Dodaj do ulubionych

Jak to sie stalo ?

21.09.14, 06:21
Jak to sie stalo ?

Wielu z Was zadaje sobie pytanie jak to sie stalo ze ja czlowiek swiadomy, rozumiejacy rzeczywistosc jestem/bylem w zwiazku z osoba ktora ma na mnie tak zly wplyw. Jak doszlo do tego ze ja czlowiek zdrowy od

zawsze, pukladany emocjonalnie rozwazam szukanie pomocy u psychoterapeuty lub co najmniej zastanawiam sie czy aby moje zdrowie psychiczne nie szwankuje. Wreszcie jak to sie stalo ze nasz wspanialy zwiazek lezy w

gruzach, czy ja popelnilem jakies bledy ? moze to jednak ze mna jest cos nie tak ?
W zyciu kazdy ma prawo sie pomylic w ocenie danej osoby i to jest Wasza jesli mozna tak powiedziec wina, natomiast w duzej czesci jestescie usprawiedliwieni, poniewaz czlowiek ktorego blednie oceniliscie to nie byle

kto, to osoba z zaburzeniem osobowosci Borderline Personality Disorder.
Jedna z najbardziej niebezpiecznych patologii jakie mozna spotkac w zyciu, majaca wiele wspolnych cech z psychopatia.
Nie ma obrony przed BPD poniewaz w zyciu spolecznym, zawodowym gdzie nawiazujemy kontakty towarzyskie, szukamy partnerow, BPD nie po prostu nie ma, nie ujawnia sie. Trzeba miec bardzo duze doswiadczenie

zyciowe, lub wczesniejszy kontakt z kims takim zeby codziennych relacjach wylowic taka osobe. Wszyscy slyszeli o szefach psychopatach, ktos slyszal o szefie z BPD ?
Pewnego rodzaju chlod emocjonalny, brak empatii moze byc jakas wskazowka ale na takim poziomie interakcji nie sa to sygnaly alarmowe dla przecietnego obserwatora. Dla BPD pomoca jest ich umiejetnosc tworzenia

fake personality ( falszywej osobowosci) jest to zwykle usmiechnieta z poczuciem humoru, latwo nawiazujaca kontakty mila, osoba, kazdy po dluzszym zwiazku z BPD wie ile ta fasada ma wspolnego z rzeczywistoscia.
Jezli ktos znajdzie sie w obszarze ich zainteresowania stosuja szereg taktyk manipulacyjnych majacych na celu oslabienie czujnosci celu.
Jezeli luzna znajomosc zaczyna sie przeksztalcac w cos blizszego stosuja love bombing ( bombardowanie miloscia) kto z nas nie lubi dostawac milych liscikow , karteczek, niespodziewanych sms z wyznaniami sympatii od

niedawno poznanej osoby.
Przy blizszym poznaniu i zdobyciu troche informacji zaczyna sie mirroring ( nie wiem jak to na polski przetlumaczyc) zakladamy ze jestes kibicem druzyny pilkarskiej, z radoscia odkrywasz po jakims czasie ze ona takze

kibicuje tej samej druzynie, oglada z toba mecze, myslisz sobie, jakie mam szczescie przeciez to moja bratnia dusza, do glowy ci nie przyjdzie ze w poprzednim zwiazku mogla byc fanka koszykowki albo kibicem

przeciwnej druzyny.
Zreszta nie ma sie co zastanawiac, jezeli najblizsze MS w pilce noznej beda kolidowaly z jej tancem na lodzie, rozgrywki spedzisz przy radiu w kuchni.
Nastepna sprytna technika jest gaslighting, jest impreza wychodzisz na chwile z pokoju po piwo, wracasz a ona siedzi u jakiegos frajera na kolanch, ok myslisz, w domu sobie pogadamy, a tu niespodzianka " nic takiego nie

bylo, wydawalo ci sie albo byles pijany, ja tylko przechodzilam kolo niego " ale to nie na wszystkich dziala, ktos twardszy moze sie uprzec i ciagnac temat, wtedy partnerka dostaje zaniku pamieci " nie pamietam nic takiego

" to plus dla ciebie, bo uzna ze nie wcisnie ci kazdej ciemnoty. W czasie znajomosci uzywanych jest sporo sposobow majacych na celu pozbawinie pewnosci siebie celu i oslabienie jego samooceny np. pasywno-

agresywne wypowiedzi zawierajace nieuzasadniona krytyke. Glownym powodem takich dzialan jest pelne przejecie kontroli nad celem.
Ludzie latami tkwia w takich zwiazkach nie majac pojecia do jakiego stopnia zostali zmanipulowani, czasami mamy do czynienia z buntem i cel pakuje walizki i wyprowadza sie.
Dzialanie BPD w takim przypadku zalezy od kilku czynnikow, jezeli doszlo do takiej sytuacji, BPD prawdopodobnie mial juz przygotowany ( replacement ) czyli twoj zamiennik, ludzie opuszczajacy BPD dziwia sie skad w

ich zyciu tak szybko pojawila sie nowa osoba, najczesciej juz byla duzo wczesniej, jezeli nie bylo, BPD bardzo szybko poszuka i wstawi kogos na twoje miejsce.
Dalej wszystko bedzie zalezalo od tego jak BPD oceni twoj zamiennik, jezeli uzna ze rokuje nadzieje na przejecie kontroli, nie uslyszysz o niej wiecej, natomiast jezeli uzna ze przyszlosc jest niepewna, osoba ta bedzie dalej

obecna w twoim zyciu. Aby calkowicie nie pozbawic sie kontaktu z toba zastosuje hoovering, technika, polegajaca na utrzymywaniu w bliskosci emocjonalnej bylego partnera zeby w przypadku niepowodzenia z

zamiennikiem mozna bylo wrocic na stare smieci. Ludzie czesto sie zastanawiaja " rozstalismy sie a ona dzwoni i pisze a np. spotykac sie nie chce.albo bardzo rzadko, do tego mowi ze kocha i teskni, co jest grane? "
To ze utwierdza cie takim przekonaniu nie ma nic do rzeczy, siedzisz w zamrazarce i czekasz co wyjdzie ze zwiazku z zamiennikiem. Jezeli nie uda sie manipulacja emocjonalna i zapewnianie o wielkiej milosci tylko " musimy

troche od siebie odpoczac" dostaniesz nastepna propozycje " zostanmy przyjaciolmi" powod takiego dzialania jest ten sam - utrzymanie cie w orbicie BPD.
Jezeli ktos zetknie sie z tego typu zachowaniem nalezy jak najszybciej zakonczyc znajomosc i zaprzestac utrzymywania jakichkolwiek kontakow.
Jezeli w zwiazku sa zobowiazania finansowe nalezy dazyc zeby jak najszybcie sie z tego wywiklac jezeli sa dzieci, kontakty ograniczyc tylko do ich spraw.
Jesli zdecydujesz sie na kontynuacje takiego zwiazku nalezy liczyc sie z tym ze BPD pozbawi cie pieniedzy, zniszczy twoje zycie emocjonalne, towarzyskie, rodzinne, ukradnie ci zycie.
Sa ludzie ktorzy nie chca lub nie moga zakonczyc takich zwiazkow, jezeli zdecydujesz sie na gre z BPD bo ten zwiazek dla nich to gra, wiedz ze ich nie przechytrzysz, to doskonali aktorzy, manipulanci, klamcy pozbawieni

skrupolow, w swoich gierkach maja przewage prawie nad kazdym zdrowym czlowiekiem, zeby to zniwelowac nalezy zalozyc program szpiegujacy na telefonie, GPS w samochodzie czy podsluch gdzie prowadzi rozmowy

to minimum. Przepraszam za angielskie terminy, ale nie wiem czy sa odpowiedniki w Polsce, kazdy znajdzie ich szerokie objasnienia w internecie, mozna tez skorzystac z tlumaczy kontekstowych.
Jezeli ktos po przeczytaniu tego tekstu, z wlasnej woli bedzie tkwil w zwiazku z BPD bierze na siebie odpowiedzialnosc za to co go spotka, poniewaz zostal ostrzezony.

Edytor zaawansowany
  • brz_a_sk 21.09.14, 21:23
    ciekawy tekst
    dzięki
  • madafaka1985 22.09.14, 08:52
    doskonały tekst!:) doświadczyłem wszystkich technik i motywów BPD. Moja była - była fanką piłki nożnej jednocześnie nieznoszaca biologicznie polityki. Obecnie jest prawie senatorem i wojownikiem-politykiem gardzacym pilka:D. mam wrazenie ze kiedys byla.mistrzem szachowym lubiacym zielona herbate:) po latach szachy uznala za....nudne a zielona herbate za....nudna:)
  • brz_a_sk 26.09.14, 09:17
    jak to jest, że staramy się rozumieć kogoś kto ma problem, a nie oczekujemy - głośno, wyraźnie, by on nas starał się rozumieć, docenić, szanować? co w zachowaniu drugiej osoby zmienia nas w opiekuna, co budzi w nas poczucie winy za naszą nieporadność w obliczu cierpienia drugiej osoby?
    zakochanie? odpowiedzialność? atrakcyjność związku?
    a może czujemy się niezbędni i niezastąpieni?
    wszystko po trochu? - to byłoby świetnie
    byle nie przekroczyć granicy, za którą JA znika; 'teraz' jest oddane a pięknie ma być 'potem' i to już nie jest dobrze

    chyba, że wiemy co się dzieje i jaki sens ma 'ja się teraz nie liczę' - walczymy o ciebie - na przykład

    bywa to stan chroniczny :)

    jak to jest?

    czy my czy nas? czy świadomie?
  • anonimowy_79 28.09.14, 06:18
    Dzięki za ten tekst.To niesamowite,jak wszystko się zgadza,jak to wszystko wydaje się być pisane o mnie.Szkoda,że nie czytałem tych wszystkich tekstów wcześniej,może otworzyły by mi się oczy.Potwierdzam,najlepsze wyjście,to zero kontaktu.Ja mam porównanie,jest mi 100 razy lepiej jak ją zlewam i jak nie utrzymuję kontaktu.Nie powiem,mam satysfakcję,jak co jakiś czas próbuje się ze mną kontaktować,a ja nie reaguje,jednak najbardziej chce by była mi obojętna i wiem ,że ten moment jest blisko.Pozdrawiam.
  • brz_a_sk 28.09.14, 08:19
    znudzić się swoimi staraniami, kiedy nie mają sensu - to chyba najłagodniejsze i najskuteczniejsze
    bez szukania win i powrotów; odkryć czas zużyty; zobaczyć szanse odłożone na potem i iść swoją drogą; pilnować myśli pogubionych; jedno co ważne dostrzec to czego nie było i między bajki włożyć, a reszta? - bezcenna wiedza o świecie i o sobie;
  • anonimowy_79 28.09.14, 13:44
    Tak robię,a mam przede wszystkim ŚWIĘTY SPOKÓJ.Ulga prawie namacalna.
  • brz_a_sk 28.09.14, 14:04
    wyjść z kina gdy film się kończy :)

  • marg0rzata 28.09.14, 14:56
    jezus co za stek bzdur! w dodatku jaki faszystowski. Szok
  • the-crawl 01.10.14, 22:09
    własnie...jak to sie stało, że stygmatyzuje sie osoby zaburzone? Jak to sie stało, że po przeczytaniu tego tematu na forum dotyczącym osobowości borderline czuję, że odbiera mi sie człowieczenstwo- bo przecież mam bpd, więc jestem pozbawiona tego co przynależy wam...zranionym, skrzywdzonym. Jestem człowiekiem, kobietą, matką, żoną, opiekunką swojego kota, którego pewnej zimy zabrałam z pętli tramwajowej. Tak, ja osoba z Bpd mam uczucia i stabilne życie. jak łatwo jest oceniać, wydawać sądy, metkować, ba diagnozować? Nie ja jedna zapewne szukając wsparcia kiedyś trafiłam tutaj, i nie ja jedna zostałam nakarmiona przepełnionym nienawiści postami, mądrościami i oskarżeniami. my osoby z bpd zawsze jesteśmy winne rozpadającym sie związkom, winne temu, że ktoś cierpi, winne załamaniom nerwowym, a nasi bliscy i partnerzy to bezbronne bezradne bezwolne istoty? Otóż nie...i mówię to w pełni świadomie, kiedy po wielu latach objawy przestały być tak bardzo silne, a mimo wszystko właśnie ci 'bliscy" potrafili wbić mi nóż w plecy za własne destrukcyjne działania, bo przecież mam zdiagnozowane zaburzenia osobowości...co moje biorę na siebie, ale nie odpowiadam za uczucia i decyzje innych
  • brz_a_sk 02.10.14, 08:40
    pewnie rzecz w tym co kto jak odbiera również

    jeśli ktoś krzyczy to krzyczy i nie można zarzucać, że inni mówią wrzeszczy, nie panuje, przeszkadza, mówią zabrać go ... wyganiają gdy sobie nie radzą, zostawiają gdy nie rozumieją

    krzyczący może skupić się na pytaniu co ja mam zrobić ze swoim krzyczeniem, a może budować front przeciw nierozumiejącym krzyczących i wszystkich INNYCH,

    trudno jest rozumieć inność nawet swoją

    często inność przeszkadza, wymaga starań, by ja tolerować, czasem wymaga zwiania po prostu jeśli nie izolacji

    nie można przerzucić całego ciężaru na obowiązek tolerancji, ale zabiegać o zrozumienie i otwartość otoczenia warto

    jeśli się ludzie starają to świat jest bez porównania lepszy

    natomiast gdy jedno dziecko walnie kamieniem w piaskownicy drugie dziecko to nie ma co liczyć na uwagę otoczenia - o jaki biedny nie mógł się powstrzymać i skrzywdził; nie tędy droga; zapewne zdroworozsądkowi ludzie zrobią wszystko by po pierwsze się chronić przed nieopanowanym dzieckiem
    jeśli komuś się uda wniknąć czemu walną i co i kto z tym może zrobić to wspaniale

    powiedzenie synku nie przejmuj się, że walnąłeś i zapamiętaj, ze oni są głupkami bo nic nie rozumieją - prowadzi w krzaki;

    mnie się wydaje, że efektem terapii jest właśnie uświadomienie sobie czego otoczenie nie udźwignie choć obiektywnie to w borderze istniej i zmienić border pewnych spraw nie może;

    gdy ktoś niedowidzi zakłada okulary i uczy się jak odpowiadać na grzeczne i niegrzeczne pytania a cóż to za dziwoląg okularnik - objaśnia tak by lepiej żyło się obok siebie
    oczywiście przykład z okularami wydaje się śmieszny - małemu dziecku nie i warto je uczyć dlaczego ktoś nie toleruje odmienności, przykład z homoseksualistą byłby już zdecydowanie trudniejszy;

    nie ma powodów by wymagać znajomości problemów, można zbiegać o tolerancję, ale trzeba sobie również zdać sprawę z konsekwencji gdy się skrzywdzi partnera; nie ma co ogłaszać, że związek z borderem nie jest dramatycznie trudny i kancerogenny; 'chciałem dobrze' nie ma tu wiele do rzeczy

    By nie było gadania po próżnicy polecę dzisiejszy świetny artykuł
    wyborcza.pl/1,87648,16731257,100_proc__logiki__zero_empatii__Czy_dziecko_z_zespolem.html

    dostrzegać piękno w drugim człowieku warto ale to nie jest łatwe i bardzo dużo zależy od tego skomplikowanego człowieka

    Nie raz odniosłam wrażenie, że border chce by inni zrozumieli go przez swoje cierpienie - nie jest to dobra droga, to tak jakby empatię dla chorego na raka czy HIV pozyskiwać przez życzenie mu choroby

    By być człowiekiem nie trzeba się wyprzeć bycia borderem - to nie działa w żadną stronę

    zapominanie o swoim problemie nie polega na zmuszaniu otoczenia do udawania czegoś, ale na takim uporaniu się z dokuczliwymi dla otoczenia swoimi problemami, by zaburzenie nie przysłaniało człowieczeństwa; wersja ja mam problem dlatego TO mi się zdarza, bądźcie wyrozumiali, w połączeniu z wersją - jak śmiesz pamiętać, że jestem borderem - jest nielogiczna ale jest obecna mimo terapii wielu borderów ma z tym problem; choć dobrze wie na czym to polega nie może się z tym pogodzić; i nie jest to jedyna trudność;

    nie da się przerzucić odpowiedzialności za siebie na nikogo - ale można znaleźć zrozumienie chociaż u kilku osób i szukać rozwiązań, by krzywdzić i cierpieć jak najmniej, po pierwsze nie dewastować siebie, po drugie najbliższego otoczenia


  • 1survivor 05.10.14, 06:33
    Dziekuje za wpisy pod moim postem na forum. Ciesze sie ze kogos to zainteresowalo.
    Interesujace dla mnie i cenne sa opinie osob cierpiacych na to zaburzenie.
    Niestety trudno mi w tych wpisac odnalezc probe merytorycznej polemiki z moim postem.
    Stwierdzenie ze moj tekst to "faszystowskie bzdury" oraz ze poprzez jego publikacje proboje komukolwiek odebrac czlowieczenstwo sa zbyt ogolne
    zebym mogl sie do tego odniesc. W postach krytykujacych mnie nie znalazlem proby podwazenia tego co tam napisalem.
    Jest tez zarzut ze to forum jest opresyjne w stosunku do osob zaburzonych, byc moze niektore osoby moga sie tak poczuc.
    Powodem tego jest fakt ze aby to zaburzenie zostalo zdiagnozowane wystarczy spelnic kilka z kryterow z obszerniejszej grupy,
    czyli osoba zaburzona wcale nie musi wykazywac wszystkich kryterow, wystarczy ze spelni wystarczajaca ilosc.
    Reasumujac osoby ze stwierdzonym BPD nie musza sie poczuwac do niektorych typow zachowan ktore sa przypisywane innym osobow z tym zaburzeniem.
    Dodatkowo jest wiele podtypow tego zaburzenia oraz czesto wystepuje ono rownoczesnie z zaburzeniami wlasciwymi dla innych typow nieprawidlowej osobowosci
    co dodatkowo utrudnia proby wlasciwej identyfikacji.

    Niemniej jednak osoby ktore stawiaja zarzut o niesprawiedliwym traktowaniu tutaj osob z tym zaburzeniem, powinny zapoznac sie
    ( chocby korzystajac z tlumacza kontekstowego)
    z forami w innych krajach gdzie pisza partnerzy osob zaburzonych.
    Szybko dojda do wniosku ze ze jezeli maja doczynienia tutaj z jakims spiskiem przeciwko BPD to jest spisek ogolno swiatowy,
    poniewaz wszystkie tego typu fora wygladaja tak samo
    Malo tego, w spisku bierze udzial pokazna grupa psychologow, psychiatrow, dermatologow.
    W KAZDYM podreczniku akademickim do psychiatrii jest wzmianka o zawirowaniach w zwiazkach z BPD.
    Czy na tym forum sa posty typu "Sluchajcie zona fuknela na mnie przy sniadaniu, co to moze byc ?
    Odp " Slyszalem w TV ze cos takiego to moze byc BPD, spied*laj i wiecej sie do niej nie odzywaj"
    Nie ma tutaj takich postow, pisza tutaj ludzie zalamani nerwowo, zniszczeni, pozbawieni godnosci, oszukani, zmanipulowani,
    ktorzy sami potrzebuja teraz pomocy psychiatrycznej
    Odpowiadaja im ludzie ktorzy przeszli przez to samo, maja wiedze zdobyta wlasnym doswiadczeniem, a nie z TV
    Niegdzie na obcojezycznych forach takze nie znalazlem postu w typie "Sluchajcie jestem w zwiazku, mam BPD,
    a moj niezaburzony partner tak mi daje w du*pe, ze chyba sie zaczne leczyc jeszcze z tego powodu"
    Co bylo gdybym napisal " CZCESZ ZGNIC NA AIDS ZNAJDZ SOBIE DZIWCZYNE Z BPD" dopiero bylaby awantura.
    Ale siegnijmy do literatury naukowej, niestety przewaznie pisze sie ogolnie o BPD nie wdajac sie w niuanse miedzy roznymi typami,
    jednak glownie poruszajac zachowania ktore sa charakterystyczne dla wszystkich.

    I co my tu mamy ? Badania pokazuja zaskakujaco wysoki wspolczynnik zachorowan na choroby weneryczne , AIDS u osob z BPD.
    Czy to sie bierze z siadania na deskach w publiczny toaletach ? Byc moze,
    natomiast szereg publikacji naukowych jako jedna z cech charakterystycznych dla BPD wymienia
    promiskuityzm oraz niedyskryminacje w kontaktach seksualnych. Przeloze to na nasze - daja duzo i nie patrza komu, do tego sie nie zabezpieczaja.
    Kto byl w zwiazku z prawdziwa, konkretna BPD wie do czego sa zdolne.
    Podtrzymuje swoja teze ze nalezy unikac kontaktow z takimi osobami, poniewaz w skrajnych przypadkach moga poza mentalnym stanowic zagrozenie fizyczne.
    Jezeli juz jestes w takim zwiazku i masz zamiar sie rozstac, to nalezy zrobic to "z glowa" w niektorych przypadkach BPD maja tendencje do wykorzystywania
    systemow prawnych, "kolegow" aby zrekompensowac sobie "krzywdy"jakie im wyrzadziliscie.
    Oczernianie i psucie opini wsrod znajomych jest na porzadku dziennym.
    Jezeli w gre wchodzi rozwod nie postepuj pod wplywem impulsu, zawczasu przygotuj dowody.





  • lucyliu 05.10.14, 10:56
    bardzo, bardzo mądre i stonowane słowa..
    to co napisałeś to clue większości przypadków, taki mianownik tego z czym można się spotkać w życiu z BPD
  • toxic_chick 05.10.14, 20:06
    > Jest tez zarzut ze to forum jest opresyjne w stosunku do osob zaburzonych, byc moze niektore osoby moga sie tak poczuc. Powodem tego jest fakt ze aby to zaburzenie zostalo zdiagnozowane wystarczy spelnic kilka z kryterow z obszerniejszej grupy, czyli osoba zaburzona wcale nie musi wykazywac wszystkich kryterow, wystarczy ze spelni wystarczajaca ilosc.

    Powodem tego jest fakt, że piszący "partnerzy" nie mają dystansu ani do siebie, ani do swoich związków ani tym bardziej do zaburzenia (w 99%)! Nie chcą tak naprawdę zrozumieć mechanizmów, powodów, nie chcą słuchać na swój temat, nie interesują ich rzeczowe polemiki (ile razy czytałam, że mam się w jakimś poście nie odzywać, chociaż wypowiadałam się w temacie postu, pisałam szczerze i wprost) tylko na siłę klonują swoje traumy - przenoszą je na osoby, o których nie mają bladego pojęcia, stawiając znak równości pomiędzy "JA I MÓJ PRZYPADEK" = "KAŻDY PRZYPADEK" - jeśli uważasz, że to jest smaczne, a przede wszystkim "sprawiedliwe" to gratuluje! Ta ściana płaczu jest synonimem bezradności, niejednokrotnie masochizmu (tak, tak..) i emocjonalnego rozpierdolu! Bawicie się w lekarzy?? Dajecie rady innym, na jakiej podstawie? oceniacie nie mając pojęcia o niczym! "Wy" wspierając się tracicie totalnie poczucie rzeczywistości - nie widzicie siebie, swoich błędów, nie widzicie całej sytuacji tylko samo ZŁO?! Czytając posty co poniektórych zastanawiam się jak to jest, że ja będąc kimś zdiagnozowanym nigdy nie dałabym się tak traktować niż niejedna osoba "normalna"! Nie rozumiem też kręcenia się w kółko.. analizowania na 1000 sposobów sytuacji, którą można określić jednym zdaniem pt. Nieudany związek!

    To co piszesz na temat diagnozy i że "wystarczy" spełnić kilka kryteriów jest kolejną bzdurą!!! bo widzisz... jest dokładnie na odwrót!!! Mam diagnozę od ponad 10 lat - przewinęłam się przez kilka terapii i tylko raz (kiedy było najgorzej) usłyszałam termin BPD - nigdy więcej! właśnie dlatego, że nie spełniałam wszystkich kryteriów - a właściwie jednego, które u nas w kraju jest dla niektórych lekarzy nierozłączne! czytaj: nie chcesz się "na prawdę" zabić to jesteś "tylko" zaburzona! Ja wiem co mi jest i wiem jaka jestem - dla terapeuty mogę być równie dobrze narcystyczna, histroniczna, mieszana, niedojrzała a nawet unikająca - słyszałam już wszystko serio ale NAJRZADZIEJ słyszę o borderline!!!!! Dlatego nie pierdol! bo jesteś laikiem i tylko dlatego, że coś tam Ci się posypało i "pomagasz" sobie jesteś tutaj! to jedyny powód! Twoja "wiedza" jest tendencyjna i nie wiem co czytasz, gdzie ale z faktami ma to mało wspólnego!!!

    --
    I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
  • 1survivor 06.10.14, 00:58
    To co piszesz na temat diagnozy i że "wystarczy" spełnić kilka kryteriów jest kolejną bzdurą!!!

    www.nimh.nih.gov/health/publications/borderline-personality-disorder/index.shtml
  • toxic_chick 06.10.14, 20:14
    Brawo... i brak słów..

    Nie chce mi się tutaj pisać.. wybacz

    Czytaj dalej amerykańskie strony i koniecznie przyjmuj dosłownie... bez tego ani rusz! do tego dołóż fora.. i masz co drugą osobę zdiagnozowaną..
    Polecam przy okazji zgłębić temat tzw. wywiadu klinicznego.. i dlaczego jest ważny?!!???

    Nie wiem na jakim świecie żyjesz i w jakim kraju ale ważne, że nie w moim..

    Polecam inny tekst: www.psychologia.edu.pl/czytelnia/50-artykuly/726-dylemat-osobowosci-pogranicznej-em-borderline-personality-em.html

    Pozdrawiam... i powodzenia ;)
    --
    I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
  • 1survivor 07.10.14, 01:37
    Ja takze zycze powodzenia i wytrwalosci, Tobie i wszystkim ktorych to w jakikolwiek sposob dotyka.
  • totalclassic 07.10.14, 20:15
    Nie wiem kim jesteś i jakie masz doświadczenia, ale dla mnie Twój tekst jest wartościowy i cenny - pozwala mi porównać moje spostrzeżenia, które są bardzo podobne.

    Zmieniając temat, widać, że dość ciężko polemizować na linii osoba border i nie-border. Pewne osoby czują się atakowane przez osoby, które chcą podzielić się swoimi doświadczeniami. Uważają , że opis danej sytuacji wnosi za mało dowodów, by stwierdzić, że dotyczy ona BPD, ale jednocześnie twierdzą, że na 100% nie jest to BPD. Problem może być to forum. Jest to wszak miejsce dla osób BPD, a nie dla nieborderów. Może trzeba to rozgraniczyć i stworzyć forum dla partnerów osób zaburzonych...
  • brz_a_sk 07.10.14, 21:23
    to forum jest bardzo stare i całkiem dobrze pokazuje na czym problemy polegają
    udolnie czy nie mniejsza w końcu chodzi o to by rozmawiać i wiedzieć dzięki temu więcej
    przecież tu chyba nie zagląda nikt kto wie wszystko bo po co? to nie gabinet dla omnibusów :) ani katedra do pouczania
    zresztą każdy ma w pamięci jak po omacku zaczynał szukać 'co jest grane' - nie znam geniuszy oświeconych cudownie
    a tu na forum zawsze były rozmowy miedzy bardzo różnymi osobami - jak widać z ostatniego miesiąca nic absolutnie nic nie stoi na przeszkodzie - jesli ktos chce z kimś rozmawiać to rozmawia
    gorzej gdy ktoś nie chce - wiadomo można nie reagować - któż z tego forum tego nie wie??? :) :) :)

    tu sa fantastyczne wpisy borderów o tym jak rozumieją swój problem jak walczą i jak to trudne i jak wiele problemów przysporzyli innym; sa takie wpisy najbardziej wojujących w innych miejscach; jedne z najcenniejszych wpisów pozwalające zrozumieć złożoność tego zaburzenia i agresywne reakcje też

    wydaje mi się, ze tu nikomu nie jest łatwo, nie tylko pisać ale i czytać
    czasem ktoś jest tak skołowany, osaczony i rozdeptany ze i na priva nie łapie oddechu,
    są i tacy co w ogóle nic nie ogarniają - oczekują od siebie cudu ... popłaczą czy pokrzyczą i dalej czekają na cud
    są i tacy, którzy latami korzystają z terapii i to chyba pewien standard dla osób poważnie zaburzonych - oszukuje siebie i innych ten kto mówi, że bez terapii a potem autoterapii i poważnych rygorów działa bez konfliktów i załamań
    idealizacje i dewaluacje przychodzą same i jeśli o tym się wie to czasem udaje się miedzy lądowanie na starym lotnisku, ale to zawsze bardzo trudne
    tu nie ma nic prostego i oczywistego

    nie ma łatwej diagnozy nawet - od lat trwają spory co do kryteriów
    nie ma jednoznacznej teorii co do przyczyn
    nie ma jednoznacznej co do terapii i co skutecznosci

    diagnoza moze pomóc choć wcale nie musi, zmiana diagnozy czasem jest bardzo trudna do zaakceptowani dla bordera - zamiast się cieszyć, że to nie to z listy najciężych zaburzeń jesli nie najcięższe, border nie moze się pogodzić z odebraniem 'usprawiedliwienia' - ja to mam tak skomplikowany problem - prawie nikt sobie z tym nei radzi wrecz nie da się poradzić itd - wiadomo border musi być naj najperfekcyjniejszy nawet problem musi mieć naj
    to często przecież tak jest, ze chorzy na internie lubią mieć 'ważną' chorobę - akurat to nie nowość

    swoją drogą jesli komus się wydaje, ze tu tylko partnerzy sa problemem proponuję zobaczyć czym się kończyły dyskusje miedzy borderami i jak odbywało sie gaszenie ognia

    w końcu takie awantury na forum wielu osobom uświadamiają co to znaczy piekło w domu
    okropne są - to nie ma dwóch zdań i odechciewa się wszystkim wchodzić na forum
    włącznie z bohaterami z ringu

    pewnie dorzucę do linków do czytania - coś co dzis mi wpadło w ręce - luźno zwiazane z głównym tematem forum, ale kilka osób zainteresowało się tematem - może i tu ktoś sobie przeczyta - a ktos fuknie, ze mu to przeszkadza :)
    trudno
    na forum jest nieograniczona ilośc miejsca do napisania co się myśli i to jest bezcenne
    gorzej gdy myśli się tylko jak komuś dowalić :( tzn jak dowalić - komu i za co zawsze się znajdzie jak wynika z opisów bpd - po pierwsze dowala się non stop sobie i tu jakby zaczyna się problem :(










  • toxic_chick 08.10.14, 20:20
    > Zmieniając temat, widać, że dość ciężko polemizować na linii osoba border i nie-border. Pewne osoby czują się atakowane przez osoby, które chcą podzielić się swoimi doświadczeniami.

    "Osoba border i nie-border" ??!!?? sam ten podział jest uwłaczający, upraszczający i nie na miejscu.. dla mnie nie ma podziałów i nigdy nie było - oceniam tylko na podstawie wypowiedzi i logicznego argumentowania! Podobnie jakiś czas temu starałam się odnieść do Twojej wypowiedzi ale uznałeś najwyraźniej, że moje argumenty i sposób rozumowania z założenia jest mylny i "zaburzony"... gdyby napisała to osoba "zdrowa", te same słowa.. gorzkie słowa ale prawdziwe to myślę, że reakcja byłaby zgoła inna!!! Takie posty jak ten (żywcem wzięty z portalu anglojęzycznego...swoją drogą) są obrzydliwe i co gorsze nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością! To stek oderwanych od realiów i sytuacji, pseudo inteligenckich, pseudo klinicznych wynurzeń, mających na celu dyskredytację osób, które mimo problemów jakie mają ze sobą, potrafią sobie pomóc, potrafią pomagać innym, potrafią, chcą żyć zaś ich życie nie ma nic wspólnego z opisywanym gównem!

    Działa tutaj prosty mechanizm... forum faktycznie z założenia było dedykowane BPD.. z czasem zamiast BPD zaczęli pojawiać się osoby wpisujące w google BPD - czytaj KAŻDY KTO MYŚLI ŻE BYŁ W ZWIĄZKU Z KIMŚ Z BORDERLINE (90%), sfrustrowanych, kipiących nienawiścią, mających 100000 pytań malkontentów buszujących w sieci w poszukiwaniu ulgi!!!! pomocy jedynie czasami!!! Te osoby zapominają, że nie są jedynymi czytelnikami...

    >Uważają , że opis danej sytuacji wnosi za mało dowodów

    Uważają, że jesteście ograniczeni? żałośni? z dowodami ma to mało wspólnego... i jakimi dowodami???? bo gubię się w tego typu toku rozumowania

    > Problem może być to forum. Jest to wszak miejsce dla osób BPD, a nie dla nieborderów. Może trzeba to rozgraniczyć i stworzyć forum dla partnerów osób zaburzonych...

    Jestem za ;) nawet mam nazwę: ściana płaczu (prawa autorskie oddaje)

    --
    I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
  • 1survivor 08.10.14, 23:08
    < Takie posty jak ten (żywcem wzięty z portalu anglojęzycznego...swoją drogą) >

    wyslij link do tego posta na portalu anglojezycznym
  • toxic_chick 09.10.14, 20:16
    Musiałabym tych linków zamieścić kilka.. a nie widzę powodów, żeby Ci pomagać w robieniu z osób zaburzonych psychopatów - bo najwyraźniej taki masz cel... chory cel
    Za dużo wkładasz energii w rozkładanie na czynniki pierwsze... za dużo tutaj jest jakiś negatywnych emocji i za dużo wszystkiego co świadczy o tym, że masz jakiś poważny problem... i to z samym sobą

    Wg mnie coś z Tobą jest nie tak... i nie na zasadzie: jestem zły, że byłem w związku z kimś kto mnie zranił.. próbuje innych ostrzec.. Ty masz misje ;) a ja osobiście unikam takich ludzi i nie chce wdawać się w głębsze polemiki... pozdrowiłam, życzyłam powodzenia i już nie pisałam do Ciebie.. myślę, że można to uszanować w jakiś sposób

    Uważam, że wizyta u specjalisty jest wskazana i nie pisze tego złośliwie

    --
    I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
  • 1survivor 10.10.14, 04:24
    <... nie chce wdawać się w głębsze polemiki... pozdrowiłam, życzyłam powodzenia i już nie pisałam do Ciebie.. myślę, że można to uszanować w jakiś sposób>
    Piszesz na watku ktory ja zalozylem, w tresciach swoich postow polemizujesz ze mna i odnosisz sie do mnie personalnie.

    Oczekujesz ze jak bezposrednio do mnie nie piszesz to nie bede zabieral glosu ? to zarty jakies, tak ?

    O moim poscie traktujacym o BPD napisalas tak :

    < Takie posty jak ten (żywcem wzięty z portalu anglojęzycznego...swoją drogą) >

    nie moze byc jasniejszej sugestii, ze z angielskiej strony przetlumaczylem post i wstawilem tutaj.

    Podaj link ( drugi raz pisze ) a nie tlumacz sie niepowaznie.

    <Uważam, że wizyta u specjalisty jest wskazana i nie pisze tego złośliwie>
    Nie podobaja Ci sie moje poglady, zlapana na klamstwie, i prosze, juz wysylasz mnie do lekarza.
    Wiesz ze BPD czesto sugeruja choroby psychiczne adwersarzom ?
    Nie chce byc zlosliwy, ale proponuje Ci zebys sama blizej przyjrzala sie Twojemu zdrowiu psychicznemu, zamiast udzielac innym poradnictwa.
    Zreszta sluchanie Twoich porad jest bardzo ryzykowne, po prostu nie wiesz o czym piszesz. To chaos, siejesz zamet w glowach ludzi ktorzy
    potrzebuja pomocy, do tego jestes wulgarna i arogancka.
    W kazdej nauce, rowniez w medycynie i w psychiatrii sa opracowane metodologie badan, w tym wypadku chorob czy zaburzen psychicznych
    ( po prostu zeby cos takiego stwierdzic trzeba miec pewien warsztat badawczy, standart, kryteria, pewnie nie wiesz, ale w polemice ze mna podwazylas oba dwa obowiazujace obecnie
    w swiatowej psychiatrii DSM i ICD)
    Toxic_chic piszesz ze mam jakas misje zrobienia psychopatow z ludzi zaburzonych.
    W klasyfikacji Amerykanskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego BPD znajduje sie sie w grupie osobowosci typu " B "
    uwazanej za najgrozniejsza dla innych osob i najtrudniejsza do leczenia. To elita ciezkich zaburzen osobowosci - socjopata, borderline, narcyz, historionik.
    W zwiazku z tym ze sa to pokrewne zaburzenia, czesto niektore typy zachowan sa wspolne dla kazdej z tych postaci.
    Dalej sa juz tylko takie, ktore wymykaja sie diagnostyce normalnych ludzi, to sa np. sadyzm, pasywno-agresywny i ciezkie postacie psychopatii.
    Moja teza jest, ze nie ma zezwolenia na zle ( aroganckie, egoistyczne, nieuczciwe.. ) niech
    kazdy wstawi co mu pasuje, traktowanie partnerow w zwiazkach, dotyczy to tez dzieci, rodziny. Kropka. Wiekszosc postow jest o tego typu perturbacjach w
    zwiazkach z BPD czy kims innym.
    Kogos byc moze razic moj moze troche obcesowy jezyk, ale nie tracmy glownego celu tych wszystkich dyskusji.
    Ludzie w zwiazkach doswiadczaja roznego rodzaju przemocy i laduja tutaj nie mogac sobie poradzic.
    Niestety moja rada moze byc tylko jedna; rozmawiamy raz czy drugi, zalezy od sytuacji.
    Gluchy ? nie rozumie prostego przekazu ? kop w dupe.
    Chory ? do lekarza. Nie chce sie leczyc ? patrz pkt 1
    Leczy sie ? brak efektow ? lepiej pogadaj z lekarzem ( leczenie psychiatryczne pod presja to najczesciej zadne leczenie)
    Jezeli ktos Cie tak zaczal traktowac, czy ma takie inklinacje, to nie bedzie dobrze, bedzie lepiej lub gorzej, ale nie dobrze.

    Napisalem o kilku charakterystycznych zachowaniach, ktore cechuja ludzi, nazwijmy ich toksycznych, w zwiazkach.
    Zeby uscislic, wcale nie musza to byc osoby z BPD
    .
    Tego typu zachowania moga przejawiac osoby u ktorych nie stwierdza sie zaburzen osobowosci ( buce, france itp.)
    Np.duza ilosc partnerow seksualnych ktora zwykle przypisuje sie osobom BPD, mozna czesto wytlumaczyc zwyklym, swojskim kurestwem, co jak wiadomo
    zaburzeniem nie jest, a czesto jest postawa doceniana i pozadana, chociaz tylko na chwile.
    Natomiast niektore osoby ze stwierdzonym BPD moga zachowywac sie poprawnie w zwiazku.
    Jednak pewnych danych nie da sie nie brac pod uwage, jest to ilosc rozwodow BPD, zwiazkow pozamalzenskich, niechcianych ciaz,
    chorob wenerycznych, AIDS. Wszystko to plus kryteria diagnostyczne rzutuje na opinie o BPD jako o osobach trudnych w zwiazkach.

    Reasumujac; wszystkie te brzydkie zachowania, ktore opisalem wczesniej moga, ale wcale nie musza dotyczyc kazdej osoby z BPD.
    Jezeli ktos ze stwierdzonym BPD nie poczuwa sie do takiego zachowania, niech nie bierze tych opini do siebie.
    Zadnego BPD nie wrzucam do wspolnego kosza i nic mu nie przypisuje.
    To sa tak skomplikowane zaburzenia, o roznym nasileniu, trudnym wieloetapowym diagnozowaniu, ze nikt nie ma prawa pokazywac palcem i mowic " Ty to napewno jestes taki"
    Szczegolny szacunek i pomoc czesto od partnerow naleza sie osobom, ktore mimo powaznych zaburzen osobowosci, w codziennym trudzie proboja sie odnalezc w spoleczenstwie,
    podejmuja proby leczenia, czasem wielokrotnie, a z jaka skala problemu maja doczynienia mowi nam wysoki wskaznik samobojstw.
    To nie o nich sa moje teksty.
  • toxic_chick 11.10.14, 13:58
    > Piszesz na watku ktory ja zalozylem, w tresciach swoich postow polemizujesz ze mna i odnosisz sie do mnie personalnie. Oczekujesz ze jak bezposrednio do mnie nie piszesz to nie bede zabieral glosu ? to zarty jakies, tak ?

    Żarty nie... można przecież wykazać się jakimś tam stopniem asertywności i nie reagować - odłożyć emocje na bok i nie polemizować - stać z boku! napisałam kilka dni temu moje zdanie - ktoś tam się w miedzy czasie wypowiedział a Ty zamiast odpowiadać na posty skierowane bezpośrednio do Ciebie łapiesz mnie akurat mnie za słowa, które nie są skierowane do Ciebie, zaś jedynie są o Tobie.
    To jest różnica...
    Uważam, że nie szanujesz mnie z założenia, a Ja siebie i owszem - to główny powód omijania Cię

    Ten post swoją drogą jest kuriozalny.. zaczynasz jak TY, później mnie obrażasz wprost, a na koniec piszesz, że właściwie to nie wrzucasz nikogo do jednego kosza i że to trudne zaburzenie... ehhh brak logiki...

    Widzisz to co napisałeś na wstępie i to co piszesz w dalszym ciągu jest dla mnie nie do zaakceptowania (i nie dlatego, że nie rozumiem o czym piszesz, że neguje wszystko) chodzi o formę, o dobór słów, o fakt, że tutaj nie ma A B C, że tutaj nie ma reguł, nie ma schematów i mechanizmów odgórnych. Instrukcja obsługi, którą napisałeś jest zlepkiem wybiórczych, przekoloryzowanych zachowań i pomyśl, że takim tokiem rozumowania pokazujesz tylko jedną stronę medalu (związki co po niektóre, bardzo skrajne zachowania, zero partnera przy okazji) - moim zdaniem cholernie niesprawiedliwą. Co gorsza Ty nie oczekujesz polemiki tak na prawdę, tylko/ aż potwierdzenia od innych, że tak właśnie jest... więc po co wdawać w dyskusje z kimś takimi jak Ja? uznałam, że to nie ma sensu.. nie ma tutaj przestrzeni na odmienności - nie w tym poście

    > O moim poscie traktujacym o BPD napisalas tak :Takie posty jak ten (żywcem wzięty z portalu anglojęzycznego...swoją drogą) nie moze byc jasniejszej sugestii, ze z angielskiej strony przetlumaczylem post i wstawilem tutaj.

    Podaj link ( drugi raz pisze ) a nie tlumacz sie niepowaznie.

    Pisałam już o tym i dla mnie nie ma to znaczenia - nie będę zamieszczać linków i nie mam się z czego tłumaczyć ;) dopowiem: miałam na myśli zbiorczą wiedzę z kilku portali amerykańskich traktujących o bordeline, z naciskiem na związki i "poturbowanych" partnerów - i to powinno wystarczyć. Cofam "żywcem wzięty czy wyjęty" jeśli tak bardzo nie daje Ci spokoju ten niuans, który jest jakaś bzdurą dla mnie i powinien być dla Ciebie

    > Wiesz ze BPD czesto sugeruja choroby psychiczne adwersarzom ?

    Ja nie sugeruje Ci choroby psychicznej?!? napisałam (na podstawie Twoich wypowiedzi) że moim zdaniem masz problem... co nie jest tożsame z tym, że jesteś niepoczytalny czy chory umysłowo! Więc nie imputuj mi proszę zamiarów i celów! Może wizyta u psychologa to lepsze rozwiązanie niż szukanie pomocy na forum? nie widzę w tym nic złego czy obraźliwego! zwyczajne stwierdzenie, bez szydery czy podtekstów!

    > Nie chce byc zlosliwy, ale proponuje Ci zebys sama blizej przyjrzala sie Twoje mu zdrowiu psychicznemu, zamiast udzielac innym poradnictwa. Zreszta sluchanie Twoich porad jest bardzo ryzykowne, po prostu nie wiesz o czym piszesz. To chaos, siejesz zamet w glowach ludzi ktorzy potrzebuja pomocy, do tego jestes wulgarna i arogancka.

    Przeczytaj sobie to zdanie na głos i może z kilka razy ok? Nie chcesz być złośliwy - ale jesteś? Mi każesz się przypatrywać mojemu zdrowiu psychicznemu bo wyrażam swoje zdanie (btw ja swoje problemy znam i nie wypieram się ich)? Do tego jeszcze piszesz, że ja nie mam pojęcia o czym pisze (aha...) no i na koniec mnie obrażasz... fajnie

    Co to jest sianie zamętu? pisanie faktów? inna perspektywa niż Twoja? bo to nielogiczne co piszesz....

    Nie musisz mi tłumaczyć metodologii SERIO - zwłaszcza tej, która obowiązuje na innym kontynencie... wybacz ale w Polsce nie spotkasz się z takim podejściem, w Europie poza Anglią i kilku ośrodkami w Niemczech też nie.... zupełnie inna szkoła

    Drażni mnie też to jak na sucho podchodzisz właśnie do owej metodologii, którą tak sobie cenisz... nie ma tutaj marginesu.... jakbyś myślał, że kilka haseł wystarczy do wydania chociażby diagnozy... co z wywiadem klinicznym? co innymi zaburzeniami? co z potencjalnymi chorobami (btw BPD to zaburzenie... ) wiesz, że (niestety) diagnozę często się stawia jak np. ktoś nie wie co tak na prawdę dzieje się w głowie osoby problematycznej? że bordeline to taki worek do którego wrzuca się wszystkich i nikogo? niektórzy sądzą, że należy odejść jednoznacznie od tego terminu w ogóle bo sieje chaos! bo zawiera w sobie za dużo wszystkiego! a Ty - laik (bez urazy) piszesz jak ekspert...

    Wyjątkowo drażni mnie twoja postawa ala wiem wszystko, wyedukowałem się, poczytałem i jestem omnibusem! Piszesz o Borderline z taką pasją, z takim zaangażowaniem jakby to miało się przełożyć na Twoje dobra samopoczucie, i dawać jakąś dziwną satysfakcję... jeśli to jest Twój sposób na autoterapię to może lepiej do dzienniczka i szuflady? albo pogódź się z tym, że spotkasz się z polemiką i nie każdemu spodobają się Twoje słowa! dyskredytujesz w tym poście każdą zaburzoną osobę, która się odezwała... ze mnie robisz (cytuje) kłamcę, debila (przecież ja nie wiem o czym piszę), chamkę i na koniec kogoś pozbawionego empatii

    > Moja teza jest, ze nie ma zezwolenia na zle ( aroganckie, egoistyczne, nieuczciwe.. ) niech kazdy wstawi co mu pasuje, traktowanie partnerow w zwiazkach, dotyczy to tez dzieci, rodziny. Kropka.

    TO jest dobra teza i zgadzam się w 100% i rozciągnęłabym to zdanie do KAŻDEGO związku, a nie ograniczała do BPD! Problem polega na tym, że idziesz o krok dalej i sugerujesz, że to jest jakiś standard i że związek z kimś zaburzonym będzie zawsze taki sam (ja tak odbieram Twoje wypowiedzi od początku). A z tym nie mogę się zgodzić. Dodatkowo zapominasz o tym, że każdy partner (olać podziały) ma prawo w każdej chwili odejść i nie musi się na nic godzić! wolna wola + szacunek wobec samego siebie. Dla mnie to proste zasady i nie rozumiem dlaczego dla innych krok milowy. Sama była w fatalnych związkach (o dziwo byłam tą normalniejszą stroną) i tylko jeden trwał za długo - resztę ucinałam od razu i uwierz robiłam to dla własnego spokoju - nie potrzebowałam instruktarzu ani rad innych - skoro się siebie zna i widzi się, że jest źle - odchodzi się, nie analizuje, nie rozdrapuje ran...

    >Np.duza ilosc partnerow seksualnych ktora zwykle przypisuje sie osobom BPD, mozna czesto wytlumaczyc zwyklym, swojskim kurestwem, co jak wiadomo zaburzeniem nie jest, a czesto jest postawa doceniana i pozadana, chociaz tylko na chwile.

    "Zwykle przypisuje" i o tym pamiętaj! znam osoby zaburzone, które nienawidzą sexu... serio.. z wielu powodów! więc to kolejna regułka.... osobiście? nigdy nie zdradziłam nikogo kogo kochałam i tyle w temacie "kurestwa"

    > Natomiast niektore osoby ze stwierdzonym BPD moga zachowywac sie poprawnie w zwiazku. Jednak pewnych danych nie da sie nie brac pod uwage, jest to ilosc rozwodow BPD, zwiazkow pozamalzenskich, niechcianych ciaz,chorob wenerycznych, AIDS. Wszystko to plus kryteria diagnostyczne rzutuje na opinie o BPD jako o osobach trudnych w zwiazkach.

    Wydaje mi się, że przy odpowiedniej terapii, pracy nad sobą, dojrzałości emocjonalnej, która przychodzi z czasem i ODPOWIEDNIM PARTNERZE bycie w związkach nie jest niczym trudnym! Mało tego, uważam, że to najlepszy stan w którym można się znaleźć i najnormalniejszy!!!!

    > Zadnego BPD nie wrzucam do wspolnego kosza i nic mu nie przypisuje.To sa tak skomplikowane zaburzenia, o roznym nasileniu, trudnym wieloetapowym diagnozowaniu, ze nikt nie ma prawa pokazywac palcem i mowic " Ty to napewno jestes taki"

    I tego się trzymaj. Konsekwentnie.

    --
    I stopped fighting my inner demons.. we're on the same s
  • 1survivor 12.10.14, 06:38
    Toxic_chic, gratulacje, idziesz jak burza w temacie BPD.
    Nie moge sie oprzec zeby Cie nie zacytowac z innego watku, bo nie moge spokojnie wysiedziec ( mam nadzieje ze wybaczysz )
    Totalclassic trafil na forum, opisuje objawy i mu pasuje BPD, oczywiscie czy tak jest czy nie, ciezko zgadnac.
    I co sie dowiaduje od Ciebie ?
    "Piszesz o tym, że przez poł roku było fajnie.... ehhhh to na wstępie dyskwalifikuje ;) nie będę się zagłębiać ale pograniczne zaburzenie nie działa tak...."
    Pol roku bylo fajnie ? Nie, to nie moze byc BPD. Totalclassic spij spokojnie, to nie BPD.
    Toxic_chic podawaj numer konta, bedziesz zdalnie wystawiac diagnozy na podstawie tego kiedy sie pojawily objawy.
    Ale wrocmy do naszej przemilej dyskusji.
    Ciesze sie ze w kilku przypadkach nasze poglady sa zbiezne. Twoje stanowcze podkreslenie "... i o tym pamietaj" oraz " I tego sie trzymaj konsekwentnie "
    nie pozostawiaja zludzen ze tam akurat nie wystepuja miedzy nami roznice.
    Mam do Ciebie prosbe zebysmy sie juz wiecej nie wysylali nawzajem na leczenie, bo ktores z nas sie za bardzo przejmie i urwie sie dyskusja.
    Niestety, obawiam sie ze nasza polemika przybiera nieoczekiwany obrot, twoje okreslenia:

    "Wyjątkowo drażni mnie twoja postawa "
    "Drażni mnie też to jak na sucho podchodzisz właśnie do owej metodologii, którą tak sobie cenisz."
    "Ten post swoją drogą jest kuriozalny."
    ....te wlasnie okreslenia wywoluja u mnie podejrzenie ze nadmiernie sie emocjonujesz, a mnie zalezy na twoich merytorycznych odpowiedziach,
    na co z zalem stwierdzam nie moge sie doczekac.
    Zamiast tego stosujesz zabiegi ktore niestety, powoduja u mnie zazenowanie. ( to moim wpisie )
    "Takie posty jak ten (żywcem wzięty z portalu anglojęzycznego...swoją drogą) są obrzydliwe "
    " ...To stek oderwanych od realiów i sytuacji, pseudo inteligenckich, pseudo klinicznych wynurzeń, mających na celu dyskredytację osób"
    " ...miałam na myśli zbiorczą wiedzę z kilku portali amerykańskich traktujących o bordeline, z naciskiem na związki i "poturbowanych" partnerów "
    takie wpisy swiadcza o tym ze z powodu braku argumentacji podejmujesz probe zawoalowanej trywializacji i wywolanie odruchu zniechecenia czy obrzydzenia
    u potencjalnego czytelnika aby oslabic sile przekazu tekstu.
    Rownie dobrze mozesz napisac ze ten post napisalem na podstawie artykulu w lokalnej prasie w Surinamie, tyle samo to bedzie mialo wspolnego z rzeczywistoscia.
    A dlaczego nie mialem napisac tego tekstu na podstawie stron we Francji ?
    Jezeli podejmujemy probe falsyfikacji prawdy to bez znaczenia jest jej pochodzenie, nieprawdaz ?
    Napisalem kiedys ze wszystkie strony gdzie pisza ludzie bedacy w zwiazkach z BPD wygladaja tak samo ( na zarzut ze to forum niesprawiedliwie traktuje osoby z BPD)
    Znajdz mi gdzies wpisy ze ludzie sobie chwala zwiazki z BPD, albo takie gdzie BPD skarza sie na partnerow a wszystko zaraz
    odszczekam.
    Prowadzisz dyskusje na te tematy w osiedlowej piaskownicy ze przywyklas stosowac takie metody ?
    Za pierwszym razem uznalem ze pierwsze darowane, ale widze ze coraz bardziej sie rozpedzasz.
    Otoz za pierwszym razem bylo tak; poroznila nas sprawa kryteriow diagnostycznych przy BPD.
    Zeby Cie przekonac do swoich racji wyslalem Ci link do strony Narodowego Instytutu zdrowia Psychicznego, to powazna, rzadowa instytucja.
    Wrocilo to do mnie z odpowiedzia :
    "Czytaj dalej amerykańskie strony i koniecznie przyjmuj dosłownie... bez tego ani rusz! do tego dołóż fora.. i masz co drugą osobę zdiagnozowaną.".
    To jest wlasnie proba trywializacji argumentu. Masz zastrzezenia co do poziomu amerykanskiej psychiatrii, to moze ja cos wyjasnie,
    poziom nauki danego kraju mierzy sie liczba cytowan na swiecie, to jedyny obiektywny miernik, porownaj sobie ilosc cytowan amrykanskich autorow
    na temat BPD w porownaniu do innych krajow.
    Jesli Cie to nie przekonuje to wybierz sie do dzialu naukowego w ksiegarni i zobacz kto jest autorem wiekszosci publikacji o BPD.
    W skrocie chodzi mi o to zebys przestala nadawac moim tekstom atrybuty ktore niczego nie wnosza a zaczela sie do nich odnosic merytorycznie.
    Podobnie sprawa wyglada z proba analizy mojej motywacji
    " ...nie widzę powodów, żeby Ci pomagać w robieniu z osób zaburzonych psychopatów - bo najwyraźniej taki masz cel... chory cel "
    i mojej kondycji psychicznej
    "Uważam, że wizyta u specjalisty jest wskazana i nie pisze tego złośliwie", "Wg mnie coś z Tobą jest nie tak..."
    Takie stwierdzenia nic nie wnosza do dyskusji.
    Jeszcze jedna sprawa, twierdzisz ze powoluje sie na kryteria diagnostyczne uzywane tylko w USA, gdy przeczytasz moj post zobaczysz ze wspominam tez o
    ICD ktore jest produktem WHO i jest uzywane powszechnie.
    Do reszty nie potrafie sie odniesc poniewaz nie wiem o co Ci chodzi.



  • toxic_chick 12.10.14, 12:38
    > Toxic_chic, gratulacje, idziesz jak burza w temacie BPD.

    Zabawne rzeczy piszesz ;) ironia użyta w tym zdaniu jest błędnie wpleciona
    Moja wiedza na temat zaburzenia nie jest oparta na studiowaniu stron tematycznych, czytaniu naukowych czy pseudo naukowych wynurzeń, blogów czy artykułów - jest wynikiem tego, że ja autentycznie od ponad 30 lat żyje z tym zaburzeniem i z tego też powodu wiem to i owo. Nie wspomnę o terapii, o autoterapii, o poznawaniu mechanizmów i samej siebie - jeśli uważasz, że moje wpisy są mało wartościowe i "nie mam pojęcia o czym pisze" Twoje prawo i też mogę pogratulować pewnego zacietrzewienia

    Zupełnie niepotrzebnie mieszasz wątki, jakby szukając w moich wypowiedziach nieścisłości (nie widzę innego powodu) i pamiętam co pisałam w poście, który przytaczasz. Mało tego, nie zmieniłam zdania.
    To autor (nie ja) sugeruje, że jego partnerka ma BPD - a Ty piszesz, że to ja stawiam diagnozy, polemizując z jego obserwacjami, wnioskami? Napisałam swoje zdanie, oparte na doświadczeniach moich i mi podobnych. Napisałam co myślę do cholery i mam do tego prawo. Zresztą dziwię, że ktoś z tak obszerną wiedzą jak Ty czepia się akurat oczywistości, jaką jest to, że osoby zaburzone (nawet przy zastosowaniu wybornych technik manipulacyjnych rodem z piekła i podręcznika radosnego psychopaty) nie są w stanie przez okres pół roku (może nawet miesiąca?!) nie wykazywać żadnych oznak pewnej "inności" w stałym związku. No chyba, że mowa o kimś po solidnej terapii, w okresie kiedy zaburzenie nie jest zintensyfikowane.

    > Niestety, obawiam sie ze nasza polemika przybiera nieoczekiwany obrot, twoje okreslenia:
    "Wyjątkowo drażni mnie twoja postawa "
    "Drażni mnie też to jak na sucho podchodzisz właśnie do owej metodologii, którą tak sobie cenisz."
    "Ten post swoją drogą jest kuriozalny."

    > ....te wlasnie okreslenia wywoluja u mnie podejrzenie ze nadmiernie sie emocjonujesz, a mnie zalezy na twoich merytorycznych odpowiedziach,

    Nic bardziej mylnego. Nazywanie rzeczy po imieniu i pisanie o swoich odczuciach nie musi być emocjonujące. Potwierdzam: drażnisz mnie - to fakt, nic dodać, nic ująć (btw. nie walę głową o ścianę w tym momencie ;))

    > Znajdz mi gdzies wpisy ze ludzie sobie chwala zwiazki z BPD, albo takie gdzie BPD skarza sie na partnerow a wszystko zaraz odszczekam.

    A znajdź mi miejsce w Internecie, gdzie ludzie chwalą się związkami z alkoholikami? albo chociażby forum poświęcone udanym związkom? przecież dobrze wiesz, że to nie działa tak. Jak ktoś ma PROBLEM, jak szuka odpowiedzi na swoje pytania, chce się podzielić jakąś traumą albo zwyczajnie ulżyć sobie to wówczas szuka do tego odpowiednich narzędzi! Internet będąc anonimowym i przy okazji powszechnym jest pełen (niestety) negatywnych doświadczeń - życie samo w sobie to już zupełnie inna bajka! Ludzie "szczęśliwi" nie szukają w Internecie forów - nie mają potrzeby pisania w otchłań.
    Nawet na tym forum znajdziesz wypowiedzi BPD na temat partnerów - musisz poszperać i cofnąć się w czasie - ale znajdziesz

    Nie będę się już odnosić do metodologii - wyraziłam moje zdanie w temacie. Masz prawo do swojego i nie chce prowadzić dziecinnych polemik o to gdzie, jak, kto, co napisał i co jest lepszym ujęciem problemu. Życie pisze własne scenariusze a kryteria diagnostyczne to tylko ramy. Ważne żeby nie dać się zamknąć w nich

    --
    I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
  • madafaka1985 09.10.14, 10:48
    "z czasem zamiast BPD zaczęli pojawiać się osoby wpisujące w google BPD"

    No oczywiście, że siła ciężkości forum przeniosła się z Borderów na ich partnerów. Powód?. Partner zostaje
    z lekką pustką w głowie i stertą znaków zapytania, podczas gdy border ssie już nową pałę w locie. Inaczej oczywiście wygląda sytuacja gdy partner zna przyczynę i rozumie zjawisko BPD. Pracuję z Wami, wiem o Was wszystko :) Pokaż mi wpisy bordera - "Kochani wczoraj zostawiłam/zostawiłem mojego partnera/partnerkę i błagam was o konsultację bo nie chcę go stracić."

    ps. Dbaj o poprawny język: z czasem zamiast BPD "zaczęły" pojawiać się osoby wpisujące w google BPD.
  • toxic_chick 09.10.14, 20:44
    A widzisz nie.. to nie działa tak.. jak nam zależy na prawdę to nie uciekamy... przynajmniej nie ja

    Uciekamy jak jest niestabilnie? jak wiążemy się z osobami niestabilnymi bo to wszystko boli podwójnie i one sprawiają, że jest gorzej! dają tylko emocje chwilowe - jak jest źle... osoba zaburzona nie zawsze umie odróżnić to co dobre dla niej a co dobre dla jej zaburzenia.. jeśli rozumiesz o czym mówię

    Tylko stabilny parter jest wskazanym.. inni nie są... no tak jest

    Radzę poznać samych siebie i nie tracić czasu na poznawanie kogoś kto Was nie chce.. miliony pytań, słów i po co? szkoda życia

    Wpisy o które pytasz są na tym forum ale musisz pogrzebać... to nie jest od dłuższego czasu miejsce przyjazne i wybacz ale ja bym nigdy tutaj nie pytała o radę.. nikogo

    Uważaj jak oceniasz innych - nie uogólniaj bo to kiepskie

    Dziękuje za zwrócenie uwagi na niepoprawność językową - owszem mój BŁĄD!

    --
    I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
  • brz_a_sk 09.10.14, 20:02
    kiedy border dewaluuje terapeutę/ ludzi?
    czy bywa różnie czy z reguły jest moment gdy oprócz akceptacji dla wzmocnienia poczucia wartości pojawiają się zasady? rozmowa o odpowiedzialności i regułach? kiedy zaburzenie nie objaśnia trudnych zachowań a staje się tematem pracy nad sobą?

    pewnie czasem wystarcza pozornie nie ważny incydent, myśl, brak wyłączności!!! ale generalnie pewnie jest cos czego borderzy nie znoszą?
    z czasem oczywiście zmienia się to - gdy życie staje się nie do zniesienia trzeba się opamiętać i nie 'zabijać' terapeutów - logika działa; desperacja karze szukać fachowej pomocy;

    ciekawe czy jest cos co sobie można uświadomić, dlaczego niszczy się ludzi słabszych, czy potrzebnych, czy rodziców - mozna by im dać spokój i pracować nad sobą
    a tu jest inaczej - jak kat nad dobrą dusza trzeba się wykazać, krytyka, niechęcią i pomysłowoscią w drezceniu czasem

    to bardzo ciekawe czemu border dzieli partnerOw na silnych i słabych - skupmy się tym co robi słaby, ?????
    uwielbia ich ****************** na śmierć w glebę
    uznaje za słabego i znęca się na słabym
    trudna sprawa
    ciekawa sprawa

    jesli ktoś ma ochotę popisze

    na tym forum jest nieograniczona ilość miejsca
    każdy moze pisać o sobie dobrze - zapewniam
    i jestem pewna, ze kazdy ma ciekawe, dobre obszary

    każdy kto pisze o swoich prawdziwych zaletach staje się lepszy, warto
    warto W SOBIE pilęgnować pięknego, dobrego człowieka



  • toxic_chick 09.10.14, 20:52
    > to bardzo ciekawe czemu border dzieli partnerOw na silnych i słabych - skupmy się tym co robi słaby, ?????
    > uwielbia ich ****************** na śmierć w glebę uznaje za słabego i znęca się na słabym, trudna sprawa, ciekawa sprawa

    Banalna sprawa

    Nie umieją odejść i odpuścić - nie umieją znieść, że ktoś ich nie chce!!! będą się dręczyć i zadręczać, zadawać milion pytań, analizować osobę... żal i żałość

    Do mojej mamy dzwonił miesiąc temu x z którym nie mam kontaktu od 5 lat i pytał się czy może podać mu mój numer bo ma jakieś książki moje i chce oddać?????????????

    Słabością się gardzi i nie ma się usprawiedliwienia! najgorsze jest to że nie ma na to rady...

    Olejesz? jest źle.. zareagujesz? jest gorzej... i tak w kółko... słaby partner to słabe życie

    Dlatego mówię NIE tyle w temacie słabości

    > jesli ktoś ma ochotę popisze
    >
    > na tym forum jest nieograniczona ilość miejsca
    > każdy moze pisać o sobie dobrze - zapewniam
    > i jestem pewna, ze kazdy ma ciekawe, dobre obszary
    >
    > każdy kto pisze o swoich prawdziwych zaletach staje się lepszy, warto
    > warto W SOBIE pilęgnować pięknego, dobrego człowieka
    >
    >
    >


    --
    I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
  • anonimowy_79 09.10.14, 23:27
    Hahaha dobre.Odpuściłem,zlewam,teraz to już mnie nawet bawi ta cała sytuacja.To po kiego ch...ja co jakiś czas dobija się do mnie,po co mnie obsmarowuje.Moja diagnoza: wariatka psychol,diagnoza lekarska, powtarzam LEKARSKA osobowość pograniczna.Dla mnie z nienormalnymi się nie dyskutuje tylko ignoruje.Zdaje się że tego nowego też powoli urabia,takie mam wiadomości.Biedny nie wie co go czeka.Ja bym Toxic uzupełnił Twoją wypowiedź: nienormalny partner - nienormalne życie.
  • toxic_chick 11.10.14, 14:12
    Ja nie pisałam o Tobie tylko o sobie więc... wybacz ale ja nie jestem Twoją x i nie jestem w stanie wypowiadać się za nią! taka heca ;)

    ps. jeśli ktoś się kontaktuje to widocznie... ma powody.. nie twierdzę, że logiczne ale najwyraźniej jakieś ma ... może nie posprzątałeś i coś jest na rzeczy, może coś jej nie daje spokoju, może

    Nie wnikam ale może warto się zastanowić nad samym sobą - taka rada

    No chyba, że jesteś idealny.... pfffff ;)

    > Zdaje się że tego nowego też powoli urabia,takie mam wiadomości.Biedny nie wie co go czeka

    Piszesz o ignorowaniu (słusznie) po czym taki tekst ;) a co Ciebie to w ogóle obchodzi? czy jednak obchodzi ^^ nie wierze, że jesteś uwolniony - bo nie
    --
    I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
  • anonimowy_79 11.10.14, 20:05
    Ale oczywiście nie jestem idealny i być może nie posprzątałem.Zastanowiłem się nad samym sobą,już nie winię nikogo naokoło jak jeszcze jakiś czas temu.Jeżeli nad czymś jeszcze się zastanawiam,to tylko nad tym co mogłem zrobić lepiej,inaczej.Czego nie widziałem,bo miałem klapki na oczach.Słowo daje Droga Toxic utwierdzam się,że wielkiego pola manewru nie miałem.Zakładałem bowiem dobrą wolę i szczerość u drugiej strony,to normalne chyba.Jeżeli ona taka się starała być (szczera i pełna dobrej woli) to najwyraźniej inaczej to,ona i ja odbieramy.Ja już gdzieś pisałem,że ja dziękuję opatrzności ,za to co mnie spotkało,tak musiało być,po coś mi to było potrzebne.Nie mam do nikogo żalu,nie twierdze że każdy Border to podły człowiek.Zresztą znam tylko jedną taką osobę.Ja już pomijam to czy ona ma BPD,to już nie w tym rzecz.Poprostu dla swojego spokoju,nigdy się z nią świadomie nie skontaktuje,tak tu muszę być w najwyższym stopniu egoistą.Niech będzie szczęśliwa,bo każdy zasługuje na szczęście i uwierz mi tego szczerze jej życzę.Tylko nie ma tam miejsca dla mnie pod żadną postacią,znajomości ,przyjaźni itp...Pozdrawiam wszystkich,niech dziś wygra Polska.
  • brz_a_sk 11.10.14, 21:50
    www.rdc.pl/wp-content/uploads/2014/10/Bez-pudru-11-10-14-09-09-Mlynarska.mp3 posłuchajcie do końca - są bardzo ciekawe fragmenty warte pomyslenia jak to jest jak łatwo się wkręcić w życiu

    warto znaleźć dla siebie zasady, które pozwolą zyć po swojemu i nie zostawić leku, ze złe doświadczenia mogą się powtórzyć i równocześnie nie zamienić się w sopel lodowy

    nigdy nie dajcie sobie wmówić, że jesteście do d@py bo nie graliście tylko żyliście - teraz już wiecie więcej i jesteście silniejsi
    :)
    bycia rozsądnie czujnym można się nauczyć

    trudniej przestać grać zapewniam

    mam pogodniejsze linki dla tych którzy są już kilka kroków w przodzie

    każdy kto chce zmienia się choć trochę i nie krzywdzi - płaci czasem olbrzymią cenę ale NIE KRZYWDZI - wystarczy sobie wyznaczyć granice
  • toxic_chick 12.10.14, 21:07
    > Ale oczywiście nie jestem idealny i być może nie posprzątałem.

    A widzisz...
    Mam swoją teorię na temat "powrotów" czasami, niby bez powodu (choć zawsze jest, nawet jeśli chwila i tylko w głowie powracającego) - nie mylić z faktyczną chęcią powrotu
    Zakończony związek jest inny niż "zakończony związek" - jeśli się odchodzi bez większych emocji na zasadzie - koniec, to nie ma sensu, idę sobie bo MY nie mamy sensu i nie mam żadnych pretensji, albo szczerze gardzę (dyskredytacja totalna) - to jest odcięcie całkowite. W takiej sytuacji nie ma kontaktu - bo się go nie chce definitywnie

    Jeśli natomiast są pretensje (uzasadnione lub nie), żale to niestety ale się powraca lotnie
    Powód? poczucie niesprawiedliwości, chęci dogryzienia i zburzenie spokoju - na zasadzie "mam wkurw" więc i Ty miej.. i nie myśl, że nie pamiętam i PRZYPOMINAM że jestem, żyje i nikt mnie nie będzie tak traktował

    Jakoś tak

    --
    I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
  • anonimowy_79 12.10.14, 23:40
    Tak Toxic,ale musisz dać wiarę ,że ani mi się śni powracać.Odkąd postanowiłem urwać kontakt,to dwa razy w jakiś tam sposób odpowiedziałem (mailowo) i poprostu źle się czułem,więc postanowiłem zlewać ją.A mimo to z zadziwiającą regularnością próbuje jakoś ten kontakt łapać,mailowo,przez znajomych,tak abym przypadkiem nie zapomniał że istnieje,to ja się pytam czy to jest normalne?Owszem przez dłuższy czas dawałem się wodzić za nos i jak kiedyś słusznie zauważyłaś powinienem coś z sobą zrobić,to robię.Staram się o siebie dbać być egoistą nawet.Skoro coś mi szkodzi to tego unikam.Czy taka osoba nie może pojąć ,że to już niestety jest Game Over?Tak dawałem się robić jak dziecko,ale już nie daję,to takie trudne do pojęcia?Co to jej daje?Repertuar jest naprawdę przebogaty:standardowo mail,przez znajomych pozdrowienia ,komentarze na stronie mojego ulubionego klubu piłkarskiego,próbowała też grozić.A ja,póki do niczego innego się nie posunie,nie zareaguję w żaden sposób.Ja już ustąpiłem samemu sobie,nałożyłem embargo na miejsca w których jest choć cień szansy że ją spotkam.Jedyne czego chce to tylko spokoju.Trochę się obawiam żebym nie stał się sk...nem po tym wszystkim i będę z całych sił się starał by tak nie było.Pozdrawiam.
  • toxic_chick 13.10.14, 19:24
    Strasznie kręcisz się w kółko...
    Nigdzie nie napisałam, że Ci się śni powracać, że chcesz powracać i nigdzie nie napisałam, że ona tego chce NA PRAWDĘ

    Napisałam, że za bardzo analizujesz, myślisz i nie jesteś wolny a to nie jest tożsame

    Człowiek mądry emocjonalnie nie słucha i nie szuka informacji - NIE REAGUJE

    WIĘC... BĄDŹ MĄDRY :P
    --
    I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
  • anonimowy_79 13.10.14, 23:12
    Racja,racja co by nie gadać...uwierz mi nie jest łatwo jak ktoś stale o sobie przypomina.Wiesz kiedyś to nawet myślałem,aby nadszedł taki moment,żeby ona chciała kontaktu,a ja bym mógł ją ignorować.Teraz najzwyczajniej w świecie mnie to irytuje.Dziś naprzykład kolejny mail,że ma interes do mnie.Ok olałem,ale to mi i tak ciśnienie podnosi.Za bardzo analizuje to chyba też racja,wolny całkiem nie jestem,bo cały czas to na mnie wpływa,a powinienem być obojętny.Kurcze jeszcze trochę przedemną roboty.Dobra dobrej nocki.
  • toxic_chick 14.10.14, 20:42
    ble ble ble

    Ogarnij się

    Daj znać jak zmienisz repertuar ;)

    pozdrawiam i jeszcze raz proponuje reset - to pomaga
    --
    I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
  • brz_a_sk 10.10.14, 07:56
    tak
    proste rzucony ma się nie rzucać

    cóż kiedy zdarza się, że porzucony nie odbiera świat z zaburzeniem = świat jest kiepski a mnie wszyscy mają obowiązek porzucać:
    to normalne okazywać niezadowolenie i cierpienie gdy ktoś nas krzywdzi, niszczy
    gorzej, gdy się zbyt łatwo, nie okazuje bólu - czasem zamienia się w to traumę, czasem powiela się to zachowanie w swoim nowym związku, a czasem nienawiść staje się jedynym wiernym przyjacielem

    pamiętam jak bardzo walczyła borderka by rozstać się z partnerem nie raniąc go i w sobie go nie zabijając, mimo, że był bardzo słaby właśnie; wydawało mi się, że świadomie szuka w sobie siły by być człowiekiem mimo swojego zaburzenia; do dziś myślę z ogromnym szacunkiem dla tamtych starań jej i terapeuty;

    nie sprawiać innym bólu - cóż za wyzwanie
    nieziszczalne marzenie czasem

    chcę być dobrym człowiekiem, będę dobrym człowiekiem i za nic w świecie nie mogę - poczucie klęski na tym polu jest nieznośnie dołujące i uświadamiane - bardzo poważne źródło bólu ludzi myślących

    przecież każdy wie, że skrzywdzenie słabszego to porażka, nie sukces na ringu - któż mądry takiego partnera sobie wybiera i potem go kopie gdy on leży? po co? przecież to dowód własnej słabości !!!
    kto ma takie doświadczenie, że bliscy go kopią a on ma wstawać i wstawać i twardnieć i być skorupą?

    przecież to sedno źródeł BPD! - jeśli nie okaże się, że odkryją zupełnie inne podłoże zaburzenia, a traumy z dzieciństwa są już skutkami i zamieniają w traumę życie - nikt do końca nie rozumie co decyduje o tym, że złe doświadczenie z dzieciństwa da trwałe bpd;

    jakby nie spojrzeć chyba można zgodzić się z tym, że porzucanie partnera jest porażką, dowodem błędu - może warto nie uciekać od świadomości takiej oceny, powszechnej przecież; wtedy łatwiej skupić się na analizie i wnioskach niż na satysfakcji z poniżenia

    warto pomyśleć na czym polega bpd i dlaczego jest tak wypalające

    tu nie ma nic łatwego
    tu nie ma nic co daje się zmienić bo się chce

    latami się chce i walczy i terapia pokazuje jak żyć by nie zamęczać siebie i innych - wiele udaje się osiągnąć ale to nie jest łatwe lekkie życie - to bardzo ciężka praca i wiele złamań; ale bez tego żyć się po ludzku nie da

  • knowledgeispower 13.10.14, 23:51
    "Słabością się gardzi i nie ma się usprawiedliwienia!" ... no właśnie. Czy te słowa to Twoje hasło przewodnie? Jeśli tak to nie oczekuj zrozumienia na forum.
  • knowledgeispower 13.10.14, 23:53
    ... sory to miało być do toxic_chick
  • toxic_chick 14.10.14, 20:38
    knowledgeispower napisał(a):

    > "Słabością się gardzi i nie ma się usprawiedliwienia!" ... no właśnie. Czy te słowa to Twoje hasło przewodnie? Jeśli tak to nie oczekuj zrozumienia na forum.

    Czytaj ze zrozumieniem i nie było to o mnie - definiowałam schematy

    Od forum nie oczekuje nic - zwłaszcza zrozumienia, nie wspominając o pomocy ;) nie spełniam kryteriów WASZYCH - jestem ponad

    Wiem... ciężko ogarnąć, że ktoś taki jak ja może czasami radzić.. a jednak... mam w sobie empatię ^^

    --
    I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
  • raoul_duke1 11.10.14, 17:38
    Cześć, całkowicie się zgadzam z tym co zostało tu napisane przez 1survivor, sam padłem ofiarą kobiety bordera. :(
  • brz_a_sk 15.10.14, 10:16
    1survivor napisał:

    > Jak to sie stalo ?
    ...

    > W zyciu kazdy ma prawo sie pomylic w ocenie danej osoby i to jest Wasza jesli mozna tak powiedziec wina, natomiast w duzej czesci jestescie usprawiedliwieni, poniewaz czlowiek ktorego blednie oceniliscie to nie byle kto, to osoba z zaburzeniem osobowosci Borderline Personality Disorder. Jedna z najbardziej niebezpiecznych patologii jakie mozna spotkac w zyciu, majaca wiele wspolnych cech z psychopatia. Nie ma obrony przed BPD poniewaz w zyciu spolecznym, zawodowym gdzie nawiazujemy kontakty towarzyskie, szukamy partnerow, BPD nie po prostu nie ma, nie ujawnia sie. Trzeba miec bardzo duze doswiadczenie zyciowe, lub wczesniejszy kontakt z kims takim zeby codziennych relacjach wylowic taka osobe. Wszyscy slyszeli o szefach psychopatach, ktos slyszal o szefie z BPD ?
    > Pewnego rodzaju chlod emocjonalny, brak empatii moze byc jakas wskazowka ale na
    > takim poziomie interakcji nie sa to sygnaly alarmowe dla przecietnego obserwatora. Dla BPD pomoca jest ich umiejetnosc tworzenia fake personality ( falszywej osobowosci) jest to zwykle usmiechnieta z poczuciem humoru, latwo nawiazujaca kontakty mila, osoba, kazdy po dluzszym zwiazku z BPD wie ile ta fasada ma wspolnego z rzeczywistoscia.
    Jezli ktos znajdzie sie w obszarze ich zainteresowania stosuja szereg taktyk ma nipulacyjnych majacych na celu oslabienie czujnosci celu. Jezeli luzna znajomosc zaczyna sie przeksztalcac w cos blizszego stosuja love bombing ( bombardowanie miloscia) kto z nas nie lubi dostawac milych liscikow , karteczek, niespodziewanych sms z wyznaniami sympatii od niedawno poznanej osoby. Przy blizszym poznaniu i zdobyciu troche informacji zaczyna sie mirroring ( nie
    wiem jak to na polski przetlumaczyc)
    ...
    Nastepna sprytna technika jest gaslighting, jest impreza wychodzisz na chwile z pokoju po piwo, wracasz a ona siedzi u jakiegos frajera na kolanch, ok myslisz , w domu sobie pogadamy, a tu niespodzianka " nic takiego nie bylo, wydawalo ci sie " to plus dla ciebie, bo uzna ze nie wcisnie ci kazdej ciemnoty. W czasie znajomosci uzywanych jest sporo sposobow majacych na celu pozbawinie pewnosci siebie celu i oslabienie jego samooceny np. pasywno-
    agresywne wypowiedzi zawierajace nieuzasadniona krytyke. Glownym powodem takich dzialan jest pelne przejecie kontroli nad celem.
    ...
    >>>>

    cały Twój tekst jest świetnym sygnałem - pokazującym jak trzeba zacząć patrzeć na siebie w dziwnym związku

    nie stawiamy diagnozy partnerowi, bo nie mamy w 99% zielonego pojęcia jaki jest katalog
    staramy się - albo dawno nas już nie ma w tym miejscu :)
    zaczynamy widzieć, że nie o to samo nam chodzi ale
    nie wierzymy, że tak może być
    widzimy, że deklaracje słowne rozjeżdżają się z czynami
    słowa są dla nas i kupujemy to
    'kochanie ja tak bardzo nie chcę pić' w słowach i ... no właśnie w myśli i w czynach 'natychmiast muszę mieć butelkę'
    niby jedno i drugie bywa prawdą
    pierwsze bywa manipulacją, z czasem jest tylko manipulacją ale na poczatku jest desperacją
    mówiący wierzy, że nie jest pijakiem - i co robi (zaraz wyjaśnię dlaczego nie użyłam słowa alkoholik)
    mój przykładowy partner dostaje szału gdy pada jakakolwiek sugestia o jego problemie
    'nie jestem pijakiem' - niszczysz mnie, poniżasz, wpierasz mi, NIE BĘDĘ Z TOBĄ ROZMAWIAŁ (-a wiadomo nie o płeć chodzi !!!)
    ani sekundy myślenia o tym jak jego mysli krązą w okół planów życia - napić się
    ani sekundy o tym gdzie leżał schlany, z kim pił i ile wydał; zakaz myslenia o tym jak uderzył, jak się wydarł, jak się obsikał i co zrobił własnym dzieciom

    takie myśli to agresja - auto agresja; zakazane! i niech nikt z zewnątrz sie nie waży

    bo ... a to różnie bywa - po pierwsze wykład o nieistnieniu problemu
    bzzz zwoje ruszją i problem jest więc zaczyna się kombinowanie co z nim zrobić w dyskusji - wyprzeć, ale wyłazi, aminimalizować i nazwać inaczej i i i i PRZERZUCIĆ WINĘ
    tzn drobniusie picie było wyłącznie reakcją na ... zewnetrzne czynniki - nie pijak tylko ludzie np podli; jak nie bardzo działa to nie pijak ale cierpiący, starający się i świadomy dla dobra sprawy przemyslanym sposobem chlup by wszystkim było lepiej i tekst dopełniający BO INNEJ DROGI NIE MA
    dopuszczenie słowa alkoholik wiąże się z myślą - coś z tym ludzie robią i to jest poważny PROBLEM
    ludzie maja prawo mnie tak nazywać - to olbrzymi krok na przód, bo cos się dzieje w głowie
    ale często łatwo schodzi się do poziomu 'jestem zwykłym pijakiem' = robię co robię i wara od motywów TAKI JESTEM
    tylko nie zapominajcie, ze jestem CZŁOWIEKIEM

    na argument własnie dlatego, ze patrzę jak na CZŁOWIEKA widzę problem, może źle go identyfikuję, nie rozumiem ale widzę skutki - POTWORA ALKOHOLIKA, który niszczy wszystko w promieniu zasięgu a po pierwsze siebie
    i siebie okłamuje plotąc dyrdymały

    i tu jest na ogól reakcja werbalna - TO BZDURY, TO OSKARŻENIA, TO PODŁOŚĆ ... ja jestem taki (dobry, nieszczęsliwy ...) ... ja tak bym chciał ... ja ... ale nikt nie będzie nazywał PROBLEMU

    i w zderzeniu tych wszytskich informacji i swoim doświadczeniu partner traci grunt pod nogami - to nie możliwe by nie dało się pomóc, wesprzeć, wyręczyć CHWILOWO, okazać współczucie - on chce coś zrobić, zmienić nie chce cierpieć ... zaczyna się kombinowanie
    co chce osoba z problemem
    ona chce się napić i być zadowolona - bez konsekwencji
    a nie tam, ze chce nie pić
    pije nie cierpi ...
    nie pije cierpi
    wie
    chcesz pomóc? podrzuć butelkę, możesz udawać, że rozumiesz i to chwila...

    jest cos podobnego w próbie zrozumienia BPD? tylko to kosmos wielowymiarowy - picko jest w nim pryszczem

    (żeby nie było - dbam o to - rola partnera w rozkwicie picia bywa przemożna - ostrożnie z tym - mozna o tym osobno pogadać)

    dlaczego tak to opisałam, bo wydaje mi się, że najtrudniej jest złapać jak to jets możliwe, ze ktoś relacjonuje cos innego niż się dzieje

    moze to tak jakby ktoś patrząc na wojnę opowiadał nam transmisje z meczu piłki nożnej - bo ani on ani my nie mamy pojęcia że poza futbolem są i wojny?

    do tego dochodzi KŁAMSTWO nie chcę powiedzieć, ze świadome ale jestem pewna, że nieświadome też nie jest

    o przyczynach i celach kłamania w BPD - temat rzeka, wodospad wstydu i poniżenia - wszystko z czasem wyłazi przecież

    dla partnera chyba są dwa etapy w każdym punkcie trudnym - zauważyć i potem przyjać do wiadomości, ze to jest możliwe
    co do uwierzenia ten trzeci etap jest chyba nieosiągalny

    Napisałeś wyżej o większości zobaczonych, doznanych, przeżytych szoków nie ma rozmowy, nie było, nie ma i mowy nie ma o rozmowie
    i to chyba pierwszy sygnał
    coś jest nie halo

    mam nie BYĆ SOBĄ???? mam udawać??? TAK - i to perfekcyjnie - TO TAKA GRA w zabijanie
    chyba miłości a może nawet człowieka w człowieku? ale o tym nie ma gadania! reguły są tajne, metody są tajne ...

    chcesz poznać człowieka - patrz jak traktuje innych za chwilę tak potraktuje ciebie















Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka