Dodaj do ulubionych

Abonent chwilowo niedostępny

15.02.19, 08:49
Cholera jasna !!!

Czy wy wogóle widzicie co wy piszecie ???
Myślicie że ex partner osoby BPD jest chodzącym cyborgiem wypranym z wszelikich uczuć ???

Piszecie jakie to jest niebezpieczne miejsce dla osób zaburzonych tak ???
A czy wogóle bierzecie pod uwagę fakt że osoby niezaburzone mogą targnąć się na własne życie ???

Zaszczuci zdezorientowani będący u progu wytrzymałości gasnący z dnia na dzień mający jeszcze jakiś promyk nadziei myślący: a nóż może tym razem to się zmieni może tym razem w końcu się uda !!!

Czy wz wogóle zdajecie sobie sprawę z tego że to jest dla nas walka o życie ???

Uważacie że poprawnym jest traktowanie ludzi jak jakiś przedmiot ???
Że możecie ich sobie używać do swoich celów tylko i wyłącznie jak w danej chwili wam są do tego potrzebni
jak jesteście smutni ???

Dziwicie się że ludzie wypisują na forum jakies hejty że są do was wrogo nastawieni piszecie jakie to dla was krzywdzące ???
A co według was powinni kupić wam kwiaty czekoladki i być dozgonnie wdzięczni za całe kurestwo jakie dostali od was w immię miłości ???

To forum pozwoliło mi zrozumieć z jaką osobą miałem do czynienia dowiedziałem się że taka relacja nie rokuje dobrze na przyszłość ze osoba która się nie leczy nie będzie potrafiła stworzyć udanego związku ( pisały o tym również osoby BPD )
Dowiedziałem się że najlepszym wyjsciem z tej patowej sytuacji jest ewidentne zerwanie kontaktu z taką osobą

Moja ex partnerka zgotowała mi takie piekło na ziemi a wierzcie mi nie był to jedyny problem w moim życiu na tamtą chwilę i pomimo wielokrotnej próby ponownego nawiązania kontaktu przez moją zaburzoną partnerkę chodząc po ścianach gryząc krawężnik nie ugiałem się i wytrwałem w postanowieniu ponieważ wiedziałem że walczę dla siebie i dla moich bliskich

Po roku czasu od zakończenia tego związku zacząłem znowu się uśmiechać cieszyć się życiem dobrze sypiać spotykać się z kimś.....
Poprostu zacząłem Kurwa wreszcie żyć !!!

Dlatego jak czytam różne historie Zastanawiającego się czy obecnie Robina i widze co wy dziewczyny piszecie na tym forum to mnie nosi bo wiem przez co teraz przechodzą chłopaki
Ja wstawałem o 4 rano i analizowałem wszystko od nowa czy aby napewno nigdzie nie popełniłem błędu starałem się więcej i więcej a i tak moja partnerka pozostawiała mnie sam na sam z jeszcze większym poczuciem winy

Dlatego APELUJĘ do was ludziska kończcie ewidentnie tę chorą relacje i wracajcie do życia !!!

A ty Efce13 Ver-Sna i inne osoby- jak czytam te wasze górnolotne teksty to nie mogę się nadziwić jak tak inteligentne osoby nie potrafią wyciągnąć żadnych wniosków na przyszłość i skoro ze związku na związek dalej nie wychodzi dalej jest to samo gówno to może warto przyjąć do wiadomości że coś tu Kurwa jest nie tak i może czas zacząć jakaś terapię a nie jechać po wsyzstkich na forum i mieć ciągle pretensje do osób mających inne zdanie

Tyle w temacie na koniec pioseneczka dla wszystkich :)

www.youtube.com/watch?v=4Lg9FtAJHcQ



Edytor zaawansowany
  • astroblaster 15.02.19, 09:32
    W racji jest Kolega pełnej, tą konkluzją, ale Koleżanki też to wyraźnie doradzają.
    Inaczej No One Here Gets Out Alive

    Czasookres również się zgadza i to takie minimum. Niestety. Wykonalne.

    I coś takiego:
    www.youtube.com/watch?v=SQc3T45pRWY
  • vre-sna 15.02.19, 09:39
    Język polski jest trudny, ale żeby aż tak?
    Ban. Gdzie jest moderacja?
    Jaki jest sens utrzymywanie tego forum w takiej postaci?
    To jest uwłaczające ludzkiej godności.

  • ing3 15.02.19, 10:46
    Tak zwlaszcza dla osoby z dysleksja lub dla osoby przebywajacej od dawien dawna za granica
    Ale co tam ty tego nie zrozumiesz przeciez ty nie tolerujesz zadnych wad u innych
    Tylko ty sobie mozesz pozwolic na chwile slabosci inni musza byc doskonali 😉
    Nie pozdrawiam !!!
  • vre-sna 15.02.19, 10:50
    Mylisz mnie z kimś.
  • border.szary 15.02.19, 10:17
    Z twoją byłą łączy mnie tylko diagnoza.
    Świadomie nie chcę opisywać tutaj swojej historii. Nie sądzę, by spotkała się ze zrozumieniem.
    Ty otrzymałeś tutaj wsparcie. Ja przeczytałam, że jako BPD jestem korwą.
    Znasz mężczyzn, którzy uważają, że kiedy kobieta mówi 'nie' to mówi 'tak'? Ja takich spotykam czasami. I w pewnym momencie zamiast dać w mordę i odejść, dysocjuję. Odklejanie się od rzeczywistości. I w ten sposób zdradziłam faceta, którego kochałam, a z którym nie umiałam współżyć, bo ... seks budzi we mnie kiepskie emocje.
    To był mój ostatni związek. Więcej nie będzie, bo wiem, że skrzywdzę. Bo seks i zdrada są dla mężczyzn istotą w związku.
    I to Wasze'wy, borderki' jest ...

    Nieważne.
    Wracam na kanapę. Przeceniłam swoje siły pisząc na tym forum
  • ing3 15.02.19, 10:53
    Wiem i wcale Cie do niej nie porownoje
    Ale moja ex i jak czytam wielu innych osob tez taka jest wiec nie czuj sie prosze urazona bo nie do Ciebie kierowalem ten tekst
    Ty jako jedna z nielicznych potrafisz spokrzec tez w imna strone

    Pozdrawiam i zycze duzo zdrowka!!
    Przepraszam za znaki ale nie bede skakal z klawiatury de na Pl zeby zadowolic tu co poniektore panienki bo podejzewam ze i mudzyn... by sobie darowal
  • ing3 15.02.19, 10:55
    Potrafisz spojrzec tez w inna strone

    Cholera VreSna........

    przez Ciebie sie stresuje
    😂😂😂😂😂😂😂
  • vre-sna 15.02.19, 11:16
    A ja przez Ciebie w ogóle.
    Za to widzę: niekonsekwencję i brak odpowiedzialności za słowa.

  • ing3 15.02.19, 11:27
    Wszystko co powiesz moze byc uzyte przeciw tobie!!! 😣

    YYYY🙄 ..... w takim razie to moze ja poprosze o adwokata 😂😂😂

  • robin_z_hut 15.02.19, 11:02
    Nie przeceniłaś. Mimo że jestem tu nowy, to z lektury wcześniejszej wiem, że wnosisz tutaj bardzo wyważony i ważny głos. Potrafisz rzeczowo i bez większych emocji napisać co, z czym i dlaczego. I jestem za to wdzięczny. Takie spojrzenie, także nam partnerom, pozwala spojrzeć na sprawy od drugiej strony, i dzięki temu nie oszaleć i nie pogubić się w dorabianiu przyczyn i tworzeniu własnych teorii. Z mojej strony, czapka do ziemi i szczere dziękuję.
  • astroblaster 15.02.19, 11:52
    Robin ładnie to napisał.
    Więc i ja się dorzucę swoim ukłonem (do samej gleby).
    Zostań; wydajesz się być najbardziej Obiektywną, poza tym bardzo dobrze się to czyta.

    ...i tym razem, to nie makaron.

    a i gupie chuje z tych, którzy Cię tak nagabują. Nie ma to nic wspólnego z byciem mężczyzną.
    Bez względu czy alfa, czy narcyz. taki to: loser i cham.
    Wydaje mi się, że nawet osławiony Ovonell (ale ta sława przesadzona przecież) nie zrobił do Ciebie niczego ad personam.

    Widziałem jak działają takie dysocjacje. Brrrr.

    Dygresja o seksie dla faceta, trafiona w punkt. Tak to działa, chyba, że... lubi się mrok, układy...niby fajne, ale ryją duszę.
    Trzeba brać pod uwagę i oszacować konsekwencje, czy Cię stać, czy nie.

    I jeszcze coś, może banalne; Szara - nie jesteś zła. Zajebista pasuje najlepiej a już na pewno bardzo, bardzo Wartościowa.

    Twój narcystyczny fan

    Ps. Ovonella...obstawiam, że powodem dla którego przestał być psychologiem (jeżeli to miało pokrycie) była właśnie pacjentka z BPD. Może się mocno wkręcił i już ta gorycz i frustracja nigdy go nie opuszczą?
  • myslacy 15.02.19, 15:34
    Podpisuję się pod słowami kolegów, jesteś jedyną osobą, której wpisy są dla mnie całościowo sensowne, czy w moim wątku, czy w wątkach innych osób, rzeczowe i można z nich sobie wiele wywnioskować. Dziękuję także!
  • border.szary 16.02.19, 01:00
    Dziękuję za dobre słowa.

    Próbowałam coś więcej poza 'dziękuję' napisać, ale jakieś takie niezbyt mądre to wychodziło.
    Więc zamilknę :)
  • efce13 16.02.19, 16:00
    border.szary napisał(a):

    > Dziękuję za dobre słowa.
    >
    > Próbowałam coś więcej poza 'dziękuję' napisać, ale jakieś takie niezbyt mądre t
    > o wychodziło.


    Border.szara,

    Bądź sobą ;), nie staraj wpasować się w cudze gusty i oczekiwania. Bo siebie utracisz, a to byłaby słabe.

    Tu nikt nikogo nie powinien wciągać do swojej chorej gry. Ten co gada o rycerskim stole to wielonikowy ovonell (to wiesz, bo sam się przyznał), a jego wieloletnią forumową twórczość znasz chyba ZBYT dobrze. Znasz też ostatnie wpisy pod nickiem astroblaster.

    Wpis Brzaska jest w 10!:
    forum.gazeta.pl/forum/w,35861,167644742,167644742,Niekonwencjonalne_zachowania_seksualne.html?p=167650271

    To co powyżej, to nie powinna być moja sprawa, więc nie zdziwię się, jeśli mnie ochrzanisz :)


    A dzisiaj kanapa szara czy pod pomarańczowym kocykiem?



  • vre-sna 16.02.19, 20:22
    I w punkt.
  • robin_z_hut 15.02.19, 19:42
    Swoją drogą, jeśli chciałabyś coś ze swojej historii opowiedzieć i tym samym pomóc, ewentualnie wyjaśnić mi co jest grane na prywatnym kanale komunikacyjnym, byłbym zobowiązany - robin_z_hut@gazeta.pl
  • border.szary 16.02.19, 01:03
    robin_z_hut napisał:

    > Swoją drogą, jeśli chciałabyś coś ze swojej historii opowiedzieć i tym samym po
    > móc, ewentualnie wyjaśnić mi co jest grane na prywatnym kanale komunikacyjnym,
    > byłbym zobowiązany

    Wybacz, ale ja jestem bytem jedynie forumowym i tylko tutaj można ze mną gadać.

  • astroblaster 16.02.19, 02:50
    Srworzyliśmy pewien rodzaj Stołu Rycerzy wokół Ciebie. Czuj się więc chronions brz względu ns wdzystko sż do końca forum.
    Przynajmniej ja tak drklsruję.

    Tym samym ukonstytuowaną masz sskbodę.
  • astroblaster 16.02.19, 02:52
    Wybacz literówki. Efekt adrenaliny.
  • border.szary 16.02.19, 16:04
    astroblaster napisał(a):

    > Wybacz literówki. Efekt adrenaliny.

    Wybaczam.
    Ale prośbę mam:
    Nie wyśpiewuje mi już hymnów pochwalnych, bo mam chęć ucieka stąd na krańce internetu
  • vre-sna 16.02.19, 20:40
    :) dzięki za to, że zdobyłaś się na odwagę. Jeżeli umiesz, to nie uciekaj.
    Trzymam kciuki :)
  • robin_z_hut 16.02.19, 12:42
    Szanowny Bycie Forumowy, szanuję to i domyślam się z czego taka postawa wynika. Grunt to bezpieczeństwo. Ale do rzeczy, interesuje mnie problem dysocjacji. Mam wrażenie, że byłem uczestnikiem, a może lepiej - świadkiem takich stanów. Jak o tym wspomniałaś, poczytałem nieco na stronie emocje.pro, wyczytałem też, że można wyćwiczyć wyłapywanie takich stanów i ich zatrzymywanie. Dla mnie są one najbardziej przerażające. Widzę, że dzieje się bardzo źle, widzę totalne odklejenie od rzeczywistości, ale nie wiem jak na to bezpiecznie reagować. Mój lęk, bezradność, złość nic w tym wypadku nie przynoszą, tylko pogarszają sytuację. Co ciekawe, wielokrotnie później słyszałem, że ona niewiele z danej sytuacji pamięta. Najczęściej słyszę, żeby odpuścił, że samo przejdzie. Jeśli jest to w bezpiecznych warunkach domowych, to ok. Ale dzieje się tak często poza domem i wiem, że kiedy się dzieje, stać się może wszystko.
  • border.szary 16.02.19, 13:08
    Robin, wrzuć wątek o dysocjacji.
    Myślę, że warto
    Nie tylko ja mogłabym coś napisać. Effce dobrze gada. Zresztą Vresna i Brzask też.
  • border.szary 16.02.19, 13:08
    Robin, wrzuć wątek o dysocjacji.
    Myślę, że warto
    Nie tylko ja mogłabym coś napisać. Effce dobrze gada. Zresztą Vresna i Brzask też.
    Nie
  • ing3 16.02.19, 13:31
    W sumie myslacy masz racje

    W takim razie czy moglabys mi prosze odpowiedziec na kilka pytan ?

    Np: z czego wynika fakt ze osoby BPD zazwyczaj daja wiekszy kredyt zaufania osobie obcej anizeli osobie bliskiej?

  • vre-sna 16.02.19, 14:27
    Bo osoby bliskie są wstydem. Bo nie były godne zaufania i nie czuje taka osoba bezpiecznie w takiej relacji.
    Proste.
    Napadliście na bordera szarego z pytaniami, ok, zrozumiałe i dalíście świetne poczucie dyskomfortu.
    Myślcie.
  • ing3 16.02.19, 15:17
    Ja tylko grzecznie zapytalem moze odpowiedziec lub zignorowac moje pytanie nic sie takiego nie stanie.
    Ale skoro pytanie o cokolwiek osoby BPD jest napascia to bardzo przepraszam i moze poprosze o jakas instrukcje obslugi tego forum zebym przypadniem kogos tutaj nie obrazil lub nie napadl 😩

    Dziekuje za odpowiedz chyba rozumiem ale zawsze musi pyc ta pretensja i to pokazanie wyzszosci nawet w prostej odpowiedzi nie ? 😉
  • ing3 16.02.19, 15:19
    Przypadkiem
    Byc
  • vre-sna 16.02.19, 15:36
    A widzisz jak łatwo poczuć się urażonym?
    Pomyśl, zanim napiszesz. Jak ta druga strona może się czuć.
  • efce13 16.02.19, 15:52
    Vre-sna,
    Ja bez trybu i poza dyskusją - sorry za wtrącenie:

    dzięki za sygnał :)
  • vre-sna 16.02.19, 20:25
    Bardzo proszę :)
    Jesteś tego forum dobrym duchem.
  • border.szary 16.02.19, 15:36
    vre-sna napisała:

    > Napadliście na bordera szarego z pytaniami, ok, zrozumiałe i dalíście świetne p
    > oczucie dyskomfortu.
    > Myślcie.

    Vre-na, nic złego się nie dzieje.
    Myślę, że taka formuła pytania o konkretne zjawiska czy zachowania jest bardzo dobra i chyba potrzebna.

    Lepiej rozmawiać o dysocjacji, zaufaniu czy złości niż walić się wzajemnie po głowach.

    Nie wyjdzie z tego recepta na stworzenie udomowionego bordera, ale zdejmie przynajmniej częściowo z partnerów poczucie, że to oni spieprzyli; ewentualnie przekonanie, że BPD ich przerwały, bo miały taką fantazję.

    Alternatywą jest wzajemne napierdala..nie.
  • brz_a_sk 18.02.19, 15:02
    masz rację, ale zawsze warto pamiętać jakim rzeźniczym nożem dla niektórych jest to:
    "no mów mi tu zaraz bachorze" - co ciekawe oczywiście działa do końca życia, i co ważne jest używane do końca życia choć by się nie wiem jak zaklinała dozy Jasiu (nigdy nie uderzę swojego dziecka, nigdy mu nie zrobię tych wszytskich świństw , wł. z " mów natychmiast, kłamiesz, gnoju mów ..."
    jakimi metodami ma się posługiwać Jan, jeśli nie przepracował sobie NOWYCH kulturowych sposobów kochania czy dzieci, czy kogokolwiek , czy porozumiewania z szacunkiem? a ćwiczyć trzeba kilka lat - i tak w stresie pierwsze co leci to "w łeb" itp
    żeby przykład był oderwany - wiecie, że dzieci z domu alkoh. mają wspólne kody porozumiewania i współodczuwania i wybaczania i awantur ... nie rozpoznają tego, ale mają wspólny "język" i ten ciała też; dziś się gada, że nie ma czegoś takeigo jak DDA - a w Hameryce uczyło się w podstawówce- masz DDA wiesz o tym=jesteś w lepszej sytuacji, wiesz czego się nauczyć/oduczyć itd ; u nas się wypiera wiedzą i mnóstwo ludzi nie wie, co powiela - ech osobny rozdział, super ciekawy; niestety wstydliwy, bycie współuzaleznionym zamiast WIEDZY, POMOCY - WOŁANIA RATUNKU dla całej rodziny w Pol. jest tylko wstydem, defektem, niedorozwojem, popapraniem i w rezultacie tkwieniem w g* bez pomocy; a warto iść powiedzieć jestem zaburzony, miałem w domu piekło, NIE WIEM co mam poharatane;

    można sobie przypomnieć nie tak dawne pościki skierowane do mnie - no mów, no przyznaj się, no cytuj, no prostuj ... dramatyczny kolejny pokaz gołej pupy, wszystkie problemy na wierzchu - a jeszcze ten gwałt, pośpiech - to "urocze" ja cię dopadnę gnoju albo lepiej w główce; smutne, żalosne i zbędne;
    na mnie nie działa, a innym lepiej inaczej demo przemocowych zakusów wolę pokazać;
    uwielbiam, doceniam piosenkę Synu Hasioka - śpiewa Maleńczuk - tam wszystko widać w sprawie - i starczy, materiał do debaty prima sort;

    warto pomyśleć jakie pytania i jak zadane, komu mogą służyć, kogo mają zranić i czy są obroną, czy atakiem ... sorry przerwa

  • border.szary 16.02.19, 15:56
    ing3 napisał(a):

    > Np: z czego wynika fakt ze osoby BPD zazwyczaj daja wiekszy kredyt zaufania oso
    > bie obcej anizeli osobie bliskiej?

    Dorzucę jeszcze coś.
    Od osoby obcej oczekuję mniej niż od bliskiej, a poza tym jeżeli mnie zrani to mogę się odwrócić na pięcie i pójść dokądkolwiek bez uczucia zawodu czy straty.
    Nie wiem, czy wszyscy tak mają, czy jest to mój osobniczy strach: najbardziej przeraża mnie wizja, że poczuję się przy kimś bezpiecznie, że zaufam i dokładnie w tym momencie ten ktoś mnie zrani. Śmiertelnie. I będę mogła mieć pretensje tylko do siebie samej, bo zaufałam niewłaściwej osobie.

    Na marginesie prośba: nie wytykajcie mi braku logiki, bezsensowności takiego (czy innego) myślenia. To nie o rozum chodzi.
    To zabawnie wychodziło na terapii. Myślałam o tym, co powiem, a potem zapominałam o tym na 50 minut. Potem pamięć wracała.
    Pozmieniało się to z czasem, ale wymagało czasu właśnie.
  • astroblaster 16.02.19, 17:44
    Ja nie jestem przy tym stole chwiejny. Dotrzymuję słowa. Nie nawalę. Czuj się swobodnie; oznacza Twoją strefę komfortu. Tę, którą Ty wyznaczasz.

    A o drugim ewentualnym dnie myśleć możesz tak, że my (ale mówię tylko za siebie), damy Ci odczuć, że są też normalni, męscy faceci i może warto popracować nad odbudową wiary w nich a w zamian dostajemy w Twojej Osobie, speakera wszystkiego tego co w naszych byłych lub obecnych partnerkach z BPD jest najpiękniejszego i na tym wrażeniu budować projekcję rozmów na poziomie, na wszystkie tematy. Te potęgowane toksycznym wstydem również.
  • astroblaster 16.02.19, 18:08
    Taka quasi psychodrama; może to nowy dobry, wyższy i alternatywny wymiar forum...?
  • ing3 16.02.19, 21:31
    "Od osoby obcej oczekuję mniej niż od bliskiej, a poza tym jeżeli mnie zrani to mogę się odwrócić na pięcie i pójść dokądkolwiek bez uczucia zawodu czy straty"

    Mimo wszystko czesto wracacie do swoich ex partnerow pomimo tego ze was juz w przeszlosci wielokrotnie odrzucali i nie chodzi mi tutaj tylko o ostatniego ex partnera
  • vre-sna 17.02.19, 18:03
    Hm. Wiesz co?
    Jak zechcesz to napisz na gazetową.
  • ing3 17.02.19, 20:30
    Ale ze to do mnie ???
  • vre-sna 18.02.19, 21:55
    Niee, sorry.
    Nie do Ciebie.
  • brz_a_sk 18.02.19, 17:17
    znaczenie ma tu zaufanie; zaufanie obdarzamy kogoś, po coś; rzadko zdajemy sobie sprawę jak to działa; to obdarzanie jest czarowaniem, by on/ona taki był jak ja sobie poobdarzam go :) ; trudno to na skróty opowiedzieć;
    ale boli gdy NAS zawodzi, bo to my obdarzamy; co gorsza wydaje nam się, że to obdarzanie to dar, więc zawiedzenie nas jest niewdzięcznością i boli;
    a tak naprawdę obdarzanie zaufaniem jest zobowiązywaniem kogoś do czegoś wobec nas; i tu pojawia się strach, że obdarzony nie gwarantuje;
    wiem, że to jest na skróty, ale nie ma problemu, gdy ktoś potrzebuje wrócić do szczegółów; wtedy szukam czasu i sposobu :)
  • efce13 16.02.19, 16:25
    border.szary napisał(a):


    > Nie tylko ja mogłabym coś napisać. Effce dobrze gada. Zresztą Vresna i Brzask t
    > eż.


    Dzięki za dobre słowo, ale CZAS!, CZAS!
    W temacie dysregulacja emocji prowadzącej m.in. do dysocjacji podesłałam coś na Twojego gazetowego maila. Twoja sprawa, czy maila odbierzesz, tylko Forumowy bycie :)

    Nie daj się ponieść cudzej chorej fantazji i chorej ciekawości względem Ciebie. Widzisz, że tu komuś mocno odbiło. Masz rzetelną wiedzę, więc możesz pisać o BPD, nie o sobie.
    Nie rób własnej wiwisekcji :))




  • border.szary 16.02.19, 19:52
    efce13 napisała:

    > border.szary napisał(a):
    >
    >
    > > Nie tylko ja mogłabym coś napisać. Effce dobrze gada. Zresztą Vresna i Br
    > zask t
    > > eż.
    >
    >
    > CZAS!, CZAS!

    No tak... Ten wieśniak Czas zamienił mi dzisiaj ulubioną szarą kanapę na porąbanego konika na fałszywych biegunach :(

    > Nie rób własnej wiwisekcji :))

    Postaram się :)
  • brz_a_sk 18.02.19, 17:26
    dokładnie, exactly :) nikt tu nie jest małpą w zoo; jeśli coś chcesz komuś objaśnić, ktoś prosi o pomoc - super się składa, Ty wiesz, poczytałaś itd - opowiadasz i patrzysz po co to komu, czy dziękuje, czy pogrywa;
    ja jestem pewna od dawna, że osoby z poważnymi problemami mają wielką wiedzę i doświadczenia terapeutyczne i to jest bezcenne; wiele razy pisałam, że osby z BPD najlepiej pomagały zdezorientowanym partnerom :)
    natomiast problemem jest gdy ktoś się podszywa pod "borderkę" czy szuka "borderki, bo go to kręci najdelikatniej mówiąc - obrzydliwe i niskie - prawda?
    wrr
    trzymaj się i oszczędzaj się, włożyłaś trochę czasu w ogarnianie zagadnienia :)
  • vre-sna 18.02.19, 19:30
    To jest chore wręcz
    Prawie tchnie chęcią podzielenia się na instagramie : hej, jestem bohaterem, bo mam, miałem "borderkę"
    I milion lajków
    Ojp, jakie to żałosne.
  • ing3 16.02.19, 07:58
    Robin o co ci tak naprawde chodzi?
    Prosisz kazdego na priv a wydaje mi sie ze masz juz wystarczajaca ilosc wiadomosci zeby wyciagnac jakies sensowne wnioski
    Jezeli czegos jeszcze nie wiesz pytaj smialo nie krepuj sie 😉
  • myslacy 16.02.19, 12:20
    Przepraszam, że się wtrącę, w takich sytuacjach nie ma wystraczających ilości wiadomości, ani sensownych wniosków, sam wielokrotnie się wstrzymywałem, ażeby komuś tutaj zaproponować prywatny kontakt.
  • trust21 16.02.19, 13:51
    Ponieważ mam chwilkę, to odpisze ci na ten post.

    ''Piszecie jakie to jest niebezpieczne miejsce dla osób zaburzonych tak ???
    A czy wogóle bierzecie pod uwagę fakt że osoby niezaburzone mogą targnąć się na własne życie ???''

    Zaburzenie borderline wiąże się z wysokim prawdopodobieństwem, że taka osoba może się targnąć na własne życie. Jeśli czyta na forum, które miało być dla niej wsparciem, że jest spadem, k..rwą, czymś niepotrzebnym - no to robi się niebezpiecznie.

    Z drugiej strony, były partner, który często zostaje zniszczony, z dziura w głowie, też jest w grupie ryzyka.

    Więc może bywać warto tu tak, by jednej i drugiej stronie nie szkodzić.

    ''Zaszczuci zdezorientowani będący u progu wytrzymałości gasnący z dnia na dzień mający jeszcze jakiś promyk nadziei myślący: a nóż może tym razem to się zmieni może tym razem w końcu się uda !!!''

    Ale co się zmieni i co się uda? Zerwać emocjonalną smycz czy może wrócić do toksyka?

    Nie sądzisz również, że jeśli ktoś ma takie problemy, i jest tak dezolowany, to nie w necie powinien szukać wsparcia i pomocy?

    Gdyby ktoś tu napisał, że partner jest sam sobie winien to byłbym tu pierwszym, który autorowi takich słów napisałby że ten jest idiotą bez emaptii. Na razie nikt tu jeszcze czegoś takiego nie napisał. Być może świadczy to o tym, że stali bywalcy tego miejsca mają jednak trochę oleju w głowie.

    ''Czy wz wogóle zdajecie sobie sprawę z tego że to jest dla nas walka o życie ???''

    Nie sądzisz, że histeryzujesz?

    ''Uważacie że poprawnym jest traktowanie ludzi jak jakiś przedmiot ???
    Że możecie ich sobie używać do swoich celów tylko i wyłącznie jak w danej chwili wam są do tego potrzebni
    jak jesteście smutni ???''

    Takie gorzkie żale. Rozumiem, że w tym momencie było ci to potrzebne, żeby to z siebie wyrzucić.

    ''Dziwicie się że ludzie wypisują na forum jakies hejty że są do was wrogo nastawieni piszecie jakie to dla was krzywdzące ???
    A co według was powinni kupić wam kwiaty czekoladki i być dozgonnie wdzięczni za całe kurestwo jakie dostali od was w immię miłości ???''

    Bodrem nie jestem, ale odpowiem ci na te pytania. Hejt usprawiedliwienia generalnie nie ma. Trudno bowiem uznać za sensowne, by jedna osoba z bpd, musiała czytać na forum wsparcia, że jest kurwą tylko dlatego, że ktoś kiedyś został skrzywdzony przez osobę z tym zaburzeniem, które ona sama ma. Tak trudno to pojąć?

    Ja zdaje sobie sprawę, że takie traumatyczne przeżycia mogą wyhodować potwora, ale jeśli się ze sobą nie radzi, to może warto szukać wsparcia, a nie wyzywać na innych, których się nawet nie zna.

  • efce13 16.02.19, 15:49
    Trust, dobry wpis!

    Dałeś mi pomysł na nowy antyhejterski wątek. Nie wiem, czy dam radę, ale w wolnym czasie spróbuję.
  • ing3 16.02.19, 18:07
    "Zaburzenie borderline wiąże się z wysokim prawdopodobieństwem, że taka osoba może się targnąć na własne życie. Jeśli czyta na forum, które miało być dla niej wsparciem, że jest spadem, k..rwą, czymś niepotrzebnym - no to robi się niebezpiecznie.
    Z drugiej strony, były partner, który często zostaje zniszczony, z dziura w głowie, też jest w grupie ryzyka.
    Więc może bywać warto tu tak, by jednej i drugiej stronie nie szkodzić."

    Po pierwsze o ile pamietam to raz zdarzylo mi sie nazwac tu kogos szmata i nie bylo to skierowane stricte danej osoby a raczej do ogolu osob ktore w taki sposob postepuja i nie wazne czy jestes murarz tynkasz akrobata jezeli facet zdradza to dzwkarz jezeli panna to kurwa tyle w temacie


    "Ale co się zmieni i co się uda? Zerwać emocjonalną smycz czy może wrócić do toksyka?
    Nie sądzisz również, że jeśli ktoś ma takie problemy, i jest tak dezolowany, to nie w necie powinien szukać wsparcia i pomocy?"

    Widzisz chlopie napisalem zdezorientowani poniewaz wiekszosc z nas ex partnerow nie ma pojecia z jaka osoba mialo do czynienia ja wczesniej w swoim zyciu nigdy nie slyszalem o zaburzeniu BPD nigdy nie interesowalem sie tematyka zaburzen czy chorob psychicznych poniewaz do niczego mi to nie bylo potrzebne i fakt osoba powinna poszukac specjalisty ale sa tez osoby ktore zupelnie nie stac na taka terapie

    Gdyby ktoś tu napisał, że partner jest sam sobie winien to byłbym tu pierwszym, który autorowi takich słów napisałby że ten jest idiotą bez emaptii. Na razie nikt tu jeszcze czegoś takiego nie napisał. Być może świadczy to o tym, że stali bywalcy tego miejsca mają jednak trochę oleju w głowie

    A widzisz niejednokrotnie czytalem o tym tu czy gdzies na innych forach wiec nie opowiadaj bajek
    Stali bywalcy moze i tak a co z reszta?

    "Nie sądzisz, że histeryzujesz?"
    Nie nie sadze
    Widzisz chlopaku to przez co przeszedlem z ta pania to w glowie sie nie miesci malo tego mialem spokoja partnerke BPD
    moze 2-3 razy w trakcie trwania zwiazku podniosla na mnie glos ale tu musze przyznac sie bez bicia ze na tamta chwile miala do tego pelne prawo natomiast jak juz pisalem kiedys gdzies wczesniej mialem niepowtarzalna okazje spojrzenia na ten zwiazek z dwoch perspektyw malo tego po pewnym czasie od urwania kontaktu zadzwonil do mnie jej byly partner bo martwil sie o swoje dziecko i to co on mi naopowiadal kompletnie mnie rozbilo
    Przez ten caly czas trwania zwiazku zylem w matrixie na temat jej zycia rodziny znajomych to samo dotyczy mojej osoby to co naopowiadala na moj temat przechodzi ludzkie pojecie. Wiec jezeli lezysz kompletnie rozlozony na deskach a ktos co jakis czas podbiega podaje ci reke a zeby w kolejnosci sprzedac ci siarczystego kopniaka to wierz mi ze mozna miec wszystkiego dosyc
    Moze ty przyjales wszystko na klate odwrociles sie na piecie i na 2 dzien zyles swoim zyciem ale uwierz mi malo ktora osoba tak potrafi

    Bodrem nie jestem, ale odpowiem ci na te pytania. Hejt usprawiedliwienia generalnie nie ma. Trudno bowiem uznać za sensowne, by jedna osoba z bpd, musiała czytać na forum wsparcia, że jest kurwą tylko dlatego, że ktoś kiedyś został skrzywdzony przez osobę z tym zaburzeniem, które ona sama ma. Tak trudno to pojąć?

    Jak poczytasz sobie to lub inne forum to znajdziesz w co 2 historii ze panna lub koles z zaburzeniem notorycznie zdradzali wiec prosze nie pisz mi tutaj o jednym przypadki :)
    Widzisz ja tez jestem Polakiem a ile razy to ja sylyszalem ze jestem zlodziejem ale poprostu nim nie jestem wiec w dupie mam co ktos o mnie mowi skoro taki nie jestem wiec odbijam pileczke- Nie sądzisz, że histeryzujesz?

    Ja zdaje sobie sprawę, że takie traumatyczne przeżycia mogą wyhodować potwora, ale jeśli się ze sobą nie radzi, to może warto szukać wsparcia,
    "a nie wyzywać na innych, których się nawet nie zna."

    ??????



  • trust21 16.02.19, 20:05
    ''Po pierwsze o ile pamietam to raz zdarzylo mi sie nazwac tu kogos szmata i nie bylo to skierowane stricte danej osoby a raczej do ogolu osob ktore w taki sposob postepuja i nie wazne czy jestes murarz tynkasz akrobata jezeli facet zdradza to dzwkarz jezeli panna to kurwa tyle w temacie''

    Ale to nie był zrzut że ty tak robisz. Chodziło, o to, że jednak hejtu bronisz (a więc stroisz po stronie hejtujących), co świadczy ten twój wpis: "Dziwicie się że ludzie wypisują na forum jakies hejty że są do was wrogo nastawieni piszecie jakie to dla was krzywdzące ???
    A co według was powinni kupić wam kwiaty czekoladki i być dozgonnie wdzięczni za całe kurestwo jakie dostali od was w immię miłości ???''

    Poza tym, ta twoja żelazna logika jest o kant chuja że tak powiem. Jeśli np. facet czy kobieta zdradzi bo ma chad i jest w manii, to też wtedy będzie kurwą/dziwkarzem?


    ''Widzisz chlopie''

    Chłopy to są na polu. Szanujmy się wzajemnie.

    ''Widzisz chlopie napisalem zdezorientowani poniewaz wiekszosc z nas ex partnerow nie ma pojecia z jaka osoba mialo do czynienia ja wczesniej w swoim zyciu nigdy nie slyszalem o zaburzeniu BPD nigdy nie interesowalem sie tematyka zaburzen czy chorob psychicznych poniewaz do niczego mi to nie bylo potrzebne i fakt osoba powinna poszukac specjalisty ale sa tez osoby ktore zupelnie nie stac na taka terapie''

    Ni trudno, żeby wiedzieli. A jeśli nie ma aksyn aterapię, to zawsze zostaje NFZ. Może pomoc nie będzie idealna, ale będzie.


    ''A widzisz niejednokrotnie czytalem o tym tu czy gdzies na innych forach wiec nie opowiadaj bajek
    Stali bywalcy moze i tak a co z reszta?''

    Bzdury piszesz. Jestem tu nie od wczoraj. A co piszą w innych miejscach, to co mnie to obchodzi? Na temat innych miejsc się nie odnosilem nawet.

    Tu nigdy nie pisano że partner jest sam sobie winny. Natomiast pisze się tu czasem, że partner który był w takim toksycznym związku, powinien się sobie przyjrzeć, co go trzymało w tym związku. Co ci powie każdy psycholog/terapeuta. Inie ma to nic wspólnego z przerzucaniem odpowiedzialności.

    ''Widzisz chlopaku''

    Chłopakiem jestem dla swojej obecnej partnerki, nie dla ciebie. Po raz kolejny apeluje: szanujmy się wzajemnie tutaj.


    ''Widzisz chlopaku to przez co przeszedlem z ta pania to w glowie sie nie miesci malo tego mialem spokoja partnerke BPD
    moze 2-3 razy w trakcie trwania zwiazku podniosla na mnie glos ale tu musze przyznac sie bez bicia ze na tamta chwile miala do tego pelne prawo natomiast jak juz pisalem kiedys gdzies wczesniej mialem niepowtarzalna okazje spojrzenia na ten zwiazek z dwoch perspektyw malo tego po pewnym czasie od urwania kontaktu zadzwonil do mnie jej byly partner bo martwil sie o swoje dziecko i to co on mi naopowiadal kompletnie mnie rozbilo
    Przez ten caly czas trwania zwiazku zylem w matrixie na temat jej zycia rodziny znajomych to samo dotyczy mojej osoby to co naopowiadala na moj temat przechodzi ludzkie pojecie. Wiec jezeli lezysz kompletnie rozlozony na deskach a ktos co jakis czas podbiega podaje ci reke a zeby w kolejnosci sprzedac ci siarczystego kopniaka to wierz mi ze mozna miec wszystkiego dosyc ''


    Ale ja jak najbardziej rozumiem twój ból. Nie musisz mi nic udowadniać. Czasem borderzy zdradzają i przecież nikt tego nie podważa. Problem jest jednak taki, że to nie jest reguła. Niektórzy by tutaj chcieli z tego zrobić co najmniej brand dla BPD.

    ''Moze ty przyjales wszystko na klate odwrociles sie na piecie i na 2 dzien zyles swoim zyciem ale uwierz mi malo ktora osoba tak potrafi''

    Też przeżywałem, i również miałem problem z wyjściem z tego. Ale nigdy nie ratowałem się nienawiścią do kogo kolwiek - mojej byłej, czy obcych ludzi.

    ''Jak poczytasz sobie to lub inne forum to znajdziesz w co 2 historii ze panna lub koles z zaburzeniem notorycznie zdradzali wiec prosze nie pisz mi tutaj o jednym przypadki :)''

    Większość tych historii nie dotyczy związków ze zdiagnozowanymi bpd. Zazwyczaj w diagnostów bawią się tam byli partnerzy. Więc mało to wszystko wiarygodne.


    ''Widzisz ja tez jestem Polakiem a ile razy to ja sylyszalem ze jestem zlodziejem ale poprostu nim nie jestem wiec w dupie mam co ktos o mnie mowi skoro taki nie jestem wiec odbijam pileczke- Nie sądzisz, że histeryzujesz? ''

    Ja nie histeryzuje, ale ty ewidentnie :-)

    ''??????''

    To nie dotyczy wprost ciebie, ale raczej pewnego problemu w sensie ogólnym.
  • vre-sna 16.02.19, 20:34
    Tak. I to jest głos rozsądku.
    Pamiętać należy, że osoby zaburzone mają zaburzoną percepcję i uwagi, które są kierowane do nieokreślonego ogółu mogą odbierać stricte do siebie.
    Empatia, nie boli. A warto byłoby ją uruchomić wychodząc poza skrzywdzone swoje ja. I naprawdę, wiem o czym mówię.
  • ing3 16.02.19, 21:25
    Jedyna postawa jaka tutaj prezentuje to taka... ze partnerzy BPD powinni jak najszybciej zakonczyc taki zwiazek
    bo nic dobrego z tego dla nich nie wyniknie
    Mam nadzieje ze kolejna osoba ktora w przyszlosci wpadnie na to forum wezmie sobie moja rade i rady moich poprzednikow do serca i zerwie natychmiast kontakt z taka osoba

    I nie nie palam nienawiscia do mojej bylej jezeli by tak bylo to moglbym jej narobic duzo zlego wierz mi

    Tutaj nawet nie mozna o nic zapytac ( nie do ciebie szara ;) bo odrazu jest to traktowane jako napad na osobe BPD bo mozna ja przypadkiem urazic :D

    Z drugiej strony osoba taka moze sobie pozwolic na w szystko w stosunku do partnera bo wszystkie jej wystepki sa tlumaczone jej zaburzeniem
  • vre-sna 16.02.19, 22:19
    Ale kto tłumaczy? To ty w związku ustalasz granice! Te swoje.
    Swoją drogą nie rozumiem, z tej Twojej perspektywy, dlaczego byłeś i chciałeś być masochistą. Nasuwa się taki wniosek z tego co mówisz.
  • ing3 16.02.19, 22:52
    Ot ostatni przyklad trusta:
    "Poza tym, ta twoja żelazna logika jest o kant chuja że tak powiem. Jeśli np. facet czy kobieta zdradzi bo ma chad i jest w manii, to też wtedy będzie kurwą/dziwkarzem? "
    Nie chce mi sie czytac i szukac innych przykladow z poprzednich tematow bo napewno bym ci klka tutaj wklejil

    Widzisz wszystko u mnie wyjasnilo sie po zerwaniu kontaktu z ta osoba jak juz wspominalem zylem w matrixie a granica zostala przekroczona kiedy pojechalem do niej wyjasnic pewna sprawe i porozmawiac jak robia to normalni dorosli ludzie a moja ex z braku jakichkolwiek argumentow przyparta do sciany (w przenosni ;) wpadla w panike i wezwala na mnie policje wtedy tak naprawde zdalem sobie sprawe ze mam do czynienia z osoba niebezpieczna i calkowicie urwalem kontakt
    Pozniej docieraly do mnie rozne ciekawe informacje na temat tej pani i naszego zwiazku ktory podobno nie istnal juz od kilku ladnych miesiecy a tydzien wczesniej panna byla ze mna na wycieczcze i wiesz co bylo..... nie bede opisywal mam nadzieje ze sie domyslisz

    Zreszta VreSna zakonczmy ten moj temat bo nie chce mi sie tlumaczyc meczy mnie to juz
    bylo duzo gowna ale na sczescie to co najgorsze juz za mna
  • trust21 17.02.19, 10:22
    ''Widzisz wszystko u mnie wyjasnilo sie po zerwaniu kontaktu z ta osoba jak juz wspominalem zylem w matrixie a granica zostala przekroczona kiedy pojechalem do niej wyjasnic pewna sprawe i porozmawiac jak robia to normalni dorosli ludzie a moja ex z braku jakichkolwiek argumentow przyparta do sciany (w przenosni ;) wpadla w panike i wezwala na mnie policje wtedy tak naprawde zdalem sobie sprawe ze mam do czynienia z osoba niebezpieczna i calkowicie urwalem kontakt
    Pozniej docieraly do mnie rozne ciekawe informacje na temat tej pani i naszego zwiazku ktory podobno nie istnal juz od kilku ladnych miesiecy a tydzien wczesniej panna byla ze mna na wycieczcze i wiesz co bylo..... nie bede opisywal mam nadzieje ze sie domyslisz''

    No ok, tylko co ty chcesz mi opowiadaniem swojej historii udowodnić? Wierzę ci, i rozumiem twój ból. Czasem zdarzają się i takie historie jak twoja. Można ci tylko współczuć, że akurat trafiłeś na taką osobę. Życzę abyś w końcu prawdziwie zerwał smycz emocjonalną, która łączy cię z przeszłością, bo chyba też jej jeszcze nie zerwałeś.
  • ing3 17.02.19, 15:48
    Tobie ??? Nic !!!

    odp. byla skierowana do VreSny bo zaczynaja sie typowe insynuacje:

    "Swoja droga nie rozumiem, z tej Twojej perspektywy, dlaczego byles i chciales byc masochista"

    Czyli tradycyjne odwracanie kota ogonem tak jak bym na sile i z premedytacja wpierdolil sie w ten chory uklad :)
    Wiec po raz kolejny pisze... ze byl to swego rodzaju MATRIX rozumiecie ???
    Zostalem sprytnie w to wszystko wmixowany i dobrze niech takbedzie!!!

    Rzeczy ktore tu opisalem to doslownie kropla w morzu tego co sie wydarzylo i nie sa to
    zale wykastrowanego eunucha ktory oczekuje wspolczucia a jedynie jest to przestroga i przyklady dla ludzi ktorzy beda to czytac w przyszlosci
    i jak zaczna odnajdywac w tym jakas analogie do swojej sytuacji to zeby jak najszybciej zakonczyli ten zwiazek !!!

    Mysle ze juz wystarczajaco jasno przedstawilem w tym watku moje podejscie do tego typu zwiazkow
  • brz_a_sk 17.02.19, 12:33
    ing3 napisał(a):

    1 "... po zerwaniu kontaktu
    2 ... pojechalem do niej wyjasnic
    3 ... przyparta do sciany (w przenosni ;) wpadla w panike i wezwala na mnie policje
    4 ... wtedy tak naprawde zdalem sobie sprawe ze mam do czynienia z osoba niebezpieczna i calkowicie urwalem kontakt
    5 ... Pozniej docieraly do mnie rozne ciekawe informacje na temat tej pani
    6 ... panna ..."
    pełny tekst jest tuż tuż powyżej, więc nie ma tu manipulacji, chcę coś pokazać, akurat tu łatwo to zrobić - i nie czytajcie tego jako komentarz sytuacji Janusza i Krystyny - ale spójrzcie oczami które podobnych sytuacji słuchają w gabinetach czy sądzie; nie oceniajcie mnie tylko problem; ja się mogę mylić tylko co z tego problem pozostaje;

    sytuacja opisuje relacje z osobą zaburzona/chorą
    1 już jest sprzeczna z 2 - chyba, ze partnerka zerwała, tylko nie wiem czy to nie gorzej wygląda - nagabywanie itd ; (specjaliści sa uczuleni na to bardzo - gdy terapia się kończy i jest problem)
    3 i 4 jak można wywoływać taki stan u osoby z/ch , jak można 4 ocenić że ona zachował się niebezpiecznie - sądy by popukał młotkiem w główkę i poprosił o opinię specj.
    zwłaszcza gdy partnerzy wiedzą/podejrzewają , że to BPD to oczywiste jest, że wybuch są prowokowane najczęściej i ktoś zdrowy/zdrowszy w parze jest graczem :(
    5 warto dobrze zrozumieć zero kontaktu - zerwanie; to że osba znika z naszego pola widzenia to zasługa tej osoby, ale to że się z nią spi, je i sika czyli zawraca sobie nią głowę non stop nie nazywa się jeszcze zerem kontaktów; ten proces dotyczy każdego indywidualnie i lepiej się nie okłamywać; zero kontaktu to proces i walka o wolność myśli - swoich;
    6 - to słowo jest slangowe, niby lepsze od paru innych - ale dla wielu osób równie obraźliwe, warto uważać ; na pewno kulturowo kontrowersyjne; zdania w których pada mówią zdecydowanie więcej o intencjach;

    zanim fukniecie, ze to nie tak spróbujcie popatrzeć przez taki pryzmat na swoje myśli i słowa - ja nie odnoszę się do nikogo - wyłącznie do tekstu;
    miesiące/lata terapii pokazują jak zmienia się ocena sytuacji, gdy nam ktoś pokazuje nasze problemy, niedojrzałość, czy niewiedzę;

    warto w porę pozbyć się usprawiedliwienia - tego w szkole nie było - bo ani w życiu, ani w sądzie to się nie sprawdza;

    wydaje mi się, ze taki sposób opisania sprawy jest lepszy niż obrażanie i mnożenie skandalicznych relacji o swoich ukochany!, wybranych osobach! po ich zużyciu :( - czasem wydaje się, że ten drugi okres trwa w nieskończoność - dobrze pielęgnowany :( to jednak już defekt;






  • vre-sna 17.02.19, 15:40
    Dla mnie partnerzy bdp po pierwsze: nie są winni, są oczywiście zranieni.
    Ale też z ich strony też coś nie działa.
    Osobiście uważam, że urok urokiem, ale bez przesady. Są granice samoudręczania.
    Tym bardziej, że z reguły, co tu jest opisywane, sielanka maks trwa kilka miesięcy, a potem jazda.
    Ludzie, związek kilkumiesięczny jest kroplą w całym waszym życiu.
    I co z tego, że intensywne. Wielkie dzięki za negatywne intensywne.
    Do przodu. A emocji szukać np na bangee. Jak tak już bardzo ta adrenalina jest potrzebna.
  • ing3 17.02.19, 17:43
    Juz wyjasniam Brzask na tyle na ile bedzie to mozliwe poniewaz nigdzie tutaj nie opisalem
    mojego zwiazku i calego jego przebiegu bo po pierwsze pisalbym to tygodniami po drugie nie bede pral brodow publicznie
    Natomiast musze troche wyjawic zeby sytuacja byla bardziej klarowna bo widze ze kompletnie
    jest to niezrozumiale dla innych osob

    Moze zaczne od ptk.6
    Widze ze na forum wszystko jest obrazliwe wiec moze bede co do mojej ex partnerki uzywal imienia Kaska
    albo nie wroc bo nie daj Bog jakas Kasia sie na mnie obrazi i co wtedy ???
    Uzylbym do tego moze jakies emotki ale z tym tez moze byc problem bo nie wiem czy jak uzyje emotki przedstawiajacej biala kobiete to czy nie zostane posadzony o rasizm wiec moze zostane przy skrocie BPD


    Wrocmy jednak do ptk1. i ptk2
    czego tutaj nie rozumiesz?

    Wszystko wyjasnilo sie po zerwaniu kontaktu poniewaz jak mozesz przeczytac gdzies w innym watku bliska mi osoba jest w zwiazku z bliska osoba mojej ex partnerki BPD
    Wiec rozmawialismy ze soba po calej zaistnalej sytuacji z policja i o calym tym zwiazku
    dlatego jak pisalem mialem rzadka okazje poznac sytuacje z dwoch perspektyw z mojej
    i z perspektywy tamtych dwoch osob a wszystko zostalo zmyslone- calkiem dwie rozne historie
    oni mnie nienawidzieli a ja ich a "ta" potajemnie lawirowala miedzy nami jak gdyby nic ;)
    A przypomne jeszcze ze wczesniej moja BPD sklocila nas tak ze kontakt na rok sie urwal
    I nie partnerka nie zerwala ze mna kontaktu malo tego sypiala ze mna ale juz zaczalem cos podejrzewac
    i pomimo tego ze nie rozmawialem z ta bliska mi osoba zadzwonilem do niej i spytalem wprost
    co tu sie kurwa dzieje??

    Dlatego (ptk3) pojechalem do mojej BPD i powiedzialem ze ma mi natychmiast wyjasnic cala ta sytuacje
    poniewaz dowiedzialem sie o wszystkim co robila wtedy z braku jakichkolwiek racjonalnych argumentow wpadla w panike i powiedziala zebym wyszedl bo zadzwoni po policje

    Teraz ptk4
    Jak mozna ocenic ze zachowala sie niebezpiecznie? zartujesz sobie? czy palisz zwyczajnie glupa?
    A no fakt jestes kobieta wiec mozesz nie rozumiec takiego zagrozenia
    Policja przyjechala i po wyjasnieniu sytuacji odjechala bezpowrotnie i dzieki Bogu
    Teraz zaluzmy kobieta ta oskarzyla by mnie o gwalt lub o to ze molestowalem jej dziecko
    zanim sad popukalby sie mlotkiem w glowke ja zostalbym zwieziony na dolek do wyjasnienia sprawy
    a wiadomo co robia tam z takimi degeneratami ktorzy gwalca kobiety lub dzieci :/
    Fama poszla by w eter zycie publiczne zniszczone a i dupsko by bolalo :/
    Malo o takich sytuacjach sie slyszy? a tym bardziej jezeli mialem do czynienia z osoba ktora patologicznie klamie na kazdy temat

    Ptk5 N
    Ale gdzie napisalem ze nastapilo zerwanie kontaktu bylismy razem w zwiazku ( jak sie okazalo nie do konca ;)
    Zerwalem kontakt calkowicie po akcji z policja i juz uprzedzam pytanie typu

    Kobieta dzwonila do mnie pozniej pisala kilka razy blagala nie odpisalem
    A wiadomosci mialem przez jakis krotki czas od osoby bliskiej bo bylo wiele do wyjasnienia
    i nie byly to informacje dotyczace jej zycia po urwaniu kontaktu a jedynie rzeczy jakie wydarzyly sie podczas trwania tego zwiazku
    Po jakims czasie jej ex partner zadzwonil do mnie jak pisalem gdzies wyzej bo bal sie o swojego dzidziusia a myslal ze jestesmy razem wiec zadzwonil i dowiedzialem sie jeszcze wiecej ciekawostek z jej bujnego zycia

    Wiecej nie bede wyjasnial jak cos to pisz Brzask na priv
    Pozdrawiam

  • ing3 17.02.19, 17:47
    Zerwalem kontakt calkowicie po akcji z policja i juz uprzedzam pytanie typu stalking
    sorki zjadlem to
  • brz_a_sk 17.02.19, 18:47
    ja nie analizowałam Twojego związku tylko tekst;
    umiesz skorzystaj, nieprzydatny zostaw;
    gdyby wszystko było proste, a partnerzy osób zaburzonych umieli oceniać sytuację, świadomie decydowaliby czy to co robią ma DLA nich sens; ale z reguły tak nie jest;
    a zdolność oceny sytuacji wymyka się tym szybciej im związek trudniejszy;

    wszystkie etapy od wejścia, trwania po rozstanie z punktu widzenia doświadczonych traumatycznym związkiem są do przemyślenia; jedno co warto to zrozumieć siebie, a po pierwsze odzyskać stabilizację; odzyskać pewność siebie i zdobyć wiedzę, gdzie i dlaczego tkwiły przyczyny uwikłania się to co teraz wydaje się koszmarnie nierozsądne; gdyby człowiek wiedział, że się potknie to by nie wstał - tak? No to teraz trzeba patrzeć na każdy z etapów osobno i rozkminić jakie mechanizmy poznawcze nie działały; jakie sygnały się lekceważyło i czemu, po co itd
    wazne by zrozumieć w co się człowiek wpakował i dopiero dziś widzi że na bank nie chciał;
    może tak jeszcze dodam - nie chodzi przecież o tych wszytskich, którzy w taki zwiazek nie weszli, choć mieli okazję, weszli i natychmiast się rozstali i nie chodzi o tych, którzy weszli i postanowili zostać - mniejsza na jak długo i jak wygląda ich wspólna walka o związek; chcą ok, znają powody;

    chodzi głównie o schemat kiedy człowiek robi coś co po pewnym czasie ocenia negatywnie - bo nie rozpoznał, nie rozumiał, nie wiedział, coś go uwodziło za bardzo, był zbyt kochliwy, czy naiwny ... itd ważne jest by się swoich decyzji nie bać tylko to wszystko zrozumieć; może nauczyć się rozstawać - co jest jak widać niebywale trudną sztuką a bardzo przydatną;

    można by to krótko tak nazwać - cholera nie rozumiem czemu nie umiałam uciec, to nieprawdopodobne; tą niezwykłością chyba dzielą się partnerzy, by ustrzec potencjalne osoby z podobnej grupy, narażonych na związki, których absolutnie nie akceptują;
    co ważne warto nie wylać dziecka z kąpielą i równie intensywnie a może nawet bardziej uczyć się pozytywnego życia - uraz zostaje, nauka zostaje - nazywałam to kiedyś zarażaniem się schematami zaburzonymi :( ; warto nad sobą pracować;

    mam przekonanie, że kiedy zaczyna się rozumieć co się z nami działo, czego nie akceptujemy, a jednak się nam wydarzało, godzina po godzinie - rozumiemy osobę zaburzoną, której się wydarza wiele wbrew jej woli - na czymś te cholerne zaburzenia polegają; coś tak trudno się naprawia - trzeba dużo czasu by wybaczyć sobie ten czas i nie tylko sobie;

    strzec się trzeba psychopatów - bo ci czerpią korzyść z krzywdzenia, ( nie ma im czego zazdrościć, tym bardziej, że z leczeniem u nas dramat) -
    natomiast osoby z BPD cierpią, bo wydaje im się, że krzywdzą, bo czasem krzywdzą, bo zawsze i po pierwsze krzywdzą siebie - bo nie są w stanie ogarnąć swoich uczuć, zachowań, emocji - na pewno możemy od nich uciec, gdy to nas rozwala, ważne by rozpoznawać, że MY czujemy się fatalnie i chyba trudno sobie wybaczyć, że tę prawdę gdzieś tracimy/gubimy i tkwimy tam gdzie nie powinno nas być :(

    polecałam kiedyś tu ksiązkę o współuzależnieniu, o związku z przemocowcem - wg mnie jedna z najprościej objaśniających te schematy - nie do pojęcia sytuacje, wydaje nam się to wszystko niemożliwe, a działa przecież - ciekawe w jakim % polskich domów :( ; szkoda, że tego w szkole nie uczą
    ksiązka Grocholi - Trzepot skrzydeł

    a schemat okazuje się podobny i coraz częściej ludzie plączą się po życiu jak w matni, a to jest kiepskie :(

    przecież w domach z problemem alk. też nikt nie rozumie jak to działa i kiszą się nakręcając wzajemnie niemoc - a tacy wykształceni czasem, tacy ... ech

    nie tkwijcie w pretensjach, bo one wypalają siły do wychodzenia z tego czego już nie ma, szkoda czasu na to - wiem jak to trudne - ale wiem, ze się da;

    być ze sobą mogą tylko ludzie, którzy znają tego sens


  • astroblaster 16.02.19, 23:00
    Dokładnie tak. Dokładnie tak jak mówiłem: czasku, prasku nima granic. Tak wielki były pociąga, fascynscja, uwielbienie i żądza...

    Potem już zawsze pozycja wyjściowa była przesunięta, aż sobie uświadomiłem, że sam je unieważnisłem, bo to mnie pociągało. Tyle, że zaprawione szantażem emocjonalnym opartym na lini życia; wprowadzało kogoś takiego jak ja w sferę głębokiego mroku i czyniło mnie nieporadnym, zdezorientowanym a potem już mocno wyczerpanym. A instynkt przetrwania, ten poerwotny czyniący ze mnie wytrawnego kochsnka, szturchał mnie, że coś jest nie tak. Energia ze mnie uchodziła, udostępniając wejście depresji. Też musiałem przeewoluować jak trust21, żeby zrozumieć realność tych okrutnych mechanizmów obronnych, również jako tych wynikających też z definicji. Jestem teraz w klubie z muzą na żywo, impuls to przyjemność, tym samym ta tu treść zupełnie poza kontrolą, ale cieszę się, że z Wami jestem.

    Szara-obronić jako szerokie pojęcie. Również przed swoimi kiedy trzeba. You never know.

    Może tsk SZARA:
    youtu.be/NyoTvgPn0rU
  • robin_z_hut 16.02.19, 23:12
    Świetny wpis.
  • efce13 17.02.19, 21:31
    ing3 napisał:
    <<<<A ty Efce13 Ver-Sna i inne osoby- jak czytam te wasze górnolotne teksty to nie mogę się nadziwić jak tak inteligentne osoby nie potrafią wyciągnąć żadnych wniosków na przyszłość i skoro ze związku na związek dalej nie wychodzi dalej jest to samo gówno to może warto przyjąć do wiadomości że coś tu Kurwa jest nie tak i może czas zacząć jakaś terapię a nie jechać po wsyzstkich na forum i mieć ciągle pretensje do osób mających inne zdanie>>>>

    ??

    Po pierwsze. NIE JESTEM OSOBĄ Z BPD - Twoje dywagacje o moich związkach, są już nie tyle absurdalne (bo to oczywiste, jeśli TYLKO WYMYŚLIŁEŚ sobie kim jestem), co zwyczajnie bezmyślnie.
    Dlaczego bezmyślne? Bo miałeś łatwą możliwość i OBOWIĄZEK(!) zweryfikowania swoich wymysłów na mój temat – zanim łatwo zawyrokowałeś o MOIM BPD i MOICH GÓWNIANYCH związkach.

    I wyjaśnię: moje związki nie są gównem, jak to raczyłeś ująć. Mają się dobrze i są stabilne przez dłuuuuugie lata. Takich związków szczerze (naprawdę) życzę i Tobie i wszystkim Expartnerom.

    Powtarzam n-ty raz jestem osobą niezaburzoną. Moja aktywność na forum wynika z mojej wiedzy o zaburzeniu i niezgody na mizoginiczny hejt zaburzonych kobiet – ten rodzaj hejtu bujnie kwitnie na forum.


    --------------------------------------
    Odniosę się tylko do czterech punktów z Twojego startowego wpisu.

    ing3 napisał:
    <<<<1. Piszecie jakie to jest niebezpieczne miejsce dla osób zaburzonych tak ???
    A czy wogóle bierzecie pod uwagę fakt że osoby niezaburzone mogą targnąć się na własne życie ???>>>>


    TAK, i powtarzam: to forum jest WYJĄTKOWO NIEBEZPIECZNE dla osób z BPD. Obrzydliwy uwłaczający generalizujący hejt wulgarne lżenie i stygmatyzacja: kurwiszony, puste idiotki, rurska, pizdy, karaluchy etc, etc + teksty o szerokich nogach w kolanach, ruchaniu, kolejnych bolcach, dymaczach.
    I jeszcze to hejterskie sprowadzanie np. socjopatek do BPD - wciskanie w BPD zimnej manipulacji-kalkulacji, patologicznego kłamstwa, wykorzystywania d.. do osiągnięcia jakiś korzyści, braku sumienia i zasad moralnych.
    To nie są cechy zaburzenia BPD!!!!

    Przypisywanie BPD zgeneralizowanych absurdalnych cech i haniebny hejt mogą dramatycznie wpłynąć na myślenie i decyzje osób z BPD – myśli samobójcze i/lub skrócenie sobie życia (patrz wpis Border.szarej punkt 4)

    W kontekście HEJTERSKIEGO I NIEBEZPIECZNEGO dla BPD forum Ty bezmyślnie pytasz, czy biorę pod uwagę samobójczą śmierć expartnera uwikłanego w związek z BPD. WOW!

    Teraz skup się maxymalnie i odpowiedz na pytanie:

    Czy na FORUM osoby z BPD HEJTUJĄ EXPARTNERÓW??!!
    Czy na FORUM osoby z BPD HEJTUJĄ EXPARTNERÓW??!!

    CZY FORUM JEST NIEBEZPIECZNE dla EXPARTNERÓW???


    Czy jako przyzwoity, refleksyjny i rozumny człowiek możesz mi odpowiedzieć na te pytania?
    Poproszę o wpis z odpowiedziami. Chciałabym dowiedzieć się, czy jesteś zdolny do autorefleksji, czy rzucam grochem o ścianę.


    -----------------------------------------------
    ing3 napisał:
    <<<<2. Uważacie że poprawnym jest traktowanie ludzi jak jakiś przedmiot ???
    Że możecie ich sobie używać do swoich celów tylko i wyłącznie jak w danej chwili wam są do tego potrzebni jak jesteście smutni ???>>>>


    Uważasz, że expartnerzy (także TY) mają prawo na PUBLICZNYM FORUM do szczucia, opluwania, wulgarnego lżenia i stygmatyzacji osób z BPD, które nie mają NIC, ale to NIC wspólnego z ich byłymi partnerkami?
    Uważasz, że na forum możecie sobie używać obcych osób do swojej prywatnej zemsty – za byłe ex - tylko i wyłącznie dlatego, że musicie GDZIEŚ wywalić frustracje i agresję po nieudanym związku?
    Nie uważasz, że hejterski odwet jest prymitywny i amoralny, tym bardziej, że najczęściej jest chybiony?


    A gdybym ja zasunęła Tobie expartnerze;
    expartnerzy to:
    puści idioci, debile lecący na dupy, z chwiejnym poczuciem własnej wartości, bez dumy i honoru, bez szacunku do siebie samych; którzy naiwnie uwierzyli, że są WYJĄTKOWI (idealizacja partnera), i są:

    - tępymi bezrefleksyjnymi ignorantami (tylko forumowa wiedza po niewczasie),
    - puści - bez sumienia i zasad moralnych (zbiorowy hejt – moralne dno!),
    - rozchwiani emocjonalnie (od niemal płaczu do radosnych śpiewek o bolcach i ruchaniu)
    - agresywni i mściwi (hejt),
    - łatwi do manipulacji – skaczecie tak, jak chce hejter astroblaster- ovonell + inne nicki.


    Nie mogę wyjść za zdumienia, jak można tkwić w trudnym/toksycznym związku aż do upokorzenia i poniżenia, więc dla mnie jesteście POJEBAMI (zaburzonymi).
    Podobałoby się Tobie takie niczym nie uzasadnione generalizowanie i hejtowanie expartnerów??? Przecież takie generalizowanie, to totalny kosmos.


    Zaraz dopisze odpowiedzi na kolejne dwa punkty.

    =================
    Wszystkie wulgaryzmy w moim wpisie są używane na forum do lżenia osób z BPD (głównie kobiet).
  • efce13 17.02.19, 21:51
    ing3 napisał:

    <<<<3. Dziwicie się że ludzie wypisują na forum jakies hejty że są do was wrogo nastawieni piszecie jakie to dla was krzywdzące ???>>>>


    Faktycznie mocno mnie zdumiewa, że rozumni ludzie dają się tak łatwo podpuścić prymitywnemu hejterowi i w imię własnych krzywd, jak zgraja wściekłych psów ujada i gryzie na oślep … krzywdząc ZUPEŁNIE NIEWINNE OBCE OSOBY.

    Zszokowałeś mnie tym punktem. Tego nie da się wytłumaczyć emocjonalną bezmyślnością. To świadome, jawne przyznawanie sobie prawa do hejtowania niewinnych osób w publicznym miejscu.



    -------------------------------------
    ing3 napisał:
    <<<<4. To forum pozwoliło mi zrozumieć z jaką osobą miałem do czynienia dowiedziałem się że taka relacja nie rokuje dobrze na przyszłość ze osoba która się nie leczy nie będzie potrafiła stworzyć udanego związku ( pisały o tym również osoby BPD )
    Dowiedziałem się że najlepszym wyjsciem z tej patowej sytuacji jest ewidentne zerwanie kontaktu z taką osobą>>>>


    Czy jesteś wstanie wyjść poza czubek własnego nosa? Czy też masz wszystko w d … i funkcjonujesz według zasady: po trupach do celu?


    Border.szara wyłożyła Ci krótko i prosto cyt: <<<Ty otrzymałeś tutaj wsparcie. Ja przeczytałam, że jako BPD jestem korwą.>>>
    forum.gazeta.pl/forum/w,35861,167655498,167655498,Abonent_chwilowo_niedostepny.html?p=167655934


    A Ty bronisz się, że nie porównujesz jej [Border.szarej] do swojej ex i życzysz jej <dużo zdrówka>.


    Ing3, nie broń się głupio, tylko zastanów się nad mechanizmem hejtu na forach. Tutaj niemal każdy expartner dorzucił swoje. Ty np. o ruchaniu BPD (ale nie tylko).

    Border.szara napisała w innym miejscu:

    <<<Znalazłam je [forum] po diagnozie BPD, kiedy grzebałem w necie szukając informacji.
    Akurat u mnie BPD łączy się z silną autoagresją i potężnymi depresjami ubogaconymi myślami samobójczymi. I w takim stanie zaczęłam czytać forum.
    Gdybym wtedy się zalogowała, to mój post byłby katalogiem moich win. Rzeczywistych i urojonych. Widziałam w sobie osobę, która krzywdzi innych już samym faktem, że istnieje. I w tym opisie nie ma odrobiny przesady. Czytając forum, opisy jak BPD krzywdzi, że leczenie nieskuteczne i w ogóle, utwierdzała się w konieczności skrócenia sobie życia.
    Skończyło się psychiatrykiem.>>>
    forum.gazeta.pl/forum/w,35861,167624795,167624795,Leda16_zablokowana.html?p=167651233



    Ing3, rusz głową: forum, które wówczas czytała border.szara było pełne hejtu wrzucanego tu przez hejtera i hejtujących expartnerów – takich jak Ty teraz(!)

    Twoje tłumaczenia, że nie porównujesz border.szarej do swojej ex są o kant d…, są zwyczajnie bezmyślne.
    Rozumiesz dlaczego?
    Bo za rok przyjdą tu inne osoby z BPD, które nie będą miały nic wspólnego z Twoją ex i hejterskimi bredniami lansowanymi przez ovonella-astroblastera. Te osoby czytając m.in. Twoje wpisy m.in. o ruchaniu poczują się jak Border.szara.
    Może zostań na forum przynajmniej parę lat, i wedle Twojego uznania tłumacz przez siebie wybranym: nie, nie, to nie o tobie ....

    Możesz pojąć swój wkład w hejt?


    ====================
    Wszystkie wulgaryzmy w moim wpisie są używane na forum do lżenia osób z BPD (głównie kobiet).

  • ing3 17.02.19, 22:14
    "Po pierwsze. NIE JESTEM OSOBĄ Z BPD - Twoje dywagacje o moich związkach, są już nie tyle absurdalne (bo to oczywiste, jeśli TYLKO WYMYŚLIŁEŚ sobie kim jestem), co zwyczajnie bezmyślnie.
    Dlaczego bezmyślne? Bo miałeś łatwą możliwość i OBOWIĄZEK(!) zweryfikowania swoich wymysłów na mój temat – zanim łatwo zawyrokowałeś o MOIM BPD i MOICH GÓWNIANYCH związkach"

    Faktycznie nie sprawdzilem przepraszam- wybaczysz mi kiedys ???

    "Powtarzam n-ty raz jestem osobą niezaburzoną"

    Co do twojego zdrowiam psychicznego to mam watpliwosci po tym co tutaj napisalas i w jaki sposob
    Wiec albo zapomnialas z rana polknac rozowa tabletke albo ten twoj stabilny partner ostatnio poswieca ci za malo uwagi


    "I wyjaśnię: moje związki nie są gównem, jak to raczyłeś ująć. Mają się dobrze i są stabilne przez dłuuuuugie lata. Takich związków szczerze (naprawdę) życzę i Tobie i wszystkim Expartnerom".


    Ale moje zwiazki byly stabilne i tez trwaly lata a to ze po jakims czasie sie zakonczyly
    to juz zupelnie inna sprawa choc tam bylo normalne zakonczenie w przeciwienstwie do tego gownianego zwiazku

    Czy na FORUM osoby z BPD HEJTUJĄ EXPARTNERÓW??!!

    A co maja pisac patrz jaki debil dal sie okrasc?, ale mu walilam rogi co za frajer?


    "Powtarzam n-ty raz jestem osobą niezaburzoną. Moja aktywność na forum wynika z mojej wiedzy o zaburzeniu i niezgody na mizoginiczny hejt zaburzonych kobiet – ten rodzaj hejtu bujnie kwitnie na forum"

    Tak wiem zrozumialem postaram poprawic sie na przyszlosc

    Uważasz, że expartnerzy (także TY) mają prawo na PUBLICZNYM FORUM do szczucia, opluwania, wulgarnego lżenia i stygmatyzacji osób z BPD, które nie mają NIC, ale to NIC wspólnego z ich byłymi partnerkami?
    Uważasz, że na forum możecie sobie używać obcych osób do swojej prywatnej zemsty – za byłe ex - tylko i wyłącznie dlatego, że musicie GDZIEŚ wywalić frustracje i agresję po nieudanym związku?
    Nie uważasz, że hejterski odwet jest prymitywny i amoralny, tym bardziej, że najczęściej jest chybiony?

    Moje zdanie na ten temat juz wyrazilem wielokrotnie ale pewnie nie przeczytalas wiec powtorze
    Uwazam ze tego typu zwiazek powinien byc zakonzony i po to napisalem tu na forum
    nie wyzywam nie mszcze sie za moja ex

    "A gdybym ja zasunęła Tobie expartnerze;
    expartnerzy to:
    puści idioci, debile lecący na dupy, z chwiejnym poczuciem własnej wartości, bez dumy i honoru, bez szacunku do siebie samych; którzy naiwnie uwierzyli, że są WYJĄTKOWI (idealizacja partnera), i są:

    - tępymi bezrefleksyjnymi ignorantami (tylko forumowa wiedza po niewczasie),
    - puści - bez sumienia i zasad moralnych (zbiorowy hejt – moralne dno!),
    - rozchwiani emocjonalnie (od niemal płaczu do radosnych śpiewek o bolcach i ruchaniu)
    - agresywni i mściwi (hejt),
    - łatwi do manipulacji – skaczecie tak, jak chce hejter astroblaster- ovonell + inne nicki."

    Mozesz sobie zasowac nie rusza mnie twoja opinia na moj temat

    "Nie mogę wyjść za zdumienia, jak można tkwić w trudnym/toksycznym związku aż do upokorzenia i poniżenia, więc dla mnie jesteście POJEBAMI (zaburzonymi)."

    Luz moze kiedys los podesle ci kogos odpowiedniego i wtedy sie przekonasz
  • ing3 17.02.19, 22:32

    "Faktycznie mocno mnie zdumiewa, że rozumni ludzie dają się tak łatwo podpuścić prymitywnemu hejterowi i w imię własnych krzywd, jak zgraja wściekłych psów ujada i gryzie na oślep … krzywdząc ZUPEŁNIE NIEWINNE OBCE OSOBY.

    Zszokowałeś mnie tym punktem. Tego nie da się wytłumaczyć emocjonalną bezmyślnością. To świadome, jawne przyznawanie sobie prawa do hejtowania niewinnych osób w publicznym miejscu."

    Doklej drugi wers tego co napisalem i odpowiedz sobie sama

    Czy jesteś wstanie wyjść poza czubek własnego nosa? Czy też masz wszystko w d … i funkcjonujesz według zasady: po trupach do celu?


    "Border.szara wyłożyła Ci krótko i prosto cyt: <<<Ty otrzymałeś tutaj wsparcie. Ja przeczytałam, że jako BPD jestem korwą.>>>
    forum.gazeta.pl/forum/w,35861,167655498,167655498,Abonent_chwilowo_niedostepny.html?p=167655934"

    Tak dostalem wsparcie ale nie od ludzi a od histori jakie tutaj przeczytalem

    "A Ty bronisz się, że nie porównujesz jej [Border.szarej] do swojej ex i życzysz jej <dużo zdrówka>."

    Widzisz ona jako jedna z niewielu tutaj nikogo nie atakuje leczy sie i walczy o zdrowie dlatego zycze jej zdrowia cos w tym zlego ???

    "Ing3, nie broń się głupio, tylko zastanów się nad mechanizmem hejtu na forach. Tutaj niemal każdy expartner dorzucił swoje. Ty np. o ruchaniu BPD (ale nie tylko)"

    Wyjasnilem to chyba nieco wyzej przeczytaj uwaznie nie tyczy sie to osoby BPD a kazdej ktora tak postepuje.
    Z drugiej strony piszesz tu ze dawanie dupy to nie mechanizm BPD a teraz tak sie tym pieklisz?
  • vre-sna 17.02.19, 22:16
    Wiesz, ale róźnica jest taka, że nawet jak to pięknie wypunktowałaś to ekspartnerzy i tak tego nie wezmą do siebie (bo przecież są zdrowi).
  • astroblaster 18.02.19, 01:27
    Zdrowy-normalny...To bardzo względne pojęcia.
    Zależą od perspektywy, od oceniającego (no, tego Boga), okoliczności, formy dnia, kryteriów diagnostycznych i czego sobie nie zażyczysz...

    Jaki jest wniosek?
    Ja nie jestem normalny, ale jestem względnie zdrowy.
    Ja nie jestem normalny i lubię swoje szaleństwo.
    Ja chcę mówić tylko za siebie i powstrzymywać się od ocen... ale czasami popłynę, bo chcę a czasami, bo tak jakoś wychodzi...

    ...chyba, że prowokacyjnie, żeby rzucić na coś światło, albo coś przerwać/zacząć.

    Nie wydaje mi się, żeby partnerzy Osób zaburzonych, byli chociaż zbliżeni do normy, czy czegoś na wzór jakby ideału, ale pomijając narcyzowatych, to idę o zakład, że w większości, to dość porządni Ludzie z dość dużymi deficytami.

    Szarej dobrze idzie, bo nie ocenia. Stroni od tego; no poza moim hodowlanym narcyzem, ale jego wszak oseniła WYSOKO...
  • vre-sna 18.02.19, 18:40
    Acha.
    Na takim poziomie własnego samouwielbienia to mi się nie chce gadać.
    Więcej pokory.
  • brz_a_sk 18.02.19, 17:45
    cytuję img3 :

    "...Moje zdanie na ten temat juz wyrazilem wielokrotnie ale pewnie nie przeczytalas wiec powtorze
    Uwazam ze tego typu zwiazek powinien byc zakonzony i po to napisalem tu na forum
    nie wyzywam nie mszcze sie za moja ex ..."

    zgadzam się z Tobą i zakazuję Ci takich związków

    (na razie tyle, szkoda, że nam to nie przyszło wcześniej do głowy;
    logika mi się zestarzała na chwilę, minęło o!)
  • ing3 19.02.19, 09:57
    Tak jest !!!
    Bez odbioru ;)
  • brz_a_sk 19.02.19, 11:13
    jeśli jesteś w stanie spokojnie pomyśleć nad tym co napisałam to jesteś o schodek bliżej siebie, czego bardzo Ci życzę; swoje myśli odzyskasz, gdy odetchniesz swoim powietrzem;
    potem będzie czas na wiedzę i wzmacnianie, którego brakło Ci prawdopodobnie! przed tym związkiem;
    trzeb być dla siebie dobrym, ba delikatnym, by stać się wolnym i "wystarczającym";
    dbaj o siebie a pójdziesz w lepszą stronę; powodzenia
  • northern_star 19.02.19, 18:40
    Ing całkowicie Cie rozumiem.

    Niema co tu dyskutować bo z kim? Dziewczyny od razu zaczynają gryźć jak się napisze cos z czym one się nie zgadzają. Tworzą tu jakiś wspólny twór broniący tego forum przed wszystkimi co mają inne zdanie niż to że „ trzeba niańczyć osoby zaburzonymi gdyż one już i tak dużo wycierpiały w swoim życiu. Ja jednak jestem innego zdania bo przez głaskaniem będą w tym samym miejscu za kilka lat co teraz. Bez konfrontacji z samym soba nie pojda dalej.

    Fakt, nie można pakować wszystkich osob z BPD do jednego worka co i ja to robiłem ale ex partner też ma prawo do wyrażenia swojej opinii. Tak samo BPD nigdy nie zrozumie jak się czują ex partnerzy jak i ma się to w ta drugą stronę. Dlatego uważam że forma tego forum się nie zmieni botu nie ma złotego środka.

    Paradoksem tego forum jest to że najbardziej krzyczą osoby które nie maja BPD ani nie byli w relacji z nimi. Ja wiem że nie powinno się obrażać i oceniać ludzi ale aby o czymś rozmawiać to trzeba być czymś więcej niż teoretykiem. Ja też bym stanął w obronie gościa który byłby atakowany przez kilku innych z czystej empatii, obowiązku czy wychowania. Ale gdyby bity był pedofilem i wykorzystał dziecko jednego z tym bijących to już bym się zastanowił.


    Teraz kilka zdań do ex partnerów... nie próbujcie tego ogarnąć i sobie wytłumaczyć bo w tym wszystkim nie ma logiki. Byliśmy, uwierzyliśmy, zostaliśmy zdeptani no nic, to było nasze ryzyko. Które każdy podejmuje wiążąc się z kimś. A że trafiliśmy na osoby bardziej w tym bez litosne i bez serca to mówi się.... bywa.

    Na początku też nad tym bardzo dużo myślałem.... Zastanowiłem się gdzie popełniłem błąd i gdzie był moment zwrotny w którym wszystko zmieniło się z miesiąca miodowego w patologiczny związek. Nigdy nie znalazłem odpowiedzi bo jej zwyczajnie nie ma. Sensu można szukać w czymś co działa według jakiś określonych zasad i co jest przewidywalne a jak wiemy w naszych związkach zasad jak i granic nie było. Każdy z nas przechodził w tym „pieknym uczuciu”przez coś innego, ale mianownik mamy wspólny ...czyli nauczka na przyszłość!!!.

    Dla partnerów jest to tylko okres przejściowy po którym układają swoje życie na nowo ze świadomością czego od związku nie chcą. A osoby nie leczone z BPD przez panujące tu głaskanie będą tu jutro, miesiąc czy pięć lat. Ale dla nie których forum to całe życie i nie pozwolą sobie na to :) a uwierzcie są lepsze formy spędzania wolnego czasu niż siedzenie na forum gazety ale wtedy trzeba mieć świadomość tego co się lubi.

    A teraz słowo do Astroblaster nie wiem skąd się urwałeś ale wydaje mi się ze pomysliłeś tematykę. Tindery , badoo to nie tu.. Piszesz ze jesteś narcyzem by za chwile pisać że nim nie jesteś? :) jak czytam to co wypisujesz o swojej zajebistosci to popadam w mega kompleksy, więc proszę nie rób mi tego. Skończyłes związek by zaraz tu podrywać koleżankę ( wyznając prawie uczucie )… chciało by się powiedzieć nie marujesz czasu :) a może to tylko gra ?? :) nie odpowiadaj :) poobserwuje :)
  • astroblaster 19.02.19, 19:59
    ależ...odpowiem, bo mi się Twój wpis podoba.
    Jeszcze nie podrywam Koleżanki i nie będę-daje słowo; rozlicz mnie.
    Czytaj też proszę treści między wierszami i nie pomijaj informacji.
    Nie jestem NPD, ale mam dużo cech; mam też pewne cechy BPD, ale nie jestem BPD itp.
    Dominuje narcystyczny cień, ale mam dużo empatii, wrażliwości (jak też poczucia winy i wyrzutów sumienia).
    Czaisz to trochę?
    Nie jestem zdiagnozowany jako zaburzony-ta diagnoza jest również potwierdzona, gdyż cenię sobie jak second opinion.
    Lubie swoją terapię i mądrą terapeutkę. Mądrą i sprytną. Nie ogarnął bym tego odpowiednio bez terapii.
    Jestem świadomy siebie, nie gardzę sobą i nie dramatyzuję, ale nie jestem normalny-tyle wiem i aż tak bardzo mnie to nie martwi.

    Nie popadaj w kompleksy; tez jesteś Bogiem, uświadom to sobie, sobie. Poza tym co jest dobre a co złe? W danej chwili, czy w ogóle-masz takiego skilla, żeby osądzić?

    Niezły tekst zasunąłeś i barwne metafory i do jednej powiem tak, że gdyby bity był pedofilem i wykorzystał dziecko jednego z tym bijących to ja nie przestał bym go bić (tego bitego oczywiście). Taki nie jesteś, po co więc kompleksy.

    Trzeba też zauważyć, że mimo specyficznego klimatu na forum, które trąca towarzystwem wzajemnej adoracji, to Wszyscy zapodaliśmy tu myślę całkiem niezłe treści. bije też wniosek (czego Ty jesteś super przykładem), że złość i ból mijają jakoś, ustępując miejsca zrozumieniu. Zajebiste jednym słowem.

    aaa i uważam za szczyt szczytów wyrafinowania i perfidii, taki motyw jakby inwersji literackiej, gdzie jedna z Koleżanek jedzie kosmicznym HEJTEM po Wszystkich Partnerach (albo facetach?), określając to, że gdyby chciała użyć języka hejtera, to powiedziałaby ........... (nie przytoczę, nie zniżę się).

    Vre-sno (i ja nie do Ciebie; staliśmy się jakby adwersarzami -całkiem niepotrzebnie zresztą- ale robisz wszystko, żeby trzymać klasę. widać), jeżeli ktoś powtórzy coś raz a nawet dwa, jest ok, ale jeżeli obija tym wszystkich każdego dnia, nieskończoną ilość razy, to jest to w najlepszym razie manipulacja (i sławne odwracanie kota ogonem) a tak naprawdę to jest to nienawiść w jej najczystszej formie.

    Btw, Wybacz tę wycieczkę osobista wtedy do tej polskiej mowy. Wtedy było naprawdę nieczytelne.

    A może Ty też tylko grasz / a może My Wszyscy gramy?
  • vre-sna 19.02.19, 21:42
    Mierzi brak progresu.
    Przykre jest to, że tak literalnie trzeba to wyjaśniać.
    Nie mam wpływu na osoby zamknięte na argumenty. Odbieram to jako dość uwłaczający proces mojego zaangażowania i inteligencji.
    Staje się w sumie ta dyskusja poniżej poziomu, w którym chciałabym uczestniczyć.
    Bo to jest po prostu pozbawione sensu.
  • astroblaster 18.02.19, 18:41
    Do Brzask w sprawie Jej wpisu o zaufaniu. Obdarzanie zaufaniem, to zarazem betonowanie autonomii, zobowiązaniem.

    Dobrze to wyjaśniłaś; jest obrazowo. Nic dodać, nic ująć Dawanie zaufania może tak samo ekscytować jak jego przyjmowanie. Ba, przyjmowanie może kręcić bardziej; Rycerze, Fani Adrenaliny i ryzyka, cieniowani narcyzi, tych to wszak podkręci maksymalnie: kto, ja nie dam rady? Ja nie obronię? Ja nie wytrwam?
    Wszystkie te stany jakby ‘euforii’ łączy potem jedno, nieprzewidywalność swoich decyzji; czyli tak naprawdę stopniowa utrata zaufania do siebie samego. Stąd ten trud w utrzymaniu granic, stąd ten wielki ból, kiedy widzisz, że Ta, którą tak bardzo kochasz dysocjuje albo zalicza nagle w oka mgnieniu (przy Tobie) glebę a Ty rycerz (czy chuj wie kto) patrzysz i czujesz jak potłuczone staje się Twoje serce, bo nic nie możesz. Możesz tylko zaakceptować a to proces. Proces, który wymaga wiedzy, analizy, zrozumienia, ponownej analizy, rozmowy, porównań z innymi, odświeżenia wiedzy (tej samej, ale będzie wyglądać inaczej), ponownego zrozumienia i na samym końcu akceptacji (wyzwolenia?). Wtedy zaczyna się nowy rozdział. Terapia dużo pomaga. Bez niej coś może umknąć i dzień świstaka może się włączyć.

    ING3; napisałem z dużej, bo potrafiłeś się odciąć. Bardzo współczuję Ci Twojej historii, chociaż to i tak tylko czcze słowa. Każdy ma swoją i trudno aż tak bardzo wyobrazić sobie emocje: gorycz, żal, smutek, złość-innych. Masz to za Sobą, kiedyś może jeszcze Jej wybaczysz (nie deklaratywnie a rzeczywiście), wtedy wszystko się zmieni. Tego Ci życzę bardzo. Ty zerwałeś kontakt a ja nie potrafiłem. Jestem innym ‘typem’ ex partnera Osoby z BPD a mimo to, nie ma dnia w którym bym o niej nie pomyślał. Z czasem mniej i bez triggerów, ciar, czy telepania, ale myślę co robi, czy daje radę i czy Jej dobrze jest. Umiem walczyć na 2 ciężkie miecze, strzelać z każdej broni i niczego się nie ulęknę, ale tu okazałem się być bez szans. Poczucie winny zaś może tarmosić tak bardzo, że staje się sensem życia a z takiego stanu wiadomo blisko do stanu: agresji, frustracji, czy goryczy. Każdy jakieś tam poczucie winny ma i mieć będzie, ale tu, jeżeli odpuściliśmy i uciekliśmy, nikt (posiadający wiedzę, kompetencje) nam nagan udzielać nie będzie.

    Szara-kiedy widziałem, że zaczyna się dysocjacja, wkraczałem jakby do akcji. Mówiłem do Niej, żeby nie pozwoliła temu zżerać naszego magicznego czasu, często wymagało to dotyku, może nawet więcej niż dotyku, ale działało. Tym niemniej mam (chyba) świadomość tego, jakie to uciążliwe i raczej delikatnie to w ten sposób nazywam.
  • vre-sna 18.02.19, 19:32
    Magiczny czas, powiadasz. Hm.
    Ok, każdy ma inne spojrzenie.
  • efce13 18.02.19, 20:13
    astroblaster (ovonell, robin_z_hut, quar33, quar333, 9iopack, udający kobiety z BPD: niepsychol, meggixxx, izzi999, confused90) napisał:

    <<<<Szara-kiedy widziałem, że zaczyna się dysocjacja, wkraczałem jakby do akcji. Mówiłem do Niej, żeby nie pozwoliła temu zżerać naszego magicznego czasu, często wymagało to dotyku, może nawet więcej niż dotyku, ale działało. Tym niemniej mam (chyba) świadomość tego, jakie to uciążliwe i raczej delikatnie to w ten sposób nazywam.>>>

    Nie manipuluj bezczelnie dziewczyną! Łżesz jak pies i podpuszczasz dla swojej chorej gry!
    Wyczytałeś z linka bordera.szarej o dysocjacji, i topornie usiłujesz dziewczynę podpuścić!


    ------------------
    W zamroczeniu przyznałeś, że się KLONUJESZ cyt:
    …i popłynąłem znowu. Brzask masz SUUUPER lajka od astroblastero-ovonella.
    forum.gazeta.pl/forum/w,35861,167650993,167650993,miedzy_tolerancja_a_miloscia.html?p=167652369



    Zniszczyłeś to forum hejtem, manipulując pokaleczonymi expartnerami. Szczułeś ich na BPD. Osoby z BPD, które próbowały tu prostować twoje hejterskie bzdury wywalałeś stąd wyzwiskami!


    Twoje wyzwiska pod adresem zaburzonych kobiet cyt:
    >rurska, pizdy, idiotki, pojeby, bydlaki, odczłowieczone, odmóżdżone, - pasożyty trzeba tępić, karaluchy deptać, a kurewstvo niszczyć w zarodku. A takie są właśnie osoby z BPD.<


    Twoje zdanie na temat BPD cyt:

    <<<<<W d@pie należy mieć to, co "k r z y w d z i" jakichś poje6ów!
    Gdyby nie $kurwy$yństwo i zero ludzkich uczuć tych borderów - nie wydarzyłaby się żadna z historii tu opisywanych. I po prostu chvja trzeba nazwać chvjem, a kurvę trzeba nazwać kurvą. I nie ma co uciekać od prawdy jakimś zagmatwawywaniem prostej opowieści i suchych faktów odwracaniem kota ogonem.
    A prawda jest jedna i od wieków taka sama: pasożyty trzeba tępić, karaluchy deptać, a kurewstvo niszczyć w zarodku. A takie są właśnie osoby z BPD. I to jest niezaprzeczalny fakt jednak!!!>>>>
    forum.gazeta.pl/forum/w,35861,166231335,166231335,Zelazna_regula_na_tym_forum.html?p=166231335


    Teraz czas na nową gierkę i tresowanie małp w swoim cyrku?

  • vre-sna 18.02.19, 20:25
    Przecież to totalny manipulant.
    Zastanawiające, jak potrafi wpasować się w potrzebę.
    Dla mnie, przepraszam, ale w sumie mało inteligentny człek - z gatunku obleśnych.
    Nie, nie.
  • border.szary 19.02.19, 01:56
    astroblaster napisał(a):

    > Szara-kiedy widziałem, że zaczyna się dysocjacja, wkraczałem jakby do akcji. Mó
    > wiłem do Niej, żeby nie pozwoliła temu zżerać naszego magicznego czasu, często
    > wymagało to dotyku, może nawet więcej niż dotyku, ale działało. Tym niemniej ma
    > m (chyba) świadomość tego, jakie to uciążliwe i raczej delikatnie to w ten spos
    > ób nazywam.

    Jest taki film - 'Pianistka' w reż. Michaela Haneke
    Obejrzyj go. Zwłaszcza scenę, kiedy Walter gwałci Etykę
    Ona wtedy dysocjuję. Tak to wygląda.
  • border.szary 19.02.19, 02:00
    border.szary napisał(a):

    > Etykę

    'Erykę' miało być.
  • brz_a_sk 19.02.19, 11:17
    proszę, proszę jak to niechcący świetnie wyszło
    wykorzystujesz/gwałcisz/krzywdzisz człowieka robisz to całej swojej filozofii
    reżyser filmu, pewnie by podskoczył z radości
    super - człowiek by tego nie wymyślił :) (może to sztuczna inteligencja? :) )
  • border.szary 19.02.19, 13:48
    brz_a_sk napisała:

    > super - człowiek by tego nie wymyślił :)

    Bo życie jest przebogate, a w dodatku nie jest ograniczone ludzką wyobraźnią :)
  • astroblaster 19.02.19, 15:21
    Nie wiem czy to do mnie Brzask?
    Jeżeli do mnie, miło mi, że poświęcasz swój czas na mnie (i co teraz?).

    …a jeżeli chcesz narcyzowatym tekstem, to też Cię poczęstuję, a jakże:
    I'm the best and fuck the rest … I tą drogą jakże serdecznie Cię w ten słoneczny dzień pozdrawiam…

    A jeżeli o Ovonella chodzi (tego pure Ovonello) to myślę, że nie musi wymyślać nowego niku. On nie został tu zablokowany a sam się wypisał. Zakładam, że jak powróci to nie jako nieznany…

    Sam w wielu kwestiach się z nim nie zgadzam a w wielu stosował według mnie zbyt daleko idące uproszczenia, jednakże na argumenty to bym się ponapierdalał z nim… Myślę, że w wielu (bez emocji) kwestiach mógłbym (po wyłączeniu agresora) udzielić merytorycznych informacji (jak i Szanowne Koleżanki, do Których jednak o nic się nie zwrócę. A’propos, jedna z Pań ciągle przytacza tu różne epitety, wulgarne cytaty; epatuje tym. Zastanawiam się nad aktualną definicją hipokryzji-jaka jest ona obecnie? Równie intrygującym jest, jak należy interpretować WIELOKROTNE POWIELANIE tych obelżywych i uwłaczających wypowiedzi i obelg? Czy nie jest to propagowaniem mowy nienawiści? Zapewne trudno jest zgłosić donos samemu na siebie (administracja forum), ale jeżeli dajmy na to, Taka Pani Leda16 nas czyta a jest przecież kwiecista w wypowiedzi ‘zdeterminowana’ w działaniach i dysponująca czasem (tak wywnioskowałem z opisu wytykającego jej podeszły wiek), to co stanie jej na przeszkodzie, żeby wziąć odwet?
    Jest jeden taki rzeczownika: Wstyd (mi za Was).
    Before you play with fire, do think twice and if you get burned, don't be surprised…

    A i jak nadmieniałem zjadam na śniadanie (w realu; nie tutaj), to epitetami i wulgaryzmami at personam gardzę a Wszystkim Zaburzonym i chorym po prostu współczuję i od zawsze wiem, że to cieniusieńka linia jest. Jest takie fajne powiedzenie, ale wymaga nieco wysiłku w odszyfrowaniu i to ‘hier’ jest tu light motiv’em: Die ganze Welt ist ein Irrenhaus - hier ist die Zentrale

    www.youtube.com/watch?v=bvC_0foemLY z dedykacją dla Wszystkich (Pań)
  • astroblaster 19.02.19, 15:25
    *mógłby w wypowiedzi powyżej być miało..
    Całe poprawne zdanie winno brzmieć: '...Myślę, że w wielu (bez emocji) kwestiach MÓGŁBY (po wyłączeniu agresora) udzielić merytorycznych informacji (jak i Szanowne Koleżanki, do Których jednak o nic się nie zwrócę..?.
  • vre-sna 19.02.19, 16:39
    No tak. Zaczyna się odwracanie kota ogonem.
    Jak ktoś cytuje, aby potwierdzić, że to cytowany obrażał, a nie cytujący - to to jest obrażanie ad personam?
    Wszystko w porządku u Ciebie ze zrozumieniem tekstu?
  • brz_a_sk 19.02.19, 17:01
    na tym też polega ta zabawa ludźmi, ich czasem;
    ta radość, że się namiesza, wykorzysta, manipuluje;
    resztę przemilczę
    każdy sam kiedyś wraca i mówi k* niemożliwe a jednak

  • astroblaster 19.02.19, 09:28
    Widziałem ten film i wiedziałem, że dobry masz gust. W zamian ja polecam film ‚Miłość’ tego samego reżysera. Tutaj możemy się dowiedzieć czym lub jaka prawdziwa miłość jest lub być powinna. Tutaj też wali nas między oczy cierpienie, jako element pakietu. Mnie zabrakło słów a stan totalnej zadumy trwał 2 dni. Wszystkie jego filmy polecam.

    Zobacz też koniecznie film ‚Młodość’ Paulo Sorentino. Tak samo wielkie kino a bilansuje nieco ‚stan’ po filmie ‚Miłość’. Dobre wnioski i nieocenione refleksje.

    Nie licytuję się z Tobą. Nie pomyśl tylko tak. Nie licytuję się też na traumy: Twoje vs. Moja Ex.
    Piszę co zauważyłem i jakie mam wnioski.

    W sprawie pustki też może kiedyś napiszę. Ty pisałaś swego czasu, że nie doświadczasz a mnie wydało się raz, że coś na wzór opisałaś (kiedy opisywałaś jak trafiłaś na forum itp).
  • border.szary 19.02.19, 13:46
    astroblaster napisał(a):

    > Nie licytuję się z Tobą. Nie pomyśl tylko tak. Nie licytuję się też na traumy:
    > Twoje vs. Moja Ex.

    Ależ ja nie odbieram tego jak licytacji.
    O filmie (a właściwie o jednej konkretnej scenie) napisałam nie że względu na gwałt, ale dlatego że nie znam innego filmu/sceny, a którym równie dobrze pokazana byłaby osoba w stanie dysocjacji.
    O nic więcej mi nie chodziło.
    A że wyszło dość 'zabawnie' w kontekście twojej metody wyciągania swojej ex z tego stanu, to co ja na to poradzę?


    > W sprawie pustki też może kiedyś napiszę. Ty pisałaś swego czasu, że nie doświa
    > dczasz a mnie wydało się raz, że coś na wzór opisałaś (kiedy opisywałaś jak tra
    > fiłaś na forum itp).

    Napisz, ciekawa jądrem :)
  • astroblaster 19.02.19, 18:07
    Hmm…To nie takie proste o tej ‘pustce’…trudno to opisać nie popadając w banał. Zważ też na mój brak kompetencji. Mam również wrażenie, że wszyscy o tej ‘pustce’ mówią, ale nikt nie potrafi jej opisać/określić/zwymiarować/. Tym samym poniższe jest treścią dyletancką i wyraźnie chcę to zaznaczyć. Napiszę Ci jak to widzę pojmuję (a raczej nie pojmuję). Przyjmij też, że bywa, iż sam sobie zaprzeczam (jako pochodna tego, że sam siebie zaskakuję)…

    Pustka to taki wór/stan/wrażenie/uczucie, które jednym słowem nazwałbym: marazm. Ale to nie to. Może pomoże mi trochę gombrowiczowska gęba. Maski, które nakładamy każdego dnia, dla każdego inna (no, może poza ludźmi oświeconymi). Mamy też jedną BARDZO osobistą, tę którą zakładamy dla siebie (przed samym sobą); możemy też przyjąć, iż w naszej ‘palecie masek’ występuje jedna transparentna/kompatybilna/dopasowana do naszej duszy (nie wiem, czy pokusisz się już o to, że sama przed sobą nie zakładasz maski. Ja się nie pokuszę). Jakkolwiek, to NASZA maska i jest: wytchnieniem, sensem, wiarą w siebie, brakiem pogardy, świadomości obsługi wstydu itp…Kiedy spotykasz kogoś Ważnego (tak było w moim przypadku), poprzez tę euforię czujesz, że te pozostałe maski nie ciążą, są w jakimś celu i tylko na jakiś czas, ale tam jest ta jedna, która nie uwiera (i tą maską może być np. ten ktoś/takie uproszczenie). Potem przychodzi breakdown (który mnie totalnie rozwalał) i jesteś w pustce (wybacz tę narrację w drugiej osobie; nie insynuuję niczego, tak zmienna jest mi potrzebna do odpowiedniej ekspresji). W tych NAJGORSZYCH stanach/wrażeniu/uczuciu trwania, są: marazm, bezsens (w uszach aż dzwoni), pogarda, brak wiary w siebie, brak pewności, giga lęk/strach i jeszcze raz bezsens. Można to porównać do pewnej matematycznej metody, zwanej dowodem nie wprost. Daje ona jednoznaczne rozwiązanie, ale może powodować bardzo duży dyskomfort, niedosyt. Powstaje wtedy ten nieokreślony obszar na który chcesz bardzo, ale nie możesz. Powstaje pustka, która -wydaję mi się- towarzyszy Osobom cierpiącym na bpd (jestem zła, zła i po co żyć itp.)

    Teraz zmienię narrację na bardziej wyrazistą, aczkolwiek dość drastyczną (próba spojrzenia na to z innej, tej drugiej perspektywy). Pustka to stan ‘spierdolonego’ patrzenia na wszystko i wszystkich dookoła i dostrzeganie wszędzie i w każdym żrących go robali; niczym larwy w serze Casu marzu. Na zewnątrz (ich/innych maski) jest przecież ‘cudownie’ bo nic co ludzkie nie jest nam obce, ale ‘my’ wiemy, że w środku żyją robale, które zeżrą wszystko bez reszty. Ale one przecież nie pozostawią tam pustki, zostawią swoje gówno. I tak po świecie chodzą mniej lub bardziej wypchani gównem. Ale to jeszcze nie ta pustka; trzeba zadać pytanie: jak sobie radzi Osoba cierpiąca na ciężkie zaburzenia osobowości z robalami i ich odchodami? Możliwe, że usłyszymy (i nie jest to moja wiedza, nie stwierdzam faktów; to jedynie moje jakieś tam dyletanckie -co podkreślam raz jeszcze- wnioski)…iż jest świadoma tego, że jest zatruta i pełna jadu (bo taki jest świat-marazm) i to nie jest dla niej obojętne, ale wie zarazem, że jad zżera tylko tę piękną otoczkę a do wnętrza się nie dostanie, gdyż tam jest jej własny jad, którym ona woli się zatruć sama, niż dać to zrobić światu. Wtedy jest w pustce. Nie wiem, czy nie nazbyt pokrętnie i drastycznie. Chętnie zapoznam się z Twoją opinią.

    Mnie jest Jej brak. … bywało (było kiedyś/przed Nią), że byłem bardzo inwazyjny … To nie było złe - czasem jest to potrzebne i można bardzo docenić.
    Czasami czułem jakbym dawał z rozpędu, jak po szutrach, aż tchu mi niemal było brak.
    Zastanawiałem się, czy nie ‘byłem’ typem, którego to wszystko tak roznosi, tak buzuje, że jak nie skoczy dwa razy w ciągu dnia na Wingsuicie z jakiegoś totalnego szczytu, nie zaliczy 5ciu dupeczek pod klubem, nie nawciąga się jak Wilk z Wallstreet, nie nawyciska na siłce i nie wypoci, (czytaj: NIE WYRŻNIE Z SIEBIE DUSZY), to nie może uznać, że dzień był udany.
    Gazoline w żyłach. Kofeina z redbullem na koksie I wtedy potrzebny jest ktoś, kto potrafi uziemić, zrównoważyć- to na pewno. Bez tego ani rusz.
    Mogę robić za wariata, psychiczną, dziką, szamańsko- przewrotną gwiazdę, ale sztuką jest, żeby to całe szaleństwo umieć skontrolować. Skanalizować jakoś.
    Napawać się tym, czerpać, podziwiać i na pewno nawet nie próbować zrozumieć... To już umiem, ale długo mi zajęło.
    Jestem bezpośredni- skorzystaj (mój podziw nie minie, bo jesteś mądra i obiektywna i lubię Cię). Lubię też detale. Choć kierowanie się nimi to istne szaleństwo i ryzyko równe rosyjskim zabawom rusznikarsko-hazardowym.

    To nie przegrana, albo wygrana (do ing3). W tej grze nie ma wygranych; nikt tu nie może wygrać. Można się ewentualnie uratować (życie, duszę). Dotyczy Każdej ze Stron.
    Do kolegów: Robina i Myślącego (może Trust21); Innych, którzy zaczynają rozumieć albo już zrozumieli... Kiedyś powiedziałem do Mojej Kobiety coś takiego:

    Kochamy się w przepięknej, cyzelowanej klatce ustawionej na środku areny cyrkowej.
    Jesteś bardzo namiętna, ale ja wiem, że nie mogę nawet drgnąć w spazmie rozkoszy,
    Nie może mi się wyrwać ani jedno westchnienie....
    Bo wtedy Ty ‘wyjdziesz’ a do środka wpuszczą wygłodzone lwy.
    Jednego po drugim...

    Spodobało Jej się to wtedy. Mało tego mi też a byłem już mocno Nią oczarowany i w Niej zakochany. To był ten moment w którym sam siebie zaskoczyłem. To zarazem message do Was.

    aaa i ja niczego nie mam Jej za złe. Nikt nie był i nie jest winny a Ona dała mi więcej dobrego, niż złego.

    Żeby tak poważnie nie było jest też coś o przyjemnościach (długie i dobre a jak)…
    www.youtube.com/watch?v=SVDC6kPCkWA

  • vre-sna 19.02.19, 19:52
    Że jakakolwiek "dupa" bierze się na takie czcze smęty.
    Jakiś koszmar.
    Pustosłowie, w dodatku mocno nadęte.
  • border.szary 20.02.19, 22:59
    Wydaje mi się, że niepotrzebnie robisz baeokowy węzeł gordyjski ze zwykłego sznurka.
    Ludzie dzielą się na takich, którzy zmieniają maski i takich, co zmieniają ubrania.
    Ja zmieniam ubrania. Twarzy nie muszę.
    Dzięki temu nie boję się, że kiedy zdejmę ostatnią maskę, to zobaczę pustkę.
    Brak sensu i robaki nie są mi obce. Może kiedyś uznam siebie za zmarłą. Kto wie? Depresja lubi takie urojenia.
    Poczucie bycia złą, niewartą istnienia, poczucie że nie ma się nic, co można dać innym, brak sensu, celu ... Jak na pustkę to dość dużo się w niej mieści ;)

    Kłopot w tym, że ja nie czuję pustki. Raczej mam poczucie, że jest we mnie za dużo. Emocji, myśli, zachwytów, rozczarowań, bezradności wobec zła, ciągłych prób naprawienia chociaż kawałka złego, które widzę, bólu, rozpaczy, radości, wściekłości, gniewu...
    I czasami, kiedy jest 'za dużo', to się zawieszam.
    Gamę over
    A potem znowu pada deszcz:)

    No i nie wiem, czym ta cholerna pustka jest...
    Do dupy z takim forum, na którym nie mogę się tego dowiedzieć.
    Zamknąć jako nieprzydatne ;)
  • astroblaster 20.02.19, 23:18
    zamknąć i schluss

    *Gombrowicz nie jest Ci obcy. Nie ma takich bez masek. Oświeceni może, ale tylko w tych szczególnych ich stanach.

    Życzę Tobie i sobie, żebyś nigdy nie uznała siebie za zmarła i zabraniam Ci takiego myślenia.
  • border.szary 21.02.19, 00:37
    astroblaster napisał(a):

    > Nie ma takich bez masek.

    To znaczy, że nikt nie jest kochany przez nikogo.
    Kochamy tylko maski, a co pod nimi - nie wiemy. Nikt nas nie kocha, bo kocha maskę, którą mu pokazujemy.
    To znaczy, że nic nie dzieje się prawdziwie. Życie jako wielką maskarada.... Życie jako wielka samotność

    Wybacz, ale nie podoba mi się wizja społeczeństwa jako zbioru chodzących jednoosobowych trup teatralnych.

    I oczywiste pytanie: jakie przedstawienie właśnie mi pokazujesz?


    > Życzę Tobie i sobie, żebyś nigdy nie uznała siebie za zmarła

    I wzajemnie

    i zabraniam Ci tak
    > iego myślenia.

    Przekażę to mojej depresji, kiedy się z nią spotkam :)
  • astroblaster 21.02.19, 01:16
    Prawdziwą maskaradę. Prawdziwą i samotną.
    Podoba mi się Twoja interpretacja i jest spójna z moją teorią o ludziach oświeconych.
    Podobno tylko Ci wiedza co to miłość PRAWDZIWA.
    Jest taka książeczka Eckarta Tolle 'Potęga teraźniejszości'. Koi nieco i rozwija, rozjaśnia o tej miłości prawdziwej.

    To co pisałaś o braku sensu, robakach, uznaniu się za zmarłą-to właśnie odbierało mi cała energię, entuzjazm i radość
    i ładowało na dołek największej samotności ever.

    Dobrze Ci życzę. Najlepiej. To szczere.
  • border.szary 21.02.19, 12:45
    astroblaster napisał(a):

    > Prawdziwą maskaradę. Prawdziwą i samotną.
    > Podoba mi się Twoja interpretacja i jest spójna z moją teorią o ludziach oświec
    > onych.
    A kim, do diabła są ci oświeceni? 20 lat medytacji na pustyni i błysk...no właśnie, czego?
    Po 20 latach na pustyni to i skrajny border będzie plastrem na samotność ;)

    Wybacz, nie znoszę takiego gadania. Maski, oświeceni, prawdziwa miłość... To tylko intelektualną zabawa.
    Każda maska jest Tobą, bo Ciebie ulepiona. Coś ukrywa, ale też coś obnaża. Nigdy nie założysz na swoją twarz cudzej maski. Za dużo Ciebie jest w Tobie.
    Koniec końców oszukujesz siebie, że oszukujesz innych.
    Uprośćmy: masz wielki garbaty nos. Ukrywasz go więc pod maską że szlachetnym prostym nosem. I co? Dupa. Garb sprawia, że nos z maski jest coraz bardziej popękany, bo cholerny garb pcha się na wolność. Poza tym wielkość twojego nochala rozsadza szlachetny nos od środka. Dramat.


    > Podobno tylko Ci wiedza co to miłość PRAWDZIWA.

    Od prawdziwej miłości oświeconych wyżej stawiam koślawą miłość ludzką. Trochę z nią kłopotu. Ale ma w sobie coś szlachetnego. Bo ona jest ciągle 'pomimo'.

    > To co pisałaś o braku sensu, robakach, uznaniu się za zmarłą-to właśnie odbiera
    > ło mi cała energię, entuzjazm i radość
    > i ładowało na dołek największej samotności ever.

    Depresja to straszna choroba.

    Wiesz, ciekawa jestem, kim jesteś...naprawdę
  • astroblaster 21.02.19, 13:44
    Sprawdzaj mnie zatem.
    W sprawie masek mam inne zdanie. Dużo doświadczeń. Ja nie teoretyzuję, opowiadam Ci czego doświadczyłem i jak widzę.

    Cenię Twoją opinię. Dziękuję
  • astroblaster 21.02.19, 15:04
    * a z ‚oświeconych’ to ciągnę sobie łacha (beka), ale może to przez zazdrość.

    Tym niemniej książka Tolle’go jest przyjemna i wartościowa. Nie skreślałbym jej na wstępie.

    To ciekawy gostek; są fajne wywiady z nim na YouTube. Bije od niego spokój. Harmonia, akceptacja. Nie umiem tak, ale podoba mi się.
  • brz_a_sk 21.02.19, 10:43
    życie to nie teatr - kiedy się zmienia w teatr to zaczyna się reżyserować swoja maskaradę; żyje się w bajce o bohaterach ratujących królewny; z wiekiem to zmierza do podziemia;

    masz rację, gra bywa kanałem z jednym wyjściem, gra samym sobą i z samym sobą zaprzecza wszelkim terapiom, zamiast autoterapii jest autodestrukcja i sugerowanie innym, że to raj; to nie raj tylko pogrążanie się w swoje i kolejne uzależnienia ;

    masz rację - często nie potrafiący kochać zarzucają to innym i siebie okłamują w ten sposób; to jest groźne dla osób z BPD i one są bardzo na takie związki narażone, tak jak osoby wychodzące z domów dysfunkcyjnych; zaburzenia osobowości są mocno osadzone w kulturze - trzeba to podkreślać i protestować;
    to miejsce było szansą walki o swoje prawa osób zaburzonych - czy będzie nadal zobaczymy - sa kraje w których wolno klepnąc w tyłek na ulicy, są i takie gdzie wolno głosić, ze prostytutki nie można przecież zgwałcić; są fora gdzie próbuje się latać z pomyjami nad osobami z problemami psychicznymi - mnie się wydaje, że z tym warto walczyć;
    osoby z BPD nie są dyżurnymi odpowiedzialnymi, za wszelkie niepowodzenia w związkach; związki z osobami z BPD są bardzo skomplikowane, nikt nie przeczy - ale to nie daje nikomu prawa używania symbolu "BPD" jak "Żyd". "Cygan" czy "lewak/komuch" wszystkie te praktyki sa obrzydliwie dyskwalifikujące i niedopuszczalne;

    BPD jest bardzo skomplikowane i większośc nigdy nie poznała takiej osoby, a jesli nawet ją zna to nie ma pojęcia o BPD - wyjątek stanowią tacy, którzy nagle opisują, że mieli wspólne życie z "borderkami" i relacje jak bywalcy burdelu sensacyjnie zdadzą ; mitomani - szkoda gadać, podbojów żadni marzyciele; przed tymi autorami poradników 'jak uwieść' chrońcie się - zwłaszcza ci, którzy macie realny problem w trudnym związku - niekoniecznie z osobą z BPD, wazne by znaleźć wyjście z tego potrzasku; kto zna forum od dawna wie, że w faktycznych problemach najtrafniej pomagały osby z BPD i wielką wiedza o pracy nad sobą w terapiach;

    kto potrafi szanować drugiego człowieka znajdzie pomoc wszędzie; kto sam siebie nie szanuje odgrywa samotne tragikomedie we własnym spalonym teatrze gierek, oszustw i masek;








  • astroblaster 21.02.19, 12:21
    W zasadzie to liczyłem tu na bardziej bilateralną wymianę.

    Nie złapałem też kontentu a czytam ze zrozumieniem.

    No i pytanie (kolejne), potrafisz rozpoznać/docenić szczerosć wypowiedzi? Również wtedy, kiedy kompletnie nie zgadza się z Twoim ‚światopoglądem’, czy wszystko odbierasz jako destrukcję i zawłaszczanie innych? Tym bardziej kiedy idzie o chorych, czy BEZBRONNYCH jak dzieci, zaburzonych?

    Przykro, że tak o mnie myślisz, ale dam radę z tym żyć.
    Kłaniam się.
  • ing3 19.02.19, 08:35
    Z tego co napisales to narcyz jestes tak?
    Wiec dopoki nie pogodzisz sie z tym ze przegrales i nie odposcisz EGO do puty walka bedzie trwac !!!

    ... czlowiek jest wolny i nic nie wart jest nawet najpiekniejszy niewolnik !!!
  • astroblaster 19.02.19, 09:25
    Nie jestem NPD; diagnoza mówi, że nie jestem zaburzony. Jestem, nie jestem. Na pewno mam dużo cech.
    Tym niemniej wiem, że przegrałem i nie w tym tu rzecz.
    Tobie wszystkiego dobrego.
  • ing3 19.02.19, 09:53
    U2
  • ing3 19.02.19, 11:13
    www.youtube.com/watch?v=haIYQSN_gnI
  • brz_a_sk 19.02.19, 11:28
    życie nas doświadcza i zostajemy sam na sam ze sobą; możemy zapomnieć o tych, co skrzywdzili nas; ale siebie musimy ocalać sami; cz uda się być dobrym człowiekiem, czy już tylko narzędziem w rękach losu?
    bywa koszmarnie, ale nigdy beznadziejnie nie powinno być www.bryk.pl/wypracowania/jezyk-polski/wspolczesnosc/6229-tyle-o-sobie-wiemy-na-ile-nas-sprawdzono-slowa-wislawy-szymborskiej-uczyn-mottem-swoich-rozwazan-o-czlowieku-postawionym-w-obliczu-wojny-i-zglady.html - zawiedziona miłość jest jak wojna, bywamy na niej samotni; trzeba znaleźć siły jak w pożodze i wyrywać się do światła;
  • marekgazek 21.02.19, 13:10
    Lubię to czasem jeszcze zajrzeć. Poczytać. Oczywiście widzę multikonta, debaty między sobą tego samego kogoś. I całą resztę. I jedno co mi przychodzi do głowy. I partnerzy byli lub obecni i osoby z BPD mają wiele cech wspólnych - jedną z całą pewnością - nie potrafią przestać zajmować się BPD. Lubią to jedni i drudzy. Miętolić temat nieustannie, rozdrapywać, wracać, wspominać. Gdyby BPD nie istniało to tak są wkręceni w temat, że oni by też zniknęli. A należy po prostu odpuścić. Zamknąć. Iść dalej oczywiście czerpiąc z doświadczeń i wyciągając wnioski.
  • brz_a_sk 21.02.19, 13:18
    osoby z BPD chop siup wyskakują ze związku a co za tym idzie problemu - nie tak się tego nie da załatwić;
  • astroblaster 21.02.19, 13:59
    Dobrze mówisz. Zgadzam się, ale na to potrzeba czasu. U mnie jest blisko rok po. Zmienia się z czasem wizja; przychodzi świadomość i zrozumienie.
    Jest świadomość własnych braków i deficytów, ale jest też coś czemu nie mogę zaprzeczyć, TĘSKNOTA.

    Fajnie, że zajrzałeś, Twoje wątki (bardzo jesteś specyficzny kozak) dla mnie były wartościowe.

    Pisać będę tylko przelotem; czytać nie wiem ile jeszcze. O Niej nie zapomnę, bo nie chcę a życie tematyką BPD (w ramach: pasji, mani lub hobby) to droga donikąd i masz 100% racji.

    Z pozdrowieniami

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka