Dodaj do ulubionych

Czym jest BPD?

07.04.15, 23:29
Nie chodzi o DSM IV, ICD 10, itd. Czym jest wg Was, czym sie glownie przejawia dla Was?
Obserwuj wątek
    • ea-0-szarri Re: Czym jest BPD? 08.04.15, 12:16
      hmmm...przyznam, że nie rozumiem twojego pytania
      o tym już było, chociażby tutaj:

      forum.gazeta.pl/forum/w,35861,156815200,156815200,Borderem_czlowieka_czynia_jego_czyny.html
      poza tym, wydaje mi się, że masz całkiem jasny i mocno ustabilizowany pogląd na temat "czym jest BPD", potrafisz wskazać wzorzec idealny, więc... czemu pytasz?
      masz pragnienie rozróby?
      • conte44 Re: Czym jest BPD? 08.04.15, 18:18
        Bo czytam tu, że o ile dla osób - powiedzmy - spoza środowiska BPD, jasne jest czym owo się charakteryzuje, to już dla osób +z wewnątrz+ >> dla każdej jest to coś innego. I ci z wewnątrz najczęściej stają na głowie, aby się w jednym, zbiorczym worku tego B. nie znaleźć. Stąd pomysł na taki (prosty, a może wcale nie) wątek. Pragnienie rozróby to wg mnie właśnie jeden z przejawów BPD. Ale w tym wątku nie chodzi o zadnie osób spoza środowiska, a własnie o zdanie osób znających doskonale temat niejako +od środka+.
        • matkazrozpaczona Re: Czym jest BPD? 08.04.15, 21:37
          Mam pytania:

          Czy osoba z zaburzeniami emocjonalnymi może sama się z nimi uporać?

          Czy po licznych, częstych awanturach, różnych ekscesach,bezpodstawnym wyzywaniu partnera od najgorszych może sama się wyciszyć i na jak długo?

          Bo od miesiąca jak ręką odjął : cichutka, spokojniutka, na wszystko się zgadza, syn mówi, że jest wszystko ok i powiedziała, że będzie wszystko robić aby było dobrze w związku i tak jak on chce.
          Nadmieniam, że syn już wtedy spakował rzeczy i chciał odejść, ale Ona w rozpacz wpadła i prosiła aby nie odchodził, ze będzie się starać.

          Muszę powiedzieć, że jest teraz dobrze, do jego rodziny, czyli do nas przyszła i było miło...nikt nie wspominał o tym co wcześniej zaszło, aby nie urazić i nie drażnić.

          Czy bliska osoba, w tym wypadku partner może zastąpić osobie z zaburzeniami emocjonalnymi terapeutę ? (nieświadomie oczywiście),
          Po prostu dużo z sobą rozmawiają, Ona zwierza się i opowiada różne sytuacje z dzieciństwa, które mogłyby spowodować to zaburzenie, wydaje się, ze Dziewczyna jest wszystkiego świadoma, a On ma w sobie dużo empatii i stara się ją zrozumieć...

          Czy jeżeli jest to zaburzenie w lekkim stopniu ( a jest na pewno, bo sama mu powiedziała kiedyś, że z emocjami sobie nie radzi i że sama z sobą nie może wytrzymać)...no więc, czy jeżeli jest to w lżejszym stopniu, to sama sobie z tym może poradzić przy wsparciu partnera i bez terapeuty?



          • marekgazek Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 00:30
            Szukasz nadziei mateczko. Trzymasz się kurczowo niewielu dobrych chwil jak tonący brzytwy. Jeśli ona ma BPD to syn jest bez szans. Ona jest bez szans. Prędzej czy później znów odpali i co wtedy? Chcesz żeby syn był życiowym terapeutą? W imię czego? Męczeńsko pojętej miłości. Jezusicek już jeden był na ziemi. Chyba starczy. Piszesz o lekkim stopniu BPD. Nie ma czegoś takiego. BPD to BPD. Wielu próbowało. Nikomu się nie udało. Czemu nikt nie wspominał o tym co wcześniej zaszło? Zamiatamy pod dywanik i udajemy że nie ma? Proszę cię mateczko. Będziecie tak zawsze robić? Będziecie żyli od akcji do akcji? Chodzić na paluszkach aby czasem nie sprowokować? Przeczytaj jeszcze raz co napisałaś i zastanów się czy tego chcesz dla syna i swojej całej rodziny. Pozdrowionka. Mareczek Gazeczek.
          • ea-0-szarri Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 09:47
            matkazrozpaczona napisał(a):

            > Bo od miesiąca jak ręką odjął : cichutka, spokojniutka, na wszystko się zgadza,

            to jest równie chore jak wieczne awantury
            tak się zgadzać na wszystko

            > Czy bliska osoba, w tym wypadku partner może zastąpić osobie z zaburzeniami emo
            > cjonalnymi terapeutę ? (nieświadomie oczywiście),

            nie może
            brak mu wiedzy i podstawowych kompetencji
            poza tym jest osobiście zaangażowany emocjonalnie

            wybacz, nikt tutaj nie powie Ci, czy to zaburzenie, jakie zaburzenie, w jakim stopniu jest zaburzona...
        • ea-0-szarri Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 09:42
          rozumiem
          i uważasz, że ci, o których w jednym wątku piszesz tak: "Czy tak trudno zrozumieć, że bpd to ludzie (?), którzy są pozbawieni empatii i niestety wyższych uczuć, humanitaryzm to dla nich puste słowo, a podłość drogowskazem. I czym to tłumaczą, nikogo nie powinno interesować."
          przybiegną teraz i radośnie udzielą Ci wyczerpującej odpowiedzi?
          takiej osobistej, od wewnątrz?
          ja już raz z Tobą szczerze i osobiście rozmawiałam, a potem tego żałowałam
          drugi raz nie mam ochoty
          a w worku z nazwą "BPD" jestem i nie w tym rzecz, że w nim jestem
          kłopot w tym, że w oczach twoich i Tobie podobnych nie mam własnej twarzy
          moją twarzą jest Dzida - niezależnie od tego, co i w jaki sposób tutaj napiszę
          i wiesz co? to cholernie boli...
          • matkazrozpaczona Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 10:46
            Do ea-O-szarri
            Chyba mnie nie rozumiesz...i nie wiesz co o Tobie i innych myślę....i o Dziewczynie..
            a nie powiedziałam, że wiem, że ma na pewno BDB, tylko takie podobne objawy...i zachowanie...

            Mareczek chyba wie o co mi chodzi...

            • marekgazek Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 11:08
              Jasne, że Mareczek wie bo Mareczek przerabiał i ten etap. Postanowił sobie - pomogę. Ja dam radę. NO i...nie dał. Nikt nie da chyba, że na wszystko się godzi. Poniżanie. Z czasem rękoczyny. Wieczne kłótnie. Ciągłe podawanie ręki a w zamian otrzymywanie g.wna. Brak jakiejkolwiek bezinteresownej pomocy. Póki syneczek młody i zdrowy to jeszcze. Wyobraź sobie jak będzie niedomagał. Madafaka tu kiedyś opisywał jak przytrafiło mu się zachorować. Zero ale to zero empatii. Z tego co pamiętam, jak nie to mnie poprawi :), poszła sobie na imprezę. Bieda, nędza, zero wsparcia, ciągłe problemy i pretensje - to życie z BPD. Co będzie jak Ciebie zabraknie? Syn zostanie sam bez wsparcia, bo wszystko dla niej poświęci. Znajomych, rodzinę. Dokładnie wszystko bo tego będzie wymagała. Zawsze jej będzie mało a jak już dostanie go całego to zostawi. Znudzi jej się. Pozdrowionka. Mareczek Gazeczek.
            • ea-0-szarri Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 11:13
              matkazrozpaczona napisał(a):

              > Do ea-O-szarri
              > Chyba mnie nie rozumiesz...i nie wiesz co o Tobie i innych myślę....i o Dziewcz
              > ynie..
              > a nie powiedziałam, że wiem, że ma na pewno BDB, tylko takie podobne objawy...i
              > zachowanie...

              zdaje się, że to co napisałam do comte uznałaś za napisane do Ciebie...

              tak mi się wydaje... bo twoja odpowiedź w drzewku znalazła się pod moim postem nie do Ciebie skierowanym, a do comte właśnie
          • conte44 Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 14:25
            Ależ BPD to właśnie tacy ludzie, o takich cechach, niestety. A czy się z tym zgadzają, to już inny temat. Tak jak napisałem wcześniej - jedni w stronę BPD pobłądzili, inni - sami się tam pchają i jeszcze są z tego dumni. Tych pierwszych jestem w stanie tolerować, zrozumieć, uznać, itd. (choć nie mam zamiaru ich oszukiwać, że są cudowni - bo nie są), ale np. Dzida to druga kategoria i dlatego człowiekiem jej nie nazwę, bo to zwykły śmieć. Poczytaj jej wpisy i się zastanów, czy ona ma cokolwiek z rasą ludzką wspólnego. Nigdy nie twierdziłem, że Ty = Dzida. Problem osobowościowy może macie i ten sam, ale kto co z tym robi, to jednak inna sprawa.
            Nikt też nie musi przybiegać i nikt nie musi na wątek odpisywać.
            Boli? To znamienne, że zawsze ten Wasz ból jest (i ma być) najważniejszy na świecie (i to dla wszystkich wokół Was). Biedni, tak cierpicie raniąc innych! Jakoś nie interesuje Was wcale "ból", który sami zadajecie światu dookoła. Wtedy to dla Was nieistotne. Poczuj chociaż przez chwilę, jak czują się osoby, którym BPD zadają ból... (bo zazwyczaj na to zwyczajnie "lejecie"). Gdybym był BPD, odpisałbym dodatkowo: sama sobie jesteś winna (wszak to Wasz sposób na odbicie piłeczki).
            Przez lata nauczyłem się jednego: traktuj wszystkich borderów tak, jak borderzy traktują wszystkich innych. I pokazuj to im palcem (ale nie dyskutuj z nimi o tym, bo pokonają cię swoim doświadczeniem we własnej głupocie ws. odbioru zasad i norm społecznych). Skutkuje. Ci mądrzejsi coś z tego łapią, a tymi głupszymi (typu Dzida) nie ma się co przejmować, bo to nie są ludzie.
            • marekgazek Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 14:57
              conte jak zwykle święte słowa. Nie wymagaj od borderów, że się wczują. Nie potrafią. Nie tłumaczę ich bo nic ich nie tłumaczy. Swój ból, nawet ten wyimaginowany i niewspółmierny czują jak mało kto. Innych nie chcą poczuć. "sam tego chciałeś", "to twoja sprawa", "każdy musi sobie radzić sam" a weź powiedz im to w drugą stronę. Border to border. Proste. Niezmiennie ten sam. Tak mi się jeden cytacik zawieruszył. Przeczytaj go dokładnie matkazrozpaczona i zobacz co siedzi w borderowej głowie.

              o koleżance z pracy - urojonej kochance:

              "i tak ci dowale będziesz przeze mnie cierpiał a sumie nie zależy m na tobie tylko na niej ją zniszcze
              dla zabawy głupia szmata będzie płakać dla mojej czystej satysfakcji zniszcze ją przysięgam chce jej krwi płaczu rozpaczy bo pizda ma ciebie na co dzień a ja nie sam do tego doprowadziłeś"

              Wszystko na temacik "wyleczonych" borderów.
              pozdrowionka. Mareczek Gazeczek
            • ea-0-szarri Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 15:09
              conte44 napisał:

              > Boli? To znamienne, że zawsze ten Wasz ból jest (i ma być) najważniejszy na świ
              > ecie (i to dla wszystkich wokół Was).

              napisałam o swojej reakcji na to, co w swoim głęboko empatycznym człowieczeństwie raczyłeś był napisać
              i tyle
              możesz mieć to w dupie, oczywiście - twoje święte prawo

              > Jak
              > oś nie interesuje Was wcale "ból", który sami zadajecie światu dookoła.

              w tym momencie szalenie mnie interesuje mnie ból, który JA (nie rzeczona Dzida) zadałam Tobie
              pokaż gdzie, żebym mogła się czegoś sensownego nauczyć i żebym nie ugrzęzła w przekonaniu, że stosujesz wobec mnie odpowiedzialność zbiorową za wszystkie Dzidy twojego życia
                  • conte44 Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 16:08
                    Zależy jak to rozumiesz. Pod kątem BPD pewnie tak. Pod kątem zrównania z Dzidą - pewnie nie (nie wypisujesz takich chorych poglądów jak ona).
                    Raz jeszcze: są dwie kategorie borderów.
                    1. Ci, którzy przez to czują się wyjątkowi/dumni/wybrani/specjalni/lepsi/nieszablonowi/itp., a reszta świata to nic nie rozumiejące barany do strzyżenia, które mają o nich dbać.
                    2. Ci, którzy zaczynają rozumieć, że to kanał.
                    Całe BPD to zbiór.
                    Podzielny, na "odczłowieczonych durni"
                    oraz
                    przeglądających na oczy, raczkujących refleksyjnie, "w połowie dorosłych".
                    O ile jesteś BPD, to chyba wiesz, że siedzisz w bagnie. I co z tym zrobić, to jednak Twój wybór (niełatwy, ale jednak wybór). Nie raz wymaga to całej energii.
                    A Ty - jak czytam - wolisz puszczać swoją parę w obronę stanowiska: wcale nie jestem taka, jak inni borderzy.
                    Nie wiem po co?
                    • ea-0-szarri Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 16:42
                      conte44 napisał:

                      > Zależy jak to rozumiesz. Pod kątem BPD pewnie tak. Pod kątem zrównania z Dzidą
                      > - pewnie nie (nie wypisujesz takich chorych poglądów jak ona).

                      wiesz co, zostawmy Dzidę w spokoju
                      nie wiem, kim ona jest i nie zamierzam się nad tym szczególnie zastanawiać

                      > Raz jeszcze: są dwie kategorie borderów.
                      > 1. Ci, którzy przez to czują się wyjątkowi/dumni/wybrani/specjalni/lepsi/niesza
                      > blonowi/itp., a reszta świata to nic nie rozumiejące barany do strzyżenia, któr
                      > e mają o nich dbać.

                      to akurat są narcyzy (może z rysem dyssocjalnej - po zachowaniu oceniając, możesz łatwo się pomylić)
                      wbrew dość powszechnej opinii BPD nie jest najpowszechniejszym z zaburzeń osobowości
                      w krakowskim 7F najwięcej osób wychodziło w narcystyczną
                      osoby, które przyszły z diagnozą BPD wychodziły z histrioniczną, narcystyczną a nawet ze schizotypową... ja z dystansem podchodzę do etykietek
                      jak jeszcze dorzucisz do tego osoby, które same sobie diagnozują "bo to fajna diagnoza jest", to robi się bagno
                      więc ja wolę każdego osobniczo traktować

                      > 2. Ci, którzy zaczynają rozumieć, że to kanał.

                      trochę nie rozumiem tego zdania... że syf wokół siebie robią?
                      masz rację i nie masz racji
                      w sumie ci, którzy cierpią na nerwicę też serio leczyć się zaczynają dopiero wtedy, kiedy żyć się z tym syfem nie ma - i też potrafią nieźle sobie biografię zabagnić
                      znowu: nie ma sensu uogólniać

                      > A Ty - jak czytam - wolisz puszczać swoją parę w obronę stanowiska: wcale nie j
                      > estem taka, jak inni borderzy.

                      nie w tym rzecz, czy jestem taka, czy inna
                      są rzeczy, których w życiu nie robiłam i nawet mi do łba nie przyszły, a ponoć są typowe dla BPD... może i są, nie wiem
                      nie znam wszystkich bordów świata
                      te dwie sztuki, co ja je na 7F poznałam były o wiele bardziej spokojne niż pozostali pacjenci, nikogo nie szantażowali, czasami manipulowali - ale narcyzy chyba w tym były lepsze (albo było ich po prostu więcej, więc bardziej po oczach waliło), jedna w stałym związku - chyba w miarę sensownym
                      jasne mogły udawać - ale tak przez 24 tygodnie 24h/dobę?
                      zauważ: nie piszę o sobie, siebie nie umiem obiektywnie ocenić
                      nie zamierzam też podważać twoich doświadczeń z osobami z BPD - moje są po prostu inne (poza tym ja nie byłam ich partnerką;))

                      > Nie wiem po co?

                      bo jeżeli na to forum trafi jakiś sku^^^rwiel, który albo poza tym, że BPD to sk^^rwiel, albo z mylną diagnozą (bo np.: dyssocjalna to takie... stygmatyzujące?) albo sam sobie taką diagnozę wymyślił, to uzna swoje zachowanie za normę dla tego "swojego" zaburzenia
                      uzna, ze ma prawo
                      gorzej: przeczytawszy, że tego nie da się wyleczyć - nawet nie będzie próbował
                      ja nie piszę o ludziach, którzy mają rzeczywiście ciężki problem, bo Ci i tak będą szukać... tylko zniechęcić się mogą

                      wiesz, Ty jesteś normalny (cokolwiek to słowo znaczy), pójdziesz swoją drogą
                      a komu takie mówienie: masz BPD = jesteś świnia zaszkodzi, tego nie wiesz

                      i nie o to chodzi, że masz siedzieć cichutki i bezwonny
                      ja też nie widzę sensu, żeby mówić komuś w złym związku: zostań, bo on/ona tak cierpi
                      tudzież: masz BPD - jesteś biedny/biedna; wszyscy powinni ci nieba przychylić
                      chodzi o to, żeby nie dopierdalać bez sensu

                      PS
                      i wolałabym, żebyś nie pisał do mnie "wy"
                      jedna jestem ;)
                      • conte44 Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 18:04
                        Dobrze, to inaczej (będzie po raz ostatni na: "Wy"). Ja wcale nie chcę Was zrozumieć, ja wiem, że Was nie zrozumiem, bo Wy sami siebie najczęściej nie rozumiecie. Ale to mi nie przeszkadza. Nie rozumiem Was, ale za to Was dobrze znam. Wiele lat pracowałem z osobami z zaburzeniami osobowości. W tym > 50% to byli BPD (uwzględniając nawet mylne diagnozy, pozostawało i tak ok. 40%). Narcystyczne, histrioniczne oraz z pogranicza - przenikały się zawsze. Są na styku, dziś już to wiadomo. W praktyce okazywało się, że najlepszym barometrem bpd są: zaburzenia odżywiania (a jak bulimia to już prawie pewność), samookaleczenia/próby s. oraz niestabilne związki. I wcale nie niestabilność nastroju (bo tu wystarczy mieć depresję, która wbrew literaturze również potrafi być "szybka" w zmienności, a wcale nie "wolna"), a raczej impulsywność emocjonalna (tzw. niepanowanie nad wkurwem-atakiem). Dziś się już tym nie zajmuję, bo zawodowe losy skierowały mnie gdzieś indziej. Zmieniłem branżę. Ale zainteresowanie tematem pozostało (stąd np. moja obecność tu). Przypadki BPD są najtrudniejsze do opanowania. (Właśnie) M.in. z uwagi na ten opór borderów (który Ty /i inni tu/ również prezentujesz ).Z F7 wychodzi dużo z diagnozą narcystyczne, bo teraz panuje taki trend, żeby przekształcać BPD w NPD, bo podobnież potem łatwiej się to leczy (osobiście się nie zgadzam z tym, choć może jest to robione w celu ominięcia wyroku pt. bpd jest nieuleczalne). BPD jest tak oporny w leczeniu, że nie ma drugiego takiego zaburzenia, które byłoby tak "niestabilne" w leczeniu. Sami (wielokrotnie) zrywają terapie, leki, zmieniają terapeutów, psychiatrów, psychologów. Wracają do swojego kanału nawet po okresach mocnej i widocznej poprawy. I nikt nie wie dlaczego tak jest (może dlatego było to moje jakby "ulubione" zaburzenie osobowości). Natomiast tak samo jak w AA, nic z terapii się nie zacznie, póki sam bord nie przyzna się przed sobą - leżę w szambie. A bord broni się, wije się, ostrzeliwuje się przed tym jak nikt inny. I wybacz, to samo widzę u Ciebie. Cała para idzie w obronę nawet tej odrobiny pozytywnej samooceny. Może wynika to z tego, że u bordów wewnętrzna samoocena może być bliska dna, to niech ta "na pokaz i z zewnątrz" chociaż będzie dobra. Z osobami bpd wcale nie należy się pieścić (choć o to im chodzi). Należy walić z grubej rury prawdę prosto w oczy. I wcale nie empatycznie, a stanowczo i konsekwentnie. Także, przepraszam, argument o sku^^^elach tu mnie nie przekona. Nic i u nikogo się nie zmieni, jeżeli będzie stawał na głowie, żeby wyślizgać się z prawdy, aby zachować choć połowę twarzy. Bpd to kanał. Nieleczone to samozagłada.
                        I to nie jest - tak rażące Ciebie - uogólnienie (słowo często przez Ciebie używane). To fakt.
                        I należałoby się z tym pogodzić. I wybacz, albo mi się tak tylko wydaje, albo tak jest - a Ty nie chcesz się z tym pogodzić. Bo jednak wolisz być "taką trochę inną(!) - nieuogólnioną - borderką. Jakby to miało jakiekolwiek znaczenie...
                        • ea-0-szarri Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 20:03
                          conte44 napisał:

                          > Nie rozumiem Was, ale za to Was dobrze znam.

                          to po wuj pytasz, skoro Cię odpowiedź nie interesuje?
                          zabawa taka, czy co?

                          Wi
                          > ele lat pracowałem z osobami z zaburzeniami osobowości. W tym > 50% to byli
                          > BPD (uwzględniając nawet mylne diagnozy, pozostawało i tak ok. 40%).

                          pracowałeś na zmywaku w Zakładzie Karnym?

                          > W praktyce okazywało się, że najlepszym barometrem bpd są: zab
                          > urzenia odżywiania (a jak bulimia to już prawie pewność), samookaleczenia/próby
                          > s. oraz niestabilne związki. I wcale nie niestabilność nastroju (bo tu wystarc
                          > zy mieć depresję, która wbrew literaturze również potrafi być "szybka" w zmienn
                          > ości, a wcale nie "wolna"), a raczej impulsywność emocjonalna (tzw. niepanowani
                          > e nad wkurwem-atakiem).

                          cóż. zaburzeń odżywiania nie miałam nigdy, a moja impulsywność ma szerszy zasięg niż wkurw i więcej kolorów (czasami nawet fajne rzeczy z tego wychodzą)

                          > .Z F7 wychodzi dużo z diagnozą narcystyczne, bo teraz panuje taki trend
                          > , żeby przekształcać BPD w NPD, bo podobnież potem łatwiej się to leczy

                          za mojej "kadencji" były 3 sztuki: jedna wyszła ze schizotypowym, druga z histrionicznym, trzecia z narcystyczną z tendencjami do dyssocjalnej
                          jeśli był ktoś jeszcze, to nic o tym nie wiem

                          > BPD jest tak oporny w leczeniu, że nie ma drugiego ta
                          > kiego zaburzenia, które byłoby tak "niestabilne" w leczeniu.

                          rozumiem, że dyssocjalną leczy się łatwiej


                          > A bord broni się, wije się, os
                          > trzeliwuje się przed tym jak nikt inny. I wybacz, to samo widzę u Ciebie. Cała
                          > para idzie w obronę nawet tej odrobiny pozytywnej samooceny.

                          naprawdę nic o mnie nie wiesz...

                          > Z osobami bpd wcale nie należy się pieści
                          > ć (choć o to im chodzi). Należy walić z grubej rury prawdę prosto w oczy. I wca
                          > le nie empatycznie, a stanowczo i konsekwentnie.

                          oooo, to mój ulubiony rodzaj terapii
                          czuję się wtedy rewelacyjnie, wszystkie mechanizmy obronne działają rewelacyjnie, a skuteczność terapii jest ujemna
                          testowałam - wiem
                          dla równowagi: empatia i zwykła ludzka dobroć skierowana do mnie nieustannie mnie dziwi i sprawia, że mięknę, nie wiem jak się zachować etc. - trudno mi takiej relacji

                          • conte44 Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 20:56
                            Pytam, bo widzę z tekstów, że dla każdego bpd to jednak coś innego. Ciekawi mnie co.
                            "(...) na zmywaku w Zakładzie Karnym?" Nie, raczej nie... :)
                            Impulsywność to impulsywność (niezależnie od ilości kolorów).
                            Tak, dyssocjalną leczy się łatwiej.
                            Owszem, nic o Tobie nie wiem. Poza tym, że do bpd się (honorowo) przyznajesz (co ważne i już wartościowe).
                            Co do rodzajów terapii, które testowałaś - nie wydaje Ci się dziwne, że taka ilość osób tu na forum narzeka na psychiatrów, terapeutów, psychologów? Np. w stylu: przepisują piguły, posłuchają I JUŻ! Że tacy nie empatyczni, nie rozmawiają, nie dopytują, nie wspierają, nie rozumieją, itp.? Przypadek? Otóż nie. Oni (te wszystkie "lekarzyny") się bardzo dobrze znają na swojej pracy. Bord za wszelką cenę chce wzbudzić współczucie, akceptację, empatię, pozytywny odbiór, itd. Po to, żeby się móc do tego przykleić, pić z tego, nakręcić (i lekarzyny o tym wiezdą). Ale to tylko powtarzanie schematu. Bord ma się zderzyć z rzeczywistością, prawdą i czarną dupą, w której tkwi. Lekarz ma go osłabić w jego własnym pokręceniu, a nie wzmocnić. Ale oczekiwania bordów są odmienne. Co jasno widać i na tym forum... Wszystkiego dobrego!
                            • ea-0-szarri Re: Czym jest BPD? 11.04.15, 18:42
                              conte44 napisał:

                              > Impulsywność to impulsywność (niezależnie od ilości kolorów).

                              tak mi się jedna terapia przypomniała: poproszono nas o wypisanie 5 naszych wad; wymieniłam impulsywność, bo czasami jednak bruździ nieco, w odpowiedzi zaproponowano mi zdanie do regularnego powtarzania sobie (aby siebie zaakceptować): spontaniczność jest moją zaletą :D

                              > Tak, dyssocjalną leczy się łatwiej.

                              jakieś źródła tej wiedzy? bo ja słyszałam inaczej, ale żaden ze mnie spec

                              > Co do rodzajów terapii, które testowałaś - nie wydaje Ci się dziwne, że taka il
                              > ość osób tu na forum narzeka na psychiatrów, terapeutów, psychologów?

                              iiitam, żadna to specjalność bordów - połaź po forach, poczytaj... mnie jedna baba wkurzyła: kiedy okazało się, że 10-minutowa wizyta kosztuje mnie 150 zł
                              osobiście uważam, że 20 minut robi różnice, a w dodatku mnie się należy :P

                              > Bord za wszel
                              > ką cenę chce wzbudzić współczucie, akceptację, empatię, pozytywny odbiór, itd.

                              jaaasne... zwłaszcza to współczucie takie ważne i dlatego na ostatnim skierowaniu do szpitala miałam napisane ręką lekarza prowadzącego: uwaga! pacjentka może dysymulować objawy!

                              > Bord ma się zderzyć z rzeczywistośc
                              > ią, prawdą i czarną dupą, w której tkwi.

                              wszelkie takie konfrontacje świetnie wzmacniają moje pokręcenie
                              bo owo moje pokręcenie jest przystosowawcze do środowiska walącego tzw. szczerą prawdą po łbie... odkryłam to w chwili, gdy trafił mi się t. empatyczny, cierpliwy, rozumiejący - dopiero wtedy zobaczyłam swoje popierdolenie w całej okazałości: na zasadzie kontrastu

                              ci wcześniejsi to nie byli źli ludzie, kiepscy specjaliści, idioci nie znający się na rzeczy - byli ok., znam takich, którym pomogli

                              > Wszystkiego dobrego!

                              a wzajemnie, wzajemnie
                              • conte44 Re: Czym jest BPD? 11.04.15, 23:36
                                Niech spontaniczność będzie zaletą. Póki nie krzywdzi to siebie albo innych. Impulsywność (choć słowo podobne) - najczęściej już po fakcie - bliższe jest /wybacz/ głupocie.
                                Legendy o nieuleczalnej dyssocjalnej biorą się najczęściej stąd, że przy tym zaburzeniu osobowości jest największa ilość terapii, do których się "motywuje zewnętrznie" (żeby nie powiedzieć >zmusza<!) pacjentów. Np. przez rodzinę, otoczenie, społeczeństwo, system prawny, itp. Wszystkie terapie "na siłę" (niezależnie czy dotyczą paranoików, schizofreników, borderów, antyspołecznych, czy osobowości zależne) są w większości skazane na porażkę. Ale jak już dyssocjal przyjdzie sam i sam chce - wcale nie jest tak tragicznie. A border? Przyjdzie sam, powie, że sam chce, a po poru m-cach... zmieni trzykrotnie zdanie. :( Do leczenia border jest bardzo trudny!
                                Napisali Ci o dysymulacji, bo bpd jest mega kłamczuchem i mega manipulantem (jedna z cech: kłamie nawet wtedy, gdy nie musi i nikt nie wie dlaczego tak jest).
                                Z całym szacunkiem do Ciebie: lekarze "leją" na Twoje "przystosowawcze pokręcenie". Uważają: chcesz sobie pomóc - przejrzysz (albo przejrzałaś) na oczy, nie będziesz uciekać od niełatwej prawdy, w końcu się z nią zderzysz i będziesz współpracować. Jeśli nie, to szkoda czasu na Ciebie, bo lepiej go poświęcić na tych, którzy już się otrząsnęli i bardzo boli ich głowa od walenia w mur. A jak tej pani jeszcze nie boli, to niech powali jeszcze parę lat i "wróci gotowa".
                                I wraz z doświadczeniem w pracy z bpd - dochodzi się do wniosków, że takie właśnie powinno być podejście - bo jest jedyne skuteczne. Oczywiście wszystko to jest wbrew oczekiwaniom bpd, ale uwierz, nikogo nie obchodzą >chore oczekiwania< (choć borderów to mega wkurwia).
                                Lekarzyny się (niestety albo właśnie na szczęście) nie pieszczą z borderami tak, jak borderzy by chcieli lub jak się im wydaje, że będzie...
                                Tam to nie jest już 'jak forum GW'...
                                • ea-0-szarri Re: Czym jest BPD? 13.04.15, 07:57
                                  conte44 napisał:

                                  > Im
                                  > pulsywność (choć słowo podobne) - najczęściej już po fakcie - bliższe jest /wyb
                                  > acz/ głupocie.

                                  tiaaa...
                                  "kocham cię" jest spontaniczne
                                  "nienawidzę cię" impulsywne...

                                  > Ale jak już dyssocjal
                                  > przyjdzie sam i sam chce - wcale nie jest tak tragicznie.

                                  aha
                                  a jak często przychodzi sam i sam chce?
                                  i rozumiem, że jak przyjdzie, to nie wykazuje zachowań dla dyssocjala charakterystycznych: nie kłamie, nie manipuluje, uczy się na błędach... cud, panie, cud

                                  > A border? Przyjdzie s
                                  > am, powie, że sam chce, a po poru m-cach... zmieni trzykrotnie zdanie. :( Do le
                                  > czenia border jest bardzo trudny!

                                  no jest
                                  bo jest impulsywny i reaguje przesadnie, czasami wydaje się, że zupełnie irracjonalnie


                                  > Napisali Ci o dysymulacji, bo bpd jest mega kłamczuchem i mega manipulantem (je
                                  > dna z cech: kłamie nawet wtedy, gdy nie musi i nikt nie wie dlaczego tak jest).

                                  po pierwsze: nie rób z bordów ludzi wyjątkowych, niezwykłych i krańcowo odmiennych od innych;
                                  bord kłamie i manipuluje z takich samych powodów jak wszyscy inni ludzie na świecie:
                                  ze strachu, kiedy czuje się zagrożony i kiedy chce coś uzyskać
                                  czy zagrożenie jest rzeczywiste i czy można to "coś" chciane uzyskać inaczej niż manipulacją - to inna bajka
                                  ale z drugiej strony - nikt nie oczekuje od cierpiącego na agorafobię, żeby mu racjonalnie objaśnił, dlaczego tak strasznie boi się wyjść z domu
                                  czy ktokolwiek zarzuca kłamstwo i manipulację człowiekowi, który idąc do szefowej z prośbą o podwyżkę już w drzwiach mówi: jak pięknie pani dziś wygląda! (chociaż uważa, że tej pokrace na wygląd to nawet operacja plastyczna nie pomoże)

                                  wiesz, sami robicie z bordów ludzi "wyjątkowych" i "innych", a potem pastwicie się, jeżeli bord tak o sobie mówi - więcej konsekwencji może

                                  > Z całym szacunkiem do Ciebie: lekarze "leją" na Twoje "przystosowawcze pokręcen
                                  > ie". Uważają: chcesz sobie pomóc - przejrzysz (albo przejrzałaś) na oczy, nie b
                                  > ędziesz uciekać od niełatwej prawdy, w końcu się z nią zderzysz i będziesz wspó
                                  > łpracować. Jeśli nie, to szkoda czasu na Ciebie, bo lepiej go poświęcić na tych
                                  > , którzy już się otrząsnęli i bardzo boli ich głowa od walenia w mur.

                                  no popatrz... ja myślałam, że pani nie miała chęci wyjść z roboty 20 min. później (bo o tyle była spóźniona i o tyle skróciła mi wizytę), a okazuje się, że to działanie terapeutyczne było...

                                  > Lekarzyny się (niestety albo właśnie na szczęście) nie pieszczą z borderami tak
                                  > , jak borderzy by chcieli lub jak się im wydaje, że będzie...

                                  moja obecna lekarzyna "pieści się ze mną" i ja ją czasami klnę w żywy kamień, bo nie umiem za jej troskę o mnie odpłacić kłamstwem, manipulacją, udawaniem, ze jest lepiej... to pewnie dlatego, że brakuje mi uczuć wyższych

                                  > Tam to nie jest już 'jak forum GW'...

                                  rozumiem, że twoje słowa i rozmowa z Tobą to pieszczota dla mnie... cholera, ja inaczej sobie pieszczoty wyobrażałam
                        • madafaka1985 Re: Czym jest BPD? 10.04.15, 14:27
                          No bo Państwo zaburzone chce być zaburzone :+) :)
                          Bardzo to proste i bardzo klarowne :)
                          Nie działa atawizm i mózg gada (który każdy z nas posiada) <rotfl>, a który powinien dać sygnał: "o kur*** siedzę po uszy w gównie ale nie chcę siedzieć bo zginę - wzniosę się na wyżyny żeby się udało"

                          Z autopsji wiem że pani zaburzona potrafiła sobie w chorobie zorganizować pomoc 4 byłych facetów w leczeniu, a udało się to bo żaden z nich nie wiedział o istnieniu pozostałych i wszystko się ładnie ułożyło, jak jeden po nocy został na śniadanku, w momencie śniadanka wpadł 2 który przywiózł leki, potem wpadł 3 z życzeniami a na końcu wpadł 4 z towarem na obiad i jak się spotkali to ona im wytłumaczyła ze "zdziwieniem" że "To Wy się nie znacie ??!?!" :D:D:D

                          tak to działa i tak się to realizuje w przestrzeni.

                          Państwo zaburzeni mają swoją wizję świata (jak KAŻDY) ale dodatkowo mają wspaniałe in side mechanizmy na prostowanie wizji świata innych.
                          Znajoma Pani pięknie mi kiedyś opowiedziała jak to ona szlifuje technikę grubej kreski:)
                          "Było co było, nie ma sensu rozdrapywać" a reszta jest "JAKAŚ DZIWNA" - (ta reszta co idzie sobie w pizdu bo po prostu odchodzi bo - MA WŁASNĄ WIZJĘ ŚWIATA".

                          Problemik polegał na tym, że NAKUR**WIAŁA telefonem potem byłych Panów (tak tak kochani tych co sobie poszli tak zwyczajnie bo byli zbędni" i wrzucała im w głowę że są debilami i NIC NIE ROZUMIEJĄ :)

                          I tak sobie czasem myślę, że jak ktoś Wam daje spokój bo tego sami na własne życzenie chcieliście to PO KIEGO WAŁA - WY NIE DAJECIE SPOKOJU?

                          uściski :)
            • ea-0-szarri sprostowanie 09.04.15, 15:30
              conte44 napisał:

              > Boli? To znamienne, że (etc.)

              w rzeczywistości nie boli mnie to, co napisałeś
              ostatecznie, kiedy marek tak pisze, to mnie to co najwyżej zaczyna nudzić lekko, bo powtarzalne, przewidywalne i niezależne od kontekstu
              boli mnie, że ja się pomyliłam
              że był taki moment, kiedy myślałam, że mam do czynienia z człowiekiem, który próbuje zrozumieć, a nie obrzucać gównem tylko dlatego, że ktoś ma etykietkę BPD
              Ty jesteś, jaki jesteś
              ja się pomyliłam
              stąd moja przesadna reakcja
              • marekgazek Re: sprostowanie 11.04.15, 18:37
                Poczułem się niejako wezwany do tablicy. Oczywiście to co pisze marek jest nudne. Bo jak nie nudne może być dla bordera pokazywanie i przypominanie sytuacji gdzie jego siostry w diagnozie robią to co robią. To nie jest ważne. Za to polemizowanie z ea- 0 - szarri i "wrzucanie jej do jednego wora" z innymi borderami jest tak krzywdzące, że niebawem chyba popadniesz w depresję, trzeba będzie cię żałować oczywiście z winy conte44, który pisze prawdę burząc misternie budowany pomnik - "super bordera" Mniej nudne jest ea-0-szarri, która usilnie próbuje nam pokazać "lepszą twarz" borderów na swoim przykładzie. Czytam i zaraz przed oczami pokazują mi się obrazy telewizji koreańskiej gdzie widać dobrą twarz socjalizmu lub meksykańskie filmy o kapitalizmie z ludzką twarzą. Pozdrowionka. Mareczek Gazeczek
      • toxic_chick Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 19:35
        ea-0-szarri napisała:

        > hmmm...przyznam, że nie rozumiem twojego pytania (...)
        > poza tym, wydaje mi się, że masz całkiem jasny i mocno ustabilizowany pogląd na temat "czym jest BPD", potrafisz wskazać wzorzec idealny, więc... czemu pytasz? (...)

        Ej...
        Czasami warto stać z boku i nie wdawać się w dyskusje z ludźmi, którzy mają w sobie na tyle wielką pustkę i na tyle dużo wolnego czasu, że piszą w kółko

        Pytanie stawia ten kto nie rozumie albo rozumie i chce rozumieć więcej, albo nic nie wie albo wszystko
        W zależności od celu - tak sądzę

        Tak jak napisałaś - ktoś kto pisze obraźliwe teksty i wie wszystko nie zasługuje na nic - nawet na słowo

        rozumiesz?
        --
        I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
    • ea-0-szarri Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 13:27
      tutaj jest dobry tekst (przynajmniej moim zdaniem):

      www.psychoterapiaptp.pl/uploads/PT_4_2008/Wieczorek53_PT4_2008.pdf
      trochę inne spojrzenie, z innej strony - od strony terapeuty
    • toxic_chick Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 19:29
      conte44 napisał:

      > Nie chodzi o DSM IV, ICD 10, itd. Czym jest wg Was, czym sie glownie przejawia dla Was?

      Serio? ale tak serio, serio? takie pytanie od kogoś takiego... chapeau bas... doprawdy
      Autentycznie sądzisz, że po tym co tutaj wyczyniasz i jak piszesz i co piszesz, ktoś kto tutaj bywa będzie z Tobą pisał o swoim świecie? dzielił się? zwierzał? pfffffffffff

      Pozwól, że przytoczę fragmenty z jednego, jedynego postu:
      "Tak trudno zrozumieć, że laska bpd w związku to kanał?"
      "Czy tak trudno zrozumieć, że bpd to ludzie (?), którzy są pozbawieni empatii i niestety wyższych uczuć, humanitaryzm to dla nich puste słowo, a podłość drogowskazem"

      I słowa: pasożyt, mutant i takie tam wisienki

      Piszesz prześmiewczo zarówno o osobach zaburzonych, jak i (ciekawe) o partnerach, których stawiasz do pionu za analizowanie...
      Po czym piszesz post analizujący ;) i prosisz o opinię...

      To jest dopiero równo popier****e !!!

      Just made my day :D
      --
      I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
      • conte44 Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 19:43
        Znasz taki kanał telewizyjny MaxTv (pana Kolonko)?
        Ja po prostu mówię jak jest. A że bordy się oburzają?
        A co mnie to obchodzi?
        Tak, bord to pasożyt, bpd to kanał, bord nie ma empatii, ani wyższych uczuć, jest podły i wyrachowany.
        Takie mam zdanie. I nie wymyśliłem sobie go.
        Masz wątpliwości? To - o ile masz bpd - przeanalizuj swoje życie.
        • toxic_chick Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 19:53
          conte44 napisał:

          > Znasz taki kanał telewizyjny MaxTv (pana Kolonko)? Ja po prostu mówię jak jest. A że bordy się oburzają? A co mnie to obchodzi?

          Ja się nie oburzam - ja jestem zażenowana a to spora różnica - co do innych? nie znam opinii
          Powinno Cię obchodzić... w końcu (przypominam) jesteś na forum, gdzie również piszą osoby zaburzone... więc? jakieś myśli?
          Powinno Cię obchodzić skoro stawiasz pytania AUTENTYCZNIE osobom zaburzonym
          Po co ten post? skoro masz najwyraźniej wszystko w d@pie?

          > Tak, bord to pasożyt, bpd to kanał, bord nie ma empatii, ani wyższych uczuć, jest podły i wyrachowany.

          Skoro tak... to ponawiam pytanie... po co ten post? wchodzenie w polemikę? nie widzisz, że to jest nielogiczne?

          > Masz wątpliwości? To - o ile masz bpd - przeanalizuj swoje życie.

          Analizuje - jest super :D sądzę, że o wiele bardziej jakościowe niż Twoje i nie takie... nie wiem jak to ująć... roszczące, nienawidzące ? masz przechlapane.. tak wiesz.. z samym sobą.. ale nie współczuje bo czytam (nie ma to nic wspólnego z empatią)
          --
          I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
          • conte44 Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 20:25
            Tak jak napisałem wyżej. Pracowałem wiele lat z osobami zaburzonymi (absolutnie nie jako terapeuta). Wiem na jakim forum jestem. Najlepsza metoda? Walić prawdę między oczy (a szczególnie dla tych z BPD). Powstaje naturalny odsiew. Na tych, którzy się budzą i na tych, którzy chcą w swoim letargu trwać dalej.
            Mam w d@pie, owszem, ale nie wszystkich BPD. Wyłącznie tych, którzy są ślepi i chcą wręcz umrzeć za obronę swojego chorego "ja".
            Mój wątek jest wyłącznie dla tych "budzących się". Ślepi mnie w ogóle nie interesują.

            Gratuluje super życia (choć przy BPD to niestety, nie jest możliwe :().

            • matkazrozpaczona Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 21:50
              Do ea-O-szarri :
              Tak, myślałam, że ten post do mnie skierowany był....

              Do conte44:
              Czy można wszystkich z Borderline mierzyć jedną miarą?

              Czy charakter człowieka nie ma tu nic do rzeczy?

              Ile jest ludzi, tyle jest charakterów....czasem łagodne, czasem bardziej zadziorne, czasem wręcz wredne....i jeśli ktoś ma zaburzenie osobowości, to chyba charakter też tu ma jakieś znaczenie?!

              Osoba o łagodniejszym charakterze z BPD myślę będzie się inaczej zachowywała niż osoba z wrednym charakterem..

              Znam osobę w mojej pracy, która jest "normalna", a jest tak wredna i ma tak mało empatii, że wszystkich wkurza tym i nie jest zbyt lubiana .
              • conte44 Re: Czym jest BPD? 09.04.15, 22:25
                Tak, można mierzyć jedną miarą. Choć nasilenie różne, wydźwięk niejednakowy, to jednak zaburzenie jest sklasyfikowane jako jedno. Dlatego jedni mają schizofrenię, inni depresję, a jeszcze inni bpd - niezależnie czy są nadpobudliwi czy leniwi. Choć są to zapewne osoby o różnym temperamencie (temperament mają nawet zwierzęta, ale już osobowość tylko ludzie). Osobowość to pochodna wychowania, socjalizacji, nabytych poglądów oraz warunkowania. Charakter człowieka to wypadkowa temperamentu i osobowości (z naciskiem jednak na to drugie). Można mieć zaburzenie osobowości bez kilku z symptomów, ale dalej będzie to określone zaburzenie osobowości. Poszukujący wrażeń narcyz jest inny niż narcyz melancholijny, ale obaj są narcyzami.
          • madafaka1985 Re: Czym jest BPD? 10.04.15, 14:44
            Krakowiaku :) pytam zacnie i z szablą pochwie.

            Powiem Ty mi dziecinko jak to jest, z takimi np prostymi zasadami dotyczącymi miłej współpracy jak człowiek z człowiekiem, które powinny nieść ponad wszystko.

            Pani zaburzona, proszona o pomoc, w najbanalniejszej sprawie - zlewała sprawę do cna.
            Pan były Pani zaburzonej poproszony o pomoc, w najbanalniejszej sprawie - pomógł.

            Kiedy pan poszedł i powiedział Pani że mu tak zwyczajnie głupio i przykro bo nie pomogła - to Pani powiedziała "tak mam".
            Jak Pan następnym razem odmówił - Pani powiedziała "krzywe zachowanie i słaba faza".

            taki kazusik :)
                • brz_a_sk Re: Czym jest BPD? 11.04.15, 16:16
                  matkazrozpaczona napisał(a):

                  > Czyli nie można mierzyć jedną miarą.....

                  inna miarą objętość, inną wagę, inną długość i pod uwagę trzeba czas wziąć

                  tak napisałam, bo widzę, że chyba źle pytasz

                  może chodziło Ci o ocenę nadziei? by nie przekreślać? tak?

                  przekreślać nie należy nikogo to jasne !!!!
                  czy ktoś się nadaje na rodzica naszych dzieci - to już inne pytanie - warto wybrać nad wyraz starannie
                  bez dzieci para ma mniej ostre kryteria - na pewno

                  warto wiedzieć jakie zaburzenie czy choróbsko ktoś ma zanim popatrzy się czy to się łatwo leczy czy w grę wchodzi terapia i jaki efekt przynosi to i po jakim czasie
                  sa choroby , ktore na dzisiaj wymagaja leków i spec zachowań do końca życia
                  są choroby i skłonności dziedziczne - i wiele osób nie ma pewności co jak się nam podczepia na życie czasem całe

                  jak mierzyć problem osób z BPD - starannie i z dużym rozmysłem
                  powiedział bym tak - partner bez terapii, wiedzy i umiejętności, często wsparcia nie pociągnie
                  czy z terapia da rade? jak długo? czy border go zaakceptuje jak w razie czego odejdzie????

                  warto wiedzieć o sobie sporo gdy się z kimś szykujemy na życie - jeśli mamy poczucie czyhających tajemnic, słabo fajnych lepiej mieć dystans a nie 'jakoś to będzie'

                  młodzi powinni mieć do siebie zaufanie - podstawa?
                  • matkazrozpaczona Re: Czym jest BPD? 11.04.15, 22:06
                    Dzięki brz_a_sk, zrozumiałam..
                    Wiem, problem jest...i będzie...
                    To, że teraz jest na razie ok, to nie znaczy, że będzie cały czas dobrze...

                    Martwię się, tylko to mi pozostało i tylko co jakiś czas zapytanie do Syna, czy wszystko w porządku.
                    Mam mieszane uczucia...nie mam wpływu na nic, choćbym chciała pomóc.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka