Mi policja zastawial wjazd do posesji i poszli sobie do sklepu
komputerowego poogladac komputery.
Po zwroceniu uwagi funkcjonariusz z usmiechem na twarzy powiedzial
ze maja tutaj akcje.
Wyciaglem telefon i powiedzialem ze dzownie na komende dowiedziec
sie co to za akcja bo musialo byc zgloszenie, zrobil sie delikatnie
czerwony ale stał przy swoim dopiero jak wlasciciel sklepu
powiedzial do niego "piotrek nie rob wiochy, to jest wlasciciel
budynku", to pan przestawił auto i do tego czasu mowi dzien dobry.
Raz zatrzymalem sie na zakazie zatrzymywania z tego samego powodu
poszedłem do sklepu szukac wlasciciela auta w tym czasie straż
miejska dała mi wezwanie. Po przyjechaniu i 10 minutowej rozmowie z
funkcjonariuszem, skonczylo sie na pouczeniu. Tydzien poźniej w
identycznej sytuacji wezwanie bylo na samochodzie blokującym wjaz.
Czasem pomagaja ale niestety czasem.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.