Dodaj do ulubionych

Dieta optymalna -- wg Kwasniewskiego

23.09.05, 22:35
Witam.

Chcialabym sie dowiedziec o diete optymalna. Moj tata stosuje ja juz jakies
dwa lata ...i wszystkich do niej przekonuje. Ciagle mowi mi, ze chleb to
trucizna, makarony, owoce itd.zebym nie jadla weglowodanow, tylko maslo,
jajecznice i inne tluste potrawy. na sniadanie tata je czesto dwie kostki
gorzkiej czekolafy posmarowanej maslem, ciagle je samo maslo itd. Jakie
konsekwencje moze miec taka dieta oprocz chudniecia ? Czy ona jest szkodliwa?

Pozdrawiam,
Adriana
--
;)
Edytor zaawansowany
  • 26.09.05, 04:21
    Nic jemu nie bedzie .
  • 26.09.05, 18:52
    Niestety moje doświadczenia z tą dietą sa bardzo negatywne:

    1. jak do tej pory nie znalazłem niezależnych naukowych opracowań świadczących o
    wszystkich propagowanych korzyściach diety wysokotłuszczowej (będę wdzięczny za
    wszelkie linki do stron zawierających takie niezależne(!) opracowania jednostek
    naukowych(!)

    2. zwolennicy tego rodzaju diety w swoich wypowiedziach, dyskusjach
    bezpośrednich albo na forach zachowują się jak "nawiedzeni", tzn. nie przyjmują
    do wiadomości żadnych racjonalnych argumentów, nawet nie podejmują dyskusji
    merytorycznej powtarzając bez przerwy slogany żywcem wyjęte z książek głównego
    propagatora tej filozofii (tak jakby nie mieli swojego zdania - wszyscy mówią
    tym samym językiem)

    3. Jeżeli jest to taki "cudowny" i ze wszech miar dobroczynny sposób odżywiania,
    dlaczego stosuje go tylko garstka fanatyków a nie popiera go cały naukowy świat.
    Czyżby teoria spisku, za którym stoją wielkie koncerny produkujące warzywa?????????

    4.A oto ostatni, ale za to bardzo przykry powód, który potwierdza moje
    dotychczasowe przekonania na temat omawianej diety (stąd też wynika tak ostry
    ton tej wypowiedzi).

    Otóż niecały miesiąc temu zmarła bliska mi osoba, która od kilku lat hołdowała
    zasadzie diety bogatotłuszczowej. Osoba ta stosowała się w 100% do zaleceń tego
    sposobu odżywiania, z nią również nie dało się "normalnie" rozmawiać od momentu
    jak zaczęła stosować tę filozofię. Do czego to doprowadziło? Otóż człowiek,
    którego w wieku ponad 70 lat jedyną znaczącą przypadłością zdrowotną była
    cukrzyca II rodzaju w ciągu 3 lat doznał 2 zawałów a trzeciego niestety nie
    przeżył.
    Sekcja zwłok ukazała kolosalne otłuszczenie narządów wewnętrznych i ogólne
    zatrucie organizmu (przypominam, że człowiek ten, bardzo skrupulatny i
    odpowiedzialny, trzymał się zasad diety Kwaśniewskiego w 100%. Cóż ostatni zawał
    przeszedł tuż po powrocie z wczasów optymalnych w sierpniu br.

    Przykro mi, że pranie mózgu jakie robią sobie nawzajem zwolennicy diety
    Kwaśniewskiego swoimi skutkami dotyka również Bogu ducha winnych ludzi, którzy
    mogliby jeszcze pożyć w mniejszym lub większym zdrowiu, ale zawsze na tym
    świecie :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
  • 26.09.05, 22:16
    Cholera...



    współczuję Panu.
  • 24.10.05, 22:32
    Takie historie od przeciwnikow diety Kwasniewskiego juz parokrotnie
    slyszalem .Jednak jakos od samych tych ludzi na temat tej diety nic zlego nie
    mozna uslyszec (mam na mysli tych zyjacych).Sluzy im ta dieta ,problemy
    zdrowotne ustapily ,ogolnie czuja sie lepiej .
    > ,
    > dlaczego stosuje go tylko garstka fanatyków a nie popiera go cały naukowy
    świat
    Caly naukowy swiat nie ma nic lepszego do zaoferowania .
  • 25.10.05, 10:44
    ja uważam, że Lutz w swojej diecie jest bardziej liberalny i ma więcej racji -
    jego dieta pozwala zjadać do 72 g węglowodanów na dobę, to dużo, bo ta ilość,
    to na przykład 3 bułki. Tłuszczu i białka można jeść ile sie chce, czyli nie
    trzeba go w siebie wciskać, ale też nie należy sie go obawiać. To, że
    węglowodany należałoby ograniczyć, jest popierane przez wielu naukowców, ale
    nic poza tym. To, że lepiej jeść chleb pełnoziarnisty jest oczywiste u
    wszystkich dietetyków, no i warzywa też wszyscy promują, jako dobre źródło
    węglowodanów - poza tym wyównują one równowagę kwasowo-zasadową w organiźmie
    (białko zakwasza nasz organizm, więc potrzebujemy odtrutki, czyli np.
    warzywek).Uważam, że jak w niczym, nie można też i tu przesadzać z jedzeniem
    tylu tłuszczy. Jeżeli chodzi o wypowiedż naszego kolegi, który stracił bliską
    osobę, to podzielam jego zdanie na temat tego odżywiania i ludzi zamkniętych na
    wszelkie porady w tym zakresie (to jest nie zupełnie normalne (???). Nie dawno
    byłam pierwszy raz na spotkaniu Optymalnych w naszym mieście. Myślałam, że
    zobaczę tłum zdrowych i kwitnących ludzi. Było sporo osób w strszym wieku, ale
    ich twarze były jakieś dziwne, jakby z wosku - moim zdaniem: niezdrowe. Przy
    wyjściu zaczepiła mnie pewna "ortodoksyjna" osoba oczekując ode mnie porady.
    Powiedziała, że już od 7 lat stosuje te dietę (ja od miesiąca!) i od jakiegoś
    czasu podskoczyło jej ciśnienie i cholesterol. Powiedziała, że sama nie wie, co
    robi źle itp. itd. Nie wypowiedziała tych słów przy wszystkich na forum, kiedy
    publicznie się o problemach rozmawiało, dlaczego? Wstydziła się i bała może się
    krytyki ze strony Optymalnych. Jeszcze jedna sprawa zdziwiła mnie. Na forum
    wystąpiła lekarka Optymalna - "gruba jak beczka". Powiedziała, że walczy z
    nadwgą ( a odżywia sie juz tak od kilku lat). Byłam zaskoczona tym wszystkim.
    Sama chcę schudnąć, a tu spotykam ludzi otyłych odżywiających sie optymalnie i
    nędznie wyglądających staruszków. Nie o samej krytyce chcę jednak mówić. Był
    też pozytywny objaw. Na tym spotkaniu rozmawiałam też z panią , której ta dieta
    pomogła pozbyć sie dokuczliwych komlikacji z układem pokarmowym. Bardzo
    chwaliła te diete, ale dodała, że robi ją "na oko" i nic nie przelicza.
    Wracając do moich początkowych sugestii: ortodoksyjne podejście do zaleceń dr
    Kwśniewskiego jest moim zdaniem nieporozumieniem. Sama idea jest dobra, a nawet
    wspaniała, ale nie w takim wydaniu. Poza tym trzeba czytać, czytać i czytać, i
    mieć podatny grunt na opinie innych i starać sie je analizować. Ostatnio
    przeczytałam świetną książkę na ten temat, która zawiera zdrowe podejście do
    tych spraw pt "Dieta niskowęglowodanowa" Włodzimierz Ponomarenko. Opisuje on
    diete Lutza, Atkinsa i Kwśniewskiego. Po przeczytaniu tej pozycji, spojrzałam
    trzeźwym okiem na to wszystko i ciągle poszukuję nowych dowodów na skuteczność
    i bezpieczeństwo stosowania tego sposobu odżywiania.
  • 04.11.05, 18:31
    Ja od 4 lat jestem na diecie optymalnej i także stwierdzam że nie jest ona
    żadną rewelacją. Zaczęłam ją stosować ze względu na chorobę neurologiczną na
    którą choruję. Im bardziej przykładałam się do proporcji B;T;W i bardziej
    ortodoksyjnie ją stosowałam tym gorzej się czułam. Dopiero gdy zaczęłam jeść na
    wyczucie poczułam się lepiej. Bardzo pomagła mi właśnie książka dr Ponamorenki.
    A wszystkie książki Kwaśniewskiego sprzedałam bo uznałam że człowiek w każdej
    się powtarza.
  • 24.02.06, 21:27
    Zgadzam się z Majo - też czytałam księżkę Ponomarenki i uważam, że nie powinno
    się oceniać negatywnie wszystkich diet o zmniejszonej zawartości węglowodanów
    patrząc na nie przez pryzmat diety Kwaśniewskiego i jego zwolenników.
    Majo - chciałabym rozwinąć z tobą ten wątek ( napiszę do Ciebie na adres mailowy )
  • 27.10.05, 14:08
    Mam kolege w pracy, ktory stosowal diete Kwasniewskiego.
    Dopoki ja stosowal, wszystko bylo dobrze.
    Natomiast po powrocie do "normalnej" diety ruszyla lawina problemow.
    Powolny wzrost wagi ciala, gwaltowny przyrost holesterolu, klopoty z cisnieniem.
  • 23.02.06, 17:32
    No właśnie, o jakim otłuszczeniu tu mowa skoro ci co stosuja tę dietę chudną?
    Fanatyzm - jak to określa pan doktor wynika z zadowolenia osób będących na tej
    diecie. Moi rodzice rzeczywiście nie chorują, mało tego - ustąpiły im wszelkie
    dolegliwości jakie odczuwali od lat, jak wiec mają się nią nie zachwycać?
    Przypadek śmiertelny tu opisany jest incydentalny, natomiast zadowolonych ze
    swojego zdrowia zwolenników tej diety są już tłumy ...
    --
    Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą ...
  • 23.02.06, 21:24
    artur.kalinski napisał:

    > Niestety moje doświadczenia z tą dietą sa bardzo negatywne:
    >
    >
    > Otóż niecały miesiąc temu zmarła bliska mi osoba, która od kilku lat hołdowała
    > zasadzie diety bogatotłuszczowej. Osoba ta stosowała się w 100% do zaleceń
    tego
    > sposobu odżywiania, z nią również nie dało się "normalnie" rozmawiać od
    momentu
    > jak zaczęła stosować tę filozofię. Do czego to doprowadziło? Otóż człowiek,
    > którego w wieku ponad 70 lat jedyną znaczącą przypadłością zdrowotną była
    > cukrzyca II rodzaju w ciągu 3 lat doznał 2 zawałów a trzeciego niestety nie
    > przeżył.
    > Sekcja zwłok ukazała kolosalne otłuszczenie narządów wewnętrznych i ogólne
    > zatrucie organizmu
    > Przykro mi, że pranie mózgu jakie robią sobie nawzajem zwolennicy diety
    > Kwaśniewskiego swoimi skutkami dotyka również Bogu ducha winnych ludzi, którzy
    > mogliby jeszcze pożyć w mniejszym lub większym zdrowiu, ale zawsze na tym
    > świecie :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

    tej cukrzycy to nabawił się na "zdrowym żywieniu" a nie na diecie optymalnej
    to co opisano to są właśnie skutki cukrzycy których już żadna dieta nie mogła
    cofnąć w takim stopniu zaawansowania i w tym wieku, tego nie dorobił się tak
    szybko
    ciekawe ile pożyłby na "zdrowej diecie"?

    ale jak zwykle - kowal zawinił a cygana powiesili
  • 24.02.06, 19:47
    Ali, pomijajac juz kolejny raz Twoja bezczelnosc i chamstwo, zwracam tylko
    uwage ze cukrzyca to nie zawal serca. Zawak serca byl przez D"O".




    --
    Tu jeździ Are
  • 24.02.06, 19:50
    are.1 napisał:

    >, zwracam tylko
    > uwage ze cukrzyca to nie zawal serca. Zawak serca byl przez D"O".
    >
    >
    to poczytaj nawiedzony wege dzieciaku jakie są skutki uboczne powikłań cukrzycy
  • 24.02.06, 23:08
    Na 90%, nawiedzony UFOlogu i tropicielu spisku "zydokomuny", najpierw doznalby
    nefropatii cukrzycowej, a napisane jest wyraznie, ze byla tylko cukrzyca.

    Po drugie wiadomo, ze D"O" jest zgubna dla serca i tu tez sie okazala -
    zaostrzyla problem juz po 3 latach.

    Po trzecie "wiadomo", ze organizm po przejsciu na D"O" sie oczyszcza przez
    zdajsie max 6-12 miesiecy. Sekcja wykazala ze sie nie oczyscil przez
    przynajmniej 3 lata.

    Otluszczenie narzadow wewnetrznych to tez nie przypadek. Juz podawalem linki do
    otluszczen watroby itp na D"O".

    Przepros ladnie autora postu za swoje chamstwo i glupote.




    --
    Tu jeździ Are
  • 26.02.06, 09:22
    Każdy ma tu prawo wyrażać swoje poglądy i nie zgadzać się z innymi, ale nie ma
    prawa innych obrażać - tak jak ty to robisz. Jak ci sie wydaje o czym to świadczy???

    --
    Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą ...
  • 26.02.06, 10:15
    Ja go nie obrazam, natomiast on mnie w innym watku (zauwazylas?) - tak. Ali
    wrzeszczal juz kiedys na mnie, zebym sie wzial do "nauki i poczytal Danikena i
    sie nie osmieszal". Jest tez jak sam przyznaje "tropicielem miedzynarodowego
    spiskuy zydokomuny". Wszystko jest opisane w jego postach:
    www.dobradieta.pl/forum .




    --
    Tu jeździ Are
  • 20.08.06, 16:20
    Dieta Kwasniewskiego to kat dla kosci /odwapnia/ i kat dla nerek /nerki
    b.czesto nie sa w stanie przerobic tej duzej podazy bialka /Mam znajomych co
    juz gryza ziemie od wewnatrz po tej diecie.
  • 10.10.06, 15:11
    Otóż niecały miesiąc temu zmarła bliska mi osoba, która od kilku lat hołdowała
    zasadzie diety bogatotłuszczowej. Osoba ta stosowała się w 100% do zaleceń tego
    sposobu odżywiania, z nią również nie dało się "normalnie" rozmawiać od momentu
    jak zaczęła stosować tę filozofię. Do czego to doprowadziło? Otóż człowiek,
    którego w wieku ponad 70 lat jedyną znaczącą przypadłością zdrowotną była
    cukrzyca II rodzaju w ciągu 3 lat doznał 2 zawałów a trzeciego niestety nie
    przeżył.
    Sekcja zwłok ukazała kolosalne otłuszczenie narządów wewnętrznych i ogólne
    zatrucie organizmu (przypominam, że człowiek ten, bardzo skrupulatny i
    odpowiedzialny, trzymał się zasad diety Kwaśniewskiego w 100%. Cóż ostatni zawał
    przeszedł tuż po powrocie z wczasów optymalnych w sierpniu br.

    Nie rozsmieszaj mnie, to juz czytalem kilka razy w sieci. To uwazasz za
    merytoryczny dowod przeciwko zywieniu opytmalnemu??
    Wyjasnij mi wiec merytorycznie w jaki sposob chcesz sobie jedzac tluszcze i
    niewielekie ilosci bialka i weglowodanow stluscic narzady wewnetrzne??
    To jest fizycznie niewykonalne.
    Ponadto piszesz ze 3lata ta osoba byla na Diecie Optymalnej a nie piszesz ile
    lat wczesniej sie katowala weglowdanami. Jest pewne ze do stluszczenia narzadow
    doszlo znacznie wczesniej, gdyz przez wielenascie lat musiala sie zle zywic.
    Trudno wymagac aby zywienie optymalne w ciagu 3 lat mialo jej pomoc. Conajwyzej
    przedluzylo jej zycie wlasnie o te 3 lata. Gdyby jadala dalej jak wczesniej to
    robila, to zapewne juz dawno by nie zyla.
    To co piszesz w tym powtarzanym w wielu miescach Internetu kawalku po prostu
    niczego nie dowodzi.
    Ci co stosuja zywienie optymalne rozmawiaja wylacznie merytorcznie. Jezeli
    uwazasz ze tak nie jest to sprobuj z naukowego punktu widzenia podwazyc ktoras
    z praw jakimi sie kieruja. Sam stosuje zywienie optymalne od 8 lat i jakos nie
    mam nic stluszczonego i nie zauwazylem abym sie dorobil jakiejs choroby, procz
    tego ze z kilku sie wyleczylem.
    Udowodnij mi zatem ze wywienie optymalne jest szkodliwe albo chociaz bardziej
    szkodliwe niz to co sam jesz.

  • 25.02.06, 20:42
    adusia74 napisała:

    > Chcialabym sie dowiedziec o diete optymalna. Moj tata stosuje ja juz jakies
    > dwa lata ...i wszystkich do niej przekonuje. Ciagle mowi mi, ze chleb to
    > trucizna, makarony, owoce itd.

    Dużo w tym racji. Nadmiar weglowodanów nie tylko tuczy, ale i prowadzi do
    różnych patologii.

    zebym nie jadla weglowodanow, tylko maslo,
    > jajecznice i inne tluste potrawy.

    To nieprawda. Węglowodany na DO też należy jeść, ale o wiele mniej niż na
    innych dietach - 0,8 g/kg wagi/dobę. Wtedy można jeść więcej tłuszczów
    i nie tyć.

    na sniadanie tata je czesto dwie kostki
    > gorzkiej czekolafy posmarowanej maslem, ciagle je samo maslo itd.

    To nie jest prawidłowa dieta optymalna. Na diecie optymalnej nie je się samego
    masła i czekolady na śniadanie. Wszystkie najważniejsze zasady żywienia
    optymalnego znajdziesz tu: dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80
    Przykładowe jadłospisy: optymalni.home.pl/jadlospisy.htm

    Jakie
    > konsekwencje moze miec taka dieta oprocz chudniecia ?

    Przywraca zdrowie, oczywiście na ile to jest możliwe. Jeśli ktoś ma np. uciętą
    nogę, to ona już nie odrośnie. Ale generalnie żadna inna dieta nie działa tak
    leczniczo jak dieta optymalna.

    > Czy ona jest szkodliwa?

    Z tą dietą jest jak np. z nożem, jeśli go używać właściwie to może nawet życie
    uratować. Jeśli słyszysz o szkodliwym działaniu diety optymalnej, to
    najczęściej dotyczy to nieumiejętności jej stosowania. Ale to nie jest wina
    diety, tylko osoby, która ją błędnie pojmuje i stosuje i wtedy może sobie
    zaszkodzić. Dlatego tak ważne jest dokładne POZNANIE teorii i zasad żywienia
    optymalnego zanim zacznie się je stosować.

    Krystyna
  • 25.02.06, 21:50
    > > Czy ona jest szkodliwa?
    >
    > Z tą dietą jest jak np. z nożem, jeśli go używać właściwie to może nawet życie
    > uratować. Jeśli słyszysz o szkodliwym działaniu diety optymalnej, to
    > najczęściej dotyczy to nieumiejętności jej stosowania. Ale to nie jest wina
    > diety, tylko osoby, która ją błędnie pojmuje i stosuje i wtedy może sobie
    > zaszkodzić. Dlatego tak ważne jest dokładne POZNANIE teorii i zasad żywienia
    > optymalnego zanim zacznie się je stosować.

    W rzeczywistosci jest BARDZO szkodliwa, powie Ci to kazdy lekarz. Tylko ze
    "optymalni" w ten sposob wypieraja sie ofiar tej diety: jak ktos na niej
    ucierpi (b czesto sie zdarza, wystarczy pocztac optyfora, te niecenzurowane),
    to "optymalni" bezczelnie wypieraja sie tej osoby i zwalaja wine na nia: ze nie
    potrafila jakoby zrozumiec zasad diety "optymalnej".


    --
    Tu jeździ Are
  • 26.02.06, 21:34
    Jedzcie gó.., miliony much mylić się nie mogą !

    (to do zwolenników tzw.zdrowej diety wysokowęglowodanowej)
  • 20.08.06, 13:49
    żywienie optymalne ma wielu przeciwników i zajadłą grupę zwolenników. Ja kiedyś
    spróbowałem przez chwilę ale nie dałem rady, bo mając "normalnych" domowników
    którzy co dzień przynoszą pachnące pieczywo i jabłka, wykończyłbym się próbując
    dodawać do żywienia optymalnego węglowodany. Musiałem sobie znaleźć wyjście
    pośrednie.

    Znam za to 3 przypadki kiedy żywienie optymalne dało zaskakujące wyniki. Mój
    wujek który odkąd pamiętam każdy większy obiad przypłacał potwornym bólem
    trzustki i dwunastnicy (z tego co pamiętam, to były to m.in. wrzody na
    dwunastnicy). W 2 lata po przejściu na "ŻO" poszedł sobie zrobić badania.
    Lekarz stwierdził (to moje ulubione stwierdzenie "prawdziwych lekarzy"): "TO
    NIEMOŻLIWE" i zlecił ponowne badania. Dwunastnica czyściutka, trzustka
    czyściutka. Żadnych objawów chorobowych. Po nastu latach leczenia chemią
    i "prawdziwą medycyną", efekty dało dopiero ŻO.

    Przypadek drugi, z rodziny mojej żony. Wyleczony nowotwór.
    Przypadek trzeci - mażdżyca (galopująca) - wyleczona w kilkanaście miesięcy.

    Ja dzięki kilkunastodniowemu eksperymentowi z Kwaśniewskim parę lat temu
    odkryłem, jaką zbrodnią jest promowanie wegetarianizmu w naszej strefie
    klimatycznej - kiedy próbowałem wegetarianizmu jadłem prawie caly czas,
    zabagniając sobie żołądek, słaniałem się na nogach ze zmęczenia. Wegetarianizm
    jest dobry, jak się mieszka w ciepłych krajach i przez większość dnia nie
    wstaje z łóżka albo leżaczka na plaży. Po kilkunastu dniach ścisłej diety
    optymalnej odzyskałem siły, zredukowałem ilość posiłków do 2 w ciągu dnia,
    przestał mnie boleć żołądek i jelito grube. Ale jak wspomniałem - nie dało się
    utrzymać żywienia w domu, gdzie ciągle ktoś serwował smaczne węglowodany ;)

    Od wczoraj rozpoczęliśmy z żoną eksperyment z Kwaśniewskim na nowo. Tym razem
    warunki są optymalne - wszyscy domownicy przechodzą na optymalne, nikt się nie
    wyłamuje przynosząc do domu pieczywo itd....

    Za miesiac zrobię ponownie badania krwi i moczu. I tak co miesiąc - zobaczymy
    jakie będą efekty
  • 20.08.06, 14:50
    dkrysiak napisała:
    > Znam za to 3 przypadki kiedy żywienie optymalne dało zaskakujące wyniki. Mój
    > wujek który odkąd pamiętam każdy większy obiad przypłacał potwornym bólem
    > trzustki i dwunastnicy (z tego co pamiętam, to były to m.in. wrzody na
    > dwunastnicy). W 2 lata po przejściu na "ŻO" poszedł sobie zrobić badania.
    > Lekarz stwierdził (to moje ulubione stwierdzenie "prawdziwych lekarzy"): "TO
    > NIEMOŻLIWE" i zlecił ponowne badania. Dwunastnica czyściutka, trzustka
    > czyściutka. Żadnych objawów chorobowych. Po nastu latach leczenia chemią
    > i "prawdziwą medycyną", efekty dało dopiero ŻO.

    > Przypadek drugi, z rodziny mojej żony. Wyleczony nowotwór.
    > Przypadek trzeci - mażdżyca (galopująca) - wyleczona w kilkanaście miesięcy.

    ... ja takze znam kilka podobnych przypadkow wyleczenia z powaznych chorob,
    ktore mialo miejsce przy zastosowania innych diet, nawet wegetarianskich ...
    ... na swiecie jest wiele klinik o profilu wegetarianskim oraz takich w ktorych
    leczy sie np. glodem...

    ...wyleczenie miazdzycy i niektorych nowotworow ale we wczesnych stadiach, dosc
    czesto nawet tam sie zdarza...

    ...caly problem z leczeniem dietami polega na tym, ze te terapie nie sa
    dokladnie przebadana i ich zastosowanie ciagle nie daje pewnosci, ze kazdy
    czlowiek tak samo na nie zareaguje...i np. nie przyspieszy sie mu przedwczesnego
    zejscia z tego padolu ziemskiego...

    ...osobiscie bylem swiadkiem kilku zgonow, ktore mialy miejsce w jednej z
    bardziej renomowanych klinik na swiecie, w ktorej usiluje sie leczyc ludzi
    terapia oparta o specyficzne diety, m.innymi nowotwory....

    ....czyli niestety nadal te terapie dietetyczne przypominaja gre w ruletke...
    ...a jak widac, ludzie kochaja jednak hazard...co skrzetnie wykorzystuja ci, co
    sa wlascicielami tych "kasyn zdrowia":)
    ----
    Jeff
  • 20.08.06, 16:36
    Na niczym tak chetnie prowadzimy eksperymentowa, jak na wlasnym zdrowiu.
    Niestety.
  • 15.10.06, 15:36
    Jeszcze żaden lekarz na świecie nie był zadowolony ze zdrowego pacjenta,
    dlatego firmy farmaceutyczne i medycyna zalecają wręcz diety ( trawozerne )
    aby mieć krociowe zyski z jak największej populacji chorych pecjentów.
  • 15.10.06, 16:00
    wacman_1 napisał:

    > Jeszcze żaden lekarz na świecie nie był zadowolony ze zdrowego pacjenta,
    > dlatego firmy farmaceutyczne i medycyna zalecają wręcz diety ( trawozerne )
    > aby mieć krociowe zyski z jak największej populacji chorych pecjentów.

    ...taak? ..a skad wiesz? ...moze sam jestes lekarzem chirurgiem i tak myslisz?..
    Jesli byloby tak jak piszesz, to lekarze szczegonie ci od bajpasow, powinni byc
    niesamowicie szczesliwi, ze dieta Kwasniewskiego i Atkinsa sa reklamowane i
    stosowane przez ludzi:)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.