Od wielu lat widać, jaki silny wpływ w strukturach samorządowych
mają samochodziarze.
Włodarze miejscy wydają dziesiątki milionów na mechaniczne
odśnieżanie ulic (300 pługo-solarek w stolicy) a ciągi piesze nawet
te główne odśnieża sie łopatami udrażniając najwyżej połowę a
więlokroć 1/4 szerokości chodnika.
Obecne metody odśnieżania, to zgarnąć śnieg z jezdni na pobocze
najczęściej na chodnik, zakładając iz nasi nie wygłupiają się i nie
chodzą na piechotę.
Czemu miasto nie zobowiąże tych samych firm oczyszczających jezdnie,
by zajęły sie głównymi ciągami pieszymi i przystankami miejskimi?
Dzisiaj jedni drugim podrzucają zwały śniegu, oby wykonać swoja
robotę.
Może nastał czas by zlikwidować ciemne szyby w rządowych i
samorządowych limuzynach jak niegdyś żółte firanki, by władcy bez
zabarwień zobaczyli codzienną rzeczywistość otaczającą nas obywateli
i wyborców.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.