Re: Kierowca pali i rozmawia przez komórkę podcza
Autor:
Gość: Marek
IP: *.acn.waw.pl
29.01.10, 19:09
1. Nie zadenuncjowałem nikogo. Nie złożyłem oficjalnej skargi, tylko zwróciłem uwagę na problem i bynajmniej nie mam ochoty, żeby ktoś przeze mnie tracił pracę/pensję/itd. Po prostu to co robił kierowca było najzwyczajniej w świecie NIEBEZPIECZNE. Jak już gdzieś napisałem, swego czasu kierowca autobusu rozwalił mi pół samochodu bo rozmawiał przez telefon. Jakby rozwalił pół swojego autobusu, a 15 osób trafiłoby do szpitala, miałbym wyrzuty sumienia, że nie reagowałem.
2. Życzę Panu, aby nikt z Pana rodziny nie był skatowany przez bandę naćpanych i pijanych huliganów, tak jak był skatowany mój ojciec.
3. Nie denuncjuję, bo tak, tylko denuncjuję, kiedy widzę, że dzieje się źle. Jeśli nie potrafi Pan odróżnić dobra od zła - zapraszam do przedszkola.
4. Jest Pan taki sam, jak niestety większość ludzi u nas - bez zasad, a jeśli już to z zasadami, zmieniającymi się wraz z potrzebami, bez wychowania, bez kultury oraz bez jakiegokolwiek honoru, wyczucia i inteligencji.
5. W przeciwieństwie do Pana, zadzwoniłbym na pogotowie, gdyby Pan zdychał koło mnie
Pozdrawiam i życzę miłego dnia!
PS. Mój numer telefonu to 608 208 781, na życzenie mogę podać adres, pod którym mieszkam.
2.