Dodaj do ulubionych

mlody, przystojny gdanszczanin i USA, Singapur

04.09.02, 12:58
Wybieram sie do USA na 3 tygodnie (wakacje) nastepnie Singapur i Indonezja
(to juz niestety praca). Jesli jaks fajna dziewczyna chcialby mi towarzyszyc
do USA lub na dwa, trzy tygodnie do Azji, chetnie zapraszam. Nie musisz
martic sie o zadne sprawy organizacyjne. Z wiza tez nie mowinno byc
problemow. Jezeli by byly gdyz w przeszlosci probowalas przewiezc 3 kilo
haszyszu a ty bys sie okazala prawdziwie fajna i ..., to moze dalo by sie
wymyslic cos innego.
Bedac z Gdanska mieszkam w stolicy (tzn. w okolicach) i najlatwiej bedzie mi
sie spotkac z kims z Warszawy. Oczekuje od ciebie znajomosci przynajmniej
angielskiego, ogolnego rozgarniecia intelekualnego i ...
Edytor zaawansowany
  • Gość: gdańszczanka IP: 213.134.142.* 04.09.02, 13:38

    Drogi Gdańszczaninie,
    aż mi się serce kraje - taka oferta i to od kogoś z Gdańska.
    Trzy tygodnie w Stanach z młodym i przystojnym - marzenie.
    Do tej pory na dwie próby - dwa razy wizę mi dali, więc może i tym razem nie
    byłoby kłopotów... Haszyszu nie woziłam, amfy też nie. Aczkolwiek, kto tam wie.
    Do tej pory zazwyczaj, lepiej lub gorzej, sama organizowałam sobie wyjazdy, ale
    móc powierzyć swoje wakacje w odpowiednie ręce i nie martwić się o nic brzmi
    kusząco.
    Niby mówię po angielsku, rozgarnięta też raczej jestem, tylko czegoś w tej
    propozycji nie rozumiem...
    No, ale ja wciąż mieszkam w Gdańsku...
    Pozdrawiam znad morza
    gdanszczanin napisał:

    > Wybieram sie do USA na 3 tygodnie (wakacje) nastepnie Singapur i Indonezja
    > (to juz niestety praca). Jesli jaks fajna dziewczyna chcialby mi towarzyszyc
    > do USA lub na dwa, trzy tygodnie do Azji, chetnie zapraszam. Nie musisz
    > martic sie o zadne sprawy organizacyjne. Z wiza tez nie mowinno byc
    > problemow. Jezeli by byly gdyz w przeszlosci probowalas przewiezc 3 kilo
    > haszyszu a ty bys sie okazala prawdziwie fajna i ..., to moze dalo by sie
    > wymyslic cos innego.
    > Bedac z Gdanska mieszkam w stolicy (tzn. w okolicach) i najlatwiej bedzie mi
    > sie spotkac z kims z Warszawy. Oczekuje od ciebie znajomosci przynajmniej
    > angielskiego, ogolnego rozgarniecia intelekualnego i ...
  • gdanszczanin 04.09.02, 14:54
    Czego nie rozumiesz?????
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl 05.09.02, 06:59
    Na przykład tego, że w stolicy nie ma w Twoim środowisku odpowiedniej
    kandydatki na te wakacje.
    Wszak teoretycznie wszystko brzmi tak kusząco...
    Może prowadzisz niskobudżetowe badania socjologiczne, jaki jest odzew na taką
    ofertę. Kto wie...
    No i mimo, że kiedyś załatwiłam sobie wizę amerykańską po prostu jadąc do W-wy
    i wchodząc pod jakimś dziwnym pozorem do ambasady, to podobno ostatnio nieco
    się to sformalizowało i cały proces wizowy wymaga nieco czasu.
    A Ty nic nie piszesz dokąd, ani kiedy jedziesz. No bo nie każda fajna chce np.
    spędzić trzy tygodnie na plantacji bawełny czy kukurydzy... A przecież to też
    są Stany.
    Miłego dnia
    No, a w Gdańsku mamy poranną mgłę
  • Gość: MICHAL IP: *.skane.se 06.09.02, 03:12
    ...a moze facet z pieniedzmi czyli ja moglby tobie potowarzyszyc,
    przystojniaku...............
    ta gdanszczanke, ktora odpisala tobie jest brzydka i nudna znam ja.
  • Gość: gdańszczanka IP: *.rgsa.pl 06.09.02, 07:15
    Michał,
    trudno wydało się. Niech jedzie lepszy.
    Miłego dnia.
    PS. Tylko skąd my się znamy ? :-)
  • Gość: tez mloda IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.02, 13:49
    ta wymiana podoba mi sie, mozecie kontynuowac? Ciekawe kto wygra :
    inteligentna , czy bogaty? czekam na dalsze odcinki!
  • Gość: gdańszczanka IP: 213.134.142.* 09.09.02, 07:03
    Tutaj nie ma czemu się przyglądać.
    Forumowicz, obecnie gdańszczanin, który opuścił swoje miasto za chlebem,
    wycołał się. Tak to już bywa... naobiecują, a potem...
    Miłego tygodnia :-)))
    Gdańszczanka
    PS.
    A w Gdańsku mamy lekką mgłę, ale myślę, że się jeszcze przejaśni. Wszak jeszcze
    wczoraj wygrzewałam się na plaży w Jelitkowie. Bynajmniej nie odosobniona, na
    plaże nieśmiało wrócili miejscowi.
  • Gość: MICHAL IP: *.swipnet.se 11.09.02, 02:28
    Gdanszczanko
    Znamy sie z gej najtu ENZYM.Polowalem tam na najprzystojniejszego
    faceta w Trojmiescie,Nietety z marnym skutkiem.Stad ta zlosliwosc.
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl 11.09.02, 08:55
    Nie był Ciebie wart. Ot co. Zresztą teraz zaszył się i podziwia swoja
    przystojność...
  • Gość: MICHAL IP: *.swipnet.se 13.09.02, 02:42
    Napisz czy bylas w najcie ENZYM w Sopocie.
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl 13.09.02, 07:23
    Nie, a powinnam ?
  • Gość: MICHAL IP: *.skane.se 15.09.02, 03:32
    Tak sie pytam.Ja rowniez nie bylem.
    napisz do mnie , please.

    michalgerson@hotmail.com
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl 16.09.02, 07:04
    a potem się okaże, że mam o 50% lat więcej niż Ty.
    Ja się tylko chciałam podroczyć z młodym i przystojnym, w domyśle bardzo mądrym
    i dobrze sytuowanym.
    Dla mnie każda z jego niewątpliwych zalet jest tak bardzo względna, że miałam
    ochotę nieco zmącić jego boskość.
  • joker99 30.12.02, 10:24
    Ty Gej odezwij się.
  • Gość: tez mloda IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 21:59
    ej, nie przenoscie sie na prywatna poczte! co ja będę czytała? chociaż bez
    przystojnego juz nie jest tak ciekawie!!! ale na pewno napisze jak wroci z tej
    podróży, w którą wybrał się bez was!!!:-)
  • Gość: gdańszczanka IP: *.rgsa.pl 18.09.02, 09:06
    Gość portalu: tez mloda napisał(a):
    Ja się nigdzie nie przeniosłam. Czekam i ufam, że "przystojny, piekny i młody"
    wróci i opisze, jak było. No i z kim było...
    Zresztą moim zdanim należałaby sie nam codzienna relacja. W końcu dano nam
    szanse na odbycie tej podróży... To może chociaż w sieci...
    Will see...
    Pozdrowienia z Gdańska

    > ej, nie przenoscie sie na prywatna poczte! co ja będę czytała? chociaż bez
    > przystojnego juz nie jest tak ciekawie!!! ale na pewno napisze jak wroci z
    tej
    > podróży, w którą wybrał się bez was!!!:-)
  • Gość: gdanszczanin IP: 194.88.103.* 30.09.02, 16:55
    No i jestem znowu w Europie na pare dni.
    Ale sie rozpisaliscie na tym moim watku, ale teraz zalujcie swojego
    niedowiarstwa i ostroznosci. Do USA pojechalem ostatechnie z moja byla
    dziewczyna, teraz jetesmy w Brukseli szykujac sie w dalsza droge i klocac sie
    prawie codziennie - straszne.
  • Gość: tez mloda IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 20:37
    sama nie wiem czy napisac ach... czy ech...
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl 01.10.02, 12:44
    Gość portalu: tez mloda napisał(a):

    > sama nie wiem czy napisac ach... czy ech...

    "Ech", zdecydowanie "ech"...
    No, i trzeba się było decydować. A tak to skorzystała "była". Co za
    poświęcenie... Ech...
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl 01.10.02, 12:51
    Czy dziennik podróży ukaże się w druku czy tylko w wersji elektronicznej ? No i
    gdzie go szukać ?
    Ech...
  • Gość: katowiczanka IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 01.10.02, 13:09
    Nawet nie wiedziałam że tutaj są takie rozrywkowe wątki, czekam na dalszy
    ciąg :-).
    ps. Jaka szkoda,że nie jestem z Gdańska ;-)
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl 01.10.02, 13:46
    Gość portalu: katowiczanka napisał(a):

    > Nawet nie wiedziałam że tutaj są takie rozrywkowe wątki, czekam na dalszy
    > ciąg :-).
    > ps. Jaka szkoda,że nie jestem z Gdańska ;-)

    Prawdziwe przygody tylko z przystojnym gdańszczaninem, ech...
    Niestety, myślę, że żaden hanys takiej oferty na forum jeszcze nie złozył.
    gdańszczanka (duchem bliska Śląskowi)
    Ale prawdziwi faceci z klasą to tylko w Gdańsku, ech...
  • Gość: tez mloda IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 20:52
    przystojni tylko w Gdansku ? ach! ... a ja z Łodzi ... ech!
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl 02.10.02, 07:03
    No, cóż chyba musisz zaakceptować ten fakt. Młodzi, przystojni - tylko w
    Gdańsku ...Ech...
    Wiem, że Ci żal. Pozostaje Ci ciche łkanie w poduszkę. Ech..
    No, i możesz sobie pomarzyć... Taki gdańszczanin gdyby sie trafił...
    A ja muszę zrobić remanent wśród byłych kolegów, bo a nuż to jeden z nich,
    tylko gdy chodziliśmy razem do szkół to się skrzętnie ukrywał.
    Pozdrawiam ech z Gdańska
  • Gość: gdanszczanin IP: 194.88.103.* 02.10.02, 16:27
    A ja dalej w Brukseli z moja rozkapryszona ex, ktora mnie juz opieprza nawet za
    to ze ja na granicy pytaja po co gdzis jedzie. Podobnie moja wina jest to ze
    wize do Singapuru nie dostaje sie od reki i to za okazaniem karty plywackiej.

    Niestety w Gdansku do szkol prawie nie chodzilem tak wiec mnie nie znajdziesz.
    W ogole poza urodzeniem mieszkalem tam przez 8 lat co jednak jest dluzej niz
    gdziekolwiek indziej. Mimo tego zaraz po powrocie do Polski (rok temu)
    skierowalem sie do Warszawy a nie do mojego rodzinnego G. Zreszta coz to za
    powrot - i tak wiekszosc czasu spedzam za granica. A co tam u was - niezle sie
    zabawiacie moim kosztem na tym forum:))))
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl 03.10.02, 10:52
    Gość portalu: gdanszczanin napisał(a):

    > A ja dalej w Brukseli z moja rozkapryszona ex, ktora mnie juz opieprza nawet
    za to ze ja na granicy pytaja po co gdzis jedzie. Podobnie moja wina jest to ze
    > wize do Singapuru nie dostaje sie od reki i to za okazaniem karty plywackiej.
    --------Ty to masz cierpliwość ...ech, no i ta wyrozumiałość... Że ex nie
    potrafi tego docenić...
    >
    > Niestety w Gdansku do szkol prawie nie chodzilem tak wiec mnie nie
    znajdziesz.
    -------- Ja Cię nie szukam. Zresztą byłoby łatwo - młody, przystojny... -
    takich nie ma zbyt wielu ... Po prostu dywaguję sobie z też młodą.
    A że skończyłam w Gdańsku kilka szkółek, myslałam, że po prostu gdzieś przez
    własne niedopatrzenie Cię przeoczyłam... A wtedy byłoby oczywiście żal, a tak
    to mam czyste "konto".

    W ogole poza urodzeniem mieszkalem tam przez 8 lat co jednak jest dluzej niz
    > gdziekolwiek indziej. Mimo tego zaraz po powrocie do Polski (rok temu)
    > skierowalem sie do Warszawy a nie do mojego rodzinnego G. Zreszta coz to za
    > powrot - i tak wiekszosc czasu spedzam za granica.
    A co tam u was - niezle sie > zabawiacie moim kosztem na tym forum:))))

    Mam nadzieję, że nie naruszamy tym Twojego dobrego imienia, tudzież dóbr
    osobistych.
    Ale obie z niecierpliwością czekamy na jakis obszerniejszy dziennik podróży.
    Nie musi być pikantny, no chyba, że będziesz pisał o lokalnej kuchni...
    Narobiłeś nam "smaku" na taka podróż i pojechałeś z ex... Nieładnie... Więc
    może chociaż ten dziennik.

    Gdańszczanka - z urodzenia i adresu
  • Gość: katowiczanka IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 03.10.02, 11:01
    Ja tez czekam! Tym bardziej że młody(...)najwyraźniej nie jest pozbawiony
    poczucia humoru ;-)
    pozdrawiam
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl 03.10.02, 12:37
    Młody do pióra (klawiatury)...
    Oj nieładnie dawać się prosić kobietom...
    Pozdrowienia dla Koleżanek i Młodego z grodu Neptuna
    gdańszczanka ;-)))
  • awanturnik 04.10.02, 09:51
    hej, gdanszczanin, moze bys sie zalogowal, bo tak nie mamy pewnosci czy to Ty z
    pierwszego maila.
    gdanszczanka jestes super
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl 04.10.02, 10:43
    awanturnik napisał:

    > hej, gdanszczanin, moze bys sie zalogowal, bo tak nie mamy pewnosci czy to Ty
    z
    >
    > pierwszego maila.
    > gdanszczanka jestes super

    Tu spłonęłam rumieńcem. Ech...
    Gdzież mnie skromne dziewczę tak komplementować. Ja po prostu identyfikuję się
    ze swoim miastem, lubię podróże i Stany Zjednoczone, a nieco mniej tych,
    którzy o sobie piszą "młody, przystojny...". Oczywiście nie mam nic przeciwko
    żeby towarzysz podrózy był miły i przystojny (młody - byle nie nieletni), ale
    niekoniecznie musi mnie tym onieśmielać od pierwszego mail'a.
    A to, że zrobiło się w tym wątku sympatycznie to zasługa tej drugiej, czyli też
    młodej.
    Tymczasem czekam na jakiś dziennik podrózy i to zarówno wstecz (czyli USA) oraz
    w nieznane mi dalekowschodnie kraje...
    Pozdrawiam wszystkich z Gdańska. Ech...
    gdańszczanka

  • gdanszczanin 04.10.02, 14:49
    Boze, jacy wy tam jestescie wszyscy nieufni i ostrozni. Troche wiecej zaufania
    do ludzi, nie kazdy jest przestepca i oszustem.
    A to prawda gdanszczanka miala pare niezlych tekstow, szczegolnie ten o
    badaniach niskobudzetowych:))

    Co do krytyki pod moim adresem, to niestety ale swiat tego rodzaju ogloszen
    rzadzi sie swoimi prawami, ktorych stosowanie nie zawsze oddaje osobowosc kogos
    sie nimi poslugujacego. Bez zrozumienie tego faktu nie ma co sie wogole w to
    bawic. Ty jednak to zrobilas, skad zatem ta krytyka? Chyba troche nie fair????

  • Gość: tez mloda ups prze IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.02, 22:01
    Przepraszam, ale nie wiem, którego wątku się trzymać:
    - czy tego, że gdańszczanka jest świetna- co oczywiście jest prawdą,
    proponuję Ci spotkać się kiedyś z tym „przystojnym”, wysłuchać jego historii i
    to opublikować, rewelacyjna- narracja! Grochola i Gretkowska, mogą pozazdrościć!
    - czy tego, że gdańszczanka chce rozejrzeć się wśród byłych, odrzuconych
    kolegów- jeśli ich odrzuciłyśmy to pewnie był ku temu powód- czekamy na księcia-
    nie! No to czekajmy dalej. Przecież gdzieś musi być!!!
    - Czy tego, że może warto bronić przystojnego i tak dostał za swoje!
    wyjazd z ex...J W taką podróż najlepiej wyjeżdżać z kimś sprawdzonym, ale z
    byłą , kapryśną dziewczyną! A fe ! on był naprawdę zdesperowany!
    - A może przyznać się do tego, że wcale nie jestem młoda ( a właściwie
    kiedy zaczyna się starość?)
    Ach, jak nie wiem, na który wątek się zdecydować, nie będę pisała w ogóle!
    PS Dzięki gdańszczanko, że mnie zauważyłaś (zaczerwieniłam się!)

  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 19:30
    Gość portalu: tez mloda ups prze napisał(a):

    > Przepraszam, ale nie wiem, którego wątku się trzymać:
    > - czy tego, że gdańszczanka jest świetna- co oczywiście jest prawdą,
    > proponuję Ci spotkać się kiedyś z tym „przystojnym”, wysłuchać jego
    > historii i
    > to opublikować, rewelacyjna- narracja! Grochola i Gretkowska, mogą
    pozazdrościć
    > !
    > - czy tego, że gdańszczanka chce rozejrzeć się wśród byłych, odrzuconych
    > kolegów- jeśli ich odrzuciłyśmy to pewnie był ku temu powód- czekamy na
    księcia
    > -
    > nie! No to czekajmy dalej. Przecież gdzieś musi być!!!
    > - Czy tego, że może warto bronić przystojnego i tak dostał za swoje!
    > wyjazd z ex...J W taką podróż najlepiej wyjeżdżać z kimś sprawdzonym, ale z
    > byłą , kapryśną dziewczyną! A fe ! on był naprawdę zdesperowany!
    > - A może przyznać się do tego, że wcale nie jestem młoda ( a właściwie
    > kiedy zaczyna się starość?)

    No właśnie, oto jest pytanie

    > Ach, jak nie wiem, na który wątek się zdecydować, nie będę pisała w ogóle!
    > PS Dzięki gdańszczanko, że mnie zauważyłaś (zaczerwieniłam się!)
    >
  • Gość: gdańszczanka IP: *.rgsa.pl 07.10.02, 08:55
    Gość portalu: tez mloda ups prze napisał(a):

    > Przepraszam, ale nie wiem, którego wątku się trzymać:
    > - czy tego, że gdańszczanka jest świetna- co oczywiście jest prawdą,
    > proponuję Ci spotkać się kiedyś z tym „przystojnym”, wysłuchać jego
    > historii i
    > to opublikować, rewelacyjna- narracja! Grochola i Gretkowska, mogą
    pozazdrościć
    > !
    ........... Gdzież tam ja świetna. Po prostu miałam ochotę na małe jesienne
    droczenie się z męskim ideałem. Być może sposób, w jaki napisał swoje, jakże
    atrakcyjne, zaproszenie uraził nieco moje damskie ego... Mimo, że wszystkie
    wzdychamy za takim towarzyszem życia lub chociaż podróży ... Ech...
    > - czy tego, że gdańszczanka chce rozejrzeć się wśród byłych, odrzuconych
    > kolegów- jeśli ich odrzuciłyśmy to pewnie był ku temu powód- czekamy na
    księcia
    > -
    > nie! No to czekajmy dalej. Przecież gdzieś musi być!!!
    ........ Samo oczekiwanie bywa interesujące, aczkolwiek "książąt" na
    lekarstwo... Gdybyś jednak miała np. godnego polecenia brata lub kuzyna...
    Biorąc pod uwagę Twoją znajomość tematu i moich "preferencji" mogłabym się zdać
    na Twoje pośrednictwo. Ech :-))

    > - Czy tego, że może warto bronić przystojnego i tak dostał za swoje!
    > wyjazd z ex...J W taką podróż najlepiej wyjeżdżać z kimś sprawdzonym, ale z
    > byłą , kapryśną dziewczyną! A fe ! on był naprawdę zdesperowany!

    ........ Oboje mają jakieś skrzywienia. Przecież po takim wyjeździe wrócą
    potłuczeni emocjonalnie. Może oboje to lubią. A mógł zadzwonic po preety woman
    i zaproponować jej te trzy tygodnie (może miałaby dla niego jakąś promocję).
    W tamtym przypadku (jak to w życiu bywa) bardzo dobrze to obojgu zrobiło.

    > - A może przyznać się do tego, że wcale nie jestem młoda ( a właściwie
    > kiedy zaczyna się starość?)
    ......... No właśnie, co to znaczy młoda ? To zależy... Ale od Awanturnika
    chyba jestem starsza. Ech... ;-)))

    > Ach, jak nie wiem, na który wątek się zdecydować, nie będę pisała w ogóle!
    > PS Dzięki gdańszczanko, że mnie zauważyłaś (zaczerwieniłam się!)
    ........ Bez Ciebie nie byłoby już to samo. Zawsze miło mieć świadomość, że
    Ktoś myśli podobnie.

    A za oknem sztorm, szaruga, wieje i leje.
    No, cóż zawsze jeszcze można mieć nadzieję na jakiś interesujący dziennik z
    podróży...
    gdańszczanka
    >
  • awanturnik 06.10.02, 18:01
    gdanszczanin napisał:

    > Boze, jacy wy tam jestescie wszyscy nieufni i ostrozni. Troche wiecej
    zaufania do ludzi, nie kazdy jest przestepca i oszustem.

    Ciekawe, czy komus na forum kiedykolwiek udalo sie znalezc towarzysza(ke)
    podrózy? Podobnie jak Ty szukam tu nowych ludzi na wyjazdy dalekie i bliskie
    ale nikt nie jest gotowy na przygody z nieznajomym w nieznanym regionie.
    Wszyscy pragna otrzymac jedynie informacje i zajmowac sie bla-bla, a przygody
    ogladac w serialu Rozbitkowie. Chyba nie masz wiecej zludzen?
  • Gość: gdańszczanka IP: *.rgsa.pl 07.10.02, 09:06
    awanturnik napisał:

    > gdanszczanin napisał:
    >
    > > Boze, jacy wy tam jestescie wszyscy nieufni i ostrozni. Troche wiecej
    > zaufania do ludzi, nie kazdy jest przestepca i oszustem.
    >
    > Ciekawe, czy komus na forum kiedykolwiek udalo sie znalezc towarzysza(ke)
    > podrózy? Podobnie jak Ty szukam tu nowych ludzi na wyjazdy dalekie i bliskie
    > ale nikt nie jest gotowy na przygody z nieznajomym w nieznanym regionie.
    > Wszyscy pragna otrzymac jedynie informacje i zajmowac sie bla-bla, a przygody
    > ogladac w serialu Rozbitkowie. Chyba nie masz wiecej zludzen?

    Awanturniku, masz szansę na znalezienie Kogos na Twoje wyjazdy. Jak widziałam
    pierwsza chętna juz jest. Ja, kobieta z nizin (mam na mysli sąsiedztwo Zuław, a
    nie pochodzenie społeczne), niestety mam paniczny strach w oczach natychmiast
    po prZypięciu nart (co prawda próbowałam tylko na jednym wuyjeździe dla bardzo
    początkujących). Ponieważ nie lubie byc ciężarem, a nie oczekuję od
    Nieznajomych pełnej atencji i opieki, nie zgłosiłam sie na Twoje ogłoszenie.
    Ponieważ szukasz LUDZI, a nie "ogólnego rozgarnięcia intelektualnego" masz
    szanse na wyjazdy z fajnymi ludźmi. Gdybyś coś "awanturniczego" montował na
    lato daj znać.
    Pozdr. z Gdańska :-))))
    gdańszczanka
  • awanturnik 07.10.02, 11:12
    Gdanszczanko, zaluje ze nie moge przeslac Tobie porywczych afrykanskich rytmów,
    których teraz slucham. Teraz jeszcze nie planuje lata ale, poniewaz w tym roku
    nie udalo mi sie dostac na Madagaskar, mysle ze w kwietniu/maju 2003 bede sie
    tam znowu wybierac na 3-4 tygodnie. Dzieki temu forum oraz stronie
    www.virtualtourist.com aktualizuje informacje na temat sytuacji w tym kraju.
    Minionej wiosny bylo tam goraca w sensie politycznym i nie mozna tam bylo
    doleciec, mimo ze bilet do RPA juz byl wykupiony. No i caly miesiac trzeba bylo
    sobie zapelnic objezdzajac RPA i Swaziland. Chetnie wysle Ci opis podrózy.
    Oczywiscie jesli Madagaskar bedzie niespokojny to mam plan B: Ameryka
    Poludniowa - jaki kraj wolisz?
    Poszukuje ludzi z nastawieniem podobnym do Twojego. Klasa! Wiek nie wazny, choc
    ja lubie duzo chodzic, plywac i w ogóle bardzo aktywnie spedzac wakacje.
    Jesli chodzi o góry to przeciez mozna wziac sanki!
  • Gość: gdańszczanka IP: *.rgsa.pl 07.10.02, 11:43
    awanturnik napisał:

    > Gdanszczanko, zaluje ze nie moge przeslac Tobie porywczych afrykanskich
    rytmów,
    >
    > których teraz slucham. Teraz jeszcze nie planuje lata ale, poniewaz w tym
    roku
    > nie udalo mi sie dostac na Madagaskar, mysle ze w kwietniu/maju 2003 bede sie
    > tam znowu wybierac na 3-4 tygodnie. Dzieki temu forum oraz stronie
    > www.virtualtourist.com aktualizuje informacje na temat sytuacji w tym kraju.
    > Minionej wiosny bylo tam goraca w sensie politycznym i nie mozna tam bylo
    > doleciec, mimo ze bilet do RPA juz byl wykupiony. No i caly miesiac trzeba
    bylo
    >
    > sobie zapelnic objezdzajac RPA i Swaziland. Chetnie wysle Ci opis podrózy.
    .........
    Wyslij, wyslij... (nianiaw@gazeta.pl) Za oknam taka szaruga, że szkoda odwracać
    wzrok od komputera i juz myślałam, że wrócę do mojej ulubionej lektury na tę
    porę roku - czyli do przewodnika po Portugalii, a tu trafia się taka gratka...
    Do Portugalii nie udało mi sie dojechać, ale nie tracę nadziei i lubie czytac
    przewodniki... Rozmarzy sie kobieta na chwilę, zapomni o nadchodzącej zimie,
    ogrzeje się...
    > Oczywiscie jesli Madagaskar bedzie niespokojny to mam plan B: Ameryka
    > Poludniowa - jaki kraj wolisz?
    ......... Osobiście zawsze mi się marzyła Ameryka Południowa, ale you never
    know...

    > Poszukuje ludzi z nastawieniem podobnym do Twojego.
    ......... Przecież mnie nie znasz. To wszystko przez mojego ziomka z Gdańska.

    Klasa! Wiek nie wazny, choc ja lubie duzo chodzic, plywac i w ogóle bardzo
    aktywnie spedzac wakacje.
    ........ Z chodzeniem nie mam problemów (byle nie cały czas pod górę ;-)),
    pływać pływam (nie mylic z pływaniem wyczynowym), obawiałabym się tylko tego
    BARDZO aktywnie - czyli enigmatycznego nieco słowa "bardzo".
    > Jesli chodzi o góry to przeciez mozna wziac sanki!
    .......... Czy masz na myśli te tzw. "jabłuszka", na których zjeżdżaja dzieci?
    Jeśli idzie o narty to robiłam postępy, ale byłam chyba jedyną osobą w grupie,
    która była rzeczywistym "nowicjuszem" w tej dziedzinie... A wtedy to i orczyk
    jakiś "krzywy" i góra jakby "za mocno nachylona", juz nie mówiąc o kiepskiej
    widoczności ... Ale się nie poddawałam. Taki surviwal na mikroskalę.
    Co robisz, że masz tyle wolnego ???
    Pozdrowienia z Gdańska :-)))
  • Gość: bolanren IP: proxy / 210.255.65.* 09.10.02, 13:24

    Witaj,
    Jestes super!!!
    Dla Twoich wypowiedzi przeczytalem cale forum. :-)))
    Twoj ziomek, ktory rozpoczal ten temat, byc moze
    wiedzial o czym pisze, a byc moze nie!
    Sam sporo sie "wlocze" po swiecie[taka praca], czasem
    bardzo daleko i musze powiedziec, ze takie wyjazdy sa
    smutne i czasem pelne nudy. Jezdze sam, wieczorem w
    hotelu nawet nie ma do kogo ust otworzyc [ nie jestem
    zwolennikiem kontaktow z "tubylcami" ].
    W takich chwilach czlowiek marzy o towarzystwie, o
    obecnosci drugiej osoby. I dalby za to bardzo wiele !

    Nastepnym razem [ i to wkrotce ] zabiore L-topa i bede
    Cie czytal na FORUM. :-)))

    Pozdrawiam / bolanren
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.rgsa.pl 09.10.02, 14:02
    Gość portalu: bolanren napisał(a):

    >
    > Witaj,
    > Jestes super!!!
    > Dla Twoich wypowiedzi przeczytalem cale forum. :-)))
    ........... domyślam się, że skusił Cię nagłowek "młody, przystojny, USA...".
    Rozumiem, niektórych to bierze ;-))), mnie też zainteresowało, szczególnie,
    że "przystojny" niby był z Gdańska...
    > Twoj ziomek, ktory rozpoczal ten temat, byc moze wiedzial o czym pisze, a byc
    moze nie!
    > Sam sporo sie "wlocze" po swiecie[taka praca], czasem bardzo daleko i musze
    powiedziec, ze takie wyjazdy sa smutne i czasem pelne nudy. Jezdze sam,
    wieczorem w hotelu nawet nie ma do kogo ust otworzyc [ nie jestem
    > zwolennikiem kontaktow z "tubylcami" ].
    ........... Ja mam duże doświadczenie w spędzaniu wieczorów w hotelach Ukrainy,
    Rosji, Białorusi, Łotwy, Litwy... Na szczęście jeździłam z kolegą, ale swoje
    rodziny to znamy juz do piątego pokolenia, a ile mozna rozmawiać o pracy... I
    wtedy przydałaby się "przyjaciółka", ewentualnie w moim przypadku "przyjaciel"
    do pogadania... No i tu gdańszczanina rozumiem, nie potrafię sobie tylko
    wytłumaczyć, że na tak atrakcyjną wyprawę musiał jechać z "ex", tak tak jakby
    sobie narzucić pokutę za grzechy, tylko dlaczego w trakcie wakacji w USA...
    > W takich chwilach czlowiek marzy o towarzystwie, o obecnosci drugiej osoby. I
    dalby za to bardzo wiele !
    ........... Richard Gere zapłacił i proszę jak dobrze trafił.
    Może tędy droga ;-)))

    > Nastepnym razem [ i to wkrotce ] zabiore L-topa i bede
    > Cie czytal na FORUM. :-)))
    ........... No teraz to już sie czuję zobowiązana. Będę dostarczać wirualnych
    rozrywek mężczyznom na delegacji ;-))). No, ale może jest takie zapotrzebowanie
    na rynku i mogłabym potraktować to jako dodatkową "działalność zarobkową". Who
    knows ????
    Dziwi mnie tylko, że się niektórym podoba to, co piszę, bo uważam się raczej za
    umysł ścisły niz za humanistkę. Nie cierpiałam pisać wypracować (najlepsze
    wypracowanie to wypracowanie w punktach), za to chyba lubię rozmawiać.
    Człowiek sam siebie nie zna.


    > Pozdrawiam / bolanren
    .......... Też pozdrawiam. Tym razem ze słonecznego Gdańska. A może właśnie
    zaczyna się u nas nad morzem złota polska jesień...
    gdańszczanka
  • Gość: bolanren IP: proxy / 210.255.65.* 09.10.02, 16:36

    Witaj,
    Milo, ze odpowiedzialas! Dziekuje!

    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    1)....domyślam się, że skusił Cię nagłowek "młody,
    przystojny, USA...". - Nie, zainteresowal mnie
    wylacznie Singapur. Nastepnie przez ciekawosc chcialem
    zobaczyc, jakie sa reakcje na takie zaproszenie .. :-)

    2)....Ja mam duże doświadczenie w spędzaniu wieczorów w
    hotelach Ukrainy, Rosji, Białorusi, Łotwy, Litwy... - ?
    [ RYZYKANTKA ! :-))), nigdy nie mialem odwagi, aby tam
    pojechac ]

    3)....Richard Gere zapłacił i proszę jak dobrze trafił. -
    No, tak..... :-))). A propos, czy ogladalas RED CORNER [
    pol. FATALNA NAMIETNOSC ]z R.Gere and Bai Ling? Tak sie
    koncza kontakty z "tubylcami"!

    3) ....No teraz to już sie czuję zobowiązana. Będę
    dostarczać wirualnych rozrywek mężczyznom na delegacji ;-
    ))). - ALE FAJNIE !!! :-))).

    4).... Dziwi mnie tylko, że się niektórym podoba to, co
    piszę, bo uważam się raczej za... - Wiesz. najbardziej
    podoba mi sie sposob, w jaki to piszesz ! :-)))

    Zycze milego i slonecznego wieczoru.
    [ W podziekowaniu za odpowiedz wysylam jednego niewinego
    calusa! ].

    Pozdrawiam / bolanren
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.waw.cdp.pl 10.10.02, 08:29
    Gość portalu: bolanren napisał(a):

    >
    > Witaj,
    > Milo, ze odpowiedzialas! Dziekuje!
    ...... You welcome...
    >
    > Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):
    >
    > 1)....domyślam się, że skusił Cię nagłowek "młody,
    > przystojny, USA...". - Nie, zainteresowal mnie
    > wylacznie Singapur. Nastepnie przez ciekawosc chcialem
    > zobaczyc, jakie sa reakcje na takie zaproszenie .. :-)
    ......... Więc jednak mozna uznać, że ogłoszenie "młodego" mogło miec charakter
    co najmniej poznawczy, jeśli nie "naukowy". Wszak większość z nas nie chciała
    towarzyszyć mu w wakacjach, tudzież zajmującej pracy zawodowej. My, kobiety
    chciałyśmy się dowiedzieć - któż to składa takie "oferty nie do odrzucenia",
    panowie natomiast byli ciekawi - jakie to dziewczyny (kobiety o "ogólnym
    rozgarnięciu" będą skłonnne skorzystać z oferty - moim zdaniem jedno wyklucza
    tu drugie ;-) ).
    Tak więc posiedliśmy minimalna wiedzę w tym temacie. Wiedza byłaby większa
    gdyby młody nieco bardziej się zaangazował i odkrył karty. Ale on cos kręci...

    >
    > 2)....Ja mam duże doświadczenie w spędzaniu wieczorów w
    > hotelach Ukrainy, Rosji, Białorusi, Łotwy, Litwy... - ?
    > [ RYZYKANTKA ! :-))), nigdy nie mialem odwagi, aby tam
    > pojechac ]
    .......... Ja tam jestem odważna (czyt. firma zapewnia dobre warunki wyjazdu).
    Nigdy bym tam pewno nie pojechała z własnej inicjatywy, ale jeśli jest wyjazd
    słuzbowy to czemu nie, wszak tam mnie jeszcze nie było.
    Kobiety mają zdecydowanie gorzej w podróżach niz panowie. Kiedyś próbowałam w
    damskim gronie (chyba trzy dziewczyny lat ok. 25) wyjść z hotelu w Marakeszu...
    Mimo, że byłyśmy stosownie ubrane - spódnice do ziemi, obszerne T-shirty, udało
    nam sie odejść tylko jakieś 100m od hotelu. Skruszone musiałyśmy wrócić i
    poczekać aż koledzy zakończą nieco, naszym damskim zdaniem, przedłużający się
    posiłek. No cóż, kobiety czasem muszą czekać... ;-))
    >
    > 3)....Richard Gere zapłacił i proszę jak dobrze trafił. -
    > No, tak..... :-))). A propos, czy ogladalas RED CORNER [
    > pol. FATALNA NAMIETNOSC ]z R.Gere and Bai Ling? Tak sie
    > koncza kontakty z "tubylcami"!
    .......... Fakt, za pierwszym razem trafiło mu się znacznie lepiej. Ale należy
    sobie zdawać sprawę, że na delegacji to różnie bywa. Może z tego powodu "młody"
    chciał towarzystwo przywieźć ze sobą. Zawsze to mniejsze ryzyko. Chociaż biorąc
    pod uwagę, że w końcu pojechał z ex, to niezły z niego ryzykant. Wybrać się na
    wakacje z osobą, przy której szanse, że będą to udane wakacje, wynoszą wg moich
    szacunków 0,000000000000001 (tak mi wyszło po wstępnych obliczeniach - należy
    przyjąć jakiś margines błędu).
    Najbezpieczniej jest chyba mieć przyjaciółkę/przyjaciela w sieci. Jedno
    klikniecie i mamy święty spokój. Czy jednak o to chodzi ???
    >
    > 3) ....No teraz to już sie czuję zobowiązana. Będę
    > dostarczać wirualnych rozrywek mężczyznom na delegacji ;-
    > ))). - ALE FAJNIE !!! :-))).
    ............ A jak mi się skończy wena. Koniec ze mną?
    >
    > 4).... Dziwi mnie tylko, że się niektórym podoba to, co
    > piszę, bo uważam się raczej za... - Wiesz. najbardziej
    > podoba mi sie sposob, w jaki to piszesz ! :-)))
    ............ Delegacje zaniżają wymagania i obniżają poprzeczkę. Przecież
    jestem sobie normalną (?) dziewczyną (a raczej kobietą).
    >
    > Zycze milego i slonecznego wieczoru.
    > [ W podziekowaniu za odpowiedz wysylam jednego niewinego
    > calusa! ].
    ........... Tak się tylko mówi. A potem zostajemy z problemami :-(((
    Serdeczności dla Ciebie i Współczytaczy
    gdańszczanka
    PS. Pisanie w punktach - skąd ja to znam :-))
    >
    > Pozdrawiam / bolanren
  • Gość: bolanren IP: proxy / 210.255.65.* 10.10.02, 10:12

    Dzien dobry!

    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):


    1... gdyby młody nieco bardziej się zaangazował i odkrył
    karty. Ale on cos kręci...

    ===Mlody zrozumial, ze nie nalezy YUAN MU QIU YU <
    wchodzic na drzewo w poszukiwaniu ryby > !

    2... Kobiety mają zdecydowanie gorzej w podróżach niz
    panowie.

    ===Kobiety nie sawsze sa SI MIAN CHU GE <osaczone przez
    wrogie sily>. Chyba, ze sa to trzy dziewczyny lat ok. 25
    w Maroku, odziane w spódnice do ziemi, obszerne T-
    shirty!!! Tubylcy byli zapewne ROZCZAROWANI Waszym
    odzieniem , hi hi hi !

    3.... Najbezpieczniej jest chyba mieć
    przyjaciółkę/przyjaciela w sieci. Jedno
    klikniecie i mamy święty spokój. Czy jednak o to
    chodzi ???

    ===Przyjazn w sieci to TONG CHUANG YI MENG < to samo
    lozko, rozne sny >


    4....A jak mi się skończy wena. Koniec ze mną?

    ===NIE skonczy sie! Potrafisz WU FENG QI LANG < tworzyc
    fale bez wiatru > :-)))


    5)....Delegacje zaniżają wymagania i obniżają
    poprzeczkę.

    ===YOU HE BU KE ? < czy niemozliwe jest mozliwe ?>

    6... Tak się tylko mówi. A potem zostajemy z
    problemami :-(((

    ===Moze myslisz: KAI MEN YI DAO? < otworzylam drzwi, by
    powitac zlodzieja ?>. Nie obawiaj sie, nie wszyscy
    potrafia YANG ER DAO LING! < krasc dzwon, zatykajac
    sobie uszy >.

    Pozdrawiam serdecznie [ juz nie smiem wyslac niewinnego
    calusa ].

    bolanren



  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.waw.cdp.pl 10.10.02, 10:56
    Gość portalu: bolanren napisał(a):

    >
    > Dzien dobry!
    >
    > Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):
    >
    >
    > 1... gdyby młody nieco bardziej się zaangazował i odkrył
    > karty. Ale on cos kręci...
    >
    > ===Mlody zrozumial, ze nie nalezy YUAN MU QIU YU <
    > wchodzic na drzewo w poszukiwaniu ryby > !
    .......... Młody jako największe swe zalety podał, że młody i przystojny, to
    ona miała byc rozgarnięta. Pewnie myślał o wzajemnym uzupełnianiu się. To tak
    jak ja nie umiem powiesic lampy, ale za to dobrze czytam mape i nie gubię się w
    obcych miastach.
    Wobec czego poddałabym w wątpliwość Twoje sformułowanie, że zrozumiał... On juz
    nie zrozumie...
    Dzięki za tłumaczenia. Tu mnie zastrzeliłeś. Jest to język, którego absolutnie
    nie rozumiem, a i na niektóre polskie tłumaczenia potrzebowałabym konsultacji i
    przykładów... Niby minimalnie posługuję się językami, coś tam kumam, ale w
    Europie tak nie mówią. A ja jestem "ograniczona" do Europy. Chociaż jest mały
    wyjątek - umiem mówić i pisać cyfry po arabsku. Nie pytaj do ilu, bo nie wiem.
    >
    > 2... Kobiety mają zdecydowanie gorzej w podróżach niz
    > panowie.
    >
    > ===Kobiety nie sawsze sa SI MIAN CHU GE <osaczone przez
    > wrogie sily>.
    ............ Przyznaję - nie zawsze. Co więcej, we Włoszech czy Hiszpanii mamy
    zdecydowanie lepiej, należy tylko wiedzieć, do kogo się zwrócić o pomoc.
    Chyba, ze sa to trzy dziewczyny lat ok. 25 w Maroku, odziane w spódnice do
    ziemi, obszerne T-
    shirty!!! Tubylcy byli zapewne ROZCZAROWANI Waszym
    > odzieniem , hi hi hi !
    ............ Tak, otoczyli nas niepokojąco ciasnym kręgiem, jeden przez
    drugiego proponując, że mogą nas wszędzie zaprowadzić. Nie skorzystałyśmy. A
    myśmy tylko chciały pójść po jakieś figurki z egzotycznego drewna (nie pamiętam
    jakiego, ale coś tam jeszcze u Rodziców stoi).
    >
    > 3.... Najbezpieczniej jest chyba mieć
    > przyjaciółkę/przyjaciela w sieci. Jedno
    > klikniecie i mamy święty spokój. Czy jednak o to
    > chodzi ???
    >
    > ===Przyjazn w sieci to TONG CHUANG YI MENG < to samo
    > lozko, rozne sny >
    ........... Różne łóżko to się zgadzam, chociaż jest Was tu tylko dwóch, odkąd
    gdańszczanin "wyjechał"..., ale gdy się wstaje tak wcześnie jak ja to
    opcja "dreams" się automatycznie wyłącza.
    >
    >
    > 4....A jak mi się skończy wena. Koniec ze mną?
    >
    > ===NIE skonczy sie! Potrafisz WU FENG QI LANG < tworzyc
    > fale bez wiatru > :-)))
    .............. bo ja tak delikatnie dmucham. Zresztą tworzenie się fal ma też
    chyba coś wspólnego z przyciąganiem ziemskim (?).
    >
    > 5)....Delegacje zaniżają wymagania i obniżają
    > poprzeczkę.
    >
    > ===YOU HE BU KE ? < czy niemozliwe jest mozliwe ?>
    >
    > 6... Tak się tylko mówi. A potem zostajemy z
    > problemami :-(((
    >
    > ===Moze myslisz: KAI MEN YI DAO? < otworzylam drzwi, by
    > powitac zlodzieja ?>. Nie obawiaj sie, nie wszyscy
    > potrafia YANG ER DAO LING! < krasc dzwon, zatykajac
    > sobie uszy >.
    .......... Tak się tylko droczę i nie mam nic złego na myśli. i mnie nie
    strasz, bo od dwóch tygodni mieszkam sama i czasem w nocy mi się wydaje, że
    ktoś chodzi po dachu...
    >
    > Pozdrawiam serdecznie [ juz nie smiem wyslac niewinnego
    > calusa ].
    ........... A gdyby się okazało, że jestem Twoją nielubianą nauczycielką z
    podstawówki... A tu całusy... Popłoch w sieci.
    Nie jestem. Try again. Tak piszą na batonikach, gdy się nic nie wygra.
    gdańszczanka z pozdrowieniami (serdecznymi)
    > bolanren
    >
    >
    >
  • Gość: bolanren IP: *.rrcnet.com 10.10.02, 12:29

    Witam ponownie!

    1...Wobec czego poddałabym w wątpliwość Twoje
    sformułowanie, że zrozumiał... On juz nie zrozumie...

    ===Taka mila, a potrafi byc okrutna! :-))) , Mlody mial
    slaby dzien. Mnie sie tez takie zdarzaja. :-)

    2...Dzięki za tłumaczenia. Tu mnie zastrzeliłeś. Jest to
    język, którego absolutnie nie rozumiem,

    ===To chinski. Jezyki europejskie, to jezyki opisowe.
    Chinski pozwala na zwiezlosc i wieloznaczeniowosc
    wypowiedzi. W jednym krotkim zwrocie mozna ukryc podziw,
    komplement, uznanie... Cytowane zwroty zaczerpnalem z
    ksiazki, ktora wlasnie skonczylem czytac. Jest banalna.
    Gorsza, niz myslalem. Nie polecam.

    3...wyjątek - umiem mówić i pisać cyfry po arabsku.

    ===Super!Jezeli bede sie wybieral w tamte rejony, to
    umieszcze na FM poprawnie sformulowane zaproszenie. :-)

    4...Tak, otoczyli nas niepokojąco ciasnym kręgiem,

    ===Znam to, i BARDZO nie lubie. Moja strefa
    bezpieczenstwa, to minimum 1 m. No,... nie zawsze! :-)

    5...wstaje tak wcześnie jak ja

    ===Lubisz, czy musisz miec dlugie dni?


    6...Tak się tylko droczę .......

    ===SUPER! Taka mialem nadzieje!


    7...i mnie nie strasz, bo od dwóch tygodni mieszkam
    sama ...

    === SAMA! Co sie na tym swiecie porobilo?
    Kiedys, p.D.Rinn spiewala "GDZIE TE CHLOPY?!".
    Jasnowidzaca byla, czy co? A przeciez tylu nas wokol! :-)


    Pozdrawiam serdecznie [ + niewiny calus ]
    bolanren

    PS. As you can see, I AM TRYING!!! :-)

  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.waw.cdp.pl 10.10.02, 13:32
    Gość portalu: bolanren napisał(a):

    Witam ponownie!

    1...Wobec czego poddałabym w wątpliwość Twoje
    sformułowanie, że zrozumiał... On juz nie zrozumie...

    ===Taka mila, a potrafi byc okrutna! :-))) , Mlody mial
    slaby dzien. Mnie sie tez takie zdarzaja. :-)
    ............... Od razu okrutna. Okrutne to są czarownice w bajkach... Młody mi
    z lekka podpadł na wstępie. Jeśli już przypisywać wszystko jego słabościom to
    może rzeczywiście ma słaby ale rok, albo dekadę, bo w sumie nie wycofał się ze
    swojej boskości. Tak w sumie jego zaproszenie – ogłoszenie mogłoby przyciągnąć
    kobiety poszukujące lepszego materiału genetycznego dla swojego dziecka.
    Przystojny – no, każda z nas wolałaby, aby dziecko było ładne. Młody, a
    więc „skuteczny”. Oczywiście w domyśle z wysokim ilorazem, wszak
    szuka „rozgarniętej”, a mężczyźni raczej nie preferują kobiet znacznie
    mądrzejszych od siebie (? – tu mogę się mylić, to tylko moja obserwacja).
    Najprawdopodobniej zna jakiś język obcy, więc może potomek miałby zdolności
    językowe. No i jest przedsiębiorczy, a więc może zapewni maleństwu odpowiednie
    warunki...
    Za mało było jak dla mnie w tej ofercie „turystyki”. Przeważała autoreklama i
    to nie ta podprogowa, tylko „kawa na ławę”. Czasami wydaje się duże pieniądze
    na promocję towarów bez przyszłości rynkowej. Ale tak na pewno nie było w
    przypadku gdańszczanina. To tylko taka moja dygresja.

    2...Dzięki za tłumaczenia. Tu mnie zastrzeliłeś. Jest to
    język, którego absolutnie nie rozumiem,

    ===To chinski.

    ................ nieśmiało się domyśliłam. Gdybym nie zaczęła pracować była
    szansa pojechania do tego kraju. Był tam przez kilka miesięcy – a ja lubię Go
    odwiedzać... Praca zawodowa ogranicza swobody obywatelskie. Coś z tym trzeba
    zrobić...
    Jezyki europejskie, to jezyki opisowe.
    Chinski pozwala na zwiezlosc i wieloznaczeniowosc
    wypowiedzi.
    ............. Wspomniałam już, że potrzebowałabym interpretatora do tych
    wypowiedzi.

    W jednym krotkim zwrocie mozna ukryc podziw,
    komplement, uznanie... Cytowane zwroty zaczerpnalem z
    ksiazki, ktora wlasnie skonczylem czytac. Jest banalna.
    Gorsza, niz myslalem. Nie polecam.

    3...wyjątek - umiem mówić i pisać cyfry po arabsku.

    ===Super!
    .............. Cyfr nauczyłam się „czytając” rejestracje samochodowe, a wymowy
    od dzieci. Takie a, b, c – zawsze łatwiej robić zakupy na suku.

    Jezeli bede sie wybieral w tamte rejony, to
    umieszcze na FM poprawnie sformulowane zaproszenie. :-)
    ................. Czekam, tylko co będzie jeśli je przegapię. Bezsenne noce i
    lody w łóżku na dobranoc...
    Ale w rejonie, w którym ja nieco bywałam to się szykuje wojna. Co prawda, ja
    też tam byłam w czasie wojny, ale wtedy wojna toczyła się tylko na granicy.
    Teraz zdecydowanie może być inaczej. No, chyba że byłaby to przygoda jako
    korespondenci wojenni.

    4...Tak, otoczyli nas niepokojąco ciasnym kręgiem,

    ===Znam to, i BARDZO nie lubie. Moja strefa
    bezpieczenstwa, to minimum 1 m. No,... nie zawsze! :-)
    ....................... nad tym nie zawsze to się zadumałam....

    5...wstaje tak wcześnie jak ja

    ===Lubisz, czy musisz miec dlugie dni?
    ................... lubię mieć wolne popołudnia. Mam swobodę w przychodzeniu do
    pracy, więc na szczęście jest to mój wybór. Wtedy jest łatwiej.


    6...Tak się tylko droczę .......

    ===SUPER! Taka mialem nadzieje!
    ................. spełnionych nadziei ................


    7...i mnie nie strasz, bo od dwóch tygodni mieszkam
    sama ...

    === SAMA! Co sie na tym swiecie porobilo?
    Kiedys, p.D.Rinn spiewala "GDZIE TE CHLOPY?!".
    Jasnowidzaca byla, czy co? A przeciez tylu nas wokol! :-)
    ............... niech no się rozejrzę dookoła. Ale kilka zalet też by się
    znalazło ;-)


    Pozdrawiam serdecznie [ + niewiny calus ]
    bolanren

    PS. As you can see, I AM TRYING!!! :-)

    Well........
    Przecież mnie nie znasz............ No, ale nie jestem Twoją byłą
    nauczycielką, ani sąsiadką. Chyba (?)
    gdańszczanka




  • Gość: bolanren IP: *.rrcnet.com 10.10.02, 14:08

    :-))),

    1...Młody mi z lekka podpadł na wstępie.

    ===Podpadl Ci, ze az strach! Rzecz w tym, iz masz racje!

    2... a mężczyźni raczej nie preferują kobiet znacznie
    mądrzejszych od siebie (? – tu mogę się mylić, to tylko
    moja obserwacja).

    ===Eee, tam...! :-))), PREFERUJEMY! Tylko nie chcemy
    sie do tego przyznac!

    3...Wspomniałam już, że potrzebowałabym interpretatora
    do tych wypowiedzi.

    ===A ja mysle, ze nie! Gdybym uwazal, ze potrzebujesz
    interpretatora, to moja odpowiedz bylaby inna! :-)))

    4...Czekam, tylko co będzie jeśli je przegapię.

    ===Nie przegapisz! Tylko nie powiedz pozniej, ze PRACA
    ZAWODOWA OGRANICZA TWOJE SWOBODY OBYWATELSKIE :-)))

    5.Moja strefa bezpieczenstwa, to minimum 1 m. No,... nie
    zawsze! :-).... nad tym nie zawsze to się zadumałam....

    ===hihihi! Zaczynam Cie coraz bardziej lubic!

    6............... lubię mieć wolne popołudnia.

    ===Zauwazylem, Twoje posty sa przewaznie wysylane do
    15:00! :-)

    7.......... spełnionych nadziei ................

    ===Well, a bit cold ....... :-)))

    8. No, ale nie jestem Twoją byłą nauczycielką, ani
    sąsiadką. Chyba (?)

    ===Z pewnoscia nie! Bylem w Gdansku jedynie kilka razy w
    zyciu. :-)))

    bolanren



  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.waw.cdp.pl 10.10.02, 14:25
    Gość portalu: bolanren napisał(a):

    >
    > :-))),
    >
    > 1...Młody mi z lekka podpadł na wstępie.
    >
    > ===Podpadl Ci, ze az strach! Rzecz w tym, iz masz racje!
    ........... Niech sobie to przemyśli, a nuz moja krytyka (konstruktywna) coś da.
    >
    > 2... a mężczyźni raczej nie preferują kobiet znacznie
    > mądrzejszych od siebie (? – tu mogę się mylić, to tylko
    > moja obserwacja).
    >
    > ===Eee, tam...! :-))), PREFERUJEMY! Tylko nie chcemy
    > sie do tego przyznac!
    ........... To nie mam szans :-((((
    >
    > 3...Wspomniałam już, że potrzebowałabym interpretatora
    > do tych wypowiedzi.
    >
    > ===A ja mysle, ze nie! Gdybym uwazal, ze potrzebujesz
    > interpretatora, to moja odpowiedz bylaby inna! :-)))
    .......... A ja myślę,że nie do końca odczytałeś (bądź też droczysz się tym
    razem ze mną) moje intencje ?

    >
    > 4...Czekam, tylko co będzie jeśli je przegapię.
    >
    > ===Nie przegapisz! Tylko nie powiedz pozniej, ze PRACA
    > ZAWODOWA OGRANICZA TWOJE SWOBODY OBYWATELSKIE :-)))
    ............. Na nadzwyczajne okazje mam bardzo skrzętnie schowane 14 dni
    bardzo starego urlopu. Do tej pory myslałam, że dni te są schowane z myślą o
    małym (może miesięcznym) wypadzie do Stanów (bez gdańszczanina), a teraz po
    prostu gdzieś tam są ...
    >
    > 5.Moja strefa bezpieczenstwa, to minimum 1 m. No,... nie
    > zawsze! :-).... nad tym nie zawsze to się zadumałam....
    >
    > ===hihihi! Zaczynam Cie coraz bardziej lubic!

    ......... e tam, nie znasz mnie..... Książki mówią coś o first impression, nie
    uwzdlędniają jednak tego forum
    >
    > 6............... lubię mieć wolne popołudnia.
    >
    > ===Zauwazylem, Twoje posty sa przewaznie wysylane do
    > 15:00! :-)
    W domu aktualnie nie mam internetu - modem się marnuje. Ale za to mam czas na
    inne rozrywki.
    >
    > 7.......... spełnionych nadziei ................
    >
    > ===Well, a bit cold ....... :-)))
    ........... wszak mieszkam na północy
    >
    > 8. No, ale nie jestem Twoją byłą nauczycielką, ani
    > sąsiadką. Chyba (?)
    >
    > ===Z pewnoscia nie! Bylem w Gdansku jedynie kilka razy w
    > zyciu. :-)))
    ............ Podoba mi się Twoja pewność. A co z ludźmi z wielką wyobraźnią,
    którzy pisują w sieci i na przykład właśnie wyobrazili sobie, że są na spacerze
    np. w Jelitkowie.
    Ja jestem umysłem ścisłym = brak wyobraźni (do wymyslania) (przestrzenną
    posiadam)
    >

    Miłego popołudnia
    gdańszczanka
    > bolanren
    >
    >
    >
  • Gość: bolanren IP: *.lekowice.sdi.tpnet.pl 10.10.02, 14:42
    :-))),

    Dziekuje za odpowiedz.

    Na te chwile wysylam tylko kilka slow.
    Przed momentem dowiedzialem sie, ze przez nastepne kilka
    dni bede na wyjezdzie.

    Odezwe sie po powrocie.

    Zycze milych rozmow na forum.
    Pozdrawiam , { + one tiny innocent kiss :-))) }
    bolanren

  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.waw.cdp.pl 11.10.02, 08:27
    Gość portalu: bolanren napisał(a):

    > :-))),
    >
    > Dziekuje za odpowiedz.
    .......You welcome...
    >
    > Na te chwile wysylam tylko kilka slow.
    > Przed momentem dowiedzialem sie, ze przez nastepne kilka
    > dni bede na wyjezdzie. :-((
    >
    > Odezwe sie po powrocie.
    ...... really? a ja mam czekać ? A jeśli mnie już tu nie będzie ?
    >
    > Zycze milych rozmow na forum.
    > Pozdrawiam , { + one tiny innocent kiss :-))) }
    > bolanren


    .......... PS.
    5.Moja strefa bezpieczenstwa, to minimum 1 m. No,... nie zawsze! :-).... nad
    tym nie zawsze to się zadumałam....

    ............. no i wydumałam, że oboje zapewne mamy na mysli kino i teatr ...
    No, bo w kolejkach, juz się przeciez nie stoi.

    ===hihihi! Zaczynam Cie coraz bardziej lubic!
    Edyta jungowska mówi w takich sytuacjach "komplemenciarze".
    gdańszczanka



    >
  • Gość: bolanren IP: proxy / 210.255.65.* 09.10.02, 16:41
    Witaj,
    Milo, ze odpowiedzialas! Dziekuje!

    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    1)....domyślam się, że skusił Cię nagłowek "młody,
    przystojny, USA...".

    ---Nie, zainteresowal mnie wylacznie Singapur. Nastepnie
    przez ciekawosc chcialem zobaczyc, jakie sa reakcje na
    takie zaproszenie .. :-)

    2)....Ja mam duże doświadczenie w spędzaniu wieczorów w
    hotelach Ukrainy, Rosji, Białorusi, Łotwy, Litwy... - ?

    ---RYZYKANTKA ! :-))), nigdy nie mialem odwagi, aby tam
    pojechac

    3)....Richard Gere zapłacił i proszę jak dobrze trafił.

    ---No, tak..... :-))).
    A propos, czy ogladalas RED CORNER [ pol. FATALNA
    NAMIETNOSC ]z R.Gere and Bai Ling?
    Tak sie koncza kontakty z "tubylcami"! :-)))

    3) ....No teraz to już sie czuję zobowiązana. Będę
    dostarczać wirualnych rozrywek mężczyznom na delegacji ;-
    ))).

    ---ALE FAJNIE !!! :-))).

    4).... Dziwi mnie tylko, że się niektórym podoba to, co
    piszę, bo uważam się raczej za...

    ---Wiesz, najbardziej podoba mi sie sposob, w jaki to
    piszesz ! :-)))

    Zycze milego i slonecznego wieczoru.
    [ W podziekowaniu za odpowiedz wysylam jednego niewinego
    calusa! ].

    Pozdrawiam,
    bolanren
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl 08.10.02, 07:28
    awanturnik napisał:

    > gdanszczanin napisał:
    >
    > > Boze, jacy wy tam jestescie wszyscy nieufni i ostrozni. Troche wiecej
    > zaufania do ludzi, nie kazdy jest przestepca i oszustem.
    >
    A teraz ja......

    Moi Drodzy (Też Młoda, Katowiczanko, Awanturniku, no i oczywiście Młody i
    Przystojny),
    Piszę sobie do Was, bo coś mi się tu nie zgadza:
    - Młody proponował wyjazd na trzy tygodnie do USA... Chyba uznał (a nie
    zaznaczył tego w swojej ofercie), że wszystkie dziewczyny z tzw. ”ogólnym
    rozgarnięciem” mają w szufladzie dwa paszporty lub jeden, ale za to właściwy,
    który daje prawo do wjazdu do USA bez przekonywania o celu podróży immigration
    Officer i uzyskiwania wizy w Ambasadzie w W-wie. Ja miałam, chyba wiosną,
    kaprys żeby może pojechać do stolicy i dać sobie wbić takową wizę. Niestety
    głos w infolinii poinformował mnie o aktualnie obowiązujących procedurach.
    Ponieważ chciałam dostać wizę w celu „just in case” , czyli jeśli np. zobaczę,
    że jakieś linie proponują bilety do NYC za 333 USD, no i wtedy ja byłbym
    nazajutrz spakowana (najpierw musiałabym dostać urlop - pracy na razie nie
    rzucam, chyba, że Młody przedstawi inne alternatywy))...
    - Młody, jako, że ma wymagania co do inteligencji kandydatek, sam pewno również
    należy co najmniej do zarządu Mensy, powinien chyba przewidzieć, że my, Polki,
    możemy mieć problemy z banalną wizą. No chyba, że jada od czasu do czasu lunch
    z odpowiednim ambasadorem w W-wie.
    - Młody, jak na osobę, która spędziła w Polsce, jedynie pierwsze osiem lat
    życia, potem należy przyjąć, że kształciła się zagranicą całkiem poprawnie
    pisze po polsku. Rzekłabym za poprawnie... Nawet gdyby przyjąć, że kształcił
    się w szkołach przy ambasadach, to i tak język polski nie jest tam
    przedmiotem „wiodącym”. W związku z czym uważam, że pisze bardzo poprawnie, co
    zważywszy na poziom ortografii w sieci może być zastanawiające... Oczywiście o
    niczym to nie przesądza.
    - Młody, jak na osobnika z takimi zaletami przystało, powinien mieć grono
    adoratorek na odpowiednim poziomie – wiecie, co mam na myśli...
    - Młody uchyla się od napisania wrażeń z podróży, przecież nie jesteśmy żądni
    wrażeń o ex. Ja to bym chciała wiedzieć, czy w USA byli u wujka na plantacji
    orzeszków ziemnych czy też kukurydzy. Jeśli zaś była to np. Arizona, to co
    zwiedzili, gdzie spędzali czas w NYC czy też w LA ? More details, pls.
    I nie chodzi mi o rozwianie mojego niedowiarstwa, lecz o moją tęsknotę za
    daleką podróżą, chętnie w miłym towarzystwie.

    Oczywiście nie obstaję przy mojej tezie o niskobudżetowych badaniach... Ale kto
    tam Go wie...
    Może przygotowuje doktoracik o reakcjach na oferty z gatunku science fiction,
    no bo na badania marketingowe to to nie wygląda. Oczekiwałby wtedy bardziej
    precyzyjnych odpowiedzi, ale już socjologowie lub psycholodzy lubią pozbierać
    odpowiedzi na otwarte kwestie...

    Młody pisz wspomnienia z podróży :-)) !!!!!!

  • awanturnik 08.10.02, 10:50

    > że my, Polki, możemy mieć problemy z banalną wizą.
    Gdanszczanin pisal, ze musial prosic o wize do Singapuru dla swej ex.
    Juz samo to stwierdzenie mowi nam, ze ex nie jest Polka, bo Polacy wizy do
    Singapuru NIE POTRZEBUJA! Moja hipoteza: ex jest Rosjanka lub temu podobna.

    > - Młody... całkiem poprawnie pisze po polsku.
    jesli przyjac, ze gdanszczanin po 8 latach opuszczajac Gdansk jednoczesnie
    opuscil Polske, to moze wyjechal do Rosji (tam dobrze ucza polskiego) i wracal
    na wakacje do Polski, dzieki czemu mial zywy kontakt z jezykiem. Na placówce
    poznal swa rozkapryszona ex, która jest córka mafii i nie chce go wypuscic
    (wiadomo, bo super przystojny) szantazujac go. Gdanszczanin wszelkimi sposobami
    próbuje poznac Polke, bo tu nie ma mafii i klopoty z wizami mniejsze (ma
    zludzenie)
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / 213.134.142.* 08.10.02, 12:15
    Jeśli o mnie idzie to czekam teraz na mały komentarz ze strony Młodego.... Być
    może nasze domysły są bezpodstawne... Ale coś mi tu nie pasuje
    Pozdrowienia z zachmurzonego Gdańska :-)))
    PS. Młody na dziennik podróży też czekam i nawet jeśli juz wyjechałeś do
    Singapuru to przecież zabrałeś laptopa i masz dostęp do sieci.
  • Gość: gdańszczanka IP: *.rgsa.pl 07.10.02, 08:35
    gdanszczanin napisał:

    > Boze, jacy wy tam jestescie wszyscy nieufni i ostrozni. Troche wiecej
    zaufania
    > do ludzi, nie kazdy jest przestepca i oszustem.
    > A to prawda gdanszczanka miala pare niezlych tekstow, szczegolnie ten o
    > badaniach niskobudzetowych:))
    >
    > Co do krytyki pod moim adresem, to niestety ale swiat tego rodzaju ogloszen
    > rzadzi sie swoimi prawami, ktorych stosowanie nie zawsze oddaje osobowosc
    kogos
    >
    > sie nimi poslugujacego. Bez zrozumienie tego faktu nie ma co sie wogole w to
    > bawic. Ty jednak to zrobilas, skad zatem ta krytyka? Chyba troche nie fair????

    Masz rację, że ogłoszenia w sieci rządzą się swoimi prawami. Ja jednak
    (bynajmniej w tej rubryce) raczej oczekuję, że ktoś napisze, ze poszukuje
    towarzyszki na narty do Słowacji, i że jest w wieku... (patrz Awanturnik) niż
    takiej autoreklamy jak to Ty uczyniłeś. Może nie uwzględniłam wpływu Stanów
    Zjednoczonych na Twój charakter - wszak w dzisiejszym skomercjalizowanym
    świecie najważniejsza bywa umiejętność sprzedania (skutecznego) własnej osoby.
    My z polską mentalnością jesteśmy jednak wychowani w duchu pewnej skromności i
    czasem razi nas nadmierne chwalenie się innych, tym co dał im los (młodość,
    przystojność).
    Co więcej nie wszystkie kobiety lubią aby wymagać od nich "ogólnego
    rozgarnięcia intelektualnego". Cóż bowiem o tym świadczy - umiejętność
    poruszania się w internecie, określony poziom IQ (ile?) czy też skończony MBA
    lub przynajmniej doktorat w toku.
    Ale nie bierz sobie do serca mojej "krytyki". Potraktuj to proszę jako
    przemyślenia, jakiejś poniekąd nieco rozgarniętej gdańszczanki.
    Byc może nieco niefortunnie sformułowałeś swoje ogłoszenie, bo w "normalnych"
    warunkach na wyjazd do USA mogę być gotowa na jutro (no, może na pojutrze).
    Pomiijając jednak problem wizy.
    Tak czy inaczej czekam na relację, gdzie byliście, co żeście widzieli i
    dlaczego nie spytałeś czy nie chcę zrobić jakichs małych zakupów w USA (np.
    syrop klonowy Aunt Jemima i jakiś drobiazg z GAP'a).
    Keep smiling :-)))
    gdańszczanka
  • Gość: ta co podawala się IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.10.02, 20:10
  • Gość: niby mloda IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.10.02, 20:18
    gdziesz przeoczylam propozycje awanturnika, mowisz gdanszczanko, ze poszukuje
    kogos na narty i ten ktos nie musi byc tak specjalnie rozwiniety, to moze
    chodzi o mnie?
    A swoją drogą najmilej wspominam czasy, kiedy uczylam sie jeżdzic na nartach,
    na oslej lace wszyscy sa mili, usmiechnieci, zmeczeni i najwazniejsze nie
    przeszkadzaja im lezacy narciaze!!!choc nie zawsze udaje sie ich omijac!
    U was sztorm - jak cudownie!!!a u nas tylko szaro
    Niestety nie moge zaproponowac Ci zadnego z moich kuzynow , pozenili się !
    teraz na rodzinnych imprezach ciocie tylko kiwaja glowami z pewnym
    powatpiewaniem w moje zamozpojscie, oj ciezki moj los!


  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.waw.cdp.pl 09.10.02, 07:26
    Gość portalu: niby mloda napisał(a):

    > gdziesz przeoczylam propozycje awanturnika, mowisz gdanszczanko, ze poszukuje
    > kogos na narty i ten ktos nie musi byc tak specjalnie rozwiniety, to moze
    > chodzi o mnie?
    > A swoją drogą najmilej wspominam czasy, kiedy uczylam sie jeżdzic na nartach,
    > na oslej lace wszyscy sa mili, usmiechnieci, zmeczeni i najwazniejsze nie
    > przeszkadzaja im lezacy narciaze!!!choc nie zawsze udaje sie ich omijac!

    ......... Zabawnie jest gdy sie pierwsze kroki na osle łączce stawia w wieku 30
    lat. Mozna sie pozbyć wszelkich zahamowań. Gorzej gdy sie wypadnie z wyciągu w
    środku lasu, instruktor, jako osoba odpowiedzialna za ofiarę, czyli mnie robi
    to samo i wspólnie z moim wielkim poczuciem winy na twarzy przedzieramy sie
    przez las. No, ale trzeba przyznać, że Tomek (instruktor) miał anielską
    cierpliwość, chwalił nawet te wyimaginowane moje postępy, czym bardzo
    podtrzymywał mnie na duchu. Ja uczyłam się w Szczyrku i miomo, że było brzydko -
    koło zera, zachmurzone, bez słońca to dostrzegłam, że może byc "piknie"...

    > U was sztorm - jak cudownie!!!a u nas tylko szaro

    ......... Na plaży to i owszem jest fajnie, nawet gdy pada i mocno wieje. Ja
    jednak od dwóch tygodni mieszkam sama na ostatnim piętrze i czasami w nocy mam
    wrażenie, że mi zwieje dach. No, i co wtedy robić.... :-((( Płakać w
    poduszkę... Niewarto poduszka i tak będzie mokra. Należy się chyba zastanowić
    nad wzięciem od Rodziców namiotu - zawsze to jakiś alternatywny dach nad głową.
    A samodzielne rozkładanie i owszem udało mi się kiedyś opanować...
    No, a plażę to planuję na weekend, bo w tygodniu to się pracuje, ewentualnie
    chodzi na "zajęcia pozalekcyjne" lub próbuje zapanować nad mieszkaniem (skutek
    na razie niesatysfakcjonujący).

    > Niestety nie moge zaproponowac Ci zadnego z moich kuzynow , pozenili się !
    > teraz na rodzinnych imprezach ciocie tylko kiwaja glowami z pewnym
    > powatpiewaniem w moje zamozpojscie, oj ciezki moj los!

    Moje ciocie (wszystkie zamężne) mówią mi ku pociesze, że "mężczyzna to jak
    szafa trzydrzwiowa postawiona na środku pokoju", mają oczywiście ku temu liczne
    przykłady z zycia, niby rozumiem ich intencje i nawet czasami się z nimi
    zgadzam, ale...
    A i mówią też, że nie trzeba było się tyle uczyć... Tu juz nie rozumiem...
    Ale i tak je kocham i pozostajemy w dobrej komitywie.

    Anyway i tak czekam na gdańszczanina.
    czyżby nie zabrał do Singapuru laptopa ?
    Wszak pojechał tam do pracy

    Pozdrowienia
    gdańszczanka (nianiaw@gazeta.pl)

    >
  • awanturnik 09.10.02, 09:08
    tez ciekawi mnie relacja gdanszczanina z archipelagu 1000 wysp, bo znam te
    strony, szczególnie lowców glów z Borneo. ale skoro sie nie odzywa, to znaczy,
    ze przyzwala mi na podprowadzenie mu dziewczyn, ktore wola swojskie klimaty.

    do niby mlodej:
    pisz do mnie na awanturnik@gazeta.pl a przesle Ci info o wyjezdzie w góry, OK?
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.waw.cdp.pl 09.10.02, 10:12
    awanturnik napisał:

    > tez ciekawi mnie relacja gdanszczanina z archipelagu 1000 wysp, bo znam te
    > strony, szczególnie lowców glów z Borneo.
    ............ Tomek wśród łowców głów - jedna z moich ulubionych lektur z czasów
    chyba połowy podstawówki. Chyba chciałabym też zobaczyć jakieś zdjęcia, bo w
    książce, o ile dobrze pamiętam, były jakieś rysunki...

    ale skoro sie nie odzywa, to znaczy, > ze przyzwala mi na podprowadzenie mu
    dziewczyn, ktore wola swojskie klimaty.
    Awanturnik i poligamista ;-)))
    Pozdrawiam
    A.
    >
    > do niby mlodej:
    > pisz do mnie na awanturnik@gazeta.pl a przesle Ci info o wyjezdzie w góry, OK?
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 09.10.02, 16:31
    Nie przechodźcie na pocztę - co ja nieszczęsna bedę czytać?
  • Gość: juz niemloda IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 09.10.02, 21:59
    jasne,ze nie!bez Ciebie to ja nawet z Awanturnikiem do Szczyrku nie pojade,
    chociaz kocham to miejsce ! Tam pokonalam pierwsza gorke- na pupie- chociaz
    mialam narty na nogach:)
    a poza tym wiesz jak to jest z awanturnikiem - posciel w niebieskie kwiatki
    zamast zoltych - awantura, o szczoteczke do zebow nie w tym kubeczku -
    awantura, a pozniej zupa byla za slona ...
    Pamietam pewna wigilie w pracy i kolezanke, ktora zyczyla mi:" no i zycze ci,
    abys wyszla za maz, bo dlaczego masz miec lepiej od nas":)
    A w Łodzi zimno i nie ma sie do kogo przytulic!
    I ma dosyc obiecywania sobie, ze w przyszlym roku to juz na pewno kupie jeden
    prezent gwiazdkowy wiecej- dla niego... bo przeciez w koncu bedzie
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 23:07
    Gość portalu: juz niemloda napisał(a):

    > jasne,ze nie!bez Ciebie to ja nawet z Awanturnikiem do Szczyrku nie pojade,
    > chociaz kocham to miejsce ! Tam pokonalam pierwsza gorke- na pupie- chociaz
    > mialam narty na nogach:)

    Jestem Ci niepomiernie wdzięczna tzn co do zamiaru wytrwania na forum, co do
    wyjazdu z Awanturnikiem to nie wiem;-), chyba az tak nie należy się dla
    współforumowiczek poświęcać, tym bardziej że do Szczyrku...(też stawiałam tam
    pierwsze kroki na nartach :-))


    > a poza tym wiesz jak to jest z awanturnikiem - posciel w niebieskie kwiatki
    > zamast zoltych - awantura, o szczoteczke do zebow nie w tym kubeczku -
    > awantura, a pozniej zupa byla za slona ...

    No nie, tak od razu się uprzedzać?! Polecam klasykę gatunku - Pride and
    Prejudice

    > Pamietam pewna wigilie w pracy i kolezanke, ktora zyczyla mi:" no i zycze ci,
    > abys wyszla za maz, bo dlaczego masz miec lepiej od nas":)

    Sprawdziłam, jest w tym dużo racji!

    > A w Łodzi zimno i nie ma sie do kogo przytulic!
    > I ma dosyc obiecywania sobie, ze w przyszlym roku to juz na pewno kupie jeden
    > prezent gwiazdkowy wiecej- dla niego... bo przeciez w koncu bedzie

    Katowice się tak wiele nie różnią, pozdrawiam:-)
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.waw.cdp.pl 10.10.02, 08:50
    Gość portalu: juz niemloda napisał(a):

    > jasne,ze nie!bez Ciebie to ja nawet z Awanturnikiem do Szczyrku nie pojade,
    > chociaz kocham to miejsce ! Tam pokonalam pierwsza gorke- na pupie- chociaz
    > mialam narty na nogach:)
    ........... Obiecanki-cacanki. Ja też swoje pierwsze, i jedyne, kroki na
    nartach stawiałam w Szczyrku. I pierwsza górkę pokonałam, i owszem, na nartach,
    ale za to w pozycji "kto żyw z drogi" i wyrazem "braku panowania nad sytuacją"
    na twarzy. I wszyscy uparcie mnie prrzekonywali, że robie postępy. Taka mantra,
    jak Ci ją 10 osób powtórzy każdy po 100 razy - moze w końccu uwierzysz.

    > a poza tym wiesz jak to jest z awanturnikiem
    ............ niestety nie wiem jak to jest z awanturnikiem.......

    - posciel w niebieskie kwiatki zamast zoltych - awantura, o szczoteczke do
    zebow nie w tym kubeczku - > awantura, a pozniej zupa byla za slona ...

    ............ ale skoro masz takie przypuszczenia zachowam dalekoidącą (czy to
    się pisze razem ?) ostrozność. Niech sobie nie mysli, że nas zaskoczy.
    Tylko nie wiem, czy On zna tę kampanię z "zupą za słoną" ?

    > Pamietam pewna wigilie w pracy i kolezanke, ktora zyczyla mi:" no i zycze ci,
    > abys wyszla za maz, bo dlaczego masz miec lepiej od nas":)
    ............ To zawsze jest źle ? Nie wierzę. Zresztą można skupic się na
    praktycznej stronie tego rozwiązania. Na wyjazdach - my nosimy plan miasta,
    Oni - bagaże. A i przy wykańczaniu mieszkania (równolegle z jego właścicielką)
    moga się okazać nieocenieni.

    > A w Łodzi zimno i nie ma sie do kogo przytulic!
    ............E tam, w Gdańsku słonecznie i optymistycznie. Juz czwartek,
    wielkimi krakami zbliża się weekend. Co robicie ??? Jakieś propozycje... No,
    panowie...

    > I ma dosyc obiecywania sobie, ze w przyszlym roku to juz na pewno kupie jeden
    > prezent gwiazdkowy wiecej- dla niego... bo przeciez w koncu bedzie
    .......... Prezent mozna kupić, niech czeka. na wszelki wypadek, a nuż jakiś
    Awanturnik wpadnie... Zresztą można wymienić się prezentami ze znajomymi z
    sieci. Zawsze to raźniej... Jakis piasek znad morze w "szykownej butelce" - to
    tylko taki pierwszy pomysł. Ale juz wiem, co do kompletu, mogłaby nam podarować
    katowiczanka...
    Do usłyszenia
    gdańszczanka
  • awanturnik 10.10.02, 15:09
    > bez Ciebie to ja nawet z Awanturnikiem do Szczyrku nie pojade
    do gdanszczanki: dzieki za posrednia reklame mojego wyjazdu!

    > > > a poza tym wiesz jak to jest z awanturnikiem
    > ............ niestety nie wiem jak to jest z awanturnikiem.......
    ..... ale skoro masz takie przypuszczenia zachowam dalekoidącą (czy to
    > się pisze razem ?) ostrozność. Niech sobie nie mysli, że nas zaskoczy.
    > Tylko nie wiem, czy On zna tę kampanię z "zupą za słoną" ?
    po-pierwsze lubie diete niskosolna
    po-drugie ze mna to jest tak, ze dziesiaj tu a jutro tam, np. na dzis byl
    zaplanowany wyjazd do Karpacza, potem weekend na Slowacji, ale inwestor sie
    wycofal i siedze w domu z otwartymi oknami bo administracja maluje. jak sie nie
    rozchoruje to we wtorek jade do Francji. To siostra mnie zaprasza wiec sie nie
    oglaszam.
    >
    > >" no i zycze ci, abys wyszla za maz, bo dlaczego masz miec lepiej od nas"
    ale po co wychodzic za maz? to takie przestarzale, biurokratyczne i w ogóle do
    niczego nie potrzebne. impreza, owszem czemu nie? ale papierek chyba nie jest
    szczytem szczescia......

  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.waw.cdp.pl 11.10.02, 08:05
    awanturnik napisał:

    > > bez Ciebie to ja nawet z Awanturnikiem do Szczyrku nie pojade
    > do gdanszczanki: dzieki za posrednia reklame mojego wyjazdu!
    ......... reklama była zupełnie świadoma. Ci, którzy umieją czytać zauważyli. A
    lepiej przecież jechać z Kimś, kto umie czytać. Ech...
    >
    > > > > a poza tym wiesz jak to jest z awanturnikiem
    > > ............ niestety nie wiem jak to jest z awanturnikiem.......
    > ..... ale skoro masz takie przypuszczenia zachowam dalekoidącą (czy to
    > > się pisze razem ?) ostrozność. Niech sobie nie mysli, że nas zaskoczy.
    > > Tylko nie wiem, czy On zna tę kampanię z "zupą za słoną" ?
    > po-pierwsze lubie diete niskosolna
    > po-drugie ze mna to jest tak, ze dziesiaj tu a jutro tam, np. na dzis byl
    > zaplanowany wyjazd do Karpacza, potem weekend na Slowacji, ale inwestor sie
    > wycofal i siedze w domu z otwartymi oknami bo administracja maluje. jak sie
    nie
    >
    > rozchoruje to we wtorek jade do Francji.
    ......... Gdybyś, jednak przypadkiem zapadł na zdrowiu to nie wiemy, która z
    nas ma najbliżej żeby wpaść z herbatą z cytryną :-)))
    To siostra mnie zaprasza wiec sie nie oglaszam.
    > >
    > > >" no i zycze ci, abys wyszla za maz, bo dlaczego masz miec lepiej od n
    > as"
    > ale po co wychodzic za maz? to takie przestarzale, biurokratyczne i w ogóle
    do
    > niczego nie potrzebne. impreza, owszem czemu nie? ale papierek chyba nie jest
    > szczytem szczescia......
    >
    Lepszym pomysłem na zycie jest chyba jednak mimo wszystko bycie z Kimś niz
    samemu, akurat formalna część tego układu to jakiś przyjęty kulturowo dodatek,
    który niczego nie daje, ani nie zapewnia trwałości.
    Żyjemy w określonej kulturze, ale często zdarza się nam, że świadomie idziemy
    pod prąd.
    A to były takie babskie dywagacje, które nie wiem juz skąd dokładnie się wzięły.
    A.

  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 09.10.02, 16:35
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):


    > > Niestety nie moge zaproponowac Ci zadnego z moich kuzynow , pozenili się !
    >
    > > teraz na rodzinnych imprezach ciocie tylko kiwaja glowami z pewnym
    > > powatpiewaniem w moje zamozpojscie, oj ciezki moj los!
    >
    > Moje ciocie (wszystkie zamężne) mówią mi ku pociesze, że "mężczyzna to jak
    > szafa trzydrzwiowa postawiona na środku pokoju", mają oczywiście ku temu
    liczne
    >
    > przykłady z zycia, niby rozumiem ich intencje i nawet czasami się z nimi
    > zgadzam, ale...

    Jako osoba nieuchronnie zbliżająca się do rozwodu myślę że szanowne ciocie mają
    dużo racji

    > A i mówią też, że nie trzeba było się tyle uczyć...
    Tu juz nie rozumiem...
    A ja owszem, chociaż nie żałuję:-)

    > Ale i tak je kocham i pozostajemy w dobrej komitywie.
    >
    > Anyway i tak czekam na gdańszczanina.
    > czyżby nie zabrał do Singapuru laptopa ?
    > Wszak pojechał tam do pracy
    >
    > Pozdrowienia
    > gdańszczanka (nianiaw@gazeta.pl)
    >
    > >
  • Gość: krakowianka IP: *.net 09.10.02, 21:14
    Jaka miła niespodzianka! Zaczęłam czytać Cię na FR i nawet kiedyś chciałam
    poprzeć w tezie, że aby kogoś poznać, trzeba troszeczkę się otworzyć. Wtedy
    zabrakło mi odwagi, bo towarzystwo na ww forum jest dość zamknięte, robię to
    jednak teraz. Tutaj jest troszkę luźniej a wątek "młody, przystojny..." śledzę
    od wczoraj z dużym zainteresowaniem. A co z lampą, czy wisi prosto i jak się
    mieszka na nowym mieszkaniu? Pozdrawiam z Krakowa, bardzo, bardzo serdecznie :)
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.waw.cdp.pl 10.10.02, 09:05
    Gość portalu: krakowianka napisał(a):

    > Jaka miła niespodzianka! Zaczęłam czytać Cię na FR i nawet kiedyś chciałam
    > poprzeć w tezie, że aby kogoś poznać, trzeba troszeczkę się otworzyć. Wtedy
    > zabrakło mi odwagi, bo towarzystwo na ww forum jest dość zamknięte, robię to
    > jednak teraz. Tutaj jest troszkę luźniej a wątek "młody, przystojny..."
    śledzę
    > od wczoraj z dużym zainteresowaniem.
    ........... Jest nas tu mniej (mam na mysli osoby piszące) i chyba nie
    rywalizujemy ze sobą. Jest miło, bo piszą miłe osoby.

    A co z lampą, czy wisi prosto i jak się
    mieszka na nowym mieszkaniu?
    ............ Lampa dalej wisi krzywo, ale się przyzwyczaiłam. Po prostu patrząc
    na nią należy lekko przechylić głowę i już jest prosto. "Krzywość wiszenia
    lampy", jak się okazuje jest względna. Robię postępy w innych dziedzinach -
    wczoraj np. powiesiłam zasłonki w sypialni. Chyba prosto, ale było ciemno, więc
    nie wiem. No, bo w sypialni nie mam jeszcze gónej lampy. Lampka nocna zaś
    daje "tolerancyjne" światło.

    Pozdrawiam z Krakowa, bardzo, bardzo serdecznie :)

    Nie macie pojęcia jakie mam wspaniałe słońce za oknem.
    I jak tu się smucić. Po prostu się nie da, czego i Wam życzę.
    gdańszczanka :-)))
    >
  • awanturnik 10.10.02, 18:17
    oto moj algorytm na wojaze przeznaczony dla tych co teraz siedza w domu:

    Jesli ma sie w zapasie wolne dni i lubi sie podroze do szalenstwa, to na co tu
    jeszcze czekac?
    -> wez do reki mape -> zdecyduj, czy lepiej odwiedzic rodzine,znajomych, czy
    udac sie w najmniej sobie znany region
    -> jesli wybrales rodzine lub znajomych to wystarczy do nich zadzwonic i
    powiedziec: kochani, jutro przyjezdam! (szefa powiadomic w ostatniej kolejnosci)
    -> jesli chcesz zwiedzic nieznany zakatek planety to wlacz internet i na np.
    www.lonelyplanet.com (rowniez poprzez podane tam linki) znajdz wszystko od
    Atrakcji do Zakwaterowania. Jedynie B, czyli biletow tam nie mozna kupic.
    kazda z linii lotniczych ma swoje internetowe aukcje, last minut okazje i inne
    promocje (tudziez karty stalego klienta). Na jesien polecam Grecje - tam jest
    duzy wybor hoteli, owocow, pejzazy...
    -> powiedz sobie ze wiele stracisz jesli tam nie pojedziesz, bo zycie szybko
    plynie, miejsca sie zmieniaja i tej romantyki w np. takiej Portugalii juz za
    pare lat moze nie byc (albo skalnych posagow buddy w Afganistanie), no co ja
    bede tu pisac, po prostu carpe diem!!!

    W niektorych momentach Wy tez (bez urazy) przypominacie rozkapryszona ex
    Mlodego. Na Slowacje nie potrzeba wizy. Mozecie wiec we dwie/trzy dzielic pokoj.

    na temat zupy, do autorki postu:
    czy wolisz paprykowo-pomidorowa z kozim serkiem, czy tajska tom yam kung?
    Chetnie sluze demonstracja w trakcie wyjazdu.

    bolanren, czy moglbys zdradzic nazwe i autora ksiazki, ktora odradzasz, tak
    bysmy mogli sie do niej/niego uprzedzic przy zakupie (moze nawet zaoszczedzic
    sobie wydatku), no chyba, ze byla to ksiazka kucharska (wybacz, ale mam slabosc
    do kuchni orientalnej)?
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.waw.cdp.pl 11.10.02, 07:49
    awanturnik napisał:

    > oto moj algorytm na wojaze przeznaczony dla tych co teraz siedza w domu:
    >
    > -> jesli wybrales rodzine lub znajomych to wystarczy do nich zadzwonic i
    > powiedziec: kochani, jutro przyjezdam! (szefa powiadomic w ostatniej
    kolejnosci
    .......... To juz wszystko zaplanowane. Ale ja chciałam namówić kogos na wyjazd
    do Portugalii lub Grecji i sie nie udało.

    > -> powiedz sobie ze wiele stracisz jesli tam nie pojedziesz, bo zycie szybko
    > > plynie, miejsca sie zmieniaja i tej romantyki w np. takiej Portugalii juz
    za > pare lat moze nie byc
    .............. no, właśnie ...

    (albo skalnych posagow buddy w Afganistanie),
    ......... podobno maja odbudować (?)

    po prostu carpe diem!!!
    .......... chwytam ... czasem nie udaje mi się jednak jej złapać...
    W tym tygodniu np. pojawiła się konieczność wymiany klocków i tarcz, w związku
    z czym coś musiało zejść na plan dalszy... Es la vida...
    >
    > W niektorych momentach Wy tez (bez urazy) przypominacie rozkapryszona ex
    > Mlodego.
    .......... Kobiety czasem bywają rozkapryszone. Taka natura. Ale mężczyznom też
    się zdarza, wiem bo pracuję w bardzo męskim towarzystwie.

    Na Slowacje nie potrzeba wizy. Mozecie wiec we dwie/trzy dzielic pokoj
    ........ Łatwiej mi zaplanować wyjazd letni, niz zimowy - trudno mi powiedzieć,
    co będę robiła w lutym. Mam też zahamowania, jeśli idzie o brak umiejętności
    narciarskich. Aczkolwiek propozycja jest miła i kusząca.

    > na temat zupy, do autorki postu:
    > czy wolisz paprykowo-pomidorowa z kozim serkiem, czy tajska tom yam kung?
    > Chetnie sluze demonstracja w trakcie wyjazdu.
    ........ Bajka, mężczyzna, który gotuje. Ja mam 3 (słownie: trzy) garnki i
    pustą lodówkę :-(((

    Serdeczności :-)))
    gdańszczanka

  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.waw.cdp.pl 10.10.02, 08:58
    Gość portalu: katowiczanka napisał(a):

    > Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):
    >
    >
    > > > Niestety nie moge zaproponowac Ci zadnego z moich kuzynow , pozenili
    > się !
    ............ A to wielka szkoda, bo nieźle mówię po śląsku i bym się
    zaaklimatyzowała (czekałaby mnie tylko mała zmiana klimatyczna - juz czuję to
    świeże powietrze, które zawsze wpada do przedziału pociągu na stacji Chorzów
    Batory).
    > >
    > > > teraz na rodzinnych imprezach ciocie tylko kiwaja glowami z pewnym
    > > > powatpiewaniem w moje zamozpojscie, oj ciezki moj los!
    > >
    > > Moje ciocie (wszystkie zamężne) mówią mi ku pociesze, że "mężczyzna to jak
    >
    > > szafa trzydrzwiowa postawiona na środku pokoju", mają oczywiście ku temu
    > liczne
    > >
    > > przykłady z zycia, niby rozumiem ich intencje i nawet czasami się z nimi
    > > zgadzam, ale...
    >
    > Jako osoba nieuchronnie zbliżająca się do rozwodu myślę że szanowne ciocie
    mają
    >
    > dużo racji
    ............ Głowa do góry, nie musi byc tak źle.
    >
    > > A i mówią też, że nie trzeba było się tyle uczyć...
    > Tu juz nie rozumiem...
    > A ja owszem, chociaż nie żałuję:-)
    Uczyc się, z mojego punktu widzenia, jest fajnie i ciekawie. Zawsze to jakieś
    wyzwanie i "walka" z samą sobą. No i czasem mozna wykazać, ża kobiecy umysł
    jest "prawie" tak samo sprawny jak męski ;-)))
    >
    > > Ale i tak je kocham i pozostajemy w dobrej komitywie.
    > >
    > > Anyway i tak czekam na gdańszczanina.
    > > czyżby nie zabrał do Singapuru laptopa ?
    > > Wszak pojechał tam do pracy
    > >
    > > Pozdrowienia
    > > gdańszczanka (nianiaw@gazeta.pl)
    > >
    > > >
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 10.10.02, 13:11
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    > Gość portalu: katowiczanka napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):
    > >
    > >
    > > > > Niestety nie moge zaproponowac Ci zadnego z moich kuzynow , poze
    > nili
    > > się !
    > ............ A to wielka szkoda, bo nieźle mówię po śląsku i bym się
    > zaaklimatyzowała (czekałaby mnie tylko mała zmiana klimatyczna - juz czuję to
    > świeże powietrze, które zawsze wpada do przedziału pociągu na stacji Chorzów
    > Batory).

    To o kuzynach nie było moje (żałuję ale też nie mam) tylko łodzianki (znanej
    pod optymistycznym nickiem "tez młoda")
    A propos co to jest za forum, o którym pisała krakowianka?
    pozdrawiam

    > > > > teraz na rodzinnych imprezach ciocie tylko kiwaja glowami z pewn
    > ym
    > > > > powatpiewaniem w moje zamozpojscie, oj ciezki moj los!
    > > >
    > > > Moje ciocie (wszystkie zamężne) mówią mi ku pociesze, że "mężczyzna t
    > o jak
    > >
    > > > szafa trzydrzwiowa postawiona na środku pokoju", mają oczywiście ku t
    > emu
    > > liczne
    > > >
    > > > przykłady z zycia, niby rozumiem ich intencje i nawet czasami się z n
    > imi
    > > > zgadzam, ale...
    > >
    > > Jako osoba nieuchronnie zbliżająca się do rozwodu myślę że szanowne ciocie
    >
    > mają
    > >
    > > dużo racji
    > ............ Głowa do góry, nie musi byc tak źle.
    > >
    > > > A i mówią też, że nie trzeba było się tyle uczyć...
    > > Tu juz nie rozumiem...
    > > A ja owszem, chociaż nie żałuję:-)
    > Uczyc się, z mojego punktu widzenia, jest fajnie i ciekawie. Zawsze to jakieś
    > wyzwanie i "walka" z samą sobą. No i czasem mozna wykazać, ża kobiecy umysł
    > jest "prawie" tak samo sprawny jak męski ;-)))
    > >
    > > > Ale i tak je kocham i pozostajemy w dobrej komitywie.
    > > >
    > > > Anyway i tak czekam na gdańszczanina.
    > > > czyżby nie zabrał do Singapuru laptopa ?
    > > > Wszak pojechał tam do pracy
    > > >
    > > > Pozdrowienia
    > > > gdańszczanka (nianiaw@gazeta.pl)
    > > >
    > > > >
  • awanturnik 10.10.02, 14:21
    Mlody, pewnie nawet Ci sie nie snilo, ze tym postem obudzisz tyle zdrowej
    konkurencji. z trudnoscia nadazasz za czytaniem, bo dialog jeszcze bardziej sie
    ozywil.

    FR - tam namierzylismy gdanszczanke. (...my intentions are good,
    oh, please don't let me be misunderstood...)
    mozna tez namierzyc Mlodego, ale po co?

    zgadzam sie ze tubylcy w krajach arabskich "okrazaja" nie tylko dziewczyny, ale
    wszystkich cudzoziemsko wygladajacych przechodniów. Dlatego nalezy jezdzic
    taksówka lub autobusem.

    jaka to odmiana chinskiego: mandarynski czy kantonski czy inny? (to tylko tak
    dla scislosci, bo tez nie znam)


  • gdanszczanin 10.10.02, 20:09
    Moj Boze coz sie porobilo na tym moim watku, - po tych hymnach na czesc
    gdanszczanki nawet nie smiem watpic, ze to jej zasluga. W kazdym razie dziekuje
    za opieke (nad watkiem). Awanturnik tez sie napracowal, nie ma co, szczegolnie
    w sferze dedyktywisticznej. Tak ogolnie to tworzycie swietna pare, prawie jak
    doktor Watson i Sherlock Holmes lub moze bardziej jak dwa doktory Watsony bo do
    Holmes'a jeszcze wam troche brakuje.
    Nie mam zbyt duzo czasu zeby sie rozpisywac ale spiesze z wyjasnieniami.
    Prawda jest, jak domysla sie Awanturnik, ze przez pewien czas mieszkalem w ZSRR
    ale wieksza czsc mojego zycia spedzilem we Francji, USA, UK, Niemczech i
    Izrealu. W tymze ostatnim poznalem moja ex, ktora wlasnie odbywala sluzbe
    wojskowa w oddzilach meterologicznych (wtedy bylem pod wrazeniem) tymbardziej
    ze nie wiedzilem co oni mogo miec do roboty - tam caly czas swiecilo slonce.
    Moze wlasnie z nudow lub rodzinej tradycji obdzektorow (ojciec jej siedzial
    pare razy z niestawianie sie na cwiczenia rezerwistow), zaczela palic haszysz i
    co gorsza nie wracac na noc do jednostki. Za trzecim razem przeprowadzono
    rewizje i wpadla z iloscia kwalifikujaca ja do jednorocznego wyroku - na
    szczescie w zawieszeniu.
    Do Singapuru rzeczywiscie latwo sie dostac (od obywateli niewielu krajow jest
    wymagana wiza) ale czasem trudno sie wydostac. Problem by nie istnial gdyby ta
    ex nie probowala otrzymac obywatelstwa francuskiego – odmowa, z uzasadnieniem -
    przeszlosc kryminalna ciagnie sie za nia do tej pory, mimo iz w Izraelu wyrok
    zostal juz uniewazniony. Jadac do Singapuru nie musisz miec wizy ani nie mozesz
    byc kobieta w ciaza ani tez nie miec zadnego wyroku dotyczacego narkotykow
    (niezaleznie jakich) i wiele innych smiesznych rzeczy, w innym przypadku lepiej
    postarac sie o jakis papier.
    No ale I to juz niewazne, bo I tak wizy nie dostala. hi hi hi

    Jezeli chodzi o odpowiedzi to bylo ich nawet duzo (na email). Z paroma
    dziewczynami sie nawet spotkalem, pogadalem ale ostatecznie nie bylem jakos sam
    przekonany do tego pomyslu. Musze natomiast powiedziec ze dziewczyny byly
    bardzo atrakcyjne i sympatyczne (nic poza tym), no moze poza jedna.

    Jasne ze mozna poznac kogos wszedzie, nawet na ulicy ale to nie wyklucza innych
    form. Zauwazylem u wielu ludzi, takze na tym forum, dosc ostrozne podejscie do
    znajomosci z “internetu”. Wiekszosc osob, ktore poznalem ta droga rowniez w
    rzeczywistym zyciu nie ma problemow z zawieraniem znajomosci a czasami wrecz
    nie moze sie od nich opedzic.
    Jezli chodzi o ta wize to tez tu nie ma jakjes wielkiej magi. Gdy, juz pare
    lat temu podjalem moja pierwsza prace w pewnej instytucji miedzynarodowej w
    Bonn, poznalem tam miedzy innymi pewnego Amerykanina, ktory zaczynal kariere w
    dyplomacji i …. zostalismy przyjaciolmi. W tym momencie nie jest on jeszcze
    jakas straszliwa referencja ale wystarczajaca dla takich spraw jak wiza, jezeli
    wszystkie dokumenty sa w porzadku i przestrzega sie jakiegos formalnie
    minimalnego czasu oczekiwania.
    Oj i tak sie rozpisalem, musze juz leciec, pozdrawiam szczegolnie Gdanszczanke
    i Awanturnika.

    Czuje sie zaszczycony niezauwazeniem moich ortow, ale waprawde robie ich
    najwiecej w jezykach w ktorych musialem pisac najwiecej dyktand : polski i
    francuski. W polskiej szkole nigdy mi sie nie udalo napisac dyktanda i zrobic
    mniej niz 3 bledy ort, do tej pory mam koszmary. W innych systemach edukacji
    sie az tym tak bardzo nie przejmuja (poza Francja) i maja racje.
  • awanturnik 10.10.02, 21:06
    Mlody,
    nawet jesli nie jest wymagana jest wiza to do wielu krajow tropikalnych dobrze
    jest sie zaszczepic. moze powinienes byl zwrocic uwage na to swoim kandydatkom.
    ale Twoj post to chyba punkt kulminacyjny tego watku.
    proponuje teraz abysmy wszyscy sie spotkali na spacerze w Jelitkowie.
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.02, 21:52
    Jelitkowo? może gdzieś bardziej w środku?
  • gdanszczanin 10.10.02, 22:54
    A co to jest to Jelitkowo. Mam nadzieje ze to nie jakis ironiczny dowcip,
    ktorego znowu nie zalapalem:)))
  • Gość: lunarsa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.02, 00:31
    Marhaba,

    Tak jakoś mi sie wieczorkiem nudziło i przypadkiem odryłam to forum i wasz, a
    raczej nie umiejszając założycielowi, gdańszczanina watek. Czytam i czytam, z
    podziwu wyjść nie mogę, a tak na serio, to chyba pierwszy nrmalniejszy wątek na
    forach GW, jaki udało mi sie przeczytac. Wprawdzie zaczął sie w
    dość "intrygujący" sposób, jednakże... Gratulacje, ale peonów na cześć członków
    nie będe wygłaszac. W każdym razie, miło sie czytało.

    Co do Maroka, to niedawno tam byłam, z hotelu w Marrakeszu wychodzilam dość
    skąpo odziana. Mam dość doświadczenia z karajmi arabskimi (między innymi
    mieszkałam w Egipcie przez rok), żeby stwierdzić ze Maroko jest najbardziej
    liberalnym i luzackim pod względem "prześladowania" cudzoziemek i obyczajów
    krajem. Naewt moi znaojmi libańczycy, który tam mieszkaja, twierdzą ze to jest
    wyjatkowo easy going country. Dlatego dziwę się doświadczeniom Gdańszczanki.
    Bardziej byłoby to prawdopodobne w Egipcie, gdzie ja sama musiałam sie ubierać
    w długisz "szaty", aby sobie jako taki spokój na ulicy zapewnic. Ale Egipt to
    inna bajka. Troche obdiegam od wątka, a nie chcę wydać sie zarozumiała. Po
    prostu kilka kwestii mnie zainteresowało. Co do języka arabskiego to polecam.
    Jest tylko jeden problem, w każdym kraju arabskim mowia innym dialektem, a
    foshy, języka Koranu raczej trudno sie nauczyć. Ja dośc dobrze mówie w
    dialekcie egipskim, w Maroku jednak mało kto mnie rozumiał. Tam wskazane są
    umiejętności Gdańszczanina, czyli francuski. Dla mnie zgroza.

    Z krajami azjatyckimi doświadczenia nie mam, ale szybko sie ucze, może wiec
    Gdańszczaninie polecę się na miejsce EX..? Przynajmniej nie zrzędzę ;-)

    Ciekawe kto pierwszy zbojkotuje moje wypocinki...?

    Pozdrawiam, salam aleykum
    massaalama
    Lunarsa

  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / 213.134.142.* 11.10.02, 07:24
    Gość portalu: lunarsa napisał(a):


    > Co do Maroka, to niedawno tam byłam, z hotelu w Marrakeszu wychodzilam dość
    > skąpo odziana.
    ............. Ja byłam w Maroku juz jakiś czas temu, więc może nieco sie
    pozmieniało. Gdy jestem dłużej na południu mam bardzo "wypłowiałe" włosy i
    zazwyczaj wzbudzałam zainteresowanie ;-))). Nie było to jakieś "negatywne"
    zainteresowanie, ale nieco kłopotliwe. Podobne doświadczenia mam z państw na
    Bliskim Wschodzie, ale to też mogło sie zmienić, bo byłam tam dość dawno...
    A w Marakeszu rzecz się działa na głównym placu w starej części miasta -
    pamiętam, że zaklinali tam węże. Nasz hotel, prowadzony przez niezwykle miłą
    berberyjską rodzinę, był przy samym placu i mimo to nie zdecydowałyśmy sie na
    jego opuszczenie...

    > >
    > Ciekawe kto pierwszy zbojkotuje moje wypocinki...?
    ........... Nie rozumiem dlaczego? My tu koegzystujemy całkiem pokojowo, nawet
    jeśli komuś mogłoby się wydawać, że "prześladujemy" gdańszczanina...
    "Swojego" bym miała dać prześladować ? A słynny gdański duch solidarności (to
    nie jest dygresja polityczna) ?
    >
    Miłego dnia
    gdańszczanka
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / 213.134.142.* 11.10.02, 07:27
    gdanszczanin napisał:

    > A co to jest to Jelitkowo. Mam nadzieje ze to nie jakis ironiczny dowcip,
    > ktorego znowu nie zalapalem:)))
    ........... I znowu czegos nie rozumiem. Osiem lat w Gdańsku i nie wiesz, co to
    Jelitkowo. Ja na tej plazy spędziłam dzieciństwo, a Ty gdzie robiłeś babki?
    A gdzie byliście w Stanach ?
    gdańszczanka
  • Gość: gdanszczanin IP: *.proxy.aol.com 27.10.02, 03:37
    zagladam a tu moj watek umiera.Czyzby moje wyznanie prawdy o spotkaniach z
    innymi paniami mialo taki wplyw.Opisze wam moja obecna podroz gdy znajde troche
    czasu.A zycie zucilo mnie w bardzo atrakcyjne okolice.PZDR
  • Gość: GDANSZCZANIN IP: *.proxy.aol.com 27.10.02, 03:42
    Podroze,podroze podroze
    nudzi mnie juz rzycie w chotelach
    hce zalorzyc rodzine
    trzy sa jakies hetne panie?
  • Gość: zza wielkiej wody IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.12.02, 00:03
    jak zahipnotyzowana czytam i czytam tego posta, jak never ending story... :)
    gdanszczanin, gdzie najczesciej ladujesz w USA? jestem w NYC i tesknie
    okrutnie za homaland, wiec z luboscia sie wczytuje w wasze dysputy. z przyczyn
    techniczo-formalnych nie moglam odwiedzic polski przez dluuuugi czas, zbyt
    dlugi, wiec kazda sposobnosc zamienic 2 slowa z pocicziwa polska dusza to
    rarytas. Daj wiec znac, jakie szanse mamy na kawe na manhattanie..., bo po tej
    lekturze czuje jakbym znala wszystkich jej bohaterow od lat, z inicjatorem
    incydentu na czele :)
  • Gość: gdanszczanin IP: *.proxy.aol.com 27.10.02, 03:44
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.waw.cdp.pl 11.10.02, 07:34
    Gość portalu: katowiczanka napisał(a):

    > Jelitkowo? może gdzieś bardziej w środku?
    Łodzianko, szykuj się, padło na Ciebie. Może Panowie są bardziej po środku, ale
    nie chcą napisać, skąd piszą :-((

    Za dwa tygodnie mam w planach Śląsk, a w drugi weekend lispopada jestem w W-wie.
    Bo plany mam dokładnie takie, jak radzi Awanturnik - najpierw wizyta u Rodziny,
    potem u Przyjaciółki. Oni już wiedzą, szef nie, ale będę negocjowała...

    A za oknem jeszcze szaro
    Wstawajcie
    gdańszczanka
  • awanturnik 11.10.02, 08:55
    > Jelitkowo? może gdzieś bardziej w środku?

    moze byc Lodz (czy tam sa jakies przyjemne miejsca?) jesli chodzi o mnie to sie
    dostosuje do Pan'. moze nawet byc u mnie - w Poznaniu.
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / 213.134.142.* 11.10.02, 09:17
    gdanszczanin napisał:

    W kazdym razie dziekuje za opieke (nad watkiem).
    ......... nie ma sprawy, to w ramach sentymentu do Gdańszczan na obczyźnie....

    Prawda jest, jak domysla sie Awanturnik, ze przez pewien czas mieszkalem w ZSRR
    ............ a jednak. Bravo Awanturniku :-))

    > ale wieksza czsc mojego zycia spedzilem we Francji, USA, UK, Niemczech i
    > Izrealu. W tymze ostatnim poznalem moja ex, ktora wlasnie odbywala sluzbe
    > wojskowa w oddzilach meterologicznych (wtedy bylem pod wrazeniem)
    ............ też byłam pod wrażeniem kobiet w mundurach w Izraelu, ale żeby tak
    od razu "z tym mundurem" podążyć. Ja mam raczej umiarkowanie negatywny stosunek
    do wojska i zbrojeń. Można zorganizować "grę wojnną" w sieci - taniej i bez
    strat w ludziach... I wygrany bierze wszystko ...

    > ze nie wiedzilem co oni mogo miec do roboty - tam caly czas swiecilo slonce.
    ...... Oprócz słońca to w Izraelu wieją wiatry charakterystyczne dla tej części
    Morza Śródziemnego. Na Półwyspie Arabskim mogą one bardzo pokrzyzować
    widoczność. Zbierają taki drobniutki piaseczek z pustyni.

    > No ale I to juz niewazne, bo I tak wizy nie dostala. hi hi hi
    .......... słabo się starałeś :-(((
    >
    > Jezeli chodzi o odpowiedzi to bylo ich nawet duzo (na email).
    .......... no, proszę. A jednak ...

    Z paroma dziewczynami sie nawet spotkalem, pogadalem
    .......... masz sporo czasu.
    ale ostatecznie nie bylem jakos sam przekonany do tego pomyslu.
    Prawdziwi mężczyźni wiedzą czego chcą (???)

    Musze natomiast powiedziec ze dziewczyny byly bardzo atrakcyjne i sympatyczne
    (nic poza tym)
    ........... Takie mini wybory miss.

    Wiekszosc osob, ktore poznalem ta droga
    > rowniez w rzeczywistym zyciu nie ma problemow z zawieraniem znajomosci a
    czasami wrecz nie moze sie od nich opedzic.
    ........... polemizowałabym...

    > Oj i tak sie rozpisalem, musze juz leciec, pozdrawiam szczegolnie
    Gdanszczanke i Awanturnika.
    Też pozdrawiam
    gdańszczanka
    >
    > Czuje sie zaszczycony niezauwazeniem moich ortow, ale waprawde robie ich
    > najwiecej w jezykach w ktorych musialem pisac najwiecej dyktand : polski i
    > francuski. W polskiej szkole nigdy mi sie nie udalo napisac dyktanda i zrobic
    > mniej niz 3 bledy ort, do tej pory mam koszmary. W innych systemach edukacji
    > sie az tym tak bardzo nie przejmuja (poza Francja) i maja racje.
    ........... Jeśli mieszkałeś w Polsce do ósmego roku życia - to przez rok tych
    dyktand za wiele się nie napisałeś. Kardynalnych błędów nie robisz, a
    literówki, "luźna" interpunkcja to norma na forum.
  • awanturnik 11.10.02, 12:15
    > ........... Takie mini wybory miss.
    >
    z lat studenckich mam doswiadczenie w organizowaniu pyjama party, wyborow miss
    wyjazdu itp. Wlasnie gdzie sie podzialy te czasy, kiedy wszyscy byli tak
    entuzjastyczni i jechali "na hurra"?
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.waw.cdp.pl 11.10.02, 12:21
    awanturnik napisał:

    > > ........... Takie mini wybory miss.
    > >
    > z lat studenckich mam doswiadczenie w organizowaniu pyjama party, wyborow
    miss
    > wyjazdu itp.
    ........... miss mokrego podkuszulka ...

    Wlasnie gdzie sie podzialy te czasy, kiedy wszyscy byli tak entuzjastyczni i
    jechali "na hurra"?

    ....... one wciąż są, ale dla tych, którzy jeszcze sie uczą. I to najlepiej na
    studiach dziennych.
    W pracy człowiek sie staje odpowiedzialny, zaplanowany, przewidywalny... czyt.
    nudny trybik systemu gospodarki narodowej ;-)))
  • lis17 13.10.02, 21:18
    To prawda, na starość już się nie da tak jeździć na hura, aczkolwiek się
    staram. Gdańszczanko jeżeli wybierasz się na Śląsk, to daj znać, gdybyś nie
    miała co zrobić z czasem - jako tubylec moge zabawić się w guide'a, adres
    mailowy jw, pozdrawiam
    Aha, to ja katowiczanka :-)
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / 213.134.142.* 14.10.02, 07:17
    lis17 napisała:

    > To prawda, na starość już się nie da tak jeździć na hura, aczkolwiek się
    > staram.
    ............ Jaka starość... Właśnie w radio, pewnie po raz setny, puszczają
    Las Ketchup, i trudno mi spokojnie usiedzieć... Wiek człowieka jest w mózgu, a
    nie w dowodzie osobistym. Ja po prostu lubie swoją pracę i ludzi, z którymi
    pracuję, w związku z czym, staram sie byc dla pracodawcy w miarę przewidywalna
    i nie wyjeżdżać z dnia na dzień np. na miesiąc.

    Gdańszczanko jeżeli wybierasz się na Śląsk, to daj znać, gdybyś nie
    > miała co zrobić z czasem - jako tubylec moge zabawić się w guide'a, adres
    > mailowy jw, pozdrawiam
    ............. Jadę jako nauczyciel pływania do 10-letniej córki mojej kuzynki.
    Latem udowodniłysmy jej rodzicom, że człowiek moze się zachowywać w wodzie jak
    korek, że pływanie na głębokości 3,5 m może byc bezpieczne, co więcej, że można
    na tę głębokość skoczyć i wypłynąć.
    Tym razem spróbuję "negocjować" skoki na główkę i popracujemy trochę nad
    oddechem w żabce...
    A zatem większość czasu spędzę na basenie Elektrowni Rybnik.
    Ale bardzo dziękuję za zaproszenie.

    Za oknem noc, a ja serdecznie pozdrawiam
    gdańszczanka

    PS. Nikt nie podjął wyzwania opisania mi planów weekendowych.
    Przecież nie siedzieliście w domu kontemplując pogodę (?). Ja nie siedziałam.
  • Gość: ryjek IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 11.04.03, 17:00
    dokładnie tak, prześledziłam wszystkie dialogi i jestem zachwycona elegancją
    gdańszczanina, inteligencją gdańszczanki, elokwencją bonlarena, pomysłowością
    awanturnika, życzliwością katowiczanki...
    pozdrawiam i czekam na więcej
  • nianiaw 15.10.02, 08:10
    Wyjechali wszyscy chłopcy z naszego puebla (forum), obiecali, że napiszą, że po
    nas wrócą...
    Nie wrócili :-((( .
    Ale chociaż wiemy, gdzie te chłopy. Jeden daleko w Singapurze, drugi bliżej
    we Francji, a trzeci... No, właśnie... Ale na pewno nie ma tam sieci.
    Może poznali jakieś interesujące „tubylczynie”, kto tam ich wie...

    Jednak nasz wątek miał pewien charakter poznawczy. Wątek się rozwija dzięki
    zaangażowaniu większej ilości piszących między, którymi zachodzą różne, często
    tajemne i nieprzewidywalne interakcje. U nas ostatnio piszących jakby zabrakło.

    Myślę, że wszyscy się dobrze bawiliśmy ostatnimi czasy dzięki temu forum.
    Właściwie każdy wniósł swój jakiś wkład. Wydaje mi się, że było miło i
    sympatycznie.
    Dlatego też chciałabym podziękować:
    - Gdańszczaninowi za poczucie humoru i dzielne stawienie czoła nie zawsze
    merytorycznej krytyce (a relacja z podróży do Sigapuru ?),
    - Też Młodej za niemal siostrzane „braterstwo” dusz. Ech...
    - Krakowiance za pamięć i troskę o to, jak wiszą lampy,
    - Katowiczance za miłe zaproszenie,
    - Awanturnikowi za opis podróży do Afryki w rytm tamtejszych rytmów,
    - Bolanren (-owi – czy to się odmienia?) za ... i ten miły szum w mojej głowie.

    Pozdrawiam wszystkich niezmiernie serdecznie z Gdańska
    ( oczywiście z odrobiną dwuznaczności i ironii, nieco z przymrużeniem oka, ot
    pół żartem-pół serio, drocząc się i przekomarzając z Niektórymi, ale zawsze
    sympatycznie i z dobrego serca).
    Ania

    PS 1. Gdyby Ktoś z Was kiedyś był w Gdańsku i miał ochotę – proponuję kawę albo
    spacer plażą w Jelitkowie i smażoną rybkę z widokiem na morze (bardzo ostatnio
    wzburzone). Adres mailowy znacie.
    PS 2. Mam nadzieję, że wybaczyliście mi wszystkie literówki, błędy
    interpunkcyjne, „zjedzone” wyrazy i zdania wyrwane z kontekstu – pisałam to, co
    akurat myślałam na dany temat, niestety jednak nie miałam czasu, aby
    weryfikować błędy.
    A.
  • Gość: lodzianka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 15.10.02, 21:14
    rety!!!!!! to chyba nie bylo pozegnanie!!!!!! nie , nie , nie zgadzam sie ! w
    ostatnim czasie wchodzilam tu , aby przeczytac co macie do napisania!
    nie pisalam bo troszeczke sie wystraszylam;( te wasze podroze! ja najdalej
    bylam w Hiszpanii i to wyjazd zorganizowany (hotel, przewodnik), ba nawet nikt
    mnie nie zaczepial!w dodatku nie stac mnie na inny rodzaj szalenstwa ze
    wzgladów finansowych! moja firma:)(ministerswo oswiaty) nie finansuje mi nawet
    szkolen w tym samym miescie ! zyje waszymi opowiesciemi, wiec mi ich nie
    odbierajcie!
    PS Juz niedlugo zima , jak ja to lubie , biale szalenstwo!!!!!!!!!
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 18.10.02, 07:31
    Gość portalu: lodzianka napisał(a):
    > rety!!!!!! to chyba nie bylo pozegnanie!!!!!!
    .............. Może nie pożegnanie, ale nawet jeśli w tajemniczy sposób potrafi
    się tworzyc fale bez wiatru to trzeba mieć to dla kogo robić... Potrzebne
    jest "forum". Ja potrzebuję reakcji "słuchających" - tego błysku w oku,
    lekkiego usmiechu, niewinnego mrugnięcia czy przekomarzania się. Zdecydowanie
    wolę dialog od monologu. Gdy czuję, że jestem sama zamykam się w sobie. Trudno
    pisać dla nieznanego odbiorcy... Myślę, że rozumiesz. :-)))

    nie , nie , nie zgadzam sie ! w
    > ostatnim czasie wchodzilam tu , aby przeczytac co macie do napisania!
    > nie pisalam bo troszeczke sie wystraszylam;( te wasze podroze! ja najdalej
    > bylam w Hiszpanii i to wyjazd zorganizowany (hotel, przewodnik), ba nawet
    nikt
    > mnie nie zaczepial!w dodatku nie stac mnie na inny rodzaj szalenstwa ze
    > wzgladów finansowych! moja firma:)(ministerswo oswiaty) nie finansuje mi
    nawet
    > szkolen w tym samym miescie ! zyje waszymi opowiesciemi, wiec mi ich nie
    > odbierajcie!

    ........... W moim przypadku wyjazdy nigdy nie wiązały się z zaangażowaniem
    jakichs duzych środków finansowych.
    Zaś najlepiej wspominam swój pierwszy wyjazd do Hiszpanii na zakończenie
    studiów. Moi koledzy wynajęli autokar z 2 kierowcami, a także do naszej szóstki
    znaleźli resztę towarzystwa, które chciało spędzić blisko 4 tygodnie w
    Hiszpanii i Maroko. Sami zamawialiśmy hotele, ustalaliśmy trasę, negocjowaliśmy
    ceny... A trasa zmieniała się juz na miejscu w zależności od tego, co nam
    zagrało w duszy po drodze. Faktem jest, że ostatnie trzy noce nasi koledzy
    spali w autokarze, bo zabrakło funduszy... Ale juz nigdy potem nie zobaczyłam
    tyle podczas jednego wyjazdu... Nie pamiętam, ile cały wyjazd kosztował, ale
    zważywszy, że jak długo cieszyliśmy się słońcem Hiszpanii, były to śmieszne
    pieniądze...

    > PS Juz niedlugo zima , jak ja to lubie , biale szalenstwo!!!!!!!!!
    .............. Masz ferie, czy musisz brać urlop?
    Pozdrawiam serdecznie :-)))
    gdańszczanka
  • Gość: krakowianka IP: *.biezanow.net 18.10.02, 14:19
    Kohhana Gdańszczanko,
    ja nadal odwiedzam ten wątek z przyjemnością. Ostatnio rzeczywiście trochę
    rzadziej, bo właśnie otworzyłam działalność gospodarczą i było z tym troszkę
    załatwiania i bieganiny, musiałam też zatroszczyć się by, ta działalność jakoś
    mi się opłacała. Poiewaz wykształcenie mam humanistyczne przedarcie się przez
    gąszcz terminów ekonomicznych i przepisów za tym się kryjących nastarczył mi
    pewnych trudności. Mam nadzieję, że teraz będę miała więcej czasu i będę mogła
    częściej aktywnie tu zaglądać.
    Ostatnio przyszła mi do głowy pewna myśl. Jak myślisz jaka byłaby reakcja
    panów, gdyby to jakas pani, umieściła na forum ogłoszenie typu "gdańszczanin"
    np. następującej treści "młoda, niebieskooka blondynka zabierze w podróż
    jakiegoś rozgarniętego intelektualnie (nawiązując do słownictwa gdańszczanina)
    powiedzmy ...trzydziestolatka"?
    Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie z deszczowego dzisiaj Krakowa.
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 21.10.02, 09:46
    Gość portalu: krakowianka napisał(a):

    > Kohhana Gdańszczanko,
    > ja nadal odwiedzam ten wątek z przyjemnością. Ostatnio rzeczywiście trochę
    > rzadziej, bo właśnie otworzyłam działalność gospodarczą i było z tym troszkę
    > załatwiania i bieganiny, musiałam też zatroszczyć się by, ta działalność
    jakoś
    > mi się opłacała. Poiewaz wykształcenie mam humanistyczne przedarcie się przez
    > gąszcz terminów ekonomicznych i przepisów za tym się kryjących nastarczył mi
    > pewnych trudności. Mam nadzieję, że teraz będę miała więcej czasu i będę
    mogła
    > częściej aktywnie tu zaglądać.
    ........... Podziwiam i życzę sukcesów,ale czasem tu zajrzyj... Zawsze
    raźniej :-)))

    > Ostatnio przyszła mi do głowy pewna myśl. Jak myślisz jaka byłaby reakcja
    > panów, gdyby to jakas pani, umieściła na forum ogłoszenie typu "gdańszczanin"
    > np. następującej treści "młoda, niebieskooka blondynka zabierze w podróż
    > jakiegoś rozgarniętego intelektualnie (nawiązując do słownictwa gdańszczanina)
    > powiedzmy ...trzydziestolatka"?
    ......... no ja mam, co prawda w dowodzie oczy niebieskie i włosy blond, ale
    ponieważ w sieci nikt tego nie zweryfikuje możesz spróbować... Wiesz z taka
    pewną nieśmiałością... Masz dobry wzorzec, można także lekko pofantazjować ;-)))

    > Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie z deszczowego dzisiaj Krakowa.
    ..........W Gdańsku mgliście, a mnie jeszcze dzisiaj czeka droga do Katowic.
    Mam jednak nadzieję, że gdy wrócę, wrócą też inni i będzie co czytać.
    Pozdrowionka
    gdańszczanka
  • awanturnik 21.10.02, 16:02
    dla milosnikow czytania relacji z podrozy oto pare wrazen z mojego wypadu do
    Francji:
    Normandia -pagorkowata kraina mleka i jablek (czytaj camembert i calvados)
    Rouen- juz dla starej czesci tego miasta nalezy sie oddzielnie tam wybrac.
    strzeliste koronkowe koscioly, sredniowieczne kolorowe domki z drewnianymi
    zerdziami, zagadkowe podworza-pracownie artystow, bogata historia (spalenie
    Joanny d 'Arc), posluzyly jako tlo do nakrecenia tam filmu o 3 muszkieterach. w
    restauracji serwuja "prasowana" kaczke tzn. lekko zgrilowana kaczke kelnerka na
    oczach
    gosci rozczlonkowuje i tnie prawie surowe piersi na plasterki i kladzie na
    wysmarowana maslem tace natomiast szkielet jest wyciskany przez prase i tak
    powstaly sos zaprawiony koniakiem jest podgrzewany.

    Bretania- dramatycznie poprzecinany morzem skalisty lad
    le Mont St. Michel - dawna wyspa-klasztor benedyktynow o piramidalnej
    konstrukcji byla celem wielu pielgrzymek kroli i zwyklych smiertelnikow. Obecnie
    lad sie nieco przesunal (rzeka naniosla piachu) i mozna tam dojsc sucha noga.
    kreta uliczka pelna stloczonych kamiennych domkow wiedzie na szczyt gory. z
    tarasu klasztoru roztacza sie widok na poldery i wzniesienia dalszego klifowego
    wybrzeza. Jesienne mgly tylko dodaja uroku i tajemniczosci. trzeba sprobowac
    wypiekow ze sliwkami
    St.Malo - otoczone murem legendarne miasto-twierdza korsarzy. Z murow piekne
    widoki na pobliskie wysepki; niektore z nich w czasie odplywu sa osiagalne
    pieszo. Warto zwiedzic zamek ale trzeba wziac pod uwage ze tak jak w wielu
    museach we Francji obowiazuje tu przerwa na obiad. wysmienite langustynki i
    kraby.
    Erquy - piekne odosobnione plaze w zatoczkach, ladne szlaki piesze ale tu
    niestety zaskoczyl nas grad. nie wiem czy Wy tez lubicie dobre jedzonko ale ja
    wrecz nie moge sie powstrzymac od napisania o wybornej kolacji-zestawu 3 dan z
    malzy St. Jaques (patrz symbol Shell'a, bo nie wiem jak po polsku). Niestety w
    moim slowniku nie ma tez reszty nazw skladnikow wiec opis w skrocie:
    1.tost z pasta rybna
    2.salatka z marynowanymi malzami i plasterkami okonia morskiego, listkami
    salatki polnej i mini-pomidorkami
    3.szaszlyk z malzy, puree z koperkiem i jablkiem, zapiekanka z dyni
    4.garnuszek z duszonymi malzami, lesnymi grzybami, kulkami wycinannymi z
    roznych warzyw i blizej nie identyfikowalnymi liscmi
    5."spalony" krem z figami
    do tego rozowe wino z Doliny Loary, ach!
    Ostatni punkt programu to byly prehistoryczne budowle w Carnac, na poludniowym
    wybrzezu Bretanii. Chodzi mi o dolmeny, tumulusy i menhiry z neolitu, czyli
    starsze od piramid egipskich poukladane lub porozrzucane glazy. Tu tylko
    wspomne o drobnej przegryzce, ktora dla mnie byla the ultimate eating
    experience (czyli "to jest TO" w temacie smakoszowania). Wybrzeze przy ujsciu
    rzek nie wyglada ani nie pachnie dobrze w czasie odplywu. Ale wlasnie tu
    mieszcza sie hodowle ostryg, gdzie mozna je degustowac na surowo. Ostrygi maja
    rozne ksztalty i rozmiary, no i mi od razu rzucily sie w oko te najwieksze:
    rozmiar 00, 3 sztuki to rownowaga 1kg, ale dwie takie ostrygi w zupelnosci
    wystarcza by zaspokoic apetyt. Jako dowod mam muszle. Rozmiar 000 to jedna
    ostryga w kilogramie, tego juz sie nie da przelknac bez gryzienia, no i trzeba
    miec szczescie bo nie zawsze sa w sprzedazy.
    Aha, a w drodze powrotnej jeszcze warto zajrzec do malowniczego Dinan (nie
    mylic z Dinant, czy Dinard!)- tu muzna wycykac cala rolke filmu.
    Polecam noclegi w pokojach goscinnych. Tam na sniadanie daja wlasnej roboty
    dzem, np. imbirowo-cukiniowy, pigwowy i pomaranczowy (cale plastry) i wlasnie
    taki pieknie wygladajacy sloik dzemu nalezy sobie kupic jako pamiatke.
  • Gość: gdanszczanin IP: *.proxy.aol.com 27.10.02, 03:46
    kto ma ochote odwiedzic mnie w bardzo atrakcyjnych turystycznie okolicach?
  • Gość: lodzianka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 27.10.02, 17:54
    a gdanszczanin znowu intryguje!
  • jajecznical 28.10.02, 06:47
    szuka dziewczyny na forum erotica
  • Gość: lodzianka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 28.10.02, 22:04
    ej, jajecznica - a Ty co tam porabiasz?
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 29.10.02, 12:28
    Gość portalu: gdanszczanin napisał(a):

    Proponuję Awanturnika, jeśli ma oczywiście czas. Kobiety aktualnie pracuja i
    nie mają czasu. A jeśli awanturnik sprawdzi, że warto... To się skrzykniemy i
    wybierzemy grupą ...
    Tylko dokąd... Wszak wiele jest atrakcyjnych miejsc...
    Czekam na info... Trzeba sie przygotować... Jakąś garderobę nową zakupić...No i
    wypadałoby coś poczytać o tym miejscu - tak żeby być na bieżąco...


    > kto ma ochote odwiedzic mnie w bardzo atrakcyjnych turystycznie okolicach?
  • Gość: zza wielkiej wody IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.12.02, 00:26
    Gość portalu: gdanszczanin napisał(a):


    powiedz, ze jestes w NYC, no powiedz tak!!! :-)

    > kto ma ochote odwiedzic mnie w bardzo atrakcyjnych turystycznie okolicach?
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 29.10.02, 12:31
    No właśnie co ?
  • Gość: lodzianka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 29.10.02, 16:54
    garderoba? no wlasnie, ale jaka: suknia wieczora, czy stroj bikini, a moze
    kombinezon narciarski? prosimy o wiecej szczegolow! w ostatniej chwili
    doczytalam , czy to chodzi dopiero o wakacje 2003?! a co robimy z czasem do tej
    pory-sylwester , ferie? nic
  • awanturnik 29.10.02, 18:49
    Gdanszczanko, Katowiczanko i Tez Mlodo!

    Przestrzen cybernetyczna bez Was zdaje sie pusta. Nikt tez nie przejawil
    zainteresowania spotkaniem w real life organizowanym przeze mnie.
    Moje znaki rozpoznawcze (jak na dobrego duszka internetu przystalo sa widoczne
    tylko czasami dla wtajemniczonych): czerwone okulary, biala karnacja oraz przy
    pierwszym spotkaniu bede miec muszle ostryg nr 00 i polski paszport.
    A plany na 2003 sa bardzo konkretne: 15-25 luty Slowacja, 1-30 kwietnia
    Madagaskar. Nalezy zabrac m.in.:
    na Slowacje - stroj kapielowy wytrzymujacy wysokie temperatury zrodel
    termalnych, kombinezon narciarski, sloneczne okulary i krem do opalania oraz
    podkoszulek do namoczenia na konkurs,
    na Madagaskar - duzo khaki tak by kameleony w puszczy nas nie zauwazyly, krem
    od komarow, maske do nurkowania; nie przesadzac z iloscia odziezy bo w koncu
    mozna na miejscu zrobic sobie spodniczke z lisci i nie martwic sie o reszte.
    Uwaga! Daty i kierunki imprez moga sie zmienic nawet dzien przed wyjazdem,
    zalezy skad powieje wiatr. Gdanszczanin i Bolanren mile widziani dla rownowagi.

    Odwagi!!!
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 30.10.02, 07:12
    awanturnik napisał:

    > Gdanszczanko, Katowiczanko i Tez Mlodo!
    >
    > Przestrzen cybernetyczna bez Was zdaje sie pusta.
    ....... Prawda ;-))) ... Ale kto pierwszy zaniechał systematycznego
    uczestnictwa w naszej "debacie" ?

    Nikt tez nie przejawil zainteresowania spotkaniem w real life organizowanym
    przeze mnie.
    ....... Widać Poznań nie był nam akurat po drodze. Ale przejerzadżałam ostatnio
    przez Łódź i Katowice i pilnie się rozglądałam za znajomymi. Nikogo
    nie "wyłowiłam" z tłumu, ale było ciemnawo :-(((

    > Moje znaki rozpoznawcze (jak na dobrego duszka internetu przystalo sa
    widoczne tylko czasami dla wtajemniczonych): czerwone okulary, biala karnacja
    oraz przy pierwszym spotkaniu bede miec muszle ostryg nr 00 i polski paszport.
    ........ Będę się pilnie rozglądała. Tylko nie wiem o co biega z tymi
    muszlami ? No, a polski paszport to coś po niekąd swojskiego...

    > A plany na 2003 sa bardzo konkretne: 15-25 luty Slowacja, 1-30 kwietnia
    > Madagaskar.
    .......... Czy na przyszły rok zwiększono limity urlopów ? Ja nie zawsze śledzę
    media...

    Nalezy zabrac m.in.:
    > na Slowacje - stroj kapielowy wytrzymujacy wysokie temperatury zrodel
    > termalnych, kombinezon narciarski, sloneczne okulary i krem do opalania oraz
    > podkoszulek do namoczenia na konkurs,
    ............. Niecierpliwie czekam na zdjęcia finalistów konkursu "Mister
    mokrego podkoszulka".

    > na Madagaskar - duzo khaki tak by kameleony w puszczy nas nie zauwazyly, krem
    > od komarow, maske do nurkowania; nie przesadzac z iloscia odziezy bo w koncu
    > mozna na miejscu zrobic sobie spodniczke z lisci i nie martwic sie o reszte.
    > Uwaga! Daty i kierunki imprez moga sie zmienic nawet dzien przed wyjazdem,
    > zalezy skad powieje wiatr. Gdanszczanin i Bolanren mile widziani dla
    rownowagi.

    Pozdrawiam serdecznie
    gdańszczanka
  • awanturnik 30.10.02, 08:51
    no to pozostaniemy w marzeniach.
    na spotkanie w Jelitkowie tez zabraklo inicjatywy.
    pozostaje mi jedynie dedykowac Wam piosenke Golca pt. Zwierzenia pewnego cienia.
  • nianiaw 30.10.02, 09:05
    awanturnik napisał:

    > no to pozostaniemy w marzeniach.
    > na spotkanie w Jelitkowie tez zabraklo inicjatywy.
    > pozostaje mi jedynie dedykowac Wam piosenke Golca pt. Zwierzenia pewnego
    cienia
    > .

    ........... Chyba powinnyśmy się obrazić. Ktoś tu w nas nie wierzy. Nie znam
    piosenki, ale będę uważnie nasłuchiwała...
    U nas za oknem wieje i leje... Sztorm nad zatoką... W taką pogodę to ma się
    raczej ochotę na książkę, kilka świec na stole i kieliszek wina przed spaniem.
    Ja wstaję gdy jest ciemno i wracam też w okolicach zapadania zmroku.
    A pomarzyć i zaplanować coś na lato chyba wolno. Ja tam wracam do przewodnika
    po Portugalii i dokładnego atlasu. Przy odpowiednim winie mozna poczuć jesienne
    promienie portugalskiego słońca przebijające przez strony.
    Przecież trzeba to jakoś przetrwać.
    Pozdrawiam
    gdańszczanka
  • awanturnik 30.10.02, 09:51
    U nas w Poznaniu jest sztuczny stok -tam moglibysmy sie spotkac w kafejce.
    Na Sylwestra nie mam zadnych planow wiec moze ktos wysunie jakas odlotowa
    propozycje (ale realistyczna).
  • Gość: Ramirez IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.11.02, 11:50
    Ta dyskusja jestjak scenariusz do telenoweli, tylko poziom intelektualny wyzszy.
    Towarzystwo wydaje się być ciekawe i mam pytanie czy mozna się przyłączyć do
    którejś wyprawy? Czy lista uczestników ekspedycji Madagaskar 2003 jest jeszcze
    otwarta? POzdrawiam Darek ramirez@interia.pl
  • nianiaw 30.10.02, 08:54
    Gość portalu: lodzianka napisał(a):

    > garderoba? no wlasnie, ale jaka: suknia wieczora, czy stroj bikini, a moze
    > kombinezon narciarski? prosimy o wiecej szczegolow! w ostatniej chwili
    > doczytalam , czy to chodzi dopiero o wakacje 2003?! a co robimy z czasem do
    tej
    >
    > pory-sylwester , ferie?
    ........... Co to są ferie ???? ;-)))
    A do tej pory ciężko pracujemy żeby zasłuzyc na ciekawe (?)wakacje. No chyba,
    że skorzystamy z oferty gdańszczanina ($$$$$)... A właściwie skoro pojawiają
    się takie interesujące oferty to po co ciężko pracować. Wszak kobiety chyba nie
    są stworzone do uciążliwej pracy?
    Tylko niech Awanturnik przetestuje mozliwości gdańszczanina, bo w ciemno nie
    jedziemy.
    Pozdrawiam
    gdańszczanka
  • awanturnik 30.10.02, 09:06
    > Tylko niech Awanturnik przetestuje mozliwości gdańszczanina,

    Awanturnik nie ma nic przeciwko, chyba ze gdanszczanin $$$$$ mieszka w
    Disneylandzie.
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 30.10.02, 09:51
    awanturnik napisał:

    > > Tylko niech Awanturnik przetestuje mozliwości gdańszczanina,
    >
    > Awanturnik nie ma nic przeciwko, chyba ze gdanszczanin $$$$$ mieszka w
    > Disneylandzie.
    .......... No co Ty, przecież to poważny facet (i przystojny ;-))) ). Czekamy
    na raport i dołączamy do Was w wakacje...
  • awanturnik 30.10.02, 11:16
    widze ze darzysz mnie zaufaniem i liczysz na obiektywne sprawdzenie mojego
    konkurenta.
    jesli taka dobroczynnosc (sprawdzenie gdanszczanina) pomoze mojej popularnosci
    wsrod Was, to czekam az on poda miejsce i kontakt na siebie. a inaczej zakladam
    wlasny watek!
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.rgsa.pl 30.10.02, 11:31
    awanturnik napisał:

    > widze ze darzysz mnie zaufaniem i liczysz na obiektywne sprawdzenie mojego
    > konkurenta.
    > jesli taka dobroczynnosc (sprawdzenie gdanszczanina) pomoze mojej
    popularnosci
    > wsrod Was, to czekam az on poda miejsce i kontakt na siebie. a inaczej
    zakladam
    >
    > wlasny watek!
    .......... No, ale ja się skusiłam na hasło "gdańszczanin" (+ oczywiście te
    wszystkie przymiotniki). Nie wiem czy "poznaniak" by na mnie podziałał w równym
    stopniu ;-)))
    gdańszczanka
  • awanturnik 30.10.02, 11:50
    aha, to moze mam sie przeprowadzic do Gdanska?
    co na to powie np. Katowiczanka?
    myslalem, ze tworzymy klub kompanionow podrozy.
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.rgsa.pl 30.10.02, 12:02
    awanturnik napisał:

    > aha, to moze mam sie przeprowadzic do Gdanska?
    ......... propozycja ??? ;-)))
    > co na to powie np. Katowiczanka?
    > myslalem, ze tworzymy klub kompanionow podrozy.
    .......... No właśnie. Ja np. w niedzielę wróciłam ze Śląska, a w przyszły
    weekend wybieram sie do W-wy. A Poznań... well... jeśli w maju (jakos pod
    koniec - pamiętam, bo mam wtedy urodziny) będą Targi Motoryzacja (w tym roku je
    odwołano) to może przyjadę...
  • awanturnik 30.10.02, 12:13
    jeśli w maju (jakos pod
    > koniec - pamiętam, bo mam wtedy urodziny) będą Targi Motoryzacja (w tym roku
    je odwołano) to może przyjadę...

    BINGO!!
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.rgsa.pl 30.10.02, 13:04
    awanturnik napisał:

    > jeśli w maju (jakos pod
    > > koniec - pamiętam, bo mam wtedy urodziny) będą Targi Motoryzacja (w tym ro
    > ku
    > je odwołano) to może przyjadę...
    >
    > BINGO!!

    .......... No właśnie... Aby do wiosny. Ech... :-)))
  • Gość: Ramirez IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.11.02, 11:57
    Hej jak jesteście tacy fajni - zbieram ekipę na Kubę - moze chcecie się wybrać?
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl / *.rgsa.pl 04.11.02, 12:43
    Gość portalu: Ramirez napisał(a):

    Hola!
    My - fajni, chyba przedwczesne wnioski ;-)))
    A może coś bliżej o tej Kubie...
    Kiedy, na jak długo, za ile, ile osób...
    Byłeś juz kiedyś w tamtych rejonach ???
    Jaka ekipa?
    gdańszczanka

    > Hej jak jesteście tacy fajni - zbieram ekipę na Kubę - moze chcecie się
    wybrać?
  • Gość: ramirez IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.11.02, 13:57
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    Aloha!

    Kuba w teminie przełomowym koniec grudnia do max 12 stycznia - 11 mam urodziny
    więc robię imprezę:)) generalnie 14 dni gdyby wyjazd kupić przez biuro albo 2-3
    dni dłużej jesli rejsowy samolot, ale teraz szukam wolnych miejsc i jest krucho.
    Koszt przelotów mniej więcej 700-800 USD z oplatami ale wylot z niemiec plus
    pobyt na miejscu - dzienna stawka zalezna od nas - nie wiem czy lubicie 5*
    hotele czy coś innego - tu stawki od 10 do 150 USD za hotel plus wyżywienie od
    5 do 30 USD za dzień. Pobyt+przelot+sniadania w varadero 14 dni najtańszy jaki
    znalazłem teraz to 1200 EURO + dolot do Niemiec lub dojazd. Ilość osób
    nieograniczona ale generalnie jakby się udało grupę 4-6 osób byłoby najbardziej
    optymalnie. Mam w tej chwili zespół 2 osobowy (tzn ja + kolega) ale szukam
    dalej. Koszt całkowity wg wstępnych szacunków to 6500 do 8500 PLN. W tamtych
    rejonach nie byłem - byłem w USA. Termin może nie jest najszczęśliwszy - temp.
    ok 21 stopni ale akurat tak mogę mieć wolne. Hiszpańskiego niestety nie znam -
    ale jak to w zyciu radziłem sobie więc i tym razem pewnie przezyję.
    Natomiast generalnie lubię podrózować i nawet 2 - 7 dniowe wypady też mnie
    interesują tylko czasami z różnych powodów nie mogę zebrać chętnych w tym samym
    terminie. A tak na marginesie idziemy dziś na kręgle - macie ochotę?;)))
    Warszawa, HULA-KULA, po 20.

    Pozdrawiam
    Darek


    > Gość portalu: Ramirez napisał(a):
    >
    > Hola!
    > My - fajni, chyba przedwczesne wnioski ;-)))
    > A może coś bliżej o tej Kubie...
    > Kiedy, na jak długo, za ile, ile osób...
    > Byłeś juz kiedyś w tamtych rejonach ???
    > Jaka ekipa?
    > gdańszczanka
    >
    > > Hej jak jesteście tacy fajni - zbieram ekipę na Kubę - moze chcecie się
    > wybrać?
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl / *.rgsa.pl 04.11.02, 14:13
    Aż mi się serce kraje, bo koniec roku to u mnie okres intensywnej pracy.
    A porozumiewam sie po hiszpańsku (tj. mam opanowany język "turystyczny") i
    zawsze mnie ciągnęło w tamte rejony. Marzył mi się co prawda Meksyk, ale
    Kuba "wyspa jak wulkan gorąca" też mnie pociągała...
    Ponieważ jestem z Gdańska w kręgle grywam ;-))) w U7 (w Gdańsku lub Gdyni), o
    stylu (lub raczej jego braku) nie wspomnę. Dlaczego to jest takie trudne?
    Zaś na tym wątku te osoby, które sie "ujawniły" nie pochodzą z W-wy, więc pewno
    trudno będzie im zdążyć na spotkanie.
    Ot prowincja - Poznań, Łódź, Kraków, Katowice, no i Gdańsk.
    O przepraszam, chyba że gdańszczanin - aktualnie zamieszkały w W-wie lub
    okolicach. Ale On to na pewno wojażuje w miłym towarzystwie i jest out of the
    city :-).
    Pozdrawiam
    gdańszczanka

  • Gość: ramirez IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.11.02, 15:43
    Kalimera!

    Prowincję bardzo lubię ja i moi znajomi - nie jestesmy rodowici ze stolicy. Ale
    jak zaprosicie nas na kręgle do Krakowa, Poznania, Gdańska, Katowic, Łodzi itd
    to też przyjedziemy. POzdrawiam w imieniu własnym i nie tylko
    Darek


    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    > Aż mi się serce kraje, bo koniec roku to u mnie okres intensywnej pracy.
    > A porozumiewam sie po hiszpańsku (tj. mam opanowany język "turystyczny") i
    > zawsze mnie ciągnęło w tamte rejony. Marzył mi się co prawda Meksyk, ale
    > Kuba "wyspa jak wulkan gorąca" też mnie pociągała...
    > Ponieważ jestem z Gdańska w kręgle grywam ;-))) w U7 (w Gdańsku lub Gdyni), o
    > stylu (lub raczej jego braku) nie wspomnę. Dlaczego to jest takie trudne?
    > Zaś na tym wątku te osoby, które sie "ujawniły" nie pochodzą z W-wy, więc
    pewno
    >
    > trudno będzie im zdążyć na spotkanie.
    > Ot prowincja - Poznań, Łódź, Kraków, Katowice, no i Gdańsk.
    > O przepraszam, chyba że gdańszczanin - aktualnie zamieszkały w W-wie lub
    > okolicach. Ale On to na pewno wojażuje w miłym towarzystwie i jest out of the
    > city :-).
    > Pozdrawiam
    > gdańszczanka
    >
  • awanturnik 05.11.02, 09:50
    Kuba powiadasz... ("na plaze juz czas!"- jak spiewaja Golce)
    a z ktorego miejsca w Niemczech wylot?
    mam kolezanke ktora tam byla na kursie jezykowym - zapytam sie jej co poleca na
    nocleg. Cena, ktora podales to jakis pakiet z transferem?
    Jesli chodzi o Madagascar to lista ciagle otwarta, choc mam kontakt na kilku
    chetnych (wielbicieli nurkowania i bladzenia po puszczy). Ekipa max. 8-osobowa,
    optymalna zeby dzielic koszty jeepa i obowiazkowego przewodnika po parkach
    narodowych. Ale musimy sie spotkac zeby to obgadac. Mnie blizej jest do Wawy
    niz do Gdanska (sorry)
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 05.11.02, 10:07
    awanturnik napisał:

    Mnie blizej jest do Wawy niz do Gdanska (sorry).
    ......... Nie wierzę... Awanturnikowi, któremu Madagaskar nie straszny, do
    Gdańska jest nie po drodze ;-))).
    Tego nie mozna nazwać inaczej niż pójściem na łatwiznę...
    Trudno ;-(((
  • awanturnik 05.11.02, 10:25
    tez lubie kregle! nawet jesli bedziemy grac w dzien (np. w niedziele) to trudno
    zebym wracal tego samego dnia do domu, a w Wawie mam u kogo przenocowac.
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 05.11.02, 10:38
    awanturnik napisał:

    > tez lubie kregle! nawet jesli bedziemy grac w dzien (np. w niedziele) to
    trudno
    >
    > zebym wracal tego samego dnia do domu, a w Wawie mam u kogo przenocowac.
    ...... popełniło się gafę ;-))), a teraz to tłumaczenia.
    Pozdrawiam :-)))
  • awanturnik 05.11.02, 11:44
    you've got a standing invitation to come to Poznan, dear!
  • nianiaw 05.11.02, 13:12
    awanturnik napisał:
    ..........
    My Dear,
    Jeśli idzie o mój przyjazd do Pozdnania to w grę wchodzi maj (o tym już wiesz),
    teoretycznie kwiecień (wtedy są Targi Reklamy - o ile dobrze pamiętam) - ale za
    to Ciebie nie ma...
    A zresztą czy warto odwiedzać Tych, którzy nie odpowiadają na mail'e??? ;-)))

    > you've got a standing invitation to come to Poznan, dear!
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 06.11.02, 13:07
    Awanturniku Darling,
    Trzymam kciuki - Ty wiesz za co.
    Poniekąd częściowo się zrehabilitowałeś.
    Zastanawiam się jednak czy nie mógłbys gdzieś wyśledzić bolanren'a, biedaczek
    wyjechał i coś musiało mu się stać ;-(((. Może jakiś mały wypadek przy pracy,
    lekka amnezja - miał napisać i nie pisze, a tak lubiłam nasze przekomarzanki.
    Może po prostu jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie, i nie pamięta adresu do
    gazety, a może tylko do nas. Jeśli o mnie idzie to zaczynam tęsknić.
    Tęsknię też za dziewczynami - pochowały się gdzieś na "prowincji"...
    Miałam nadzieję, że ktoś zechce planować ze mną Portugalią, a tu nic.
    Gdańszczanina, naszego rodzynka, też jakby brakuje...
    Gdzie Oni są... :-((( Zabrakło ich.
    Ponieważ do niedawna potrafiłeś coś niecoś wyśledzić podejmij się proszę
    zadania.
    gdańszczanka

    PS. Wracam do trzymania kciuków - jak będziesz coś wiedział daj znać.
    A.
  • Gość: ramirez IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 12:23
    Wylot z dowolnego - wczoraj siedziałem i same przeloty w tym terminie
    wykupione - zobaczcie strona www.biletlotniczy.pl - mają duzo róznych połączeń
    i naprawdę tanie - wszystkie z niemiec. Teraz grzebię na internecie i
    pozamawiałem przewodniki za kilka dni podam wam efekty - jak to widzę, ale
    najbardziej wolałłbym kupić sam bilet a mieszkać u kubańczyków codziennie gdzie
    indziej,

    jesli chodzi o Madagaskar to mój kuzyn miał do niedawna stamtąd dziewczynę więc
    wyglądało to inaczej, ale się rozstali w niezdrowej atmosferze (chciała mu
    ściagnąć 9 osobową rodzinę na głowę - nawiasem mówiąć też bym podziękował)
    kuzym mieszka w Paryżu a na Madagskarze wylądował jak był w orkiestrze
    reprezentacyjnej francuskiej marynarki wojennej w bazie reunion,
    zaraził mnie madagaskarem - zresztą sam chce tam wrócić - może po kolejną
    dziewczynę?;))) Wiem że w kwietniu najlepiej tam jechać ale ja na miesiąć nie
    mogę - w ciągu roku mogę częściej ale krótko niż raz a dobrze, chyba że coś się
    zmieni,

    Pozdrawiam ramirez@interia.pl






    awanturnik napisał:

    > Kuba powiadasz... ("na plaze juz czas!"- jak spiewaja Golce)
    > a z ktorego miejsca w Niemczech wylot?
    > mam kolezanke ktora tam byla na kursie jezykowym - zapytam sie jej co poleca
    na
    >
    > nocleg. Cena, ktora podales to jakis pakiet z transferem?
    > Jesli chodzi o Madagascar to lista ciagle otwarta, choc mam kontakt na kilku
    > chetnych (wielbicieli nurkowania i bladzenia po puszczy). Ekipa max. 8-
    osobowa,
    >
    > optymalna zeby dzielic koszty jeepa i obowiazkowego przewodnika po parkach
    > narodowych. Ale musimy sie spotkac zeby to obgadac. Mnie blizej jest do Wawy
    > niz do Gdanska (sorry)
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 05.11.02, 09:58
    Gość portalu: ramirez napisał(a):


    > Prowincję bardzo lubię ja i moi znajomi - nie jestesmy rodowici ze stolicy.
    Ale
    >
    > jak zaprosicie nas na kręgle do Krakowa, Poznania, Gdańska, Katowic, Łodzi
    itd
    > to też przyjedziemy.
    ....... Ja od czasu do czasu "grywam" (to kula kieruje mną, gdzie chce być
    rzucona) w dużej grupie (15-20 osób). Preferujemy styl wolny, by nie rzec
    bardzo wolny... Czasami zaś zdarza się nam robic tzw. "bydło" na kręgielni, np.
    synchroniczne rzuty równoległe (dwie kule na jednym torze), co nie zawsze
    zwieksza skuteczność całkowitą rzucających. No, ale czasem koledzy po prostu
    chcą spróbować czegoś "innego".
    Przyznają z odrobiną wstydu, że jak już jesteśmy to nie pozostajemy
    niezauważeni. Ale nie "trenujemy" systematycznie, raczej organizujemy zloty
    okazjonalne.
    POzdrawiam w imieniu własnym i nie tylko
    ........ to nie tylko brzmi enigmatycznie ;-)))
    Pozdrowienia z Gdańska
    gdańszczanka

  • Gość: ramirez IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 12:33
    to kiedy można się dołączyć do dużej zauważalnej grupy? w najblizszy weekend
    jest aż 3 dni wolnego,

    w imieniu własnym i nie tylko oznacza znajomych a nie np zony:))

    pozdrawiam
    ramirez



    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    > Gość portalu: ramirez napisał(a):
    >
    >
    > > Prowincję bardzo lubię ja i moi znajomi - nie jestesmy rodowici ze stolicy
    > .
    > Ale
    > >
    > > jak zaprosicie nas na kręgle do Krakowa, Poznania, Gdańska, Katowic, Łodzi
    >
    > itd
    > > to też przyjedziemy.
    > ....... Ja od czasu do czasu "grywam" (to kula kieruje mną, gdzie chce być
    > rzucona) w dużej grupie (15-20 osób). Preferujemy styl wolny, by nie rzec
    > bardzo wolny... Czasami zaś zdarza się nam robic tzw. "bydło" na kręgielni,
    np.
    >
    > synchroniczne rzuty równoległe (dwie kule na jednym torze), co nie zawsze
    > zwieksza skuteczność całkowitą rzucających. No, ale czasem koledzy po prostu
    > chcą spróbować czegoś "innego".
    > Przyznają z odrobiną wstydu, że jak już jesteśmy to nie pozostajemy
    > niezauważeni. Ale nie "trenujemy" systematycznie, raczej organizujemy zloty
    > okazjonalne.
    > POzdrawiam w imieniu własnym i nie tylko
    > ........ to nie tylko brzmi enigmatycznie ;-)))
    > Pozdrowienia z Gdańska
    > gdańszczanka
    >
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 05.11.02, 13:04
    Gość portalu: ramirez napisał(a):

    > to kiedy można się dołączyć do dużej zauważalnej grupy? w najblizszy weekend
    > jest aż 3 dni wolnego,
    ...........
    - w najbliższy weekend, o czym szeroko informowałam obecne tu grono, jestew w W-
    wie :-))),
    - moja drużyna, z racji tego, że jej rozpiętość wiekowa jest dość duża (28-50
    lat) i w związku z tym zdecydowana większość zawodników jest żonata/zamężna
    spotyka się w środku tygodnia (w weekendy współmałzonkowie marudzą ;-)))) -
    poniekąd ich rozumiem...
    - moja grupa nie rozpoczęła jeszcze rozgrywek sezonu jesiennego.
    Pozdrawiam
    gdańszczanka
    >
    >
    >
    >
  • Gość: ramirez IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 14:06
    w powodzi postów nie zauwazyłem watku o pobycie w wawie w najbliższy weekend,
    za co w drodze rehabilitacji zapraszam na kręgle w wawie lub na mecz squash,
    nie mówiąc o tym że wieczorem w piatek i sobotę jest impreza w nowym klubie
    Qult, gdzie obecne grono zapraszam - zainteresowanym podam hasło z którym
    można sobie odebrać gratisowe zaproszenie w kasie przed impreżą - w razie czego
    zostawiam swój telefon - jakby ktoś chcial się pobawić - 601332629 - Darek,
    pozdrawiam
    ramirez


    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    > Gość portalu: ramirez napisał(a):
    >
    > > to kiedy można się dołączyć do dużej zauważalnej grupy? w najblizszy weeke
    > nd
    > > jest aż 3 dni wolnego,
    > ...........
    > - w najbliższy weekend, o czym szeroko informowałam obecne tu grono, jestew w
    W
    > -
    > wie :-))),
    > - moja drużyna, z racji tego, że jej rozpiętość wiekowa jest dość duża (28-50
    > lat) i w związku z tym zdecydowana większość zawodników jest żonata/zamężna
    > spotyka się w środku tygodnia (w weekendy współmałzonkowie marudzą ;-)))) -
    > poniekąd ich rozumiem...
    > - moja grupa nie rozpoczęła jeszcze rozgrywek sezonu jesiennego.
    > Pozdrawiam
    > gdańszczanka
    > >
    > >
    > >
    > >
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 06.11.02, 07:37
    Gość portalu: ramirez napisał(a):

    > w powodzi postów nie zauwazyłem watku o pobycie w wawie w najbliższy weekend,
    > za co w drodze rehabilitacji zapraszam na kręgle w wawie lub na mecz squash,

    .............. squash kojarzy mi się z pociskiem goniącym za ofiarą, która
    niezbyt moze przewidzieć, który rykoszet ją trafi. Czy zdarzają sie ranni
    podczas tych meczy? ;-)))
    Jeśli zaś idzie o kręgle to one zdecydowanie rządzą mna zamiast ja nimi i
    zdacznie łatwiej jest mi się "kompromitować" w gronie, które przymyka na ten
    fakt oko.
    Zastanawiam się, w której grupy wiekowej mojej "drużyny" kręglowej mnie
    przypisałeś ???
    Wszak można czasem zostać zaskoczonym ;-)))

    A tak na serio to weekend mam od dawna zaplanowany - sobota z kolegami z
    naszego warszawskiego biura, zaś niedziela z moja najlepszą Przyjaciółką (od
    wieków), do której nota bena jadę - no wiesz takie babskie - kino, potem wino,
    coś do jedzenia, świece i pogaduszki tak długo aż któraś padnie (mamy
    zaległości).

    Ale dziękuję za zaproszenie. To miłe. Stawiam na Awanturnika - sam stwierdził,
    że do W-wy ma bliżej.

    Serdecznie pozdrawiam z Gdańska.
    U nas za oknem mróz i piękne słońce :-)))
    gdańszczanka
  • awanturnik 06.11.02, 11:33
    mnie bardzo podoba sie pomysl nocowania u tubylcow.
    Ramirez, dostales mego maila? mozesz mi nieco wiecej napisac o miejscach, ktore
    chcesz zwiedzic na Kubie?
  • Gość: ramirez IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 15:05
    Hej!

    Dostałem - odpisałem na forum - teraz grzebię w internecie i czekam na
    przewodniki, które pozamawiałem, po najblizszym weekendzie opiszę efekty moich
    poszukiwań dotyczących planowanego wyjazdu. pozdrawiam
    ramirez



    awanturnik napisał:

    > mnie bardzo podoba sie pomysl nocowania u tubylcow.
    > Ramirez, dostales mego maila? mozesz mi nieco wiecej napisac o miejscach,
    ktore
    >
    > chcesz zwiedzic na Kubie?
  • Gość: lodzianka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 09.11.02, 22:35
    poniewaz niektorzy z was( czytaj: gdanszczanka)zauwazyli moja nieobecnosc
    spiesze z wyjasnieniami- nie zakladajcie sieci z samymi dziewczynami
    niemajacymi pojecia o kom... przechlapane! 2 tygodnie bez int. w zasadzie tez
    maja swoje plusy- nie jestem uzalezniona:) Kuba, Madagaskar! a kiedy wy
    pracujecie? ja mam jedynie czas na Szczyrk w swieta ( biale szalenstwo?)

    a dlugi weekend mija...hm...
    a jescze jedno ... co to za prywatna korespondencja? jakie e-maile? nu nu tak
    za plecami?
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 12.11.02, 09:45
    Gość portalu: lodzianka napisał(a):

    > poniewaz niektorzy z was( czytaj: gdanszczanka)zauwazyli moja nieobecnosc
    > spiesze z wyjasnieniami- nie zakladajcie sieci z samymi dziewczynami
    > niemajacymi pojecia o kom... przechlapane!
    .............. No, ale w końcu jesteś :-))).

    2 tygodnie bez int. w zasadzie tez maja swoje plusy- nie jestem uzalezniona:)
    .............. Żadnego nerwowego drżenia dłoni, zaburzeń łaknienia ? Nic. Ot,
    kobiety są dzielne. Bynajmniej czasami ;-)

    Kuba, Madagaskar! a kiedy wy pracujecie?
    .............. Ja cały czas, a najlepiej i w wolne - np. musiałam wczoraj
    wrócić wcześniej z weekendu w W-wie, bo na rano cos miało być gotowe. I było ...

    a jescze jedno ... co to za prywatna korespondencja? jakie e-maile? nu nu tak
    za plecami?
    ............... Zdarza się czasami pomiędzy formumowiczami wymiemić co nieco
    prywatnie. Zapraszam (nianiaw@gazeta.pl);-).
    Ale jak widzisz staram się nie zaniedbywać forum. Tylko czy Krakowianka i
    Katowiczanka też maja problemy z komputerem? A Gdańszczanin i Bolanren?
    Panowie jeżdżą w jakieś "szalone", aczkolwiek bardzo kuszące kierunki, a ja nie
    mam z kim w przyszłym roku jechać do Portugalii.

    Pozdrawiam serdecznie z bardzo dziś słonecznego Gdańska.
    gdańszczanka
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 14.11.02, 09:33

    > a jescze jedno ... co to za prywatna korespondencja? jakie e-maile? nu nu tak
    > za plecami?
    > ............... Zdarza się czasami pomiędzy formumowiczami wymiemić co nieco
    > prywatnie. Zapraszam (nianiaw@gazeta.pl);-).
    > Ale jak widzisz staram się nie zaniedbywać forum. Tylko czy Krakowianka i
    > Katowiczanka też maja problemy z komputerem? A Gdańszczanin i Bolanren?
    > Panowie jeżdżą w jakieś "szalone", aczkolwiek bardzo kuszące kierunki, a ja
    nie
    >
    > mam z kim w przyszłym roku jechać do Portugalii.
    >
    > Pozdrawiam serdecznie z bardzo dziś słonecznego Gdańska.
    > gdańszczanka
    Witam ponownie
    Łza wzruszenia mi się zakręciła, że o mnie nie zapomniano. Niestety jako
    kobieta pracująca nie miałam czasu na rozrywki, nawet tak miłe jak nasze (chyba
    mi pozwolicie na takie określenie) forum. Teraz jest już trochę lepiej. Plany
    wyjazdowe są imponujące, ciekawe czy coś dojdzie do skutku:-). Co do spotkań to
    faktycznie czuję się jak na prowincji - wszędzie daleko, ale myślę że gdybyśmy
    się naprawdę zmobilizowali to chętnie ruszę 4 litery. Chyba trochę żałuję że
    nie mieszkam w Warszawie, chociaż jak tam mieszkałam (pon.2 lata)to chciałam
    wrócić na Śląsk, cóż kobieta zmienną jest
    pozdrawiam
    katowiczanka
    aha -Awanturniku widziałam Twojego posta na forum wino - wydaje mi się że wina
    francuskie są tam mniej popularne niż inne pzdr
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 14.11.02, 10:12
    Gość portalu: katowiczanka napisał(a):

    > Łza wzruszenia mi się zakręciła, że o mnie nie zapomniano.
    ............ To bardzo kameralny wątek, więc widać od razu jak Kogoś zabraknie.
    Ale miło, że jesteście :-). Nawet jeśli z przerwami, wszak pracować też trzeba.
    Sądząc po "naszych" Panach im jakoś łatwiej godzić pracę z podróżami. I to
    zarówno jeśli idzie o czas, jak i finanse. Z tym ostatnim to u mnie ostatnio
    nieco krucho - kończę mieszkanie. Tzn. mój zasięg jest ograniczony do starej
    Europy, choć świat ciągnie....

    A jakiej branzy pracujesz?

    faktycznie czuję się jak na prowincji - wszędzie daleko,
    ........ patrzysz na katowice ze złej strony - blisko w góry, Kraków też nie
    daleko, a latem nad ciepłe morze zdecydowanie bliżej niż z Gdańska.

    ale myślę że gdybyśmy się naprawdę zmobilizowali to chętnie ruszę 4 litery.
    ........ oby do wiosny ;-)

    Chyba trochę żałuję że nie mieszkam w Warszawie,
    ........ byłam na weekend i zdecydowanie nie żałuję, że nie przeniosłam się do
    W-wy.

    W Gdańsku mamy wiosnę, pięnke słońce i cieplutko. Żeby tak dotrwało do weekendu.
    A ja wczoraj zmieniłam opony w samochodzie :-). No cóż...

    Pozdrawiam serdecznie
    gdańszczanka
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 14.11.02, 11:01

    > Sądząc po "naszych" Panach im jakoś łatwiej godzić pracę z podróżami. I to
    > zarówno jeśli idzie o czas, jak i finanse. Z tym ostatnim to u mnie ostatnio
    > nieco krucho - kończę mieszkanie. Tzn. mój zasięg jest ograniczony do starej
    > Europy, choć świat ciągnie....
    >
    > A jakiej branzy pracujesz?
    >
    > faktycznie czuję się jak na prowincji - wszędzie daleko,
    > ........ patrzysz na katowice ze złej strony - blisko w góry, Kraków też nie
    > daleko, a latem nad ciepłe morze zdecydowanie bliżej niż z Gdańska.
    >
    > ale myślę że gdybyśmy się naprawdę zmobilizowali to chętnie ruszę 4 litery.
    > ........ oby do wiosny ;-)
    >
    > Chyba trochę żałuję że nie mieszkam w Warszawie,
    > ........ byłam na weekend i zdecydowanie nie żałuję, że nie przeniosłam się
    do
    > W-wy.
    >
    > W Gdańsku mamy wiosnę, pięnke słońce i cieplutko. Żeby tak dotrwało do
    weekendu
    > .
    > A ja wczoraj zmieniłam opony w samochodzie :-). No cóż...
    >
    > Pozdrawiam serdecznie
    > gdańszczanka


    To mi niestety przypomina że od dwóch tygodni planuję się umówić na wymianę
    opon i nie mam kiedy. Też remontuję bo muszę się pilnie przeprowadzić a to z
    kolei stawia pod dużym znakiem zapytania moje narty - miały być Włochy -
    głównie ze względu na wina.
    W Katowicach też piękna pogoda, pozdrawiam, katowiczanka
    a propos branży - chyba określenie zdrowotno-administracyjna jest najwłaściwsze
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 14.11.02, 11:47
    Gość portalu: katowiczanka napisał(a):

    > To mi niestety przypomina że od dwóch tygodni planuję się umówić na wymianę
    > opon i nie mam kiedy.
    .......... Ja ze skruchą przyznam, że pojechałam wczoraj w czasie pracy. We
    wtorek pracowałam do 19.00 (od 6.30), więc kiedy nadarzyła sie "okazja"
    uznałam, że juz ten "urwany" czas nadpracowałam. Inaczej jeździłabym chyba na
    letnich aż spadnie śnieg. A tak to czuję się nieco bezpieczniej i przygotowana
    do zimy.

    Też remontuję bo muszę się pilnie przeprowadzić
    ............ ja się przeprowadziłam blisko dwa miesiące temu i wciąż nam w
    duzym pokoju meble balkonowe ("elegancki biały plastik"). Powoli zaczyna mi
    dokuczać ta luzacka forma wystroju i muszę pomysleć nad czymś solidniejszym.

    głównie ze względu na wina.
    ........ Wino, och wino... W moim przypadku ulubiony alkohol, nie jestem
    koneserką, ale jak juz mi smakuje to :-))) Sama wiesz...

    > a propos branży
    ........... a ja - marketing (zarówno wykształcenie, jak i praca).
    Pozdrawiam
    gdańszczanka
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 14.11.02, 12:02

    > ........ Wino, och wino... W moim przypadku ulubiony alkohol, nie jestem
    > koneserką, ale jak juz mi smakuje to :-))) Sama wiesz...

    oj wiem, nie ma to jak buteleczka dobrego wina też nie jestem koneserką chociaż
    zaliczyłam kurs enologiczny, głównie po to, aby zracjonalizować moje wydatki na
    wino - niestety może kupuję bardziej świadomie ale też zdecydowanie więcej więc
    trudno to nazwać racjonalizacją wydatków (kreowanie popytu czy coś takiego - to
    chyba Twoja działka)- nie wiem czy nie powinnyśmy się przerzucić na maila -
    odeszłyśmy zbyt daleko od tematyki wątku - współforumowicze mogą się czuć
    znudzeni babskimi pogaduchami;-) mój adres lis17@gazeta.pl
    pozdrawiam
    ps. chyba obie mamy dzisiaj trochę luzu w pracy :-)(u mnie to ostatnio rzadkość)
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 14.11.02, 12:37
    Gość portalu: katowiczanka napisał(a):

    > oj wiem, nie ma to jak buteleczka dobrego wina też nie jestem koneserką
    chociaż
    >
    > zaliczyłam kurs enologiczny,
    ....... Ludzie potrafią mnie zaskakiwać i imponować. Ja się w ogóle nie znam na
    winie. Albo mi smakuje albo nie. Proste - prawda. Za to inny alkohol raczej
    omijam szerokim łukiem.
    Udało mi sie nawet nauczyć naszych partnerów na Wschodzie (gł. Ukraina, ale też
    Białoruś, Litwa, Łotwa Rosja), że alkoholu mi nie "wmuszą", chyba że jest to
    wino. I tak popijało się w swoim czasie na kolacyjkach mołdawskie wino i te,
    które nam serwowali były niczego sobie...

    kreowanie popytu czy coś takiego
    ....... należy ludziom uświadomić czego im w życiu brakuje i co mogłoby
    sprawić, że będą szczęśliwsi. Oczywiście należy to zrobić powołując się na
    naukę, czyli stałe podnoszenie znajomości win.

    nie wiem czy nie powinnyśmy się przerzucić na maila - odeszłyśmy zbyt daleko od
    tematyki wątku - współforumowicze mogą się czuć znudzeni babskimi pogaduchami;-)

    ........ Ponieważ nalezymy do weteranek tego wątku mamy prawo, stosownie do
    aktualnego nastroju, modyfikować jego profil. A swoją drogą wydaje mi się, że w
    tym temacie, i nie tylko, znalazłybyśmy wspólny język z Awanturnikiem. On by
    mógł zaserwować jeszcze coś do wina...

    mój adres lis17@gazeta.pl
    ........ Adres oczywiście z
    Zanotuję, ale jak znikniemy to w jaki sposób dowiemy się czy Łodzianka i
    Krakowianka też pijają ;-)

    chyba obie mamy dzisiaj trochę luzu w pracy :-)
    ........ Ja nie mam w domu sieci, więc część pracy zabieram do dobu (żeby
    bilans jakoś jednak się zgadzał). Ale faktem jest, że nie ma dzisiaj mojego
    szefa.

    Serdeczności
    gdańszczanka
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 14.11.02, 12:57
    Albo mi smakuje albo nie. Proste - prawda.

    -Jeżeli chodzi o wina (ale nie tylko) to to jest jedyne kryterium, a po kursie
    jestem taka "mądra" że po etykietce mniej więcej (czasem chyba mniej)wiem czy
    będzie mi smakowało.
    > kreowanie popytu czy coś takiego
    > ....... należy ludziom uświadomić czego im w życiu brakuje i co mogłoby
    > sprawić, że będą szczęśliwsi. Oczywiście należy to zrobić powołując się na
    > naukę, czyli stałe podnoszenie znajomości win.

    -nie ma to jak fachowy komentarz - dokładnie tak to działa

    > ........ Ponieważ nalezymy do weteranek tego wątku mamy prawo, stosownie do
    > aktualnego nastroju, modyfikować jego profil.

    - weteranka- to brzmi dumnie!

    A swoją drogą wydaje mi się, że w
    > tym temacie, i nie tylko, znalazłybyśmy wspólny język z Awanturnikiem. On
    by
    > mógł zaserwować jeszcze coś do wina...

    - noo tu to się rozmarzyłam - to trochę nie na miejscu w pracy
    serdecznie pozdrawiam
    katowiczanka
  • nianiaw 14.11.02, 13:10
    Gość portalu: katowiczanka napisał(a):

    po etykietce mniej więcej (czasem chyba mniej)wiem czy będzie mi smakowało.
    ......... bosko! U mnie to przypomina nieco randkę w ciemno. Najgorzej gdy sama
    kupuje wino, bo wtedy szkoda gdy się człowiek "pomyli", jeśli wino jest
    prezentem to zawsze mozna "zwalić" winę na ofiarodawcę. Zresztą różne są gusta
    i jemu akurat może smakować coś innego niż mojej skromnej osobie.

    > - weteranka- to brzmi dumnie!
    Przeież "aktywnie" jest tu tylko kilka Osób (ale za to jakich), więc mamy prawo.
    >
    > A swoją drogą wydaje mi się, że w
    > > tym temacie, i nie tylko, znalazłybyśmy wspólny język z Awanturnikiem.
    On by mógł zaserwować jeszcze coś do wina...- noo tu to się rozmarzyłam - to
    trochę nie na miejscu w pracy

    ........ może wyjaśnię, że miałam na mysli jakieś jedzonko. Pochwalił mi się, a
    chyba mu wierzę, że gotuje...

    Na razie
    gdańszczanka
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 14.11.02, 13:15
    ja też miałam na myśli jedzonko
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 14.11.02, 13:20
    Gość portalu: katowiczanka napisał(a):

    > ja też miałam na myśli jedzonko
    ...... ja tak na wszelki wypadek ;-) . Ja pracuję raczej w męskim gronie, a moi
    panowie raczej dbają abyśmy nie byli głodni. Zawsze sami robimy i wspólnie jemy
    sniadania. Więc głodno nie jest... A że słyniemy z dwuznaczności, chciałam co
    by było wszystko jasne.
    Ciekawe co Awanturnik podaje do wina.
    gdańszczanka
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 14.11.02, 13:35
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    > Gość portalu: katowiczanka napisał(a):
    >
    > > ja też miałam na myśli jedzonko
    > ...... ja tak na wszelki wypadek ;-) . Ja pracuję raczej w męskim gronie, a
    moi
    >
    > panowie raczej dbają abyśmy nie byli głodni. Zawsze sami robimy i wspólnie
    jemy
    >
    > sniadania. Więc głodno nie jest... A że słyniemy z dwuznaczności, chciałam co
    > by było wszystko jasne.

    -chyba Ci trochę zazdroszczę - ja we wszystkich swoich pracach (a było ich już
    kilka)miałam raczej damskie towarzystwo, teraz też i uważam że jest to mało
    inspirujące, chociaż moje dziewczyny się starają.

    > Ciekawe co Awanturnik podaje do wina.

    -no właśnie, Awanturniku, liczymy na odpowiedź

    katowiczanka
  • awanturnik 14.11.02, 16:51
    Co za niespodzianka - witaj mila Katowiczanko!
    Nie racze sie codziennie winem ale bardzo lubie uzywac wszelaki alkohol do
    gotowania. Na przyklad wczoraj, - polecam moje superproste i szybkie danie:
    na patelnie na malym ogniu wrzucic troche masla, drobno pokrojony czosnek,
    potem dodac krewetki, wlac troche sherry, smietanki i posypac pietruszka.
    Podawac ze spagetti lub innym makaronem; moze byc jak nabardziej wloskie wino.
    Przedwczoraj: cassoulet z kurczaka, grochu i czerwonego wina.
    Moja nauczycielka francuskiego jest niesamowita. Pochodzi z Lyon i dobroczynnie
    promuje swoj kraj. Juz kilka razy przynosila na lekcje chablis lub inne wino
    wraz ze swoimi wypiekami. Sa ludzie, ktorym sprawia przyjemnosc dzielenie sie
    wiedza i dobrami.
    A wracajac do alkoholu to lubie technike "podpalania" w mocnym trunku, co
    wyglada bardzo efektownie i ma swoj efekt w smaku.
    Gdanszczanka bardzo dobrze to ujela, ze watek nalezy teraz do nas.
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.02, 20:14
    Gdańszczanko, myślę że się nie rozczarowałaś propozycją Awanturnika (kulinarną-
    jak widzisz staram się unikać dwuznaczności), dobrze że przeczytałam to już w
    domu - lodówka blisko( chociaż jej zawartość po tym co przeczytałam nieco
    rozczarowuje)
    Awanturniku jeżeli gotujesz tak dobrze jak o tym piszesz to przywracasz moją
    wiarę w mężczyzn (mocno ostatnio nadwątloną)
    pozdrawiam serdecznie
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 15.11.02, 07:23
    Gość portalu: katowiczanka napisał(a):

    > Gdańszczanko, myślę że się nie rozczarowałaś propozycją Awanturnika
    (kulinarną-
    > jak widzisz staram się unikać dwuznaczności),
    .............. Ja jesli idzie o krewetki to podchodzę do nich, zresztą podobnie
    jak do większości owoców morza, z pewną taką nieśmiałością. Chociaż może to
    kwestia kucharza ;-). Ponieważ jestem "hiszpaniolubna" gdy pierwszy raz tam
    pojechałam oczywiście rzuciłam się na paellę... No i co, dostałam danie
    pachnące targiem rybnym, z którym miałam problemy, aby je przełknąć.
    Za to zazwyczaj smakowało mi jedzonko we Włoszech.

    dobrze że przeczytałam to już w domu - lodówka blisko( chociaż jej zawartość po
    tym co przeczytałam nieco rozczarowuje)
    ............ tu myslę, że mogłybysmy się licytować. W mojej dość duzej lodówce
    hula wiatr. Staram się żeby móc tam znaleźć jogurt, mleko, margarynę, jajka i
    jakiś owoc. Cięzko by mi więc było skorzystać z przepisów Awanturnika.
    Raczej na pewno trzeba by było pojechać na zakupy ... O, ale mam
    kilka "leżakujących" butelek winka :-)


    > Awanturniku jeżeli gotujesz tak dobrze jak o tym piszesz to przywracasz moją
    > wiarę w mężczyzn (mocno ostatnio nadwątloną)
    ............ A może On się tylko tak reklamuje ;-) ??? Wszak na kobiety
    zazwyczaj "działa" dobrze gotujący mężczyzna... Może to taka strategia...
    Żartowałam oczywiście ;-).
    Awanturnik brzmi wiarygodnie.

    Za oknem mgła i ciemno.
    Wstawajcie.
    Dzisiaj będzie dobry dzień.
    gdańszczanka
  • Gość: bolanren IP: 209.234.157.* 18.11.02, 23:23
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    Wszak na kobiety zazwyczaj "działa" dobrze gotujący
    mężczyzna......



    Witam, po dlugiej przerwie!

    Po mojej wymuszonej nieobecnosci, z duzym
    zainteresowaniem "rozczytalem sie" w watku kulinarnym.


    Oto moj niesmialy wklad w te, jakze ciekawa dyskusje:

    Aperitif: Ruou Ran: wino ryzowe z plywajacym w nim
    marynowanym wezem. [ Ten "eliksir podobno leczy
    wszystko, od slepoty do impotencji ].

    Danie glowne:
    Banh Cuon = Cha gio [po naszemu SaiGon spring roll ]:
    farsz z siekanej wieprzowinki oraz moc nhi [ grzybki ]
    zapieczone w papierze ryzowym, podawac z sosem Nuoc Mam
    [ nuoc mam = mocno solone ryby fermentuja przez 4 - 12
    miesiecy w ceramicznych wazach ].
    Dla urozmaicenia smaku i zapachu [ :-))) ] polecam Mam
    Tom [ bardzo mocna pasta z krewetek, zwana takze "gazem
    lzawiacym VietCong'u" ]. Mam Tom jest zwykle podawana do
    dan z miesa psa, aczkolwiek pasuje rowniez do
    wieprzowiny.

    Warunki klimatyczne Saigonu [ +35C , wilgotnosc 98% ]
    zdecydowanie poprawiaja walory smakowe ww. dania. Nie
    polecam jednak kolacji w lazience! Danie nalezy podawac
    na otwartym powietrzu!!! :-)))).

    Amortyzator: kieliszek Ruou Manh: mocny alkohol, o smaku
    rozcienczalnika do lakierow i zapachu oleju napedowego.

    Czy majac tak wykwintne upodobania kulinarne mam
    jakiekolwiek szanse ???? :-))))

    Serdecznie pozdrawiam,wszystkich "forumowiczow"
    bolanren

    PS1. Po konsumpcji ww. specjalow w pelni docenilem
    praktycznosc sajgonskich "kucanek"

    PS2. Ciekawostka, na pokladzie samolotu jednej z
    azjatycjich linii, na sniadanie podawane sa kawalki
    suszonej osmiornicy. Po otwarciu przez "sasiada"
    woreczka z tym specyfikiem, bylo mi zupelnie obojetne, w
    jaki sposob skonczy sie moj lot [ 3 godziny ].

  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 19.11.02, 08:12
    o nie, taki tekst to za dużo dla mojego żołądka wypełnionego na razie tylko
    kawą! Idę coś przekąsić:-)
    ps ale jestem zachwycona rozwijającym się męskim wątkiem kulinarnym - a Wy miłe
    forumowiczki?
    serdecznie pozdrawiam z mglistych Katowic (nici z leonidów;-(()
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 19.11.02, 08:50
    Gość portalu: katowiczanka napisał(a):

    > o nie, taki tekst to za dużo dla mojego żołądka wypełnionego na razie tylko
    > kawą! Idę coś przekąsić:-)
    ................ ja już jestem po jogurcie i czekoladzie (mamy taki fajny
    automat, a kolega miał dzień dobroci..)

    > ps ale jestem zachwycona rozwijającym się męskim wątkiem kulinarnym - a Wy
    miłe forumowiczki?
    ................ Mężczyźni czasem miewają ukryte talenty, należy tylko pomóc im
    je odkryć... Ale nie da się zaprzeczyć, że wątek został lekko zmodyfikowany za
    sprawą Awanturnika.

    Miłego dzionka i czegoś smacznego na obiad (kolację).
    gdańszczanka

    PS. Zawsze myslałam, że na Śląsku potrawami nr 1 są:
    rolady śląskie, kluski i modra kapusta, a na deser kołocz.
    Nie wspomnę już o typowych śląskich potrawach świątecznych...
    Wiecie, że za miesiąc ŚWIĘTA.
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 19.11.02, 09:12
    >Mężczyźni czasem miewają ukryte talenty, należy tylko pomóc im je odkryć...

    -to chyba coś jak odkrywanie nowych lądów - w końcu jest to forum turystyka;-))


    > PS. Zawsze myslałam, że na Śląsku potrawami nr 1 są:
    > rolady śląskie, kluski i modra kapusta, a na deser kołocz.
    > Nie wspomnę już o typowych śląskich potrawach świątecznych...
    > Wiecie, że za miesiąc ŚWIĘTA.

    To chyba prawda chociaż nie jestem pewna co to jest kołocz (ale to dlatego że
    nie jestem Ślązaczką tylko Zagłębianką)
    Święta... gdyby nie pewien wymuszony remont spędziłabym je na nartach!
    wracam do pracy, pozdrawiam
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 19.11.02, 09:27
    Gość portalu: katowiczanka napisał(a):

    > -to chyba coś jak odkrywanie nowych lądów - w końcu jest to forum turystyka;-
    ))

    ...........Dokładnie to miałam na mysli - nieznane lądy. Czuję się jak Magellan
    czy też jakiś inny Vasco da Gamma...


    > To chyba prawda chociaż nie jestem pewna co to jest kołocz (ale to dlatego że
    > nie jestem Ślązaczką tylko Zagłębianką)
    ........... Nigdy nie byłam zbyt dobra w rozróżnianiu pewnych subtelności. Zas
    kołocz to po polsku ciasto drożdżowe tyle, że to śląskie jest lepsze
    niż "krajowe".

    > Święta... gdyby nie pewien wymuszony remont spędziłabym je na nartach!
    ............. A ja walczę z meblami - tj. obsługuję ich zakupy finansowo-
    logistycznie.
    Do miłego
    gdańszczanka
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 19.11.02, 08:35
    > Witam, po dlugiej przerwie!
    .............Well, no właśnie długiej...
    > Po mojej wymuszonej nieobecnosci, z duzym zainteresowaniem "rozczytalem sie"
    w watku kulinarnym.
    .............Ano, ciemno, zimno za oknem,czymś więc trzeba się zająć...

    Mam Tom jest zwykle podawana do dan z miesa psa...
    .............Miałeś kiedyś psa, bo u nas w domu był kot, a właściwie kotkę i
    tak jakoś ciężko byłoby mi chyba zaakceptować "członka rodziny" na talerzu.
    Brrr...


    > rozcienczalnika do lakierow i zapachu oleju napedowego
    ............. Bolanren, co Ty wiesz o zapachu oleju napędowego?
    >
    > Czy majac tak wykwintne upodobania kulinarne mam jakiekolwiek szanse ?? :-))
    .............U Awanturnika na pewno. On jada white warms (o ile dobrze
    pamiętam);-)

    Anyway good to have you back.
    gdańszczanka
  • Gość: bolanren IP: 130.94.107.* 19.11.02, 10:54
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    > .............Well, no właśnie długiej..
    === Zbyt dlugiej!

    > .............Ano, ciemno, zimno za oknem,czymś więc
    trzeba się zająć...
    === Wow! What a reception !!!!! :-)))

    > .............Miałeś kiedyś psa, bo u nas w domu był
    kot, a właściwie kotkę i tak jakoś ciężko byłoby mi
    chyba zaakceptować "członka rodziny" na talerzu.
    > Brrr...
    === Nic dodać / Nic ująć! Jednak, co kraj, to obyczaj [
    czytaj: zwyczaje kulinarne ].

    > ............. Bolanren, co Ty wiesz o zapachu oleju
    napędowego?
    === Ah,got you!!! I smell professional ambitions! :-)))

    > .............U Awanturnika na pewno. On jada white
    warms (o ile dobrze pamiętam);-)

    === Awanturnik jest OK!, ale dla mnie jego przepisy
    kulinarne sa wykwintne.
    Ja jestem zwyklym zjadaczem chleba!
    Jem, tylko po to, zeby zyc!
    Moj wietnamski przepis [ prawdziwy! ] podalem z czystej
    przekory!

    RE: white worms: sa OK. Mozna je pomylic brazowym ryzem,
    zwlaszcza, kiedy sa przyprawione sosem sojowo-grzybowym.
    Jednakze, nie jest to moje ulubione danie.

    Preferuje proste potrawy, np. duze malze, krotko smazone
    w glebokim oleju z ostrym sosem, np, TABASCO HOT, mocno
    zarumienione, nastepnie szybko zanurzone w wodzie z
    lodem. Malze wypelnic farszem z miesa kraba z pasta
    czosnkowa / zabarwic odparowanym miazszem czerwonej
    ostrej papryki.
    Po wypelnieniu podgrzac w grill/microwave do wysokiej
    temperatury. Polac lekkim sosem czosnkowo-kaparowym.
    Podawac w pedami mlodego bambusa- na ostro [ zaprawiam
    sosem Worcesterskim i Tabasco ]. Uzupelnieniem moze byc
    kieliszek podgrzanej sake.

    Ale i nie ma, jak kromka wiejskiego chleba ze swiezym
    maslem! :-)))

    Pozdrawiam,
    bolanren

    Niskie uklony dla Katowiczanki i pozostalych Pan.


  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 19.11.02, 11:16
    Gość portalu: bolanren napisał(a):


    > === Zbyt dlugiej!
    ............ Zaczynałam juz nawet snuć różne scenariusze przyczyn tak długiej
    nieobecności ;-), a Awanturnik miał spróbować swoich detektywistycznych
    umiejętności. Jednak chyba gdańszczanian był chyba dla Niego łatwiejszym
    przypadkiem...
    Może więc jakieś fragmenty z dziennika podróży, ot tak aby zachować główny
    wątek forum :-).

    > === Nic dodać / Nic ująć! Jednak, co kraj, to obyczaj [
    > czytaj: zwyczaje kulinarne ].
    .......... Niby tak, ale wątpię że przekonałbys spacerujących z psami po
    plaży, że to tylko kwestia różnic kulturowych.

    > === Ah,got you!!! I smell professional ambitions! :-)))
    .......... Jestem przekonana, że Cie nie przeceniam wychodząc z założenia, że
    od dawna wiesz w jakiej branzy pracuję.

    > === Awanturnik jest OK!, ale dla mnie jego przepisy
    > kulinarne sa wykwintne.
    ......... Mam nadzieję kiedys spróbować. W każdym bądź razie chyba mam
    zaproszenie. W maju jedna kolacja w Poznaniu będzie poza hotelem :-).

    > Ja jestem zwyklym zjadaczem chleba!
    ............ "A ślimak siedzi i zawija te sreberka ;-)"

    > Jem, tylko po to, zeby zyc!
    ............ To raczej jest mi również bliskie. bynajmniej sadząc po zawartości
    mojej lodówki.

    > Moj wietnamski przepis [ prawdziwy! ] podalem z czystej przekory!
    ........... POniekąd się domysliłam tej "przekory".
    >
    > Preferuje proste potrawy, np. duze malze, krotko smazone
    > w glebokim oleju z ostrym sosem, np, TABASCO HOT, mocno
    > zarumienione, nastepnie szybko zanurzone w wodzie z
    > lodem. Malze wypelnic farszem z miesa kraba z pasta
    > czosnkowa / zabarwic odparowanym miazszem czerwonej
    > ostrej papryki.
    > Po wypelnieniu podgrzac w grill/microwave do wysokiej
    > temperatury. Polac lekkim sosem czosnkowo-kaparowym.
    > Podawac w pedami mlodego bambusa- na ostro [ zaprawiam
    > sosem Worcesterskim i Tabasco ]. Uzupelnieniem moze byc
    > kieliszek podgrzanej sake.

    .............. Impressed. Brzmi to strasznie profesjonalnie. Tworzysz to tak po
    prostu on line, czy też masz pod ręką książkę kucharską.
    Z pewnością nie jest to jednak "proste jedzonko".

    Pozdrawiam
    gdańszczanka
  • Gość: bolanren IP: 130.94.123.* 19.11.02, 12:43

    Witam,

    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    > ............ Zaczynałam juz nawet snuć różne
    scenariusze przyczyn tak długiej nieobecności ;-)
    Może więc jakieś fragmenty z dziennika podróży, ot tak
    aby zachować główny
    > wątek forum :-).

    === To byla "podroz" w kraine "zielonych ubranek".
    Jedynym intersujacym fragmentem tej "podrozy", bylo to,
    ze udalo mi sie z niej wrocic.

    >........jestem zwyklym zjadaczem chleba!
    > ........ "A ślimak siedzi i zawija te sreberka ;-)

    === :-))), NAPRAWDE!!!


    > > Moj wietnamski przepis [ prawdziwy! ] podalem z
    czystej przekory!
    > ........... POniekąd się domysliłam tej "przekory".

    === :-))), Wiedzialem, ze sie domyslisz.


    > .............. Impressed. Brzmi to strasznie
    profesjonalnie. Tworzysz to tak po prostu on line, czy
    też masz pod ręką książkę kucharską. Z pewnością nie
    jest to jednak "proste jedzonko".

    === No need to be impressed! Nie czytam ksiazek
    kucharskich. Zbedny stres. Bazuje na tym, to sam juz
    kiedys jadlem.Uzupelniam o dodatki, ktore znam i lubie.
    Konieczna tez odrobina fantazji kulinarnej [ czytaj: 75
    gram koniaku! ALE NIE NA PATELNIE :-)))) ].
    A jedzonko jest proste! Wszystkie skladniki mozna kupic
    w pierwszym wiekszym supermarkecie.

    Pozdrawiam,
    bolanren

  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 19.11.02, 12:57
    > === To byla "podroz" w kraine "zielonych ubranek".
    > Jedynym intersujacym fragmentem tej "podrozy", bylo to, ze udalo mi sie z
    niej wrocic.
    ...........Powściągliwie i enigmatycznie, poniekąd jak zwykle. Aczkolwiek miło,
    że jesteś.
    >
    > === :-))), NAPRAWDE!!!
    ..........No cóż, pozostaje mi wierzyć na słowo.

    > === :-))), Wiedzialem, ze sie domyslisz.
    ............. A to niby skąd?
    >
    > === No need to be impressed! Nie czytam ksiazek kucharskich. Zbedny stres.
    Bazuje na tym, to sam juz > kiedys jadlem.Uzupelniam o dodatki, ktore znam i
    lubie. Konieczna tez odrobina fantazji kulinarnej
    ............ Dobre podejście, aczkolwiem podejrzewam Cię o odrobinę talentu w
    tym kierunku. A może to ta fantazja...

    Czy pisałeś mi już skąd piszesz?

    Pozdrawiam
    gdańszczanka

    PS. Oczywiście wiem, że nie.

  • Gość: bolanren IP: 130.94.107.* 19.11.02, 13:20
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    > ...........Powściągliwie i enigmatycznie, poniekąd jak
    zwykle. Aczkolwiek miło, że jesteś.

    +++ Dzienkuje Ci. Jo tys siem ciese. A bylek w spitolu.

    > > === :-))), Wiedzialem, ze sie domyslisz.
    > ............. A to niby skąd?

    +++ No przecies, jus Cie troche znom!

    > lubie. Konieczna tez odrobina fantazji kulinarnej
    > ............ Dobre podejście, aczkolwiem podejrzewam
    Cię o odrobinę talentu w tym kierunku. A może to ta
    fantazja...

    +++ Talynt rodzi sie som, ale najpirw musi byc kucharsko
    fantazyja. [ wis, o cym godom! 75 gram , zawse o tym
    pamintej, kie bedzies fciala warzyc ]
    >
    > Czy pisałeś mi już skąd piszesz?

    +++ Ano, jesce nie pisolem. Ale myslem, ze teroz jus wis!

    :-)))
    bolanren
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 19.11.02, 13:43
    Gość portalu: bolanren napisał(a):

    Znów mam problemy ze zrozumieniem, wraca problem tłumacza.
    A juz myslałam, ze TONG MENG YI CHUNAG, ale czy YOU HE BU KE?

    Wciąż nie wiem ;-(
    gdańszczanka

    > Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):
    >
    > > ...........Powściągliwie i enigmatycznie, poniekąd jak
    > zwykle. Aczkolwiek miło, że jesteś.
    >
    > +++ Dzienkuje Ci. Jo tys siem ciese. A bylek w spitolu.
    >
    > > > === :-))), Wiedzialem, ze sie domyslisz.
    > > ............. A to niby skąd?
    >
    > +++ No przecies, jus Cie troche znom!
    >
    > > lubie. Konieczna tez odrobina fantazji kulinarnej
    > > ............ Dobre podejście, aczkolwiem podejrzewam
    > Cię o odrobinę talentu w tym kierunku. A może to ta
    > fantazja...
    >
    > +++ Talynt rodzi sie som, ale najpirw musi byc kucharsko
    > fantazyja. [ wis, o cym godom! 75 gram , zawse o tym
    > pamintej, kie bedzies fciala warzyc ]
    > >
    > > Czy pisałeś mi już skąd piszesz?
    >
    > +++ Ano, jesce nie pisolem. Ale myslem, ze teroz jus wis!
    >
    > :-)))
    > bolanren
  • Gość: bolanren IP: 209.234.157.* 20.11.02, 11:47
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):
    > Znów mam problemy ze zrozumieniem, wraca problem
    tłumacza.
    > A juz myslałam, ze TONG MENG YI CHUNAG, ale czy YOU HE
    BU KE?

    +++ Voila! Mysle jednak, ze YOU HE BU KE!

    bolanren
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 20.11.02, 12:10

    > +++ Voila! Mysle jednak, ze YOU HE BU KE!
    It depends what do you mean by impossible...

    gdańszczanka
  • Gość: bolanren IP: 209.234.157.* 20.11.02, 14:02
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    > It depends what do you mean by impossible...


    +++ This is going to be long.....

    By nature we tend to perceive certain everyday life
    limitations as major obstacles. These obstacles generate
    alerts anf fears. That applies to every aspect of life,
    especially to so called higher values. As a result we
    are a bit supressed in what we dream about, desire, even
    what we plan. However, some of these limitations have
    been built up just by ourselves, and we dwell within
    them.
    To make short: the impossible becomes the possible, once
    we understand what limitations we have "succeeded" to
    built.
    In my humble opinion, that applies also to the issue
    that has opened the matter question.

    bolanren
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 21.11.02, 07:41
    Gość portalu: bolanren napisał(a):

    > +++ This is going to be long.....
    ......... and a bit philosophical...
    I’m gonna read this trying to find some answers... But I’m afraid (or rather
    sure) you will keep me in uncertainty...

    By nature we tend to perceive certain everyday life limitations as major
    obstacles.
    ........... How about your limitations ? You know some of mine...

    These obstacles generate alerts anf fears. That applies to every aspect of life,
    especially to so called higher values. As a result we are a bit supressed in
    what we dream about, desire, even what we plan. However, some of these
    limitations have been built up just by ourselves, and we dwell within them.
    ............ You absolutely right, in my case it works this way.

    To make short: the impossible becomes the possible, once we understand what
    limitations we have "succeeded" to built.
    ............. Well, according to me it is just part of success. After we
    realised all the limitations we have succeeded to built up we should find out
    how to change the way we think.
    And this is much more complicated for me.

    Anyway, sometimes you bring smile on my face.
    gdańszczanka

  • Gość: bolanren IP: 209.234.157.* 21.11.02, 09:54
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    > ......... and a bit philosophical...
    > I’m gonna read this trying to find some answers... But
    I’m afraid ( or rather sure) you will keep me in
    uncertainty...

    ==== It seems to me that you are far too smart to give
    you "clear answers". That would get you bored! :-)))


    > ........... How about your limitations ? You know
    some of mine...


    ===I do not know none of your limitations. And
    concerning mine: there are many of them, some are a mile
    long! :-)))


    > ............. Well, according to me it is just part of
    success. After we realised all the limitations we have
    succeeded to built up we should find out how to change
    the way we think. And this is much more complicated for
    me.

    === You see, we already work as a team! :-))).

    > Anyway, sometimes you bring smile on my face.

    === Thank you! I have already clearly expressed my
    oponions about you, but you happen not to take them
    seriously! :-)))

    Have a very beautiful day!
    bolanren

  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 21.11.02, 11:58
    > ==== It seems to me that you are far too smart to give you "clear answers".
    .........I'm so much afraid you are overestimating my humble person.

    ===I do not know none of your limitations. And concerning mine: there are many
    of them, some are a mile long! :-)))
    ......... Let’s make them “shorter” :-)

    === You see, we already work as a team! :-))).
    .........Hope it is gonna to be a dream team.

    === Thank you! I have already clearly expressed my oponions about you, but you
    happen not to take them seriously! :-)))
    ... your opinions are based on very weak knowledge of me, probably you it is
    just your imagination, or you are in position to read in between lines...


    Hope to hear from you soon.
    gdańszczanka

  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.rgsa.pl 22.11.02, 10:17
    Czasem czytam i niby słowa rozumiem, ale informacje tak jakoś do mnie nie
    docierają...
    Szukam tego, co nie zostało napisane. Chyba nie potrafię się skupić, bo myślę o
    czymś innym (?)...
    Ale potem, powoli co nieco do mnie dociera... Lepiej późno niż wcale...
    Ty bardziej się cieszę, że wróciłeś z tej podróży.
    ania
  • Gość: bolanren IP: 168.143.113.* 22.11.02, 15:27
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    >> Ty bardziej się cieszę, że wróciłeś z tej podróży.

    +++DZIEKUJE!
    Widzisz, niezbyt dlugo cieszylem sie tym powrotem.
    Juz drugi raz w ciagu miesiaca los podcina mi skrzydla.
    Tym razem jednak, jest o wiele bardziej okrutny.

    Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze milego weekend'u.
    bolanren


  • Gość: gdańszczanka IP: *.novartis.com 24.11.02, 16:24
    I jak tu mam mieć miły weekend?
    gdańszczanka
  • nianiaw 24.11.02, 16:37

    > Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze milego weekend'u.
    ............ Napisz do mnie na adres mail'owy. See above.
    Miłego wieczoru.
    gdańszczanka
  • Gość: bolanren IP: 130.94.106.* 25.11.02, 10:23
    nianiaw napisała:

    > ............ adres mail'owy. See above.

    +++ Thank you very much!
    I will surely write, after I have solved the problems
    that have currently occurred. Otherwise,
    you will hate my e-mails. Reading e-mails from a man,
    who writes about his problems is the worst situation
    that a woman can face in her life! :-)

    I do appreciate your kindness. That is really very
    nice of you.

    Have a very nice day!
    bolanren

  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 25.11.02, 11:12
    > Have a very nice day!

    Niestety taka Ktosia ze mnie, że nie potrafię po prostu zamknąć komputera i
    have a nice day.
    Po tej wczorajszej wiadomości zaczęłam sie poważnie zastanawiać nad mozliwością
    zmniejszenia sfery bezpieczeństwa (u mnie poniekąd obowiązkowej; i kto to mówi -
    ja);-). Ot zostałam tak wychowana, że strapionych należy pocieszać... So is
    there any way to comfort you? How about little hug?
    Jeśli idzie o e-maila'a to po prostu uznałam, że to forum nie jest miejscem dla
    problemów. A może mogłabym się również z Tobą czymś małym podzielić?
    Remember: WU FENG QI LANG - to Ty napisałeś, a ja juz prawie uwierzyłam.

    Tak już jest, że nikt nie ma patentu na 100% maili wywołujących uśmiech (moi
    koledzy stwierdzili ostatnio - "coś ostatnio często uśmiechasz się do
    komputera..."). I to prawda - Ktoś Nieznajomy zrozumiał moje poczucie humoru i
    sposób wyrażania siebie, co więcej potrafił włączyć się do tej zabawy.

    Zrobisz to, co uznasz za stosowne, ale miłoby mi było gdybyś był "po drugiej
    stronie" ekranu nawet wtedy, gdy niekoniecznie masz nastrój aby ze mną
    żartować - zaś e-mail miał zapewnić pewną, chyba wskazaną tu, kameralność.

    Serdeczne pozdrowienia + one tiny innocent kiss :-)))
    A.
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.02, 20:18
    Awanturniku, zapomniałam zapytać co to jest "technika podpalania w mocnym
    trunku"?
    ps a moja nauczycielka francuskiego nic nie przynosi ;-(
    jeszcze raz pozdrawiam
  • awanturnik 18.11.02, 13:02
    "technika podpalania w mocnym trunku" czyli we francuskiej terminologii flamber
    to wlewanie do naczynia z potrawa malej ilosci wysokoprocentowego alkoholu, np.
    koniaku, i podpalanie go (nalezy pamietac o zachowaniu bezpiecznej odleglosci
    od innych latwopalnych przedmiotow). W efekcie potrawa jest bardziej
    zarumieniona i ma smakowity sosik. Ale pisanie to jedno a zobaczenie mnie z
    patelnia w akcji na Slowacji (15-25 lutego) to zupelnie co innego. I nie bede
    wiecej zdradzac.
  • Gość: katowiczaka IP: *.katowice.pik-net.pl 18.11.02, 16:17
    awanturnik napisał:

    > "technika podpalania w mocnym trunku" czyli we francuskiej terminologii
    flamber
    >
    > to wlewanie do naczynia z potrawa malej ilosci wysokoprocentowego alkoholu,
    np.
    >
    > koniaku, i podpalanie go (nalezy pamietac o zachowaniu bezpiecznej odleglosci
    > od innych latwopalnych przedmiotow). W efekcie potrawa jest bardziej
    > zarumieniona i ma smakowity sosik. Ale pisanie to jedno a zobaczenie mnie z
    > patelnia w akcji na Slowacji (15-25 lutego) to zupelnie co innego. I nie bede
    > wiecej zdradzac.


    Muszę przyznać że zachęta do wyjazdu jest niesamowita, Awanturniku napisz coś
    więcej. Chociaż szczerze mówiąc letnie wakacje były tak udane pod względem
    kulinarnym (i nie tylko)że do dzisiaj nie mogę zgubić 3 kg i nie powinnam się
    kierować swoim uwielbieniem dla jedzenia. Ale może wchodzą w grę narty? to też
    uwielbiam
    pozdrawiam
  • awanturnik 19.11.02, 12:23
    Mysle, ze white worms to nie to samo co mopani worms, ktore je sie w Afryce Pd.
    a ktore sa wielkosci palca.
    Nie zywie sie by jedynie przezyc lecz by przezyc rozkosz. Stare przyslowie
    mowi, ze droga do serca mezczyzny prowadzi przez jego zoladek, a jak widac
    powyzej w obecnych czasach mezczyzni staja sie coraz bardziej wymagajacy, tak
    wiec jesli nie chcecie gotowac tylko umilac czas (z kieliszkiem wina w reku)
    gotujacemu facetowi, to przynajmniej lodowka nie moze byc pusta!
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 19.11.02, 12:41
    awanturnik napisał:

    > Mysle, ze white worms to nie to samo co mopani worms, ktore je sie w Afryce
    Pd.
    >
    > a ktore sa wielkosci palca.
    ............. więc dobrze się asekurowałam tym "o ile dobrze pamiętam".

    > Nie zywie sie by jedynie przezyc lecz by przezyc rozkosz.
    .............. to można przeżyć rozkosz ;-) z mopani warms ???

    Stare przyslowie mowi, ze droga do serca mezczyzny prowadzi przez jego zoladek,
    .............. moja Mama czasami je powtarzała, jednak nie wiem czy w
    dobie "równouprawnienia" nieco się ono nie zdezaktualizowało. Może należy tylko
    z niego "wyrzucić" słowo "mężczyzny" i zostawić "droga do serca" umożliwiając
    jednocześnie dotarcie również do serca kobiety. Bo kobiety chyba też mają
    serca ? ;-)

    nie chcecie gotowac
    ....... jak tu zaimponować Mistrzowi ? I to menu ...

    tylko umilac czas (z kieliszkiem wina w reku) gotujacemu facetowi, to
    przynajmniej lodowka nie moze byc pusta!
    ........ na to jest sposób - zakupy. A żeby mieć swój "udział" zawsze można
    wykonywać czynności pomocnicze - pokroić, posiekać, spróbować czy dobre...
    Gdy mam zbyt "napakowaną" lodówkę to mi się jedzenie marnuje, a to nieładnie.

    A co dzisiaj gotujesz???
    Pozdrawiam
    gdańszczanka :-)
  • Gość: pp IP: 212.109.144.* 19.11.02, 13:24
    fajni jestescie. nie mam czasu przeczytac wszystkiego az szkoda.
    a ja jescze nic dzisiaj nie jadlam. tylko 3 kawy.
    chyba wszedzie deszcz i leonidy pogubily sie we mgle. nie mozna bylo zlapac
    nawet kawalka szczescie
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 19.11.02, 13:46
    Gość portalu: pp napisał(a):

    > fajni jestescie. nie mam czasu przeczytac wszystkiego az szkoda.
    ............ a tu się dzieje historia ;-)

    > a ja jescze nic dzisiaj nie jadlam. tylko 3 kawy.
    .............. biedny ten Twój żołądek :-(((

    > chyba wszedzie deszcz i leonidy pogubily sie we mgle. nie mozna bylo zlapac
    > nawet kawalka szczescie
    ........... szczęście należy sobie wizualizować to przyjdzie - ktoś mnie z
    pełnym zaangażowaniem ostatnio o tym przekonywał.
  • awanturnik 19.11.02, 14:18
    zawsze mi latwiej napisac o dniu wczorajszym, bo na dzis menu nie jest jeszcze
    ustalone. wtorki to u mnie zazwyczaj swieto makaronu. to prawie tak samo proste
    jak chleb z maslem ale za kazdym razem do garnka ida nieco inne skladniki. W
    tej chwili mam w lodowce otwarta puszke anchovy i sloiczek kaparow oraz oliwek -
    moze z tego zrobie tapenade do tagliatelle. ale chyba teraz jest dobra pora na
    wyjscie do sklepu i sprawdzenie wszystkich egzotycznych promocji. dalej to jak
    bolanren pisze potrzeba fantazji i umiejetnosci improwizacji... wczoraj byl
    steak z sezamem, sosem sojowym i kielkami + ryz. szybkosciowy obiad bo
    wieczorem mam lekcje francuskiego.
    Katowiczanko, a Tobie co tak bardzo smakowalo we Wloszech?
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 19.11.02, 14:25
    No i stało się...
    Właśnie poczułam, że jestem beznadziejnie głodna. A za oknem ciemno i deszcz,
    do obiadu daleko, no i trzeba będzie coś improwizować. Jakiś makaron, papryka
    zwykła, peperoni, jakiś sosik. Znowu to dziwne ssanie w żołądku. To przez te
    twoje opisy... I jeszcze zabiorę robotę do domu, ale sama tego chciałam.
    Miłego popołudnia
    gdańszczanka
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 19.11.02, 15:04
    Czytanie forum z dala od lodówki robi się coraz trudniejsze!
    Myślę że Gdańszczanka ma rację, pisząc że przysłowie się nieco
    zdezaktualizowało - bardziej odpowiada mi propozycja towarzyszenia we
    wszystkich kuchennych rytuałach z kieliszkiem wina w ręce.A co do pełnej
    lodówki to fakt że potem dużo się marnuje (a może lepiej zjeść i odchorować?;-))

    awanturnik napisał:

    > zawsze mi latwiej napisac o dniu wczorajszym, bo na dzis menu nie jest
    jeszcze
    > ustalone. wtorki to u mnie zazwyczaj swieto makaronu. to prawie tak samo
    proste
    >
    > jak chleb z maslem ale za kazdym razem do garnka ida nieco inne skladniki. W
    > tej chwili mam w lodowce otwarta puszke anchovy i sloiczek kaparow oraz
    oliwek
    > -
    > moze z tego zrobie tapenade do tagliatelle.

    - a ja mam tapenade z oliwek i chyba jeszcze trochę z bazylii w mojej pustawej
    lodówce!(ale takie ze sklepu, w słoiczkach, nie wpadłabym na to żeby robić
    samodzielnie chociaż pewnie byłaby lepsza)

    ale chyba teraz jest dobra pora na
    >
    > wyjscie do sklepu i sprawdzenie wszystkich egzotycznych promocji. dalej to
    jak
    > bolanren pisze potrzeba fantazji i umiejetnosci improwizacji... wczoraj byl
    > steak z sezamem, sosem sojowym i kielkami + ryz. szybkosciowy obiad bo
    > wieczorem mam lekcje francuskiego.
    > Katowiczanko, a Tobie co tak bardzo smakowalo we Wloszech?

    Awanturniku, nie wiem skąd Ci przyszły do głowy te Włochy - pisałam o nich w
    kontekście nart i wina - bardzo lubię włoskie,gł. Toskania, Piemont, Veneto (tu
    zwł. Amarone i Ripassa- sa naprawdę wspaniałe)
    aha moje wakacyjne kg pochodzą z Turcji - myślę że to generalnie kuchnia
    śródziemnomorska
    pozdrawiam
  • Gość: ravic IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.02, 18:16

    Boże, jak to wspaniale się czyta!!!
    Z reguły czytam duży, z zamiłowania jeszcze więcej.
    Wczoraj wieczorem zabrałe się za ten wątek. Coś niesamowitego - jaka ironia,
    dowcip, niemalże czytało się to jak oglądało się dobry serial brazylijski, gdy
    trafił do Polski.
    Nie przestawajcie!!!
  • Gość: lodzianaka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.11.02, 20:00
    ...seral brazylijscki? to nie byl komplement!( no, ale mnie to juz chyba nie
    dotyczy)
    kuchnia...smakolyki... wlasnie pierwszy raz w zyciu piekę:) i to ciasto z
    papierka, ale przynajmniej kilimandzaro( tyle egzotyki w moim zyciu!)
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 20.11.02, 07:52
    Gość portalu: lodzianaka napisał(a):

    > kuchnia...smakolyki... wlasnie pierwszy raz w zyciu piekę:)
    .............. i jak wyszło? A nie można kawałka przesłać siecią ?
    A propos głównego tematu forum, będąc dzieckiem doczytałam, że w Afryce są trzy
    lodowce - Kenia, Klimandżaro i ... właśnie zapomniałam...
    Awanturniku, Ty na pewno wiesz :-)

    A w Gdańsku w nocy spadł śnieg, ale teraz za to za oknem mamy piękne słońce :-))
    gdańszczanka
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 20.11.02, 07:47
    Gość portalu: ravic napisał(a):

    dobry serial brazylijski
    ......... to mam nadzieję, że jest komplement ;-)
    A tak na serio to mamy nadzieję, że w końcu wejdzie na nasz wątek jakiś wydawca
    ewentualnie autor scenariuszy, wykupi nas, co pozwoli wyjechać forumowiczom na
    wspólne wakacje połaczone z winem, gotowaniem i nie tylko ;-) ...

    > Nie przestawajcie!!!
    ........ W/w nadzieja trzyma nas jeszcze w tym wątku

    gdańszczanka
  • Gość: bolanren IP: 209.234.157.* 20.11.02, 10:06
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    >.............. co pozwoli wyjechać forumowiczom na
    > wspólne wakacje połaczone z winem, gotowaniem i nie
    tylko ;-) ...

    +++... nad tym "nie tylko ;-)" to się zadumałem.. [
    pozyczone od Kogos! :-)))]

    Przypomnialem sobie jednak, ze kiedy okreslalem
    mozliwosc zmniejszenia mojej strefy bezpieczenstwa, Ktos
    doszedl do wniosku, iz mam na mysli seans w kinie, lub
    spektakl w teatrze! Wiele rzeczy robilem podczas
    wspolnych wakacji, z wyjatkiem pojscia do teatru. Moze
    warto to rozwazyc? Wewnetrzny glos podpowiada mi jednak,
    ze powinienem zapracowac na bardziej atrakcyjne opcje! :-
    ))).

    Pozdrawiam,
    bolanren

  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 20.11.02, 10:32
    Gość portalu: bolanren napisał(a):

    >
    > +++... nad tym "nie tylko ;-)" to się zadumałem.. [
    > pozyczone od Kogos! :-)))]

    ........ gdzie tam, moje własne - autorskie, chociaż zaczerpniętę ze słownika
    języka polskiego... Jak zapewne się domyślasz, miałam na mysli zwiedzanie,
    jakieś wygrzewanie się na słońcu i troche figli w wodzie ;-) , czyli to co
    zazwyczaj robi się w wakacje.
    >
    > Przypomnialem sobie jednak, ze kiedy okreslalem mozliwosc zmniejszenia mojej
    strefy bezpieczenstwa,
    ............ Masz aż takie zaufanie do nieznajomych z Forum ? Chyba nie... A
    szkoda. Wszyscy na tym forum piszą z miejscowości położonych na południe ode
    mnie.

    Ktos doszedl do wniosku, iz mam na mysli seans w kinie, lub spektakl w teatrze!
    ............ A nie miałeś ;-(. To na pewno chodziło o czasy kolejek po solone
    masło. Wtedy też dochodziło do zbliżeń międzyludzkich...

    Wiele rzeczy robilem podczas wspolnych wakacji, z wyjatkiem pojscia do teatru.
    ........ A zwiedzanie starozytnych teatrów Grecji, Włoch... Trzeba to nadrobić.

    Moze warto to rozwazyc? Wewnetrzny glos podpowiada mi jednak, ze powinienem
    zapracowac na bardziej atrakcyjne opcje! :-))).
    ......... Zawsze należy próbować :-)
    i nie tracić nadziei.

    gdańszczanka

  • Gość: bolanren IP: 209.234.157.* 20.11.02, 11:30
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    ..... Jak zapewne się domyślasz, miałam na mysli
    zwiedzanie, jakieś wygrzewanie się na słońcu i troche
    figli w wodzie ;-)

    +++ mmmmmmm, lubie wode! :-)))), A figle w wodzie !!! :
    Cos mi podpowiada BE INSPIRED !!! :-))))

    .... Ktos doszedl do wniosku, iz mam na mysli seans w
    kinie, lub spektakl w teatrze!>
    > ............ A nie miałeś ;-(. To na pewno chodziło o
    czasy kolejek po solone masło )

    +++ Eeee tam! Zaraz kolejki po maslo! :-)))

    ........ A zwiedzanie starozytnych teatrów Grecji,
    Włoch... Trzeba to nadrobić.

    +++ Zwiedzalem [ Wlochy ]. Bez zachwytu. Dla mnie
    starozytnosc jest wspaniala tylko wowczas, kiedy "zyje".
    Polecam: swiatynie na prowincji Chin, miasteczka
    srodkowego Tajwanu, lub blizej...koscioly parafialne w
    angielskich wsiach [ to taka troche naciagana
    starozytnosc ] ,..........i wiele innych.

    > ......... Zawsze należy próbować :-)> i nie tracić
    nadziei.

    +++ I never give up! :-))))

    Pozdrawiam,
    bolanren

  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 20.11.02, 11:55
    > +++ mmmmmmm, lubie wode! :-)))), A figle w wodzie !!! :
    > Cos mi podpowiada BE INSPIRED !!! :-))))
    >

    > +++ Eeee tam! Zaraz kolejki po maslo! :-)))
    ......... Chyba trochę się zagubiłam :-&
    To o co Ci chodziło z tą strefą bezpieczeństwa? ;-)
    >
    > +++ Zwiedzalem [ Wlochy ]. Bez zachwytu.
    .......... E tam... Słońce i niebo Italii. Tylko niekiedy trzeba zboczyć z
    trasy i jeździć po małych miejscowościach.

    > +++ I never give up! :-))))
    Will see... Werden sehen... Vamos ver... Pasmotrim uwidim...

    gdańszczanka


  • awanturnik 20.11.02, 10:07
    Kenia, Klimandżaro i ...
    Ruwenzori? moze ktos to potwierdzi, bo wiadomo: ocieplenie klimatu

    co do watku, to o jego kontynuacje nie nalezy sie martwic, bo jestesmy swojego
    rodzaju "ekshibicjonistami" korzystajacymi z zycia i lubiacymi o tym publicznie
    opowiadac.
  • Gość: bolanren IP: 168.143.113.* 20.11.02, 10:20
    awanturnik napisał:

    > Kenia, Klimandżaro i ...
    > Ruwenzori? moze ktos to potwierdzi, bo wiadomo:
    ocieplenie klimatu.


    Obejmuje krystaliczny masyw Ruwenzori (Góry Księżycowe),
    z kulminacją Margherity (5109 m n.p.m.), wznoszący się
    ponad płaską i falistą równiną otaczającą Jezioro
    Edwarda; duże zróżnicowanie szaty roślinnej - na
    równinie mozaika trawiastej sawanny, suchych lasów
    podrównikowych i zbiorowisk bagiennych, przechodzących
    na zrębie Ruwenzori w formacje górskie; w faunie m.in.:
    hipopotamy, słonie, bawoły, lwy, lamparty, liczne
    antylopy i małpy - szympansy, koczkodany i gerezy rude;
    nad brzegami rzek i jezior gatunki ptactwa wodnego
    (flamingi, ibisy czczone, kaczki, gęsi i bociany).
    [ ww. z www.onet.pl ]


    Dla mnie Ruwenzori jest OK!
    Mam za soba szczepienia przeciw: HBS A+B, malarii,
    tezcowi, Donga, Wiem jak sie ustrzec amebozy, Choroby
    Legionistow, moge podzielic sie doswiadczeniem
    przebywania w tropiku. W tym sukcesy w walce z moskitami!
    Moge sie przydac!!! A kiedy juz bede nieprzydatny, Ktos
    zawsze moze mnie wyslac do kina lub teatru! :-)))


    bolanren
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 20.11.02, 10:40
    >
    > Dla mnie Ruwenzori jest OK!
    > Mam za soba szczepienia przeciw: HBS A+B, malarii,
    > tezcowi, Donga, Wiem jak sie ustrzec amebozy, Choroby
    > Legionistow, moge podzielic sie doswiadczeniem
    > przebywania w tropiku. W tym sukcesy w walce z moskitami!
    > Moge sie przydac!!!
    ............. Tak się zastanawiam, czy w Instytucie Medycyny Morskiej i
    Tropikalnej w Gdyni nie potrzebują Prelegentów, moze Ktos by sie pofatygował na
    wykład, aby się czegoś ciekawego dowiedzieć.

    A kiedy juz bede nieprzydatny, Ktos zawsze moze mnie wyslac do kina lub
    teatru! :-)))
    Do teatru mozna iść w dwie Osoby. Ja w poniedziałek byłam na sztuce z Pyrkoszem
    i chyba od czasu do czasu nie mam nic przeciwko tej formie rozrywki, aczkolwiek
    istnieją też inne...

    gdańszczanka
  • Gość: bolanren IP: 130.94.106.* 20.11.02, 11:39
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    > ............. Tak się zastanawiam, czy w Instytucie
    Medycyny Morskiej i
    > Tropikalnej w Gdyni nie potrzebują Prelegentów, moze
    Ktos by sie pofatygował na
    > wykład, aby się czegoś ciekawego dowiedzieć.


    +++ IMMT: mam tam swojego Guru! Byloby bardzo milo
    spotkac Kogos na takim wykladzie :-)))


    > Do teatru mozna iść w dwie Osoby. Ja w poniedziałek
    byłam na sztuce z Pyrkoszem
    > i chyba od czasu do czasu nie mam nic przeciwko tej
    formie rozrywki, aczkolwiek > istnieją też inne...
    >

    +++ Zaczynam nabierac pelnego przekonania do teatru! :-)

    bolanren
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 20.11.02, 12:02

    > +++ IMMT: mam tam swojego Guru! Byloby bardzo milo
    > spotkac Kogos na takim wykladzie :-)))
    .......... Ja bym raczej zaproponowała spacer przez las na plażę. Jak na Północ
    nawet miła tam okolica :-)

    > +++ Zaczynam nabierac pelnego przekonania do teatru! :-)
    .......... Cóż znaczy siła perswazji. A może Ty po prostu jesteś taki uległy?:-)

    Chyba ginie część moich odpowiedzi i zapytań do Twoich postów, albo to Twoje
    odpowiedzi gdzieś znikają. Albo robisz taktyczne uniki ???

    gdańszczanka
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 20.11.02, 10:20
    awanturnik napisał:

    swojego rodzaju "ekshibicjonistami"
    ............ dobrze, że napisałeś "swego rodzaju", bo tak w ogóle to chyba
    nie ;-)

    korzystajacymi z zycia i lubiacymi o tym publicznie opowiadac.
    ............ w pewnych rozsądnych granicach, mam nadzieję.

    Pozdrawiam
    gdańszczanka
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 20.11.02, 10:29
    Rany boskie - czyżbym została ekshibicjonistką?! A byłam pewna że mam raczej
    introwertyczną osobowość!
    pozdrawiam z ponurego (przynajmniej dzisiaj)Śląska
  • awanturnik 20.11.02, 10:40
    moja inspiratorka jest ostatnio glowna bohaterka francuskiego filmu Le Fabuleux
    Destin d'Amelie Poulin. Czy ktos widzial ten zwariowany film?
    Bolanren, czy lubisz tylko tropiki czy tez nie pogardzasz sportami zimowymi?
  • Gość: pp IP: 212.109.144.* 20.11.02, 10:55
    ja. i to pierwotnie w wersji oryginalnej nie majac pojecia o jezyku francuskim.
    tez zrozumialam. a potem kilkakrotnie juz z tekstem polskim. warto to przezyc
  • awanturnik 20.11.02, 11:13
    film jest genialny, szczegolnie sposob w jaki Amelie przekonuje ojca do
    podrozowania. oto jak mozna znikomym nakladem finansowym "czynic dobro" dla
    innych.
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 20.11.02, 11:27
    awanturnik napisał:

    > film jest genialny, szczegolnie sposob w jaki Amelie przekonuje ojca do
    > podrozowania. oto jak mozna znikomym nakladem finansowym "czynic dobro" dla
    > innych.

    Awanturniku, rozumiem że skoro Amelie jest dla Ciebie inspiracją to jak to
    ładnie napisałeś "czynisz dobro dla innych" - jeżeli to prawda to czapki z głów
    drodzy współforumowicze.
    ps a może jakieś małe wskazówki dla innych, chzących robić to samo?
  • Gość: pp IP: 212.109.144.* 20.11.02, 12:10
    prosze o meila ze zdjeciem krasnoludka na tle tropików
  • awanturnik 20.11.02, 12:32
    no spojrz na gdanszczanke - ona calkiem swiadomie przynosi pewnej grupie ludzi
    usmiech swoimi postami, po prostu dostrzegla dziure w "rynku" tego forum.
    trzeba otworzyc sie na innych ludzi i zrobic ze soba lub z innymi burze mozgow,
    najwazniejsze jest wewnetrzne nastawienie - Twoja motywacja, bez niej nic sie
    nie zrobi!
    ja od czasu do czasu pomagam jednej organizacji charytatywnej, nie-finansowo
    tylko jako ochotnik do projektow.
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 20.11.02, 12:39
    awanturnik napisał:

    > no spojrz na gdanszczanke - ona calkiem swiadomie przynosi pewnej grupie
    ludzi usmiech swoimi postami,
    ............ to Wy bardzo często sprawiacie, że się uśmiecham.....

    gdańszczanka
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 20.11.02, 14:15
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    > awanturnik napisał:
    >
    > > no spojrz na gdanszczanke - ona calkiem swiadomie przynosi pewnej grupie
    > ludzi usmiech swoimi postami,
    > ............ to Wy bardzo często sprawiacie, że się uśmiecham.....


    Oboje macie rację - myślę że to forum wszystkim nam sprawia dużo przyjemności,
    chyba mamy - jak to ładnie Awanturniku napisałeś - pozytywne wewnętrzne
    nastawienie
    A propos ekshibicjonizmu-leci właśnie every time we say goodbye i tak mi się
    jakoś smutno zrobiło-może to jednak ta pogoda
    pozdrawiam
  • Gość: bolanren IP: 209.234.157.* 20.11.02, 14:48
    Gość portalu: katowiczanka napisał(a):

    ...Oboje macie rację - myślę że to forum wszystkim nam
    sprawia dużo przyjemności,
    > chyba mamy - jak to ładnie Awanturniku napisałeś -
    pozytywne wewnętrzne
    > nastawienie

    +++ Mamy na tym forum dwie GWIAZDY: Gdanszczanke(!) i
    Awanturnika. Dzieki Nim to forum ma sens.
    Zawsze czekam na to, co napisza.
    Mozna przyjac, iz jest tez liczna grupa
    pasywnych "czytaczy". Szkoda, ze nie chca sie przylaczyc.


    ... A propos ekshibicjonizmu-leci właśnie every time we
    say goodbye i tak mi się jakoś smutno zrobiło-może to
    jednak ta pogoda.

    +++Ekshibicionizm w wydaniu tego forum jest w porzadku.
    Zdecydowanie neutralizuje wplyw pogody, pelni ksiezyca,
    a nawet halniaka!

    Pozdrawiam,
    bolanren
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 21.11.02, 07:51

    > +++ Mamy na tym forum dwie GWIAZDY: Gdanszczanke(!) i Awanturnika.
    ....... Rozbrajasz mnie... Nie żebym była "uzbrojona"...

    > Mozna przyjac, iz jest tez liczna grupa pasywnych "czytaczy". Szkoda, ze nie
    chca sie przylaczyc.
    ....... Osobiście bardzo lubię kameralność... Dla mnie liczy się nie ilość, a
    jakość. A ta mi raczej oddpowiada :-)
    >
    > +++Ekshibicionizm w wydaniu tego forum jest w porzadku.
    > Zdecydowanie neutralizuje wplyw pogody, pelni ksiezyca, a nawet halniaka!
    ....... A u mnie sztorm...Ale w nocy potrafi wiać...

    Miłego dnia
    gdańszczanka
  • Gość: bolanren IP: 209.234.157.* 21.11.02, 10:04
    Gość portalu: gdańszczanka napisał(a):

    >
    > > +++ Mamy na tym forum dwie GWIAZDY: Gdanszczanke(!)
    i Awanturnika.
    > ....... Rozbrajasz mnie... Nie żebym
    była "uzbrojona"...


    === Obie czesci powyzszej wiadomosci uwazam za bardzo
    interesujace :-))))


    > ....... Osobiście bardzo lubię kameralność... Dla mnie
    liczy się nie ilość, a jakość. A ta mi raczej
    oddpowiada :-)

    ===Przeciez musialem zlagodzic moja wypowiedz. W
    przeciwnym razie, Ktos moglby ja uznac za ........ :-)))

    > ....... A u mnie sztorm...Ale w nocy potrafi wiać...

    === Tymczasem na Poludniu sloneczko i blekit nieba.

    bolanren
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 21.11.02, 12:01
    > === Tymczasem na Poludniu sloneczko i blekit nieba.
    ........... Jesienią i zimą zawsze tęsknię za słońcem, no i tym błękitem nieba.
    ... i oczywiście nie tylko ;-)

    gdańszczanka
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 21.11.02, 12:15
    Gość portalu: bolanren napisał(a):

    > > > +++ Mamy na tym forum dwie GWIAZDY: Gdanszczanke(!)
    > i Awanturnika.

    Bolanren jesteś zbyt skromny - czytanie Twoich przekomarzań z Gdańszczanką
    (uznaną gwiazdą tego forum)to dla mnie duża przyjemność!
    ps wypiję dzisiaj Wasze zdrowie przy okazji Beaujolais Nouveau
    pozdrawiam i back to work niestety
  • Gość: bolanren IP: 168.143.113.* 22.11.02, 15:32
    Gość portalu: katowiczanka napisał:

    > ps wypiję dzisiaj Wasze zdrowie przy okazji
    Beaujolais Nouveau

    +++DZIĘKUJĘ!

    Pozdrawiam,
    bolanren

  • Gość: bolanren IP: 209.234.157.* 20.11.02, 11:08
    awanturnik napisał:

    > Bolanren, czy lubisz tylko tropiki czy tez nie
    pogardzasz sportami zimowymi?

    +++ Nie lubie tropikow. Spedzam tam do 6 tygodni w roku.
    ( w dwoch turach )
    To kara za grzechy mlodosci [ ale i tak nie zaluje :-) ]
    + prozaiczne uszlachetnianie [ czytaj: praca ].

    +++ Sporty zimowe: :-)))) Sporty zimowe kojarze
    wylacznie z odsniezaniem chalupy ! :-))). Mam tego w
    nadmiarze.

    Pozdrawiam,
    bolanren
  • awanturnik 21.11.02, 16:13
    +++ Zwiedzalem [ Wlochy ]. Bez zachwytu.
    NIE ma kraju, ktory zwiedzilem i nie odkrylem czegos zachwycajacego. Wlochy sa
    jak najbardziej zywa historia, tylko trzeba tam troche dluzej pomieszkac a nie
    leciec na weekend itp.

    > +++ Nie lubie tropikow. To kara za grzechy mlodosci.
    CZY MASZ tu na mysli studia orientalistyczne?

    > + prozaiczne uszlachetnianie [ czytaj: praca ].
    MOGLBYS to rozwinac?

    > +++ Sporty zimowe: :-)))) Sporty zimowe kojarze
    > wylacznie z odsniezaniem chalupy ! :-))). Mam tego w
    > nadmiarze.
    BIERZ przyklad z eskimosow - oni chyba nie odsniezaja iglo!
  • Gość: krakowianka IP: *.biezanow.net 22.11.02, 00:38
    awanturnik napisał:


    > NIE ma kraju, ktory zwiedzilem i nie odkrylem czegos zachwycajacego. Wlochy
    sa
    > jak najbardziej zywa historia, tylko trzeba tam troche dluzej pomieszkac a
    nie
    > leciec na weekend itp.
    > Awanturniku, zgadzam się z tobą w zupełności. Włochy to bardzo piękny kraj i
    wspaniała kultura, Włochy to opera,kino,wspaniała literatura (przy okazji
    gorąco polecam "Baudolino" - ostatnią i moim zdaniem najlepszą książkę Umberto
    Eco), ale to takze kraj pełen sprzeczności i wewnętrznych niepokojów (nie wiem
    czy słyszeliście o ostatnim konflikcie społeczeństwo kontra wymiar
    sprawiedliwości, spowodowany skazaniem na dozywocie Giulio Andreottiego,
    byłego, wielokrotnego premiera Włoch (w dwoch poprzednich instancjach zostal
    uniewinniony)). Z jednej strony Włochy to chaos, biurokracja i
    niezorganizowanie, z drugiej cudowny dystans do wszystkiego. W ogóle to trudno
    je zdefiniować jednym słowem. Mówię to z pełnym przekonaniem bo mieszkałam tam
    dwa lata a z wykształcenia jestem italianistą.
    Niestety nie przynoszę moim studentom spaghetti na lekcje (dość trudne do
    wykonania) ale za wzorem twojej lektorki od francuskiego może panettone
    (tradycyjna włoska babka bożonarodzeniowa)uda mi się zorganizować na jakąś
    przedświąteczną lekcję.
    Pozdrawiam Was wszystkich bardzo, bardzo serdecznie.
    Krakowianka

    Ojej, ale mgła za oknem. Mam nadzieję, że jutro w Gdańsku, Poznaniu,
    Katowicach, Łodzi i u wszystkich bywalców tego wątku będzie śliczne słoneczko.
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 22.11.02, 07:31
    Serdecznie witam po przerwie.
    Dwa lata we Włoszech to brzmi bardzo słonecznie, i to niebieskie niebo...
    Ja we Włoszech byłam kilka razy, ale najlepiej wspominam wyjazd chyba trzy lata
    temu - 10 dni w Rzymie. Mieszkałyśmy 5 min. od Placu Św. Piotra. Mimo, że był
    to listopad i było juz raczej chłodnawo, słońce świeciło, a niebo... było takie
    jak zazwyczaj we Włoszech. Włoszki nałożyły juz futra, my zaś biegałyśmy po
    mieście w jakichś lekkich kurtkach rozkoszując się jego atrakcjami. A to lody
    na Piazzza Navona, a to małe cappuccino w kafejce koło Schodów Hiszpańskich...
    NIkt nie gonił, miałyśmy czas na poleżenie w parku (nam było ciepło), karmienie
    gołębi czy obserwowanie kotów leniwie przechadzających się po Forum Romanum.

    Warto w ramach poznawania zwyczajów i kuchni Italii poczęstować studentów
    panettone, bywa przed świętami w niektórych sieciach. Jednak, jeśli się nie wie
    czego szukać to się nie znajdzie ... Ja od kilku lat dostaję bezpośrednio z
    Włoch. Jedna z firm, z którymi współpracuję raczy mnie lokalnymi specjałami.
    Szkoda, że poprzestają na zywności... bo przecież Alfa Romeo czy Ferrari też
    pochodzą z tego kraju, a i ciuchy miewają nie najgorsze ...

    U mnie póki co ciemno, ale juz dnieje i mam nadzieję na słoneczny weekend.
    Czego oczywiście i Wam życzę.
    gdańszczanka
  • Gość: Krakowianka IP: *.biezanow.net 22.11.02, 11:17
    Listopad to rzeczywiście dobry miesiąc na zwiedzanie Włoch, turystów jest wtedy
    znacznie mniej, a jeśli się ma szczęście można trafić na naprawdę ładną pogodę.
    Bardzo trafna uwaga odnośnie futer Włoszek! Ja tez wielokrotnie miałam okazę
    zauważyć, ze Włosi ubierają sie nie stosownie do warunków pogodowych panujących
    za oknem, ale zgodnie z jakimś odgórnie ptzyjętym schematem co powinno nosić
    sie w danej porze roku.
    Odnośnie ferrari, to chyba nie za bardzo przydałoby ci się na polskich drogach,
    ale co do ciuchów zgadzam się, mogliby czasem wynagrodzic ci trud współpracy z
    nimi (a nie jest łatwo z nimi współpracować) parą butków, czy czymś takim.
    Chociaz jedzonko, to też nie jest źle a gdyby dorzucili butelkę Chianti to
    byłoby wyśmienicie...

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie i też zyczę miłego week-endu ze słonecznego
    dzisiaj Krakowa.
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.rgsa.pl 22.11.02, 11:27

    > Listopad to rzeczywiście dobry miesiąc na zwiedzanie Włoch
    ....... nam sie wtedy rzeczywiście te rzymskie wakacje bardzo udały, a urlop i
    tak zazwyczaj staram sie brać poza "zasadniczym" sezonem.

    > Odnośnie ferrari, to chyba nie za bardzo przydałoby ci się na polskich
    drogach,
    ....... zgoda, ale tak gdyby "wypozyczyli" na dwa tygodnie to mozna byłoby się
    nieco pobawić i nacieszyć ;-)
    >
    a gdyby dorzucili butelkę Chianti to byłoby wyśmienicie...
    ....... czasem im się zdarza :-)

    Z tym słońce to dzisiaj w gdańsku krucho. Dzwoniłam do rodziny i powiedzieli
    mi, że dzisiaj grzeje tylko Tych z południa.
    A co porabiasz (-cie) w weekend? Jakieś konkretne plany, czy po domowemu ?

    Do miłego
    gdańszczanka
  • Gość: krakowianka IP: *.biezanow.net 22.11.02, 18:24
    W tym roku postanowiłam zrobić przewodnika po Krakowie, tak więc jutro wykład
    połączony ze zwiedzaniem skarbca i zbrojowni na Wawelu. A za tydzień egzamin,
    trzeba sie będzie trochę w week-end pouczyć, bo w tygodniu nie ma na to czasu.

    Ale za to jeśli ktoś z forumowiczów zapragnie zawitac w wakacje do Krakowa,
    mam nadzieję, że będę mogła służyć fachową wiedzą.

    W niedzielny wieczór może uda mi się wyskoczyć na troszkę do jakiejś knajpki na
    Kazimierz, ale to jeszcze nic pewnego.

    Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie i jeszcze raz miłego week-endu.

    krakowianka
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 25.11.02, 08:00
    > W tym roku postanowiłam zrobić przewodnika po Krakowie, tak więc jutro wykład
    > połączony ze zwiedzaniem skarbca i zbrojowni na Wawelu. A za tydzień egzamin,
    > trzeba sie będzie trochę w week-end pouczyć, bo w tygodniu nie ma na to czasu.

    .......... Wydaje mi się, że to fajnie zrobić "sprawność" przewodnika po swoim
    mieście. Szczególnie zaś jeśli jest to Kraków. Gdyby istniał jakiś skrypcik dla
    przewodników po Gdańsku, z chęcią bym go sobie przyswoiła, bo wszystkiego
    przecież wiedzieć nie sposób. Jeśli idzie o egzamin to trzymam kciuki :-)
    >
    > Ale za to jeśli ktoś z forumowiczów zapragnie zawitac w wakacje do Krakowa,
    > mam nadzieję, że będę mogła służyć fachową wiedzą.
    .......... Trzymam Cię za słowo, a u mnie słowo "droższe pieniędzy", więc czuję
    się zaproszona na zwiedzania. Mam tylko nadzieję, że nie po włosku... bo
    kojarzę tylko pojedyncze słowa.
    >
    > W niedzielny wieczór ...
    Ja niedzielę podzieliłam na "bloki tematyczne":
    - z samego rana coś dla duszy,
    - zaraz potem dla ciała - basen, a po spacer z Jelitkowa do Sopotu i z powrotem,
    - następnie znów trochę troski o duszę i ciało - obiad u koleżanki,
    - wieczorem zaś trochę pracy do pracy (nie wiem skąd te zaległości), bo
    przecież poniedziałek się zbliżał w niepokojącym tempie.

    Na taki spacerek brzegiem morza to już Was zapraszałam. Aura niby listopadowa,
    ale i teraz plaża ma swój urok. Kto wie czy nie jest atrakcyjniejsza niż w
    sezonie. Dla mnie bynajmniej jest... Było spokojnie, prawie bezwietrznie, fale
    tworzyły się jakby od niechcenia, lekka mgła, która sprawiała, że nie było
    wyraźniej linii widnokręgu, ot morze jakby zlewało się z niebem.
    No, i to świeże powietrze... Gdyby Ktoś miał za mało jodu w organizmie...
    Po drodze mozna jeszcze "zaliczyć" świeżego smażonego dorsza...

    Mam nadzieję, że wywołałam w Tobie (w Was) małe uczucie tęsknoty za spokojnie
    falującym morzem...

    Miłego tygodnia
    gdańszczanka

    PS. Czy możesz mi wrzucić na skrzynkę (nianiaw@gazeta.pl) jakiś e-mailowy
    kontakt na Ciebie.


  • Gość: bolanren IP: 209.234.157.* 25.11.02, 11:52
    Witam Mile Forumowiczki,

    O Krakowie napisze pozniej, wczesniej jednak musze
    odniesc sie to tematu piekna Wloch.

    W sprawie Wloch napisalem wczesniej: "Bez zachwytu" i
    nagle okazalo sie , ze jestem jedynym, ktory nie
    zauwazyl wszechobecnego tam piekna. Jeszcze troche i
    zostane skazany na ostracyzm. Zapewniam wiec
    pospiesznie, ze ja takze ........ Ale, po kolei!:

    We Wloszech mieszkalem tylko 2 miesiace. Mialem tam staz.
    Moj obszar obejmowal: Rzym, Civitavecchia, Tarquinia,
    Tolfa, Alumiere oraz Viterbo.

    Pewnego dnia spacerujac no molo w Civitavecchia
    spostrzeglem niewykle piekna dziewczyne, w stroju
    topless, nadchodzaca z przeciwka. Moja reakcja na jej
    widok byla taka, ze bezwiednie otworzylem usta,
    wytrzestrzylem oczy, zawirowalo mi w glowie,skutkiem
    czego nieswiadomie zmienilem kierunek ....i wpadlem do
    wody! [ molo bylo bez barierek ].
    Jako, ze wybrzeze w Civitavecchia jest bardzo skaliste,
    wiec w wodzie trzepnalem glowa o jakis kamien. Widocznie
    sredniej wielkosci guz, + stuzka krwi zwiekszyly
    moj "chlopiecy urok", poniewaz dziewczyna pospieszyla mi
    na ratunek. Kiedy byla bardzo blisko, wyszeptalem, ze
    jest najpiekniejsza Wloszka, jaka spotkalem..........
    Turystyczny charakter tego forum nakazuje mi napisac
    teraz: to niezwykle wydarzenie nie mialo dalszej czesci!

    Teraz, juz mi lzej na duszy. Naleze do grona, ktore we
    Wloszech zachwycalo sie cudami natury :-)

    Pozdrawiam,
    bolanren
  • Gość: gdańszczanka IP: proxy / *.rgsa.pl 25.11.02, 12:12
    Jeszcze troche i zostane skazany na ostracyzm.
    ......... zastanawiam się, co z moich nielicznych naczyń przeznaczyć na
    skorupki ;-).

    Zapewniam wiec pospiesznie, ze ja takze ........
    ........ a jednak... A już myślałam, że mi się tylko przyśniły ładne Włochy.
    Osobiście zdecydowanie nie lubię we Włoszech plaż. Może bywałam na
    niewłaściwych - Ankona i te wszystkie Lido di ... dookoła (brrr - zapraszam do
    siebie - w Jelitkowie, a jakże mam swój "grajdołek"), Osti i jakaś plaża pod
    Neapolem (brzydko i brudno).

    > Turystyczny
    ....... ??? i nie tylko ...
    charakter tego forum nakazuje mi napisac teraz: to niezwykle wydarzenie nie
    mialo dalszej czesci!
    ....... a szkoda byłby wspomnień ciąg dalszy...
    >
    > Teraz, juz mi lzej na duszy.
    .......... :-)

    Naleze do grona, ktore we Wloszech zachwycalo sie cudami natury :-)
    .......... ja to lubię małe miejscowości typu San Giminiano. Ale Florencja (i
    parę innych miast) ma swój klimat. Tylko najlepiej po sezonie.
    gdańszczanka :-)
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 25.11.02, 12:53
    śliczna historia!
    pozdrawiam
  • Gość: lodzianka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 25.11.02, 21:30
    a wicie, ze Łódź tez jest piekna! jak bede miala wiecej czasu to wam o tym
    napisze!mieszkam tu od...hm ... lat i dopiero w pazdzierniku zwiedzilam ja z
    przwodnikiem, wiele rzczy mnie zadziwilo- kocham Łódź
  • Gość: krakowianka IP: *.biezanow.net 25.11.02, 23:37
    Ojejku, tyle tematów, a ja nie mam czasu zbyt dużo pisać.
    Co do plaż, zwłaszcza na północy Włoch raczej się zgodzę. Im dalej na południe
    tym plaże piękniejsze, ale i tam często z czystoscią jest na bakier.

    Włoszki niewiasty urodziwe, nie ma się co dziwic Bolanrenowi, że głowę stracił.
    A że nie było dalszego ciągu, moze mała strata - mówi się, że Włoszki to
    kobiety wymagające, jeszcze by zażądała futra, samochodu, pierścionka z
    blyrantem, domu w górach i nad morzem i kłopot gotowy.

    Ja też uwielbiam Łodź a najbardziej kino "Cytryna".
    Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i miłego tygodnia :-)
    krakowianka
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 26.11.02, 07:53

    >
    > Włoszki niewiasty urodziwe, nie ma się co dziwic Bolanrenowi, że głowę
    stracił.
    > A że nie było dalszego ciągu, moze mała strata - mówi się, że Włoszki to
    > kobiety wymagające, jeszcze by zażądała futra, samochodu, pierścionka z
    > blyrantem, domu w górach i nad morzem i kłopot gotowy.

    ....... Jak to się dzieje, że Włoszki zawracają w głowach naszym Panom, zaś
    Włosi z natury muszą zagadać do każdej (albo prawie każdej) niewiasty o jasnych
    włosach... Południe przyciąga północ, ludzie szukają tego, czego nie znajdują u
    siebie (lub znajdują z rzadka)...

    A swoją drogą podoba mi się męski sposób na zwrócenie na siebie uwagi, zawsze
    myślałam, że to domena kobiet, że to my znamy takie różne "tajemne tricki"...
    No, ale ponoć uczymy sie przez całe życie...
    I ta skuteczność...

    Miłego dnia
    gdańszczanka :-)
    >
  • Gość: bolanren IP: 209.234.157.* 26.11.02, 08:47
    Gość portalu: gdańszczanka napisał:

    >
    > >
    > > Włoszki niewiasty urodziwe, nie ma się co dziwic
    Bolanrenowi, że głowę stracił.

    +++ Wcale nie stracil, tylko mu w niej zawirowalo! :-)))

    > > A że nie było dalszego ciągu, moze mała strata -
    mówi się, że Włoszki to
    > > kobiety wymagające, jeszcze by zażądała futra,
    samochodu, pierścionka z blyrantem, domu w górach i nad
    morzem i kłopot gotowy.

    +++ Wlasnie , wlasnie !!!

    >
    > ...... Południe przyciąga północ, ludzie szukają tego,
    czego nie znajdują u siebie (lub znajdują z rzadka)...

    +++ To, co niedostepne , zawsze wodzi na pokuszenie! :-))


    > A swoją drogą podoba mi się męski sposób na zwrócenie
    na siebie uwagi, zawsze myślałam, że to domena kobiet,
    że to my znamy takie różne "tajemne tricki"...
    > No, ale ponoć uczymy sie przez całe życie...
    > I ta skuteczność...
    >

    +++ Rany!!! Ja sie omal nie zabilem, a teraz dowiaduje
    sie, ze stosowalem "tajemne tricki" :-(((

    Ale , sam jestem sobie winien!!! Za duzo mowie!!!
    Kiedy jako pachole, jeszcze z koszula w zebach, pytalem
    taty: Tato, jak to jest z tymi kobietami?, ojciec
    nauczal:

    - Synku, nigdy nie opowiadaj o swoich kontaktach z
    kobietami! Bowiem, jezeli odniesiesz w nich sukces, to
    koledzy i tak ci nie uwierza, a kobiety podniosa ci
    poprzeczke.
    Natomiast, jezeli nie odniesiesz sukcesu, to koledzy cie
    wysmieja, a u innych kobiet stracisz wszelkie szanse!


    > Miłego dnia.[tik] (Na poludniu sliczne slonce!)
    bolanren

  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 26.11.02, 11:57
    > +++ To, co niedostepne , zawsze wodzi na pokuszenie! :-))
    .......Sięgaj tam, gdzie wzrok nie sięga...
    >
    > +++ Rany!!! Ja sie omal nie zabilem, a teraz dowiaduje
    > sie, ze stosowalem "tajemne tricki" :-(((
    .......A nie??? A najgorsze jest, że masz ich więcej w asortymencie ;-)
    >
    .....Tyż miłego dnia.
    Na poludniu sliczne slonce!
    ...... u nas mgła, ale nie narzekam - taki klimat. Za to mamy łagodne zimy, gdy
    Wy odśnieżacie. A propos - ja zawsze byłam u nas w domu "drugą łopatą" (po
    Tacie). Chociaż u nas to zawsze przybierało charakter imprezy integracyjnej na
    ulicy...
    gdańszczanka (tIk) (z naciskiem na "i")
  • Gość: bolanren IP: 130.94.106.* 26.11.02, 13:37
    Gość portalu: gdańszczanka napisał:

    > .......A nie??? A najgorsze jest, że masz ich więcej w
    asortymencie ;-)


    +++ :-(
    Dotad, na tym forum nalezalem do mniejszosci narodowej
    ( ostatnio, nawet Awanturnik gdzies sie zawieruszyl ),
    ale teraz widze, ze stalem sie klasa uciskana!
    Nie ma rady, musze doszukac sie w tym jakiegos uroku!


    > .....Tyż miłego dnia.
    +++ :-)))

    Pozdrawiam,
    bolanren
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 26.11.02, 13:55
    > > .......A nie??? A najgorsze jest, że masz ich więcej w
    > asortymencie ;-)
    >
    >
    > +++ :-(
    ........ Nie widzę uzasadnienia Twojego zamucenia w tym temacie. Czasem dobrze
    jest mieć cosik w zanadrzu... A jeśli jeszcze to działa z takimi efektami... tu
    przypomina mi się ta nachylona nad Tobą Włoszka... takim talentem to należy się
    dzielić, gdzieś w podręcznikach opisać :-)
    Przecież my też miewamy swoje, nie zawsze tak skuteczne niestety, sposoby ;-)

    > Dotad, na tym forum nalezalem do mniejszosci narodowej
    > ( ostatnio, nawet Awanturnik gdzies sie zawieruszyl ),
    ........ gdzieś się "awanturuje", ale mam nadzieję, że dla równowagi powróci...

    > ale teraz widze, ze stalem sie klasa uciskana!
    ........ nie mów nam, że bycie uciskanym przez takie grono sprawia Ci
    przykrość... to delikatny ucisk :-)

    > Nie ma rady, musze doszukac sie w tym jakiegos uroku!
    ....... szukajcie a znajdziecie, proście ...
    >
    gdańszczanka (tik, ale nie nerwowy)
    coś tam bez składu pisałam, ale nie wiem czy doszło?
  • Gość: bolanren IP: 209.234.157.* 26.11.02, 14:09
    Gość portalu: gdańszczanka napisał:

    > ........ Nie widzę uzasadnienia Twojego zamucenia w
    tym temacie. Czasem dobrze jest mieć cosik w zanadrzu...
    A jeśli jeszcze to działa z takimi efektami... tu
    przypomina mi się ta nachylona nad Tobą Włoszka... takim
    talentem to należy się dzielić, gdzieś w podręcznikach
    opisać :-)

    +++ To bylo, takie zasmucenie bez przekonania! :-)
    Ale widze, ze ta Wloszka, to "przylgnie do mnie"
    [ jak to brzmi! :-)))], na dobre! :-)

    > ........ nie mów nam, że bycie uciskanym przez takie
    grono sprawia Ci przykrość... to delikatny ucisk :-)

    +++ To bardzo mily ucisk! , ale nie moglem sie do tego
    przyznac. Przynajmniej, nie od razu! :-)

    Milego popoludnia/(tik)
    bolanren
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 26.11.02, 14:26
    >
    > +++ To bylo, takie zasmucenie bez przekonania! :-)
    > Ale widze, ze ta Wloszka, to "przylgnie do mnie"
    > [ jak to brzmi! :-)))], na dobre! :-)
    ........ nie, o ile masz jeszcze jakąś inną historię o "przyleganiu", która
    oczywiście przebije pierwszą...
    >
    > +++ To bardzo mily ucisk! , ale nie moglem sie do tego
    > przyznac. Przynajmniej, nie od razu! :-)
    ........ Taką też miałam nadzieję, ale musiałam sie upewnić. Tak na wypadek,
    gdyby wskazane było zmniejszyć ucisk :-)
    >
    > Milego popoludnia/(tik)
    ......... Dla Ciebie również. A ile się rano musiałam pomęczyć, aby dojść do
    właściwego wniosku... a tu żadnego uznania... Ech, tik... tik-tak... początkowo
    myślałam o zegarze ;-)
    Jesteś o tej porze w pracy?
    gdańszczanka
    No i nie wiem czy czytałeś moje ranne...
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 26.11.02, 07:40

    > a wicie, ze Łódź tez jest piekna!
    ...... jeśli o mnie idzie to wiem - przekonał mnie Pan Premier ;-). Oczywiście
    żartuję, bo Pan Premier raczej mnie nie przekonuje (tu wychodzi ze mnie
    gdańszczanka)... Jasne,że w Łodzi znajdą się fajne miejsca. W swoim czasie
    chyba Elle (dla niewtajemniczonych Panów informacja: to taki "babski" magazyn)
    pokazywała najciekawsze, "klimaciarskie" miejsca w Łodzi i wyglądało to i
    owszem zachęcająco.

    Niestety patrząc z mojej północnej perspektywy jest to największy "stopper" gdy
    zdarza mi się jechac na południe. W tym roku latem jadąc przez Łódź udało mi
    się zmienić długie spodnie na krótkie (wyjechałam przed piątą i w Łodzi się
    nieco ociepliło), a wszystko to działo się w trakcie jazdy...
    Ale mimo to średnia na trasie Gdańsk-Katowice wyszła mi 95km/h, w związku z
    czym moi Rodzice zgodnie orzekli, że więcej mnie samej nie puszczą...
    A to wszystko dlatego, że jeżdżę na właściwym oleju i paliwie... ;-))
    Miłego dnia
    gdańszczanka :-)


  • awanturnik 26.11.02, 15:13
    gdyby gdanszczanin wiedzial, ze swoja opowiescia zachecil mnie do czytania
    Wyznan Szpiega- Z Tajemnic Izraelskiego Wywiadu, ksiazki V. Ostrovsky.

    to prawda, Bolanren, ostatnio tylko pasywnie Was czytuje przy szklaneczce
    Beaujolais ale jestem myslami z Toba (...mlode wino, kobiety i spiew...) tylko
    wino jest w realu a reszta z komputera, tzn. kobiety to Wy, drogie
    Forumowiczki). Jestem tez troche rozchwytywany jako towarzysz podrozy wzglednie
    gosc. Moj zamorski znajomy jeszcze nigdy nie byl w Polsce, wiec probuje go
    namowic na przylot chociazby na weekend do Krakowa. Tu uklony w strone
    Krakowianki (czy moglabys mi podac swego maila?). Moja znajoma Meksykanka z
    Berlina zaprasza na zakupy swiateczne. Itd. Nie moge sobie takich propozycji
    odmowic.

    do pp: naprowadzilas mnie na ciekawy pomysl ale Tobie nie moge zrobic takiej
    niespodzianki z kartka (bo cos co sie zamawia juz nie jest niespodzianka) a
    poza tym Tobie bardziej by sie przydal jogurt i owoce.



  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 26.11.02, 15:41
    awanturnik napisał:

    ....... uderz w stól, a Awanturnik się odezwie :-) ...
    > gdyby gdanszczanin wiedzial, ze swoja opowiescia zachecil mnie do czytania
    > Wyznan Szpiega- Z Tajemnic Izraelskiego Wywiadu, ksiazki V. Ostrovsky.
    ....... Kto wie może ściągniesz i gdańszczanina...
    >
    > to prawda, Bolanren, ostatnio tylko pasywnie Was czytuje przy szklaneczce
    > Beaujolais ale jestem myslami z Toba (...mlode wino, kobiety i spiew...)
    tylko
    > wino jest w realu a reszta z komputera, tzn. kobiety to Wy, drogie
    > Forumowiczki).
    ....... Ja ostatnimi dniami też w realu mam głównie wino. Codzienni wieczorem
    lampeczkę. Aby zaś zachować główny wątek to wspomnę, że moje pochodzi z Nowej
    Zelandii ...

    Jestem tez troche rozchwytywany jako towarzysz podrozy wzglednie gosc. Moj
    zamorski znajomy jeszcze nigdy nie byl w Polsce, wiec probuje go namowic na
    przylot chociazby na weekend do Krakowa. Tu uklony w strone
    > Krakowianki (czy moglabys mi podac swego maila?). Moja znajoma Meksykanka z
    > Berlina zaprasza na zakupy swiateczne. Itd. Nie moge sobie takich propozycji
    > odmowic.
    ....... Niektórym to dobrze... Chociaż nie przepadam za Berlinem - cały czas
    przypomina wielki plac budowy. No, ale a propos zakupów to w Berlinie jest mój
    ulubiony (najbliższy w Europie) sklep z tzw. odzieżą weekendową - GAP.

    A za oknem ciemna noc, kiedy znowu wróci słoneczko ???
    gdańszczanka :-)
  • Gość: bolanren IP: 168.143.123.* 26.11.02, 22:13

    Przeczytalem i zaplakalem!

    DUCH W NARODZIE UPADA!!!

    Awanturnik siedzi przy szklance wina, w perspektywie ma
    karne wyjazdy do Krakowa i Berlina, a Gdanszczanka(!),
    Gdanszczanka (!!!) , z westchnieniem wypisuje:
    cyt. "....... Niektórym to dobrze... ".

    A gdzie odrobina fantazji ????????

    Weekendy spedza sie przynajmniej w Paryzu! Nie
    rezygnujcie tak latwo z odrobiny przyjemnosci,
    romantyzmu, szalenstwa.

    To ja, zwykly zjadacz chleba , z glebokiej prowincji,
    mam Wam podpowiadac, jak wyglada MINIMUM udanego
    weekendu????

    Skoro tak, to posluchajcie:

    Piatek, lot LO333 WAW-CDG. O 22:40 jestescie w Paryzu.
    Szybciutko do hotelu, de Crillon (!), nastepnie
    przebieracie sie i udajecie sie na kolacje do Ritz'a. W
    de Crillon dobrze karmia, ale ..... Ritz, to Ritz!
    Nastepnie spacer po Champs Elysees, wracacie do de
    Crillon, przebeiranko i szybciutko do Les Bains , gdzie
    zabawa trwa do rana. Przed 4:00 wracacie do de Crillon,
    kilka godzin snu. Rano lekkie sniadano , np. Moet et
    Chandon , kawaleczek Fontainebleau , kaweczka. Szybki
    prysznic i szybciutko na ave.Montaigne. Robicie zakupy:
    kilka fatalaszkow od Channel, Cardin'a , Balmain'a ,
    ewentualnie Dior'a. Potem obiad w Les Ambassadeurs [ to
    Wasz Crillon ]. Popoludnie spedzacie na Montparnasse,
    wieczor w Moulin Rouge. Wczesnie kladziecie sie spac,
    np. o. 5:00 rano, zeby zdazyc na lot o 16:00 . O 18:15
    jestescie w Warszawie.

    Tak oto, mili Panstwo, winien wygladac weekend!
    No, mowie oczywiscie o pewnym minimum! Nie poddaje
    innych, bardziej wyszukanych propozycji, aby nie byc
    posadzonym o ekstrawagancje.

    Pozdrawiam,
    bolanren, :-)


  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 27.11.02, 09:10

    > Przeczytalem i zaplakalem!
    ....... może chusteczkę, aby otrzeć Twe łzy ;-)
    >
    > DUCH W NARODZIE UPADA!!!
    ....... dobrze, że tylko duch, nie zaś kobiety :-)
    >
    a Gdanszczanka(!), Gdanszczanka (!!!) , z westchnieniem wypisuje:
    > cyt. "....... Niektórym to dobrze... ".
    >
    > A gdzie odrobina fantazji ????????
    ....... gdy się pracuje tak, że trudno znaleźć czas na normalny urlop takie
    luźne spontaniczne wyjazdy, nasuwa sie właśnie taka refleksja "niektórym to
    dobrze". Mam jeszcze 12 dni urlopu i praktycznie zerowe szanse na jego wzięcie
    w tym roku... Se la vie :-) I w ten sposób zgrabnie przeszliśmy do Francji
    >
    > Weekendy spedza sie przynajmniej w Paryzu! Nie rezygnujcie tak latwo z
    odrobiny przyjemnosci, romantyzmu, szalenstwa.
    ....... Nie rezygnujemy :-)
    >
    > To ja, zwykly zjadacz chleba , z glebokiej prowincji,
    ......."głęboka" prowincja to Żuławy

    > mam Wam podpowiadac, jak wyglada MINIMUM udanego weekendu????
    ........ czasem warto posłuchać Mistrza...
    >
    > Skoro tak, to posluchajcie:
    >
    > Piatek, lot LO333 WAW-CDG. O 22:40 jestescie w Paryzu.
    ........ Nie znam dokładnego rozkładu lotów, ale kiedyś w czasach gdy przy
    wjeździe do Francji obowiązywały wizy, zdarzyło mi się blisko dobę spędzić na
    CDG, wcześniej kilkanaście godzin czekaliśmy w W-wie... Gdyby nie to, że ból
    istnienia znieczulałam szampanem "z gwinta" nie wiem jak bym przez to przeszła.
    Pani z Lot'u powiedziała, że jej przykro, a ja do dzis mam lekką awersję do CDG.

    > Szybciutko do hotelu, de Crillon (!), nastepnie
    > przebieracie sie i udajecie sie na kolacje do Ritz'a. W
    > de Crillon dobrze karmia, ale ..... Ritz, to Ritz!
    ........ Nie moje progi, w Stanach zdarzyło mi sie kiedys spędzić weekend w
    hotelu na podobnym poziomie i do dzis pamiętam, że czułam się tam jak nie z tej
    bajki. Ale może po prostu jako skromne dziewczę z Gdańska miewam trudności z
    przystosowaniem się.

    > Nastepnie spacer po Champs Elysees, wracacie do de
    > Crillon, przebeiranko i szybciutko do Les Bains , gdzie
    > zabawa trwa do rana. Przed 4:00 wracacie do de Crillon,
    > kilka godzin snu.
    ........ Ja bardzo wcześnie wstaję, więc mam poprzestawiany zegar biologiczny,
    jego przestawienie trwa zdecydowanie dłużej niż weekend.

    Rano lekkie sniadano , np. Moet et Chandon
    ........ nie piję od rana...

    Robicie zakupy: kilka fatalaszkow od Channel, Cardin'a , Balmain'a ,
    > ewentualnie Dior'a.
    ........ kostiumy, buty na obcasach i tzw. fatałaszki to mój świat, ale tylko i
    wyłącznie służbowy. Ciuchy to dla mnie GAP, Banana Republic i inne luźne sklepy.

    Dla dużej części nas - kobiet - tego typu weekend pachnie sponsoringiem, zaś
    nasz forumowy sponsor - gdańszczanin - gdzieś przepadł.
    No i czasami wolimy jednak samofinansowanie i nieco skromniejszy weekend.
    Polecam wszystkim mój ulubiony Hel.

    > No, mowie oczywiscie o pewnym minimum!
    ....... minimalista. A, nieładnie...

    Nie poddaje innych, bardziej wyszukanych propozycji, aby nie byc posadzonym o
    ekstrawagancje.
    ....... Skoro rzekło się a...
    Try me...

    gdańszczanka
    PS. Oj, prowokujesz ;-)>
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 27.11.02, 09:24
    Muszę przyznać, że wszystkie propozycje, które tu padają są lepsze niż weekend
    spędzony na kupowaniu wanny, wc, kafelków, drzwi itd - niecierpię tego, zwł. że
    to stan wyższej konieczności.
    Jedyny jaśniejszy punkt mojego weekendu to kolacja z przyjaciółmi - zachęcona
    (i odrobinę zazdrosna) kulinarnymi wynurzeniami męskich uczestników forum,
    postanowiłam coś ugotować - jak widać jeszcze żyjemy;-)
    pozdrawiam
  • Gość: bolanren IP: 209.234.157.* 27.11.02, 10:40
    Gość portalu: gdańszczanka napisał:

    > ....... może chusteczkę, aby otrzeć Twe łzy ;-)

    +++ Od razu poczulem sie jak recerz, ktory za te
    chusteczke ...., o rany !!!!!!


    > > DUCH W NARODZIE UPADA!!!
    > ....... dobrze, że tylko duch, nie zaś kobiety :-)

    +++ CB & AA [ skrocone zawolania religijne ].

    cyt. "....... Niektórym to dobrze... ".
    .... A gdzie odrobina fantazji ????????
    ....... gdy się pracuje tak, że trudno znaleźć czas na
    normalny urlop takie luźne spontaniczne wyjazdy, nasuwa
    sie właśnie taka refleksja "niektórym to dobrze". Mam
    jeszcze 12 dni urlopu i praktycznie zerowe szanse na
    jego wzięcie

    +++ TO CHCIWOSC!!! JAK NIC, TO TYLKO CHCIWOSC!!! :-)))
    Nie wyobrazam sobie szefa, ktory moglby tak milej
    procownicy odmowic urlopu!!!

    ... Nie rezygnujcie tak latwo z odrobiny przyjemnosci,
    romantyzmu, szalenstwa.
    ... Nie rezygnujemy :-)

    +++ Sounds exciting !!!

    ......."głęboka" prowincja to Żuławy

    +++ No,tyz,... tyz ! :-)


    ...mam Wam podpowiadac, jak wyglada MINIMUM udanego
    weekendu????
    ...czasem warto posłuchać Mistrza...

    +++ Ktos dobrze wie, ze jest zrodlem inspiracji! :-)

    .....Gdyby nie to, że ból istnienia znieczulałam
    szampanem "z gwinta" nie wiem jak bym przez to przeszła.

    +++ Sa chwile, kiedy jest to niezwykle piekny widok!!!
    Koledzy mi opowiadali! :-)


    ... Nie moje progi, w Stanach zdarzyło mi sie kiedys
    spędzić weekend w hotelu na podobnym poziomie .

    +++ A kto sie zatrzymuje w hotelu na podobnym poziomie
    w Stanach? Oni tam sa dobrzy w prowadzeniu moteli,..i
    podobnych "inn-ow".


    ....Ale może po prostu jako skromne dziewczę z Gdańska
    miewam trudności z przystosowaniem się.

    +++ Zatkalo mnie! :-)))

    > ........ Ja bardzo wcześnie wstaję, więc mam
    poprzestawiany zegar biologiczny, jego przestawienie
    trwa zdecydowanie dłużej niż weekend.

    +++ Zegar mozna przestawic! Wystarczy zamienic tik-tak,
    na tik-tik! :-)))

    > Rano lekkie sniadano , np. Moet et Chandon
    > ........ nie piję od rana...

    +++ Ja takze, chyba, ze wieczor, gwaltownie przechodzi
    w poranek! Koledzy mi opowiadali, że to sie zdarza! :-)


    ...... kostiumy, buty na obcasach i tzw. fatałaszki to
    mój świat, ale tylko i wyłącznie służbowy. Ciuchy to dla
    mnie GAP, Banana Republic i inne luźne sklepy

    +++ No coz! :-)))


    > Dla dużej części nas - kobiet - tego typu weekend
    pachnie sponsoringiem,

    +++ Nawet nie wiem, co to jest ! :-)))

    > Polecam wszystkim mój ulubiony Hel.

    +++ Bylem, nawet dwa razy!

    > > No, mowie oczywiscie o pewnym minimum!
    > ....... minimalista. A, nieładnie...

    +++ Nareszcie, jakies mile slowo!


    > ....... Skoro rzekło się a...
    > Try me...

    +++ Really? Are you sure? :-))) You may hate me, after
    you have read my next story! :-)))

    > PS. Oj, prowokujesz ;-)>

    +++, :-))) , (tik)

    Pozdrawiam,
    bolanren


  • Gość: gdańszcznka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 27.11.02, 11:28
    > +++ Od razu poczulem sie jak recerz, ktory za te
    > chusteczke ...., o rany !!!!!!
    ......To rycerze podawali chusteczki niewiastom... A teraz to my musimy ocierać
    łzy je roniącym, przytulić, pocieszyć etc. Oj, się pozmieniało na tym świecie.
    A komu przeszkadzało jak było pierwej?


    > +++ TO CHCIWOSC!!! JAK NIC, TO TYLKO CHCIWOSC!!! :-)))
    No comprende...

    > Nie wyobrazam sobie szefa, ktory moglby tak milej procownicy odmowic urlopu!!!
    ...Wielu rzeczy mi nie odmawia, ale ostatnio urlop "likwiduję" biorąc tzw.
    połówki. Mam nadzieję, że pamięta, że gdy mnie najdzie to mam obiecany miesiąc
    ciągiem :-)
    Chociaż nie wiem czy jeszcze potrafię ?
    >
    > +++ Sounds exciting !!!
    ...Keep dreaming :-)
    > >
    > +++ Ktos dobrze wie, ze jest zrodlem inspiracji! :-)
    ...Nieustającym ;-)
    >
    > +++ Sa chwile, kiedy jest to niezwykle piekny widok!!!
    > Koledzy mi opowiadali! :-)
    ...... Nocleg na CDG na krzesełkach wtulona w czyjes ramię...

    ...a koledzy mieli na mysli kobietę z szampanem... osobiście wolę wino :-) i
    raczej z kieliszka. Choć i z gwinta się zdarzało, ale to była Barcelona i
    studenckie wakacje, więc nie wiem czy sie liczy ...
    >
    > +++ A kto sie zatrzymuje w hotelu na podobnym poziomie
    > w Stanach? Oni tam sa dobrzy w prowadzeniu moteli,..i
    > podobnych "inn-ow".
    ...... znam teorię wyższości Starego Kontynentu nad Nowym i w zdecydowanej
    większości przypadków ją podzielam...
    >
    > +++ Zatkalo mnie! :-)))
    ...... jest na to sposób: ręce do góry i mocno poklepać po plecach... pomogło...
    >
    > +++ Zegar mozna przestawic! Wystarczy zamienic tik-tak,
    > na tik-tik! :-)))
    .... Well :-)))
    >
    > +++ Ja takze, chyba, ze wieczor, gwaltownie przechodzi
    > w poranek! Koledzy mi opowiadali, że to sie zdarza! :-)
    .... moim kolegom też to się zdarza, nawet nie musieli opowiadać, sama
    widziałam, zwłaszcza gdy wyjeżdżamy w grupie. Jednak o stosownej porze zawsze
    mnie ktoś odwozi do hotelu, albo sama się odwożę (wersja "na samosię")
    > >
    > +++ No coz! :-)))
    ...disappointed ? ;-)
    >
    > +++ Nawet nie wiem, co to jest ! :-)))
    .... długo by opowiadać ...

    > +++ Bylem, nawet dwa razy!
    ... Nareszcie coś o podróżach. mam nadzieję, że byłeś poza sezonem i sie
    podobało :-)
    >
    > +++ Really? Are you sure? :-))) You may hate me, after
    > you have read my next story! :-)))
    ... Will see. I hope there is no such a feeling like hate inside me. However
    who knows?

    > Pozdrawiam,
    gdańszczanka :-), no i tik
    >
  • Gość: bolanren IP: 168.143.123.* 27.11.02, 13:10
    Gość portalu: gdańszcznka napisał:

    .... To rycerze podawali chusteczki niewiastom... A
    teraz to my musimy ocierać łzy je roniącym, przytulić,
    pocieszyć etc. Oj, się pozmieniało na tym świecie.
    A komu przeszkadzało jak było pierwej?
    +++ Drzewiej, rycerze nosili chusteczki swych wybranek
    na sercu. Ale niewiastom sie to znudzilo!!! Skutki
    obserwujemy obecnie! :-)

    ..... TO CHCIWOSC!!! JAK NIC, TO TYLKO CHCIWOSC!!!
    No comprende...
    +++ :-))), Nadmiar pracy = nadmiar placy!

    .... Sounds exciting !!!
    .... Keep dreaming :-)
    +++ Do not dare :-)


    .... Zatkalo mnie! :-)))
    .... jest na to sposób: ręce do góry i mocno poklepać po
    plecach... pomogło..
    +++ Nie pomoglo. Nic, a nic! :-)

    .... Zegar mozna przestawic! Wystarczy zamienic tik-tak,
    na tik-tik! :-))) ...Well :-)))
    +++ A widzisz! :-)))

    .... No coz! :-))) ...disappointed ? ;-)
    +++ No, I 'm not! :-)

    .... Nawet nie wiem, co to jest ! :-)))
    .... długo by opowiadać ...
    +++ No, to zaczynajmy....... :-)

    .... Bylem, nawet dwa razy!
    .... Nareszcie coś o podróżach........

    +++ Stalo sie!!! Zostalem przywolany do porzadku!
    Przepraszam za moje dewiacje tematyczne! Od teraz bedzie
    tylko o podrozach! :-)
    Zatem, wracajac do tematu "kobieta z szampanem, to ....,
    Ooops!! To, nie ten watek. :-)))

    Kiedys wysiadlem na pieknym dworcu z ciemno-czerwonej
    cegly, udalem sie na boczny peron, wsiadlem do kolejki,
    jadacej do dzielnicy, ktorej nazwa jest taka sama, jak
    sztandarowego wyrobu firmy MONINI. Po kilkunastu minutach
    bylem na miejscu. Jest tam piekna Katedra. Atmosfera jej
    wnetrza sprawia, ze strudzony podroznik odzyskuje spokoj
    ducha. A jezeli ma szczescie, to moze wysluchac koncertu
    cudownej muzyki organowej. Szkoda, ze to tak daleko ...


    Pozdrawiam,(tik)
    bolanren

  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 27.11.02, 13:39
    > +++ Drzewiej, rycerze nosili chusteczki swych wybranek
    > na sercu. Ale niewiastom sie to znudzilo!!! Skutki
    > obserwujemy obecnie! :-)
    ... Otaczają nas mężczyźni, którzy niezmiernie lubią być pocieszanymi,
    przytulani ...
    >
    > +++ :-))), Nadmiar pracy = nadmiar placy!
    ... W obecnej sytuacji makroekonomicznej chyba grzechem byłoby narzekać...
    Nie zgodzę się niestety z tym równaniem. Niby jest to logicznie uzasadnione,
    jednak zwiększona podaż siły roboczej na rynku sprawia, że obniża sie płaca
    oferowanna owej sile. Ale ja lubię czasem coś potworzyć wieczorkiem w domu,
    konieczne jest wtedy założenie, że wino spoczywa tam, gdzie jego miejsce.
    >
    > .... jest na to sposób: ręce do góry i mocno poklepać po
    > plecach... pomogło..
    > +++ Nie pomoglo. Nic, a nic! :-)
    ... Słaby "klepacz" ;-) Jak nie pomaga to trzeba z całej siły. Bez litości.
    Zresztą nie do końca znajduję uzasadnienie Twojego aktualnego stanu...
    >
    > .... Zegar mozna przestawic! Wystarczy zamienic tik-tak,
    > na tik-tik! :-))) ...Well :-)))
    > +++ A widzisz! :-)))
    ..... widzę, bo uznałam ten wykrzyknik po tik-tik za silnię...
    >
    > +++ No, to zaczynajmy....... :-)
    tu by bardziej sie nadawał gdańszczanin. Ja bym musiała podejść do tematu
    biznesowo. A biznes nie sponsoruje osób fizycznych. No, chyba że
    nieoficjalnie...
    >
    > Kiedys wysiadlem na pieknym dworcu z ciemno-czerwonej cegly, udalem sie na
    boczny peron, wsiadlem do kolejki,
    ... znam tę kolejkę, jeździłam nią do szkoły :-)
    jadacej do dzielnicy, ktorej nazwa jest taka sama, jak sztandarowego wyrobu
    firmy MONINI.
    ... rejon mojego dzieciństwa.

    Po kilkunastu minutach bylem na miejscu. Jest tam piekna Katedra. Atmosfera jej
    > wnetrza sprawia, ze strudzony podroznik odzyskuje spokoj ducha. A jezeli ma
    szczescie, to moze wysluchac koncertu cudownej muzyki organowej. Szkoda, ze to
    tak daleko ...
    ... paradoksalne jest to, że przerastają nas dystanse wewnątrz kraju, kiedy tak
    swobodnie poruszamy się pomiędzy innymi krajami czy kontynentami. Niby mam to
    samo, ale myślałam, że jestem odosobnionym przypadkiem ;-)

    > Miłego popołudnia (tik)
    gdańszczanka
  • Gość: bolanren IP: 168.143.123.* 27.11.02, 16:46
    Gość portalu: gdańszczanka napisał:

    .... paradoksalne jest to, że przerastają nas dystanse
    wewnątrz kraju, kiedy tak swobodnie poruszamy się
    pomiędzy innymi krajami czy kontynentami. Niby mam to
    samo, ale myślałam, że jestem odosobnionym przypadkiem

    +++ Z pewnoscia nie jestes! :-)


    .... Miłego popołudnia (tik)
    Dla Ciebie rowniez,
    bolanren

  • awanturnik 27.11.02, 13:16
    > Awanturnik siedzi przy szklance wina
    Prowokujesz? OK. Beaujolais oraz inne primeurs (lacznie szesc rodzai) jak
    rowniez foie gras mam prosto z Francji. Moj kolega z kursu potrzebowal jakiejs
    czesci do swego tajemniczego hobby i zabral mnie do francuskiej czesci Flandrii
    w zeszlym tygodniu (wcale nie w weekend!). W sobote wieczorem byly pokazy u nas
    na stoku. Nasi instruktorzy robili slalomy i salta z wyskoczni przy zgaszonych
    swiatlach (ale z pochodniami). To byl dopiero spektakl!

    > A gdzie odrobina fantazji ????????
    Ho, ani fantazji ani spontanicznosci mi nie brakuje. Moje pomysly i decyzje o
    wyjezdzie pojawiaja sie dzien przed.

    > kilka fatalaszkow od Channel, Cardin'a , Balmain'a ,
    > ewentualnie Dior'a.
    Jestes facetem?, bo tu mam watpliwosci.
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 27.11.02, 13:52
    awanturnik napisał:

    > Prowokujesz? OK.
    ..... Prowokuje...
    >
    > > A gdzie odrobina fantazji ????????
    > Ho, ani fantazji ani spontanicznosci mi nie brakuje. Moje pomysly i decyzje o
    > wyjezdzie pojawiaja sie dzien przed.
    ...wolny człowiek :-)
    >
    > > kilka fatalaszkow od Channel, Cardin'a , Balmain'a ,
    > > ewentualnie Dior'a.
    > Jestes facetem?, bo tu mam watpliwosci.
    ... Tego nie wie nikt...
    ... Bolanren to dobry obserwator kobiet, a ta umiejętność empatii... Zawsze
    odgaduje to czego oczekujemy (?)... No i jeszcze zna tricki...
    Pozdrawiam
    gdańszczanka
  • Gość: bolanren IP: 130.94.107.* 27.11.02, 16:59
    awanturnik napisał:


    Prowokujesz? OK. Beaujolais oraz inne primeurs (lacznie
    szesc rodzai) jak rowniez foie gras mam prosto z
    Francji. ..


    +++ Awanturniku, przepraszam, ze Cie urazilem.
    Nie mialem takiego zamiaru!

    Nie dosyc, ze na bazie Twojego posta zbudowalem moja
    lekko ( wiem, ze to subiektywne oddczucie ) prowokacyjna
    wypowiedz, to jeszcze wszedlem na Twoje terytorium
    [ Francja ].
    Mysle, za nie bylbym zachwycony, gdyby cos takiego
    przytrafilo sie mnie samemu.


    .... kilka fatalaszkow od Channel, Cardin'a ,
    Balmain'a, ewentualnie Dior'a.
    .... Jestes facetem?, bo tu mam watpliwosci.

    +++ Zapewniam Cie, ze ta czesc mojej wypowiedzi nie
    byla przypadkowa.

    Pozdrawiam,
    bolanren
  • awanturnik 28.11.02, 11:52
    > +++ Awanturniku, przepraszam, ze Cie urazilem.
    > Nie mialem takiego zamiaru!
    Za to akurat nie musisz przepraszac. Francja to nie moje terytorium choc nazwa
    ulicy na ktorej mieszkam moglaby na to wskazywac. Moj post byl prawdziwym
    opisem, natomiast Twoj zdaje sie byc dzielem silnie wybujalej fantazji, co nie
    znaczy ze nie byl dla mnie dobra rozrywka. Owszem nawet jesli LO333 wyladuje
    planowo to nie zdazy sie juz na kolacje w Ritzu (pamietasz moze jak sie nazywa
    jego jedyna restauracja?-spojrz narachunek). Ritz to nie jakis dworcowy bar
    otwarty 24/h tylko szanujacy sie hotel, ktorego lokal gastronomiczny jest
    otwarty dla szerokiej publicznosci w piatki od 19.30-22.30. No chyba ze jestes
    supergwiazda?? Z CDG do centrum jedzie sie jakies pol godziny plus czas
    potrzebny na check-in i odswiezenie to juz bedzie polnoc. Wiec jak to bylo
    naprawde, he?
  • Gość: bolanren IP: 168.143.123.* 28.11.02, 14:27
    awanturnik napisał:

    .... Moj post byl prawdziwym opisem,


    +++ Nie podwazalem tego faktu.


    .... natomiast Twoj zdaje sie byc dzielem silnie
    wybujalej fantazji,

    +++ OCZYWISCIE, ZE TAK!
    Mam nadzieje, ze nikt z Uczestnikow tego forum, nigdy w
    to nie watpil.

    .... Owszem nawet jesli LO333 wyladuje planowo to nie
    zdazy sie juz na kolacje w Ritzu (pamietasz moze jak sie
    nazywa jego jedyna restauracja?-spojrz narachunek). Ritz
    to nie jakis dworcowy bar otwarty 24/h tylko szanujacy
    sie hotel, ktorego lokal gastronomiczny jest otwarty dla
    szerokiej publicznosci w piatki od 19.30-22.30. No chyba
    ze jestes supergwiazda?? Z CDG do centrum jedzie sie
    jakies pol godziny plus czas potrzebny na check-in i
    odswiezenie to juz bedzie polnoc. Wiec jak to bylo
    naprawde, he?

    +++ PATRZ WYZEJ!

    Wniosek: musze zaczac uwazac na to, co pisze!!!
    Ponoc, faktografia tez ma swoj urok.

    Pozdrawiam,
    bolanren

  • Gość: bolanren IP: 130.94.123.* 28.11.02, 14:37


    Wokol buro i ponuro!
    Na dodatek Gdanszczanka gdzies sie ukryla, .... i forum
    zamarlo!

    Mam nadzie, ze macie lepszy dzien!

    Pozdrawiam i zycze milego popoludnia!
    bolanren



  • awanturnik 28.11.02, 15:53
    chocby nie wiem jak buro u Ciebie bylo, nie dawaj takiego tytulu na ten watek.
    my jestesmy nastawieni na przygody, nie na nude. przypomnij sobie o ostatnich
    udanych wakacjach i je nam opisz, dla podniesienia ducha i/lub nastroju.

    Jezeli tak bardzo lubisz sie przebierac to moze cos napiszesz co jest teraz na
    topie. U nas w Poznaniu szyja cos dla Cardina ale ja nigdy nie kupowalem rzeczy
    od niego a i koledzy wola inne marki.
  • Gość: bolanren IP: 168.143.123.* 02.12.02, 09:01
    awanturnik napisał:

    .... chocby nie wiem jak buro u Ciebie bylo, nie dawaj
    takiego tytulu na ten watek. my jestesmy nastawieni na
    przygody, nie na nude.

    +++ Masz racje, ale tylko w czesci. Przypuszczam, ze nie
    zawsze czujemy czujemy sie, jak "shiny happy people".

    .... przypomnij sobie o ostatnich udanych wakacjach i je
    nam opisz, dla podniesienia ducha i/lub nastroju.

    +++ Wakacje: to zwykle mile wspomnienia. Osobiscie
    staram sie, aby wakacje stanowily przedluzenie wyjazdu
    sluzboweo [ maks. do 7 dni ]. Ostatnie spedzilem w Makao
    i Hongkongu. Bylo super. Mysle, ze kiedys o tym napisze.

    .... Jezeli tak bardzo lubisz sie przebierac.....

    +++ Awanturniku, NIE LUBIE SIE PRZEBIERAC!!!
    Ty jestes zwolennikem "informacji faktograficznej",
    natomiast ja preferuje "informacje rozproszona,
    osadzona na scisle zdefiniowanej siatce zwiazkow".
    [ nie dotyczy zycia rodzinnego i zawodowego ].
    Byc moze dlatego, niewlasciwie mnie odczytales.


    Pozdrawiam,
    bolanren
  • Gość: pp IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.02, 17:32
    dziwny dzisiaj dzien.
    kilka dni temu bylam chora i z nadmiaru czasu przegladalam forum.
    nie da sie ukryc , ze jestescie jedna z najmilszych grup jakie udalo mi sie
    natrafic. nie da sie ukryc rowniez, ze jestescie na oko w wieku mojego syna-
    moze troche starsi ale niestety dla mnie zbyt mlodzi. nie mam zamiaru sie
    wtacac - ale raz na kilka dni zagladam co sie u was dzieje- babska ciekawosc??
    moze. zytczliwosc na pewno.
    jak was interesuje pogoda w lubuskim to czasem przekaze informacje, od kilku m-
    cy przesylam takie komunikaty do szwajcarii - moge i tu.
    a dzien jest dziwny, bo na kilka wiadomosci wyslanych w swiat w czasie choroby
    dostalam dzisiaj odpowiedz na prawie wszystkie- z bardzo roznych stron.
    przy okazji -wole krasnoludka od jogurtu i owocow.
    a moj ulubiony film to Amarcord Felliniego i cale mnóstwo lódek wyplywajacych w
    moze na spotkanie przepływajacego ogromnego oswietlonego statku pasazerskiego.
    dziwny dzien dzisiaj - rozpisalam sie nadmiernie, ale raz kiedys.. duzo dobrego
  • Gość: bolanren IP: 209.234.157.* 28.11.02, 11:47


    Ale cisza dzisiaj na forum!!!

    Pozdrawiam Wszystkich, zarowno zapracowanych, jak tez
    jeszcze zaspanych!

    Specjalne pozdrowienia wysylam w kierunku Dalekiej
    Polnocy.

    bolanren
  • Gość: bolanren IP: 168.143.123.* 02.12.02, 09:21


    Czas na pobudke!!!
    Juz 9:20! Ostatni moment, zeby wyskoczyc z lozka i
    zdazyc do pracy!!!

    Pelni nadziei rozpoczynamy nowy tydzien!!!

    Zycze Wszystkim milego dnia!
    bolanren


  • Gość: lodzianka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 02.12.02, 22:24
    9:20! ja juz bylam w pracy...ale jutro... :)bede jeszcze spala!!!
    i prosze, nie budz mnie tak wczesnie!
  • Gość: ARTUR IP: *.skane.se 08.12.02, 01:00
    Atrakcyjnego Faceta zaprosze do Skandynawii.

    ARTURKRAUZE@HOTMAIL.COM

  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 09.12.02, 13:44
    Panowie,
    Zbłądzony Wędrowiec zaprasza, a Skandynawia kusi...
  • Gość: katowiczanka IP: *.katowice.pik-net.pl 09.12.02, 15:47
    czy to nie jest miłe, aczkolwiek nieoczekiwane, ożywienie naszego wątku?
    pozdrawiam
  • Gość: gdańszczanka IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 10.12.02, 07:28

    > czy to nie jest miłe, aczkolwiek nieoczekiwane, ożywienie naszego wątku?

    ........Miłe??? Chyba wolałam czasy, kiedy Panowie zapraszali kobiety, a
    nie "atrakcyjnych facetów". Ech, gdańszczanin... Cóż, takie obyczaje... Nie
    znalazła się chętna, więc Panowie zaczęli szukać w swoim gronie...
    No i nie będziemy znać dalszego ciągu.
    Chyba, że zamieszczą jakieś krajoznawcze wspomnienia ze Skandynawii...

    gdańszczanka :-)
  • Gość: exlublinianin IP: *.proxy.aol.com 07.01.03, 02:24
    jeszcze spocony z wrazenia, pisze prosto z USA ze wasnie widialem
    gdzanszczanina jak kupowal hamburgera i coce w MC /wcale nie jest taki
    przystojny/ !!!
  • nianiaw 11.12.02, 10:24
    Jutro o 16.40 w TVP3 na żywo mecz Euroligii w koszykówce kobiet Lotos Gdynia -
    ROS Casares Valencia.
    Oglądajcie, trzymajcie kciuki i szukajcie mnie na trybunach ;-)
    Pozdrawiam
    gdańszczanka
  • Gość: lodzinka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 11.12.02, 15:29
    :) ja tez bylam kibicem koszykowki, ale oczywiscie ŁKS-u... hm... ale te czasy
    minely, koszykarki zarabiaja w innych klubach, a u nas nie ma co ogladac!
    Machaj duza bialo-czerwona flaga i najglosnij bij brawa, to bedziemy wiedziec,
    ze to Ty!:)
  • Gość: gdańszczanka IP: *.waw.cdp.pl / *.rgsa.pl 12.12.02, 10:38
    Gość portalu: lodzinka napisał(a):

    > :) ja tez bylam kibicem koszykowki, ale oczywiscie ŁKS-u... hm... ale te
    czasy
    > minely, koszykarki zarabiaja w innych klubach, a u nas nie ma co ogladac!
    ....... a jednak istnieje jeszcze sportowy duch w narodzie.
    Mam miejsce nr 16 (karnet roczny) - miejsca wzdłuż boiska. Wysoka blondynka -
    prezes klubu twierdzi, że na rozgrywającą to by mnie jeszcze wziął ;-)... Juz
    mam zadyszkę... Ja kiedyś grałam w siatkówkę - wyrachowanie - tam się nie
    biega...
    Aby lepiej widzieć okulary... Drugiej takiej tam nie będzie.
    A swoją drogą to bardzo lubię tę adrenalinę, która towarzyszy oglądaniu kosza
    na żywo... Ręce potem bolą, w gardle drapie chrypka, ale do domu wracam
    uskrzydlona (zazwyczaj)...
    W tamtym roku (dla niewtajemniczonych) Lotos VBW Clima Gdynia miał drugie
    miejsce w Eurolidze. Pierwsze miejsce zajęły koszykarki Vallenciennes -
    organizatorzy finału. Wiadomo - sędziowie sprzyjają organizatorom :-)

    Pozdrowionka :-)
    gdańszczanka
  • Gość: Maraska IP: *.zr.univ.gda.pl 05.04.03, 15:52
    Ranyyyyyyyyyyyyy!!! Jaki świetny wątek. Od dwóch dni jak sie przyssałam to w
    każdej wolnej chwili. I czytam i czytam ....i jaka szkoda że się już skończyło.
    A dotarłam tu zupełnie przez przypadek, otóz ktoś w innym wątku a z racji
    mojego miejsca zamieszkania i zainteresowań wziął mnie za Gdańszczankę. (po
    przeczytaniu wątku czuje sie zaszczycona). Ale sami przyznajcie Mieszkam w
    Gdańsku, chcę (bardzo!!!!) w tym roku pojechać do Portugalii i nadmiernie
    interesuje się koszykówką, co prawda raczej w wydaniu męskim, ale ... W związku
    z tym Gdańszczanko, rodowita moja sąsiadko za miedzy, mam nadzieję ze mój list
    Ciebie dopadnie po tak długim czasie. WIelka szkoda że wątek tak nagle umarł
    śmiercią naturalną. A czytając apetyt rósł coraz bardziej, ileż to wspaniałych
    rzeczy się można dowiedzieć o winie np. Acha właśnie jak mogłam zapomnieć to
    przecież też mój ulubiony trunek, szczególnie białe połwytrawne lub półsłodkie
    przywiezione z jakiś wojaży. No i czy to nie jest cudowny zbieg okoliczności???
    Już teraz nie popuszczę jak się na forum nic nie zdarzy to ... nie wiem pójdę
    chyba pokuać od drzwi do drzwi. Albo stanę w Jelitkowie na plaży i sie będę
    rozglądać. prędzej czy póżniej się doczekam!
    To na razie na tym poprzestanę
    Pozdrawiam wszystkich i tych którzy (podejrzewam nie tylko mi)dostarczyli tak
    cudownej lektury (wróćcie tu!) i wszystkich na Forum - coraz bardziej je lubię.
    I czekam.
    Gdańszczanko chcesz jeszcze jechać do Portugalii? Do Porto, szalonej Lizbony i
    do tych wszystkich cudownych małych miasteczek gdzie można usiąść w jakiejś
    kawiarence i racząc sie nasyzm ulubionym trunkiem obserwować życie. A potem
    polecieć po białym piasku w strone Atlantyku.... ależ sie rozmarzyłam.
    Maraska
  • Gość: bemol IP: 80.51.240.* 22.04.03, 16:22
    Gość portalu: Maraska napisał(a):

    > Ranyyyyyyyyyyyyy!!! Jaki świetny wątek. Od dwóch dni jak sie przyssałam to w
    > każdej wolnej chwili. I czytam i czytam ....i jaka szkoda że się już
    skończyło.
    >
    > A dotarłam tu zupełnie przez przypadek, otóz ktoś w innym wątku a z racji
    > mojego miejsca zamieszkania i zainteresowań wziął mnie za Gdańszczankę. (po
    > przeczytaniu wątku czuje sie zaszczycona). Ale sami przyznajcie Mieszkam w
    > Gdańsku, chcę (bardzo!!!!) w tym roku pojechać do Portugalii i nadmiernie
    > interesuje się koszykówką, co prawda raczej w wydaniu męskim, ale ... W
    związku
    >
    > z tym Gdańszczanko, rodowita moja sąsiadko za miedzy, mam nadzieję ze mój
    list
    > Ciebie dopadnie po tak długim czasie. WIelka szkoda że wątek tak nagle umarł
    > śmiercią naturalną. A czytając apetyt rósł coraz bardziej, ileż to
    wspaniałych
    > rzeczy się można dowiedzieć o winie np. Acha właśnie jak mogłam zapomnieć to
    > przecież też mój ulubiony trunek, szczególnie białe połwytrawne lub
    półsłodkie
    > przywiezione z jakiś wojaży. No i czy to nie jest cudowny zbieg
    okoliczności???
    >
    > Już teraz nie popuszczę jak się na forum nic nie zdarzy to ... nie wiem pójdę
    > chyba pokuać od drzwi do drzwi. Albo stanę w Jelitkowie na plaży i sie będę
    > rozglądać. prędzej czy póżniej się doczekam!
    > To na razie na tym poprzestanę
    > Pozdrawiam wszystkich i tych którzy (podejrzewam nie tylko mi)dostarczyli tak
    > cudownej lektury (wróćcie tu!) i wszystkich na Forum - coraz bardziej je
    lubię.
    > I czekam.
    >
    > Maraska
    DOPISUJE sie do tej wypowiedzi.Jestem młodym (stażem tylko niestety)internautą
    i bardzo ciesza mnie takie rodzynki wśród tej forumowej masy.
    Na pewno mieliscie spore grono obserwatorów i z pewnościa sa tacy jak ja,którzy
    z braku doswiadczeń,nieśmiałosci albo elokwencji mogą tylko śledzić.
    Dziękuję Wam za to.
    Bon voyage.
  • Gość: krakowianka IP: *.net 24.12.02, 09:39
    Kochani,
    spokojnych i miłych Świąt oraz dużo szczęścia, miłości, zrozumienia,
    pozytywnych zdarzeń w Nadchodzącym Roku życzy krakowianka.
  • Gość: smyk IP: proxy / 167.230.76.* 03.01.03, 19:13
    .. piszac, ze jestem pod wrazeniem dyskusji ;) nic nie pozostaje, jak tylko sie
    spotkac, serio ! wydajecie sie byc fantastycznymi ludzmi i szkoda byloby
    zmarnowac taka znajomosac. Ja osobiscie balabym sie troche na miejscu
    Gdanszczanki oczekiwan co do Niej od reszty - 'i czar prysl' - ale nie wiem czy
    jest Ona swiadoma, ze w trakcie tej dyskusji udowodnila ona w sposbn
    jednoznaczny 'jaka jest interesujaca osobowscia' ... co jest z reszta chyba
    kilka osob powtorzylo :) Droga Gdanszczanko, sorka, ze sie powtorze, ale
    naprawde chcialabym Cie kiedys poznac osobiscie, pogadac o podrozach, wypic
    butelke wina kalifornijskiego (moje ulubione!), posmiac sie. Jedyne czego sie
    boje, to ze Ci nie dorownam intelektem - hihi, pewnie to glupie, ale
    tak 'madrze' czasami pisalas, ze chyba popadlam w kompleksy ;)

    Gdanszczanko, Krakowianko, Katowiczanko, Lodzianko, Juz nie mloda, Awanturniku,
    Ramirez, Bolanren i Ty Gdanszczanie, ktory tak nieswiadomie zainicjowales ta
    wirtualna znajomosc, i inni (przepraszam jak kogos pominelam) --- zastanowcie
    sie powaznie nad spotkaniem ...bo ja bym naprawde chetnie dolaczyla :)

    Pozdrowienia z szaroburej stolicy !

    smyk


  • Gość: lodzianka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 03.01.03, 19:40
    maja droga, chyba zauwazylas,ze watek juz uamrl, no coz- zaczęlismy podrozowac,
    nie ma czasu na internetowe pogaduchy!:) poza tym, hm... mnie w ostatnim czasie
    przestalo sie podobac...
  • Gość: nitka IP: 80.51.249.* 06.01.03, 02:25
    Gość portalu: lodzianka napisał(a):

    >>maja droga, chyba zauwazylas,ze watek juz uamrl, no coz- zaczęlismy
    podrozowac,

    > szkoda ze watek umarl, lubilam Was czytac,ale coz nic nie musi byc wieczne.
    > pozdrowienia,
    nitka.
  • Gość: ALKA IP: *.telia.com 05.01.03, 23:30
  • Gość: kot IP: *.comtica.pl / 192.168.3.* 24.04.03, 17:42
    Jesli temat jest jeszcze aktualny i w dalszym ciagu mozna sie do Ciebie
    przylaczyc - daj znac, prosze.
    Mam doswiadczenie w podrozy do USA, znam jezyk i wielu twierdzi ze
    jestem rozgarnieta : )
    kot
  • Gość: mloda IP: *.toya.net.pl / 10.0.233.* 27.04.03, 12:25
    no coz, chyba nie do konca , spojrz na data watku i na date kiedy to mlody,
    przystojna ostatnio sie odezwal, jeslibys sledzila watek, to bys wiedziala, ze
    on juz dawno wyjechjal, a my wszystkie oczekujemy nowych wieci z tej malo
    udanej podrozy!:)