Dieta optymalna -- wg Kwasniewskiego Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam.

    Chcialabym sie dowiedziec o diete optymalna. Moj tata stosuje ja juz jakies
    dwa lata ...i wszystkich do niej przekonuje. Ciagle mowi mi, ze chleb to
    trucizna, makarony, owoce itd.zebym nie jadla weglowodanow, tylko maslo,
    jajecznice i inne tluste potrawy. na sniadanie tata je czesto dwie kostki
    gorzkiej czekolafy posmarowanej maslem, ciagle je samo maslo itd. Jakie
    konsekwencje moze miec taka dieta oprocz chudniecia ? Czy ona jest szkodliwa?

    Pozdrawiam,
    Adriana
    --
    ;)
    • Nic jemu nie bedzie .
    • Niestety moje doświadczenia z tą dietą sa bardzo negatywne:

      1. jak do tej pory nie znalazłem niezależnych naukowych opracowań świadczących o
      wszystkich propagowanych korzyściach diety wysokotłuszczowej (będę wdzięczny za
      wszelkie linki do stron zawierających takie niezależne(!) opracowania jednostek
      naukowych(!)

      2. zwolennicy tego rodzaju diety w swoich wypowiedziach, dyskusjach
      bezpośrednich albo na forach zachowują się jak "nawiedzeni", tzn. nie przyjmują
      do wiadomości żadnych racjonalnych argumentów, nawet nie podejmują dyskusji
      merytorycznej powtarzając bez przerwy slogany żywcem wyjęte z książek głównego
      propagatora tej filozofii (tak jakby nie mieli swojego zdania - wszyscy mówią
      tym samym językiem)

      3. Jeżeli jest to taki "cudowny" i ze wszech miar dobroczynny sposób odżywiania,
      dlaczego stosuje go tylko garstka fanatyków a nie popiera go cały naukowy świat.
      Czyżby teoria spisku, za którym stoją wielkie koncerny produkujące warzywa?????????

      4.A oto ostatni, ale za to bardzo przykry powód, który potwierdza moje
      dotychczasowe przekonania na temat omawianej diety (stąd też wynika tak ostry
      ton tej wypowiedzi).

      Otóż niecały miesiąc temu zmarła bliska mi osoba, która od kilku lat hołdowała
      zasadzie diety bogatotłuszczowej. Osoba ta stosowała się w 100% do zaleceń tego
      sposobu odżywiania, z nią również nie dało się "normalnie" rozmawiać od momentu
      jak zaczęła stosować tę filozofię. Do czego to doprowadziło? Otóż człowiek,
      którego w wieku ponad 70 lat jedyną znaczącą przypadłością zdrowotną była
      cukrzyca II rodzaju w ciągu 3 lat doznał 2 zawałów a trzeciego niestety nie
      przeżył.
      Sekcja zwłok ukazała kolosalne otłuszczenie narządów wewnętrznych i ogólne
      zatrucie organizmu (przypominam, że człowiek ten, bardzo skrupulatny i
      odpowiedzialny, trzymał się zasad diety Kwaśniewskiego w 100%. Cóż ostatni zawał
      przeszedł tuż po powrocie z wczasów optymalnych w sierpniu br.

      Przykro mi, że pranie mózgu jakie robią sobie nawzajem zwolennicy diety
      Kwaśniewskiego swoimi skutkami dotyka również Bogu ducha winnych ludzi, którzy
      mogliby jeszcze pożyć w mniejszym lub większym zdrowiu, ale zawsze na tym
      świecie :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
      • Cholera...



        współczuję Panu.
      • Takie historie od przeciwnikow diety Kwasniewskiego juz parokrotnie
        slyszalem .Jednak jakos od samych tych ludzi na temat tej diety nic zlego nie
        mozna uslyszec (mam na mysli tych zyjacych).Sluzy im ta dieta ,problemy
        zdrowotne ustapily ,ogolnie czuja sie lepiej .
        > ,
        > dlaczego stosuje go tylko garstka fanatyków a nie popiera go cały naukowy
        świat
        Caly naukowy swiat nie ma nic lepszego do zaoferowania .
        • ja uważam, że Lutz w swojej diecie jest bardziej liberalny i ma więcej racji -
          jego dieta pozwala zjadać do 72 g węglowodanów na dobę, to dużo, bo ta ilość,
          to na przykład 3 bułki. Tłuszczu i białka można jeść ile sie chce, czyli nie
          trzeba go w siebie wciskać, ale też nie należy sie go obawiać. To, że
          węglowodany należałoby ograniczyć, jest popierane przez wielu naukowców, ale
          nic poza tym. To, że lepiej jeść chleb pełnoziarnisty jest oczywiste u
          wszystkich dietetyków, no i warzywa też wszyscy promują, jako dobre źródło
          węglowodanów - poza tym wyównują one równowagę kwasowo-zasadową w organiźmie
          (białko zakwasza nasz organizm, więc potrzebujemy odtrutki, czyli np.
          warzywek).Uważam, że jak w niczym, nie można też i tu przesadzać z jedzeniem
          tylu tłuszczy. Jeżeli chodzi o wypowiedż naszego kolegi, który stracił bliską
          osobę, to podzielam jego zdanie na temat tego odżywiania i ludzi zamkniętych na
          wszelkie porady w tym zakresie (to jest nie zupełnie normalne (???). Nie dawno
          byłam pierwszy raz na spotkaniu Optymalnych w naszym mieście. Myślałam, że
          zobaczę tłum zdrowych i kwitnących ludzi. Było sporo osób w strszym wieku, ale
          ich twarze były jakieś dziwne, jakby z wosku - moim zdaniem: niezdrowe. Przy
          wyjściu zaczepiła mnie pewna "ortodoksyjna" osoba oczekując ode mnie porady.
          Powiedziała, że już od 7 lat stosuje te dietę (ja od miesiąca!) i od jakiegoś
          czasu podskoczyło jej ciśnienie i cholesterol. Powiedziała, że sama nie wie, co
          robi źle itp. itd. Nie wypowiedziała tych słów przy wszystkich na forum, kiedy
          publicznie się o problemach rozmawiało, dlaczego? Wstydziła się i bała może się
          krytyki ze strony Optymalnych. Jeszcze jedna sprawa zdziwiła mnie. Na forum
          wystąpiła lekarka Optymalna - "gruba jak beczka". Powiedziała, że walczy z
          nadwgą ( a odżywia sie juz tak od kilku lat). Byłam zaskoczona tym wszystkim.
          Sama chcę schudnąć, a tu spotykam ludzi otyłych odżywiających sie optymalnie i
          nędznie wyglądających staruszków. Nie o samej krytyce chcę jednak mówić. Był
          też pozytywny objaw. Na tym spotkaniu rozmawiałam też z panią , której ta dieta
          pomogła pozbyć sie dokuczliwych komlikacji z układem pokarmowym. Bardzo
          chwaliła te diete, ale dodała, że robi ją "na oko" i nic nie przelicza.
          Wracając do moich początkowych sugestii: ortodoksyjne podejście do zaleceń dr
          Kwśniewskiego jest moim zdaniem nieporozumieniem. Sama idea jest dobra, a nawet
          wspaniała, ale nie w takim wydaniu. Poza tym trzeba czytać, czytać i czytać, i
          mieć podatny grunt na opinie innych i starać sie je analizować. Ostatnio
          przeczytałam świetną książkę na ten temat, która zawiera zdrowe podejście do
          tych spraw pt "Dieta niskowęglowodanowa" Włodzimierz Ponomarenko. Opisuje on
          diete Lutza, Atkinsa i Kwśniewskiego. Po przeczytaniu tej pozycji, spojrzałam
          trzeźwym okiem na to wszystko i ciągle poszukuję nowych dowodów na skuteczność
          i bezpieczeństwo stosowania tego sposobu odżywiania.
          • Ja od 4 lat jestem na diecie optymalnej i także stwierdzam że nie jest ona
            żadną rewelacją. Zaczęłam ją stosować ze względu na chorobę neurologiczną na
            którą choruję. Im bardziej przykładałam się do proporcji B;T;W i bardziej
            ortodoksyjnie ją stosowałam tym gorzej się czułam. Dopiero gdy zaczęłam jeść na
            wyczucie poczułam się lepiej. Bardzo pomagła mi właśnie książka dr Ponamorenki.
            A wszystkie książki Kwaśniewskiego sprzedałam bo uznałam że człowiek w każdej
            się powtarza.
          • Zgadzam się z Majo - też czytałam księżkę Ponomarenki i uważam, że nie powinno
            się oceniać negatywnie wszystkich diet o zmniejszonej zawartości węglowodanów
            patrząc na nie przez pryzmat diety Kwaśniewskiego i jego zwolenników.
            Majo - chciałabym rozwinąć z tobą ten wątek ( napiszę do Ciebie na adres mailowy )
        • Mam kolege w pracy, ktory stosowal diete Kwasniewskiego.
          Dopoki ja stosowal, wszystko bylo dobrze.
          Natomiast po powrocie do "normalnej" diety ruszyla lawina problemow.
          Powolny wzrost wagi ciala, gwaltowny przyrost holesterolu, klopoty z cisnieniem.
        • No właśnie, o jakim otłuszczeniu tu mowa skoro ci co stosuja tę dietę chudną?
          Fanatyzm - jak to określa pan doktor wynika z zadowolenia osób będących na tej
          diecie. Moi rodzice rzeczywiście nie chorują, mało tego - ustąpiły im wszelkie
          dolegliwości jakie odczuwali od lat, jak wiec mają się nią nie zachwycać?
          Przypadek śmiertelny tu opisany jest incydentalny, natomiast zadowolonych ze
          swojego zdrowia zwolenników tej diety są już tłumy ...
          --
          Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą ...
      • artur.kalinski napisał:

        > Niestety moje doświadczenia z tą dietą sa bardzo negatywne:
        >
        >
        > Otóż niecały miesiąc temu zmarła bliska mi osoba, która od kilku lat hołdowała
        > zasadzie diety bogatotłuszczowej. Osoba ta stosowała się w 100% do zaleceń
        tego
        > sposobu odżywiania, z nią również nie dało się "normalnie" rozmawiać od
        momentu
        > jak zaczęła stosować tę filozofię. Do czego to doprowadziło? Otóż człowiek,
        > którego w wieku ponad 70 lat jedyną znaczącą przypadłością zdrowotną była
        > cukrzyca II rodzaju w ciągu 3 lat doznał 2 zawałów a trzeciego niestety nie
        > przeżył.
        > Sekcja zwłok ukazała kolosalne otłuszczenie narządów wewnętrznych i ogólne
        > zatrucie organizmu
        > Przykro mi, że pranie mózgu jakie robią sobie nawzajem zwolennicy diety
        > Kwaśniewskiego swoimi skutkami dotyka również Bogu ducha winnych ludzi, którzy
        > mogliby jeszcze pożyć w mniejszym lub większym zdrowiu, ale zawsze na tym
        > świecie :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

        tej cukrzycy to nabawił się na "zdrowym żywieniu" a nie na diecie optymalnej
        to co opisano to są właśnie skutki cukrzycy których już żadna dieta nie mogła
        cofnąć w takim stopniu zaawansowania i w tym wieku, tego nie dorobił się tak
        szybko
        ciekawe ile pożyłby na "zdrowej diecie"?

        ale jak zwykle - kowal zawinił a cygana powiesili
        • Ali, pomijajac juz kolejny raz Twoja bezczelnosc i chamstwo, zwracam tylko
          uwage ze cukrzyca to nie zawal serca. Zawak serca byl przez D"O".




          --
          Tu jeździ Are
          • are.1 napisał:

            >, zwracam tylko
            > uwage ze cukrzyca to nie zawal serca. Zawak serca byl przez D"O".
            >
            >
            to poczytaj nawiedzony wege dzieciaku jakie są skutki uboczne powikłań cukrzycy
            • Na 90%, nawiedzony UFOlogu i tropicielu spisku "zydokomuny", najpierw doznalby
              nefropatii cukrzycowej, a napisane jest wyraznie, ze byla tylko cukrzyca.

              Po drugie wiadomo, ze D"O" jest zgubna dla serca i tu tez sie okazala -
              zaostrzyla problem juz po 3 latach.

              Po trzecie "wiadomo", ze organizm po przejsciu na D"O" sie oczyszcza przez
              zdajsie max 6-12 miesiecy. Sekcja wykazala ze sie nie oczyscil przez
              przynajmniej 3 lata.

              Otluszczenie narzadow wewnetrznych to tez nie przypadek. Juz podawalem linki do
              otluszczen watroby itp na D"O".

              Przepros ladnie autora postu za swoje chamstwo i glupote.




              --
              Tu jeździ Are
              • Każdy ma tu prawo wyrażać swoje poglądy i nie zgadzać się z innymi, ale nie ma
                prawa innych obrażać - tak jak ty to robisz. Jak ci sie wydaje o czym to świadczy???

                --
                Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą ...
                • Ja go nie obrazam, natomiast on mnie w innym watku (zauwazylas?) - tak. Ali
                  wrzeszczal juz kiedys na mnie, zebym sie wzial do "nauki i poczytal Danikena i
                  sie nie osmieszal". Jest tez jak sam przyznaje "tropicielem miedzynarodowego
                  spiskuy zydokomuny". Wszystko jest opisane w jego postach:
                  www.dobradieta.pl/forum .




                  --
                  Tu jeździ Are
              • Dieta Kwasniewskiego to kat dla kosci /odwapnia/ i kat dla nerek /nerki
                b.czesto nie sa w stanie przerobic tej duzej podazy bialka /Mam znajomych co
                juz gryza ziemie od wewnatrz po tej diecie.
      • Otóż niecały miesiąc temu zmarła bliska mi osoba, która od kilku lat hołdowała
        zasadzie diety bogatotłuszczowej. Osoba ta stosowała się w 100% do zaleceń tego
        sposobu odżywiania, z nią również nie dało się "normalnie" rozmawiać od momentu
        jak zaczęła stosować tę filozofię. Do czego to doprowadziło? Otóż człowiek,
        którego w wieku ponad 70 lat jedyną znaczącą przypadłością zdrowotną była
        cukrzyca II rodzaju w ciągu 3 lat doznał 2 zawałów a trzeciego niestety nie
        przeżył.
        Sekcja zwłok ukazała kolosalne otłuszczenie narządów wewnętrznych i ogólne
        zatrucie organizmu (przypominam, że człowiek ten, bardzo skrupulatny i
        odpowiedzialny, trzymał się zasad diety Kwaśniewskiego w 100%. Cóż ostatni zawał
        przeszedł tuż po powrocie z wczasów optymalnych w sierpniu br.

        Nie rozsmieszaj mnie, to juz czytalem kilka razy w sieci. To uwazasz za
        merytoryczny dowod przeciwko zywieniu opytmalnemu??
        Wyjasnij mi wiec merytorycznie w jaki sposob chcesz sobie jedzac tluszcze i
        niewielekie ilosci bialka i weglowodanow stluscic narzady wewnetrzne??
        To jest fizycznie niewykonalne.
        Ponadto piszesz ze 3lata ta osoba byla na Diecie Optymalnej a nie piszesz ile
        lat wczesniej sie katowala weglowdanami. Jest pewne ze do stluszczenia narzadow
        doszlo znacznie wczesniej, gdyz przez wielenascie lat musiala sie zle zywic.
        Trudno wymagac aby zywienie optymalne w ciagu 3 lat mialo jej pomoc. Conajwyzej
        przedluzylo jej zycie wlasnie o te 3 lata. Gdyby jadala dalej jak wczesniej to
        robila, to zapewne juz dawno by nie zyla.
        To co piszesz w tym powtarzanym w wielu miescach Internetu kawalku po prostu
        niczego nie dowodzi.
        Ci co stosuja zywienie optymalne rozmawiaja wylacznie merytorcznie. Jezeli
        uwazasz ze tak nie jest to sprobuj z naukowego punktu widzenia podwazyc ktoras
        z praw jakimi sie kieruja. Sam stosuje zywienie optymalne od 8 lat i jakos nie
        mam nic stluszczonego i nie zauwazylem abym sie dorobil jakiejs choroby, procz
        tego ze z kilku sie wyleczylem.
        Udowodnij mi zatem ze wywienie optymalne jest szkodliwe albo chociaz bardziej
        szkodliwe niz to co sam jesz.

    • adusia74 napisała:

      > Chcialabym sie dowiedziec o diete optymalna. Moj tata stosuje ja juz jakies
      > dwa lata ...i wszystkich do niej przekonuje. Ciagle mowi mi, ze chleb to
      > trucizna, makarony, owoce itd.

      Dużo w tym racji. Nadmiar weglowodanów nie tylko tuczy, ale i prowadzi do
      różnych patologii.

      zebym nie jadla weglowodanow, tylko maslo,
      > jajecznice i inne tluste potrawy.

      To nieprawda. Węglowodany na DO też należy jeść, ale o wiele mniej niż na
      innych dietach - 0,8 g/kg wagi/dobę. Wtedy można jeść więcej tłuszczów
      i nie tyć.

      na sniadanie tata je czesto dwie kostki
      > gorzkiej czekolafy posmarowanej maslem, ciagle je samo maslo itd.

      To nie jest prawidłowa dieta optymalna. Na diecie optymalnej nie je się samego
      masła i czekolady na śniadanie. Wszystkie najważniejsze zasady żywienia
      optymalnego znajdziesz tu: dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80
      Przykładowe jadłospisy: optymalni.home.pl/jadlospisy.htm

      Jakie
      > konsekwencje moze miec taka dieta oprocz chudniecia ?

      Przywraca zdrowie, oczywiście na ile to jest możliwe. Jeśli ktoś ma np. uciętą
      nogę, to ona już nie odrośnie. Ale generalnie żadna inna dieta nie działa tak
      leczniczo jak dieta optymalna.

      > Czy ona jest szkodliwa?

      Z tą dietą jest jak np. z nożem, jeśli go używać właściwie to może nawet życie
      uratować. Jeśli słyszysz o szkodliwym działaniu diety optymalnej, to
      najczęściej dotyczy to nieumiejętności jej stosowania. Ale to nie jest wina
      diety, tylko osoby, która ją błędnie pojmuje i stosuje i wtedy może sobie
      zaszkodzić. Dlatego tak ważne jest dokładne POZNANIE teorii i zasad żywienia
      optymalnego zanim zacznie się je stosować.

      Krystyna
      • > > Czy ona jest szkodliwa?
        >
        > Z tą dietą jest jak np. z nożem, jeśli go używać właściwie to może nawet życie
        > uratować. Jeśli słyszysz o szkodliwym działaniu diety optymalnej, to
        > najczęściej dotyczy to nieumiejętności jej stosowania. Ale to nie jest wina
        > diety, tylko osoby, która ją błędnie pojmuje i stosuje i wtedy może sobie
        > zaszkodzić. Dlatego tak ważne jest dokładne POZNANIE teorii i zasad żywienia
        > optymalnego zanim zacznie się je stosować.

        W rzeczywistosci jest BARDZO szkodliwa, powie Ci to kazdy lekarz. Tylko ze
        "optymalni" w ten sposob wypieraja sie ofiar tej diety: jak ktos na niej
        ucierpi (b czesto sie zdarza, wystarczy pocztac optyfora, te niecenzurowane),
        to "optymalni" bezczelnie wypieraja sie tej osoby i zwalaja wine na nia: ze nie
        potrafila jakoby zrozumiec zasad diety "optymalnej".


        --
        Tu jeździ Are
    • Jedzcie gó.., miliony much mylić się nie mogą !

      (to do zwolenników tzw.zdrowej diety wysokowęglowodanowej)
    • żywienie optymalne ma wielu przeciwników i zajadłą grupę zwolenników. Ja kiedyś
      spróbowałem przez chwilę ale nie dałem rady, bo mając "normalnych" domowników
      którzy co dzień przynoszą pachnące pieczywo i jabłka, wykończyłbym się próbując
      dodawać do żywienia optymalnego węglowodany. Musiałem sobie znaleźć wyjście
      pośrednie.

      Znam za to 3 przypadki kiedy żywienie optymalne dało zaskakujące wyniki. Mój
      wujek który odkąd pamiętam każdy większy obiad przypłacał potwornym bólem
      trzustki i dwunastnicy (z tego co pamiętam, to były to m.in. wrzody na
      dwunastnicy). W 2 lata po przejściu na "ŻO" poszedł sobie zrobić badania.
      Lekarz stwierdził (to moje ulubione stwierdzenie "prawdziwych lekarzy"): "TO
      NIEMOŻLIWE" i zlecił ponowne badania. Dwunastnica czyściutka, trzustka
      czyściutka. Żadnych objawów chorobowych. Po nastu latach leczenia chemią
      i "prawdziwą medycyną", efekty dało dopiero ŻO.

      Przypadek drugi, z rodziny mojej żony. Wyleczony nowotwór.
      Przypadek trzeci - mażdżyca (galopująca) - wyleczona w kilkanaście miesięcy.

      Ja dzięki kilkunastodniowemu eksperymentowi z Kwaśniewskim parę lat temu
      odkryłem, jaką zbrodnią jest promowanie wegetarianizmu w naszej strefie
      klimatycznej - kiedy próbowałem wegetarianizmu jadłem prawie caly czas,
      zabagniając sobie żołądek, słaniałem się na nogach ze zmęczenia. Wegetarianizm
      jest dobry, jak się mieszka w ciepłych krajach i przez większość dnia nie
      wstaje z łóżka albo leżaczka na plaży. Po kilkunastu dniach ścisłej diety
      optymalnej odzyskałem siły, zredukowałem ilość posiłków do 2 w ciągu dnia,
      przestał mnie boleć żołądek i jelito grube. Ale jak wspomniałem - nie dało się
      utrzymać żywienia w domu, gdzie ciągle ktoś serwował smaczne węglowodany ;)

      Od wczoraj rozpoczęliśmy z żoną eksperyment z Kwaśniewskim na nowo. Tym razem
      warunki są optymalne - wszyscy domownicy przechodzą na optymalne, nikt się nie
      wyłamuje przynosząc do domu pieczywo itd....

      Za miesiac zrobię ponownie badania krwi i moczu. I tak co miesiąc - zobaczymy
      jakie będą efekty
      • dkrysiak napisała:
        > Znam za to 3 przypadki kiedy żywienie optymalne dało zaskakujące wyniki. Mój
        > wujek który odkąd pamiętam każdy większy obiad przypłacał potwornym bólem
        > trzustki i dwunastnicy (z tego co pamiętam, to były to m.in. wrzody na
        > dwunastnicy). W 2 lata po przejściu na "ŻO" poszedł sobie zrobić badania.
        > Lekarz stwierdził (to moje ulubione stwierdzenie "prawdziwych lekarzy"): "TO
        > NIEMOŻLIWE" i zlecił ponowne badania. Dwunastnica czyściutka, trzustka
        > czyściutka. Żadnych objawów chorobowych. Po nastu latach leczenia chemią
        > i "prawdziwą medycyną", efekty dało dopiero ŻO.

        > Przypadek drugi, z rodziny mojej żony. Wyleczony nowotwór.
        > Przypadek trzeci - mażdżyca (galopująca) - wyleczona w kilkanaście miesięcy.

        ... ja takze znam kilka podobnych przypadkow wyleczenia z powaznych chorob,
        ktore mialo miejsce przy zastosowania innych diet, nawet wegetarianskich ...
        ... na swiecie jest wiele klinik o profilu wegetarianskim oraz takich w ktorych
        leczy sie np. glodem...

        ...wyleczenie miazdzycy i niektorych nowotworow ale we wczesnych stadiach, dosc
        czesto nawet tam sie zdarza...

        ...caly problem z leczeniem dietami polega na tym, ze te terapie nie sa
        dokladnie przebadana i ich zastosowanie ciagle nie daje pewnosci, ze kazdy
        czlowiek tak samo na nie zareaguje...i np. nie przyspieszy sie mu przedwczesnego
        zejscia z tego padolu ziemskiego...

        ...osobiscie bylem swiadkiem kilku zgonow, ktore mialy miejsce w jednej z
        bardziej renomowanych klinik na swiecie, w ktorej usiluje sie leczyc ludzi
        terapia oparta o specyficzne diety, m.innymi nowotwory....

        ....czyli niestety nadal te terapie dietetyczne przypominaja gre w ruletke...
        ...a jak widac, ludzie kochaja jednak hazard...co skrzetnie wykorzystuja ci, co
        sa wlascicielami tych "kasyn zdrowia":)
        ----
        Jeff
        • Na niczym tak chetnie prowadzimy eksperymentowa, jak na wlasnym zdrowiu.
          Niestety.
          • Jeszcze żaden lekarz na świecie nie był zadowolony ze zdrowego pacjenta,
            dlatego firmy farmaceutyczne i medycyna zalecają wręcz diety ( trawozerne )
            aby mieć krociowe zyski z jak największej populacji chorych pecjentów.
            • wacman_1 napisał:

              > Jeszcze żaden lekarz na świecie nie był zadowolony ze zdrowego pacjenta,
              > dlatego firmy farmaceutyczne i medycyna zalecają wręcz diety ( trawozerne )
              > aby mieć krociowe zyski z jak największej populacji chorych pecjentów.

              ...taak? ..a skad wiesz? ...moze sam jestes lekarzem chirurgiem i tak myslisz?..
              Jesli byloby tak jak piszesz, to lekarze szczegonie ci od bajpasow, powinni byc
              niesamowicie szczesliwi, ze dieta Kwasniewskiego i Atkinsa sa reklamowane i
              stosowane przez ludzi:)))

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.