Komentarze do artykułu
Warszawa: po co te przydrożne krzyże?
Rodziny osób, które zginęły w wypadkach na poboczach dróg stawiają krzyże, zapalają znicze. Dla służb miejskich to "niepożądane elementy w pasie drogowym". Niedawno krzyż pojawił się na świeżo wyremontowanym fragmencie Al. Ujazdowskich.
Wywalać te śmieci i karać za zapalanie zniczy.
Pochmurna bezksiężycowa noc. Droga tuż za miastem, kawałek lasu po obu stronach.
Brak pobocza, od razu za boczną ciągłą linią barierka i jakiś rów. Mżawka,
mokro, ślisko i bardzo zła widoczność.
Jadę motocyklem, na tym odcinku czuję się jak w tunelu. Widzę tylko odcinek
jezdni oświetlony moim reflektorem, poza tym wszędzie po prostu czerń.
Nagle z boku w rowie widzę pojedyncze tylne światło pozycyjne i jakiś niewyraźny
kształt.
O kurcze, chyba ktoś wleciał do rowu, w taką pogodę może go nikt nie zauważyć.
Jadę kawałek dalej, bo zawracanie w tym miejscu to samobójstwo. Znajduję miejsce
gdzie mogę zawrócić, zakładam kamizelkę odblaskową i wracam. Ok, znalazłem mniej
więcej miejsce, teraz trzeba oświetlić reflektorem rów. Więc trzeba się zatrzymać.
Zastanawiam się z jakiej odległości widać kamizelkę i moje tylne światło. Przy
takiej pogodzie pewnie ze 30 metrów. Trochę ryzykuję. Ludzie się spieszą, na tym
odcinku jadą między 90 a 110 kilometrów (ci rozsądni). No ale trzeba
zaryzykować, w końcu ktoś może potrzebować pomocy. Pierwszy mijający mnie
samochód chyba był mocno zaskoczony. Trąbi mijając. Pewnie mnie widział ale nie
spodziewał się że ktokolwiek może się zatrzymać w takim miejscu. No nic, trzeba
się pospieszyć zanim przyjedzie ktoś kto lubi trzymać się prawej krawędzi. Ok,
jest czerwone światło, nie wydawało mi się. Skręcam kierownicę żeby poświecić do
rowu .... noż k....! Jakiś debil zapalił czerwony znicz przed kupą zielska
(jakieś wieńce) które po ciemku wyglądały jak niewiadomo co. A ja o mało sam w
tym rowie nie skończyłem przez niego.
Tego nie dało rady sprzątnąć, bo miejsce niebezpieczne, ale obiecałem sobie że
następny czerwony znicz jaki zobaczę w nocy przy drodze rozwalę razem z krzyżem
i co tam jeszcze będzie. I mam serdecznie gdzieś czy ktoś sobie urządza miejsce
pamięci. W domu niech sobie urządza jeśli koniecznie gdzieś musi. Jak ma
problemy z pamięcią to niech sobie supełek na chusteczce zawiąże a nie znicze na
drodze zapala.
Możecie sobie mówić jakie to ważne i bezpieczne a ja i tak wiem swoje. Znicze
mają zniknąć.