Komentarze do artykułu
Grunwaldzka porażka: fatalna organizacja, ludzie zostawieni samym sobie [WASZE RELACJE]
Dostajemy dziesiątki informacji o problemach organizacyjnych w czasie inscenizacji bitwy pod Grunwaldem. Ludzie skarżą się na praktycznie wszystkie elementy organizacji - przez możliwości dojazdu, organizację ruchu w okolicy bitwy, fatalne warunki do oglądania, brak trybun czy zbójnickie ceny za wodę.
?
Autor:
Gość: mhjunior
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.07.10, 20:48
Zgadzam się, że organizacja była do bani, sam o tym pisałem, ale niektórzy to
lekko przesadzają. Zachowują się chyba jakby organizatorzy imprez masowych mieli
wziąć ich za rączkę, nakarmić, napoić i jeszcze przewinąć.
>>>Zgadzam się , ale nie mialem jak wziąść dla wszystkich cysterny z wodą , no
chyba że 5cio litrowy baniak wystarcza spokojnie dla 4ech osób na 10 godzin.
A na przykład jakby każda z tych osób wzieła do plecaka dwulitrową butelkę?
Matematyki też Cię nie uczyli w szkole? Tabliczki mnożenia/dzielenia?
No chyba że dwie z tych czterech to były małe dzieci. No to sorry, ale ja bym
dwójki małych dzieci na długą imprezę masową w skwarny lipiec nie zabierał.
Fakt, zdrowego rozsądku żadna szkoła nie nauczy.
>>> Jeszcze raz przepraszam za mój i innych brak przezorności i przewidzenia
blokady 10cio godzinnej jak i braku wody.
Nie wiem o co chodzi z tą "10cio godzinną blokadą". Jeśli to miała być ironia na
temat zablokowanych dróg i braku możliwości wyjazdu z parkingu to kiepsko
wyszło. Ja jakoś byłem na tyle przezorny, że wiedząc, że na gołe pole okolone
trzema wąskimi drogami przyjedzie 30 tys. samochodów, zaparkowałem w Łogdowie i
ostatnie 3 kilometry przeszedłem piechotą. Za jakiegoś geniusza się nie uważam.
Z Łogdowa dało się wyjechać bez żadnych kłopotów i korków. Braku wody nie ma co
przewidywać a z tym brakiem wody to też nie do końca prawda, być może w którychś
miejscach jej brakowało, ale ja bez żadnych problemów kupiłem jeszcze ok 17 ice
tea, widziałem też, że była wciąż w sprzedaży woda, pepsi, piwo i kwas chlebowy.
A o 19 kupiłem cegiełkę jakiegoś banku zywności i pani chciała mi za to dać 6
małych butelek wody. Nie wziąłem, bo wciąż miałem jeszcze zapas swojej,
przywiezionej z domu.
Raz jeszcze powtórzę - organizatorzy zawalili prawie ze wszystkim. Ale narzekać
na korki na drogach dojazdowych (a co, mieli autostradę z okazji imprezy
wybudować?) albo na brak wody - to już chyba trochę przesada.