Dodaj do ulubionych

Dziś - Święto Bożego Miłosierdzia

19.04.09, 09:08
(...) Jezus żąda, by Święto Miłosierdzia było poprzedzone przez
nowennę i od św. Siostry Faustyny domagał się, by do jego
obchodzenia przygotowała się przez nowennę polegającą na odmówieniu
Koronki do Miłosierdzia Bożego. Jej samej rozkazał napisać i
częściowo podyktował nowennę zamieszczoną w jej trzecim
Dzienniczku, piękną i głęboką, ale przeznaczoną do jej własnego
użytku. Natomiast nowenna z Koronek do Miłosierdzia przeznaczonych
dla całego świata łączy w sobie obietnice Jezusowe przywiązane z
jednej strony do odmawiania tej Koronki, a z drugiej strony do
odprawiania nowenny przed Świętem Miłosierdzia. O tej nowennie mówił
Jezus: W tej nowennie udzielę duszom wszelkich łask.
Słowa "wszelkich łask" znaczą, że odprawiający nowennę do
Miłosierdzia dostąpi wszelkich dobrodziejstw Bożych, o które prosić
bedą, bez względu na to, czy modlić się będą o łaski dla siebie
samych, czy dla drugich,
Jezus żąda, aby święto było obchodzone uroczyście, tzn. jako święto
liturgiczne Kościoła Powszechnego. Co do sposobu jego obchodzenia
wyraził dwa życzenia: naprzód obraz Miłosierdzia ma być w to święto
uroczyście poświęcony, oraz w tę niedzielę publicznie, czyli
liturgicznie uczczony. Po wtóre: Kapłani mają w tym dniu mówić
duszom o tym wielkim i niezgłębionym Miłosierdziu Moim.
Jezus żąda zatem, by przedmiotem kazań było w tym dniu Miłosierdzie
Jego tzn.: nie tylko Jego Boskie i nieskończone Miłosierdzie, ale
także i niepojęte miłosierdzie Jego ludzkiego Serca, którego dowodem
jest przede wszystkim Jego Męka, albowiem chce aby Święto
Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a
szczególnie dla wszystkich grzeszników. Ponieważ nie ma innego
sposobu czerpania łask ze źródła Miłosierdzia jak ufność, kazanie
winno być takie, by pobudzało słuchających do niezachwianej,
żarliwej postawy ufności. Temu zadaniu sprostać może tylko wówczas,
jeżeli ukaże wiernym niepojętą miłość i miłosierdzie Jezusa tak w
Jego Męce, jak i w całym dziele Odkupienia. Tak więc rekapitulacja
całego dzieła Odkupienia pod katem Odkupienia jest właściwym celem
tego święta.
W kazaniach głoszonych w ten dzień wypada także ze wszechmiar
wspomnieć o najszczególniejszej łasce, jaką Pan Jezus przywiązał do
obchodzenia tego święta. Mianowicie: Kto w tym dniu przystąpi do
źródła Życia, ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar - mówił
Jezus w 13 objawieniu. A w objawieniu 33 obietnicę tę powtórzył
jeszcze wyraźniej: Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii św.
dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar.
Najszczególniejsza łaska obiecana przez Jezusa na Święto
Miłosierdzia jest czymś znacznie większym niż odpust zupełny. Ten
podlega bowiem tylko na darowaniu kar doczesnych należnych za
popełnione grzechy, ale nie jest nigdy odpuszczeniem samychże win.
Najszczególniejsza łaska jest zasadniczo również większa niż łaski
sześciu Sakramentów z wyjątkiem Sakramentu Chrztu: albowiem
odpuszczenie wszystkich win i kar jest tylko sakramentalną łaską
Chrztu św. W przytoczonych zaś obietnicach Chrystus związał
odpuszczenie wszystkich win i kar z Komunią św. przyjętą w Święto
Miłosierdzia czyli - pod tym względem podniósł ją do rzędu "drugiego
Chrztu". Jest oczywiste, że Komunia Święta przyjęta w Święto
Miłosierdzia musi być nie tylko godna, ale także spełniać podstawowe
wymagania Nabożeństwa do Miłosierdzia, by dawała całkowite darowanie
win i kar. Przyjęta zaś niegodnie, bez ufności w Miłosierdzie oraz
bez żadnego aktu miłosierdzia wobec bliźnich byłaby zaprzeczeniem
Nabożeństwa do Miłosierdzia; zamiast najszczególniejszej łaski
ściągałaby na głowę przyjmującego gniew Boży. Duchowe dobro wiernych
wymaga, aby wiedzieli, jak wielkie łaski i pod jakimi warunkami
dostąpić mogą przez Komunię św. przyjętą w Święto Miłosierdzia.
Na dzień Święta Miłosierdzia Jezus nie ograniczył swej hojności
wyłącznie do tej jednej chociaż najszczególniejszej łaski.
Przeciwnie oświadczył, że w dniu tym są otwarte wnętrzności
Miłosierdzia Mego; wylewam całe morze łask na dusze, które sie
zbliżają do źródła Miłosierdzia Mego. Z przytoczonych słów
Chrystusowych wynika, że pragnie On gorąco, aby Święto Miłosierdzia
było dla wszystkich ludzi, a zwłaszcza dla grzeszników, ucieczką
niezwykle skuteczną - nieporównanie bardziej skuteczną niż inne
formy Nabożeństwa do Miłosierdzia
Nieporównywalna skuteczność tej ucieczki objawia się na trzy
sposoby:

po pierwsze przez jej powszechność. Wszyscy ludzie, nawet ci, którzy
dotąd nigdy nie mieli nabożeństwa do Miłosierdzia, nawet grzesznicy,
którzy nawracają się dopiero w dzień tego święta - mogą uczestniczyć
w całej rozciągłości we wszystkich łaskach jakie Jezus przygotował
na to święto.
Po drugie: Jezus chce obsypać w to święto ludzi nie tylko łaskami
zbawiennymi, ale także i doczesnymi dobrodziejstwami i to zarówno
poszczególne osoby jak i wspólnoty ludzkie, skoro mówił: nie zazna
ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do źródła Miłosierdzia
Mojego.
Po trzecie - wszystkie - nawet najwyższe stopnie łask i
dobrodziejstw są w tym dniu dostępne dla wszystkich, byleby tylko z
wielką ufnością o nie prosili.
Tak niezwykła obfitość łask i dobrodziejstw nie została przez
Chrystusa przywiązana do żadnej innej postaci Nabożeństwa do
Miłosierdzia Bożego.



Geneza Święta Miłosierdzia Bożego


Ustanowienia Święta Miłosierdzia Bożego pragnął sam Jezus Chrystus.
Życzenie swoje po raz pierwszy podał do wiadomości św. Siostrze
Faustynie 22 lutego 1931 roku podczas jej pobytu w klasztorze w
Płocku. Postawił wtedy przed nią dwa następujące zadania:

Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam
Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na
całym świecie.
Pragnę, aby było Święto Miłosierdzia. Chcę, aby ten obraz (...) był
uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy; ta
niedziela ma być świętem Miłosierdzia (Dz.47-49).

Objawienia Pana Jezusa dotyczące tego ważnego dnia powtarzały się
dwadzieścia trzy razy w czasie pobytu Chrystusowej apostołki w
Wilnie i w Krakowie, co potwierdzają dokonane przez św. Siostrę
Faustynę zapisy:

Pragnę, aby uroczyście obchodzone było w pierwszą niedzielę po
Wielkanocy...
Pragnę, aby Święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla
wszystkich dusz, a szczególnie dla grzeszników. W tym dniu otwarte
są wszelkie upusty Boże, przez które płyną łaski (...) wylewam całe
morze łask na dusze, które zbliżą się do źródła Miłosierdzia Mojego
(Dz.699).

Źródłem, o którym mówił Pan Jezus, jest sakrament pokuty i
Eucharystia, z czym Dobry Zbawca związał niezwykłe przywileje.
Obiecał bowiem, że jeśli w tym dniu ktoś odbędzie spowiedź (może to
uczynić wcześniej) i przyjmie Komunię świętą - dostąpi zupełnego
odpuszczenia win i kar, choćby grzechy jego były jako szkarłat. Tak
uczynił Zbawiciel, by okazać swoje niezmierzone Miłosierdzie jakiego
nie jest w stanie zgłębić żaden umysł ani ludzki, ani anielski,
nawet przez całą wieczność (Dz.699). Pan Jezus porównał ten
przywilej z odpustem zupełnym, mówiąc: Pragnę udzielić odpustu
zupełnego duszom, które przystąpią do spowiedzi i Komunii świętej w
święto Miłosierdzia Mojego (Dz.1109). Jednoczesne odpuszczenie win
i kar jest łaską wyjątkową - podobną do tej, jaką przynosi sakrament
chrztu świętego. Jego działanie jest czymś większym niż odpust
zupełny, który polega na darowaniu kar, ale nie jest nigdy
odpuszczeniem samych win. Widać z tej obietnicy, jak bezbrzeżna jest
miłość Chrystusa do ludzi i jak bardzo Mu zależy na zbawieniu
każdego człowieka. Jak wielki i zbawczy oręż łaski oddał w ręce
swojego Kościoła!
Powiedział także Pan Jezus: W święto Moje - święto Miłosierdzia -
będziesz przebiegać świat cały i sprowadzać dusze zemdlone do źródła
Miłosierdzia Mojego. Ja je uleczę i wzmocnię (Dz.206). Proś
wiernego
Obserwuj wątek
      • skoonk Re: Dziś - Święto Bożego Miłosierdzia 19.04.09, 12:47
        napoj.chmielowy napisał:

        > Jakim prawem cokolwiek ode mnie Jezus żąda?

        Jezus jest duchowym przewodnikiem pewnej szkoły. Czy czujesz się jego uczniem?
        Jeśli nie - nie ma sprawy. Jednak miłosierdzie zna każdy.
        Powiedział także Pan Jezus: W święto Moje - święto Miłosierdzia -
        będziesz przebiegać świat cały i sprowadzać dusze zemdlone do źródła
        Miłosierdzia Mojego. Ja je uleczę i wzmocnię (Dz.206).
      • poloeschatolo Re: Dziś - Święto Bożego Miłosierdzia 19.04.09, 13:21
        napoj.chmielowy napisał:

        > Jakim prawem cokolwiek ode mnie Jezus żąda?

        przestań oddawać cześć bożkowi zniewolenia owiniętego w państwowe akcyzy. weź
        się do roboty i daj świadectwo swym talentom. zacznij pędzić bimber, hodować
        konopie. daj odpór babilońskiej nierządnicy...
      • hanka_goralka Re: Dziś - Święto Bożego Miłosierdzia 19.04.09, 23:40
        a ty myślisz że skąd się wziąłęs na tym swiecie ?
        Bóg jest stwórcą wszystkiego i Panem życia.
        Jezus, kocha nas wszystkich, każdego, chce abyśmy żyli prawem Bożym
        i je wypełniali dla naszego zbawienia. Jezus nie chce naszej zguby a
        naszego dobra. Ty wyobrazasz sobie w swej naiwnosci że jesteś sam
        swoim Panem ? my ludzie jesteśmy nędznym prochem i nic nie znaczymy
        na tej ziemi... człowiek rodzi się nagi i taki idzie do ziemi,
        spustoszenie i robactwo, tylko dusza ludzka jest nieśmiertelna,
        chroń swoją duszę ! Powierz się Bożemu Miłosierdziu. Jezus tak nas
        kocha, tak za nas cierpiał, choć to była Jego dobrowolna ofiara..
        nie musiał a zrobił to dla naszego zbawienia ! Jak Miłosierny jest
        Bóg, że dał się ludziom spętać, bić, krzyżować, męczyć i katować aby
        odkupic nasze liczne grzechy... Nie da się tego pojąc, jak ON nas
        musi kochać. Kto by był w stanie ponieść taką ofiarę i cierpieć
        dobrowolnie mękę ... ? Tylko Miłosierny Bóg był w stanie tak oddać
        się bez reszty za ludzi, któych ukochał. Nie ma dla tego innego
        wytłumaczenia niż NIEZGŁĘBIONA I NIEWYCZERPANA MIŁOŚĆ BOŻA !

        Jezus chce aby Jego wielka ofiara i męka, Jego przenajswiętsze rany,
        cierpienia za kazdego człowieka nie były daremne, żałuje kazdej
        jednej duszy idącej z własnej woli na wieczne potępienie. Kazda
        dusza, która odrzuca ofiarę Pana Jezusa za tę duszę, jest smutkiem i
        powodem Jego ponownego cierpienia ! On cierpiał aby zbawić nas
        wszystkich. Miłość i miłosierdzie to największy przymiot Boga. A Ty
        pytasz jakim prawem Jezus żąda uczczenia Jego Miłości ?

        Bóg jest taki dobry, bez Boga bylibyśmy tylko prochem ciałem materią
        zjadaną przez robactwo i spustoszeniem. A my dzięki miłosci Boga
        mamy nieśmiertelną duszę ! Dzieki miłości Boga możemy Żyć wiecznie !
        Nawet piekło trwa wiecznie, nikt nie umiera wraz ze smiercią ciała,
        Trzeba być tego swiadomym, bo czasem ludzie chcą przestać żyć, a
        życie ich mimo takiej czasem woli wcale się nie kończy, dlatego
        robmy wszystko by żyć zgodnie z prawem Bożym i życ w wieczej
        szczęsliwości a nie tam - gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów.
        Piekło jest i czeka ludzi, którzy świadomie odrzucają Boga. Bóg daje
        nam taką możliwość, ale nie korzystajmy z niej !!!! Nie korzystajmy
        z możliwości odrzucenia Boga, stawajmy po stronie zwyciezcy ! a
        zwyciezcą jest Jezus i Jego Ewangelia. przegranym jest szatan, który
        jednak bardzo wiele dusz sciąga na wieczne potępienie. Jak łatwo
        jest uwerzyć w Miłość Bożą, na której opiera się istnienie tego
        swiata i samego człowieka. gdyby nie miłość boża bylibyśmy
        zwierzętami, które nie są w stanie do uczuć wyższych i nie posiadają
        duszy nieśmiertelnej. Oddajmy cześć Bożemu Miłosierdziu i
        powierzajmy się MU. Jezus cierpiał abyśmy mogli żyć wiecznie. To
        najważniejsze. gdyby nie to bylibyśmy skazani na "otchłań".

        Jesteśmy zobowiązani dziękować Mu i czcić Jego Miłosierdzie,
        zwłaszcza, że mamy dokładną wiedzę na temat tego, że to własnie
        podoba się Panu Jezusowi, tego od nas żąda i udziela nam dziś
        wielkich łask, których nie jesteśmy w stanie sobie nawet wyobrazić
        ani objąć sferą rozumu. Jak mówił sw Paweł - dziś widzimy niejasno,
        jak we mgle, jednak potem zobaczymy jasno i wyraźnie, dusza
        uwolniona (po smierci ciała) od materii zobaczy wszystko dokładnie,
        wyraznie i klarownie. Nigdy nie "ufajmy" wątpliwościom, rozterkom
        osobistym - lecz ufajmy temu co mamy podane jak na tacy - a tym jest
        cała nauka Koscioła, w tym Święto Bożego Miłosierdzia, Dzienniczek
        siostry Faustyny, w której mamy słowa Pana Jezusa, naszego
        Zbawiciela ! innych świętych, którzy niezależnie od wieków, kraju
        zamieszkania doznawali identycznych Objawień Jezusa.


        Ufajmy Jezusowi ! On nas kocha i cieszy się z każdego grzesznika
        bardziej niż ze 100 sprawiedliwych razem z całym NIEBEM !
        niebo jest dla nas, dla każdego !


        nie wybierajmy piekła !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • skoonk Re: Dziś - Święto Bożego Miłosierdzia 20.04.09, 10:57
            napoj.chmielowy napisał:

            > hanka_goralka napisała:
            >
            > > a ty myślisz że skąd się wziąłęs na tym swiecie ?
            > >
            >
            > Nikt mie nie zapytał o zdanie, a im dłużej żyję tym bardziej podejrzewam, że
            > Stwórca Świata jest sadystą.

            Mylisz władcę "tego świata" ze stwórcą wszechświata. Sadyzm tworzą ludzie, wbrew
            sobie, z braku "opium". Wystarczy kilka minut kontemplacji codziennie, aby
            przekonać strażników bram piekieł, wyjść na otwartą przestrzeń, a może
            doświadczyć Łaski. Powinni tego uczyć w przedszkolach. Tymczasem popularyzuje
            się profanację na wesoło. Czuć herezją. Czuj-czuwaj!
              • hanka_goralka Re: Dziś - Święto Bożego Miłosierdzia 20.04.09, 11:45
                władcami tego swiata czują się ludzie (Bóg powiedział do ludzi:
                Idzcie i rozmnażajcie się, czyńcie sobie ziemię poddaną), tymczasem
                oni - my ludzie jesteśmy tylko Pielgrzymami na ziemi, nasza
                pielgrzymka trwa krótko - własciwym władcą wszechświata jest Bóg.

                Bóg objawił nam Boże prawo, które prowadzi do ładu w świecie,
                spokoju, jego przestrzeganie daje gwarancje szczęscia i pokoju, gdy
                ludzie przestrzegają prawa Bożego - na ziemi panuje cywilizacja
                miłosci.


                Ludzie gwałcą jednak Boże prawo i dziś próbują sankcjonować
                Cywilizację przeciwną - Cywilizację Śmierci.
                Trudno tego nie zauważać !!!!!!!!!!!!!!!!!!

                Aborcja, Eutanazja, homoseksualizm, zboczenia, pedofilia,
                sankcjonowanie samobójstw, pomoc w samobójstwach, deprawacja
                nieletnich - to dziś triumf cywilizacji Śmierci. W Polsce próbuje
                się również wedrzeć, choć tu są silne fundamenty, to kruszy się je
                od wewnątrz.

                Jednyna nadzieja dla Świata w Ucieczce i powierzeniu się Bożemu
                Miłosierdziu i Bożemu Sercu Pana Jezusa !!!!!!!!!!!!
              • skoonk Re: Dziś - Święto Bożego Miłosierdzia 20.04.09, 12:49
                najglupszy-nick napisał:

                > skoonk napisała:
                >
                > > Mylisz władcę "tego świata" ze stwórcą wszechświata.
                >
                > A kto stworzył władcę tego świata?

                Oczywiście ktoś ponad nim, architekt kręgów świadomości.
                Władca świata strzeże bram do wyższych światów i nie zatrzymuje nikogo, lecz
                ludzie zatrzymują się sami. Natomiast oczyszczeni, wyposażeni w świadomość
                wyższych celów przechodzą na ogół łatwo, aczkolwiek zawsze mogą wrócić, jak ta
                małpa, która nie umiała się zachować. Koncepcje światów różnych szkół są
                zbliżone, np. masońska i buddyjska. W żadnym wypadku jednak nie lekceważą Łaski.
            • napoj.chmielowy Re: Dziś - Święto Bożego Miłosierdzia 20.04.09, 17:17
              skoonk napisała:

              >
              > Mylisz władcę "tego świata" ze stwórcą wszechświata. Sadyzm tworzą ludzie, wbre
              > w
              > sobie, z braku "opium". Wystarczy kilka minut kontemplacji codziennie, aby
              > przekonać strażników bram piekieł, wyjść na otwartą przestrzeń, a może
              > doświadczyć Łaski. Powinni tego uczyć w przedszkolach. Tymczasem popularyzuje
              > się profanację na wesoło. Czuć herezją. Czuj-czuwaj!

              We mnie nie ma już żadnej Cnoty Ewangelicznej, ani Miłości, ani Wiary, ani Nadzieji. Wiara obumarła pierwsza w okolicznościach dość banalnych. Szatan chyba w tym nie uczestniczył (choć pewien nie jestem). Miłość konała w męczarniach przez 25 lat. W końcu zeszło jej się było z świata tego. Nadzieja jest uciążliwa jak czkawka, ale każda czkawka w końcu mija. Nie dopraszam się żadnej łaski ani miłosierdzia. Żądam przywrócenia mnie do stanu niebytu sprzed moich narodzin!
              • hanka_goralka do NAPÓJ chmielowy ! 21.04.09, 12:29
                Ustosunkowałam się już kilkakrotnie, nie ma i nie będzie stanu
                niebytu, nie da się już nie istnieć, każdy z nas istnieje już na
                wieczność. Nie ma możliwosci nie być, skończyć swój byt. PO śmierci
                istniejemy nadal NA WIECZNOSC !
                Kazdy człowiek ma duszę nieśmiertelną.
                Nie ma końca.
                Potępieni (ci którzy odrzucą Boga i wybiorą piekło - każdy sam
                wybiera) istnieją w wybranej rzeczystowsci (piekle) na wiecznosc,
                mimo ze chcieli by nie żyć, jest to nie mo żli we.

                Twoje życzenie też nie będzie nigdy możliwe do spełnienia.
                Po śmierci nie ma niebytu, bo byt kazdego człowieka jest WIECZNY.
                • napoj.chmielowy Re: do NAPÓJ chmielowy ! 21.04.09, 12:57
                  Jeśli to co piszesz jest prawdą to bardzo okrutnie postąpił Bóg w stosunku do
                  mnie. Stwrzył mnie, a teraz się mną zabawia. Stworzył moją Wolę, ale zupełnie
                  się z nią nie liczy. Jaktu mówić o Bożym Miłosierdziu?
                  • hanka_goralka Re: do NAPÓJ chmielowy ! 21.04.09, 16:18
                    każdy jest stworzony do szczęścia.
                    Bóg chce abyśmy byli szcześliwi na wieczność, wieczność jest
                    wiecznym trwaniem, gdzie ludzie którzy kochają Boga wypełniają Jego
                    prawo są wiecznie szczęśliwi. Każdy człowiek dąży do szczęścia, chce
                    szczęścia dla siebie i bliskich. Bog daje nam życie wieczne i
                    wieczną szczęśliwość. Warunek - przestrzeganie Jego prawa, prawość i
                    miłosierdzie okazane bliźnim. Największe przykazanie jakie dał
                    ludziom BÓG - to

                    abyśmy miłowali Boga i bliźniego !

                    Miłowanie Boga jest jednoznaczne z życiem zgodnym z prawem Bożym,
                    prawem Bożym jest 10 przykazań Bożych, ktoe Bóg objawił ludziom a
                    Jezus powtórzył. Kto wypełnia Prawo Boże, kocha Boga. Podoba się
                    Bogu. Zostanie za to nagrodzony przez Boga życiem wiecznym i takim
                    szczęściem, jakiego nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.

                    jesteśmy krępowani przez materializm, nasze ciała to materia, mamy
                    materialne problemy, zajmujemy się sprawami ciała. Dlatego dusza
                    nieśmiertelna, która zostaje i żyje w nas pomimo śmierci ciała -
                    jest dziś ograniczana przez sprawy materii. Dusza jest "zaćmiona" -
                    NASZE WIDZENIE JEST NIEJASNE (dziś) - po śmierci szybko ZOBACZYMY
                    JASNO, otworzy się przed nami pełna świadomość, pozostaną tylko
                    sprawy duchowe. Duch. materii już nie ma, wychodzimy z ciała (z
                    chwilą śmierci).

                    Coś co dziś jest niejasne, zobaczymy jasno, bo sprawy ciała będą już
                    obojętne i pozostawione za nami, dostaniemy łaskę POZNANIA. Będziemy
                    wszystko rozumieć i widzieć jasno. Zapewniał o tym Św Paweł mówiąc,
                    ze TERAZ WIDZIMY NIEJASNO, potem jednak zobaczymy JASNO.

                    Dlatego Twój problem zniknie, bo teraz najwidoczniej twkisz w
                    jakieś "zapaści psychicznej" skoro chcesz nie istnieć, zamiast
                    dążenia do szczęscia, do ktorego prowadzi miłość Boga i Bliźniego i
                    Bogobojność. Potrzebujesz pomocy, lub może łaski zobaczenia tego
                    wszystkiego jaśniej, są naczynia do czerpania łask Bożych - które
                    dają GWARANCJĘ otrzymania łask. Jezus nigdy nie mówi nieprawdy.
                    Zapewnia nas ("gdyby tak nie było to bym wam powiedział" Jezus)

                    To co mówi, jest gwaracją BOGA.
                    Moze spróbuj zaczerpnąć z Któregoś z 5 naczyń Bożego Miłosierdzia -
                    Łaskę. Masz gwarancję samego BOGA że taką łaskę otrzymasz. Konieczna
                    jest jedynie Twoja wola skorzystania z łaski.

                    Środki do uzyskania łask - znasz (masz je w poscie - zatytułowanym -
                    5 naczyń do czerpania łask) Jeśli nie chcesz korzystać z Łask,
                    gwarantowanych przez Boga - trudno. Strata jest Twoja i Boga (bóg
                    żałuje każdego kto odchodzi, odrzuca Go, nie korzysta z licznych
                    Łask, które zsyła na nas)

                    Dodatkowo wielkie łaski zapewnia noszenie z ufnością CUDOWNEGO
                    MEDALIKA, Matki Boskiej we wzoru Objawienia na Rue de Bac w Paryżu.
                    gdybyś miał chęć skorzystać z tego naczynia łask, mogę Ci go
                    podarować (jeśli posiadam jeszcze jakiś "rezerwowy"). Łaski płynące
                    z 5 naczyń wymienionych w tym wątku - nie wymagają natomiast żadnych
                    materialnych symboli czy medalików, zależą jedynie od Twojej Woli,
                    wiec mozesz z nich korzystać w kazdej minucie bez najmniejszych
                    przeszkód. Pozdrawiam
                    • napoj.chmielowy Re: do NAPÓJ chmielowy ! 21.04.09, 16:28
                      Przecież wyraźnie napisałem, że moją chęcią jest nieistnienie tak jak to było
                      przed tym czasem kiedy mnie Bóg powołał do życia. Mam o fakt tego powołania do
                      Boga pretenję ogromną. Zadośćuczynić Bóg mi może jedynie odwołując w bezbolesny
                      spsób mnie od życia.
              • hanka_goralka Re: Dziś - Święto Bożego Miłosierdzia 21.04.09, 12:48
                poza tym przed narodzinami żyłeś już prawie rok czasu pod sercem
                swojej matki, dlatego nie wiem czego żądasz. Nie ma niebytu i dla
                nas, każdego kto się narodził, nie będzie niebytu nigdy. Smierc jest
                tylko przejsciem do rzeczywistosci wiecznej, gdzie nie ma
                możliwosci "zniknąć". Dlatego zapomnij o swoim żądaniu. Opowiedz się
                po którejś stronie a są tylko 2 do wyboru, dobro zwycięża smile
              • skoonk Re: Dziś - Święto Bożego Miłosierdzia 21.04.09, 16:08
                napoj.chmielowy napisał:


                >
                > We mnie nie ma już żadnej Cnoty Ewangelicznej, ani Miłości, ani Wiary, ani Nadz
                > ieji[...]Żądam przywrócenia mnie do st
                > anu niebytu sprzed moich narodzin![/size][/color][/b]

                Obawiam sie, że napojowi.ch. grozi faza pośrednia w formie zombi. Chyba, ze
                zażąda przebicia osinowym kołkiem. W obecnym stadium praktyk spirytualnych,
                nastepuje skracanie miedzyklinowania, jako szybka metoda usuniecia aldohydy.
                Potem delirium itd. Zawsze można zmienić szkołę.
    • hanka_goralka 5 naczyń do czerpania Łask Bożego MIŁOSIERDZIA ! 19.04.09, 23:46
      5 naczyń
      Pan Jezus zsyła na nas swoje łaski - daje nam naczynia do czerpania
      tych Łask, tymi naczyniami są:

      1. Święto Bożego Miłosierdzia

      (raz do roku, przypada własnie dziś, w 1 Niedzielę po Wielkanocy,
      łącząc się ze zbawczą męką Chrystusa)

      2. Obraz Bożego Miłosierdzia

      (namalowany wg. wizji Św Siostry Faustyny Kowalskiej przekazanej Jej
      przez Pana Jezusa)


      3. Godzina Bożego Miłosierdzia - godzina konania na Krzyżu Pana
      Jezusa czyli 15 (3 po południu) w tej godzinie udziela Pan Jezus
      Duszom wszelkich Łask, o które dusze się zwracają, które są zgodne z
      Wolą Bożą


      4. Koronka do Bożego Miłosierdzia (modlitwa, której odmawiania
      nauczył sam Pan Jezus Św. Fasutynę) raz zmówiona chroni duszę nawet
      największego grzesznika przed potępieniem, daje łaski potrzebne do
      zbawienia


      5. Nowenna do Bożego Miłosierdzia (9 dniowa modlitwa, odmawiana
      przed Świętem Bożego Miłosierdzia od Wielkiego Piątku, ale nie
      tylko, można ją odmawiać w kazdym czasie, związana z wielkimi
      łaskami, jakie spływają z Krzyża Zbawienia, na którym cierpiał Pan
      Jezus na świat, zostały wylane na ludzi ufających Bogu przez
      włócznię setnika, który przebił bok Pana Jezusa a z niego wypłynęła
      Krew i Woda - a z Przenajświętszą Krwią z Ran Zbawiciela - wypłynęły
      na ludzi zdroje ŁASK ! powierzajmy się Bożemu Miłosierdziu, dziś
      wielkie święto, lecz każdego dnia możemy czerpać łaski z
      niewyczerpanego zdroju Bożego Miłosierdzia ! Nie rezygnujmy ze
      skarbów, którymi obdarza nas sam BÓG ...
          • hanka_goralka Sztuk mistrzu 20.04.09, 14:37
            na jaki temat piszesz ? bo coś trudno, a moze bardzo łatwo -
            zrozumieć twoje skróty myślowe.
            nie musisz wchodzić w wątek, ktoś czy coś cię przymusza ?
            "coś" każe ci czytać dopisywać się ? sprzeciwiać, nie wierzyć ?

            Moze to diabeł szatan, o którym piszesz podpowiada lub każe ci w tym
            wątku wpisywać swoje "przemyślenia" ?

            Nie widzę powiązania Twoich wypowiedzi (uprzejmie ujmując) do mojego
            wątku chyba że to takie powiązanie że Szatan nienawidzi Bożego
            Miłosierdzia bo przez nie traci dusze spod swojej władzy i
            zniewolenia. Moze Tobie podpowiada abyś tak pisał, abyś był jego
            narzędziem.

            Nick masz taki "masoński" to moze krąży gdzie koło Ciebie. Miej się
            na baczności bo to inteligentna bestia. Ale nic nie znaczy gdy tylko
            człowiek powierzy się Bożemu Miłosierdziu, nie ma czego się bać. Bóg
            JEZUS - jest zwycięzcą a ty wolisz stać po stronie przegranych, to
            Twój wybór. Kazdy z nas ma wolną wolę. Mozna oczywiście stać po
            stronie zła, szatana, bo tak jak ktoś wczoraj napisał w odpowiedzi
            na moj wątek - NIE MA PUSTKI, jest Jezus i Jego droga a po 2 stronie
            Szatan i zło, nie ma nicości, kazdy wybiera co chce !!!!!!!!
            • sztuk6mistrz Re: Sztuk mistrzu 20.04.09, 15:52
              W świecie takich stworzeń jak Bóg i szatan wygłaszanie takich tyrad jak Twoja ma
              pewnie jakieś znaczenie. Ja niestety w tą grę nie gram, w ogóle Fantazy mnie nie
              podnieca. Pragnę tylko swoimi postami zwrócić Twoją uwagę, że tego typu
              indoktrynerstwo ma marne szanse na WBC, ale niech ci tam..., dopóki będziesz
              zabawna to może jeszcze ktoś coś dopisze.
              Chciałem Ci też zwrócić uwagę, że istnieją i mają się bardzo dobrze takie
              alternatywne światy bez wymienionych przez Ciebie stworzeń.
              --
              Katz czyli gadający dosiebie
              • hanka_goralka Re: Sztuk mistrzu 20.04.09, 17:31
                nie wiem jakie ty światy niezależne widzisz, moze masz jakieś wizje,
                halucynacje, widzisz jakies alternatywne światy, nie ma
                alternatywnych światów, jest tylko 1 rzeczywistosc, w którą jestesmy
                wpisani a ta rzeczywistosc jest rozpięta między Bogiem a szatanem,
                Niebem i piekłem. Nie ma innych możliwosci, ani światów. A to, co o
                tym myślisz Ty - z całym szacunkiem, czy śmiejesz się, uważasz mnie
                za zabawną, to mnie szczerze mówiąc mało obchodzi co Ty konkretnie
                sobie o tym myślisz. Ty widzisz jakieś alternatywne światy: jakie ?
                świat ufo ? kosmitów a może troli i leśnych elfów ? Mozna sobie
                uroić wszystko, wszystko co nie istnieje. Mnie mało obchodzi Twoje
                zdanie i poważanie na WBC, to mnie co najwyżej rozśmiesza, co to
                takiego WBC ? to jakieś elitarne miejsce gdzie trzeba zabiegać o
                pozytywną opinię, o renomę czy emblemat wolnomyśliciela ? nie ma
                alternatywnych swiatów, o czym ty własciwie mówisz. Nie ma takich
                swiatów, o ktorych mówisz ze mają się bardzo dobrze. Stwórca daje
                możliwosc GO odrzucić swoim stworzeniom, bo uczynił je całkowicie
                wolnymi i nie skrępował ich decyzyjności, dlatego kazdy moze
                odrzucić BOGA, świadomym aktem decyzji wraz z konsekwencjami tego
                czynu. Bóg daje każdemu wolną wolę. Lucyfer też aktem woli odrzucił
                Boga, sprzecił się Stwórcy i każdy może uczynić to samo. Jednak Bóg
                jest Panem wszechświata i zawsze zwycieża, stworzył człowieka do
                świętości, kocha człowieka. Szatan nienawidzi ludzi za miłość jaką
                do nich zywi Bóg i pragnie ich jak największą ilość odciągnąć od
                Boga, usidlić i uwięzic w piekle na wieczność. Wieczność jest
                wiecznym trwaniem i to ze ludzi wierzą w jakieś urojenia niezgodne z
                prawdziwą wiarą, nie znaczy że dla kogokolwiek wraz ze śmiercią
                skończy się życie ! To, ze ktoś nie wierzy np w życie wieczne nie
                znaczy że on wraz ze śmiercią skończy życie, każdy będzie żył
                wieczność. Tylko że w wieczności jest tylko możliwe piekło lub niebo
                (czyścciec - etap przejsciowy, miejsce oczyszczenia, dla tych,
                którzy nie są potępieni)

                I nie ma tam alternatywnych innych światów.
                • sztuk6mistrz Re: Sztuk mistrzu 20.04.09, 17:51
                  To poco tu piszesz skoro cię to forum nie obchodzi? To poco odpowiadasz skoro
                  nie obchodzi cię moje zdanie. Brak konsekwencji, amnezja, schizofrenia? Te
                  religijne dyrdymały to twój problem, jeśli się gdzieś z tym tobołem wpychasz to
                  spytaj czy cię chcą.
                  Skoro ten twój Bóg daj łaskawca możliwość na jego odrzucenie, co czynię z
                  przyjemnością, bowiem obcowanie z fanatyzmem nie leży mojej naturze, i czekam na
                  konsekwencje tego po mojej śmierci.
                  > Mozna sobie
                  > uroić wszystko, wszystko co nie istnieje.
                  To zdanie mi się szczególnie podoba.
                  --
                  Katz czyli gadający dosiebie
                  • hanka_goralka Re: Sztuk mistrzu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.04.09, 21:20
                    To poco tu piszesz skoro cię to forum nie obchodzi? To poco
                    odpowiadasz skoro
                    > nie obchodzi cię moje zdanie. Brak konsekwencji, amnezja,
                    schizofrenia? Te
                    > religijne dyrdymały to twój problem, jeśli się gdzieś z tym
                    tobołem wpychasz to
                    > spytaj czy cię chcą.


                    Nie obchodzi mnie Twoje zdanie - napisałam post informacyjny a
                    Twoje, z całym poważaniem, epatujące odpowiedzi mające mnie
                    zniechęcić czy mozne raczej ośmieszyć - są mi OBOJĘTNE !

                    Natomiast co mam do powiedzenia o Tobie to miły Sztukmistrzu, jesteś
                    bardziej zmanipulowany przez siły zła niż własciwie sądzisz. Już
                    spieszę Ci wyjaśnić dlaczego, choć to ewidentne - jednak pozwól że
                    Ci to naświetlę bo zdajesz się nie dostrzegać swojego stanu.

                    Jesteś zmanipulowany przez siły Cywlizacji Smierci, która nienawidzi
                    Koscioła i Boga - dlaczego ? Otóż, normalnemu człowiekowi, nawet
                    ateiście, który nie jest zmanipulowany TAK JAK TY ! (tu dodam, ze
                    mam szacunek dla ateistów i inowierców) - taki wątek jak mój
                    (informacyjny) na temat Święta Bożego Miłosierdzia (największe po
                    Zmartwychwstaniu święto w Kosciele) - powinien być OBOJĘTNY.

                    Ludziom na poziomie, niezmanipluowanym i będącym w stanie myśleć
                    samodzielnie, niezależnie jakiego są wyznania Informacja w tym
                    rodzaju JEST OBOJĘTNA. Natomiast w Tobie wywołuje ona agresję,
                    niechęć i wolę aby osobę, która prezentuje swój pogląd (mnie)
                    ośmieszyć i oczernić. Dlatego w Twoim przypadku widać jasno jak
                    jesteś człowiekiem zmanipulowanym przez MEDIA i nie potrafisz myśleć
                    samodzielnie oraz samodzielnie wybierać. Ty jesteś zaprogramowany i
                    wypełniasz wolę tych, którzy Tobą sterują. "gratuluję" ale nie
                    zniechęcaj się, zawsze mozesz to zmienic'

                          • sztuk6mistrz Nie prawda!!!!!!!!!!!!!!! 21.04.09, 14:56
                            Bóg ma w dupie czy się do niego modlą, bo na co mu to? Najbardziej mu zależy na
                            niepokornych, myślących, posiadających wolną wolę, bogate doświadczenie,
                            nastrojonych towarzysko, posiadających w końcu jakiś życiorys. Tacy ludzie
                            czegoś chcą, z czymś się nie zgadzają, dochodzą do rozumu bo czegoś
                            doświadczaja. Są albo chłodni albo gorący. A debilastych wiernych pieprzących
                            farmazony o miłosierdziu, o miłości do bliźniego, mających patent na prawdę -
                            Bóg, powiadam wam ma w dupie.
                            --
                            Katz czyli gadający dosiebie
                            • hanka_goralka Re: Nie prawda!!!!!!!!!!!!!!! 21.04.09, 15:55
                              każdy ma wolną wolę.
                              Nie tylko ci, którzy Boga odrzucają, tak jak twierdzisz.
                              mylisz się, ten co Boga przyjmuje i uznaje za swojego Stworzyciela i
                              Boga - on też ma wolną wolę, z tym, że poddaje się woli Boga - nie
                              sprzeciwia się Mu i zgadza się z wolą Bożą (jakakolwiek by nie
                              była). Bo pokłada ufność w Panu.

                              A tacy, którzy się buntują przeciw Bogu, nie zgadzają się z Jego
                              wolą - na takich Bogu też zależy bardzo. Ich dotyka również
                              obdarzając swoimi łaskami. Lecz łaski Bożej (konieczniej do
                              zbawienia) mozna nie przyjąć. Mozna ją odrzucić. Bóg nie narzuca
                              nikomu swojej woli.

                              Ja jestem gorąca, nie jestem chłodna. Zimni są ci, którzy mają serca
                              zatwardziałe czy oziębłe dla Pana Jezusa, przez dusze oziębłe
                              cierpiał Jezus największe męki w Ogrójcu.
                              Wiele razy Jezus żalił się na dusze oziębłe !!!

                              Jezus chce abyśmy byli gorący ! zgadzam się ! Gorący w miłowaniu
                              Boga i bliźnich !!!

                              Ty natomiast bardzo się sam podkręcasz, bo niby cię to nie
                              interesuje, nie zyczysz sobie mnie "z moimi tobołami" a jednak
                              wchodzisz w nie, czytasz a teraz jeszcze doszedłeś do tego stopnia,
                              że piszesz o tym, na jakich duszach zależy Bogu. Pisałeś dotąd że
                              jesteś w alternatywnym świecie, który ma się bardzo dobrze.
                              Teraz już piszesz o Bogu i o duszach, na których mu zależy.
                              Czyli bardzo podswiadomie poszukujesz Boga i Jemu zależy, tak -
                              własnie na Tobie - na takich, którzy w Niego wątpią również. Nie
                              zgadzam się z tym co piszesz , bo Bóg kocha wszystkich i na każdej 1
                              duszy zależy Mu tak samo. Nawet bardziej zależy Mu na grzesznikach i
                              niewierzących, którzy są bardziej zagrożeni odejściem na wieczność
                              od Niego.
                              Bogu zależy na wysławiani i czczeniu Go i Jego przymiotów
                              (MIŁOSIERDZia, Sprawiedliwości) przez wszystkich, wszystkie
                              stworzone dusze ludzi, aniołów, zastępów, duchów niebieskich. Cierpi
                              z powodu kazdej 1 odłączającej się duszy. My, którzy zaufaliśmy
                              Bożemu Miłosierdziu wcale nie jesteśmy chłodni, jesteśmy gorący !
                              Infantylne moim skromnym zdaniem jest Twoja insynuacja jakoby
                              wierzący (*wierni) nie posiadali życiorysu smile Moje doświadczenie
                              jest bardzo bogate, zwiedziłam świat, jestem młoda i zaznałam bardzo
                              wielu doświadczeń (rozmaitych) dzięki temu mogę docenić Bożą Łaskę,
                              która mnie dotknęła. Posiadam również umiejętność myślenia i do
                              wszystkiego dochodzę samodzielnie, nikt mi niczego nie narzucił, a
                              do wszystkiego dochodzę na podst własnych doświadczeń, rozumu i
                              serca. Nie rozumiem aluzji jakobyśmy ufni Bogu nie posiadali
                              życiorysów, to mnie szczerze rozbawiło, trudno w ogóle dyskutować z
                              takimi trywialnymi zarzutami. Jeszcze co jest nieprawdą, bardzo
                              ważna jest POKORA, bardzo trudno jej się nauczyć, bo to jest bardzo
                              trudna do wykształcenia w soboie CNOTA, która sprzeciwia się PYSZE,
                              PYCHA jest skłonnością, która usposabia nas do grzechu. Z pychy
                              pochodzą wszelkie grzechy i grzech pierworodny, który zerwał
                              łączność człowieka z Bogiem - również z niej pochodził. Jesteśmy
                              PYSZNI i stąd nasza skłonność do grzechu. Umiejętność zawsze
                              kroczenia drogą POKORY sprawia, że zbliżamy się do Boga. Bóg bardzo
                              ceni POKORĘ bo ona jest przeciwieństwem pychy, która jest zawsze
                              przyczyną grzechu. Z pychy pochodził bunt aniołów, który doprowadził
                              do strącenia Lucyfera ze zbuntowanymi aniołami do piekła. Więc
                              nieprawdą jest co piszesz o niepokornych. Bo Bóg ceni bardzo wysoko
                              pokorę, która jest uznaniem przez człowieka swojej własciwej pozycji
                              w relacji z BOGIEM.
                              • sztuk6mistrz Re: Nie prawda!!!!!!!!!!!!!!! 21.04.09, 17:02
                                Pycha! Pycha przemawia przez ciebie w każdym twoim zdaniu oszołomskim tu
                                wypowiadanym. Masz monopol na prawdę. Wiarę traktujesz instrumentalnie.
                                Doświadczenie masz szczuna albo neofity. Pierdzisz androny, które se nawtykałaś
                                w zamian za myślenie, autorefleksję lub właśnie pokorę.
                                Mój tekst o Bogu i kto mu się podoba, jest taki sam jak twój, tak samo głupi,
                                napisałem go specjalnie
                                --
                                Katz czyli gadający dosiebie
                                • hanka_goralka Re: Nie prawda!!!!!!!!!!!!!!! 21.04.09, 17:26
                                  zgadzam się, trudno wyzbyć się pychy, ja z nią również walczę !
                                  trudno jest podążać drogą pokory i stawać się pokornym, mnie to
                                  przychodzi bardzo trudno, tym niemniej się staram. To czy piszesz
                                  tekst specjalnie czy niespecjalnie nie obchodzi mnie. Jakie to ma
                                  znaczenie. Widać jednak jasno jak bardzo jesteś poddenerwowany,
                                  agresywnie nastawiony, cały się miotasz w wulgaryzmach.
                                  Wspłóczuję Ci bardzo, jesteś bardzo niespokojny i zahukany.
                                  Potrzebujesz spokoju a teksty o Bogu powodują Twoja agresję.
                                  Zastanów się nad swoim stanem, mówiłam Ci już - powinno Ci być
                                  obojętne to co piszę, jesli nie interesuje Cię Bóg. Dlaczego
                                  reagujesz agresją ? to pytanie retoryczne, do autorefleksji nad
                                  której brakiem rozpaczasz. Ja niniejszym kończę polemikę z Tobą,
                                  pzdr.
    • kolejar Nie wierzę w fałsz! 20.04.09, 18:35
      Agitki Hanki to klasyczny przykład hipokryzji z kręgu Ojczulka Dyrcia. Pisze
      jakieś wywody o Miłosierdziu, a za chwilę z jadem nienawiści rzuci się na PO,
      Żydów i innych wyimaginowanych "wrogów Polski".
      Działania Hanki i jej podobnych są szkodliwe dla Kościoła! Wypisywanie
      takich elaboratów ośmiesza Kościół i dla większości ludzi jest odstręczające.
      • hurysa1 Re: Nie wierzę w fałsz! 20.04.09, 19:30
        Jesteście Panowie beznadziejnie głupi. Czytać należy ze zrozumieniem (między
        słowami kryje się treść). Jak mi ktoś tu będzie Hani (zbyt) dokuczał ma kindżał
        między piątym, a szóstym żebrem z lewej strony. Allach Akbar!
        --
        Salonik
      • poloeschatolo Re: Nie wierzę w fałsz! 20.04.09, 20:10
        kolejar napisał:

        > Agitki Hanki to klasyczny przykład hipokryzji z kręgu Ojczulka
        > Dyrcia. Pisze jakieś wywody o Miłosierdziu, a za chwilę z jadem
        > nienawiści rzuci się na PO, Żydów i innych wyimaginowanych "wrogów
        > Polski".
        > Działania Hanki i jej podobnych są szkodliwe dla Kościoła!
        > Wypisywanie takich elaboratów ośmiesza Kościół i dla większości
        > ludzi jest odstręczające.

        my jesteśmy kościołem przydupasie hierarchów!!!
      • skoonk Re: Nie wierzę w fałsz! 21.04.09, 08:30
        kolejar napisał:

        > Agitki Hanki to klasyczny przykład hipokryzji z kręgu Ojczulka Dyrcia. Pisze
        > jakieś wywody o Miłosierdziu, a za chwilę z jadem nienawiści rzuci się na PO,
        > Żydów i innych wyimaginowanych "wrogów Polski".

        Miłosierdzie, czy tolerancja nie oznaczają naiwności, a krytyka nie oznacza
        nienawiści. Po czym odróżniasz fałsz od prawdy i milość od nienawiści, skoro nie
        widzisz fałszu w PO ani nienawiści w Talmudzie?
        Kolejar zagubił się w swoim subiektywizmie, nieuswiadomiona siła zawłada jego
        duszą i jego reką wygłasza sylogizmy, a robi to tak, że PjaR PO jest bezrobotny,
        a Sztukmistrz blednie...
      • hanka_goralka Chlorofil 21.04.09, 16:35
        z logiką ludzką mozemy się co najwyżej ośmieszac przy Bogu. Prawa
        logiczne zostaw daleko za sobą, Bóg wymaga wiary. Dlatego wiara jest
        trudna, bo wymaga ufnosci, zawierzenia, pozostawienia za sobą
        materii, którą jedynie widzą oczy i materialne ciało. Błogosławieni,
        którzy nie widzieli a uwierzyli, powiedział Jezus Tomaszowi, który
        nie chciał uwierzyć w Zmartwychwstanie Jezusa, dopóki nie włożył
        ręki w Jego bok i rany po gwozdziach. Prawa logiki zostaw sobie do
        spraw ludzkich. ludzki umysł jest tak ograniczony, ze to się nie da
        opisać. Prawa logiki są niczym przy Bogu, prawami Logiki nie
        udowodnisz Istnienia Boga, bo ono opiera się na wierze a nie na
        logice. Nie byłaby to wiara z Boga ale dowodzenie na podstawie
        wnioskowania, a mówimy o wierze wymagającej poświecenia i ufności.
        bez ufnosci nie ma wiary.



        "Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z
        ufnością do Miłosierdzia Mojego. O, jak bardzo Mnie rani
        niedowierzanie duszy.


        Taka dusza wyznaje, że jestem Święty i Sprawiedliwy, a nie wierzy,
        że jestem Miłosierdziem, nie dowierza Dobroci Mojej.

        I szatani wierzą w sprawiedliwość Moją, ale nie wierzą w dobroć
        Moją. Raduje się Serce Moje tym tytułem miłosierdzia. Powiedz, że
        Miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Wszystkie dzieła rąk
        Moich są ukoronowane miłosierdziem" (Dz 300-301).
        Miłosierdzie Boże jest synonimem miłości. Chrystus mówił do św.
        Faustyny: "Jestem miłością i miłosierdziem samym; nie masz nędzy,
        która by mogła się mierzyć z miłosierdziem moim, ani go wyczerpie
        nędza, gdyż z chwilą udzielania się - [miłosierdzie moje się]
        powiększa" ( Dz. 1273). Miłosierdzie jest także synonimem dobroci
        Bożej. W czasie rekolekcji odprawianych przez św. Faustynę ks.
        rekolekcjonista mówił, że "dobroć Boga jest największym przymiotem
        Boga. Wiele dusz dążących do doskonałości jednak nie zna tej
        wielkiej dobroci Boga. To wszystko, co ojciec w tej medytacji mówił
        o Boskiej dobroci, jest wszystko to, co mówił do mnie Jezus, co się
        ściśle odnosi do święta Miłosierdzia" ( Dz 458).
        Dlaczego miłosierdzie opisywane przez św. Faustynę jest synonimem
        miłości i dobroci Bożej, a nie ludzkiej? Bo miłość, dobroć i litość
        jako synonimy miłosierdzia Bożego ukazywane są w Dzienniczku jako
        cechy przysługujące tylko Bogu. Są one bowiem określane przymiotami:
        niepojęte, nieskończone, niewypowiedziane, niewyczerpane i
        nieskończone. Natomiast miłość, dobroć, litość w życiu i postawach
        ludzkich są ograniczone i wymierne.
        Nic dziwnego, że przymiotami o wymiarze nieskończonym określa św.
        Faustyna Boże miłosierdzie. Bo przecież w większości wypadków mowa
        jest w Dzienniczku o miłosierdziu Jezusa, w kilku wypadkach o
        miłosierdziu Serca Jezusowego, Boga Ojca lub całej Trójcy Świętej.
        Skoro więc mowa jest o miłosierdziu Boga samego, to ono ma prawo
        posiadać przymioty Boskie.
        • hanka_goralka Chlorofil KOMPROMITACJA - - błąd logiczny, kiepsk 21.04.09, 16:49


          dodatkowo popełniłeś bład logiczny bo Przywołane przez Ciebie prawo
          logiczne zostało przez CIEBIE BŁEDNIE ZASTOSOWANE !

          Prawo logiczne, które stosujesz można zastować jedynie w poniższy
          sposób i zdanie któe skonstruowałeś jest całkowicie błędne i nie ma
          nic wspólnego z prawem, które podajesz w tytule !!!


          zastosowanie prawa logicznego, kTÓEGO NIE UMIESZ STOSOWAĆ:

          ALBO BÓG JEST MIŁOSIERNY albo nie jest Miłosierny !

          3 możliwości nie ma.

          Albo Bóg jest sprawiedliwy albo nie jest sprawiedliwy !

          3 mozliwosci nie ma.

          Kiepsko Ci to wyszło, ale nie załamuj się.
          Z logiką trafiłeś jak kulą w płot, bo poznawałam ją z przyjemnoscią
          na studiach. Nie wyszło Ci to, zawiodłeś mnie !!! kompletnie !

            • hanka_goralka Re: Ciekawe czy będzie odpowiedź? 21.04.09, 17:34
              prawo logiczne, które sam przywołał nie zostało zastosowane. To
              oczywiste. Nie prztoczył przykładu na żadne prawo logiczne.

              Chociaż wydawało mu się, ze prezentuje jakieś prawo.
              Nie zaprezentował w istocie żadnego prawa.

              Tak samo ludzie błądzą opierając się na pewności co do twierdzeń,
              które są błędne. Ale mnie już wystarczy. Nie podoba mi się język
              wulgaryzmów (zwłaszcza twój) i nie zamierzam kontynuować wątku na
              tym poziomie.
          • chlorofil1 Re: Chlorofil KOMPROMITACJA - - błąd logiczny, k 21.04.09, 17:35
            Szanowna Haniu.
            Mylisz się bardzo. Zastosowałem łaciński tytuł postu jako licentia poetica nie
            jako prawo logiczne, na którym będę opierał wywód. Wykluczająca alternatywa,
            która jest treścią postu to prawda empiryczna, której dowód znajdziesz w każdym
            podręczniku historii i w codziennych doniesieniach gazet. Przepraszam, że zmylił
            Ciebie mój myślowy skrót, w przyszłości postaram się być bardziej precyzyjny i
            niepotrzebnymi metaforami nie będę zaciemniał dyskusji.
            • hanka_goralka Re: Chlorofil KOMPROMITACJA - - błąd logiczny, k 21.04.09, 17:48
              ach, czyli jedynie symulujesz uprawianie logiki
              rozumiem

              uprawiasz poezję a nie logikę a w poezji mozna stosować wszystko
              wybacz mi zatem niezrozumienie Twojej poezji na miarę Nerona,
              dziękuję za wytłumaczenie "co autor miał na myśli"

              p.s. nie jest to żadna prawda emipiryczna. Doniesienia gazet nie są
              dowodem ani na miłosierdzie Boga ani na Jego okrucieństwo i mogą być
              co najwyżej kanwą, do Twojej poezji. Dowodem miłosierdzia Boga jest
              śmierć krzyżowa Syna Bożego a nie doniesienia gazet.
            • napoj.chmielowy Re: Chlorofil KOMPROMITACJA - - błąd logiczny, k 21.04.09, 18:51
              chlorofil1 napisał:

              > Szanowna Haniu.
              > Mylisz się bardzo. Zastosowałem łaciński tytuł postu jako licentia poetica nie
              > jako prawo logiczne, na którym będę opierał wywód. Wykluczająca alternatywa,
              > która jest treścią postu to prawda empiryczna, której dowód znajdziesz w każdym
              > podręczniku historii i w codziennych doniesieniach gazet. Przepraszam, że zmyli
              > ł
              > Ciebie mój myślowy skrót, w przyszłości postaram się być bardziej precyzyjny i
              > niepotrzebnymi metaforami nie będę zaciemniał dyskusji.

              To wszystko za sprawą pomieszania idei. Reguły logiki dotyczące wartości takich
              jak "prawda" i "fałsz" nie mogą być takie same jak reguły logiki dotyczącej
              wartości "dobro" i "zło". Jeśli popatrzeć na to jak pracuje alternatywa to
              zdanie "dobro lub zło jest równoważne dobru" wydaje się dość etycznie
              podejrzane, a zdanie "prawda lub fałsz jest równoważne prawda" jest zupełnie
              prawomocne.
              • napoj.chmielowy W dodatku 21.04.09, 20:48
                po coś
                mnie stworzył Boże?
                nie jestem tworem
                udanym
                czasami jestem naćpanym
                częściej jestem pijanym
                (narkotyki to kryminalna
                sprawa
                piwo - dozwolona
                zabawa)
                ledwo już łażę
                mam z równwagą
                kłopoty
                a codziednie rano
                muszę dotrzeć
                do roboty
                słońce (bo wiosna)
                prosto w pysk
                mi świeci
                oślepia mnie
                ja się potykam
                (chodniki są nierówne)
                i straszę niewinne
                dzieci
                jeszce mi się
                udaje choć
                juź nie wiem
                jak długo
                będzie to trwało
                jak długo Boże
                bawił się będziesz
                mną
                Wieśkiem Cupałą?
                • napoj.chmielowy Wyjaśnienie 22.04.09, 19:16
                  Tym wierszkiem chciałem naświetlić, że problem eutanazji nie jest problemem, który można zakrzyczeć przy pomocy ideologicznych haseł o "cywilizacji śmierci" i "cywilizacji życia" tak jak to Ty Hanko czynisz.
                  • skoonk Re: Wyjaśnienie 23.04.09, 09:00
                    napoj.chmielowy napisał:

                    > Tym wierszkiem chciałem naświetlić, że problem eutanazji nie jest
                    > problemem, który można zakrzyczeć przy pomocy ideologicznych haseł o "cywilizac
                    > ji śmierci" i "cywilizacji życia"

                    Paweł radził Tymoteuszowi: ,,używaj natomiast po trosze wina ze
                    względu na żołądek i częste twe słabości'' / 1 Tm 5, 23 /.
                    Niezależnie od tego, jaka może być medyczna wartość wina, Paweł
                    radzi stosowanie go jako lekarstwa, a nie zachęca Tymoteusza do
                    polegania wyłącznie na modlitwie.

                    W ewangelicznych opisach uzdrowienia trędowatych, Jezus zawsze
                    zachęca ich: ,,...idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę za swe
                    oczyszczenie, jak przepisał Mojżesz na świadectwo dla nich'' / Łk
                    5, 14; zob. Łk 17, 4 /. Według prawa Mojżesza, kapłani spełniali
                    podobną funkcję do współczesnych lekarzy weryfikujących uzdrowienia
                    / Kpł 13, 14 /.

                    Każdej osobie przeznaczony jest czas śmierci. Śmierć sprowadzona na
                    świat przez człowieka ostatecznie zostaje zniweczona przez nasze
                    zmartwychwstanie w Chrystusie. Jest czas modlitwy o uzdrowienie,
                    jest też czas modlitwy o spokojną śmierć i radosne zmartwychwstanie

                    Oto Koronka do Miłosierdzia Bożego
                    objawiona siostrze Faustynie

                    Na początku:

                    Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Wierzę w Boga...

                    Na dużych paciorkach (1 raz):

                    Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo
                    najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa na
                    przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.

                    Na małych paciorkach (10 razy):
                    Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata.

                    Na zakończenie (3 razy):

                    Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny zmiłuj się nad nami
                    i nad całym światem.
                    „Gdy tę koronkę przy konających odmawiać będą, stanę pomiędzy Ojcem
                    a duszą konającą nie jako Sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel
                    miłosierny" (Dz. 1541). Pan Jezus dał siostrze Faustynie poznać, iż
                    w tej koronce jest wielka pomoc dla konających (Dz. 834-835).
                    Odmawianie koronki stanowi nie tylko drogę świadczenia miłosierdzia
                    innym ludziom, ale wiążą się z tym także obietnice Chrystusa w
                    stosunku do osób praktykujących tę modlitwę (Dz. 848). Dotyczą one
                    w szczególny sposób godziny śmierci: „Ktokolwiek będzie ją
                    odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinie śmierci (...),
                    niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają mojemu
                    miłosierdziu" (Dz. 687). Ta wielka obietnica dotyczy z całą
                    pewnością nawrócenia i śmierci w stanie łaski. Chrystus zapewnił
                    mistyczkę, że wszyscy szerzący cześć Bożego Miłosierdzia i
                    odmawiający koronkę „w godzinę śmierci nie doznają przerażenia.
                    Miłosierdzie moje osłoni je w tej ostatniej walce" (Dz. 1540).
                    Powyższa obietnica wskazuje na potrójny wymiar łaski udzielanej
                    umierającym - brak lęku, pokój duszy i spokojną śmierć.
                    • napoj.chmielowy Re: Wyjaśnienie 23.04.09, 17:36
                      Przyznam się, że nie rozumiem o czym piszesz. Taki język pełen niedopowiedzeń,
                      archaizacji, powoływania się na jakieś autorytety, zupełnie nie jest odpowiedni
                      do dyskusji o eutanazji. Opiekowałaś się kiedyś człowiekiem zdychającym z
                      powodu zaawansowanego raka? Próbowałaś kiedyś pżywrócić chęć życia człowiekowi w
                      ciężkiej depresji? Mam takie i kilka innych równie wytwornych przeżyć za sobą.
                      Wizje świętej faustyny są to rojenia tchórza, który nie umie stanąć twarzą w
                      twarz ze skandalem jakim był akt stworzenia.
                      • skoonk Re: Wyjaśnienie 23.04.09, 18:32
                        napoj.chmielowy napisał:

                        > Przyznam się, że nie rozumiem o czym piszesz.

                        Aliści nie musisz. Faustynka równiez nie była rozumiana za zycia, a i sama
                        niewiele zeń pojmowała.
                        Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że
                        zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak,
                        Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt
                        też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu
                        Syn zechce objawić". (Mt 11, 25)
                        "Wybrał to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co
                        niemocne, aby mocnych poniżyć, i to, co nie jest szlachetnie urodzone według
                        świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest,
                        unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga" (1 Kor 1,27-29).

                        Wszędzie coś śmierdzi.
                          • skoonk Re: Wyjaśnienie 23.04.09, 20:53
                            napoj.chmielowy napisał:

                            > Pierdol się Marsjanko! Kto to ten Jezus, bramkarz jakiejś drużyny z Ligi
                            > Mistrzów? Czy też specjalista od stringów Dody? A może wybitny programista VHDL
                            > ?

                            Mówią, że jest żydowskim królem z innego świata oraz pijakiem. Ma problem. Nie
                            spekuluję na ten temat. Każdy czuje co praktykuje.
                            A może byś napoju.ch. poszedł na ryby?
                            • napoj.chmielowy Re: Wyjaśnienie 23.04.09, 22:10
                              skoonk napisała:

                              > Mówią, że jest żydowskim królem z innego świata oraz pijakiem. Ma problem. Nie
                              > spekuluję na ten temat. Każdy czuje co praktykuje.
                              > A może byś napoju.ch. poszedł na ryby?

                              Niech sobie będzie Żydowskim Królem. Przez ten cały Holokaust i Wojnę
                              Izraealsko-Palestyńską Żydzi są strasznie męczący i nachalni (w związku z
                              Kryzysem
                              podejrzewam, że są pazerni). Jeśli miałbym iść na ryby to tylko z
                              Tobą Skoonk. Ty robisz mi laskę ja robię Tobie robię dobrze i zarzucamy wędki.
                              Umowa stoi?
                              • kolejar Ta dyskusja jest durna! 24.04.09, 00:03
                                Tu nikt niczego nie kuma wg postów. A poza postami wiem, że jaja.
                                1. Tzw. "koronki". To typowy przykład zabobonu. Dla jednych. A dla innych
                                coś innego. Tu jeden z dyskutantów ma za sobą tragiczny epizod powtarzania
                                "koronek" na każdym skrzyżowaniu ulic, zmuszania towarzystwa do "ojczenasiek"
                                zbiorowych, a dziś co???? Klasyczny oszołom - tyle można myśleć - teraz
                                usiłuje dramatycznie czepiać się buddyzmu.
                                2. Z drugiej strony wg. ks. Prymasa Józefa kard. Glempa: "To dobrze, że ludzie
                                się modlą..." No i właśnie! Klepanie mantr jest potrzebne w dążeniu do
                                Oświecenia dla jednych, dla innych zaś potrzebne jest coś innego. Np.
                                śpiewy gregoriańskie. Np. medytacje intelektualne o sensie życia. Np. SZTUKA.
                                Jak nie rozumie ktoś, to trudno. Jak Hania uważa wraz z Skoonk, że trzeba klepać
                                "koronki", żeby osiągnąć Zbawienie, to oczywisty idiotyzm. Komu trzeba, to
                                trzeba - nie polemizuję. Kluczem jest Miłość.
                                Błędne są poetyckie wypociny "Chmielowego" o utracie, umieraniu, czy jakoś tam
                                Miłości - totalna bzdura!
                                Miłość nie umiera. Jest. Ja jestem i jeszcze nawet tu żyję - dowód. W
                                krytycznej sytuacji nawet parę Dam za mną stanie - nie żartuję. Zdradzić, że A.?
                                Zdradzić, że P.?
                                A tymczasem mam skargę od A., że Chmielowy udaje, że Jej nie poznaje w tramie -
                                jak myśleć o Miłości?
                                Miłość to nie jest seks sam w sobie, ona jest i bez tego, ale niektórym
                                idiotom wydaje się, że ja jestem idiotą. To dzięki - nie pomogę Wam, jak nie
                                zmądrzejecie.
                          • hanka_goralka Napoj chmielowy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.04.09, 22:24
                            ty sie człowieku uspokuj, nie gorączkuj się tak.
                            nie życzę sobie, żebyś tu kogokolwiek poniżał czy obrażał nasze
                            uczucia religijne ! Myslisz ze jestes cwaniaczkiem. Żądam abys
                            przeprosił i odwołał swoje mierne oszczerstwa i nieudolne żarty,
                            które OBRAŻAJĄ MOJE UCZUCIA RELIGIJNE. Oraz przeprosił tych, których
                            tu próbujesz usilnie dyskredytować.

                            Nie podoba mi się to!
                            Chyba wypiszę się z tego forum. Bardzo tu nieprzyjemnie.
                            Musisz odwołać i przeprosić za powyższy tekst.
                            Nie wyobrażam sobie żebyś tego zaniechał !!!!!!!!!!!!!!!!
                            • kolejar Re: Napoj chmielowy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.04.09, 00:15
                              O to przykład!!! Rzuciła się już z obrazą tzw. uczuć religijnych!
                              Zrozum Haniu
                              Ja pier... Twoje "koronki" - mam inne metody - właściwe mi - dochodzenia do
                              dialogu z Panem Naszym Jezusem z Nazaretu.
                              Rozumiem, że odmawianie modlitw jest jako mantr recytowanie niezbędne ku
                              Oświeceniu. Tako są "koronki", a zwłaszcza Mantra Maryjna zwana pogardliwie, a
                              niesłusznie "zdrowaśkami". To wszystko służy skupieniu. Rozumiemy się,
                              czy nie?
                              Bo nie celem jest samym w sobie odklepanie iluś tam "zdrowasiek" i że od tego
                              cokolwiek dobrego będzie, ale taaakie skupienie p[rzez to odmawianie, że
                              się Idiotko Hanko nad sensem Wiary Naszej skupisz i ją wreszcie kiedyś
                              pojmiesz.
                              Nie twierdzę, że ja pojąłem, ani, że ktokolwiek, bo z definicji nasz IHVH
                              jest Niepojęty, jako i Syn Jego Człowieczy - skromniutki Jezus, wręcz
                              Jezusik z Nazaretu.
                              Pojęła???
                              • hanka_goralka żegnam, kolejar 24.04.09, 00:44

                                jestes tak biedny, ze az sie tego nie da wyrazić. (!)

                                Nie życzę sobie, żebyś tutaj profanował wiarę, modlitwy uznane w
                                kosciele, koronka, nie jest moja, a objawiona przez Pana Jezusa,
                                który życzył sobie, abyśmy ją odmawiali.

                                Nie dyskutuję więcej na tym forum.
                                nie życzę sobie obrażania mnie przez kogokolwiek a tym bardziej
                                obrazy Boga, którą z lubością uprawiacie.

                                Widać jasno (nie tylko po tym watku) że forum bez cenzury polega na
                                obrażaniu innych i swobodnym operowaniu wulgaryzmami, a to kazdy żul
                                potrafi. Tym samym żegnam się, gdyż nie przywykłam do takiego
                                towarzystwa i nie zamierzam się zniżać do takiego poziomu. Nie
                                podoba mi się twoje i nie tylko twoje podejście do wiary, oraz twoja
                                agresja. Z uprzejmosci nie napiszę co o tobie myślę.

                                Żegnam wszystkich, tkwijcie w swoim bagienku, które pielęgnujecie.
                                Nie podoba mi się brak tolerancji z Twojej stony - nikt cię do tego
                                wątku nie zapraszał abyś profanował i wulgaryzował na temat słów
                                Jezusa, który wyraźnie życzył sobie aby ludzie oddali się Jego
                                Miłosierdziu. Nie wiesz co mówisz człowieku i przez szacunek dla
                                Boga powinieneś zamilknąć, dziwię się że nie wstyd ci - dorosłemu
                                człowiekowi pisac w ten sposób. Na znak swojego protestu opuszczam
                                to forum, do widzenia panstwu

                                PS: pozdrowienia dla Skoonk !!!!!!!!!!!!!!!!
                                • kolejar Re: żegnam, kolejar 24.04.09, 01:43
                                  Jasne, że biedny, bo rozumiem!!!
                                  Aha, obraziła się przeze mnie, a nie przez Sztukmistrza, czy innych...
                                  Jasne!
                                  Bo ja akurat kumam naprawdę - się jie wygłupiam... Dobra - też tu nie będę
                                  pisał, bo "oni" pewnie już mnie uznali ostatecznie za idiotę. Ale ja znam Prawdę
                                  dla mnie - każdy dla siebie. Prawda boli aż tak?
                                  • hanka_goralka Re: żegnam, kolejar 24.04.09, 08:53
                                    NIE ! ja protestuję przeciwko temu, że pozwalasz sobie na
                                    bluźnierstwo przeciw Bogu. Nie zamierzam udawać, że mozna coś
                                    takiego tolerować. I dlatego opuszczam forum.
                                    Twoja opinia o mnie mnie nie interesuje i nie uważam, abyś był
                                    władny decydować o moim rozwoju psychicznym. Mam elitarne
                                    wykształcenie i nie uważam się za idiotkę. Jak również nie podoba mi
                                    się takie sformułowanie w stosunku do kogokolwiek !

                                    Nie podoba mi się ten styl i nie zamierzam obrzucać się tu błotem z
                                    innymi. Dlatego również się stad wypisuję. Mam wysoką samoocenę i
                                    to, co napisałeś o mnie nie ma dla mnie znaczenia. Natomiast nie
                                    mogę tolerować takich ataków i agresji w stosunku do spraw świętych,
                                    o któych wartości dla człowieka nie masz pojęcia.

                                    Pozdrawiam również Hurysę, która mnie tu zaprosiła, BYe ~!
                                    uściski dla Mapa wink

                                    • kolejar Re: żegnam, kolejar 25.04.09, 02:27
                                      Hania raczyła "miłosiernie" mi nabluzgać. Pewnie ma rację jako osoba opętana z
                                      "elitarnym wykształceniem" wink - to jest super!
                                      Przepraszam, wymiękam, nie mogę... dziękuję...
                                      Ale współczuję "rydzykowcom" troszkę tej żenującej bezradności. Sami pchają się
                                      do diabła.
                                      • hanka_goralka Re: żegnam, kolejar 25.04.09, 10:36
                                        w swoim ostatnim poscie na tym forum chciałabym ci delikatnie dac do
                                        zrozumienia, że w dodatku nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
                                        Przejrzyj sobie wątek. Prezentujesz typową menatalnosc swojego
                                        narodu - wyzwać i poniżyć a następnie wszczynać wrzawę, że cię nie
                                        kochają. Ale to twoja sprawa. Twoj problem, nie mój. Ja nikogo nigdy
                                        nie wyzywam od idiotów czy opętanych, więc nie mam takiego problemu.

                                        Czy gdzieś wspominałam o o. Rydzyku ? albo Radiu Maryja ? więc skąd
                                        ten temat ? Masz zatem więcej problemów chyba.

                                        Miłość bliźniego oznacza nieczynienie bliźniemu niczego co jest mi
                                        niemiłe. Nie oznacza jednak (moim zdaniem) dawania bliźniemu prawa
                                        do poniżania czy niszczenia mnie. Ja bliźniemu to wybaczam ale nie
                                        oznacza to mojej zgody na takie działanie. Nie zgadzam się na to.
                                        Jak i na swobodne poniżanie na tym forum innych uczestników.
                                        Nie jesteś tolerancyjny !
                                        Ciągle piszesz o gazecie, widzę, ze gazeta nie nauczyła cie
                                        tolerancji do wierzących. Jestes nietolerancyjny i AGRESYWNY !
                                        Gazeta cie tego nauczyła ?
                                        Reagować agresją i niszczyć tych, o których się
                                        wyrażasz "rydzykowcy"? Gazeta nie uznaje w takim razie
                                        tolerancji ?!!!


                                        I nie zgadzam się na to, co wmawiasz innym (prezentując się
                                        dodatkowo jako katolik) odnosnie modlitwy takiej jak KORONKA CZY
                                        RÓŻANIEC, z której odmowieniem koscioł wiąże odpust zupełny !
                                        Kornonka jest modlitwą objawioną przez samego Pana Jezusa.

                                        Papież, Jan Paweł 2 wzywał do jej odmawiania i do powierzania się
                                        oraz całego świata Bożemu Miłosierdziu. Papież, który był
                                        człowiekiem obdarzonym licznymi charyzmatami, posiadał wiedzę i
                                        uznanie całego świata wzywał do jej odmawiania, do oddawania czci
                                        Bożemu Miłosierdziu a ty smiesz to profanować ... To czego tu się
                                        dopuszczasz, trzeba nazywać po imieniu, ja ci wyświadczam swoją
                                        miłość informując Cię o tym. z tobą ogólnie jest problem, bo ty nie
                                        rozumiesz słowa pisanego. I do tego jesteś bezkrytycznie zajęty sobą
                                        i swoimi 'przemyśleniami' zamiast korzystać z tego co powiedział sam
                                        Jezus, poczytaj dzienniczek siostry Faustyny, ja tu tylko wkleiłam
                                        jego fragment. Nie robię nic złego. ja jestem sobą a nie żadnym
                                        rydzkowcem, jak to raczyłeś ując. Słuchacz radia Maryja ma jednak
                                        takie same prawa jak ty Kolejarzu, jeśli tego nie rozumiesz masz
                                        kolejny problem.
                            • napoj.chmielowy Re: Napoj chmielowy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.04.09, 05:14
                              Oczywiście przepraszam. Na swoje usprawiedliwienie chciałbym powiedzieć,
                              że religia jest mi obca i dlatego pisząc mogę obrazić uczucia religijne bo ich w
                              ogóle nie rozumiem. Próbowałem być kiedys religijny, ale to nie dla mnie.
                              Próbowałem być kiedyś kulturalny, ale to też nie dla mnie. Jak chcesz Hanko to
                              się wypisuj. Swoim wypisaniem udowodnisz mi tylko, że religia = cenzura.
                • kolejar Re: W dodatku 24.04.09, 03:23
                  napoj.chmielowy napisał:
                  poemat

                  Autor się myli zasadniczo. Autor pisze:
                  > nie jestem tworem
                  > udanym

                  Przecież autor np. mnie uważa za twór o wiele bardziej nieudany, więc cóż to za
                  hipokryzja???

                  Autor napisał:
                  w innych swoich poematach coś o umieraniu Miłości...

                  To głupota/!!! Po prostu Miłość nie umiera - to nie tak. Jak kochasz
                  kogoś, to kochasz. Nie mają znaczenia real-fakty. Jak Dama sobie jest gdzie
                  indziej i inaczej, to nie powoduje śmierci miłości. To może powodować ból - a i
                  owszem. Ale trzeba sobie wtedy pomyśleć o Miłości i jej nieśmiertelności. Dziwię
                  się pierdołom wygłaszanym przez niektórych, że niby "miłość umarła", "miłość
                  wygasła", "miłość się wypaliła". To bzdury. To jest samouwalanie się. To jest
                  tylko pretekst do się nawalania czymkolwiek. Tak nie wolno myśleć, czynić.
                  Powyższe napisałem na podstawie własnych doświadczeń. Nie spękałem i tyle.
                  Głupio mi, że nie padłem, ale mi nie wolno było paść i powiedzieć
                  komukolwiek: Ja już Ciebie nie kocham, bo...
                  Potem, nieraz po latach, dociera do bańki obu Wysokich Układających się
                  Stron, jak potężna jest Miłość. Niech Szanowny Autor spyta o to
                  chociaż... No, kogo? Kto mu powie? Ale ja poproszę kogoś... Ktoś Autorowi powie,
                  że... mnie kocha! To nie jest trudne mi. Niech Autor zrozumie, że Miłość nie
                  jest tylko i aż seksem, przynależnością osób do siebie, a czymś inaczej, dalej,
                  głębiej. Niech Autor pojmie jako Budda, że to się nie zaczyna i nie kończy tu i
                  teraz.
                  Dobra - niech Autor spróbuje przesłuchać A. o mnie może? Bo ja Ją kocham i Ona
                  to wie, i nam to wcale nie przeszkadza, że jest, jak jest. Więc Autor zrzędzeń
                  poetycko-małolackich ma piękny przykład do naśladowania i niech tu po forach nie
                  marudzi o swej niby-nieszczęśliwości, a przede wszystkim nie atakuje innych, że
                  są głupi. Ja zapraszam na nauki! A głupio mi, że pchają się uczniowie... - nie
                  przesadzam... głupia sprawa... Nauki tylko korespondencyjne i tylko o Miłości,
                  mniej o kolei.
                  A na dziś moja Ukochana-Real-Teraz by coś mogła już powiedzieć, ale może tej
                  biedaczki sponiewieranej jeszcze proszę nie gnębić. Ma prawo mieć dość!
                  • skoonk Re: W dodatku 24.04.09, 09:34
                    kolejar napisał:
                    > Ja zapraszam na nauki! A głupio mi, że pchają się uczniowie... - nie
                    > przesadzam... głupia sprawa... Nauki tylko korespondencyjne i tylko o Miłości,
                    Wzruszające...
                    Co złego może być w uczeniu dzieci idei komunistycznej, przecież komunizm uczy
                    miłości do ludzkości? Co złego może być w nauczaniu dzieci religii, przecież
                    religia chrześcijańska uczy miłości bliźniego? Co złego może być w uczeniu
                    dzieci idei nazistowskiej, przecież nazizm uczy ludzi miłości do swojego narodu?
                    Co złego może być w uczeniu dzieci ideologii zielonych, przecież ta ideologia
                    uczy miłości do natury?....itp itd.
                    • kolejar Re: W dodatku 25.04.09, 01:49
                      skoonk napisała:
                      > Co złego może być w uczeniu dzieci...

                      1. Nie nauczam dzieci.
                      2. Której z wymienionych przez Skoonk idei jakoby nauczam? Komunizmu,
                      naziolstwa, katolicyzmu, może buddyzmu zen, może.... cholera, nie wiem czego...
                      Wiem, że wszystkie moje przeszłe koty odeszły do Krainy Wiecznych Łowów, a nie
                      "zdechły". Proszę mnie nie pouczać wg Ojczulka Dyrcia, a ni nie gloryfikować
                      Potwornych Bliźniaków Kaczyńskich - to nic nie da.
                      P.S.: Jest wstrząsające, że są niby-myslący ludzie, którzy mimo myslenia
                      załapują się na ideologię Jarusia Kaczyńskiego. Jeden taki mi się ostatnio
                      ujawnił. To przykre, jak Kumpel tak zidiociał, ale ja go jakoś rozumiem.
                      Rozumiem nienawiść do polityków PO itp. - podzielam, ale, czy to znaczy, że mam
                      wierzyć w jeszcze gorsze głupoty, gorszą obłudę Hitlerka - Kaczorka???
                      Precz z kretyństwem!, a kretyni niech dalej jęczą nad swoja głupotą.
                      Wybaczcie Koledzy, że Wam-kaczym pomagać więcej nie będe - i tak nie było po co
                      - Wy mnie zawsze za debila mieliście. To ze wzajemnością.
                        • zbyleon Straszna jest przewrotność kleru 26.04.09, 10:45
                          W elektronicznej wersji

                          www.dziennik.pl/opinie/article367566/Alkoholowe_opary_nad_Wiejska_i_okolicami.html
                          Cytat
                          Na tym tle szczególnym pechowcem okazał się Aleksander Kwaśniewski,
                          którego kłopoty i podczas sprawowania prezydentury, i późniejsze,
                          opisywane były po wielekroć. On także umiał łączyć zabawę z
                          polityką, tyle że miał słabszą głowę. Po incydencie charkowskim jego
                          koledzy z SLD bronili go wobec wrażej braci dziennikarskiej, a potem
                          zamykali drzwi własnych gabinetów, robili znaczące miny i mówili: -
                          Mnie by się to nie zdarzyło.

                          ********************
                          Cytat
                          Odporność na alkohol jawi mi się czasem jako jedna z ważniejszych
                          naturalnych predyspozycji ludzi zajmujących się polityką. Ta uwaga
                          dotyczy oczywiście nie tylko postkomunistów.

                          brakuje fragmentu:

                          Wielu polityków SLD mówiło z odcieniem niechętnego respektu o
                          biskupie Głodziu,który miał jakoby przepić prezydenta w samolocie do
                          Charkowa.

                          znajdziecie go w wersji papierowej.
                          Ateusze zastanówcie się z kim walczycie!

                          --
                          Cytat"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby
                          ból występował dopiero po roku."
      • skoonk Re: Tertium non datur. 21.04.09, 16:40
        chlorofil1 napisał:

        > Albo Bóg jest miłosierny, ale nie jest wszechmocny, albo jest wszechmocny i okr
        > utny.
        Datur, datur, spoko, tym bardziej dla ciał stworzonych do światła.
        Miłosierny dla miłujących, nie wszechmocny dla słabych, wszechmocny dla
        niezłomnych, okrutny dla pożądliwych. Jezus kocha okrutnych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka