• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

"Surowi rodzice" w TVN. Czy telewizja przekrocz... Dodaj do ulubionych

  • 27.03.12, 14:59
    Medialna propaganda tworzona w celach reklamowych.
    Zaawansowany formularz
    • Gość: klakier IP: *.nyc.res.rr.com 27.03.12, 15:00
      Piękne ! Kwintesencja III RP. Praca jako kara. Nic dziwnego że jest takie bezrobocie.
      • Gość: zzz IP: 195.82.180.* 28.03.12, 00:23
        Gość portalu: klakier napisał(a):

        > Piękne ! Kwintesencja III RP. Praca jako kara. Nic dziwnego że jest taki
        > e bezrobocie.

        A później zdziwienie, że kosze lądują na głowach nauczycieli. Uczyć się nie chce, pracować nie pozwolą bo to przecież średniowieczne wychowanie, szkoła jest bezradna i karać nie ma prawa bo przecież celem kary jest poniżanie. Jeszcze tylko mieć podkładkę w postaci orzeczenia ADHD i hulaj dusza...
        • 28.03.12, 00:35
          Żeby uczyć dzieci, że pieniądze nie biorą się z kosmosu tylko z uczciwej pracy?
          skandal
          Żeby przydzielać i egzekwować wykonanie jakichś obowiązków?
          skandal
          Żeby pokazywać, że wszystkie dobra dookoła zostały wytworzone czyjąś ciężką pracą ?
          skandal
          Żeby pokazywać dziecku, jak pracuje NORMALNY UCZCIWY dorosły?
          skandal
          Żeby uczyć dziecko szacunku do pracy?
          skandal

          • 28.03.12, 00:50
            z oburzonych durniów.

            Masz całkowitą rację.
            --
            "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
            • 28.03.12, 06:21
              Rozumiem, że ideałem lewactwa jest wychowywanie bandytów i głupków, których będą mogli nazywać "faszystami" i dziekui temu istnieć w mediach i przestrzeni społecznej.....

              Dziecko musi mieć pewną przestrzeń zasad, ktróe gwarantują mu bezpieczeństwo, w tej przestrzeni jest miejsce na życzliwość, współpracę i partnerstwo....

              Poza ta przestrzenią jest konsekwencja i pokazywanie pewnych granic.....

              Lewactwo by chciało i mieć ciastko i zjeść ciastko, a to nie możliwe.....


              .
              • 28.03.12, 07:33
                jestem zdeklarowanym lewicowcem i zgadzam się absolutnie z tym, że dziecko musi mieć pewną przestrzeń zasad, które gwarantują mu bezpieczeństwo, ale uważam, że tę przestrzeń mozna i nawet trzeba w pewnym sensie dopasować także do dziecka - indywidualnie do jego potrzeb, potrzeb jego charakteru, a ten trzeba najpierw poznać już od noworodka. Dziecko także uczy nas, rodziców (pokory, cierpliwości, szacunku, miłości). O tym zdaje się zapomniałeś. Dziecko to nie jest obiekt z plasteliny, który można formować według łasnych potrzeb, czy "łamać". Dziecko to nie przedmiot tresury, tylko podmiot od samego początku - najpierw to my słuchamy dziecka i jego potrzeb, żeby wogóle móc wskazać mu granice...
                A jeżeli juz tak bardzo krytykujesz "lewaków", to wez prosze pod uwagę, że kto szuka ten błądzi, więc także tu chocby w latach 70tych doszło do wielu nieporozumień i to nie po to, żeby kogoś (własne dziecko?) móc nazwać faszystą (co za pomysł? długo nad tym myślałeś?) tylko w odpowiedzi na "wychowanie w dyscyplinie" z knutem w ręku, które w prostej linii doprowadziło do ślepego posłuszeństwa, ktorego wynikiem była choćby I i IIWS, w której wielu przestało wogóle myśleć, tylko bezkrytycznie słuchając autorytetów było wstanie mordować miliony ludzkich istnień i nie czuć przy tym nawet specjalnych wyrzutów sumienia.
                • Gość: Doombringer IP: *.actus-info.pl 28.03.12, 08:07
                  A Pan Panie feurig59 zapomina o tym, ze nie zawsze surowe wychowanie prowadziło do takich skutków jak Pan opisuje. Mnie wychowywano twardą ręką i mimo tego mam swój charakter i potrafię robić co chcę lub po prostu zrobić komuś na złość. Widać nie miał Pan do czynienia z bandą rozwydrzonych bachorów w wieku 8-10 lat pod opieka dwóch kolegów w wieku 15.17 lat, którzy zrobili chlew z autobusu, rzucali mięsem tak, ze nawet kierowca przez caly autobus słyszał a na zwrócenie uwagi gościa, którego jeden kopnął bo taki miał kaprys wołał starszych kolegów bo "jest problem do rozwiązania". Miałem okazje wyjść z nimi na tym samym przystanku. O fajce w zębach 8-latka już nie wspominam. Mogę mnożyc przykłady z życia. Kilka lat wcześniej miałem starcie z innym bachorem. Kiedy go w końcu dorwałem z zamiarem zaciągniecia za wszarz do jego domu i rozmówienia z rodzicami to gość nagle siadł na betonie zaczął mieć "astme" choc przez poprzednie 4 lata nic mu nie było nawet podczas długich wysiłków. Tak właśnie wyglada bezstresowe wychowanie w rodzinie. I takie ment społęczny kiedyś bedzie z braku normalych ludzi w policji. A wtedy szczyl młodszy od niektórych z Was będzie kazał wam robic co zechce w majestacie Prawa. Ale oczywiscie nikt nie uwierzy ze tak moze być dopóki nie będzie za późno.
                  • Gość: pop IP: *.bialapodlaska.vectranet.pl 28.03.12, 11:17
                    SZanowny Panie, to o czym Pan pisze, to nie jest bezstresowe wychowanie, ale brak wychowania i patologia. Mogę Pana zapewić, że kopiący innych 8-latek z petem w zębach wraca do domu, w którym słyszy jak ojciec mówi do matki ty k*o, a matka do dziecka, cos w stylu: "wyp* gnoju"
                    Mogą występować oczywiscie delikatniejsze warianty, zwyklego braku szacunku, jednak nie jest to efekt braku stresu. Owszem, "wychowania" bez granic, ale z pewnoscia w warunkach pryncypialnych i surowych.

                    pozdrawiam

                    P.S. Proszę tylko mnie nie "łatkować" lewakami, tudziez zwolennikami metod wychowania bezautorytatywnego. Ja tylko wytykam pewną nieścisłość Pańskiego opisu
                  • 28.03.12, 11:37
                    wszystko ok tyko skąd przekonanie, że Ci, których Pan opisuje to akurat dzieci "bezstresowego wychowania" (to Pan ich wychowywał?), to raczej wygląda na przemoc w domu, jej wyparcie i przełożenie na ulicę.
          • Gość: .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 00:53
            Ja od wielu lat zauważam ze także nauke traktuję sie jako karę, daleko nie zajedziemy z takim wychoywaniem.
          • 28.03.12, 06:23
            przywalić swemu dziecku, przyprawiającemu go o stres ?
            • 28.03.12, 06:30
              sposób wychowania pokazany przez TVN.
          • 28.03.12, 06:23
            Również jestem oburzony !!!

            Przecież oficjalną metodą wychowawczą jest "róbta co chceta" a tu jakieś anachroniczne podejście. Powinni tego zakazać!
            • 28.03.12, 06:59
              Jakoś to Owsiakowe akcja "róbta co chceta" przynosi znacznie więcej dobrego niż rzekomo surowe wychowanie "prawicowych" kibiców.

              Wychowanie bezstresowe jest paranoją ale akurat NIE Owsiak jest jego symbolem.
          • 28.03.12, 08:47
            Najlepiej uczyć młodych chuliganów podpalać samochody!
    • Gość: iwa IP: 195.184.82.* 27.03.12, 15:13
      Bachorstwu korona z głowy nie spadnie, jeśli popracuje.
      Widzom, którzy się oburzają, życzę spotkania z Dawidem w ciemnej uliczce.
      Rodzicom pokazanych dzieci gratuluję metod wychowawczych. Dzieciak taki się nie rodzi, wy go takim stworzyliście.
      • 28.03.12, 00:16
        > Widzom, którzy się oburzają, życzę spotkania z Dawidem w ciemnej uliczce.
        Problemem jest czy nie przegięli "w drugą stronę", bo tak wychowano jedno pokolenie w III Rzeszy oraz w ZSRR i co poniektórzy potem tych dzieciaków nie spotkali "w ciemnej uliczce" ale zamiast tego na stanowisku operatora komory gazowej albo strażnika w syberyjskim łagrze.
        • 28.03.12, 00:53
          szefunio1 napisał:

          > > Widzom, którzy się oburzają, życzę spotkania z Dawidem w ciemnej uliczce.
          > Problemem jest czy nie przegięli "w drugą stronę", bo tak wychowano jedno pokol
          > enie w III Rzeszy oraz w ZSRR i co poniektórzy potem tych dzieciaków nie spotka
          > li "w ciemnej uliczce" ale zamiast tego na stanowisku operatora komory gazowej
          > albo strażnika w syberyjskim łagrze.
          Nie chrzań głupot! Jeszcze nikomu korona z głowy nie spadła od tego, że trochę popracował. Wychowanie przez pracę to najlepsza metoda. Jak się bachory mają nauczyć szacunku do pracy? Tego, że też mają jakieś obowiązki? Nie do przyjęcia jest model oparty na "daj", "potrzebuję", "chcę", "mnie się należy". A w końcu i d...a nie szklanka, nie stłucze się od paru pasów.

          --
          "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
          • 28.03.12, 08:02
            a propos pracy - zgadzam sie z Toba absolutnie, ale co do " dupa nie szklanka", to może się nie stłucze - (osobowośc pewnie tak), ale co byś powiedział na to: kiedy następnym razem n.p. zajedziesz mi drogę, albo w inny sposób "przekroczysz granicę" stawrajac zagrożenie i ja w reakcji na to wywloke Cię z samochodu, przełożę przez kolano i wypłacę parę pasów na goły zad. Będzie Ci sie podobało?
            • 28.03.12, 11:13
              feurig59 napisał:

              > a propos pracy - zgadzam sie z Toba absolutnie, ale co do " dupa nie szklanka",
              > to może się nie stłucze - (osobowośc pewnie tak), ale co byś powiedział na to:
              > kiedy następnym razem n.p. zajedziesz mi drogę, albo w inny sposób "przekrocz
              > ysz granicę" stawrajac zagrożenie i ja w reakcji na to wywloke Cię z samochodu,
              > przełożę przez kolano i wypłacę parę pasów na goły zad. Będzie Ci sie podobało
              > ?
              Nie zrozumiałeś...

              --
              "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
              • 28.03.12, 11:41
                gandalph napisał:

                > feurig59 napisał:
                >
                > > a propos pracy - zgadzam sie z Toba absolutnie, ale co do " dupa nie szkl
                > anka",
                > > to może się nie stłucze - (osobowośc pewnie tak), ale co byś powiedział
                > na to:
                > > kiedy następnym razem n.p. zajedziesz mi drogę, albo w inny sposób "prz
                > ekrocz
                > > ysz granicę" stawrajac zagrożenie i ja w reakcji na to wywloke Cię z samo
                > chodu,
                > > przełożę przez kolano i wypłacę parę pasów na goły zad. Będzie Ci sie po
                > dobało
                > > ?
                > Nie zrozumiałeś...
                >
                możliwe. idz za dobrym przykładem wychowawczym i wytłumacz mi, proszę...:-)
                • 28.03.12, 14:00
                  Od klapsa przyłożonego niesfornemu bachorowi jeszcze się d...a nie stłukła. A czasami jest to jedyny skuteczny sposób. Przeważnie działa natychmiast! (Żeby nie było niejasności: nie jestem zwolennikiem pastwienia się nad kimkolwiek).
                  --
                  "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
                  • 28.03.12, 15:31
                    ciesze się, dzięki... "pasy" to nie klaps, więc zabrzmiało mi dosyć mocno...pozdrawiam
            • Gość: chrobotek IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.12, 22:20
              Poprzednik Ci odpowiedział ! Dzieci się nie katuje, ale jeśli syn kłamie w oczy, choć za prawdę nigdy nie karałem, to naprawdę ...dupa nie szklanka... . Moje dzieci zawsze odpowiadały za swoje czyny - dziś są tacy, jacy są. Nie muszę się wstydzić ! Mają swoje rodziny i styl wychowania jest, jak widzę, sporą kopią mojego. Czyli było złe ?
              • Gość: skaut IP: *.mpp.pl 06.05.12, 20:56
                Tak, wlasnie dlatego ze jak sam zauwazyles, jest kopia. Ty ja czy oni to nic innego jak zaprogramowane biologiczne sieci komorek ktore dzialaja w zaleznosci do tego czym sie je wyzywi. Ten program to szmira i paru cwaniakow ktorzy na tym zarabiaja nie wylaczajac z tego pani psycholog ktora programu broni zaciekle, no bo... pewnie pensje spora za to dostaje ale co do jej kwalifikacji zawodowych, mialbym pare zastrzezen. Po pierwsze czlowiek to swiadomosc, dotarlo? Swiadomosc w zywej postaci, nie "twoj syn, corka" Nie "twoja wlasnosc" tylko zywa swiadomosc. Rozumiesz co to znaczy? W zasadzie masz dwie opcje, pierwsza bedzie polegala na tym, ze skopiujesz to czego nauczyli cie inni, niczego w tym nie zmienisz i sprzedasz te papke innym - taki tradycyjny model ktorym wysluguja sie miliony ludzi. Jest nudny ograniczony i tworzy takich wlasnie "twoich synow" ktorzy maja rodziny, kalkuja sposoby wychowania od ciebie i generalnie sa wzorowymi nieswiadomymi zolnierzykami w tej grze zwanej zyciem. Inny model to odrobina swiadomosci kiedy juz wiesz, ze jestes idiota (doslownie) a moment w ktorym zdajesz sobie z tego sprawe automatycznie jest momentem w ktorym przestajesz byc idiota - o ten wariant cie nie podejrzewam jak i w swiecie tego zbytnio nie obserwuje. Akcje takie jakie prezentuje sie na antenie tego programu sa bardziej o efekcie tego ze rodzice tych dzieciakow sa żywą patologia a nie o tym, ze dzieci sa bee. Zdecydowana wiekszosc "rodzicow" odgrywa swoje role, najczesciej role pana i wladcy ktory "rzadzi" na swoim terytorium a wszystko co mlodsze jest jego "poddanym" (posluchaj rozmow rodzice-dzieci, po prostu zrob to czasami na ulicy i sprobuj tego nie oceniac, tylko sluchaj). Jest taki patent ktory polega na tym co by umysl przechytrzyc, zanim sprobujesz wprowadzic dyscypline wobec swoich podwladnych, przechytrz ich umysl, moze wtedy sami beda sie dyscyplinowac, ale najpierw przechytrz swoj wlasny umysl ktory najpewniej mylnie podpowiada ci co jest "dobre" a co "zle".
        • Gość: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 00:58
          troszke za ostro pojechales, tam jeszcze bylo wiele wiele czynnikow (ideologicznych np.). Jednak wyznacznikiem naszym jest wykjonywanie czegos, posiadanie obowiazkow, nauka tych obowiazkow, czy to praca w warsztacie czy w laboratorium genetyki. Chociaz rzeczywiscie mogliby przynajmniej pracę zmieniać tym dzieciom, 2-3 dni w warsztacie, pozniej moze z jakims Geodetom, zeby nic zdrowiu nie zagrażało ... program pewnie wyrezyserowany, ale zamysl nie jest zły, bo niewatpliwie w obecnych czasach nie doceniamy dzieci i tyego jak szybko sie ucza i co moga robić...
        • 28.03.12, 00:59
          szefunio...Ty naprawdę jesteś głupszy niż ustawa przewiduje....co Ty za brednie tworzysz? skąd takie porównania? Chyba jednak rozumku zabrakło. Współczuję
        • Gość: Arek IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 28.03.12, 01:14
          Bzdury piszesz , to pokolenie wychowane tak w Niemczech, owszem uczestniczyło w wojnie, ale jako karni żołnierze wykonujący sumiennie rozkazy. To że rozkazy wydawali zbrodniarze i maniacy , to juz inna sprawa. A to że to pokolenie ciężką pracą w 10 lat odbudowało Niemcy, robiąc z nich potęge gospodarczą powstałaz ruin , to właśnie następny fakt. A co do tych z ZSSR to też piszesz głupoty , bo wyrosło na alkoholików i pijaków
          • 28.03.12, 07:49
            Gość portalu: Arek napisał(a):

            > Bzdury piszesz , to pokolenie wychowane tak w Niemczech, owszem uczestniczyło w
            > wojnie, ale jako karni żołnierze wykonujący sumiennie rozkazy. To że rozkazy w
            > ydawali zbrodniarze i maniacy , to juz inna sprawa. A to że to pokolenie ciężk
            > ą pracą w 10 lat odbudowało Niemcy, robiąc z nich potęge gospodarczą powstałaz
            > ruin , to właśnie następny fakt. A co do tych z ZSSR to też piszesz głupoty ,
            > bo wyrosło na alkoholików i pijaków

            no właśnie o to chodziło, że ślepe słuchanie autorytetów do błąd wychowawczy i samoch wychowanie w dyscyplinie gdzie dziecko sie tresuje nie wystarczy, tak samo jak nie wystarczy idiotyzm puszczania dziecka zupełnie w samowolkę.
    • Gość: margo IP: *.finemedia.pl 27.03.12, 15:18
      No faktycznie,widzowie-wielki mi autorytet.Ja nie wiem kto jest tym"oburzonym", jakie wartości i doświadczenia za nim stoją.Ci "oburzeni" to często mają sprzeczne oczekiwania wobec rzeczywistości.Jak policja pałami przegoni "młodzież" to sypie się lawina krytyki o tym jacy brutalni są policjanci i że ta "młodzież"to nic a nic zupełnie nie zawiniła, no aniołki same.Ale jak ktoś oberwie butelką w głowę od tych aniołków to zaraz, że policja to pałami powinna takich potraktować.Tak jest i z tym programem.Kto może wiedzieć co to są "zbyt surowe" metody? Czy te dzieciaki zostały wysłane do obozu pracy? Czy ktoś ich lał batami i upokarzał?Może to ostatni dzwonek aby uchronić nas wszystkich przed dzieciakiem,który nie ma szacunku do nikogo.Jak popracuje to może zanim sprayem bezmyślnie nabazgrze po ścianie zastanowi się, że niszczy czyjąś pracę.I nie przyjmuję argumentów, że zawsze to wina rodziców.Bo poza nimi to dzieciaki są otoczone przez nas-społeczeństwo i niestety czasem nie dajemy im dobrego wzorca.A są i takie charakterki,które mają w sobie coś takiego, że lubią chadzać nie zawsze chlubnymi drogami.Zatem super-niania do lamusa i może przywróćmy zdrowy rozsądek w wychowaniu.
      • Gość: Adam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 15:29
        pracę. Korona z głowy im spadła, że w końcu zrobili coś pożytecznego? A to, że zdobyli kolejne doświadczenia się nie liczy?
        nO, nie mogę...
        • Gość: .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 01:00
          no jasne ze sie liczy, masz racje... lepiej zeby siedziało i pierdzialo w stolek i gralo w gierki debilne na internecie ... tylko tego szacunku do pracy powinni rodzicie uczyc, a czesto tego nie robia, sam znam rodzicow ktorzy traktuja prace jako kare, a jak tu karac dziecko tym ?:) No ciezko czasem to ogarnąć ...
    • Gość: m IP: *.pools.arcor-ip.net 27.03.12, 16:09
      1- to jest "reality tv", wiec wszystko i tak jest z gory ukartowane, nie ma co sie denerwowac.

      2- ten program to okrojona wersja "Die strengsten Eltern der Welt", gdzie dzieci wysyla sie pod pretekstem wakacji do jakiegos obcego kraju, gdzie musza rabac drewno, albo zbierac krowie lajno na opal.
      • 27.03.12, 23:38
        który jest dla odmiany kopią brytyjskiego The World's Strictest Parents produkcji BBC.
        --
        Jak się nie udusić?
        Jedyne takie forum
        Na deskę!
        • Gość: guvukvvkhv IP: *.satkol.pl 27.03.12, 23:53
          rodziców jest pomoc dziecku w przejściu przez stres związany z rozwojem
          • Gość: zzz IP: 195.82.180.* 28.03.12, 00:25
            a co jeżeli źródłem tego stresu są ogólne zasady życia społecznego?
            • 28.03.12, 00:56
              Gość portalu: zzz napisał(a):

              > a co jeżeli źródłem tego stresu są ogólne zasady życia społecznego?

              Misiu, życie samo w sobie jest stresem, trzeba młodych ludzi do tego przygotować,tzn. nie podkładać za każdym razem poduszkę pod tyłek, żeby sobie nie potłukli, lecz wręcz przeciwnie, niech sobie, trochę, poobijają.
              --
              "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
        • Gość: Antoni IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 28.03.12, 01:20
          Który jest znowu odmiana amerykańskiego "Good Parenting" , czli powszechnego wychowania w USA
    • 27.03.12, 17:29

      Gdyby TVN oznajmił pani Joannie Lichosik z Zespołu Public Relations TVN, że jej pracę traktują w kategoriach "zadania do wykonania" a nie pracy zarobkowej ciekawe co by powiedziała.

    • Gość: Neck IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 18:49
      Stara metody nie były dobre... nowe są lepsze. Potem siedzi taka banda przygłupów na ławce i patrzy tylko co tu rozpieprzyć. Tak, te metody wychowawcze są bardzo OK.
      • Gość: kli IP: *.pools.arcor-ip.net 27.03.12, 20:02

        rzecz w tym, ze tej bandy zwykle nikt nie wychowywal, tylko hodowal: dali im jesc, ciuchy, miejsce do spania i w pie... jak sprawiali klopoty.

        tak sie nie da wychowac nawet psa, bo ci sie kiedys rzuci do gardla.

      • Gość: anonymous IP: *.wi-net.pl 28.03.12, 00:34
        Człowieku co ty wygadujesz.Mam 34 lata.Jak bym nie dostał za dziecka żyłą po dupie to nie wiem kim teraz bym był.Chyba bym skoki na banki robił.A tak mam firme dzieci itd.itd.Z tego co widzę po innych wg.luzackiego wychowania tzn. wg. nowych norm wygląda to tak jak na zachodzie.50% Dzieci bez jakich kolwiek zasad moralnych i samolubne.A o wsparciu na starość dla rodziców to można zapomnieć.Przecież to nie jest trendy.
        • 28.03.12, 01:57
          Ciągle trzeba cię bić, żebyś banków nie obrabiał, czy już nie? Dlaczego?

          Bicie dzieci jest już w Polsce nielegalne. I dobrze, bo jedyne, czego to uczyło, to że silniejszy ma rację.
          • 28.03.12, 02:55
            > Ciągle trzeba cię bić, żebyś banków nie obrabiał, czy już nie? Dlaczego?

            Bo ma więcej niż dwa neurony i połączył skutek z przyczyną?

            > Bicie dzieci jest już w Polsce nielegalne. I dobrze, bo jedyne, czego to uczyło
            > , to że silniejszy ma rację.

            Nie. Bicie (rozumiane jako klaps, a nie łamanie żeber) to "bomba atomowa" metod wychowawczych - nie warto z niej korzystać, ale jest doskonałym "straszakiem-gdy-już-wszystko-inne-zawiedzie".

            --
            Każdej akcji towarzyszy jej równy i skierowany przeciwnie program rządowy.
            • Gość: bolek343 IP: *.trzebinia.mm.pl 28.03.12, 06:35
              Bomba atomowa? Raczej jak katar. Chwila przerwy w zabawie i jazda dalej.
            • 28.03.12, 13:47
              > Bo ma więcej niż dwa neurony i połączył skutek z przyczyną?
              Chyba sobie te dwa neurony "żyłą" połączył, tą co go po d... bili.

              --
              Alik, rzadki kot absurdystański
              "dlaczego nazwa brzmiąca po brytyjsku "totn'am" brzmi po polsku "totenham"?" - żeby Polak mógł pokazać palcem takiego chava, który go obraził, i powiedzieć kolegom "To ten cham!"
          • Gość: Bob IP: 213.77.111.* 31.03.12, 13:12
            A tobie trudno zrozumieć że silniejszy ma zawsze rację:) Jak ci ktos przystawi pistolet do głowy to moze to zrozumiesz Dziecko trzeba wychowac na silnego człowieka a nie mamisynka a cały ten program to farsa
    • Gość: tucco IP: *.acn.waw.pl 27.03.12, 19:10
      ten program to totalna lipa, ale jak ze wszystkim, każdy ma co lubi
    • Gość: cv IP: *.toya.net.pl 27.03.12, 19:21
      Ano racja, takie metody odeszły do lamusa. I efekty od parunastu lat widać na ulicach.
    • 27.03.12, 22:18
      w tym programie wlasnie ogladamy ofiary bezstresowego wychowania, bo tak sie konczy wlasnie bezstresowe wychowanie, ze dziecko w ktoryms momencie wchodzi Wam na glowe bo nikt mu wczesniej nie wyznaczyl granic do ktorych moze sie posunac, dziecko po prostu robi sobie co chce i kiedy chce, wine tu tez ponosza rodzice ktorzy najczesciej dla swietego spokoju dla siebie samego pozwola na komputer w nieograniczonych ilosciach i za kazdym razem wyreczajacy dziecko we wszystkim nie mowiac o tym ze poswiecaja dzieciom za malo czasu niestety w sensie ze malo rozmawiaja razem, taki kubel zimnej wody moze im wyjsc na dobre, ale z drugiej strony rodzice tez powinni brac w tym udzial, bo po skonczonym programie moga robic te same bledy, pomysl programu dobry ale powinni tez uczesniczyc w tym rodzice tak jak w superniani, bo tu po prostu ktos za nich odwala robote,
      --
      Dominika 27.07.2007
      • Gość: zert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 23:45
        Tyle, że to o czym piszesz nie ma nic wspólnego z "bezstresowym" wychowaniem, tylko z brakiem wychowania. Bezstresowe wychowanie było właśnie w superniani. Powtarzasz frazesy, a nie wiesz o czym piszesz.
        • Gość: gość IP: *.cable.smsnet.pl 28.03.12, 01:40
          obecnie bezstresowe wychowanie rozumie się jako brak jakichkolwiek kar (czyli "karne jeżyki" i inne cuda superniani również odpadają). jedyne co w takim podejściu możesz zrobić to "porozmawianie" z dzieckiem. kara jakakolwiek jest w tym "nurcie" uznawana za przemoc psychiczną.
          tyle w temacie.
    • Gość: gaya IP: *.4-4.cable.virginmedia.com 27.03.12, 22:50
      eee tam angielska wersja jest lepsza, tam wysylaja dzieci do afryki i dopiero jest hardcore...
    • 27.03.12, 23:28
      "Telewizja przekroczyła uprawnienia, sugerując metody, które są zbyt surowe - powiedział prof. Godzic. "

      To prof. Godzic, medioznawca, jest teraz ekspertem od wychowania, żeby oceniać jakie metody są zbyt surowe?
    • 27.03.12, 23:30
      Gdy jakiś psychol ... og pozazdrości, że sam nie zrobił takiego programu i nie zarobił, to musi przyjąć stanowisko odwrotne, tj. "głaszczmy niegrzeczne dzieci - staną się grzeczne". Co za pacan. Mam 14-letniego syna. Wiem, że gdybym mu nie dawał obowiązków i nie egzekwował, to byłby taki sam jak ten ananasek z programu. Gdyby mój tata był za łagodny, ja nie byłbym dziś tu gdzie jestem.
    • 27.03.12, 23:33
      Profesor Godzic jest od mediów, a nie od wychowania. To dlaczego mądrzy się na temat, o którym nie ma pojęcia?
      • 27.03.12, 23:38
        Jak to zmuszali ich do pracy, ktos stal z batem nad nimi czy jak ? Taka lekcja wyjdzie rozpuszczonym nastolatkom tylko na dobre.
      • Gość: zuza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.12, 09:43
        Z całego serca życzę Ci, abyś miał do czynienia ze zbuntowaną 15latką, nic nie robiącą przez cały dzień, po to by wieczorem urwać się do "towarzystwa" czy zagubionym 16latkiem, który właśnie postanowił "p....rzyć" szkołę i w ogóle wszystko, takich z roszczeniowego pokolenia pt. "wszystko mi się należy". :)
    • 27.03.12, 23:39
      Polecam: Surowi znaczy niedogotowani". Odzew był mizerny...
      • Gość: Marysia IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.12, 08:44
        Nareszcie można popatrzyć na prawdziwego nastolatka zamkniętego w klatce i szturchanego kolejnymi kopami fizycznymi albo psychicznymi zamiast znęcania się nad głupim chomikiem!
        Bardzo mi się podoba takie eksperymentowanie na ludziach. Zwłaszcza na dzieciach.
    • Gość: ble IP: *.globalconnect.pl 27.03.12, 23:39
      Skandalem samym w sobie jest narzucanie przez państwo i media sposobów na wychowanie. Można wręcz mówić, o stopniowym przejmowaniu wychowania przez aparat państwowy.
      Czy tak trudno zrozumieć, że nie ma złotego środka? Każdy człowiek jest inny i każde dziecko jest inne i potrzebuje innych bodźców. Przez wieki rodzice radzili sobie z wychowywaniem swoich potomków bez odgórnych zasad jak należy to czynić i to się sprawdziło - nasze istnienie i rozwój ludzkości jest tego dowodem.
    • Gość: opt IP: *.150.155.63.internetia.net.pl 27.03.12, 23:43
      Widzieliśmy już taką psycholog nianię w telewizji, która nie potrafiła ułożyć życia we własnej rodzinie. Można mnożyć przypadki pedagogów i psychologów, których dzieci dalekie są od dobrego wychowania i sprawiają trudności wychowawcze. Tym dzieciom nie jest potrzebny psycholog, który narobi więcej szkód niż pożytku, tym dzieciom jest potrzebna prosta ludzka miłość i to jest istotne w tych programach.W życiu spotkałem też wielu psychologów , którzy mieli kłopoty z własną osobowością i jak tacy mogą być wiarygodni w oczachswoichuczniów, studentów czy wychowanków. W szkole jest potrzebny dobry nauczyciel -wychowawca, w domu dobry rodzic- natomiast ta cała zgraja nierobów psychologów, pedagogów to zbędny balastr wprocesie wychowania.
    • 27.03.12, 23:44
      nie oglądam ani tego typu programów, ani innych bitew z głosami. Telewizja stała się jarmarkiem najgorszego gówna. Gówna, gówna i jeszcze raz gówna. Gdyby nie Planete, Discovery, Ale Kino, dekoder poleciałby przez okno.

      Gówno, gó... i gó....

      Napisałem to.
    • Gość: 13f IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 23:52
      Z kamerą wśród patologii, czyli na prowadzących zapraszamy Waśniewskich i ich śliski kocyk. Telewizyjne dno, nawet nie ma o czym pisać.
    • Gość: Dana IP: *.b-ras2.prp.dublin.eircom.net 27.03.12, 23:52
      PROGRAM "SUROWI RODZICE" JEST POLSKA WERSJĄ AMERYKAŃSKIEGO PROGRAMU "NASTOLATKI DO POPRAWKI" A TAM SĄ JESZCZE BARDZIEJ ROZWYDRZONYMI "BESTRESOWO WYCHOWANYMI DZIECIAKAMI" I JAKOŚ NIKT NIE NARZEKA A WRĘCZ PROGRAM CIESZY SIE POPULARNOŚCIĄ BO MOŻE TO OSTATNIA DESKA RATUNKU DLA RODZICÓW TYCH NASTOLATKÓW I ICH SAMYCH!!! WIĘC TEORIE ŻE DZIEJE SIĘ KRZYWDA SĄ BARDZO NACIĄGANE .SAMA JESTEM Z POKOLENIA GDZIE NAUCZYCIELKA STAWIAŁA NAS PO KĄTACH GDY BYŁO GŁOŚNO,A I LINIJKA BYŁA W URZYCIU A I OD RODZICA DOSTAŁO SIĘ KLAPSA I JAKOŚ NIE MUSIAŁAM KORZYSTAĆ Z POMOCY PSYCHOLOGA ŻEBY "DOJŚĆ DO SIEBIE PO TAKIEJ TRAUMIE" WIADOMO KARY CIELESNE TO ŻADNE ROZWIAZANIE ALE TERAZ NA ULICACH CZŁOWIEK BARDZIEJ BOI SIĘ TAKIEJ MŁODZIEŻY NIŻ JAKIŚ "ZAKAPIORÓW" BO NIE WIADOMO CO IM STRZELI DO GŁOWY .WIEC POPIERAM IDEĘ PROGRAMU OBY TAK DALEJ!!!!
      • Gość: York IP: *.xdsl.centertel.pl 07.04.12, 22:23
        W pełni się z Tobą zgadzam, psycholog to zawód dla kasy może kiedyś miał prestiż ale teraz czytając i widząc co ci specjaliści wyrabiają z opinią publiczną bo ma mgr lub dr przed nazwiskiem woła o pomstę do nieba. Kiedyś spotka takiego bezstresowo wychowanego nastolatka na swojej drodze i nie zdąży mu przetłumaczyć że przemoc do niczego nie prowadzi.
        Też chodziłem do szkoły jak nauczyciel nie dał sobie w kaszę dmuchać i nie dzwonił co chwila do rodziców że z dzieckiem nie może sobie dać rady, że narozrabiało itd. tylko brał w rękę co popadło i chwilę potem uczeń wiedział że tak nie wolno, poskarżył się rodzicom to poprawili jeszcze zamiast dzwonić do prawnika, że się nauczyciel znęca nad dzieckiem. To była szkoła, nie skutkowało tłumaczenie to za baki ucznia i od razu spokój był. Teraz to nie wolno bo on ma adhd, dysleksję, dysgrafię, dysortografię i inne dys... zamiast pogonić do nauki to kaleki z dzieci robią i nabijają kasę psychol.ogom
    • Gość: hhhhh IP: *.toya.net.pl 27.03.12, 23:52
      Aha, czyli jak mnie mama zmuszała do obierania ziemniaków, odkurzania, zmywania i szorowania schodów na klatce to było naganne wykorzystywanie dziecka? A ja myślałem, że mnie po prostu na ludzi wychowała.
      • Gość: equino IP: *.ip.netia.com.pl 28.03.12, 00:01
        ja mam podobne przemyślenia, z tą różnicą że ja chodziłem jeszcze na budowy od 5 klasy podstawówki - miałem zawsze problem, bo rodzice musieli iść ze mną wyrazić zgodę na to. A to co było w 3 odcinku uważam, że mieli luz w porównaniu do tych z pierwszego gdzie musieli wykonywać pracę w gospodarstwie.
        Jeśli taki bachor nie nauczy się szacunku do pracy i do współpracowników nie będzie miał nigdy szacunku do drugiego człowieka. A jak ktoś chce rozmawiać o wychowaniu, człowieczeństwie i humanizmie - polecam najpierw przeczytać 'Dżumę' a potem pogadamy.
    • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 23:59
      A mnie jakoś nie wzrusza fakt, że kazano im trochę popracować, bo nie było to nic ponad siły tych dzieci. Porażką jest natomiast wysyłanie dziewczynki do kuchni a chłopaka do warsztatu i przedstawianie tego jako czegoś oczywistego(!). A gdyby tak wcześniej z nimi porozmawiać i zapytać, co bardziej ich interesuje? Ale nie - łatwiej wysłać nastolatkę z automatu do garów, a nastolatka do smarów i gra gitara. Bo oczywiście wysłanie dziewczynki do warsztatu, a chłopca do kuchni (albo obojga w jedno z tych miejsc) zagroziłoby przyszłości "zdrowego" społeczeństwa - jak wiadomo tylko czyste i schludne dziewczynki gotujące obiady mają potem ochotę rodzić dzieci i są przykładnymi matkami, i tylko chłopcy nie stroniący od 'brudnej' fizycznej roboty wyrosną na macho z odpowiednim poziomem testosteronu, który pozwoli im przekazać swoim synom, któż to jest ten "prawdziwy mężczyzna". Boszsz. Dziękuję - nie oglądam.
      • Gość: mk IP: *.patyk.net.pl 28.03.12, 00:06
        Tak facet powinien mieć odpowiedni poziom testosteronu by ciepłe kluchy nie wylazły stąd też musi się zajmować rzeczami dla niego adekwatnymi a nie graniem panienki. No i dziwne jakby miał być w przyszłości taki kolo 'matką' a ona 'ojcem'.
        • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 01:10
          tak - bo, jak wiadomo, od ugotowania zupy (nie wspominając o drugim daniu) spada liczba plemników w nasieniu, mężczyzna zaczyna odczuwać nieprzepartą chęć wskoczenia w sukienkę (choć często jest to kiecka czarna i 'w czachy' - więc jeszcze nie taka tragedia) i, co gorsza, bawi się z dziećmi lalkami (tak, z synem też!). Natomiast kobieta parająca się tak "męskimi" zajęciami, jak oczyszczenie ramy motoru/roweru z rdzy ma zagwarantowane zaburzenia pracy jajników i zamiast rodzić dzieci jeszcze, nie daj Boże, zajmie się w domu przykręcaniem kontaktów, wymianą żarówek i żłopaniem zimnego piwa przy kolejnym odcinku 'szansy na sukces' (uff - gorzej, jeśli byłby to jakiś program publicystyczny lub porno).
          • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 01:13
            'mody na sukces'...:)
          • Gość: mk IP: *.patyk.net.pl 28.03.12, 02:03
            Masz nierówno w głowie od ideologi demoliberalnej i nie kumasz jak świat jest zbudowany, mężczyzn i kobiety nie wykreował 'patriarchat' czy 'matriarchat' tylko miliony lat ewolucji i kolejne eksperymenty próbujące zatrzeć różnice między nimi sprowadzą tylko jeszcze większe problemy.
            • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 04:50
              'nierówności' w głowie poczytuję sobie za komplement. Świat jest tak zbudowany, jak go sobie zbudujemy - wszelka zmiana wywołuje strach i reakcje obronne i zawsze większość będzie za tym, żeby żyć tak "jak ojce nasi żyli" - na szczęście zawsze też znajdą się jednostki, które są w stanie spojrzeć za dotychczasowy horyzont i dostrzec, że inaczej może znaczyć lepiej. "Jeszcze większe problemy", powiadasz - otóż to, obecny układ jest źródłem całej masy problemów, nieszczęścia i cierpień - dlaczego nie spróbować czegoś lepszego? Nie wszyscy są tak lękliwi, żeby wierzyć, że może być tylko gorzej. Trzymając się swojej obecnej pozycji masz zapewne przekonanie, że bronisz się przed jakąć stratą - ale, co ty na to, że mógłbyś coś zyskać? I nie - nie jest moim problemem istnienie różnicy (choć czy biologicznej, czy kulturowej, to pewnie moglibyśmy się spierać bez końca) - problem jest w tym, gdzie ty i ludzie o podobnym światopoglądzie, te różnice widzicie. Jeśli wali ci się świat przez to, że zamiast matki ojciec ugotuje ci zupę i upierze skarpetki, a matka pójdzie negocjować kredyt w banku i wymieni gaźnik w waszym seicento, to znaczy, że kruche są tego 'twojego świata' fundamenty. I z tym większym zapałem będę w nie uderzać. Może zamiast się lękać i w rezultacie próbować wtłaczać innych w swoje schematy, pozwól tym innym decydować, jak mają ochotę żyć. Nie bój - część zawsze wybierze twoją drogę - tylko pogódź się z tym, że cała masa tego nie zrobi. A jak ci się już uda ta sztuka, to może nawet się wstrzymasz z pochopnymi ocenami...
      • Gość: martu IP: *.181.132.88.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.03.12, 00:20
        Miałam DOKŁADNIE takie same spostrzeżenie. A może by spytać Oliwkę co woli? A poza tym to ten program jest tak pełny smrodów dydaktycznych, że to masakra jakaś.
    • Gość: tolerancyjna IP: *.dip.t-dialin.net 28.03.12, 00:01
      Nie tylko oburzeni widzowie,ale i te trudne dzieci...a takze wspolczesne metody /bezstresowe/ wypraly mozgi wiekszosci.
      Dzis dokladnie nikt juz nie wie o co w tym wszystkim chodzi,Psycholog jeszcze panuje nad sytuacja...ale dla kogo,skoro ogolnie uwaza sie ..ze nie ma zadnego sensu jakas rozmowa..
      a tylko komputer i tel.kom.-to jest to!
      I to ma wystarczyc za caly swiat,a na pewno juz za szkole....
      i rosnie kolejne pokolenie debilow.
    • Gość: Czak IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.12, 00:05
      Świat naprawdę schodzi na psy. Przez wieki dzieci były źle wychowywane i nagle w latach 70-tych przyszło olśnienie!? Co za farmazony! Efekty bezstresowego wychowania są takie, że dzieciak grozi rodzicom policją, albo, że zajdzie w ciążę jak nie dostanie pieniędzy na zakupy. Pytam się - czy to normalne?
    • Gość: andrzej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.12, 00:10
      i ich konserwatyzm , nie po raz pierwszy dały znać o sobie
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.