Codziennie jeżdżę MZA. Raz na jakiś czas trafię na kierowcę, który
pali papierosa. Nie przeszkadza mi to do momentu, aż dym nie zacznie
się wydostawać poza kabinę. Rozumiem aspekt bezpieczeństwa
pasażerów, stanowi to zagrożenie. Bardziej w całej sytuacji drażni
mnie to, że taki kierowca nie może efektywnie prowadzić autobusu.
Jakby nie patrzeć, ma do dyspozycji jedną rękę i ciężej w ten sposób
szybko reagować. Pewne trzymanie kierownicy, szczególnie przy
skręcaniu wielkim autobusem, powinno odbywać się oburącz.
I jak już ktoś zauważył - kierowca podpisuje umowę z pracodawcą,
akceptuje ustanowiony przez niego regulamin, więc powinien się
stosować do zasad.
Swoją drogą - dlaczego w tramwajach zdecydowana większość
motorniczych ma zestawy słuchawkowe, a w autobusach praktycznie
żaden kierowca?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.