Dodaj do ulubionych

Sześciolatki w Raszynie

12.05.09, 09:32
W warszawie podobno jest 520 uczniów; w raszynie jest 6, w jeszcze
jednej gminnej szkole 1.

W tej sytuacji nie będzie klasy sześciolatków.

I żadnych przygotowań szkoły pod tym kątem.

I niestety za rok moja córka będzie sześciolatkiem i jeśli
zdecyduję, że pójdzie do raszyńskiej szkoły to będzie przecierać
szlaki.

W związku z czym chciałabym poprosić o radę miejscowych "działaczy";
zwłaszcza, że chyba niektórzy z Was Panowie byli\są w radch rodziców
w szkołach raszyńskich.

Gdybyście wy mieli szeciolatka i chcieli by właśnie w sześć lat
posłać go do raszyńskeij szkoły co byście zrobili?

Rozmawiałam z panią z wydziału, bardzo miła, ale skoro nie ma
chętnych w tym roku gmina na razie nie ma planów. A nie istnieje
jakieś stowarzyszenie przyjaciól szkoły, albo coś?

Jakoś myślę, że jeśli do czasu podejmowania przez rodziców decyzji w
szkole się nic nie zmieni to znowu nie będzie chętnych i do 2012 nic
się nie zmieni!

proszę o konstruktywne pomysły
--
Zapraszam na forum:
www.tinylink.pl\Raszyn
Edytor zaawansowany
  • anulkazet 12.05.09, 10:46
    nie bardzo wiem o czym piszesz, tzn. czego oczekujesz smile
    wszyscy nauczyciele zgodnie mówią aby nie posyłac sześciolatka do
    pierwszej klasy tylko do zerówki, ponieważ sami nauczyciele nie
    wiedzą jeszcze dokładnie jaki będą przerabiac program.

    Dzisiaj byłam w szkole i weszłam na górę żeby zerknąc na tablicę
    ogłoszeń. Dla wszystkich klas są już podane podręczniki na następny
    rok szkolny poza właśnie pierwszą klasą. O czymś to chyba świadczy wink

    Myślę że w przyszłym roku już będą "przetarte" szlaki i szkoła
    będzie miała już jakieś doświadczenie i wiedzę praktyczną wink

    Wydaje mi się że za wcześnie się martwisz, w ciągu roku duuużo się
    jeszcze może zmienic smile
  • grocholica 12.05.09, 10:53
    No własnie jest trochę na odwrót - nie ma ministerialnego programu
    dla sześciolatków w zerówce.

    A ja myślę sobie tak, że gdyby istniała grupa mądrych rodziców,
    którzy chcialiby posłać swoje dzieci do pierwszej klasy w sześć lat
    to oni mogliby nacisnąć na szkołę/gminę, by się do tego dobrze
    przygotowała. Zwłaszcza w sytuacji, gdyby ta klasa miała być jedyną
    byłaby szansa, że zostanie potraktowana trochę "priorytetowo".

    ja generalnie nie rozumiem akcji ratujmy maluchy jako akcji
    ratowania dzieci przed szkoła w ogóle, raczej po prostu te nasze
    szkoły muszą się przystosować do dzieci i w ogóle sytuacji
    społeczeństwa (praca świetlicy). Bo szkoła od 7 roku zycia jest moim
    zdaniem ewenementem w cywilizowanym swiecie


    --
    Zapraszam na forum:
    www.tinylink.pl\Raszyn
  • anulkazet 12.05.09, 11:16
    Nie ma progamu dllzerówki bo nie ma też dla pierwszej klasy, to się
    wiąże jedno z drugim smile Wydaje mi się że w ministerstwie sami się
    już pogubili.

    Szkoła nic nie może zrobic nie mając wytycznych. A ja osobiście nie
    dziwię się rodzicom sześciolatków że nie posyłają ich do pierwszej
    klasy bo ja też nie robilabym ze swojego dziecka "królika
    doświadczalnego". Wiem z doświadczenia jak ważne jest odpowiednie
    przygotowanie dziecka do nauki w szkole. Myślę że właśnie ten rok w
    szkolnej zerówce pozwala dziecku na oswojenie się ze szkołą,
    budynkiem i łagodnie wprowadza do nauki smile
    Myślę że szkoła w Raszynie dosyc szybko reaguje na wszelkie zmiany.

    Jeżeli chodzi o świetlicę to faktycznie, wg. mnie nie powinna
    pracowac jak szkoła tylko jak przedszkole. Nie wszyscy rodzice mają
    z kim zostawic dziecko w ferie czy wakacje. I tu "głęboki ukłon" w
    stronę Rady Rodziców, może dało by się coś wymyślec w tej sprawie.

    No i jeszcze jak już piszę o szkole to głęboko przestrzegam przed
    szkolnym sklepikiem. Tyle tam jest "świństw" że ogarnia mnie
    przerażenie. I dziwię się rodzicom że pozwalają swoim dzieciom to
    kupowac a szkole że nie zwraca uwagi na to co jest tam
    sprzedawane....
  • jacek-wisniewski 12.05.09, 17:53
    Kolejni ministrowie od oświaty prześcigają sie w pomysłach, które
    ich zdaniem mają "dać im wieczność" w pamięci nauczycieli i
    rodziców. I chyba tak jest.
    Poprzedni długo będzie pamiętany za mundurki, które zalegają teraz
    szafy. Pomysł z gminazjami do dziś nie przyniósł jakiś pozytywnych
    efektów dydaktycznych a wychowawcze są zdecydowanie ujemne.
    Tak więc moim zdaniem, oświata ma decydentów którzy oferują jej
    igrzyska zamiast chleba.
    Zna Pani dziecko, które kończy gimnazjum czy liceum i zdaje maturę
    bez korepetycji? Jaki językowiec ( poza pasjonatami ) pójdzie do
    szkoły za 1200 zł pracować? Nawet jeżeli jest to 18 godzin.
    W takich klategoriach traktuje 6 - ciolatków w szkole. Za
    taką "reformą" powninny pokazać się miliony na pedagogów i
    psychologów szkolnych, którzy mogliby profesjonalnie ocenić
    przystosowanie dzieci. W tak młodym wieku "znachorzy" czy woźna ze
    ścierką nie pomogą naszym dzieciom. Ale tych pieniędzy nikt nie
    daje. Za to zrobiono medialną wojnę pomiędzy zwolennikami i
    przeciwnikami. Błazenada, której skutki możemy odczuć za 5 - 7 lat.
    W tym roku staramy się na wniosek pedagogów szkolnych zainteresować
    gminę zatrudnieniem dodatkowego psychologa. Tak więc
    braki "reformatorów" będzie musiał nadrabiać kasą samorząd.
    Mój "prawie roczniak" na szczęście będzie miał już przetartą drogę
    za 5 lat lub nowy minister zrobi "nową reformę" w tej sprawie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka