Różnowzroczność i korekcja oklularami
Witam po raz pierwszy Wszystkich Uczestników Forum,
mam pytanie w związku z moją nieco nietypową wadą wzroku, a może zaglądają tu
również okuliści.
Otóż badania w gabinetach okulistycznych wskazują na następującą wadę:
OL: -5,5 bez cylindra
OP: 0 do 0,50 (ta druga wartość ostatnio się pojawiła, ale w badaniu
empirycznym) cylinder 1,25
Wiem, że tak duża różnica kwalifikowałaby mnie do zabiegu laserowej korekcji
jednego oka, lecz niestety cierpię od dziecka na chorobę autoimmunologiczną
(sklerodermię).
Niestety ze względu na niepełnosprawność mogę mieć duży problem z soczewkami
kontaktowymi (ich zakładaniem i zdejmowaniem), a szkoda, bo wiem, że nie
byłoby tu problemu z pełną korekcją wady. Pozostają jednak okulary.
Zawsze w gabinecie okulistycznym słyszałam, że maksymalna różnica korekcji tej
wady to 4D. Miałam więc zwykle okulary OL: -4,0D, OP: zerówka z odpowiednim
cylindrem.
Pełen komfort do czytania, bliży, nieco mniejszy do dali.
Ale ostatnia wizyta była dla mnie kompletnym zaskoczeniem, okulista bowiem
zapisał korecję następującą:
Do dali: OL: -5,5 OP: 0 cylinder 1,25 Do bliży: OL: -4,5 OP: +0,5 cylinder 1,25.
Pan doktor stwierdził, że należy jednak w moim przypadku dążyć do pełnej
korekty. Jeśli będą problemy z okularami do dali, mam przyzwyczajać się do
korekty używając okularów do bliży (w praktyce takich częściej używam).
Oczywiście tolerancja została sprawdzona na oprawie próbnej, ale była to
minuta, plus czas doboru szkieł. Obraz nie dwoił się, jedyna niedogodność,
którą zauważyła, to konieczność przystosowania się oka.
Stąd moje pytanie. Czy znoszenie różnicy szkieł w różnowzroczności, to cecha
indywidualna i jest możliwe, że u mnie występuje aż tak duża tolerancja
różnicy szkieł? Czy można spróbować zastosować takie okulary bez
niebezpieczeństwa pogorszenia wady wzroku, z nadzieją, że mogę się
przyzwyczaić, czy też lepiej poszukać konsultacji u innego okulisty, bo nie
praktykuje się korekcji przy aż tak dużej różnicy w szkłach?
pozdrawiam