Dodaj do ulubionych

co robicie zeby się nie okaleczać?

22.10.08, 19:38
jak walczyc ze sobą, gdy wiem, że muszę to zrobić?
--
szczęście przyszło,czemuż nam tak smutno...
Obserwuj wątek
        • hydroxyzyna Re: co robicie zeby się nie okaleczać? 14.11.08, 17:21
          ja przestałam z dnia na dzień. jutro minął dokłądnie 2 lata odkąd
          się nie okaleczam. musisz po prostu obiecać sobie, że więcej tego
          nie zrobisz. i starać się dla siebie, dla nikogo innego. czasem jest
          ciężko, nie raz trzymałam żyletkę przy ręce, ale pamiętałąm on tym,
          że obiecałam SOBIE i jakoś dawałam radę. powodzenia.
          • little_emma Re: co robicie zeby się nie okaleczać? 15.11.08, 17:53
            Ja się przed tym nie powstrzymuję. Wiem, że to nie jest właściwe ale
            nie walczę z tym. Jakoś tak to wychodzi.
            Podejrzewam, że gdybym walczyła, to starałabym się odwrócić swoją
            uwagę, tzn. zająć się czymś, wyjść z domu, umówić się z kimś na
            spotkanie, pogadać. Żeby postarać się przestać o tym myśleć.
          • czita88 Re: co robicie zeby się nie okaleczać? 03.03.09, 18:17
            musisz po prostu obiecać sobie, że więcej tego
            > nie zrobisz. i starać się dla siebie, dla nikogo innego

            DOkładnie. Ja taką chwalebną rocznicą jak hydroxyzyna si.ę pochwalić
            nie mogę :(, ale miałam parę mega kłótni (jak zawsze - kończących
            związek ;), średnio co 3 dni :P ) z mężczyzną z którym jestem parę
            miechów, i po nich płakałam czułam się nikim i chciałam bardzo to
            zrobić. Ale myślałam sobie że w końcu postanowiłam sobie że chcę
            żyć, przypominałam sobie moje niedawne sukcesy i to co jeszcze
            sobie "zaplanowałam" wymarzyłam i co mnie może ominąć, i myślałam o
            tych głupich bliznach które będe znowu mieć i będę musiała
            ukrywać... Myślalam tez jakie to dziecinne, nierozsądne... Pomagało
            spalenie paru fajek (zaczelam palic pare tygodni temu, najpierw
            codziennie wuchte , teraz prawie wcale).
            I ważne - obiecaj sobie!!! BO ja wczesniej obiecałam , przyrzekałam
            facetowi że nigdy więcej, a po najbliższej kłótni , gdy go
            nienawidziłam, myślałam "nie będzie mi idiota, cham dyktował co mam
            robić, nie jestem już z nim" i pocięłam sobie bardzo nogę, jemu na
            złość.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka