mam 42 lata i 10 kwietnia 2011 przestałam dobrze widziec.po kilku miesiacach wizyt u kilkunastu okulistów w Warszawie /prof.Szaflik m.in,/ iklinika w katowicach nie umieją podac przyczyny.ja myslę ze to nie wykryta jaskra pozbawiła mnie wzroku,ale nie potwierdzają tego.proszę wszystkich o pomoc.może ktos zWas ma kontakty za granica albo namiary na kogos kto mógłby pomoc albo pokierowac do specjalistow.dodam ze od kwietnia do teraz to juz prawie wogóle nie widze.podejrzewam ze to nie udzielenie mi pomocy w odpowiednim momencie i zła diagnoza sa tego przyczyną .prawie juz zwariowałam ale jeszcze walcze.nie polecam w trudnych przypadkach kliniki na Sierakowskiego w Warszawie bo to m.inn.pani doktor Ambroziak probowala wmowic mi ze to nerwowe apan docent/nie umiem teraz podac nazwiska/sugerowal leczenie u psychiatry/.nie powinni byc lekarzami bo licza się dla nich wyniki badań a nie to jak wdze
połozyli mnie na 3 dni .podali dozylnie sterydy.i bez poprawy i diagnozy wypuscili do domu z zaleceniem oszczednego trybu życia.nikt nawet nie sluchał ze nie widze.a ja ledwie trafiłam na drugą strone ulicy.blagam pomózcie.tyle juz przeszłam że chyba nie moge odpuscic.mam normalną rodzine i nie mogę pogodzic tego wszystkiego.nie daje sie tego pojac
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.