Zdarza się, że automatyczna sygnalizacja świetlna się popsuje, nie
zadziała albo się zatnie. Pewnie podobnie może się stać z zaporami.
Wtedy nie na każdym przejeździe kierowca ma szansę na uratowanie
sobie życia poprzez rozejrzenie się przed przejazdem i zobaczenie
pociągu. Niestety, część przejazdów jest zasłonięta przez chaszcze,
budki energetyczne, czasem przejazd umieszczony jest blisko zakrętu
i nikomu nie chce się nawet ustawić zwierciadła dla kierowców. Jadąc
nocą przejazdy są tak jaskrawo oświetlone, że stojąc przed
przejazdem może być trudno dostrzec pociąg, który nadjeżdża z mroku.
Bo po czym odróżnić światło pociągu w oddali od świateł latarń? Po
tym, że pociąg jest w ruchu. Ale jak budka energetyczna zasłania i
ledwo cokolwiek można zobaczyć? Tyle dobrze, że jest szansa, że
kierujący lokomotywą włączy syrenę.
Uważam, że wiele przejazdów kolejowych to pomimo najlepszej woli i
ostrożności kierowców ryzyko dla życia innych ludzi. A z łatwością
można by ten stan poprawić
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.