Dodaj do ulubionych

co ze stroną metanetan?

08.12.10, 07:54
Wszystkie strony opisujące gminę oprócz tej jednej odnotowały wynik wyborów. Czyżby jakaś niemoc twórcza ogarnęła właścicielkę strony i piszących? Śmiało, praca społeczna to bardzo interesujące zajęcie. Z Jarkiem komentowaliśmy nasze relacje z sesji na www.raszyn.net.pl. Zgodnie z treścią uzasadnienia do wyroku pomiędzy DiO a Piotrem Iwickim firma, która rejestrowała kamerą sesje w kadencji 2002 - 2006 za rok dostała 300 000 zł. Czyli my we dwóch wykonaliśmy pracę o równowartości tej kwoty. Społecznie. Może teraz etametam, a raczej chyba "retyrety" zrobi telewizję internetową?
Edytor zaawansowany
  • filip_bu 08.12.10, 08:12
    z tą stroną to jak z kanarkiem:
    "zdechł kanarek zdechł , wsadzili go w mech , przykryli piaskiem ............/ albo kamieniami jak kto woli/ smile
  • beata103 15.12.10, 22:08
    A ja wczoraj zauważyłam adres tej strony na wózku w Tesco(w Raszynie).Ale się chłopcy starali,reklamowali i co ? Czy to Ci sami "twórcy" co "tworzyli" niekurier?
  • wygrarajkowski 15.12.10, 22:21
    Beatko, już po dobranocce, idź spać!
  • patrzacy.z.boku 18.12.10, 13:00
    mam dla etamatam nowy temat:"po wyborach,byly wojt powoli traci glowe"...polzwis malo meski naprzeciw tescosmile
  • doori 20.12.10, 17:32
    niestety ze stroną etametam nie jestem na bieżąco - podobnie jak z tym forum, podobno był ktoś chętny żeby się nią zająć więc radzę zaglądać (jak kto ciekawy "niułsów"). Jeśli chodzi o pracę społeczną to owszem dobrze się w niej odnajduję, ale chyba mamy rozbieżne zdania co dla nas znaczy to pojęcie - napisał Pan: "...Z Jarkiem komentowaliśmy nasze relacje z sesji na www.raszyn.net.pl." a dla mnie to tzw."parcie na szkło" a nie praca społeczna. Ja w ramach pracy społecznej pozyskałam przeszło 50 tys zł środków zewnetrznych dla gminy za co wykonaliśmy ścieżkę edukacyjną (to pierwsza w historii gminy forma upamietnienia Bitwy pod Raszynem ze strony społeczności lokalnej - dotychczas mielismy jedynie kamień na grobli ufundowany przez PTTK 50 lat temu), wydalismy 5 książek historycznych (w tym jeden przewodnik), prowadzilismy lekcje historyczne w szkołach i przedszkolach,zorganizowałam konferencje, przez 3 ostatnie miesiące uczyliśmy tańców historycznych i szermierki, teraz jeszcze przygotowujemy wystawę "Mundury wojskowe w XIX w." (na taki cel były pieniądze) i juz podjęłam pierwsze próby żeby rozszerzyć ekspozycje także o stroje cywilne z okresu napoleońskiego. Teraz do końca roku siedze w papierach i to rozliczam. Teraz proszę Pana osiagniecia, poza tym filmowaniem i komentowaniem za darmo. Nigdy nie miałam aspiracji żeby prowadzic telewizję, nigdy nawet nie zamiesciłam swojego zdjęcia w Kurierze (jak to onegdaj bywało) cóż chyba jestem mało medialna.
  • dorota022 20.12.10, 18:05
    doori napisała:
    > Teraz do końca roku siedze w papierach i to rozliczam.....

    stojąc w sekretariacie wójta gminy Raszyn pełna obawy o swój stołeczek?
    A co do medialności to fakt. wink
  • jacek-wisniewski 20.12.10, 20:15
    Z jednym z przyjemnościa musze się zgodzić. Co do "pracy społecznej" to z pewnościa mamy odmienne zdanie. Po analizie jednego projektu zarządzenia wójta mam te pewność w 100%.
    I proszę nie ciągnąć tego watku bez potrzeby.
  • grocholica 20.12.10, 23:08
    I to wszystko zrobiła Pani społecznie czyli bezpłatnie?

    Podziwiam
  • dorota022 20.12.10, 23:59
    a moje starsze dziecko mówi, że za darmo to nawet po buzi się nie dostaje .A tu prosze doori właśnie za darmo pracuje wink
  • doori 21.12.10, 12:56
    prawda, jakie to dziwne? - tak, społecznie czyli bezpłatnie, mało tego - sama do tego dokładając bo zabierając czas własnym dzieciom - są jeszcze dziwolągi na tym świecie.
  • jacek-wisniewski 21.12.10, 15:36
    Dziękuję Pani Doroto. Mnie Pani przekonała, że do tego aby działać dobrze społecznie nie musi Pani pobierać 100 000 zl rocznie z gminy na działalność Pani stowarzyszenia. Brawo. Poinformuję innych, którzy pracują nad zmianami budżetowymi, że taka jest Pani decyzja co do funduszy. Dziękuję w imieniu kubów sportowych i organizatorów Biegu Raszyńskiego. Gdyby miała Pani jakieś problemy ( poza kasą z urzędu ) organizacyjne, logistyczne czy marketingowe przy realizacji swoich pomysłów to deklaruje swoja pomoc. Oczywiście społecznie.
  • doori 21.12.10, 19:45
    Szanowny Panie Jacku,
    TAK ! żeby działać społecznie nie muszę pobierać 100 tys zł rocznie z gminy. W ubiegłym roku także nie pobierałam z gminy żadnych pieniędzy (z dotacji na działalność organizacji pozarządowych) . Pieniądze z dotacji mają swoje przeznaczenie (stąd dotacja CELOWA)i wydaliśmy je na :
    - wybudowanie ścieżki edukacyjnej - zakup 8 kamieni z granitu postawionych w miejscach gdzie stały poszczególne oddziały wojsk w czasie działań bitewnych 14 kwietnia z wygrawerowanymi nazwami pułków. Kamienie trzeba było zamówić , wygrawerować , przywieść i postawić (każdy waży kilkaset kg). Ja Nie wzięłam za to ani złotówki, ale chyba nie sądzi pan że kupiłam je, wygrawerowałam i przyniosłam na plecach (oczywiście, że je kupilismy w zakłądzie kamieniarskim- zgodnie z fakturą, a grawer wykuł napisy). Tu jeszcze dodam, że Gmina na ten cel przeznaczyła ok. 10 tys zł (jednak nadal zdecydowanie nie dla mnie) a mninisterstwo czyli środki z zewnątrz któe pozyskaliśmy to 15 tys zł. A Ile pozyskują kluby z zewnątrz ? mam nadzieję, że tez 150% tego co dostają od gminy!
    - naukę tańców historycznych i szermierki - nie mam predyspozycji ani kwalifikacji, żeby prowadzić takie kursy. Uczęszczało na nie ok 30 osób i jeszcze więcej chętnych mamy zgłoszonych na rok następny . Czym się te formy rekreacji ruchowej różnią od innych (np. prowadzonych przez kluby sportowe)? stanowią tylko alternatywę dla tych niezainteresowanych akurat kopaniem piłki. Mogą natomiast stać się lokalną atrakcją w Gminie, która ma w rodowodzie jedno z ważniejszych wydarzeń z historii XIX wieku.
    - książki - tu wydaliśmy 8 tys. też ich nie napisałam i nie mam maszyny drukarskiej a na to dostaliśmy środki (jeśli pan nie wie to w każdym wniosku DOKŁADNIE jest okreslone na co można wydać środki i nigdzie nie występujemy ani nie występowaliśmy o środki na wynagrodzenia dla członków stowarzyszenia - my jesteśmy od czarnej roboty, ale jakoś się to kilku osobom w tym panu nie chce pomieścić w głowie) - jeśli pan należy do tych, dla których na książki szkoda pieniędzy to za bardzo nie podyskutujemy.
    - Lekcje w szkołach - lekcje prowadzą ludzie przygotowani merytorycznie, przyjeżdżają do Gminy z różnych miejsc w Polsce - łączny koszt zajęć w 4 szkołach w Gm. Raszyn i jednym na razie Przedszkolu wynosił 2500 zł (całość dotacji) za pół roku czyli cały semestr. Tych lekcji tez nie prowadziłam. Czy uważa pan że poszerzenie wiedzy z innych przedmiotów niż sport nie jest nikomu potrzebne. Czy słyszłał Pan o nowych formach edukacji, o tym, że młody człowiek jeśli zobaczy, dotknie a nie tylko przeczyta o historii - lepiej taką wiedzę wchłonie. czy nie uważa pan za zasadne jeśli w Przedszkolu dzieci obok Czerwonego Kapturka (postaci bądź co bądź fikcyjnej) zobaczą a nawet dotkną żołnierza, który tutaj walczył o niepodległe Państwo i o czym przeczyta potem w podręczniku.
    Kilka razy zaprosiliśmy także środowiska naukowe na konferencje - w ten sposób w Polsce zaciera się wrażenie, że Raszyn nie jest zainteresowany byciem poważnym ośrodkiem napoleońskim - o taką pozycję walczy np. Ostrołeka i proszę mi wierzyć, ich prezydent przykłada dużych starań żeby się to udało, a ich lokalna grupa rekonstrukcji historycznej jest
    traktowana jako poważny partner - a nie - jak Pan usiłuje nas przedstawić - konkurencja dla klubów sportowych. Wszędzie w Europie jest duża moda na czasy "Napoleona" , zresztą jest on ikoną używaną powszechnie np. w reklamach. To potencjał do budowania wizerunku Gminy. Zresztą Mam nadzieję, że już tylko Pan uważa, że historia nie jest nikomu do niczego potrzebna. Zwłaszcza historia miejsca , z którą wiąże się jego tożsamość . Przez cały kraj przetacza się obecnie dyskusja nad rolą kultury we współczesnym świecie, gdyż na każdym kroku jest ona marginalizowana. Od ubiegłego roku jest prowadzona akcja społeczna "Kultura się liczy".
    Na dwa kluby sportowe w Gminie Raszyn przeznaczono w budżecie na 2011 r. 500 tys zł na kulturę i tradycję (mówimy tu o organizacjach pozarządowych) niecałe 100.
    i wracając do "kasy z Urzędu":
    - stowarzyszenie którego jestem członkiem (a więc pracuję w nim społecznie) to kilkanaście osób a licząc rekonstruktorów (którzy do tej pory pracowali za zwrot kosztów przyjazdu i wyżywienie) w porywach kilkadziesiąt. Moglibyśmy oczywiście pozyskiwać wyłacznie środki zewnętrzne tylko wówczas nie bardzo potrafie powiedzieć tym ludziom dlaczego mamy pracować na sukces i rozwój (kultura tworzy rozwój) miejsca, w którym brak przychylności. Tylko z partnerami można owocnie pracować , gdy korzyść jest obopólna. To, że Pan jest rękami i nogami za nieprzyznaniem srodków na dalsze nasze działania (uczenie tańców, szermierki, lekcje w szkołach, organizowanie imprez rekonstrukcyjnych, powstawanie muzeum - za co kupić gabloty??) dla mnie samej mogłoby być wyzwaniem, żeby udowodnić, że "i tak dam radę" ,ale moi koledzy ze stowarzyszenia wolą swoje bitwy organizować tam, gdzie ich pasję traktuje się jak coś wartościowego, a nie konkurencję w wyścigu do kasy.
    I na koniec stowarzyszenie jest grupą zrzeszająca ludzi dla realizowania celów znajdujących się w statucie. Środki, które pozyskaliśmy są jawne , prowadzimy ich ewidencję, więc jeśli ktoś jest ciekawy to chętnie udostępnimy wszelkie rozliczenia. Nie życzę sobie stwierdzeń typu "nie musi Pani pobierać 100 000 zl rocznie z gminy na działalność " ponieważ są manipulacją. I teraz pojawiają się następujące skojarzenia: albo chce pan w okół mojej osoby stworzyć kłamliwy mit dla własnych celów, albo nie zna pan zapisów ustawy o organizacjach pozarządowych i wolontariacie (a słyszłam że ma pan być pełnomocnikiem od tych organizacji) i nie zna zasad na jakich one działają, albo pana koledzy z innych organizacji biorą pieniądze i dla pana jest niezrozumiałe, że ktoś działa inaczej (choć takie są zapisy prawa).



  • dorota022 21.12.10, 20:16
    doori napisała:
    > (a słyszłam że ma pan być pełnomocnikiem od tych organizacji)

    Fakt słuch to pani ma fenomenalny - slyszy to co chce a pisze to co jej każą. Ot cała doori czyli RED. smile
  • popiskiwacz 21.12.10, 20:20
    Dori jacek chce do gok gdzie miejsce sie zwalnia, chciał do gos ale sekcji sumo Raejkowski nie założył, co do znajomości przepisów to czy gość z tocząćą sie sprawą ma marne pojęcie o przepisach inaczej przynajmniej od strony księgowej by rada była ok, raszyniak cos o tym wie i wspominał
  • jacek-wisniewski 21.12.10, 22:13
    O i "posikiwacz" wybił przerębel w lokalnym szambie i coś dodał. A świstaki zawijały papierki.....
  • jacek-wisniewski 21.12.10, 20:37
    To musi się Pani zdecydować. Albo do działalności społecznej potrzebuje Pani "kasy gminnej" i nie jest to działalność społeczna a raczej "koncesjonowana". Albo nie potrzebuje Pani tego finansowego "dopalacza" i wtedy może Pani wypisywać "peany" o swojej działalności społecznej. Z klubami sportowymi proszę się nie porównywać. One zaczynały działać za środki prywatne tak jak KS Raszyn i mają do dziś duży udział środków prywatnych swoich działaczy. Czyli w mojej ocenie jako stowarzyszenia sprawdziły się przed tym jak dostawały gminna kasę.
    Może Panią zdziwię, ale jestem ZA zwiększaniem środków na pielęgnowanie dziedzictwa narodowego. I to nie do 100 000 zł ale do znacznie większych kwot. Jednak, kiedy widzę dwie wersje zarządzenia, tj. "przed wyborami" i "po wyborach", w których przesuwa się kwotę ok. 55 tysięcy z nowych zadań na realizację powiększonych "starych pozycji" ( np. niskonakładowa publikacja - 200 szt. z 6500 do 8000zł ) to przed takim rozdysponowaniem środków publicznych będę domagał się publicznej debaty w tej sprawie.
    Co do tych konferencji, to fajnie, ale proszę powiedzieć ile osób nie związanych z urzędem czy gmina było na tych imprezach z Gminy Raszyn. Bardzo żałośnie wyglądało jak na spotkaniu z organizacjami pozarządowymi z terenu powiatu w imieniu tych środowisk z naszej gminy wypowiadali się .... urzędnicy.
    Co do znajomości przepisów to pudło. Byłem rok ( do czasu rozwiązania ) aktywnym członkiem Rady przy Wojewodzie Mazowieckim ds. Organizacji Pożytku Publicznego. Jestem współautorem opracowanych przez nią dobrych praktyk konsultacji, opiniowania zmiany ustawy i robiłem to .... społecznie. Bez "wkładu finansowego gminnego samorządu".
    Co do waszego stowarzyszenia, to mam nadzieję, że będzie działało nadal. Skutecznie, odpowiedzialnie i z pożytkiem dla mieszkańców Gminy Raszyn. Ani wasze stowarzyszenie, ani kluby sportowe nie jesteście jakakolwiek konkurencją.
    Manipulowała Pani w Kurierze Raszyńskim przez 4 lata, rozumiem, że przez te kilka dni trudno zapomnieć swojej roli. Jak zamierza Pani się "obrazić" po wyborach na nowy samorząd, to trudno. Ja jakoś to przeżyję, ale proszę nie insynuować mojej rzekomej niechęci do waszego stowarzyszenia czy do Pani kolegów. Zadania samorządu są te same. Zasady działania muszą się zmienić. Raczej od kilku dni bieganie z aparatem fotograficznym za wójtem nie musi być gwarancją sukcesu Pani stowarzyszenia.
  • waszec 21.12.10, 22:01
    a raporcik o GOS to był niby bezpłatnie co Jacku?
  • jacek-wisniewski 21.12.10, 22:08
    A wyobraź sobie acan, że tak. I co?
  • obiecankicacankiaha 21.12.10, 23:26
    doori, tak trzymać.

    Sprawozdanie p. Wiśniewskiego za cały rok działania w radzie rodziców w podstawówce było krótsze niż to, co Pani zechciała nam tu nakreślić. O finansach było tam kilka słów. Do niedawna jeszcze na stronach szkoły wisiała taka nędzna jedna niepełna stroniczka. Cóż się dziwić, że potem coś tam z kasą nie tak. P. Wiśniewski wszystkim kasę przelicza, tylko tej za którą jest odpowiedzialny nie doliczy. Widocznie to za małe pieniądze były jak na takiego jegomościa, by się tam bawić w szczegóły.

    Jeśli ktoś chce załatwić wszystkie organizacje pozarządowe w naszej gminie, to oczywiście tylko p. Wiśniewski ich pełnomocnikiem.

    Te prywatne środki działaczy KS Raszyn to jakiś mit chyba. Może trzeba przyjrzeć się, jak wynajmuje się sale sportowe i czy na pewno pieniądze trafiają do wynajmującego...

    P. Wiśniewski taki pewny siebie się zrobił po wyborach i butny, jak grzeczny był przed wyborami. To jakaś prawidłowość, że im ta osoba wyżej siedzi tym bardziej okrutne oblicze objawia. Słyszałem o tym, z jaką satysfakcją swego czasu własnoręcznie wręczał p. Wiśniewski wypowiedzenia nauczycielom z gimnazjum. Można by sobie z tego nic nie robić, gdyby to był tylko taki "czepialski", jak wielu z nas, kiedy za długo na poczcie stoimy, czy coś nam dokuczy. Ale ilu boi się nas, a ilu boi się p. Wiśniewskiego? Z przerażeniem słucham, że ktoś tam na rade nie wpłaca, odkąd ma z nią coś wspólnego p. Wiśniewski. Inny przestaje działać, bo zaczął działać p. Wiśniewski. Ale dlaczego? Dlaczego tego pana trzeba się bać? Dlaczego temu panu nie można w oczy powiedzieć, co się myśli? Dlaczego ten pan jest taki drażliwy na swoim punkcie?

    Pani, doori, zrobiła wiele by w naszej gminie było troche miejsca dla historii, tej, do której nie tylko nasza gmina chce wracać, a tymczasem musi się pani tłumaczyć przed panem, który usatysfakcjonowany byłby jedynie chyba tylko wtedy, gdyby wiedział, że o nim w tej gablocie napiszą i jemu pomnik postawią. Dlaczego ten pan nie ma kszty uszanowania dla owocnych wysiłków innych, a próbuje wszystkich przekonać, że jego bezowocne wysiłki powinny znaleźć uznanie w oczach nas wszystkich? Czy ktoś mi to może wytłumaczyć? Czy wszyscy którzy wiedzą, są już tak zastraszeni przez tego pana, że zamilkli na wieki?

  • jacek-wisniewski 22.12.10, 00:02
    Etam, etam. Oczywiście jak zwykle pytanie o imię i nazwisko będzie bez echa. Były takie czasy, kiedy tacy jak pan/pani mieli swoja maszynę do pisania i "życzliwie pisywali". Teraz jest łatwiej, prawda? Tylko "klik" i szambo płynie. Na szczęście Wiśniewski kasy rady rodziców nie dotykał. Miał kasjerkę, księgową i komisję rewizyjną. Teraz czasy się zmieniły. Ale rada rodziców nie ma co liczyć. Nawet tego co Wiśniewski załatwił od ubezpieczycieli nie potrafiło prezydium rady rodziców pozyskać. Taki to ten Wiśniewski "pazerny". Dał prywatna kasę na turniej piłkarski w szole. Dawał na inne cele. Pozyskiwał sponsorów. Społecznie.
    I jeszce bezczelnie bronił kogoś, kogo kilka pań oskarżyło o malwersację bez dowodów. Toż to prawdziwa zgroza.

    PS.
    Do normalnych czytelników.
    Jak widać po ataku na moja osobę musiałem w coś swoimi poglądami na wydatki dotyczące wspomnianego w tym watku stowarzyszenia nieźle trafić. Wyszły z naszego lokalnego szamba wszystkie szczury. Ciekawe co takiego może być w tak potrzebnej dla naszej społeczności ochronie dziedzictwa narodowego? Chyba wystąpię o udostepnienie w trybie dostępu do informacji publicznej sprawozdania z realizacji zadań opłacanych za fundusze gminne w roku 2010 tego stowarzyszenia. Wszak nie jest to dokument tajny.
  • waszec 22.12.10, 01:19
    społecznie a za pieniądze gminy? jak to drogi wiśniewski?
    własne pieniadze na turniej? przecież ty nie masz własnych, co za chwilę będzie publiczną tajemnicą, buhaha, buhaha
  • matuza 22.12.10, 06:47
    waszec napisał:
    > społecznie a za pieniądze gminy? jak to drogi wiśniewski?
    > własne pieniadze na turniej? przecież ty nie masz własnych, co za chwilę będzie
    > publiczną tajemnicą, buhaha, buhaha


    waszec nie ważne co bierzesz ale bierz połowę .
    A może tylko chcesz się przytulić?
    wink
  • jacek-wisniewski 22.12.10, 09:35
    Dyskusja z takimi osobnikami jak waszec czy cośtamcośtam w moim wypadku zawsze ma tę ułomność, że ja podpisując się odpowiadam za każde słowo i osąd prywatnie. Ci osobnicy mogą wypisywać wszystko bez konsekwencji prawnych.
    Co do sprawy z rzekomą malwersacją pieniędzy w szkole przez inna osobę, za którą wobec braku dowodów się ująłem , podobno "ma się ku końcowi". Wypadnie jeden temacik.
    A ataki o to, że chce "rozwalić organizacje pozarządowe" są irracjonalne. Mój program wyborczy zakładał budowę społeczeństwa obywatelskiego. Udział organizacji pozarządowych w funkcjonowaniu gminy jest najlepsza realizacją takiego punktu programu. Jednak będę się starał ( jeżeli miałbym na to jakikolwiek wpływ ) aby ten udział nie ograniczał się jedynie do takich stowarzyszeń, których działacze będą wypisywali, że jestem "szczupłym wysokim blondynem". Zmiana wójta, na Pana Andrzeja Zarębę ma skutkować zmianą stylu funkcjonowania naszego samorządu. Nie zastąpieniem listy "jednych" stowarzyszeń na listę "drugich" stowarzyszeń.
  • obiecankicacankiaha 22.12.10, 09:28
    Czy skarbnik rady, a może osobisty pana Wiśniewskiego (skoro "miał kasjerkę"), to ta pani, z którą p.Wiśniewski ciągle kawkę popija w podstawowej? Ciekawe, jakie to ważne sprawy nadal ma p.Wiśniewski do omówienia z tą panią w placówce? Co p. Wiśniewskiego nadal w podstawowej trzyma?
    Tylko dlaczego za nasze pieniądze? Kawa za gminne, więc za nasze. I czas tej pani też przez gminę opłacony, a więc przez nas wszystkich, a p.Wiśniewski nie waha się go zabierać, a uparcie twierdzi, że coś nam wszystkim daje ze swojego. Czyżby ta pani nie miała nic do roboty, tylko z p.Wiśniewskim towarzysko na kawie spędzać czas? Jakich to ważnych zadań nie wykona, bo jest p.Wiśniewskim zajęta? Chyba nie należy do tych bojących się go...
    Znałem kogoś takoś kto też potrafił powiedzieć - dajcie mi pieniądze, bo wam muszę prezenty kupić.
    A pieniądze od ubezpieczyciela? Chodzi może o te, o których w sprawozdaniu wspominała rada rodziców, że jakby się o nie nie upomniała, to by nie miała, bo ktoś zapomniał zaksięgować, więc w kasie nie było. A że p. Wiśniewski ciągle się chwali tym ubezpieczeniem, to komuś się chciało sprawdzić, gdzie faktycznie są te pieniądze. No i okazało się, że te sprzed dwóch lat się wzięły zawieruszyły... O ubezpieczenie sprzed roku też się przezornie upomnieli. A coby ktoś znowu nie zapomniał zaksięgować i coby się nie zawieruszyły wpłacili na konto oba ubezpieczenia w jednym roku - do sprawdzenia zapewne na wyciągu.
    Mam nadzieję, że tych "normalnych" czytelników, którzy zaufaliby p. Wiśniewskiemu będzie coraz mniej. Bo choć ludzie się boją i chcą mieć święty spokój ze strony tego pana więc przyjmuja rozwiązanie "omijać go z daleka", to wyniki wyborów jasno pokazują, że poparcie dla jego działań spada wprost proporcjonalnie do odległości głosujących od miejsca zamieszkania tego pana. Zaufajmy tym, którzy są bliżej i widzą więcej, choć milczą. I nie powierzajmy złamanego grosza p.Wiśniewskiemu. A może... zafundujmy p.Wiśniewskiemu jakąś fajna wycieczkę, gdzieś z dala od nas i na długo. Może zanim wróci, uda się ożywić gminę i uodpornić na działania jak to Państwo nazywacie "pseudospołeczników". Może p. Wiśniewski pójdzie na taki układ. Ja się chętnie dołożę. I wszyscy będą zadowoleni. Myślę, że p.Wiśniewski też byłby. W końcu trzeba umiec się dogadywać, prawda? Załóżmy okrągły stół w tej sprawie, bo warto ją rozwiązać.
  • jacek-wisniewski 22.12.10, 09:58
    A nie mówiłem, że to ktoś z "mędrców" byłego prezydium rady rodziców. Oczywiście wypisuje same kłamstwa co do sprawy kasy od ubezpieczyciela. "Zawieruszyła się" kasa rady rodziców ( chyba 1500 zł ) w roku kiedy nie odpowiadałem za finanse tego społecznego organu szkoły. A tak się "zawieruszyła" że w kopercie lezała prawie 2 lata. Gdyby ktoś kto miał do niej dostęp był malwersantem, to nie byłoby w kopercie złotówki. Kasa z ubezpieczyciela była z dwóch źródeł. Pierwsze to nadwyżka ze zbiórki. Zakładało się że 10% nie wpłaci i stawka była nie 27,50 a np. 30 zł. "Górka" zostawała w kasie. Te "zawieruszone" to właśnie były z tej górki. Trzeba byłoby zaptyać się ówczesnej komisji rewizyjnej jak im się wszystko zgodziło. Druga transza to "nagroda' za zbiórkę. Trzeba było wystąpić na piśmie do firmy i były przekazywane w formie darowizny. Tak więc te pisma to zapewne w tej sprawie. Darowizna była ok. 4000 zł. tak więc w sumie było od 5400 do ok. 6000 zł rocznie. Prosty mechanizm i transparentny.
    Ożywiać gminę to już zaczęliście od "uwalenia działalności rady rodziców". Podobno z powodu braku wpłat nie będzie nagród dla dzieci na koniec roku fundowanych przez radę rodziców. Brawo.
    A moja obecność w szkole ma też dosyć proste uzasadnienie. Trzeba zmienić umowę z zakładem energetycznym bo szkoła traci 24 tysiące rocznie za przekroczenie limitu i na komisji oświaty wystąpiłem o zabezpieczenie srodków na remont łazienek ( szkoda, ze prezydium rady rodziców się tym nie interesuje ). I moje dziecko nie chodzi do tej szkoły. Ale o łazienki apelowałem 4 lata. Być może w tym roku się uda. Ostatnio pijam mniej kawy a więcej herbaty.
  • 1_kacperbred 22.12.10, 22:12
    Zastanawiam się tylko, czy Pan przeprosi tych mędrców jeśli okaże się, że jednak to oni mieli rację?
    Mnie ciągle zastanawia kto tu jest pokrzywdzony i kogo Pan reprezentuje?
    Chyba powinien Pan działać na rzecz rady rodziców, bo jeśli okaże się to prawdą to poszkodowanymi byli rodzice, z którymi jest Pan skonfliktowany i których Pan ciągle obraża.
    A Pan z tego co czytam jest rzecznikiem zupełnie innej strony. Jakiś ABSURD.
  • waszec 22.12.10, 22:25
    pan przewodniczący teraz chce zwalić winę na księgową, pani księgowa jest nadal przepytywana przez prokuraturę na okoliczność dziwnych procedur, czyżby ostatnio zmieniła front i co powiedziała? i co jeszcze powie gdy przewodniczący raczej siebie chroni
  • ziggyksiazek 30.12.10, 01:00
    ale proces pan wytoczył panie Jacku? I wygrał pan?
  • obiecankicacankiaha 31.12.10, 02:23
    Czyli nie tylko za pana czasów coś nie tak było z ubezpieczeniem? Skoro mówi pan, że znalazło się coś sprzed pana kadencji... Swoją drogą pieniądze, które się znajdują nagle w kopercie, to różnie można potraktować, na przykład jako próbę wręczenia łapówki...

    W sytuacji, kiedy nawet prezydium rady nie jest zgodne, co do tego, co się stało, bo pan, były członek rady twierdzi, że nic się nie stało, tylko jakaś koperta sprzed dwóch lat się znalazła, pozostali twierdzą, że rachunek się nie zgadzał, w takiej sytuacji kredyt zaufania dla tej formy sponsorowania nagród dzieciom jest nieuzasadniony i czapki z głów przed obecną radą za odważną decyzję wstrzymania zbiórki składek na fundusz rady rodziców. Ustawa mówi, że taki fundusz może być lub może go nie być. No więc dopóki nie wyjaśni się kto i co, lepiej żeby go nie było, bo nie będzie miał pan okazji sugerować po raz nie wiem który, i rozsiewać plotek, że prezydium ma dostęp do pieniędzy, a pan nie miał, więc już nie wiadomo, czy ta kasa ginęła czy właściwie dopiero teraz ginie. Nie będzie miało co ginąć, więc co do obecnej kasy wszystko będzie jasne, a co do tego co było może w końcu się wyjaśni.

    Zastanawiające jest też, że pan tak się martwi o interesy szkoły raszyńskiej, w której już nie ma pana dziecka. Tyle lat miał pan okazję rozwiązać sprawę łazienek, prądu i innych pewnie nie mniej istotnych spraw jako rodzic swego dziecka i aktywny działacz, ale się panu nie udało. I teraz, kiedy dziecko opuściło mury szkoły, a rada rodziców nie dała nawet panu na pożegnanie absolutorium, pan zamiast się obrazić i zostać przyjacielem nowej placówki swojego dziecka, pan za priorytet stawia sobie rozwiązywanie spraw już nie pana szkoły. Pojawia się pan na wigilii szkolnej i zostaje przedstawiony jako "przyjaciel szkoły". Brzmi ładnie i bez głębszej refleksji można się na to nabrać. Ale ja jednak spytam naiwnie, przyjaciel szkoły, czyli czyj? Rodziców, którzy nie docenili pana wkładu i podsumowali pana działalność nie dając absolutorium? Naszych dzieci, wśród których nie ma pana dziecka? Nauczycieli? Dyrekcji? Jakie są pana prawdziwe intencje?

    I proszę łaskawie zauważyć, że chociaż występuję anonimowo, nie ubliżam panu, nie mówię o szambie, szczurach i nie używam innych tego typu wyzwisk, na co pan sobie pozwala, używając własnego imienia i nazwiska. Zadaję tylko pytania, może niewygodne, ale pytania. Gdyby odpowiadał pan rzeczowo, bez ubliżania, można by naszą wymianę zdań uznać za merytoryczną dyskusję. Za co byliby panu wdzięczni wszyscy czytelnicy, nie tylko ci "normalni" wg pana definicji, czyli ci, którzy nie mają panu nic do zarzucenia, a przynajmniej nie mają niewygodnych pytań.
  • jacek-wisniewski 31.12.10, 08:04
    No dobrze... to, że już nie jestem traktowany w tym wpisie jako "udziałowiec" czy "malwersant" ma swoje uzasadnione podstawy. Zapewne Pani/Pan wie, tak jak i ja jakie. Ale przed zakończeniem śledztwa i oficjalnym stanowiskiem Prokuratury nie mogę publicznie go komentować. Z przyjemnością poczekam. "Normalność" argumentów z tego wpisu daje mi szanse na normalne uzasadnienie. A więc.

    "Zagubione" pieniądze były w roku, w którym nie miałem wpływu na gospodarkę finansową Rady Rodziców. Uważanie ich za "łapówkę" znowu nie jest żadnym logicznym argumentem i nic nie wnosi do sugestii części prezydium o rzekomej malwersacji. Ja nie twierdzę, że "nic się nie stało". Zadałem pytanie jak mogły się zgodzić wpływy na ubezpieczenie tamtej byłej komisji rewizyjnej. Gdyby nie było kasy i byłby udokumentowany brak zaksięgowania wpłaty od jednej klasy to byłaby podstawa do stawiania zarzutów komukolwiek. Ale kasa była. Była w kopercie oznaczonej numerem klasy w kwocie wynikającej z rozliczenia. Więc? A tak tylko się Państwo kompromitujecie dając taki "dowód" na malwersację. A ja, jako członek tego prezydium, które ogłosiło znalezienie "afery" nie miałem zamiaru kompromitować się z wami.
    A co będzie jak się okaże, że jedynym "zarzutem" do czasu sprawowania nadzoru nad finansami Rady Rodziców przeze mnie będzie to, że jest jedno KP anulowane bez podpisu ( kopie i oryginał) na kwotę która została i tak wpłacona w późniejszym terminie? Oraz sugestia, że kwity KP ( nie KW ) powinien ktoś oprócz kasjerki podpisywać? Zresztą ta forma ( jeden podpis ) była również kwestionowana przeze mnie w latach wcześniejszych, ale jako "czepialski" zostałem przegłosowany w Radzie Szkoły.

    Argumentacja o powodach braku zbierania kasy na radę rodziców jest nie do przyjęcia. Państwo zrobiliście aferę bez żadnych podstaw. Aferę o kasę zbieraną przez ludzi. Kto sieje wiatr zbiera burzę. Efektem, przed którym przestrzegałem jest brak zaufania do tego organu społecznego szkoły. I nie jest ważne kto w nim jest. Czy bezpodstawnie opluty Wiśniewski, czy ludzie rzekomo "działający w interesie publicznym". Dla dzieci, które nie mają nagród w konkursach czy mogą nie mieć nagród na koniec roku liczy się efekt. A ten jest negatywny.
    Mój wychowawca z technikum mawiał: "najpierw myśl, później rób". O to apelowałem przed rozdmuchaniem "afery".

    Pytanie o moje zainteresowanie szkołą podstawową jest raczej nie na miejscu. Jestem tej szkoły uczniem, moja córka tu uczęszczała i za 3 lata będzie do niej uczęszczał mój syn. O łazienki występowałem 6 lat. Do wójta Iwickiego i do wójta Rajkowskiego. Jest szansa, że obecny za zgoda Rady Gminy wreszcie ten remont zrobi. To nie jest jedyna bolączka tej szkoły. Instalacje elektryczne w części są jeszcze na kablach aluminiowych. A byliście Państwo na zapleczu stołówki? W salce piwnicznej przeznaczonej na prowadzenie WF - u? A boiska? Ajent nie jest w stanie przy 3 letniej umowie zrobić remont zaplecza stołówki na swój koszt. Poza tym w swoim programie wyborczym miałem ( tak jak wielu ) wybudowanie boisk w naszej SP Raszyn. Gdyby gimnazjum miało takie problemy to zajmowałbym się również i tą szkołą.

    Co do obecnego sposobu dyskusji, to nie muszę w niej używać "epitetów" wyłącznie z powodu tego, że Pani/Pan po raz pierwszy pisze w sposób umożliwiający dyskusję na argumenty. Jednych obraża "epitet" innych sugestia, że są "zamieszani w malwersację". Należę do tych drugich. Nawet podpisując wpisy swoim imieniem i nazwiskiem Pani/Pan ma prawo do "epitetów". Takiego prawa nie ma nikt do sugestii naruszających dobre imię drugiej osoby. Zarówno mojego jak i kogoś, kto w mojej ocenie przy "aferze szkolnej" został pomówiony. Proszę o tym pamiętać w naszych ewentualnych dalszych konwersacjach.

    Życzę Pani/Panu i innym członkom Rady Rodziców wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.


  • grocholica 31.12.10, 10:57
    A ja drodzy Państwo mam w tej szkole dziecko i jesli się nie zdenerwuję i nie poszukam szkoły w Warszawie to będę mieć dzieci w niej przez najblizsze 9 lat. Tak, że kwestia finansów i kondycji tej szkoły jest jak najbardziej moją sprawą.

    Zdarzyła się mojejmu dziecku cudowna wychowawczyni i muszę przyznać, że strasznie żal mi jej było gdy mowiła o tym, że nauczycieel proszą o jakieś gadżety, które mogłyby być nagrodami w konkursach miedzyklasowych. Nie to powinno być jej zmartwieniem.

    Nam pani z rady szkoły tłumaczyła, że powodem decyzji o niezbieraniu pieniędzy jest są minione rzekome malweracje, ale obecny brak wpłat. Może jest to kwestia braku zaufania z powidu tej atmosfery wokół rady, a może czegoś innego. Fakt, że szkoda...

    Ja wpłacałam te pieniądze na konto i wydaje mi się, ze przy takiej formie niemożliwym jest nawet sugerowanie jakiś przekrętów, więc dlaczego nie można na początku roku wszystkim rodzicom rozdać kartek z nr konta i koniec.

    Ja w ogóle wyobrażam to sobie tak, że tegoroczna rada szkoły przeprowadza wśród rodziców ankietę na co takie pieniądze chcieliby przeznaczać, a potem na początku roku pisze o wynikach tej ankiety i o tym, że zostaną one przekazane następnej radzie rodziców i zapewne zostaną przez nią uwzględnione jako podstawa do budżetu, ale żeby zrealizować ten budżet czy w ogóle go utworzyć rodzice muszą wpłacić pieniądze w terminie do lub poinformować kogoś np. z trójki klasowej, że zrobią to w późniejszym terminie).

    Do mnie takie działania by przemówiły.

    Dodatkowo jedna rzecz do rozważenia - czy rada szkoły, gdyby jej finansowanie było powszechne, nie mogłaby chociażby finansować tych wszystkich imprez, za które co chwilę musimy wpłacać po 2-3 złote. Bo dla mnie często problemem jest dawanie tych pieniędzy dziecku, żeby pamiętłao, nie zgubiło itp.
  • maw01 31.12.10, 13:59
    Moje dziecko również chodzi do raszyńskiej podstawówki i mogę potwierdzić, że podjęto decyzję o niezbieraniu pieniędzy na radę rodziców, bo wpłaciło tylko kilkudziesięcioro dzieci.
    Może kwota dla niektórych rodziców była zbyt wysoka, może niektórzy po doświadczeniach z lat ubiegłych bali się, że pieniądze przepadną, nie wiem.

    Nie ulega jednak wątpliwości, że bez tych pieniędzy, szkoła i tym samym nasze dzieci ucierpią. A może umożliwić uboższym wpłatę w 2 lub więcej ratach, a tym najbiedniejszym umożyć. Stworzyć transparentny system zarządzania tymi pieniędzmi (np uaktualniany raz w tygodniu, czy miesiacu raport w pliku excela do pobrania ze strony szkoły, pieniądze trzymać na oprocentowanym koncie i co miesiąc publikować wyciąg bankowy). Tym samym może udałoby się przekonać rodziców do wpłat.
  • ziggyksiazek 31.12.10, 14:31
    jeśli się nie mylę to nowa rada już (albo raczej) dopiero w zeszłym roku założyła konto w banku
    kuriozum o którym pisze p Jacek, pieniądze w kopercie na oknie, mają szansę więcej się nie zdarzyć, brawo dla dobrych decyzji rady
    co by nie robić teraz to odbudowanie zaufania potrwa, z pewnością nie służy temu klimat jakichś spraw prokuratorskich
    swoją drogą ile to można się dowiedzieć z forum smile
  • 1_kacperbred 31.12.10, 20:31
    Więcej można poczytać na stronie
    sites.google.com/site/radarodzicowraszyn/wplaty-klasowe-2010-2011
    Rodzice dostali tę stronę w Librusie.
  • jacek-wisniewski 02.01.11, 13:15
    No ziggyksiazek, mylisz się. Kono Rady rodziców było zawsze. Dwa lata firmowe w banku zachodnim, a od dwóch lat zakładane za zgoda prezydium na osoby prywatne w banku spółdzielczym. Firmowe kosztowało, tak jak kazde firmowe. Ale do zmiany osoby upoważnionej potrzeba było jedynie uchwały prezydium rady rodziców. "Prywatne" będzie likwidowane jak prywatne. Ale za to jest tańsze. Czy lepsze?
    Ja bym nie wpadł na pomysł, że mozna założyć tańsze konto na osoby prywatne.
    W "moich" czasach obowiązywały zasady przyjęte w kadencji pierwszej rady rodziców, tj. jest konto w banku, jest kasa, jest kasjerka, która odpowiada prawnie za stan kasy i zero kontaktu osób odpowiedzialnych zprezydium za finanse z gotówką.
  • obiecankicacankiaha 02.01.11, 16:56
    A Pan znowu swoje. Tak właśnie wyglądała mediacja, o której wspomniałem w wypowiedzi poniżej. Wszyscy zastanawiali się, co się dzieje z kasą, a pan twierdził - mnie tam kasa się zgadza, mnie się nie podoba konto. Nawet Dyrektora nastawił pan przeciwko radzie z powodu tego pana widzimiesię. Czy można się potem dziwić, że powstaje zamieszanie wśród nauczycieli i wahają się, czy mają wspomagac klasę w zbiórce pieniędzy na radę czy nie? Szuka pan powodów wycofania się ze zbiórki na fundusz - to jeden z nich - robienie przez pana zamętu. Czy po to został pan w tym roku "przyjacielem szkoły" by nadal forsować swoje punkty widzenia i ustawiać nowe władze po swojemu? Szkoła wiele by zyskała, gdyby pan przestał wszystkim doradzać.

    Gdyby pan przeczytał choćby jeden podręcznik o radach rodziców czy dla rad rodziców, a działając tyle lat, powinien był pan znaleźć na to czas, wiedziałby pan z jakimi problemami, jeżeli chodzi o konta dla rad rodziców borykaja się WSZYSTKIE rady w Polsce, z tego tylko powodu, że nie mają osobowości prawnej.
    Wszystkim zainteresowanym polecam sprawozdanie rady rodziców za 2009/2010 - strona pierwsza, podrozdział "Nowe konto rady rodziców": sites.google.com/site/radarodzicowraszyn/sprawozdanie
    Dla tych, którym nie chce się klikać przepiszę fragment: "Na skutek zastrzeżeń co do formy nowego konta Rady, zwrócono się do Komisji Nadzoru Finansowego z zapytaniem, w sprawie dopuszczalności prowadzenia przez bank rachunku dla rady rodziców. Komisja Nadzoru Finansowego wypowiedziała się, iż zawarcie umowy rachunku wspólnego jest uzasadnione". Jest tam też informacja, że rada ubiegała się o to, by konto rady było subkontem do konta szkoły, na co jak informowało prezydium, poprzedni Dyrektor szkoły nie wyraził zgody, a co było innym dopuszczalnym rozwiązaniem. Dopiero obecna dyrekcja taką zgodę wydała i można było zdjąć ciężar konta z ramion członków prezydium, którzy to odpowiadali własnym majątkiem za wszystko, co się na koncie działo, tym koncie, które się niepodobało panu Wiśniewskiemu.

    Zainteresowanych uczulam na fakt wysokich kosztów bankowych banku "za czasów pana Wiśniewskiego" oraz inny fakt poruszony w sprawozdaniu - że nasze składki na fundusz rady, pomimo tak dużych kosztów, nie były tam wcale wpłacane.

    Z kontem, tym "z czasów pana Wiśniewskiego", czyli BZ WBK wiąże się inna ciekawostka. Nawet po jego zamknięciu, pan Wiśniewski, nie mając stosownych, aktualnych upoważnień prezydium, zwrócił się do tego banku z zapytaniem o dane z zamkniętego konta, i... odpowiedź otrzymał... A co z tajemnicą bankową? Czy ma pan panie Wiśniewski wszędzie takie dobre układy, że nikt nawet nie bawi się w sprawdzanie, do czego ma pan faktycznie prawo? Podobno razem z panem Z. i Dyrektorem naciskali państwo na ponowne otworzenie konta w tym właśnie banku, chociaż decyzja rady była inna. Z tą różnicą, że Dyrektor uznał uzasadnienie Komisji Nadzoru Finansowego.

    Ciekawym, czy takich technik dezinformacji uczą na jakiś kursach, czy może w szkole, którą pan kończy czy właśnie skończył? Próbował pan aferę z kasą, której według pana nie ma, zastąpić aferą z kontem, której NIE MA panie Wiśniewski. To się po ludowemu nazywa "odwracać kota ogonem".

    Pan jest mądrzejszy niż my wszyscy tutaj w Raszynie a nawet mądrzejszy niż Komisja Nadzoru Finansowego, bo nadal jak widać nie uznaje pan uzasadnienia tej komisji. A powody zmiany "pana konta" na nowe konto wydają się jasne:
    1. po pierwsze - bez niepotrzebnych kosztów bankowych
    2. po drugie - zgodnie z prawem. Po zamknięciu starego, kosztownego konta, nie dało się otworzyć nowego na starych zasadach, czyli tak, jak pan by chciał, by jednocześnie było to zgodne z aktualnie obowiązujacym prawem. Może na pana prośbę BZ WBK otworzyłoby takie konto ponownie, po wyższych jeszcze kosztach... Ale nie każdy lubi prawo naciągać, szczególnie jak się ma prawnika w radzie, a obecna rada takiego ma.
  • jacek-wisniewski 02.01.11, 22:29
    Konto w WBK załozyła moja poprzedniczka na stanowisku przewodniczącego Prezydium Rady Rodziców. Te "układy" to pismo do dyrektora oddziału banku. Jako osobie, która przez rok była do niego upowazniona musiał udostępnić dane konta, nie osób. Przecież pismo z banku Pani/Pan widziała/ł, więc?
    Do banku wystapiłem po tym jak na posiedzeniu prezydium próbowano udowodnić, że takiego konta wcale nie było. A przecież moja następczyni, która była w mojej kadencji moim zastępcą sama podpisywała przelewy z tego konta, więc? Bo tu muszę zwrócić uwagę, że z konta można było dokonac przelewu lub wycofać do kasy gotówkę wyłącznie po poleceniu przelewu lub wypłaty podpisanym przez dwie osoby. Nie jedną.
    To, że przez jakiś czas pieniądze były częściej w kasie niż w banku, to skutek uzgodnienia z prezydium. Postanowiliśmy ograniczyć działania w banku z uwagi na brak odpowiedzi na nasze wystąpienie o zmniejszenie opłat za konto. Drugi powód był mniej przyziemny. Moja zastępczyni ( późniejsza przewodnicząca ) była z zaawansowanej ciąży. Jakoś nie widziałem siebie w roli poszukującego Pani Agnieszki po pokojach na położniczym w sprawie podpisania polecenia przelewu pod koniec roku szkolnego. Za "moich czasów" nie był to problem. Kasjerka podpisywała zobowiązanie do odpowiedzialności za stan kasy. Gdyby coś się z nią stało, musiałaby zwracać.
    A co do konta w kolejnym roku otwartego na osoby prywatne, to istnieje różnica pomiedzy "dopuszczalnym" a zgodnym z wolą rady rodziców. Najpierw założono konto, a później podjęto uchwałe o upoważnieniu do założenia konta na osobny prywatne. Ciekawe co ten prawnik wtedy robił?
    Nie widze potrzeby aby ten watek dyskusji ciągnąć. Nie chciałbym aby ktoś pomyślał, że za czasów mojej następczyni były jakieś nieprawidłowości finansowe. Prezydium uzyskało absolutorium a komisja rewizyjna przyjeła sprawozdanie. Koniec, kropka.
    I nie jest prawdą, że nie można było otworzyć ponownie konta firmowego. W WBK, czy innym banku. Można było, tylko takie konto by kosztowało.
    Rozwiązanie z subkontem przy szkole jest bardzo dobre. Gratuluję. Ja dwa lata temu zastałem inną sytuację. Nie wszystko można załatwić w jednej rocznej kadencji.
    Każdy absolwent SP Raszyn jest przyjacielem tej szkoły.
    Może wspólnie pomyślimy jak to zaufanie odbudować? Pani/Pan z pozycji rady rodziców, ja z pozycji "przyjaciela szkoły". Oczywiście łatwiej jest coś zniszczyć, niż odbudować. Ale dla dobra 1040 dzieci chyba warto?
  • ziggyksiazek 02.01.11, 19:44
    no jacek-wisniewski, zapewne się mylę,
    starając się czytać ze zrozumieniem:
    1. nie miałem takiej świadomości, ale jeśli konto istniało od czterech lat to nie od zawsze
    2. zakładając że było firmowe to znając w obecnej firmie ceny bzwbk, to przy max 40tyś wpłat rocznie to kilkanastu uczniów nie dostało książeczek na koniec roku
    3. jeśli konto istniało, to tym bardziej mnie dziwi fakt niezaewidencjonowanych upustów
    myślę wreszcie że to nie działania nowej rady spowodowały spadek zaufania i wpłat
  • jacek-wisniewski 02.01.11, 19:57
    1. Od czterech lat, bo wczesniej nie było rady rodziców a była rada szkoły. Ta tez miała konto w banku.
    2. Nie były opłaty najwyższe, ale i tak zapłacilismy sporo. O ile pamiętam 350 zł.
    3. Nie było żadnych niezaewidencjonowanych upustów. A skąd taka informacja?
    4. Za "moich czasów" rada rodziców na konkursy dawała na nagrody po 200 zł, wspomagała dzieci z rodzin mniej zamożnych, dawała nagrody rzeczowe i pieniężne na koniec roku, zakupiła dwie szafki na puchary ( przy wejściu ). Jakoś z darowiznami od rodziców nie było problemu. Owszem nie wszyscy wpłacali, ale...
    5. Jednak ten spadek zaufania i brak wpłat nastapił. Jak nie z powodu działań moich następców, to z jakiego powodu?
  • 1_kacperbred 02.01.11, 20:34
    jacek-wisniewski napisał:


    > 5. Jednak ten spadek zaufania i brak wpłat nastapił. Jak nie z powodu działań m
    > oich następców, to z jakiego powodu?

    Wierzę w Pana inteligencję...
    Robi Pan dobre tzw. "pierwsze wrażenie" nad dalszym trzeba jeszcze dużo popracować - to taka dobra rada na przyszłość.
  • patrzacy.z.boku 02.01.11, 21:20
    a moze ten jakze ciekawy i rozwijajacy sie temat z rada rodzicow wrzucicie na strone etametam,bo w sen zimowy zapadlasmilestrona pana jarka tez jakos sie zatrzymala...
  • patrzacy.z.boku 02.01.11, 21:23
    a tobie kacper rada rodzicow zwracala ta wplacona kase w tym roku,czy sepiles z wplata i takie tam obiecankicacankismile
  • 1_kacperbred 02.01.11, 22:33
    Już mi zwrócili wpłacone pieniądze.
  • grocholica 02.01.11, 22:39
    mnie nie
  • ziggyksiazek 02.01.11, 21:34
    ad5 dla mnie pan panie Jacku jest powodem spadku zaufania
  • jacek-wisniewski 02.01.11, 21:54
    No panie ziggyksiazek, jak do tej pory z logiką u pana było O.K. Gdyby wpłat nie było w roku kiedy w przewodniczącym byłem ja, to musiałbym się zgodzić z pana twierdzeniem. Ale wpłaty "znikneły" teraz. To się kupy nie trzyma panie havranek...
  • ziggyksiazek 02.01.11, 22:30
    panie Jacku, zgadzam się z panem co do logiki,
    ale gdyby rozumować pańskim sposobem to wyniki tegorocznych wyborów wójtowych i całe pańskie 10% były efektem braku humoru wyborców 27 listopada, logika jest taka że na te 10% zapracował sobie pan przez ostatnie kilka lat, gratulacje
  • grocholica 02.01.11, 22:24
    A mnie przyszedł jeszcze do głowy jeden, dość prozaiczny powód. Moim zdaniem rada rodziców zbyt nie nalegała na te wpłaty. Jest bardzo dużo klas, które w ogóle nie wpłacały - jakoś nie potrafię sobie wyobrazić,że ani jeden rodzic nie chciał. Ale jak mi ktoś nie poda numeru konta, nie powie proszę przynieśc pieniądze na następne zebranie pieniędzy na wpłatę na RR lub najlepiej przed wywiadówką nie prześle miala z info o takiej zbiórce to tego nie zrobię, bo skąd mam niby wiedzieć. Inni wymagają byc może nawet trrzech tego typu przypomnień.

    No i w sumie moim zdaniem to zbyt wcześnie zrezygnowano z tej zbiórki, tak jakby się na rodziców obrażono, może jakby im przypomnieć to by jeszcze wpłacili.

    Dodatkowo jesli zwrócą nam te nasze wpłaty to z czego pokryją te ponad 2 tys. dotychczasowych wydatków?
  • ziggyksiazek 02.01.11, 22:35
    agnieszko, z tego co wiem toczy się postępowanie, pogubiłem się co do przyczyn tegoż, jak rozumiem wpłaty będą przyjmowane jak wszystkie wątpliwości zostaną wyjaśnione,
    ale poniewać z moją wiedzą i logiką jest coś nie tak to mogę się mylić
    czy wiesz co pan Jacek robi obecnie w gminie? jeśli robi...bo logiczne jest (chyba) że skoro poparł to robi, jakby nie poparł to by nie robił
  • 1_kacperbred 02.01.11, 22:38
    Każdy z rodziców dostał wiadomość w Librusie (z podanym numerem konta i ze wskazaniem co jest z tych funduszy finansowane). Ponadto była informacja wklejona do dzienniczków - moja córka taka informację przyniosła. Może mają żebrać przed szkołą? Tylko kto za nich pójdzie do pracy?
  • grocholica 02.01.11, 22:41
    No, ale jeśli z jakiejś klasy nie ma ani jednej wpłaty to znaczy, że nawet przedstawiciel rady rodziców nie wpacił. Chyba sam u siebie żebrać nie musiał?
  • grocholica 02.01.11, 22:46
    A ponadto to właśnie w tym wątku dowiaduję się w ogóle o istnieniu Librusa (?), nie mówiąc już o dostaniu tam jakiejkowiek informacji?

    Czy ma to może jakis związek z dziennikiem internetowym? Bo rodzice klas 0-3 z niego nie korzystają... a więc już połowę szkoły mamy z głowy
  • ziggyksiazek 02.01.11, 22:49
    jednak korzystają
  • grocholica 02.01.11, 22:55
    Serio? Bo nam pani powiedziała, że daje nam login, ale i tak nie będą z tego korzystać w klasach 0-3. Kilka razy próbowałam się zalogowac, ale nie udało mi się, potem login mi zaginął. Czy da się go zatem jakoś odzyskać?

    I to jest ten Librus?
  • ziggyksiazek 02.01.11, 22:59
    wiele zależy od opiekuna
    w klasie Mateusza funkcjonowało forum, więc byliśmy 'przyzwyczajeni'
  • genowefa3 03.01.11, 11:19
    Kod można dostać nowy, wystarczy zgłosić się do sekretariatu szkoły. Tak zrobiła moja sąsiadka, która też gdzieś zgubiła pierwszy. Chyba ,,jest" Pani w naszej szkoly pierwszy rok? Bo w tym programie nauczyciele drukowali naszym dzieciom świadectwa chyba już ze 3 lata, a szkoła dopiero teraz mogła przejść na dziennik aż będą we wszystkich klasach komputery. Proszę zachęcić ,,swoją panią" do używania systemu, to duża wygoda. My nawet usprawiedliwiamy nieobecności dzieci tą drogą.
  • obiecankicacankiaha 02.01.11, 23:58
    Jeśli klasa "zaaresztowała" wpłaty, mówiąc żartobliwie, to nawet zdanie przedstawiciela rady nie miało znaczenia. Był taki przypadek, że zebrano wpłaty, ale dwie wpływowe mamy zadecydowały, że rodzice będą mieli z tego większy pożytek, jak nie wpłacą na fundusz rady tylko zostawia w funduszu klasowym. Niektórym to wszystko jedno.

    A pozostali przedstawiciele z klas, które nie wpłaciły nawet jednej składki? W końcu to rada zdecydowała, o niezbieraniu składek, więc w sumie są konsekwentni...

    Na pewno i porządek zebrań miał swoje znaczenie - rok temu Dyrekcja zamieniła te istotne dla zorganizowania się rodziców z początku roku na dni otwarte, a to na zebraniach klasowych głównie dokonywano wpłat. Teraz to faktycznie przedstawiciele klas musieliby stać przed szkołą, najlepiej na parkingu i wyłapywać swoich rodziców, kiedy ci przywożą dzieci do szkoły... W starszych klasach nie da się tak wszystkich rodziców spotkać w szatni przed i po lekcjach.

    No ale jeśli dostaję informację na skrzynke i numer konta, to nic więcej mi nie trzeba. Kiedy wychowawczyni informuje mnie o zbiórce wpłat na wycieczkę, to nie czekam aż przypomni mi trzy razy... staram się pamiętać i bez tego. Jeśli wiem dodatkowo, że moje dziecko bierze udział w konkursach, a na koniec roku wychodzi wraz z dużą częścią klasy po nagrody książkowe, to właściwie nie potrzebne mi już żadne inne zachęty. Byłoby mi głupio, gdybyby inni rodzice zmuszeni byli sponsorować nagrody mojemu dziecku, pomimo iż mnie na nie stać.

    Oczywiście możnaby spojrzeć na to z innej strony. Rada rodziców jedynie sponsoruje te wszystkie wydatki szkoły, tak bardzo szkoły, że czasami (niektórzy) nauczyciele nie wiedzą skąd pochodzą środki i dezinformują rodziców, że nic z funduszu rady klasa nie ma. Możnaby rzec, że w tym roku zabraknie tego kluczowego dla działalności szkoły sponsora i szkoła będzie musiała poszukać innego. Kilku na pewno znajdzie. Jest też taka możliwość, że szkoła i tak sięgnie do naszych (rodziców) kieszeni, tylko inną drogą. Różnica będzie taka, że na wydawanie takich środków rodzice nie będą mieli wpływu, ale z drugiej strony to nie oni też spędzą godziny (czytaj - poświęcą prywatny czas swój i swoich rodzin) nad rozliczaniem tych wpłat. Zrobi to ktoś ze szkoły, kto i tak dostaje wynagrodzenie za swoją pracę lub da mu się zarobić na umowę - zlecenie.
    Bo rada rodziców jest tylko sponsorem - działa na rzecz dobra szkoły - wspierając jej statutową działalność - dlatego nie jest możliwe, by robiła to wbrew szkole, czy bez dobrej współpracy ze szkołą. Rada rodziców nie ma "swoich" wydatków, jak to wspomniano wcześniej - że jakieś 2000. Tu rachunek jest prosty. Nie ma wpływów, nie ma wydatków.
    Bal, który w tym roku ma sponsorować rada, ma zostać opłacony z wpłat rodziców z zeszłego roku. To taki dobry zwyczaj rad, by zostawiać jakiś zapas na początek roku na czas posuchy, kiedy jeszcze nie wpływają nowe składki. Chwilowo będzie to pewnie ostatni wydatek rady - czytaj: po raz ostatni za posiadane jeszcze środki rada zasponsoruje wydatki szkolne. Resztę zwróci rodzicom.
  • grocholica 03.01.11, 09:15
    Nie rozumiem, jak to resztę zwróci rodzicom. Panu czy pani z rady rodziców (bo tak rozumiem obecność pani czy pana kacper.... zwróciła, innym na razie nie). To albo zwraca się wszystkim, bo zbiórka była pomyłką albo nikomu i najwyzej nie użera się z tymi, którzy nie wpłacili ale nie mówi się też im, że nie musieli wpłacać!

    Coraz bardziej nie rozumiem sytuacji z AKTUALNĄ radą rodziców? Piszecie Państwo tutaj o sprawach sprzed kilku lata, ale tak naprawdę to przede wszystkim zaciemniacie aktualną sytuację...

  • genowefa3 03.01.11, 11:08
    No i słusznie Pani zauważyła! To właśnie ta rada ,,rozwaliła" całe finanse! W naszej klasie ludzie nie chcieli wpłacać pieniędzy dlatego, że nie mają zaufania do osób, które trzymały nasze pieniądze na swoich prywatnych kontach! I nie przekonuje nas argument, że w radzie jest prawnik! Dziwny to prawnik, który robi takie rzeczy! Mam dzieci w dwóch innych szkołach i tam nie ma problemów z wpłatami, bo pieniądze są przechowywane na kontach bankowych rady rodziców! I wtedy jest sprawa czysta!
  • obiecankicacankiaha 04.01.11, 07:29
    Proszę Pani, konto, które już zresztą jest zakmnięte, nie było prywatnym kontem w takim znaczeniu jak Pani sobie wyobraża. Było to konto JEDYNIE dla celów rady rodziców i Dyrekcja oraz Nauczyciele nie mieli co do tego wątpliwości przekazując wpłaty na konkursy czy wycieczki poprzez to konto. Na koncie nie znajdowała się nawet jedna prywatna złotówka. Opis konta również był jednoznaczny, co można zobaczyć na historii konta - za cały okres jego funkcjonowania - KONTO RADY RODZICÓW.

    Widzę, że jest pani jedną z tych osób, które dały sobie wmówić, że afera jest z kontem a nie z kasą. Jeśli tak, to powinna Pani tym samym rozumieć decyzję rady o wstrzymaniu zbiórki składek. Jeśli są tu trzy takie osoby jak Pani, to można zakładać, że jest ich więcej. Co potwierdza słuszność decyzji rady, by nie parać się sprawami pieniędzy, dopóki prokurator prowadzi swoje czynności.

    Chciałem zauważyć, że gdyby prokurator miał jakieś zastrzeżenia co do osób pełniących obecnie jakieś funkcje w radzie, to nie mogłyby one aktualnie ich sprawować do czasu wyjaśnienia sprawy. Takich zastrzeżeń ze strony prokuratora jednak nie ma i to powinno dać Państwu do myślenia.

    A sprawa, jak to sprawa, ciągnie się jak każda inna sprawa w tym kraju. W marcu będzie rok od zgłoszenia jej do prokuratora między innymi przez obecnie działających przedstawicieli rady.

    Jeśli nie uznaje pani takiego toku rozumowania, to chyba nie jest pani panią genowefą, ale samym panem Wiśniewskim, co by tłumaczyło styl Pani wypowiedzi i ignorancję dla wcześniejszych wypowiedzi na tym wątku.
  • 1_kacperbred 04.01.11, 08:07
    Przypuszczam, że Pan/Pani jest z rady, więc mam prośbę.... Próbowałem znaleźć na stronie rady pismo z Komisji Nadzoru Finansowego ale nie udało się. Można prosić o link (oczywiście bez danych osobowych). Może to unaoczni nie którym, że jak się nie ma o czymś pojęcia to lepiej nie zabierać głosu w dyskusji. Moja żona, która była w zeszłym roku członkiem rady powiedziała, że to pismo było prezentowane a Dyrektor potwierdził, że również Gmina potwierdziła, że taki sposób prowadzenia rachunku jest jedynym dozwolonym w prawie polskim sposobem a banki, które działają inaczej działają niezgodnie z prawem bankowym. Ponadto żona mówiła mi, że nie były opłacane podatki i zus-y i takie sprawy musiała prostować zeszłoroczna rada - czy to prawda?
  • grocholica 04.01.11, 08:59
    A za kogo rada rodziców ma płacić ZUS lub podatek? Zatrudniała kogoś? Coraz ciekawiej...
  • 1_kacperbred 04.01.11, 10:39
    Grocholica, z tego co wiem księgową i skarbnika. Najlepiej będzie jak zadasz pytania bezpośrednio radzie. Maja podanego e-maila, więc w czym problem?
  • grocholica 04.01.11, 11:46
    Ale to znaczy co - tutaj na forum będą wygłaszane długie elaboraty, ale bez pytań od publiczności? Ja zapewne jestem nikim dla tych wielkich, ważnych w naszej gminie ale na forum mam chociaż złudzenie, że coś znaczę jako jednostkowy mieszkaniec, rodzic, sąsiad...
  • obiecankicacankiaha 04.01.11, 13:45
    Każdy z nas coś znaczy... Otrzyma Pani odpowiedź na każde pytanie, ale proszę wybaczyć, jeśli po takich "elaboratach" rzuca Pani argumentem "ściemniacie", to albo Pani ma złą wolę, albo nie przeczytała Pani tych elaboratów.

    Proponuję założyć oddzielny wątek dla rady rodziców SP i zaprosić przewodniczącą rady, by zechciała odpowiadać na pytania dotyczące aktualnej sytuacji w radzie. Temat jak widać cieszy się powodzeniem.

    Do przekazywania informacji członkom rady i rodzicom służy przede wszystkim wspomniana strona rady, która powstała w wyniku niespełnienia oczekiwań rady jeśli chodzi o zawartość podstrony rady na stronie szkoły - brak dostępu do edytowania tej strony przez radę a zatem informacje niekompletne i nieaktualne - informatykowi szkolnemu przez rok czasu nie udało się dać dostępu radzie do ich podstrony. Czy można dłużej czekać? Gdyby było inaczej, mieliby Państwo łatwiejszy dostęp do informacji o radzie i od rady, bo poprzez stronę szkoły, na którą Państwo i tak wchodzicie.
    Brak współpracy ze szkołą w tym punkcie spowodował konieczność szukania innego sposobu komunikowania się rady. Stąd strona założona przez radę na stronach googla. Nigdy nie mieli Państwo informacji przekazywanych rodzicom przez radę i w ramach rady w takim zakresie, jak obecnie; na pewno nie za czasów pana Wiśniewskiego. Nie może pani zarzucać radzie, że jakiś informacji nie otrzymuje. Wystarczy spytać - adres mailowy na stronie rady.

    A najlepszym rozwiązaniem jest w przyszłym roku zgłosić się do rady. Zapewne nie będzie zbyt wielu chętnych, bo jak widać, co zostało zasiane "za czasów pana Wiśniewskiego", długo jeszcze będziemy zbierać. Każdy z nas ma ciekawsze zajęcia niż tłumaczyć się z tego, czego nie zrobił.

    Moje tutaj odezwanie się było niezgodą na "ściemnianie" pana Wiśniewskiego, a przytoczone przykłady obrazowały nierzetelność tego pana w ocenianiu samego siebie, podczas gdy próbuje oceniać innych i pierwszy jest by siać zamieszanie. Pan Wisniewski potrafi wszystkim zorganizować zajęcie, tak by nie mogli zajmować się tym, do czego zostali powołani.
  • grocholica 04.01.11, 15:08
    Proszę pana/pani

    Wątek powstał na początku grudnia na temat nieaktualizowanej strony w Internecie. były tam na nim jakieś dyskusje, mniej lub bardziej z tą stroną zwiazane. I raptem 21 grudnia (sprawdziłam przed chwilą) napisał pan/i o radzie rodziców. Wyciągnął temat rady rodziców choc dotyczy on nie tego jednego pana, którego pan nie lubi lub tych kilkudziesięciu osób, które w niej działają ale zapewne kilku tysięcy osób w naszej gminie (licząc dzieci i ich rodziców, o nauczycieleach nie wspominając). W Sylwestra napisałam o tym, że jestem jedną z tych kilku tysięcy osób i że bardziej mnie interesuje kwestia nagród w konkursie recytatorskim czy konfetti na balu niż Państwa spraw w prokuraturze. Były to słowa uznania wobec szkoły, ale zdziwienia, że powołani przez nas przedstawiciele zajmują się innymi sprawami niż te, którymi nam obiecali się zajmować. Podejrzewam, że nie wszyscy, bo nasza przedstawicielka się wywiązuje i skoro w klasie zbieramy pieniadze na różne rzeczy to i przeciw tamtej zbiórce nie sądzę by była.

    A ściemnianiem określiłam właśnie taki fakt - już niby dochodzimy do tego, że wszystko w porządku, a tu nagle ktoś wyciąga, a nie bo ZUS był niezapłacony. I tak w koło Macieju. Powiem tak - rozumiem, że Pan jest kimś z RR, pan kacper.. też jest z nią jakoś związany. Dla mnie zatem przynajmniej te 2 osoby nie działają na rzecz budowy pozycji, prestiżu, a więc i wlywu na poprawę funkcjonowania szkoły NASZYCH dzieci

    Ja zatem proponuję Panu rozpoczęcie wątku o radzie rodziców i mozolnej próby odbudowania jej autorytetu, który Pan/i tutaj zachwiał.
  • grocholica 04.01.11, 09:02
    Mnie nie zależy na tych pieniądzach jeśli miałyby być wykorzystane na działania dla dzieci, ale jeśli Państwo ich nie zamierzacie wykorzystywać to czekam na zwrot.

    A to konto było już puste, skoro je Państwo zamknęli?
  • obiecankicacankiaha 04.01.11, 13:52
    Wszystkie środki z konta zostały przelewem przekazane na subkonto szkoły. Podkreślam PRZELEWEM - w ten sposób nie ma wątpliwości, co stało się ze środkami.

    Przy zamykaniu konta "pana Wiśniewskiego" wyglądała sprawa inaczej. Pieniądze wypłacone w gotówce podobno zostały przekazane przez pana Wiśniewskiego skarbnikowi. Ale co ciekawe, nie zostały wpłacone na nowe konto rady. Dopiero na wyraźne życzenie prezydium skarbnik przekazał tę kwotę do wpłaty na konto. Może warto sprawdzić kiedy to się stało, mam na myśli ile czasu upłynęło od zakmnięcia konta "pana Wiśniewskiego" do wpłaty tych środków na nowe konto rady.
  • jacek-wisniewski 04.01.11, 18:47
    Do "obiecankicośtam..."
    Kulturka, kulturką, a słoma zawsze wyjdzie po jakimś czasie.
    Przy zamykaniu konta "pana Wiśniewskiego" ( czyli firmowego ) potrzebne były dwie osoby. Bo do wypłaty z banku ( wymóg formalny ) musiały być dwie osoby Pan Wiśniewski i Pani Stencel, czyli Wiceprzewodnicząca Prezydium. 10 minut po wyłacie ( droga piechotą z banku do szkoły ) środki zostały wpłacone do kasy Rady Rodziców. Wpłata jest wprawdzie wypisana ( chyba ) na dwie osoby ale wpłacałem ja. Pani Agnieszka spieszyła się do dzieci. Na konto nowe to "prywatne" nie można było wpłacić, bo nie było jeszcze założone. Panie ( dwie z nowego prezydium ) tak się zajmowały poszukiwaniem konta, ze go nie znalazły do czasu potrzeby likwidacji poprzedniego ( tego firmowego ). A kiedy zostały wpłacone na nowe konto, nie wiem. Jako osobie, która nie odpowiadała za finanse w kolejnej kadencji ta informacja akurat nie była mi potrzebna. Nikt poza osobami uprawnionymi do tego nowego konta nie mógł tego zrobić. To tyle.
  • zawsze1-2marzycielka 04.01.11, 23:59
    Czytając te teksty nie mogę się nadziwić, ile w tym wszystkim jest złych emocji i wzajemnych oskarżeń i wcale się nie dziwię, że dyrektor nie chciał jakiegoś tam subkonta połączonego z finansami szkoły. Od takich przepychanek lepiej być jak najdalej! I tak zawsze znalazłby się ktoś , kto by krytykował! Mam wrażenie, ze nikt z tych osób nie pracuje i wszyscy mają b. dużo czasu!
  • maw01 05.01.11, 09:30
    Ja też już mam dość czytania tego wątku. Wchodziłem tu, bo myślałem, że ktoś wreszcie zacznie pisać coś na temat strony etametam. A tu tylko przepychanki, podejrzenia, insynuacje... Jednak pieniądze potrafią rozpalić ludzi. Dajcie sprawę zakończyć prokuratorowi i spożytkujcie swoją energię pisarską w innych może mniej spektakularnych, ale nie mniej ważnych dla naszej społeczności wątkach.
    Pani Agnieszko proszę rozważyć założenie nowego wątku np. pt. "Z archiwum X, co się stało z pieniędzmi RR, wątek dla zawziętych" i przerzucenie tam wszystkich postów na ten temat.
  • grocholica 05.01.11, 11:07
    Wszyscy wiedzą jak mam na imięsmile

    Nic nie będę przenosić, bo raz to zrobiłam i nie do końca mi to połużyło. A na stronie ciągle nic nowego, chociaż ta afera robi wrażenie idealnie pasującej do opisania na tamtej stroniesmile

    Ja się tu już wypowiadać nie będę ale zamierzam zacząć wątek o szkołach raszyńskich i warszawskich, do zobaczeniasmile
  • andrzej_zygmuntowicz 05.01.11, 14:04
    grocholica napisała:

    >ale zamierzam zacząć wątek o szkołach raszyńs
    > kich i warszawskich, do zobaczeniasmile

    Swego czsu... około roku temu z hakiem stworzyłem forum dyskusyjne dla mieszkańców naszej gminy a dotyczące przedszkoli, szkół, rad rodziców i wielu innych watków....
    Niestety Nasi czytelnicy nie przyjęli forum i forum musiałem zamknąć...
    Nie bede dociekał dlaczego... smile

    A z wątkiem moze Tobie się uda i tenże będzie przyjęty ...
    Powodzenia
    --
    Andrzej Paweł Zygmuntowicz
    www.raszyn.ratownictwo.org
  • obiecankicacankiaha 04.01.11, 07:13
    Niepotrzebnie się Pani denerwuje. Z oddawaniem pieniędzy jest tak samo jak ze zwracaniem. Trzeba tych rodziców gdzieś spotkać. Oczywiście najłatwiej na parkingu, jak ze zbieraniem...

    Jest nawet trudniej, bo trzeba oddać osobiście, żeby znowu ktoś nie "zaaresztował" na fundusz klasowy bez wiedzy rodzica. Czasami o pomoc w przekazaniu pieniędzy proszony jest przedstawiciel klasy w radzie lub nauczyciel. Fakt odbioru składki jest potwierdzany na stosownym dokumencie kasowym.

    Rada oczywiście oddaje te wpłaty, które do niej wpłynęły, a które to są - można sprawdzić na stronie rady. sites.google.com/site/radarodzicowraszyn/wplaty-klasowe-2010-2011 Jeśli klasa nie przekazała wpłat radzie, to jest to jednoznaczne, że pieniądze nie znalazły się we władaniu rady i trudno oczekiwać, by rada takie pieniądze zwróciła. O środkach znajdujących się u skarbnika klasy, rodzice sami powinni zadecydować, wiedząc jaka jest decyzja rady - że zbiórka na fundusz rady została wstrzymana.
    Większość rodziców z klas starszych takie zwroty już otrzymała, z czego wnioskuję, że pani dziecko jest z klasy młodszej.

    Jeśli jest pani zainteresowana szybkim zwrotem składki, proszę skontaktować się z radą poprzez maila rady i umówić na odbiór pieniędzy. To nawet ułatwi radzie zadanie. Nie wszyscy Państwo przychodzą na zebrania, które dodatkowo odbywają się rzadko. Na najbliższych zebraniach w styczniu będą oddawane pozostałe składki. Proszę o cierpliwość, której pani oczekuje od rady. To też są rodzice, jak Pani. Poświęcają swój prywatny czas.
    Jeżeli interesują Panią jakieś wyjaśnienia, to proponuję umówić się na rozmowę z przedstawicielami rady lepiej zorientowanymi w sprawach rady, skoro informacje podane w tym wątku nie wyjaśniają Pani zawiłości sytuacji a jedynie zaciemniają...
  • obiecankicacankiaha 31.12.10, 21:02
    pan Wisniewski napisał:
    "A ja, jako członek tego
    > prezydium, które ogłosiło znalezienie "afery" nie miałem zamiaru kompromitować
    > się z wami. "

    A jednak, kiedy zobaczył pan, że prezydium przestaje już dopraszać się o dostęp do dokumentów, bo jednak to nie pan był przewodniczącym, by nakazywać archiwizowanie, czy nie wydawanie dokumentów prezydium, co podobno miało miejsce; więc po uświadomieniu tego skarbnikowi, prezydium w końcu mogło papiery przejrzeć; jednocześnie nie miał Pan czasu i ciągle odwoływał umówione przez prezydium w tej sprawie spotkania mające wyjaśnić, co tam w tych papierach jest; ale kiedy już prezydium bez pana pomocy i pomimo pana braku czasu obejrzało sobie komplet papierów i szeroko otwierało oczy zastanawiając się, czy to bajka czy to sen, czy to możliwe, że pomimo komisji rewizyjnych, jak pan wspomniał, aż tak się nie zgadza, pan "pognał" na policję, a potem do prokuratury, bez uzgadniania z resztą prezydium, że pan to zrobi, by donieść o podejrzeniu przestępstwa. Mimo iż, nie wiedział pan, co ustaliło prezydium i mimo iż uważał pan, iż nie ma żadnej afery, poszedł pan tę afere zgłosić. Sam. To pan miał na myśli mówiąc, że "nie miałem zamiaru kompromitować się z wami"?

    Ale upss. Sprawa już była zgłoszona. Niestety nie był pan pierwszy. Okazało się, że prezydium już było przed panem. Poszli wcześniej, bez pana, bo pana zachowanie podważyło zaufanie co do pana intencji. Pana zachowanie utwierdziło prezydium, że nie wystarczy wyjaśnić sprawy we własnym gronie, co dla skarbnika byłoby najkorzystniejszym rozwiązaniem - w końcu ludzie są ludźmi i każdy ma prawo do błędu i prawo, by ten błąd naprawić. Jednak pana "mediacja" odniosła przeciwny skutek i utwierdziła wszystkich, że dobre serce może wszystkich wiele kosztować, bo pan nie zawaha się wykorzystać takiej ludzkiej słabości, jaką jest miękkie serce. (No i poszedł pan na policję i do prokuratora, sam...)

    Zresztą pan nadal twierdzi, że nic nie było (choć nie omieszkał zgłosić doniesienia do prokuratora). Czy mieli obowiązek tłumaczyć się przed panem, skoro od samego początku zdecydował się pan wziąć w obronę tę drugą stronę? (No gdyby nie to, że pan na tę drugą stronę jednak doniósł..).

    To, że pana pominięto, nie jest jednoznaczne z mieszaniem pana w tę sprawę, co pan uparcie próbuje wmówić i o to nawet miał pan sprawę z przewodniczącą rady. (Wspomniana ugoda wywieszona na tablicy rady w szkole, z której wynika, że przewodnicząca również nie twierdziła nic o pana udziale w "rzekomych malwersacjach", o co pan ją oskarżał). Często tak bywa, że jeżeli ktoś nie pomaga, a nawet przeszkadza, to się załatwia sprawy bez udziału takiej osoby. Szybciej, taniej i mniej nerwów. I to był chyba taki przypadek, więc chyba niepotrzebnie się pan denerwował/uje.

    Pisze pan też o jednym, jedynym KP, anulowanym, które mogłoby być dowodem w sprawie. No nie wiem, skąd ma pan takie informacje. Od skarbnika? Ja wiem o innym KP, które mogłoby być dowodem w sprawie, ale okazało się, że dowód zniknął. Był wklejony do dziennika szkolnego, dziennik spoczywał w archiwum, ale go już tam nie ma. Wychowawczyni twierdzi, że wklejała KP do dziennika, tymczasem ktoś żąda tego KP od niej. Dlaczego mielibyśmy nie wierzyć wychowawczyni? Skoro twierdzi, że wklejała, to wklejała. Tak zresztą robiła większość nauczycieli. A że tego KP tam nie ma? To rzeczywiście zagadka. Może pan potrafi ja rozwiązać? Jednocześnie brak KP klasowego nie zmienia faktu, że my rodzice wiemy, ile wpłaciliśmy na fundusz i jeśli te pieniądze nie zostały zaksięgowane, to pomimo braku dowodu dla prokuratora, jest to wystarczajacy argument na to, by do czasu wyjaśnienia tej zagadki, wstrzymać się z wpłatami na fundusz. Na jedno przecież wyjdzie... Wpłaciliśmy - nikt za to nic nie kupił (wspomniane przez pana nagrody), bo nie zaksięgowano. Nie wpłacimy - efekt ten sam. To tyle co do konkretów, skoro pan też zechciał konkrety podać.
  • jacek-wisniewski 02.01.11, 14:04
    Czy przeczytała Pani/Pan swój własny wpis?
    No własnie tak jak ten wpis wygląda załatwianie tej sprawy przez was ( większość byłego prezydium rady ).
    Na szczeście o tym udostępnianiu mi dokumentów z dowodami "winy", a raczej braku udostępnienia, wiem nie tylko ja. Moje doniesienie było nie w sprawie, a z powodu rozsiewania niesprawdzonej informacji o rzekomym przestępstwie. Z powodu braku dostępu do dokumentów, jako osoba publiczna musiałem powiadomić prokuraturę. Zwłaszcza, ze w pierwszej wersji chodziło o... 7000 zł.
    Twierdziłem i twierdzę, ze nic nie było. Ani w roku kiedy ja miałem odpowiedzialność za kasę, ani w roku następnym, kiedy już odpowiadał za nią ktoś inny.
    Rozumiem, że tymi aluzjami co do KP, które było w dzienniku a teraz go nie ma chcecie państwo jeszcze obrzucać błotkiem np. byłego dyrektora szkoły. Bo kto oprócz dyrektora miał dostep do dzienników? A i jeszcze musiał miec wróżkę, żeby wiedzieć z której to akurat klasy trzeba wyrwać.
    W tej sprawie jest gdzieś granica szaleństwa. Niestety państwo ja przekroczyliście. Czy nie lepiej bedzie spokojnie poczekac te 2 - 3 tygodnie do ogłoszenia efektów śledztwa?
  • obiecankicacankiaha 02.01.11, 16:03
    Znowu próbuje Pan w to wciągać osobę Dyrektora? W której to firmie dyrektor obsługuje archiwum? Czy pan będąc dyrektorem jakiejś firmy chodziłby z kluczem do archiwum na szyi? Niby wie pan tak wiele, a udaje że nie wie nic...
  • jacek-wisniewski 02.01.11, 17:28
    A ja nadal proponuje poczekać na wyniki śledztwa z dyskusjami. Zapewne będzie o czym. Prawda?
    Nikt nie chodził z kluczem na szyi. Ani dyrektor do archiwum, ani ja jako przewodniczący do kasy. Ale i dyrektor i ja braliśmy odpowiedzialność jako nadzór za to co się z archiwum ( dyrektor ) i kasą rady rodziców ( ja ) działo.
    Zasady, które dotyczyły nadzoru finansów rady rodziców w mojej kadencji nie były doskonałe. Ale takie zastałem ( wybrano nas w grudniu po zbiórce na ubezpieczenie i po największych wpłatach na radę rodziców ). Gdyby w mojej ocenie nie były wystarczająco zabezpieczające moją odpowiedzilność za pieniądze i ochronę finansów przed "niespodziewanym" to bym zapewne wnioskował o ich zmianę na inne - lepsze. Jednak zasady ( część jako członek rady szkoły oprotestowywałem ) były mi znane a osoby zajmujące się finansami w radzie sprawdzone przez wiele lat.
    Nie widziałem potrzeby zmiany.
    Jak ktoś po mnie ( nowy skład prezydium ) chciał te zasady poprawić na lepsze to trzeba było je zmienić. Bez tej niepotrzebnej awantury, która doprowadziła do obecnej sytuacji rady rodziców.
  • 1_kacperbred 02.01.11, 19:55
    jacek-wisniewski napisał:

    >
    > Twierdziłem i twierdzę, ze nic nie było. Ani w roku kiedy ja miałem odpowiedzia
    > lność za kasę, ani w roku następnym, kiedy już odpowiadał za nią ktoś inny.
    > Rozumiem, że tymi aluzjami co do KP, które było w dzienniku a teraz go nie ma c
    > hcecie państwo jeszcze obrzucać błotkiem np. byłego dyrektora szkoły. Bo kto op
    > rócz dyrektora miał dostep do dzienników? A i jeszcze musiał miec wróżkę, żeby
    > wiedzieć z której to akurat klasy trzeba wyrwać.
    > W tej sprawie jest gdzieś granica szaleństwa. Niestety państwo ja przekroczyliś
    > cie. Czy nie lepiej bedzie spokojnie poczekac te 2 - 3 tygodnie do ogłoszenia e
    > fektów śledztwa?

    Proponuję ten powyższy wpis zostawić ku pamięci a osoby, które posiadają większą wiedzę w temacie proszę o informację.... Chciałbym wtedy zobaczyć minę "osoby publicznej"

  • j.aranowski 22.12.10, 11:55
    Pani Doroto, nie wiem ile pieniędzy na piłkę nożna ma dostać KS Raszyn (wydaje mi się, że coś około 250 tyś), ale UKS Łady ma zaspokoić suma 144 tyś. zł (tak naprawdę to tyle samo co w bieżącym roku po kłótniach, bez nich było 110 tyś. i tyle na ten rok przewidział Rajkowski, Zaręba to tylko urealnił do faktycznych kosztów poniesionych przez Gminę w br.). Nie wiem więc skąd suma 500 tyś. Aby utrzymać zespół seniorów na poziomie IV ligi, prywatni sponsorzy dokładają około 200 tyś rocznie. Do tego dochodzą darowizny na prowadzenie pozostałych zespołów. Trzeba być naprawdę pasjonatem piłki nożnej, aby wyjmować takie pieniądze z kieszeni. Do tego dochodzi ciężka "harówka" kilku osób robiących to całkowicie społecznie, nie liczących wydanych pieniędzy na benzynę, materiały eksploatacyjne do drukarek, papieru itp. A "załatwienie" piłkarza do IV Ligi, to bardzo często kilkaset przejechanych kilometrów, kilka wysłanych faksów czy kilkanaście pism. Ktoś, kto tego nie "doznał", nie jest w stanie zrozumieć.
  • alicja-wawrzynska 21.12.10, 21:01
    Pani Red
    Bywała Pani obecna przy rozmowach wójta z goścmi z zewnątrz.
    Miałam sposobnośc odsłuchania nagrania z takiego spotkania i byłam w szoku słysząc o co pani pytała i w jakich sprawach zabierała głos. Totalna żenada.
    Czy pani obecnośc na tych spotkaniach też miała charakter społeczny, czy pobierała pani za to pieniądze z kasy gminy?
    Czy mam rozumiec, że nowy wójt jeszcze pani nie zwolnił chocby za wyrzucanie w błoto pieniędzy na KR, w którym przez cztery lata traktowała nas pani jak stado baranów?
  • waszec 21.12.10, 21:59
    skleroza nie boli, acanka zapomina co Iwicki na łamach prasy za nasze pieniądze wyprawiał 4 lata temu, wtedy PAW też był niezadowolony, nawet sie obraził na Raszyn że jej nie wybrali
  • alicja-wawrzynska 21.12.10, 23:16
    waszec napisał:

    > acanka zapomina co Iwicki na łamach prasy za nasze pieniądze
    > wyprawiał 4 lata temu,

    Po pierwsze Iwicki przy waszym Rajkowskim to był "Ktoś".
    Za Iwickiego otrzymywałam KR regularnie, zaś za Rajkowskiego ani jeden raz. Taka byłam dla niego groźna, czy w tym KR były same kłamstwa?
    Po drugie - pan panie waszec zapomina co było jeszcze miesiąc temu. Pan wogóle nie wie, bądź nie chce wiedziec co pański pryncypał wyprawiał z naszą gminą. Ciekawe, że normalni ludzie patrząc na te miliony wyciekające w różny sposób z gminnej kasy, nie mogli się z tym pogodzic, a was jakoś serce o to nie bolało. Czyż nie jest to dziwne? Czy wy byliście na to ślepi? Czy wy jesteście z innej gliny? Czy może garściami gminnych banknotów zamykał wam usta?
  • waszec 22.12.10, 01:23
    dutki w głowie zamiast rozumu sie ostały, alchaimer to nic przy takiej pamięci, przed tamtymi wyborami iwicki wydał 6 kurierów za nasze pieniądze, a Ożane to jeszcze PAW pamieta prawda

  • alicja-wawrzynska 22.12.10, 08:14
    uuuuuuuuuuuu, ale chamstwo!!!
    aż tak prawda kłuje w oczy?
  • somalijka 22.12.10, 21:14
    Święta idą...a tu taki magiel...aż żal.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka