Dodaj do ulubionych

od tego warto zacząć

11.10.17, 00:03
www.youtube.com/watch?v=GlvsYebSu9Q

Trauma wczesnodziecięca i lękowe style więzi - dr Elżbieta Zdankiewicz-Ścigała

tu jest o tym co się komu może z głową zrobić
i jak może się naprawiać

forum jest dla tych, którzy chcą zrozumieć i skorzystać z terapii
więc do dzieła
bywa trudno ale innej drogi niż terapia nie ma

chyba, że ktoś uznaje swoją żałobę po złym związku za niezwykłość wartą pielęgnowania - a to nakręca się bez ograniczeń, do lustereczka w końcu,

dlaczego czasem generujemy sobie traumy - a to w wykładzie wszystko bardzo ciekawie powiedziane;

kto się skupia na rozwiązaniu problemu, a nie na samym problemie ma więcej szans na pozbieranie się niż na pogłębianie problemu

nikt jeszcze nie 'ozdrowiał' od zarzucania innym, że go sprowadzili na złą drogę

'mamusiu to koledzy mnie namówili ' - dziecinada prawda?

piszę w ten sposób bo tu się niektórym wydaje, że można latami rozszarpywać rany i obwiniać świat za swój zły los - to jest chore;

zrozumiałe jest wzburzenie, pretensje, wybuchy itd trwające rozsądnie krótko - ale człowiek zbiera się i zaczyna żyć, a nie dzieli włos na czworo bez sensu i bez celu

wykład wymaga uwagi myślę, że zainteresowani posłuchają go nie jeden raz

warto zrozumieć siebie i sobie pomóc
Edytor zaawansowany
  • efce13 11.10.17, 02:26
    Najlepszy wykład jaki słyszałam z netu.
    Trauma w ujęciu koncepcji przywiązania (Bowlby) wywodzącej się, i uzupełniającej klejnowską teorię relację z obiektem. Obecnie ten teoretyczny duet uznawany jest za najbardziej spójny system wyjaśniający zaburzenia osobowości.
    Naprawdę dobry link. Zdziwiłam się, że taki poziom można znaleźć w sieci. :)
  • brz_a_sk 11.10.17, 12:40
    trudny i wymagający
    ale perełka
    no to cieszę się, że mamy coś na forum świecącego
    :)
    tylko to ma tu sens - ludzie z najgorszego bagna mają szansę, jakąś byle zaczęli chcieć sobie coś załatwić - sobie w sobie :)
  • brz_a_sk 14.10.17, 01:05
    rozumiem, że wszyscy wypowiadający się bardzo krytycznie o swoich partnerach i nie tylko!, piszący o wadach i diagnozach są w stanie wesprzeć się jakimś dowodami i na 100% diagnozą specjalisty;


    i nie są to pomówienia, pozmyślane, nieodpowiedzialne wyssane z palca opowieści
    BPD jest zaburzeniem dość szczególnym i wcale nie tak łatwo spotkać osobę z taką diagnozą;
    na forum przez wszystkie lata przewinęło się tylko kilka piszących osób z BPD i co ważne tylko kilkoro partnerów osób z diagnozą BPD; większość pisała poważne, wyważone teksty i nawet jeśli zdarzały się niektórym wybuchy, ostre teksty, dewaluacje podobne jak zdarzają się osobom z BPD to z czasem ustępowały miejsca rozmowie o tym jak żyć z takimi problemami czy po takich związkach;

    świadomy człowiek szuka wyjaśnień i rozwiązań - bo czegóż by innego mógł szukać?

    świadomy człowiek odpowiada za swoje słowa - każdy kto opisuje tu swojego partnera, rozumie co robi i o kim pisze, to są realni ludzie z prawem do obrony! wiadomo jak wiele kosztuje pomówienie, lekarza, terapeuty, czy kogokolwiek może się skończyć kosztownym dramatem;
    wszyscy, którzy tu publicznie jadą po swoich partnerach muszą się liczyć, przy odrobinie pecha, że partner to czyta :( ...
    kto dla zabawy, czy z powodu zaburzeń wypisuje tu swoje fantazje i nie pisze o SWOICH partnerach - znalazł sobie zajęcie niesamowicie naganne i nie liczyłabym na to, że ktoś na niego nie zastawi sideł i 'łba nie urwie' - dobrze wie, że należy się :( a kompromitacja bardzo boli, nic przed nią nie chroni;

    dobra rada, która tu nie jedną głowę ostudziła - piszcie tak żebyście się nie wstydzili sami siebie i nie podpuszczajcie się wzajemnie, bo to do niczego nie prowadzi - jeśli popełniliście raz błąd wchodząc w związek, którego dziś nie akceptujecie, to nie pakujcie się tu na forum w złe komitywy, podpuszczania, brednie i bardzo chore relacje; kto przytomnie czyta widzi, że problem tu mają nie osoby z diagnozą BPD ale zupełnie inny przypadek

    internet nie jest anonimowy - gdy się szkodzi ludziom przestaje być

    polecam wykład i refleksję - ten wykład dotyczy każdego z nas na tym forum

  • brz_a_sk 14.10.17, 10:59
    forumprzeciwdepresji.pl/index.php/2155/forum-ze-specjalista-lekarzem-psychiatra.html

    dobre miejsce, ważna inicjatywa
    szanujmy miejsca gdzie możemy znaleźć pomoc, wsparcie, zrozumienie - ba nawet fachową poradę - super;

    nie dewastujmy, żadnego miejsca gdzie ktokolwiek komukolwiek pomaga, próbuje pomagać - podpowiada, że można i co można zrobić gdy sobie nie radzimy; wyręczyć ani potrzebującego, ani terapeuty się nie da ale być człowiekiem wystarczy :) - czasem to pierwszy krok do spotkania z własnym rozumem, a tego tak strasznie potrzeba, gdy świat spod nóg zwiał z jakiegokolwiek powodu


  • brz_a_sk 16.10.17, 12:34
    zaliczanie doła to trudna specjalność osób zaburzonych, mozna nie meić górek ale nie mieć dołów? no hej nie uwierzę

    weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22488861,w-cieniu-czarnego-psa-codziennie-z-tego-powodu-umiera-3800.html

    poniżej najnowszego art. o depresji - bardzo szeroko trafiającego do ludzi wg mnie, kolejne materiały o tych jesiennych pułapkach; (przy okazji - wiosenna depresja jest cięższa )

  • brz_a_sk 16.10.17, 13:35
    jeden daje miejsce za darmo, drugi daje czas za darmo, kolejny wiedzę
    i bywa tak, że człek sądzi, że darmo to można wpaść, wypaść i napaskudzić;
    inny myśli jak nie śledzą to nie ma się co bać - można wpaść napaskudzić, to nie komisariat, nie przyłożą 'argumentem' ;
    i bywa tak, że incognito komuś się wydaje, ze można wejść narobić na środku dywanu i wszyscy będą podziwiać - jaka piękna, katastrofa, o jak wielka, o jaki bohater, o jaki dzielny, odważny, zaradny ...
    i żeby było atrakcyjnie - jaki skrzywdzony

    bywa tak, że ktoś wchodzi w związek a potem wpada na dywan i pisze o swoim fatalnym wyborze, pomyłce - ale nie refleksyjnie - tylko agresywnie, mściwie, atakuje - zwala winę, bo? a to ważne pytanie - pewnie sobie nie radzi, pewnie ze sobą?
    bywa tak, że ktoś idzie na terapię, a potem wpada na dywan i opluwa terapeutę - bo? - pewnie sobie nie radzi, pewnie ze sobą?

    bywa tak, że człek nie szanuje nikogo, niczego - bo sam siebie nie jest w stanie zaakceptować;
    opowiada przerażające rzeczy, szuka widowni, staje na głowie, pluje jadem przy najmniejszym rozdrażnieniu i WIE ma PEWNOŚĆ - wINNI ; tak musą niezbędni ci wINNI, że ich trzyma w klatkach;

    popatrzcie czy najbardziej nie boicie się, że wINNY wam zwieje i nic ale to absolutnie nic nie będzie od was chciał;

    życie jest odpowiedzialnością, czy chcemy czy nie - gdy przerażająco boimy się oceny, gdy jest ona dla nas tylko oskarżeniem wtedy mamy pod ręką mechanizm - wINNI
    rodzice - nawet gdy mamy setkę na karku - rodzice się nadają do wieszania psów, pretensji i wymówki; dzieci - te też są wyśmienite, nieudane z powodu chyba faz Księżyca czy promieniowania, dzieci do lokowania naszych frustracji są The best! nauczyciele, terapeuci, szefowie, przełożeni i politycy ... sprzedawcy i kasjerzy ... przechodnie
    ale jednak bliscy są najwygodniejsi do lokowania WIN;

    Jeśli ktoś rozmawia z człowiekiem i ten nadaje na innych bez opamiętania, poza łatwym do zidentyfikowania incydentalnym, konkretnym problemem to zawsze powinna się włączyć lampka - oho ma problem z odpowiedzialnością, z samooceną, ze sobą; i uwaga kolejna - za chwilę, dłuższą czy krótszą oceni tak fatalnie i ciebie :( - nie ma cudów, im więcej dla kogoś znaczysz tym na więcej bluzgów, dewaluacji, fatalnych komunikatów zasłużysz; cudów nie ma - jeśli ktoś nie umie pomieścić w sobie konsekwencji tego co narobił albo jest zaburzony = próg panowania nad sobą ma zdewastowany, nie ma szans na kierowanie swoimi myślami tak jak by chyba chciał to mamy to co tu często widać;

    pomińmy przyczyny, popatrzmy na mechanizm - ludzie dziś często łączą się w porozumieniu tylko negatywnymi zarzutami wobec innych - świetnie rozumieją się w nadawaniu na kogokolwiek, najlepiej 'ostatnią narzeczoną' oczywiście - żartuję - to równie dobrze może być 'ostatni narzeczony'
    lubimy bystrych obserwatorów, lubimy, gdy ktoś sypie z rękawa wadami, winami i powodami do agresji - trafił mu się taki * - uwaga budujemy sobie, diabli wiedzą z jakiego powodu :) , jakiej potrzeby :) - nasz genialny obraz - on w nas nie widzi tych wad i dlatego nam to mówi, jesteśmy piękni,wielcy, wspaniali - bach! mamy uwielbienie - jest cool, ba bywa nawet pomysł ze to jest piękna miłość - cudnie nienawidzimy
    ???
    dziecinada? głupota? deficyt uwagi? narcyzm? - co to jest?
    i za to spotyka nas nagroda - bach dostajemy porcję dezaprobaty; boli? no jasne, bo wpakowaliśmy w ten *owy interes tyle zaufania opartego na wspólnej nienawiści

    teraz sobie ponienawidzimy - lecimy na forum gazety i dawaj - a to ostatni * ten nasz już były narzeczony, narzeczona - - ok na forum robimy to do czasu upolowania kolejnej ofiary współnienawidzącej miłośnie, ze zrozumieniem ...

    są ludzie, którzy całe życyie opowiadaja jak zaufali fatalnie i jaki to głupi * ich nabrał - uwaga ślisko jest - głupi ale mądrego nabrał, złapałTatar ... uwaga jest komicznie, ale nic nie trafia

    czasem ludzie dobiorą sie tak fajnie w pary, ze do końca życia nie muszą wpadać na podobne forum - nie sieją zarazą, utwierdzają się w słuszności - żyć bez siebie nie mogą
    www.youtube.com/watch?v=8tof-eooWOA zgodna rodzina - tak się dewastować mogą tylko niektórzy - we własnej klatce, wspólnej i nigdy, ani na chwilę nie zaniedbanej !

    uwielbiam te filmy - polecałam już - jakież perfekcyjne lustra

    dorosłość/dojrzałość polega na nie lokowaniu zaufania poza sobą - tak na wszelki wypadek, by wpakować wINNY na obdarzonego=obciążonego zaufaniem;

    ufać, kochać, rozumieć to zawsze brać na siebie odpowiedzialność za wybór za decyzje, a nie wymagać, uwieszać się i wywijać jak piskorz kiedy przychodzi ustalić kto popełnił błąd

    znacie to? przyglądajcie się i nie marnujcie miejsca gdzie można się wyżalić, wywściekać ale trzeba zmierzać do brzegu - śmieszny jest ten kto stoi w kałuży rok po potopie i chlapie, by pokazać jak strasznie jest być olanym

    żałoba jest niezbędna, miewa różne formy, zasługuje na pomoc ale na absolutnie nie wolno jej pielęgnować

    swoją drogą super ciekawe są najnowsze obserwacje dotyczące wczesnej interwencji psychologiczne w nagłych kryzysach

    świat jest ciekawy, ludzie są fascynujący

    ale co zrobić gdy ktoś się uprze dbać o kupę na środku dywanu i to ma lśnić :(

    chcecie to idźcie z takim na kawę sprawdźcie co złego ma do powiedzenia i czy się nie powtarza
  • brz_a_sk 19.10.17, 01:25
    THE TOP 20 RULES FOR BPD

    (An experimental outlook)

    All time is in the present. If something makes me feel bad now, it is linked directly to the greatest pain I ever experienced — and that pain is happening now, too. Time can’t heal any wounds because time never really passes. Everything – past, present, and future — is NOW.
    If I do something I feel is wrong, I am unworthy of living. Therefore, admitting I am wrong — or that I did something to hurt someone — feels just like committing suicide. I don’t want to die, so I can’t acknowledge that I am wrong. Even to the judges inside me.
    I am wrong means I AM wrong. It’s not about what I did; it’s about who I am as a person. This is also true of other people. If they do/did something wrong, they are unfixable. If I do/did something wrong, I am broken.
    I am constantly being judged by people who don’t understand my situation. Including myself. And the penalty for being judged as being wrong is death. (see #2)
    Memories are the files in my mental “cabinet.” But because I am always being judged, I need to use those files like a lawyer. Therefore, only the memories that suit my current feeling will be called up. Those that present evidence that contradicts that feeling will not be considered admissible… or will be doctored to preserve my innocence. Again, it’s a matter of my life or my death.
    I am like a ship with a thin, fragile hull — any hole will sink me. Therefore, anything that approaches near enough is a danger, and must be kept away. At all costs.
    Everyone is just an extension of me — so if I can’t control them, it means I can’t control myself. Likewise, when someone steps outside my control, I — by definition — lose control.
    I cannot bear pain — therefore I must find someone else to bear it for me. If they don’t take the weight of my pain, I will be crushed. Literally.
    If I take responsibility for making something happen, I will have to deal with disappointment. At some point, it won’t work, and that means I will have been wrong, which will feel like death. I cannot risk death, so I can’t risk responsibility.
    Relationships are attractive, but will end in disappointment. They are like cigarettes and drugs — soothing at first, but they’ll kill you. However, they are addictive. This makes them toxic.
    I was abused and need shelter. But whatever shelter I run to, they will eventually abuse me. So I must be constantly on guard, to prevent being violated. If I let down my guard, I will be abused again. There is only one thing that leads to abuse: trust.
    Asking me to be calm in the face of what I believe is danger is like asking the Scarecrow not to be afraid when the Wicked Witch holds up the burning broom.
    Thought is reality. If I think of something, it is already done. If someone else mentions something, they have already made it happen.
    Anyone who wants something wants it right now. Including me. All needs must be satisfied instantly, or something is wrong. And wrong means death.
    I would never hurt me or anyone else. Therefore, if that occurs, it means someone other than me did it.
    The way the world operates is “effect and cause.” If I feel a certain way, I will find a cause for it that does not involve me, because otherwise I will be judged as wrong. And I cannot be judged as wrong.
    Other people created the shame I carry. Therefore, only other people can remove it. I was rendered powerless to do anything about it the moment it happened. I was powerless then, therefore I am powerless now.
    The world is how I feel. Anything that does not reflect/support my feeling must be annihilated. When it comes to feelings and ideas other than what I experience, I am like the Taliban. Those alien forces threaten who I am, and so must be removed from my midst.
    If you agree with me, you agree with my feelings, which ARE me. If you disagree with me, you disagree with my feelings. But, because my feelings are me — if you disagree with me, you kill me.
    There is no greater weakness than vulnerability. Open yourself up, and all you will be is exposed. And if you are exposed, you can only rely on trust. And — trust is the cause of abuse.

    Adapted from When Hope is Not Enough
    więcej tu www.anythingtostopthepain.com/20-rules-for-understanding-bpd/

    niepojęte pozostaje stale zbyt wiele
    i bezgraniczna jest niemoc
    ucieka się przed prawdą
    czasem trzeba tylko milczeć

    i nagle już nic trzeba
  • brz_a_sk 19.10.17, 16:05
    potocznym językiem: Zaburzenie osobowości borderline a narcyzm:
    dużo o 'zarażaniu' partnerów, otoczenia,
    Soul GPS Opublikowany 4 paź 2017; opis form pomocy i dyskusja pod video

    www.youtube.com/watch?v=mk0Wb3Sffrc

    bardzo ciekawa konkluzja kto kogo bardziej wykańcza w związku osoby z BPD i z narcystycznej

    warto konfrontować wiedzę uniwersytecką, poradniczą, z tym co każdy sam odczuł i czego nie rozumie
  • brz_a_sk 19.10.17, 16:21
    kolejne Wykład dr Elżbiety Zdankiewicz-Ścigały, na temat traumy i jej konsekwencji dla jednostki. Definicja doświadczenia traumatycznego. Mechanizmy przetrwania w sytuacji traumatycznej u osób dorosłych i dzieci: dysocjacja i znieruchomienie. Zespoły pourazowe reakcji na stres według Marmara.
    wstawione w 2013 roku

    uważam, że olbrzymia porcja wiedzy; KAŻDEMU może się przydać

    ważne tylko czy szukamy rozwiązań czy piekła

    www.youtube.com/watch?v=FjaXRLVl1hY
    www.youtube.com/watch?v=SbJBwgKvu6k
    www.youtube.com/watch?v=X-pc2D4HM6A
  • brz_a_sk 20.10.17, 19:53
    taki archaiczny art , prosty, komunikatywny i sporo komentarzy może się przyda;
    tym bardziej, że w 100% adresowany do partnerów i ich partnerów :) czasem z BPD i do dzieci - te mają najtrudniej
    psychika.net/2009/12/jak-niezaspokojenie-emocjonalne-w.html?m=1
  • brz_a_sk 28.10.17, 21:31
    audycje.tokfm.pl/podcast/55282
    Poczucie bezsilności i rozpaczy ma silny związek z wzorcami szczęścia i sukcesu obowiązującymi w danej kulturze. Jeśli jest ona zorientowana na sprawność i heroizm - depresja staje się w niej tabu.

    kto nam robi kuku? tak też warto pomyśleć - zbyt wiele się wszystkim sypie?
  • brz_a_sk 30.10.17, 21:25
    www.focus.pl/artykul/na-matczynej-uwiezi-jak-wplywa-na-nas-relacja-z-matka

    " ... Pozostałe typy więzi Ainsworth określiła jako „pozabezpieczne”. Gdy matka nie reaguje na potrzeby dziecka, niemowlę przestaje oczekiwać pomocy z jej strony i tworzy więź „unikającą”. „Niektóre dzieci unikają kontaktu z opiekunem zarówno wtedy, gdy wychodzi, jak i wtedy, gdy powraca” – opisuje tę więź Alison Gopnik w książce „Dziecko filozofem”. „Zamiast więc płakać bądź okazywać radość, dzieci te po prostu nadzwyczaj intensywnie wpatrują się w zabawki. Ktoś mógłby stwierdzić, że dzieci te zwyczajnie przeżywają mniejszy stres niż dzieci »ufne«. Lecz okazuje się, że jeśli zmierzymy tempo bicia ich serc podczas separacji, objawy fizjologiczne wskażą, że wewnętrznie dzieci te czują rozpacz”. ..."
  • brz_a_sk 22.11.17, 20:17
    "Wariat, debil, psychol - to obelgi, które często słyszą osoby zmagające się z chorobami psychicznymi.
    Każdy w swoim życiu doświadczył tego, że dobre słowo uskrzydla, a złe głęboko rani. Upokorzenie pamiętamy latami. Słowa mogą nawet zabić - zraniony człowiek może popełnić samobójstwo. Szczególnie wrażliwi na obelgi są ludzie zmagający się z chorobami psychicznymi. ..."

    wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,19053284,co-wiesz-o-chorych-psychicznie-chore-slowa-o-chorych-ludziach.html

    odpowiadasz gdy świadomie sprowadzasz na kogoś zagrożenie życia - UWAŻAJ
  • snorkeling 28.12.17, 16:43
    dziekuje za material
  • brz_a_sk 09.01.18, 22:46
    destrudo.pl/borderline/
    zwróćcie uwagę czym cechuje się to zaburzenie
    tzn jakie problemy MA osoba z BPD - nie co się komu podoba czy nie podoba, tylko na czym polega to zaburzenie - kto próbuje to powoli zrozumieć nie lata po sieci i mieście i nie klepie: o patrz jak ślepa, o patrz nie pamięta, o patrzcie ludzie jak kuleje

    dobrze podpowiadam - prawda?

    i nie piszemy - patrz podniosłem ją 3 razy a ta ofiara losu znowu się potknęła o byle co;
    i nie mieszamy tego czy komuś polopiryna pomaga na przeziębienie, czy nie - z tym co my byśmy chcieli uzyskać i nie pleciemy, ze jak nie aspiryna to vit C i to musi zadziałać; tak to można gruchoty naprawiać nie ludzi;
    przeczytajcie dokładnie art i nie bawcie się w cudotwórców, znachorków czy mądrali - bo to straszna lipa i dyletantyzm;

    przy okazji przytomnie oceniajcie jak bardzo trudno zdiagnozować BPD - i jak bywa to zaburzenie różne; wystarczy osobowość niedojrzała, by większość objawów pasowała jak ulał; wystarczy jakakolwiek trudność w tworzeniu dobrych relacji i dziś rzuca się diagnozę: coś koło BPD pewnie - na poczatku nie ma się co dziwić, mało wiemy o zaburzeniach i chorobach - nawet kręcąc się koło tematu kilka lat;
    oczywiście najmniej wiemy o sobie - ale na pewno jest tu szansa, by sobie się przyjrzeć, by w tych lustrach się przejrzeć;
    siebie zacząć rozumieć - o to sztuka z najwyższej półki

    nic nie rozumieją ci którzy wyszli z domów z wyciętym poczuciem własnej wartości ale z przymusem, bycia na pokaz, perfekcyjną małpą - kiedy widzę takiego ojca czy matkę, który najchętniej roztrzaskał by dziecko o ścinę - bo zapewnia mu warunki a ten bachor taki niedoskonały, a wlać mu, a strzelić w łeb ... to wiem jak takie osoby tu by pisały - w łeb nie walną ale sposób myślenia mają dokładnie taki;
    przeglądajmy się w lustrze, przyglądajmy się sobie - zanim zaczniemy prostować drugiego człowieka, poganianiem, krytykowaniem, 'klapsami' - no przecież to dramatyczna katastrofa;
    a jeśli ktoś robi to latami? jeśli w jednej, a czasem wszytskich kolejnych partnerkach widzi 'świra'? sorry to kto ma 'świra', problem czy BPD?

    życie bywa bardzo zaskakujące - na ogół ludzie wychodzą ze związku i jakoś się zbierają, nawet gdy są po związkach przemocowych potwornie uzależniających, zniewalających - kiedy zaczyna się udana izolacja, to człowiek pracuje NAD SOBĄ, stara sie SIEBIE zrozumieć; wzmacniać siebie itd
    to wszystko jest bardzo trudne i warto mieć wsparcie;
    ale jesli ktoś latami zajmuje się exem i jego wadami, to za kim kto, w tym przypadku lata? kto ma problem? często tu bulgoczą osoby zaburzone, od których partner odszedł i o nich nie chce słyszeć - i bywa tak, że ten nieobecny partner tu jest opisywany jak 'border'. Tak to bywa z zaburzeniami i związkami, bywa, że osoba zaburzona widzi wiNNY we wszytskich tylko siebie nie jest w stanie zrozumieć;
    to podobnie jak z alkoholizmem - trudno siebie zdiagnozować - prawda? - dla porównania podpowiadam;

    portal który podlinkowałam jest ciekawy - jest tam bardzo cenny materiał dotyczący np samobójstw;


    w żadnym ważnym związku ludzie nie rozstają się łatwo - warto mieć jakiś spójny pomysł na taką sytuację i po pierwsze siebie ogarnąć; nie jest łatwo, więc lepiej by było mądrze i kulturalnie - często wystarczy, że jedna strona ma klasę, by wyprowadzić wszystko na prostą tzn na dwie proste - najlepiej równoległe

    pamiętajmy, że to forum ma określony cel i to że komuś się wydaje, że powinien tu z miotłą latać i za antyborderowca robić to wielki błąd, słabość, zaburzenie - niestety i BRAK WIEDZY i dobrej woli niestety też





  • brz_a_sk 22.01.18, 21:42
    czy zdarza się Wam, że wystarczy kilka minut rozmowy z osobą zachowującą się nieprzewidywalnie, aby organizm zaczął drżeć, by przez dość długi czas po rozmowie, myśli uciekały, nie dało się skupić, a pozornie proste czynności nie udawały się?

    czy tak dzieje się kiedy: nie wiemy jaki nastrój pojawi się za chwile, co spowoduje zniecierpliwienie, jakie są oczekiwania i często nie wiadomo o co chodzi?

    czy to zaczyna działać jak automat? czy dostrajamy się z czasem jak automat? tracimy normalną stabilność, reagujemy nadzwyczajnie?

    jeśli znacie taki stan to pomyślcie jak funkcjonuje dziecko uczące się w podobnych warunkach komunikowania, porozumiewania, współodczuwania z otoczeniem; a co jeśli na dodatek rodzi się z jakimkolwiek deficytem, ma wahania nastroju, jakiekolwiek przyniesione na świat wady - co wtedy z nim się dzieje?

    czy macie złą wolę kiedy organizm zaczyna Wam nieznośnie drgać? macie duży wpływ na to co się wtedy dzieje?

    napisałam by czasem spróbować zrozumieć, że nie jesteśmy wrogami, choć czasem dewastujemy się - jak żyć z problemami, jak się nie mścić na partnerze, który drga od dzieciństwa i nie wie jak wygląda życie bez niepokoju;
    pomyślmy czasem jak trudno wygasić taki zwykły niepokój ciała i głowy po krótkiej rozmowie i porównajmy to z zadaniem terapeutycznym osoby z BPD, która ma tak non stop, stan constans ;

    nie zwalczajmy się, spróbujmy odchodzić, uciekać, ratować się po ludzku - zero kontaktu pomaga często obu stronom, ale nie musi to być ani wulgarne, ani nienawistne, ani mściwe - wystarczy stanowcze i może z kilkoma słowami objaśnienia, jeśli się da ; wiem, że czasem trzeba zwiewać gwałtownie i ratować się i myśleć już tylko o sobie - wtedy chyba oprócz zero kontaktu warto działać na znudzenie partnera z zaburzeniami, spokojnie zagryzając zęby marudzić, tak by zajął się czymkolwiek innym

    zawsze jak widać jest to smutny koniec, zbyt bliskiej znajomości ludzi którzy przychodzą do związku nie gotowi :) nieponaprawiani
    polecam kolejny raz Małą czarną - trudne wymagania stawia, ale coś w tym jest, miłość nie przydarza się ludziom poturbowanym, lepiej się najpierw 'ogarnąć' na ile się da, a jeśli się nie da, trzeba liczyć się z tym, że pouzależniamy się od siebie, a nie pokochamy się i to zasadnicza różnica - inny rodzaj drgań :(
    www.ipla.tv/Mala-czarna-odcinek-359/vod-5603514 jeszcze działa polecam nieustająco

  • deterramirabili 25.01.18, 19:37
    Bardzo ciekawy program:) Parę mądrych myśli sobie wynotowałam i naszło mnie na osobiste przemyślenia.
    ‘Związek zdarza nam się po to żeby się nauczyć kochać’ – bardzo mądre słowa. Nawet jeśli ostatecznie ten związek nie wychodzi bo jesteśmy tak bardzo toksyczni to jednak pod wpływem drugiego człowieka zachodzą w nas pewne zmiany. Cierpienie, które przydarzyło mi się w jednej relacji było jednocześnie katalizatorem moich największych przemian. I mimo, że skończyło się to ostatecznie psychozą i nie rokowało to najlepiej, to dla mnie właśnie ta psychoza była punktem zwrotnym. Podjęłam pewną decyzję i ostatecznie ucięłam kontakt z tą osobą (tzn on już wcześniej zaprzestał kontaktu ze mną, ale niestety widywaliśmy się codziennie i to było przyczyną moich urojeń a potem psychozy). Od dwóch lat nie widuje go w ogóle, ale to że go nie ma już w moim życiu nie znaczy, że nie mogę go dalej kochać jako człowieka (kolejna mądra myśl) i teraz już zupełnie inaczej kochać niż kiedyś. To znacznie lepsza droga niż nienawiść, że ktoś nas odepchnął, bo nienawiść tak naprawdę niszczy nienawidzącego. Wiem, że on najprawdopodobniej jest teraz w związku i ja życzę mu jak najlepiej i w przeciwieństwie do siebie dawnej nie mam już parcia żeby się z nim kontaktować, pisać, wysyłać maile, chociaż myślę o nim codziennie.
    Wiem, że przez ponad trzy lata jak mięliśmy ze sobą kontakt byłam okropnie toksyczną osobą, ale inaczej nie potrafiłam. Eichelberger powiedział, że ze związku należy się ewakuować gdy jest w nim za dużo cierpienia. To co nas łączyło to nawet nie był związek, natomiast ja czułam się emocjonalnie związana i nie potrafiłam się odciąć od tej osoby bardzo długo, a im bardziej cierpiałam i im bardziej byłam ignorowana tym bardziej się przywiązywałam, aż całkiem straciłam kontakt z rzeczywistością. I teraz widzę, że to tylko ja byłam źródłem swojego cierpienia i aktorką w dramacie, w który starałam się uwikłać jego. Moje przekonanie, że w całej swojej samotności i nieszczęściu ta druga osoba będzie jak koło ratunkowe było błędne. Długo musiałam szukać tego poczucia szczęśliwości, które wypływa z wewnątrz, ale chyba się udało :) „Cierpienie jest po to, żeby zrozumieć jego powody i znaleźć drogę wyjścia z niego” – dokładnie tak. U mnie powodem były fałszywe przekonania, spaczony pogląd na związki. Teraz widzę, że jedyne co potrafiłam to ciągnąć drugą osobę na dno, poza krótkimi okresami kiedy byłam znośna. Ta osoba okazała się na tyle zdrowa, że w porę się odsunęła, ja natomiast nie potrafiłam tego zrobić.
    Czytam to forum od bardzo dawna, od czasu zażartych dyskusji 3bsp ze Spapranym, które bardzo mnie pochłaniały. Z biegiem czasu mogę powiedzieć, że w końcu dotarłam do punktu, w którym coś zrozumiałam z tego czym miłość nie jest a czym być powinna.
    I wielkie dzięki Tobie brz_a_sk za twoją obecność na tym forum, bo wnosisz tu dużo dobrego :)
  • brz_a_sk 25.01.18, 21:03
    wszyscy próbujemy coś tu wnieść;
    tak jak potrafimy;
    gdyby wszyscy umieli tak pisać jak Ty - marzenie :)
    czasem komuś wydaje się, że jest tak nieskomplikowany, że jedyne czym się może tu podzielić to dewastacyjne zarzuty - zionie jak smok i wypala się;
    myślę, że wiele zmieni się w każdej głowie, która zechce zrozumieć o czym świetnie napisałaś;

    całe życie staramy się, niektórzy bardzo, bardzo, bardzo i nigdy o tym nie zapominajmy



  • brz_a_sk 05.08.18, 10:22
    przeczytałam sobie jeszcze raz to co napisałaś :)
    i upał mniej dokucza i sensu w koło zdecydowanie więcej;
    życie polega na wybieraniu i w tym mamy 100% zasług

  • brz_a_sk 31.01.18, 22:51
    ciekawe czy ktoś spróbował zajrzeć do serialu Bez tajemnic - aktorzy i reżyserzy z górnej półki
    tematy wałkowane tu non stop - kawa na ławę o zaburzeniach i problemach - można nad sobą myśleć godzinami po celnym odcinku :)

    a mam jeszcze moją ulubioną zabawę, kolejna osoba poleca"

    "Czego dowiedziałem się za późno? Ano przede wszystkim tego, że- podobnie jak wielu innych- nadużywam słowa "muszę". Coraz więcej "musiałem", coraz mniej chciałem. Dość późno odkryłem, że owo "muszę" to nie tylko nawyk językowy, ale coś więcej- po części mobilizacja do działania, a po części asekuracja (bo "muszę" w naszych głowach wyklucza się z "chcę") i gotowość do odłączenia od Ja odpowiedzialności (jak nie mam wyboru, to przecież nie odpowiadam.). Ten rzekomy przymus rozpanoszył się i wypełniał sobą całą przestrzeń. Kiedy pewnego dnia postanowiłem sprawdzić, co naprawdę muszę, okazało się, że tylko trochę. Wtedy mogłem wreszcie tyle rzeczy zapragnąć i mieć je bez poczucia straty czy poczucia winy- ogrody, muzykę, piękne rzeczy wokół. Czy gdybym dowiedział się tego wcześniej, byłoby lepiej? Zapewne tak. Okazuje się, że lepiej jednak za wcześnie niż za późno."

    - Wiesław Łukaszewski magazyn "Charaktery" styczeń 2018
  • brz_a_sk 07.02.18, 09:33
    kiedy nie masz oparcia w sobie, walczysz ze sobą
    :(
    :(
    :(
  • brz_a_sk 09.02.18, 14:02
    ludzie w związku współuzależniającym mają dwa stany silne emocjonalnie
    gdy się boją - płaczą wtedy, obiecują, przepraszają, błagają, godzą się
    gdy odreagowują to że się bali - karzą, wyzywają się
    oba stany są emocjonalnie znaczące, silne i tak wygląda relacja, życie w pułapce, potrzeba silny sygnałów zmusza do pulsowania w takiej huśtawce
    bo miłość musi boleć
    :(
    czy taki obraz związku, więzi daje do myślenia? czy te kilka zdań pokazuje, że tak dwie osoby mogą się wzajemnie dewastować i to jest to co ich łączy?

    czy aż takiego przykładu nie można dawać, bo on zakłamuje, wypacza schemat współuzależnienia?
    jednym słowem czy od tego można wyjść, by szukać ratunku?
  • brz_a_sk 19.02.18, 13:51
    pzc.innelektury.pl/przemieszczenieagresji/ bardzo dobry tekst dla wypisujących tu bzdury - to po pierwsze;
    ale dla każdego kto chce zrozumieć swoje agresywne zachowania, ataki, frustracje, nawet dewaluacje świetny pierwszy krok do zobaczenia co w nas piszczy

    i nowe wydanie
    Jerold J. Kreisman, Hal Straus: Nienawidzę cię! Nie odchodź! Zrozumieć osobowość borderline
    pzc.innelektury.pl/ksbo/ Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
    Miejsce i data wydania: Kraków 2018 ("Po dwóch dekadach z dużym zamiłowaniem powróciliśmy do naszej pracy i zaktualizowaliśmy ją, opierając się na licznych informacjach zgromadzonych w czasie, jaki upłynął od publikacji pierwszego wydania. Mam nadzieję, że poprzez odświeżenie i odnowienie naszego pierwotnego wysiłku przyczynimy się choć w małym stopniu do wyjaśnienia nieporozumień i usunięcia piętna wiążącego się z BPD. Będziemy zaszczyceni, jeśli nasza publikacja będzie w dalszym ciągu szeroko cytowana jako główne źródło wiedzy w tej dziedzinie."

    miejsce gdzie można znaleźć dużo więcej - zawsze po pierwsze o sobie a oprócz tego o otaczających nas ludziach;

    kto szuka znajdzie, kto bredzi nie szuka, bo musiałby przestać
  • brz_a_sk 19.02.18, 13:59
    Monica Ramirez Basco: Zaburzenie afektywne dwubiegunowe. Jak opanować wahania nastroju. Podręcznik pacjenta
    pzc.innelektury.pl/bzad/

    CHAD leczy się u terapeutów - lekarzy psychiatrów - jest to choroba nie zaburzenie, dziedziczona inaczej przez synów trochę inaczej przez córki; zaniedbana prowadzi do katastrof życiowych i dewastacji, dobrze prowadzona autoterapia daje rewelacyjne efekty - ale nie wolno sobie pozwolić na luzik i czekanie - później bywa zdecydowanie za późno i za trudno;
    gdyby ktoś naprawdę był zainteresowany leczeniem siebie;
  • brz_a_sk 20.02.18, 21:35
    " ...Szwedzcy badacze dowiedli, że zarówno u osób bardziej twórczych, jak i u tych z problemami psychicznymi wzgórze przepuszcza więcej informacji...."
    warto przeczytać :)
    wyborcza.pl/7,75400,23022674,jestes-swoim-mozgiem-twierdzi-dr-kaja-nordengen-neurolozka.html
  • brz_a_sk 21.02.18, 21:11
    CHAD oczami chorego
    wyborcza.pl/7,161389,23044590,wysoka-gora-gleboki-dol.html
  • brz_a_sk 22.02.18, 11:54
    www.psychologiawygladu.pl/2015/12/jakie-mechanizmy-obronne-stosuje-umys.html

    bardzo dobry materiał do zorientowania się jak my sobie kombinujemy w łebku
    co jest skutkiem/efektem a co przyczyną - tu zdziwieniom nie ma końca
    co lekarstwem na problemy, których dźwignąć się nie daje

    można sobie nawstawiać kolorowych znaków zapytania, podkreślić, znaleźć przykłady do każdego z opisanych zachowań własnej główki

    normalny? cóż znaczy normalny :)
    czy pomaga komukolwiek słowo: nie martw się, nie pij, nie lej koleżanki? raczej nie - czy zechcemy to rozumieć i stosować; czy pogodzimy się z tym, ze pomagamy sobie wypieraniem? bo inaczej oszalelibyśmy?

    uwielbiam gdy ktoś nazywa mnie borderką - tylko skąd czerpie tę przydatną mu wiedzę - DIAGNOZĘ - na bank coś sobie ubzdurał, albo wyparł to co go wkurza; ale rzecz w tym, że bycie osobą zaburzoną nie stygmatyzuje - 'nie lubienie' innych jest mizerne - eufemistycznie dodam;

    tu nikt inny lepiej nie pisze o sobie niż każdy sam - czasem niezwykle wnikliwie czaruje :)

    świetny materiał jak wszystko tego autora - klasyk/guru w końcu
  • j.celtycki 11.02.19, 08:46
    Ludzie normalni mieszczą się w oknie emocjonalnego pobudzenia - na emocjonalne rozstrojenie reagują dostrojeniem. Border wyrywa wtyczkę razem z kontaktem. Brak mu poczucia sprawczości; zwykle sam tworzy bodziec (fakt), który wywołuje negatywną reakcję emocjonalną. Piszesz, że bez wypierana oszalałabyś. Nie, nie oszalałabyś. To byłby początek nowej drogi dla Ciebie. Wszyscy sobie pomagamy wypieraniem: normani i nienormalni, ale normalni wiedzą, że kiedy przejmą odpowiedzialność za swoje czyny zwyczajnie będzie om z tym żle, jednak nie oszaleją. Czemu ma być nam dobrze kiedy robimy złe rzeczy? Jest nam żle, ale w końcu czujemy ulgę. Osoba zaburzona wpiera i ie ma szansy poczucia ulgi nigdy.
  • brz_a_sk 08.03.18, 14:44
    spróbuję polecić jeszcze ten link - nie pierwszy raz i nie ja pierwsza - to ważne miejsce - warte uwagi
    bardzo jasno i z różnych punktów widzenia opisany problem, a na dole dyskusja - wolna od przekraczania ogólnie przyjętych zasad; można się posiłkować, pozytywna postawa, niezbędna na czas nieopanowanych emocji;
    psychiatria.mp.pl/zaburzenia_osobowosci/74280,osobowosc-borderline-informacje-ogolne
    "Aleksandra Wieczorek jest specjalistą psychiatrą i certyfikowanym psychoterapeutą Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Pracuje w Oddziale Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic Szpitala im. J. Babińskiego w Krakowie oraz w Centrum Dobrej Terapii w Krakowie. Jest doktorantką UJ CM, prowadzi badania naukowe w obszarze zaburzeń osobowości."
    wiedzę o sobie znajdzie tam każdy kto w związek trudny się uwikłał, nawet jeśli byłby wolny od jakichkolwiek zaburzeń/słabości przed związkiem, to w trakcie i po związku na 100% ma o czym pomyśleć, jest to ostatni dzwonek na zdiagnozowanie siebie, bez urazy, przytomność ocen, w tak trudnych sytuacjach, jest niezbędna, brnie się albo zaczyna myśleć;

    nie wierzę, że ktoś kto pierwszy raz zaczyna wnikać w temat, rozumie wszystko co czyta, że spodziewa się jak skomplikowany, szeroki to temat i jak dalece pełen pytań; najważniejsze wg mnie jest to by pozostać z mnóstwem pytań, tu definicje nie wystarczają, a do połączenia życia z tym co fachowo nazwane, pogrupowane trzeba czasu; mnie się wydaje że ten czas wymaga lat - nie wiem czy wynika to z mojej pokory czy tępoty ale mam poczucie, że wiele przede mną; bardzo wiele; mam również poczucie, że im więcej światła w kontakcie z osobą z BPD tym lepiej widzi się i partnera i każdego człowieka, który ma swoje 'słabości' ; tak sobie myślę, że dobrze jest czasem popatrzeć na swoje 'słabości' i wyobrazić sobie co byłoby dalej gdyby się nasiliły - wg mnie to raczej nas przeraża, niż pozwala zacząć rozumieć, na wszystko potrzeba czasu i rozwagi i powagi i ciekawości po pierwsze siebie; gdy rozumiemy swoje granice, możemy zaczynać przyglądać się co jest poza nimi;

    krzywdzenie innych zawsze jest wymierzone i w siebie samych - ten kij ma oba końce ostre, kto wymachuje zamaszyście jest nie tylko nieostrożny ale beznadziejnie pogubiony, zmierza ku katastrofie :( prowokuje ją;

    to już chyba w latach trzeba mierzyć kiedy brak powagi, rozwagi i szacunku zmienił to miejsce - tu można się umówić na rozmowę i przejść dalej; jak widać ;




    --
    popisywanie o swoich nienawiściach zapowiada kompromitację -
    Twoje wierne lustro
  • brz_a_sk 08.03.18, 15:11
    jest i taki komentarz, warto się rozglądać;
    "Ktoś
    2016-12-25 16:56
    dziękuje za te życzenia. Po prostu psychoterapia DBT mi pomaga, a psychoterapia psychodynamiczna mnie rozwalała. Każdy ma prawo wybierać taką psychoterapię jaka mu pasuje. Ja nie polecam psychodynamicznej przy borderline i mówie to z własnego doświadczenia. pozdrawiam :) "

    o najnowszych metodach pracy z osobami z BPD są inf. na forum;
    nie jedna osoba czyta najnowsze publikacje w oryginale;
    są osoby wiedzące o skutecznych, najnowszych metodach podejmowanych i w polskiej terapii;
    sa i profesjonalne uwagi na forum;

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka