi różne dziwne rzeczy z nimi dla Nich, to to bywa
    takie, że może być tylko bardzo głęboko ukryte - często przed tym posługującym.
    To się uświadamia nieraz z wieloma latami zagubienia - kim, raczej po co jesteś?
    Dla kogo? W tym życiu się nie dowiesz intelektualnie, nie próbuj wiedzieć, to
    można tylko czuć wciąż na nowo, płakać, wątpić, przeżywać myśli samobójcze,
    trwać mimo kryzysów. Kryzys nie jest sensacją - to zwykłość. Fajnie jest, jak
    czasem przychodzi olśnienie, że fajnie jest, że jeszcze można być dla,
    dla róznie kogo - to serca podpowiada, że teraz trzeba tak, siak, Droga...
  • poloeschatolo 06.03.09, 00:52
    Cytat

    Lord, a właściwie rzekomy lord, bo swe arystokratyczne pretensje wywodził z
    faktu kupna posiadłości, z którą tytuł lordowski był tradycyjnie związany,
    wszedł w układ z hakerami, właścicielem sex shopu i nadzorcą ochroniarzy banku.
    Rodley aranżował operację przelewów i prania zdefraudowanej gotówki, posługując
    się siecią fikcyjnych firm i zagranicznych kont bankowych. Jego wspólnik
    zatrudniony w banku jako nocny nadzorca ochrony wpuszczał do biur hakerów,
    którzy instalowali szpiegowskie oprogramowania, i blokował kamery monitoringu.
  • kolejar 06.03.09, 01:40
    To są skutki popieprzenia. Jako kolejny przykład podaję adres pewien mailowy:
    redakcja@kontrrewolucja.com
    Oni wydają bibułę, w której przeczytałem taaaakie rzeczy, że... Napiszcie może z
    prośbą o przesłanie czegoś - pewnie wyślą, przekażą mailowo, może podadzą adres
    strony ze swoimi myślami?
    Rzeczywiście, nie przyszło mi do łba, żeby tak myśleć, jak oni. To może JA na
    Króla wink big_grin big_grin big_grin?
  • censorship 11.03.09, 14:17
    Cytat

    Reszta już wykosztowała się na ogromne programy ratunkowe dla swoich gospodarek. Gotówki brakuje tak bardzo, że niektóre państwa sięgają po desperackie rozwiązania. W Wielkiej Brytanii bank centralny zdecydował się na dodrukowanie pieniędzy - ok. 75 mld funtów!

  • zbyleon 14.03.09, 19:40

    Czy znacie bajkę o diabelskiej flaszce? Flaszka spełni twoje
    życzenie, lecz musisz ją sprzedać taniej. Jeśli nie znajdziesz
    kupca, to pójdziesz do piekła. Łatwo kupić flaszkę za 50 dolarów i
    odsprzedać za $49,99. Nabywca się znajdzie. Ale gdy pod koniec
    łańcucha transakcji kupiłeś ją za 9 centów? Wtedy trudniej będzie
    znaleźć kupca za centów 8. Ryzyko jest już za wielkie. Jednak ktoś
    się na nie zdecyduje. Aż w końcu jakiś nieszczęśnik zostaje z
    diabelską flaszką w ręku. Całkiem jak ty – ograny inwestor.

    Madoff jest nieodrodnym synem Wall Street. Poznał piramidę Ponziego
    w legalnym wydaniu. Był prezesem giełdy Nasdaq, gdzie puchła bańka
    internetowa pod koniec lat 90. Wtedy firmy Dot. com bez realnych
    produktów ani zysków sprzedawały w swoich akcjach nadzieję na coraz
    wyższe ceny tychże akcji. Kiedy bańka pękła, założyciele dot. comów
    odeszli z milionami. Stracili inwestorzy, zostając z diabelską
    flaszką. Piramida Ponzi to nie wybryk, ale główna zasada
    Wall Street
    , czyli ulicy Wałowej.


    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • chlorofil1 15.03.09, 09:39
    Tezy fajne, ale tekst źle napisany. Sarmata zupełnie niepotrzebny. Wątek będzie
    trwał.
  • zbyleon 16.03.09, 07:01
    chlorofil1 napisał:

    > Tezy fajne, ale tekst źle napisany. Sarmata zupełnie niepotrzebny.

    Zgoda,mnie ten Sarmata wręcz zgrzytał w trakcie czytania.
    Barokowa ozdóbka,coś na kształt GWIAZDY w logo PCH.


    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • map4 17.03.09, 08:32
    "W przyszłym roku zacznie się w USA ożywienie gospodarcze. Ten kryzys powoli już
    się kończy." raczył stwierdzić Bernanke w telewizji CBC.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • zbyleon 17.03.09, 10:29
    map4 napisał:

    > "W przyszłym roku zacznie się w USA ożywienie gospodarcze. Ten
    kryzys powoli ju
    > ż
    > się kończy." raczył stwierdzić Bernanke w telewizji CBC.
    >
    Austriackie gadanie.Bernanke jest kolejnym usypiaczem,który
    za wszelką cenę chce odtworzyć dawne zaufanie do instytucji
    finansowych.
    Parę miesięcy temu guru giełdy W.Buffet twierdził,że to
    najlepszy czas na robienie zakupów akcji, są przecież tak tanie!!!
    Kilka dni temu po ukazaniu się listy najbogatszych,gdy okazało
    się,że popłynął na 25 mld,przyznał,że popełnił parę błędów.
    U nas podobnie. Niejaki Jakubas w grudniu twierdził,że on kupuje
    akcje,są tak przecenione!
    Teraz narzeka na księgowego,że bez jego wiedzy wpuścił go w opcje
    .
    Gdzieś już napisałem,tu przytoczę:

    Analitycy finansowi powinni siedzieć cicho i analizować swoje
    analizy z okresu przed kryzysem.


    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • tsy 17.03.09, 11:26

    Bardziej całościowa analiza.
  • map4 17.03.09, 22:52
    zbyleon napisał:

    > Austriackie gadanie.Bernanke jest kolejnym usypiaczem,który
    > za wszelką cenę chce odtworzyć dawne zaufanie do instytucji
    > finansowych.

    Szef amerykańskiego banku centralnego mówił nie o instytucjach finansowych, a o
    całości gospodarki. To z zaufaniem do instytucji finansowych nie ma nic wspólnego.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • zbyleon 17.03.09, 23:52
    map4 napisał:

    > zbyleon napisał:
    >
    > > Austriackie gadanie.Bernanke jest kolejnym usypiaczem
    ,który
    > > za wszelką cenę chce odtworzyć dawne zaufanie do
    instytucji
    > > finansowych.
    >
    > Szef amerykańskiego banku centralnego mówił nie o instytucjach
    finansowych, a o
    > całości gospodarki. To z zaufaniem do instytucji finansowych nie
    ma nic wspólne
    > go.
    >
    Szczególnie w obecnej gospodarce dla której podstawowym paliwem
    jest bankowy kredyt.


    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • map4 18.03.09, 01:03
    zbyleon napisał:

    > Szczególnie w obecnej gospodarce dla której podstawowym paliwem
    >
    jest bankowy kredyt.

    Jak słusznie zauważyłeś - mówisz o obecnej gospodarce. Kryzys doprowadzi być
    może do zmniejszenia roli sektora bankowego.

    Chiny rozwijają się dzięki oszczędnościom, a nie kredytom. I żaden chiński bank
    nie ma problemów porównywalnych do problemów banków z USA.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • zbyleon 18.03.09, 07:03
    map4 napisał:


    > Jak słusznie zauważyłeś - mówisz o obecnej gospodarce. Kryzys
    doprowadzi być
    > może do zmniejszenia roli sektora bankowego.

    Tego szczerze im życzę.

    >
    > Chiny rozwijają się dzięki oszczędnościom, a nie kredytom. I żaden
    chiński bank
    > nie ma problemów porównywalnych do problemów banków z USA.

    Tu byłbym ostrożny pamiętająć,że duża część tych oszczędności

    przechowywana jest w obligacjach dolarowych!





    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • chlorofil1 18.03.09, 19:11
    Drukarka, klej, nożyczki, najbardziej rewolucyjna metoda na crisis.
  • chlorofil1 18.03.09, 19:23

    trochę więcej szczegółów.
  • map4 20.03.09, 08:44
    zbyleon napisał:

    > > Chiny rozwijają się dzięki oszczędnościom, a nie kredytom. I żaden
    > chiński bank
    > > nie ma problemów porównywalnych do problemów banków z USA.
    >
    > Tu byłbym ostrożny pamiętająć,że duża część tych oszczędności
    >
    > przechowywana jest w obligacjach dolarowych!
    >

    >


    To nie jest problem. Obligacje dolarowe są własnością rządu ChRL. Gdyby nagle
    zamieniły się w kupkę papierków, to jedynym poszkodowanym byłby rząd Chin, który
    w zamian za działkę odpalaną z zysków dopuszcza i toleruje niewolników godne
    warunki pracy w chińskiej gospodarce, połączone z zerowym szacunkiem dla
    środowiska naturalnego. Inaczej rzecz ujmując - chińskie zyski wynikające z
    dumpingu opartego na wyzysku środowiska naturalnego oraz własnych obywateli
    reinwestowane są w amerykańskie papiery dłużne.

    To są brudne pieniądze. Jak dla mnie można byłoby je spokojnie spalić.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • tsy 21.03.09, 04:42
    Zbyleonie.
    polecasz Mapowi to co Map polecał Tobie.
  • tsy 21.03.09, 06:03
    Cytat
    A Keynes? Osobiście uważam, że nie byłby zbyt zadowolony z obecnego stanu rzeczy. Mógłby (tylko mógłby) uznać za miłe to, że cytuje się go - często błędnie - miliony razy w dzisiejszych mediach. Można jednak podejrzewać, że miałby obawy co do pewnych części planu zwiększenia deficytu, który to plan proponuje prezydent Obama, mianowicie: co do propozycji amerykańskiego Departamentu Skarbu, żeby przeznaczyć więcej pieniędzy na skupowanie złych długów i ratowanie złych banków zamiast na tworzenie miejsc pracy; co do szału wydawania pieniędzy, który owładnął Waszyngtonem, a który wydaje się nieskoordynowany z wydatkami Wielkiej Brytanii, Japonii, Chin i reszty świata, a także - przede wszystkim - co do najbardziej niepokojącego faktu, że jakoś nie słychać pytań o to, kto nabędzie te 1750 milionów dolarów w papierach dłużnych, które Departament Skarbu rzuci w tym roku na rynek. Czy będzie to wschodnioazjatycki kwartet składający się z Chin, Japonii, Tajwanu i Korei (wszystkie przechodzą katastrofalną zapaść w produkcji), niepewne państwa arabskie, czy też - znajdujące się na progu bankructwa państwa Europy Wschodniej i Ameryki Południowej? Powodzenia! Jeśli ta kolosalna liczba zostanie wykupiona w tym roku, kto będzie miał wolne fundusze na zakup obligacji, które Departament Skarbu wyemituje w 2010 i 2011 roku, gdy Stany Zjednoczone osiągną poziom zadłużenia, w porównaniu z którym niegdysiejsze rachunki Filipa II w Hiszpanii mogą się wydać bardzo skromne?

  • zbyleon 21.03.09, 09:00
    tsy napisał:

    > Zbyleonie.
    > polecasz Mapowi to co Map polecał Tobie.

    Od urodzenia mam kiepski wzrok.
    Nie zauważyłem skromnego
    tutaj
    Sam używam wytłuszczeń i wyrazistych kolorów.

    Generalnie z Polską nie jest tak żle.
    patrz:
    www.cia.gov/library/publications/the-world-
    factbook/rankorder/2186rank.html



    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • map4 18.03.09, 04:43
    zbyleon napisał:

    > Co możemy powiedzieć o Kryzysie dzisiaj?

    Puerto Rico zbankrutowało. Przestało regulować swoje należności.
    21 % pracujących zawodowo było urzędnikami, więc nie dziwne, że wzięło i
    pierdyknęło.

    Ciekawą rzecz na temat kryzysu a raczej mechanizmów, które sprawiają, że kryzys
    wcale nie minął można znaleźć
    tutaj.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • chlorofil1 22.03.09, 10:01
    Cytat

    Polska administracja zupełnie nie potrafi odnieść się do interesów rodzimych firm, choć to one są fundamentem gospodarki i powinno się na nie dmuchać i chuchać. Żeby się rozwijały i miały siłę na finansowanie oryginalnych produktów, żeby płaciły podatki i utrzymywały zatrudnienie. Nie można nimi zajmować się dopiero wtedy, kiedy ludzie ze zbankrutowanych firm demonstrują na ulicach. Wcześniej trzeba, choć to dramatycznie trudne, odpowiedzieć na pytanie, które przedsiębiorstwa i branże stymulują rozwój całej gospodarki. Bez tego cała ta dyskusja o innowacyjności, pakietach antykryzysowych będzie funta kłaków warta.

  • skoonk 22.03.09, 11:09
    chlorofil1 napisał:

    Polska administracja zupełnie nie potrafi odnieść się do interesów rodzimych fi
    > rm, choć to one są fundamentem gospodarki i powinno się na nie dmuchać i chucha
    > ć.

    - W czasach kryzysu możemy polegać tylko wobec najbliższych - mówi Waldemar Pawlak.
    Pamiętam pewną odmowę pracy na wysokim stanowisku w administracji uzasadnianą
    tym, że osiągane na nim zarobki nie pozwalają utrzymać trzyosobowej rodziny. Ale
    gdyby dało się znaleźć jakąś spółkę Skarbu Państwa, to bardzo chętnie...
    Pamiętam stwierdzenia, że porządny dom pod Warszawą powinien mieć 300 – 400
    metrów, bo mniej to straszne dziadostwo. Albo prezentowanie przed kolegami
    swoich świeżo zakupionych limuzyn w ten sposób, że są to »bezpieczne, rodzinne
    samochody«''.
    Parcie na fuchy ma osłonę w postaci silnego języka religijnego – żeby odróżnić
    się od »postkomunistycznego cynizmu«.



  • poloeschatolo 23.03.09, 00:24
    zbyleon napisał:

    > Zastanawia mnie dlaczego zauważyłeś tę rozmowę z Walendziakiem a
    > przeoczyłeś znacznie ciekawszą i wcześniejszą :
    >
    > www.dziennik.pl/dziennik/europa/article340810/Polska_prawica_utknela_miedzy_Masada_a_Jerychem.html
    > Czyżbyś cenił to jedyne źródło prawdy wszelakiej?

    nie bądź taki upierdliwy zardzewiały hipisie. więcej wyrozumiałości i miłosierdzia wobec nawyku przeglądania kosher zeitung...

    dziennik internetowy ma zdecydowanie mniej przyjazny layout (zwłaszcza dla ofiar gw). stąd też po chytrym ukryciu przez springera dodatku europa, jedyną papierową gazetę jaką kupuję jest sobotnio-niedzielne wydanie dziennika.

    w ostatnim ciekawy tekst elfride jelinek w piwnicy z betonu rozkazem jest słowo
    dwuwiersz, który mógłby zaczynać kolejny szlagwort pch
  • zbyleon 23.03.09, 09:48
    poloeschatolo napisała:

    >
    > w ostatnim ciekawy tekst elfride jelinek

    w piwnicy
    > z betonu rozkazem jest słowo

    > dwuwiersz, który mógłby zaczynać kolejny szlagwort pch

    Ale dlaczego porąbana Elfriede Jelinek ?
    Czytanie papierowej EUROPY to dla mnie duża przyjemność.
    Popieram.



    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • poloeschatolo 23.03.09, 10:00
    zbyleon napisał:

    > Ale dlaczego porąbana Elfriede Jelinek ?

    by odreagować twoje patriarchalne zdziadzienie
  • zbyleon 23.03.09, 15:41
    poloeschatolo napisała:

    > zbyleon napisał:
    >
    > > Ale dlaczego porąbana Elfriede Jelinek ?
    >
    > by odreagować twoje patriarchalne zdziadzienie

    To to,rozsyłałem znajomym w pełnej wersji kilka lat temu.
    Napój świadkiem.
    A wracając do Jelinek to ki ch... kazał jej siedzieć w tej zatęchłej Austrii?
    To jest popieprzona masochistka żałująca,że ten potwór nie był jej ojcem.
    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku."
  • chlorofil1 23.03.09, 16:56
    zbyleon napisał:

    > Zastanawia mnie dlaczego zauważyłeś tę rozmowę z Walendziakiem a
    > przeoczyłeś znacznie ciekawszą i wcześniejszą :
    >
    > www.dziennik.pl/dziennik/europa/article340810/Polska_prawica_utknela_miedzy_Masada_a_Jerychem.html
    > Czyżbyś cenił to jedyne źródło prawdy wszelakiej?
    >

    Rozterki ideologiczne polskiej prawicy konserwatywnej jakoś mnie nie interesują,
    a stan gospodarki tak.
  • zbyleon 24.03.09, 01:19
    chlorofil1 napisał:

    > Rozterki ideologiczne polskiej prawicy konserwatywnej jakoś mnie
    nie interesują , a stan gospodarki tak.

    Podejrzewam,że podrajcował cię tytuł.
    A one są bardzo podobne.
    Walendziak po miesiącach milczenia dał się namówić na wspominki.
    W "Europie" leci po całej prawicy ,a w GW zgodnie z dyrektywami tam
    panującymi prawica zredukowana została do PiS.
    W jednym i drugim jest tyle samo o gospodarce.
    Czyżbyś czytał tylko tytuły i wytłuszczenia redakcji?
    Może to poniżej przeczytasz staranniej;
    www.dziennik.pl/dziennik/europa/article345330/Karola_Marksa_zemsta_zza_grobu.html
    Choć wielce prawdopodobne , że już czytałeś,tytuł chwyta za serce.




    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • napoj.chmielowy 30.03.09, 20:06

    Dno odpadło!
  • kolejar 31.03.09, 01:25
    napoj.chmielowy napisał:

    >
    > Dno odpadło!
    >


    Są tacy, co obecny "kryzys" przewidywali od lat i to z dużą precyzją czasową
    (miał się rozpocząć w 2008, najdalej 2009). Celowo "kryzys" piszę w cudzysłowie,
    bo trudno nazwać to kryzysem. Kryzys ma to do siebie, że następuje spadek do dna
    i potem odbicie. W tym wypadku wg owych przewidywaczy nie mamy do czynienia z
    kryzysem, a totalną i ostateczną ruiną dotychczasowego systemu wszystkiego. Ten
    "kryzys" to lipa! Nie ma żadnego kryzysu - to KONIEC. Przy takiej
    interpretacji dalsze rozważania tu nie mają żadnego sensu - należy je przenieść
    do wątku... Nibiru.
  • skoonk 31.03.09, 09:44
    kolejar napisał:

    > Są tacy, co obecny "kryzys" przewidywali od lat i to z dużą precyzją czasową

    A Zyta ostrzegała!
    Początkiem kryzysu w Europie było pęknięcie bańki spekulacyjnej na rynku
    nieruchomości w Hiszpanii. To był 2006 rok. Część tego towarzystwa przeniosła
    się do Warszawy i podbiła ceny na naszym rynku. Stąd zaczęła się hossa na rynku
    warszawskich nieruchomości, a potem innych dużych polskich miast. Z półrocznym
    opóźnieniem zaczęły pękać spekulacyjne bańki na rynkach nieruchomości
    brytyjskich. Wtedy zaczęły tam plajtować banki hipoteczne.
    Kryzys już był, chociaż nikt nie mógł przewidzieć nagromadzenia tzw. toksycznych
    aktywów w bankach oraz innych instytucjach finansowych na świecie na kwotę – kto
    to wie? – może nawet 50 bln dolarów! Nie można też było przewidzieć piramid
    finansowych różnych cwaniaków typu Bernard Madoff na grube miliardy dolarów. Ale
    kryzys już był (nazywany „turbulencjami na rynkach finansowych”wink i wiosną 2007
    r. intensywnie szykowaliśmy jakieś tratwy ratunkowe, między innymi podwyższenie
    o 2 mld zł aktywów BGK.
    www.rp.pl/artykul/274718.html
  • zbyleon 03.04.09, 10:15
    Szanowna lewa strono tego forum,
    mam pytanie:
    dlaczego Was tam nie było?
    Cytat
    Wściekłość i gniew na ulicach Londynu


    Kilka tysięcy ludzi przez dwa dni protestowało w Londynie przeciw
    skutkom kryzysu oskarżając jego sprawców. To nie tylko młodzież i
    nie tylko anarchiści, których czerwono-czarne flagi widać było w
    wielu miejscach. W manifestacjach wzięli udział też zwykli
    Brytyjczycy, a nawet rodziny z dziećmi.

    Światowy kryzys gospodarczy mocno uderzył po kieszeni mieszkańców
    Wysp. Bezrobocie rośnie, a rządowe reformy postrzegane są jako
    powolne i nieskuteczne. Winni tej sytuacji są, według
    demonstrujących, politycy i bankowcy. – Kapitalizm nie działa! –
    mówili. – Czy możemy obalić rząd? Tak, możemy! – głosiły
    transparenty parafrazujące słynne hasło wyborcze Baracka Obamy:
    ,,Yes, we can!''.

    patrz:
    www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2009040311




    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • skoonk 03.04.09, 11:28
    zbyleon napisał:

    > Szanowna lewa strono tego forum,
    > mam pytanie:
    > dlaczego Was tam nie było?
    Winni tej sytuacji są, według
    > demonstrujących, politycy i bankowcy. – Kapitalizm nie działa! –
    > mówili. – Czy możemy obalić rząd? Tak, możemy! – głosiły
    > transparenty parafrazujące słynne hasło wyborcze Baracka Obamy:
    > ,,Yes, we can!''.

    Podobnie na Ukrainie - "zlikwidujmy rząd i prezydenta - zlikwidujmy kryzys!".
    G-20 przyznało Ukrainie wysokie pożyczki w obawie przed połknięciem przez Rosję,
    ale tam może być ostro. Czyzby Wlad P. miał haka na Żulię T.?

    Szanowna lewa strono tego forum, mam pytanie:
    dlaczego Was tam nie maconfused:
  • poloeschatolo 03.04.09, 22:47
    zbyleon napisał:

    > Szanowna lewa strono tego forum,
    > mam pytanie:
    > dlaczego Was tam nie było?
    > Cytat
    > Wściekłość i gniew na ulicach Londynu
    >
    >
    > Kilka tysięcy ludzi przez dwa dni protestowało w Londynie przeciw
    > skutkom kryzysu oskarżając jego sprawców. To nie tylko młodzież i
    > nie tylko anarchiści, których czerwono-czarne flagi widać było w
    > wielu miejscach. W manifestacjach wzięli udział też zwykli
    > Brytyjczycy, a nawet rodziny z dziećmi...
    >
    >


    jestem patriotą
    wyjadam miód z białoczerwonego ula
  • skoonk 10.04.09, 07:59
    napoj.chmielowy napisał:

    >
    > Dno odpadło!
    >


    Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni
    napotkał tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie oraz siedzących za
    stołami bankierów. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powyrzucał
    wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a
    stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: "Weźcie to
    stąd, a nie róbcie z domu Ojca mego targowiska". Uczniowie Jego przypomnieli
    sobie, że napisano: "Gorliwość o dom Twój pożera Mnie"
    Szwajcarii grozi wpisanie przez OECD na czarną listę rajów podatkowych, które
    stosują nielegalne praktyki finansowe. A to oznaczałoby jej ruinę. Dlatego
    Szwajcarzy już zgodzili się, że będą ujawniać Ministerstwu Finansów stan kont
    polskich obywateli.
  • map4 10.04.09, 13:54
    skoonk napisała:

    > Szwajcarii grozi wpisanie przez OECD na czarną listę rajów podatkowych, które
    > stosują nielegalne praktyki finansowe. A to oznaczałoby jej ruinę. Dlatego
    > Szwajcarzy już zgodzili się, że będą ujawniać Ministerstwu Finansów stan kont
    > polskich obywateli.

    Jeśli dobrze rozumiem zakorzenione w prawie międzynarodowym prawo do
    samostanowienia, to kwestie opodatkowania dochodów z inwestycji kapitałowych
    należą do domeny państwa. Jedni podatki ściągają a inni nie. Również kwestia
    tajemnicy bankowej należy do pakietu usług świadczonych przez państwa swoim
    obywatelom oraz tym, którzy zdecydują się z usług takiego państwa skorzystać.
    Przypominam tylko, że naczelną zasadą globalizacji jest wolny przepływ usług i
    towarów oraz wolna, kapitalistyczna pomiędzy rynkami i państwami również
    konkurencja.

    W tym świetle działania państw o chorych systemach podatkowych i ułomnej
    tajemnicy bankowej (USA + UE) są chore. Pańśtwa te dążą do zduszenia wolnej
    konkurencji, czyli wycięcia z rynku dobrych (a przynajmmniej lepszych od swoich
    własnych), bo opartych na zdrowych podstawach produktów oferowanych przez
    Kajmany, Szwajcarię, Lichtenstein, Austrię i inne t.z.w. raje podatkowe.

    Zamiast walczyć obniżając podatki i redukując biurokrację t.z.w. kraje zachodu
    próbują zniszczyć konkurencję ogłaszając ją wspólnikami gangsterów. To tak,
    jakby jeden właściciel fabryki w walce z konkurencją zamiast poprawiać jakość
    własnych produktów zlecił podpalenie fabryki konkurenta.

    Prawdziwymi gangsterami są przywódcy krajów zachodu, którzy nie chcą pogodzić
    się z rolą przegranego w wolnej, kapitalistycznej konkurencji na rynku usług
    bankowych.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • tw.ubek 10.04.09, 19:00
    map4 napisał:
    > Prawdziwymi gangsterami są przywódcy krajów zachodu, którzy nie chcą pogodzić
    > się z rolą przegranego w wolnej, kapitalistycznej konkurencji na rynku usług
    > bankowych.
    >
    Spokojnie Towarzysze! Adolf nie dał rady i wielkie G-20 nie zafika. To jest
    jedna trzecia światowych lokat, setki lat tradycji, no i oczywiście DEMOKRACJA!
    Żadne referendum tego numeru nie kupi.
    A lustrację banków zrobimy najpierw watykańskim skunksom. O!
  • map4 14.04.09, 12:03

    pod tym sznurkiem
    znaleźć można wypowiedź prof. Gomułki, który uważa, że
    najgorsze minęło. To bardzo ciekawe w świetle planowanej najwyraźniej przez rząd
    USA upadłości koncernu General Motors. Nawet jeśli profesor ma rację, to ani
    słowem nie wspomniał o potężnym wzroście zadłużenia największych państw, czyli
    koszcie opanowania zawieruchy.




    --
    Wrocław bez cenzury
  • kolejar 16.04.09, 15:33
    ...jeden z najlepszych w historii (tak młodej) III RP. O ile w ogóle nie
    okaże się najlepszy. Chodzi mi o relatywność, a nie wyobrażenia rządu idealnego.
    Idealny to by był, jak JA byłbym Premierem i mógłbym poobsadzać na
    stołkach ludków wg mojego uznania, co jest nierealne przecież. Więc patrzmy
    realistycznie. Dotąd w rankingu najlepszych chyba jednak No 1 to Hania Suchocka.
    Potem Jerzy Buzek. Wiem, że się teraz na mnie wściekniecie i zwyzywacie od
    idiotów. Ale popatrzcie realia. Za 10 lat o rządzie Tuska może mądrzy ludzie
    będą mówić, że był wielki, jak teraz coraz więcej myślących zauważa
    dzieło Hani Suchockiej. Patrzmy historycznie - w kontekście realiów.
    Myślę, wiem, że np. Jaruś Kaczyński zajmie miejsce razem z Leszkiem Millerem, a
    obu Aleksandrów K. (jednemu primo voto Lech) też obok siebie. Może nawet ten
    Aleksander Kwaśniewski wyżej. "Olek-Kibolek" może i lepszy był niż "Kaczorek".
    Historia oceni. Zobaczycie!
  • censorship 16.04.09, 15:44
    kolejar napisał:

    > Historia oceni. Zobaczycie!

    Historia nie ocenia. [b]Oceniają historycy
  • poloeschatolo 16.04.09, 17:05
    censorship napisała:

    > kolejar napisał:
    >
    > > Historia oceni. Zobaczycie!
    >
    > Historia nie ocenia. Oceniają historycy

    i ipn
  • chlorofil1 16.04.09, 17:35
    poloeschatolo napisała:

    > censorship napisała:
    >
    > > kolejar napisał:
    > >
    > > > Historia oceni. Zobaczycie!
    > >
    > > Historia nie ocenia. Oceniają historycy
    >
    > i ipn
    http://www.gnosis.art.pl/iluminatornia/sztuka_o_inspiracji/michal_aniol_buonarotti/michal_aniol_buonarotti_sad_ostateczny_1536-41.jpg
  • kolejar 02.05.09, 01:18
    Powaleńcom radzą zrywać plakaty od Ojczulka Mat-fizjol. Ojczulek Dyrcio
    bredzi - to akurat chyba jasne?
  • poloeschatolo 27.04.09, 21:18
    arbeit, arbeit un doch arbeit
  • hurysa1 02.05.09, 17:54
    Cytat

    Dobrym punktem wyjścia do dyskusji jest kapitał. Do osobliwości współczesnej gospodarki należy to, że systemy alokacji kapitału w dużym stopniu oddzieliły się od realnej gospodarki. Większość finansowania nowej wiedzy pochodzi od rządów, nie rynków, a większość finansowania dużych firm wytwarzających towary, technologie i usługi pochodzi ze źródeł własnych, nie z giełdy. Z kolei na rynkach finansowych dominuje kapitał finansowy, który spekuluje i zabezpiecza się za pomocą coraz bardziej nieprzejrzystych instrumentów.


    --
    Salonik
  • poloeschatolo 03.05.09, 13:55
    Cytat

    Państwa mogą również głębiej wkroczyć do sektora usług finansowych. Na razie sektor ten wyjątkowo powoli dostosowuje swoje produkty do dzisiejszych potrzeb, takich jak możliwość zawieszenia spłaty kredytu hipotecznego po utracie pracy. Tymczasem niektóre państwa (np. Dania i Singapur) stworzyły osobiste konta budżetowe dla obywateli i nietrudno sobie wyobrazić, że część z nich będzie oferowała takie usługi jak pożyczki na czas zmiany kwalifikacji, urlopu rodzicielskiego czy braku zatrudnienia - pożyczki spłacane za pośrednictwem systemu podatkowego przez 20 - 30 lat przy znacznie niższych od bankowych kosztach transakcyjnych.

    Osobiste konta socjalne i zdrowotne, osobiste limity emisji dwutlenku węgla - takie mogą być elementy nowej architektury zreformowanego państwa, rozpraszającej ryzyko, a jednocześnie personalizującej usługi, łączącej nowe uprawnienia ze zobowiązaniami do oszczędzania, płacenia za usługi zdrowotne i edukacyjne czy dzielenia się kosztami wynikającymi z większej elastyczności w pracy.

    Poprzednie wielkie adaptacje dotyczyły państwa, które obecna recesja zmusza do odgrywania znacznie aktywniejszej roli. Ale niektóre z najważniejszych gwarancji bezpieczeństwa leżą poza bezpośrednim zasięgiem państwa. W USA odsetek ludzi, którzy mówią, że nie mają z kim porozmawiać o ważnych kwestiach, w ciągu 20 lat wzrósł z 10 do 25 procent. Współczesne nauki biologiczne i społeczne potwierdziły, w jak dużym stopniu jesteśmy istotami społecznymi - zależnymi od innych, jeśli chodzi o szczęście, szacunek do siebie, poczucie własnej wartości, a nawet życie. Nie ma immanentnej sprzeczności między kapitalizmem i wspólnotą, ale doświadczenie pokazało nam, że więzi między nimi nie tworzą się automatycznie: trzeba je pielęgnować, a społeczeństwa, które inwestują znaczne środki w przekonywanie ludzi, że indywidualna konsumpcja jest najlepszą drogą do szczęścia, płacą za to wysoką cenę.

    Przekonanie, że nasze relacje społeczne są równie ważne jak zarobki, może zmienić sposób myślenia o polityce. W pierwszym okresie spowolnienia większa uwaga skupi się na przygnębiającym spadku PKB, ale później PKB zacznie być postrzegany jako mniej istotny niż inne mierniki sukcesu społeczeństwa.


  • zbyleon 04.05.09, 19:50
    Mam mieszane odczucia po przeczytaniu tej wypowiedzi.
    Poszukałem innych jego tekstów i nadal trudno mi ocenić jego tok
    myślenia.
    np: www.prospect-magazine.co.uk/article_details.php?id=6888
    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
    ból występował dopiero po roku."
  • zbyleon 10.05.09, 12:42
    Cytat
    Mimo że Madoff sprzeniewierzył 50 miliardów dolarów, większość jego rodzinnego majątku pozostanie nietknięta - "jako majątek żony Ruth" - a ofiary otrzymają groszowe odszkodowania, o ile w ogóle je otrzymają.
    Spisek to czy kpina ze sprawiedliwości? - pyta Sarah Chew w
    gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,6568615,Licencjonowanie_oszustow.html

    --
    Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka