Dodaj do ulubionych

Czy walka z wiatrakami ma sens ?

08.05.19, 10:41
Od tygodni siedzę całe forum. To pomaga w chwili kryzysu. Od 1,5 miesiąca cisza. Schemat się zgadza, szybki angaz emocjonalny, plany, marzenia, cały czas musiałam być aktywna. Raz zdarzyło mi się nie odpisać przez kilka godzin, padały słowa mam dość, to koniec. Dzwonisz, bo nie rozumiesz problemu, ale nikt nie odbiera, a później? Proponujesz porozmawiać, jesteś spokojny, nie wiesz nic o zaburzeniach, ale podświadomie czujesz, że coś jest nie tak. Pytasz, dlaczego musi być jak Ty chcesz ? Dlaczego nie szukasz kompromisu, a osoba się wycofuje, jakby unikala konfrontacji. Nie rozumiesz, bo dojrzał ludzie rozmawiają, mimo, że pocieszasz, wspierasz wyreczasz co kilka dni slyszysz, że nic nie robisz dla niego, że nie wspierasz, intelektualnie również odbiegasz. Nagle pojawia się zainteresowanie była partnerka, po wielu miesiącach od rozstania. Ponoc próbach ratowania związku na terapii, ale nie dało rady fizycznie, a potrzeby były. Nagle niewiadomo skąd i realizacja byłej partnerki, jaka to dobra kobieta była, że to wszystko to jego wina, że był dla niej zły, że ma wyrzuty sumienia. Jednego dnia mówi, że chce tylko by mu wybaczyla, następnego, że nigdy by do niejnie wrócił, bo jest dojrzałym człowiekiem. Kolejnego jakaś dolina, że nie wie co czuje, nie wie czego chce, że chyba nie jest gotowy na związek. Po kilku godzinach radosny pyta kiedy się zobaczymy ( zaznaczę że e porannej rozmowie, zapytałam, czy mam przyjechać, bo widzę, że coś się dzieje) powiedział że kategorycznie nie chce. Wieczorem był już zupełnie inny, kiedy byliśmy razem chciał spędzać każda wolna chwilę razem. Był bardzo spokojnym człowiekiem, nigdy w wulgarny sposób się do mnie nie odniósł. Nie był mnie w stanie wyprowadzić z równowagi, im częściej słyszałam, że jestem dziecinna, że nie wiem co to miłość, nic nie rozumiem, nie pasujemy do siebie, bo mówię o codzienności, a on ma głębokie filozoficzne analizy ( słuchałam ich z anielska cierpliwością, mimo, że te monologi meczyly moj mozg). Mimo wielu prób, jak sądzę z perspektywy czasu - nie wyprowadził mnie z równowagi, czasami miałam.wrażenie, że jestem dla niego matka. Wtulal się jak małe dziecko, pytał czy jeszcze to kocham. Kiedyś zupełnie nieoczekiwanie zapytał, czy gdyby był kaleka to zostalabym przy nim. Nie wiem.jak on funkcjonowal sam że sobą, Ale przystojny, wykształcony facet nie cieszył się zupełnie z niczego. Tłumaczyłam, że świat nie jest zły, że trzeba się skupić na pozytywnych aspektach życia, sposób w jaki o czymś myślimy powoduje określone skutki. A on ? Co chwilę miał.inny pomysł odnośnie każdego aspektu życia, ale nic nie robił by wprowadzić plan w życie. Mam wrażenie, że brak natychmiastowych efektów powodował frustracje. Przez całą to przygodę. Pewnego dnia uciekł. Po.prostu, dzień wcześniej wpadł w dół, rano przeprosił mieliśmy plany na weekend, a tu wracam do mieszkania, zabrał.rzeczy, telefonu nie odbiera. Pisze że to koniec, że jeżeli coś zostało mam.wyrzucic. walczyłam, bo wówczas nie wiedziałam co mu dolega, w sumie nadal nie wiem, pisze żeby to wyrzucić z głowy i prosić o opinię Was. Wtedy po tygodniu wrócił. Przeprosił, ale dziś z perspektywy czasu sądzę że to było puste słowo. Jak i cała reszta w okresach dołka. Wytrzymałam jeszcze kilka tygodni, wieczorem rozmowy o przyszłości, zapewnienia o dozgonnej miłości. Po godzinie dostaje sms że to koniec. W skrócie. W środku nocy kolejnego dnia pojechałam by go wesprzeć, przytulić, ale to był jakiś obcy człowiek, miał dziwny wyraz twarzy, mówił zupełnie nieskladajace się rzeczy w całość. Np że czuje się źle wszędzie, że musi się skupić na sobie, chce być sam. Wie że jestem egoista, ale tak będzie lepiej, że była.to trudna decyzja mieszane z nigdy Cię nie kochałem i nie kocham. ( pomijam że zapewnienia o milosci zostawiłam miliony razy dziennie, aż nienaturalnie dużo) . Próbowałam pocieszać, mówiłam jak jest do tym człowiekiem, że w środku jest ten sam facet, że będzie dobrze, jestem przy nim. Przez chwilę widziałam łzy w oczach ale gdy tylko mu o tym powiedziałam od razu zmienił.front. przecież mi się wydaje. W środku nocy, w obcym mieście pożegnał się że mną. Prosił bym pozdrowila rodziców i zaznaczyła że zrozumieją (???) Bym zupełnie bez uczuć, zimny wyrachowany, mówił że nie ma celu, że musi coś robić, bo bezczynność to zabija za dużo mysli i analizuje. Nie było sensu słuchac dalej, kazał wyjść.na odchodne stał w drzwiach i wzrokiem zabitego psa mnie pożegnał. Życząc mi powodzenia, dodaj zebym starala się nie pisać, nie dzwonić on mnie blokuje wszędzie, nie chce mieć kontaktu. Ale gdyby się kiedyś odezwał.to mam nie odpisać nie odbierać,A za chwilę powtórzył.nie wrócę nie będę się odzywał. Powiedzialam jako ostatnie kocham Cie i kiedy dojdziesz do siebie, adres znasz. Nie czulam gniewu, nie czuje do dzis.Trzymam się dobrze, serce miekkie mam, ale dupe twarda. Żal pozostał, smutek, człowiek tęskni, za wykreowanym wizerunkiem, za uczuciem którego być może nigdy nie było. Pomożecie mi zrozumieć? Ten człowiek mógł wiele, ale czasami były dni, że mógł całe dnie spędzić w łóżku. Lubiłam to za bycie domatorem, ale to było czasami aż za dużo. Na początku znajomości wspomniał że miewał w przeszłości epizod depresyjny ale dużo.czytal i wyszedł z tego sam. Co jest nierealne. Pomożecie mi zrozumieć ? Bdb czy coś innego? Czego mogę się spodziewać? Milczą ja milczy on. Minęło 1,5miesiaca, dobrze sobie radze. Niemniej nie wiem czego mogę się spodziewać? Czy on będzie wracał? Czy wyciągnął wtyczkę? Na co mam się przygotować? Dziękuję!
Edytor zaawansowany
  • nieruchomy_spin_again 08.05.19, 23:24
    cześć.
    Możesz się liczyć z:
    1) kontaktem pozytywnym (wróć do mnie)
    2) kontaktem negatywnym - ja dostałem paczkę ze śmieciami, plus dziwnego maila
    3) oczernianiem Ciebie tyle, że w formie wymyślonych historii a nie wynikiem nadinterpretacji lub subiektywnego postrzegania waszej znajomości
    4) kampanii medialnej (afiszowanie się z nowymi partnerkami)
    5) dobijanie się do Twoich przyjaciół, rodziny - patrz punkt 1,2
    Z tego co napisałaś, to chyba jeszcze na nim Tobie zależy. Miej na uwadze, że nie jesteś w stanie mu pomóc - nie jesteś wykwalifikowaną terapeutką, a nawet jeżeli czujesz się na sile to w takich relacjach (+ postawa matczyna) odpada np. seks . Pomóc może on tylko sobie sam i to pod warunkiem, że do tego dojrzeje. Inaczej się zarżniesz. Dobrze zauważyłaś, że jesteś jak matka. Czy to bdp to trudno stwierdzić, na pewno nie na forum. Z pewnością facet ma jakieś problemy emocjonalne. Trzymaj się - wiem, nie będzie łatwo.
  • czegojeszczenierozumiesz 09.05.19, 09:24
    Dziękuję za Twój komentarz. Zastanawiam nad wszystkimi możliwościami, które wymieniłeś. Każdy scenariusz u osoby niestabilnej emocjonalnie wydaje się możliwy, chociaż Twój przykład mnie zadziwia.... Jak to wyslala śmieci? Jaki w tym sens ?! Długo od rozstania czekałaś na ten jakże wymowny sygnał? Przerażają mnie niektórzy ludzie, szczególnie dlatego analizuje swoją sytuację. Nie chciałabym, aby ktorakolwiek z przedstawionych przez Ciebie opcji się wydarzyła. Niemniej, czy to możliwe, żeby uderzał do mojej rodziny i przyjaciół, jeżeli nawet ich zablokował wszędzie gdzie to tylko możliwe?
  • nieruchomy_spin_again 09.05.19, 20:58
    Nie tyle śmieci w rozumieniu na przykład słoika po śledziach czy zużytych ręcznikach kuchennych. Były to moje rzeczy tylko, że w takiej formie, że nadawały się do wyrzucenia. Zdumiewające. Przyznam się, że sprawiło mi to przykrość. Sens z pewnością był. Na pewno kierował ją jakiś cel. Można się domyślać ale co tak naprawdę siedzi w drugim człowieku tego się nie dowiemy, jak to się mówiło kiedyś "za Chiny".
    Co do analizowania swoje sytuacji. Jest książka, w której jest coś takiego napisanego: Jak mnie zawiedziesz to świadczy to o tobie, jak mnie zawiedziesz dziesięć razy to świadczy to o mnie. Może to być wskazówką przy autoanalizie (która będzie bardzo trudna :( ). Zablokował... to już jego sprawa. Dlaczego, po co - masa pytań, na które choćbyś się z.ała to i tak nie znajdziesz odpowiedzi :( sam przez to przechodziłem a jestem stary i ... mądry ;)
  • czegojeszczenierozumiesz 09.05.19, 21:24
    Ciekawość, nie umiem inaczej. W każdej dziedzinie emocji, ale dupa twarda. Nie przyjelabym, nie dała szans, to forum mnie leczy. Z taką osobą, nie możesz zaplanować nic. Myślał kurczak o niedzieli... A w sobotę leb mu ścieli. Ta relacja wiele mnie nauczyła, a jej brak uświadamia własne defekty osobowości. Ps. Mogę zapytać ile masz lat ?
  • nieruchomy_spin_again 11.05.19, 06:36
    tak to prawda, trudno jest coś planować. Dwa kroki do przodu, krok do tyłu. Dwa kroki do tyłu, krok do przodu.
    Nie jestem pewien czy to (czy jakiekolwiek) forum leczy - daje pewne korzyści. Wiek :) powiedzmy, że studia skończyłem dość dawno.
  • nieruchomy_spin_again 11.05.19, 06:42
    A! Paczkę dostałem prawie 10 miesiącach
  • astroblaster 09.05.19, 09:34
    ;)

    agree with it.
    Dodać można chyba tylko to, że specyfiką takich relacji jest brak domknięcia, a to stawać się będzie zmorą z tendencją progresu do obsesji. Może też być alibi dla impulsywnych akcji (Twoich), które rozbrajać będą pewność siebie i poczucie własnej wartości.

    Pytanie co lubisz, czego potrzebujesz.

    Skontaktuj się Sama z Sobą. Po takim rozpierdolu raczej nie masz teraz takiego skilla.

    Silnym jest ten, kto chce sobie pomóc. Najsilniejszym ten, który nie wstydzi się tej pomocy poszukać (i ją przyjąć). Forum ma swoją moc, ale na różnym etapie ‚przeżywania’ różnie działa. Nie zawsze pomoże.

    Na terapii namówią do zaprzestania analizowania (Twojego psychotycznego przemocowca) sytuacji (domknięcie) i pomogą podjąć kontakt z samym sobą. Co wyjdzie nie wiadomo. Przy dobrej terapii zobaczysz prawdziwą Siebie i Sama wybierzesz. Ciekawe czy doradzą coś Inni. Ziomki z ostatnich wymian und die Graue

    Good luck!
  • nieruchomy_spin_again 11.05.19, 06:37
    agree with it! :)
  • astroblaster 11.05.19, 15:01
    Do tego skończyliśmy 'te same studia' ;)
    Sztos.

  • nieruchomy_spin_again 12.05.19, 07:58
    'studia' to jakiś czas temu (horyzont czasowy jest subiektywny), jak to się mówi 'studia o profilu praktycznym', nie planuje 'podyplomówki'. Te prawdziwe to... kurde, ale czas leci...
  • czitaa88 12.05.19, 20:58
    Naprawdę nie rozumiesz... W dużym skrócie:
    - on czeka na to, aż Ty się odezwiesz, nie tylko odezwiesz, ale będziesz zabiegala o niego, o to byście znowu byli razem
    - Twoja obojętność utwierdza go tylko w tym, ze nic do niego nie czułaś
    - to ze ze byłaś taka miła, potulna a jednocześnie beznamiętna i chłodna podczas rozstania, i tak łatwo je znioslaś na pewno także go o tym przekonało
    - mozesz się spodziewać pierwszego kontaktu z jego strony jedynie w momencie desperacji (np. nie wyjdzie z kolejną/upije się/będzie miał myśli samobójcze)
    - on nie wierzy w Twoje uczucie, bo nie umierasz z miłości do niego, nie kochasz bezwarunkowo, nie reagujesz na jego słowa, deklaracje i zachowania tak jak oczekuje, nie jest dla Ciebie najważniejszy, nie podziwiasz go, nie wielbisz i nie jest całym Twoim światem
    - on sam nie wie co czuje, potrzebuje Cie, ale gdy nie spelniasz jego oczekiwań nienawidzi Cię i nie widzi sensu w byciu razem, więc próbuje się uwolnić, szukać czegokolwiek innego, wskrzeszać relację z byłą, ucieka od Ciebie...

  • northern_star 13.05.19, 12:52
    Co za pojeb... logika myślenia.

    Oczywiście mam na mysli tor rozumowania BPD a nie wypowiedz Czitty bo niestety taka jest prawda.
    Nie masz wpływy na to co mu siedzi w glowie wiec nawet nie próbuj z tym sie zmierzyc bo fakt jest taki że on sam tego nie wie.
    A co do byłej to raczej norma w stanie dewaluacji. Idzie tam gdzie łatwo a nie tam gdzie trzeba się wysilać. A znając życie to była cały czas była podsycana by miał alternatywę a razie "w".

    Powodzenia!i nie oglądaj się w tył bo tam nic ciekawego nie ma.
  • czegojeszczenierozumiesz 13.05.19, 17:36
    Drodzy, dziękuję Wam za te komentarze. To forum mnie leczy, a może już wyleczylo. Czas pokaże. Szybko się regeneruje jak widać, choć jeszcze 2 tyg
    Temu czułam się fatalnie. Jestem zdrowa psychicznie i wiem, że nie mogę wymagać szacunku od drugiej osoby oraz miłości, jeżeli sama siebie takowymi uczuciami dazyc nie będę. To była lekcja życia, jedna z najlepszych. Teraz chyba nastąpiła faza poszukiwań owieczki, gdyż na jednym z portali siedzi 24h. My kobiety, lubimy wiedzieć:). Poblokowalam wszędzie, i nie chce nigdy tego człowieka spotkać na swojej drodze. Amen ! :)
  • erma74 13.05.19, 18:59
    I tak trzymaj! Chociaż napewno głowa będzie ciężka i bedziesz myśleć... Nie rób tego, nie oglądaj sie za siebie, nie daj nabrać się na to drugi raz!
  • czegojeszczenierozumiesz 13.05.19, 19:11
    Erma74, kiedy było źle byłam tutaj na forum, czytałam, szukałam odpowiedzi. Pomogło i pomaga dalej, chce żyć, a tamto życiem nie bylo. Im bardziej jestem świadoma, tym bardziej dumna, bo byłam w tej relacji najlepsza wersja siebie. W normalnym związku, facet nigdy by nie zachował się w taki sposób, tutaj niestety system zawiódł. Dzięki tej przygodzie, zaczynam się przyglądać sobie. Analizować siebie, przyczyny trwania w tej relacji, zrozumienia jak bardzo ten człowiek mnie ponizyl. To on będzie cierpiał całe życie, nie ja, bo ja wiem czego chce, on ... No cóż. To już mnie nie powinno dotyczyć.
  • porzucona03 13.05.19, 19:42
    Rozumiem cie doskonale, ja tez 2 tygodnie temu rozstalam sie po prawie 1,5 roku z facetem zdiagnozowanym (BPD). Teraz czuje, ze musze dbac o siebie i chce pobyc sama ze soba, zeby zrozumiec dlaczego trwalam w takiej hustawce emocjonalnej. U niego tez niezdecydowanie i odpychanie, przyciaganie i tak w kolko. Teraz od tygodnia brak kontaktu i szczerze mowiac licze na to, ze juz sie nie odezwie bo toksyczne zwiazki niszcza czlowieka, a ja nie chcialabym znowu do tego wracac. Wspieram mocno i zycze szczescia w przyszlosci i jak najmniej toksycznych relacji w zyciu :)
  • czegojeszczenierozumiesz 13.05.19, 20:03
    Dojdziemy do siebie. Obiecuje! Sobie i Tobie ! Ja postanowiłam poszukać wycieczki, wyjechać, nabrać powietrza! Jakbyś potrzebowała wsparcia, wypadania się, zestawienia zachowań, służę pomocą. Przychodzisz najgorszy moment, ale uwierz, będzie tylko lepiej. Brzmi nierealne, ja też nie wierzyłam, a teraz zaczynam czuć, że wracam do Życia. 3mam za nas kciuki porzucona!
  • porzucona03 13.05.19, 21:25
    Dziekuje, tez w to wierze. Teraz bede czytac ksiazke "Kobiety ktore kochaja za bardzo". Mysle, ze sie po tym otrzasne, choc juz powoli dochodze do przyczyn wchodzenia w takie relacje. To forum mi bardzo pomaga, jestem dosc mloda, bo mam 17 lat, ale chce walczyc o siebie i o swoja przyszlosc, bo wiem, ze przyszla na to pora. Wiec zatroszczmy sie o siebie i zadbajmy w naszym zyciu o to aby nie poswiecac sie zeby zasluzyc na uczucie, ale je dac i dostac je rowniez za to kim jestesmy, nie za to ile robimy dla kogos. Bo to zgubne, a my jestesmy wartosciowymi kobietami, a jesli nie docenili, to ich strata. Zycze milej podrozy i ulgi, bo to teraz tylko mozemy czuc. Wolnosc i ulge, ze nastaly dla nas lepsze czasy. Warto w to wierzyc i sie nie odwracac, tylko isc przed siebie. Milego wieczoru :))
  • astroblaster 13.05.19, 21:29
    Można by rzec ‘dokąd tak pędzisz Kozacze’?
    Uważałbym z tym kozaczeniem. Uczucia to nie taka prosta sprawa a trochę borderowo to prezentujesz.
    Było-->nie ma.
    Pewnie słyszałaś jak to jest z nieprzerobioną żałobą?
    Będą nawroty, będą refleksje, będą różne perspektywy. Będzie zmieniająca się optyka.
    Na forum dominują proste porady: zero kontaktu; nie patrz wstecz itp…
    Na tym samym forum mało kto wspomni o wpadkach, impulsach, kompulsywnych odruchach; nostalgii, melancholii i gorszych dniach.
    Na mój gust Obie macie to bardzo świeże i raczej jesteś totalnie rozpierdolone (i w szoku), niż poskładane w całość i vamos.
    Profis, tych szukajcie a forum hmmm dialektycznie i relaksacyjnie, chociaż bywają dobre feed-backi, szczególnie te z drugiej strony zwierciadła.

    Z tego co pamiętam (ale nie chcę urażać) to Czita88 jest właśnie tym głosem (z "niebanalnym' bagażem i oświadczeniem). Fajnie Wam odpowiadają Wszyscy, ale z tą szabelką Vorsicht…
  • porzucona03 13.05.19, 21:43
    Oczywiscie, masz racje, to jeszcze bardzo swieze. Nadal analizuje, wspominam, wracam choc nie chce. Budze sie i znowu mysle, caly dzien spedzam na rozmyslaniu o tym, ciezko nie myslec, ciezko udawac, ze przeszlo. Tylko zrozumialam, ze problem tez siedzi we mnie, ze ja przyciagam takich ludzi, dlatego teraz chce zapobiec kolejnej katastrofie w przyszlosci. Choc jest gdzies w glebi chec poczucia znowu tego dziwnego ale tez dajacego chwilowe szczescie stanu, probuje postepowac wrecz "wbrew sobie". Chce sie odciac zeby on juz o mnie nie zabiegal, bo gdyby sie pojawil znowu to pewnie bym ulegla a to juz moja porazka. Na szczescie znalazl inna "ofiare" i modle sie, zeby nie wracal. Jakos musze zyc, przezyc zalobe i moze tez z tej chorej milosci, dac mu wolnosc, zeby byl szczesliwy beze mnie a ja bez niego.
  • czegojeszczenierozumiesz 13.05.19, 21:52
    Masz święta rację. Niemniej dla mnie dużym krokiem było gościa poblokowac wszędzie gdzie tylko dało radę. Teraz przerabia etap obojętności. Jaki będzie kolejny nie wiem. Niemniej motywuje mnie świadomość własnych słabości, by być silnym. Uczucia zawsze są nie do przewidzenia, ale ja chce znaleźć w życiu coś prawdziwego, bez tych wszystkich wahań. Milosc miłością, ale ktoś tu dobrze napisał ( pewnie przekrece) . że czasami z miłości trzeba pozwolić odejść. Wzięłam sobie te słowa do serca. Próbowałam uzdrowić, starałam na głowie, nic. Wiem, że w myśl tego, jak starałam się pomóc zrobiłam wszystko co mogłam jako kobieta, która kocha, ale nie wyszło. Żal przyjdzie któregoś dnia, ale mam nadzieję, że nigdy więcej chociażby skały sraly nie dam się nabrać.
  • porzucona03 13.05.19, 22:09
    Ja tez pozwolilam odejsc, moze tez z milosci. Cokolwiek bysmy nie zrobily, dawalo to odwrotne skutki do zamierzonych. Tak jest z tymi ludzmi, boja sie bliskosci ale i tez porzucenia. Ja wiem, ze kochalam, kocham i moze kochac bede w glebi, ale zrozumialam, ze kocham czlowieka, ktorym on byl. Teraz czuje, ze jest mi obcy, zimny, nieliczacy sie z niczym ani z nikim, dla mnie to tak jakby umarl a to kogo ja widze to tylko jego cialo, moj ukochany odszedl i to jaki byl zostanie w mojej pamieci. Zdanie sobie sprawy z tego, ze tej osoby a raczej osobowosci, ktora kochalam juz nie ma, dalo mi inny wglad na sytuacje i pogodzenie sie z tym i przezycie tej zaloby. Bo kocham ta iluzje i ta nasza przeszlosc, nie ta jego "nowa" osobowosc jaka ma teraz, to akurat obcy czlowiek, do ktorego nic nie czuje.
  • trust21 14.05.19, 10:12
    No dziewczyny jeśli Wy uważacie, że wasze toksyczne związki zawierały w sobie miłość, że jednak kochałyście/kochacie dalej swoich toksyków, to przed Wami jeszcze bardzo daleka droga... Może warto przepracować sobie temat '''czym jest miłość''. Żadnej miłości, żadnego kochania w takich toksycznych związkach nie ma - i to z obu stron. To raczej tylko dobre zgarnie się we własnych problemach obu stron takiego układu :-)

    Rację ma też wielonikowiec astroblaster - na razie jeszcze jesteście świeżo po zakończeniu swoich toksycznych relacji. Wasza obecna postawa jest teraz Waszym mechanizmem obronnym, aby poradzić sobie z wewnętrznym bolę po rozstaniu. Na prawdziwe zrozumienie tego co było i na zrozumienie siebie przyjdzie jeszcze czas. Na razie macie aktywne emocje związane z zakończona relacją. Najpierw one muszą wygasnąć. Jak ktoś np. blokuje eksa na facebooku, bo boi się kontaktu, że ulegnie czy ma żal, to znaczy że są w nim jeszcze emocje. Finałem drogi jest obojętność wobec eks a nie dziecinne zabawy jakieś blokowania. Blokowanie ma wtedy tylko sens, gdy ta druga strona uparcie nie chce wyciągnąć wtyczki. ''Blokowanie prewencyjne'' raczej wskazuje na duży problem blokującego :-)
  • porzucona03 14.05.19, 10:29
    U mnie blokowania nie bylo, bo mamy sie jeszcze raz zobaczyc zeby oddac sobie swoje ksiazki. Po prostu ignoruje, nie pisze, nie sprawdzam jego profilu, co dodaje i z kim. Natomiast teraz cisza i mysle, ze to "spotkanie" po prostu to podanie sobie ksiazek i tyle. Nic wiecej nie chce i na nic wiecej nie licze.
  • czegojeszczenierozumiesz 14.05.19, 12:12
    Jeżeli zaburzona osoba, przyjmijmy, że taka była wnioskujac po nabytych doświadczeniach robi to pierwsza, zważając na jej wiek jest to dziecinne. Szczerze? Ja zablokowalam nie dlatego że wolę losu nie kusić. Po prostu na sama myśl, że mógłby napisać mam wstret. Nie chce, ale każdy jest inny. 2 mies niespełna go krótki czas, niemniej zawsze miałam dol po rozstaniu, ale zawsze też wychodziłam z tego szybciej niż wskazywały okoliczności. Zawsze silniejsza. Także ... wiara czyni cuda
  • porzucona03 14.05.19, 12:40
    Mi tez by bylo latwiej zablokowac, bo jak slysze, ze juz ma kogos nowego i dodaje zdjecia wszedzie z nia to po prostu boli, choc bym juz nic nie chciala to boli fakt,ze tak szybko zapomnial..
  • trust21 16.05.19, 19:08
    czegojeszczenierozumiesz napisał(a):

    > Ja zablokowalam nie dlatego że wolę losu nie kusić. Po prostu na sama myśl, że mó
    > głby napisać mam wstret. Nie chce, ale każdy jest inny.

    No właśnie, budzi w Tobie wciąż emocje... Gdyby nie te emocje, to nie byłoby potrzeby blokowania. I tak koło się zamyka.

    btw.
    Na razie jeszcze przed Tobą i porzuconą daleka droga. Gadacie,gadacie, by pewne rzeczy w sobie zagłuszyć jak poczucie żalu, wściekłość itd. To zrozumiały mechanizm obronny.
  • astroblaster 16.05.19, 19:53
    Sztos!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.