Komentarze do artykułu
Peja do publiczności: Wiecie co robić z frajerem? Rozje... w chu...
Podczas sobotniego koncertu hiphopowca Peji w Zielonej Górze doszło do incydentu. Jeden z widzów rozjuszył artystę tak, że ten wyzwał go ze sceny i zaczął zachęcać innych widzów, żeby się nim "zajęli". Filmy z szarpaniny pod sceną krąży w sieci. Kiedy pisaliśmy ten tekst jeden z nich został usunięty.
Re: Republica chamorum. Czas powiedzieć basta!
Szanowny Wujaszku, problem nie tkwi w języku nauczanym w szkołach za czasów
PRL-u, bo, za moich przynajmniej czasów, a sporo było jeszcze nauczycieli
przdwojennych, język polski był przekazywany na bardzo dobrym poziomie. Rozbiór
zdania, części mowy, to ja miałem w małym palcu jeszcze zanim poszedłem do
liceum w wieku lat 14. A w liceum, na pierwszym roku, zajęcia z opisowej
fonetyki języka polskiego były na poziomie, o którym, na przykład, w szkołach
angielskich można marzyć tylko. (To tak sobie, na marginesie, porównawczo.) Mi
idzie o coś innego. Idzie o kulturę języka różnego rodzaju funkcjonariuszy
publicznych. Rozumiem, że Pan, "wujaszku", też nie chce tolerować chamstwa,
które w istocie swojej jest antypolskie. Zgadzam się z Panem zupełnie. Nie
rozumiem, jednak, co z tym mają wspólnego Bogu ducha winne tirówki, albo RzePa.