• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Masło roślinne?Margaryna?

  • 31.01.07, 21:40
    Co polecacie 17-latce? Nie wiem co powinnam jesć. Masło, margarynę czy może
    masło roslinne?
    Edytor zaawansowany
    • 01.02.07, 02:43
      maslo roslinne i margaryna to to samo=trucizna. Pozostalo ci maslo.
    • 01.02.07, 11:54
      Oliwe z oliwek.
      • 01.02.07, 11:56
        Nawet nie chcac tlumacze z wloskiego: wystarczy tylko oliwe. Dobra oliwe.
    • 01.02.07, 13:45
      malwa001 napisała:

      > Co polecacie 17-latce? Nie wiem co powinnam jesć. Masło, margarynę czy może
      > masło roslinne?

      Poczytaj, wnioski wyciąg sama..

      Kaprisia

      Tłuszcze dzielą się na nasycone, jednonienasycone i wielonienasycone – co
      już powszechnie wiadomo. Nieporozumienie jest jednak w tym, że nie każdy
      zdaje sobie sprawę z kilku istotnych szczegółów :

      a. W smalcu, maśle, śmietanie, wędlinach, mięsie, żółtku jaj itd... w
      większości znajdują się tłuszcze nasycone (które uchodzą za niezdrowe).
      Tłuszcze te mają jednak taką budowę, że wszystkie tzw. wiązania podwójne mają
      już wypełnione. Praktycznie oznacza to, że nie są już w stanie przyłączyć
      atomów tlenu, co z kolei oznacza, że NIE UTLENIAJĄ SIĘ.

      b. W oleju z oliwek, w większości znajdują się tłuszcze JEDONIENASYCONE. Co
      oznacza, że mogą się utleniać, ponieważ mają JEDNO wiązanie podwójne wolne,
      stąd też ich nazwa.

      c. W olejach roślinnych takich jak olej rzepakowy, kukurydziany, słonecznikowy
      i z różnych pestek w większości znajdują się oleje WIELONIENASYCONE, ponieważ
      w swojej strukturze chemicznej mają więcej niż jedno wolne wiązanie podwójne.
      To oznacza też, że oleje te łatwo się utleniają (dużo łatwiej niż olej z
      oliwek). Praktycznie przejawia się to tym, że olej taki, po stosunkowo krótkim
      czasie kontaktu z powietrzem, w którym jak wiadomo jest 21% tlenu JEŁCZEJE
      tzn. śmierdzi. Proces ten (tj.utlenianie takich olejów) ma bardzo poważne
      konsekwencje z czego większość osób nie zdaje sobie zupełnie sprawy.

      Podczas utleniania się tłuszczów roślinnych powstają (LAWINOWO ! jak w
      reaktorze atomowym) WOLNE RODNIKI ! Są to związki potwornie trujące.
      Powodują one stany zapalne, uszkadzają błony komórek, prowadzą do nowotworów,
      miażdżycy no i... starzenia się ! A teraz uwaga : im bardziej olej jest
      wielonienasycony tym bardziej jest więc toksyczny ! (Aha... utlenianie
      tłuszczów następuje nie tylko na wolnym powietrzu, ale przede wszystkim w
      naszym organizmie, ponieważ ) atomów tlenu mamy pod dostatkiem.

      Nasz organizm potrzebuje również tych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych
      ale ..... w NIEWIELKICH ILOŚCIACH ! Bez obecności nawet tych najbardziej
      utleniających się – można się poważnie rozchorować.
      Głownie chodzi tutaj o oleje tzw. OMEGA 3, których bardzo dużo znajduje się w
      sławetnym oleju z wiesiołka czy oleju z lnu. Poważnym błędem jest więc
      NADMIERNE spożycie właśnie tych dobroczynnych związków. Innymi słowy : w
      niewielkich ilościach są dla nas zbawienne, ale w ilościach większych (które
      najczęściej się nam zaleca) są trujące.

      Organizm człowieka nie jest jednak taki głupi.... broni się przed głupotą
      ludzką i specjalistów od marketingu wytwarzając coś co jest znane jako :
      antyutleniacze,przeciwutleniacze lub antyoksydanty. Jednym z nich jest taki
      sobie ciekawy enzym, który nosi nazwę : dysmutaza ponadtlenkowa. Kiedy
      spożyjemy zbyt dużo tłuszczów nienasyconych tj. głównie olejów roślinnych
      (tych co niby są takie zdrowe !) organizm zaczyna je utleniać, to z kolei
      prowadzi do lawinowego wytwarzania niezwykle toksycznych
      wolnych rodników !
      W tym momencie organizm broni się przed naszą głupota i
      uruchamia między innymi rezerwy dysmutazy ponadtlenkowej, która spowalnia ten
      proces, ale... na ogół nie jest w stanie go zatrzymać. Ponadto zapasy naszych
      własnych przeciwutleniaczy są niestety ograniczone. Dlatego przy nadmiernym
      spożywaniu olejów roślinnych można się nieźle pochorować. Wynika to też z tego
      ,że wolne rodniki uszkadzają mitochondrialne DNA.

      Są jednak chlubne wyjątki jeśli chodzi o tłuszcze roślinne :

      a. Olej z oliwek – po pierwsze, gorzej się utlenia, ponieważ ma tylko jedno
      wolne wiązanie. Po drugie zawiera on jeden z najbardziej silnych
      PRZECIWutleniaczy – tokoferol, czyli witaminę E. Z tego powodu oliwa z oliwek
      jest całkiem dobrym tłuszczem, chociaż ... nie najlepszym.

      b. Olej z kokosów (lub olej palmowy) – to są „mistrzowie świata” wśród olejów
      w ogóle, nie tylko roślinnych ! Pomimo, że są pochodzenia roślinnego, to są
      najbardziej NASYCONE! Czyli... najmniej toksyczne. W ich składzie znajduje
      się zaledwie niecałe 2 % tłuszczów nienasyconych. Oleju kokosowego można
      używać do wielokrotnego smażenia i ciągle będzie miał ładną barwę, bo nie
      utlenia się !
      Poza tym olej ten ma inne jeszcze fantastyczne właściwości np. świetnie
      zwalcza różnego rodzaju mikroby.

      Jeśli więc przez brak wiedzy ktoś używa do smażenia kotletów np. oleju z
      rzepaku, kukurydzy, słonecznika itd ... to już z pierwszym kęsem takiego
      kotleta funduje sobie potężną toksyczną bombę!
      Tutaj wcale nie chodzi o to, że jakiś tam olej ma wyższą temperaturę wrzenia
      niż inny. Chodzi o to, że utlenianie następuje już w temperaturze pokojowej, a
      co dopiero na patelni gdzie temperatura sięga setek stopni ! Nie można więc
      zalecać używania tych tłuszczów do smażenia (czy doprowadzania do wrzenia, jak
      niektórzy proponują czy już robią) bo oleje te : mają wyższą temperaturę
      wrzenia. Przecież właśnie dlatego ,że maja wysoką temperaturę wrzenia tym
      bardziej się utleniają i tym bardziej stają się po takim zabiegu TOKSYCZNE !

      Jeśli już, to należy smażyć na oleju z oliwek, bo najmniej się utlenia (
      oprócz oleju z kokosa oczywiście), a najlepiej smażyć na smalcu lub oleju
      kokosowym ( który już w Polsce się nieśmiało zaczyna pojawiać). Oliwę z oliwek
      najlepiej używać tylko na zimno np. do sałatek, wtedy mamy z niej najlepszą
      korzyść dla naszego organizmu . Olej z oliwek ma sporo witaminy E, która
      świetnie zwalcza wolne rodniki, a poza tym bardzo ładnie podnosi on HDL czyli
      ten „dobry” cholesterol.

      A teraz weźmy na tapetę truciznę po tytułem „olej rzepakowy”. W wielu
      rozwiniętych krajach ( np. Anglia, Australia, Kanada... ) trucizny tej
      sprzedawać nie wolno! W Polsce natomiast półki się uginają od tego
      świństwa. Mało tego... jakiś kryminalista marketingowy napisem na naklejce na
      butelce tego oleju przekonuje, że olej ten „nadaje się szczególnie do
      smażenia”! Olej ten zawiera w sobie kwas erukowy, który jest silną trucizną.
      Geniusze od jego marketingu sprzedają to jako „olej o niskiej zawartości kwasu
      erukowego” . Niskiej ?? tam NIC nie powinno być !! (Na pytanie ILE jest tam
      tej trucizny, producenci uparcie milczą, nie odpowiadają na emaile ani faksy).

      Jest też, polecany dla dzieci (!) olej rzepakowy „bezerukowy” :-))) brak mi
      jednak odwagi,aby podać to świństwo mojemu dziecku, no bo i po co ?
      Z tym, że : „bezerukowy” wcale nie oznacza że kwasu erukowego tam nie ma. To
      oznacza , że jego jest MNIEJ niż pewna wartość uznana za bezpieczną.

      Poza tym, jedyna odmiana rzepaku, która nie zawiera tej trucizny to olej znany
      jako : CANOLA ( CANadian Oil). Jest to olej z genetycznie zmodyfikowanego
      rzepaku , co już jest wg. mnie nie do przyjęcia.
      Proces modyfikacji został opatentowany w wszystkich krajach świata przez
      kanadyjską firmę Monsanto. Tego jednak nie wolno siać NIGDZIE bez nasion z
      Monsanto tzn. uiszczenia słonej opłaty licencyjnej. Co sieje się w Polsce ?
      Można się tylko domyślać.

      Monaluiza
    • 01.02.07, 15:34
      Masło roślinne twarde zdecydowanie odradzam. Produkcja masła roślinnego
      sprowadza się do utwardzania tłuszczu roślinnego, zwanego inaczej
      uwodorowieniem. W trakcie tego procesu powstają znaczne ilości izomerów kwasów
      tłuszczowych „trans”, które mają negatywny wpływ na układ krążenia.

      Masło jest produktem otrzymywanym z tłuszczu mlecznego (80% masła to tłuszcz).
      Jest to produkt wysokokaloryczny, bogaty w tłuszcze nasycone, cholesterol i
      witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (A i D). Osoba zdrowa może jeść masło w
      umiarkowanych ilościach i nie ma ku temu przeciwwskazań. Należy jednak zwrócić
      baczną uwagę, czy produkt, który kupujemy jest rzeczywiście masłem, czy też
      miksem tłuszczu roślinnego z tłuszczem mlecznym. Niestety nieuczciwi producenci
      często wprowadzają nas w błąd. Jedynym wyjściem jest zatem czytać opakowania i
      kupować tylko te produkty co do których nie mamy zastrzeżeń.
      Masła z pewnością nie powinny spożywać osoby z chorobami układu krążenia (ze
      względu na wysoką zawartość tłuszczy nasyconych i cholesterolu).

      Jeśli zaś chodzi o margarynę to owszem można ją jeść, ale tą wysokogatunkową w
      której konsystencja stała uzyskana została przez przeestryfikowanie. W tak
      wyprodukowanej margarynie nie ma kwasów tłuszczowych typu „trans”(jedyna metoda,
      aby to sprawdzić to analiza informacji zawartych na opakowaniu). Margaryny o
      wysokiej jakości są ponad to wzbogacane w witaminy oraz dostarczają nam
      niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, których spożywamy zazwyczaj
      zdecydowanie za mało.

      Odpowiedź na pytanie: masło czy margaryna nie jest zatem oczywista. Każdy musi
      rozpatrzeć ten dylemat pod kątem indywidualnym. Jedno pozostaje jednak
      niezmiennie zarówno masło jak i margarynę należy spożywać w umiarkowanych ilościach.
      • 01.02.07, 21:15
        A jakich właśni9e szkoldliwych produktów szukać na opakowaniach margaryn? Które
        z nich ti szkodliwe tłuszcze?
        • 06.02.07, 12:43
          malwa001 napisała:

          > A jakich właśni9e szkoldliwych produktów szukać na opakowaniach margaryn? Które
          >
          > z nich ti szkodliwe tłuszcze?

          A po co w ogóle używać margaryn ? Lepiej tego nie używać w ogóle.

          Optymus
        • 08.02.07, 13:32
          Najgorsze ma margarynach są transy, ale można znaleźć taką bez. Tylko
          cieprliwości w szukaniu :D Mi się udało. Powodzenia.
          • 08.02.07, 18:03
            A jaka to margaryna?
            • 09.02.07, 15:08
              Flora, ale nie było łatwo wierz mi. Producenci skrzętnie ukrywają informacje o
              zawartości transów więc ciężko było mi porównać zawartość w niej, do zawartości
              w innych margarynach.
              • 13.02.07, 14:32
                Nie znam się na tych technicznych sprawach, dla mnie się smak liczy. Dla tego
                zawsze wolałem margarynę i już.
    • 06.02.07, 09:39
      Jak to jest z tymi wielonienasyconymi kwasami tluszczowymi? Przeciez b. duzo
      jest ich w rybach , owocach morzach a sa one powszechnie bardzo polecane...
      Bardzo prosze o odpowiedz, bo temat mocno mnie zaintrygowal. Co na to Pani ekspert?
      Jestem matka karmiaca i ciagle spotykam sie z opinia ze dzieciom sa b. potrzebne
      wlasnie wielonienasycone tluszcze, ktorych najcenniejszeym zrodlem jest mleko
      matki. Pozdrawiam
      • 06.02.07, 12:42
        eska19 napisała:

        > Jak to jest z tymi wielonienasyconymi kwasami tluszczowymi? Przeciez b. duzo
        > jest ich w rybach , owocach morzach a sa one powszechnie bardzo polecane...
        > Bardzo prosze o odpowiedz, bo temat mocno mnie zaintrygowal. Co na to Pani eksp
        > ert?
        > Jestem matka karmiaca i ciagle spotykam sie z opinia ze dzieciom sa b. potrzebn
        > e
        > wlasnie wielonienasycone tluszcze, ktorych najcenniejszeym zrodlem jest mleko
        > matki. Pozdrawiam

        Tak jest, ale ich potrzeba w niewielkich ilościach. Jeśli coś jest dobre, to nie
        oznacza, że im więcej tego zjadamy - tym lepiej. Tak jest z tłuszczami
        wielonienasyconymi.

        Optymus
    • 08.02.07, 21:35
      Eh, jak to się zmienia. Jeszcze niedawno panował pogląd, że masło tylko do
      drugiego roku życia. Obecnie w wojnie maślano-margarynowej masło odzyskuje
      utracone pozycje.

      --
      Pozdrawiam,
      Trotka
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.