Dodaj do ulubionych

Jak radzić sobie w relacjach mając bordera?

10.04.18, 17:38
Cześć Wam!
Jestem tu nowa i mam cichą nadzieję, że miło mnie tu przyjmiecie. Od ponad roku mam czystą świadomość o swoim borderline. Wcześniej to były jedynie podejrzenia, aż do momentu w którym wybrałam się do psychoterapeutki. Nie radzę sobie na co dzień więc szukałam jakiś for w internecie, gdzie mogłabym napisać o tym co przeżywam i jak rujnuję sobie życie. Moje związki to wieczna walka, przemoc słowna i fizyczna( oczywiście z mojej strony). Jestem bardzo zmęczona nieudanymi relacjami, nie mam wsparcia ze strony rodziny... Czuję się bardzo samotna i skrzywdzona mimo, iż mam świadomość że to ja rujnuję sobie życie przez mojego małego przyjaciela "bordera". Obecnie jestem w związku, w którym partner wie o zaburzeniu, aczkolwiek zupełnie nie radzi sobie w kontakcie ze mną... poleciłam mu nawet książkę o osobach z borderline dla osób, które są z nimi w relacji... bezskutecznie. Długo pracowałam nad sobą, aż w końcu znowu wszystko pękło i wypłynął ze mnie jad. Czy ktoś chciałby mi coś doradzić? Byłabym bardzo wdzięczna, gdyż czuję się bardzo samotna i odrzucona.
Edytor zaawansowany
  • northern_star 11.04.18, 14:20
    Jeżeli jesteś świadoma swojego problemu to robisz coś z tym? Czym się objawia swoje niszczenie związku? Zależy Ci na parterze? Ile czasu jesteś w aktualnym związku?
  • trust21 11.04.18, 16:01
    ''Obecnie jestem w związku, w którym partner wie o zaburzeniu, aczkolwiek zupełnie nie radzi sobie w kontakcie ze mną... poleciłam mu nawet książkę o osobach z borderline dla osób, które są z nimi w relacji... ''

    Trochę to przypomina sytuację, jakbyś mu dała ''instrukcję obsługi'' do siebie. A to chyba nie o to tu chodzi. Jeśli sobie z Tobą nie radzi (co jest nie dziwi, bo nikt nie da rady z partnerem z bpd) to czas się chyba rozstać tak dla jego dobra jak i Twojego.
    Chodzisz obecnie na terapię?
  • 9iopack 11.04.18, 17:41
    Dla dobra partnera to i owszem, ale dla dobra autorki postu to już niekoniecznie (BPD potrzebuje czyichś emocji, żeby móc na nich żerować /jak kleszcz, pijawka, pasożyt - wiem, to mocne słowa, ale jednak prawdziwe/ :( ).
  • trust21 11.04.18, 20:45
    9iopack napisał(a):

    > Dla dobra partnera to i owszem, ale dla dobra autorki postu to już niekonieczni
    > e (BPD potrzebuje czyichś emocji, żeby móc na nich żerować /jak kleszcz, pijawk
    > a, pasożyt - wiem, to mocne słowa, ale jednak prawdziwe/ :( ).

    Dla dobra autorki także, ponieważ każda następna porażka, zostawia trwały ślad w psychice osoby z BPD. A im więcej takich porażek, to tym gorzej.
  • zzagubionawswiecie 12.04.18, 11:36
    Nie sądzę, że nikt sobie nie da rady... myślałam tak jak czytałam komentarze większości ludzi w internecie. To paskudne i bezduszne... ale trafiłam na forum, gdzie ludzie na prawdę chcą sobie pomagać... widzę, że tu wszyscy są źle nastawieni więc nie będę się już więcej tutaj produkować. Wracając do komentarza kobiety, która napisała, że jej mąż jej pomaga w chorobie, wozi ją do szpitala, kupuje leki, aktywnie uczestniczy w jej walce z bpd... więc nie będę brac do siebie Waszych niepochlebnych komentarzy i wierzyć w to, że nie czeka mnie zdrowa miłość w życiu. Pozdrawiam! :)
  • trust21 12.04.18, 15:45
    Musisz bo się zastanowić się po co tutaj przyszłaś. Po poradę, czy tylko po potwierdzenie tego, co sama już sobie wcześniej w głowie pookładałaś.
  • zzagubionawswiecie 12.04.18, 21:14
    Ja pieprze... na pewno nie zarejestrowałam się tutaj, żeby czytać Wasz jad, który z siebie wylewacie. W niczym nie jesteście lepsi ode mnie skoro tak dobijacie drugiego człowieka i podcinacie mu skrzydła swoim wyrokiem. To jest śmieszne, że wiecie lepiej niż my sami, że tacy ludzie jak my nie są zdatni do życia! Ha ha ha
  • zzagubionawswiecie 12.04.18, 21:15
    Gdzie Ty masz poradę? W tym, że mi piszesz w nawiasiku, że nikt nie da rady z człowiekiem z takim zaburzeniem. 90% ludzi w internecie tak pisze i odechciewa się żyć, ale trafia się ta mała część, która daje nadzieje na to, że jakoś funkcjonują w relacjach z innymi! debile...
  • tymczasowy_login01 12.04.18, 22:16
    Odniosłaś błędne wrażenie odnośnie tego forum. Wytłumaczę Ci dlaczego. Otóż podobnie jak w każdym innym miejscu tak i tutaj osoby, które miały wątpliwą przyjemność wylądować w "związku" z kimś z BDP uważaja, że to są potwory niszczące innym życie i budowanie stabilnego, szczęśliwego związku z kimś takim jest absolutnie niemożliwe. Chyba, że po jakiejś zakończonej powodzeniem terapii...Na Twój błędny odbiór tego forum wpływa przede wszystkim fakt, ze najbardziej aktywnym jego uczestnikiem jest niejaka Brzask występująca tutaj pod co najmniej dwoma nickami, która produkuje na potęgę wątki wypełnione dodającymi otuchy linkami i opowieściami o tym jakie to bordy są biedne i niezrozumiane. W rezultacie wypowiedzi byłych lub aktualnych partnerów bordów spychane są coraz dalej i dalej a cały temat rozwadniany. Mniej więcej tak jak to jest w wypadku homeoterapii. I jest to równie skuteczna metoda radzenia sobie z problemem. Reasumując: nie rób sobie złudzeń - jeżeli faktycznie masz BPD i chcesz coś w swoich związkach zmienić to idź na terapie albo do klasztoru i poślub Jezusa - w innym wypadku wszystkie Twoje związki będą do dupy a przy okazji zniszczysz swoim"partnerom" życie. Chociaż "ofiara" lepiej oddaje stan rzeczy niż "partner".
  • 9iopack 12.04.18, 23:14
    Tymczasowy ma rację.
    Co do samego wątku - "(...) nikt nie da rady z człowiekiem z takim zaburzeniem. 90% ludzi w internecie tak pisze i odechciewa się żyć..." -- niestety, te 90% ludzi się jednak nie myli.
    Brzask sama jest borderką, uprawia tu swoistą autoterapię, broni resztek pozytywów swojego ego i występuje tu pod dużo więcej, niż tylko dwoma nickami.
    ZZ chciałaś, żeby ktoś Ci doradził, więc rada Tymczasowego tu jest najlepsza z możliwych (tyle, że Ci nie pasuje) - przyznaj się przed sobą, że jest krzywo z Tobą (wszak - jak piszesz - sama to już widzisz) i idź na długoterminową terapię (a Ty jakoś idiotycznie oczekujesz, żeby partner/ludzie/otoczenie/świat się dostosował do Twojego BPD. I póki tak myślisz, nie będzie wcale lepiej, a gorzej, bo tu jednak nie dostosuje się nikt. Ty masz się zmienić, nie wszelcy "inni").
    Borferline to takie impulsywnie toczące się kwadratowe kółko o bokach:
    to nie moja wina||
    nie istnieje coś takiego jak konsekwencje||
    moje emocje są przecież najważniejsze i silniejsze ode mnie||
    "to normalne/naturalne", że chwilowy nastrój rządzi naszym życiem/decyzjami/wyborami.

    Każdy z tych boków to jednak jeden wielki kanał życiowy.
    Chciałabyś partnera, który będzie się kręcił wiecznie wokół Twojego BPD, jak Ty sama? Nie ma takich. A nawet jak są, to nie partnerzy,a masochiści. I nawet takiego sama znienawidzisz szybko, za jego c|po|watość, bo Ci się nagle "odmieni" na fazę "potrzebuję silnego, męskiego, stanowczego charakteru", żeby był mi "przewodnikiem" przy mojej przypadłości. Trafisz "przewodnika", to znowu za chwilę będziesz ględzić, że "on nie rozumie Twojej "wrażliwości".
    I tak w kółko, do z@jeb@nia. :( Także raz jeszcze: chcesz zmienić świat wokół siebie, swoje życie, relacje, otoczenie... - zacznij od siebie, a tutejsze strojenie fochów sobie daruj, bo my tu takie jak Ty znamy już na wylot. :(
  • trust21 13.04.18, 00:09
    ''Gdzie Ty masz poradę? W tym, że mi piszesz w nawiasiku, że nikt nie da rady z człowiekiem z takim zaburzeniem. 90% ludzi w internecie tak pisze i odechciewa się żyć, ale trafia się ta mała część, która daje nadzieje na to, że jakoś funkcjonują w relacjach z innymi! debile...''

    Typowe zachowanie bordera.
  • brz_a_sk 13.04.18, 00:12
    Panów, proszę o branie odpowiedzialności za SWOJE słowa;
    wpisy są pełne bzdur - hejtu;
    każdy ponosi odpowiedzialność za swoje słowa i dobrze mieć dowody, gdy przekracza się wszelkie granice;
    beztroska się skończyła;

    jeśli ktoś chce ze mną porozmawiać proszę o kontakt - ja do pewnego momentu mam świętą wręcz wyrozumiałość i cierpliwość,
    dbam od lat o swój nick i ciężko znaleźć na forum momenty, kiedy tracę cierpliwość mimo trudnej specyfiki tego forum; warto się zastanowić skąd komuś przychodzi do głowy, by dewastować forum i atakować imiennie piszące osoby - w tym bardzo agresywnie mnie;
    rozsądek jest w cenie - a cierpliwość ma granice;

    nieustanny atak na osoby z zaburzeniem BPD jest karygodny i nie mieści się w głowie jak moralnie ktoś pozwala sobie na takie barbarzyństwo; można zrozumieć chwilowe zagubienie, odruch buntu, żalu w momencie rozstawania się ze SWOIM partnerem, ale systemowe trwanie na posterunku, skupianie się na niszczeniu forum osób z BPD, nienawiść skierowana przeciw ludziom, których oskarża się za swoje błędy życiowe - hurt w nienawidzeniu;

    wszystko co się tu pisze, zawsze świadczy po pierwsze o piszącym!

    proszę pomyśleć o motywach, argumentach i dowodach na każde z oskarżeń, za swoje słowa ponosi się odpowiedzialność; kto przychodzi tu z nienawiścią, atakuje agresywnie wie co robi, zwłaszcza gdy atakuje osoby z problemami psychicznymi;




  • 9iopack 13.04.18, 00:51
    Brzak, Ty chyba jesteś z .Nowoczesnej.
  • tymczasowy_login01 13.04.18, 17:07
    Tiaaa, rzadko tracisz cierpliwość. No chyba, że akurat jesteś zalogowana jako efce13, ujadasz na partnerów bordów i manipulujesz ich wypowiedziami. Ale wtedy się nie liczy bo to nie jesteś ty tylko ktoś zupełnie inny. Bo to inni mają klony - Ty to nieee. Wiem, ze najlepiej by było jakby każdego, kto się nieprzychylnie o biednych bordach wypowiada zbanować ale z racji, że nie masz takich uprawnień to obawiam się, że będziesz musiała dalej swoją krucjatę tu prowadzić i snuć te rzewne opowieści o waszej niedoli, wyjątkowości i jak to wszystkiemu winni są inni. Zwłaszcza partnerzy BPD. 9iopak ma racje - złożyłabyś rzeczową samokrytykę, przyznała, że masz diagnozę i skończyła te wygłupy.
  • brz_a_sk 13.04.18, 17:31
    konfabulujesz, szkalujesz i wprowadzasz świadomie innych na forum w błąd;
    robisz to świadomie i bez najmniejszych podstaw i bez dowodów;

    tymczasowy_login01 napisał(a):

    > Tiaaa, rzadko tracisz cierpliwość. No chyba, że akurat jesteś zalogowana jako e
    > fce13, ujadasz na partnerów bordów i manipulujesz ich wypowiedziami. Ale wtedy
    > się nie liczy bo to nie jesteś ty tylko ktoś zupełnie inny. Bo to inni mają klo
    > ny - Ty to nieee. Wiem, ze najlepiej by było jakby każdego, kto się nieprzychyl
    > nie o biednych bordach wypowiada zbanować ale z racji, że nie masz takich upraw
    > nień to obawiam się, że będziesz musiała dalej swoją krucjatę tu prowadzić i sn
    > uć te rzewne opowieści o waszej niedoli, wyjątkowości i jak to wszystkiemu winn
    > i są inni. Zwłaszcza partnerzy BPD. 9iopak ma racje - złożyłabyś rzeczową samok
    > rytykę, przyznała, że masz diagnozę i skończyła te wygłupy.
  • tymczasowy_login01 13.04.18, 17:40
    Który fragment jest konfabulacją ? Ten, że masz tu klony czy ten o tym, ze manipulujesz wypowiedziami ?
  • trust21 13.04.18, 00:07
    ''Ja pieprze... na pewno nie zarejestrowałam się tutaj, żeby czytać Wasz jad, który z siebie wylewacie. W niczym nie jesteście lepsi ode mnie skoro tak dobijacie drugiego człowieka i podcinacie mu skrzydła swoim wyrokiem.''

    Po pierwsze, jeśli do mnie się zwracasz, to w liczbie pojedynczej proszę. Duchem świętym nie jestem, żebyś się na mój wpis w liczbie mnogiej odnosiła.
    Po drugie, wynocha na terapię, a nie liczysz, że inni będą się dostosowywać pod twoje zaburzenie. Wręczanie partnerowi książki o bpd biorąc pod uwagę co pewnie mu robisz w związku jest chore. Bo to znaczy, że chcesz by partner dostosowywał się pod ciebie i twoje zaburzenie. Prawda jest taka, że jeśli nie zawalczysz o siebie i nie zaczniesz się leczyć, to jesteś skazana na samotność, bo zdrowego związku nie stworzysz.
  • brz_a_sk 14.04.18, 12:32
    związek to świadomy wybór i współpraca
    narzekać można tylko na siebie, gdy się nietrafnie wybiera, nie potrafi być z kimś i co najgorsze nie potrafi odejść;
    rozstanie ludzi to smutne zdarzenie - a nie okazja czy powód do dewastowania wizerunku, najbliższej osoby przed chwilą ;
    nikt nie nakłania ludzi do wchodzenia w związek trudny;
    jeśli ktoś ma poczucie, że wpadł jak śliwka w kompot to szuka pomocy dla siebie, nie zemsty; wpadł, a nie wrzucili go!
    szacunek dla partnera świadczy o człowieku do końca życia;
    trzeba umieć być ze sobą, albo umieć odejść;

    kiedy ktoś grzecznie pyta jak żyć kiedy ma się problemy psychiczne, to szczytem nierozwagi jest - zaszeregowanie go do grupy, na która się napada, pozbawia godności, prawa do miłości, prawa do przyznania się publicznie: mam diagnozę, moje życie jest bardzo trudne - chcesz być ze mną zastanów się;
    nie wiemy kto w parze okaże się dramatycznie chory - nie na wszystko są czarodziejskie różdżki, nie ważne czy dopada naszych bliskich depresja - bywa nieuleczalna, nowotwory, gruźlica, SM czy okazuje się, że po latach szarpania się i szukania odpowiedniej pomocy ktoś dowiaduje się, ze ma zaburzenia osobowości, które próbuje się leczyć - i słowo PRÓBUJE jest wszystkim co ma do zaoferowania współczesny świat; za olbrzymią kasę, bez żadnej gwarancji próbuje się pomóc choć trochę;
    nikt nie musi wchodzić w związek trudny, ryzykowny, nikt nie musi obiecywać, ze będziemy razem na złe czasy - NIE MUSI! ale powinien szanować byłego partnera, za ten czas kiedy były powody by być razem;
    po rozstaniu można zapomnieć, można zadbać tylko o siebie i tyle godnego zachowania warto oczekiwać od ludzi dorosłych, którzy samodzielnie, dojrzale zdecydowali się na bycie w związku; warto myśleć i odpowiadać za siebie, nie trzeba wtedy czepiać się kogokolwiek ;

    żyć godnie może tylko ten kto odpowiada za siebie, a innym jeśli chce pomaga, a nie stawia but na klacie , by poczuć się niewinnym zwycięzcą; tak się nie da - to się rzuca w oczy,
    domagajmy się od siebie najpierw, potem od innych;

    jest to forum o określonej tematyce, każdy może tu wejść i napisać coś na temat, dobrze gdy się wysili i pisze do rzeczy ;
    każdy może zapytać, odpowiedzieć nikt nie ma prawa nikogo obrażać, poniżać - nikt nikogo!

    każdy może porozmawiać z pozostałymi na privie - decyzje nie różnią się tu niczym od realnej rzeczywistości; tu są ci sami ludzie których mijacie na ulicy, w pracy - nie plujcie, bo kiedyś zorientujecie się, ze to bliska osoba :(

  • 9iopack 15.04.18, 13:42
    Brzask - oto wypisana filozofia niczym wprost z głowy BPD. :(
    Co za odwracający kota ogonem wywód.
    Wracamy do korzeni. Border jest niewinny, winy jest partner, ofiara, żywiciel. Oczywistą winą okradzionego jest to, że dał się okraść złodziejowi. Dysfunkcyjnym jest tu przecież okradziony, złodziejem się nie w ogóle zajmujmy.
    Ty masz naprawdę poważną wadę umysłu. :(
  • brz_a_sk 15.04.18, 16:04
    miedzy przyczyna a winą jest generalna różnica;
    polecam przy okazji coś o wiktymologii, może nie do końca na to forum - ale o tym napisałeś to może się przyda;

    co do wad mojego umysłu - brniesz w obrażanie, ataki personalne i łamiesz wszelkie zasady;
    dodawanie słowa 'naprawdę' i "poważną" - daj spokój tu na nikogo to nie działa, jedynie opisuje Ciebie :( atakującego

    jeśli ktoś Cię okradł, zgłoś na policję, jeśli żywiłeś przestępce tym bardziej zgłoś na policję, jeśli czujesz się wykorzystany fizycznie czy psychicznie, skorzystaj z pomocy jest taka pomoc dla ofiar przestępstw i psychologiczna pomoc jest - po traumie czy związkach uzależniających; to nie są błahe sprawy i nie wolno zaniedbać niczego;

    tu nie ma chyba nikogo, kto łamał wobec Ciebie prawo, chyba, że tu publicznie wchodzisz w dyskusję z osobą, która oskarżasz o przestępstwa - nie przypuszczam, choć faktycznie bywa, że ludzie w desperacji, kryzysie sobie pokazują co o sobie wzajemnie wypisują :( - to jest problem; - na pewno nie na to forum;

    jeśli szukasz tu rozmowy proponowałam - proszę, myślę, że nie ja jedna; nie wiem czy skorzystałeś, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę po co na to forum o określonym tytule i celu przyszedłeś pisać;
    nikt Cię nie będzie tu bił, okradał, wyrzucał - na tym forum każdy odpowiada za siebie, za to co pisze i o kim pisze; obowiązuje tu prawo jak wszędzie i regulamin tego miejsca;

    przemyśl czy akurat mnie atakujesz jako osobę chora z 'poważna wadą umysłu' czy jako obywatela zdrowego - to zaczyna mieć znaczenie;

    chcesz porozmawiaj ze mną - znajdę czas, chociaż to nie zapowiada się dobrze - jesteś źle nastawiony do miejsca, ludzi a jednak tu trwasz, nie widzisz sensu bycia tu ale jesteś, atakujesz nie znane Ci osoby, oskarżasz obce osoby wiedząc, ze mogą podlegać ochronie psychiatrycznej - pogubiłeś się czy łamiesz prawo, krzywdzisz świadomie, czy z desperacji?
    pomyśl jak wiele tu o sobie opowiedziałeś ludziom, dobierając słowa do ataków na zupełnie nie znajomych Ci ludzi, czasem hurtem na wINNYCH - pisałam wielokrotnie i nie tylko ja, kiedy człowiek tak 'musi bo się udusi' - to jest do wyjaśnienia co się w nim dzieje;

    moim celem na tym forum nie jest bycie workiem treningowym dla kogoś kto szuka ofiary, myślę, że da się zorientować; tu każdy przychodzi z problemem i albo chce SOBIE pomóc, albo z tą traumą, problemem znudzony wróci tam gdzie jego dramat się rozgrywa; tu nie ma nikogo, kto na Ciebie krzywo spojrzał na ulicy, w domu, w pracy; to co robisz nie działa na tych, którzy Cię krzywdzili, ani nie zmienia Ciebie ofiary;

    tu naprawdę ludzie często wiedzą co czytają i co piszą - tu są ludzie w terapiach często od lat i im więcej się pisze w emocjach tym bardziej się na tej publicznej kozetce rozkłada - dobrze, gdy z tego coś się dla siebie wysnuwa, bo inaczej ... to tylko pozostaje czekać, aż poczyta tu w końcu ekspartnerka - niby czemu nie miałaby Cię tu dopaść - na logikę i statystykę powinna;

    to że się nie rozumie, że ktoś jest zaburzony czy chory i nie rozumie się, że podlega szczególnej ochronie, nie zwalnia z odpowiedzialności; tu są ludzie, którzy korzystają z terapii, leża w szpitalach i jeśli im świadomie dokopujesz, bo tak Ci się podoba, to nie zdziw się, że obronią się przed Tobą - takim ludziom niszczy to zdrowie, przeszkadza w leczeniu, terapii a czasem zagraża ich życiu; znasz dane o samobójstwach wśród osób z depresją, BPD itd? prób jest wielokrotnie więcej i każda z tych osób mówi, czy pisze kto 'wysłał ją na śmietnik', skreślił ją, odebrał prawa do godnego życia i to nie są błahostki;
    to forum jest dal osób z poważnym problemem - uszanuj, przemyśl i nie igraj z ogniem;



  • 9iopack 16.04.18, 14:05
    Jasne, border podlega szczególnej ochronie, wszelka krytyka przecież niszczy mu zdrowie, itp., zapomniałaś jeszcze dodać, że bpd to "dar i wyjątkowość'. ;)
    Za to odwrotnie, tzn. wobec bpd jest już całkowicie inaczej - borderowi wszystko wolno, nigdy nie jest winien, może nawet nasrać wszystkim dookoła, bo..., no bo..., bo MA BORDERLINE! No i winni są ZAWSZE INNI (tj. SAMI sobie są winni).
    Uprawiasz tu Brzask niesamowite pi@rd@lenie. Ręce opadają od tych Twoich borderowych bzdur wypisywanych hurtowo. :(
  • brz_a_sk 16.04.18, 16:38
    to opuść już te ręce i zajmij się czymś co lubisz i uważasz za sensowne;

    chcesz zniszczyć? zlikwidować? zdewastować? poniżyć? wyleczyć? wszystkie osoby zaburzone na świecie, bo jedna, konkretna osoba z BPD nie poddała się Twojej terapii?
    kiepskie, ale musisz to się pakuj w kłopoty; wyłącznie już swoje własne uwikłania, kłopoty!

    ludzie po trudnych związkach na ogół wychodzą na prostą; logika jest jedna, skupić się na pracy z samym sobą; świat jest w naszej głowie; jeśli ktokolwiek ma wpływ na nas to my sami po pierwsze;

    wydrukuj sobie to co piszesz i zapytaj terapeutę, dlaczego tak "musisz" - zobaczysz, że możesz nie chcieć i to wystarczy, by zrobić pierwszy krok w dobrą stronę; nie musisz już nigdy być w związku z osobą, która Ci szkodzi;
    Ty wybierasz cel i sposób swojego życia;
    bez sensu, do czasu złego związku dodać kilka lat podsumowywania tego związku;
    szkoda czasu na szukanie wINNYCH własnych porażek - tę naszą słabość można zamienić w poczucie własnej wartości i wreszcie szukać dobrych, odpowiednich partnerek

    nie jesteś dzieckiem, które wszyscy powinni chronić przed dorosłym krzywdzicielem - kiedy już wyżalisz się, terapeuta radzi spojrzeć na datę ur np w dowodzie - i to dzieła, zacznij odbudowywać swoje poczucie wartości, godności i bez narcyzmu maskującego, ale naprawdę pewnie ruszaj w świat; nie oglądaj się za wszystkimi, którzy wydają Ci się zagrożeniem; oni już za Tobą się nie ciągną;

    życzę powodzenia w życiu, nie z takich opresji ludzie wychodzą - muszą tylko podjąć decyzję - chcę dla SIEBIE coś zrobić; chce być szczęśliwy - zdrowi i niezaburzeni mają łatwiej, pozostali zdecydowanie trudniej - ale wiele da się osiągnąć;

    życie osób z BPD jest bardzo trudne, jak sam zauważyłeś, dlatego założyły sobie forum - nie pakuj się na siłę w ten trudny świat - wystarczy że zajmują się tym psychiatrzy, psychologowie i ostatnio intensywnie filozofowie - Ty możesz żyć pięknie i łatwo, tylko się nie pakuj w niebezpieczne dla Ciebie strefy, już się nie wikłaj, nie rujnuj sobie życia, to jest świat nie dla Ciebie, nie rozumiesz go, nie radzisz sobie w nim, stajesz się w tym świecie koszmarnie niezadowolonym z siebie mężczyzną;

    używasz słów uznanych powszechnie za bardzo obraźliwe - one tu zostaną; może kiedyś wpadniesz na pomysł, że trzeba przeprosić, gdy chce się uznawać siebie za wzorcowo niezaburzonego; opanowany, taktowny, rzeczowy, konkretny, wyedukowany w bieżącym temacie, miło pogadać i jak wiele konstruktywnych, uporządkowanych myśli po takiej rozmowie; czarujący rozmówca, mężczyzna - aż miło ;
  • 9iopack 16.04.18, 21:05
    Czytam to po raz któryś i jednak dochodzę do wniosku, że tu serio nie ma o czym gadać, Jesteś tak zapętlona w swojej wizji, że wcale się nie dziwię, iż terapeuci nie widzą szans na jakiekolwiek sukcesy w leczeniu BPD, że BPD najczęściej ze wszystkich zaburzonych osobowościowo przerywają terapię, że mechanizmy obronne są u borderów ponad wszelką/każdą prawdę, a manipulacja i obrona siebie ponad wszystko jest jedynym sposobem na życie.
    Przy tej/takiej filozofii nie dziwne, że nie ma szans. Trzymajcie się tego dalej i wysyłajcie wszystkich innych do psychologów, oby nie siebie, gdyż to przecież otoczenie jest "nienormalne", a nie wy.
    To nie moja wina - jak mantra. :( Sami jesteście sobie winni - jak mantra. :( To ja jestem skrzywdzona - jak mantra. :( To ja prawdziwie ciepię, nikt mnie nie rozumie, muszę manipulować żeby przeżyć, nadwrażliwość i impulsywność to jest dopiero prawdziwe życie, niech "coś się dzieje", potrzebuję silnych bodźców i emocji bo inaczej nie czuję nic i dopada mnie "pustka"... Obrona ponad wszystko własnej "d@py"!
    I tak w kółko, czy to na tym forum post nr 17-ty, czy też 2080-ty.
    Nie dość, że tak myślicie, wierzycie w to i walczycie o to, to jeszcze staracie się zarazić takim chorym myśleniem innych. A jak ktokolwiek pokaże, że to jest jedynie chory łeb - jest święte oburzenie! Nie bójcie się prawdy i nie wypisujcie tu tych swoich bzdur, bo czyta to wiele osób i jeszcze ktoś bliski prawdy w to uwierzy (i jak to już tu bywało - uzna, że borderline to "dar i wyjątkowość").
    Szkoda czasu. :(
  • brz_a_sk 17.04.18, 07:14
    dziękuję za poświęcony czas;
    przypominają mi się wszelkie zaskoczenia w realu, to co sobie wyobrażamy, czytając kogoś, zamienia się w domek z kart - świat jest taki mały;
    trzymaj się i powodzenia, doceniaj głaski, siła i potęga w człowieku właśnie z tego się bierze;

    to my decydujemy co dostajemy od ludzi, których spotykamy, wybieramy i pomijamy;

    czas kiedy człowiekowi wali się świat, próbujmy przekuć w coś sensownego, to wszystko co możemy dla siebie zrobić po jakiejkolwiek traumie, PTSD zdarza się ludziom w pozornie zwykłym życiu,
  • 9iopack 11.04.18, 17:14
    Pytanie czego oczekujesz - (chcesz pisać o tym, "co przeżywasz i jak rujnujesz sobie życie" /o czym tu pisać? przepraszam, ale napiszę wprost - a kogo to obchodzi?/, "nie masz wsparcia"..., ale w czym /?/ w demolowaniu życia własnego i życia otoczenia /???/, jesteś samotna i skrzywdzona /a kto chce obcować z wampirem, do tego nie jesteś skrzywdzona a sama krzywdzisz/...). Partner przeczytał książkę i... "nie pomogło"??? Czy Ty oczekujesz, że świat dostosuje się do Ciebie (chociaż wiesz, że - dyplomatycznie pisząc - nie jest "normalnie")? Nie, świat ma w d@pie Twoje borderline i będzie się od Ciebie izolował jak od pasożyta (i będzie to słuszny, logiczny i prawidłowy wybór świata). Ty masz się zmienić, a nie świat i ludzie dookoła Ciebie. Wyłącznie Ty się on@nizujesz wokół swojego borderline, inni ludzie, świat i życie mają to (przepraszam) głęboko w d@pie. Zmień nastawienie albo (przepraszam ponownie) toń w tym swoim g@wnie dalej. Taki masz, niestety wybór. Ale to zawsze Twój wybór, ale konsekwencje też Twoje...
  • zzagubionawswiecie 12.04.18, 11:40
    Nie zalewaj mnie swoim jadem i nienawiścią, bo gdybym miała brać do siebie ten bełkot to pewnie musiałabym skończyć ze sobą, bo przecież ludzie z borderline nie zasługują na nic dobrego. To dość zabawne, bo dzięki takim osobom jak Ty wierzę, że warto walczyć i pokazywać, że może być inaczej. Tyle pracy ile wkładam w swój samorozwój wkłada mało ludzi... często słyszę, że mam ogromną samoświadomość. Życzę Ci mój biedny, skrzywdzony człowieku żebyś przeżył tyle co ja i każdego dnia próbował na nowo :)! Pozdrawiam
  • brz_a_sk 11.04.18, 19:11
    wczoraj z gabinetu terapeuty psychiatry wyszedł człowiek i dowiedział się, że ma sam za siebie wziąć odpowiedzialność, bo kolejny raz pakuje się w kiepski schemat i szuka usprawiedliwienia, a nie dojrzałości i zamiast sobą się zająć, rozgląda się dookoła, kogo by tym razem uznać za jedynego winnego;
    w chorych związkach, których partnerzy nie akceptują, oboje są współuzależnieni i nie wiadomo które dłużej musi nad SOBĄ pracować - 'zdrowy' jak rydz, czy ten bardzo poturbowany przez życie; na logikę to ze zdrowym coś jest nie tak - nieprawdaż?
    kubeł wody zaliczył człowiek wczoraj , bo mu się wydawało, że przecież było z nim idealnie

    łatwo się wkręcić w fikcje, w kolejne trudne relacje, łatwo nie zauważyć swoich problemów, gdy się tak zrelatywizuje doświadczenia, by poczuć się świetnie i przystawiać but na cudzej klacie; tak to nie działa - nigdy nie wychodzi się bez szwanku; a co gorsza łapie się na haczyk każdego hochsztaplera a nie tylko wchodzi w związki z osobami zaburzonymi;

    "Rz 2, 1: Przeto nie możesz wymówić się od winy, człowiecze, kimkolwiek jesteś, gdy zabierasz się do sądzenia. W jakiej bowiem sprawie sądzisz drugiego, [w tej] sam na siebie wydajesz wyrok, bo ty czynisz to samo, co osądzasz. "

    może moc będą miały słowa uznane przez pokolenia, za bardzo ważne?

    pomyślcie czy nie błądzicie i na cudzych sznurkach nie tańczycie; zamiast zadbać o siebie - takie to łatwe, a może wcale nie łatwe? - kto wie!


  • sareczkasara35 11.04.18, 20:35
    Zapraszam do www.psyche.sos.pl
  • zzagubionawswiecie 12.04.18, 11:58
    Dziekuje, na pewno zajrze :)
  • brz_a_sk 12.04.18, 11:33
    kiedy mamy problem życiowy, poważny potrzebna nam energia - warto ją czerpać z dobrego źródła, szukać wśród ludzi, którzy nas nie zawiedli w przeszłości, gdy trzeba szukać wiedzy, która nie mami, nie oferuje łatwizny - to trudne i łatwo zostać upolowanym, na ludzi w kryzysie świat raczej czyha niż wspiera;

    źle gdy nie radząc sobie szukamy swojej energii w hejcie - myśląc, że odreagujemy, że tym zbudujemy swoją moc, będziemy silniejsi, bo gotowi do ataku :( , skupieni na swojej krzywdzie czy porażce, karząc za nią, brnąc w ten rodzaj emocji krzywdzimy wszytskich, a siebie najbardziej; przez agresję pokazujemy swój stan - samotność i smutek, niepokój i niskie, łatwe do wykorzystania niskie poczucie wartości; kiedy na spokojnie popatrzymy na agresywną listę wpisów np po nowym teledyskiem, fotą aktora , polityka - musi nam przyjść do głowy refleksja - oszaleli? po co ci ludzie sobie to robią? co ich przyciąga!!! co trzyma - co to za nałóg? na czym to polega? czy nie są jak dzieci? na tym forum można by zapytać poważniej przecież - o zaburzenia; każdy ma jakieś problemy, gdy w życiu przychodzi kryzys mamy szansę zapytać siebie, co ze mną się dzieje, czemu tak - zaskakujące są kto jaką diagnozę, poradę dostaje, gdy się zgłosi do specjalisty (do byle jakich nie należy chodzić w ogóle - jak z lekarzami, patałach lepiej niech nas nie dotyka, bo może zarazić co najwyżej :) - przecież to dotyczy nie tylko mechaników samochodowych, że po wizycie w warsztacie wsio się sypie :( ) bywa że do gabinetu trafia ktoś oskarżony, zdołowany przez partnera, a to nie on ma np BPD ale domowy diagnosta ma poważne problemy i odpala słabe mechanizmy, dołuje, wyzywa się na innych - wystarczy że jest niedojrzały emocjonalnie, bywa, ze jest zdecydowanie bardziej zdewastowany;

    nie da się wyjść ze swojego kryzysu dobrze, upatrując na zewnątrz przyczyn; takich cudów nie ma :( - wydaje mi się, ze nie ma; schemat, w który wpadają często młodzi ludzie - zakochani po uszy, związek się rozpada, jedno uznaje, ze zostało wykiwane, wykorzystane ... nie ważne czy dokładnie tak było, ale załóżmy, ze tak - zdarza się, ze chłopak po takim związku zaczyna zaliczać kolejne dziewczyny, brnie - raczej zaliczy życiową porażkę, nie wyjdzie z tego długo, czasem zamyka sobie drogę do swoich dobrych uczuć :( na amen :( - trzeba wiedzieć, ze to on wybrał drogę fatalnego wychodzenia ze SWOJEGO kryzysu :( i nie ma znaczenia jak miał ta pierwsza miłość na imię, ona odpaliła słabości w tym człowieku, a przecież maił moc - tylko zmarnował sam w sobie wszystko pozytywne; odpowiedzialność zamienił na zemstę :( itp;

    kiedy człowiek zdecyduje się iść drogą kiepską, znajdzie najgorsze miejsca, rozwiązania i ludzi, którzy dostarczą mu dziegciu, sam się będzie nakręcał i łapał na podsuwane najgorsze przykłady, często fikcyjne bajki - po konkretnego klienta tworzone; czasem by upolować łatwą ofiarę, czasem by dostać tani aplauz; ludzie nie są z żelaza, bywają pogubieni ze swych słabości, bywają i podli w swych słabościach;
    warto wzmacniać siebie, wspierać innych z rozwagą! - wtedy nie wpadnie sie samemu w kolejne łapki poszukiwaczy ofiar - znacie sztandarowe przykłady na pewno;

    w każdej sytuacji kryzysowej warto szukać pomocy dla partnera i dla siebie, przy czym o jednym decydujemy my - o skorzystaniu z pomocy dla siebie;
    ostatnio dowiedziałam się jak nieprawdopodobnie stanowcza jest partnerka twierdząca, ze on jest alkoholikiem ale ona to za nic nie pójdzie na terapię - brulion akademicki można by spokojnie zapisać jej argumentami - złośliwi mogli by powiedzieć - ha ha to wiadomo czemu on pije jeśli pije :) - tak bywa i sprawa jest poważna, ale wyciągajcie wnioski dla siebie;
    szukajcie solidnych źródeł do pracy nad sobą, bo przeszłość zanika jak echo byle nie hałasować sobie na złość;
  • brz_a_sk 12.04.18, 23:35
    jak widać forum
    "Borderline ang. Borderline Personality Disorder, czyli BPD a po polsku Pograniczne Zaburzenie Osobowości.

    Witaj w świecie niestabilnych emocji, myśli i nastroju, nadmiaru wrażliwości, pragnienia i odrzucenia jednocześnie, wewnętrznego bólu, którego nikt nie rozumie."

    jest bezprzykładnie i bezkarnie atakowane, hejtowane, niszczone

    wiem, ze jest tu sporo osób dla których to miejsce jest ważne i traktują je poważnie
    dziękuję wszystkim, którzy na swój sposób każdy, dbają o to miejsce, choć trudno poruszać się w gąszczu - ostrzegaliśmy, że trzeba być czujnym i nie dać się skrzywdzić, oszukać - samo życie, oszołomów, oszustów, pogubionych jest wielu, większość nie wie co czyni :(

    jak widać osoby z BPD, od lat na tym forum swoim zachowaniem dowodzą, że można sobie radzić nawet z najbrutalniejszą agresją

    dzięki ludziom za poważne podejście, tolerancję dla normalnych inaczej :( i cóż róbmy swoje; niektórzy nie mają diagnozy ale problem mają - brutalne życie :(

    rozmawiajmy ze sobą, to ma sens i daje szansę zrozumienia się; nie dajmy się zwodzić na manowce - niestety to się zdarza;






  • trust21 13.04.18, 00:12
    ''ak widać osoby z BPD, od lat na tym forum swoim zachowaniem dowodzą, że można sobie radzić nawet z najbrutalniejszą agresją''

    Przypadek użytkowniczki piszącej pod nickiem zzagubionawswiecie pokazuje że nie zawsze tak jest.
  • brz_a_sk 13.04.18, 00:45
    naprawdę?

    wpis otwierający wątek nie ma ani słowa, ani przecinka atakującego, kogokolwiek na tym forum;

    każdy może sobie wydrukować ten watek i zapytać psychologa co się tu wydarzyło i kto ma problem - odpowiedź nie jest banalna :(
    z paru powodów jest mi bardzo, bardzo przykro;

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka