Dodaj do ulubionych

Border z retrospekcji, a nie z opisów na forum

11.06.18, 13:55
Wiem, zaraz podniesie się krzyk "skrzywdzonych księżniczek jak to "każdy jest inny", itd., ale jednak (!) statystyczny border wygląda tak:

(wywiad z wampirem)

webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:ubiAbUb2pBMJ:www.namuszce.pl/pieklo-borderline-cz-1/&num=1&hl=pl&gl=es&strip=1&vwsrc=0
www.namuszce.pl/pieklo-borderline-cz-2/
www.namuszce.pl/pieklo-borderline-cz-3/
www.namuszce.pl/pieklo-borderline-cz-4/
Edytor zaawansowany
  • brz_a_sk 20.06.18, 10:39
    chyba ważne jest to co człowiek czuje, gdy się pierwszy raz upije, gdy kogoś oszuka, gdy uderzy dziecko, gdy zdradzi, gdy zawiedzie przyjaciela ... gdy pójdzie do burdelu
    co potem z tym zrobi
    może być zadowolony, że z tej długiej listy, długiej prawie jak książka telefoniczna, zdarzyło mu się tylko jedno i raz - każdy ma swoją listę oczywiście i na początku wie czego nie toleruje i czego sobie odmawia; czy zostanie nałogowcem? o to jest pytanie

    rzeczy zakazane są pociągające, mimo nieakceptowania ludzie leją własne dzieci, ba molestują dzieci, gwałcą , chlają bez opamiętania, przegrywają/wydają/rozdają majątki, których nie mają i chodzą do burdelu, choć jest to dla nich hańbiące i dlatego tajne, jak picie nałogowe bywa tajne ...

    kiedy ktoś ma jakiś powód, interesuje się czymś co sam potępia, często wybiera zawód, który pozwala jakoś się zająć problemem, policjanci od zwalczania pedofilii, terapeuci itd są objęci nadzorem by nie przenikał tam ktoś kto nie do końca zdaje sobie sprawę z własnych problemów, czy słabości; amatorzy ścigający/prowokujący pedofilów na ogół współpracują z policją, bo wiedzą jak płynna jest granica między profesjonalnym działaniem na rzecz dzieci, a profesjonalnym ukrywaniem swojego zaburzenia - nawet przed sobą! bardzo ciekawe są statystyki, mówiące o tym, że wśród chirurgów jest wielu 'psychopatów' - by nie zagłębiać się, ujęłam w cudzysłów, kto chce doszuka, jakie cechy niezwykłe mogą sprzyjać podejmowaniu błyskawicznych decyzji w sytuacjach trudnych do zniesienia dla ludzi 'normalnych' czyli przeciętnych :P niestety, normalny to ten który nie wyróżnia się i statystycznie jest nieciekawy, taki jak np 50% populacji :) bycie normalnym jest nudne, bywa przekleństwem nawet :)

    wracając do tematu badań statystycznych, na własną rękę, w jakimkolwiek bagnie:
    czy chętnie dajemy uprawnienia takim osobom? skrajny eksperymentator zabija - "bo chciał zobaczyć jak to jest", oburzamy się i drzemy się - na pal z nim, na szafot - z reguły na rynek, bo drzemie w ludziach potrzeba zobaczenia jak będzie cierpiał, konał - lud lubi sobie ulżyć poniżając innego - bardzo ciekawe hobby ludowe;
    lud lekko wyrafinowany woli sobie na ekranie popatrzeć - bywa, że robi mu to dobrze identycznie jak tym niby prymitywniejszym z rynku;
    po co leziemy w bagno? a to różnie bywa - lustro sobie warto postawić! póki jeszcze kumamy siebie!

    dziennikarze, autorzy reportażu coraz częściej wkręcają się w misję, dają sobie prawa niezwykłe - stąd symboliczna sprawa zdjęć zrobionych - czekając jak zagłodzone dziecko pożre sęp ...
    albo u nas reportaż o pobitym niemowlaku, którego oddaje się ze szpitala w łapki oprawców - nie mówię zaraz, że to analogiczna sytuacja jak z sępem - ale przyznacie coś w tym jest;

    ludzie mają mnóstwo problemów ze sobą, jedni piszą o tym niezwykłe książki, kręcą filmy czy robią program o gotowaniu i też może się okazać, że nie dawali sobie rady z emocjami, potrzebami, oczekiwaniami (nawiązuję do samobójstw ludzi na szczycie popolurności);
    czy "Niebezpieczne związki" są dziełem artysty, specjalisty - przenikliwego obserwatora, czy obrazem człowieka uwikłanego w brudny świat intryg i wykorzystywania ludzi?
    jak często autor zmaga sie ze swoimi słabościami i z dystansu o nich opowiada, pisząc o innych? trudno ocenić kiedy policjant śledczy, psychiatra pisze powieść o tym co widział i przeżył pracując, a kiedy ktoś opisuje swoje fascynacje, zaburzenia i ciągoty, by mieć szansę być w tym świecie, bo to go właśnie kręci;
    świat stawia nas przed wyborami, których w zasadzie zostajemy pozbawieni - zwabieni tracimy czujność, brak nam wiedzy, mamy deficyty zupełnie nieuświadomione;
    czasem pomaga spojrzenie na cel jaki dziełu przyświeca - bywa, że celem jest niszczenie, poniżanie, ośmieszanie czy ogrywanie i to powinno zapalać lampkę, możemy się wkręcać w destrukcyjne, zastawione na nas sidła;

    nawet rozmowa powinna przynosić korzyści obu stronom, inaczej bywa gangsterką - bywa wykorzystaniem czasu drugiego człowieka i jego samego w końcu dla zysku, czy uzasadnienia, że jak inni akceptują tzn nie robimy nic wątpliwego

    współczesne dziennikarstwo ma z tym wielgachny problem

    manipulujemy coraz częściej, by się poczuć niewinniej

    jest potwornie dużo pułapek, bajeczki, reklamy, ba porady ... uścisk bywa czasem jak wnyki - uzależnienia i współuzależnienia w końcu skąd się biorą; warto uczyć się żyć i sprawdzać czy wiemy co nam robi wodę z mózgu i dlaczego to jest możliwe;

    może warto zawsze stawiać sobie pytanie czy to co nas wkręca komuś szkodzi, czy inni czują się dobrze z tym co autor im robi, jeśli nie to czemu nas to nie przeraża, przecież to ma bardzo konkretne nazwy i zawsze jest po coś świadomie lub nie po coś jest

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.