Pięć tysięcy złotych, to nie jest niezwykła kwota. Spokojnie można nabyć parę
sztuk zamiast nagród dla urzędników.
Zastawiający jest fakt, że w tak dobrze monitorowanym miejscu jakim jest
metro, można bez problemu ukraść defibrylator. Relatywnie duże urządzenie,
znajdujące się w szafce. Czyli musisz podjeść otworzyć wyjąć, schować odejść.
Minimum 10 sekund. Można wnioskować, ze Panowie metro - policjanci, nie są
zbytnio potrzebni, skro nie potrafią pilnować powierzonego mienia. Więc może
zamiast nich i ich wynagrodzenia zakupić urządzenia ?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.