jest takie porzekad³o, ze "z³y to ptak, co swe gniazdo kala", ale nie moze to
stanowic zaslony dymnej przed konstruktywna krytyka. Uczucie wielkiej zenady
ogarnia ogladajac niemoc administracji ujockiej okopanej na swoich stolkach i
zajetej jedynie obrona tych stolkow jak "czestochowy". Od dziesiatek lat te
same zadowolone z siebie, powoli starzejace sie twarze. Ludzi przede wszystkim
potrafiacych do perfekcji zabiegac o wzgledy uczelnianej "wladzy". Mimo az
dwoch "Informatyk Stosowanych" w Alma Mater, UJ przez 20 lat (od upadku
komuny) nie zdolal dorobic sie aktualnej bazy danych wszystkich swoich
absolwentow, ktorzy po ukonczeniu Jagiellonki rozperzchli sie po calym
swiecie. Nie zdolal dorobic sie serwisu spolecznosciowego w internecie na
miare "Facebooka" czy "Naszej Klasy" aby utrzymywac zywy kontakt z nimi.
UJ od zawsze przyciagal najzdolniesza mlodziez i na dobra wsprawe absolwentow
mozna znalezc na wszystkich szczeblach drabiny spolecznej w Polsce i poza nia,
rowniez tych najwyzszych czy najbogatszych. To oni powinni byc naturalnymi
sponsorami funduszow stypendialnych i calego UJ. Tak to dziala na calym
swiecie tyle, ze samo to nie przyjdzie, bo trzeba UMIEC o to zabiegac. A gdyby
tak na poczatek zasugerowac JM Rektorowi uzaleznienie pensji i liczby etatow w
odpowiedzialnej za stypendia administracji UJ od umiejetnosci pozyskiwania i
ciaglego utrzymywania "sponsoringu" fundacji?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶æ wypowiedzi zamieszczanych przez u¿ytkowników Forum. Osoby zamieszczaj±ce wypowiedzi naruszaj±ce prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mog± ponie¶æ z tego tytu³u odpowiedzialno¶æ karn± lub cywiln±. Regulamin.