Mam 27 lat. Zawsze miałem problem ze wzrokiem. Nie raz byłem u okulistów i diagnozowali krótkowzroczność. Raz -1 potem -2. Był okres około roku kiedy nosiłem okulary ale tylko w domu przy kompie i przy tv. Generalnie problemy ze wzrokiem mam długo natomiast okularów nigdy nie nosiłem. Domyślam się, że to przyczyniło się pogorszenia wzroku. Zawsze mówiłem, że nie są mi one potrzebne bo jakoś daję radę i się przyzwyczaiłem. W lutym tego roku poszedłem do okulisty w celu zbadania wzroku i w celu przejścia na soczewki. Wykryto u mnie wadę -3 i astygmatyzm na lewym oku -0,75 (coś takiego).
Noszenie soczewek nie jest dla mnie problemem finansowym. Jest dla mnie bardzo dobre bo gram w piłkę (więc i tak musiałbym kupować na mecze jednorazówki) i uprawiam tez inne sporty.
Do meritum.
Dziś kiedy jest już prawie październik okazuje się (wydaje mi się), że widzę gorzej. Tzn na bank widzę gorzej. I teraz pytanie dlaczego? Czy może być to spowodowane tym, że nie zawsze nosiłem soczewki toryczne - na astygmatyzm? Chodzi o to, że podczas tego okresu więcej razy miałem na sobie zwykłe soczewki -3 a nie -3 i -0,75 na lewe oko.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.