Mieszkając nie tak jeszcze dawno we wsi, którą ktoś nazwał miastem Warszawą
doświadczyłem innej "przyjemności". Czekałem na autobus, który nie istniał
według zapewnień MZA. Co z tego, że podałem nry
autobusu, boczny i godziny. Sytuacja miała miejsce rrzy razy. Dwa
na trasie a trzeci w zajezdni... Dyspozytor nawet doradził mi go gonić
Dwa razy kierowcy obiecali mi pobicie a ze strony MZA byłem przepraszany
stosownym pismem. Trzeci raz nie skorzystałem z "uprzejmości" ludzi Krajnowa,
którzy podobnie jak on umieją tylko kłamać a ludzie Ruty likwidować
połączenia, natomiast z Rady Miasta podnosić ceny biletów.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.