Dodaj do ulubionych

Fotografie starego Raszyna

18.02.07, 18:58

--
To widziałem i opisałem.
Koło Literackie -Gminnego Ośrodka Kultury- prosi posiadaczy zdięć ukazujących
Raszyn lat minionych, o udostępnienie tych fotografi dla celów
wystawienniczych. Kontakt osobisty -Pracownia Plastyczna w budynku biblioteki
Ul. Poniatowskiego, e-mail: gok.poniat@raszyn.pl tel.022 720-68-34
Edytor zaawansowany
  • halibutt 18.02.07, 19:47
    Dać ogłoszenie w Pulsie?
    Pozdr.
  • beata103 19.02.07, 11:59
    Pani/Panie Halibut,
    Czy mogłaby pani/mógłby pan nagłośnić sprawę nieudalności naszej nowo-starej
    władzy w kwestii pojemników na segregowane odpady.Uczymy młodzież
    ekologii,niekurier dziś naśmiewa się z dyrekcji gimnazjum ,że pojemniki w
    okolicy gimnazjum są przepełnione.Jesli jest to teren gminny czy nie należy do
    obowiązków gminnych opróżnianie koszy? Słyszłam głosy zdesperowanych
    mieszkańców,którzy nadal segregują śmieć i nie mają co z nimi zrobić,że zrzuca
    je pod posesją wójtów.Może wówczas władza otrzyma zimny prysznic i się obudzi?
    Na razie władza skupia się na śledztwach i szykowaniu kwitów na poprzedników,a
    zapominają o swoich obowiązkach zarządzania gminą.Przykre!
  • halibutt 19.02.07, 15:44
    Ależ oczywiście, że mógłbym. Co więcej, w poprzednim numerze (3/2007) był na ten
    temat tekst interwencyjny, wcześniej też już pisaliśmy o sprawie. Pytaliśmy o to
    wójta, jego zastępcę...

    www.pulsraszyna.waw.pl/?p=196
  • beata103 20.02.07, 08:48
    Czytałam ten teks wcześniej.Niestety wydał mi się trochę "tendencyjny".Redakcja
    odnosi się w swoim komentarzu jedynie do problemu edukacji ekologicznej.Mnie
    rozśmieszyły słowa "To jest kolejny element przejściowy. Brak kontenerów jest
    związany z pojawieniem się nowej ekipy w urzędzie, ale i z nowym budżetem –
    tłumaczy" zastępca wójta.O jakim nowym budżecie mówi Chmielewski?Czy to
    oznacza ,ze nie przewidzieli tego typu wydatków w nowym budzecie? Jesli mają
    problem z procedurą przetargową dot.pojemników na śmieci,to co będzie z
    poważniejszymi inwestycjami ?Aż strach pomyśleć!
  • mortadela1809 20.02.07, 11:00
    Beato103:
    Przejściowy to nie jest stan z pojemnikami na śmieci ale stan Rajkowski-
    Chmielewski. U nas na Grocholicach lepiej by sie nie pokazywali. A od "Puls
    Raszyna" nie oczekuj obiektywizmu, chyba że jesteś naiwna, a nie jesteś. Sąsiad
    ładnie podsumował "Jaki Puls Raszyna? Chyba puls szczyna".
  • halibutt 21.02.07, 03:26
    > Czytałam ten teks wcześniej.Niestety wydał mi się trochę "tendencyjny".Redakcja
    > odnosi się w swoim komentarzu jedynie do problemu edukacji ekologicznej.Mnie
    > rozśmieszyły słowa "To jest kolejny element przejściowy. Brak kontenerów jest
    > związany z pojawieniem się nowej ekipy w urzędzie, ale i z nowym budżetem ̵
    > tłumaczy zastępca wójta.
    Przy takim temacie raczej trudno o bycie tendencyjnym. Czytelnicy pytali
    dlaczego znikły kosze. Sprawdziliśmy, zapytaliśmy, opisaliśmy. Ot i cała
    filozofia. Oczywiście, mogliśmy napisać coś w stylu Faktu, że śmietników nie ma
    i wszystko to wina Wiśniewskiego, ale ani nie byłaby to prawda (o ile mi
    wiadomo), ani nie byłoby to na poziomie. A tak - po prostu opisaliśmy sprawę.

    > O jakim nowym budżecie mówi Chmielewski?
    Przypuszczam że o tym, który niedawno uchwalono.

    > Jesli mają problem z procedurą przetargową dot.pojemników na śmieci,to co będzie z
    > poważniejszymi inwestycjami ?Aż strach pomyśleć!

    No akurat problem z procedurą przetargową ma cała Polska. Każdy przetarg da się
    utrącić, wystarczy chcieć. Ale to akurat ani wina Rajkowskiego, ani Iwickiego,
    bo to Sejm uchwalił taką ustawę o zamówieniach publicznych.
  • patrzacy.z.boku 20.02.07, 15:57



    ---
    *stary raszyn-nowy raszyn...ten pierwszy to chyba domki od al.krakowskiej
    przed "parkiem",nowy to latarnie i ul.poniatowskiego?...
  • paw304 21.02.07, 08:37
    Panie Halibut, pańskie słowa "No akurat problem z procedurą przetargową ma cała
    Polska. Każdy przetarg da sięutrącić, wystarczy chcieć. Ale to akurat ani wina
    Rajkowskiego, ani Iwickiego,bo to Sejm uchwalił taką ustawę o zamówieniach
    publicznych" trochę mnie zmartwiły.Zabrakło jednego zdania.Przyzna pan ,że
    urzząd za Iwickiego-Kwiecńskiego znacznie lepiej funkcjonował i dawał sobie
    radę ze skomplikowanym gąszczem procedur,ustaw ,rozporządzeń itp.itd

  • raszynstraszyn 21.02.07, 12:28
    a to ciekawe paw? ja osobiście różnicy poki co nie widze przynajmniej w kwesti ŚMIECI...
    syf jest zwłaszcza przed moimi oknami...przed oknami gminy....przed oknem biura pana wójta.......
  • patrzacy.z.boku 21.02.07, 12:58


    ---
    *no tak...poprzedni wojt to chociaz w gazetach sie rozpisuje na temat
    raszynskich smieci...
    *a obecny chyba wywiozl kosze do lesznowoli...
  • ziggyksiazek 21.02.07, 14:17
    wójt po prostu wrócił na 'stare śmieci'
  • patrzacy.z.boku 21.02.07, 14:44
    po prostu...

    ---
    *ale chyba wszystko sie zmienilo...nawet smieci ...
  • halibutt 21.02.07, 18:03

    > Panie Halibut, pańskie słowa "No akurat problem z procedurą przetargową ma cała
    >
    > Polska. Każdy przetarg da sięutrącić, wystarczy chcieć. Ale to akurat ani wina
    > Rajkowskiego, ani Iwickiego,bo to Sejm uchwalił taką ustawę o zamówieniach
    > publicznych" trochę mnie zmartwiły.Zabrakło jednego zdania.Przyzna pan ,że
    > urzząd za Iwickiego-Kwiecńskiego znacznie lepiej funkcjonował i dawał sobie
    > radę ze skomplikowanym gąszczem procedur,ustaw ,rozporządzeń itp.itd

    Trudno mi powiedzieć. Ja akurat za poprzedniej ekipy miałem głównie kontakt z
    "rzecznikiem" gminy, który przez trzy miesiące nie potrafił udzielić odpowiedzi
    na kilka prostych pytań, a złapany przez telefon udawał że on to nie on i że
    musi kończyć (komórki oczywiście nie odbierał). Teraz jest mi o wiele łatwiej,
    bo z niemal każdym w urzędzie mogę porozmawiać (nie ma już wymogu byłego wójta,
    by z prasą kontaktował się wyłącznie on). W dodatku bardzo mi się podoba, że ci
    urzędnicy, z którymi miałem kontakt, byli dla mnie bardzo mili. I jeśli czegoś
    nie wiedzieli albo nie mogli powiedzieć - po prostu o tym mówili, bez kręcenia.

    A co do ustawy o zamówieniach publicznych i pokrewnych ustaw, niestety sprawa ma
    się niewesoło w całej Polsce. Duże firmy budowlane zatrudniają nawet specjalnych
    pracowników, którzy zajmują się wyłącznie pisaniem odwołań od przegranych
    przetargów. Dlatego procedury się ciągną i ciągną, i to nie tylko w przypadku
    dużych zamówień (takich jak budowa drogi czy jakiegoś budynku), ale i w
    przypadku drobnostek. Do paranoi doszło w jakiejś gminie na Pomorzu, gdzie urząd
    przez niemal rok nie mógł wybrać firmy, która miała zorganizować gminny festyn
    letni...
  • patrzacy.z.boku 21.02.07, 18:47
    nie wszyscy potrafia przyznac,ze czegos nie wiedza,badz nie potrafia czegos
    zrobic...

    ---
    *taka to chyba polska cecha narodowa...wszyscy najlepiej wiedza jak sie leczyc
    i najlepiej znaja sie na polityce...
  • halibutt 22.02.07, 17:52
    > nie wszyscy potrafia przyznac,ze czegos nie wiedza,badz nie potrafia czegos
    > zrobic...
    >
    > ---
    > *taka to chyba polska cecha narodowa...wszyscy najlepiej wiedza jak sie leczyc
    > i najlepiej znaja sie na polityce...

    A ja mam wrażenie, że główną cechą narodową Polaków jest nadmierny krytycyzm
    wobec samych siebie. Serio, znam nacje, w których jest to posunięte o wiele
    dalej, niż u nas. Na przykład Hiszpanie: nigdy, przenigdy nie przyznają się do
    tego, że nie wiedzą jak dokądś trafić. Zawsze wskażą biednemu, zabłąkanemu
    turyście jakiś kierunek. A że będzie on zupełnie absurdalny i bynajmniej nie
    doprowadzi go na miejsce to już insza...
  • patrzacy.z.boku 22.02.07, 18:15


    ---
    *a moze "bezkrytycyzm"...niektorzy wierza,ze sa wspaniali i niezastapieni...a
    jak widac hiszpanskie klimaty nie sa polakom obce-proste sprawy najtrudniej
    zalatwic...
  • seraszyn 23.02.07, 19:42
    To kiedy będą ogólnie dostępne pojemniki do segregacji na śmieci ?
    Kiedyś było przy Basenie...

    Ale nasz wójt jest z Lesznowoli i Raszyn ma głęboko schowany (chyba w kieszeni)
  • paw304 25.02.07, 20:51
    Panie Halibut,pańskie słowa rozczarowały mnie.Ja mówiłam o funkcjonowaniu
    urzędu i o załatwianiu ludzkich spraw.Nie może byc miarą poprawności działania
    urzędu to czy pan moze porozmawiać z urzędnikami czy nie.Tak swoją drogą jestem
    zaniepokojona ,że urzędnicy tracą czas na pogaduszki z redaktorem .Wolałabym
    gdyby była wyznaczona jedna osoba do udzielania odpowiedzi na pytania
    prasy.Panu jest łatwiej ,bo może pan z każdym porozmawiać ,a nam mieszkańcom
    trudniej załatwić nasze sprawy!
  • patrzacy.z.boku 25.02.07, 22:34


    ---
    *akwizytorom i redaktorom do urzedu wstep wzbroniony...smile
  • dorota022 25.02.07, 22:55
    paw34 za Turowskiego!!!!!
  • halibutt 26.02.07, 13:32
    > Panie Halibut,pańskie słowa rozczarowały mnie.Ja mówiłam o funkcjonowaniu
    > urzędu i o załatwianiu ludzkich spraw.Nie może byc miarą poprawności działania
    > urzędu to czy pan moze porozmawiać z urzędnikami czy nie.Tak swoją drogą jestem
    > zaniepokojona ,że urzędnicy tracą czas na pogaduszki z redaktorem .Wolałabym
    > gdyby była wyznaczona jedna osoba do udzielania odpowiedzi na pytania
    > prasy.Panu jest łatwiej ,bo może pan z każdym porozmawiać ,a nam mieszkańcom
    > trudniej załatwić nasze sprawy!
    Pani (Panno?) Paw, piszę o tym, czego sam doświadczyłem. Byłoby nie fair, gdybym
    pisał o tym, o czym nie mam pojęcia, nieprawdaż? Nie rejestrowałem w urzędzie
    samochodu (ani za poprzedniej ekipy, ani za nowej), nie brałem tam ślubu, nie
    składałem podania o dofinansowanie ani o nic innego, dlatego nie wiem czy teraz
    jest lepiej czy gorzej. Wiem natomiast, że z mojej perspektywy różnica jest
    znacząca - i o tym piszę. Nie twierdzę też, że mój ogląd jest jedynie słuszny,
    więc nie wiem skąd rozczarowanie. Mam jednak nadzieję, że rozczarowanie moim
    oglądem spraw nie oznacza, że nie wolno mi mieć własnego zdania...

    A co do "straty czasu" - raczej nie zabieram nikomu zbyt wiele, za to robię to w
    dobrej wierze i po to, by o tym napisać i poinformować mieszkańców. Nie są to
    "pogaduszki", bo przecież nie robię tego dla przyjemności. Aha, nie jestem
    pewien czy stworzenie etatu rzecznika prasowego ma sens. Bo, z całym szacunkiem
    dla ważności naszej gminy, taka osoba brałaby jakieś 2000 wyłącznie za to, że
    raz na dwa tygodnie odpowie na kilka moich pytań (wielkonakładowa prasa raczej o
    Raszynie nie pisze). Wtedy w najlepszym wypadku wyglądałoby to tak: proszę
    rzecznika o odpowiedź, on pyta urzędnika i wysyła odpowiedź mnie. Czyli - tak
    czy inaczej - urzędnik traci trochę czasu. Różnica jest tylko w wygodzie
    kontaktu i ilości pieniędzy wydawanych przez gminę.
  • raszyniak2 26.02.07, 14:13
    Czy mieszka pan na terenie gminy Raszyn?
  • patrzacy.z.boku 26.02.07, 15:49


    ---
    *nie wazne gdzie mieszka,wazne jakim jest czlowiekiem...
  • raszyniak2 02.03.07, 09:50
    Nie rozumiem dlaczego nie moglibysmy poznać redaktora Pulsu Raszyna?Czy
    pytanie "czy mieszka pan w Raszynie ?"czemuś uwłacza.W końcu redaktor poznaje
    nas mieszkańców,rozmawia z urzędnikami,chodzi na sesje....dlaczego nie może się
    nam przedstawić :gdzie mieszka?jak do nas trafił ? czy znał Raszyn wcześniej?
    czy ma inne pasje(poza pasją dziennikarską)?
  • elzbieta_kop 02.03.07, 09:55
    ale o co chodzi?
  • halibutt 02.03.07, 10:50
    Ależ oczywiście, że mógłbym. Nie, nie mieszkam na terenie gminy Raszyn, mieszkam
    w Warszawie. W sieci można też bez trudu znaleźć moją stronę internetową.

    > nam przedstawić :gdzie mieszka?jak do nas trafił ? czy znał Raszyn wcześniej?
    > czy ma inne pasje(poza pasją dziennikarską)?

    Gdzie mieszka? W Warszawie. Jak do Raszyna trafił? Z redakcji Rzeczpospolitej.
    Czy ma inne pasje? Oczywiście, całkiem sporo. Na przykład zbieram kaczki (i nie,
    nie jest to prymitywna aluzja, na serio zbieram figurki i obrazki z kaczkami i
    kaczorami). Robię zdjęcia, jeżdżę po świecie, tłumaczę artykuły na angielski i
    hiszpański, pasjonuję się wikipedią... wystarczy? smile
  • paw304 03.03.07, 11:13
    Rzucił pan redakcję Rzeczpospolitej dla Pulsu Raszyna?
  • halibutt 03.03.07, 18:54
    Nie do końca. Nigdy nie byłem etatowym pracownikiem Rzeczpospolitej (wbrew
    twierdzeniom Kuriera Raszyńskiego), więc technicznie rzecz ujmując nie mogłem
    "rzucić" redakcji. Ostatni mój tekst w "Rzepie" ukazał się jakieś dwa miesiące
    temu, być może w najbliższym czasie ukaże się kolejny. Nigdy nic nie wiadomo smile

    Aha, skoro już się przedstawiłem może pora na Was, drodzy forumowicze? smile
  • ziggyksiazek 03.03.07, 21:01
    za żadne skarby się nie przedstawię!
  • j.aranowski 03.03.07, 21:07
    Ja również nie zamierzam niczego zmieniać w swoim podpisie.
  • halibutt 04.03.07, 17:00
    Hmmm... Panowie nie są akurat najlepszym przykładem smile
  • raszynstraszyn 04.03.07, 18:41
    moje nazwisko(a) i tak nic nikomu nie powiewink imię tym bardziej......
  • ibea 05.03.07, 19:56
    "Nie rozumiem dlaczego nie moglibysmy poznać redaktora Pulsu Raszyna?
    (...) W końcu redaktor poznaje nas mieszkańców..."

    1. O ile wiem Puls Raszyna ma redakcję, ma adres, telefon, można napisać,
    zadzwonić, umówić się, spotkać oko w oko. Chyba redakcja się nie ukrywa, jak na
    razie tongue_out

    2. Redaktor poznaje nas, mieszkańców Raszyna tak samo, jak mieszkańców Radomia,
    Tczewa czy Pcimia Dolnego. Nie wchodzi do naszych domów przez okno, nie bada
    naszych PITów, nie zagląda do naszego rachunku bankowego, czy księgi wieczystej.
    I w drugą stronę, ja też nie chcę wchodzić w jego prywatność - bo i po co??? Co
    zmienia w mojej ocenie redaktora fakt, że urodził się w Warszawie, Daleszycach,
    albo Bydgoszczy??? Jeśli w swoim prywatnym czasie gra w siatkówkę, to jest
    lepszym, czy gorszym redaktorem? Pisze dzięki temu lepsze, czy gorsze teksty?
    Jeśli znał Raszyn wcześniej, to pisze bardziej czy mniej obiektywne teksty? Znał
    ze słyszenia, czy z widzenia? A może sam fakt, że ten człowiek pisze o Raszynie
    dla Raszynian jest naganny???
  • elzbieta_kop 05.03.07, 20:23
    advocatus diaboli?
  • adatoniewypada5 05.03.07, 20:41
    Czy redakja Pulsu Raszyna to to samo co niekurier? Od osoby pracującej w
    gimnazjum słyszałam,że to Puls Raszyna został wyproszony ze szkoły.Dlaczego o
    tym czytam w niekurierze?Czy panowie/panie się znacie?Skąd to
    wzajemne "wsparcie"?
  • jolka_g 05.03.07, 22:30
    ty słyszałaś, nieKurier mógł też słyszeć wystarczy przeczytać dokładnie
  • halibutt 06.03.07, 14:30
    > Czy redakja Pulsu Raszyna to to samo co niekurier? Od osoby pracującej w
    > gimnazjum słyszałam,że to Puls Raszyna został wyproszony ze szkoły.Dlaczego o
    > tym czytam w niekurierze?Czy panowie/panie się znacie?Skąd to
    > wzajemne "wsparcie"?

    Jako jedna z osób którym powiedziano, że "pani dyrektor nie znajdzie dziś dla
    panów czasu" też byłem zdziwiony że niekurier wiedział o sprawie. Ale z drugiej
    strony - kto już tego nie wie? Nawet wójt Iwicki całą sprawę opisał w swoim
    blogu, choć oczywiście we właściwy sobie sposób wypisuje kompletne bzdury,
    których nie będę nobilitował polemiką.

    A wracając do pytania - z redaktorką niekuriera nie znamy się osobiście ani się
    nie wspieramy. Redakcja Pulsu nie ma też nic wspólnego z samym niekurierem.
  • beata103 06.03.07, 14:48
    Panie Halibut,
    Sprawdziłam ,że wiadomość w niekurierze pojawiła się z 1 na 2 marca tuż po
    północy ,a pan Iwicki pisał o tym dopiero 4 marca.Tak swoja droga ,to skąd
    pomysł wchodzenia redakcji na spotkania trójek giertychowskich do gimnazjum?
    Skład trójek jest ścisle określony (nie ma tam spotkania z prasą).Myślę,ze
    raport ze spotkań będzie dostepny w wydziale oświaty w gminie.Może tam pan się
    udać .Ma pan przecież dobry kontakt z urzędnikami w gminie .
  • elzbieta_kop 07.03.07, 00:30
    Pani Adamiak, ale czy lokalna prasa nie ma prawa do informacji? Jak Pani myśli?
    A może Lechańska winna zaprosić Fakty Raszyńskie Zaręby?
  • halibutt 07.03.07, 00:34
    No cóż, nie odpowiadam za obieg informacji w gminie. Staram się - jako redaktor
    Pulsu - poprawiać go jak się da, ale nie do tego stopnia, by informować o
    ciekawostkach redakcję niekuriera.

    A skąd pomysł pojawienia się na wizytacji? To chyba dość oczywiste: skoro o
    wizycie trąbi się na niemal wszystkich raszyńskich stronach, to znaczy że ludzi
    to interesuje. A skoro ich interesuje, to znaczy że jest to temat, jakim Puls
    powinien się zająć. I się zajął (dystrybucja najbliższego numeru już od jutra).

    Aha, i zapewniam Panią że żaden z nas nie chciał zostać członkiem trójki. Wiemy
    że skład jest ściśle określony i nie chcielibyśmy nikogo stamtąd wykolegowywać
    tylko po to, by zająć jego (jej?) miejsce. No, chyba że z trójki giertychowskiej
    stworzono by piątkę wyłącznie dla dwójki ludzi z Pulsu, ale to chyba nie byłby
    najlepszy pomysł... smile
  • elzbieta_kop 07.03.07, 00:56
    czy to: [ halibutt.grono.net/ ] ten sam halibutt?
  • adatoniewypada5 07.03.07, 08:17
    Panie Halibut
    Zwracam Pańską uwagę,że trąbił wcześniej o tym spotkaniu niekurier .Jak pan
    zauważył tam jest nagonaka na jednego radnego i na jedną dyrektorkę,która nie
    jest człowiekiem nowostarej władzy.I to że trąbi o tym niekurier nie
    oznacza ,że to nas mieszkańców tylko interesuje.W naszej gminie jest wiele
    szkół.Może napisałby pan artykuł też o innych szkołach.Dlaczego napisał pan
    taki stronniczy artykuł w PR o gimnazjum?Pana ,jako redaktora,powinno cechować
    dążenie do obiektywizmu,a nie uleganie podszeptom którejś ze stron.
  • halibutt 07.03.07, 12:13
    elzbieta_kop napisała:
    > czy to: [ halibutt.grono.net/ ] ten sam halibutt?

    Ten sam. Podobnie jak ten: [ www.halibutt.pl ], ten: [
    en.wikipedia.org/wiki/User:Halibutt ], ten: [
    www.linkedin.com/in/machocki ] i pewnie wielu innych smile

    adatoniewypada5 napisała:

    > Panie Halibut
    > Zwracam Pańską uwagę,że trąbił wcześniej o tym spotkaniu niekurier .Jak pan
    > zauważył tam jest nagonaka na jednego radnego i na jedną dyrektorkę,która nie
    > jest człowiekiem nowostarej władzy.I to że trąbi o tym niekurier nie
    > oznacza ,że to nas mieszkańców tylko interesuje.
    Ano jest tam nagonka na radnego Iwickiego, w sposób nie do końca kulturalny
    piętnuje się tam jego potknięcia i kłamstwa. Jest to zresztą lustrzane odbicie
    bloga samego radnego Iwickiego, w którym zarzuca on wszystkim dokoła wszystko,
    co tylko można. Tylko czy to ma cokolwiek wspólnego z Pulsem? Nie.

    > Może napisałby pan artykuł też o innych szkołach.
    Bardzo chętnie. A co się w nich ciekawego dzieje?

    > Dlaczego napisał pan
    > taki stronniczy artykuł w PR o gimnazjum?Pana ,jako redaktora,powinno cechować
    > dążenie do obiektywizmu,a nie uleganie podszeptom którejś ze stron.
    Po pierwsze to nie ja napisałem artykuł o gimnazjum w poprzednim numerze PR. Nie
    był on anonimowy, więc łatwo sprawdzić. Po drugie, nie sądzę, byśmy ulegali
    czyimkolwiek podszeptom. Nasze łamy są otwarte dla wszystkich. A że nie wszyscy
    chcą z nich korzystać, to już inna sprawa. Na przykład przedwyborcze wywiady z
    kandydatami na wójta. Zaproponowaliśmy współpracę wszystkim bez wyjątku. Tylko
    jeden z kandydatów obiecał nam wywiad - i się z obietnicy nie wywiązał. Ale to
    nie nasza wina, że zabrakło tam jego poglądów, nieprawdaż?
  • adatoniewypada5 07.03.07, 13:57
    W niekurierze nie piętnuje się potknięć i kłamstw ,ale ośmiesza się ludzi z
    poprzedniej ekipy.A świadectwo wydają o sobie Ci którzy dokonują tych podłych
    montaży i publikacji.
    Czy pan uważa ,że w gimnazjum coś ciekawego się działo,że został napisany
    artykuł w PR? Myślałam ,że pan pracuje w redakcji i ma pan wpływ na to o czym
    się pisze?
  • halibutt 07.03.07, 18:39
    adatoniewypada5 napisała:

    > W niekurierze nie piętnuje się potknięć i kłamstw ,ale ośmiesza się ludzi z
    > poprzedniej ekipy.A świadectwo wydają o sobie Ci którzy dokonują tych podłych
    > montaży i publikacji.
    Też.
    > Czy pan uważa ,że w gimnazjum coś ciekawego się działo,że został napisany
    > artykuł w PR? Myślałam ,że pan pracuje w redakcji i ma pan wpływ na to o czym
    > się pisze?
    Owszem, coś ciekawego się działo. Poza tym, nie każdy ma wpływ na wszystko. Moja
    koleżanka na przykład pracuje w kancelarii Sejmu, co nie znaczy, że ma wpływ na
    treść ustaw.
  • beata103 07.03.07, 19:56
    Kto zatem ma wpływ na to o czym (i w jaki sposób) pan pisze?
  • halibutt 07.03.07, 23:23
    Zazwyczaj ja sam, moje sumienie i moja wiedza, a także mój własny styl i osąd
    sytuacji. To tyle tytułem krótkiej odpowiedzi.

    Oczywiście wszystko zależy od warunków i czasem pojawiają się też inne czynniki.
    Na przykład w dużym dzienniku, dla którego pisywałem, dość często szefostwo
    ingerowało w moje teksty i miało ogromny wpływ na ich ostateczny wygląd. W
    przypadku tekstów reklamowych (a i takie zdarzało mi się pisać) wpływ miał
    zleceniodawca. W przypadku raportów rocznych spółek giełdowych (takie też
    pisywałem) - wpływ miały wszystkie działy firmy, na czele z marketingowcami. W
    miesięczniku biznesowym, dla którego pisywałem jakiś czas temu zazwyczaj nie
    miałem nad sobą żadnej bezpośredniej kontroli i albo dostawałem, albo sam sobie
    wybierałem temat, a szefostwo jedynie przydzielało mi ilość znaków. W innym z
    kolei miesięczniku biznesowym redaktorowi naczelnemu zdarzało się przyczepić do
    niemal każdego słowa i zmienić je na swoje, do tego stopnia że trudno mi było
    rozpoznać własny tekst. I tak dalej, i tak dalej...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.