Tak, kiedyś to były zimy, mroźne i śnieżne... tylko chodniki były
odśnieżane, a zaspy śniegu wywożone z ulic ciężarówkami. Właśnie to
jest normalne o tej porze roku, a nie uznawanie opadów śniegu i
niskich temperatur w styczniu za klęskę żywiołową. Gdzie są służby
oczyszczania miasta, gdzie są dozorcy, którzy skoro świt odśnieżali
podwórka i posypywali alejki piachem? Dlaczego błoto pośniegowe nie
jest na bieżąco usuwane? Nie wiem, jak jest w innych
miejscowościach, ale w Warszawie pod tym względem tragicznie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.