Dodaj do ulubionych

Budowy, budowy - REAKTYWACJA

27.06.07, 12:42
Poniżej w kilku postach (ze względu na obszerność) zamieszczone zostanie
pismo otwarte skierowane w imieniu mieszkańców Zielonej Białołęki do urzędów
i instytucji mogących mieć wpływ na inwestycje dokonywane w naszej okolicy.
Trwało to wszystko bardzo długo – tekst zasadniczy gotowy był już właściwie
pod koniec kwietnia br., ale konieczność dokonania szeregu zmian, uzupełnień
i konsultacji spowodowała, że upubliczniony zostaje on dopiero w dniu
dzisiejszym.
Niestety, jak na razie pismo firmować musimy my sami – mieszkańcy Zielonej
Białołęki. Apelujemy więc do wszystkich którym na sercu leży przyszłość
naszej części dzielnicy o powiadomienie sąsiadów i rozpowszechnienie jego
treści, zbieranie podpisów (jeżeli taka akcja będzie przeprowadzana) A NADE
WSZYSTKO O PRZESŁANIE TREŚCI PISMA NA NASTĘPUJĄCE ADRESY MAILOWE
(rozkodowanie adresatów na końcu materiału):
ajaworska@warszawa.um.gov.pl
ljaworski@warszawa.um.gov.pl
wsr@mazowieckie.pl
aronikier@mazowieckie.pl
sekretariat@białołęka.waw.pl
srd@białołęka.waw.pl
Każdy mail jest ważny, każdy potwierdza wagę sprawy i zainteresowanie
mieszkańców Zielonej Białołęki poruszonymi tematami. Naprawdę nie wymaga to
dużo czasu, a efekt może być tylko wtedy gdy wystąpimy w dużej grupie.
Jeśli ktoś z Was ma możliwości przekazania treści pisma do mass mediów,
organizacji ekologicznych lub rozpowszechnienia go w inny sposób albo pomysł
na skierowanie do jeszcze innych organizacji instytucji niech to zrobi.
Edytor zaawansowany
  • jogger007 27.06.07, 12:44
    LIST OTWARTY



    Pismo niniejsze skierowane jest do wymienionych w załączeniu instytucji i
    urzędów oraz w formie listu otwartego do organizacji ekologicznych, mass
    mediów, a także wszystkich ludzi dobrej woli, którzy uważają że warto chronić
    środowisko, w którym żyjemy.

    ZACHOWAĆ ZIELONĄ BIAŁOŁĘKĘ

    Zielona Białołęka to obszar od kilkudziesięciu lat należący administracyjnie do
    m.st. Warszawa, usytuowany pomiędzy: Trasą Toruńską, Kanałem Królewskim
    (Żerańskim) a pasem lasów tworzących kompleks Puszczy Słupeckiej. Przez wiele
    lat od czasu włączenia do Warszawy tereny Zielonej Białołęki stanowiły oazę
    ciszy i spokoju co było m.in. wynikiem objęcia dużej ich części strefą ochrony
    systemu przyrodniczego miasta. Zapisy miejscowego planu ogólnego
    zagospodarowania przestrzennego przewidywały dla znacznych obszarów utrzymanie
    i ochronę łąk, lasów i innych terenów biologicznie czynnych oraz rozwój
    obiektów i urządzeń związanych z funkcją rekreacyjno-wypoczynkową,. W obszarze
    tym dopuszczono utrzymanie funkcji rolniczej z siedliskami, a także zabudowę
    jednorodzinną. Wykluczono lokalizowanie skoncentrowanej zabudowy mieszkaniowej,
    obiektów produkcyjnych, baz, składów i obiektów uciążliwych. Plan ten
    utrzymywał funkcje rolne oraz pozwalał na realizację nowej zabudowy
    siedliskowej i mieszkaniowej jednorodzinnej nie związanej z rolnictwem pod
    warunkiem że powierzchnia działki będzie miała co najmniej 1500 m kw.
    Powyższe warunki sprawiły, że system przyrodniczy tych terenów przez wiele lat
    pozostawał nienaruszony. Sąsiedztwo znacznego kompleksu leśnego, duża liczba
    łąk i lasów oraz liczne cieki wodne wraz z siedliskową, mało intensywną
    zabudową jednorodzinną gwarantowały przetrwanie na obszarze Zielonej Białołęki
    wielu rodzajów fauny, w tym także gatunków będących pod ochroną. Licznie
    występujące zające, lisy, bażanty, kuropatwy, sarny, zaskrońce żaby i
    jaszczurki są tu jeszcze widokiem codziennym. Rzadziej zaobserwować można jeże,
    ptaki drapieżne czy nietoperze. O biologicznej czystości tych terenów świadczy
    też fakt obecności bobrów w wodach rzeki Długiej. Miejscowi i napływowi
    mieszkańcy Zielonej Białołęki od lat żyli w symbiozie z otaczającą ich przyrodą
    przedkładając zieleń, ciszę i spokój nad huk wielkiego miasta. Z rzadka i na
    dużych działkach budowane domki jednorodzinne umożliwiały zwierzętom lokalne
    wędrówki i migracje. Nikogo nie dziwił widok bociana wysiadującego jaja na
    gnieździe obok szkoły przy ul. Kobiałka, puszczyka spacerującego w nocy po ul.
    Mańkowskiej czy padalca przemykającego w poprzek ul. Wojdyńskiej. Żyliśmy w
    spokoju starając się jak najmniej ingerować w otaczający nas świat i obserwując
    coroczne cykle życia przyrody układające się w logiczne ciągi. Trzy lata temu
    był to wysyp komarów, dwa lata wstecz obrodziły żaby (zwłaszcza ropuchy), a w
    zeszłym roku licznie rozmnożyły się zaskrońce. Niestety tego co będzie w tym
    roku nie przewidział nikt. Plagą, której cień legł na obszar Zielonej Białołęki
    są... projektowane blokowiska.

    ROZWÓJ – TAK, DEGRADACJA PRZYRODY -
    NIE

    Zacznijmy jednak od początku. W roku 2001 dla części z tych terenów uchwalono
    miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, a dla pozostałej części
    Zielonej Białołęki nie mającej takich planów ustalono wytyczne określające
    wielkość powierzchni biologicznie czynnej oraz dopuszczalną wysokość zabudowy.
    Stosunkowo mała liczba mieszkańców, znaczna powierzchnia terenów zielonych oraz
    czas i tryb wprowadzania zmian sprawił, że nikt nie zaprotestował w porę.
    Zdawało się niemożliwością, aby w dobie, w której obchodzi się „Dzień
    Ziemi”, „Dzień sprzątania świata”, segreguje się odpady, ratuje zagrożone
    gatunki i publicznie deklaruje konieczność ochrony środowiska pozwolono na jego
    degradację. Wszystkim „miejscowym” zdawało się, że plan planem, wytyczne
    wytycznymi, ale zapisy typu „przewaga zabudowy jednorodzinnej” gwarantują
    utrzymanie ekstensywnej zabudowy, za wyjątkiem budynków użyteczności publicznej
    (szkoły, szpitale itp.), które nie przekroczą wysokości określonych jako
    maksymalne 12 metrów (tj. 3,5 kondygnacji). Wszyscy mieszkańcy rozumieli też,
    że wcześniej czy później miasto ich „znajdzie” i zabudowa zagęści się, ale
    każdy liczył na rozum, kompetencje, fachowość i dobrą wolę urzędników, którzy
    wydając pozwolenia na budowę lub warunki zagospodarowania terenu powinni
    uwzględnić szereg uwarunkowań, a przede wszystkim – zwłaszcza w okolicy będącej
    przedmurzem dużych kompleksów leśnych obfitujących w rezerwaty przyrody – wpływ
    każdej inwestycji i przedsięwzięcia na środowisko. Niestety okazało się, że
    byliśmy w błędzie.
  • jogger007 27.06.07, 12:46
    INWAZJA BLOKOWISK

    Jako pierwszy ruszył do boju Dom Development z budową osiedla Derby. Z
    początku, ponieważ było to tylko kilka 3-piętrowych bloków zlokalizowanych
    stosunkowo blisko od Trasy Toruńskiej przeszło to bez większego echa. W krótkim
    czasie okazało się, że był to jedynie I etap budowy. Dom Development dostaje i
    buduje kolejne osiedla wchodząc coraz głębiej w obszar Zielonej Białołęki,
    gdzie obowiązuje przecież „przewaga zabudowy jednorodzinnej”. Co gorsza w miarę
    jak tereny i mieszkania drożeją, odległości pomiędzy blokami są coraz mniejsze,
    rosnące drzewa, krzewy i zarośla bezlitośnie usuwane, place betonowane, a
    jedyne tereny zielone stanowią wąskie paski trawników w znacznej części
    rozjeżdżone kołami parkujących na nich samochodów. Osiedla te liczą już ponad
    10 tys. mieszkańców. Jednak urzędnicy Biura Architektury i Planowania
    Przestrzennego Urzędu m.st. Warszawa nie bacząc na nic wydają kolejne
    pozwolenia na budowę. Aktualnie realizowane jest już osiedle Derby 16. Co
    będzie dalej nie wiadomo, widać jednak już obecnie nie tylko zniszczenie fauny
    i flory na południu Zielonej Białołęki, ale także wpływ tych zmian na północną
    jej część. Dobrze byłoby, żeby władze same sprawdziły jakie jest zdanie
    mieszkańców osiedla Derby na dalszą jego rozbudowę i tym samym pozbawienie ich
    w ogóle możliwości korzystania ze spacerów wśród zieleni nawet w dalszej
    okolicy.

    JESZCZE MOŻNA COŚ ZMIENIĆ...

    Od roku 2006 trwa spór „tubylców” z firmą J&P, która przy ul. Białołeckiej chce
    zbudować osiedle dla 600 mieszkańców. Początkowo firma ta chciała budować
    zwykłe bloki, a obecnie wobec zdecydowanego sprzeciwu sąsiadów proponuje
    powstanie 84 wysokich „bliźniaków” (korzystając z luk w prawie budowlanym będą
    to domy po 4 mieszkania) na działce o powierzchni zaledwie 3,5 ha. Na tym
    terenie brak jest miejscowego planu zagospodarowania, obowiązują jedynie
    wytyczne Studium uchwalonego przez Radę Warszawy i zakładającego „przewagę
    zabudowy jednorodzinnej”. Dodać należy, że w okolicy brak jest kanalizacji, a
    inwestor prawdopodobnie chciałby otrzymać „czasową” zgodę na olbrzymi zbiornik
    z fekaliami. Wszystko to nie przeszkodziło urzędnikom Biura Architektury i
    Planowania Przestrzennego m.st. Warszawa wydać warunków zabudowy dla tej
    inwestycji. Spór trwa nadal i prawdopodobnie oprze się o sąd administracyjny..

    OSIEDLE WPUSZCZONE W KANAŁ

    Kolejną inwestycją o jakiej dowiedzieliśmy się już w bieżącym roku jest osiedle
    Regaty zaprojektowane przez Dom Development przy ul. Kobiałka (tak, to tam
    właśnie bocian jeszcze wysiaduje jajka czekając na młode) i dalej przy Kanale
    Królewskim w stronę Nieporętu. Wprawdzie obowiązujący miejscowy plan
    zagospodarowania przestrzennego dopuszczał w tym miejscu powstanie budynków o
    wysokości 12 metrów, ale budowa olbrzymiego osiedla 3-piętrowych bloków
    obliczonego na 5.000 mieszkańców w sąsiedztwie niskiej zabudowy oraz na terenie
    pozbawionym kanalizacji miejskiej jest chyba nieporozumieniem. Inwestor przejął
    małą oczyszczalnię ścieków, która służyła dotąd spółdzielni składającej się z
    kilkunastu domków i zamierza za jej pomocą uzdatnić nieczystości „produkowane”
    przez 5 tys. osób! Prawdopodobnie „wstępnie” oczyszczone ścieki trafią wprost
    do Kanału Królewskiego, przy którym zlokalizowane będzie to osiedle. Pozwolenie
    na budowę już wydano, mieszkania są sprzedawane mimo, że budowa jeszcze nie
    ruszyła. Należy jednak podkreślić, iż prawdopodobnie ani Urząd m.st. Warszawy
    ani Urząd Gminy Nieporęt nie zdawały sobie sprawy, że inwestycja realizowana na
    ich terenie to zaledwie cząstka całego przedsięwzięcia.

    BUDOWAĆ DUŻO I ZA WSZELKĄ CENĘ ?

    I wreszcie wiadomość z ostatniej chwili. W samym sercu Zielonej Białołeki
    pomiędzy ulicami Zdziarską i Mańkowską tuż przy Kanale Markowskim (rzece
    Długiej) kolejny inwestor (J.W. Construction) przymierza się do budowy 63
    bloków wielorodzinnych dla kolejnych 5.000 mieszkańców. Ogłoszenia prasowe
    inspirowane przez J.W. Construction informują, iż pozwolenie na budowę
    otrzymane zostanie na jesieni 2007 r. po czym realizacja całego projektu
    nastąpi w ciągu 2 lat. Również na tym terenie obowiązuje miejscowy plan
    zagospodarowania przestrzennego dopuszczający zabudowę o wysokości 12 metrów.
    Należy jednak podkreślić, że prowadzenie inwestycji i budowa 3-piętrowych
    bloków na znajdujących się tam łąkach i w strefie ochronnej Kanału
    Markowskiego, obszarach podmokłych i mokrych stanowiących ostoję wielu zwierząt
    i roślin wymagać będzie znacznej dewastacji środowiska związanej z
    koniecznością wyniesienia terenu i przynajmniej częściowej wymiany gleby.
    Spowoduje to, kompletne zniszczenie obecnie żyjącej tam fauny i flory. Kolejnym
    zagrożeniem jest – podobnie jak na całym praktycznie terenie Zielonej
    Białołęki – brak kanalizacji fekalnej. Przy tak wielkiej liczbie mieszkańców
    nawet w teoretycznie możliwym przypadku zastosowania wielkich zbiorników na
    nieczystości płynne występuje zagrożenie klęski ekologicznej spowodowane
    występującymi co kilka lat lokalnymi podtopieniami terenów leżących kilkaset
    metrów od rzeki Długiej. Znajdujący się na tym obszarze szlak migracji
    zwierzyny zostanie zniszczony. Mieszkańcy osiedla nie tylko nie zobaczą wśród
    bloków zająca, ale także patrząc z 3-go pietra bloku postawionego kilka metrów
    od Kanału Markowskiego na pewno nie ujrzą w nim bobrów.
    Powyższe budowy – lub zamiary budów – nie wyczerpują całości tematu. Kolejka
    zainteresowanych jest znacznie dłuższa lecz my jako mieszkańcy mamy informacje
    głównie w tych przypadkach, w których firmy reklamują sprzedaż mieszkań w
    publikatorach (nawiasem mówiąc w wielu przypadkach nie posiadając jeszcze nawet
    pozwolenia na budowę).
  • jogger007 27.06.07, 12:47
    GDZIE
    INFRASTRUKTURA ?

    Podkreślić należy, że – jak napisano wcześniej – rozumiemy konieczność
    przeznaczenia części terenów pod budownictwo mieszkaniowe. Uważamy jednak, że
    musi się to odbywać w sposób cywilizowany, szanujący zarówno zasady dobrego
    sąsiedztwa jak i uwzględniający dobro środowiska. Wiemy, że zmniejszenie
    gęstości zabudowy czy też obniżenie wysokości budynków spowoduje redukcję
    zysków developerów. Wszak przy tak wysokich cenach mieszkań oraz pozyskiwaniu
    kapitału na budowę dzięki kredytowaniu inwestycji przez kupujących możliwe jest
    wybudowanie w miejsce planowanych bloków, niskiej jednorodzinnej zabudowy.
    Inwestorzy dotrzymaliby ponadto swoich obietnic dotyczących otoczenia tzn.
    zamieszkania na zielonych, rekreacyjnych terenach. O tym, że jest to możliwe
    świadczą przykłady: powstający przy ul. Brzeziny rozległy, ale o niskiej
    zabudowie i usytuowany na dużej działce budynek hotelowy czy osiedle bliźniaków
    pomiędzy ul. Kroczewską i Chudoby. Przeciwko tym inwestycjom nikt z obecnych
    mieszkańców nie protestował. Jesteśmy ponadto przekonani, że zwabieni na tereny
    Zielonej Białołęki mieszkańcy nowo powstałych blokowisk po kilku miesiącach,
    obarczaliby winą za swoje położenie nie inwestorów, ale przede wszystkim
    lokalne władze. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Na całym tym obszarze brak
    jest praktycznie jakichkolwiek inwestycji miejskich. Tereny, na których żyje
    około 20 tysięcy ludzi (a więc tyle ile w przeciętnym mieście powiatowym)
    pozbawione są w większości wodociągów, sieci gazowej, brak jest kanalizacji.
    Drogi są przeważnie gruntowe, przy czym w północnej części Zielonej Białołęki
    nawierzchnia asfaltowa jest ewenementem. Działają tu zaledwie 3 niewielkie
    szkoły podstawowe (nauka na zmiany), 1 gimnazjum, brak jest jakiejkolwiek
    szkoły średniej, publicznego żłobka czy przedszkola, obiektu sportowego,
    posterunku policji, straży pożarnej... wymieniać można by długo, ale sprawy te
    nie należą do istoty tego wystąpienia i zostaną ewentualnie poruszone w
    odpowiednim czasie. Nie wyobrażamy sobie powstania na Zielonej Białołęce kilku
    osiedli równoznacznych z 5-tysięcznymi miastami właśnie na takich
    nieprzygotowanych infrastrukturalnie terenach, a do tego rozrzuconych w sposób
    niekontrolowany na całym jej obszarze. Wydaje się, że sprawą pierwotną dla
    zwiększenia zaludnienia i warunkiem podstawowym dla wybudowania nowych osiedli
    powinno być przede wszystkim zadbanie o odpowiednią infrastrukturę, a zwłaszcza
    zaopatrzenie w wodę oraz odprowadzanie ścieków deszczowych i bytowych. Jak na
    razie wszelkie projekty zabudowy wielorodzinnej opierają się o odprowadzenie
    wód deszczowych przez istniejące rowy i kanały. Podobnie jest ze ściekami –
    brak kanalizacji miejskiej i jednoczesna obecność cieków wodnych stanowi pokusę
    dla realizacji lokalnych oczyszczalni ścieków mających znacznie łagodniejsze
    normy niż duże obiekty (brak usuwania biogenów oraz bardzo rzadkie kontrole).
    Odprowadzanie wszelkich wstępnie podczyszczonych nieczystości wprost do wód
    otwartych, a następnie do Kanału Królewskiego grozi katastrofą ekologiczną.

    INNI CHCĄ CHRONIĆ TO, CO NAJCENNIEJSZE

    Należy poruszyć również sprawę terenów, które nie posiadają miejscowych planów
    zagospodarowania przestrzennego. Na znacznej części Zielonej Białołęki
    obowiązywał wymóg minimalnej wielkości powierzchni działki dla budynku
    jednorodzinnego równej 1.500 m kw. Niestety w Studium Uwarunkowań
    Zagospodarowania Przestrzennego m.st. Warszawy uchwalonym w zeszłym roku
    zabrakło tego zapisu. W rezultacie na małych działkach powstają obecnie
    budynki „jednorodzinne” złożone z 4 segmentów (przykłady: budowy na ul.
    Tymotki,. ul. Olesin). Co gorsza w strefie stanowiącej otulinę rezerwatów
    przyrody obchodzi się – za wiedzą i zezwoleniem Biura Architektury i Planowania
    Przestrzennego Urzędu Miasta – wymóg zachowania co najmniej 70% powierzchni
    biologicznie czynnej, wprowadzając w pozwoleniach na budowę zapisy typu 70% +/-
    6%. Nie rozumiemy dlaczego dopuszcza się do zniszczenia jednego z ostatnich
    terenów zielonych w naszym mieście. Dlaczego problem ten nie istnieje np. w
    gminie Marki, w której w otulinie kompleksu Puszczy Słupeckiej nie ujrzy się
    innej zabudowy niż niska, jednorodzinna usytuowana na dużych działkach, z
    równoczesnym poszanowaniem ściany lasu, której granicą jest ulica Spacerowa.
    Dlaczego gmina Izabelin współpracując z dyrekcją Kampinoskiego Parku Narodowego
    również nie dopuściła do powstania innej niż jednorodzinna zabudowy na swoim
    terenie leżącym w otulinie Kampinosu? Wydanie pozwolenia na powstanie wielkich
    inwestycji budowlanych na terenie Zielonej Białołęki spowoduje nie tylko
    bezpowrotne zniszczenie ekosystemu tego obszaru stanowiącego
    dotychczas „przedmurze” Puszczy Słupeckiej, ale wpłynie zdecydowanie
    degradująco na środowisko naturalne okolicznych terenów zielonych, w tym m.in.
    Rezerwatu Łęgi Czarnej Strugi, Rezerwatu Horowe Bagno czy też Rezerwatu Leśnego
    Puszczy Słupeckiej.
    Dodatkowo same władze lokalne prowadzą działania, które mają lub mogą mieć
    zdecydowanie negatywny wpływ na środowisko naturalne jak na przykład zamiar
    przebudowy Rowu Brzezińskiego (ciek wodny pomiędzy ul. Ostródzką a osiedlem
    Derby). Zaplanowano w tym przypadku wycinkę ponad 200 drzew stanowiących
    miejsca lęgowe wielu gatunków ptaków, znaczące poszerzenie koryta strugi ze
    zmianą kierunku przepływu oraz możliwość skanalizowania deszczówki (możliwość
    zdrenowania znacznego obszaru ZB bez zachowania retencji). Na razie ta
    inwestycja została (na szczęście) przynajmniej chwilowo zablokowana dzięki
    protestom okolicznych mieszkańców.
  • jogger007 27.06.07, 12:50
    POSTULATY

    Biorąc pod uwagę powyższe, w imieniu mieszkańców Zielonej Białołęki zwracamy
    się z prośbą o:
    - jak najszybsze uchwalenie miejscowych planów zagospodarowania
    przestrzennego dla obszarów Zielonej Białołęki nie objętych jeszcze takimi
    planami, z uwzględnieniem uwarunkowań ochrony środowiska oraz nie dopuszczenie
    do innej niż jednorodzinna zabudowy mieszkalnej,
    - do czasu uchwalenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego
    wprowadzenie do Studium Uwarunkowań Zagospodarowania Przestrzennego m.st.
    Warszawy zapisów obostrzających warunki zabudowy na obszarze Zielonej
    Białołeki, w tym m.in. ustalenie minimalnej wielkości działki oraz ograniczenie
    wysokości zabudowy,
    - uchylenie części miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego
    dopuszczających budownictwo mieszkaniowe o wysokości do 12 metrów i/lub
    powierzchnię biologicznie czynną mniejszą niż 60%,
    - w stosunku do już wydanych lub planowanych pozwoleń na budowę dla
    developerów budujących większe osiedla (tzn. dla kilkuset mieszkańców i
    większe) na terenie Zielonej Białołeki zbadanie prawidłowości ich wydania oraz
    przeprowadzanie ścisłej kontroli i bieżącego monitoringu stosowania się do
    wydanych warunków, a także wykonanie studium uciążliwości oraz zawieszenie
    realizacji planowanych inwestycji przynajmniej do czasu zabezpieczenia
    odpowiedniej infrastruktury,
    - zastosowanie warunku wybudowania instalacji sanitarnej oraz deszczowej –
    ale nie kosztem wykorzystania istniejących cieków wodnych i bez możliwości
    budowy lokalnych oczyszczalni – przy udzielaniu pozwoleń na budowę
    jakichkolwiek osiedli mieszkaniowych oraz większych skupisk domów
    jednorodzinnych. Przy realizacji budowy osiedli wymuszenie konieczności
    odprowadzania wód deszczowych do gruntu (zostawianie odpowiedniej rezerwy
    terenu pod drenaż),
    - ochronę i zachowanie w stanie niezmienionym istniejących cieków
    wodnych, w tym rezygnację z przebudowy Rowu Brzezińskiego.
    - utrzymanie obszarów zielonych (lasów i łąk) na terenie Zielonej
    Białołęki dla zapewnienia ostoi zwierzynie oraz zaprojektowanie w miejscowym
    planie zagospodarowania przestrzennego rekreacyjnych terenów zielonych
    przeznaczonych dla mieszkańców (parków i obiektów sportowo-rekreacyjnych),
    - informowanie oraz konsultowanie władz dzielnicy Białołęka w sprawie
    wydawania warunków zabudowy lub pozwoleń na budowę.

    PROSIMY O WSPARCIE

    My wszyscy mieszkańcy Zielonej Białołęki wdzięczni będziemy za wszelkie uwagi i
    wskazówki, które pozwolą nam osiągnąć powyższe cele i w maksymalnym stopniu
    zachować środowisko naturalne naszej okolicy.
    Wszystkie urzędy i instytucje wymienione w poniżej prosimy o ustosunkowanie się
    do poruszonych w niniejszym piśmie spraw zgodnie z kompetencjami. Do
    przedstawicieli organizacji ekologicznych oraz mediów zwracamy się z prośbą o
    wsparcie naszej walki o zachowanie jednego z niewielu jeszcze pozostałych
    cichych i zielonych zakątków na terenie Warszawy, miejsca gdzie możliwe jest
    jeszcze dobrosąsiedzkie współżycie ludzi z otaczającą przyrodą.
  • jogger007 27.06.07, 12:51
    Pismo przekazane zostaje do następujących osób:

    - Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz
    Prezydent m.st. Warszawa
    Mail: ajaworska@warszawa.um.gov.pl

    - Pan Lech Jaworski
    Przewodniczący Rady m.st. Warszawa
    Mail: ljaworski@warszawa.um.gov.pl

    - Pani Teresa Stachowicz
    Dyrektor Wydziału Środowiska i Rolnictwa Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego
    Mail: wsr@mazowieckie.pl

    - Pani Anna Ronikier-Dolańska
    Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Przyrody
    Mail: aronikier@mazowieckie.pl

    - Pan Jacek Kaznowski
    Burmistrz Dzielnicy Warszawa-Białołęka
    Mail: sekretariat@bialoleka.waw.pl

    - Pan Paweł Tyburc
    Przewodniczący Rady Dzielnicy Warszawa-Białołęka
    Mail: srd@bialoleka.waw.pl

  • volak68 27.06.07, 13:25
    Wieeelka rzecz . dziękujemy

    Czy możesz całość mi przesłać mailem
    A czy SZB będzie to firmowało...?
  • barabasz75 27.06.07, 15:15
    jesli masz w jednym pliku to i ja bym poprosił. a jak nie, to trudno smile

    Pozdrawiam
    Barabasz
    www.lewandow.vel.pl
  • jogger007 27.06.07, 16:25
    1. SZB na razie się nie określiło do końca. Ponieważ czas ucieka, a wakacje za
    pasem trzeba podjąć jakąś próbę nagłośnienia i rozwiązania naszych problemów.
    We wrześniu będzie już na pewno zbyt późno, a dużo czasu poszło na ustalenia.
    2. Plik z pismem "w całości" wyślę wieczorem (o ile nie odłączą mnie od
    internetu co się czasami zdarza). Do volaka68 mail mam. barabasz75 do Ciebie
    wyślę na barabasz75@gazeta.pl - jeżeli inny adres to daj znać. Ponadto proszę
    żebyś umieścił pismo albo link do tego tematu na stronie lewandów.
  • jogger007 27.06.07, 23:29
    Skonczyłem wysłać przed chwilą pocztę - chyba ze 20 maili. Jeżeli ktoś chce
    pełny tekst listu otwartego bo tak mu łatwiej wysłać może pisać do mnie na
    adres jogger007@gazeta.pl. Będę wysyłał najszybciej jak się da.
  • barabasz75 28.06.07, 11:02
    Dzięki serdeczne, dostałem. Dziś wrzucę na stronę i wkleję link do forum ZB
  • jogger007 28.06.07, 22:31
    Nie ma sprawy - starczy dla wszystkich smile. No i dziękuję za pomoc.
  • jogger007 29.06.07, 10:07
    List został wysłany do dziennikarzy i redakcji kilku gazet. Niestety, ponieważ
    działalność Stowarzyszenia Zielona Białołęka zamarła (została zamrożona?) nie
    firmowało ono naszego wystąpienia. Materiałem zainteresowała sie jedna z gazet,
    ale formalnie jest to list jednej osoby czyli mnie. Poinformowałem redaktora
    zgodnie z prawdą, iż jest to efekt wymiany poglądów na forum oraz pracy grupy
    mieszkańców (jeżeli mi się uda tzn. będę miał internet wieczorem to zamieszczę
    tego maila). Nie wiem czy to wystarczy (pewnie nie) - proszę zatem o liczne
    wysyłanie pisma na wymienione adresy. Redakcje mają swoje dojścia i jeżeli
    będzie to akcja masowa same podejmą i nagłośnią temat. Teraz wszystko zależy od
    nas. Nawet na tym forum przewija się pokaźna grupa osób. Doliczając rodziny,
    sąsiadów i znajomych mamy już wielką rzeszę wyborców. Przypominam, że można
    albo skleić wystąpienie z części zamieszczonych na forum albo napisać do mnie
    na adres jogger007@gazeta.pl o cały plik - jak do tej pory (odpukać) udawało
    się mi odpowiadać w miarę szybko. Mam nadzieję, że tak będzie dalej. W razie
    opóźnienia proszę czekać - prześlę materiał na pewno, jak tylko będę miał
    dojście do swojej poczty.
  • jogger007 29.06.07, 21:57
    Na początek zgodnie z obietnicą mail i odpowiedź (jak napisałem przy wysyłaniu
    listu do prasy podpisałem się pod nim sam):

    Szanowny Panie!
    Proszę o informację, kto jest pod tym listem podpisany.

    Witam,
    List jest efektem wymiany poglądów na forum "Zielonej Białołęki"
    oraz wynikiem pracy 10-osobowej grupy inicjatywnej mieszkańców.
    Aktualnie trwa jego rozpowszechnianie i wysyłka mailowa na
    wskazane w piśmie adresy. Tak więc list ten po prostu reprezentuje
    stanowisko znacznej części mieszkańców ZB. Nie tworzymy żadnej
    organizacji, należy uznać nas po prostu za oddolny ruch
    społeczności lokalnej.
    Pozdrawiam,

    A teraz dwie informacje - tradycyjnie dobra i zła.

    Na początek dobra - coraz więcej osób pisze do mnie na priva o przysłanie
    listu. Wszystkim odpowiedziałem - jeżeli ktoś nie dostał proszę o info, prześlę
    jeszcze raz.

    Zła wiadomość to ta, że otrzymałem informację iż pomajstrowano coś z adresami,
    na które wysyłamy listy. Dzisiaj dokonałem wysyłki z opcją potwierdzenia
    dostarczenia i otwarcia poczty. Niestety administrator przesłał mi zaraz
    informację iż nie dostarczono z powodu błędnych adresów (moze to ktoś jeszcze
    sprawdzić niezależnie?). Podkreślam, że podane adresy wzięte są z oficjalnych
    stron urzędów: m.st. Warszawy, Dzielnicy Białołęka oraz Wojewódzkiego. Co
    więcej np. do dzielnicy wysyłałem na te adresy kilkakrotnie korespondencję i
    wiem że doszła. Nie jestem biegły w informatyce, ale przypuszczam, że albo
    adres został skasowany, albo założono jakąś blokadę broniącą przed
    dostarczeniem naszego listu i traktującą go jak spam. W obu przypadkach
    delikatnie mówiąc postąpiono nieelegancko. Nietety tak wygląda dialog władzy ze
    społeczeństwem.
    W tej sytuacji konieczne będzie chyba podjęcie akcji zbierania podpisów i
    dostarczenia ich z pismem do wymienionych urzędów z żądaniem odpowiedzi.
    Ponieważ ja jestem już dość obłożony pracą i nie dam rady dołożyć sobie jeszcze
    działań, proszę więc o zgłoszenie się kogoś chętnego do koordynowania tej akcji
    oraz co najmniej 20 osób chętnych do zbierania podpisów (czekam na zgłoszenia
    na priva).
    Wstępnie wyobrażam to sobie tak:
    Koordynator opracuje wzór tabeli do podpisów (aby wszyscy zbierali w jednakowy
    sposób) - wg. mnie wystarczy jak najprościej tj. po 50 podpisów na 1 stronie:
    lp, nazwisko i imię, adres zamieszkania i podpis. Z każdym ze "zbieraczy"
    ustali teren albo miejsce i czas zbierania tak żeby nie wchodzili sobie
    wzajemnie w drogę. Jeżeli będą jakieś stałe punkty zbierania podpisów np. sklep
    to informacja o tym zostanie zamieszczona na forum. Na zakończenie zebrane
    podpisy kserujemy i dołączamy do pisma wysyłanego do urzędów z żadaniem
    ustosunkowania się do listu. Wtedy też byłby właściwy czas żeby ponownie
    zainteresowac naszą sprawą mas media.
  • jogger007 02.07.07, 13:16
    Niezależnie od mojego powyższego postu zachęcam jednak do wysyłania pisma na
    adres wskazanych urzędów. Mimo wszystko świadczy to o naszym zainteresowaniu, a
    i adres podany oficjalnie na stronie urzędu nie może być nieczynny w
    nieskończoność.
  • jogger007 03.07.07, 13:31
    Dla podgrzania atmosfery i zwiększenia zainteresowania zacytuję fragment
    porozumienia dzielnicy z MPWiK (wycinek paragrafu 3 pkt 1 lit. a):
    "przyspieszenie realizacji prac projektowo – realizacyjnych układu
    kanalizacyjnego (pompownia i kolektor grawitacyjny) wzdłuż trasy AK, w celu
    skanalizowania rozwojowych terenów pod zabudowę wielorodzinną
    w południowo – wschodniej części Dzielnicy Białołęka, tj. rejon ulic Głębocka,
    Berensona, Skarbka z Gór."
    Tak więc jeżeli mieliście nadzieję, że zrobienie z Zielonej Białołęki
    zabetonowanej 200-tyś. sypialni miasta to tylko czcze gadanie to pomyliliście
    się. Walczcie póki czas, potem będzie za późno. TAK - dla kanalizacji, NIE dla
    chaotycznej bezplanowej zabudowy blokami.
  • jogger007 04.07.07, 12:56
    Coś się ruszyło - postaram się dzisiaj przesłać maila z informacją.
  • volak68 04.07.07, 13:39
    jogger007 napisał:

    > Coś się ruszyło ...

    No to super. Jeszcze dwie kwestie do poruszenia.
    1. Protest a w zasadzie podpisy - trzeba sformułować pytanie w stylu "Czy jesteś za ... albo przeciw....". Żeby było jasne pod czym się protestujący podpisują. W tabeli wystarczy imię i nazwisko (czytelne), jakaś dana identyfikująca np PESEL/ numer dowodu i podpis. Odnośnie adresu zamieszkania - mam pewne watpliwości i z tego co wiem nie jest konieczny. Jak wygładał protest odnośnie WISŃIOWEGO SADU?
    2. Bez żadnych podtekstów i pogrzewania atmosfery chcę zapytać SZB dlaczego nie firmuje tego pisma. Jak rozumiem do takich, między innymi działań zostało powołane, a milczenie tylko nas zniechęca. Przecież chodzi tylko o wykorzystanie GOTOWEGO materiału, wydruk i podpis z pieczątką. Fizycznym
    dostarczeniem do urzędów się jakoś podzielimy. A oficjalne pismo Stowarzyszenia, to co innego niż (nie umniejszając nikomu) składane przez niezadowolonych POJEDYŃCZYCH mieszkańców do tego postrzeganych przez urzędników jako tych "awanturujących się"...

    Apeluję więc - wykorzystajcie to, że chcemy coś zrobić...
  • mepss 05.07.07, 18:01
    po przeczytaniu,wstrząsneło mną
  • jogger007 06.07.07, 16:53
    To nie bądź bezczynny. Dzisiaj (06.07.07) o godz. 20-tej spotkanie w pubie
    Ostródzka 190 - zapraszamy. Możesz też wysłać pismo na wskazane adresy i
    poinformować rodzinę, znajomych i sąsiadów.
  • jogger007 07.07.07, 20:42
    Z ostatniej chwili.
    Stowarzyszenie Zielona Białołęka zadeklarowało swoje poparcie. Będzie firmowało
    wystąpienie mieszkańców jako organizacja. Nie oznacza to jednak, że weźmie na
    siebie "chodzenie" koło sprawy. Pracy będzie dużo - liczymy na Waszą
    współpracę. Bez tego nic się nie uda. Szczegóły wkrótce.
  • spanielpoczta 08.07.07, 23:20
    witam
    Dalej Drodzy forumowicze poświęćcie 2 minuty na skopiowanie OTWARTEGO PISMA i
    przesłanie do władz!!! Ja głęboko wierzę że to ma sens. Tyle chyba możecie
    zrobić dla siebie i swoich dzieci. Ja już przesłałem e-maila i lepiej z tym sie
    czuję smile
    pzdr Spaniel
  • jogger007 10.07.07, 13:32
    O taką postawę własnie nam chodzi! Przypominam - jeżeli ktoś ma trudności może
    napisać na mój adres (jogger007@gazeta.pl) - prześlę treść listu w całości,
    gotową do wysłania w jednym pliku.
    A jeżeli ktoś ma wątpliwości czy warto poświęcić chwilę czasu to poinformuję
    tylko, że w dniu 28.06.2007 r. Rada Białołęki podjęła uchwałę nr XII/65/07 w
    sprawie skierowania pod obrady Rady m.st. Warszawy wniosku dotyczącego
    przystąpienia do sporządzania miejscowych planów zagospodarowania
    przestrzennego na terenach Dzielnicy Białołęka nieobjętych planami
    zagospodarowania. Jest to ciekawe bowiem (cytat ze strony dzielnicy):
    "Proponowany porządek obrad Nadzwyczajnej XII Sesji Rady Dzielnicy Białołęka
    m.st. Warszawy w dniu 28 czerwca 2007
    Otwarcie obrad.
    Przyjęcie porządku obrad.
    Zatwierdzenie protokołu z X Sesji Rady Dzielnicy Białołęka m.st. Warszawy z
    dnia 23 maja br.
    Projekt uchwały w sprawie opinii na temat propozycji zmian załącznika Dzielnicy
    Białołęka m.st. Warszawy do uchwały Rady m.st. Warszawy w sprawie budżetu m.st.
    Warszawy na 2007 rok (druk 67).
    Projekt uchwały w sprawie opinii dotyczącej projektu uchwały Rady m.st.
    Warszawy wraz z auto-poprawką uchwały w sprawie wprowadzenia stałego zakazu
    sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych na terenach niektórych
    miejsc i obiektów w m.st. Warszawie (druk 66).
    Odpowiedzi na interpelacje i zapytania radnych.
    Interpelacje i zapytania radnych.
    Zakończenie obrad."
    Jak widać sprawa planów miejscowych pojawiła się nagle. Daleki jestem od
    stwierdzenia, że jest to wynik naszej akcji, ale na pewno nasi radni byli
    skłonniejsi do podjęcia tej uchwały po otrzymaniu kilkudziesięciu maili.
    Opracowanie miejscowych planów pozwoli jednoznacznie określić na jakim terenie
    i jaka zabudowa będzie mogła powstać, w którym miejscu pozostaną tereny
    zielone, gdzie będą budynki użyteczności publicznej itd. Niestety tworzenie
    MPZP jest po pierwsze procesem długotrwałym, a po drugie sam plan nie stanowi
    jeszcze o tym że np. szkoła czy przedszkole zostanie wybudowane i w jakim
    czasie. Niemniej początek został zrobiony i należy kontynuować akcję, ażeby
    Rada W-wy zatwierdziła wniosek Rady Dzielnicy.
    Po raz kolejny apeluję: nie bądźcie bezczynni każdy wysłany mail może pomóc!
  • jogger007 11.07.07, 12:36
    Uwaga reprezentacja.
    Dzisiaj wieczorem prześlę na adresy mailowe wstępnie ustalenia co do spotkania.
  • mepss 11.07.07, 18:45
    jogger dzięki za maila dajcie znać,jak będziecie zbierać podpisy zmobilizuję
    sąsiadów
  • jogger007 11.07.07, 21:46
    Na pewno na forum będzie informacja o zbieraniu podpisów. Postaramy się
    uruchomić jeszcze inne kanały tak, żeby nikomu nie tak akcja nie "umknęła".
    Dzięki za deklarację - będę mailował jak nadejdzie czas.
  • mepss 11.07.07, 18:49
    a wieczorem zaczynam wysyłać!!!
  • jogger007 16.07.07, 13:25
    Mimo mojej niewątpliwej sympatii do wszelkich przejawów rozwoju działalności
    gospodarczej i budzącego się życia na Zielonej Białołęce przypominam -
    wyciągając ten temat na górę - że istnieją jeszcze inne sprawy poza Pubem no
    190. Akcja trwa.
  • jogger007 19.07.07, 22:02
    Wyjeżdzam na 5 dni. Zwracajacych się o przesłanie listu otwartego proszę o
    cierpliwość - pocztę będę mógł załatwić najwcześniej we wtorek (24.07)
    wieczorem.
  • mk_2 24.07.07, 18:31
    Burmistrz potwierdził spotkanie w sprawie listu otwartego. Jogger będzie w
    Warszawie ok.21. i będzie w kontakcie z uczestnikami spotkania.
  • mepss 24.07.07, 18:37
    spotkanie ?
  • mk_2 24.07.07, 18:50
    tak, spotkanie - Burmistrza z grupa przedstawicieli ZB w sprawie listu
    otwartego.
  • mepss 24.07.07, 19:23
    Powodzenia,trzymam kciuki
  • jogger007 24.07.07, 21:31
    Wróciłem! Zaraz puszczę maila na priva do grupy inicjatywnej.
  • jogger007 26.07.07, 14:08
    Wczoraj odbyło się spotkanie w sprawie listu otwartego w Urzędzie Dzielnicy,
    który reprezentowali burmistrz P.Smoczyński (odpowiedzialny za inwestycje) oraz
    pracownicy tego urzędu i urzędnicy podlegli m.st. Warszawie z komórek
    infrastruktury, architektury i ochrony środowiska. Z naszej strony wybrane,
    wcześniej ustalone osoby wśród nich przedstawiciele Stowarzyszenia ZB. Środek
    reprezentował W.Roszak - radny jednocześnie działający w SZB. Trzeba podkreślić
    ważny fakt, że władza zareagowała na nasze sygnały i zechciała wyjaśnić nasze
    wątpliwości po godzinach pracy (mniej więcej 18-20). Nie do końca się to udało.
    Najpierw może jednak pozytywy.
    Pierwszy o czym było już wyżej iż Urząd skłonny jest do dialogu. Ponadto
    uzyskaliśmy zapewnienie, że w wydawanych pozwoleniach nie będzie już żadnych
    odstępstw od wartości powierzchni biologicznie czynnej co sygnalizowaliśmy
    (tj. nie wystąpią sytuacje typu 60% +/- 6%). Na części obszarów nie objętych
    planami miejscowymi są prowadzone już prace studialne. Równolegle tam gdzie są
    uchwalone plany będą prowadzone działania w celu wprowadzenia korekt co
    przyczyni się do uporządkowania zabudowy. Zgodnie z zapewnieniem burmistrza
    cały obszar ZB zostanie skanalizowany i zwodociągowany - jest to oczywiście
    kwestia kilku lat. Żadne z nowych osiedli mieszkaniowych nie powstanie na ZB
    bez kanalizacji - nie będzie wyjątków typu "tymczasowa na pół roku, osiedlowa"
    itp. Powstające przy Kobiałce Osiedle Regaty będzie skanalizowane - jest
    podpisana umowa z inwestorem, że sfinansuje on tą inwestycję, będzie zapewniona
    możliwość podłączenia się obecnych mieszkańców do tej kanalizacji (odpłatnie
    oczywiście). Koszty kanalizacji będą inwestorowi zrefundowane ale po kosztach
    jakie poniosłyby MPWiK czyli firma specjalistyczna robiąca to najtaniej.
    Zdaniem burmistrza P.Smoczyńskiego jest to świetny deal dla dzielnicy. Nie
    dyskutuję choć mam nieco wątpliwości (dlaczego kanalizacji nie robi wprost
    MPWiK jako firma fachowa i podobno najtańsza? jak sprawdzimy, że inwestor
    zastosował materiały odpowiedniej jakości, a nie byle co, no i wreszcie
    dlaczego z naszych dzielnicowych pieniędzy fundujemy kanalizację gminie
    Nieporęt, w której będzie mieszkała połowa osiedla Regaty). Ze względu na brak
    czasu tych pytań nie zadano, więc być może są jakieś sensowne odpowiedzi. Inne
    sprawy pozytywne to podobno planuje się jakiś zaczątek ośrodka kultury oraz
    udało się wystąpić o utworzenie rewiru policji na ZB. Burmistrz poinformował
    również że planowane jest spotkanie z developerami na którym dzielnica będzie
    starała się, aby przy budowie osiedli pozostawiali oni rezerwę na tereny
    zielone, szkoły itp. Dobrze by było choć biorąc pod uwagę ceny ziemi oraz fakt,
    że mieszkania sprzedają się "na pniu" jest to mało realne.
    Co do negatywów - ogólnie można streścić nasępująco: tam gdzie są plany
    zagospodarowania inwestor może robić co tylko chce tylko w zgodzie z planami,
    tam gdzie planów nie ma też może robić co chce tylko w zgodzie z obowiązującymi
    wytcznymi. Niestety nie udało nam się uzyskać zadnej odpowiedzi na którekolwiek
    z przekrojowych pytań dotyczących strategii rozwoju ZB. Z informacji
    burmistrza: na ZB ma docelowo zamieszkać 120 tys. ludzi, ma być przewaga
    zabudowy jednorodzinnej, będzie Trasa Mostu Północnego, Trasa Olszynki
    Grochowskiej i ot tyle. Nie ma żadnej wizji rozwoju - bo nie zastąpią jej nawet
    wieloletnie plany inwestycyjne. Wydaje się, że dzielnica przyjmuje tylko to co
    proponuje miasto bez własnych perspektywicznych koncepcji. Wiadomo, że Trasa
    Mostu Północnego będzie już na dziś niewystarczająca, ale nikt nie myśli o tym,
    żeby stworzyć zręby kilkunastu małych przepraw przez Wisłę. Szykuje się zatem
    to samo co z Trasą Toruńską. Podczas gdy Halinów i Wesoła biją się aby droga
    szybkiego ruchu je ominęła my wręcz prosimy o rozbudowę TT. Planowane obecnie
    jako ponad-lokalne trasy Mostu Północnego i Olszynki Grochowskiej za parę lat
    będą również zbyt małe. Zrobi się wówczas trasy szybkiego ruchu i udusimy się w
    spalinach (analogia do oczyszczalni Czajka - jak już jest to dołożyć jej mocy
    zamiast budować nową). Niestety nikt nie panuje w przyszłość - stworzenie
    choćby koncepcji kilku przelotowych, równoległych ulic będzie lepsze dla nas
    jako mieszkańców niż 2 olbrzymie trasy z dużym natężeniem ruchu przecinające na
    4 części ZB. Jeżeli chodzi o oświatę to wg burmistrza budowana jest szkoła na
    Ostródzkiej - wiemy wprawdzie, że nie wystarczy ona nawet na dzieci z os.
    Regaty, ale nie ma więcej pieniędzy i nie będzie. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi
    dlaczego, skoro ZB rozwija się tak szybko, a miasto daje zgody na budowę
    osiedli, nie udało się wywalczyć więcej pieniędzy z budżetu miasta. Planowana
    jest rozbudowa i remont pozostałych szkół a o innych nowych nie ma na razie
    mowy. Zresztą pieniędzy nie ma na nic - a tam gdzie są to akurat dzielnica nie
    jest właścicielem ziemi i nie może inwestować. Tak więc drodzy mieszkańcy
    jeżeli chodzi o parki itp. sprawy to na najbliższe parę lat możecie zapomnieć
    (tzn. kilka parków będzie tworzonych ale wszystkie poza ZB). Nasza prośba o
    założenie kilku zieleńców tj. nie wymagające wielkich inwestycji posadzenie
    drzew i krzewów, wytyczenie alejek na razie bez żadnych ławek i oświetlenia też
    nie ma szans na realizację. Nie jest ważne, że drzewa rosną 40 lat i tak
    naprawdę tymi parkami będą się mogły cieszyć dopiero dzieci naszych dzieci, ale
    to że Dzielnica nie ma jakoby wolnych terenów na terenach objętych planami
    miejscowymi (nie jest to zresztą prawdą bo np. przy planowanej szkole na
    Ostródzkiej jest jeszcze kilkanaście ha wolnych). Ponadto poimo, że na terenach
    nie objętych planami jest kilkaset ha w gestii Agencji Nieruchomości Rolnych to
    gmina bez takich planów nie może inwestować. W związku z czym nie robi nic w
    kierunku pozyskania tych terenów albo przynajmniej przyrzeczenia ich przejęcia
    od ANR na określony cel w momencie uchwalenia planu (np. zespołu boisk, terenów
    zielone itp). Zdaje się, że Urząd myśli iż jak poprosi o ziemię po
    zatwierdzeniu planu to na następny dzień ją dostanie!!! Co do oświetlenia
    chodników itp - można podsumowac krótko słowami burmistrza: tam gdzie jest dom,
    stodła, potem poł km łąki, a następnie następne domy nie ma co robić
    inwestycji, takie rzeczy to się robi tam gdzie mieszkają ludzie. Zresztą na ZB
    jak już mieszkają ludize to gmina nie ma własności gruntu i kółko sięc zamyka.
    Na sprawy dziedzictwa narodowego - chcieliśmy uporządkowania zabytkowych
    cmentarzy ewangielickich na Mańkowskiej i Kamykowej - po pierwsze nie ma
    pieniędzy po drugie to nie sprawa dzielnicy. I nie ważne jest, że za parę lat
    rozsypią sie w proch ostatnie ślady po niemieckich kolonistach, którzy
    cywilizowali ten teren, że są to już zabytki, których mamy tak mało (zwłaszcza
    na ZB), że są to też miejsca kultu religijnego. Nasza przyszłościowa koncepcja
    stworzenia przy cmentarzu "izby historii ZB" w przeniesionym XIX-wiecznym domu
    kolonisty, których jest coraz mniej na ZB też nie została potraktowana
    poważnie, bo to kilkadziesiąt tysięcy zł za które wg burmistrza można oświetlić
    pół ulicy. I nie jest ważne, że choćby jedna lekcja poświęcona historii ZB dla
    dzieci z naszych szkół spowodowałaby, jakąś więź z tą ziemią i - być może
    większą integrację lokalnej społeczności - to są sprawy nieważne. W tej
    sytuacji nie mówiliśmy również o planach utworzenia edukacyjnej zagrody
    wiejskiej z izbą przyrodniczą prezentującą faunę i florę ZB i otaczajacych ją
    lasów.
    To by było na tyle, przeraszam za czarnowidztwo, może jutro będzie lepiej.
    Generalnie zastanawia tylko jak radzą sobie inne rozwijające się dzielnice, tam
    przecież również nie wszędzie są plany miejscowe, a i urzędy dzielnicowe nie są
    właścicielami ziemi. Pewnie niektóre rzeczy pominąłem, niektóre
    przejaskrawiłem - proszę zatem uczestników spotkania o uszczegółowi
  • jogger007 26.07.07, 14:11
    Pewnie niektóre rzeczy pominąłem, niektóre przejaskrawiłem - proszę zatem
    uczestników spotkania o uszczegółowienie i rozwinięcie. Jedno jest pewne albo
    zaczniemy działać albo jako ZB zostaniemy zabudowani bo dzielnica ocknie się
    jak już będzie "po ptokach". Trzeba zorganizować się w grupy zadaniowe i drążyć
    każdy temat z osobna.
    PS. Przepraszam za literówki oraz skróty myślowe - ale piszę z głowy czyli z
    niczego.
  • mk_2 26.07.07, 19:48
    Podobno w negocjacjach najważniejsze co uczestnicy mówią "po", czyli "przy
    windzie", "na korytarzu".
    A to co było po spotkaniu, było moim zdaniem budujące i dające nadzieję.

    Po pierwsze władze powiedziały nam, że ten który się nie upomina nie ma nic.
    Ich zdaniem warto pisać listy, przedstawiać naszą sytuację w Urzędzie Miasta i
    Urzędzie Dzielnicy. Można w ten sposób drążyć np. temat parków, placów zabaw,
    cmentarza - izby pamięci.

    Po drugie - grupa, która tam była, to nie są osoby które odpuszczą.
    Potrzebujemy jednak jej powiększenia i wsparcia mieszkańców. To niestety walka
    i trzeba 1000 głów aby myśleć nad rozwiązaniami.Tym bardziej, że jest wiele
    ścieżek, którym można się przyjrzeć. Wszytkich chętnych do analizy i pomysłów
    prosimy o kontakt.


    Jeżeli chodzi o moje "wspomnienia" ze spotkania, mogę wymienić następujące
    spostrzeżenia:
    1. Możemy kontynuować dialog pisemnie, bądź przez kontakt bezpośredni z osobami
    na spotkaniu.
    2. Dzielnica wielu rzeczy nie wie. Nie są na Zielonej Białołęce. Przyjmuje
    uwagi i chce je uwzględniać. Trzeba z nimi rozmawiać.
    3. Dzielnica twierdzi, że nie można kupić ziemi na ZB. Nie mogą znależć chłopa,
    który sprzeda 4 ha ziemi pod park, bądź ziemię pod plac zabaw. A może im
    poszukamy?
    4. Będzie spotkanie z deweloperami i możemy na nim być. Trzeba tylko nie
    przegapić kiedy.
    5. Dzielnica nie ma wizji. Może warto tego oczekiwać? Inni mogą powiedzieć np.
    że są miastem ogrodem (www.otwarteogrody.pl/), bądź jak Zakopane -
    dziedzictwem kultury.
    6. Burmistrz daje nam małe szanse. Ale: POWIEDZIAŁ ZE MA BYC NAS 120 tys. Może
    warto aby zmienił zdanie.


    Na koniec ponawiam apel:

    Proszę o kontakt wszystkich chętnych do myślenia, działania, kombinowania.
    Tych którzy mają znajomości, możliwość druku, robienia xero, potrafią robic
    zdjęcia, pisać artykuły ect.
    Trzeba działać abyśmy nie żyli w Gettcie.

    Zrobimy spotkanie organizacyjne.
  • varsava 27.07.07, 15:18
    Moim zdaniem bardzo dobrze, że takie spotkania się odbywają. To właśnie one
    mają uświadomić urzędnikom, z których przeważająca większość pewnie nigdy nie
    była na naszych terenach, jakie są nasze potrzeby.

    Do pozytywów zaliczyłbym zdecydowanie ruchy w kierunku zmiany planów
    zagospodarowania przestrzennego, mające uporządkować dość chaotyczną zabudowę.
    Bardzo podoba mi się podział na kwartały, w których miałyby być albo budynki
    wielorodzinne, albo budownictwo jednorodzinne.

    Są oczywiście i minusy spotkania, ale te zostały już obszernie omówione, więc
    nie będę się powtarzał.
  • sawicewa1 27.07.07, 21:59
    Wysłałam dzisiaj jako SZB pismo do Delegatury Biura Gospodarki Nieruchomościami
    dla Dzielnicy Białołęka zapytanie o grunty w Dzielnicy będące własnością
    Miasta. Ale nie wiem czy odpowiedzą. Poczekamy. Jeśli mielibyśmy inf. o
    miejskich gruntach, moglibyśmy wtedy wskazać lokalizacje i za marne pieniądze
    wtedy Dzielnica mogłaby coś już utworzyć - plac zabaw, skwer, miejsce do
    grilowania itp.
    Ewa Sawicka SZB
  • jogger007 30.07.07, 13:49
    Na właśnie, a propos wsparcia mieszkańców. Narzekania na różnego typu
    nietrafione decyzje władz + brak inwestycji na ZB są powszechne, ale
    zaangażować się w jakieś działania mało kto ma chęć. Po raz kolejny apeluję
    zacznijcie być aktywni. Akcja z listem otwartym nie została zakończona. Na
    razie rozmawialiśmy tylko z dzielnicą. Pozostali adresaci jak dotychczas się
    nie odezwali. Im więcej maili dostaną tym większa szansa, że zajmą w tej
    sprawie jakieś stanowisko.
  • jogger007 01.08.07, 12:00
    Musiałem dać swój (a właściwie córki) komputer do czyszczenia więc przez parę
    dni nie będę mógł odpowiadać na maile. Na razie zatem nie piszcie do mnie -
    niestety musicie treść listu ściągać sobie sami z forum. Ewentualnie pytajcie
    wśród sąsiadów - wiem, że krąży po sieci.
  • hajduczka20 02.08.07, 00:42
    Pragnę poinformować o kolejnym "cudzie" architektury i urbanistyki. Dom
    Development próbuje dostać pozwolenie na budowę bloków na ok. 100 mieszkań na
    wąskiej (35m) działce przy Ostródzkiej 128-132. Oczywiście w okolicy tylko małe
    domki -Super.
    Byłem w urzędzie ale jest brak informacji i zasłona, że nie jestśmy stroną
    (kolega ma działkę po sąsiedzku) itp.
    Postaram się dowiedzieć coś więcej, ale proszę o pomoc jesli ktoś może dotrzeć
    do źródeł.
    Na wszelki wypadek dodam nowy wątek, jeśli będzie potrzeba ogółu to przeniosę
    tutaj.
  • jogger007 02.08.07, 13:43
    Może powyższy post przekona wszystkich, że nie możemy być pewni dnia ani
    godziny. Warto zatem walczyć o zachowanie charakteru ZB jako terenu o niskiej,
    jednorodzinnej zabudowie.
    Do aktywistów z grupy inicjatywnej - myślę, że macie już swoje przemyślenia co
    do spotkania w UD i cd. sprawy. Trzeba będzie podjąć decyzję czy dzielimy się
    na grupy tematyczne i wyznaczamy liderów czy działamy jak dotąd. Moim zdaniem
    sprawy listu otwartego nie odpuszczamy (wysyłki e-maili, monity, zbieranie
    podpisów itd), a niezależnie pchamy sprawy kilkutorowo, równolegle załatwiając
    różne wątki.
    PS. Dziś wieczorem powinienem już dysponować dojściem do poczty można więc do
    mnie pisać.
  • mk_2 02.08.07, 20:11
    Proponuję się po prostu spotkać. Jeżeli o mnie chodzi to nie mogę w czwartek i
    piątek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.