To jest coś dziwnego. Nawet pomijając to że kierowca mógł staranować szlaban
lub zjechać na przeciwny tor (to dwutorowa linia), to jeśli został zamknięty
na przejeździe i nie zdążył uciec z samochodu, to oznaczałoby że zapory
opuściły się na sekundy przed przejazdem pociągu, czyli o wiele za późno
(pociąg jechał znacznie szybciej niż przewidzieli konstruktorzy zapór?) Może
on usiłował za wszelką cenę uratować samochód, wykonywał jakieś manewry i w
końcu nie zdążył wyskoczyć? PS Z mojego atlasu też wynika że Nowa Dobra leży
na przeciwnym brzegu Wisły.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.